- Sygnatura akt
- IX Ca 251/25
- Sąd
- Sąd Okręgowy w Olsztynie
- Wydział
- IX Wydział Cywilny Odwoławczy
- Rodzaj
- Wyrok
- Data orzeczenia
- 5 czerwca 2025 r.
- Rozstrzygnięcie
- Orzeczenie zmienione
- Opublikowano w portalu
- 6 listopada 2026 r.
- W serwisie od
Zestawienie z tego dnia
© autorzy OpenStreetMap
Sprawa
Obligacje umorzone przez BFG i podpisany kwestionariusz. Sąd oddalił pozew klientki
Przejdź do orzeczenia, 21 min czytania
Spór
Powódka D. B. domagała się od pozwanej spółki akcyjnej z siedzibą w W. zapłaty w związku z zakupem obligacji zaoferowanych przez pozwaną. Podstawą roszczenia miało być zaoferowanie produktu nieadekwatnego do jej potrzeb.
Ustalenia sądu
Sąd ustalił, że w kwestionariuszu znalazły się informacje niezgodne z rzeczywistością, zwłaszcza dotyczące wiedzy i doświadczenia powódki, a powódka podpisała ten dokument. Pozwana przekazała prospekt emisyjny z czynnikami ryzyka. Powódka otrzymywała odsetki przez około sześć lat, a szkodę wywołało wydanie decyzji BFG o umorzeniu obligacji.
Rozstrzygnięcie
Sąd Okręgowy w Olsztynie zmienił wyrok Sądu Rejonowego w Olsztynie z 25 października 2024 r., oddalił powództwo w całości i nie obciążył powódki kosztami procesu za obie instancje.
Dlaczego
Sąd uznał, że między zaoferowaniem obligacji a szkodą nie zachodzi adekwatny związek przyczynowy, bo normalnym następstwem oferty nie jest upadłość emitenta. Zarzuty powódki dotyczące jej przyczynienia się uznał za bezprzedmiotowe.
Dla firm
Odpowiedzialność domu maklerskiego za misselling wymaga adekwatnego związku przyczynowego między ofertą a szkodą. Sam fakt zaoferowania produktu nie wystarcza, gdy szkodę wywołała późniejsza decyzja o umorzeniu obligacji.
Więcej o sprawie
Powódka przez sześć lat dostawała odsetki, a kwestionariusz z błędnymi danymi o jej wykształceniu podpisała sama. Szkodę wywołała decyzja BFG, nie oferta.
Niemniej powódka poświadczyła swym podpisem te informacje jako prawdziwe i rzetelne.
- Rozstrzygnięcie
- Orzeczenie zmienione
- Sąd
- Sąd Okręgowy w Olsztynie, IX Wydział Cywilny Odwoławczy
- Sygnatura
- IX Ca 251/25
Treść orzeczenia około 21 minut czytania
Sygn. akt IX Ca 251/25 upr.
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 5 czerwca 2025 r.
Sąd Okręgowy w Olsztynie IX Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie:
Przewodniczący:
SSO Jacek Barczewski
Protokolant:
st. sekr. sąd. Marta Borowska
po rozpoznaniu w dniu 21 maja 2025 r. w Olsztynie
na rozprawie
sprawy z powództwa D. B.
przeciwko (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W.
o zapłatę
na skutek apelacji powódki i pozwanej od wyroku Sądu Rejonowego w Olsztynie z dnia 25 października 2024 r., sygn. akt X C 1850/23,
I. zmienia zaskarżony wyrok w punktach I i III w ten sposób, że:
- w punkcie I, uwzględnione nim powództwo oddala,
- w punkcie III, nie obciąża powódki kosztami procesu na rzecz pozwanej,
II. oddala apelację pozwanej w pozostałej części,
III. oddala apelację powódki,
IV. nie obciąża powódki kosztami procesu na rzecz pozwanej za instancję odwoławczą.
SSO Jacek Barczewski
Sygn. akt IX Ca 251/25 upr.
Uzasadnienie
W TRYBIE ART. 505
13
§ 2 KPC
Apelacja pozwanego zasługiwała na uwzględnienie w przeważającej części, zaś apelacja powódki okazała się bezzasadna. Kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku doprowadziła Sąd Okręgowy do przekonania, że rozstrzygnięcie to nie jest prawidłowe. Sąd Okręgowy zasadniczo podziela i przyjmuje za własne ustalenia faktyczne Sądu I instancji, niemniej nie sposób zgodzić się przedstawioną w uzasadnieniu wyroku ocenę prawną.
Powódka doszukiwała się podstawy dochodzonego przez siebie roszczenia w okoliczności zaoferowania jej przez pozwanego produktu inwestycyjnego nieadekwatnego do jej potrzeb, wymagań oraz wiedzy ekonomicznej. Sąd I instancji ocenił przy tym jej zeznania jako całkowicie wiarygodne w zakresie sposobu wypełnienia kwestionariusza adekwatności i odpowiedniości usług finansowych. Faktem niezaprzeczalnym jest, że w kwestionariuszu znalazły się informacje dotyczące powódki niezgodne z rzeczywistością, szczególnie w zakresie wiedzy i doświadczenia ekonomicznego powódki. Niewątpliwie twierdzenia powódki pozostawały w sprzeczności z zeznaniami świadka M. M.. Sąd I instancji przyjął, że to na skutek działania pracownika pozwanego doszło do nieprawidłowego wypełnienia tego kwestionariusza, odmawiając wiarygodności zeznaniom świadka, z czym nie do końca można się zgodzić.
Sąd orzekający dokonuje oceny wiarygodności i mocy dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia materiału. Swoboda w ocenie dowodów nie jest równoznaczna z jej dowolnością, gdyż granice swobody są wyznaczane przez zasady logiki i doświadczenia życiowego. W orzecznictwie powszechnie przyjmuje się, że skuteczne zakwestionowanie zasady swobodnej oceny dowodów wymaga od skarżącego wykazania, że w następstwie istotnych błędów logicznego rozumowania bądź sprzeniewierzenia się zasadom doświadczenia życiowego albo też pominięcia dowodów prowadzących do wniosków odmiennych niż przyjęte przez sąd orzekający, ocena dowodów była oczywiście błędna lub rażąco wadliwa. Podważenie oceny materiału dowodowego dokonanej przez Sąd pierwszej instancji wymaga, więc od skarżącego wskazania konkretnego dowodu przeprowadzonego w sprawie, którego zarzut ten dotyczy i podania, w czym skarżący upatruje wadliwą jego ocenę. Do takiej sprzecznej z zasadami doświadczenia życiowego oceny zeznań powódki oraz świadka doszło właśnie w niniejszej sprawie.
W szczególności zeznania powódki nie pokrywają się ze złożonym przez nią oświadczeniem podpisanym własnoręcznie przez powódkę. Nie można uznać, że powódka nie została poinformowana w żaden sposób o ryzykach związanych z inwestycją w konkretny produkt finansowy, ani że nie mogła ona przeciwdziałać błędom w tymże kwestionariuszu. Od każdego człowieka wymaga się ogólnej staranności i dbałości o własny interes. Powódka nie jest wyłączona z tego obowiązku w żaden sposób. Oczywiście posiada ona ograniczoną wiedzę w zakresie inwestycji w instrumenty finansowe, ale do oceny prawidłowości faktów z własnego życia taka wiedza nie jest wymagana. Tymczasem ogólne podejrzenia powódki winno wzbudzić, że rzekomo wypełniona przez pracownicę pozwanego ankieta zawiera daleko idące przekłamania w tak podstawowych kwestiach jak wykształcenie powódki. Nawet jeśli zatem kwestionariusz był wypełniany przez świadka z pominięciem odpowiedzi powódki, to ta miała pełne instrumentarium do przeciwdziałania negatywnym skutkom tego zdarzenia dla siebie. Oceny tej nie zmienia okoliczność nacisków na oferowanie nowych produktów w pozwanej spółce. Powódka winna dokładnie przeczytać każdy dokument przed jego podpisaniem, działając w granicach ograniczonego zaufania względem kontrahenta. Nie może przy tym powoływać się na to, że dokumentów nie przeczytała i złożyła pod nimi podpis niejako in blanco, nie wiedząc co podpisuje. Takie wyjaśnienia nie znajdują uzasadnienia w ogólnych normach dbałości o własny interes.
Z załączonych do sprawy dokumentów niewątpliwie wynikało, że strony zawarły umowę o świadczenie usług maklerskich i brokerskich. Pozwana zobowiązała się do zobowiązała się do przyjmowania i przekazywania oraz wykonywania zleceń nabycia lub zbycia instrumentów finansowych oraz prowadzenia rachunku pieniężnego, a także do świadczenia, na podstawie zleceń i dyspozycji klienta, innych usług wskazanych w „Regulaminie świadczenia przez (...) S.A usług maklerskich i brokerskich oraz prowadzenia rachunków papierów wartościowych i rachunków pieniężnych.
Zgodnie z przepisem art. 69 ust. 2 pkt 1, 5 i 6 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi oraz § 2 pkt 4 rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 24 września 2012 r. w sprawie trybu i warunków postępowania firm inwestycyjnych, banków, o których mowa w art. 70 ust. 2 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, oraz banków powierniczych, takie czynności jak przyjmowanie i przekazywanie zleceń nabycia lub zbycia instrumentów finansowych, doradztwo inwestycyjne, oferowanie instrumentów finansowych to odrębne czynności, kategorie usług. W konsekwencji każda z w/w czynności stanowi samodzielną kategorię usługi świadczonej przez dom maklerski. W rezultacie zawarta przez strony pisemna umowa w przedmiocie przyjmowania i przekazywania zleceń nabycia lub zbycia instrumentów finansowych jest czynnością obojętną z punktu widzenia pozostałych dwóch czynności z katalogu, tj. doradztwa inwestycyjnego i oferowania instrumentów finansowych. Jednocześnie samo już oferowanie instrumentów finansowych jest usługą maklerską, do której zastosowanie znajduje rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 24 września 2012 r. w sprawie trybu i warunków postępowania firm inwestycyjnych, banków, o których mowa w art. 70 ust. 2 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, oraz banków powierniczych.
Nie może budzić wątpliwości, że czynności domu maklerskiego musi cechować szczególna dbałość o interesy klienta i bezpieczeństwo rynku. W doktrynie podkreśla się, że dom maklerski jest instytucją zaufania publicznego, a jego należytą staranność w czynnościach prawnych należy określać przy uwzględnieniu zawodowego charakteru prowadzonej przez niego działalności (art. 355 § 2 KC). Działalność domu maklerskiego obwarowana jest wieloma zakazami, w tym zakazem podejmowania działań mających za cel wprowadzenie w błąd klienta (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 2009 r. V CSK 407/08).
Zakres obowiązków domu maklerskiego regulują przede wszystkim przepisy ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Do aktów prawnych regulujących obowiązki firmy inwestycyjnej, a za taką uznać należy pozwanego, należą przepisy rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 24 września 2012 r. w sprawie trybu i warunków postępowania firm inwestycyjnych, banków, o których mowa w art. 70 ust. 2 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, oraz banków powierniczych, wydanego na podstawie art. 94. 1 pkt 1 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Przepisy rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 24 września 2012 r. w sprawie trybu i warunków postępowania firm inwestycyjnych, banków, o których mowa w art. 70 ust. 2 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, oraz banków powierniczych zawierają normy implementujące dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 21 kwietnia 2004 r. w sprawie rynków instrumentów finansowych oraz Dyrektywę Komisji z dnia 10 sierpnia 2006 r. wprowadzająca środki wykonawcze do dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez przedsiębiorstwa inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tejże dyrektywy.
Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi według stanu prawnego obowiązującego w okresie, kiedy to miała miejsce sporne oferowanie certyfikatów, tj. w grudniu 2016 r., w art. 83a ust. 2 i 3 stanowiła, iż informacje upowszechniane przez firmę inwestycyjną w celu reklamy lub promocji usług świadczonych przez tę firmę inwestycyjną powinny być rzetelne i zrozumiałe. Firma inwestycyjna jest obowiązana świadcząc usługę maklerską brać pod uwagę najlepiej pojęty interes klienta. Z kolei w/w rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 24 września 2012 r. w § 8 ust. 1 stanowi, że firma inwestycyjna, prowadząc działalność maklerską, jest zobowiązana do działania w sposób rzetelny i profesjonalny, zgodnie z zasadami uczciwego obrotu oraz zgodnie z najlepiej pojętymi interesami jej klientów. Natomiast § 9 ust. 1 wskazywał, że wszelkie informacje kierowane przez firmę inwestycyjną do klientów lub potencjalnych klientów, w tym informacje upowszechniane przez firmę inwestycyjną w celu reklamy lub promocji świadczonych przez nią usług, powinny być rzetelne, niebudzące wątpliwości i niewprowadzające w błąd. Informacje upowszechniane przez firmę inwestycyjną w celu reklamy lub promocji usług świadczonych przez tę firmę inwestycyjną oznaczane są w sposób niebudzący wątpliwości jako informacje upowszechniane w celu reklamy lub promocji usług.
Z treści § 9 ust. 2 pkt 3 rozporządzenia wynika, że informacje, o których mowa w ust. 1, które firmy inwestycyjne kierują do klientów detalicznych lub potencjalnych klientów detalicznych albo rozpowszechniają w sposób umożliwiający takim klientom dotarcie do tych informacji nie mogą ukrywać, umniejszać ani przedstawiać w sposób niejasny istotnych elementów, stwierdzeń lub ostrzeżeń oraz nie mogą prezentować potencjalnych korzyści płynących z usługi lub instrumentu finansowego, o ile jednocześnie w sposób uczciwy i wyraźny nie wskazują wszelkich zagrożeń, jakie związane są z daną usługą lub instrumentem.
Z kolei z treści § 13 rozporządzenia wynika, że firma inwestycyjna winna przedstawić klientom lub potencjalnym klientom ogólny opis istoty instrumentów finansowych oraz ryzyka związanego z inwestowaniem w te instrumenty finansowe, w sposób umożliwiający klientowi podejmowanie świadomych decyzji inwestycyjnych, dostosowując zakres tej informacji do rodzaju instrumentu finansowego oraz kategorii, do której należy klient. W zależności od istoty danego instrumentu finansowego opis ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe zawiera:
1. wskazanie ryzyka związanego z danym rodzajem instrumentów finansowych, w tym wyjaśnienie mechanizmu dźwigni finansowej i jego wpływu na ryzyko utraty inwestycji;
2. wskazanie zmienności ceny danych instrumentów finansowych lub ograniczeń dotyczących dostępności rynku danych instrumentów;
3. wskazanie możliwości zaciągnięcia przez klienta w wyniku transakcji na danych instrumentach finansowych zobowiązań finansowych oraz ewentualnych zobowiązań dodatkowych, w tym zobowiązań związanych z dostawą instrumentu bazowego, które są obowiązkami dodatkowymi w stosunku do kosztów nabycia instrumentu finansowego;
4. opis wymogów związanych z utrzymywaniem i uzupełnianiem zabezpieczenia lub podobnych zobowiązań, koniecznych w przypadku inwestowania w dany rodzaj instrumentów finansowych.
Istotny obowiązek pozwanego wynikał też § 15 ust. 1 rozporządzenia, który stanowił, że z zastrzeżeniem § 16 i 20, przed zawarciem umowy o świadczenie usług maklerskich, o których mowa w art. 69 ust. 2 ustawy, firma inwestycyjna zwraca się do klienta lub potencjalnego klienta o przedstawienie podstawowych informacji dotyczących poziomu wiedzy o inwestowaniu w zakresie instrumentów finansowych oraz doświadczenia inwestycyjnego, niezbędnych do dokonania oceny, czy instrument finansowy będący przedmiotem oferowanej usługi maklerskiej lub usługa maklerska, która ma być świadczona na podstawie zawieranej umowy, są odpowiednie dla danego klienta, biorąc pod uwagę jego indywidualną sytuację. Informacje, o których mowa w ust. 1, dotyczą:
1. rodzajów usług maklerskich, transakcji i instrumentów finansowych, które są znane klientowi;
2. charakteru, wielkości i częstotliwości transakcji instrumentami finansowymi dokonywanych przez klienta oraz okresu, w którym były dokonywane;
3. poziomu wykształcenia, wykonywanego obecnie zawodu lub wykonywanego poprzednio, jeśli jest to istotne dla dokonania oceny.
Z kolei treść § 20 ust. 1 rozporządzenia wskazuje, kiedy to obowiązki z § 15 nie obowiązują. Otóż, wymogów tych nie stosuje się do firmy inwestycyjnej, która zawiera umowę o wykonywanie zleceń lub umowę o przyjmowanie i przekazywanie zleceń, w przypadku gdy są spełnione łącznie warunki wskazane w tym przepisie. Taka sytuacja zachodzi wówczas, gdy przedmiotem zleceń będą wyłącznie nieskomplikowane instrumenty finansowe i umowa jest zawierana z inicjatywy klienta lub potencjalnego klienta. Jak wynika z § 20 ust. 3 rozporządzenia umowa nie jest zawierana z inicjatywy klienta lub potencjalnego klienta, jeżeli do jej zawarcia dochodzi w wyniku skierowania do klienta lub potencjalnego klienta zindywidualizowanych informacji o firmie inwestycyjnej, instrumentach finansowych, usłudze lub transakcji. Taka właśnie sytuacja miała miejsca w niniejszej sprawie, bowiem to pozwany skierował do powoda ofertę nabycia certyfikatów, zatem nie doszło do wyłączenia obowiązków pozwanego w oparciu o § 20 rozporządzenia.
Z treści wyżej wskazanych przepisów niewątpliwie wynika, że we wszelkiej komunikacji zarówno z klientami, jak i potencjalnymi klientami firmy inwestycyjne powinny zachowywać rzetelność i kierować się interesem klienta. W szczególności powinny informować o wszelkich czynnikach ryzyka związanych z proponowaną inwestycją. Firmy inwestycyjne powinny przed świadczeniem usług przeprowadzić testy adekwatności/odpowiedniości w celu oceny czy dany instrument finansowy jest odpowiedni dla klienta. Rozszerzone testy powinny mieć miejsce w przypadku, gdy świadczona jest usługa doradztwa inwestycyjnego, czyli m.in. w sytuacji gdy firma inwestycyjna rekomenduje zakup określonych instrumentów. Podstawowych testów adekwatności/odpowiedniości można nie przeprowadzać w przypadku, gdy firma inwestycyjna jedynie przyjmuje i przekazuje (lub wykonuje) zlecenia nabycia instrumentów (np. przy emisji papierów wartościowych) i spełnionych jest kilka dodatkowych warunków, w tym m.in. gdy umowa jest zawierana z inicjatywy klienta. W rezultacie również przed nowelizacją ustawy o obrocie instrumentami finansowymi w 2018 r., która doprecyzowała definicję usługi przyjmowania i przekazywania zleceń, osoby zapisujące się na nowo emitowane papiery wartościowe powinny być uznawane za klientów i w związku z tym firma inwestycyjna winna przeprowadzać wobec nich test odpowiedniości/adekwatności.
Zgodnie z art. 24 ust. 1 i 2 pkt 4 ustawy o ochronie konkurencji i konsumenta zakazane jest stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, w tym poprzez godzące w nie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami zachowanie przedsiębiorcy polegające na proponowaniu konsumentom nabycia usług finansowych, które nie odpowiadają potrzebom tych konsumentów ustalonym z uwzględnieniem dostępnych przedsiębiorcy informacji w zakresie cech tych konsumentów lub proponowanie nabycia tych usług w sposób nieadekwatny do ich charakteru.
W świetle literatury przedmiotu misseling jest całokształtem różnych działań (zaniechań) instytucji finansowych o charakterze marketingowym, na etapie przedkontraktowym, których celem jest sprzedać "za wszelką cenę" produkt finansowy bez względu na to, czy konsument go potrzebuje. Obejmuje dwa rodzaje praktyki sprzedażowej: 1) proponowanie konsumentom nabycia usług finansowych, które nie odpowiadają potrzebom tych konsumentów ustalonym, z uwzględnieniem dostępnych przedsiębiorcy informacji w zakresie cech tych konsumentów (proponowanie nabycia usług finansowych nieodpowiednich/niedopasowanych do potrzeb konsumentów); 2) proponowanie nabycia usług finansowych w sposób nieadekwatny do ich charakteru (proponowanie nabycia konsumentom usług finansowych w nieadekwatny/nieodpowiedni sposób).
Pierwszy rodzaj zakazanych praktyk oznacza, że dana usługa jest zbędna dla danego konsumenta, czy danej grupy konsumentów, a mimo to została do nich skierowana. W momencie kiedy przedsiębiorca (dostawca usługi finansowej) chce skierować usługę do konkretnego konsumenta, powinien podjąć czynności, które pozwolą mu na ocenę, czy jest ona potrzebna konsumentowi (odpowiednia dla niego). Dostawca jest zobowiązany zwrócić uwagę na pewne cechy konsumenta takie jak wiek, wykształcenie, sytuacja finansowa, wiedza i świadomość ryzyka, zdolność kredytowa, doświadczenie w inwestowaniu w ryzykowne instrumenty finansowe. Gdy ocena będzie negatywna, nie ma prawa zawrzeć z konsumentem umowy o daną usługę, ani nawet skierować już samej oferty do konsumenta. Przedsiębiorcy powinni dokonać oceny oferowanej przez siebie usługi pod kątem zarówno przydatności dla określonej grupy konsumentów, jak i oceny potrzeb potencjalnych klientów, po to, by propozycja nabycia usługi była kierowana jedynie do tej grupy konsumentów, która usługi takiej potrzebuje, tj. usługa ta nie jest dla konsumentów z tej grupy zbędna (T. Nieborak, Zakaz missellingu, s. 41).
Drugi rodzaj zakazanych praktyk stanowi nieadekwatny do charakteru usługi sposób jej proponowania. W tym przypadku znaczenie ma to, jak przy oferowaniu usługi zachowuje się przedsiębiorca. Brana jest pod uwagę przykładowo kwestia, czy nie zataja on istotnych informacji o cechach produktu finansowego, takich jak ryzyko inwestycyjne. Przykładem nieadekwatnego proponowania jest np. prezentowanie produktu jako czegoś, co dla niego jest najlepszym rozwiązaniem, które rozwiąże wszystkie problemy finansowe klienta.
W odniesieniu do możliwości kwalifikowania zachowania dostawcy usługi finansowej jako praktyki missellingu istotne jest to, czy przedsiębiorca poinformował konsumenta możliwie najszerzej o skutkach zawieranej umowy, ale także czy przeprowadził uczciwie test przydatności usługi finansowej dla danego konsumenta, by dostatecznie rozumiał swoją sytuację i mógł dopasować ją do niej. Potrzeby konsumentów mają być ustalane z uwzględnieniem dostępnych przedsiębiorcy informacji dotyczących ich cech. Chodzi tu m.in. o takie cechy jak wiek konsumenta, niewystarczające dochody, sytuacja finansowa, niepełnosprawność brak wiedzy i świadomości. Przepis nie narzuca przedsiębiorcom obowiązku dokonywania w każdym przypadku rozległych, wyczerpujących badań. Obowiązek ustalania tych danych może wynikać z innych przepisów (zarówno unijnych, jak i krajowych, sektorowych i konsumenckich, zmierzających do przeciwdziałania missellingowi) lub dobrych obyczajów (rzetelnego informowania o istocie, ryzykach i kosztach usługi finansowej w celu wyrównywania asymetrii informacyjnej i kontraktowej).
Usługa finansowa nie odpowiadająca potrzebom konsumenta jest skierowana do niewłaściwego konsumenta lub grupy konsumentów, wskutek czego jest ona zbędna dla niego i nie powinna być mu w ogóle proponowana lub świadczona. Nie oznacza to jednak wadliwości czy bezprawności samej usługi, która jest prawnie dozwolona.
Z ustaleń poczynionych powyżej przez Sąd wynika, że w przypadku powódki jako nabywcy obligacji, pozwany przeprowadził test adekwatności produktu inwestycyjnego, choć jak już zostało wyżej wskazane, kwestionariusz zawierał nieprawdziwe informacje na temat powódki. Niemniej powódka poświadczyła swym podpisem te informacje jako prawdziwe i rzetelne. Nadto powódka była wprost zainteresowana produktem inwestycyjnym o wysokiej stopie zwrotu, niekoniecznie zaś wiąże się to z bezpieczeństwem produktu. Zresztą powódka uzyskiwała wysoką stopę zwrotu z inwestycji przez około 6 lat, co pół roku nawiązując kontakt telefoniczny z pozwaną celem wypłaty odsetek. Zatem zaoferowany produkt odpowiadał jej potrzebom inwestycyjnym, a także spełniał założoną rolę inwestycyjną. Powódka niewątpliwie wiedziała, że zawiera umowę maklerską nie z bankiem, a z pozwanym, i godziła się na to, podpisując ją.
Zaoferowany powódce produkt inwestycyjny mógłby zostać uznany potencjalnie za nieadekwatny do charakteru jej potrzeb. Powódka złożyła konkretne oświadczenie dotyczące potrzeb inwestycyjnych oraz poświadczając swoje rzekome doświadczenie inwestorskie. Zaakceptowała średnie ryzyko straty części lub całości zainwestowanych środków pieniężnych w trakcie jak i na koniec okresu inwestycji w zamian za potencjalną możliwości osiągnięcia zysków przewyższających zyski z lokaty bankowej. Oczywiście pozwany winien dokonać konkretnego sprawdzenia poprawności tych danych, szczególnie w kontekście rzekomego wypełniania kwestionariusza przez jego pracownika. Nie jest jednak tak, że całość odpowiedzialności spoczywa w tym zakresie na pozwanym. Co więcej gdyby powódka faktycznie stwierdziła, że została wprowadzona w błąd poprzez zawartą umowę, to mogła po zapoznaniu się z nią, a nawet konsultacji z członkami rodziny lub osobami profesjonalnie zajmującymi się prawem albo doradztwem inwestycyjnym, starać się uchylić od skutków prawnych zawartej umowy z powołaniem na błąd lub podstęp. Sąd wskazuje, że podstawowym instrumentem sankcjonującym przejaw nieuczciwości jest podstęp w rozumieniu art. 86 KC. Dostarcza on osobie oszukanej środków zaradczych na wypadek wykorzystania jej przez kontrahenta tzw. asymetrii informacyjnej. Niemniej uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli, które zostało złożone innej osobie pod wpływem błędu (w tym podstępu), następuje przez oświadczenie złożone tej osobie na piśmie, a niewątpliwie powódka takiego nigdy nie złożyła, wykonując umowę przez wiele lat i uznając ją za korzystną dla siebie.
Misselling może uchodzić - oczywiście - za źródło szkody w rozumieniu przepisu art. 361 § 2 KC. Jako pojęcie niezdefiniowane samoistnie misselling (konstrukcja anglosaska) nie może stanowić samodzielnej podstawy takiej kwalifikacji. Ale powiązanie missellingu z powstaniem obowiązku naprawienia szkody przychodzi z łatwością wówczas, gdy misselling zostaje powiązany z instytucją podstępu, a podstępne wprowadzenie w błąd innej osoby jest przecież czynem niedozwolonym Otwarta formuła deliktu w prawie polskim pozwala na zakwalifikowanie jako zdarzenie bezprawne obiektywnie postępowania osoby prawa cywilnego polegającego na dokonaniu czynności prawnej po wywołaniu błędu drugiej osoby, w przypadku posiadania wiedzy o błędzie drugiej osoby i łatwości zauważenia błędu, w którym druga osoba tkwi, i niewyprowadzenia jej z niego (por. K. Zacharzewski, Glosa do wyroku SN z 14.04.2021 r., I CSKP 28/21, Studia Iuridica Toruniensia, Tom XXX).
Niemniej do zaistnienia odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego koniecznym jest spełnienie przez jego zachowanie wszystkich przesłanek odpowiedzialności deliktowej. Okolicznościami warunkującymi powstanie obowiązku naprawienia szkody na gruncie przepisów tytułu VI księgi trzeciej KC o czynach niedozwolonych są: 1) wyrządzenie szkody; 2) zdarzenie (fakt), z którego wystąpieniem ustawa łączy powstanie odpowiedzialności odszkodowawczej po stronie określonych podmiotów; 3) istnienie adekwatnego związku przyczynowego między szkodą a zaistniałym zdarzeniem (faktem). Oczywistym jest wystąpienie po stronie powódki szkody polegającej na utracie zysku z obligacji. Również zdarzenie powodujące powstanie szkody zostało przez powódkę dość ściśle opisane. Niemniej pomiędzy tymi dwoma okolicznościami nie zachodzi adekwatny związek przyczynowy.
Zgodnie przecież z art. 361 § 1 KC zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Badanie istnienia adekwatnego związku przyczynowego ma charakter dwustopniowy. Pierwszym krokiem jest ocena, czy pomiędzy badanymi zdarzeniami istnieje związek przyczynowy (test conditio sine qua non). Drugim - badanie, czy jest to związek o charakterze adekwatnym ("normalny" związek przyczynowy). Jeśli pomiędzy badanymi zdarzeniami nie istnieje nawet powiązanie typu conditio sine qua non, nie może występować między nimi normalny (adekwatny) związek przyczynowy (por. wyr. SN z 15.2.2008 r., I CSK 359/07, Legalis). Test conditio sine qua non pozwala wyeliminować zdarzenia, które na pewno nie stanowią przyczyny powstania szkody (wyr. SN z 9.2.2001 r., III CKN 578/00, OSNC 2001, Nr 7-8, poz. 120). Test conditio sine qua non opiera się na teorii równowartości przyczyn (ekwiwalencji przyczyn) J.S. Milla, według której przyczyną zdarzenia jest ogół równoważnych względem siebie warunków (okoliczności), bez których nie wystąpiłby badany skutek (T. Dybowski, w: System PrCyw, t. III, cz. 1, s. 249; A. Koch, Związek przyczynowy jako podstawa odpowiedzialności, s. 72). Na gruncie przedmiotowej sprawy można założyć, że pewien stopień związku przyczynowego występuje. W końcu gdyby pozwany nie zaoferował powódce zakupu produktu inwestycyjnego to nie doszłoby do powstanie szkody.
Stwierdzenie, że pomiędzy zachowaniem a powstaniem szkody istnieje związek przyczynowy typu conditio sine qua non, pozwala przejść do drugiego etapu, polegającego na badaniu, czy jest to związek przyczynowy normalny (adekwatny). Za normalne przyczyny powstania szkody uznaje się te przyczyny, które każdorazowo zwiększają możliwość (prawdopodobieństwo) wystąpienia badanego skutku. W orzecznictwie następstwo uznawane jest za "normalne", jeśli "w danym układzie stosunków i warunków oraz w zwyczajnym biegu rzeczy, bez zaistnienia szczególnych okoliczności, szkoda jest zwykłym następstwem" tego zdarzenia (tak SN w wyr. z 26.1.2006 r., II CK 372/05, OSP 2008, Nr 9, poz. 96). SN zdefiniował normalne następstwo zdarzenia jako skutek, który zazwyczaj i w zwykłym porządku rzeczy jest konsekwencją tego zdarzenia, czyli zdarzenie to ogólnie sprzyja jego wystąpieniu. Natomiast w wyr. z 9.2.2001 r. (III CKN 578/00, OSNC 2001, Nr 7-8, poz. 120) SN określił normalne następstwa jako obiektywnie normalne, typowe, przeciętne, oczekiwane w zwykłej kolejności rzeczy.
Tymczasem normalnym następstwem zaoferowania produktu inwestycyjnego nie jest upadłość spółki związanej z tym produktem. De facto zdarzeniem pozostającym w adekwatnym związku przyczynowym ze szkodą powódki nie jest zaoferowanie jej konkretnego produktu inwestycyjnego, a jedynie wydanie decyzji, na mocy której zakupione obligacje podlegały umorzeniu (art. 72 ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji). Pozwany mógłby zostać obarczony odpowiedzialnością za takie zdarzenie, jedynie w sytuacji w której przyczyniłby się do powstania stanu niewypłacalności drugiej spółki lub o możliwości wystąpienia takiego stanu wiedział, ale celowo poinformował powódkę o bezpieczeństwie produktu, aby ta dokonała jego nabycia. Takie okoliczności nie zostały jednak wykazane w żadnym stopniu. Co więcej, przeczy temu stan faktyczny sprawy, w którym powódka aż do decyzji BFG uzyskiwała korzyści z zawartej umowy w postaci odsetek od obligacji.
Podstawą faktyczną do uznania odpowiedzialności nie może być również na gruncie przedmiotowej sprawy przekazanie powódce nieprawdziwych lub nieprawidłowych danych. Oczywiście dom maklerski, który współdziałał w emisji obligacji przez spółkę akcyjną, jest obowiązany do naprawienia szkody poniesionej przez nabywcę obligacji, jeżeli w dokumentach mających związek z tą emisją zamieścił fałszywe dane lub zataił okoliczności dotyczące stanu majątkowego spółki, które powinny być ujawnione zgodnie z obowiązującymi przepisami. Odpowiedzialność ta jest oparta na zasadzie winy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 kwietnia 2021 r., I CSKP 28/21, Legalis). Dom maklerski może odpowiadać wobec klienta indywidualnego na podstawie art. 415 KC za zawiedzione zaufanie w razie przekazywania mu nierzetelnych i niekompletnych informacji.
Niemniej pozwany poinformował powódkę o treści oferty w sposób wystarczająco rzetelny, w szczególności w zakresie ryzyka inwestycyjnego oraz potencjalnych zysków, przekazując jej prospekt emisyjny. Dokument ten liczy 175 stron, jednak niewątpliwie powódka mogła się z nim zapoznać przed podjęciem decyzji inwestycyjnej. W szczególności opisano w nim m.in. ryzyko związane z działalnością emitenta, wyszczególniając i wyjaśniając 60 czynników ryzyka, w tym 7 związanych wprost z oferowanymi obligacjami. W zakresie ryzyka braku spłaty zobowiązań z tytułu obligacji oraz braku zabezpieczenia obligacji wskazano m.in., że emitent nie może wykluczyć wystąpienia w przyszłości sytuacji, w której nie będzie zdolny dokonać wykupu obligacji czy też wypłacić odsetek od obligacji. Wobec faktu, że środki zainwestowane w obligacje nie są objęte Bankowym Funduszem Gwarancyjnym, ani innym systemem gwarantowania depozytów, posiadacze obligacji powinni się liczyć z ryzykiem całkowitej lub częściowej utraty zainwestowanych środków pieniężnych, jak również istnieje ryzyko, że w sytuacji trwałej utraty przez emitenta płynności finansowej aktywa posiadane przez emitenta mogą okazać się niewystarczające do zaspokojenia roszczeń finansowych obligatariuszy. Powódka zaakceptowała to ryzyko, akceptując własnoręcznym podpisem treść kwestionariusza adekwatności. Również dokonując zapisu na obligacje powódka złożyła własnoręczny podpis pod oświadczeniem, że zapoznała się z treścią Prospektu i akceptuje w szczególności Warunki Emisji, warunki oferty Obligacji, a także ryzyka (czynniki ryzyka), które zostały opisane przez Emitenta w Prospekcie emisyjnym. W wyżej opisanym aspekcie zachowanie pozwanego nie było zatem bezprawne w rozumieniu art. 471 KC, jak również art. 416 KC w zw. z art. 415 KC, a także zawinione.
W kontekście powyższych rozważań bez znaczenia pozostają zarzuty apelacyjne powódki, zmierzające do wykazania braku przyczynienia się przez nią do wystąpienia szkody. Skoro pomiędzy działaniem pozwanego, a szkodą nie ma adekwatnego związku przyczynowego, to brak jest również możliwości przypisania mu odpowiedzialności odszkodowawczej względem powódki. Jeśli tak to badania ewentualnego (choć niewątpliwie występującego w sprawie) przyczynienia się powódki do powstania szkody pozostaje bezcelowe.
W związku z powyższym, w punkcie I. wyroku, na podstawie art. 386 § 1 KPC, Sąd Okręgowy zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że powództwo oddalił w całości. W pozostałym zakresie apelacja pozwanej, zaś apelacja powódki w całości zostały oddalone na podstawie art. 385 KPC.
O kosztach procesu za obie instancje orzeczono na zasadzie art. 102 KPC nie obciążając nimi powódki, mimo uznania jej za stronę w całości przegrywającą proces. Sąd miał przy tym na uwadze precedensowość sprawy oraz pozostawanie przez powódkę w subiektywnym przekonaniu o zasadności roszczenia.
SSO Jacek Barczewski
519 dni od wyroku do publikacji
- Wyrok 5 czerwca 2025 r.
- Portal: 6 listopada 2026 r.
Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.