- Sygnatura akt
- III Ca 1735/25
- Sąd
- Sąd Okręgowy w Łodzi
- Wydział
- III Wydział Cywilny Odwoławczy
- Rodzaj
- Wyrok
- Data orzeczenia
- 21 lipca 2026 r.
- Rozstrzygnięcie
- Apelacja oddalona
- Zasądzono
- 17 677 zł
- Opublikowano w portalu
- 18 września 2026 r.
- W serwisie od
Zestawienie z tego dnia
© autorzy OpenStreetMap
Sprawa
Ubezpieczyciel zapłaci kosztorysowe odszkodowanie mimo naprawy auta przez poszkodowanych
Przejdź do orzeczenia, 28 min czytania
Poszkodowani sami naprawili uszkodzony pojazd, a ubezpieczyciel twierdził, że mógł ją wykonać taniej u współpracujących dostawców. Sąd Okręgowy w Łodzi oddalił apelację spółki.
- Rozstrzygnięcie
- Apelacja oddalona
- Zasądzono
- 17 677 zł
- Sąd
- Sąd Okręgowy w Łodzi, III Wydział Cywilny Odwoławczy
- Sygnatura
- III Ca 1735/25
Dla firm: Fakt naprawy pojazdu przez poszkodowanego nie ogranicza odszkodowania liczonego metodą kosztorysową, a propozycje ubezpieczyciela dotyczące tańszej naprawy nie obniżają go, jeśli poszkodowany żąda kosztorysu.
Treść orzeczenia około 28 minut czytania
Sygn. akt III Ca 1735/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 21 lipca 2026 r.
Sąd Okręgowy w Łodzi III Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie następującym:
Przewodniczący:
sędzia Radosław Olewczyński
po rozpoznaniu w dniu 21 lipca 2026 r. w Łodzi
na posiedzeniu niejawnym
sprawy z powództwa
J. J.
przeciwko
Towarzystwu (...) Spółce Akcyjnej w F.
o zapłatę
na skutek apelacji strony pozwanej
od wyroku Sądu Rejonowego dla Łodzi – Widzewa w Łodzi z dnia 10 czerwca 2025 r. wydanego w sprawie II C 782/23
1. prostuje oczywistą omyłkę w komparycji zaskarżonego wyroku poprzez zastąpienie błędnie wskazanej sygnatury akt w brzmieniu „II C 782/24” prawidłową sygnaturą akt w brzmieniu „II C 782/23”;
2. oddala apelację;
3. zasądza od Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej w F. na rzecz J. J. tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym kwotę 1.800,00 zł (tysiąc osiemset złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.
Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 10 czerwca 2025 r., wydanym w sprawie z powództwa V. V. przeciwko Towarzystwu (...) Spółce Akcyjnej w P. o zapłatę, Sąd Rejonowy dla Łodzi – Widzewa w Łodzi zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 17.676,98 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie: od kwoty 10.100,00 zł od dnia 28 czerwca 2023 r. do dnia zapłaty i od kwoty 7.576,98 zł od dnia 6 lutego 2025 r. do dnia zapłaty, oddalił powództwo w pozostałym zakresie, zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda tytułem zwrotu kosztów procesu kwotę 4.894,87 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty, nakazał pobrać od strony pozwanej na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Łodzi – Widzewa w Łodzi kwotę 250,00 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych oraz nakazał zwrócić ze Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Łodzi – Widzewa w Łodzi pozostałości niewykorzystanych zaliczek uiszczonych przez strony w toku postępowania.
Apelację od tego orzeczenia złożyła strona pozwana, zaskarżając je w zakresie uwzględniającym powództwo oraz co do rozstrzygnięć o kosztach procesu i kosztach sądowych, domagając się jego zmiany poprzez oddalenie powództwa także w zaskarżonej części i zasądzenie od powoda na rzecz strony pozwanej zwrotu kosztów postępowania pierwszoinstancyjnego oraz zasądzenia kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego. według norm przepisanych oraz zarzucając naruszenie:
⚫
art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, wybiórczą i fragmentaryczną ocenę materiału dowodowego, w szczególności dowodu z zeznań świadka N. M. i nienadanie odpowiedniego znaczenia okolicznościom wynikającym z tych zeznań, a mianowicie temu, że uszkodzony pojazd został naprawiony, co oznacza, iż poszkodowani ponieśli rzeczywiste koszty naprawy, których wysokość stanowi górną granicę odpowiedzialności strony pozwanej, wobec czego zasądzenie roszczenia ustalonego na podstawie hipotetycznie oszacowanych kosztów naprawy prowadziło do bezpodstawnego wzbogacenia powoda kosztem strony pozwanej;
⚫
art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 6 k.c. poprzez błędną ocenę dowodu z raportu (...) i nienadanie znaczenia okoliczności, że pojazd został przez powoda naprawiony, bowiem zgodnie z informacją zawartą na stronie internetowej
www.historiapojazdu.gov.pl, pojazd przeszedł badanie techniczne z wynikiem pozytywnym, co doprowadziło do niewyjaśnienia wszystkich spornych okoliczności sprawy i uwzględnienia powództwa niemal w całości, podczas gdy powód nie udowodnił wysokości dochodzonego roszczenia, gdyż nie udokumentował rzeczywistych kosztów naprawy pojazdu, ani nie wykazał, że naprawa miała charakter niepełnowartościowy, co winno skutkować oddaleniem powództwa jako nieuzasadnionego;
⚫
art. 235
2 § 1 pkt 2 k.p.c. w związku z art. 227 k.p.c. poprzez pominięcie dowodu z zeznań świadka N. M. na okoliczność tego, jakie części zostały użyte do naprawy pojazdu po zdarzeniu z dnia 6 stycznia 2023 r., a także pominięcie wniosku o zobowiązanie tego świadka do złożenia dokumentów dotyczących tej naprawy i uznanie przez Sąd, że irrelewantna pozostaje okoliczność, czy poszkodowani dokonali naprawy oraz czy i jakim kosztem to uczynili, w sytuacji, gdy z materiału dowodowego wynika, że pojazd został naprawiony, wobec czego istotne jest ustalenie wysokości poniesionych kosztów naprawy, m.in. poprzez ustalenie, jakie części zostały użyte do naprawy, skąd zostały nabyte i za jaką cenę, bowiem poszkodowani ponieśli rzeczywiste koszty naprawy, zaś ustalenie wysokości uzasadnionego roszczenia powoda na podstawie hipotetycznie oszacowanych przez biegłego kosztów naprawy prowadziło jedynie do bezpodstawnego wzbogacenia powoda kosztem strony pozwanej;
⚫
art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 316 § 1 k.p.c. poprzez wydanie wyroku nieopartego na stanie rzeczy istniejącym w chwili zamknięcia rozprawy i pominięcie przy wydaniu orzeczenia okoliczności, że pojazd został przez poszkodowanych naprawiony, co skutkowało zasądzeniem dalszego odszkodowania na rzecz powoda w oparciu o hipotetycznie oszacowane przez biegłego koszty naprawy w sytuacji, gdy przed zamknięciem rozprawy został ujawniony i udowodniony fakt, że poszkodowani przeprowadzili naprawę uszkodzonego pojazdu we własnym zakresie i ponieśli jej realne koszty, których wysokość nie została udowodniona, co oznacza, iż brak jest uzasadnienia do dochodzenia dalszej części odszkodowania opartej na hipotetycznym wyliczeniu;
⚫
art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 227 k.p.c. poprzez dowolną, wybiórczą i fragmentaryczną ocenę materiału dowodowego, co skutkowało pominięciem okoliczności mających istotne znaczenie lub nienadaniem im odpowiedniej wagi, w szczególności:
nienadaniem odpowiedniego znaczenia faktom wynikającym z dowodu z dokumentu w postaci pisma strony pozwanej z dnia 12 stycznia 2023 r. z załączoną wyceną pojazdu wysłanego do osoby zgłaszającej szkodę, z którego wynika, że strona pozwana przekazała poszkodowanemu informację i możliwości przeprowadzenia naprawy według załączonego kosztorysu w wariancie współpracującym z ubezpieczycielem, a także o możliwości nabycia materiałów lakierniczych według cen podanych w kosztorysie ubezpieczyciela, co powinno prowadzić do wniosku, iż ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy winny uwzględniać ceny oferowane przez niezależnych dostawców współpracujących ze stroną pozwaną;
nienadaniem odpowiedniego znaczenia temu, że w trakcie postępowania likwidacyjnego strona pozwana proponowała możliwość naprawy uszkodzonego pojazdu według cen wskazanych w kalkulacji naprawy ubezpieczyciela, a zatem istniała możliwość dokonania tej naprawy za kwotę wypłaconą przez stronę pozwaną tytułem odszkodowania, natomiast powód nie przedstawił żadnego uzasadnienia odmowy współpracy poszkodowanych z ubezpieczycielem, w sytuacji gdy strona pozwana podała dane do kontaktu celem uzgodnienia zaprawy w warsztacie z nią współpracującym oraz zamówienia materiałów lakierniczych w cenach podanych w kosztorysie naprawy, co powinno prowadzić do wniosku, iż poszkodowani na skutek własnych decyzji nie podjęli współpracy z dłużnikiem, która pozwoliłaby zlikwidować szkodę na warunkach najbardziej dla nich korzystnych;
⚫
art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 278 § 1 k.p.c. poprzez dowolną ocenę dowodu z opinii biegłego i uznanie, że ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy wynoszą 65.311,12 zł brutto, przy zastosowaniu części o jakości „O” w pełnych cenach rynkowych, podczas gdy istniała możliwość naprawy pojazdu za kwotę 50.381.13 zł brutto, przy uwzględnieniu cen oferowanych przez niezależnych dostawców współpracujących z ubezpieczycielem, ponieważ strona pozwana wykazała, iż miała możliwość organizacji naprawy pojazdu niższym kosztem na podstawie porozumień zawartych z dostawcami, co ostatecznie skutkowało zasądzeniem świadczenia przekraczającego uzasadnione wydatki na naprawę uszkodzonego pojazdu;
⚫
art. 361 § 1 k.c., art. 363 § 1 k.c. i art. 6 k.c. poprzez jego błędną wykładnię skutkującą uznaniem, że dla określenia wysokości szkody bez znaczenia pozostają późniejsze zdarzenia, m.in. w postaci naprawy, a w konsekwencji w realiach rozpoznawanej sprawy nie ma znaczenia fakt przywrócenia przez poszkodowanych pojazdu do stanu sprzed szkody oraz wysokość poniesionych przez nich kosztów, co skutkowało prowadzeniem postępowania dowodowego ukierunkowanego na ustalenie kosztów naprawy w wariancie kosztorysowym, podczas gdy szkoda nie ma charakteru abstrakcyjnego i skoro poszkodowani przeprowadzili naprawę pojazdu, to strona pozwana zobowiązana jest do zapłaty odszkodowania w granicach rzeczywiście przez nich poniesionych, nie zaś do pokrycia hipotetycznych kosztów naprawy wyliczonych przez biegłego sądowego, a powód z kolei nie udowodnił ani wysokości wydatków na naprawę, ani tego, że wypłacone przez ubezpieczyciela odszkodowanie nie wystarczyło na dokonanie naprawy;
⚫
art. 362 k.c., art. 826 § 1 k.c., art. 354 § 1 i 2 k.c. i art. 16 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (t.j. Dz. U. z 2026 r., poz. 783 ze zm.) poprzez ich niezastosowanie w zakresie zwiększenia szkody polegającego na tym, że poszkodowani przyczynili się do zwiększenia szkody, nie korzystając z propozycji strony pozwanej dotyczącej nabycia materiałów lakierniczych niższym kosztem od wskazanych przez nią dostawców i nie wykazując inicjatywy zmierzającej do minimalizacji kosztów naprawy, w sytuacji, gdy strona pozwana oferowała wykonanie naprawy o wiele niższym kosztem za jej pośrednictwem, co należy uznać za brak współpracy poszkodowanego z ubezpieczycielem przy wykonywaniu zobowiązania polegającego na naprawie pojazdu;
⚫
art. 361 § 2 k.c., art. 805 k.c. i art. 824
1 § 1 k.c. poprzez błędną wykładnię, a w konsekwencji:
bezzasadne uznanie, że za nieuwzględnieniem oferowanych przez niezależnych dostawców cen części zamiennych i materiały lakiernicze przemawia to, iż poszkodowani nie są zobowiązani do naprawy pojazdu w warsztacie wskazanym przez ubezpieczyciela i we wskazanych przez niego cenach części zamiennych, podczas gdy wysokość odszkodowania została wyliczona w oparciu o hipotetyczne (szacunkowe) koszty naprawy, co powinno prowadzić do wniosku, że oszacowanie kosztów naprawy winno uwzględniać wszystkie możliwości poszkodowanych, wobec czego należy wyliczyć je z uwzględnieniem cen wskazanych w kosztorysie ubezpieczyciela, gdyż poszkodowani mieli możliwość naprawy niższym kosztem;
zasądzenie odszkodowania przekraczającego wysokość poniesionej szkody, co w odniesieniu do całokształtu zebranego materiału dowodowego nie było uzasadnione i stanowi kwotę nieadekwatną do wysokości poniesionej szkody, ponieważ Sąd nie uwzględnił kosztów naprawy z zastosowaniem cen wskazanych w kosztorysie ubezpieczyciela.
W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie i zasądzenie od strony pozwanej na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, a w przypadku uznania przez Sąd, że zasadne jest wyliczenie wartości odszkodowania w oparciu o rzeczywiste koszty naprawy, domagał się dopuszczenia dowodu z uzupełniającej opinii biegłego na okoliczność tego, czy za niższą kwotę i w sposób inny niż przedstawiony przez biegłego pojazd mógł zostać przywrócony do stanu sprzed szkody pod każdym istotnym względem oraz czy pozwoliłoby na takie przywrócenie odszkodowanie wypłacone przez stronę pozwaną w toku postępowania likwidacyjnego.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja jest niezasadna, a ustalenia faktyczne, które poczynił Sąd I instancji, należy ocenić jako w pełni prawidłowe, wobec czego Sąd odwoławczy może z powodzeniem przyjąć je za własne. Zarzuty apelacyjne odnoszące się do problematyki ustalenia przez Sąd
meriti wysokości należnego odszkodowania koncentrują się na dwóch zasadniczych kwestiach. Pierwszą z nich jest to, czy istotne znaczenie dla możności żądania odszkodowania odpowiadającego wartości hipotetycznie wyliczonych kosztów naprawy jest fakt dokonania naprawy uszkodzonego pojazdu, a drugą – czy w ramach obowiązków poszkodowanych jako wierzycieli, mieszczących się w pojęciu współpracy z dłużnikiem przy wykonywaniu zobowiązania, zawiera się również obowiązek wykorzystywania przy usuwaniu uszkodzeń pojazdu części zamiennych i materiałów lakierniczych zakupionych u wskazanych przez ubezpieczyciela dostawców, oferujących te części i materiały w cenach uwzględniających rabat, jak również czy istnienie możliwości dokonania zakupu z takimi rabatami prowadzi do określenia niezbędnych i ekonomicznie uzasadnionych wydatków na przywrócenie pojazdu do stanu poprzedniego – jako wyznaczających poziom należnego odszkodowania – w zmniejszonym, bo uwzględniającym obniżone ceny, rozmiarze.
Odnosząc się do pierwszego z tych zagadnień, podnieść trzeba, że Sąd II instancji nie podziela poglądu, do którego, formułując zarzuty apelacyjne, odwołuje się skarżący, eksponującego tezę, że faktem istotnym dla rozstrzygnięcia sprawy jest dokonana przez poszkodowanych naprawa uszkodzonego pojazdu, co miałoby wykluczać ustalenie wysokości odszkodowania jako hipotetycznych kosztów przywrócenia rzeczy do stanu poprzedniego, z obowiązkiem utożsamienia doznanego uszczerbku majątkowego z wysokością poniesionych przez nich kosztów rzeczywiście dokonanej naprawy. Zdaniem Sądu, prawidłowe jest stanowisko zajmowane przez Sąd Najwyższy w ramach ukształtowanej od wielu lat linii orzeczniczej, zaprezentowanej przykładowo w postanowieniu z dnia 16 maja 2019 r., III CZP 86/18, „Biuletyn SN” Nr 5 z 2019 r., z którego wynika, że szkodą jest różnica między stanem majątku poszkodowanego, jaki zaistniał po zdarzeniu wywołującym szkodę w rezultacie normalnych następstw tego zdarzenia a stanem tego majątku, jaki istniałby, gdyby to zdarzenie nie nastąpiło. Roszczenie odszkodowawcze powstaje z chwilą powstania obowiązku naprawienia szkody, a nie po powstaniu kosztów naprawy pojazdu, z czym wiąże się brak po stronie poszkodowanego obowiązku udowadniania konkretnych wydatków poniesionych na naprawę pojazdu. W postanowieniu SN z 20 lutego 2019 r., III CZP 91/18, „Monitor Prawniczy” Nr 6 z 2019 r., s. 292, wskazano z kolei, że ze względu na masowość szkód komunikacyjnych, w wyniku długotrwałego procesu wykładni art. 363 k.c. i przy uwzględnieniu różnorodnych konfiguracji okoliczności faktycznych, jakie współwystępowały w okresie pomiędzy powstaniem szkody a rozstrzygnięciem sporu z ubezpieczycielem o wysokość odszkodowania, w judykaturze wypracowano pewne rozwiązania zapewniające możliwie jednolite traktowanie poszkodowanych, oparte na założeniu, że poszkodowany nie może być pozbawiony prawa wyboru sposobu naprawienia poniesionej przez niego szkody oraz że zdarzenia późniejsze, które wystąpią już po powstaniu szkody i mieszczą się w granicach właścicielskich decyzji poszkodowanego, nie powinny wpływać negatywnie na jego prawo do odszkodowania, ani rzutować zasadniczo na jego wysokość czy sposób ustalenia. W świetle bogatego dorobku judykatury Sądu Najwyższego, do jednej z takich reguł można zaliczyć koncepcję, zgodnie z którą roszczenie o świadczenie należne od ubezpieczyciela w ramach ustawowego ubezpieczenia komunikacyjnego odpowiedzialności cywilnej z tytułu kosztów przywrócenia uszkodzonego pojazdu do stanu pierwotnego, jest wymagalne niezależnie od tego, czy jego naprawa została dokonana. Jeśli zatem naprawa samochodu i rzeczywiste poniesienie kosztów z tego tytułu nie jest warunkiem koniecznym dla dochodzenia odszkodowania, to nie można też uznać, że koszty naprawy określone przez specjalistyczny warsztat nie mogą być miernikiem dla ustalenia odszkodowania należnego poszkodowanemu, niezależnie od tego, czy dokonał on czy też nie dokonał naprawy samochodu. Rzeczywista naprawa nie stanowi warunku dochodzenia odszkodowania z tytułu uszkodzonego samochodu, obliczonego na podstawie ustalonych kosztów naprawy, a zastosowanie takiego miernika dla ustalenia wysokości odszkodowania wymaga przede wszystkim jego kompensacyjna funkcja. Z tej samej przyczyny dla powstania i zakresu roszczenia o naprawienie szkody w postaci kosztów naprawy pojazdu nie mają znaczenia późniejsze zdarzenia, choćby w postaci sprzedaży uszkodzonego lub już naprawionego pojazdu, ponieważ zbycie rzeczy jest uprawnieniem właściciela tak samo, jak korzystanie z niej i skorzystanie z tego uprawnienia nie może ograniczać wysokości należnego poszkodowanemu świadczenia (tak również np. w wyroku SN z dnia 20 października 2021 r., I NSNc 150/20, niepubl.).
Sąd odwoławczy nie zgadza się natomiast ze stanowiskiem przedstawionym w tej materii przez skład 7 sędziów SN w uchwale z dnia 8 maja 2024 r., III CZP 142/22, OSNC Nr 4 z 2025 r., poz. 39, gdzie forsuje się – z powołaniem się na dynamiczny charakter szkody – tezę o niedopuszczalności stosowania metody kosztorysowej, w sytuacji gdy naprawa pojazdu przez poszkodowanego po uzyskaniu odszkodowania jest z jakiegokolwiek powodu niemożliwa, np. z uwagi na jej uprzednie dokonanie lub zbycie auta, jak również poglądu przedstawionego w uchwale składu 7 sędziów SN z dnia 11 września 2024 r., III CZP 65/23, OSNC Nr 4 z 2025 r., poz. 41, gdzie stwierdzono, że w wypadku dokonania naprawy lub zbycia pojazdu rozmiar szkody powinien zostać ustalony metodą dyferencyjną jako różnica pomiędzy stanem majątku poszkodowanego przed uszkodzeniem auta i – odpowiednio – stanu jego majątku po poczynieniu wydatków na naprawę lub po uzyskaniu ceny sprzedaży, ponieważ przywrócenie stanu poprzedniego jest już niemożliwe. Zwolennicy takiego poglądu podnoszą, że odszkodowanie ma charakter wtórny w stosunku do szkody, a szkodą jest każdoczesny uszczerbek w majątku poszkodowanego, który może zmieniać się w czasie. Okoliczność zatem, że w pewnym momencie szkodę kompensowało odszkodowanie o określonej wysokości, nie oznacza, iż w innym momencie – na skutek zmian w formie czy charakterze doznanej szkody – tak ustalone odszkodowanie nadal będzie odpowiadało aktualnej postaci szkody. Odszkodowanie ma bowiem prowadzić do postawienia poszkodowanego w sytuacji, w jakiej znajdowałby się, gdyby do zdarzenia szkodzącego nie doszło, a to zaś wymaga ścisłego ustalenia formy doznanej przez poszkodowanego szkody istniejącej w chwili spełnienia świadczenia odszkodowawczego i dostosowania do niej wysokości odszkodowania (tak J. M. Kondek, „Odszkodowanie za szkodę w pojeździe mechanicznym w przypadku uprzedniego naprawienia tego pojazdu lub jego zbycia w stanie uszkodzonym. Glosa do uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 11 września 2024 r., III CZP 65/23”, „Prawo (...)” Nr 4 z 2024 r., s. 90-101).
Przedstawiając argumentację, na której opiera się przekonanie Sąd II instancji o konieczności podzielenia pierwszego z tych stanowisk przy jednoczesnym odrzuceniu drugiego z nich, rozpocząć trzeba od stwierdzenia, że szkodą jest uszczerbek w dobrach poszkodowanego, odpowiadający różnicy pomiędzy stanem tych dóbr, będącego rezultatem wynikłych wbrew woli poszkodowanego skutków zdarzenia szkodzącego a hipotetycznym stanem, jaki by istniał, gdyby do tego zdarzenia nie doszło i gdyby owe skutki z niego nie wynikły. Efektywne posłużenie się przywołaną definicją wymaga w pierwszej kolejności wyodrębnienia tych konsekwencji zdarzenia szkodzącego, których wpływ na stan dóbr poszkodowanego nastąpił wbrew jego woli, od innych okoliczności powodujących zmiany w stanie tych dóbr, które również można powiązać związkiem przyczynowym z tym zdarzeniem, ale były one rezultatem dobrowolnych i zamierzonych przez poszkodowanego działań. Dalszym krokiem, jaki należy przedsięwziąć w celu stwierdzenia rozmiaru szkody, jest ustalenie stanu dóbr poszkodowanego, jaki powstał w efekcie całokształtu skutków zdarzenia szkodzącego zaliczonych do pierwszej ze wskazanych kategorii i porównanie go do hipotetycznego stanu dóbr, jaki zaistniałby, gdyby te skutki nigdy nie nastąpiły. Zaznaczyć trzeba w tym miejscu wyraźnie, że do właściwego określenia rozmiaru szkody nie może doprowadzić bezpodstawne rozszerzenie tej kategorii skutków zdarzenia szkodzącego poza zakres przyczyn powstałego uszczerbku, które nie nastąpiły wbrew woli poszkodowanego, gdyż z powyższej definicji wynika, że przy określaniu rozmiaru szkody wyłączone jest uwzględnianie rezultatów działań samego poszkodowanego, będących następstwem zdarzenia szkodzącego, jeśli były one dokonane zgodnie z jego wolą, w szczególności skutków jego dobrowolnych decyzji powziętych po powstaniu szkody wobec składników własnego majątku. Nie ma wprawdzie wątpliwości, że jako szkoda może być traktowany także uszczerbek wynikający z działań przedsięwziętych przez samego poszkodowanego, ale jedynie wówczas, gdy poprzedzająca je decyzja nie była w pełni swobodna, gdyż konieczność podjęcia tych działań miała swą przyczynę w obowiązku prawnym, będącym następstwem zaistnienia szkody powstałej wbrew woli poszkodowanego, jak np. wówczas, gdy konieczne jest podjęcie przez poszkodowanego wiążących się z kosztami czynności zmierzających do minimalizacji doznanego uszczerbku lub gdy zaniechanie poniesienia przez niego pewnych wydatków mogłoby zostać zakwalifikowane jako przyczynienie się do powstania lub zwiększenia szkody. Dalej wskazać należy, że samo wyznaczenie rozmiaru szkody nie przesądza jeszcze o rozmiarze należnego odszkodowania, bowiem każdorazowo granice obowiązku odszkodowawczego wyznaczane są, zgodnie z art. 361 § 1 k.c., poprzez tzw. normalny związek przyczynowy pomiędzy zdarzeniem wywołującym uszczerbek a szkodą. Zastosowanie przywołanego przepisu może skutkować określeniem odpowiedzialności odszkodowawczej jako obowiązku naprawienia szkody w granicach potencjalnie węższych niż opisane powyżej, bo jedynie w zakresie różnicy w stanie dóbr poszkodowanego ustalonej po ewentualnym wyeliminowaniu z powyższego zestawu przyczyn uszczerbku tych skutków zdarzenia szkodzącego, których nie można uznać za normalne jego następstwo.
Po drugie, odnosząc się do przywołanego w orzeczeniach Sądu Najwyższego dynamicznego charakteru szkody, zwrócić należy uwagę dla porządku, że bezpośrednim następstwem zdarzenia szkodzącego jest naruszenie dóbr należących do sfery prawnej poszkodowanego, natomiast za szkodę należy uważać dopiero dalsze następstwa w postaci doznanego uszczerbku, który niekoniecznie musi powstać w dobrach bezpośrednio naruszonych zdarzeniem szkodzącym. Zauważyć trzeba ponadto, że wprawdzie w przypadkach szkody na mieniu naruszenie to najczęściej następuje w tej samej chwili, w której powstały również jego następstwa, jednak są to bezsprzecznie odrębne i następujące po sobie fakty składające się na powstanie stosunku odszkodowawczego, a skutek zdarzenia szkodzącego nie musi koniecznie występować zaraz po jego zajściu (tak M. (...) [w:] „(...) prawa prywatnego. Tom 6. Prawo zobowiązań – część ogólna” pod red. Ł. I., P. 2009, s. 95-96). W związku z tymi spostrzeżeniami szkodzie rzeczywiście można przypisać charakter potencjalnie dynamiczny, ponieważ niejednokrotnie ujemne konsekwencje zdarzenia wywołującego szkodę przejawiają się nie tylko w dobrach, które zostały bezpośrednio naruszone, ale też w pozostałych dobrach tej samej osoby lub w dobrach innych osób, a ponadto szkoda może się zwiększać z upływem czasu, często bowiem jedne zdarzenia pociągają za sobą inne, a uszczerbek w dobrach niekoniecznie musi nastąpić w chwili ich naruszenia (tak np. w wyroku SN z dnia 7 sierpnia 2003 r., IV CKN 387/01, niepubl.). Jasne jest zatem, że rozmiar szkody może różnić się od siebie w zależności od chwili, w której jest określany, gdyż kolejne konsekwencje zdarzenia szkodzącego w postaci dalszego uszczerbku w dobrach poszkodowanego mogą powstać nawet w czasie odległym od momentu, w którym doszło do tego zdarzenia. Podkreślić trzeba jednak, że skoro szkoda powstaje jako efekt całokształtu skutków zdarzenia szkodzącego, jakie miały wpływ na stan dóbr poszkodowanego wbrew jego woli, to oznacza to, że jej zaistniały już rozmiar, mający stanowić podstawę określenia zakresu obowiązku odszkodowawczego, nie może ulec następczemu zmniejszeniu, ponieważ nie sposób przyjąć, że jakaś część konsekwencji zdarzenia szkodzącego, które już nastąpiły, skutkując powstaniem uszczerbku w dobrach poszkodowanego w określonym rozmiarze, jednak nie miała miejsca i takiego skutku nie wywołała. Zaznaczyć warto już w tym miejscu – do czego Sąd jeszcze powróci w toku dalszych wywodów – że naprawienie szkody przez osobę ponoszącą odpowiedzialność odszkodowawczą nie jest zmniejszeniem rozmiaru szkody w powyższym rozumieniu, decydującego o zakresie odpowiedzialności odszkodowawczej, ale wypełnieniem obowiązku odszkodowawczego, którego zakres uprzednio musiał zostać ustalony w odniesieniu do całokształtu relewantnych skutków zdarzenia szkodzącego. Czym innym jest też następcze stwierdzenie, że wysokość ustalonego świadczenia odszkodowawczego nie jest adekwatna do rozmiaru rzeczywistej szkody, co może zdarzyć się w szczególności w przypadku niektórych rodzajów szkód osobowych – i do takiego właśnie przykładu odwołuje się Sąd Najwyższy w ramach argumentacji podnoszonej w uzasadnieniu uchwały składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 8 maja 2024 r., III CZP 142/22, OSNC Nr 4 z 2025 r., poz. 39 – kiedy to ocena zakresu odpowiedzialności odszkodowawczej, a przez to również należnego poszkodowanemu świadczenia, niejednokrotnie opiera się z konieczności na przewidywaniach co do zakresu przyszłego uszczerbku w jego dobrach, jednak w takich wypadkach nie mamy do czynienia – jak zdaje się twierdzić Sąd Najwyższy – z faktycznym zmniejszeniem się rozmiaru szkody, ale z postawieniem prognozy co tego rozmiaru, która w przyszłości się nie potwierdziła.
Zdaniem Sądu II instancji, w przywoływanej przez skarżącego uchwale składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 8 maja 2024 r., III CZP 142/22, OSNC Nr 4 z 2025 r., poz. 39, został popełniony istotny błąd w rozumowaniu prowadzący do konkluzji pozostających w ewidentnej sprzeczności z powyższymi rozważaniami dotyczącymi definicji i charakteru szkody na gruncie prawa cywilnego. Sąd Najwyższy trafnie przyjął, że wydatki, które poszkodowany poniesie na skutek zależnej od jego woli decyzji o naprawie uszkodzonego pojazdu, powodują zmniejszenie jego majątku, a skoro naprawienie szkody może nastąpić przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej (metodą dyferencyjną), to przy ustalaniu treści zobowiązania osoby odpowiedzialnej za szkodę wysokość należnego odszkodowania może odpowiadać wysokości tych wydatków. Ze spostrzeżenia tego Sąd Najwyższy wyciągnął jednak wniosek daleko wykraczający poza tezę, że wysokość poniesionych na naprawę wydatków może posłużyć przy określaniu wysokości świadczenia odszkodowawczego, a mianowicie przyjął, iż uszczerbek majątkowy, jaki powstał w majątku poszkodowanego w rezultacie poniesienia tych wydatków, jest szkodą wynikłą ze zdarzenia szkodzącego i podlegającą naprawieniu. Innymi słowy, Sąd uznał, odwołując się do pojęcia dynamicznego charakteru szkody, że w ten sposób może dojść do zmodyfikowania jej rozmiaru, gdyż dotychczasowy uszczerbek, polegający na różnicy pomiędzy wartością pojazdu uszkodzonego i wartością, jaką miałby tenże pojazd, gdyby jego uszkodzenia nie doszło, niejako ulega przekształceniu, przy jednoczesnym usunięciu dotychczas istniejących skutków zdarzenia szkodzącego, w uszczerbek polegający na różnicy pomiędzy stanem majątku poszkodowanego przed dokonaniem wydatków na naprawę i po ich dokonaniu, którego rozmiar może się różnić od rozmiaru uszczerbku dotychczasowego; pogląd ten, bez jakiegokolwiek bliższego uzasadnienia, został powtórzony również w uchwale składu 7 sędziów SN z dnia 11 września 2024 r., III CZP 65/23, OSNC Nr 4 z 2025 r., poz. 41. Sąd Najwyższy uznał w ten sposób, iż rozmiar szkody może zostać określony jako rezultat takich następstw zdarzenia szkodzącego, których zaistnienie nie nastąpiło wbrew woli poszkodowanego, ale doszło do nich na skutek swobodnej jego decyzji należącej do zakresu zarządzania jego majątkiem, a to z kolei doprowadziło go do wniosku, że rozmiar powstałej szkody może zmienić się wskutek podjęcia tego rodzaju działań. Dostrzec trzeba, że zajęcie takiego stanowiska musi prowadzić do dalszej koniecznej konkluzji, iż rozmiar szkody może w ramach takiej modyfikacji zarówno zwiększyć się, jak i zmniejszyć, gdyż wydatki poniesione na naprawę mogą kształtować się rozmaicie – na poziomie cen rynkowych, bądź też znacząco od niego odbiegając – a wskutek tego być wyższe lub niższe od kwoty odpowiadającej rozmiarowi uszczerbku istniejącego w majątku poszkodowanego przez jej dokonaniem.
Sąd II instancji nie może zaakceptować takich konsekwencji poglądu przyjętego przez Sąd Najwyższy, gdyż wynikają one z fałszywych założeń. Uszczerbek majątkowy, jakiego doznał poszkodowany w rezultacie pokrycia kosztów naprawy, nie jest szkodą w opisywanym powyżej rozumieniu wynikającym z jej przytoczonej definicji, a wobec tego nie można traktować go jako tego uszczerbku, z którym wiąże się odpowiedzialność odszkodowawcza podmiotu zobowiązanego do naprawienia szkody i który służy celom wyznaczenia zakresu tej odpowiedzialności, ponieważ prowadzi to do konsekwencji nieodpowiadających mechanizmowi odpowiedzialności odszkodowawczej. Nie ulega wątpliwości, że poszkodowany może przywrócić rzecz uszkodzoną do stanu poprzedniego – i ponieść w związku z tym wydatki – zarówno przed wypłatą należnego odszkodowania, jak i po jego wypłacie w ramach naprawienia szkody, ale może również w ogóle od tego odstąpić. Utożsamienie tych wydatków ze szkodą wyznaczającą zakres odpowiedzialności odszkodowawczej wiązałoby się z koniecznością przyjęcia nie tylko, że rozmiar szkody zależy od tego, czy wydatki na naprawę zostały poniesione, ale także – że rozmiar szkody mógłby ulec następczemu zmniejszeniu już po zapłacie odszkodowania, a wraz z nim także z konieczności i zakres odpowiedzialności odszkodowawczej, który może wprawdzie nie obejmować pełnego rozmiaru szkody – co dotyczyć będzie jej części pozostającej poza granicami zakreślonymi ramami określonego związku przyczynowego – ale z pewnością nie może tego rozmiaru przekraczać. Sąd Najwyższy powołuje argument odnoszący się do bezpodstawnego wzbogacenia poszkodowanego, podnosząc, że do takiego rezultatu prowadziłoby ewentualne przyznanie mu odszkodowania wyższego od traktowanych jako szkoda wydatków poniesionych na naprawę, ale jednocześnie wydaje się nie dostrzegać, iż konsekwentne stosowanie tego poglądu musiałoby jednocześnie skutkować przyjęciem, że tożsame wzbogacenie następowałoby również i wtedy, gdyby naprawa niższym kosztem nastąpiła już po spełnieniu świadczenia odszkodowawczego. Uwagi te odnoszą się w pełnej rozciągłości do analogicznego stanowiska innych składów Sądu Najwyższego, na gruncie którego jako szkodę traktuje się uszczerbek, jaki istnieje w majątku poszkodowanego po zbyciu uszkodzonego samochodu, gdyż i w takim przypadku należałoby uznać, że szkoda ta – a wraz z nią zakres odpowiedzialności odszkodowawczej – może w związku z jej „dynamicznym charakterem” ulec następczemu zmniejszeniu, a poszkodowany, któremu wypłacono odszkodowanie, stanie się bezpodstawnie wzbogacony, jeśli następnie uda mu się sprzedać pojazd za cenę, która po zsumowaniu z otrzymanym świadczeniem odszkodowawczym przewyższałaby wartość pojazdu sprzed wyrządzenia szkody.
W rzeczywistości za szkodę wyznaczającą – z uwzględnieniem ograniczeń zakreślonych ramami adekwatnego związku przyczynowego – zakres odpowiedzialności odszkodowawczej należy uważać, jak już wywiedziono powyżej, całokształt uszczerbku w dobrach poszkodowanego, jaki zaistniał na skutek powstałych wbrew jego woli następstw zdarzenia szkodzącego. Do następstw determinujących rozmiar szkody nie można więc zaliczyć dobrowolnych działań samego poszkodowanego zmierzających do usunięcia tych skutków, a związany z ich dokonaniem uszczerbek w jego majątku stanowi zapłatę za przywrócenie rzeczy do stanu poprzedniego i nie ma wpływu na rozmiar uprzednio powstałej szkody będącej następstwem zdarzenia szkodzącego. Działania samego poszkodowanego prowadzące do naprawy rzeczy nie powodują więc możliwości przyjęcia, że istniejąca już szkoda, rozumiana jako całość powstałego dotąd uszczerbku w majątku poszkodowanego, będącego podstawą ustalenia zakresu odpowiedzialności odszkodowawczej, przestała istnieć w jakimkolwiek zakresie. Podkreślić trzeba, że częściowe lub całkowite usunięcie skutków zdarzenia szkodzącego nie jest tożsame – choć często się potocznie używa tych sformułowań zamiennie – ze zmniejszeniem rozmiarów szkody prawnie relewantnej w kontekście ustalenia zakresu odpowiedzialności odszkodowawczej czy też z jej zniwelowaniem. Także całkowite lub częściowe przywrócenie rzeczy do stanu poprzedniego przez sam podmiot odpowiedzialny za szkodę, bądź też dokonane z wykorzystaniem uzyskanego od niego odszkodowania pieniężnego nie powoduje – jeśli rozpatruje się tę kwestię na gruncie dogmatycznym – że następczo zmniejszył się rozmiar szkody w powyższym rozumieniu, w oparciu o który określany jest zakres odpowiedzialności odszkodowawczej lub że szkoda ta przestała istnieć, ale oznacza, że na skutek częściowego lub całkowitego wywiązania się ze swego zobowiązania przez podmiot odpowiedzialny zmniejszył się zakres tej odpowiedzialności bądź obowiązek odszkodowawczy wygasł.
Wywody te z równym powodzeniem odnieść można do sytuacji sprzedaży uszkodzonego pojazdu, której przyczyną jest swobodna decyzja poszkodowanego podjęta w odniesieniu do przedmiotu należącego do jego majątku, a rezultatem – uzyskanie wyrażonej w pieniądzu ceny w zamian za ten składnik majątkowy. Efektem takich działań może być zmiana stanu majątkowego poszkodowanego, jednak nie sposób uznać, że ma ona wpływ na rozmiar szkody i na dotychczasowy zakres odpowiedzialności odszkodowawczej. Niezależnie od podnoszonych wcześniej argumentów z zakresu teorii prawa, których nie ma powodu przedstawiać po raz kolejny, zauważyć trzeba, że utożsamienie szkody relewantnej prawnie na gruncie odpowiedzialności odszkodowawczej z różnicą pomiędzy aktualnym na daną chwilę stanem majątku poszkodowanego i stanem jego majątku sprzed szkody musiałoby także prowadzić do konieczności przyjęcia, że gdyby poszkodowany zdecydował się uszkodzoną rzecz zniszczyć lub porzucić, szkoda w jego dobrach uległaby zwiększeniu, a gdyby z kolei dokonał sprzedaży rzeczy uszkodzonej na szczególnie korzystnych warunkach, uzyskując cenę odpowiadającą jej wartości sprzed wyrządzenia szkody, szkoda przestałaby istnieć, a o odpowiedzialności odszkodowawczej nie mogłoby być już mowy. Biorąc pod uwagę powyższe rozumowanie, za chybiony należy uznać także podnoszony w obu przywołanych uchwałach składu 7 sędziów Sądu Najwyższego argument odnoszący się do treści art. 316 k.p.c., gdyż przy ustalaniu stanu faktycznego na chwilę zamknięcia rozprawy Sąd w rzeczywistości bada rozmiar szkody jako wielkość zależną nie od istniejącego w tym momencie stanu majątku poszkodowanego, ale od konsekwencji w zakresie stanu tego majątku, jakie zaszły na skutek całości dotychczasowych następstw zdarzenia szkodzącego powstałych wbrew woli poszkodowanego, a ponadto stwierdza, czy zachodzą podstawy do ewentualnego wyłączenia z zakresu obowiązku odszkodowawczego tej części szkody, która jest skutkiem naruszeń niepozostających ze zdarzeniem szkodzącym w adekwatnym związku przyczynowego oraz ustala, czy w chwili zamknięcia rozprawy odpowiedzialność odszkodowawcza podmiotu zobowiązanego wygasła w jakimkolwiek zakresie wskutek naprawienia przez niego wyrządzonej szkody.
Nie można zgodzić się również z Sądem Najwyższym, który wywodzi w przywołanych wyżej uchwałach, że o „przekształceniu” szkody z dotychczasowej jej formy w nową postać, odpowiadającą wysokości wydatków poniesionych przez poszkodowanego na naprawę uszkodzonego pojazdu lub różnicy pomiędzy ceną, jaką uzyskał on ze sprzedaży auta uszkodzonego i hipotetyczną ceną, jaką mógłby uzyskać za samochód nieuszkodzony – na co, zdaniem Sądu Najwyższego, zezwala dynamiczny charakter szkody – decyduje także i to, iż po naprawie lub sprzedaży pojazdu nie jest już możliwe naprawienie przez ubezpieczyciela szkody tzw. metodą kosztorysową, a to z tej przyczyny, iż możliwość taką wyłącza treść art. 363 § 1 k.c. Pierwszą myślą, jaka nasuwa się na gruncie tej argumentacji, jest to, że nie sposób z treści obowiązujących przepisów wywieść tezy, by postać – i w efekcie także rozmiar – szkody mogły być uzależnione od możliwego sposobu jej naprawienia. Wydaje się nie budzić większych wątpliwości, że przy rozpoznawaniu zasadności roszczeń odszkodowawczych w pierwszej kolejności należy ustalić – poza innymi przesłankami odpowiedzialności odszkodowawczej – rozmiar szkody, który zależy nie od sposobu jej naprawienia, ale przede wszystkim od następstw, jakie spowodowało zdarzenie szkodzącego w sferze dóbr poszkodowanego, a następnie stwierdzić, czy jedna z tych przesłanek, w postaci adekwatnego związku przyczynowego, nie limituje odpowiedzialności podmiotu zobowiązanego do części rozmiaru wyrządzonej szkody. Dopiero po poczynieniu tych ustaleń Sąd winien rozważyć, czy art. 363 § 1 k.c. nie wyklucza naprawienia szkody objętej tak ustalonym zakresem odpowiedzialności odszkodowawczej w sposób żądany przez poszkodowanego, o ile domaga się on restytucji oraz określić, jeśli z kolei żąda odszkodowania pieniężnego, jaką sumę należy uznać za odpowiednią w rozumieniu tego przepisu. Po drugie, Sąd odwoławczy rozpoznający niniejszą sprawę nie może także zgodzić się z twierdzeniem, że dokonanie naprawy samochodu przez poszkodowanego lub jego sprzedaż w stanie uszkodzonym wyklucza możliwość przyznania od ubezpieczyciela odszkodowania wyliczonego tzw. metodą kosztorysową.
Art. 363 § 1 k.c. stanowi, że naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej, jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu. Jeśli chodzi o naprawienie przez ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej szkody polegającej na pogorszeniu – nie zaś utracie – dobra poszkodowanego poprzez zapłatę odpowiedniej sumy, to zarówno w orzecznictwie, jak i w doktrynie prawa, od dawna reprezentowany jest pogląd, który podziela także Sąd II instancji, że odpowiednia suma w rozumieniu tego przepisu może odpowiadać albo rozmiarowi szkody objętej zakresem odpowiedzialności zobowiązanego, który w odniesieniu do szkody komunikacyjnej stanowi zwykle różnicę pomiędzy wartością, jaką pojazd przedstawiał w chwili wypadku a jego wartością po wypadku albo też wysokości poniesionych już przez poszkodowanego kosztów restytucji uszkodzonej rzeczy. Przyjmuje się, iż nie ma przeszkód, by przyznać poszkodowanemu możliwość wyboru między tymi dwoma sposobami ustalenia wysokości odszkodowania, mimo że mogą one prowadzić do różniących się od siebie rezultatów i w praktyce, w przypadku szkód „samochodowych”, poszkodowany częściej korzysta z drugiego z nich, jako że rynkowe koszty naprawy pojazdu zwykle przekraczają zakres zmniejszenia się jego wartości w wyniku uszkodzenia. Podkreślić jednak trzeba dobitnie, że choć miarą odszkodowania jest w obu wypadkach rozmiar uszczerbku w majątku poszkodowanego i dlatego potocznie określa się tę metodę wyrównania szkody jako „dyferencyjną”, to jednak tylko w przypadku różnicy pomiędzy wartością, jaką pojazd przedstawiał w chwili wypadku a jego wartością po wypadku mamy do czynienia ze szkodą w omawianym powyżej znaczeniu, poniesioną wbrew woli poszkodowanego i limitującą rozmiar odpowiedzialności odszkodowawczej, natomiast w przypadku wydatków poniesionych na naprawę chodzi o nowy uszczerbek w majątku poszkodowanego, który jednak również może z powodzeniem posłużyć określeniu „odpowiedniej sumy pieniężnej”, poprzez zapłatę której nastąpi naprawienie szkody.
Odnosząc się natomiast do drugiej z metod naprawienia szkody przewidzianej w art. 363 § 2 k.c., wskazać trzeba, że nie budzi większych wątpliwości odwołujący się do treści art. 805 § 2 pkt 1 k.c. i art. 822 § 1 k.c. pogląd, z którego wynika, iż ubezpieczyciel zobowiązany jest do naprawienia szkody wyłącznie w formie zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej. Przyjmuje się zatem, że przepis szczególny, jakim jest art. 822 § 1 k.c., modyfikuje wynikającą z art. 363 § 1 k.c. ogólną zasadę co do sposobu naprawienia szkody polegającym na przywróceniu stanu poprzedniego, ale modyfikacja ta nie polega na prostym wyeliminowaniu jednej z opcji (możliwości żądania restytucji naturalnej), ale na przekształceniu tego roszczenia w pieniężne roszczenie o zapłatę kosztów restytucji, co oznacza, iż poszkodowany, który wybrał tę metodę naprawienia szkody, może żądać od ubezpieczyciela świadczenia pieniężnego obliczonego w wysokości hipotetycznych kosztów naprawy rzeczy,
[…]
Hasła tematyczne: Odszkodowanie
59 dni od wyroku do publikacji
- Wyrok 21 lipca 2026 r.
- Po 34 dniach trafia do portalu połowa orzeczeń
- Portal: 18 września 2026 r.
Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.