Wtorek Wydanie nr 31

Sygnatura akt
III Ca 2571/25
Sąd
Sąd Okręgowy w Łodzi
Wydział
III Wydział Cywilny Odwoławczy
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
25 sierpnia 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Apelacja oddalona
Opublikowano w portalu
22 września 2026 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Sąd Okręgowy w Łodzi
© autorzy OpenStreetMap

Sprawa

Sąd oddalił apelację sąsiada o odszkodowanie za zwierzęta, bo nie wykazał szkody

Przejdź do orzeczenia, 20 min czytania

Spór

Powód domagał się od sąsiadki zapłaty 4.000 zł za szkody w ogrodzeniu i gruncie, które miały wyrządzić jej zwierzęta, w tym byk, świnie i kury.

Ustalenia sądu

Sąd uznał, że pozwana przyznała jednorazowe przedostanie się byka na działkę powoda, a uszkodzenie siatki zostało naprawione. Nie udowodniono, że szkodę na większej części działki wyrządziły zwierzęta pozwanej.

Rozstrzygnięcie

Sąd Okręgowy oddalił apelację powoda, a powód ma zwrócić pozwanej 450 zł kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym wraz z odsetkami.

Dlaczego

Zeznania świadka zostały uznane za niewiarygodne, bo rozbieżności w opisie zdarzeń nie dało się wyjaśnić upływem czasu. Powód nie przedstawił zdjęć ani innych dowodów pokazujących zwierzęta pozwanej na swojej posesji, a opinii biegłego nie zgłosił w terminie.

Dla firm

Poszkodowany musi udowodnić zarówno powstanie szkody, jak i to, że wyrządziło ją cudze zwierzę. Sama relacja strony, zaprzeczana przez przeciwnika i bez innych dowodów, ma niewielką moc dowodową.

Więcej o sprawie

Powód twierdził, że byk pozwanej zniszczył 20 metrów ogrodzenia, a świadek opisywał uszkodzenia na 150 metrach. Sąd Okręgowy uznał jednak, że ich relacje nie zostały potwierdzone żadnym innym dowodem.

Pozwana dostała mandat za niedopilnowanie zwierząt, a mąż naprawił siatkę jeszcze przed sporem, według ustaleń sądu.

Świadek wskazywał, że ogrodzenie zostało uszkodzone na ponadsiedmiokrotnie dłuższym odcinku niż podawał powód (150 m zamiast 20 m)

Z uzasadnienia, Sąd Okręgowy w Łodzi
Rozstrzygnięcie
Apelacja oddalona
Sąd
Sąd Okręgowy w Łodzi, III Wydział Cywilny Odwoławczy
Sygnatura
III Ca 2571/25

Treść orzeczenia około 20 minut czytania

Sygn. akt III Ca 2571/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 25 sierpnia 2026 r.

Sąd Okręgowy w Łodzi III Wydział Cywilny Odwoławczy

w składzie następującym:

Przewodniczący:

sędzia Radosław Olewczyński

Protokolant: Natalia Skierczyńska

po rozpoznaniu w dniu 25 sierpnia 2026 r. w Łodzi

na rozprawie

sprawy z powództwa

V. W.

przeciwko

X. X.

z udziałem interwenienta ubocznego po stronie pozwanej

Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej w E.

o zapłatę

na skutek apelacji powoda

od wyroku Sądu Rejonowego w Zgierzu z dnia 23 września 2025 r. wydanego w sprawie (...)

1. oddala apelację;

2. zasądza od V. W. na rzecz X. X. tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym kwotę 450,00 zł (czterysta pięćdziesiąt złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty;

3. oddala wniosek interwenienta ubocznego o zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania apelacyjnego.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 23 września 2025 r., wydanym w sprawie z powództwa X. P. przeciwko F. F. z udziałem interwenienta ubocznego po stronie pozwanej Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej w M. o zapłatę, Sąd Rejonowy w Zgierzu oddalił powództwo, zasądził od powoda na rzecz pozwanej tytułem zwrotu kosztów procesu kwotę 900,00 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty oraz oddalił wniosek interwenienta ubocznego o zasądzenie na jego rzecz zwrotu kosztów procesu.

Apelację od tego orzeczenia złożył powód, zaskarżając je w zakresie oddalającym powództwo oraz w zakresie rozstrzygnięcia o zwrocie kosztów postępowania na rzecz pozwanej, wnosząc o jego zmianę poprzez zasądzenie od pozwanej na swoją rzecz kwoty 4.000,00 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 28 sierpnia 2023 r. do dnia zapłaty i poprzez skorygowanie rozstrzygnięcia o kosztach procesu oraz o zasądzenie od pozwanej na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych i zarzucając naruszenie:

1. art. 233 § 1 k.p.c., poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę materiału dowodowego zebranego w sprawie, przejawiającą się w błędnej ocenie, że zwierzęta należące do pozwanej nie uszkodziły ogrodzenia działki powoda i jego gruntu, podczas gdy prawidłowa ocena materiału dowodowego, w szczególności twierdzenia powoda wraz z zeznaniami świadka P. M. świadczą o tym, że ogrodzenie powoda o długości 20 m i wysokości 1,5 m, tj. 30 m

2 zostało uszkodzone przez zwierzęta należące do pozwanej;

2. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, a nie wszechstronną ocenę materiału dowodowego zgromadzonego w toku postępowania, polegającą na całkowitym pominięciu faktu, że pozwana została ukarana mandatem karnym za niezachowywanie zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierząt w związku z ich przechodzeniem na działkę należącą do powoda, co powinno doprowadzić Sąd I instancji do uznania, że zwierzęta pozwanej przechodziły na sąsiednią nieruchomość, wyrządzając szkodę w majątku strony powodowej, poprzez m.in. niszczenie ogrodzenia;

3. art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 6 k.c. poprzez dowolną, a nic wszechstronną ocenę materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, skutkującą przyjęciem, że powód nie wykazał kosztu usunięcia uszkodzeń, podczas gdy powód przyjął najniższy możliwy wariant przywrócenia nieruchomości i znajdującego się na niej ogrodzenia do stanu sprzed szkody za kwotę 4.000,00 zł i powołał na tę okoliczność kosztorys prywatny oraz zestawienia z firm działającymi na rynku lokalnym, które podjęłyby się naprawy uszkodzenia, czym

de facto przerzucił ciężar dowodu na pozwaną, a ponadto nic był reprezentowany wówczas przez profesjonalnego pełnomocnika i nie wiedział, że w sprawie o tak niskiej wartości przedmiotu sporu niezbędny jest dowód z opinii biegłego rzeczoznawcy majątkowego;

4. art. 6 k.c. w związku z art. 233 k.p.c. poprzez ich błędne zastosowanie i tym samym przyjęcie przez Sąd I instancji, że powód nie sprostał ciężarowi wykazania szkody oraz jej rozmiaru, podczas gdy:

a.

powód złożył obszerne wyjaśnienia, które niemalże w całości pokrywają się z zeznaniami świadka P. M., a wynika z nich, że różnego rodzaju zwierzęta pozwanej przechodziły na nieruchomość powoda i wyrządzały mu szkodę zarówno w ogrodzeniu, jak i w gruncie, poprzez jego zrycie;

b.

powód przedłożył obszerną dokumentację zdjęciową na dwóch płytach CI), a także zostały do Sądu załączone akta sprawy prowadzonej przez Komendę Powiatową Policji w V., które wykazują zarówno szkodę, jak i jej rozmiar (przede wszystkim jest to 20 metrów ogrodzenia o wysokości 1,5 m, czyli 30 m2 ogrodzenia);

c.

to na pozwanej powinien spoczywać ciężar wykazania, że przywrócenie nieruchomości powoda do stanu poprzedniego wynosi mniej niż 4.000,00 zł przyjęte przez powoda, z uwagi na fakt, że powód przyjął minimalny rozmiar szkody, na poparcie czego przedłożył prywatny kosztorys oraz zestawienie z lokalnych firm, do których się zwracał w związku z naprawą ogrodzenia, wobec czego ciężar dowodu, że szkoda dochodzona jest zawyżona został przerzucony na pozwaną, któremu nie podołała, tym bardziej że pozwana nie kwestionowała rynkowości stawki naprawienia szkody;

5. art. 6 k.c. w zw. z art. 233 k.p.c. poprzez ich błędne zastosowanie i tym samym przyjęcie przez Sąd I instancji, że uszkodzenie płotu rozgraniczającego działki przez byka należącego do pozwanej zostało naprawione, podczas gdy szkoda ta oraz inne powodowane przez zwierzęta pozwanej nic została naprawiona przez stronę przeciwną;

6. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez błędne ustalenie, że powód nie wykazał szkody, podczas gdy ustalony został fakt, że na jego nieruchomość przechodziły zwierzęta pozwanej, w tym świnie i kury, do czego pozwana przyznała się w postępowaniu prowadzonym przed Komendą Powiatową Policji w V.;

7. art. 233 § 1 k.p.c. podczas bezzasadną odmowę wiarygodności zeznaniom świadka P. M. i wyjaśnieniom powoda, podczas gdy są one logiczne i spójne, a niektóre mniej istotne okoliczności mogły zostać inaczej zapamiętane wskutek znacznego upływu czasu (nikt po kilkunastu miesiącach od zauważenia kur na działce nic będzie pamiętał ich dokładniej liczby);

8. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez bezzasadną odmowę wiarygodności zeznaniom świadka P. M., podczas gdy świadek ten jest szczególnie wiarygodny, ponieważ świnia należąca do pozwanej złamała mu nogę na działce należącej do powoda, co zostało całkowicie pominięte przez Sąd I instancji;

9. art. 233 § 1 k.p.c. w związku art. 231 k.p.c., poprzez błędne uznanie, iż nic sposób logicznie wytłumaczyć wyliczeń powoda, który przy obliczeniu naprawy przyjął 30 m, ponieważ w toku postępowania wskazywał, że ogrodzenie ma 20 m, podczas gdy powód wskazywał, że ogrodzenie ma 20 m długości, a jego wysokość wynosi 1,5 m, wobec czego przy wyliczaniu kosztów naprawy prawidłowo i w sposób logiczny przyjął iloczyn tych wartości wynoszący 30 m

2 ogrodzenia;

10. art. 431 § 1 k.c. poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie i uznanie, że powód nie wykazał szkody oraz jej rozmiaru, podczas gdy powód przedstawił obszerną dokumentację zdjęciową oraz kosztorysy naprawy, z których wynika że najniższa kwota przywrócenia nieruchomości do stanu poprzedniego wynosi 4.000,00 zł, a szkoda została bez wątpienia wyrządzona przez zwierzęta należące do pozwanej, które nagminnie przechodziły na nieruchomość powoda, niszcząc przy tym ogrodzenie w wielu miejscach, a także złamały świadkowi P. M. nogę na działce powoda;

11. art. 361 § 1 i 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie i odmowę zasądzenia na rzecz powoda należnego mu świadczenia, czym Sąd I instancji naruszył zasadę pełnego odszkodowania statuowaną w tym przepisie, chociaż pomiędzy zaniechaniem pozwanej, która zwierzęta chowała i wynikłą z tego szkodą w majątku powoda zachodzi adekwatny związek przyczynowy.

Ponadto skarżący domagał się przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego rzeczoznawcy majątkowego celem stwierdzenia wysokości szkody w majątku powodu wyrządzonej przez zwierzęta należące do pozwanej. Złożenie takiego wniosku dopiero na etapie postępowania apelacyjnego powód uzasadniał tym, iż wprawdzie został przez Sąd I instancji poinformowany o potrzebie rozważenia jego złożenia, jednak o tym zapomniał, a ponadto nie był wówczas reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika i myślał, że wystarczające będzie wykazanie wysokości szkody prywatnym kosztorysem oraz zestawieniem firm, do których zatelefonował w celu ustalenia wysokości szkody, a ponadto sądził, że dowody niezbędne dla udowodnienia jego roszczeń Sąd powinien dopuszczać z urzędu.

W swoich odpowiedziach na apelację pozwana oraz interwenient uboczny wnieśli o jej oddalenie, pominięcie zawartego w niej wniosku dowodowego i o zasądzenie od powoda na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja jako bezzasadna podlegała oddaleniu. Sąd odwoławczy przyjął za własne ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd Rejonowy, nie stwierdzając uchybień ani podstaw do ich zmiany lub uzupełnienia, jak również zgodził się z oceną dowodów, na podstawie których ustalenia te zostały poczynione, jako w pełni odpowiadającą dyrektywom z art. 233 § 1 k.p.c., a także podzielił ocenę prawną stanu faktycznego sprawy, jaką przedstawiono w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. W tej sytuacji, w myśl art. 387 § 2

1 pkt 1 i 2 k.p.c., zbędne jest ponowne przytaczanie poczynionych ustaleń oraz dokonywanie oceny prawnej ustalonych okoliczności, a Sąd II instancji może ograniczyć się do ustosunkowania się do poszczególnych zarzutów apelacyjnych.

Odnosząc się do poruszanej w apelacji kwestii dokonanej przez Sąd Rejonowy oceny przeprowadzonych dowodów i poczynionych na jej gruncie ustaleń faktycznych, stwierdzić trzeba, że zarzuty apelacyjne dotyczące tej problematyki są w zdecydowanie większej części chybione. Aby przekonać Sąd II instancji, że doszło do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., apelujący musiałby wykazać, że przekroczona została granica swobodnej oceny dowodów, którą wyznaczają czynniki logiczny i ustawowy, zasady doświadczenia życiowego, aktualny stan wiedzy oraz stan świadomości prawnej i dominujących poglądów na sądowe stosowanie prawa. Skutecznie postawiony zarzut naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów nie może natomiast polegać na przedstawieniu przez stronę alternatywnego stanu faktycznego, bez jednoczesnego podważenia przesłanek dokonanej przez Sąd oceny poprzez zaprezentowanie argumentacji świadczącej o tym, że ocena ta jest rażąco wadliwa lub oczywiście błędna. Jeżeli bowiem z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, jak również ze zgromadzonym materiałem dowodowym, to dokonana przez sąd ocena nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać. Spośród argumentów podnoszonych w apelacji można zgodzić się jedynie z tym, że Sąd

meriti błędnie odczytał treść przedłożonych przez powoda wyliczeń dotyczących rozmiaru szkody i uznał, iż X. P. wskazuje tam na uszkodzenia 30 metrów bieżących siatki, a następnie bezzasadnie przywołał ten fakt w kontekście dyskredytacji złożonych przez powoda wyjaśnień, podczas których wspominał on jedynie o 20 metrach uszkodzonego ogrodzenia. Rzeczywiście w przedmiotowych dokumentach mowa jest o 30 m

2 siatki, co jednak nie stoi w żadnej sprzeczności z treścią przedstawionych na rozprawie wyjaśnień, wobec czego ten akurat argument Sądu nie może się ostać, przy czym odnotować trzeba, że była to tylko jedna z wielu racji, dla których Sąd Rejonowy odmówił wiarygodności twierdzeniom powoda, a jej wyeliminowanie nie wpływa w sposób decydujący na kwestię prawidłowości całokształtu dokonanej oceny materiału dowodowego.

Pozostałe zarzuty autora apelacji odnoszące się do tej oceny okazały się bowiem chybione. Sąd I instancji przedstawił w tym zakresie szczegółowe uzasadnienie, podając skonkretyzowane przyczyny, dla których zeznania świadka P. M. oraz wyjaśnienia powoda musiały zostać uznane za niewiarygodne, a skarżący nie podważył skutecznie przesłanek dokonanej oceny poprzez powołanie argumentacji świadczącej o tym, że jest ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna, ze względu na sformułowanie wniosków niepoprawnych logicznie lub niezgodnych z doświadczeniem życiowym. Sąd

meriti słusznie zwrócił uwagę na zasadnicze rozbieżności w opisach zdarzeń przedstawianych przez X. P. i powołanego przez niego świadka, które – wbrew wywodom apelacji – nie dotyczyły detali, które można by usprawiedliwić niepamięcią spowodowaną upływem czasu, marginesem błędu czy brakiem umiejętności szacowania odległości czy liczebności. Świadek wskazywał, że ogrodzenie zostało uszkodzone na ponadsiedmiokrotnie dłuższym odcinku niż podawał powód (150 m zamiast 20 m), że zniszczone uprawy truskawek miały powierzchnię kilkadziesiąt razy większą niż wynikało to z opisu powoda (60 m x 2 m zamiast 2 m x 1,5 m) oraz że na przedmiotowej nieruchomości widywał stada kur pozwanej liczące 50 sztuk, podczas gdy z wersji powoda wynikało, że kur tych było tylko kilka. Wprawdzie oczywiste jest, że upływ czasu może zatrzeć w pamięci świadka pewne szczegóły zdarzenia, jak również możliwe jest, że składająca relację osoba może niezbyt dokładnie oszacować wymiary przestrzenne lub liczbę zwierząt, jednak należy podzielić pogląd Sądu Rejonowego, iż w ten sposób nie da się wyjaśnić aż tak daleko idących niezgodności. W ocenie Sądu odwoławczego, nie przedstawiono innych racjonalnych wyjaśnień, dla których świadek P. M. miałby złożyć zeznania takiej właśnie treści, wobec czego jako jedyne zasadne wytłumaczenie jawi się nasuwająca się na gruncie doświadczenia życiowego ewentualność, że świadomie mijał się on z prawdą, sądząc, iż w ten sposób przyczyni się do uzyskania rozstrzygnięcia sprawy korzystnego dla X. P.. Słusznie Sąd niższej instancji uznał, że zasadne przypisanie świadkowi takich intencji podważać musi jego wiarygodność także co do innych relacjonowanych przez niego okoliczności i zdecydował, iż nie oprze poczynionych w sprawie ustaleń na tym dowodzie. Dodać można także, że treść zeznań świadka mogła być również umotywowana jego niechęcią do pozwanej, skoro bezsporne jest, iż należąca do niej i nienależycie dozorowana świnia spowodowała u niego uszkodzenie ciała. Z podnoszonego przez skarżącego zarzutu wynika, że okoliczność ta miałaby, jego zdaniem, przemawiać raczej za wiarygodnością świadka, jednak treść zarzutu świadczy o tym, iż jego autor wywodzi taki wniosek z faktu, że do przedmiotowego zdarzenia miałoby dojść na nieruchomości powoda, gdyż wówczas okoliczność ta korelowałaby z twierdzeniami P. M. o obecności zwierząt pozwanej na działce jej sąsiada. Odnotować trzeba jednak, że przedstawione rozumowanie, potencjalnie mające uzasadniać prawdziwość relacji świadka, mogłoby zostać uznane za prawidłowe jedynie wówczas, gdyby wskazywane okoliczności potwierdzone zostały innym materiałem dowodowym, nie zaś tylko tym samym dowodem, którego wiarygodność ma zostać w ten właśnie sposób wykazana. Nie sposób nie dostrzec, że o ile sam fakt złamania nogi świadka przez świnię pozwanej nie budzi wątpliwości, o tyle nie przedstawiono żadnych realnych dowodów – prócz zeznań samego P. M. – z których mogłoby wynikać, gdzie doszło do tego zdarzenia, w szczególności świadczących o tym, iż zwierzę rzeczywiście znajdowało się wówczas na przedmiotowej nieruchomości. F. F. oświadczyła, że nie wie, gdzie świnia zaatakowała świadka, a świadek F. F. również nie miała wiedzy w tej kwestii i oświadczyła, że nikt nie przekazywał jej informacji, iż zwierzę weszło na posesję powoda i tam doprowadziło do uszkodzenia ciała świadka. W apelacji X. P. wywodzi, że „(…) z wiedzy jaką posiada, w sprawie zawisłej przed tutejszym Sądem z powództwa świadka P. M. przeciwko pozwanej strona pozwana nie kwestionowała, że na posesji należącej do powoda znajdowały się jej świnie (…)”, niemniej jednak twierdzenia te pozostają gołosłowne i nie poparto ich jakimkolwiek dowodem.

Dla sprostania spoczywającemu na nim ciężarowi dowodowemu w zakresie pozwalającym uznać, że dochodzone roszczenie jest usprawiedliwione co do zasady, powód zobowiązany był wykazać, po pierwsze, że doznał uszczerbku majątkowego oraz po drugie, że szkodę tę spowodowało zachowanie zwierząt hodowanych przez pozwaną na sąsiadującej nieruchomości. X. P. przedstawił fotografie przedstawiające uszkodzenia siatki ogrodzeniowej oraz widoki gruntu należącej do niego posesji, jednak w ocenie Sądu I instancji – którą podziela także Sąd odwoławczy – nie udało mu się wykazać, że widoczny na zdjęciach stan nieruchomości był efektem działań zwierząt należących do F. F.. Skarżący wskazuje, że Sąd

meriti nie wziął pod uwagę i nie nadał odpowiedniego znaczenia faktowi, iż na pozwaną nałożono mandat w związku z niedopilnowaniem zwierząt, jednak zwrócić należy uwagę na to, że F. F. przyznała, iż w istocie doszło do jednorazowej sytuacji, kiedy to jej byk przedostał się na posesję powoda, uszkadzając przy tym siatkę, a uszkodzenie to zostało niezwłocznie naprawione przez jej męża – co potwierdzili również świadkowie W. R. i F. F.. Skoro do takiego zdarzenia rzeczywiście doszło, zrozumiałe jest, że pozwana przyjęła mandat karny za popełnione wykroczenie, polegające na niezachowaniu środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, przyznając przy tym – co wynika z notatki policyjnej – że zdarzyło się także, iż należące do niej zwierzęta przeszły dziurami w siatce ogrodzeniowej i przefrunęły – co przemawia za przyjęciem, że chodziło tu o kury – na działkę powoda. Okoliczności te nie świadczą jednak o tym, że doszło przy tym do wyrządzenia jakichś szkód przez kury – przeciwnie, z oświadczenia F. F. wynika, że drób przechodził przez istniejące już dziury w ogrodzeniu – zaś szkoda, którą rzeczywiście wyrządził byk, została już naprawiona przez przywrócenie stanu poprzedniego. Podkreślić trzeba, że pozwana swoje twierdzenia co do ostatniego z tych faktów poparła dowodami, które Sąd Rejonowy uznał za wiarygodne, natomiast apelujący nie przywołał jakichkolwiek argumentów przemawiających za odmienną ich oceną, podnosząc jedynie, że jego zdaniem, wyrządzona szkoda nie została naprawiona; powtórzyć w tym miejscu trzeba, że dla podważenia dokonanej oceny dowodów nie jest wystarczające przedstawienie swego przeświadczenia o odmiennym przebiegu wydarzeń niż ustalony przez Sąd.

W efekcie jedynym dowodem przedstawionym przez powoda, który – po odrzuceniu zeznań świadka L. M. jako niewiarygodnych – potencjalnie mógł posłużyć wykazaniu zachowań zwierząt pozwanej skutkujących wyrządzeniem opisywanych szkód – były jego własne wyjaśnienia składane na rozprawie sądowej. Podnieść jednak należy, że dowodowi takiemu należy przypisać stosunkowo nieznaczną wiarygodność i moc dowodową w sytuacji, gdy przeciwnik procesowy z kolei kategorycznie zaprzecza twierdzeniom przedstawianym przez powoda, a ten nie przedstawia z kolei żadnego innego materiału dowodowego mogącego poświadczyć jego wersję wydarzeń, choć uzyskanie takich dowodów bezsprzecznie leżało w granicach jego możliwości. Trafnie Sąd I instancji odnotowuje z uzasadnionym zdziwieniem, że na żadnym z licznych przedstawionych przez X. P. zdjęć nie są widoczne zwierzęta pozwanej na jego posesji – i to nie tylko podczas zachowań polegających na wyrządzaniu opisywanych szkód, co byłoby może łatwiejsze do wytłumaczenia, ale choćby tylko tam przebywające. Należy zgodzić się, że zdobycie takich dowodów nie nastręczałoby jakichkolwiek trudności, gdyby rzeczywiście pozbawione właściwego dozoru kury i świnie pozwanej – jak to wywodzone jest w apelacji – często wdzierały się na przedmiotową nieruchomość, wobec czego łatwo byłoby je tam spotkać i sfotografować. Zawarte w apelacji wyjaśnienie, że poszkodowany skupił się wyłącznie na dokumentowaniu rozmiaru szkód, nie wydaje się przekonujące, skoro nawet dla osoby niebędącej prawnikiem musi być jasne, iż występując z roszczeniem odszkodowawczym za szkody wyrządzone przez cudze zwierzę, należy udowodnić nie tylko powstanie szkody, ale także i to, że wyrządziło ją cudze zwierzę. Nie prowadzi do konkluzji odmiennych niż te, do których doszedł Sąd

meriti podczas oceny dowodu z przesłuchania X. P., fakt, iż przedstawiane przez niego twierdzenia co do omawianych okoliczności pokrywają się z wersją wydarzeń opisywaną przez świadka P. M., skoro jednocześnie ocena dowodu z zeznań tego świadka wypadła negatywnie. Podsumowując powyższe rozważania, należy zgodzić się z Sądem Rejonowym, że powód w sprawie niniejszej nie przedstawił takich dowodów, których moc i wiarygodność pozwalała poczynić ustalenia co do spornego faktu wyrządzenia szkód na jego posesji przez zwierzęta pozwanej, mającego zasadnicze znaczenie dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy jako jedna z przesłanek roszczenia objętego powództwem; podnoszone w apelacji zarzuty dotyczące tej materii są więc niezasadne, a przedstawiona argumentacja nie prowadzi do wniosku, by Sąd ocenił przedłożone mu dowody w sposób naruszający zasady logiki czy doświadczenia życiowego.

Skoro w toku postępowania pierwszoinstancyjnego nie zostały udowodnione fakty pozwalające uznać powództwo za usprawiedliwione co do zasady, bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy pozostaje kwestia wysokości żądanego odszkodowania oraz tego, czy powodowi udało się sprostać ciężarowi dowodowemu choćby w zakresie wykazania rozmiaru doznanego jakoby uszczerbku majątkowego oraz okoliczności mających znaczenie przy określaniu odpowiedniej sumy pieniężnej w rozumieniu art. 363 § 1 k.c., której zapłata mogłaby taką szkodę wyrównać. Przede wszystkim nie można zgodzić się z autorem apelacji, że zaistniały przesłanki wykluczające pominięcie spóźnionego dowodu z opinii biegłego. Nie sposób nie zauważyć, że X. P. został szczegółowo poinformowany przez Sąd I instancji o treści przepisów nakładających na niego ciężar wykazania spornych między stronami okoliczności, z których wywodzi on skutki prawne, ponieważ wraz z wezwaniem na pierwszy termin rozprawy doręczono mu obszerne pouczenie, z którego treścią bezsprzecznie winien był się zapoznać (k. 15-16 akt), a dodatkowo Przewodnicząca składu orzekającego podczas rozprawy z dnia 8 maja 2025 r. wprost zwróciła jego uwagę na potrzebę rozważenia zgłoszenia wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego celem oszacowania rozmiaru i wartości szkody. Z treści apelacji wynika, że powód uznał jednak to pouczenie za nieprzydatne i oparł się na własnym błędnym przeświadczeniu, iż wystarczającym dowodem w tej mierze okażą się jego własne oświadczenia o wycenie dokonanej przez wskazywane przez niego firmy oraz złożony dokument prywatny dotyczący kosztów prac polegających m.in. niwelacji terenu, przycięciu drzew i krzewów oraz montażu siatki przeciwko kretom. Równie nieuzasadnione, a przede wszystkim niezgodne z udzielanymi mu pouczeniami, było akcentowane przez skarżącego przekonanie, że zadaniem Sądu orzekającego jest dopuszczanie z urzędu niezbędnych dowodów, które mogłyby posłużyć wykazaniu okoliczności uzasadniających dochodzone przez niego roszczenie. Zgodnie z art. 6 § 2 k.p.c., o którego treści X. P. również został poinformowany w ramach przesłanego mu pouczenia, obowiązkiem strony jest przytoczenie wszystkich dowodów bez zwłoki, a skoro powód tego nie uczynił, choć był powiadamiany przez Sąd zarówno o potrzebie wykazania określonych okoliczności, jak i o sposobie, w jaki może to nastąpić, nie może on zasłaniać się na etapie postępowania apelacyjnego tym, że nie stosował się do udzielanych mu pouczeń, a zamiast tego kierował się własnymi wyobrażeniami co do zasad funkcjonowania procedury cywilnej. Biorąc to pod uwagę, Sąd II instancji zastosował art. 381 k.p.c. i pominął zgłaszany w apelacji dowód z opinii biegłego jako spóźniony, choć wskazać też trzeba, że niezależnie od tego dopuszczenie powoływanego dowodu było zbędne, skoro apelujący zamierzał nim wykazać wysokość doznanego uszczerbku majątkowego w sytuacji, gdy nie została udowodniona sama zasada odpowiedzialności F. F. za tę szkodę. Dodać jeszcze można, że oczywiście nietrafne są te zarzuty apelacyjne, w ramach których autor złożonego środka odwoławczego wywodzi, iż złożenie przez powoda opisywanych powyżej oświadczeń co do kosztów przywrócenia stanu poprzedniego oraz przedstawienie przez niego dokumentu prywatnego przenosiło na pozwaną ciężar udowodnienia, że usunięcie skutków zdarzeń szkodzących mogło nastąpić niższym kosztem. Zauważyć trzeba, że skarżący nie przedstawia żadnych argumentów przemawiających za zasadnością takiego stanowiska, które wydaje się pozostawać w oczywistej sprzeczności z treścią art. 6 k.c. i art. 232 zd. I k.p.c., a niewątpliwe wydaje się również, że wyliczenia i twierdzenia samej strony nie mogą zastąpić materiału dowodowego, jaki powinien zostać przedstawiony na ich poparcie.

W rezultacie za chybione muszą zostać uznane także podnoszone w apelacji zarzuty odnoszące się do rzekomych naruszeń prawa materialnego. Autor apelacji zarzucił Sądowi Rejonowemu nieprawidłowe zastosowanie art. 431 k.c., podnosząc, że strona powodowa należycie wykazała przewidziane w tym przepisie przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej F. F., jednak powyższe rozważania nie pozwalają podzielić poglądu, iż opisywana w pozwie „(…) szkoda została bez wątpienia wyrządzona przez zwierzęta należące do pozwanej (…)”, zważywszy, że na rozstrzygnięcie sporu co do tej kluczowej okoliczności w sposób postulowany przez powoda nie pozwolił przedstawiony przez niego materiał dowodowy. W tej sytuacji nie może też zostać potraktowany jako zasadny zarzut naruszenia art. 361 § 1 i 2 k.c., mający charakter niejako wtórny, gdyż przepis ten normuje kwestię zakresu następstw potencjalnie objętych odpowiedzialnością odszkodowawczą, a wobec tego nie może i nie powinien być zastosowany, jeśli sama zasada odpowiedzialności pozwanej nie została przesądzona. Z tych przyczyn złożona apelacja została oddalona na podstawie art. 385 k.p.c., ponieważ rozstrzygnięcie zawarte w zaskarżonym wyroku w pełni odpowiada prawu. O kosztach postępowania odwoławczego orzeczono w oparciu o art. 98 k.p.c. i wynikającą z niego zasadę odpowiedzialności za rezultat procesu, zgodnie z którą strona przegrywająca sprawę winna zwrócić przeciwnikowi poniesione przez niego koszty postępowania. Na koszty te w sprawie niniejszej złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika pozwanej w kwocie 450,00 zł, obliczone w myśl § 10 ust. 1 pkt 1 w związku z § 2 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2026 r. poz. 118); odsetki ustawowe za opóźnienie od zasądzonej kwoty za czas od uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty przyznano zgodnie z art. 98 § 1

1 k.p.c. Jednocześnie oddalony został wniosek interwenienta ubocznego o zasądzenie na jego rzecz od powoda zwrotu poniesionych kosztów postępowania apelacyjnego. Art. 107 zd. III k.p.c. potencjalnie umożliwia Sądowi przyznanie interwenientowi kosztów interwencji od przeciwnika obowiązanego do zwrotu kosztów, jednak w realiach sprawy niniejszej Sąd II instancji nie stwierdził podstaw do wydania takiego rozstrzygnięcia. Do kosztów interwencji w rozumieniu tego przepisu należy zaliczyć wszelkie koszty wywołane czynnościami procesowymi interwenienta ubocznego, o ile mają one na celu rzeczywistą realizację jego uprawnień i co do zasady nie można wykluczyć, że w ich zakresie będą się mieścić także czynności dokonywane w postępowaniu wszczętym złożeniem apelacji przez przeciwnika strony, do której interwenient przystąpił. Niemniej jednak Sąd odwoławczy podziela oparte na poglądach judykatury stanowisko Sądu Rejonowego – które pozostaje w pełni aktualne także i na tym etapie sprawy – że decyzja o przyznaniu na rzecz interwenienta ubocznego niesamoistnego kosztów interwencji od przeciwnika przegrywającego sprawę i zobowiązanego do zwrotu kosztów zależy w głównej mierze od tego, czy interwenient przyczynił się znacząco do rozpoznania i rozstrzygnięcia sprawy. W realiach sprawy rozpoznawanej takich szczególnych zasług interwenientowi przypisać nie można, zważywszy, że zajęte w odpowiedzi na apelację stanowisko nie wniosło do sprawy żadnych nowych okoliczności faktycznych, nie zawierało odmiennej, nowatorskiej argumentacji prawnej, ani nie wpłynęło na ostateczny kształt rozstrzygnięcia zapadłego w ramach kontroli instancyjnej. Biorąc to pod uwagę, Sąd odwoławczy nie dopatrzył się podstaw do obciążania powoda obowiązkiem zwrotu na rzecz interwenienta kosztów postępowania apelacyjnego wszczętego złożoną przez niego apelacją.

Hasła tematyczne: Ciężar dowodu

28 dni od wyroku do publikacji

  1. Wyrok 25 sierpnia 2026 r.
  2. Portal: 22 września 2026 r. W serwisie od 11 października 2026 r.

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.