- Sygnatura akt
- II Ca 1328/25
- Sąd
- Sąd Okręgowy w Szczecinie
- Wydział
- II Wydział Cywilny Odwoławczy
- Rodzaj
- Wyrok
- Data orzeczenia
- 6 października 2026 r.
- Rozstrzygnięcie
- Orzeczenie uchylone
- Opublikowano w portalu
- 3 listopada 2026 r.
- W serwisie od
Zestawienie z tego dnia
© autorzy OpenStreetMap
Sprawa
Syn zarzucał ojcu wydziedziczenie. Sąd uchylił wyrok oddalający zachowek
Przejdź do orzeczenia, 27 min czytania
Spór
Powód domagał się zachowku po ojcu, którego testamenty pozbawiały go tego prawa; pozwana, żona spadkodawcy, powoływała się na wydziedziczenie.
Ustalenia sądu
Sąd Okręgowy ustalił, że sąd pierwszej instancji nie zbadał należycie wszystkich testamentów, przyczyn wydziedziczenia ani składu substratu zachowku. Twierdzenia stron o kontaktach po 2007 roku pozostają sprzeczne.
Rozstrzygnięcie
Sąd uchylił wyrok Sądu Rejonowego w Łobzie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, pozostawiając temu sądowi rozstrzygnięcie o kosztach instancji odwoławczej.
Dlaczego
Sąd pierwszej instancji przedwcześnie przyjął skuteczność wydziedziczenia bez ustalenia rzeczywistych zachowań powoda oraz nie wyjaśnił składu i wartości spadku, co odpowiada przesłance nierozpoznania istoty sprawy.
Dla firm
Testament sam w sobie nie dowodzi, że przyczyny wydziedziczenia rzeczywiście istniały; ciężar ich wykazania spoczywa na osobie, która z wydziedziczenia wywodzi skutki.
Więcej o sprawie
Ojciec wydziedziczał syna w trzech testamentach z lat 2009-2016, a w liście z 1999 roku pisał o swoim poczuciu winy wobec niego. Sąd Okręgowy uznał, że skuteczność wydziedziczenia nie została należycie zbadana.
Nie można bowiem uznawać za podstawę wydziedziczenia samego zerwania więzi rodzinnych, jeżeli nastąpiło ono wyłącznie wskutek nagannego postępowania spadkodawcy.
- Rozstrzygnięcie
- Orzeczenie uchylone
- Sąd
- Sąd Okręgowy w Szczecinie, II Wydział Cywilny Odwoławczy
- Sygnatura
- II Ca 1328/25
Treść orzeczenia około 27 minut czytania
Sygnatura akt II Ca 1328/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 6 października 2026 roku
Sąd Okręgowy w Szczecinie II Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie
Sędzia sądu okręgowego: Monika Rabiega
Protokolant: Iwona Dąbrowska
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 6 października 2026 roku
sprawy z powództwa O. I.
przeciwko L. I.
o zapłatę
na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Rejonowego w Łobzie z dnia 30 grudnia 2024 roku, sygnatura akt I C 191/22
uchyla zaskarżone orzeczenie i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Łobzie pozostawiając temu sądowi rozstrzygnięcie o kosztach instancji odwoławczej.
sędzia Monika Rabiega
Uzasadnienie
Sąd Rejonowy w Łobzie po rozpoznaniu sprawy z powództwa X. H. (1) przeciwko K. H. o zachowek, w dniu 30 grudnia 2024 roku wydał wyrok w sprawie o sygnaturze akt I C 191/22, w którym: w punkcie 1. oddalił powództwo, w punkcie 2. nieuiszczonymi kosztami sądowymi obciążył Skarb Państwa – Sąd Rejonowy w Łobzie. Uzasadnienie wyroku znajduje się na k. 402-404 akt sprawy.
Apelację od powyższego wyroku złożył powód, zaskarżając rozstrzygnięcie sądu rejonowego w całości, domagając się zmiany zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie powództwa w całości oraz zasądzenia od pozwanej K. H. na swoją rzecz kosztów postępowania za obie instancje, według norm przepisanych. Zaskarżonemu wyrokowi apelujący zarzucił:
1. naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 233 § 1 k.p.c. - poprzez dokonanie błędnej oceny materiału dowodowego, w szczególności zeznań świadków, z których jednoznacznie wynika, że powód utrzymywał relacje z ojcem, miał z nim kontakt, a ojciec pełnił istotną rolę w jego życiu, co przeczy skuteczności wydziedziczenia,
2. naruszenie prawa materialnego, tj. art. 1008 pkt 3 k.c. w zw. z art. 1009 i 991 § 1 k.c. - poprzez przyjęcie, że doszło do skutecznego wydziedziczenia powoda, podczas gdy sąd pominął konieczność oceny relacji rodzinnych w całokształcie ich rozwoju, tj. od dzieciństwa przez okres dojrzewania aż do dorosłości, oraz fakt, że to na rodzicu ciąży główna odpowiedzialność za relację z dzieckiem.
W uzasadnieniu apelacji na kartach 406v - 408 akt powód rozwinął wyżej podniesione zarzuty oraz wniósł jak na wstępie.
W odpowiedzi pozwana wniosła o oddalenie apelacji oraz obciążenie powoda kosztami postępowania sądowego (k. 456 – 457 akt).
W piśmie z dnia 1 września 2026 roku powód podtrzymał stanowisko procesowe, popierając wywód apelacji (k. 465 akt).
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja powoda okazała się uzasadniona w zakresie prowadzącym do uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania, choć nie wszystkie argumenty przytoczone przez skarżącego zasługiwały na podzielenie. Przeprowadzona kontrola instancyjna wykazała bowiem, że sąd pierwszej instancji nie rozpoznał istoty sprawy w rozumieniu art. 386 § 4 k.p.c., albowiem nie zbadał w sposób należyty materialnoprawnych przesłanek skuteczności wydziedziczenia powoda, a jednocześnie nie dokonał ustaleń koniecznych do rozstrzygnięcia o istnieniu i wysokości dochodzonego roszczenia o zachowek.
Zgodnie z art. 386 § 4 k.p.c. sąd drugiej instancji może uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania w razie nierozpoznania przez sąd pierwszej instancji istoty sprawy albo gdy wydanie wyroku wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości. W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalone jest stanowisko, że nierozpoznanie istoty sprawy zachodzi wówczas, gdy sąd pierwszej instancji zaniechał zbadania materialnej podstawy żądania pozwu lub merytorycznych zarzutów strony przeciwnej, w szczególności wskutek bezpodstawnego przyjęcia istnienia przesłanki materialnoprawnej albo procesowej niweczącej dochodzone roszczenie. Może ono również wystąpić wtedy, gdy sąd dokonał oceny prawnej żądania bez poczynienia ustaleń faktycznych niezbędnych do zastosowania właściwych przepisów prawa materialnego, skutkiem czego zasadnicze zagadnienia sporne pozostają poza rzeczywistym rozpoznaniem (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 5 grudnia 2012 roku, I CZ 168/12, OSNC 2013, nr 5, poz. 68). Jednocześnie należy podkreślić, że nierozpoznania istoty sprawy nie można utożsamiać z każdym przypadkiem wadliwej oceny dowodów, niepełności ustaleń faktycznych czy błędnego zastosowania prawa materialnego. W obowiązującym modelu apelacji pełnej zasadą pozostaje bowiem merytoryczne rozpoznanie sprawy przez sąd drugiej instancji, który na podstawie art. 382 k.p.c. orzeka na podstawie materiału zebranego w postępowaniu pierwszoinstancyjnym oraz apelacyjnym. Uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania stanowi zatem rozwiązanie wyjątkowe, wymagające stwierdzenia jednej z przesłanek wyraźnie przewidzianych w art. 386 § 4 k.p.c.
Na gruncie spraw o zachowek szczególne znaczenie ma w tym zakresie postanowienie Sądu Najwyższego z 6 sierpnia 2014 roku, I CZ 57/14 (LEX nr 1500659), w którym wskazano, że wydziedziczenie stanowi materialnoprawną przesłankę unicestwiającą roszczenie o zachowek. W konsekwencji nieprawidłowe przyjęcie skuteczności wydziedziczenia, prowadzące do zaniechania zbadania pozostałych przesłanek roszczenia, może uzasadniać przyjęcie nierozpoznania istoty sprawy. Stanowisko to ma znaczenie dla niniejszego postępowania, z tym jednak zastrzeżeniem, że przedmiotem kontroli instancyjnej nie jest obecnie przesądzenie skuteczności bądź bezskuteczności wydziedziczenia powoda, lecz ocena, czy sąd rejonowy poczynił ustalenia i przeprowadził rozważania niezbędne do rozstrzygnięcia tego zagadnienia, a także czy należycie zbadał pozostałe materialnoprawne przesłanki roszczenia o zachowek.
Przed przystąpieniem do szczegółowej oceny zaskarżonego wyroku należy również odnieść się do zakresu kontroli instancyjnej, zważywszy że powód w apelacji zakwestionował przede wszystkim ustalenia i ocenę prawną sądu rejonowego dotyczącą skuteczności wydziedziczenia, nie formułując odrębnych zarzutów odnoszących się do ustalenia składu i wartości spadku oraz sposobu obliczenia zachowku. Stosownie do art. 378 § 1 k.p.c. sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji, biorąc z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z 31 stycznia 2008 roku, III CZP 49/07 (OSNC 2008, nr 6, poz. 55), mającej moc zasady prawnej, sąd drugiej instancji nie jest związany przedstawionymi w apelacji zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego, przy czym w granicach zaskarżenia z urzędu uwzględnia nieważność postępowania. Oznacza to, że niezależnie od zakresu argumentacji prawnej przedstawionej przez apelującego, na sądzie okręgowym spoczywał obowiązek zbadania, czy sąd rejonowy prawidłowo zastosował przepisy prawa materialnego regulujące zarówno skuteczność wydziedziczenia, jak i zasady ustalania substratu zachowku oraz obliczania należnego uprawnionemu świadczenia.
Z tych względów kontrola zaskarżonego wyroku wymagała w pierwszej kolejności zbadania prawidłowości zastosowania przez sąd rejonowy art. 1008 k.c., a następnie oceny, czy przedstawiona w uzasadnieniu wyroku alternatywna podstawa oddalenia powództwa, związana z niewykazaniem substratu zachowku, została oparta na ustaleniach wystarczających do zastosowania art. 991 i nast. k.c.
Przechodząc do oceny zarzutów apelacyjnych, w pierwszej kolejności należało odnieść się do zakwestionowanej przez powoda prawidłowości ustaleń i rozważań sądu rejonowego dotyczących skuteczności jego wydziedziczenia. Skarżący zarzucił bowiem naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. przez wadliwą ocenę materiału dowodowego, w szczególności zeznań świadków dotyczących relacji ze spadkodawcą, a także naruszenie art. 1008 pkt 3 k.c. w związku z art. 1009 i art. 991 § 1 k.c., wskazując na pominięcie rzeczywistych uwarunkowań stosunków rodzinnych. Zarzuty te, choć nie uzasadniały sformułowanego w apelacji żądania zmiany wyroku przez uwzględnienie powództwa w całości, trafnie zwracały uwagę na niedostatecznie wnikliwy sposób rozpoznania przez sąd pierwszej instancji zagadnienia skuteczności wydziedziczenia. Podniesione w apelacji zarzuty dotyczące oceny zeznań świadków wymagały rozważenia prawidłowości ustaleń sądu w kontekście całokształtu zgromadzonego materiału dowodowego. Ocena ta powinna uwzględniać zakres wiedzy poszczególnych świadków, okresy, których dotyczyły ich relacje, oraz pozostałe dowody odnoszące się do stosunków rodzinnych między powodem a spadkodawcą. Istota stwierdzonego uchybienia nie polega przy tym na konieczności przyjęcia określonej oceny wiarygodności lub mocy dowodowej zeznań, lecz na niedostatecznym rozważeniu wszystkich okoliczności istotnych dla ustalenia rzeczywistych przyczyn wydziedziczenia.
Zgodnie z art. 991 § 1 k.c. zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się, jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo jeżeli zstępny uprawniony jest małoletni - dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach - połowa wartości tego udziału. Uprawnienie to podlega jednak wyłączeniu w razie skutecznego wydziedziczenia, którego przesłanki określa art. 1008 k.c., z którego wynika, iż spadkodawca może w testamencie pozbawić zstępnych, małżonka i rodziców zachowku (wydziedziczenie), jeżeli uprawniony do zachowku: 1) wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego; 2) dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci; 3) uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych. W literaturze prawa wskazuje się, że spadkodawca może pozbawić uprawnionych zachowku jedynie w szczególnych sytuacjach. Artykuł 1008 k.c. wymienia enumeratywnie podstawy wydziedziczenia. Chodzi o poważne naruszenia przez uprawnionego stosunku osobistego ze spadkodawcą. Wydziedziczenie musi nastąpić w testamencie. Spadkodawca może wydziedziczyć uprawnionego w całości albo w części. W doktrynie zwraca się uwagę, że zachowanie uprawnionego, aby stanowiło podstawę wydziedziczenia, musi być obiektywnie naganne, jednakże ocena musi być ponadto zindywidualizowana i odniesiona do określonej rodziny. Postępowanie sprzeciwia się przy tym woli spadkodawcy, a więc jest tego rodzaju, że narusza zasady uznawane przez spadkodawcę. Jeśli spadkodawca sam postępuje w ten sposób, prowadzi życie podobne do życia uprawnionego do zachowku, albo nawet sam wychował go czy nakłonił do określonego zachowania, nie może następnie podnosić takiej przyczyny wydziedziczenia. Relewantne jest tylko takie naruszenie, które sprzeciwia się ogólnym, obiektywnie ocenianym zasadom współżycia społecznego. O tym, co jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, decyduje sąd. W literaturze prawa wskazuje się przy tym, że postępowanie uprawnionego do zachowku ma być uporczywe. Oznacza to przede wszystkim, że chodzi tutaj o zachowania długotrwałe, ciągłe lub powtarzające się, nigdy jednorazowe. Po drugie, uporczywość oznacza również umyślność postępowania uprawnionego i to w dwojakim znaczeniu: uprawniony musi zdawać sobie sprawę z tego, co robi, i ze sprzeczności postępowania z zasadami współżycia społecznego, ale także z tego, że działa wbrew woli spadkodawcy (por. P. Księżak [w:] W. Borysiak (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. 35, 2026, art. 1008). Nie budzi przy tym wątpliwości interpretacyjnych, iż wyliczenie podstaw pozbawienia prawa do zachowku w art. 1008 k.c. jest ścisłe (numerus clausus podstaw wydziedziczenia). Brak uzasadnienia do dokonywania wykładni rozszerzającej art. 1008 k.c., a tym bardziej stosowania go w drodze analogii (por. A. Szpunar, Zachowek, s. 62; E. Skowrońska-Bocian, Testament, s. 158; wyr. SA w Katowicach z 6.3.2013 r., I ACa 4/13, Legalis).
Należy mieć na uwadze, że samo negatywne nastawienie spadkodawcy do uprawnionego, istniejący między nimi konflikt czy subiektywne przekonanie spadkodawcy o nagannym postępowaniu członka rodziny nie stanowią jeszcze wystarczających podstaw do pozbawienia go zachowku. Zgodnie z art. 1009 k.c. przyczyna wydziedziczenia powinna wynikać z treści testamentu. Oznacza to konieczność jej dostatecznego określenia w rozrządzeniu testamentowym, tak aby możliwe było ustalenie, jakie zachowania spadkodawca uznawał za uzasadniające wydziedziczenie, a następnie zbadanie, czy rzeczywiście występowały i odpowiadały którejkolwiek z ustawowych przesłanek przewidzianych w art. 1008 k.c. Rozstrzygnięcie o skuteczności wydziedziczenia wymaga zatem nie tylko ustalenia treści testamentu, ale również dokonania jego wykładni oraz skonfrontowania wskazanych w nim przyczyn z rzeczywistymi okolicznościami sprawy. Przy czym dla skuteczności wydziedziczenia nie jest konieczne wykazanie wszystkich zachowań zarzucanych uprawnionemu, jeżeli zostanie ustalone istnienie choćby jednej przyczyny odpowiadającej ustawowej podstawie wydziedziczenia.
W niniejszej sprawie przeprowadzenie takiej oceny wymagało w pierwszej kolejności uwzględnienia wszystkich rozrządzeń testamentowych U. H.. Z materiału zgromadzonego w aktach wynika bowiem, że spadkodawca sporządził testamenty własnoręczne z 12 marca 2009 roku, 24 września 2010 roku oraz 12 października 2016 roku. Tymczasem Sąd Rejonowy skoncentrował swoje rozważania zasadniczo na testamencie z 24 września 2010 roku, który stanowił podstawę prawomocnego stwierdzenia nabycia spadku przez pozwaną, nie dokonując pełnej analizy znaczenia pozostałych rozrządzeń. W testamencie z 12 marca 2009 roku spadkodawca powołał do całego spadku żonę K. H., wydziedziczając jednocześnie syna X. H. (1). Jako przyczyny wydziedziczenia wskazał między innymi daleko idącą niewdzięczność, naruszenie jego dobrego imienia, przejawianie antysemityzmu wobec jego osoby, wulgarność i brak szacunku, wyłudzenie i oszukanie go na kwotę 32.000 zł oraz postępowanie sprzeczne z zasadami moralnymi i etycznymi. W testamencie z 24 września 2010 roku U. H. ponownie powołał do całości spadku K. H. oraz wydziedziczył powoda, przytaczając zasadniczo te same przyczyny, a nadto wskazując na brak jakiegokolwiek zainteresowania i opieki ze strony syna. Z kolei testamentem z 12 października 2016 roku spadkodawca ponowił oświadczenie o wydziedziczeniu X. H. (1), odwołując się do wcześniej formułowanych zarzutów i wskazując dalsze zachowania, które w jego ocenie uzasadniały pozbawienie syna prawa do zachowku, w tym zarzuty dotyczące prowadzenia domów publicznych i wielokrotnego karania przez sądy.
Istnienie kilku testamentów wymagało rozważenia ich wzajemnego stosunku z uwzględnieniem art. 946–948 k.c. Zgodnie z art. 947 k.c., jeżeli spadkodawca sporządził nowy testament, nie zaznaczając w nim, że poprzedni odwołuje, odwołaniu ulegają jedynie te postanowienia wcześniejszego testamentu, których nie można pogodzić z treścią testamentu późniejszego. Z kolei art. 948 k.c. nakazuje tak tłumaczyć testament, aby zapewnić możliwie najpełniejsze urzeczywistnienie woli spadkodawcy, a w razie dopuszczalności różnej wykładni jego rozrządzeń przyjąć tę, która pozwala utrzymać je w mocy i nadać im rozsądną treść. Na znaczenie tych zasad w sprawach dotyczących wydziedziczenia wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 30 października 2024 roku, II CSKP 2344/22, rozważając wzajemny stosunek testamentów, w których spadkodawcy ponawiali wolę wydziedziczenia uprawnionego. Z orzeczenia tego wynika potrzeba uwzględnienia treści kolejnych testamentów i ustalenia, które z wcześniejszych rozrządzeń zachowały moc, a także odróżnienia utrzymywania się woli pozbawienia uprawnionego zachowku od rzeczywistego wystąpienia ustawowych przyczyn wydziedziczenia.
W realiach niniejszej sprawy konieczne było zatem zbadanie, czy testamenty z 2009 i 2016 roku zachowały znaczenie dla oceny wydziedziczenia powoda, czy zawarte w nich postanowienia dają się pogodzić z testamentem z 24 września 2010 roku oraz czy późniejszy testament stanowił samodzielne rozrządzenie o wydziedziczeniu, czy też uzupełnienie wcześniejszych oświadczeń spadkodawcy. Ma to istotne znaczenie również dlatego, że ocena rzeczywistego istnienia przyczyny wydziedziczenia powinna uwzględniać
stan rzeczy z chwili sporządzenia testamentu zawierającego dane rozrządzenie. Nie można więc automatycznie uznawać zdarzeń późniejszych za przyczyny uzasadniające wcześniejsze wydziedziczenie, choć mogą one mieć znaczenie dowodowe dla oceny przebiegu stosunków rodzinnych.
Nie stoi temu na przeszkodzie prawomocne postanowienie Sądu Rejonowego w Białogardzie z 16 sierpnia 2021 roku, sygn. akt I Ns 358/20, którym stwierdzono nabycie spadku po U. H. przez K. H. na podstawie testamentu z 24 września 2010 roku. Rozstrzygnięcie to pozostaje wiążące w zakresie stwierdzonego następstwa prawnego, nie przesądza jednak samoistnie skuteczności wydziedziczenia powoda, która podlega ocenie w procesie o zachowek. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w postanowieniu z 28 sierpnia 2020 roku, II CSK 574/19, ewentualna nieskuteczność wydziedziczenia wynikająca z niespełnienia wymagań określonych w art. 1008 i 1009 k.c. nie wpływa na ważność pozostałych rozrządzeń testamentowych i nie stanowi przedmiotu badania w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku. Tymczasem Sąd Rejonowy nie dokonał należytej wykładni kolejnych testamentów U. H. ani nie wyjaśnił ich wzajemnego znaczenia dla oceny wydziedziczenia powoda. Przyjmując jego skuteczność, ograniczył rozważania przede wszystkim do wskazanego w testamencie z 24 września 2010 roku braku zainteresowania i opieki nad spadkodawcą, nie rozpatrując całości zarzutów formułowanych przez testatora w kolejnych rozrządzeniach, ani też w istocie nie badając, czy podane w tym testamencie przyczyny wydziedziczenia rzeczywiście istniały w dacie sporządzenia tego testamentu.
Sąd okręgowy nie przesądza na tym etapie, że przyczyny te rzeczywiście występowały bądź że którekolwiek z rozrządzeń o wydziedziczeniu było skuteczne. Ich ocena wymaga bowiem skonfrontowania treści testamentów z ustalonymi okolicznościami faktycznymi i dokonania odpowiedniej subsumpcji pod przesłanki określone w art. 1008 k.c. Dopiero przeprowadzenie takiej analizy pozwoli na miarodajną ocenę zarzutu wydziedziczenia, na którym pozwana oparła zasadniczą część swojej obrony przed dochodzonym roszczeniem.
Niezależnie od wskazanych wyżej niedostatków wykładni rozrządzeń testamentowych, zasadnicze zastrzeżenia budzi sposób, w jaki sąd rejonowy ocenił rzeczywiste istnienie przyczyn wydziedziczenia powoda. Wprawdzie sąd ten odwołał się do treści testamentu z 24 września 2010 roku i wskazanej w nim przesłanki braku zainteresowania oraz opieki nad spadkodawcą, jednakże nie przeprowadził dostatecznej analizy okoliczności pozwalających na ocenę, czy zachowanie powoda rzeczywiście odpowiadało ustawowym podstawom wydziedziczenia. W szczególności nie poczynił ustaleń dotyczących konkretnych zachowań przypisywanych powodowi, ich charakteru, okresu występowania oraz okoliczności, w jakich miały miejsce, ograniczając rozważania zasadniczo do przyjęcia, że po wyprowadzce U. H. z I. w 2007 roku powód nie utrzymywał z nim kontaktów rodzinnych.
Tymczasem, jak już wskazano, przyczyny wydziedziczenia wymienione w testamentach spadkodawcy nie ograniczały się do braku zainteresowania i opieki nad ojcem. U. H. zarzucał powodowi również niewdzięczność, naruszanie jego dobrego imienia, wulgarność i brak szacunku, przejawianie antysemityzmu wobec jego osoby oraz wyłudzenie pieniędzy, w testamencie z 24 września 2010 roku określonych na kwotę 32.000 zł. W testamencie z 12 października 2016 roku wskazał ponadto na dalsze zachowania, w tym zarzucaną powodowi działalność polegającą na prowadzeniu domów publicznych i jego wielokrotną karalność. Sąd pierwszej instancji nie wyjaśnił, czy którekolwiek z tych zachowań rzeczywiście wystąpiło, a w razie ich wykazania, czy mogły one odpowiadać przesłankom określonym w art. 1008 pkt 1–3 k.c. Należy przy tym zauważyć, że nie każde naganne zachowanie uprawnionego do zachowku, nawet oceniane przez spadkodawcę jako szczególnie krzywdzące, stanowi ustawową przyczynę wydziedziczenia. Przykładowo samo zarzucane wyłudzenie pieniędzy nie odpowiada wprost katalogowi przestępstw określonych w art. 1008 pkt 2 k.c., choć okoliczności tego rodzaju zdarzenia mogłyby, po ich wykazaniu, wymagać oceny na gruncie innej przesłanki wydziedziczenia. Konieczne było zatem rozróżnienie subiektywnych ocen spadkodawcy od konkretnych zachowań powoda oraz dokonanie ich właściwej kwalifikacji prawnej.
Podkreślenia wymaga, że samo zamieszczenie w testamencie oświadczenia o wydziedziczeniu wraz ze wskazaniem jego przyczyn nie przesądza jeszcze o skuteczności tego rozrządzenia. Testament własnoręczny ma charakter dokumentu prywatnego i stosownie do art. 245 k.p.c. stanowi dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła zawarte w nim oświadczenie, nie zaś dowód prawdziwości wszystkich opisanych w nim okoliczności. W szczególności z treści testamentu nie wynika domniemanie rzeczywistego istnienia przyczyn wydziedziczenia. Trafnie zwrócił na to uwagę Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z 12 kwietnia 2013 roku, I ACa 517/12 (Legalis), wskazując, że testament nie stanowi dowodu istnienia przyczyny wydziedziczenia, a materialny ciężar wykazania prawdziwości przyczyn wskazanych w tym dokumencie spoczywa na osobie wywodzącej z wydziedziczenia korzystne dla siebie skutki prawne. Analogiczne stanowisko wyrażono w wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 29 grudnia 2014 roku, I ACa 572/14 (Legalis). Skuteczność wydziedziczenia wymaga zatem samodzielnego zbadania w procesie o zachowek, z uwzględnieniem przyczyn wskazanych w testamencie oraz rzeczywistych stosunków rodzinnych i okoliczności, w jakich miały występować zachowania zarzucane uprawnionemu.
Z zagadnieniem tym bezpośrednio wiąże się kwestia rozkładu ciężaru dowodu, którą sąd rejonowy również ocenił nieprawidłowo. Stosownie do art. 6 k.c. ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. W procesie o zachowek powód wywodzi swoje uprawnienie z przepisów ustawy, natomiast pozwany spadkobierca, powołując się na wydziedziczenie, zmierza do wykazania istnienia okoliczności wyłączającej to uprawnienie. W konsekwencji to na pozwanym spoczywa ciężar udowodnienia, że wskazana w testamencie przyczyna wydziedziczenia rzeczywiście istniała i odpowiadała jednej z ustawowych przesłanek określonych w art. 1008 k.c. Stanowisko to zostało jednoznacznie potwierdzone przez Sąd Najwyższy w wyroku z 9 września 2022 roku, II CSKP 323/22 (OSNC 2023, nr 5, poz. 49), w którym wyjaśniono, że ciężar udowodnienia rzeczywistego charakteru przyczyny wydziedziczenia w sprawie wszczętej przez powoda należącego do kręgu uprawnionych do zachowku, określonego w art. 991 § 1 k.c., spoczywa na pozwanym spadkobiercy. Jednocześnie Sąd Najwyższy wskazał, że udowodnienie, iż niedopełnianie obowiązków rodzinnych względem spadkodawcy zostało wywołane jego naganną postawą, należy do powoda, jeżeli z tej okoliczności wywodzi on korzystne dla siebie skutki prawne. Rozkład ciężaru dowodu wymaga zatem rozróżnienia obowiązku wykazania rzeczywistego istnienia podstawy wydziedziczenia od obowiązku udowodnienia okoliczności, które mogą przemawiać przeciwko przypisaniu uprawnionemu zawinionego i uporczywego naruszania obowiązków rodzinnych.
Tymczasem sąd rejonowy, uzasadniając przyjęcie skuteczności wydziedziczenia, stwierdził wprost, że „X. H. (1) nie wykazał zatem, że powody jego wydziedziczenia zawarte w testamencie z 24 września 2010 roku nie istniały”. Ocena ta została poprzedzona wskazaniem, że powód nie przedstawił wspólnych fotografii, listów, billingów rozmów telefonicznych ani innych dokumentów potwierdzających utrzymywanie kontaktów z ojcem w ostatnich latach jego życia. W ten sposób sąd pierwszej instancji uczynił zasadniczą podstawą rozstrzygnięcia niewykazanie przez powoda okoliczności przeczących wydziedziczeniu, nie dokonując uprzednio dostatecznej oceny, czy pozwana wykazała rzeczywiste istnienie jego ustawowych przyczyn. Brak przedstawienia przez powoda wskazanych dokumentów mógł mieć znaczenie przy ocenie wiarygodności jego twierdzeń o utrzymywaniu kontaktów z ojcem, nie zastępował jednak obowiązku zbadania, czy całokształt materiału dowodowego potwierdza uporczywe niedopełnianie przez niego obowiązków rodzinnych względem spadkodawcy. Nie oznacza to oczywiście, że powód był zwolniony z obowiązku wykazania okoliczności, na które sam powoływał się dla podważenia zarzutu wydziedziczenia, w szczególności dotyczących postawy ojca, przyczyn pogorszenia stosunków rodzinnych oraz przeszkód w utrzymywaniu kontaktów. Okoliczności te wymagały jednak rozważenia w ramach całościowej oceny materiału dowodowego, przy prawidłowym zastosowaniu art. 6 k.c., a nie potraktowania samego braku dowodów regularnych kontaktów jako wystarczającego potwierdzenia skuteczności wydziedziczenia.
W ocenie sądu okręgowego przedstawiony sposób rozumowania wskazuje, że sąd rejonowy przedwcześnie przyjął skuteczność wydziedziczenia, nie ustalając w sposób dostateczny rzeczywistych zachowań powoda, ich charakteru oraz znaczenia na gruncie art. 1008 k.c., a nadto nie uwzględniając właściwego rozkładu ciężaru dowodu. Uchybienia te nie przesądzają, że wskazane przez spadkodawcę przyczyny wydziedziczenia nie występowały. Wskazują natomiast, że rozstrzygnięcie o skuteczności wydziedziczenia nie zostało poprzedzone analizą niezbędną do prawidłowego zastosowania przepisów prawa materialnego. Szczególnego znaczenia nabiera to w kontekście pozostałych okoliczności sprawy, dotyczących wieloletnich stosunków rodzinnych, przyczyn ich pogorszenia oraz rzeczywistego przebiegu kontaktów między powodem a spadkodawcą, które również nie zostały przez sąd rejonowy dostatecznie rozważone.
W tym miejscu należy podkreślić, że wśród ustawowych przyczyn wydziedziczenia, określonych w art. 1008 k.c., przewidziano również uporczywe niedopełnianie przez osobę uprawnioną do zachowku obowiązków rodzinnych względem spadkodawcy. Obowiązki te wynikają z łączącego strony stosunku rodzinnego i nie ograniczają się wyłącznie do obowiązku alimentacyjnego, lecz obejmują również powinność wzajemnego wspierania się, udzielania pomocy w chorobie lub trudnej sytuacji życiowej, okazywania zainteresowania oraz podtrzymywania więzi rodzinnych. Ocena ich wykonywania wymaga jednak uwzględnienia rzeczywistych stosunków między członkami rodziny, a przede wszystkim przyczyn, dla których określone obowiązki nie były realizowane. Ustawodawca wymaga bowiem, aby niedopełnianie obowiązków rodzinnych miało charakter uporczywy, a zatem nie może być utożsamiane z każdym przypadkiem osłabienia więzi rodzinnych, sporadycznymi konfliktami czy ograniczeniem częstotliwości wzajemnych kontaktów.
W orzecznictwie trafnie zwraca się uwagę, że istotne znaczenie dla oceny przesłanki określonej w art. 1008 pkt 3 k.c. ma kwestia odpowiedzialności za powstały stan stosunków rodzinnych. Nie można bowiem uznawać za podstawę wydziedziczenia samego zerwania więzi rodzinnych, jeżeli nastąpiło ono wyłącznie wskutek nagannego postępowania spadkodawcy. Zgodnie z zasadą
nemo turpitudinem suam allegans auditur nie można wywodzić korzystnych dla siebie skutków prawnych z własnego niegodziwego zachowania. W wyroku z 16 listopada 2007 roku, VI ACa 768/07 (LEX nr 1120285), Sąd Apelacyjny w Warszawie wskazał, że odmowa sprawowania opieki nad mężem i ojcem nie może stanowić podstawy wydziedziczenia, jeżeli mężczyzna ten wiele lat wcześniej opuścił rodzinę dla innej kobiety. Stanowisko to znalazło odzwierciedlenie w wyroku Sądu Najwyższego z 23 marca 2018 roku, I CSK 424/17 (OSNC-ZD 2019, nr B, poz. 19), w którym wyjaśniono, że nawet całkowite i długotrwałe zerwanie więzi uczuciowej charakterystycznej dla stosunków rodzinnych nie stanowi podstawy wydziedziczenia, jeżeli nastąpiło wyłącznie z winy spadkodawcy. Jednocześnie z powołanego wyroku Sądu Najwyższego wynika, że samo przyczynienie się spadkodawcy do powstania konfliktu nie wyłącza jeszcze możliwości skutecznego wydziedziczenia. Jeżeli bowiem również uprawniony do zachowku dopuścił się względem spadkodawcy zawinionych, uporczywych zachowań prowadzących do zerwania więzi rodzinnych, mogą one uzasadniać zastosowanie art. 1008 pkt 3 k.c. Nie jest zatem wystarczające ustalenie, że między członkami rodziny istniał długotrwały konflikt. Konieczne pozostaje zbadanie jego rzeczywistych przyczyn, przebiegu oraz zachowania każdej ze stron, z uwzględnieniem okoliczności mogących usprawiedliwiać ograniczenie bądź zerwanie wzajemnych kontaktów.
Odnosząc powyższe do niniejszej sprawy, zwrócić należy uwagę, że sąd rejonowy nie rozważył w dostatecznym zakresie historycznych uwarunkowań stosunków rodzinnych między powodem a spadkodawcą, mimo że zgromadzony materiał dowodowy wskazywał na istnienie wieloletniego konfliktu, którego początki sięgały okresu wczesnego dzieciństwa powoda. Z dokumentów dotyczących postępowań rozwodowych i alimentacyjnych prowadzonych między U. i Ł. H. w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i na początku lat osiemdziesiątych XX wieku wynika, że ich relacje były obciążone poważnymi sporami osobistymi i majątkowymi, obejmującymi również sposób wykonywania obowiązków rodzicielskich. W pismach procesowych formułowano wzajemne zarzuty dotyczące postępowania małżonków, utrzymywania kontaktów rodzinnych oraz udziału ojca w wychowaniu i utrzymaniu małoletniego syna. Dokumenty te nie stanowią oczywiście dowodu prawdziwości wszystkich zawartych w nich twierdzeń, wskazują jednak na istnienie konfliktu rodzinnego powstałego w okresie, w którym powód, z uwagi na swój wiek, nie mógł ponosić odpowiedzialności za relacje między rodzicami. Okoliczność ta wymagała uwzględnienia przy odtwarzaniu późniejszych stosunków powoda z ojcem.
Szczególne znaczenie w tym kontekście ma list U. H. z 14 lipca 1999 roku, znajdujący się na kartach 42–43 akt sprawy. Spadkodawca, odnosząc się w nim do relacji ze swoim pierworodnym synem X., wyrażał poczucie winy związane z własnym wcześniejszym postępowaniem, wskazując, że ma wobec niego „moralnego kaca”. Przyznawał również, że dopiero z perspektywy czasu dostrzega, jaką „gehennę i biedę” przeżyli powód i jego matka. Z dalszej treści listu wynika, że spadkodawca dostrzegał samodzielność syna, który przez znaczną część życia zmuszony był radzić sobie bez jego pomocy, a także wyrażał wolę udzielenia mu wsparcia.
Znaczenia tego dokumentu nie można sprowadzać wyłącznie do kwestii przekazania powodowi środków pieniężnych, na której skoncentrował się sąd rejonowy. List stanowi bowiem również istotny materiał dla oceny stosunków rodzinnych, zawierając własne wypowiedzi spadkodawcy o jego wcześniejszym zachowaniu wobec syna i świadomości trudności, jakich powód doświadczał w dzieciństwie z powodu opuszczenia rodziny przez spadkodawcę. Nie oznacza to, że okoliczności opisane w liście wykluczają możliwość późniejszego dopuszczenia się przez powoda zachowań uzasadniających wydziedziczenie. Wymagały jednak rozważenia w zestawieniu z przyczynami wydziedziczenia wskazanymi w testamentach sporządzonych w latach 2009–2016, zwłaszcza że przedstawiona w nich ocena postawy powoda pozostaje wyraźnie odmienna od wypowiedzi spadkodawcy zawartych w liście z 1999 roku. Sąd pierwszej instancji nie wyjaśnił, jakie znaczenie przypisuje tej rozbieżności ani czy późniejsze zachowanie powoda uzasadniało zmianę oceny jego osoby przez ojca.
Nie bez znaczenia pozostaje również to, że stosunki między powodem a spadkodawcą nie były nieprzerwanie zerwane od czasu rozpadu małżeństwa jego rodziców. Z materiału dowodowego, w tym zeznań świadków B. R., D. V. i Z. G. wynika bowiem, że w okresie, w którym U. H. ponownie zamieszkiwał z Ł. H. w I., kontakty ojca z synem były utrzymywane, a ich wzajemne relacje miały charakter rodzinny. Okoliczność tę dostrzegł również Sąd Rejonowy. Nie wyprowadził jednak z niej dalszych wniosków dotyczących potrzeby wyjaśnienia, dlaczego po ponownym rozstaniu spadkodawcy z matką powoda, około 2007 roku, stosunki te uległy pogorszeniu. Skoro bowiem pomimo wcześniejszych konfliktów rodzinnych doszło do odnowienia więzi między ojcem a synem, ocena ich późniejszego osłabienia wymagała zbadania konkretnych okoliczności występujących w kolejnym okresie, nie zaś wyłącznie stwierdzenia, że powód przestał interesować się ojcem.
Tymczasem w tym właśnie zakresie stanowiska stron pozostawały rozbieżne. Powód w toku informacyjnego wysłuchania 12 grudnia 2023 roku oraz podczas przesłuchania 12 kwietnia i 20 sierpnia 2024 roku twierdził, że utrzymywał z ojcem kontakt również po jego wyprowadzce z I., przede wszystkim telefoniczny. Wskazywał, że rozmowy inicjował spadkodawca, który nie życzył sobie, aby syn sam do niego telefonował, gdyż nie chciał ujawniać tych kontaktów wobec pozostałych członków rodziny. Powód podał również, że ostatnią rozmowę z ojcem odbył około roku przed jego śmiercią, a ostatnie osobiste spotkanie miało miejsce około pięciu lat wcześniej. Wskazywał ponadto, że w latach 2009–2015 widywał ojca podczas jego wizyt na cmentarzu w I., a o śmierci spadkodawcy nie został zawiadomiony. Pozwana przedstawiała natomiast odmienną wersję tych zdarzeń, utrzymując, że po ponownym rozstaniu spadkodawcy z matką powoda ich wzajemne kontakty ustały. W przesłuchaniu z 7 lutego 2024 roku wskazywała również na konflikty związane z rozliczeniami finansowymi oraz zachowania powoda, które według jej relacji miały być przyczyną negatywnego stosunku spadkodawcy do syna. W szczególności podawała, że spadkodawca wyprowadził się od Ł. H. w następstwie konfliktów rodzinnych, a powód miał zachowywać się wobec niego agresywnie. Okoliczności te wymagały jednak skonfrontowania z twierdzeniami powoda oraz pozostałym materiałem dowodowym, zwłaszcza że część wiedzy pozwanej o opisywanych zdarzeniach pochodziła z relacji samego spadkodawcy.
Wątpliwości budzi również sposób wykorzystania przez Sąd Rejonowy zeznań świadków. Wprawdzie świadkowie B. R. i D. V. nie posiadali szczegółowej wiedzy o kontaktach powoda z ojcem po wyprowadzce tego ostatniego z I., jednakże okoliczność ta nie stanowiła pozytywnego dowodu całkowitego zerwania tych kontaktów. Z kolei Z. G. wskazywała na możliwość utrzymywania kontaktów także w późniejszym okresie, choć jej wiedza o ich częstotliwości i charakterze była ograniczona. Sąd rejonowy dostrzegł te ograniczenia, nie wyjaśnił jednak w sposób dostateczny, dlaczego całokształt materiału dowodowego miał przemawiać za przyjęciem, że powód uporczywie uchylał się od wykonywania obowiązków rodzinnych względem ojca. Sam brak możliwości potwierdzenia przez świadków poszczególnych rozmów telefonicznych nie był bowiem równoznaczny z wykazaniem nagannego i zawinionego charakteru zachowania powoda.
Nie sposób również uznać za rozstrzygający argument sądu rejonowego, że gdyby powód rzeczywiście utrzymywał kontakt z ojcem, posiadałby wiedzę o jego stanie zdrowia i wcześniej dowiedziałby się o jego śmierci. Ocena ta wymagała uprzedniego wyjaśnienia rzeczywistego charakteru wzajemnych kontaktów, zakresu informacji przekazywanych powodowi przez spadkodawcę oraz okoliczności, w jakich powód powziął wiadomość o jego zgonie. Bez takich ustaleń wniosek o braku relacji rodzinnych opierał się w istotnej mierze na przypuszczeniu dotyczącym tego, jak powinny wyglądać kontakty ojca z dorosłym synem.
W konsekwencji należało uznać, że sąd rejonowy nie przeprowadził dostatecznie wszechstronnej oceny okoliczności mających znaczenie dla zastosowania art. 1008 pkt 3 k.c. Nie wyjaśnił w szczególności, czy ograniczenie kontaktów między powodem a spadkodawcą było następstwem świadomego i uporczywego uchylania się przez powoda od obowiązków rodzinnych, czy też pozostawało związane z innymi okolicznościami, w tym z postawą samego spadkodawcy oraz konfliktami między pozostałymi członkami rodziny. Nie dokonał również należytej oceny znaczenia wcześniejszych relacji rodzinnych, listu z 14 lipca 1999 roku i sprzecznych twierdzeń stron o kontaktach utrzymywanych po 2007 roku. Okoliczności te nie pozwalają obecnie przesądzić, że wydziedziczenie powoda było bezskuteczne, wskazują jednak na przedwczesność stanowiska sądu pierwszej instancji, który skuteczność wydziedziczenia przyjął bez wyjaśnienia wszystkich okoliczności niezbędnych dla prawidłowej subsumpcji ustalonego stanu faktycznego pod art. 1008 pkt 3 k.c.
Dodatkowe zastrzeżenia budzi brak dostatecznego wyjaśnienia okoliczności dotyczących miejsca pobytu spadkodawcy w ostatnich latach jego życia, co pozostawało istotne dla oceny rzeczywistych możliwości utrzymywania przez powoda osobistych kontaktów z ojcem i wykonywania względem niego obowiązków rodzinnych. Sąd rejonowy ustalił bowiem, że U. H. w ostatnich latach życia zamieszkiwał na terenie Niemiec u syna z drugiego małżeństwa. Tymczasem pozwana, przesłuchana 7 lutego 2024 roku (k. 296–297v akt), zeznała, że wprawdzie spadkodawca przebywał w Niemczech u dzieci, jednakże przez ostatnie pięć–sześć lat przed śmiercią mieszkał razem z nią w L., a do Niemiec wyjeżdżał wcześniej. Sąd pierwszej instancji nie wyjaśnił tej rozbieżności ani nie ustalił, gdzie i w jakich okresach spadkodawca faktycznie przebywał. Okoliczności te mogły natomiast mieć znaczenie dla oceny możliwości osobistego kontaktowania się powoda z ojcem, udzielania mu pomocy oraz przyczyn ograniczenia wzajemnych relacji. Nie chodzi przy tym o przyjęcie, że znaczna odległość miejsc zamieszkania zwalniała powoda z obowiązków rodzinnych, lecz o konieczność uwzględnienia rzeczywistych warunków, w jakich obowiązki te mogły być wykonywane.
Nie sposób również przypisać rozstrzygającego znaczenia pismu pozostawionemu przez powoda za wycieraczką samochodu spadkodawcy w październiku 2018 roku (k. 178 akt). Sąd Rejonowy uznał, że jego oskarżycielski ton, a także okoliczność, iż powód nie zdecydował się na osobistą rozmowę z ojcem, potwierdzały brak woli utrzymywania kontaktów i sprawowania nad nim opieki. Ocena ta została jednak dokonana bez należytego uwzględnienia okoliczności powstania dokumentu. Powód podczas przesłuchania 12 kwietnia 2024 roku wyjaśnił, że pismo dotyczyło zaniedbań związanych z utrzymaniem grobu rodzinnego, o których wcześniej rozmawiał z ojcem, a jego treść sformułował pod wpływem emocji. Wskazywał również, że przypadkowo zobaczył ojca wraz z pozwaną, lecz nie miał możliwości zatrzymania się i przeprowadzenia rozmowy. Niezależnie od oceny wiarygodności tych wyjaśnień wymagały one rozważenia w zestawieniu z treścią pisma i pozostałym materiałem dowodowym. Sam oskarżycielski charakter wypowiedzi skierowanej do ojca nie przesądzał jeszcze o uporczywym niedopełnianiu względem niego obowiązków rodzinnych. Sąd nie wyjaśnił również, dlaczego list z 2018r. miałby stanowić o skuteczności wydziedziczenia dokonanego w 2010r. Pismo z października 2018 roku powstało bowiem po sporządzeniu wszystkich trzech testamentów zawierających rozrządzenia o wydziedziczeniu powoda. Nie mogło zatem stanowić podstawy ustalenia, że w chwili sporządzania testamentów z 2009, 2010 i 2016 roku rzeczywiście występowały wskazane w nich ustawowe przyczyny wydziedziczenia. Tylko zaś występowanie przyczyn wydziedziczenia w dacie sporządzenia tych testamentów mogło stanowić o ich skuteczności. Sąd rejonowy nie dokonał jednak takiego rozróżnienia, traktując późniejsze zdarzenie jako dodatkowe potwierdzenie trafności wcześniejszego rozrządzenia testamentowego. Tymczasem ocena skuteczności wydziedziczenia wymagała przede wszystkim zbadania rzeczywistego występowania jego przyczyn w okresach istotnych dla poszczególnych testamentów, przy uwzględnieniu całokształtu relacji między spadkodawcą a powodem.
Należy również zwrócić uwagę na znaczenie instytucji przebaczenia, uregulowanej w art. 1010 k.c. Zgodnie z § 1 tego przepisu spadkodawca nie może wydziedziczyć uprawnionego do zachowku, jeżeli mu przebaczył. Stosownie natomiast do art. 1010 § 2 k.c., jeżeli w chwili przebaczenia spadkodawca nie miał zdolności do czynności prawnych, przebaczenie jest skuteczne, gdy nastąpiło z dostatecznym rozeznaniem. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w uchwale z 19 października 2018 roku, III CZP 37/18 (OSNC 2019, nr 7–8, poz. 75), przebaczenie przez spadkodawcę uprawnionemu do zachowku może nastąpić także po wydziedziczeniu go w testamencie i do swej skuteczności nie wymaga zachowania formy testamentowej.
W okolicznościach niniejszej sprawy zagadnienie ewentualneg
[…]
Hasła tematyczne: Zachowek
28 dni od wyroku do publikacji
- Wyrok 6 października 2026 r.
- Portal: 3 listopada 2026 r.
Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.