Poniedziałek Wydanie nr 30

Sygnatura akt
III Ca 1372/25
Sąd
Sąd Okręgowy w Łodzi
Wydział
III Wydział Cywilny Odwoławczy
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
28 kwietnia 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Apelacja oddalona
Opublikowano w portalu
9 października 2026 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Sąd Okręgowy w Łodzi
© autorzy OpenStreetMap

Sprawa

Apelacja oddalona: klientka musi zapłacić mechanikowi za naprawę auta

Przejdź do orzeczenia, 29 min czytania

Spór

Wykonawca naprawy domagał się od zamawiającej zapłaty za naprawę auta po tym, jak ubezpieczyciel zażądał zwrotu wypłaconego odszkodowania. Zamawiająca twierdziła, że naprawa miała czekać na decyzję ubezpieczyciela, a także powoływała się na błąd przy zawieraniu umowy cesji.

Ustalenia sądu

Strony nie uzgodniły wynagrodzenia, a naprawa miała być wykonana w systemie bezgotówkowym na częściach oryginalnych. Zamawiająca po odbiorze auta nie zgłaszała zastrzeżeń do zakresu prac, a faktura wystawiona została w lutym 2020 roku.

Rozstrzygnięcie

Sąd Okręgowy w Łodzi oddalił apelację i zasądził od I. J. na rzecz T. J. 1.800 zł kosztów postępowania apelacyjnego z odsetkami.

Dlaczego

Sąd uznał, że zamawiająca nie wykazała uzgodnień o wstrzymaniu naprawy do decyzji ubezpieczyciela ani ustalonych zwyczajów, a oświadczenie o uchyleniu się od cesji pozostało bezskuteczne, bo nie wykazano, że wykonawca znał brak wierzytelności.

Dla firm

Zamawiający, który przelewa wierzytelność odszkodowawczą na wykonawcę w zamian za zapłatę, nie może później powoływać się na jej nieistnienie, jeśli nie wykaże, że wykonawca o tym wiedział lub mógł się łatwo dowiedzieć.

Więcej o sprawie

Strony nie uzgodniły, że naprawa ma czekać na decyzję ubezpieczyciela, a klientka sama zobowiązała się zapłacić, gdyby zakład nie pokrył kosztów. Sąd uznał, że mechanik wykonał dzieło i ma prawo do wynagrodzenia.

Mechanik, który prowadził za klientkę postępowanie likwidacyjne przeciwko ubezpieczycielowi, przegrał pozew, a potem sam nie złożył apelacji.

Absurdem wydaje się choćby przypuszczenie, że R. P. zgodziłby się na dokonanie zapłaty za wykonaną usługę poprzez uzyskanie wierzytelności, gdyby wiedział, że cedentce zobowiązanej do zapłaty wierzytelność ta nie przysługuje.

Z uzasadnienia, Sąd Okręgowy w Łodzi
Rozstrzygnięcie
Apelacja oddalona
Sąd
Sąd Okręgowy w Łodzi, III Wydział Cywilny Odwoławczy
Sygnatura
III Ca 1372/25

Treść orzeczenia około 29 minut czytania

Sygn. akt III Ca 1372/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 28 kwietnia 2026 r.

Sąd Okręgowy w Łodzi III Wydział Cywilny Odwoławczy

w składzie następującym:

Przewodniczący:

sędzia Radosław Olewczyński

po rozpoznaniu w dniu 28 kwietnia 2026 r. w Łodzi

na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa

T. J.

przeciwko

I. J.

o zapłatę

na skutek apelacji pozwanej

od wyroku Sądu Rejonowego w Zgierzu z dnia 10 kwietnia 2025 r. wydanego w sprawie (...)

1. oddala apelację;

2. zasądza od I. J. na rzecz T. J. tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym kwotę 1.800,00 zł (tysiąc osiemset złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 10 kwietnia 2025 r., wydanym w sprawie z powództwa R. P. przeciwko G. P. (1) o zapłatę, Sąd Rejonowy w Zgierzu zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 27.639,46 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 21 września 2023 r. do dnia zapłaty, oddalił powództwo w pozostałym zakresie, zasądził od pozwanej na rzecz powoda tytułem zwrotu kosztów procesu kwotę 3.455,59 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty oraz nakazał zwrócić ze Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Zgierzu na rzecz powoda i pozwanej kwoty po 88,43 zł tytułem zwrotu niewykorzystanych części zaliczek uiszczonych na poczet wydatków w toku postępowania.

Apelację od tego orzeczenia złożyła pozwana, wskazując, że zaskarża je w całości, wnosząc o jego zmianę poprzez oddalenie powództwa i o zasądzenie od powoda na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania przed Sądami obu instancji oraz zarzucając naruszenie:

⚫

art. 233 § 1 k.p.c. poprzez:

wyprowadzenie z materiału dowodowego, tj. z zeznań świadka J. P., wniosków z nich niewynikających, a ponadto sprzecznych z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, a mianowicie, że pozwana i jej mąż nie oczekiwali, iż mechanik wstrzyma się z naprawą pojazdu do wydania decyzji przez zakład ubezpieczeń, podczas gdy strony przy zleceniu powodowi likwidacji szkody poprzez naprawę pojazdu ustaliły jedynie, że pojazd będzie naprawiany w systemie bezgotówkowym i na częściach oryginalnych, a świadek zeznał, iż w ogóle nie był poruszany temat, by powód wstrzymał się z naprawą, ponieważ się na tym nie zna, a w konsekwencji błędne ustalenie, że pozwana i jej mąż, jako laicy, oczekiwali, iż profesjonalny mechanik, któremu w pierwszej kolejności została zlecona likwidacja szkody w systemie bezgotówkowym, mając obowiązek starannego działania na rzecz zleceniodawcy, zajmie się w pierwszej kolejności likwidacją szkody, tj. ustaleniem jej rozmiaru i odpowiedzialności ubezpieczyciela, a dopiero następnie przystąpi do naprawy pojazdu, bowiem na tym zwyczajowo polega bezgotówkowa naprawa;

błędną ocenę dowodów z dokumentów w postaci pisma towarzystwa ubezpieczeń z dnia 7 lutego 2020 r. o zwrocie odszkodowania, umowy cesji, a także protokołu zeznań J. P. i G. P. ze sprawy (...) Sądu Rejonowego w Zgierzu oraz wyroku wydanego w tej sprawie i przyjęcie, że powód dochował należytej staranności przy dochodzeniu swego roszczenia wobec ubezpieczyciela oraz że jego roszczenie dochodzone przeciwko pozwanej stało się wymagalne dopiero na skutek wezwania do zapłaty z dnia 30 sierpnia 2023 r., podczas gdy powód już w chwili zawierania umowy cesji miał wiedzę o wadzie prawnej, co w konsekwencji doprowadziło do nieuwzględnienia zarzutu przedawnienia i dokonanie wzajemnych rozliczeń na podstawie umowy cesji;

wyprowadzenie z materiału dowodowego, tj. z dokumentu pełnomocnictwa do likwidacji szkody, „(…) będącego (…) następnie zobowiązaniem wobec pełnomocnika (…)” oraz zeznań świadka J. P., wniosków z nich niewynikających, a ponadto sprzecznych z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, że pozwana i jej mąż nie oczekiwali, iż mechanik wstrzyma się z naprawą pojazdu do czasu wydania decyzji przez zakład ubezpieczeń, podczas gdy przy zlecaniu naprawy w systemie bezgotówkowym zlecono w pierwszej kolejności likwidację szkody, a następnie ustalono jedynie, iż pojazd będzie naprawiany na częściach oryginalnych, co nie oznacza, przy braku innych dowodów, że pozwana i jej mąż mieliby nie oczekiwać, iż profesjonalny mechanik, zajmujący się naprawą w systemie bezgotówkowym, wstrzyma się z naprawą do czasu wydania decyzji przez zakład ubezpieczeń;

przekroczenie granic swobodnej oceny materiału dowodowego i dokonanie jej w sposób wybiórczy, wbrew zasadom logiki i doświadczenia życiowego, a mianowicie zeznań świadka J. P., wyjaśnień pozwanej, dokumentacji naprawy pojazdu i faktury, z których wynika, że samochód został naprawiony w dniu 14 stycznia 2020 r. i wydany pozwanej w drugiej połowie stycznia 2020 r., podczas gdy na fakturze brak jest podpisu pozwanej lub jej męża, potwierdzającego odbiór faktury, a w konsekwencji błędne ustalenie, iż powód okazał fakturę przy wydaniu auta pozwanej, bowiem sama faktura została sporządzona dopiero w dniu 6 lutego 2020 r., a pozwana nie znała kosztów naprawy i nie godziła się na ich ponoszenie;

przekroczenie granic swobodnej oceny materiału dowodowego i dokonanie jej w sposób wybiórczy, wbrew zasadom logiki i doświadczenia życiowego, a mianowicie zeznań świadka J. P., wyjaśnień pozwanej, umowy cesji i pisma ubezpieczyciela o zwrocie wypłaconego odszkodowania, z których wynika, że to powód zwrócił się do pozwanej i jej męża o podpisanie umowy cesji, przedstawił swój wzór tej umowy, nie wzywał ich w tamtym czasie do zapłaty, wiedział o przyczynie żądania zwrotu przez towarzystwo ubezpieczeń, a w konsekwencji błędne ustalenie, iż powód zapytał pozwaną, czy ureguluje należność, czy też ma wystąpić przeciwko ubezpieczycielowi do sądu, jak również że nie miał wiedzy o wadzie prawnej wierzytelności i nie wyobrażał sobie, ażeby dochodzić w tamtym czasie należności od pozwanej, podczas gdy powód, jako podmiot profesjonalny w zakresie naprawy pojazdów i dochodzenia roszczeń z OC, domagał się, aby dokonać cesji wierzytelności odszkodowawczej na jego rzecz celem prowadzenia sprawy na własny rachunek i ryzyko;

przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, wyrażające się w odmowie wiarygodności i mocy dowodowej wyjaśnieniom pozwanej i zeznaniom świadka J. P., którzy twierdzili, że powód nie informował ich o przewidywanych kosztach naprawy, z tej jedynie przyczyny, iż zdaniem Sądu, ma być oczywiste, że profesjonalny podmiot, trudniący się naprawą pojazdów, miał trudności w ustaleniu tych kosztów z góry, skoro zakres naprawy często jest znany dopiero po demontażu samochodu i ustaleniu wszelkich wewnętrznych uszkodzeń, które bywają niewidoczne przy pobieżnych oględzinach oraz dlatego, iż brak zainteresowania wysokością kosztów naprawy po stronie pozwanej i jej męża zapewne wynikał z faktu, że dysponując oświadczeniem sprawcy przyjmującego odpowiedzialność za szkodę, mieli być całkowicie przekonani, iż wszelkie koszty poniesie ubezpieczyciel i nie oczekiwali, że powód wstrzyma się z rozpoczęciem naprawy do czasu wydania decyzji przez ubezpieczyciela, podczas gdy świadek zeznał, iż w połowie stycznia 2020 r. pytał powoda o status naprawy i otrzymał jedynie informację, że wycena towarzystwa ubezpieczeń wynosiła ok. 6.000,00 zł, a ponadto nie doręczono mu faktury i wszystkich czynności powód dokonywał bez konsultacji z nim, przy czym to powód miał dostęp do akt szkody i również był przekonany, iż wszystkie koszty poniesie ubezpieczyciel, co w konsekwencji doprowadziło do błędnego ustalenia, że pozwana i jej mąż przed wyrażeniem zgody na naprawę auta znali choćby przewidywane koszty naprawy, godzili się na jej zakres i mieli wpływ na proces dochodzenia roszczeń;

wyprowadzenie z materiału dowodowego, tj. z pisma towarzystwa ubezpieczeń wzywającego do zwrotu nienależnie wypłaconego odszkodowania, zeznań świadka J. P. i wyjaśnień pozwanej, wniosków z niego niewynikających, a ponadto sprzecznych z logiką i zasadami doświadczenia życiowego, że pozwany nie wiedział o wadzie prawnej wierzytelności pozwanej, a pomimo tego nie wyobrażał sobie, ażeby dochodzić wierzytelności od pozwanej i czekał na dopłatę odszkodowania od ubezpieczyciela, podczas gdy to powód nakłaniał pozwaną do zawarcia umowy cesji zwolnił ich w pkt. 1.3 umowy od kosztów oraz przedstawił im wzór tej umowy celem dalszego dochodzenia roszczeń wobec towarzystwa ubezpieczeń na własny rachunek, co w konsekwencji doprowadziło do nieuzasadnionego uwzględnienia powództwa w znacznej części;

⚫

art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie i ustalenie, że nie doszło do wzajemnego rozliczenia się stron i do przedawnienia roszczeń powoda;

⚫

art. 516 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie i ustalenie, że przedmiot umowy cesji z dnia 22 lutego 2020 r. obciążony był wadą prawną oraz że powód dochował należytej staranności przy dochodzeniu przed sądem należności z tytułu kosztów naprawy pojazdu, podczas gdy powód przy zawieraniu umowy cesji znał przyczyny żądania zwrotu należności przez towarzystwo ubezpieczeń, domagał się zawarcia umowy cesji i wdał się w spór sądowy, po czym zrezygnował ze złożenia apelacji, a przyczyną oddalenia powództwa była naprawa samochodu sprawcy po wypadku, co w konsekwencji doprowadziło Sąd I instancji do błędnego ustalenia, że wierzytelność pozwanej nie istniała w chwili zawarcia umowy cesji;

⚫

art. 471 k.c. w związku z art. 574 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie i ustalenie, że przedmiot umowy cesji z dnia 22 lutego 2020 r. obciążony jest wadą prawną oraz że powód dochował należytej staranności przy dochodzeniu przed sądem należności z tytułu kosztów naprawy pojazdu, podczas gdy powód przy zawieraniu umowy cesji znał przyczyny żądania zwrotu należności przez towarzystwo ubezpieczeń, domagał się zawarcia umowy cesji i wdał się w spór sądowy, po czym zrezygnował ze złożenia apelacji, nie uzyskał opinii prywatnej, a przyczyną oddalenia powództwa była naprawa samochodu sprawcy po wypadku, jak również w pkt. 1.3 umowy cesji przyjął na siebie obowiązek dochodzenia wierzytelności i ustalenia jej ostatecznej kwoty, co w konsekwencji doprowadziło Sąd I instancji do błędnego ustalenia, że wierzytelność pozwanej nie istniała w chwili zawarcia umowy cesji i że pozwana jest odpowiedzialna za poniesienie przez powoda kosztów przegranego procesu;

⚫

art. 5 k.c. w związku z art. 385

1 k.c. przez ich niezastosowanie, co skutkowało udzieleniem ochrony prawnej powodowi, pomimo że to powód jest profesjonalistą w zakresie naprawy pojazdów i dochodzenia roszczeń z tytułu szkód OC, a pozwana jest konsumentem, przy czym powód nie ustalił z pozwaną zakresu i kosztów naprawy pojazdu, nie przeprowadził zlecenia likwidacji szkody i naprawy pojazdu w systemie bezgotówkowym z należytą starannością, tj. nie wstrzymał się z naprawą do czasu ustalenia zakresu szkody i wypłaty kwoty bezspornej odszkodowania, natomiast powód, pomimo zwrotu wypłaconego odszkodowania i posiadania wiedzy o kwestionowaniu przez ubezpieczyciela okoliczności zdarzenia, domagał się zawarcia z nim umowy cesji wierzytelności i tym samym dokonał rozliczenia z pozwaną, a w konsekwencji dochodzenie przez niego roszczenia stanowi czynienie ze swego prawa użytku sprzecznego ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa oraz zasadami współżycia społecznego, a przez to nie powinno być uważane za wykonywanie prawa i nie powinno korzystać z ochrony.

Ponadto skarżąca wniosła o dopuszczenie dowodu z dokumentu w postaci oświadczenia pozwanej z dnia 25 maja 2025 r. na okoliczność uchylenia się przez nią od skutków prawnych oświadczenia woli o zawarciu umowy cesji jako złożonego pod wpływem błędu oraz dowodów ze wskazanych nagrań audio wraz ze stenogramem na okoliczność zawarcia umów i ich istotnych postanowień, braku uzgodnienia zakresu i kosztów naprawy, braku powiadomienia o kosztach naprawy, braku uzyskania zgody na naprawę, sposobu procedowania przez powoda przy bezgotówkowej likwidacji szkód, wiarygodności wyjaśnień powoda, przyczyn niezłożenia apelacji, braku przedłożenia faktury, braku dokonywania przez powoda ustaleń z klientami oraz przyczyn ukrywania realnych kosztów przed klientami. Pozwana wskazała, że dowód z nagrań i stenogramów nie został przez nią złożony wcześniej, ponieważ nie uważała, by w postępowaniu należy składać wszystkie możliwe dowody danej okoliczności, a przedstawiła inny wiarygodny dowód na poparcie swoich twierdzeń. W piśmie procesowym z dnia 12 czerwca 2025 r. apelująca wniosła także o dopuszczenie dowodu z załączonego do tego pisma dokumentu w postaci potwierdzenia doręczenia powodowi swego oświadczenia z dnia 25 maja 2025 r. na okoliczność skutecznego doręczenia oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych złożonego pod wpływem błędu oświadczenia.

W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie i zasądzenie od skarżącej na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych, a także domagał się pominięcia wnioskowanych dowodów na podstawie art. 381 k.p.c. jako spóźnionych.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja jest niezasadna.

Skarżąca, podnosząc zarzuty dotyczące poczynionych przez Sąd I instancji ustaleń faktycznych, wydaje się stać na stanowisku, że dla treści stosunku prawnego łączącego strony istotne znaczenie ma nie tyle treść złożonych przez nie oświadczeń woli, ale to, czego jedna ze stron umowy oczekiwała, przy czym wywodzi również, że druga strona tej umowy winna była się tych oczekiwań domyśleć, do czego miałyby obligować ją standardy należytej staranności zawodowej. Z ustaleń niekwestionowanych pozwaną wynika, że zawarła z powodem umowę, w ramach której R. P. podjął się naprawy jej uszkodzonego w kolizji drogowej samochodu, przy czym uzgodniono, że naprawa ta ma nastąpić z użyciem części oryginalnych, a ponadto powód przyjął od G. P. (1) pełnomocnictwo do reprezentowania jej w postępowaniu likwidacyjnym prowadzonym przez ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej drugiego z uczestników kolizji. Umowa o naprawę auta jest bezsprzecznie umową rezultatu, zaś z art. 627 k.c. wynika, że w jej ramach przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia, przy czym wysokość wynagrodzenia nie musi być z góry ustalona i jeśli strony umowy tego nie uczynią, stosuje się wówczas reguły ustawowe przewidziane w art. 628 § 1 k.c. Autor apelacji kwestionuje użyte przez Sąd

meriti w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku sformułowanie, że pozwana i jej mąż „(…) nie oczekiwali, iż mechanik wstrzyma się z naprawą pojazdu do czasu wydania decyzji przez zakład ubezpieczeń (…)”, podczas gdy z materiału dowodowego sprawy miałoby wynikać jakoby, że w rzeczywistości oni tego właśnie oczekiwali, przy czym z zawartych w apelacji wywodów wynika, iż w przekonaniu ich autora jest to okoliczność, która diametralnie zmienić musi postrzeganie zasadności powództwa i zadecydować powinna o ostatecznym rozstrzygnięciu sprawy. Z treści zeznań świadka J. P., które w opisany wyżej, istotnie niezbyt szczęśliwy sposób ujął Sąd przy opisie stanu faktycznego sprawy wynika

de facto, że zeznał on, iż „(…) nie rozmawialiśmy z powodem, żeby poczekał z naprawą do czasu wyceny kosztów przez ubezpieczyciela czy decyzji ubezpieczyciela (…)”. Wynika stąd klarownie, że między stronami nigdy nie doszło do bezpośrednich uzgodnień zobowiązujących powoda do wstrzymania się z rozpoczęciem wykonywania dzieła do czasu, gdy ubezpieczyciel prowadzący postępowanie likwidacyjne wyda decyzję w przedmiocie zgłoszonej mu szkody, ani też do ustaleń, że to dopiero wówczas – zwłaszcza gdyby uprzednio doszło do odmowy wypłaty odszkodowania lub do jego wypłaty w kwocie, która mogłaby nie pokryć kosztów doprowadzenia auta do stanu poprzedniego z użyciem części oryginalnych – zamawiająca ostatecznie określi zakres prac podlegających wykonaniu przez przyjmującego zamówienie.

Art. 65 § 1 i 2 k.c. wprawdzie stwierdza, że oświadczenia woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których zostały złożone, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje, a w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, jednak przesłanki leżące podstaw tych reguł wykładni winny zostać udowodnione przez tę stronę procesu, która się na nie powołuje i zamierza wywodzić z nich skutki prawne, po czym zadaniem Sądu jest stwierdzenie, czy w ustalonych okolicznościach sprawy reguły te istotnie pozwalają nadać uzgodnieniom stron treść inną od ich literalnego brzmienia. Wśród tych okoliczności mogą być również brane pod uwagę ewentualne oczekiwania jednej ze stron co do sposobu wykonywania umowy, ale jedynie wówczas, gdy były one znane jej kontrahentowi, zaś stan faktyczny sprawy daje wystarczające podstawy do przyjęcia, iż ten choćby milcząco je akceptował. W ocenie Sądu odwoławczego, fakty, jakie możliwe są do wywiedzenia z materiału dowodowego sprawy, nie pozwalają przyjąć nawet i tego, że przy zleceniu powodowi wykonywania naprawy uszkodzonego auta u pozwanej rzeczywiście pojawiły się tego rodzaju oczekiwania, jakie opisuje ona obecnie w złożonej apelacji. Co szczególnie istotne, trudno nie dostrzec, że G. P. (1), udzielając powodowi pełnomocnictwa do występowania wobec ubezpieczyciela w postępowaniu likwidacyjnym – a to bezsprzecznie nastąpić musiało przed dniem 13 stycznia 2020 r., skoro w tym dniu działający w jej imieniu R. P. zgłosił szkodę ubezpieczycielowi – zobowiązała się równocześnie, iż w sytuacji, gdyby zakład ubezpieczeń odmówił wypłaty odszkodowania lub wypłacił je w kwocie niepokrywającej pełnych kosztów naprawy, zobowiązuje się osobiście uregulować wszelkie należności przypadające powodowi w związku z wykonaną naprawą. Przytoczona treść zobowiązania świadczy, iż pozwana akceptowała to, że naprawa jej auta będzie wykonywana jeszcze przed wydaniem przez ubezpieczyciela decyzji co do pokrycia jej kosztów w rezultacie przyjęcia odpowiedzialności za szkodę i że jej zakres nie będzie zależny od treści decyzji. Gdyby bowiem G. P. (1) rzeczywiście oczekiwała wówczas, że powód przystąpi do wykonania dzieła dopiero po określeniu przez zakład ubezpieczeń, czy i ewentualnie w jakim zakresie wypłaci odszkodowanie, nie zobowiązywałaby się do osobistej zapłaty powodowi należności niepokrytych przez ubezpieczyciela, gdyż zdawałaby sobie sprawę, iż należności takie w ogóle nie mogą powstać przed decyzją zakładu ubezpieczeń, skoro naprawa nie zostanie jeszcze wówczas rozpoczęta.

Nie sposób zgodzić się także ze skarżącą, że już sama staranność zawodowa R. P., jako osoby profesjonalnie zajmującej się naprawą pojazdów, winna skłonić go do niewykonywania czynności naprawczych przed zakończeniem postępowania likwidacyjnego. Jak wskazano wyżej, strony uzgodniły, że naprawa nastąpi w systemie bezgotówkowym – co oznacza, że planowały pokrycie jej kosztów z wypłaconego przez ubezpieczyciela odszkodowania – jednak dla obojga kontrahentów musiało być w sposób oczywisty jasne, iż faktyczna realizacja tych zamierzeń nie musi koniecznie nastąpić, skoro uzależniona jest od decyzji ubezpieczyciela, zaś powód, któremu zlecono udział w postępowaniu likwidacyjnym jako reprezentanta pozwanej, zobowiązał się wprawdzie do starannego działania w tym zakresie, jednak bezsprzecznie nie mógł zagwarantować osiągnięcia zamierzonego rezultatu. Co do zasady, staranność zawodowa przyjmującego zamówienie w ramach umowy o dzieło wyraża się w wykonaniu dzieła bez zbędnej zwłoki, a zatem w możliwie najkrótszym czasie, o ile zamawiający nie wyraził odmiennej woli wprost lub choćby w sposób dorozumiany. Jak już odnotowano, w realiach rozpoznawanej sprawy G. P. (1) nie tylko nie zobligowała powoda do wstrzymania się z rozpoczęciem prac naprawczych, ale także sama zobowiązała się do pokrycia kosztów wykonanych już prac na wypadek, gdyby plany rozliczenia bezgotówkowego nie doszły do skutku i gdyby ostatecznie nie pokrył ich zakład ubezpieczeń, wobec czego wykonawca nie miał jakichkolwiek podstaw, by choćby przypuszczać, że wolą pozwanej jest, by do wykonania tych prac do pewnego czasu nie przystępował i aby podjęcie wykonania dzieła uzależnione było od w pełni odpowiadającej oczekiwaniom G. P. (2) decyzji ubezpieczyciela. Autor apelacji przywołuje „ustalone zwyczaje”, które w jego ocenie nakazywały przyjmującemu zamówienie w zaistniałych okolicznościach w ten właśnie sposób interpretować w stanie faktycznym sprawy oświadczenie woli złożone przez pozwaną, zapomina jednak, że istnienie ustalonych zwyczajów, mających służyć jako kryterium wykładni z art. 65 § 1 k.c., jest okolicznością podlegającą udowodnieniu. Apelująca w toku postępowania nie przedstawiła takich dowodów, a wskazywanej okoliczności bynajmniej nie można uznać za powszechnie notoryjną w rozumieniu art. 228 § 1 k.p.c.

W ocenie Sądu II instancji, na tle ustalonych okoliczności sprawy nie budzi żadnych wątpliwości to, że obie strony, zawierając umowę, orientowały się – co akurat rzeczywiście jest wiedzą powszechną – iż po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego ubezpieczyciel może zarówno wydać decyzję o wypłacie odszkodowania pokrywającego koszty wykonanej naprawy, jak i odmówić uznania swej odpowiedzialności za szkodę, a co więcej, w ramach ich uzgodnień zostało jasno podkreślone, że w tym drugim przypadku koszty naprawy poniesie zamawiająca. Inną sprawą jest natomiast to, że G. P. (1) – prawdopodobnie tak samo jak i przyjmujący zamówienie – uważała tę ostatnią ewentualność za na tyle mało prawdopodobną, iż nie uważała wówczas za potrzebne ani tego, by w umowie zamieścić zastrzeżenie, że ostateczne ustalenia co do tego, czy naprawa w ogóle będzie wykonywana i w jakim zakresie, zostaną odłożone w czasie do momentu wydania decyzji ubezpieczeniowej, ani nawet tego, by przy zawieraniu umowy uzgodnić z powodem wynagrodzenie za wykonanie dzieła lub choćby uzyskać orientacyjną wiedzę, na jakim poziomie może się ono kształtować. Należy też dostrzec, że pozwana w chwili odebrania dzieła, a więc wydania jej naprawionego samochodu – co nastąpiło, jak słusznie wskazuje skarżąca, w połowie stycznia 2020 r. (zeznania świadka J. P., 00:03:06-00:18:45, k. 101 odwrót-102) – nie zgłaszała żadnych zastrzeżeń co do zakresu wykonanych prac, w szczególności nie podnosiła, że wykonane one zostały wbrew treści zawartej uprzednio umowy, a więc przedwcześnie, przed przyznaniem przez ubezpieczyciela odszkodowania pozwalającego na ich opłacenie, czy też bez wcześniejszego dokonania z nią uzgodnień co do ich zakresu, warunkowanych rezultatem postępowania likwidacyjnego. Takie zastrzeżenia nie były zgłaszane również w chwili otrzymania faktury, z której już wynikał szczegółowy zakres wykonanych prac oraz wysokość określonego przez R. P. wynagrodzenia za naprawę – co rzeczywiście miało miejsce, wbrew ustaleniom Sądu Rejonowego, w dniu 6 lutego 2020 r. lub bezpośrednio po tej dacie (faktura, k. 43; zeznania świadka J. P., 00:03:06-00:18:45, k. 101 odwrót-102) – ani nawet w chwili zawierania z powodem umowy przelewu wierzytelności, kiedy to G. P. (1), nie kwestionując zakresu roszczeń powoda z tytułu wykonanej naprawy i rozmiaru należnego wynagrodzenia, oświadczyła, że przelewa na niego swoją wierzytelność odszkodowawczą w celu ich zaspokojenia.

Zgodzić należy się z Sądem

meriti – co bezzasadnie kwestionuje autor apelacji – że gdyby pozwana rzeczywiście przykładała zasadniczą wagę do tego, jaki będzie zakres wykonywanej naprawy i uzależniała go od rezultatów prowadzonego równolegle postępowania likwidacyjnego, to nic nie stało na przeszkodzie, aby dążyła do uzyskania dokładnych i wyczerpujących informacje w każdej z tych kwestii, gdy tymczasem – jak to wynika z zeznań świadka J. P. – poprzestała na zdawkowych informacjach, jakie jej mąż uzyskał od powoda i nie próbowała w jakimkolwiek zakresie wpłynąć ani na proces naprawczy, ani na przebieg postępowania likwidacyjnego, chociaż – wbrew twierdzeniom apelacji – bezsprzecznie w każdym z obu tych przypadków leżało to w zakresie jej możliwości. Trudno nie dostrzec, że twierdzenia pozwanej, dotyczące wykonania przez R. P. przedmiotowego dzieła niezgodnie z treścią zawartej uprzednio umowy, pojawiły się dopiero w chwili, gdy zorientowała się ona, iż jej oczekiwania, że to nie ona sama będzie musiała uiścić należne wynagrodzenie, ostatecznie się nie zrealizowały, podczas gdy do tego momentu nie zgłaszała jakichkolwiek wątpliwości co do faktu i zakresu wykonania naprawy w kontekście ich ewentualnej niezgodności z umową. Podkreślić w tym miejscu trzeba, że treść stosunku prawnego łączącego strony umowy, w tym przede wszystkim zakres uprawnień i obowiązków stron stanowiących jego elementy, zależy od treści poddanych wykładni ich oświadczeń woli złożonych w chwili zawierania umowy, nie zaś od spełnienia się lub niespełnienia przewidywań, jakie dla którejkolwiek z jej stron stanowiły pobudkę do nadania postanowieniom umownym określonego kształtu. Wobec faktu, że R. P. wypełnił swój obowiązek umowny i wykonał umówione dzieło, zamawiająca winna była uiścić na jego rzecz wynagrodzenie za wykonanie dzieła. Skoro wysokość tego wynagrodzenia nie została uzgodniona przy zawieraniu umowy, to drogę do jego określenia wyznacza treść art. 628 § 1 zd. II i III k.c.; Sąd posłużył się w tym celu dowodem z niekwestionowanej przez strony opinii biegłego stosownej specjalności i prawidłowo określił wysokość należności z tego tytułu na kwotę 19.238,16 zł. Powyższe rozważania pozwalają uznać za niezasadne zarzuty przedstawione w pkt. I. 1), 3), 4) i 6) apelacji, gdyż wprawdzie Sąd I instancji popełnił drobne uchybienia w zakresie dokonanych ustaleń faktycznych, jednak nie miały one jakiegokolwiek znaczenia dla zasadniczej dla rozstrzygnięcia sprawy kwestii treści stosunku prawnego łączącego strony, w szczególności powstania i zakresu obowiązku pozwanej odpowiadającego roszczeniu dochodzonemu pozwem. Zaznaczyć trzeba w tym miejscu, że załączone do apelacji dowody w postaci nagrań rozmów powoda z pozwaną i jej mężem zostały pominięte przez Sąd II instancji w trybie art. 381 k.p.c. jako spóźnione, gdyż apelująca nie powołała ich w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, chociaż mogła to uczynić, a potrzeba ich powołania zachodziła już na tym etapie sprawy. Twierdzenia autora apelacji, że nie widział wówczas potrzeby ich przedstawienia Sądowi, ponieważ przypisywał innemu przedstawionemu przez siebie materiałowi wystarczającą moc i wiarygodność, świadczą o tym, iż nie wziął pod uwagę tego, że to nie on, ale Sąd orzekający w sprawie, dokonuje oceny przedstawionych dowodów pod kątem ich mocy i wiarygodności, zaś sama strona nie może usprawiedliwiać swoich zaniechań przy wypełnianiu obowiązków procesowych z art. 3

in fine k.p.c. swymi błędnymi przewidywaniami co do rezultatów tej oceny.

Przechodząc do analizy problematyki związanej z zawarciem przez strony umowy przelewu wierzytelności odszkodowawczej względem ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej drugiego z uczestników kolizji, w której samochód pozwanej uległ uszkodzeniu, jak również z dalszymi działaniami podejmowanymi przez cesjonariusza w celu realizacji wierzytelności, stwierdzić trzeba w pierwszej kolejności, iż nie ulega wątpliwości, że umowa ta miała charakter zobowiązująco-rozporządzający i że

causam dokonanego przelewu stanowiło zwolnienie się przez cedentkę z zobowiązania do zapłaty za wykonanie dzieła wobec cesjonariusza. Sąd odwoławczy podziela przy tym pogląd Sądu niższej instancji, że mamy tu do czynienia ze szczególnym przypadkiem przelewu, określanym przez judykaturę i przedstawicieli doktryny prawa jako

cessio solutionis causa, kiedy to cedent zobowiązuje się do przeniesienia wierzytelności na cesjonariusza i ją jednocześnie na niego przenosi, w wykonaniu innego swego zobowiązania wobec cesjonariusza, w miejsce świadczenia stanowiącego przedmiot tego zobowiązania. Zobowiązanie, w wykonaniu którego następuje przelew celem zapłaty, wygasa jednak w takim wypadku nie z chwilą dokonania przelewu, lecz dopiero wtedy, gdy dojdzie do zrealizowania przelanej wierzytelności i tylko w takim zakresie, w jakim cesjonariusz uzyska zaspokojenie, zaś dopóki realizacja przelanej wierzytelności nie nastąpi, cesjonariuszowi przysługują dwie wierzytelności – pierwotna wobec cedenta i nabyta wobec jego dłużnika; cesjonariusz i cedent zawierają przy tym w sposób dorozumiany dodatkowe porozumienie, że pierwszy z nich dochodzić będzie w pierwszej kolejności wierzytelności nabytej, a wierzytelności pierwotnej – dopiero wówczas, gdy pomimo podjętych z należytą starannością działań nie uzyska zaspokojenia od dłużnika przelanej wierzytelności (tak np. w wyroku SN z dnia 17 listopada 2006 r., V CSK 253/06, OSNC Nr 9 z 2007 r., poz. 141, w wyroku SN z dnia 17 października 2008 r., I CSK 100/08, OSNC-ZD Nr C z 2009 r., poz. 63 lub w wyroku SN z dnia 12 stycznia 2012 r., II CSK 273/11, OSNC-ZD Nr B z 2013 r., poz. 27; tak również K. Zawada [w:] „(...) prawa prywatnego. Tom 6. Prawo zobowiązań – część ogólna” pod red. A. Olejniczaka, 2023, s. (...)). Alternatywą – jak trafnie zauważył Sąd Rejonowy – mogłoby potencjalnie być uznanie, że mamy do czynienia z przelewem określanym jako

cessio in solutum i stanowiącym szczególny przypadek świadczenia w miejsce wykonania (art. 453 k.c.), kiedy to strony umowy zastrzegają, iż przeniesienie wierzytelności następuje zamiast świadczenia, do którego cedent jest zobowiązany wobec cesjonariusza. Przelew taki pociąga za sobą wygaśnięcie wierzytelności cesjonariusza skierowanej na pierwotne świadczenie, a cesjonariusz w miejsce wierzytelności umorzonej nabywa nową wierzytelność, o innej treści, wobec dłużnika cedenta. Treść złożonej do akt umowy nie pozwala jednak przyjąć, że na jej podstawie doszło do przelewu mającego drugą z opisywanych wyżej postaci, po pierwsze bowiem, wynika z niej, że dopiero „uzyskana” od dłużnika cedenta wierzytelność wyczerpie istniejące roszczenia cesjonariusza wobec cedenta, a po drugie, powszechnie i trafnie przyjmuje się, iż skutek następuje tylko w razie wyrażenia przez strony umowy przelewu niewątpliwej woli umorzenia pierwotnego zobowiązania, której – podobnie jak w wypadku odnowienia – nie można domniemywać (tak w przywoływanym już wyżej wyroku SN z dnia 17 października 2008 r., I CSK 100/08, OSNC-ZD Nr C z 2009 r., poz. 63).

Apelująca sporządziła w dniu 25 maja 2025 r. pisemne oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych złożonego w ramach umowy przelewu oświadczenia woli, jako złożonego pod wpływem błędu, które zostało złożone R. P. poprzez jego doręczenie w dniu 3 czerwca 2025 r. (oświadczenie pozwanej, k. 168; dowód doręczenia, k. 180-181). Sąd II instancji nietrafnie uznał je za spóźnione i podał w swym orzeczeniu art. 381 k.p.c. jako podstawę ich pominięcia, choć pozwana bezsprzecznie nie mogła tych dokumentów przedstawić jeszcze w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, jednak nie zmienia to faktu, że okoliczności w ten sposób wykazane nie mają wpływu na rozstrzygnięcie sprawy. Skarżąca swój błąd upatruje w swej niewiedzy o „wypłacalności jej wierzytelności”, przy czym przyjęta przez Sąd życzliwa interpretacja tego sformułowania, oparta na wywodach uzasadnienia apelacji, prowadzi do wniosku, że chodziło tu faktycznie o brak wiedzy o tym, że zbywana przez nią wierzytelność w rzeczywistości nie istnieje. Przypomnieć jednak należy, że art. 84 § 1 k.c. stanowi, iż jeśli oświadczenie woli uchylającego się było złożone innej osobie, uchylenie się dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy błąd został wywołany przez tę osobę, chociażby bez jej winy, albo gdy wiedziała ona o błędzie lub mogła z łatwością błąd zauważyć. Implikuje to stwierdzenie, że – pozostawiając na uboczu kwestię umyślnego wprowadzenia cedentki w błąd co do istnienia jej wierzytelności, gdyż tego nie dopatruje się chyba nawet sam autor apelacji – warunkiem skuteczności przedmiotowego oświadczenia jest to, by w chwili zawarcia umowy przelewu powód zdawał sobie sprawę z tego, iż nabywana przez niego wierzytelność nie istnieje albo przynajmniej z łatwością mógł taką wiedzę uzyskać. Odnotować jednak trzeba, że G. P. (1) nie przedstawiła żadnych dowodów takich okoliczności, ani też – w ocenie Sądu odwoławczego – takich ustaleń nie sposób wywieść ze zgromadzonego w aktach sprawy materiału dowodowego. Absurdem wydaje się choćby przypuszczenie, że R. P. zgodziłby się na dokonanie zapłaty za wykonaną usługę poprzez uzyskanie wierzytelności, gdyby wiedział, że cedentce zobowiązanej do zapłaty wierzytelność ta nie przysługuje.

W oczywisty sposób nie przekonują argumenty, jakimi tezę o skutecznym uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli uzasadnia autor apelacji, w szczególności nie sposób wyprowadzić tezy, że powód wiedział lub mógł się z łatwością dowiedzieć o nieistnieniu wierzytelności, jedynie z faktu, iż dłużnik przelewanej wierzytelności odmówił uprzednio uznania swej odpowiedzialności odszkodowawczej i domagał się zwrotu wypłaconego wcześniej świadczenia. Okoliczność ta znana była również G. P. (1), a mimo to złożyła ona w ramach umowy przelewu jednoznaczne oświadczenie, że przysługuje jej przedmiotowa wierzytelność wobec zakładu ubezpieczeń. Nie ma żadnych podstaw do przyjęcia, że R. P. w chwili zawierania umowy miał większe niż sama pozwana możliwości zorientowania się, w oparciu o stanowisko zajęte przez dłużnika, w kwestii rzeczywistego istnienia wierzytelności, ani też by wówczas miał większe podstawy do tego, by uznać za trafne w zaistniałym sporze raczej stanowisko ubezpieczyciela niż cedentki składającej zapewnienie o istnieniu wierzytelności. Nie do końca zrozumiałe jest dla Sądu odwoławczego – i nie zostało to także w sposób klarowny wytłumaczone w uzasadnieniu apelacji – jakie właściwie skutki prawne zamierzała skarżąca wyprowadzić ze wskazywanego przez siebie faktu, że umowa przelewu została zawarta z inicjatywy powoda i na przygotowanym przez niego formularzu. Z kolei, choć niewątpliwie prawdą jest, że R. P. nabył wierzytelność, by dochodzić jej od ubezpieczyciela na własny rachunek, nie był to bowiem przelew powierniczy w celu inkasa, to jednak przedstawione przez skarżącą twierdzenia, że czynił to także na własne ryzyko – o ile rozumieć przez to zwolnienie cedentki od odpowiedzialności za to, że zbywana wierzytelność jej przysługuje – nie znajduje w rzeczywistości odzwierciedlenia w treści przedmiotowej umowy; nie jest ponadto jasne, co autor apelacji ma na myśli, podnosząc, że cesjonariusz „zwolnił pozwaną pkt 1.3 umowy od kosztów”. W rezultacie uznać należy, że złożone przez G. P. (1) oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych złożonego oświadczenia woli pozostało bezskuteczne, a przedstawione na okoliczność jego złożenia dowody nie mają rzeczywistego wpływu na wynik niniejszego postępowania.

Skarżąca podnosi w swej apelacji także

exceptio male gesti processus, a więc zarzut błędnego rozstrzygnięcia sprawy, w której dochodzone było roszczenie odszkodowawcze, spowodowanego wadliwym prowadzeniem procesu przez stronę, wskazując, że R. P., występując jako powód w sprawie przeciwko ubezpieczycielowi o przedmiotową wierzytelność, zaniechał złożenia apelacji i tym samym doprowadził do przegrania procesu. Skoro G. P. (1) nie występowała w tamtej sprawie w charakterze interwenienta ubocznego po stronie powodowej, to bezsprzecznie art. 82 k.p.c. nie uniemożliwiał jej podniesienia przedmiotowego zarzutu, jak również miała ona możliwość prowadzenia postępowania dowodowego w kierunku wykazania, że sprawa o odszkodowanie została błędnie rozstrzygnięta, w szczególności że Sąd błędnie uznał, iż zbyta na rzecz będącego powodem cesjonariusza wierzytelność nie istniała. Apelująca jednak nie przedstawiła takich dowodów, które pozwalałyby Sądowi w postępowaniu niniejszym ustalić, iż w rzeczywistości doszło do zaistnienia kwestionowanego wypadku drogowego oraz że nastąpiło to z winy sprawcy ubezpieczonego przez ubezpieczyciela bezskutecznie pozwanego przez cesjonariusza, a ponadto należy się zgodzić z Sądem

meriti, że brak jest podstaw do przypisania R. P. prowadzenia procesu w sposób wadliwy. Analizując przebieg postępowania w sprawie (...) Sądu Rejonowego w Zgierzu i treść uzasadnienia wyroku wydanego w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, należy podzielić pogląd, że w sytuacji, gdy dwóch biegłych wykluczyło, by do zdarzenia mogło dojść w okolicznościach opisywanych przez jego uczestników, a jednocześnie powód nie dysponował i nie mógł z przyczyn obiektywnych przedstawić materiału dowodowego, który mógłby te ustalenia podważyć, to nie było też podstaw do sformułowania zarzutów mogących podważyć prawidłowość zapadłego rozstrzygnięcia, a w konsekwencji ewentualne wniesienie oczywiście bezzasadnej apelacji nie tylko nie mogło przyczynić się do skorygowania orzeczenia w sposób odpowiadający jej wnioskom, ale ponadto spowodowałoby niepotrzebne i bezsensowne zwiększenie kosztów postępowania. Prowadzi to do wniosku, że R. P. podjął decyzję racjonalną i uzasadnioną okolicznościami procesowymi, a zaskarżenie zapadłego wyroku apelacją nie mieściłoby się w ramach należytej staranności przy prowadzeniu postępowania.

Porządkując natomiast problematykę zastosowania przepisów materialnoprawnych do roszczeń dochodzonych przez powoda, przypomnieć trzeba w pierwszym rzędzie, że w toku postępowania przywoływał on alternatywnie – w pozwie i dalszych pismach składanych w toku procesu – dwie podstawy prawne tych roszczeń, a mianowicie przepisy nakazujące uiszczenie zapłaty za wykonaną naprawę oraz przepisy o odszkodowaniu za niewykonanie zobowiązania wynikającego z umowy przelewu. Zważywszy, że – jak wskazano już wyżej – skutki

cessio solutionis causa polegają na tym, że cesjonariuszowi nadal przysługuje wierzytelność odpowiadająca zobowiązaniu, na zaspokojenie którego została na niego przeniesiona wierzytelność będąca przedmiotem przelewu a cesjonariusz może nadal domagać spełnienia świadczenia wynikającego z pierwszej z tych wierzytelności, o ile tylko nie uzyskał zaspokojenia od dłużnika przelanej wierzytelności, pomimo podjętych z należytą starannością mających to na celu działań, to co do zasady w istocie nie ma przeszkód, by uznać, że roszczenie R. P. o zapłatę za wykonaną naprawę auta ma swoją podstawę w art. 627

in fine k.c. w związku z art. 628 § 1 k.c. Zdaniem Sądu II instancji, powód zachował należytą staranność przy dochodzeniu realizacji roszczenia od ubezpieczyciela, skoro wystąpił przeciwko niemu w tym celu na drogę sądową i ponadto – jak już wcześniej wywiedziono – nie ma podstaw, by zarzucić mu wadliwe prowadzenie wszczętego procesu. W rezultacie, skoro powodowi jako przyjmującemu zamówienie wykonania dzieła przysługiwało nadal względem pozwanej roszczenie o zapłatę wynagrodzenia w określonej w toku postępowania wysokości, a dokonany w celu zaspokojenia tej należności przelew wierzytelności odszkodowawczej o charakterze

cessio solutionis causa ostatecznie nie doprowadził do zaspokojenia tego roszczenia związanego z tą wierzytelnością, to prawidłowo Sąd Rejonowy uznał, że zasadne jest żądanie zapłaty wynagrodzenia za wykonane dzieło w kwocie 19.238,16 zł.

Z kolei zasadność roszczenia powoda dotyczącego zwrotu kosztów, jakie poniósł on w związku z procesem wytoczonym ubezpieczycielowi, który uprzednio odmówił dobrowolnej zapłaty długu wynikającego z uzyskanej w drodze przelewu wierzytelności, w celu uzyskania tytułu wykonawczego pozwalającego na przymusowe wyegzekwowanie tej należności, znajduje swoje oparcie w treści art. 471 k.c. Art. 516 zd. I k.c. jasno stwierdza, że zbywca wierzytelności ponosi względem nabywcy odpowiedzialność za to, że wierzytelność mu przysługuje, a choć przepis ten ma charakter

iuris dispositivi, to w umowie stron brak postanowienia, które by taką odpowiedzialność wyłączało. Nieistnienie przelanej wierzytelności – z czym mamy do czynienia w sprawie niniejszej – powoduje, że nie nastąpił skutek rozporządzający umowy, natomiast niewykonane zostało wynikające z tejże umowy zobowiązanie do jej przeniesienia na nabywcę, co powoduje, iż jeśli doszło do uszczerbku w majątku kontrahenta i możliwe jest powiązanie go z owym niewykonaniem adekwatnym związkiem przyczynowym, to strona, która zobowiązania nie wykonała, winna tę szkodę wyrównać. W ocenie Sądu odwoławczego, taki właśnie związek zachodzi pomiędzy niewykonaniem zobowiązania z umowy przelewu przez G. P. (1) i poniesionymi przez powoda kosztami procesu objętymi zakresem powództwa, zważywszy, że normalnym następstwem uzyskania wierzytelności, której dłużnik nie zamierza dobrowolnie zaspokoić, jest wytoczenie przeciwko niemu powództwa, normalną konsekwencją wytoczenia powództwa o nieistniejącą wierzytelność jest przegranie procesu, a za normalny rezultat przegrania procesu należy uważać wynikają

[…]

Hasła tematyczne: Umowa o dzieło

164 dni od wyroku do publikacji

  1. Wyrok 28 kwietnia 2026 r.
  2. Po 73 dniach trafia do portalu połowa orzeczeń
  3. Portal: 9 października 2026 r. W serwisie od 13 października 2026 r.

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.