- Sygnatura akt
- I C 823/21
- Sąd
- Sąd Okręgowy w Gliwicach
- Wydział
- I Wydział Cywilny
- Rodzaj
- Wyrok
- Data orzeczenia
- 18 czerwca 2026 r.
- Rozstrzygnięcie
- Zasądzono
- Żądanie pozwu
- 59 846 zł
- Opublikowano w portalu
- 20 października 2026 r.
- W serwisie od
Zestawienie z tego dnia
© autorzy OpenStreetMap
Sprawa
Bank musi oddać małżeństwu 8 625,99 zł i 1 204,90 CHF, umowa kredytu nie istnieje
Przejdź do orzeczenia, 32 min czytania
Spór
Małżonkowie domagali się od banku zwrotu rat spłaconych z kredytu hipotecznego indeksowanego do CHF oraz ustalenia, że umowa nie istnieje. Bank twierdził, że umowa jest ważna, i podniósł zarzut potrącenia.
Ustalenia sądu
Sąd uznał, że postanowienia umowy odsyłające do tabeli kursów banku były niedozwolonymi klauzulami, nie były indywidualnie uzgodnione i nie określały jednoznacznie świadczeń stron. Biegli nie ustalili modelu dalszego wykonywania umowy bez tych postanowień.
Rozstrzygnięcie
Sąd zasądził od banku na rzecz powodów 8 625,99 zł oraz 1 204,90 CHF z odsetkami od 18 września 2024 r., ustalił, że kredyt nie istnieje, a w pozostałym zakresie oddalił powództwo.
Dlaczego
Umowa nie mogła funkcjonować po wyeliminowaniu mechanizmu indeksacji, więc rozliczenia oparto na przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu i teorii salda. Potrącenie objęło tylko 55 000 zł wypłaconego kapitału, bo bank nie może czerpać korzyści z nieważnej umowy ponad to świadczenie.
Dla firm
Po usunięciu z umowy klauzul przeliczeniowych bank nie może dochodzić kwoty ponad wypłacony kapitał w ramach potrącenia, a rozliczenie nieważnej umowy opiera się na teorii salda.
Więcej o sprawie
Małżonkowie kupili działkę w L. na kredyt indeksowany do franka szwajcarskiego, a pracownik banku zapewniał ich, że wahania kursu będą minimalne.
Umowa nie przewidywała sposobu ani żadnych obiektywnych kryteriów mogących stanowić podstawę określania "kursów obowiązujących zgodnie z tabelą kursów walut banku
- Rozstrzygnięcie
- Zasądzono
- Żądanie pozwu
- 59 846 zł
- Sąd
- Sąd Okręgowy w Gliwicach, I Wydział Cywilny
- Sygnatura
- I C 823/21
Treść orzeczenia około 32 minuty czytania
Sygn. akt I C 823/21
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 18 czerwca 2026 roku
Sąd Okręgowy w Gliwicach I Wydział Cywilny
w składzie:
Przewodniczący:
SSO Tadeusz Trojanowski
Protokolant:
protokolant sądowy Monika Atałap
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 18 czerwca 2026 roku w Gliwicach
sprawy z powództwa B. S., V. S.
przeciwko (...) S.A. w V.
o zapłatę i ustalenie
1. zasądza od pozwanego na rzecz powodów kwotę 8.625,99 złotych (osiem tysięcy sześćset dwadzieścia pięć 99/100 złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 18 września 2024 r. do dnia zapłaty;
2. zasądza od pozwanego na rzecz powodów kwotę 1.204,90 CHF (jeden tysiąc dwieście cztery 90/100 franków szwajcarskich) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 18 września 2024 r. do dnia zapłaty;
3. w pozostałym zakresie powództwo o zapłatę oddala;
4. ustala, że nie istnieje pomiędzy stronami stosunek prawny kredytu wynikający z (...) z dnia 18 czerwca 2008 roku;
5. kosztami procesu, w tym kosztami zastępstwa procesowego przy zastosowaniu dwukrotności stawek minimalnych, obciąża w całości pozwanego pozostawiając referendarzowi sądowemu ich szczegółowe wyliczenie.
SSO Tadeusz Trojanowski
Sygn. akt I C 823/21
Uzasadnienie
Wyroku z dnia 18 czerwca 2026 roku
Powodowie V. S. i B. S. wnieśli o ustalenie nieistnienia umowy kredytu (...) z dnia 18 czerwca 2008 roku i o zasądzenie od pozwanego (...) S.A. w V. 45.659,99 zł oraz 1.204,90 CHF z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 8 kwietnia 2021 roku. W uzasadnieniu wskazali, iż żądanych kwot dochodzą tytułem świadczenia nienależnego pobranego z tytułu umowy kredytu hipotecznego powiązanego z kursem CHF. W ocenie powodów umowa jest wadliwa od samego jej początku z uwagi na narzucony przez pozwanego sposób ustalania wysokości kwoty podlegającej wypłacie oraz zwrotu w postaci rat a zatem istotnych przedmiotowo postanowień umowy. Materii tej dotyczą w szczególności wskazywane w pkt II pozwu zapisy umowne, które w ocenie powodów są klauzulami abuzywnymi w rozumieniu Kodeksu cywilnego. W pozwie podano ( s. 7, k.49),że strona powodowa korzysta z uprawnienia do rozdrobnienia roszczeń i odnośnie kwoty wyrażonej w złotych dochodzi jedynie wyżej wskazanej części z kwoty 59.845,69 złotych pobranej przez stronę pozwana na datę składania pozwu ( zaświadczenie k. 38).
Pozwany w odpowiedzi (k. 89) wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu. W uzasadnieniu swego stanowiska zaprzeczał, by umowa była nieważna, by zawierała klauzule abuzywne, by jednostronnie ustalał kursy kupna i sprzedaży CHF, by mógł w sposób dowolny i niekontrolowany ingerować w wysokość tego kursu a co za tym idzie w wysokości przyznanego powodom kredytu, by postanowienia umowy zmierzały do naruszenia równorzędności jej stron, by mechanizm przewalutowania kredytu prowadził do nieuzasadnionego zwiększenia świadczenia pieniężnego obciążającego powodów; by waloryzacja była sprzeczna z dobrymi obyczajami i rażąco naruszała interesy powodów jako konsumentów a co za tym idzie by świadczenie uzyskiwane przez pozwanego stanowiło świadczenie nienależne. Pozwany zgłosił zarzut potrącenia zgłoszonego w pozwie roszczenia nadto podniósł zarzut zatrzymania (k. 91)- ograniczając się do oświadczenia w pkt 23 odpowiedzi na pozew, bez odrębnego dokumentu(k.125).W odpowiedzi także podano( s.73, k. 125), że oprócz wyżej wymienionej kwoty wyrażonej w chf , powodowie uiścili kwotę w złotych w wysokości 63.581,85 złotych. Zarzut potrącenia zgłoszono także w piśmie procesowym z 27.09.2024 r. (k. 398).
We wniosku o udzielenie zabezpieczenia powodowie podali (k.562), że na dzień 16.09.2024 r. łączną wysokość świadczenia powodów na rzecz pozwanego świadczona w złotych wyniosła 83.271,20 złotych (zestawienie k. 565-566).
Ostatecznie – w piśmie procesowym z 29.04.2026 r.- powodowie podtrzymali stanowisko wyrażone w pozwie, nie cofając pozwu w żadnej części- mimo zarzutu potracenia i korekty zaliczenia. Wyliczenia zawarte w dalszej części tego pisma stanowiły podstawę wyliczenia kwot zawartych w wyroku.
Strona pozwana ostatecznie -w piśmie procesowym z 2.06.2026 r. (k.676) podtrzymała swoje stanowisko, nie zakwestionowała poprawności matematycznej korekty zaliczenia , zaznaczając że należności uboczne w postaci skapitalizowanych odsetek nie powstały.
Sąd ustalił:
Powodowie są małżeństwem. W związku z zamiarem zakupu (...) położonej w L. złożyli oni do poprzednika pozwanego wniosek o udzielenie kredytu. W dniu 18 czerwca 2008 roku powodowie zawarli z (...) SA z siedzibą w V. umowę kredytu (...) indeksowanego do CHF (k. 68).
Na mocy umowy pozwany zobowiązał się do postawienia do dyspozycji powodów kwoty 55.000 zł z przeznaczeniem na zakup nieruchomości gruntowej (par. 3 umowy). Spłata kredytu miała być w 300 ratach (par. 9 ust. 2 umowy). Oprocentowanie wynosiło 5,68 % w skali roku przy stałej marży Banku 2,90 punktów procentowych (par. 8 umowy). Kredyt był indeksowany kursem CHF. Wypłacona kwota kredytu miała być przeliczona zgodnie z kursem kupna CHF wg Tabeli Kursów Walut pozwanego Banku (par. 4 ust. 1a umowy). Spłata kredytu miała następować w złotych z zastosowaniem kursu sprzedaży CHF obowiązującego w dniu płatności raty kredytu zgodnie Tabelą kursów poprzednika pozwanego Banku (par. 9 ust. 2 umowy). Zabezpieczeniem umowy była hipoteka kaucyjna określona w PLN (§ 10 umowy). Do zawartej umowy miały zastosowanie ogólne warunki kredytowania w zakresie udzielania kredytów na cele mieszkaniowe oraz kredytów i pożyczek hipotecznych w (...) SA” zwane dalej „OWKM” ,stanowiące – wg par1 umowy- załącznik do umowy (k. 72).
Do umowy zawarto dwa aneksy. Aneksem nr (...) z dnia 9 lipca 2008 r. zmieniono treść § 3 ust. 1 pkt 1 umowy w ten sposób, że jako cel kredytu wskazano zakup prawa wieczystego użytkowania nieruchomości gruntowej – (...) o obszarze 421 m
2, położonej w L., dla której Sąd Rejonowy w Bytomiu prowadzi (...). Jednocześnie zmieniono § 10 ust. 1 pkt 1 umowy, wskazując, że hipoteka umowna kaucyjna do sumy najwyższej 110.000 zł ustanowiona została na prawie wieczystego użytkowania tej nieruchomości na rzecz (...) S.A. Oddział w I. (k.71).
Aneksem nr (...) z dnia 21 sierpnia 2012 r. dokonano dalszych zmian umowy. W szczególności zastąpiono określenie „kredyt denominowany” określeniem „kredyt indeksowany”, nadano nowe brzmienie postanowieniom dotyczącym ustalenia kwoty kredytu oraz zasad jego wypłaty i spłaty, w tym odwołującym się do kursu kupna i sprzedaży dewiz dla CHF zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w banku. W aneksie uregulowano również możliwość spłaty kredytu w CHF albo w złotych, zasady wcześniejszej spłaty, obciążania rachunków bankowych kredytobiorcy oraz dodano do umowy postanowienia oznaczone jako § 9a, § 9b i § 11b (k.143).
Powodowie wybrali sporny kredyt jako najlepszy ze wszystkich ofert, jakie uzyskali. Robiąc rozeznanie, pytali o kredyty w złotówkach, natomiast w (...) Banku mieli zdolność zarówno we frankach, jak i w złotówkach, przy czym rata we frankach była mniejsza o połowę. Sprawdzali też oferty w T. Banku i (...), ale tam otrzymali oferty tylko złotówkowe. Formalności załatwiali w placówce banku, a spotkań organizacyjnych było około trzech. Na pierwszym spotkaniu powiedziano im, aby złożyli wycenę nieruchomości, na drugim złożyli taki dokument, a na trzecim doszło do podpisania umowy. Projektu umowy do domu do przeczytania nie dostali i nie wiedzieli, że jest taka możliwość. Pracownik banku objaśniał podstawowe zagadnienia umowy, tj. raty, zabezpieczenie na księdze wieczystej oraz standardowe rzeczy przy zawarciu kredytu. W odniesieniu do ryzyka kursowego rozmowa sprowadzała się do zapewnienia, iż wahania mogą wynosić najwyżej od kilku do kilkunastu procent, a jeżeli kurs wzrośnie, to potem spadnie i nie ma się czym martwić. Nie pytali o negocjacje z bankiem, a umowa była gotowa do podpisu. Nie tłumaczono im, iż w umowie uregulowany jest kurs kupna i kurs sprzedaży. Powodowie mieli świadomość, że jeżeli kurs franka będzie wyższy, to rata będzie wyższa, jednak zapewniano ich, że wahania będą minimalne. Nie mieli świadomości, iż w takiej sytuacji saldo kredytu wyrażone w złotych może być większe. Nie mówiono o tabelach kursowych banku ani o tym, jak są one tworzone. Pracownik banku w danym dniu mówił, ile wynosi rata, a powodowie wpłacali raty w placówce banku. Nie przedstawiano im historycznych kursów franka ani symulacji na przyszłość. Mieli pełne zaufanie do pracownika banku, iż kurs jest stały, w znaczeniu minimalnych wahań, i nie ma powodów do zmartwień. W dniu podpisania umowy była możliwość spokojnego przeczytania umowy. Powodowie spłacili kilka rat we franku – około 1200 franków, co stanowiło około 10 rat, ponieważ rata wynosiła około 120 franków – jednak było to kłopotliwe, bo trzeba było kupować franki, a nie zawsze kantory miały franki.
Różnica pomiędzy kwotami rzeczywiście wpłaconymi przez powodów a ratami jakie byłyby należne przy zastosowaniu przyjęciu kredytu stron jako całkowicie złotowego wynosi 24.739,67 zł za okres od 15.07.2011 r. do 18.01.2021 r. (opinia uzupełniająca biegłego Z. S. str.9 k. 615).
W toku postępowania pozwany pismem procesowym z dnia 27 września 2024 r. podniósł zarzut potrącenia wierzytelności powodów dochodzonej w niniejszej sprawie z wierzytelnością pozwanego obejmującą kwotę 55.000 zł tytułem zwrotu wypłaconego kapitału kredytu oraz kwotę 6.867,59 zł dochodzoną przez pozwanego ponad nominalną wartość kapitału, określaną jako należną w związku z koniecznością urealnienia wysokości świadczenia banku. Na poparcie tego zarzutu pozwany powołał wezwanie do zapłaty z dnia 26 sierpnia 2024 r. skierowane do powodów, oraz oświadczenie o potrąceniu z dnia 17 września 2024 r. wraz z potwierdzeniami nadania (k. 398-409).
W odpowiedzi strona powodowa pismem z dnia 9 października 2024 r., zakwestionowała sposób dokonania potrącenia przez pozwanego podnosząc procesowy zarzut korekty zaliczenia. Powodowie wskazali, że zakwestionowali dopuszczalność potrącenia roszczeń banku wykraczających ponad kwotę nominalnie wypłaconego kapitału kredytu, a wierzytelność banku odpowiadającą kwocie rzeczywiście wypłaconego kapitału zaliczyli w pierwszej kolejności na poczet przysługujących im należności ubocznych, w tym skapitalizowanych odsetek ustawowych za opóźnienie, a następnie na poczet wierzytelności głównych dochodzonych pozwem. Powodowie wskazali sposób wyliczenia należności objętych korektą zaliczenia oraz podtrzymali dotychczasowe stanowisko co do braku podstaw do dochodzenia przez pozwanego kwoty 6.867,59 zł z tytułu urealnienia świadczenia banku. Na poparcie swego stanowiska powodowie powołali oświadczenie o skorzystaniu z prawa korekty zaliczenia z dnia 2 października 2024 r., potwierdzenie jego nadania, odpowiedź na wezwanie do zapłaty z dnia 4 września 2024 r. wraz z wydrukiem książki nadawczej (k. 420-430).
Strony prowadziły również korespondencję przedsądową (k.78 i n.).
Opisany stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o powołane wyżej dowody w postaci dokumentów a w części również o przesłuchanie świadków i powodów. Dokumenty podlegały zaliczeniu w poczet materiału dowodowego na zasadzie art. 243
2 k.p.c. Prawdziwość oraz autentyczność dokumentów dotyczycących umowy nie została zakwestionowana przez żadną ze stron. Oceniając zeznania powodów (k. 467-470) Sąd przede wszystkim wziął je pod uwagę w zakresie takim, w jakim nie były sprzeczne z treścią dokumentów a w szczególności z treścią umowy kredytu oraz w tej części w jakiej ustalenia te uzupełniają.
Zeznania świadków S. B. (k. 243) i Z. S. (k. 251), którzy nie są zainteresowani wynikiem procesu zasługują na wiarę, aczkolwiek należy wskazać, że z uwagi na upływ czasu prezentują one raczej schemat udzielania kredytu niż relację z procedowania tej konkretnej umowy.
Szczególnego omówienia wymaga dowód z opinii biegłego sądowego. W sprawie przeprowadzono bowiem kilka opinii, w tym opinie uzupełniające sporządzone przez biegłą G. I. (k. 271) jak i biegłego Z. S.: (k. 353, 411, 490, 545, 611), przy czym biegły Z. S. składał również ustne wyjaśnienia na rozprawie w dniu 22 maja 2025 roku (k. 528). Już sam tok postępowania dowodowego pokazał, że rozstrzygnięcie sporu nie mogło zostać oparte na prostym arytmetycznym wyliczeniu wzajemnych świadczeń stron. W kolejnych etapach opiniowania pojawiały się bowiem wątpliwości co do sposobu przyjęcia założeń wyjściowych do obliczeń, zaś strony zgłaszały dalsze zastrzeżenia i własne koncepcje rozliczenia. Ostatecznie zatem opinie biegłego nie mogły stanowić samodzielnej podstawy ustalenia treści stosunku prawnego po wyeliminowaniu postanowień niedozwolonych.
W ocenie Sądu zasadnicze znaczenie miał przy tym nie sam wynik poszczególnych wyliczeń, lecz wniosek płynący z całokształtu opinii, że po usunięciu mechanizmu indeksacyjnego nie jest możliwe jednoznaczne odtworzenie treści umowy w taki sposób, by zachowała ona zdolność do dalszego wykonywania. Innymi słowy, materiał opiniodawczy nie doprowadził do ustalenia jednego, obiektywnie weryfikowalnego modelu funkcjonowania umowy po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych. Skoro zaś nawet przy wykorzystaniu wiadomości specjalnych nie było możliwe ustalenie treści zobowiązania stron po usunięciu postanowień dotyczących mechanizmu waloryzacji, to opinie te potwierdzały, że stosunek prawny wynikający z umowy nie mógł dalej funkcjonować w zmodyfikowanym kształcie.
W konsekwencji Sąd uznał, że dowód z opinii biegłego okazał się przydatny przede wszystkim dla oceny niemożności utrzymania umowy w mocy po wyeliminowaniu z niej postanowień abuzywnych oraz dla weryfikacji końcowych wyliczeń przedstawianych przez strony już na etapie rozliczeń po przyjęciu nieważności umowy. W tym właśnie zakresie opinie biegłych, rozpatrywane łącznie z pozostałym materiałem dowodowym, zasługiwały na uwzględnienie.
Sąd zważył:
Powództwo zasługiwało na uwzględnienie w części wskazanej w wyroku.
Poza sporem w toku niniejszego postępowania pozostawał fakt zawarcia spornej umowy, jak również to, że pozwany pozostaje następcą prawnym kredytodawcy. Treść umowy, jak i postanowienia ogólnych warunków kredytu nie były przez żadną ze stron kwestionowane( nie kwestionowano podpisania umowy we wskazanym kształcie). Fakt wypłaty kredytu oraz okoliczności jego spłacania zgodnie z umową również nie były sporne. Wysokość spełnionego świadczenia z tytułu rat kapitałowo-odsetkowych oraz wysokość poniesionych przez powodów kosztów związanych z zawarciem umowy kredytu hipotecznego wynikały ze zgromadzonego przez Sąd materiału dowodowego. Umowa przewidywała przeliczenie kwoty wypłaconego kredytu według kursu kupna CHF z tabeli kursów banku oraz spłatę rat w złotych polskich przy zastosowaniu kursu sprzedaży CHF z tej samej tabeli. Spór stron koncentrował się wokół skutków prawnych tego mechanizmu oraz możliwości dalszego obowiązywania umowy po wyeliminowaniu postanowień odsyłających do tabel kursowych banku.
Podstawę prawną żądania ustalenia stanowił art. 189 k.p.c., zaś podstawę prawną żądania zapłaty – art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c.
W pierwszej kolejności wskazać należy, że powodowie mieli interes prawny w żądaniu ustalenia nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z przedmiotowej umowy. Samo roszczenie o zapłatę nie usuwałoby bowiem stanu niepewności co do dalszego związania stron umową, zwłaszcza w sytuacji, gdy spłata kredytu była rozłożona na wieloletni okres, a spór dotyczył samej podstawy prawnej dalszego wykonywania stosunku obligacyjnego. Wyrok ustalający przesądza natomiast definitywnie o istnieniu bądź nieistnieniu więzi prawnej pomiędzy stronami i w tym zakresie zapewnia powodom dalej idącą ochronę niż samo zasądzenie świadczenia pieniężnego.
Powodowie zawarli z pozwanym bankiem umowę o kredyt indeksowany do waluty obcej CHF. Pod pojęciem kredytu indeksowanego należy rozumieć kredyt, w którym suma kredytu została wyrażona w walucie polskiej, którą następnie przeliczono na walutę obcą, a w przypadku rat dokonywano operacji odwrotnej – każdą ratę przeliczano z waluty obcej na walutę polską. Taki też charakter kredytu wynika wprost z treści umowy stron. Zgodnie z art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy kwotę środków pieniężnych, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. W stanie prawnym obowiązującym w dacie zawarcia spornej umowy możliwe było konstruowanie umów kredytu indeksowanego kursem waluty obcej. Podstawę zawarcia tej umowy stanowił art. 3 ust. 1 ustawy z 27 lipca 2002 r. Prawo dewizowe (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 679 z późn. zm.), a także ustawa Prawo bankowe. Ten typ umowy został wypracowany w oparciu o zasadę swobody umów, a następnie usankcjonowany ustawowo. Ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe wprowadzono art. 69 ust. 2 pkt 4a, wprost przewidujący umowy o kredyty walutowe denominowane i indeksowane do waluty innej niż waluta polska.
Na podstawie zeznań powodów nie sposób przyjąć, że kredytobiorcy nie mieli świadomości ryzyka wynikającego z zawarcia umowy z odniesieniem do waluty obcej. W tym kontekście podkreślić należy, że ryzyko kursowe jest normalnym ryzykiem wynikającym ze swobodnie zawartej umowy i polega na znoszeniu przez obie strony ewentualnych niedogodności wynikających z wahań kursu waluty kredytu. Kredytobiorcy mieli więc świadomość samego faktu istnienia ryzyka kursowego, aczkolwiek byli zapewniani przez pracownika banku o bezpieczeństwie kredytu indeksowanego do waluty CHF. Nie zdawali sobie natomiast sprawy ze skali tego ryzyka, a w szczególności z tego, że kurs waluty może zmienić się w takim stopniu, jak to nastąpiło w późniejszym okresie.
W realiach niniejszej sprawy zasadnicze znaczenie miało to, że postępowanie dowodowe zostało przeprowadzone w bardzo szerokim zakresie. Sąd dopuścił i przeprowadził dowody z dokumentów, z przesłuchania powodów, zeznań świadków, a nadto z szeregu opinii biegłych, w tym opinii uzupełniających. W toku postępowania biegły Z. S. składał także ustne wyjaśnienia na rozprawie. Mimo tak rozbudowanego postępowania dowodowego nie udało się wypracować jednego, obiektywnie weryfikowalnego modelu funkcjonowania spornej umowy po wyeliminowaniu z niej postanowień odnoszących się do mechanizmu indeksacyjnego. W kolejnych etapach opiniowania pojawiały się bowiem dalsze wątpliwości co do sposobu przyjęcia założeń wyjściowych do obliczeń, strony zgłaszały zastrzeżenia do przedstawianych wariantów, a sam materiał opiniodawczy – choć przydatny dla zrozumienia ekonomicznych skutków poszczególnych koncepcji – nie doprowadził do ustalenia takiej treści stosunku prawnego, która mogłaby być dalej wykonywana.
W ocenie Sądu właśnie ta okoliczność miała w niniejszej sprawie znaczenie rozstrzygające. Nie chodziło bowiem o sam wynik poszczególnych wyliczeń matematycznych, lecz o to, że po wyeliminowaniu postanowień dotyczących waloryzacji i odwołujących się do tabel kursowych banku nie było możliwe ustalenie, jaka w istocie treść umowy wiązałaby strony nadal i w jaki sposób umowa ta miałaby funkcjonować w dalszym okresie. Innymi słowy, nawet przy wykorzystaniu wiadomości specjalnych nie udało się odtworzyć treści zobowiązania w taki sposób, aby zachowało ono zdolność do dalszego wykonywania. Skoro zaś nie było możliwe ustalenie, jak umowa miałaby funkcjonować po usunięciu klauzul kształtujących mechanizm indeksacyjny, nie było również możliwe przyjęcie jednego prawidłowego wariantu rozliczeń stron przy założeniu dalszego trwania umowy w zmodyfikowanej postaci.
W tym miejscu podkreślić trzeba, że Sąd nie przyjął automatyzmu polegającego na uznaniu, iż samo stwierdzenie abuzywności określonych postanowień umownych zawsze musi prowadzić do upadku całej umowy. Punktem wyjścia pozostaje bowiem zasada, że wyeliminowanie niedozwolonego postanowienia nie musi automatycznie oznaczać nieważności lub bezskuteczności całej czynności prawnej. Ocena taka wymaga każdorazowo ustalenia, czy po usunięciu wadliwego elementu umowa może nadal obowiązywać, a więc czy da się odtworzyć jej treść w sposób zgodny z prawem i pozwalający na dalsze wykonywanie zobowiązania. W niniejszej sprawie odpowiedź na to pytanie jest jednak negatywna. Materiał dowodowy, w tym przede wszystkim materiał opiniodawczy, nie doprowadził do ustalenia jednego, obiektywnego i przekonującego modelu dalszego wykonywania spornej umowy po wyeliminowaniu mechanizmu indeksacyjnego. Sąd nie dysponował zatem podstawą do zastępowania stron w kreowaniu nowego stosunku obligacyjnego, którego treści nie da się wywieść z samej umowy po usunięciu jej wadliwych postanowień.
Zgodnie z art. 385
1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (§ 1). Jeżeli postanowienie umowy nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§ 2). Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§ 3). Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§ 4).
Jak wynika z przeprowadzonego postępowania dowodowego, postanowienia spornej umowy nie były indywidualnie negocjowane. Umowa nie była przedmiotem indywidualnych uzgodnień, w szczególności w zakresie warunków wypłaty kredytu i jego spłaty. Powodowie temu przeczyli, a strona pozwana nie wykazała, ażeby indywidualne negocjacje postanowień umowy miały miejsce. Powodowie otrzymali do podpisania przygotowaną wcześniej umowę i na treść stosowanego wzorca nie mieli wpływu. Status powodów jako konsumentów również nie budził wątpliwości; środki z kredytu zostały przeznaczone na zakup działki budowlanej, która nie służyła do prowadzenia przez powodów działalności gospodarczej.
Przedmiotem zobowiązania wynikającego z zawartej przez strony umowy kredytu indeksowanego była suma pieniężna wyrażona w złotych polskich, podlegająca przeliczaniu na walutę obcą. Sytuacja, w której kredyt indeksowany był do CHF, powodowała, że jego kwota była zmienna – w szczególności ulegała zmianom wraz ze zmianą kursu tej waluty do złotego, a co za tym idzie – powodowała wzrost poszczególnych rat kredytu. Przeliczanie to – zarówno w fazie udzielania kredytu, jak i w czasie trwania umowy – następowało w sposób ciągły według pierwotnej, zakwestionowanej treści umowy i rzutowało bezpośrednio na wysokość świadczenia kredytobiorcy, tj. odsetek i wykorzystywanego kapitału oraz finalnie kwoty podlegającej zwrotowi w razie rozwiązania umowy. Tylko poprzez zastosowanie przeliczenia możliwe było określenie wysokości zarówno kwoty kredytu oddanej do dyspozycji kredytobiorcy, jak i obu części świadczenia – zarówno zwrotu wykorzystanego kapitału, jak i zapłaty odsetek. Kwota kredytu lub transzy kredytu miała zostać określona według kursu kupna dewiz dla CHF zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w banku w dniu wykorzystania kredytu lub transzy (§ 2 ust. 2 umowy). Zgodnie z § 4 ust. 1a umowy kredyt wykorzystywany był w złotych, przy jednoczesnym przeliczeniu kwoty kredytu według kursu kupna dewiz dla CHF zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w banku w dniu wykorzystania kredytu, natomiast spłata rat kapitałowo-odsetkowych dokonywana była w złotych po uprzednim przeliczeniu rat według kursu sprzedaży dewiz dla CHF zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w banku w dniu spłaty (§ 9 ust. 2 umowy). Umowa nie przewidywała sposobu ani żadnych obiektywnych kryteriów mogących stanowić podstawę określania „kursów obowiązujących zgodnie z tabelą kursów walut banku”, a więc uprawnienie banku do ustalania wysokości tych kursów nie doznawało – w świetle treści umowy – żadnych ograniczeń. Takie postanowienie umowne dawało bankowi jednostronną i nieuzależnioną od żadnego obiektywnego kryterium możliwość zmiennego w czasie wykonywania umowy kształtowania wysokości zarówno całości zobowiązania powodów, jak i poszczególnych jego części. W tym kontekście należało uznać, że klauzula przeliczeniowa wpływająca bezpośrednio na wysokość świadczeń kredytobiorcy stanowiła element określający wysokość tych świadczeń. Biorąc pod uwagę, że art. 69 ustawy Prawo bankowe jako elementy przedmiotowo istotne umowy kredytu wskazuje obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami, stwierdzić należy, że klauzula ta wprost określała świadczenie kredytobiorcy.
Możliwość uznania postanowień umownych za niedozwolone wymaga w pierwszej kolejności ich zakwalifikowania albo jako postanowień, które nie określają głównych świadczeń stron, albo jako postanowień określających główne świadczenia stron, które nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W niniejszej sprawie postanowienia umowy, odwołujące się do bliżej nieokreślonych kursów obowiązujących w banku począwszy od uruchomienia kredytu, poprzez okres spłaty poszczególnych rat, nie określały stałego i jednoznacznego, a przy tym obiektywnie weryfikowalnego kryterium przeliczeniowego. Stanowiły tym samym scedowanie na rzecz kredytodawcy prawa do kształtowania kryteriów indeksacyjnych w taki sposób, że nie były one ani jasne, ani transparentne z punktu widzenia konsumenta. Postanowienie umowne określające świadczenie stron w postaci obowiązku zwrotu kredytu i uiszczenia odsetek nie było zatem jednoznacznie określone w rozumieniu art. 385
1 § 1 k.c. oraz art. 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13 z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Otwiera to drogę do oceny kwestionowanych postanowień umownych pod kątem art. 385
1 § 1 zd. 1 k.c. oraz art. 3 ust. 1 Dyrektywy 93/13, zgodnie z którym warunki umowy mogą być uznane za nieuczciwe, jeżeli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary i powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Dobre obyczaje to również normy postępowania polecające nienadużywanie w stosunku do słabszego uczestnika obrotu posiadanej przewagi ekonomicznej. Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem przez działanie wbrew dobrym obyczajom należy rozumieć wprowadzenie do wzorca klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron, zaś rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję na jego niekorzyść praw i obowiązków wynikających z umowy (tak
m.in. SN w wyrokach: z 19 marca 2007 r., III SK 21/06, z 29 sierpnia 2013 r., I CSK 660/12 i z 13 sierpnia 2015 r., I CSK 611/14). Postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy i słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem braku równowagi stron (wyrok Sądu Najwyższego z 15 stycznia 2016 r., I CSK 125/15).
O ile kredytobiorca w świetle umowy mógł być świadom, że wysokość kursów, a w konsekwencji wysokość zobowiązania, może ulegać zmianie, o tyle z umowy nie wynikał sam mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, stwarzający jedynie pozór „obowiązywania” kursów, a w istocie pozostawiający bankowi swobodę wykraczającą ponad czynniki zewnętrzne. Trudno przyjąć, że w razie pełnej informacji o wpływie banku na wysokość stosowanych kursów rozważny konsument zaakceptowałby w drodze negocjacji taką dysproporcję uprawnień. Interes konsumenta nieświadomego podstawowych parametrów własnego zobowiązania doznaje w takiej sytuacji rażącego naruszenia i jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami, zaś klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej w istocie wysokości jego zobowiązania, jest klauzulą niedozwoloną (wyrok SN z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17). Taki też wniosek przyjął TSUE w wyroku C-26/13 (Kásler), wskazując, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza nie tylko jego zrozumiałość z gramatycznego punktu widzenia, ale również konieczność takiego przedstawienia mechanizmu wymiany waluty obcej oraz związku tego mechanizmu z innymi warunkami umowy, aby konsument był w stanie oszacować – w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria – konsekwencje ekonomiczne wynikające dla niego z umowy. Dodatkowo, jak wynika zarówno z brzmienia art. 4 ust. 1 dyrektywy, jak i treści art. 385^2 k.c., oceny postanowień umownych należy dokonywać w świetle całokształtu umowy według stanu z chwili jej zawarcia. Punktem odniesienia dla oceny istnienia przesłanek abuzywności nie może być zatem analiza sytuacji stron już na etapie wykonywania umowy. Innymi słowy, bez znaczenia pozostaje to, czy i w jaki sposób niedozwolona klauzula umowna rzeczywiście wpływała na sposób wykonywania umowy, w tym czy stosowane przez pozwanego przeliczniki odbiegały od kryteriów określonych np. w przepisach dyspozytywnych, a nawet czy sposób jej stosowania był w jakimś okresie obiektywnie korzystny dla konsumenta. Nie jest w tym aspekcie istotna późniejsza prawna możliwość spłaty rat bezpośrednio we frankach; oceny postanowień umownych należy dokonywać w świetle całokształtu umowy według stanu z chwili jej zawarcia. Istotne jest bowiem już samo otwarcie – na etapie zawierania umowy – możliwości arbitralnej decyzji banku, kształtującej wysokość zobowiązania i wpływającej na ryzyko kursowe.
Podsumowując – ponieważ treść kwestionowanych postanowień umowy (§ 2 ust. 2, § 4 ust. 1a, § 9 ust. 2 umowy) umożliwiała w chwili jej zawarcia pozwanemu bankowi jednostronne kształtowanie sytuacji konsumenta w zakresie wysokości jego zobowiązań, zakłócona została równowaga pomiędzy stronami umowy, a postanowienia te stały się sprzeczne z dobrymi obyczajami i w sposób rażący naruszały interesy powodów jako konsumentów. Zostały więc spełnione wszystkie przesłanki określone w art. 385
1 § 1 k.c., nakazujące uznać te postanowienia za niedozwolone klauzule umowne. Konsekwencją abuzywności postanowień umownych jest brak związania nimi powodów, co determinuje konieczność pominięcia kursów walut obcych ustalanych jednostronnie przez bank.
W konsekwencji należało uznać, że stosunek prawny kredytu wynikający z umowy z dnia 18 czerwca 2008 roku nie istnieje, skoro po usunięciu postanowień dotyczących mechanizmu waloryzacji nie da się ustalić treści zobowiązania stron w sposób pozwalający na jego dalsze wykonywanie. Taki wniosek pozostaje zbieżny także z linią orzeczniczą Sądu Apelacyjnego w Katowicach zapoczątkowaną orzeczeniem V ACa 43/24 w sprawie I C 61/20 Sądu Okręgowego w Gliwicach i orzeczeniem V ACa 136/23 w sprawie I C 821/21 Sądu Okręgowego w Gliwicach, dotyczącą umów kredytowych (...), w których przyjmowano, że po wyeliminowaniu mechanizmu indeksacyjnego umowa taka nie może dalej funkcjonować, a w konsekwencji zachodzi podstawa do ustalenia nieistnienia stosunku prawnego z niej wynikającego.
Ustalenie nieistnienia stosunku prawnego otwiera drogę do rozliczeń stron na podstawie przepisów o nienależnym świadczeniu. Co do zasady zatem powodowie byli uprawnieni do żądania zwrotu świadczeń spełnionych na rzecz pozwanego w wykonaniu umowy, która nie mogła stanowić skutecznej podstawy dalszych rozliczeń pomiędzy stronami. W sprawie tej rozstrzygnięcie roszczenia o zapłatę wymagało jednak uwzględnienia zarówno zarzutu potrącenia zgłoszonego przez pozwanego, jak i podniesionego przez powodów zarzutu korekty zaliczenia.
W orzecznictwie i doktrynie trwa spór co do sposobu rozliczania roszczeń przysługujących kredytodawcy i kredytobiorcom w sytuacji, gdy umowa kredytu okazała się nieważna. Pojawiły się w tym zakresie dwie dominujące teorie, a mianowicie teoria dwóch kondykcji i teoria salda. Teoria dwóch kondykcji opiera się na założeniu, że świadczenie nienależne stanowi szczególny rodzaj bezpodstawnego wzbogacenia uregulowany przez ustawodawcę odmiennie od zasad wynikających z art. 405 k.c. Jej zwolennicy przyjmują, że samo spełnienie świadczenia nienależnego jest źródłem roszczenia zwrotnego przysługującego zubożonemu i nie ma potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło accipiensa ani czy na skutek tego świadczenia majątek solvensa uległ zmniejszeniu. Samo bowiem spełnienie świadczenia ma wypełniać przesłankę zubożenia po stronie świadczącego, a uzyskanie tego świadczenia przez drugą stronę – przesłankę jej wzbogacenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 roku, V CSK 382/18 oraz uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 roku, III CZP 11/20).
W ocenie Sądu orzekającego pogląd ten nie zasługuje na podzielenie. Art. 410 § 1 k.c. stanowi, że przepisy artykułów poprzedzających stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego. Przepis ten nie formułuje żadnego domniemania ani nie przesądza o braku potrzeby badania zakresu bezpodstawnego wzbogacenia. Przeciwnie – nakazuje stosowanie art. 405 i następnych k.c. także do świadczeń nienależnych. Oznacza to, że do zwrotu świadczenia nienależnego zastosowanie znajduje ogólna zasada przewidziana w art. 405 k.c., zgodnie z którą kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe – do zwrotu jej wartości. Należy zgodzić się z twierdzeniem, że świadczenie nienależne jest szczególnym przypadkiem bezpodstawnego wzbogacenia, ale jego odmienność nie wynika z niestosowania do świadczeń nienależnych art. 405 k.c., co byłoby sprzeczne z literalnym brzmieniem art. 410 § 1 k.c., lecz z odrębnych zasad dotyczących świadczeń nienależnych określonych w art. 411 k.c. (podobnie K. Mularski, Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz, red. Gutowski, 2019, Legalis).
Dodatkowo przeciwko zastosowaniu teorii dwóch kondykcji przemawia fakt, że decyzja o powołaniu się na nieuczciwe warunki umowne leży w całości po stronie konsumenta, a jednocześnie konsumentowi przysługuje prawo do zmiany swojego stanowiska. Przy przyjęciu teorii dwóch kondykcji wymagalność roszczenia konsumenta o zwrot dokonanych świadczeń powstawałaby zatem wcześniej niż wymagalność roszczeń banku, który przecież na nieważność umowy nie może się skutecznie powoływać. Prowadziłoby to do sytuacji, w której bank – do czasu prawomocnego przesądzenia nieważności umowy – pozostawałby związany umową, a jednocześnie nie dysponowałby wymagalną wierzytelnością pozwalającą na skuteczne dokonanie potrącenia. Jedynie zastosowanie reguł wynikających z art. 405 k.c. i następnych daje w takiej sytuacji możliwość rozsądnego rozliczenia wzajemnych zobowiązań stron.
Nadto należy wskazać, że tzw. teoria salda przy wzajemnych świadczeniach pieniężnych zwrotnych ma sens prawny, ekonomiczny i społeczny, gdy powinność odliczenia przez jedną stronę nieważnego kontraktu od swojego świadczenia zwrotnego wysokości tego, co świadczyła na jej rzecz druga strona, następuje z chwilą powstania stanu wymagalności roszczenia zwrotnego jednej ze stron, nawet gdyby druga strona – z uwagi na jej stanowisko co do ważności umowy – nie wystosowała formalnego wezwania do zwrotu spełnionego przez siebie świadczenia. Teoria salda powinna działać w stosunku do świadczeń zwrotnych obu stron, czyli nie tylko w odniesieniu do roszczenia zwrotnego konsumenta wobec banku, ale także roszczenia zwrotnego banku przeciwko konsumentowi. Jest ona korzystna dla konsumenta, gdyż nie naraża go na dodatkowe koszty procesu sądowego związane z roszczeniem zwrotnym banku. Poza tym przyjęcie działania teorii salda jedynie na korzyść konsumenta prowadziłoby do komplikacji procesowych i materialnoprawnych, gdyż konsument, mając prawomocny wyrok oparty na teorii dwóch kondykcji, mógłby prowadzić egzekucję, zaś bank – dochodząc zwrotu kapitału – zmuszony byłby do odliczenia kwoty z prawomocnego wyroku zapadłego w sprawie z powództwa konsumenta przeciwko bankowi, nie mogąc w tej części uzyskać tytułu egzekucyjnego. Wyjście z tej sytuacji mogłoby nastąpić jedynie poprzez podniesienie przez bank zarzutu potrącenia, a następnie wystąpienie z powództwem przeciwegzekucyjnym, co i tak generowałoby potrzebę kolejnego procesu przeciwko konsumentowi i związanych z tym kosztów (zob. postanowienie SN z 11 września 2025 roku, I CSK 3697/23, LEX nr
3928583; postanowienie SN z 9 lipca 2025 roku, I CSK 652/25, LEX nr
3892944).
Ponadto wskazać należy, że na zasadność stosowania teorii salda wskazał również TSUE. W wyroku z 19 czerwca 2025 roku, C-396/24, Trybunał zakwestionował dominującą w judykaturze sądów krajowych zasadę dwóch kondykcji przy rozliczeniu wzajemnych świadczeń spełnionych przez strony na podstawie nieważnej umowy kredytowej. Co prawda przedmiotem rozpoznania była problematyka zastosowania teorii dwóch kondykcji w sprawie z powództwa banku przeciwko konsumentowi, jednak z powołanego orzeczenia można wyprowadzić wniosek, że teoria salda działa w obie strony. Zatem przyjęcie teorii salda oznacza, że termin wymagalności roszczeń z tytułu zwrotu wzajemnych świadczeń pieniężnych spełnionych na podstawie nieważnej umowy – do wysokości niższego świadczenia – powstaje w tym samym czasie, a więc opóźnienie w spełnieniu świadczenia zwrotnego odnosi się do tej części, która przekracza wysokość świadczenia zwrotnego drugiej strony (por. postanowienie SN z 22 października 2025 roku, I CSK 812/25, LEX nr
3931483). Powyższe argumenty przemawiają za zastosowaniem teorii salda do wzajemnych rozliczeń stron.
Nawet przy przyjęciu teorii kondykcji można mieć wątpliwości, czy w wypadku nieważności umowy kredytowej świadczenie kredytobiorcy – w zakresie, w jakim nie przekracza wzbogacenia uzyskanego kosztem kredytodawcy – w ogóle stanowi świadczenie nienależne i czy tworzy dla kredytobiorcy podstawy do formułowania skargi kondykcyjnej. Kredytobiorca świadczy wszak z zamiarem wykonania obowiązku zwrotu kwoty kredytu na rzecz kredytodawcy, a więc z zamiarem zwrotu otrzymanych w związku z zawarciem umowy środków. Okoliczność, że czyni to w błędnym przekonaniu, że umowa obowiązuje, nie może mieć decydującego znaczenia dla oceny charakteru tego świadczenia. Bez znaczenia jest również to, iż czyni to przed datą wymagalności roszczenia kredytodawcy. Tym samym spłacone nienależnie raty kredytu w istocie zaspokajały niewymagalną wierzytelność banku wynikającą z wypłaconej bezpodstawnie kwoty kredytu. Niezależnie od powyższego uznać należy, że spłacanie ratalnie kwoty faktycznie udzielonego kredytu, przy przyjęciu nieważności umowy kredytowej, stanowi przykład spełnienia świadczenia czyniącego zadość zasadom współżycia społecznego, co samo w sobie czyni bezzasadnym roszczenie kondycyjne kredytobiorcy w tym zakresie (art. 411 pkt 2 k.c.). Na marginesie zwrócić należy jeszcze uwagę, że wady poglądu powodów uwidaczniają się szczególnie w przypadku odwrócenia ról procesowych. Gdyby bank wystąpił z roszczeniem kondycyjnym wobec powodów, to całkowicie niezrozumiałe w odbiorze zewnętrznym byłoby zasądzenie na jego rzecz od kredytobiorców pełnej kwoty wypłaconego kredytu, abstrahując od granic faktycznego wzbogacenia i nie biorąc pod uwagę, że kwota kredytu została już częściowo zwrócona.
Z powyższych względów Sąd uznaje, że teoria dwóch kondykcji nie może mieć zastosowania w sprawie takiej jak rozpatrywana, a rozliczenia stron należało dokonać w oparciu o art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c.; zaznaczyć należy że w realiach sprawy powodowie dochodzili kwoty zbliżonej do kwoty uzyskanego kredytu . W tych warunkach roszczenie powodów o zapłatę tytułem zwrotu kwot uiszczonych tytułem rat kapitałowo-odsetkowych, oparte o zarzut nieważności umowy, zasługiwało na uwzględnienie we wskazanej części.
Znaczenie dla rozstrzygnięcia miało bowiem również skutecznie złożone przez pozwanego oświadczenie o potrąceniu z dnia 17 września 2024 roku (k.407). Zgodnie z art. 498 k.c. oraz art. 499 k.c. potrącenia dokonuje się przez oświadczenie złożone drugiej stronie, zaś oświadczenie to ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe. Roszczenie pozwanego było wymagalne od dnia 17 września 2024 roku wskutek wezwania powodów do zapłaty pismem z 26 sierpnia 2024 roku. Roszczenie powodów dotyczące zapłaty kwoty 45.659,99 zł i 1.204,90 CHF było wymagalne po dniu doręczenia pozwu stronie pozwanej. Obie strony posiadały więc wymagalne roszczenia, które nadawały się do potrącenia. Złożone przez pozwanego oświadczenie o potrąceniu doprowadziło do umorzenia wzajemnych wierzytelności do wysokości wierzytelności niższej.
W zakresie przedstawionej przez bank kwoty do potrącenia skuteczne potrącenie dotyczyło kwoty 55.000 zł, tj. kwoty kapitału wypłaconej powodom. Nie zasługiwał natomiast na uwzględnienie zarzut potrącenia w zakresie kwoty 6.867,59 zł. Zarówno w orzecznictwie krajowym, jak i unijnym konsekwentnie podkreśla się, iż przedsiębiorca nie może wywodzić korzyści z nieważnej umowy zawartej z konsumentem. Rozliczenie nieważnej umowy powinno prowadzić do przywrócenia stanu istniejącego przed jej zawarciem, nie zaś do uzyskania przez bank korzyści wykraczających poza zwrot faktycznie spełnionego świadczenia. W konsekwencji podstawą potrącenia mogła być wyłącznie wierzytelność odpowiadająca kwocie rzeczywiście wypłaconego kapitału.
Na ostateczny kształt wzajemnych rozliczeń stron wpływał również podniesiony przez powodów zarzut korekty zaliczenia(k.420). Strona powodowa pismem z dnia 9 października 2024 roku zgłosiła ten zarzut, odwołując się do art. 503 k.c. w zw. z art. 498 k.c. i art. 451 k.c., przedstawiając szczegółowe wyliczenie skutków potrącenia i korekty zaliczenia. Z wyliczenia tego wynikało, że na kwotę dochodzoną w złotych składają się również skapitalizowane odsetki ustawowe, a po uwzględnieniu zarzutu potrącenia i korekty zaliczenia do zasądzenia pozostaje ostatecznie kwota 8.625,99 zł. Niezmienione pozostawało natomiast żądanie zapłaty kwoty 1.204,90 CHF, która nie została objęta skutkiem potrącenia. Taką też kwotę Sąd zasądził na rzecz powodów. Pozwany pozostaje zatem wzbogacony kosztem powodów, a po stronie powodów doszło do zubożenia w wysokości tej różnicy. Kwota ta stanowi bezpodstawne przysporzenie po stronie pozwanego.
Jednocześnie w realiach niniejszej sprawy nie sposób było przyjąć, by powodowie mieli ponosić negatywne konsekwencje samego tylko faktu, że formalnie skuteczny zarzut potrącenia został zgłoszony już po kilku latach trwającego procesu. Kwestia ta ujawniała się bowiem w toku postępowania stopniowo, równolegle do rozwijającego się materiału dowodowego i prób wypracowania prawidłowego modelu rozliczeń. Gdyby kwestia potrącenia została definitywnie rozstrzygnięta na wcześniejszym etapie, ocena skutków odsetkowych mogłaby przedstawiać się odmiennie. Skoro jednak rozstrzygnięcie tej kwestii nastąpiło dopiero po wieloletnim procedowaniu i przy niezmiennym podtrzymywaniu przez powodów żądań pozwu, Sąd uznał za usprawiedliwione uwzględnienie rozliczenia przedstawionego przez powodów w zakresie, w jakim po potrąceniu i korekcie zaliczenia wykazywało ono dalsze istnienie roszczenia o zapłatę w kwocie 8.625,99 zł oraz 1.204,90 CHF.
Z tych przyczyn w punkcie 1 wyroku zasądzono od pozwanego na rzecz powodów kwotę 8.625,99 zł, zaś w punkcie 2 kwotę 1.204,90 CHF. W pozostałym zakresie powództwo o zapłatę podlegało oddaleniu, albowiem w tej części roszczenie zostało skonsumowane skutkiem potrącenia i dokonanych rozliczeń, a powodowie – mimo podtrzymania pozwu – nie wykazali istnienia dalej idącego roszczenia pieniężnego ponad kwoty ostatecznie ustalone po uwzględnieniu zarzutu potrącenia i korekty zaliczenia.
O odsetkach ustawowych za opóźnienie Sąd orzekł na mocy art. 481 k.c. w zw. z art. 455 k.c. zgodnie z żądaniem, przyjmując datę 18 września 2024 roku jako początek biegu odsetek od zasądzonych kwot. Data ta pozostaje związana z chronologią zgłoszenia przez pozwanego zarzutu potrącenia oraz z końcowym ukształtowaniem wzajemnych rozliczeń stron, a nadto odpowiada stanowisku powodów przedstawionemu w toku postępowania i ostatecznie przyjętemu przez Sąd przy ustalaniu zakresu świadczenia należnego po potrąceniu.
Biorąc pod uwagę powyższe w pkt 4 wyroku- zachowując kolejność żądań zgłoszoną w pozwie- ustalono na zasadzie art. 189 kpc, że nie istnieje pomiędzy stronami stosunek prawny kredytu.
O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 100 zd. 2 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 i 3 k.p.c., obciążając nimi w całości pozwanego i pozostawiając ich szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu. Roszczenie powodów zostało bowiem uwzględnione niemal w całości, a oddalenie części żądania zapłaty było wyłącznie następstwem uwzględnienia zarzutu potrącenia oraz związanych z nim rozliczeń, nie zaś skutkiem zasadniczej bezzasadności dochodzonego roszczenia. Sąd miał przy tym na uwadze, że postępowanie trwało około pięciu lat, obejmowało szereg istotnych zagadnień prawnych i faktycznych oraz wielowątkowe postępowanie dowodowe, w tym liczne opinie biegłych i ich uzupełnienia. Uzasadniało to zastosowanie przy rozstrzyganiu o kosztach dwukrotności stawki minimalnej kosztów zastępstwa procesowego.
SSO Tadeusz Trojanowski
Hasła tematyczne: Bankowe prawo
124 dni od wyroku do publikacji
- Wyrok 18 czerwca 2026 r.
- Po 71 dniach trafia do portalu połowa orzeczeń
- Portal: 20 października 2026 r.
Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.