Wtorek Wydanie nr 31

Sygnatura akt
III Ca 1439/25
Sąd
Sąd Okręgowy w Łodzi
Wydział
III Wydział Cywilny Odwoławczy
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
28 kwietnia 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Apelacja oddalona
Opublikowano w portalu
9 października 2026 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Sąd Okręgowy w Łodzi
© autorzy OpenStreetMap

Sprawa

Sąd oddalił apelację syna, który chciał przez rodziców wrócić do domu byłej żony

Przejdź do orzeczenia, 16 min czytania

Spór

Syn, współwłaściciel nieruchomości w A., domagał się przywrócenia posiadania przeciwko byłej synowej, która zajmowała budynek z dziećmi. Chciał, by rodzice mogli wejść do domu.

Ustalenia sądu

Sąd uznał, że powód w październiku 2024 r. przekazał rodzicom klucze, a pozwana wymieniła zamki i odłączyła napęd bramy. Powód był objęty nakazem opuszczenia nieruchomości i zakazem zbliżania się wydanym w sprawie o przemoc domową.

Rozstrzygnięcie

Sąd Okręgowy w Łodzi oddalił apelację powoda od wyroku Sądu Rejonowego w Skierniewicach, który oddalił powództwo.

Dlaczego

Sąd uznał, że powód był samoistnym posiadaczem, ale roszczenie nie przysługuje współposiadaczowi, gdy nie da się ustalić zakresu współposiadania w konflikcie stron. Wyrok pierwszej instancji pozostał prawidłowy mimo błędnego uzasadnienia.

Dla firm

Gdy nie da się ustalić ani rozdzielić zakresu współposiadania, współposiadacz nie może dochodzić przywrócenia posiadania przeciwko drugiemu (art. 346 k.c.).

Więcej o sprawie

Powód, wcześniej skazany za przemoc wobec żony i objęty zakazem zbliżania się do domu, w październiku 2024 r. przekazał rodzicom klucze do nieruchomości.

Rodzice syna mieli po jego rzeczy wejść do domu, ale zamki w drzwiach wymieniono, a napęd bramy garażowej odłączono.

Rozstrzygnięcie
Apelacja oddalona
Sąd
Sąd Okręgowy w Łodzi, III Wydział Cywilny Odwoławczy
Sygnatura
III Ca 1439/25

Treść orzeczenia około 16 minut czytania

Sygn. akt III Ca 1439/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 28 kwietnia 2026 r.

Sąd Okręgowy w Łodzi III Wydział Cywilny Odwoławczy

w składzie następującym:

Przewodniczący:

sędzia Radosław Olewczyński

po rozpoznaniu w dniu 28 kwietnia 2026 r. w Łodzi

na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa

N. X.

przeciwko

S. X.

o przywrócenie naruszonego posiadania

na skutek apelacji powoda

od wyroku Sądu Rejonowego w Skierniewicach z dnia 26 maja 2025 r. wydanego w sprawie I C 490/24

oddala apelację.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 26 maja 2025 r., wydanym w sprawie z powództwa L. P. przeciwko E. P. o przywrócenie naruszonego posiadania, Sąd Rejonowy w Skierniewicach oddalił powództwo.

Apelację od tego wyroku złożył powód, wnosząc o jego uchylenie i podnosząc zarzut błędu w ustaleniach faktycznych w postaci braku ustalenia przez Sąd Rejonowy faktu, iż rodzice powoda, którym przekazał klucze do domu przy (...) stali się posiadaczami samoistnymi nieruchomości, której współwłaścicielem jest powód, a działania pozwanej pozbawiły również ich możliwości korzystania ze swoich praw. W uzupełnieniu apelacji z dnia 3 lipca 2025 r. skarżący wywodził ponadto, że nie rozumie, dlaczego – pomimo tego, że nadal jest współwłaścicielem przedmiotowej nieruchomości – nie może jej udostępnić swoim rodzicom.

W odpowiedzi na apelację strona pozwana wniosła o jej oddalenie.

Sąd Okręgowy dodatkowo ustalił następujące okoliczności faktyczne:

Na przełomie września i października 2024 r. L. P. przekazał swoim rodzicom klucze umożliwiające wejście na teren nieruchomości położonej w A. przy ul. (...) i do znajdującego się tam budynku mieszkalnego, zajmowanego wówczas przez E. P. i dzieci stron oraz upoważnił ich do wejścia na teren nieruchomości i zabrania stamtąd należących do niego rzeczy osobistych, jednak okazało się, że dostęp do budynku jest niemożliwy, ponieważ E. P. wymieniła zamki w drzwiach wejściowych i odłączyła napęd bramy garażowej (przesłuchanie powoda, 00:05:06-00:10:16, k. 78-78 odwrót).

W dniu 30 grudnia 2024 r. matka L. P. złożyła oświadczenie o odwołaniu darowizny nieruchomości położonej w A. przy (...) dokonanej na rzecz E. P. ze względu na opisane w oświadczeniu zachowania obdarowanej, które oświadczająca uważa za przejawy jej rażącej niewdzięczności (kserokopia oświadczenia o odwołaniu darowizny, k. 13-14).

Wyrokiem z dnia 26 stycznia 2026 r., wydanym w sprawie II K 139/25, Sąd Rejonowy w Skierniewicach wydał wyrok, którym uznał L. P. za winnego tego, że przez wiele lat znęcał się fizycznie i psychicznie nad E. P. i jedną z córek oraz znęcał się psychicznie nad drugą córką, jak również spowodował w dniu 30 maja 2024 r. u E. P. naruszenie czynności narządu ciała trwające nie dłużej niż 7 dni tj. przestępstwa z art. 207 § 1 k.k. i art. 157 § 2 k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k. (wydruk wyroku, k. 151-154).

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja okazała się niezasadna. Sąd II instancji akceptuje całość ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd Rejonowy i przyjmuje je za własne, chociaż wymagały one uzupełnienia w opisanym wyżej zakresie ze względu na odmienne stanowisko Sądu II instancji w kwestii legitymacji procesowej powoda i konieczność zbadania istnienia przesłanek pozytywnych i przesłanki negatywnej dochodzonego roszczenia posesoryjnego. Na gruncie tych ustaleń stwierdzić należy na wstępie, że zgromadzony materiał dowodowy nie dawał wystarczających podstaw do przyjęcia, iż L. P. wykazał zawarte w pozwie twierdzenia o odłączeniu przez pozwaną sygnału internetu od instalacji monitoringu zewnętrznego przedmiotowej nieruchomości oraz od znajdującej się na terenie tej nieruchomości instalacji fotowoltaicznej, jak również odnotować trzeba, że powód nie przedstawił żadnych twierdzeń ani dowodów, z których choćby potencjalnie mogłoby wynikać, że tego rodzaju zachowania – gdyby nawet rzeczywiście zaistniały i zostały udowodnione – skutkowałyby pozbawieniem go posiadania nieruchomości w jakimkolwiek zakresie. Biorąc to pod uwagę, żądanie przywrócenia posiadania w tym zakresie było bezsprzecznie niezasadne, a rozstrzygnięcie oddalające powództwo w tej części należy uznać za prawidłowe.

Rozpoznając natomiast apelację w części rozstrzygającej o żądaniu przywrócenia posiadania związanego ze zmianą zamków w drzwiach i odłączeniem napędu bramy garażowej, przywołać trzeba art. 344 § 1 k.c., zgodnie z którym przeciwko temu, kto samowolnie naruszył posiadanie, jak również przeciwko temu, na czyją korzyść naruszenie nastąpiło, przysługuje posiadaczowi roszczenie o przywrócenie stanu poprzedniego i o zaniechanie naruszeń. W pierwszym rzędzie stwierdzić trzeba, że myli się apelujący, twierdząc, iż jego rodzicom przysługiwał status posiadaczy samoistnych przedmiotowej nieruchomości z tej przyczyny, że przekazał im posiadane klucze do znajdującego się tam budynku mieszkalnego i upoważnił ich do wstępu na teren nieruchomości w celu zabrania stamtąd potrzebnych mu rzeczy osobistych albo sprawdzenia, „co się dzieje w jego nieruchomości”, „doglądania” przedmiotu współwłasności i opiekowania się nim. Art. 336 k.c. stanowi, że posiadaczem samoistnym jest ten, kto rzeczą faktycznie włada jak właściciel, a więc nie tylko wykonuje fizyczne władztwo nad rzeczą, ale czyni to z wolą władania rzeczą dla siebie, tak jak to czyni właściciel. Z twierdzeń samego powoda wynika, po pierwsze, że jego rodzice nigdy nie sprawowali faktycznego władztwa nad nieruchomością, gdyż zostało im to uniemożliwione przez pozwaną, a po drugie, że nie zamierzali władać rzeczą dla siebie, ale usiłowali uzyskać dostęp do niej, działając w imieniu i z upoważnienia syna, co potencjalnie – gdyby udało im się ewentualnie uzyskać władanie nieruchomością w jakimkolwiek zakresie – umożliwiłoby przypisanie im jedynie statusu dzierżycieli, a więc – zgodnie z art. 338 k.c. – osób, które władają rzeczą za kogoś innego. Na marginesie można byłoby dodać, że gdyby rodzice skarżącego rzeczywiście byli samoistnymi posiadaczami przedmiotowej nieruchomości, to fakt odmówienia im dostępu do nieruchomości przez pozwaną mógłby potencjalnie spowodować powstanie roszczenia posesoryjnego po ich stronie, nie zaś po stronie ich syna, a L. P. nie byłby tym samym legitymowany do dochodzenia takiego roszczenia i wytoczone przez niego powództwo, oparte na takiej podstawie faktycznej, musiałoby ulec oddaleniu już z tej przyczyny.

W okolicznościach rozpoznawanej sprawy można natomiast rozpatrywać zagadnienie władania nieruchomością przez powoda i ewentualnego zaistnienia przesłanek zasadności przysługującego mu roszczenia o przywrócenie naruszonego posiadania. Wbrew stanowisku Sądu niższej instancji przedstawionemu w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, który uznał, że powód nie posiadał przedmiotowej nieruchomości, a tym samym nie był legitymowany czynnie do dochodzenia roszczenia posesoryjnego, nie budzi wątpliwości Sądu odwoławczego, że L. P. jest samoistnym takim posiadaczem, gdyż bezsprzecznie można mu przypisać zarówno wolę władania rzeczą jak właściciel, jak również wykonywanie faktycznego władztwa nad rzeczą, przez co należy rozumieć rzeczywistą możliwość jego sprawowania w zakresie charakteryzującym prawo własności. Odnotować trzeba, że takie sprawowanie władztwa, będące elementem posiadania samoistnego, może być wykonywane zarówno poprzez osobiste działania samego posiadacza, które zresztą niekoniecznie muszą wiązać się z bezpośrednim, „fizycznym” kontaktem z rzeczą, jak i za pośrednictwem innych osób, które z upoważnienia posiadacza wykonują czynności władcze względem rzeczy w jego imieniu i stają się w ten sposób jej dzierżycielami. Z niekwestionowanych ustaleń faktycznych wynika, że w sprawie niniejszej mamy do czynienia z sytuacją odbiegającą od typowej, zważywszy, iż L. P. został pozbawiony możności osobistego dostępu przedmiotowej nieruchomości, ponieważ w związku aktami przemocy domowej początkowo zastosowano wobec niego w trybie art. 15aa ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (t.j. Dz. U. z 2025 r., poz. 636 ze zm.) nakaz natychmiastowego opuszczenia nieruchomości i zakaz zbliżania się do niej, a następnie tożsame nakazy i zakazy zostały na niego nałożone przez Sąd z mocy postanowienia o zabezpieczeniu wydanego na podstawie art. 755

2 § 1 k.p.c. oraz orzeczenia uwzględniającego roszczenie przewidziane w 11a ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy domowej (t.j. Dz. U. z 2024 r., poz. 1673 ze zm.). Doszło w ten sposób bezsprzecznie do naruszenia posiadania powoda w powyższym zakresie, jednak analizując tę kwestię w świetle przesłanek art. 344 § 1 k.c., stwierdzić trzeba, że naruszenie to nie było oczywiście samowolne, skoro nastąpiło na podstawie obowiązujących przepisów prawa i z mocy wykonalnych orzeczeń sądowych, jak również dokonania tego naruszenia z pewnością nie można przypisać pozwanej.

Uniemożliwienie posiadaczowi możności osobistego wykonywania tych czynności z zakresu władztwa faktycznego nad rzeczą, które wiążą się z bezpośrednim do niej dostępem – niezależnie od tego, czy zabroni mu tego prawo, czy też niemożność ta wystąpi z przyczyn faktycznych (np. z powodu ciężkiej choroby lub długotrwałego wyjazdu) – nie jest jednak równoznaczne z całkowitym pozbawieniem go samoistnego posiadania rzeczy, zatem nie sposób zgodzić się z Sądem niższej instancji, że w chwili dokonywania przez pozwaną opisywanych w pozwie czynności L. P. nie był samoistnym posiadaczem przedmiotowej nieruchomości, a w konsekwencji nie było w ogóle możliwe pozbawienie go tego posiadania i tym samym spełnienie podstawowej przesłanki zasadności roszczenia posesoryjnego. Samoistnego posiadania nieruchomości nie sposób utożsamiać wyłącznie z pobytem na niej, a prawny zakaz takiego pobytu sam w sobie nie stanowi przeszkody do tego, by posiadacz dokonywał innych zachowań o charakterze właścicielskim, które nie wiążą się z jego osobistym dostępem do rzeczy, ani też by wykonywał te czynności z zakresu władztwa rzeczą, dla których jednak konieczny jest bezpośredni do niej dostęp, za pośrednictwem innych osób działających z jego upoważnienia. Jeśli posiadacz zostałby pozbawiony wbrew swej woli możności sprawowania władztwa nad nieruchomością w zakresie tych przejawów władania rzeczą, które nie sprzeciwiały się nałożonym na niego przez Policję i Sąd zakazom, to z pewnością można byłoby w takim wypadku mówić o naruszeniu posiadania. Naruszenie takie nastąpiłoby niezależnie od tego, czy posiadacz kiedykolwiek wcześniej dokonywał wobec rzeczy określonych czynności z zakresu władania nią, których obecnie wykonywać nie może wskutek postępowania naruszyciela albo czy uprzednio dokonywał ich w określony sposób, którym obecnie z tychże przyczyn posłużyć się nie może. Prowadzi to do wniosku, że w sytuacji, gdy samoistny posiadacz zamierzał za pośrednictwem innych osób dokonywać czynności należących do zakresu władania rzeczą i wiążących się ze swobodnym dostępem do znajdującego się na nieruchomości budynku – wobec niemożności dokonania tych czynności osobiście – a E. P. zmieniła zamki w drzwiach, czyniąc ten dostęp niemożliwym, to zachowanie takie należy zakwalifikować jako naruszenie posiadania powoda. Co więcej, wobec braku zgody posiadacza na tego rodzaju naruszenie zakresu jego władztwa, jak również wobec braku podstawy do takiego postępowania w orzeczeniu sądu lub innego właściwego organu państwowego, z którego wynikałoby, że stan powstały wskutek naruszenia posiadania w określony sposób jest zgodny z prawem, czy wreszcie wobec braku przepisu ustawy w sposób wyraźny upoważniającego do naruszenia posiadania, zachodzą podstawy do tego, by zachowaniu osoby naruszającej władanie powoda przypisać cechę samowolności.

Ustalenia te prowadzą do wniosku, że w okolicznościach sprawy spełnione zostały pozytywne przesłanki zasadności roszczenia posesoryjnego wymienione w art. 344 § 1 zd. I k.c., jednak podkreślić trzeba dobitnie, iż konstatacja taka nie prowadzi jeszcze automatycznie do wniosku, że powództwo w sprawie niniejszej winno zostać uwzględnione. Z art. 346 k.c. wynika bowiem z kolei, iż roszczenie o ochronę posiadania – choćby doszło do samowolnego naruszenia władztwa posiadacza przez inną osobę – nie przysługuje w stosunkach pomiędzy współposiadaczami tej samej rzeczy, jeżeli nie da się ustalić zakresu ich współposiadania. Słusznie zauważył Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 18 czerwca 1966 r., III CZP 49/66, OSNC Nr 1 z 1967 r., poz. 6, że przy dokonywaniu wykładni przywołanego przepisu należy przede wszystkim dokonać analizy celu, jaki ustawodawca zamierzał osiągnąć, wprowadzając ograniczenie ochrony posesoryjnej w stosunkach między współposiadaczami, polegającego na wyłączeniu jej w tych wypadkach, kiedy jej realizacja nie jest praktycznie możliwa ze względu na skomplikowany charakter wspólnego posiadania. Dalej wywiedziono w przywołanym orzeczeniu, że takie wyłączenie niewątpliwie zachodzi wówczas, gdy w rachubę wchodzi tego rodzaju współposiadanie, przy wykonywaniu którego, ze względu na charakter i przeznaczenie rzeczy, nieodzowne jest zgodne współdziałanie posiadaczy, ponieważ jego zakres jest w takim wypadku całkowicie niesprecyzowany, a realizacja orzeczenia o dopuszczeniu do takiego współposiadania zależałaby wyłącznie od dobrej woli wszystkich zainteresowanych. Gdy natomiast wszyscy współposiadacze wprawdzie korzystają z całej rzeczy, ale w taki sposób, że każdy z nich może z niej korzystać niezależnie od pozostałych, bez konieczności współdziałania z nimi, z reguły można mówić o określonym i możliwym do ustalenia zakresie współposiadania, na gruncie którego zwykle można przyjąć dopuszczalność dochodzenia roszczenia posesoryjnego. Mając to na względzie, za konieczne należy jednak uznać każdorazowe odniesienie się do konkretnego stanu faktycznego, gdyż nawet w odniesieniu do rzeczy, z której co do zasady każdy jej współposiadacz mógłby korzystać niezależnie od innych, nie sposób wykluczyć, że na tle okoliczności danej sprawy współposiadanie tego rodzaju nie będzie możliwe. Z mocy art. 346 k.c. roszczenie o przywrócenie naruszonego posiadania nie będzie więc przysługiwało współposiadaczowi rzeczy względem innego współposiadacza, jeżeli z okoliczności sprawy wynikać będzie z jednej strony, że władanie tą rzeczą obiektywnie nie mogłoby przez nich wykonywane niezależnie od siebie, w sposób niewymagający współdziałania, a z drugiej strony dopuszczenie do współposiadania nie mogłoby zostać skutecznie zrealizowane ze względu na faktyczną niemożliwość niezbędnego w tym wypadku współdziałania przy wykonywaniu posiadania.

Uwagom tym można przypisać zasadnicze znaczenie w pierwszej kolejności przy rozważaniu problematyki posiadania mieszkania, domu czy nieruchomości, gdzie współposiadacz stale zamieszkuje i gdzie znajduje się jego centrum życiowe. Sąd II instancji nie ma wątpliwości, że mamy tu do czynienia z posiadaniem szczególnego rodzaju i bezsprzecznie nie da się postawić znaku równości pomiędzy władaniem rzeczami tego rodzaju a współposiadaniem np. drogi czy pastwiska. Choć bowiem ich fizyczne własności same w sobie nie wyłączają niezależnego i niewymagającego współdziałania korzystania z niego przez jego współposiadaczy, to jednak przy dokonywaniu oceny spełnienia przesłanki z art. 346 k.c. nie można zupełnie abstrahować od tego, że posiadanie nieruchomości służącej zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych nie zawsze może być w praktyce wykonywane wspólnie z inną osobą. Nie ulega wątpliwości, że jeśli pomiędzy współposiadaczami nie doszło uprzednio do podziału rzeczy do korzystania i ich potencjalne współwładanie miałoby polegać na współkorzystaniu – choćby tylko w pewnych jego przejawach – ze wszystkich pomieszczeń, bez rozdzielenia przestrzennego zakresu władania nimi, to byłoby to możliwe jedynie wówczas, gdyby pomiędzy osobami wykonującymi współposiadanie istniał wystarczający dla osiągnięcia tego celu poziom wzajemnej akceptacji i zaufania. Immanentnym atrybutem korzystania z pomieszczeń mieszkalnych zgodnie z ich przeznaczeniem przez osobę, która zaspokaja w ten sposób swoje potrzeby mieszkaniowe, jest możność uzyskania i zachowania przez nią niezbędnej prywatności, intymności i poczucia bezpieczeństwa, a jeśli korzystanie takie miałoby następować w warunkach współposiadania, którego wykonywanie wiązałoby się z ingerowaniem w te sfery przez inne osoby, zgodne i akceptowalne przez każdego z posiadaczy współdziałanie przy wykonywaniu posiadania w taki sposób wydaje się być nieodzowne.

Na taką ewentualność zwrócił uwagę m.in. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 6 lipca 1970 r., III CZP 46/70, OSNC Nr 2 z 1971 r., poz. 23, gdzie słusznie wywiedziono, że fakt ustania małżeństwa na skutek rozwodu stanowi zdarzenie, które z reguły czyni nieaktualnym przywrócenie byłemu małżonkowi możności współużywania całości mieszkania wbrew woli drugiego z byłych małżonków. Zwrócono uwagę, że z chwilą orzeczenia rozwodu byli małżonkowie stają się dla siebie osobami obcymi, a nie do pomyślenia jest dopuszczenie osoby obcej do współposiadania całego mieszkania i do korzystania przez nią z całego mieszkania tak, jak to się dzieje między małżonkami, których z natury rzeczy łączy więź zupełnie inna niż wynikająca jedynie ze stosunku cywilnoprawnego. Konstatacja taka w oczywisty sposób wynika z opisywanego wyżej prawa człowieka do zachowania prywatności i poczucia bezpieczeństwa we własnym mieszkaniu, przy czym powszechnie przyjmuje się, że ochrona przed ingerencją osób trzecich, wynikająca z prawa do nietykalności mieszkania, obejmuje nie tylko sam lokal mieszkalny, ale również obszar całego domostwa, w tym ogród, podwórze i pomieszczenia przynależne. Ewentualne wykonanie w takich okolicznościach orzeczenia przywracającego współposiadanie skutkowałoby powstaniem sytuacji mieszkaniowej, jaka nie może istnieć między osobami obcymi wbrew woli choćby jednej z nich, z pewnością więc nie prowadziłoby to do umożliwienia posiadaczom wykonywania władania rzeczą niezależnie od siebie, co w tych warunkach przemawia z kolei za zastosowaniem w realiach sprawy niniejszej art. 346 k.c. i wyłączeniem dopuszczalności dochodzenia roszczenia posesoryjnego przez współposiadacza pozbawionego władania rzeczą.

Z analogiczną sytuacją mamy do czynienia w sprawie niniejszej, w okolicznościach której wprawdzie nie doszło do rozwiązania małżeństwa stron, niemniej jednak istotne znaczenie ma tu fakt, że powód domaga się przywrócenia jego naruszonego posiadania w sposób, który wymagałby od pozwanej znoszenia ingerencji osób trzecich w zakres jej posiadania nieruchomości wykorzystywanej przez nią w celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych jej i jej dzieci, a w konsekwencji do naruszenia sfery jej prywatności przez te osoby, co zagrażałoby jej poczuciu bezpieczeństwa i możności niezakłóconego korzystania z mieszkania. W niniejszym postępowaniu – jak to wynika z treści pozwu – L. P. żądał zapewnienia działającym w jego imieniu rodzicom niezakłóconego dostępu do znajdującego się na przedmiotowej nieruchomości budynku mieszkalnego. Niesporne jest jednocześnie, że same strony są w wysokim stopniu ze sobą skonfliktowane, a doświadczenie życiowe pozwala postawić uzasadnioną tezę, iż z przyczyny stosowania przez L. P. przemocy domowej polegającej na znęcaniu się fizycznym i psychicznym nad pozwaną i ich wspólnymi dziećmi, za co został skazany wyrokiem karnym Sądu Rejonowego w Skierniewicach, wydanym w sprawie II K 139/25, więzi rodzinne pomiędzy nimi uległy co najmniej znacznemu osłabieniu, o ile nie doszło do ich zupełnego wygaśnięcia. Z twierdzeń samego powoda wynika również i to, że zaistniały konflikt objął swym zasięgiem także jego rodziców, co daje uzasadnione podstawy do stwierdzenia, że w obecnym stanie rzeczy są oni postrzegani przez pozwaną i jej dzieci jako osoby nie tylko jako osoby obce, ale także nastawione nieprzyjaźnie, a o wzajemnym, daleko posuniętym antagonizmie pomiędzy E. P. i jej teściową świadczy choćby złożenie przez matkę powoda oświadczenia o odwołaniu dokonanej uprzednio na rzecz synowej darowizny przedmiotowej nieruchomości.

Z art. 34

1 k.r.o. bezsprzecznie wynika, że każdy z małżonków jest uprawniony do współposiadania rzeczy wchodzących w skład majątku wspólnego oraz do korzystania z nich w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez drugiego małżonka, a w konsekwencji orzecznictwo nie wyklucza możności dochodzenia przywrócenia współposiadania mieszkania także pomiędzy małżonkami (tak np. w uchwale SN z dnia 27 października 1969 r., III CZP 49/69, OSNC Nr 6 z 1970 r., poz. 103). O ile jednak przy rozważaniu kwestii umożliwienia małżonkowi pozbawionemu posiadania mieszkania osobistego wykonywania czynności z zakresu władania rzeczą – co akurat w rozpoznawanej sprawie jest wyłączone ze względu na obowiązujące zakazy prawne – należałoby mieć także na uwadze przemawiający na jego korzyść fakt istnienia więzi prawnej wynikającej ze stosunku małżeństwa oraz to, że wzajemne relacje małżonków zdeterminowane są treścią art. 23 zd. II k.r.o. – choć także i wówczas całokształt okoliczności sprawy potencjalnie mógłby przemawiać za wykluczeniem w stosunkach pomiędzy małżonkami roszczenia posesoryjnego – to jednak w sprawie niniejszej chodzi o przywrócenie współposiadania rzeczy poprzez umożliwienie faktycznego jego wykonywania przez inne osoby niż sam pozbawiony władania małżonek, choć działające w jego imieniu. Biorąc pod uwagę opisywane wyżej okoliczności, w szczególności relacje, jakie w związku z konfliktem stron powstały pomiędzy pozwaną i rodzicami powoda, ewentualne wykonanie orzeczenia przywracającego współposiadanie w żądany pozwem sposób skutkowałoby właśnie powstaniem opisywanej w powyżej przytoczonej uchwale Sądu Najwyższego z dnia 6 lipca 1970 r. sytuacji mieszkaniowej, jaka co do zasady nie może zachodzić między osobami niepołączonymi związkiem małżeńskim wbrew woli choćby jednej z nich, a zatem nie prowadziłoby do powstania stanu rzeczy, w którym będący małżonkami posiadacze przedmiotowej nieruchomości, z których jeden potencjalnie miałby władać nią za pośrednictwem osób trzecich, mogliby wykonywać to władanie niezależnie od siebie, w sposób niewymagający współdziałania. Zachodziłaby natomiast sytuacja odmienna, a więc taka, w której władanie rzeczą nie mogłoby przez E. P. oraz L. P., realizującego swe posiadanie za pośrednictwem rodziców, wykonywane niezależnie od siebie, w sposób niewymagający współdziałania, a z drugiej strony mielibyśmy do czynienia z faktyczną niemożliwością współdziałania niezbędnego w tym wypadku przy wykonywaniu posiadania, powodującą, że ewentualne dopuszczenie do współposiadania nie mogłoby zostać skutecznie zrealizowane. To z kolei winno prowadzić do wniosku, że mamy tu do czynienia z kazusem odpowiadającym przewidzianej w art. 346 k.c. sytuacji niemożności ustalenia i rozdzielenia zakresów posiadania współposiadaczy, co w myśl tego przepisu skutkować musi wyłączeniem dopuszczalności dochodzenia roszczenia posesoryjnego przez współposiadacza pozbawionego władania rzeczą. Z uwagi na treść tego przepisu roszczeniu powoda o dopuszczenie do współposiadania nieruchomości we wskazywanym przez niego zakresie nie może zostać udzielona ochrona prawna, a rozstrzygnięcie Sądu I instancji zawarte w zaskarżonym wyroku, pomimo jego błędnego uzasadnienia, odpowiada jednak prawu, co w konsekwencji prowadzi do oddalenia złożonej apelacji na podstawie art. 385 k.p.c.

Hasła tematyczne: Przywrócenie posiadania

164 dni od wyroku do publikacji

  1. Wyrok 28 kwietnia 2026 r.
  2. Po 71 dniach trafia do portalu połowa orzeczeń
  3. Portal: 9 października 2026 r. W serwisie od 13 października 2026 r.

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.