- Sygnatura akt
- III Ca 1563/25
- Sąd
- Sąd Okręgowy w Łodzi
- Wydział
- III Wydział Cywilny Odwoławczy
- Rodzaj
- Wyrok
- Data orzeczenia
- 5 maja 2026 r.
- Rozstrzygnięcie
- Zasądzono
- Zasądzono
- 3151 zł
- Opublikowano w portalu
- 9 października 2026 r.
- W serwisie od
Zestawienie z tego dnia
© autorzy OpenStreetMap
Sprawa
Sąd oddalił apelacje w sporze o przewrócone drzewo i utrzymał zapłatę 3151 zł dla powoda
Przejdź do orzeczenia, 29 min czytania
Spór
Powód, nabywca wierzytelności od poszkodowanego, domagał się od pozwanego odszkodowania za szkodę po przewróceniu się drzewa na nieruchomości sąsiada.
Ustalenia sądu
Według biegłego dendrologa korona drzewa była ograniczona w stopniu wskazującym na problemy zdrowotne, a pozwany nie podjął działań kontrolnych. Pozwany twierdził, że dbał o drzewa, a świadkowie z jego rodziny relacjonowali stan drzewa korzystnie dla niego.
Rozstrzygnięcie
Sąd oddalił wszystkie apelacje, zasądził od R. D. na rzecz powoda 330 zł kosztów apelacyjnych, a od zakładu ubezpieczeń 450 zł.
Dlaczego
Sąd uznał, że pozwany mógł i powinien był zauważyć widoczne objawy choroby drzewa i podjąć kontrolę, co przesądziło o winie. Koszty prywatnej wyceny szkody nie zostały uwzględnione, bo zlecono ją przed wezwaniem do zapłaty.
Dla firm
Właściciel nieruchomości, na której rośnie drzewo z widocznymi objawami choroby, powinien zlecić jego kontrolę, a zaniechanie może uzasadniać jego odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną sąsiadom.
Więcej o sprawie
Drzewo rosnące przy granicy posesji przewróciło się 18 września 2019 r. Sąd uznał, że jego chorobę dało się zauważyć z zewnątrz, a pozwany nie podjął kontroli.
Bezsprzecznie pozwany nie tylko był w stanie podjąć takie czynności, ale był także do tego zobligowany, ponieważ mógł i powinien był zdawać sobie sprawę z tego, że w razie ich zaniechania osłabione drzewo może się przewrócić
- Rozstrzygnięcie
- Zasądzono
- Zasądzono
- 3151 zł
- Sąd
- Sąd Okręgowy w Łodzi, III Wydział Cywilny Odwoławczy
- Sygnatura
- III Ca 1563/25
Treść orzeczenia około 29 minut czytania
Sygn. akt III Ca 1563/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 5 maja 2026 r.
Sąd Okręgowy w Łodzi III Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie następującym:
Przewodniczący:
sędzia Radosław Olewczyński
po rozpoznaniu w dniu 5 maja 2026 r. w Łodzi
na posiedzeniu niejawnym
sprawy z powództwa
F. N.
przeciwko
R. D.
z udziałem interwenienta ubocznego po stronie pozwanej
(...) Zakładu (...) Spółki Akcyjnej w F.
o zapłatę
na skutek apelacji obu stron oraz interwenienta ubocznego
od wyroku Sądu Rejonowego w Łowiczu z dnia 28 marca 2025 r. wydanego w sprawie I C (...)
1. oddala wszystkie apelacje;
2. zasądza na rzecz F. N. tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego:
a.
od R. D. kwotę 330,00 zł (trzysta trzydzieści złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty;
b.
od (...) Zakładu (...) Spółki Akcyjnej w F. kwotę 450,00 zł (czterysta pięćdziesiąt złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.
Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 28 marca 2025 r., wydanym w sprawie z powództwa V. L. przeciwko N. Z. przy udziale interwenienta ubocznego po stronie pozwanej (...) Zakładu (...) Spółki Akcyjnej w V. o zapłatę, Sąd Rejonowy w Łowiczu zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 3.151,45 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 16 grudnia 2021 r. do dnia zapłaty, oddalił powództwo w pozostałej części, zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 649,66 zł tytułem zwrotu kosztów procesu z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty, a ponadto nakazał pobrać tytułem wynagrodzenia biegłego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Łowiczu: od powoda kwotę 110,83 zł i od pozwanego kwotę 106,48 zł oraz oddalił wniosek interwenienta ubocznego o zasądzenie od pozwanego zwrotu kosztów procesu.
Apelacje od tego orzeczenia wnieśli: pozwany, interwenient uboczny oraz powód.
Pozwany zaskarżył je w zakresie rozstrzygnięcia uwzględniającego powództwo oraz co do zasądzonych od niego kosztów procesu i kosztów sądowych, wnosząc o jego zmianę poprzez oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na swoją rzecz kosztów postępowania przed Sądami obu instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych oraz zarzucając:
⚫
naruszenie art. 509 k.c. w związku z art. 510 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie wskutek uznania przez Sąd I instancji, że pomiędzy powodem i poszkodowanym doszło do przelewu wierzytelności;
⚫
naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 6 k.c. oraz w związku z art. 509 k.c. i z art. 510 k.c. poprzez dokonanie dowolnej oceny dowodów w sposób sprzeczny z zasadami logiki, skutkujące przyjęciem, że pomiędzy powodem i poszkodowanym doszło do skutecznego przelewu wierzytelności, a tym samym powód wykazał swoją legitymację procesową czynną, podczas gdy powód nie potwierdził skuteczności umowy sprzedaży wierzytelności, a tym samym nie udowodnił, że doszło do skutecznego przeniesienia wierzytelności przez poszkodowanego na powoda;
⚫
naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 415 k.c. poprzez dokonanie dowolnej oceny dowodów w sposób sprzeczny z zasadami logiki w zakresie stanu drzewa, które uległo złamaniu, a tym samym przyjęcie odpowiedzialności pozwanego, w sytuacji, gdy biegły w swojej opinii wskazuje, że nie można stwierdzić obecnie, czy proces wypróchnienia pnia przy podstawie mógł być zauważalny z zewnątrz, zwłaszcza przez osobę nieposiadającą odpowiednich kwalifikacji;
⚫
naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej oceny, w sposób sprzeczny z zasadami logiki, dotyczącej mocy i wiarygodności zeznań świadków X. Z. i Z. Z. w sytuacji, gdy zeznania tych świadków odnoszące się do stanu sanitarnego drzewa są spójne z wnioskami biegłego;
⚫
błędy w ustaleniach faktycznych, a mianowicie:
niezgodne ze stanem rzeczywistym ustalenie przez Sąd, że pozwany dopuścił się zaniedbań w utrzymaniu drzewostanu w należytym stanie, w sytuacji, gdy drzewo, które uległo złamaniu, miało zieloną koronę, a na zewnętrznej stronie pnia było zdrowe, tzn. z zewnątrz nie było widać żadnych uszkodzeń (spróchnień), które wskazywałyby na potrzebę jego dokładniejszego zbadania, nie mówiąc już o jego wycięciu;
niezgodne ze stanem rzeczywistym ustalenie przez Sąd, że pozwany ponosi odpowiedzialność za zdarzenie z dnia 18 września 2019 r., w sytuacji, gdy fakt ulistnienia korony drzewa został potwierdzony w opinii biegłego z zakresu dendrologii znajdującej się w aktach sprawy, ponadto biegły wskazał, że ewentualny zły stan drzewa mógł być niezauważalny z zewnątrz, zwłaszcza przez osobę nieposiadającą odpowiednich kwalifikacji, a ponadto nie wykluczył, że pień drzewa mógł wydawać się wizualnie zdrowy.
Interwenient uboczny zaskarżył wyrok Sądu Rejonowego w tej samej części co pozwany, a ponadto co do rozstrzygnięcia oddalającego jego wniosek o zasądzenie kosztów postępowania od powoda, wnosząc o jego zmianę poprzez oddalenie powództwa z zasądzeniem od powoda na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych oraz o zasądzenie od powoda na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych i zarzucając naruszenie:
⚫
art. 233 § 1 k.p.c. przez:
dokonanie dowolnej, w miejsce swobodnej, oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i uznanie, że wierzytelność oznaczona w umowie cesji zawartej między powodem a A. W. jest wystarczająco skonkretyzowana, podczas gdy w umowie tej wskazano jako podstawę prawną umowę dobrowolnego ubezpieczenia A. W. oraz inny numer szkody, a powód dochodził roszczenia z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej pozwanego, co doprowadziło do błędnego uwzględnienia powództwa w części;
dokonanie dowolnej, w miejsce swobodnej, oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i uznanie, że pozwany ponosi winę za spowodowanie szkody objętej sporem, podczas gdy ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w tym dowodu z zeznań świadków Z. Z. i X. Z., złożonych na rozprawie w dniu 16 lutego 2024 r. oraz dowodu z przesłuchania pozwanego wynika, że pozwany dbał o stan drzewa przewróconego w dniu zdarzenia, a także o inne drzewa na swojej posesji, które były regularnie poddawane wycince;
⚫
art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 271 § 1 k.p.c. przez dokonanie dowolnej i wybiórczej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, polegającej na uznaniu, że nie można dać wiary zeznaniom świadków Z. Z. oraz X. Z., złożonym na rozprawie w dniu 16 lutego 2024 r., z tego tylko względu, że są oni spokrewnieni z pozwanym, co miałoby implikować bezpośrednie zainteresowanie wynikiem procesu, podczas gdy świadkowie ci są bratankami pozwanego, niezamieszkujący wspólnie z nim i niezależni finansowo, co Sąd I instancji zupełnie pominął, a co skutkowało bezzasadnym uznaniem ich zeznań za niewiarygodne;
⚫
art. 509 § 1 k.c. przez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że powód był uprawniony do dochodzenia roszczenia przeciwko pozwanemu, podczas gdy wierzytelność objęta załączoną do pozwu cesją nie była wystarczająco skonkretyzowana, a co więcej, wskazywała na zupełnie inne roszczenie, wynikające z innej podstawy prawnej, a mianowicie z dobrowolnej umowy ubezpieczenia A. W.;
⚫
art. 361 § 1 i 2 k.c. w związku z art. 824
1 § 1 k.c. przez niewłaściwe zastosowanie i zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda odszkodowania przewyższającego rzeczywiście poniesioną szkodę;
⚫
art. 415 k.c. w związku z art. 6 k.c. przez niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że powód wykazał przesłanki odpowiedzialności pozwanego, podczas gdy przeczy temu zgromadzony w sprawie materiał dowodowy w postaci zeznań świadków i przesłuchania pozwanego.
W odpowiedzi na obie powyższe apelacje powód wniósł o ich oddalenie oraz o zasądzenie od pozwanego i interwenienta ubocznego na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
Z kolei powód swoją apelacją zaskarżył przedmiotowy wyrok w części oddalającej jego powództwo co do kwoty 400,00 zł żądanej tytułem zwrotu wydatków poniesionych przez powoda w związku ze zleceniem wykonania prywatnej wyceny szkody oraz w zakresie rozstrzygnięć o kosztach postępowania i kosztach sądowych, domagając się jego zmiany poprzez zasądzenie od pozwanego na swoją rzecz dalszej kwoty 400,00 zł oraz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie do dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty, a także zasądzenia od pozwanego na swoją rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie do dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty i zarzucając naruszenie:
⚫
art. 233 § 1 k.p.c. poprzez naruszenie granic swobodnej oceny dowodów i błędne, sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, przyjęcie, że:
umowa cesji wierzytelności nie obejmuje kosztów sporządzenia prywatnej wyceny szkody w sytuacji, gdy obowiązek naprawienia szkody powstaje po stronie ubezpieczyciela w chwili zaistnienia zdarzenia wywołującego szkodę, a jedynie sama wierzytelność konkretyzuje się po wyliczeniu wysokości szkody, poszkodowany przelał na powoda wszelkie swoje prawa do odszkodowania które przysługiwały mu w związku z zaistniałą szkodą, możliwy jest przelew wierzytelności przyszłej, strony umowy przelewu praw do odszkodowania nie zastrzegły, aby cesją wierzytelności objęte zostały wyłącznie wierzytelności wymagalne w dniu zawarcia umowy, a gdyby pozwany uregulował żądaną kwotę odszkodowania po wezwaniu do zapłaty, nie zachodziłaby konieczność dochodzenia należności na drodze sądowej, konieczność ta spowodowała natomiast, że racjonalnie i ostrożnie działający powód zobowiązany był, zanim wdał się w spór sądowy, dysponować „(…) profesjonalnym potwierdzeniem (…)”, że stanowisko pozwanego było błędne;
poniesiony przez powoda wydatek, związany z wykonaniem prywatnej wyceny kosztów przywrócenia mienia do stanu sprzed szkody, nie był uzasadniony i konieczny, podczas gdy pozwany uznał wyliczenia zawarte w kosztorysie prywatnym o nr (...) przedłożonym przez powoda i w związku z tym nie było konieczności powoływania w sprawie biegłego sądowego celem sporządzenia opinii;
⚫
art. 361 § 2 k.c. w związku z art. 363 § 1 k.c. i w związku z art. 822 § 1 k.c. poprzez błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że poniesiony przez powoda koszt w wysokości 400,00 zł za wykonanie prywatnej ekspertyzy nie pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym ze szkodą, podczas gdy wydatek ten, jako zmierzający do wykazania zasadności dochodzonego przez powoda, roszczenia był wydatkiem celowym i ekonomicznie uzasadnionym.
Powód wniósł ponadto o dopuszczenie przez Sąd II instancji dowodu z dokumentu w postaci potwierdzenia zapłaty z tytułu faktury (...), celem wykazania uiszczenia przez powoda zapłaty dochodzonej kwoty.
W odpowiedzi na apelację powoda, zarówno pozwany, jak i interwenient uboczny, wnieśli o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie od powoda na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych, a także o pominięcie zawartego w apelacji wniosku dowodowego jako spóźnionego.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Wniesione apelacje okazały się niezasadne, gdyż Sąd Rejonowy dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych w zakresie niezbędnym dla rozstrzygnięcia sprawy, które Sąd II instancji z powodzeniem może uznać za własne, jak również odniósł do nich unormowania prawa materialnego w sposób, który doprowadził ostatecznie do wydania rozstrzygnięcia odpowiadającego prawu, choć – jak zostanie wskazane poniżej – nie wszystkie przepisy materialnoprawne zostały zastosowane w sposób w pełni trafny.
Zarzuty zawarte w apelacjach pozwanego i interwenienta ubocznego koncentrują się na dwóch zagadnieniach – po pierwsze, na problematyce skuteczności dokonanego przez poszkodowanego przelewu, co warunkuje legitymację procesową powoda jako nabywcy dochodzonej wierzytelności, a po drugie, na kwestii spełnienia przesłanki winy po stronie N. Z., decydującej o jego odpowiedzialności za szkodę majątkową wyrządzoną A. W.. Rozpoczynając od rozpoznania zasadności pierwszej z powyższych grup zarzutów, stwierdzić trzeba, że są one zupełnie chybione. Skarżący podnoszą, że Sąd I instancji naruszył art. 233 § 1 k.p.c., błędnie ustalając, iż treść przedstawionej przez powoda umowy przelewu konkretyzuje przeniesioną na niego wierzytelność, podczas gdy „(…) w umowie tej wskazano jako podstawę prawną umowę dobrowolnego ubezpieczenia A. W. oraz inny numer szkody (…)”, a ponadto „(…) z dokumentu z dnia 21.02.2020 r. jednoznacznie wynika, że chodzi o prawa związane ze szkodą zarejestrowaną pod numerem (...) (…)” – jednak lektura kwestionowanej umowy, nawet bez konieczności dokonywania jego wykładni w zakresie wykraczającym poza literalne brzmienie tekstu, nie pozwala tego zarzutu podzielić. § 2 umowy klarownie, w ocenie Sądu odwoławczego, wskazuje w kwestii konkretyzacji przelewanej wierzytelności, że chodzi o wierzytelność odszkodowawczą – nie zaś wierzytelność wynikającą ze stosunku ubezpieczenia, jak zdaje się sugerować jeden z apelujących – że dotyczy ona odszkodowania za opisaną tam szkodę, która została wyrządzona w dniu 18 września 2019 r. na posesji pod adresem: V. (...), a następnie została zarejestrowana przez (...) S.A. pod numerem (...) i wreszcie, że wierzytelność ta przysługuje zbywcy względem (...) Zakładowi (...) S.A. oraz wobec samego sprawcy szkody. Podkreślić trzeba, że wbrew twierdzeniom autorów apelacji, nie ma jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, iż podanie numeru rejestracji szkody miałoby oznaczać tu odwołanie się przez strony umowy do wierzytelności ze stosunku ubezpieczenia, natomiast dla Sądu jasne jest, iż wskazanie tego numeru powala właśnie ujednoznacznić określenie szkody, z którą wiąże się zbywana wierzytelność odszkodowawcza i skonkretyzować ją w sposób niebudzący wątpliwości jako tę, w związku z którą dokonano uprzednio zgłoszenia wskazanemu ubezpieczycielowi, a ten zarejestrował ją pod przytoczonym numerem. Nie budzi też żadnych wątpliwości określenie tej wierzytelności pod względem podmiotowym, zważywszy, że w umowie mowa jest o wierzytelności A. W. wobec sprawcy szkody, który bynajmniej nie musi być przy dokonywaniu przelewu wskazany z imienia i nazwiska lub nazwy, zwłaszcza, że ustalenie osoby odpowiedzialnej za szkodę może być dopiero kwestią przyszłości; nie wpływa to w żaden sposób na kwestię skonkretyzowania wierzytelności, skoro określone zostało jednoznacznie, że chodzi o wierzytelność wobec osoby, z której działaniem lub zaniechaniem można powiązać adekwatnym związkiem przyczynowym uszczerbek wyrządzony w majątku poszkodowanego.
Bezzasadny jest także zarzut pozwanego, który zwrócił uwagę na treść pełnomocnictwa udzielonego przez powoda Z. Ł., składającemu w jego imieniu podpis pod umową przelewu, jednak nie wyjawił przy tym Sądowi odwoławczemu, jakie właściwie wnioski stąd wyciąga na użytek podważenia trafności zaskarżonego rozstrzygnięcia. Złożone do akt pełnomocnictwo stwierdza, że pełnomocnik upoważniony jest do zawierania w imieniu mocodawcy umów przenoszących lub zobowiązujących do przeniesienia wierzytelności, zastrzegając jednocześnie, iż zawierana umowa nie może rodzić po stronie mocodawcy obowiązku świadczenia, którego wartość przenosi 20.000,00 zł. Odnosząc treść przedmiotowej umowy do zakresu pełnomocnictwa, stwierdzić trzeba. że z treści tej wynika, iż jest to bezsprzecznie umowa przelewu, jak również że nie tylko brak w niej zobowiązania cesjonariusza do świadczenia o wartości przekraczającej 20.000,00 zł – co potencjalnie mogłoby wykraczać poza zakres udzielonego pełnomocnictwa – ale w ogóle nie wynika z niej jakikolwiek obowiązek świadczenia przez nabywcę wierzytelności. Jeśli z kolei chodzi o podnoszoną przez pozwanego kwestię niewykazania przez powoda istnienia zobowiązania do zawarcia umowy przelewu – co miałoby warunkować ważność dokonanej cesji – to przypomnieć można tylko krótko, że każda umowa korzysta z domniemania ważności i osoba przedstawiająca ją w toku postępowania sądowego w celu wywiedzenia z niej skutków prawnych nie jest zobowiązania do każdorazowego udowodnienia wszystkich przesłanek jej ważności – jak np. tego, że została zawarta przez osoby posiadające zdolność do czynności prawnych (art. 14 § 1 k.c.), że nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.), że nie została zawarta dla pozoru (art. 83 k.c.) lub że świadczenie, które miałoby zostać spełnione w jej wykonaniu, nie jest niemożliwe (art. 387 § 1 k.c.) – ale to strona, która podnosi zarzut nieważności czynności prawnej, winna udowodnić jego podstawę faktyczną, w szczególności przedstawić dowody okoliczności składających się na którąś z przesłanek takiej nieważności. W rezultacie stwierdzić trzeba, że w rozpoznawanej sprawie nie doszło z pewnością do naruszenia art. 509 k.c. ani art. 510 k.c., a przedmiotową wierzytelność powód nabył od poszkodowanego skutecznie, co z powodzeniem pozwala mu przypisać czynną legitymację procesową w rozpoznawanej sprawie.
Druga grupa zarzutów zawartych w apelacjach pozwanego i występującego po jego stronie interwenienta ubocznego odnosi się to kwestii możności przypisania N. Z. nienależytej staranności skutkującej wyrządzeniem szkody, co potencjalnie oznaczałoby spełnienie przesłanki jego odpowiedzialności odszkodowawczej w postaci zawinionego zachowania pozostającego w związku przyczynowym ze szkodą. Rozpoczynając od kwestii właściwej oceny materiału dowodowego i dokonania ustaleń faktycznych, które doprowadziły w efekcie Sąd
meriti do takiej konkluzji, nie można zgodzić się ze stanowiskiem pozwanego, z którego wynika, że wbrew dokonanym w sprawie ustaleniom, z wniosków opinii biegłego dendrologa miałoby wynikać, że zły stan sanitarny przedmiotowego drzewa mógł być niezauważalny z zewnątrz przez osobę nieposiadającą odpowiednich kwalifikacji, gdyż na zewnętrznej stronie pnia nie były widoczne żadne uszkodzenia (spróchnienia), a drzewo miało ulistnioną koronę. W rzeczywistości biegły wprawdzie stwierdził, że nie jest w stanie określić, czy przed przewróceniem się drzewa postępujący proces próchniczy jego pnia mógł być widoczny z zewnątrz i nie wykluczył, iż pień drzewa mógł wydawać się zdrowy, jak również ustalił, że drzewo miało wówczas ulistnioną koronę, jednak równocześnie zaznaczył – co autor apelacji starannie pominął – iż ulistnienie owej korony było ograniczone w stopniu wskazującym na problemy zdrowotne drzewa. Oznacza to, że drzewo wysyłało wyraźne, widoczne na zewnątrz i dostrzegalne także dla właściciela posesji sygnały chorobowe, a do dostrzeżenia faktu, że korona wysokiego drzewa jest nienaturalnie przerzedzona i wyciągnięcia stąd, przy zachowaniu oczekiwanej staranności, odpowiednich wniosków nie jest, w ocenie Sądu II instancji, konieczna wiedza specjalna. Są to obiektywnie łatwe do zauważenia objawy, które u każdego racjonalnie działającego właściciela nieruchomości winny wzbudzić uzasadniony niepokój i stanowić impuls do podjęcia działań kontrolnych stanu drzewa, z uwagi choćby na jego znaczący rozmiar i potencjalne zagrożenie dla mienia osób trzecich, a te z kolei działania pozwoliłyby pozwanemu pozyskać dalsze niezbędne informacje o niewidocznym z zewnątrz wypróchnieniu pnia drzewa i upewnić go, że taki stan rzeczy rodzi niebezpieczeństwo przewrócenia drzewa przez silniejszy wiatr, w tym także na posesję sąsiada. Prowadzi to do wniosku, że Sąd Rejonowy nie popełnił błędów przy dokonywaniu ustaleń faktycznych, które zarzuca mu pozwany, ani też nie ocenił błędnie opinii biegłego dendrologa w opisywanym powyżej zakresie.
Zarówno N. Z., jak i występujący po jego stronie interwenient uboczny, kwestionują również w swych apelacjach dokonaną przez Sąd I instancji ocenę dowodów z zeznań świadków k. Z. i X. Z. oraz z wyjaśnień samego pozwanego. Apelujący pozwany podnosi, że w jego ocenie zeznania wskazanych świadków co do stanu sanitarnego drzewa były spójne z zawartymi w opinii spostrzeżeniami biegłego dendrologa, co jednak – jak wynika z przedstawionych wyżej wywodów – nie w pełni odpowiada prawdzie, zważywszy, że świadkowie twierdzili, że wyglądało ono na zdrowe, podczas gdy w rzeczywistości, jak stwierdził biegły, ulistnienie jego korony było ograniczone w stopniu wskazującym na problemy zdrowotne; innymi słowy mówiąc, zeznania świadków nie są bynajmniej w tej kwestii spójne z wnioskami biegłego, jak twierdzi skarżący. Nie budzi przy tym wątpliwości w kontekście zgodności z zasadami logiki i doświadczenia życiowego dokonana przez Sąd Rejonowy i kwestionowana następnie przez interwenienta ubocznego ocena zeznań świadków w tej części, w jakiej można odnotować jej sprzeczność ze spostrzeżeniami biegłego, zważywszy, że spostrzeżeniom tym słusznie Sąd przypisał większy obiektywizm, trafnie zakładając, iż świadkowie mogą starać się opisywać okoliczności mogące mieć wpływ na wynik sprawy w sposób korzystniejszy dla pozwanego od faktów rzeczywiście zaistniałych, ze względu na więzi rodzinne łączące ich ze N. Z.. Argumentacja interwenienta, który dla podważenia tej oceny wskazuje na to, że świadkowie nie zamieszkują z pozwanym i nie są od niego zależni finansowo, można skitować prostym stwierdzeniem, że relacje rodzinne, które, zgodnie z doświadczeniem życiowym niejednokrotnie skłaniają świadków do relacjonowania zdarzeń w sposób nadmiernie korzystny dla członków rodziny, nie są bynajmniej równoznaczne z zależnościami natury finansowej i nie zależą również w sposób konieczny od wspólnego zamieszkiwania.
Zastanawiające jest w tym kontekście przywołanie przez autora apelacji naruszenia także art. 271 § 1 k.p.c., który – co warto przypomnieć – stanowi, że świadek składa zeznanie ustnie, zaczynając od odpowiedzi na pytania przewodniczącego, co i z jakiego źródła wiadomo mu w sprawie, po czym sędziowie i strony mogą w tymże przedmiocie zadawać mu pytania, jednak Sąd odwoławczy na próżno poszukiwał w uzasadnieniu złożonego środka zaskarżenia wyjaśnienia, w czym konkretnie skarżący upatrywał naruszenia tej normy, w szczególności do jakich właściwie uchybień doszło, w jego ocenie, w zakresie formy przeprowadzonego przesłuchania lub trybu zadawania świadkom pytań na rozprawie. Krytyczna ocena wiarygodności świadków dokonana przez Sąd
meriti znajduje swe słuszne uzasadnienie również w przywołanym w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku fakcie, że osoby te dążyły także do niezgodnego z rzeczywistością bagatelizowania rozmiarów powstałej szkody, co w pełni potwierdza dokonane przez Sąd spostrzeżenia co do motywacji świadków przy składaniu zeznań i jej wpływu na treść ich relacji. Skarżący interwenient podnosi także, że Sąd Rejonowy winien był na podstawie ustaleń czynionych w oparciu o dowód ze świadków Z. Z. i X. Z. oraz z wyjaśnień pozwanego dojść do wniosku, iż N. Z. należycie dbał o drzewa na swojej posesji, jednak i w tym wypadku nie można przyjąć, aby zarzut ten mógł przyczynić się do uwzględnienia złożonych wniosków apelacyjnych. Świadek Z. Z. zeznał w tej materii jedynie tyle, że pozwany przycinał drzewa na swojej posesji, a Z. Z. – że pozwany usunął kiedyś drzewo, które stwarzało zagrożenie dla jego stodoły, jak również wyraził swe przypuszczenie, iż „(…) wuj na pewno interesował się stanem drzew, jakby było jakieś zagrożenie, to by wcześniej było usunięte (…)”; z kolei N. Z. twierdził, że przedmiotowe drzewo było przycinane i pielęgnowane. Biorąc pod uwagę wynikające z tych wypowiedzi okoliczności – zważywszy przy tym, że podstawą ustaleń Sądu nie są przypuszczenia świadków, ale ich relacje o faktach – można stwierdzić, że jeśli nawet pozwany wykonywał jakieś czynności pielęgnacyjne wobec drzew na swej posesji, to wobec ustaleń poczynionych na podstawie przywołanych wyżej wniosków opinii biegłego dendrologa, nie sposób jednak uznać, by przy pielęgnacji i monitorowaniu stanu sanitarnego drzewa, które stało się przyczyną szkody, dokonał tych działań, których należałoby od niego w określonej sytuacji oczekiwać.
Przechodząc do postawionego zarzutu naruszenia prawa materialnego w postaci art. 415 k.c. w związku z art. 6 k.c., należy w pierwszym rzędzie przyznać, że nie do końca zrozumiałe – i jak się wydaje, również nietrafne – jest stanowisko Sądu Rejonowego, iż przesłanka winy sprawcy szkody wynika w drodze domniemania faktycznego z samego faktu jego bezprawnego zachowania, a w związku z tym ciężar dowodowy okoliczności świadczącym o ewentualnym braku winy spoczywał w sprawie niniejszej na pozwanym; nawiasem mówiąc, problematyki tej nie dotyka w najmniejszej nawet mierze przywoływany w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia wyrok z dnia 12 maja 2005 r., V CK (...)/(...), w którym Sąd Najwyższy przypomina jedynie, że na gruncie kontradyktoryjności postępowania sądowego obowiązek przedstawiania dowodów spoczywa przede wszystkim na stronach, a ciężar udowodnienia faktów mających istotne znaczenie spoczywa na tej stronie, która z nich wywodzi skutki prawne. Podkreślić więc trzeba, że bezprawność zachowania sprawcy nie implikuje przypisania mu winy, ani nie tworzy domniemania – tym bardziej faktycznego – jej istnienia, natomiast na gruncie poglądu powszechnie prezentowanego przez polską doktrynę prawa i orzecznictwo bezprawność stanowi jeden z koniecznych elementów winy. Oznacza to, że dla postawienia zarzutu winy niezbędne jest, aby zachowanie sprawcy było bezprawne, co jednak oczywiście nie wyczerpuje zakresu przesłanek, od których zaistnienia uzależnione jest potraktowanie tego zachowania jako zawinionego i które w komplecie podlegają udowodnieniu przez stronę procesu dochodzącą roszczenia odszkodowawczego. Bezprawność stanowi przedmiotową stronę zachowania sprawcy szkody, ma zatem charakter obiektywny i można traktować jej stwierdzenie jako warunek przystąpienia do dalszej oceny takiego zachowania, tym razem w kontekście jego elementu subiektywnego, zakładającego podstawy do postawienia zarzutu z punktu widzenia powinności i możliwości przewidywania szkody oraz przeciwdziałania jej wystąpieniu. Oba te elementy są konieczne dla przypisania sprawcy winy za szkodę wynikłą z czynu niedozwolonego i zaistnienie ich obu winna wykazać strona dochodząca roszczenia z zakresu odpowiedzialności deliktowej, choć bezsprzecznie jej przeciwnik procesowy może również w toku postępowania przywoływać twierdzenia i przedstawiać dowody w celu wykazania faktów, które przemawiać będą przeciwko przyjęciu, iż postępowanie sprawcy było zawinione. Wynika stąd, że Sąd I instancji w istocie błędnie zastosował art. 6 k.c., jeśli przyjął, iż po udowodnieniu przez powoda bezprawności zachowania N. Z. to na pozwanym spoczywał ciężar wykazania, że nie można postawić mu zarzutu, iż jego postępowanie odbiegało od wzorca starannego postępowania, a więc że w danych okolicznościach nie mógł lub nie miał uzasadnionych podstaw do tego, aby zachować się w taki sposób, który zapobiegłby wyrządzeniu szkody.
Niemniej jednak, pomimo tego, art. 415 k.c. nie został naruszony w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. Z ustaleń prawidłowo poczynionych na podstawie materiału dowodowego sprawy, zwłaszcza w oparciu o opinię biegłego dendrologa, wynika w sposób niebudzący wątpliwości, że N. Z. nie tylko zaniechał przedsięwzięcia niezbędnych działań z zakresu monitorowania stanu sanitarnego przedmiotowego drzewa, które pozwoliłyby mu na stwierdzenie, że pień drzewa spróchniał, ale także że mógł to uczynić, skoro dostępna mu obserwacja zredukowanego ulistnienia korony winna doprowadzić go do wniosku, że drzewo choruje, zaś takie z kolei spostrzeżenie winno skłonić go do przeprowadzenia dalszych badań i – w zależności od ich wyniku – do jego uzdrowienia albo też do wycięcia drzewa, o ile jego uzdrowienie byłoby już niemożliwe. Bezsprzecznie pozwany nie tylko był w stanie podjąć takie czynności, ale był także do tego zobligowany, ponieważ mógł i powinien był zdawać sobie sprawę z tego, że w razie ich zaniechania osłabione drzewo może się przewrócić, zwłaszcza pod wpływem warunków atmosferycznych, a przez to wyrządzić szkodę innym osobom, tym bardziej, że rosło w pobliżu granicy posesji i budynku należącego do sąsiada. Wywieść stąd trzeba konkluzję – jak to ostatecznie trafnie uczynił także Sąd
meriti – że zaniechanie, jakiego dopuścił się sprawca szkody było nie tylko bezprawne, ale można w nim stwierdzić także niezbędny element subiektywny winy polegający na możności zarzucenia sprawcy, iż nie zachował należytej staranności, choć powinien był i mógł zachować się tak, by do wyrządzenia szkody nie doszło. W rezultacie w realiach rozpoznawanej sprawy została spełniona zarówno przesłanka winy po stronie N. Z., jak również nie może budzić wątpliwości, że jego zaniechanie pozostawało w normalnym związku przyczynowym z powstaniem szkody w takim jej zakresie, jaki został on udowodniony w toku postępowania, a to za kolei prowadzi do wniosku o nietrafności podnoszonego w apelacji zarzutu uchybienia nie tylko art. 415 k.c., ale także art. 361 § 1 i 2 k.c. Nie do końca zrozumiały dla Sądu II instancji jest postawiony w apelacji interwenienta ubocznego zarzut naruszenia art. 824
1 § 1 k.c., który stwierdza, że co do zasady suma pieniężna wypłacona przez ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody, zważywszy, iż rozmiar szkody nie był kwestionowany w toku postępowania. Bezzasadność w przeważającej części zarzutów podnoszonych w obu analizowanych apelacjach prowadzi do konieczności oddalenia złożonych środków zaskarżenia na podstawie art. 385 k.p.c. Dla porządku dodać jeszcze można, że wprawdzie zakład ubezpieczeń kwestionował rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego oddalające jego wniosek o zwrot kosztów postępowania pierwszoinstancyjnego, jednak nie zarzucił Sądowi w tej materii jakichkolwiek uchybień, co wykluczyło to zagadnienie spod kontroli instancyjnej, zważywszy, że Sąd odwoławczy jest związany zakresem wskazanych w apelacji zarzutów dotyczących naruszeń prawa procesowego.
Z kolei powód nie zgodził z zaskarżonym orzeczeniem w części, w jakiej oddalono tam jego żądanie zasądzenia odszkodowania z tytułu wydatków poniesionych na pokrycie kosztów ekspertyzy, która pozwoliła mu oszacować rozmiar dochodzonej należności. Sąd I instancji swoje rozstrzygnięcie w tym przedmiocie oparł na konstatacji, że powód nie nabył tego roszczenia o zapłatę te należności od poszkodowanego na podstawie przedłożonej umowy, nie jest więc legitymowany do jej dochodzenia w procesie, a ponadto nie zostało wykazane, by powód wydatkował ze swego majątku jakiekolwiek środki jako zapłatę za sporządzenie ekspertyzy – jednak z taką argumentacją zgodzić się nie można. Należy oczywiście podzielić powszechnie przyjmowane w judykaturze stanowisko, zgodnie z którym wydatek z tytułu prywatnej opinii rzeczoznawcy, zleconej w celu oszacowania wysokości żądania powództwa przed wszczęciem sporu sądowego, zwłaszcza w procesie o odszkodowanie za czyn niedozwolony, może wchodzić w skład szkody i podlegać zwrotowi na podstawie art. 361 § 2 k.c., pod warunkiem jednak, że jego poniesienie było obiektywnie celowe i rzeczywiście niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania. Roszczenie odszkodowawcze przysługuje tej osobie, w której majątku powstał uszczerbek majątkowy na skutek zdarzenia szkodzącego, przy czym, wbrew temu, co twierdzi Sąd
meriti, nie jest konieczne dla stwierdzenia takiego uszczerbku faktyczne poczynienie wydatków, a więc zmniejszenie się aktywów majątku, gdyż jako stratę w rozumieniu art. 361 § 2 k.c., a więc szkodę potencjalnie podlegającą wyrównaniu, zakwalifikować należy również zmniejszenie się pasywów poprzez powstanie niezaspokojonego i wymagalnego zobowiązania do zapłaty (tak np. w uchwale SN z dnia 10 lipca 2008 r., III CZP 62/08, OSNC Nr 7-8 z 2009 r., poz. 106).
Odnotować należy dalej, że z okoliczności sprawy wynika, iż przedmiotowa ekspertyza została sporządzona na zlecenie A. W. – co
prima facie może prowadzić do wniosku, że to on był zobowiązany do zapłaty wynagrodzenia za jej sporządzenie – niemniej jednak w wystawionej i złożonej do akt fakturze jako zobowiązany do zapłaty wskazany został sam powód. Stwierdzić trzeba, że nawet gdyby przyjąć, że to po stronie poszkodowanego jako zleceniodawcy powstało wymagalne zobowiązanie do zapłaty na rzecz autora ekspertyzy, a w związku z tym to jego majątek doznał uszczerbku polegającego na zwiększeniu pasywów, to można mieć uzasadnione wątpliwości, czy rzeczywiście – jak to założył Sąd Rejonowy – roszczenie o wyrównanie tej szkody nie zostałoby objęte zakresem umowy przelewu zawartej z powodem. Wykładnia umowy dokonana z uwzględnieniem treści art. 65 § 2 k.c., stwierdzającego, że w umowach należy badać raczej zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, mogłaby dawać wystarczające podstawy do przyjęcia, iż intencją stron umowy było przeniesienie na V. L. przysługujących poszkodowanemu roszczeń o zapłatę odszkodowania za wszelkie szkody pozostające w związku przyczynowym z przedmiotowym zdarzeniem szkodzącym – zarówno istniejących już w chwili zawarcia umowy, jak i mających powstać w przyszłości – a do tych ostatnich należałoby zaliczyć szkodę w postaci powstania ewentualnego zobowiązania A. W. do uiszczenia zapłaty rzeczoznawcy; należy więc podzielić zarzuty w tym przedmiocie, jakie podniesiono w apelacji powoda. Niemniej jednak zostało ostatecznie wyjaśnione, że szkodę w rzeczywistości poniósł nie pozwany, ale sam V. L., gdyż to na nim, zgodnie z treścią faktury spoczywało zobowiązanie do zapłaty, a co więcej, z tego zobowiązania się wywiązał w dniu 11 września 2020 r., o czym świadczy złożone przez niego do akt sprawy polecenie przelewu (k. 376) – a to z kolei prowadzi do wniosku, że szkodę majątkową w celu oszacowania wysokości dochodzonego roszczenia poniósł sam powód i że ma ona postać wymaganego przez Sąd Rejonowy uszczuplenia jego aktywów.
Oczywiście, nie ma przeszkód, aby cesjonariusz dochodził w procesie, oprócz roszczeń odszkodowawczych, które nabył od cedenta, także odszkodowania za własną szkodę wynikającą z tego samego zdarzenia szkodzącego i w taki też sposób sformułowane zostało niniejsze powództwo, o czym świadczą przytoczone w uzasadnieniu pozwu okoliczności składające się na jego podstawę faktyczną. Przypomnieć jednak trzeba w tym miejscu, że warunkiem powiązania takiej szkody adekwatnym związkiem przyczynowym ze zdarzeniem szkodzącym jest to, by poniesienie wydatków na ekspertyzę było w okolicznościach konkretnej sprawy obiektywnie celowe i rzeczywiście niezbędne do efektywnego dochodzenia odszkodowania, przy czym w wypadku zlecenia i poniesienia kosztów ekspertyzy przez cesjonariusza wierzytelności odszkodowawczej okoliczności miarodajne do ustalenia istnienia związku przyczynowego odnosić się muszą właśnie do niego. Judykatura zwraca uwagę, że istotny wpływ na ocenę celowości zlecenia ekspertyzy przez cesjonariusza osobie trzeciej i dopuszczalności objęcia kosztów tej ekspertyzy zakresem szkody w granicach określonych przez art. 361 § 2 k.c. może mieć to, kiedy nastąpiło zlecenie ekspertyzy, w szczególności czy nastąpiło to przed wezwaniem sprawcy do zapłaty lub wszczęciem ubezpieczeniowego postępowania likwidacyjnego, czy też po podjęciu tych działań, w reakcji na odmowę zapłaty odszkodowania w ogóle lub w żądanym rozmiarze. Prywatna opinia staje się niezbędnym narzędziem obrony praw poszkodowanego (lub cesjonariusza) wówczas, gdy sprawca szkody lub ubezpieczyciel zajmuje odmowne stanowisko wobec żądania zapłaty odszkodowania lub rażąco zaniża jego wysokość, co rodzi obiektywną potrzebę zweryfikowania rzeczywistej wysokości należności przez inny podmiot posiadający wiadomości specjalne, natomiast przedwczesne jej zlecenie, przed wyjaśnieniem nasuwających się wątpliwości za pomocą innych środków, przemawia przeciwko objęciu jej kosztów zakresem odszkodowania przysługującego od zobowiązanego do wyrównania szkody,.
Analiza ustalonej w rozpoznawanej sprawie chronologii działań wskazuje, że sporządzenie opinii prywatnej zlecono w dniu 18 lipca 2020 r., podczas gdy pierwsze wezwanie do zapłaty odszkodowania powód skierował do pozwanego w dniu 16 września 2020 r., a do jego ubezpieczyciela dopiero w dniu 15 października 2020 r., co prowadzi do wniosku, iż skorzystanie z usług rzeczoznawcy było przedwczesne, gdyż wówczas nie zachodziła jeszcze taka potrzeba. V. L. nie wykazał, aby w lipcu 2020 r. miał już uzasadnione podstawy do przyjęcia, że należne mu odszkodowanie nie zostanie wypłacone przez zobowiązane do tego podmioty albo że zostanie ono rażąco zaniżone, w szczególności wniosku takiego nie sposób było wywieść z faktu, iż (...) Zakład (...) S.A. uprzednio odmówił zadośćuczynienia roszczeniom poszkodowanego wynikającym z zawartej umowy ubezpieczenia, ponieważ chodziło tu o należność z innego stosunku prawnego i fakt, że na jego gruncie ubezpieczyciel nie dostrzegł podstaw do spełnienia zgłoszonych żądań, w żadnym razie nie pozwalał jeszcze zakładać, że nie uzna swojej odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia OC sprawcy. W rezultacie przyjąć trzeba, że poczyniony przez powoda wydatek nie był niezbędny do efektywnego dochodzenia należnego odszkodowania – i nie zmienia tej oceny przywoływany w apelacji fakt, iż w toku niniejszego postępowania jego oparte na wydanej ekspertyzie twierdzenia co do wysokości szkody okazały się ostatecznie bezsporne – a jego poniesienie trzeba zakwalifikować jako naruszenie obowiązku minimalizacji szkody. Powoduje to, że za chybiony należy uznać podniesiony w apelacji zarzut naruszenia prawa materialnego, a rozstrzygnięcie Sądu I instancji co do żądania zapłaty odszkodowania z powyższego tytułu w kwocie 400,00 zł, pomimo jego nie w pełni prawidłowego uzasadnienia, odpowiada jednak prawu; złożony przez powoda środek zaskarżenia podlega oddaleniu w oparciu o art. 385 k.p.c.
O kosztach postępowania apelacyjnego pomiędzy stronami orzeczono w oparciu o wynikającą z art. 98 k.p.c. zasadę odpowiedzialności za wynik procesu, z której wynika, że strona przegrywająca sprawę winna zwrócić przeciwnikowi poniesione przez niego koszty postępowania. W zakresie postępowania wszczętego apelacją pozwanego powód sprawę wygrał, wobec czego należne mu są od niego koszty zastępstwa procesowego, obliczone stosownie do § 10 ust. 1 pkt 1 w związku z § 2 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (t.j. Dz. U. z 2026 r. poz. 215), na kwotę 450,00 zł i podobnie, powód przegrał sprawę w postępowaniu wszczętym własną apelacją, wobec czego winien pokryć koszty zastępstwa procesowego pozwanego, obliczone w myśl § 10 ust. 1 pkt 1
in fine w związku z § 2 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2026 r., poz. 118), na kwotę 120,00 zł. Po skompensowaniu tych dwóch należności zasądzono od pozwanego na rzecz powoda kwotę 330,00 zł (450,00 zł – 120,00 zł = 330,00 zł). Art. 107 zd. II k.p.c. stwierdza natomiast, że Sąd może przyznać od interwenienta ubocznego niesamoistnego na rzecz wygrywającego sprawę przeciwnika strony, do której interwenient przystąpił, zwrot kosztów wywołanych samoistnymi czynnościami procesowymi interwenienta. Za taką czynność należy uznać wniesioną apelację, a za koszty z nią związane – wywołane jej wniesieniem koszty zastępstwa procesowego powoda w kwocie 450,00 zł, obliczone i tym razem na podstawie§ 10 ust. 1 pkt 1 w związku z § 2 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (t.j. Dz. U. z 2026 r. poz. 215) na kwotę 450,00 zł – i taką też sumę zasądzono na rzecz powoda od (...) Zakładu (...) S.A. w V.. Jednocześnie, choć art. 107 zd. III k.p.c. potencjalnie umożliwia Sądowi przyznanie interwenientowi kosztów interwencji od przeciwnika obowiązanego do zwrotu kosztów, to jednak w realiach sprawy niniejszej Sąd II instancji nie stwierdził podstaw do wydania takiego rozstrzygnięcia. Do kosztów interwencji w rozumieniu tego przepisu należy zaliczyć wszelkie koszty wywołane czynnościami procesowymi interwenienta ubocznego, o ile mają one na celu rzeczywistą realizację jego uprawnień i co do zasady nie można wykluczyć, że w ich zakresie będą się mieścić także czynności dokonywane w postępowaniu wszczętym złożeniem apelacji przez przeciwnika strony, do której interwenient przystąpił. Niemniej jednak Sąd odwoławczy podziela oparte na poglądach judykatury stanowisko Sądu Rejonowego, że decyzja o przyznaniu na rzecz interwenienta ubocznego niesamoistnego kosztów interwencji od przeciwnika przegrywającego sprawę i zobowiązanego do zwrotu kosztów zależy w głównej mierze od tego, czy interwenient przyczynił się znacząco do rozpoznania i rozstrzygnięcia sprawy. W realiach sprawy rozpoznawanej takich szczególnych
[…]
Hasła tematyczne: Odszkodowanie
157 dni od wyroku do publikacji
- Wyrok 5 maja 2026 r.
- Po 71 dniach trafia do portalu połowa orzeczeń
- Portal: 9 października 2026 r. W serwisie od 13 października 2026 r.
Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.