Wtorek Wydanie nr 31

Sygnatura akt
II Ca 1123/25
Sąd
Sąd Okręgowy w Krakowie
Wydział
II Wydział Cywilny Odwołaczy
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
24 czerwca 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Orzeczenie zmienione
Zasądzono
19 425 zł
Opublikowano w portalu
20 października 2026 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Sąd Okręgowy w Krakowie
© autorzy OpenStreetMap

Sprawa

Bank musi zwrócić kredytobiorcy 19 424,64 zł za skorzystanie z sankcji kredytu darmowego

Przejdź do orzeczenia, 62 min czytania

Spór

Kredytobiorca domagał się od banku zwrotu odsetek kapitałowych, części prowizji i składki ubezpieczeniowej po tym, jak złożył oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego.

Ustalenia sądu

Sąd Okręgowy uznał, że ubezpieczenia były powiązane z pożyczką i stanowiły dodatkowe zabezpieczenie banku, więc składki powinny znaleźć się w całkowitym koszcie kredytu. Doszło więc do błędnego oznaczenia całkowitej kwoty kredytu i RRSO.

Rozstrzygnięcie

Sąd Okręgowy w Krakowie zmienił wyrok Sądu Rejonowego w Olkuszu i zasądził od banku 19 424,64 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 2 marca 2024 roku, a w pozostałej części powództwo oddalił.

Dlaczego

Bank wymagał zawarcia umów ubezpieczenia i cesji praw jako zabezpieczenia spłaty, choć nie wspomniał o tym w umowie pożyczki. Składka przekazana ubezpieczycielowi nie podlega jednak zwrotowi w ramach sankcji, dlatego jej część w kwocie 3 035,39 zł powództwo oddalono.

Dla firm

Jeśli zawarcie ubezpieczenia jest warunkiem uzyskania kredytu na oferowanych warunkach, jego koszt trzeba wliczyć do całkowitego kosztu kredytu. Błędne RRSO i błędna całkowita kwota kredytu mogą skutkować sankcją kredytu darmowego, która nie obejmuje składki przekazanej ubezpieczycielowi.

Więcej o sprawie

Składki na ubezpieczenia, które bank skredytował przy pożyczce z 2017 roku, sąd uznał za koszt kredytu, a nie za część całkowitej kwoty kredytu, przez co RRSO został błędnie podany.

Zestawienie tych wszystkich umów prowadzi do wniosku, że Bank w istocie wymagał zawarcia umowy ubezpieczenia i dokonania na siebie cesji praw w tym zakresie jako zabezpieczenia spłaty pożyczki, chociaż o takim zabezpieczeniu w umowie pożyczki nie wspomniał.

Z uzasadnienia, Sąd Okręgowy w Krakowie
Rozstrzygnięcie
Orzeczenie zmienione
Zasądzono
19 425 zł
Sąd
Sąd Okręgowy w Krakowie, II Wydział Cywilny Odwołaczy
Sygnatura
II Ca 1123/25

Treść orzeczenia około 62 minuty czytania

Sygnatura akt II Ca 1123/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 24 czerwca 2026 r.

Sąd Okręgowy w Krakowie II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie:

Przewodniczący: Sędzia Liliana Kaltenbek

Protokolant: Marta Trzcińska

po rozpoznaniu w dniu 24 czerwca 2026 r. w Krakowie

na rozprawie

sprawy z powództwa G. T.

przeciwko Bankowi (...) S.A z siedzibą w M.

o zapłatę

na skutek apelacji powoda

od wyroku Sądu Rejonowego w Olkuszu z dnia 25 lutego 2025 r., sygnatura akt I C 729/24

1. zmienia zaskarżony wyrok poprzez nadanie mu następującej treści:

I. zasądza od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 19 424,64 zł (dziewiętnaście tysięcy czterysta dwadzieścia cztery złotych sześćdziesiąt cztery grosze) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 2 marca 2024 roku do dnia zapłaty;

II. oddala powództwo w pozostałej części;

III. zasądza od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 3.464,24 zł (trzy tysiące czterysta sześćdziesiąt cztery złotych dwadzieścia cztery grosze) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia o kosztach do dnia zapłaty ‒ tytułem zwrotu kosztów procesu;

2. oddala apelację w pozostałej części;

1. zasądza od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 2.156 zł (dwa tysiące sto pięćdziesiąt sześć złotych) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia o kosztach postępowania do dnia zapłaty ‒ tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

sędzia Liliana Kaltenbek

Sygnatura akt II Ca 1123/25

Uzasadnienie

Wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z 24 czerwca 2026 roku

Zaskarżonym wyrokiem z 25 lutego 2025 roku, Sąd Rejonowy w Olkuszu w sprawie z powództwa G. T. przeciwko Bank (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w M. o zapłatę – oddalił powództwo i zasądził od powoda na rzecz strony pozwanej kwotę 3617 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.

Orzeczenie Sądu Rejonowego zapadło na tle następującego stanu faktycznego:

Na podstawie umowy zawartej na kartach 23 do 29 akt, formularza informacyjnego zawartego na kartach 104 do 106 akt, wniosku o udzielenie pożyczki zawartego na kartach 106 do 107 akt, Sąd I instancji ustalił, że w dniu 17 marca 2017 roku Bank (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w M. zawarł z G. T. umowę pożyczki o numerze (...).

Na jej podstawie powodowi udzielono pożyczki w kwocie 89.834,14 zł. Z tego kwota 59.997, 67 zł wypłacono powodowi, kwotę 9.430, 37 zł przelano w imieniu powoda tytułem spłaty kredytu, a kwotę 19.956, 93 zł przelano w imieniu powoda tytułem zapłaty składki na ubezpieczenie w ramach pakietu (...) Pakiet (...).

Powód zobowiązał się do spłaty tej kwoty wraz z prowizją w kwocie 449,17 zł i odsetkami umownymi w kwocie 22.120,10 zł, opłatą za prowadzenie rachunku w kwocie 671,16 zł i opłatą za kartę debetową w kwocie 5 złotych miesięcznie. Wszystko to miał spłacić w 84 miesięcznych ratach, płatnych w okresie od marca 2017 roku do marca 2024 roku. Powód zobowiązany był do zapłaty łącznie kwoty 112.630,40 zł. Na wypadek opóźnienia, strony zastrzegły odsetki umowne maksymalne za opóźnienie.

Powód potwierdził, że umowę zawarł przy pełnej znajomości warunków umowy, po zapoznaniu się z jej treścią i po udzieleniu przez pożyczkodawcę dodatkowych wyjaśnień. Otrzymał wyciąg z tabeli opłat i prowizji oraz wzór oświadczenia o odstąpieniu od umowy. W umowie określono całkowitą kwotę pożyczki w wysokości 89.384,97 zł jako sumę kwoty 59.997,67 zł wypłaconej powodowi, kwoty 9.430,37 zł przelanej w imieniu powoda tytułem spłaty kredytu oraz kwoty 19.956,93 zł przelanej w imieniu powoda tytułem składki na ubezpieczenie. Całkowity koszt pożyczki określono w wysokości 23.245,43 zł jako sumę kwoty 22.120,10 zł tytułem odsetek umownych, kwoty 449,17 zł tytułem prowizji, kwoty 671,16 zł tytułem opłaty za prowadzenie rachunku i kwoty 5 złotych za prowadzenie kart debetowych.

Przy tak określonych parametrach podano rzeczywistą roczną stopę oprocentowania w wysokości 16,18 procent w stosunku rocznym. Odsetki umowne naliczano także od kwoty 19.956,93 zł z tytułu składki ubezpieczeniowej oraz kwoty 449,17 zł tytułem kredytowanej prowizji. W umowie pouczono powoda o prawie złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy, nie przesądzając jego formy.

Na podstawie umowy zawartej na kartach 30 do 37 akt i zaświadczenia znajdującego się na kartach 40 do 41 akt Sąd I instancji ustalił, że w dniu 17 marca 2017 roku (...) Towarzystwo (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w X. zawarła z G. T. dwie umowy ubezpieczenia. Pierwszą, od takich ryzyk, jak zgon, inwalidztwo i pobyt w szpitalu w okresie obowiązywania umowy pożyczki w zamian za zapłatę składki w kwocie 12.913,31 zł oraz drugą, od utraty dochodu lub poważnego zachorowania w okresie obowiązywania umowy pożyczki w zamian za zapłatę składki w kwocie 7.043,62 zł. Na podstawie dwóch umów przelewu z 17 marca 2017 roku powód przeniósł na rzecz strony pozwanej prawa do świadczeń wynikających z umów ubezpieczenia.

W dniu 10 kwietnia 2018 roku powód odstąpił od obydwu umów ubezpieczenia, w związku z tym kwota pożyczki została obniżona o niewykorzystane składki ubezpieczeniowe w łącznej kwocie 16.921,54 zł.

Na podstawie oświadczenia znajdującego się na karcie 45 i wezwania do zapłaty znajdującego się na karcie 42 do 44 akt Sąd ustalił, że pismem z dnia 1 grudnia 2023 roku powód złożył stronie pozwanej oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. Pismem z dnia 12 lutego 2024 roku powód wezwał stronę pozwaną do zapłaty kwoty 22.470,50 zł tytułem zwrotu nienależnych świadczeń w związku ze skorzystaniem z sankcji kredytu darmowego.

Sąd

a quo uznał za wiarygodne wszystkie dowody z dokumentów, ich wiarygodność i moc dowodowa nie były kwestionowane. Sąd I instancji uznał również za wiarygodne zeznania powoda G. T. złożone, ale tylko w części. Niewiarygodne było twierdzenie, że powód nie otrzymał wszystkich dokumentów związanych z zawartą umową pożyczki. To twierdzenie było sprzeczne z treścią dokumentów, w których własnoręcznie potwierdził nie tylko otrzymanie wszystkich dokumentów, ale także otrzymanie wszelkich wyjaśnień od pożyczkodawcy.

W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Rejonowy ocenił, że powództwo nie było uzasadnione.

W rozpoznawanej sprawie spór sprowadzał się przede wszystkim do możliwości zaliczenia zapłaconych składek na ubezpieczenie do całkowitej kwoty kredytu, a nie całkowitej kwoty kosztów kredytu. W tym zakresie Prawo krajowe i Prawo unijne, a także wykładnia przepisów są zgodne. W tej sprawie nie było potrzeby występowania z pytaniem prawnym do Trybunału Sprawiedliwości, skoro nie występuje niezgodność pomiędzy prawem krajowym i prawem wspólnotowym.

Jeżeli chodzi o zarzut najdalej idący, a więc zarzut przedawnienia podniesiony przez pozwanego, nie był on zasadny. Art. 45 ust. 5 ustawy o kredycie konsumenckim nie dotyczy instytucji przedawnienia, lecz terminu prekluzyjnego jakim powód, pożyczkobiorca, może skorzystać z sankcji kredytu darmowego. Termin jednego roku liczy się od wykonania umowy, to należy interpretować

lege non distinguente jako wykonanie wszystkich zobowiązań wynikających z umowy, a więc nie tylko wypłaty przez pożyczkodawcę pieniędzy z pożyczki pożyczkobiorcy, ale także wykonanie zobowiązań pożyczkobiorcy względem pożyczkodawcy, a więc spłaty pożyczki. Dopiero od wykonania wszystkich tych zobowiązań zaczyna biec roczny termin do skorzystania z sankcji kredytu darmowego, ten zarzut więc strony pozwanej okazał się niezasadny.

Zarzut powoda naruszenia art. 29 ustawy o kredycie konsumenckim nie był zasadny. Umowa określała wszystkie konieczne elementy, w tym całkowitą kwotę pożyczki i składającą się na nią elementy, całkowity koszt pożyczki i jego elementy, a także całkowitą kwotę do zapłaty. Powód otrzymał formularz informacyjny, potwierdził również własnym podpisem otrzymanie wszystkich dokumentów oraz udzielenie mu wyjaśnień. O wyczerpującej informacji udzielonej powodowi świadczy najlepiej fakt wykonania umowy w sposób harmonijny. Z rozpoznawanego stanu faktycznego nie wynika by w tym zakresie istniały jakieś spory pomiędzy pożyczkodawcą lub pożyczkobiorcą.

Niezasadny był zarzut powoda naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 4, 6 i 7 ustawy o kredycie konsumenckim. Zgodnie z art. 5 pkt 6 ustawy o kredycie konsumenckim całkowity koszt kredyt obejmuje wszelkie koszty, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, w szczególności w podpunkcie A, odsetki, opłaty, prowizje, podatki i marże, jeżeli są znane kredytodawcy, a w punkcie B, koszty usług dodatkowych, w szczególności ubezpieczeń w przypadku gdy ich poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu lub do uzyskania go na oferowanych warunkach, z wyjątkiem kosztów opłat notarialnych ponoszonych przez konsumenta. Zarówno w wykładni przepisów wspólnotowych i krajowych przyjmuje się, że składki na ubezpieczenie pożyczkobiorcy można zaliczyć do całkowitego kosztu pożyczki tylko jeśli ich poniesienie było niezbędne do uzyskania pożyczki w ogóle albo na określonych w umowie warunkach. W rozpoznawanej sprawie tak nie było. Po roku od zawarcia umowy pożyczki, a 6 lat przed jej spłatą, przed jej całkowitym wykonaniem powód odstąpił od umowy ubezpieczenia. Nie wpłynęło to w żaden sposób na warunki samej pożyczki poza obniżeniem jego zobowiązania o niewykorzystane składki. Trudno, więc w tej sytuacji podtrzymywać twierdzenie, że ubezpieczenie było warunkiem zawarcia umowy pożyczki albo warunkiem zawarcia tej umowy pożyczki na jakichś korzystniejszych warunkach. Strona pozwana w tej sytuacji prawidłowo nie zaliczyła składek do całkowitego kosztu pożyczki, lecz do całkowitej kwoty pożyczki i w konsekwencji prawidłowo określono całkowitą kwotę pożyczki, całkowity koszt pożyczki oraz rzeczywistą roczną stopę oprocentowania.

Nie był zasadny również zarzut powoda naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 8 i 10 ustawy o kredycie konsumenckim. Pożyczkodawca nie ma prawnego obowiązku wyodrębniania odsetek od kredytowanych kosztów pożyczki z ogólnej sumy odsetek. Nie ma też obowiązku określenia z góry zmiennych kosztów pożyczki, na przykład kosztów prowadzenia rachunku czy kosztów windykacyjnych.

Niezasadny był zarzut powoda naruszenia art. 30 ust. 1 punkt 15 ustawy o kredycie konsumenckim. Treść umowy była jasna w kwestii odstąpienia, nie wymagała żadnej określonej formy szczególnej. Skoro treść umowy pożyczki odpowiadała przepisom ustawy o kredycie konsumenckim, to powód nie mógł skutecznie skorzystać z sankcji kredytu darmowego. To oznacza, że nie może się domagać zwrotu odsetek i innych kosztów pożyczki jako świadczenia nienależnego.

Powództwo podlegało zatem oddaleniu w całości.

O kosztach Sąd rozstrzygnął na podstawie art. 98 §1 k.p.c.

Apelacją z 25 marca 2025 roku powód zaskarżył wyrok Sądu Rejonowego w całości, zarzucając mu:

I. naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy:

art. 327

1 §1 pkt 1 k.p.c. poprzez przedstawienie w treści uzasadnienia następujących okoliczności w charakterze ustalonych faktów, podczas gdy wyrażone przez sąd I instancji twierdzenia stanowią wyłącznie powtórzenie treści zakwestionowanej umowy, które w rzeczywistości nie odpowiadają stanowi faktycznemu sprawy:

⚫

RRSO zostało obliczone w prawidłowy sposób, podczas gdy w toku postępowania nie dokonano jakichkolwiek ustaleń co do faktycznego sposobu obliczenia przez pozwany bank tej wartości,

⚫

konsumentowi została w jasny i czytelny sposób przedstawiona informacja na temat całkowitej kwoty kredytu oraz kwoty, od której naliczane jest oprocentowanie;

art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny dowodów, polegającej na uznaniu, że bank podał konsumentowi pełny zakres informacji wymaganych przez art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8,10,11,14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c Ustawy o kredycie konsumenckim z 12.05.2011r. (dalej jako UKK), w sposób rzetelny i z zachowaniem należytej staranności, podczas gdy analiza przeprowadzona przez sąd I instancji w znacznej mierze sprowadza się do wybiórczego powtórzenia zapisów umownych, bez weryfikacji rzeczywistego sposobu realizacji przez bank obowiązków informacyjnych wobec konsumenta. W szczególności należy stwierdzić, że umowa została sformułowana w sposób wewnętrznie sprzeczny, niejednoznaczny oraz z zastosowaniem metodologii skutkującej przedstawieniem konsumentowi ponoszonych przez niego kosztów uzyskania kapitału w sposób sugerujący, że ten koszt jest niższy, niż rzeczywisty. W konsekwencji należy uznać, że bank nie sprostał obowiązkowi informacyjnemu, bowiem nieprzejrzysta treść umowy uniemożliwiała konsumentowi podjęcie racjonalnej decyzji co do jej zawarcia i prostego porównania oferty przedstawionej przez kredytodawcę z innymi ofertami dostępnymi na rynku. Omawiane naruszenie przejawia się w szczególności w następujący sposób:

⚫

poprzez ustalenie przez sąd I instancji sposobu opisania całkowitej kwoty kredytu wyłącznie przez pryzmat zamieszczenia informacji na ten temat w § 5 Umowy, z całkowitym pominięciem znaczenia przedmiotowego pojęcia w języku polskim (tj. z pominięciem wykładni językowej);

⚫

przyjęcie przez sąd I instancji założenia (które nie zostało poparte żadnymi ustaleniami faktycznymi), że stopa oprocentowania, RRSO oraz całkowita kwota do zapłaty zostały przez bank obliczone w prawidłowy sposób, podczas gdy ze względu na wątpliwości opisane powyżej, jak również brak jednoznaczności co do sposobu rozumienia przez pozwany bank pojęcia „wypłaconej kwoty", która stanowi zarówno element definicji „stopy oprocentowania", jak i jest uwzględniona we wzorze do liczenia RRSO, w którym jest utożsamiana z CKK (wypłaconą w danym momencie częścią CKK), bez przeprowadzenia opinii biegłego brak jest możliwości jednoznacznego ustalenia, czy przedmiotowe wartości zostały ustalone przez bank prawidłowo, poprzez przyjęcie, że zapis zawarty w § 5 Umowy jest wystarczający do ustalenia założeń przyjętych do obliczenia RRSO, podczas gdy konsumentowi nie została udzielona informacja:

w jaki sposób jest rozliczana prowizja i składka ubezpieczeniowa w toku trwania Umowy, co przekłada się na sposób jej ujęcia we wzorze na RRSO - zgodnie z treścią Załącznika nr 4 ust. 4 pkt 7 lit. b i c UKK,

na jakich zasadach pozwany zastosował nieznane ustawie o kredycie konsumenckim (a w szczególności nieujęte w Załączniku nr 4) założenie, że prowizja i składka ubezpieczeniowa jest kredytowana,

w jaki sposób przyjęte parametry (opisane w punktach powyżej, co do których powód jednak nie ma informacji, jakie faktycznie zostały przyjęte), mają wpływ na rzeczywistą przydatność przedstawionego RRSO na potrzeby porównania oferty kredytu konsumenckiego z ofertą innych kredytodawców,

⚫

poprzez przyjęcie, że bank prawidłowo wywiązał się z obowiązku informacyjnego zawartego w art. 30 pkt 8 UKK w zw. z art. 37 ust. 2 pkt 1 UKK, podczas gdy umowa kredytu w żaden sposób nie określiła, w jaki sposób dokonywane przez konsumenta wpłaty zostaną zaliczone na poczet prowizji i składki ubezpieczeniowej. Pozwany zarówno w Harmonogramie, jak i w Zaświadczeniu wskazał, że już pierwsza rata była rozliczana częściowo na poczet kapitału i odsetek, zaś rozliczenie prowizji i składki ubezpieczeniowej nie zostało w żaden sposób uwzględnione. Mając na uwadze powyższe konsument pozostaje w niepewności co do tego, w jaki sposób jest rozliczane jego zobowiązanie z tytułu prowizji i składki ubezpieczeniowej,

art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 235 (1) § 1 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez pominięcie wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego w sytuacji, gdy przeprowadzenie tego dowodu było istotne dla konieczności udowodnienia wysokości dochodzonych roszczeń przez stronę powodową;

art. 267 TFUE w zw. z art. 288 TFUE w zw. z art. 4 ust. 3 TUE poprzez dokonanie wykładni "wypłaconej kwoty" w sprzeczności z wykładnią „kwoty wypłat" i „całkowitej kwoty kredytu" a dokonanej przez TSUE w wyroku z dnia z 21.04.2016 r., C-377/14, na tle art. 3 lit. I) i art. 10 ust. 2 Dyrektywy 2008/48 i oraz w pkt I załącznika I do Dyrektywy 2008/48;

art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny dowodów, polegającej na uznaniu, że bank podał konsumentowi pełny zakres wymaganych informacji, dochowując przy tym należytej staranności - w sytuacji, gdy prawidłowa ocena ujawnionych okoliczności sprawy, powinna prowadzić do uznania, że bank nie sprostał obowiązkowi informacyjnemu, bowiem nieprzejrzysta treść umów uniemożliwiała konsumentowi podjęcie racjonalnej decyzji co do ich zawarcia;

art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny dowodów, polegającej na braku dokonania oceny, że dokumentacja związana z umowami - a w szczególności harmonogram spłaty kredytu, nie wyeksponowały faktu, że w kwocie kredytu, od której naliczane były odsetki, była uwzględniona nie tylko kwota rzeczywiście przeznaczona dla konsumenta, ale również kwota skredytowanej prowizji i składki ubezpieczeniowej;

art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny dowodów, polegającej na uznaniu, że strona pozwana prawidłowo zaliczyła składkę ubezpieczeniową do całkowitej kwoty kredytu, podczas gdy koszt ten należy przedstawić po stronie całkowitego kosztu pożyczki;

art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny dowodów, polegającej na uznaniu, że z uwagi na późniejszą rezygnację z ubezpieczenia przez powoda nie można twierdzić, że ubezpieczenie w chwili zawierania umowy było obowiązkowe, podczas gdy takie twierdzenie nie zostało poparte żadnymi dowodami w sprawie, a ponadto powód podpisał umowę na szablonie banku, który był nienegocjowalny

art. 102 k.p.c. poprzez niezastosowanie i w konsekwencji brak zaniechania obciążenia strony pozwanej pozwanych kosztami postępowania w sytuacji, gdy w sprawie zaszły szczególnie uzasadnione przypadki w myśl art. 102 k.p.c., które uzasadniały zastosowanie przedmiotowego przepisu;

I. naruszenie przepisów prawa materialnego:

art. 5 pkt 10 u.k.k., poprzez dokonanie jego błędnej wykładni polegającej na uznaniu, że pojęcie "wypłaconej kwoty", o której mowa w art. 5 pkt 10 u.k.k., obejmuje także część kapitału kredytu przeznaczoną na sfinansowanie koszów związanych z tym kredytem w sytuacji, gdy prawidłowa wykładnia tego przepisu prowadzi do wniosku, że pojęcie „wypłaconej kwoty" obejmuje wyłącznie taką kwotę kredytu jaką konsument uzyskał do własnej dyspozycji od kredytodawcy;

art. 3 lit. I) i art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 i w zw. z pkt I załącznika I do Dyrektywy 2008/48 w zw. z art. 3 lit. j Dyrektywy 2008/48, poprzez niezastosowanie i w konsekwencji dokonanie błędnej wykładni polegającej na uznaniu, że odsetki kapitałowe mogą być naliczane od pozaodsetkowego kosztu kredytu w postaci skredytowanej prowizji i składki ubezpieczeniowej;

art. 5 pkt 10 u.k.k. w zw. z art. 5 pkt 6 lit. a i b u.k.k., poprzez niezastosowanie i w konsekwencji dokonanie błędnej wykładni polegającej na uznaniu, że odsetki kapitałowe mogą być naliczane od pozaodsetkowego kosztu kredytu w postaci skredytowanej prowizji i składki ubezpieczeniowej,

art. 353 (1) k.c. w zw. z art. 359 § 1 k.c. w zw. z poprzez niezastosowanie wskutek dokonania błędnej wykładni, że naliczanie odsetek kapitałowych od skredytowanej prowizji i składki ubezpieczeniowej jest zgodne z prawem w sytuacji, gdy stoi w sprzeczności z naturą instytucji odsetek kapitałowych;

art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 482 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy praktyka naliczania odsetek od skredytowanej prowizji i składki ubezpieczeniowej prowadzi do obejścia regulacji o zakazie anatocyzmu;

art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 359 § 2 (1) k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy praktyka naliczania odsetek od skredytowanej prowizji i składki ubezpieczeniowej prowadzi do obejścia regulacji o odsetkach maksymalnych;

art. 58 § 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy praktyka naliczania odsetek od skredytowanej prowizji i składki ubezpieczeniowej jest sprzeczna z zasadą współżycia społecznego jaką jest zasada ekwiwalentności świadczeń stron kontraktu;

art. 385 (1) § 1 k.c. poprzez jego niezastosowanie i w konsekwencji brak dokonania oceny, że postanowienie umowy przewidujące prawo do naliczania odsetek od skredytowanej prowizji i składki ubezpieczeniowej przez przedsiębiorcę od konsumenta, kształtuje obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza jego interesy;

art. 45 ust. 1 u.k.k. w zw. z art. 29 ust. 1 u.k.k. poprzez niezastosowanie wskutek uznania, że Bank przekazał kredytobiorcy wszystkie elementy określone w umowie w formie papierowej oraz trwałego nośnika, podczas gdy dokument w postaci Regulaminu składania i rozpatrywania reklamacji nie został powodowi dostarczony na trwałym nośniku, przez co powodowie nie mieli do niego dostępu w przyszłości;

art. 45 ust. 1 u.k.k. w. zw. z art. 30 ust. 1 pkt 4 u.k.k. w zw. z art. 29 ust. 3 u.k.k. poprzez niezastosowanie wskutek uznania, że zawarcie w umowach pojęcia kwoty kredytu obok pojęcia całkowitej kwoty kredytu nie wprowadza konsumenta w błąd w sytuacji, gdy prowadzi do nieuzasadnionego multiplikowania pojęć synonimicznych, które sprawiają, że umowy są nieczytelne, nieprzejrzyste i niejasne dla przeciętnego konsumenta w ich odbiorze;

art. 45 ust. 1 u.k.k. w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 6 i 7 u.k.k. w zw. z art. 5 k.c. poprzez wadliwe uznanie przez sąd I instancji, że nie doszło do naruszenia polegającego na nierzetelnym i nieprawidłowym wskazaniu w Umowie warunków stosowania stopy oprocentowania oraz stosowaniu przyjętej stopy oprocentowania do naliczania odsetek umownych również od skredytowanych kosztów kredytu, jak również naruszenie polegające na przyjęciu za prawidłowe obliczenie i wskazanie rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania oraz całkowitej kwoty do zapłaty przez konsumenta, w opisany powyżej sposób. W konsekwencji doszło do braku zastosowania art. 45 ust. 1 u.k.k. pomimo zaistnienia ku temu przesłanek,

art. 45 ust. 1 u.k.k. w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. poprzez odmowę przez sąd I instancji uznania, że doszło do wprowadzenia kredytobiorcy w błąd co do formy złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy, a w konsekwencji ograniczeniu prawa konsumenta do skorzystania z ustawowego prawa do odstąpienia, poprzez wprowadzenie go w błąd o konieczności złożenia przedmiotowego oświadczenia w formie pisemnej - co wynika z § 10 ust. 1 Umowy;

art. 45 ust. l u.k.k. w zw. z art. 30 ust 1 pkt 8 u.k.k. w zw. z art. 37 ust 2 pkt 1 u.k.k., poprzez niezastosowanie w sytuacji, gdy zredagowanie harmonogramu spłaty kredytu w ten sposób, że nie odseparowano w nim skredytowanej prowizji i składki ubezpieczeniowej od raty kapitałowej kredytu, oraz nie wskazano osobno wysokości należnych odsetek od skredytowanej prowizji i składki ubezpieczeniowej, stanowiło o niedopełnieniu obowiązku informacyjnego przez bank;

art. 45 ust. 1 u.k.k. w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. poprzez niezastosowanie w sytuacji, gdy bank nieprawidłowo wskazał wysokość odsetek w stosunku dziennym w przypadku odstąpienia od umowy

art. 45 ust. 1 u.k.k. w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. poprzez niezastosowanie w sytuacji, gdy na podstawie zakwestionowanej Umowy konsument nie otrzymał informacji, w jakiej wysokości musiałby uiszczać odsetki w przypadku przekroczenia 30-dniowego terminu na zwrot uzyskanej kwoty kredytu (bez kredytowanych kosztów), a w konsekwencji konsument nie uzyskał kompletnych informacji co do konsekwencji ekonomicznych zawarcia umów oraz ew. odstąpienia od nich;

art. 45 ust. 1 u.k.k. w zw. Z art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. poprzez przyjęcie, że konsument został w należyty sposób poinformowany o warunkach, na których może dojść do zmiany ponoszonych przez niego kosztów wynikających z tabeli prowizji i opłat, podczas gdy w zakresie kosztów kredytodawca nie posłużył się żadnym wskaźnikiem, jak również nie zastosował żadnego górnego limitu ustalonych w ten sposób podwyżek, a w konsekwencji pozostawił sobie całkowitą swobodę w kształtowaniu wysokości pozaodsetkowych kosztów umowy kredytu konsumenckiego, a w konsekwencji brak zastosowania art. 45 ust. 1 u.k.k. pomimo zaistnienia ku temu przesłanek,

W związku z powyższymi zarzutami powód wniósł o:

1. zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda kwoty 22.460,03 zł tytułem zwrotu nienależnych świadczeń w postaci odsetek kapitałowych oraz części prowizji i składki ubezpieczeniowej, spełnionych przez stronę powodową na rzecz pozwanego w okresie od 17.03.2017 r. do 15.01.2024 r. w związku z wykonywaniem umowy o kredyt konsumencki nr (...) zawartej w dniu 17.03.2017 r. wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonym od tej kwoty od dnia 02.03.2024 r. do dnia zapłaty - z uwagi na uruchomioną sankcję kredytu darmowego, a z ostrożności procesowej, gdyby Sąd Odwoławczy stwierdził zaistnienie przesłanek, o których mowa w art. 505

12 §1 k.p.c., tj. naruszenie prawa materialnego przy jednoczesnym braku zgromadzenia przez sąd I instancji dowodów dających wystarczające podstawy do zmiany wyroku: uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, jak również o wyłączenie w takim przypadku jej ponownego rozpoznania na podstawie przepisów o postępowaniu uproszczonym, tj. zastosowanie art. 505

12 §2 k.p.c.

2. zasądzenie od strony pozwanej na rzecz strony powodowej zwrotu kosztów procesu za obie instancje,

3. uchylenie postanowienia Sądu I instancji wydanego w przedmiocie pominięcia wniosku strony powodowej o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, na podstawie art. 380 k.p.c. wydanego na posiedzeniu w dniu 25.02.2025 r. (na które to postanowienie złożono zastrzeżenie do protokołu w trybie art. 162 k.p.c.) i w konsekwencji przeprowadzenie tego dowodu na fakty wskazywane w pozwie (tj. na fakty wskazane w petitum pozwu) oraz w piśmie z dnia 17.10.2024 r. z uwagi na następujące okoliczności:

a.

powód zakwestionował w pozwie oraz podtrzymuje zarzut nieprawidłowego obliczenia RRSO przez kredytodawcę;

b.

nieprawidłowe obliczenie RRSO wynika m.in. z przyjęcia założeń do jego obliczenia, które są odmienne od tych wskazanych w treści umowy - kredytodawca, pomimo wskazania w treści umowy, że kredytowane koszty zostały pobrane w momencie uruchomienia kredytu, na potrzeby liczenia RRSO uwzględnił je we wzorze w ramach uiszczanych przez powoda rat (pomijając pobranie ich w momencie uruchomienia kredytu);

c.

z treści umowy w żaden sposób nie wynika, w jakiej części uiszczane przez powoda raty są zaliczane na poczet kredytowanych kosztów, w jakiej części na poczet całkowitej kwoty kredytu, a w jakiej na poczet odsetek - mimo że wzór na RRSO obejmuje obowiązek uwzględnienia w ramach „kwoty spłaty" każdej z kategorii ponoszonych przez konsumenta kosztów,

d.

powód wskazuje, że przyjęcie na potrzeby liczenia RRSO innego sposobu rozliczenia kosztów kredytu (tj. na zasadach analogicznych do wskazanych w ust. 4 pkt 7 lit. c Załącznika nr 4 do ustawy o kredycie konsumenckim), niż faktycznie obowiązujący strony umowy (tj. na zasadach analogicznych do wskazanych w ust. 4 pkt 7 lit. b Załącznika nr 4 do ustawy o kredycie konsumenckim), skutkuje niedopuszczalną ingerencją przez pozwanego w sposób obliczenia RRSO, co mając na uwadze wyrok TSUE z dnia 19.12.2019r. zapadły w sprawie C-290/19 skutkuje brakiem wskazania w treści umowy RRSO obliczonego według jednolitej matematycznej formuły, a w konsekwencji zasadnością zastosowania sankcji kredytu darmowego, gdyż art. 30 ust. 1 UKK zobowiązuje kredytodawcę do podania informacji prawdziwych - co w niniejszej sprawie nie miało miejsca,

e.

ponadto powód wskazał, że zgodnie z treścią wyroku TSUE z 18.12.2014r. w sprawie C-449/13, w przypadku zaistnienia okoliczności, co do których weryfikacji konieczna jest specjalistyczna wiedza oraz szczegółowa znajomość podjętych przez kredytodawcę czynności, "nałożenie ciężaru dowodowego na konsumenta zagrażałoby skuteczności praw przyznanych Dyrektywą 2008/48/WE", a w konsekwencji to na pozwanym ciąży ciężar dowodu, że obliczył RRSO w prawidłowy sposób - co do czego pozwany jak dotychczas nie wykazał żadnej inicjatywy dowodowej,

f.

w nawiązaniu do punktu e powyżej powód wskazał, że kwestionuje również od początku niniejszego postępowania podaną przez pozwanego stopę oprocentowania, gdyż zgodnie z podniesioną argumentacją (uzupełnioną w dalszej części niniejszego pisma) niedopuszczalne jest definiowanie pojęcia „wypłaconej kwoty" w odmienny sposób na potrzeby liczenia RRSO oraz odmiennie na potrzeby obliczenia stopy oprocentowania, a w konsekwencji pozwany wskazał w treści umowy stopę oprocentowania w nieprawidłowej wysokości.

W odpowiedzi na apelację powoda strona pozwana pismem z 9 czerwca 2025 roku strona pozwana wniosła o oddalenie apelacji powoda w całości oraz zasądzenie od powoda na rzecz strony pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego.

Pismem z 31 marca 2025 roku (data wpływu do tutejszego Sądu ‒ 3 kwietnia 2025 roku, k. 194) Rzecznik Finansowy, działając w związku ze złożonym wnioskiem powoda z 20 grudnia 2024 roku o przedstawienie Sądowi oświadczenia Rzecznika zawierającego pogląd istotny dla sprawy, przedstawił ww. pogląd istotny dla sprawy, w którym, dokonując analizy treści umowy pożyczki z odnośnymi przepisami u.k.k., skonkludował, że kredytodawca dopuścił się naruszenia obowiązku określonego w art. 30 ust. 1 pkt 4 i 7 u.k.k., co uprawniałoby kredytobiorcę do skorzystania z dyspozycji art. 45 ust. 1 u.k.k.

Pismem z 26 marca 2026 roku powód powołał się na dołączone do tegoż pisma ogólne oświadczenie zawierające istotny dla sprawy pogląd RF w sprawie sankcji kredytu darmowego (SKD) z 1 grudnia 2025 roku, zawierające omówienie problemów, które pojawiają się w sporach na tle interpretacji art. 45 u.k.k.

Pozwany ocenił natomiast, że stanowisko Rzecznika Finansowego ma charakter ogólnikowy i jednostronnie odnosi się do najczęściej pojawiających się problemów w sprawach dotyczących sankcji kredytu darmowego, przedstawiając w piśmie 11 czerwca 2026r. swoją argumentację w tym zakresie.

Sąd Okręgowy zważył co następuje:

Apelacja w dużym stopniu zasługiwała na uwzględnienie, lecz nie wszystkie podniesione w niej zarzuty i wnioski były uzasadnione.

Sąd Okręgowy co do zasady podziela – przyjmując je za własne - ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji, przez co szczegółowe ich tutaj powielanie uważa za zbędne (zob. postanowienie SN z 26.04.2007, II CSK 18/07, LEX nr 966804) ograniczając się jedynie do odniesienia się do zarzutów apelacji. Zważyć przy tym należy, że stan faktyczny był co do zasady bezsporny i sprowadzał się do analizy niekwestionowanych przez strony dokumentarnych środków dowodowych. Sąd Okręgowy jednak nie podzielił istotnej części oceny prawnej sprawy, którą dokonał Sąd

a quo, co znalazło wyraz w reformatoryjnym wyrzeczeniu w przedmiocie wywiedzionej apelacji.

W pierwszej kolejności koniecznym jest odniesienie się do sformułowanych zarzutów naruszenia przepisów postępowania, gdyż wnioski w tym zakresie z istoty swej determinują rozważania co do pozostałych zarzutów apelacyjnych. Wskazać należy, że w praktyce występuje swoista gradacja błędów, których może dopuścić się Sąd orzekający. Po pierwsze, uchybienia mogą dotyczyć gromadzenia materiału dowodowego oraz szerokorozumianego prowadzenia postępowania przez sąd. W drugiej kolejności, gdy materiał dowodowy zostanie prawidłowo zebrany należy podjąć analizę w obrębie jego oceny. Wówczas mogą się pojawić błędy dotyczące zasady swobodnej oceny dowodów oraz czynienia ustaleń faktycznych. Niewadliwe zaś ustalenia faktyczne dopiero pozwalają na ocenę zastosowania przez sąd prawa materialnego, przy czym w kolejności wyboru normy prawnej, jej wykładni i zastosowania (por. wyrok SA w Gdańsku z 12.01.2016, V ACa 613/15, LEX nr 2022485; wyrok SA w Lublinie z 16.07.2020 I AGa 50/19, LEX nr 3052709).

Odnosząc się do zarzutu pomięcia przez Sąd

a quo dowodu z opinii biegłego i powiązanego z nim wniosku z art. 380 k.p.c. o reasumpcję postanowienia dowodowego wydanego na rozprawie z 25 lutego 2025 roku (k. 156) wskazać należy, iż dowód ten służył wykazaniu faktów jurydycznie indyferentnych w kontekście merytorycznej płaszczyzny sporu, którą wyznaczają fakty mające dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie (art. 227 k.p.c.). Fakty mające istotne znaczenie to fakty opisane w hipotezach norm prawa cywilnego materialnego, rzadziej prawa procesowego. Właściwie rozumiane prawo materialne określa więc, które dowody są istotne w sprawie i jakie mają znaczenie dla jej rozstrzygnięcia. Ocena, które fakty mają dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie, jest uzależniona od tego, jakie to są fakty, a także od tego, jak sformułowana i rozumiana jest norma prawna, którą zastosowano przy rozstrzygnięciu sprawy. Stan faktyczny w każdym postępowaniu jest oceniany w aspekcie przepisów prawa materialnego. Przepisy te wyznaczają zakres koniecznych ustaleń faktycznych, które powinny być w sprawie dokonane. Przepisy prawa materialnego mają też decydujące znaczenie dla oceny, czy określone fakty jako ewentualny przedmiot dowodu, mają wpływ na treść orzeczenia (por. H. Dolecki, T. Radkiewicz [w:]

Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom I. Artykuły 1–366, red. T. Wiśniewski, Warszawa 2021, art. 227, nt. 3 i tam powołane orzecznictwo SN). Skoro zaś powód wywodził zasadność swojego roszczenia z racji na złożone oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, które miało zrodzić po jego stronie roszczenie kondykcyjne z art. 410 §2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. o zwrot uiszczonych kwot, nieobjętych zakresem kapitału, który podlega zwrotowi, to obliczanie przez biegłego RRSO, przy określonych w pkt. nr 9

petitum pozwu założeniach pozostawało bez przymiotu prawnej relewancji, w kontekście zakreślonej podstawy prawnej i faktycznej pozwu. Nie budzi żadnych wątpliwości pogląd, że zgodnie z powszechnie obowiązującą zasadą

da mihi factum, dabo tibi ius, konstrukcja podstawy prawnej rozstrzygnięcia należy do sądu. Jest także oczywiste, że przepisy prawa materialnego, wskazywane przez powoda jako podłoże jego żądań, nie wiążą sądu i mogą być przezeń pominięte przy wydawaniu orzeczenia co do istoty sporu. Niemniej jednak, jeżeli osoba wnosząca pozew buduje zarazem jakąś konstrukcję swego żądania, osadzając ją na ściśle wskazanym przepisie prawa materialnego, to tym samym wytycza granice okoliczności spornych i niespornych, które mają stanowić podstawę faktyczną orzeczenia (por. wyrok SN z 23.02.1999, I CKN 252/98, OSNC 1999/9/152, Biul.SN 1999/6/8). I tak, skoro powód domagał się przesłankowego ustalenia, że umowa z 17 marca 2017 roku (k. 23 ‒ 27) była treściowo wadliwa w stopniu kwalifikującym ją do zastosowania sankcji kredytu darmowego, to zbędnym jest tedy roztrząsanie jej ewentualnych czy hipotetycznych wariantów, w tym co do tego jakie powinno być RRSO itd. Powód wywodził, że z racji na podniesione argumenty o niezgodności konkretnych postanowień umowy z odnośnymi wzorcami kontroli z u.k.k. (zawartymi w treści art. 45 ust. 1 u.k.k.), doszło do ziszczenia się skutków sankcji kredytu darmowego, a które to implikują, iż kredytobiorca jest zobowiązany zwrócić kapitał, bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony w umowie. To z kolei miało prowadzić do oceny, że uiszczone przez powoda kwoty z tytułu innego niż spłata kapitał, za okres od 17 marca 2017 roku do 15 stycznia 2024 roku, a więc cześć prowizji, niezwrócona powodowi część składki ubezpieczeniowej oraz odsetki kapitałowe stały się nienależne i podlegają zwrotowi na rzecz powoda. Tak zakreślony obraz sprawy, konstrukcja pozwu i jego składowe wykluczają zatem uznanie, w świetle treści normatywnej art. 45 u.k.k. (jako niewątpliwego wzorca normatywnej kontroli żądania powoda), aby dowód z opinii biegłego podlegał dopuszczeniu na fakt obliczenia prawidłowej RRSO. Nie ma to żadnego związku jurydycznego ze sprawą i żądaniem powoda, toteż słusznie dowód ten został pominięty. W ślad za tym zarzut apelacji był w tym zakresie chybiony, a wniosek z art. 380 k.p.c. podlegał oddaleniu.

Co się tyczy zaś zarzutu z art. 327

1 §1 pkt 1 k.p.c., to wskazać należy, iż w judykaturze trafnie wskazano, że powołanie się na naruszenie art. 327

1 §1 jest usprawiedliwione tylko wówczas, gdy z uzasadnienia orzeczenia nie daje się odczytać, jaki stan faktyczny lub prawny stanowił podstawę rozstrzygnięcia, co uniemożliwia kontrolę instancyjną. Inaczej rzecz ujmując, zarzut wadliwego sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia może okazać się zasadny tylko wówczas, gdy z powodu braku w uzasadnieniu elementów wymienionych w art. 327

1 §1 zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli, czyli gdy treść uzasadnienia orzeczenia sądu pierwszej instancji uniemożliwia całkowicie dokonanie toku wywodu, który doprowadził do jego wydania (por. wyrok SA w Szczecinie z 18.11.2021, I ACa 465/21, LEX nr 3343310; wyrok SA w Szczecinie z 23.11.2021, I ACa 469/21, LEX nr 3332656). Apelujący zaś zarzucał w tym zakresie Sądowi I instancji

przedstawienie w treści uzasadnienia następujących okoliczności w charakterze ustalonych faktów, podczas gdy wyrażone przez sąd I instancji twierdzenia stanowią wyłącznie powtórzenie treści zakwestionowanej umowy, które w rzeczywistości nie odpowiadają stanowi faktycznemu sprawy. W ocenie Sądu Okręgowego ww. zarzut nie przystaje do ram normatywnych w jakich dopuszczalne jest kwestionowanie koniecznych składników treściowych uzasadnienia Sądu. Sporządzona bowiem transkrypcja z ustnego uzasadnienia, które zostało wygłoszone (k. 160 ‒ 163) znamionuje to, iż motywy zaskarżonego wyroku dają się w pełni zweryfikować i poddać pod kontroli instancyjnej. Sąd I instancji wyraźnie wskazał jakie fakty ustalił, na jakich dowodach się oparł oraz także wyjaśnił podstawę prawną swojego rozstrzygnięcia z powołaniem się na przepisy prawa. Trudno zarzucić Sądowi

a quo, że czynił ustalenia na podstawie umowy i treści jej postanowień, a także innych dokumentów zalegających w aktach sprawy, skoro dokumentarne środki dowodowe były dominującym rodzajem dowodów jakie obie strony ofiarowały w poczet materiału dowodowego. Przesłuchanie powoda niewiele wniosło do sprawy i stanowiło jedynie co najwyżej uzupełnienie spektrum faktycznego sprawy, odtworzonego za pomocą ww. dowodów z dokumentów.

Zupełnie inną zaś kwestią jest ocena, czy ustalone w sprawie fakty, tj. treść umowy pożyczki ekspresowej z 17 marca 2017 roku zawierała postanowienia sprzeczne z u.k.k., które to naruszenia podlegają sankcjonowaniu z mocy dyspozycji art. 45 ust. 1 u.k.k. Zarzut powoda o to, że Sąd

a quo poniechał zbadania tego czy RRSO zostało obliczone w prawidłowy sposób oraz czy konsumentowi została w jasny i czytelny sposób przedstawiona informacja na temat całkowitej kwoty kredytu oraz kwoty, od której naliczane jest oprocentowanie jest w istocie sferą materialnoprawnej oceny okoliczności sprawy. Zarzut ten jednak w żaden sposób nie przystaje do powołanego w nim wzorca kontroli i sfery w jakiej podlega on merytorycznej weryfikacji, toteż nie mógł się on ostać.

Odnosząc się zaś do zarzutów opartych na treści art. 233 §1 k.p.c., a więc godzących w poczynioną ocenę dowodów przez Sąd I instancji, to wskazać należy, że wywód apelacji oparty na omawianym przepisie w istocie sprowadził się do własnej oceny prawnej sprawy i indywidualnie postrzeganej przez apelanta wykładni prawa materialnego przy uwzględnieniu faktów istotnych dla sprawy, co jednak jaskrawie wykracza poza sferę, w jakiem można skutecznie podważać ocenę dowodów dokonaną przez sąd. Apelacja wprost nie wymienia żadnego dowodu, który został wadliwie oceniony, wartościując który Sąd naruszyłby zasady logiki albo doświadczenia życiowego. Innymi słowy, apelant w istocie nie kwestionuje ustalonych przez Sąd Rejonowy faktów, w tym przytoczonych postanowień łączącego strony stosunku prawnego, a zatem także i z tego powodu nie może być mowy o naruszeniu przez Sąd pierwszej instancji art. 233 §1 k.p.c. ale co najwyżej o błędzie w subsumpcji, a więc błędzie w podciąganiu konkretnego stanu faktycznego pod abstrakcyjny stan faktyczny zawarty w normie prawnej i w związku z tym naruszeniu prawa materialnego poprzez jego niewłaściwe zastosowanie w zakresie oceny, iż konkretne postanowienia umowne, z racji na ich sprzeczność z u.k.k., wypełniają podstawy zastosowania mechanizmu sankcyjnego z art. 45 ust. 1 u.k.k. Sąd Okręgowy nie kwestionuje przy tym, że stabilne, jednoznaczne ustalenia faktyczne powinny stać się podstawą zastosowania adekwatnych norm prawa materialnego i określenia płynących z subsumcji skutków dla rozpatrywanego żądania (por. wyrok SN z 14.03.2018, II CSK 241/17, LEX nr 2510190). Tym niemniej, podnosząc w apelacji zarzut naruszenia art. 233 §1 k.p.c., strona musi wykazać, jakich dowodów sąd nie ocenił lub jakie ocenił wadliwie, jakie fakty pominął i jaki wpływ pominięcie faktów czy dowodów miało na treść orzeczenia. Tylko ocena rażąco błędna lub oczywiście sprzeczna z treścią materiału dowodowego, nieodpowiadająca zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, może czynić usprawiedliwionym zarzut naruszenia art. 233 §1 k.p.c. (por. wyrok SN z 05.09.2002, II CKN 916/00, LEX nr 56897; postanowienie SN z 23.01.2001, IV CKN 970/00, Legalis). W wywiedzionej zaś apelacji powód w rozliczenie podniesionych zarzutach osadzonych w treści art. 233 §1 k.p.c. nie wskazał nawet jakie konkretnie dowody zostały wadliwie ocenione, jakie kryteria oceny dowodów zostały naruszone przez Sąd I instancji i jaki miało to wpływ na wynik sprawy. Skarżący próbował zaś, pod pozorem tegoż zarzutu, tak naprawdę naprowadzić Sąd Okręgowy na błędną ocenę prawną sprawy i konsekwencję, jakie prawo materialne wiąże z zaistnieniem ustalonego stanu faktycznego. W ślad za tym, ww. zarzuty jako konstrukcyjne wadliwie, niemające normatywnego umocowania w treści art. 233 §1 k.p.c. i zakreśloną nią sferze negacji oceny dowodów, podlegały

a limine oddaleniu. Sąd Okręgowy nie porzucił jednak całkowicie zarzutów sformułowanych z odwołaniem się do art. 233 §1 k.p.c., ale z racji opisanej wyżej wadliwości ‒ odniesie się do nich przy okazji merytorycznego badania sprawy i analizy zarzutów dotyczących sfery materialnoprawnej sprawy.

Przechodząc przeto do analizy materialnoprawnej warstwy poddanej pod osąd sprawy na wstępie wskazać należy, z racji na znaczną liczbę podniesionych zarzutów i na tej kanwie, iż przepis art. 378 § 1 k.p.c. implikuje konieczność wzięcia pod uwagę przez Sąd rozpoznający apelację podniesionych w niej zarzutów i złożonych wniosków, czemu sąd powinien dać wyraz w uzasadnieniu orzeczenia. Nie jest natomiast niezbędne, aby Sąd odniósł się w uzasadnieniu do każdego twierdzenia faktycznego i argumentu prawnego podniesionego przez stronę. Konieczność taka nie wynika również z odpowiednio stosowanego w postępowaniu apelacyjnym art. 327

1 § 1 k.p.c., który statuuje wymagania w zakresie podstawy faktycznej i prawnej wyroku. Zakres powinności spoczywających w tym zakresie na Sądzie Odwoławczym zależy w dużym stopniu, z zastrzeżeniem szczególnej regulacji zawartej w art. 387 § 2

1 k.p.c., od kierunku rozstrzygnięcia apelacji i czynności procesowych podejmowanych w postępowaniu przed Sądem drugiej instancji. Uogólniając, uzasadnienie powinno zawierać elementy, które z racji zarzutów i wniosków apelacji były konieczne do rozpoznania sprawy w drugiej instancji (por. wyrok SN z 05.10.2018, I CSK 608/17, LEX nr 2561619). W ślad za tym zbędnym jest odnoszenie się do każdego z ww. zarzutów z osobna. Po pierwsze, wynika to z tego, iż apelacja powoda została uwzględniona w znacznej części i w ocenie Sądu Okręgowego wystarczającym jest naprowadzenie przyczyn z jakich zaskarżone orzeczenie musiało ulec zmianie. Taki zakres konstrukcji tego ustępu Uzasadnienia w pełni wyczerpie spektrum sprawy, a nadto pozwoli zapewnić w jakimś stopniu urzeczywistnienie dyrektywy zwięzłości uzasadnień (art. 327

1 §2 k.p.c. w zw. z art. 391 §1 zd. 1 k.p.c.). Wynika to też z podstawy prawnej na jakie powód oparł swoje roszczenie i jej specyfiki. Mianowicie, do zastosowania żądania przez powoda ochrony z art. 45 ust. 1 u.k.k. i wypływającego zeń roszczenia kondykcyjnego wystarczy wszak wykazanie naruszenia jednego z wielu elementów składowych treści umowy, które zostały wymienione w hipotezie art. 45 ust. 1 u.k.k. Tym samym, jeśli dojdzie do naruszenia jednego z tychże składników treściowych, to wówczas w pełni aktywuje się jurydyczna możliwość zastosowania ww. mechanizmu sankcyjnego, bez względu na inne zarzuty jakie są stawiane kwestionowanej, w tym zakresie, umowy kredytu konsumenckiego.

W ocenie zaś Sądu Okręgowego powód rację miał, iż doszło do naruszenia w ramach zawartej umowy art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k., tj. informację o innych kosztach, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt konsumencki, w szczególności o opłatach, w tym opłatach za prowadzenie jednego lub kilku rachunków, na których są zapisywane zarówno transakcje płatności, jak i wypłaty, łącznie z opłatami za korzystanie ze środków płatniczych zarówno dla transakcji płatności, jak i dla wypłat, prowizjach, marżach oraz kosztach usług dodatkowych, w szczególności ubezpieczeń, jeżeli są znane kredytodawcy, oraz warunki, na jakich koszty te mogą ulec zmianie oraz w konsekwencji ‒ art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k., tj. prawidłowego podania rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania oraz całkowitą kwotę do zapłaty przez konsumenta ustaloną w dniu zawarcia umowy o kredyt konsumencki wraz z podaniem wszystkich założeń przyjętych do jej obliczenia.

Punktem wyjścia dla ww. wywodów jest odwołanie się do definicji pojęcia całkowitego kosztu kredytu, która została unormowana w treści art. 5 pkt 6 u.k.k. Zgodnie z tym przepisem, w brzmieniu na dzień zawarcia umowy ‒ całkowity koszt kredytu to wszelkie koszty, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, w szczególności:

a) odsetki, opłaty, prowizje, podatki i marże, jeżeli są znane kredytodawcy oraz

b) koszty usług dodatkowych w przypadku, gdy ich poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu

z wyjątkiem kosztów opłat notarialnych ponoszonych przez konsumenta.

Powyższy przepis został zaś znowelizowany w zakresie lit. b przez art. 82 pkt 4 lit. a ustawy z 23 marca 2017 roku o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami z 22 lipca 2017 roku poprzez dodanie doń sformułowania ‒ w szczególności ubezpieczeń, jako przykładu kosztów dodatkowych. O ile brak tego odniesienia nie wpływał na treść normy prawnej wynikającej z tego przepisu, ponieważ składki z tytułu ubezpieczenia będą uznawane za składnik całkowitego kosztu kredytu, jeżeli zawarcie umowy ubezpieczenia będzie niezbędne do skorzystania z danej oferty kredytowej, to zawarcie takiej wzmianki w treści przepisu ma istotny walor informacyjny dla konsumentów, a nowelizacja z 2017 roku jedynie przesądziła o ww. kwestii w sposób ostateczny i definitywny (por. T. Czech [w:]

Kredyt konsumencki. Komentarz, wyd. V, Gdańsk 2026, art. 5, nt. 169). Wynika zatem z niej, iż pod podjęciem całkowitego kosztu kredytu mieszczą się wszelkie koszty, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, w szczególności: odsetki, opłaty, prowizje, podatki i marże, jeżeli są znane kredytodawcy oraz koszty usług dodatkowych, w szczególności ubezpieczeń, w przypadku, gdy ich poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu lub do uzyskania go na oferowanych warunkach ‒ z wyjątkiem kosztów opłat notarialnych ponoszonych przez konsumenta. Z kolei przez rzeczywistą roczną stopę oprocentowania rozumie się całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym (art. 5 pkt 12 u.k.k.).

W ramach zaś zawartej umowy pożyczki ekspresowej nr (...) z 17 marca 2017 roku (k. 23 ‒ 27) powód zaciągnął zobowiązanie na kwotę 89 834,14 zł z czego wypłacona mu kwota to 69.428,04 zł , a pozostała wartość to kredytowana prowizja 449,17 zł, oraz kredytowana składka na ubezpieczenie w ramach pakietu CPIA pakiet „majątek + życie” w kwocie 19 956,63 zł. O ile prowizji nie ujęto w definicji całkowitej kwoty kredytu, o tyle składkę ubezpieczeniową już tak (§ 7 ust, 1 umowy).

Ubezpieczenie o jakim mowa w umowie stanowiło w istocie zakup dwóch odrębnych polis, gdzie jedna nr (...) (k. 32) obejmowała zgon, zgon w następnie NW, inwalidztwo oraz pobyt szpitalu w następnie NW, a druga nr (...) (k. 34) utratę dochodu i poważne zachorowanie.

W §5 ust. 2 umowy wskazano jakie są elementy składające się na całkowity koszt kredytu. Zostały w nim wymienione: odsetki kapitałowe w kwocie 22 120,10 zł, prowizja w kwocie 449,17 zł, opłata za prowadzenie rachunku (...) za okres na jaki została udzielona pożyczka, więc 671,16 zł (na dzień zawarcia umowy) oraz opłata miesięczna za kartę debetową za okres pierwszego miesiąca w kwocie 5 zł (na dzień zawarcia umowy). W ust. 3 ww. §5 nie zostały zaś wskazane inne niż z ww. ust. 2, koszty jakimi powód miał być obciążony z tytułu zawarcia umowy, a więc niewątpliwie nie ujęto tu kosztu kredytowanej składki (składek) na ubezpieczenie, co wszak miało bezpośrednie przełożenie na przyjętą podstawę do wyliczenia RRSO.

Powstaje zatem kwestia, czy pozwana powinna była, w ramach narzuconego wzorca umownego powodowi, włączyć w poczet całkowitych kosztów kredytu również i kredytowaną składkę (składki) na ubezpieczenie zawarte w ramach ww. pakietu, zamiast włączać te koszty do „całkowitej kwoty pożyczki”. Sąd Rejonowy stanął na stanowisku, iż nie były to koszty kredytu, podnosząc, że w rozpoznawanej sprawie zawarcie umowy ubezpieczenia nie było niezbędne do zawarcia umowy kredytu, gdyż przecież po roku od zawarcia umowy pożyczki, a 6 lat przed jej spłatą, przed jej całkowitym wykonaniem powód odstąpił od umowy ubezpieczenia, a nie wpłynęło to w żaden sposób na warunki samej pożyczki poza obniżeniem jego zobowiązania o niewykorzystane składki. W ocenie Sądu Okręgowego ów wywód Sądu

a quo nie jest prawidłowy. Nie uwzględnienia bowiem w jaki sposób była sformułowana umowa ubezpieczenia. Nie rozważano też znaczenia dla oceny tejże kwestii, bezspornego faktu zawarcia umów przelewu praw z umów ubezpieczenia osobowego (k. 30 ‒ k. 31), jak również wniosku o udzielenie pożyczki i jego struktury redakcyjnej (k. 106

verte ‒ k. 107).

Jak wskazano wyżej ‒ aby móc uznać, że koszt ubezpieczenia (jako usługi dodatkowej) stanowi całkowity koszt kredytu, jego poniesienie musi być niezbędne dla uzyskania kredytu lub do uzyskania go na oferowanych warunkach. W doktrynie podnosi się, że

de lege lata w art. 5 pkt 6 lit. b u.k.k. wprost wskazano, że koszty usług dodatkowych obejmują koszty ubezpieczeń (tj. składkę ubezpieczeniową oraz ewentualne inne płatności na rzecz ubezpieczyciela związane z ubezpieczeniem określonego interesu). Ubezpieczenie takie może być wymagane od kredytobiorcy, gdy pozostaje w związku z umową o kredyt konsumencki, np.:

1) umowa ubezpieczenia określonego przedmiotu, gdy przedmiot ten jest obciążony z tytułu zabezpieczenia spłaty kredytu (w tym hipoteką, zastawem rejestrowym) lub przewłaszczony na zabezpieczenie na rzecz kredytodawcy,

2) umowa ubezpieczenia na życie kredytobiorcy, w której kredytodawcę wskazano jako uposażonego,

3) umowa ubezpieczenia spłaty kredytu, w której ubezpieczonym jest kredytodawca,

4) umowa ubezpieczenia na wypadek bezrobocia konsumenta, gdy wierzytelności z tytułu tej umowy są scedowane na rzecz kredytodawcy w celu zabezpieczenia spłaty kredytu,

5) umowa ubezpieczenia od ryzyka związanego z utratą karty kredytowej i transakcji przeprowadzonych przez osoby nieuprawnione.

W przypadku, gdy kredytodawca wymaga od konsumenta ustanowienia zabezpieczenia w postaci przelewu wierzytelności odnośnie określonego ubezpieczenia, to tym samym wymagane jest również zawarcie przez konsumenta odpowiedniej umowy ubezpieczenia, która ma być źródłem przelewanych wierzytelności (por. T. Czech [w:]

Kredyt konsumencki. Komentarz, wyd. V, Gdańsk 2026, art. 5, nt. 169 ‒ 170). Usługę dodatkową, o której mowa w art. 5 pkt 6 lit. b, może świadczyć kredytodawca lub osoba trzecia. Możliwa – i częsta w praktyce – jest także sytuacja, w której kredytodawca jest pośrednikiem oferującym kredytobiorcy zawarcie umowy dotyczącej usługi dodatkowej w imieniu i na rzecz osoby trzeciej, ewentualnie uzyskanie świadczenia bez zawarcia umowy z tą osobą (zob. art. 393 k.c.). Koszt usługi dodatkowej jest objęty zakresem definicji zamieszczonej w art. 5 pkt 6, choćby z tego tytułu kredytodawca nie osiągał żadnych przychodów (bezpośrednio lub pośrednio). Istotne jest to, czy kredytobiorca ponosi koszty w związku z wymaganą od niego usługą dodatkową. Poniesienie przez konsumenta kosztu składki ubezpieczeniowej związanej z umową ubezpieczenia zawieraną wraz z umową kredytu jest niezbędne, jeżeli chce on zawrzeć umowę kredytu w wariancie z ubezpieczeniem. Jeżeli więc konsument chce uzyskać kredyt na oferowanych warunkach wraz z ubezpieczeniem, koszty przeznaczone na pokrycie takiego ubezpieczenia będą musiały zostać zaliczone do całkowitego kosztu kredytu, są to bowiem koszty nierozerwalnie związane z konkretnym kredytem (por. wyrok SO w Poznaniu z 20.06.2023, XV Ca 2028/22, LEX nr 3630347). Na całkowity koszt kredytu składają się, po pierwsze, wynagrodzenie kredytodawcy za udzielenie kredytu; po drugie, koszty ponoszone przez tegoż w związku z udzieleniem i obsługą kredytu, którymi kredytodawca obciąża konsumenta; po trzecie, inne opłaty konieczne, związane z kredytem lub będące konsekwencją jego udzielenia, które kredytodawca jedynie przekazuje na mocy ustawy lub umowy podmiotom trzecim, w szczególności organom skarbowym oraz podmiotom zapewniającym ubezpieczenie na wypadek zdarzeń mogących stanowić zagrożenie dla spłaty kredytu przez konsumenta. Wyliczenie możliwych kosztów ma charakter przykładowy i otwarty - konieczne jest uwzględnienie wszelkich kosztów, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, za wyjątkiem opłat notarialnych (por. D. Dworniczak, M. Grochowski, P. Mikłaszewicz, K. Parchimowicz, red. K. Pacuła [w:] Ustawa o kredycie konsumenckim. Komentarz, wyd. 4, 2026, Legalis, art. 5, uwag nr 50).

Odnosząc powyższe wywody na kanwę badanej sprawy wskazać należy, iż z treści zarówno umowy kredytu jak i też umów ubezpieczenia oraz powiązanych z nimi umów przelewu wierzytelności wprost wynika, iż pozwana uczyniła sobie, w sposób

de facto ukryty, zawarte przez powoda umowy dodatkową formę zabezpieczenia spłaty kredytu, a bez tego trudno uznać, że powód uzyskałby tak dużą kwotę kredytu (zarabiając miesięcznie brutto 4856,45 zł w okresie ostatnich trzech miesięcy sprzed dnia złożenia wniosku). W ramach wniosku o udzielenie kredytu z 16 marca 2017 roku (k. 106

verte ‒ k. 107) rzeczywiście zostało wskazane, że powód jest zainteresowany zawarciem umów ubezpieczenia pożyczki w ramach określonego tam pakietu. Jego beneficjentem jednak miała być pozwana, a nadto miała być zawarta umowa cesji do wysokości zadłużenia (w przypadku ryzyk innych niż zgon i zgon w NW) na rzecz również pozwanej. Co więcej, składki na dwie polisy ubezpieczeniowe zostały skredytowane (co jednak nie było przedmiotem wniosku powoda, gdzie w żadnym stopniu nie było o tym mowy), a suma składek była znaczna, gdyż wynosiła niemal 20 000 zł, co stanowiło niebagatelną kwotę w 2017 roku, a nawet i na dzień zamknięcia rozprawy apelacyjnej. Umowy przelewu praw z umów ubezpieczenia osobowego zostały zawarte w tym samym dniu co umowa kredytu, a więc 17 marca 2017 roku, gdzie wprost w nich wskazano, że umowy te są zawarte „w celu zabezpieczenia wierzytelności Banku z tytułu udzielonej przez Bank” pożyczki. Przedmiotowa cesja na zabezpieczenie spłaty pożyczki nie była jednak wymieniona tak w umowie jak i formularzu informacyjnym dotyczącym spornego kredytu (k. 104

verte ‒ k. 106) gdzie w obu tych dokumentach jako formy zabezpieczenia kredytu wskazano jedynie pełnomocnictwo do dysponowania rachunkiem bankowym powoda.

Zestawienie tych wszystkich umów prowadzi do wniosku, że Bank w istocie wymagał zawarcia umowy ubezpieczenia i dokonania na siebie cesji praw w tym zakresie jako zabezpieczenia spłaty pożyczki, chociaż o takim zabezpieczeniu w umowie pożyczki nie wspomniał. Gdyby natomiast wspomniał, to oczywistym by było, że składka ubezpieczeniowa musiałaby być zaliczona do kosztów pożyczki, a nie do „całkowitej kwoty pożyczki”. Nie sposób jednak uznać, że Bank nie wymagał takiego zabezpieczenia, skoro wszystkie umowy zawarto jednocześnie, a beneficjentem z umów ubezpieczenia uczyniono Bank. Przedmiotowe umowy ubezpieczenia nie tylko miały bezpośredni związek czasowy w umową pożyczki, ale też zawarto je w interesie Banku. Trudno zaś uznać, że powód nie mając takiego wymogu przy zawarciu umowy pożyczki, zaciągałby odrębne zobowiązanie z tytułu składek ubezpieczeniowych w tak wysokiej kwocie (prawie 20 000 zł), tylko po to, żeby dać Bankowi kolejne zabezpieczenie, którego ten wcale nie wymagał. Nie należy też tracić z pola analizy okoliczności, iż składki na owo ubezpieczenie też były skredytowane, a więc powód musiał zaciągnąć dodatkowy dług u strony pozwanej, aby ponieść wysoki koszt tegoż zabezpieczenia. Idąc dalej, w obu umowach przelewu wierzytelności, tj. w ich §5 pozwana zastrzegła zakaz odstąpienia od umowy przelewu wierzytelności z tytułu zawarcia umowy ubezpieczenia do czasu uregulowania zobowiązań wobec pozwanej. Trudno ten zapis racjonalnie wytłumaczyć w kontekście samej umowy kredytowej, która żadnego takiego zabezpieczenia nie przewiduje, jak tylko dochodząc do wniosku, że zawarcie umów ubezpieczenia spłaty pożyczki i cesja praw z tych umów było wymogiem uzyskania pożyczki, chociaż przemilczano tę kwestię w samej umowie pożyczki. Tym samym powód właściwie był od razu pozbawiony możliwości tego, aby móc realnie skorzystać z ochrony ubezpieczeniowej, wszak od samego początku do samego końca trwania umowy cesji (a której byt był immanentnie związany z umową pożyczki) jedynym jej beneficjentem mogła być pozwana. Nie wpływało to wszak na możność odstąpienia od samej umowy ubezpieczenia, z czego powód skorzystał (k. 35

verte ‒ k. 37), co jednak nie ma znaczenia dla oceny przesłanki niezbędności kosztu, gdyż jej wystąpienie należy badać przede wszystkim z perspektywy całego procesu zawarcia umowy, a nie zdarzeń następczych do tego zespołu okoliczności. Ponadto, analiza przedmiotowych polis ubezpieczeniowych wskazuje, że nie były one adresowane do bliżej nieokreślonego kręgu osób, które mogą w dowolnej konfiguracji takie ubezpieczenie wybrać. Nazwa tych produktów ubezpieczeniowych i ich warunki: tj.

dla pożyczkobiorców Banku (...) S.A. wprost wskazuje na bezpośrednią korelację produktu z umową kredytu i tym, że powód mógł takie ubezpieczenie wybrać li tylko dlatego, że zaciągał sporne między stronami zobowiązanie. Gdyby zaś, jak uznał Sąd Rejonowy, umowa ubezpieczenia miała być dobrowolna, to jak wytłumaczyć oświadczenia powoda złożone ubezpieczycielowi, w ramach umowy cesji, na mocy których to powód przekazał upoważnienie ubezpieczycielowi do informowania pozwanej o stanie umowy, zgłaszanych roszczeniach, wypłacanych świadczeniach itd. (pkt 9 oświadczeń, k. 33, k. 34

verte) oraz do tego, aby ubezpieczyciel mógł uzyskać od pozwanej informacje dotyczące umowy pożyczki, w związku z którą jest zawierana umowa ubezpieczenia niezbędnych do zawarcia i obsługi umowy ubezpieczenia (pkt 10). W pkt zaś nr 1 wskazano tam, że to powód miał

samodzielnie sfinansować koszty składki, bez zobowiązania ubezpieczonego wobec niego do finansowania kosztu składki ubezpieczeniowej. Tymczasem, z wniosku kredytowego wynikało, że ubezpieczonym (beneficjentem) miała być pozwana. Tym samym znów dochodzi do pewnej sprzeczności między dokumentami kredytowi a dokumentem z polisy. Powód oświadczał, że samodzielnie ma opłacić składkę, bez zobowiązania ubezpieczonego wobec niego do finansowania kosztu składki ubezpieczeniowej, podczas gdy umowa kredytu w istocie przewidywała taki mechanizm, tj. zobowiązanie pozwanej do tego, aby opłacić składkę ubezpieczeniową z sumy uzyskanej tytułem kredytu. Przesłuchanie powoda nie wniosło przy tym nic wartościowego do sprawy, powód jedynie przyznał, że zawarł umowę ubezpieczenia, a następnie z niej zrezygnował, co jednak nie wpłynęło na warunki spłaty.

W ocenie Sądu Okręgowego, ważąc całościowo wszystkie ww. okoliczności, nie sposób nie uznać, że umowy ubezpieczenia nie tylko miały bezpośredni związek z zawartą umową kredytu, ale zawarcie umowy ubezpieczenia było niezbędna dla zawarcia umowy kredytu na takich warunkach. Konsument, który decyduje się na zaciągnięcie kredytu wraz z towarzyszącą kredytowi umową ubezpieczenia, zobowiązany jest ponieść koszty dodatkowe w związku z umową kredytu w postaci kosztu składki z tytułu ubezpieczenia. Poniesienie więc przez konsumenta kosztu składki ubezpieczeniowej związanej z umową ubezpieczenia zawieraną wraz z umową kredytu jest niezbędne, jeżeli chce on zawrzeć umowę kredytu w wariancie z ubezpieczeniem. Jeżeli więc konsument chce uzyskać kredyt na oferowanych warunkach wraz z ubezpieczeniem, koszty przeznaczone na pokrycie takiego ubezpieczenia będą musiały zostać zaliczone do całkowitego kosztu kredytu, są to bowiem koszty nierozerwalnie związane z konkretnym kredytem. Ochrona ubezpieczeniowa wygasała nadto z upływem okresu na jaki udzielony został kredyt. Nadto suma ubezpieczenia w zależności od konkretnego przypadku objętego ochroną ubezpieczeniową stanowi sumę zadłużenia z tytułu umowy kredytu na dzień zdarzenia ubezpieczeniowego, a górnymi granicami były sumy rat pożyczek względnie inne wartości obliczone stosownie do warunków umowy pożyczyli. Tak więc wysokość ubezpieczenia była ściśle związana z wysokością kredytu pozostałego do spłaty. Wszystko to świadczy o ścisłym, funkcjonalnym powiązaniu kredytu oraz ubezpieczenia na życie, a ww. umowa ubezpieczenia była kolejnym zabezpieczeniem spłaty zadłużenia z tytułu umowy kredytowej. Trudno też nie dostrzec, że mało prawdopodobnym jest, aby powód zarabiając miesięcznie w 2017 roku średnio 4856,45 zł (a więc nieco więcej niż przeciętna średnie wynagrodzenie w 2017 roku), mając wówczas 52 lata, uzyskałby na takich samych warunkach kredyt opiewający na prawie 90 000 zł bez ww. ubezpieczenia. Jest to w ocenie Sądu Okręgowego wręcz niemożliwe, aby pozwana udzieliła tak znacznego kredytu osobie, która brutto zarabiała średnie wynagrodzenie, co oznacza, że tzw. dochód rozporządzalny powoda musiał być mniejszy, tj. pomniejszony o podstawowe wydatki na życie. W ocenie Sądu Okręgowego nie ma faktycznej możliwości, aby pozwana jako przedsiębiorca oraz podmiot, na którym spoczywa szereg obowiązków w zakresie badania zdolności kredytowej, nie była świadoma jej sytuacji kontraktowej wobec powoda, gdyby on nie zawarł ubezpieczenia oraz sytuacji badanej

in casu, a więc gdy taką umowę zawarł. Gdyby bowiem owa umowa była rzeczywiście dobrowolna, to nigdy powód nie dostałby tak znacznej kwoty kredytu, zwłaszcza, że składka stanowiła ponad 20% kwoty pożyczki. Jak słusznie wskazał na tym tle SO w Kielcach ‒ bank z całą pewnością biorąc pod uwagę kredytowanie kosztów ubezpieczenia, a tym samym przyjmując udzielenie kredytu w kwocie odpowiednio wyższej o tą potrzebną na pokrycie tych kosztów, zakładał przecież pewien poziom opłacalności udzielenia kredytu w takiej, a nie innej wysokości i w związku z tym odpowiednio kształtował pozostałe warunki umowy o kredyt, chociażby związane z czasem spłaty kredytu, ilością rat, wysokością odsetek, ale i samej prowizji. Ponadto ubezpieczenie indywidualne pozwalało kredytodawcy skalkulować inaczej poziom ryzyka niespłacenia kredytu przez kredytobiorcę, w przypadku zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego, co niewątpliwie nie pozostawało bez wpływu na decyzję co do udzielenia kredytu - co do samej zasady, bądź udzielanie kredytu na warunkach wynikających z zawartej w tym przypadku umowy kredytu. Zatem oferta udzielenia kredytu, którą w sposób skonkretyzowany przygotował kredytodawca musiała zakładać także obligatoryjne zawarcie umowy ubezpieczenia przez kredytobiorcę, bo w przeciwnym razie ta oferta na taką kwotę udostępnionych (w szerokim tego sława znaczeniu, a więc nie tylko do ręki, ale i na kredytowanie kosztów ubezpieczenia) środków nie zostałaby złożona i nie doszłoby do zawarcia tej konkretnej umowy kredytu, na takich a nie innych warunkach (por. wyrok SO w Kielcach z 18.02.2025, II Ca 1757/24, LEX nr 3844214).

W ślad za tym w ocenie Sądu Okręgowego, doszło do nieprawidłowego oznaczenia w umowie całkowitego kosztu kredytu poprzez pominięcie w ramach tychże kosztów ‒ kredytowanych składek ubezpieczeniowych.

W konsekwencji doszło też do nieprawidłowego obliczenia RRSO (co jest w tym przypadku oczywiste).

Tym samym powód skutecznie uruchomił sankcję kredytu darmowego z art. 45 ust. 1 u.k.k.

W orzecznictwie TSUE podkreśla się zasadnicze znaczenie informacji o rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania do celów ochrony interesów konsumenta. Uznaje się, że informacja ta jest istotna dla możliwości oceny przez konsumenta zakresu jego zobowiązania. Naruszenie obowiązku informacyjnego dotyczącego RRSO może przybrać postać zarówno zaniżenia, jak i zawyżenia tego wskaźnika (por. T. Czech [w:]

Kredyt konsumencki. Komentarz, wyd. V, Gdańsk 2026, art. 45, nt. 47c). Wskazanie zatem RRSO, która nie odzwierciedla dokładnie wszystkich tych kosztów, pozbawia konsumenta możliwości określenia zakresu jego zobowiązania w taki sam sposób jak brak wskazania tej stopy. W konsekwencji sankcja pozbawienia kredytodawcy prawa do odsetek i opłat w przypadku wskazania RRSO, która nie obejmuje całości kosztów przewidzianych w art. 3 lit. g) tej dyrektywy 2008/48, odzwierciedla wagę takiego naruszenia i ma charakter odstraszający i proporcjonalny (por. wyrok TSUE z 13.03.2025, C-337/23, APS BETA BULGARIA EOOD, AGENTSIA ZA KONTROL NA PROSROCHENI ZADALZHENIA AD, LEX nr 3838626, pkt 100 ‒ 101; wyrok TSUE z 21.03.2024, C-714/22, S.R.G. PRZECIWKO PROFI CREDIT BULGARIA EOOD, LEX nr 3695860, pkt 55 ‒ 56).

Niezależnie od ww. wywodów wskazać należy, że doszło również do nieprawidłowego oznaczenia całkowitej kwoty kredytu, a więc naruszenia przepisu art. 5 pkt 7 w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 4 w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k. Na dzień zawarcia umowy (22 marca 2017 roku) przez całkowitą kwotę kredytu rozumiało się sumę wszystkich środków pieniężnych, które kredytodawca udostępnia konsumentowi na podstawie umowy o kredyt (Dz. U. z 2016 r. poz. 1528). Na mocy zaś art. 82 pkt 4 lit. b ustawy z 23 marca 2017 roku o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami zmodyfikowano ww. pojęcie, doprecyzowując je, iż jest to maksymalna kwota wszystkich środków pieniężnych nieobejmujących kredytowanych kosztów kredytu, które kredytodawca udostępnia konsumentowi na podstawie umowy o kredyt, a w przypadku umów, dla których nie przewidziano tej maksymalnej kwoty, suma wszystkich środków pieniężnych nieobejmujących kredytowanych kosztów kredytu, które kredytodawca udostępnia konsumentowi na podstawie umowy o kredyt. Przed 22 lipca 2017 roku kontrowersje budziła ocena przypadku, w którym udziela się konsumentowi kredytu, a kredyt ten – stosownie do postanowień umowy – w części jest przeznaczony wyłącznie na sfinansowanie odsetek, opłat, prowizji i innych kosztów (w tym kosztów usług dodatkowych) ponoszonych przez konsumenta w związku z umową o kredyt konsumencki.

De lege lata kontrowersja ta została definitywnie rozstrzygnięta przez polskiego ustawodawcę. Według aktualnego brzmienia art. 5 pkt 7 u.k.k. (obowiązującego od 22 lipca 2017 roku) kredytowane koszty wyłączono z zakresu definicji całkowitej kwoty kredytu. W ocenie Sądu Okręgowego nie powinno budzić wątpliwości, iż od samego początku nie można było wliczać w poczet całkowite kwoty kredytu kredytowanych kosztów, na co też wskazywało orzecznictwo TSUE sprzed 2017 roku (zob. wyrok TSUE z 21.04.2016, C-377/14, ERNST GEORG RADLINGER I HELENA RADLINGEROVÁ v. FINWAY A.S., ZOTSiS 2016, nr 4, poz. I-283, pkt 85, 86, 89, 91). Z kolei w §7 ust. 1 zd. 1 niniejszej umowy kredytu wskazano, iż całkowita kwota kredytu stanowi różnicę między kwotą pożyczki określoną w §1 ust. 1, a kwotą sfinansowanej prowizji za udzielenie pożyczki, określoną w §1 ust.3. Tym samym całkowita kwota kredytu została wadliwie oznaczona. Mianowicie, skoro składka ubezpieczeniowa była kosztem kredytu i została skredytowana, to nie mogła ona stanowić całkowitej kwoty kredytu. Skoro pozwana chciała w taki, a nie inny sposób wyrazić ww. całkowitą kwotę kredytu, to winna ująć to w ten sposób, iż

całkowita kwota kredytu stanowi różnicę między kwotą pożyczki określoną w §1 ust. 1, a kwotą sfinansowanej prowizji za udzielenie pożyczki oraz składką ubezpieczeniową określonymi w §1 ust.3. Z §7 ust. 1 zd. 1 umowy wynika to, iż powód miałby otrzymać „do ręki” kwotę 89 384,97 zł (kwota pożyczki pomniejszona o prowizję), podczas gdy kwota ta była znacznie mniejsza. Powód bowiem otrzymał, tytułem udostępnionego kapitału, kwotę 69 428,04 zł, gdyż ta kwota stanowi realną różnicę między kwotą pożyczki a kredytowanymi kosztami, związanymi z umową. Jak wskazał słusznie przy tym SA w Warszawie ‒ całkowita kwota kredytu powinna obejmować jedynie kwotę przekazaną konsumentowi do swobodnej dyspozycji i nie powinno się do niej zaliczać kosztów związanych z udzieleniem kredytu, nawet wówczas, gdy są one kredytowane przez kredytodawcę (por. wyrok SA w Warszawie z 30.10.2017, VII ACa 879/17, LEX nr 2471048). Tym samym również z tegoż względu doszło do konieczności uruchomienia sankcji kredytu darmowego, wobec naruszenia przez pozwaną art. 30 ust. 1 pkt 4 u.k.k.

W wyroku z 13 lutego 2025 roku (C-472/23, Lexitor sp. z o.o. przeciwko A. B. S.A., EU:C:2025:89) TSUE wskazał, że nie wymaga się, aby sankcja kredytu darmowego zawsze miała charakter bezwzględny oraz obejmowała każdy stopień naruszenia („niezależnie od indywidualnego stopnia wagi takiego naruszenia”). W wyroku tym Trybunał stwierdził jedynie, że ustawodawca krajowy może przyjąć takie rozwiązanie i ma ono charakter proporcjonalny (w świetle art. 23 dyrektywy 2008/48). W związku z tym – na podstawie obowiązujących przepisów prawa polskiego – trzeba ustalić, czy sankcja kredytu darmowego określona w art. 45 ust. 1 znajduje zastosowanie niezależnie od stopnia naruszenia obowiązku przez kredytodawcę. Za wnioskiem takim przemawia wykładnia historyczna i językowa tego przepisu, ponieważ nie zawiera on w tej mierze ograniczeń. W prawie polskim sankcja kredytu darmowego działa na zasadzie: „wszystko albo nic”. Jeżeli występuje podstawa jej zastosowania określona w art. 45 ust. 1 u.k.k. sankcja obejmuje całość kwoty odsetek kapitałowych oraz kosztów kredytu (z wyjątkami ustawowymi odnośnie do poszczególnych należności), bez możliwości obniżenia tej kwoty w postępowaniu sądowym (por. T. Czech [w:]

Kredyt konsumencki. Komentarz, wyd. V, Gdańsk 2026, art. 45, nt. 47d ‒ 47e).

Reasumując ww. wywody wskazać należy, że powód skutecznie złożył oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, gdyż wykazano naruszenie przez pozwaną ww. przepisów ustawy w zakresie konstrukcji RRSO (co jest pochodną błędnego oznaczenia całkowitych kosztów pożyczki) oraz także błędnego oznaczenia całkowitej kwoty kredytu. Doniosłym skutkiem skorzystania z tegoż uprawnienia jest to, iż roszczenia konsumenta o zwrot uiszczonych odsetek i innych kosztów kredytu konsumenckiego, które powstają po uruchomieniu sankcji kredytu darmowego, podlegają przepisom o nienależnym świadczeniu. Innymi słowy, świadczenie pobrane przez pozwaną, które były jej należne, stają się z mocy prawa nienależne (odpadła podstawa ich przysporzenia), tj.

condictio causa finita. Kondykcja ta obejmuje przypadki, gdy wprawdzie podstawa prawna świadczenia istniała w momencie jego spełnienia, lecz odpadła w terminie późniejszym (por. L. Jantowski [w:]

Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. M. Balwicka-Szczyrba, A. Sylwestrzak, Gdańsk 2026, art. 410, nt. 10).

W ślad za tym, powodowi należał się zwrot tych kwot, które wynikały z odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy. Artykuł 45 ust. 1 u.k.k. nie obejmuje jednak świadczeń pieniężnych płatnych przez konsumenta na rzecz osoby trzeciej lub organu władzy publicznej, choćby były one związane z kredytem konsumenckim. Nie są to świadczenia –

verba legis – „należne kredytodawcy”. Sankcji kredytu darmowego nie podlegają m.in. następujące należności: 1) wynagrodzenie osoby trzeciej za świadczenie usługi dodatkowej (zob. art. 5 pkt 6 lit. b), 2) cena za nabycie rzeczy sfinansowanej za pomocą kredytu wiązanego, 3) podatki, 4) opłaty skarbowe, 5) opłaty sądowe. Powyższa uwaga dotyczy także przypadków, w których kredytodawca – jako pełnomocnik – odbiera świadczenia pieniężne od konsumenta na rzecz osoby trzeciej (np. działając w roli pośrednika ubezpieczeniowego). Konsument – w związku z umową kredytu konsumenckiego – zawarł umowę ubezpieczenia. Składkę ubezpieczeniową od konsumenta-ubezpieczającego pobrał kredytodawca, działając jako pośrednik ubezpieczeniowy w imieniu i na rzecz ubezpieczyciela. Sankcja kredytu darmowego nie obejmuje tej składki, ponieważ jest to świadczenie należne ubezpieczycielowi, a nie kredytodawcy (por. T. Czech [w:]

Kredyt konsumencki. Komentarz, wyd. V, Gdańsk 2026, art. 45, nt. 18).

Innymi słowy, do "kosztów kredytu należnych kredytodawcy" zalicza się jedynie te kwoty, które kredytodawca zatrzymuje jako własny przychód. Nie obejmują one kosztów przekazywanych osobom trzecim lub organom władzy publicznej.

Stąd brak było podstaw do nieuwzględnienia powództwa w zakresie kosztów ubezpieczenia w kwocie 3.035,39 zł. Świadczenie to bowiem otrzymał ubezpieczyciel jako składkę ubezpieczeniową, a nie strona pozwana. Nadto powód w ramach tej składki korzystał też z ochrony ubezpieczeniowej.

W ślad za tym zasądzeniu na rzecz powoda podlegała: kwota prowizji w żądanej przez powoda wysokości (438,70 zł) oraz odsetki kapitałowe uiszczone za okres od 17 marca 2017 roku do 15 stycznia 2024 roku, tj. 18 985,94 zł. Żądana zaś kwota składki 3035,39 zł była niezasadna i w tym zakresie powództwo podlegało oddaleniu.

Tym samym zasądzeniu podlegała kwota 19 424,64 zł.

Co się tyczy odsetek ustawowych za opóźnienie od tejże kwoty, to podlegały zasądzeniu zgodnie z żądaniem pozwu. Roszczenie kondycyjne jest przy tym roszczeniem bezterminowym (por. wyrok SA w Gdańsku z 26.11.2015, I ACa 596/15, LEX nr 2004590), a więc zastosowanie wobec niego znajdował art. 455 k.c., skutkujący nastaniem wymagalności świadczenia z upływem terminu wskazanego przez powoda w skierowanym do pozwanej wezwania do zapłaty. Skoro powód skierował wezwanie do zapłaty pismem z 12 lutego 2024 roku (k. 42 ‒ 43), zakreślając w nim termin 14 dni do zapłaty od dnia jego otrzymania, a pozwana otrzymała je 16 lutego 2024 roku (k. 46), to pozwana popadła w stan opóźnienia z 2 marca 2024 roku. Nie ma przy tym znaczenia, że jest to sobota, gdyż ostatni dzień spełnienia świadczenia przypadał na 1 marca 2024 roku, a więc piątek. Tym samym nie ma przeszkód do naliczenia odsetek ustawowych za opóźnienie od 2 marca 2024 roku.

Nie było nadto w ocenie Sądu Okręgowego podstaw do oddalenia powództwa z racji na podniesiony przez pozwaną zarzut przedawnienia, względnie, iż upłynął termin z art. 45 ust. 5 u.k.k. do wykonania uprawnienia z art. 45 ust. 1 u.k.k. Po pierwsze, celem uporządkowania wywodu wskazać należy, iż Sąd Okręgowy podziela pogląd, zgodnie z którym uruchomienie sankcji kredytu darmowego zależy od wykonania przez konsumenta uprawnienia prawokształtującego, a sankcja ta nie powstaje z mocy prawa (por. T. Czech [w:]

Kredyt konsumencki. Komentarz, wyd. V, Gdańsk 2026, art. 45, nt. 58 ‒ 59 i tam powołane argumenty jurydyczne wraz z orzecznictwem). Jak słusznie wskazał w tym zakresie T. Czech ‒ gdyby przyjąć pogląd, że art. 45 ust. 5 u.k.k. stanowi o roszczeniu, niezrozumiałe byłoby, dlaczego ustawodawca przewiduje termin wygaśnięcia tego roszczenia, odstępując od ogólnej zasady prawa cywilnego, zgodnie z którą roszczenia majątkowe ulegają przedawnieniu (art. 117 § 1 k.c.). Ponadto mogłaby prowadzić do konsekwencji niekorzystnych dla konsumenta (zwłaszcza odnośnie do kredytów krótkoterminowych), co byłoby niespójne z ogólną aksjologią norm wynikających z ustawy o kredycie konsumenckim. Konsument traciłby prawo do zwrotu zapłaconych odsetek i innych kosztów w krótkim czasie po wykonaniu umowy. W przypadku, gdy zaakceptuje się pogląd, że w art. 45 ust. 1 u.k.k. chodzi o uprawnienie prawokształtujące, to – po wykonaniu tego uprawnienia – roszczenia konsumenta ulegają przedawnieniu w długim okresie sześciu lat (art. 118 k.c.), co zapewnia wystarczającą ochronę jego interesów majątkowych. W projekcie ustawy o kredycie konsumenckim, jaki wpłynął do Sejmu, art. 45 ust. 5 brzmiał następująco: „Roszczenie, o którym mowa w ust. 1, ulega przedawnieniu z upływem jednego roku od dnia wykonania umowy”. W toku prac sejmowych słowo „roszczenie” zastąpiono terminem „uprawnienie”. Zmiana ta dezaktualizuje wyjaśnienia zamieszczone w uzasadnieniu projektu ustawy. Dowodzi, że ustawodawca zrezygnował z koncepcji roszczenia i uznał prawo określone w powołanym przepisie za uprawnienie prawokształtujące. Należy zatem rozgraniczyć termin na wykonanie samego uprawnienia prawokształtującego od przedawnienia roszczenia kondycyjnego, opartego na przesłance w postaci skorzystania z ww. sankcji legitymującej podstawę roszczenia w postaci następczego odpadnięcia podstawy świadczenia.

I tak, co do terminu prekluzyjnego z art. 45 ust.5 u.k.k. wskazać należy, iż przez wykonanie umowy należy rozumieć sytuację, w której należycie wypełniono wszystkie obowiązki w ramach stosunku kredytu konsumenckiego. Chodzi o obowiązki dotyczące świadczenia głównego i świadczeń ubocznych, po stronie konsumenta oraz kredytodawcy, wykonane dobrowolnie lub przymusowo. W szczególności umowa nie jest wykonana, gdy kredytobiorca nie zwrócił całości bądź części wypłaconego kredytu lub nie zapłacił naliczonych odsetek albo innych należności ubocznych (niezależnie od tego, czy umowę wypowiedziano, czy nie). W takiej sytuacji nie rozpoczął się jeszcze bieg terminu określonego w art. 45 ust. 1, a zatem kredytobiorca może złożyć oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego (por. wyrok SA w Warszawie z 01.07.2019, V ACa 118/18, LEX nr 2706625; wyrok SA w Gdańsku z 08.10.2021, I ACa 59/21, LEX nr 3322549; wyrok SA w Poznaniu z 27.04.2023 I ACa 368/22, LEX nr 3565303.

W ślad za tym, skoro powód złożył oświadczenie o sankcji kredytu darmowego w dniu 16 lutego 2024 roku (wówczas pozwana otrzymała owo oświadczenie ‒ zob. art. 61 §1 k.c.), to niewątpliwie termin z art. 45 ust. 5 u.k.k. został dochowany, gdyż umowa nawet nie była jeszcze do końca wykonana przez powoda (umowa miała trwać do 12 marca 2024 roku), a więc uprawnienie zostało zrealizowane w terminie.

Roszczenia konsumenta ulegają przedawnieniu w okresie sześciu lat (art. 118 k.c.), licząc od dnia wykonania uprawnienia (art. 120 § 1 k.c.), z tym, że koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego. Termin sześcioletni dotyczy również roszczeń o zwrot zapłaconych odsetek, ponieważ tracą one charakter świadczenia okresowego, gdy stają się nienależnym świadczeniem (por. T. Czech [w:]

Kredyt konsumencki. Komentarz, wyd. V, Gdańsk 2026, art. 45, nt. 95). Kredytodawca nie ma zaś podstaw prawnych, aby – po wystąpieniu sankcji kredytu darmowego – dokonać automatycznego zarachowania świadczeń, które stały się nienależne i podlegają zwrotowi, na poczet istniejących roszczeń wobec konsumenta z tytułu umowy o kredyt konsumencki albo innych umów. W tym celu konieczne jest dokonanie potrącenia, gdy spełniono przesłanki określone w art. 498 i n. k.c. (odnośnie do potrącenia ustawowego) albo warunki wynikające z umowy łączącej strony (w razie uzgodnienia potrącenia umownego) ‒ por. wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z 23.04.2024, XV Ca 150/24, LEX nr 3731597.

W ślad za tym, skoro powód wykonał uprawnienie z art. 45 ust. 1 u.k.k. z 16 stycznia 2024 roku, a pozew o zwrot nienależnych świadczeń złożył 18 kwietnia 2024 roku (k. 50 ‒ data stempla pocztowego), to również nie sposób rozważać w tym zakresie przedawnienia.

Reasumując, roszczenie powoda okazało się zasadne co do kwoty 19 424,64 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczony od 2 marca 2024 roku do dnia zapłaty, podlegając oddaleniu w pozostałej części, tj. co do kosztów uiszczonej i niezwróconej składki ubezpieczeniowej.

Zbędnym było odnoszenie się do pozostałych zarzutów apelacji, tj. w zakresie naruszeń przez Sąd I instancji przepisów prawa materialnego oraz także zarzutu z art. 102 k.p.c., gdyż ww. wywody wyczerpały spektrum niniejszej sprawy. Nie było również podstaw do skierowania pytania prejudycjalnego TSUE, gdyż ocena prawna sprawy mogła być samodzielnie dokonana przez Sąd Okręgowy, na podstawie u.k.k., dyrektywy 2008/48 i orzecznictwa z nim związanego, a przepisy zastosowane w niniejszej sprawy były jasne i nie budziły żadnych wątpliwości wykładniczych.

Z powyższych względów Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 §1 k.p.c. zmienił częściowo zaskarżony wyrok, oddalając, w trybie art. 385 k.p.c., apelację w pozostałej części, o czym orzekł jak w pkt. nr 1 ‒2 sentencji wyroku.

Wskutek zaś zmiany orzeczenia

in merito należało zmienić rozstrzygnięcie o kosztach procesu. Powód ostatecznie wygrał sprawę w 86% (19.424,64 zł/ 22.460 zł), a więc należało zastosować w tym zakresie stosunkowe rozdzielenie kosztów procesu, zgodnie z art. 100 zd. 1 k.p.c. Stosunkowy podział kosztów procesu dotyczy ich całości, co oznacza przyjęcie za podstawę obliczeń sumy należności obu stron. Sumę tę dzieli się proporcjonalnie do stosunku, w jakim strony utrzymały się ze swymi roszczeniami lub obroną, otrzymując w wyniku kwoty, stanowiące ich udziały w całości kosztów. Jeżeli poniesione przez stronę koszty przewyższają obciążający ją udział, zasądzeniu na jej rzecz podlega różnica (por. postanowienie SN z 31.01.1991, II CZ 255/90, LEX nr 5314).

Powód poniósł koszty procesu łącznie w kwocie 4617 zł, na co złożyły się: opłata od pozwu w kwocie 1000 zł (k. 19), koszt zastępstwa procesowego w osobie radcy prawnego (k. 20) w sprawie przy wartości przedmiotu sporu powyżej 10 000 zł do 50 000 zł (3600 zł ‒ §2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych) oraz uiszczona opłata skarbowa od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł (k. 21). Pozwana zaś poniosła koszty procesu w łącznej wysokości 3617 zł na co złożyły się: koszt zastępstwa procesowego w osobie radcy prawnego (k. 99) w sprawie przy wartości przedmiotu sporu powyżej 10 000 zł do 50 000 zł (3600 zł ‒ §2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych) oraz uiszczona opłata skarbowa od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł (k. 102). Suma ww. kwot (3.617 oraz 4.617) wynosi 8.234 zł. Powód nie ostał się ze swoim żądaniem w 14%, toteż ponosi 14% sumy kosztów procesu, co daje kwotę 1.152,76 zł (14% z 8.234 zł). W ślad za tym należy się mu różnica między kosztami poniesionymi (4.617 zł) a ww. udziałem w kosztach procesu (1152,76 zł), a więc kwota 3.464,24 zł. O odsetkach za opóźnienie od kosztów procesu orzeczono stosownie do treści art. 98 §1

1 zd. 1 k.p.c.

O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono jak w pkt. nr 3 sentencji Wyroku w sposób analogiczny jak w przypadku kosztów procesu, z mocy odesłania zawartego w art. 391 §1 zd. 1 k.p.c. Stosunek zaś zwycięstwa powoda jest taki sam jak w postępowaniu pierwszoinstancyjnym i wynosi 86%. Powód w postępowaniu apelacyjnym poniósł koszt opłaty od apelacji w kwocie 1000 zł (k. 190 ‒ 191) oraz koszt zastępstwa procesowego w osobie radcy prawnego w sprawie przed Sądem II instancji przy wartości przedmiotu sporu powyżej 10 000 zł do 50 000 zł ‒ 1800 zł (§2 pkt 5 w zw. z §10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych), tj. łącznie 2800 zł. Pozwana poniosła zaś koszty w wysokości 1800 zł, tj. koszt zastępstwa procesowego w osobie radcy prawnego w sprawie przed Sądem II instancji przy wartości przedmiotu sporu powyżej 10 000 zł do 50 000 zł. Suma kosztów stron w postępowaniu apelacyjnym wyniosła zatem 4.600 zł (2.800+1.800). Udział powoda w tychże kosztach wynosi 15%, tj. 644 zł (4600*14%), a więc należy się mu różnica między kosztami przezeń poniesionymi, a ww. udziałem. Daje to kwotę 2.156 zł (2800-644). O odsetkach od kosztów postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 §1

1 zd. 1 k.p.c. w zw. z art. 391 §1 k.p.c.

Sędzia Liliana Kaltenbek

118 dni od wyroku do publikacji

  1. Wyrok 24 czerwca 2026 r.
  2. Portal: 20 października 2026 r.

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.