- Sygnatura akt
- I C 842/18
- Sąd
- Sąd Rejonowy w Gdyni
- Wydział
- I Wydział Cywilny
- Rodzaj
- Wyrok
- Data orzeczenia
- 7 listopada 2024 r.
- Rozstrzygnięcie
- Zasądzono
- Żądanie pozwu
- 55 252 zł
- Opublikowano w portalu
- 6 października 2026 r.
- W serwisie od
Zestawienie z tego dnia
© autorzy OpenStreetMap
Sprawa
Pasażer, który jechał z kolegą po alkoholu, dostał zadośćuczynienie pomniejszone o 30 proc.
Przejdź do orzeczenia, 29 min czytania
Spór
Powód K. O. domagał się od ubezpieczyciela sprawcy S.A. 55 252 zł za obrażenia z wypadku z 13 sierpnia 2014 roku. Pozwany zarzucał przyczynienie się powoda w co najmniej 80 proc., bo jechał z kierowcą po alkoholu, który nie miał uprawnień.
Ustalenia sądu
Sąd ustalił, że kierujący P. M. (1) był pod wpływem alkoholu, a wcześniej obaj mężczyźni pili wspólnie. Zeznania powoda i jego byłej żony, że nie wiedział o piciu kierowcy, Sąd uznał za niewiarygodne. Nie wykazano, aby powód nie miał zapiętych pasów.
Rozstrzygnięcie
Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda 11 595,20 zł z odsetkami ustawowymi od 7 listopada 2024 roku do dnia zapłaty, w pozostałym zakresie oddalił powództwo, a koszty rozdzielił w stosunku 79 do 21 proc.
Dlaczego
Powód namówił kierowcę po alkoholu do wspólnej podróży, co Sąd ocenił jako przyczynienie się w 30 proc. Brak uprawnień kierowcy nie miał wpływu na powstanie szkody, a zadośćuczynienie ustalono z uwzględnieniem wcześniejszych wypłat.
Dla firm
Osoba, która świadomie jedzie z kierowcą po alkoholu, może mieć zmniejszone roszczenie odszkodowawcze na podstawie art. 362 k.c., a sąd ocenia stopień przyczynienia w ramach sędziowskiego wymiaru.
Więcej o sprawie
Kierowca zasnął za kierownicą po wspólnym piciu grilla, a w nocy to powód obudził kolegę i namówił go na przejazd do H. Sąd uznał, że wiedział o alkoholu.
Zdaniem Sądu, biorąc pod uwagę całokształt okoliczności sprawy stopień przyczynienia należało określić na znacznym poziomie sięgającym 30 %.
- Rozstrzygnięcie
- Zasądzono
- Żądanie pozwu
- 55 252 zł
- Sąd
- Sąd Rejonowy w Gdyni, I Wydział Cywilny
- Sygnatura
- I C 842/18
Treść orzeczenia około 29 minut czytania
Sygn. akt: I C 842/18
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 7 listopada 2024 r.
Sąd Rejonowy w Gdyni I Wydział Cywilny
w składzie następującym:
Przewodniczący: SSR Małgorzata Żelewska
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 7 listopada 2024 r. w G.
sprawy z powództwa
K. O.
przeciwko
(...) S.A. z siedzibą w W.
o zapłatę
I. zasądza od pozwanego (...) S.A. z siedzibą w W. na rzecz powoda K. O. kwotę 11.595,20 zł (jedenaście tysięcy pięćset dziewięćdziesiąt pięć złotych 20/100) z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 7 listopada 2024 r. do dnia zapłaty;
II. oddala powództwo w pozostałym zakresie;
III. kosztami procesu obciąża powoda w 79% zaś pozwanego w 21% pozostawiając ich wliczenie referendarzowi sądowemu po zakończeniu postępowania.
Sygnatura akt I C 842/18
Uzasadnienie wyroku z dnia 7 listopada 2024 roku
Powód K. O. wniósł pozew przeciwko (...) S.A. z siedzibą w W. (poprzednio (...) S.A. w W.) domagając się zasądzenia od pozwanego kwoty 55.252 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 18 września 2015 roku do dnia zapłaty.
W uzasadnieniu pozwu powód podniósł, że w dniu 13 sierpnia 2014 roku doznał obrażeń w wypadku komunikacyjnym, gdy P. M. (1) odwoził go w ramach koleżeńskiej pomocy do domu. Powód nie wiedział, że kierujący tego dnia spożywał alkohol. W wyniku zdarzenia powód doznał złamania trzonu prawej kości ramiennej, stłuczenia biodra, licznych stłuczeń, nadto wykryto plamy krwi na mózgu i w płucach. Złamanie wymagało natychmiastowej operacji. Podczas leczenia powód musiał nosić kołnierz stabilizujący szyję, a także przyjmować silne leki przeciwbólowe. Leczenie pozaszpitalne trwało dziesięć miesięcy, przy czym przez sześć miesięcy powód musiał nosić stabilizację ramienia. Kość zrosła się po jedenastu miesiącach. W toku postępowania likwidacyjnego pozwany przyznał powodowi jedynie kwotę 5.800 zł z tytułu zadośćuczynienia oraz 720 zł z tytułu zwrotu kosztów opieki, przy czym przyznane kwoty zostały obniżone o 50 %. W niniejszej sprawie powód domaga się zasądzenia kwoty 45.000 zł z tytułu zadośćuczynienia, wskazując, że dolegliwości odniesione na skutek wypadku nie ustąpiły, przez 211 nie mógł samodzielnie funkcjonować i wymagał opieki. Nadal utrzymuje się ból ręki, a blizny są widoczne. Powód wskazał także, że z uwagi na ograniczoną sprawność nie jest możliwy jego powrót do pracy w stoczni. Wypadek miał wpływ również na samopoczucie psychiczne powoda i do chwili obecnej doczuwa lęk przed podróżą samochodem. Nadto, powód domaga się zwrotu kwoty 10.252 zł z tytułu kosztów opieki świadczonej przez okres 211 dni przez żonę w wymiarze 4 godzin dziennie z uwzględnieniem stawki 13 zł/h stanowiącej rynkową stawkę usług opiekunki.
(pozew, k. 3-9)
Pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości. W pierwszej kolejności ubezpieczyciel zarzucił, że powód nie wykazał, że kierujący pojazdem, który przewoził go z grzeczności ponosi winę za spowodowanie wypadku, gdyż postępowanie karne zostało zawieszone. Niezależnie od powyższego pozwany podniósł zarzut przyczynienia się powoda do powstania szkody w rozmiarze nie mniejszym niż 80 %, albowiem powód podróżował z kierującym, który nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych, a nadto obaj znajdowali się w stanie nietrzeźwości. Zdaniem ubezpieczyciela powód nie był też zapięty pasami bezpieczeństwa. Odnośnie zadośćuczynienia pozwany podniósł, że wypłacona kwota jest adekwatna do rozmiaru krzywdy. Powód nie przedstawił jakiejkolwiek dokumentacji, z której wynikałaby kontynuacja leczenia i jej konieczność. Pozwany zwrócił także uwagę, że po wypadku z 2009 roku powód był pięciokrotnie hospitalizowany z powodu zwichnięcia prawego barku i nie można wykluczyć, że podnoszone argumenty o ciągłym bólu barku wiążą się bezpośrednio z tym urazem. Zdaniem ubezpieczyciela zastanawiający jest też fakt, że mimo silnych bólów od 2015 roku powód nie podejmował żadnego leczenia. W ocenie pozwanego twierdzenia pozwu o znacznym rozmiarze krzywdy są wyolbrzymione. Ubezpieczyciel zakwestionował także roszczenie o zwrot kosztów opieki, w tym deklarowany wymiar pomocy osób trzecich jako zawyżony oraz zakwestionował przyjętą przez powoda stawkę godzinową. Poza tym wskazał, że odsetki ewentualnie powinny zostać zasądzone od dnia wyrokowania.
(odpowiedź na pozew, k. 63-69)
Sąd ustalił następujący stan faktyczny:
W sierpniu 2014 roku wraz z ówczesną żoną M. O. i dziećmi K. O. wynajmował domek letniskowy w miejscowości S.. W dniu 12 sierpnia 2014 roku odwiedził go kolega P. M. (1). Mężczyźni urządzili grilla i wspólnie spożywali alkohol. Kluczyki do samochodu oddali żonie powoda i poszli spać. W nocy powód obudził kolegę, gdyż chciał z nim pojechać na H.. W trakcie jazdy kierujący pojazdem marki V. (...) o numerze rejestracyjnym (...) P. M. (1) zasnął za kierownicą.
(dowód: protokół rozprawy z dnia 14 grudnia 2016r., k. 236 akt postępowania karnego)
Około godz. 2:30 na w miejscowości D. ul. (...) (jadąc z kierunku wsi Ł. w kierunku wsi S.) na prostym odcinku drogi kierujący samochodem P. M. (2) zjechał na prawe pobocze, gdzie dachował w przydrożnym rowie.
(dowód: zaświadczenie Policji, k. 17, notatka urzędowa w wypadku drogowego, k. 1 akt postępowania karnego, protokół oględzin pojazdu, k. 4 tamże, protokół oględzin miejsca wypadku drogowego, k. 8-10 tamże)
W momencie zdarzenia kierujący pojazdem P. M. (1) był pod wpływem alkoholu. W kolejnych badaniach przeprowadzonych przez funkcjonariuszy Policji miał 0,41 mg/dm
3 (3:00), 0,45 mg/dm
3 (3:01) i 0,39 mg/dm
3 (3:30) alkoholu w wydychanym powietrzu. U powoda natomiast na skutek badania krwi stwierdzono 1,37 ‰.
(dowód: protokół z przebiegu badania stanu trzeźwości, k. 3 akt postępowania karnego, protokół przesłuchania świadka M. S., k. 40-42 tamże, protokół przesłuchania świadka T. P., k. 56 tamże, zaświadczenie, k. 17)
Wyrokiem z dnia 22 grudnia 2016 roku wydanym w sprawie o sygnaturze akt II K 1391/16 Sąd Rejonowy w Wejherowie uznał P. M. (1) winnym popełnienia przestępstwa z art. 177 § 1 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k. i skazał go na karę jednego roku pozbawienia wolności.
(dowód: wyrok z dnia 22 grudnia 2016r., k. 284 akt postępowania karnego)
W momencie zdarzenia powód miał zapięte pasy bezpieczeństwa.
(dowód: pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu medycyny sądowej J. S., k. 547-553 wraz z pisemną opinią uzupełniającą, k. 574-574v)
Powód został przewieziony karetką pogotowia ratunkowego do Szpitala (...) w W., gdzie rozpoznano złamanie trzonu kości ramiennej. Do dnia 20 sierpnia 2014 roku powód był hospitalizowany na Oddziale (...), gdzie przeszedł zabieg operacyjny repozycji pod kontrolą fluoroskopii i stabilizacji wewnętrznej gwoździem śródszpikowym blokowanym. W dniu 20 sierpnia 2014 roku został wypisany ze szpitala z zaleceniem m.in. kontynuowania dalszego leczenia w poradni ortopedycznej i kontynuacji wyuczonej rehabilitacji. Po wypisaniu ze szpitala powód pozostawał pod opieką poradni ortopedycznej. W trakcie leczenia w dniu 9 września 2014 roku stwierdzono wygojenie rany, w dniu 26 marca 2015 roku niepełny zrost złamania, zaś w dniu 12 czerwca 2015 roku zakończenie leczenia. Podczas pobytu w Areszcie Śledczym w G. został poddany zabiegom usprawniającym na bark prawy.
(dowód: dokumentacja medyczna leczenia powoda, k. 18-23, 106-148, 182-199)
W wyniku wypadku z dnia 13 sierpnia 2014 roku powód doznał złamania kości ramiennej prawej i ogólnych potłuczeń. Złamanie kości ramiennej było powikłane zrostem przedłużającym się, przy czym wpływ na zaburzenie zrostu kostnego mogło mieć palenie papierosów. Doznany uraz spowodował długotrwały uszczerbek na zdrowiu w wysokości 30 %. Dolegliwości bólowe związane ze złamaniem i leczeniem operacyjnym były znaczne i utrzymywały się przez okres trzech tygodni, po czym stopniowo ustępowały. Przedłużający się zrost nie powodował dolegliwości bólowych. Aktywność życiowa przez okres gojenia i usprawnienia była znacznie obniżona, jednak nie wpływała na jego samodzielność. Leczenie złamania zostało zakończone w dniu 12 czerwca 2015 roku. W zakresie złamania powód powrócił do stanu sprzed wypadku, rokowania związane z przebytym urazem są bardzo dobre. Powód wymagał codziennej opieki osób trzecich przez 3-5 godzin dziennie przez pierwsze trzy tygodnie, a następnie przez dwa miesiące 2 razy w tygodniu po 4-6 godzin w zakupach i sprzątaniu. Nawykowe zwichnięcie barku nie miało wpływu na okres wymaganej opieki.
(dowód: pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu (...), k. 304-309 wraz z pisemnymi opiniami uzupełniającymi, k. 340 i k. 612-613, oraz ustną opinią uzupełniającą, płyta CD k. 435)
Nadto, w wyniku wypadku powód doznał urazu w postaci śladowej odmy, która była klinicznie nieistotna. Uraz ten nie spowodował długotrwałego ani trwałego uszczerbku na zdrowiu. Ewentualne powstanie zrostów nie prowadziło do upośledzenia funkcji płuc, a jedynie umożliwiało prawidłową wentylację płuc i należy je traktować jako gojenie.
(dowód: pisemna opinia biegłego sądowego z zakresu pulmonologii S. Ż., k. 400-403)
Po wypisaniu ze szpitala przez około sześć miesięcy powód korzystał ze stabilizatora. Przez kilka miesięcy opiekę nad nim sprawowała jego ówczesna żona, która pomagała mu przy czynnościach samoobsługowych, w tym przy ubieraniu, myciu, toalecie. Nadto, pomagała powodowi w ćwiczeniach usprawniających ręki, które były wykonywane dwa razy dziennie. W tym czasie powód był skarżył się na dolegliwości bólowe, był nerwowy, często krzyczał na żonę. Powód jest leworęczny. Przed wypadkiem świadczył na rzecz stoczni usługi jako szlifierz konstrukcji stalowych. Nie korzystał z pomocy psychiatry lub psychologa.
(dowód: zeznania świadka M. O., płyta CD k. 207, przesłuchanie powoda K. O., płyta CD k. 239)
W 2009 roku powód został poszkodowany w innym wypadku drogowym. Na skutek tego zdarzenia doznał nawykowego zwichnięcia barku prawego. W związku z odnowieniem się tego urazu w dniach 1 listopada 2013 rok, 30 listopada 2013 roku, 20 czerwca 2014 roku, 10 lipca 2014 roku był opatrywany na (...).
(dowód: informacja (...), k. 78-80, dokumentacja medyczna leczenia powoda, k. 94-105)
Sprawca wypadku był objęty ochroną ubezpieczeniową na podstawie umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych zawartej z pozwanym L. S. C. de S. y (...) S.A. Oddział w Polsce. Pismem z dnia 18 sierpnia 2015 roku powód zgłosił szkodę poprzednikowi prawnemu pozwanego, domagając się przyznania zadośćuczynienia za krzywdę w kwocie 40.000 zł, a także odszkodowania za szkodę obejmującego zwrot kosztów opieki w kwocie 15.825 zł.
Decyzją z dnia 15 września 2015 roku ubezpieczyciel przyznał powodowi zadośćuczynienie w kwocie 5.800 zł oraz zwrot kosztów opieki sprawowanej w wymiarze 1 godziny dziennie w okresie trzech miesięcy wg stawki godzinowej stosowanej przez MOPS w wysokości 8 zł tj. w kwocie 720 zł. Jednocześnie, do czasu otrzymania pełnej informacji o przebiegu zdarzenia wypłacił jedynie 50 % przyznanych kwot. Mimo wniesienia odwołania, pismem z dnia 29 października 2015 roku ubezpieczyciel podtrzymał dotychczasowe stanowisko. W odpowiedzi na kolejne odwołanie powoda, w piśmie z dnia 10 maja 2018 roku ubezpieczyciel podniósł zarzut przyczynienia się powoda do powstania szkody poprzez zgodę na jazdę z kierującym znajdującym się pod wpływem alkoholu, lecz mając na uwadze indywidulane okoliczności sprawy zaproponował polubowne zakończenie sprawy poprzez zawarcie ugody i dopłatę kwoty 2.100 zł. Powód jednak nie przystał na warunki ugody.
(dowód: informacja (...), k. 16, wezwanie do zapłaty z dnia 18 sierpnia 2015r., k. 24-27, pismo pozwanego z dnia 25 sierpnia 2015r., k. 28, decyzja pozwanego z dnia 15 września 2015r., k. 29, odwołanie od decyzji, k. 31, decyzja pozwanego z dnia 29 października 2015r., k. 34-35, odwołanie, k. 36-38, decyzja pozwanego z dnia 10 maja 2018r., k. 39-40, akta szkody, płyta CD k. 81)
Sąd zważył, co następuje:
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie dowodów z dokumentów, dowodu z zeznań świadka M. O., dowodu z przesłuchania powoda oraz dowodu z opinii biegłych sądowych z zakresu ortopedii, pulmonologii i medycyny sądowej.
Oceniając zgromadzony w niniejszej sprawie materiał dowodowy Sąd nie dopatrzył się żadnych podstaw do kwestionowania wiarygodności i mocy dowodowej dokumentów powołanych w ustaleniach stanu faktycznego. Zważyć należy, iż część spośród dokumentów, z których Sąd przeprowadził dowód w niniejszej sprawie, w szczególności wyrok sądu karnego, dokumentacja sporządzona w postępowaniu przygotowawczym, miała charakter dokumentów urzędowych, zaś w toku sprawy żadna ze stron nie kwestionowała przysługujących im domniemań autentyczności i zgodności z prawdą wyrażonych w nich oświadczeń. Ponadto, ustalenia faktyczne w sprawie Sąd oparł na dowodach z dokumentów prywatnych, w szczególności dokumentacji medycznej leczenia powoda. Zważyć należy, iż przedmiotowa dokumentacja została sporządzona przez podmioty niezależne, toteż nie ma obaw, że została zmanipulowana dla celów niniejszego postępowania. Dalej, należy zauważyć, że żadna ze stron nie wniosła zarzutów co do autentyczności i wiarygodności pozostałych dokumentów, w tym znajdujących się w aktach szkody. Sąd w tym zakresie także nie dostrzegł żadnych śladów podrobienia, przerobienia czy innej ingerencji.
Jedynie w części Sąd dał wiarę zeznaniom świadka M. O. oraz powoda. Sąd miał na względzie, że zeznania wymienionych osób w zakresie dotyczącym przebiegu leczenia powypadkowego poszkodowanego i skutków wypadku generalnie korelują z innymi dowodami, które uznano za niewątpliwie wiarygodne, w szczególności z opiniami biegłych z zakresu medycyny, czy też dokumentacją medyczną. Natomiast Sąd odmówił przyznania tym zeznaniom waloru wiarygodności w zakresie, w jakim dotyczą one kwestii przyczynienia się powoda do powstania szkody. Zważyć należy, iż zarówno była małżonka powoda, jak też sam powód zeznali, że przed wypadkiem K. O. nie spożywał alkoholu wspólnie ze sprawcą wypadku ani też nie miał wiedzy, że kierujący pojazdem tego dnia pił alkohol. Zeznania te jednak pozostają w sprzeczności zarówno z doświadczeniem życiowym, jak i zeznaniami złożonymi przez sprawcę wypadku P. M. (1) w toku postępowania karnego. Przede wszystkim należy zauważyć, że na rozprawie karnej w dniu 14 grudnia 2016 roku P. M. (1) zeznał, że
„w ten wieczór byliśmy na jakimś domku za L., (powód – przyp. Sąd) wynajmował ten domek. Tam zrobiliśmy grilla, trochę wypiliśmy. Oddaliśmy kluczyki jego żonie i poszliśmy spać. Pamiętam, że w nocy mnie obudził, powiedział, że chce jechać na H. (…) W trakcie tej jazdy przysnąłem, rzadko piję, mam słabą głowę”. Co prawda w postępowaniu cywilnym obowiązuje zasada bezpośredniości, a w toku niniejszej sprawy nie udało się – mimo podejmowanych wysiłków – przesłuchać P. M. (1) w charakterze świadka, jednak nie można pomijać treści jego zeznań złożonych w postępowaniu karnym, tym bardziej, że protokół rozprawy stanowi dokument urzędowy w rozumieniu art. 244 k.p.c. Za wiarygodnością zeznań P. M. (1) przemawia dodatkowo fakt, że nie miał on interesu w składaniu tego typu zeznań. Fakt spożywania alkoholu wspólnie z powodem w żaden sposób nie wpływał na zakres jego odpowiedzialności karnej. Zatem równie dobrze mógł pominąć tę część relacji. Niezależnie od powyższego zeznania powoda oraz świadka budzą istotne wątpliwości w świetle doświadczenia życiowego. Zauważyć bowiem należy, iż na skutek badania przeprowadzonego przez funkcjonariuszy Policji bezpośrednio po wypadku stwierdzono u kierującego 0,41 mg/dm
3 (3:00), 0,45 mg/dm
3 (3:01) i 0,39 mg/dm
3 (3:30) alkoholu w wydychanym powietrzu. W ocenie Sądu, nawet przy przyjęciu wersji M. O., iż powód nie spożywał alkoholu wspólnie z P. M. (1), to przy takim stężeniu alkoholu podczas dwugodzinnego spotkania z nim musiał dostrzec symptomy świadczące o spożywaniu alkoholu przez kierującego (niewyraźna mowa, woń alkoholu), tym bardziej, że sam P. M. (1) w postępowaniu karnym przyznał, że ma
„słabą głowę”. Poza tym zupełnie nieprzekonująco brzmią zeznania powoda i jego byłej małżonki, że podróż samochodem wynikała z potrzeby załatwienia jakiejś pilnej sprawy. Zauważyć należy, iż do zdarzenia doszło około godz. 2:30 w nocy. O takiej porze niewiele spraw można załatwić.
Sąd nie znalazł podstaw do kwestionowania opinii sporządzonej przez biegłego sądowego z zakresu medycyny sądowej. Biegły J. S. przedstawił konkretne wnioski co do tego, czy w trakcie zdarzenia powód miał zapięte pasy bezpieczeństwa, a także wyjaśnił na czym oparł swoje konkluzje. Opinia złożona przez biegłego nie budzi żadnych zastrzeżeń w świetle zasad doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania, a ostatecznie nie była kwestionowana przez żadną ze stron.
Za wiarygodny dowód na okoliczność następstw wypadku dla stanu zdrowia powoda po wypadku Sąd uznał też dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu ortopedii W. Ż.. W ocenie Sądu przedmiotowa opinia została sporządzona w sposób rzetelny, fachowy i w konsekwencji stanowi w pełni przydatny dowód do rozstrzygnięcia sprawy. Przedstawione w opinii wnioski dotyczące stanu zdrowia powoda, przebiegu leczenia, następstw wypadku oraz rokowań na przyszłość są jednoznaczne i stanowcze, poparte wszechstronną analizą przedstawionej przez powoda dokumentacji medycznej. Co istotne w opinii uzupełniającej biegły w sposób rzeczowy odniósł się do kwestii możliwego wpływu procederu palenia przez powoda papierosów na zaburzenia zrostu złamania, jak również oddzielił skutki powstałe na skutek wypadku od skutków wynikających ze schorzenia niezwiązanego z wypadkiem, tj. nawykowego zwichnięcia barku prawego.
Podobnie, Sąd nie dopatrzył się żadnych podstaw do kwestionowania opinii biegłego pulmonologa. Przedstawiona opinia również jest rzetelna, fachowa, jasna i logiczna, a także nie zawiera żadnych luk czy sprzeczności, a wnioski do jakich doszedł biegły zostały należycie i przekonująco uzasadnione. Nadto, opinia ta również nie była kwestionowana przez strony.
Przechodząc do rozważań merytorycznych, należało wskazać, że w niniejszym procesie powód domagał się zasądzenia kwoty 45.000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę oraz kwoty 10.252 zł tytułem odszkodowania za szkodę. W tym stanie rzeczy normatywną podstawę odpowiedzialności pozwanego ubezpieczyciela stanowiły przepisy art. 822 § 1 i 4 k.c. i art. 824
1 § 1 k.c. oraz art. 9 i art. 13 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w zw. z art. 415 k.c., art. 444 § 1 k.c. i art. 445 § 1 k.c. Wedle przepisu art. 822 § 1 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony. Stosownie do art. 822 § 2 k.c. jeżeli strony nie umówiły się inaczej, umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej obejmuje szkody, o jakich mowa w § 1, będące następstwem przewidzianego w umowie zdarzenia, które miało miejsce w okresie ubezpieczenia. W myśl art. 822 § 4 k.c. uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela. Na mocy natomiast art. 824
1 § 1 k.c. o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez zakład ubezpieczeń z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. Z treści art. 9 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych (...) umowa ubezpieczenia obowiązkowego odpowiedzialności cywilnej obejmuje odpowiedzialność cywilną podmiotu objętego obowiązkiem ubezpieczenia za szkody wyrządzone czynem niedozwolonym oraz wynikłe z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, o ile nie sprzeciwia się to ustawie lub właściwości (naturze) danego rodzaju stosunków. Z kolei, zgodnie z art. 13 ust. 2 tejże ustawy w obowiązkowych ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej odszkodowanie wypłaca się w granicach odpowiedzialności cywilnej podmiotów objętych ubezpieczeniem, nie wyżej jednak niż do wysokości sumy gwarancyjnej ustalonej w umowie. Należy mieć przy tym na względzie, że odpowiedzialność ubezpieczyciela jest pochodną odpowiedzialności bezpośredniego sprawcy szkody i w tym sensie zależy od wykazania przesłanek odpowiedzialności deliktowej sprawcy określonych w art. 415 k.c.
W pierwszej kolejności należało rozstrzygnąć spór odnośnie kwestii odpowiedzialności pozwanego ubezpieczyciela za przedmiotowy wypadek, w którym powód doznał obrażeń ciała. W odpowiedzi na pozew pozwany ubezpieczyciel zarzucił bowiem, że powód nie wykazał, że kierujący pojazdem, który przewoził go z grzeczności ponosi winę za spowodowanie wypadku. Kwestia ta została ostatecznie rozstrzygnięta, gdyż wyrokiem z dnia 22 grudnia 2016 roku wydanym w sprawie o sygnaturze akt II K 1391/16 Sąd Rejonowy w Wejherowie uznał P. M. (1) winnym popełnienia przestępstwa z art. 177 § 1 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k. i skazał go na karę jednego roku pozbawienia wolności. Nadto, należy zwrócić uwagę, że z zeznań P. M. (1) złożonych w postępowaniu karnym jednoznacznie wynika, że to on prowadził pojazd pod wpływem alkoholu.
Przesądziwszy powyższe, w dalszej kolejności należało odnieść się do podniesionego przez pozwanego zarzutu przyczynienia się powoda do powstania szkody niemajątkowej. Ubezpieczyciel argumentował, że decydując się na jazdę samochodem z kierującym znajdującym się pod wpływem alkoholu powód mógł przewidywać, że prowadząc auto w takim stanie może on spowodować wypadek. Kolejną istotną kwestią pozostawało, czy powód miał zapięte pasy bezpieczeństwa w czasie jazdy oraz czy kierujący posiadał uprawnienia do kierowania pojazdami. Zgodnie z art. 362 k.c. jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Jak wskazuje się w orzecznictwie samo przyczynienie się do powstania szkody nie przesądza jeszcze o ograniczeniu obowiązku naprawienia szkody, a ponadto stopień przyczynienia się nie jest bezpośrednim wyznacznikiem zakresu tego ograniczenia. O tym, czy obowiązek naprawienia szkody należy ograniczyć ze względu na przyczynienie się, a jeżeli tak, to w jakim stopniu, decyduje sąd w ramach sędziowskiego wymiaru odszkodowania, w granicach wyznaczonych przez art. 362 k.c. (zob. postanowienie SN z dnia 10 października 2018r., I CSK 266/18, L.). Ocena stopnia przyczynienia jest sprawą wysoce indywidualną. Podejmując decyzje sąd musi mieć na uwadze wszystkie okoliczności danej sprawy, w szczególności stopień winy poszkodowanego, co wynika wprost z treści art. 362 k.c. Zawinienie w przypadku osoby młodej, niepełnoletniej musi być ocenione łagodniej niż wtedy, gdy analogicznych zachowań dopuszcza się osoba dojrzała, ukształtowana, z dużym bagażem doświadczenia życiowego. (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 9 maja 2018r., I ACa 1324/17, L.). Zważyć należy, iż w orzecznictwie na kanwie podobnych spraw wskazuje się, że osobę, która decyduje się na jazdę samochodem z kierowcą będącym w stanie po spożyciu alkoholu, należy traktować za przyczyniającą się do powstania odniesionej w wyniku wypadku komunikacyjnego szkody, gdy stan nietrzeźwości kierowcy pozostaje w związku z tym wypadkiem, samo zaś spożywanie napoju alkoholowego z takim kierowcą przed jazdą uważa się za równoznaczne z przyczynieniem się do powstania szkody w stopniu znacznym (25-30%) (zob. wyrok SA w Gdańsku z dnia 29 stycznia 2018 roku, V ACa 899/16, L.). Współudział poszkodowanego w spożywaniu alkoholu z kierowcą i następnie podjęcie decyzji jazdy z nietrzeźwym kierowcą pojazdu mechanicznego, który z powodu swego stanu doprowadził do wypadku i poniesienia szkody przez poszkodowanego (jego bliskich), będzie z reguły uzasadniać przyczynienie się poszkodowanego do powstania szkody (zob. wyrok SA w Warszawie z dnia 30 stycznia 2019r., VI ACa 1123/17, L.). Powszechnie wiadomo, że żadnemu kierowcy nie wolno prowadzić samochodu w stanie nietrzeźwości, jako że jest to stan, który ogranicza w poważnym stopniu, a nawet wyłącza jego sprawność psychofizyczną, a kierowca będący pod działaniem alkoholu jest obarczony znacznie większym ryzykiem spowodowania wypadku (zob. wyrok SA w Białymstoku z dnia 16 kwietnia 2021r., I ACa 595/20, L.).
Z przytoczonego powyżej orzecznictwa wynika, że o przyczynieniu się poszkodowanego do powstania czy zwiększenia szkody może być mowa wówczas, gdy ma on świadomość, że kierujący znajduje się pod wpływem alkoholu. W toku niniejszego postępowania strona pozwana zdołała udowodnić, że powód miał świadomość tego, że P. M. (2) wcześniej spożywał alkohol. Okoliczność ta wynika przede wszystkim z zacytowanych powyżej zeznań złożonych przez samego kierującego w postępowaniu karnym. P. M. (2) jednoznacznie wskazał, że spożywał wspólnie z powodem alkohol przed podróżą samochodem. W protokole badania stanu trzeźwości zapisano, że mężczyźni spożywali wódkę. Jednocześnie należy zauważyć, że mimo świadomości stanu w jakim znajdował się P. M. (1), to powód namówił go na wspólną podróż samochodem.
Natomiast nie wykazano, aby w momencie wypadku powód nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. Jak bowiem stwierdził biegły sądowy z zakresu medycyny sądowej materiał dowodowy znajdujący się w aktach karnych, a także charakter i lokalizacja obrażeń ciała wskazują na to, że powód jednak miał zapięte pasy bezpieczeństwa. Biegły J. S. zauważył, iż w protokole oględzin pojazdu znajduje się zapis o zablokowaniu pasów bezpieczeństwa
„prawy + lewy przód”. Jak wyjaśnił najprawdopodobniej było to spowodowane gwałtownym szarpnięciem pasami przez opasane nimi ciało powoda w chwili zderzenia z przeszkodą. W takiej sytuacji pasy pozostają zablokowane w pozycji wyciągniętej. Dalej, biegły zauważył, że większość obrażeń ciała była położona po stronie prawej, a więc w bezpośrednim sąsiedztwie prawego ograniczenia kabiny przy zajmowanym miejscu pasażera z przodu. Tego typu obrażenia mogły powstać nawet przy zapięciu pasów bezpieczeństwa w przypadku zjazdu do rowu z dachowaniem i przemieszczeniem samochodu na dystansie ponad 20 m. Zdaniem biegłego, przy braku zapięcia pasów powód prawdopodobnie doznałby poważniejszych i rozleglejszych obrażeń ciała.
Bez znaczenia pozostaje natomiast kwestia uprawnień kierującego do kierowania pojazdami. W orzecznictwie wskazuje się bowiem, że przyczynieniem się poszkodowanego do powstania szkody jest każde jego zachowanie, pozostające w normalnym związku przyczynowym ze szkodą, za którą ponosi odpowiedzialność inna osoba, przy czym o przyczynieniu się poszkodowanego można mówić wyłącznie w przypadku, gdy jego określone zachowanie pozostaje w normalnym związku przyczynowym ze szkodą, a nie w jakimkolwiek innym powiązaniu przyczynowym (zob. wyrok SA we Wrocławiu z dnia 4 grudnia 2013r., I ACa 1178/13, L.). Kwestia ewentualnego braku posiadania uprawnień do kierowania samochodami nie miała w tym przypadku wpływu ani na powstanie szkody ani na jej zwiększenie. W postępowaniu karnym P. M. (1) przyznał, że nigdy nie miał prawa jazdy (k. 501), jednak przyczyną zdarzenia nie był wynikający z tego brak umiejętności do kierowania pojazdem, lecz fakt, iż
„przysnął w trakcie jazdy, bo ma słabą głowę”.
Podsumowując tę część rozważań należy stwierdzić, że decydując się na jazdę z kierowcą znajdującym się pod wpływem alkoholu, powód niewątpliwie przyczynił się do powstania szkody. Zdaniem Sądu, biorąc pod uwagę całokształt okoliczności sprawy stopień przyczynienia należało określić na znacznym poziomie sięgającym 30 %. Należy przy tym zaznaczyć, że nie sposób określić stopnia przyczynienia na poziomie wskazanym przez powoda (80 %), albowiem oznaczałoby de facto, że to powód był sprawcą wypadku, mimo że to nie on prowadził pojazd. W takiej sytuacja rola faktycznego sprawcy, mimo skazania go wyrokiem karnym na karę bezwzględnego więzienia zostałaby całkowicie pominięta.
Kolejną sporną kwestią był rozmiar poniesionej przez powoda szkody niemajątkowej. W świetle ugruntowanego orzecznictwa zadośćuczynienie przewidziane w art. 445 § 1 k.c. ma charakter kompensacyjny, stanowi sposób naprawienia krzywdy w postaci doznanych cierpień fizycznych i ujemnych przeżyć psychicznych, zarówno istniejącej w chwili orzekania, jak i takiej, którą poszkodowany będzie w przyszłości na pewno lub z dającym się przewidzieć z dużym stopniem prawdopodobieństwa odczuwać. Zasadniczą przesłankę określającą jego wysokości stanowi więc stopień natężenia doznanej krzywdy, tj. rodzaj, charakter, długotrwałość cierpień fizycznych i ujemnych doznań psychicznych ich intensywność, nieodwracalność ujemnych skutków zdrowotnych, a w tym zakresie stopień i trwałość doznanego kalectwa i związana z nim utrata perspektyw na przyszłość oraz towarzyszące jej poczucie bezradności powodowanej koniecznością korzystania z opieki innych osób oraz nieprzydatności społecznej. Celem, jakiemu ma służyć zadośćuczynienie, jest nie tyle przywrócenie stanu przed wyrządzeniem krzywdy, ile załagodzenie negatywnego przeżycia poszkodowanego. Powszechnie akceptowana jest w judykaturze zasada umiarkowanego zadośćuczynienia, przez co rozumieć należy kwotę pieniężną, której wysokość jest utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, określanej przy uwzględnieniu występujących w społeczeństwie zróżnicowanych dochodów różnych jego grup. Zasada ta trafnie łączy wysokość zadośćuczynienia z wysokością stopy życiowej społeczeństwa, bowiem zarówno ocena, czy jest ono realne, jak i czy nie jest nadmiernie zawyżone lub nadmiernie zaniżone, a więc czy jest odpowiednie, pozostawać musi w związku z poziomem życia (por. wyrok SN z dnia 17 grudnia 2020r., III CSK 149/18, L.).
W ocenie Sądu powództwo o zadośćuczynienie zasługiwało jedynie na częściowe uwzględnienie. W świetle zebranego materiału dowodowego, a w szczególności opinii sporządzonych przez biegłych sądowych z zakresu medycyny, należało uznać, że rozmiar poniesionej przez powoda szkody niemajątkowej w następstwie wypadku drogowego z dnia 13 sierpnia 2014 roku nie był tak znaczny, jak wskazano w pozwie. Przede wszystkim należało mieć na względzie, że w wyniku ww. zdarzenia powód doznał złamania kości ramiennej prawej i ogólnych potłuczeń ciała. Doznany uraz spowodował u powoda jedynie długotrwały uszczerbek na zdrowiu (biegły ortopeda określił go na poziomie 30 %). Należy jednak mieć na względzie, że długotrwałość skutków odniesionego przez powoda urazu częściowo wynikała z powikłań będących następstwem niewłaściwego zachowania samego poszkodowanego. Jak bowiem stwierdził biegły ortopeda złamanie kości ramiennej było powikłane zrostem przedłużającym się. Wygojenie rany pooperacyjnej stwierdzono bowiem w dniu 9 września 2014 roku, zrost niepełny w dniu 26 marca 2015 roku, zaś zakończenie leczenie na skutek uzyskanego pełnego zrostu dopiero w dniu 12 czerwca 2015 roku. W ocenie biegłego ortopedy wpływ na przedłużenie leczenia mogło mieć palenie papierosów przez powoda w trakcie rekonwalescencji. Jak wyjaśnił biegły W. Ż. aktywny nikotynizm mógł w szczególności negatywnie wpłynąć na pierwsze fazy zrostu kostnego tj. fazę zapalną, angigenezę i naczyniotworzenie. Niewątpliwie ubezpieczyciel sprawcy nie może odpowiadać za skutki niewłaściwego postępowania powoda i kwestia ta powinna zostać uwzględniona przy określeniu należnego zadośćuczynienia. Ponadto, należało mieć na względzie, że jeszcze przed wypadkiem powód cierpiał na schorzenie samoistne w postaci nawykowego zwichnięcia barku prawego, z powodu czego kilkukrotnie trafiał na (...). Stąd też należało oddzielić skutki związane z chorobą samoistną od skutków powstałych na skutek wypadku. Dokonując rozdzielenia skutków wypadku należało stwierdzić, że niewątpliwie w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem z dnia 13 sierpnia 2014 roku pozostawały takie następstwa jak konieczność wykonania operacji celem stabilizacji złamania kości ramiennej, a także dolegliwości bólowe, które w okresie pierwszych trzech tygodni od zdarzenia występowały w znacznym natężeniu (po czym stopniowo ustępowały). Jednocześnie, należy zauważyć, że sam przedłużający się zrost nie powodował dodatkowych dolegliwości bólowych, a więc całość odczuwanych po wypadku dolegliwości należy łączyć z wypadkiem. Istotnym skutkiem wypadku była również spowodowana złamaniem obniżona aktywność życiowa powoda przez okres gojenia i usprawnienia. Podkreślić należy, iż obrażenia w obrębie narządu ruchu odniesione na skutek wypadku wygoiły się bez żadnych trwałych następstw. W ocenie biegłych po przebytym leczeniu powód wrócił do stanu sprzed wypadku. Jednocześnie zaznaczyć należy, iż palenie papierosów nie miało żadnego wpływu na czas powrotu powoda do sprawności, a jedynie na czas osiągnięcia zrostu. Natomiast, z wypadkiem nie można wiązać obecnych ograniczeń związanych z funkcją stawu ramiennego. Wedle biegłego ortopedy odpowiada za nie nawykowe zwichnięcie stawu ramiennego, a więc schorzenie bez związku z wypadkiem. Nadto, należało mieć na względzie, że żadnego wpływu na stan czynnościowy kończyny nie ma obecność gwoździa zamocowanego podczas zabiegu operacyjnego. Przedmiotowe ciało obce co najwyżej w sposób minimalny wpływa na sprawność kończyny w położeniach krańcowych ruchu fizjologicznego, co jest medycznie pomijalne. Większego znaczenia dla oceny rozmiaru krzywdy nie ma także stwierdzona u powoda śladowa odma. Jak bowiem stwierdził biegły pulmonolog odma była klinicznie nieistotna, a ewentualne zrosty nie prowadziły do upośledzenia funkcji płuc, gdyż umożliwiły prawidłową wentylację płuc i należy je traktować jako gojenie. W zakresie układu oddechowego powód nie doznał długotrwałego ani trwałego uszczerbku na zdrowiu.
Przy określeniu odniesionej przez powoda szkody niemajątkowej należało uwzględnić także konieczność podjęcia leczenia i rehabilitacji. Jak wynika z przedstawionej dokumentacji medycznej leczenie obrażeń odniesionych niewątpliwie na skutek rzeczonego wypadku w postaci złamania kości ramiennej wymagało hospitalizacji oraz przeprowadzenia zabiegu operacyjnego. W szpitalu powód przebywał przez tydzień (13-20 sierpnia 2014 roku). W trakcie hospitalizacji poddano go zabiegowi nastawienia odłamów złamania i zespolenia gwoździem śródszpikowym ryglowanym. Po wypisaniu ze szpitala powód pozostawał pod opieką poradni ortopedycznej. Niewątpliwie, konieczność poddania się leczeniu zaburzyła dotychczasowy tryb życia powoda.
Poza samymi obrażeniami ciała, zgodnie ze stanowiskiem judykatury, przy określeniu rozmiaru poniesionej przez powoda szkody niemajątkowej, Sąd uwzględnił również całokształt skutków, jakie wypadek ten wywarł na życiu osobistym i zawodowym poszkodowanego. Przede wszystkim przez okres kilku miesięcy powód musiał korzystać ze stabilizatora kończyny, co niewątpliwie ograniczało jego możliwości wykonywania codziennych czynności. W tym czasie opiekę nad nim sprawowała jego ówczesna żona, która pomagała mu przy czynnościach samoobsługowych, w tym przy ubieraniu, myciu, toalecie, a także przy wykonywaniu ćwiczeń usprawniających. Nadto, złamanie kończyny górnej uniemożliwiało powodowi wykonywanie pracy zawodowej w zawodzie szlifierza konstrukcji stalowych, co wymagało sprawności obu rąk. Niewątpliwie przedmiotowy wypadek wpłynął także na stan emocjonalny powoda. Jak wynika z zeznań świadka z uwagi na dolegliwości bólowe i ograniczenia związane z ruchomością kończyny powód był nerwowy, co wpływało na jego stosunki z domownikami.
Reasumując tę część rozważań należy wskazać, że – w ocenie Sądu – adekwatna do rozmiaru poniesionej przez powoda krzywdy pozostaje w sumie kwota 20.000 zł. Sąd miał na względzie, że na skutek wypadku powód doznał złamania istotnej dla sprawnego funkcjonowania w życiu codziennym i zawodowym kości ramiennej, co wymagało hospitalizacji, wykonania zabiegu operacyjnego, a także powodowało dolegliwości bólowe, które w początkowym okresie przybierały postać cierpienia. Leczenie tego urazu wymagało również unieruchomienia kończyny w specjalnym stabilizatorze, uniemożliwiało wykonywanie pracy zawodowej, powodowało stres i frustrację. Sąd miał przy tym na względzie, że z uwagi na wzrost zamożności społeczeństwa (co przejawia się choćby stałym wzrostem przeciętnego wynagrodzenia za pracę), a jednocześnie ze względu na istotny spadek siły nabywczej pieniądza (inflacja), zasądzanie niskich kwot z tytułu zadośćuczynienia nie będzie spełniało kompensacyjnej funkcji tego świadczenia. W okolicznościach niniejszej sprawy, zdaniem Sądu, zasądzona kwota zadośćuczynienia nie ma charakteru symbolicznego, uwzględnia aktualną stopę życiową społeczeństwa, a zarazem nie prowadzi do bezpodstawnego wzbogacenia poszkodowanego kosztem pozwanego.
Sąd jednak miał na uwadze, że powód przyczynił się do powstania szkody w 30 %, co powodowało konieczność obniżenia zadośćuczynienia do kwoty 14.000 zł. Ponadto, należało mieć na względzie, że w toku postępowania likwidacyjnego pozwany ubezpieczyciel wypłacił powodowi zadośćuczynienie w kwocie 2.900 zł. Stąd, przy uwzględnieniu stopnia przyczynienia się oraz wcześniejszych wypłat należało zasądzić od pozwanego jedynie 11.100 zł.
Poza zadośćuczynieniem powód domagał się także zwrotu kosztów opieki osób trzecich w kwocie 10.252 zł. Podstawę prawną tego żądania stanowił art. 444 § 1 zdanie pierwsze k.c. Jak wskazuje się w doktrynie poszkodowany może dochodzić zwrotu kosztów opieki, jeśli ze względu na stan zdrowia taka opieka jest mu potrzebna. Sytuacja taka ma miejsce np. jeżeli w wyniku doznanego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia poszkodowany nie był w stanie samodzielnie funkcjonować (zob. K. Osajda (red. serii), W. Borysiak (red. tomu),
Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 32, Warszawa 2024). W judykaturze wskazuje się, że szkodą w kontekście art. 444 § 1 k.c. jest już samo doprowadzenie - wskutek określonego zdarzenia - do sytuacji, w której poszkodowany wymagał takiej pomocy (zob. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 22 lipca 2020 r., III CZP 31/19, L.). Powód argumentował, że wymagał opieki przez okres 211 dni w wymiarze 4 godzin dziennie. Wartość należnego odszkodowania wyliczył przy uwzględnieniu stawki godzinowej usług opiekunki w wysokości 13 zł. W ocenie Sądu roszczenie powoda było tylko częściowo uzasadnione. Z opinii biegłego ortopedy z opinii biegłego wynika, że powód wymagał codziennej opieki osób trzecich przez 3-5 godzin dziennie przez pierwsze trzy tygodnie, a następnie przez dwa miesiące 2 razy w tygodniu po 4-6 godzin w zakupach i sprzątaniu. Powyższy okres niecałych trzech miesięcy odpowiada mniej więcej okresowi niepowikłanego zrostu złamania. Biegły zaznaczył przy tym, że nawykowe zwichnięcie barku nie miało wpływu na okres wymaganej opieki. Tym samym wskazany przez biegłego wymiar koniecznej opieki ze strony osób trzecich należało uznać za normalny skutek wypadku. Wobec opinii biegłego uzasadniony czas opieki wynosił około 127 h (3 x 7 dni x 3 h + 8 x 2 dni x 4 h). Sąd przyjął w powyższym zakresie minimalną liczbę godzin (odpowiednio 3 h i 4h) ze wskazanych przez biegłego przedziałów, mając na względzie, że uszkodzeniu uległa prawa kończyna górna, podczas gdy powód jest osobą leworęczną. Stawka godzinowa za profesjonalne usługi opiekuńcze została zakwestionowana przez ubezpieczyciela, a powód nie przedłożył żadnych dowodów, które potwierdzałyby zasadność jej zastosowania w okolicznościach niniejszej sprawy. Stąd należało przyjąć stawkę w wysokości 8 zł zastosowaną przez pozwanego. Należna powodowi kwota stanowiła zatem iloczyn uzasadnionej liczby godzin (127 h) i stawki godzinowej (8 zł) i wynosiła 1.016 zł. Uwzględniając jednak stopień przyczynienia się powoda do powstania szkody (30 %), a także wypłaconą mu już na etapie postępowania likwidacyjnego kwotę 360 zł, aktualnie należy mu się jedynie kwota 495,20 zł.
Mając na uwadze wszystkie podniesione powyżej okoliczności, na mocy art. 805 k.c., art. 822 k.c., art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c., Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda łącznie kwotę 11.595,20 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę i odszkodowania za szkodę. Nadto, na mocy art. 481 k.c. w zw. z art. 455 k.c., Sąd zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia wyrokowania, tj. od dnia 7 listopada 2024 roku do dnia zapłaty, albowiem zasada odpowiedzialności pozwanego, ocena przyczynienia się powoda do powstania szkody, jak też wysokość należnego świadczenia zostały przesądzone dopiero w toku niniejszego postępowania, po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, w szczególności dopuszczeniu dowodu z opinii biegłych sądowych.
W pozostałym zakresie, na mocy ww. przepisów
a contrario, powództwo podlegało oddaleniu.
O kosztach procesu Sąd orzekł na mocy art. 100 k.p.c. i ustalił, że każda ze stron ponosi koszty w zakresie, w jakim uległa w niniejszej sprawie, tj. powód w 79 %, a pozwany w 21 %. Jednocześnie, stosownie do art. 108 § 1 k.p.c. Sąd rozstrzygnął jedynie o zasadach poniesienia przez strony kosztów procesu, pozostawiając szczegółowe ich wyliczenie referendarzowi sądowemu po zakończeniu postępowania.
Hasła tematyczne: Zadośćuczynienie
698 dni od wyroku do publikacji
- Wyrok 7 listopada 2024 r.
- Portal: 6 października 2026 r. W serwisie od 14 października 2026 r.
Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.