- Sygnatura akt
- V ACa 3138/25
- Sąd
- Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
- Wydział
- V Wydział Cywilny
- Rodzaj
- Wyrok
- Data orzeczenia
- 21 kwietnia 2026 r.
- Rozstrzygnięcie
- Orzeczenie zmienione
- Zasądzono
- 144 497 zł
- Opublikowano w portalu
- 25 maja 2026 r.
- W serwisie od
Zestawienie z tego dnia
© autorzy OpenStreetMap
Sprawa
Klient spłacił 290 tys. zł przy wypłacie 146 tys. zł. Sąd Apelacyjny zasądził od banku 144 tys. zł
Przejdź do orzeczenia, 27 min czytania
Spór
Kredytobiorca K. I. domagał się od banku zapłaty kwoty wpłaconej w związku z kredytem denominowanym do franka szwajcarskiego, powołując się na nieważność umowy.
Ustalenia sądu
Sąd ustalił, że bank wypłacił kredytobiorcy 146 097,51 zł, a kredytobiorca zapłacił 290 594,62 zł. Klauzule przeliczeniowe uznano za niedozwolone, a umowę za nieważną.
Rozstrzygnięcie
Sąd Apelacyjny zmienił wyrok i zasądził od banku 144 497,11 zł wraz z odsetkami, oddalając powództwo w pozostałym zakresie, znosząc koszty procesu między stronami i zasądzając od powoda 7 265 zł kosztów postępowania apelacyjnego.
Dlaczego
Sąd uznał, że zwrot należy się tylko w wysokości zubożenia kredytobiorcy i wzbogacenia banku, czyli różnicy między wpłatami a wypłaconym kapitałem, a żądanie zwrotu całych wpłat byłoby nadużyciem prawa.
Dla firm
Po stwierdzeniu nieważności umowy kredytu kredytobiorca może odzyskać od banku tylko nadwyżkę swoich wpłat ponad kwotę, którą bank mu wypłacił, a nie całość spłaconych rat.
Więcej o sprawie
Sąd uznał, że klauzule przeliczeniowe w kredycie frankowym są niedozwolone, a umowa jest nieważna. Bank nie musi jednak zwrócić wszystkiego, bo kredytobiorca otrzymał od niego kapitał, który musi oddać.
Różnica między świadczeniem wpłaconym przez powoda (290 594,62 zł) a kwotą wypłaconą przez bank (146 097,51 zł) wynosiła 144 497,11, co stanowiło zubożenie powoda i wzbogacenie banku.
- Rozstrzygnięcie
- Orzeczenie zmienione
- Zasądzono
- 144 497 zł
- Sąd
- Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, V Wydział Cywilny
- Sygnatura
- V ACa 3138/25
Treść orzeczenia około 27 minut czytania
Sygn. akt V ACa 3138/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 21 kwietnia 2026 r.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu V Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: SSO del. Lidia Orzechowska-Korpikiewicz
Protokolant: Iwona Romanowska-Gładka
po rozpoznaniu w dniu 21 kwietnia 2026 r. we R. na rozprawie
sprawy z powództwa K. I.
przeciwko Bankowi (...) S.A. z siedzibą w R.
o zapłatę
na skutek apelacji strony pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu
z dnia 26 września 2024 r. sygn. akt I C 140/23
1. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że:
- w punkcie I oddala powództwo ponad zasądzoną w nim kwotę 144 497,11 zł (sto czterdzieści cztery tysiące czterysta dziewięćdziesiąt siedem złotych, 11/100) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od kwoty 140 212,24 zł od dnia 23 czerwca 2022 r. do dnia zapłaty i od kwoty 4 284,87 zł od dnia 3 marca 2023 r. do dnia zapłaty,
- w punkcie III znosi między stronami koszty procesu;
2. oddala apelację w pozostałej części;
3. zasądza od powoda na rzecz strony pozwanej 7 265 zł kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia objętego tym punktem do dnia zapłaty.
Uzasadnienie
Wyrokiem z 26 września 2024 r., sygn. akt I C 140/23, Sąd Okręgowy we Wrocławiu zasądził od pozwanego Banku (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w R. na rzecz powoda K. I. kwotę 290.594,62 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi: od kwoty 286.309,75 zł od dnia 23 czerwca 2022 r. do dnia zapłaty, od kwoty 3.358,62 zł od dnia 2 marca 2023 r. do dnia zapłaty, od kwoty 926,25 zł od dnia 2 marca 2023 r. do dnia zapłaty (pkt I); oddalił powództwo główne z pozostałej części (pkt II); zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 11.834 zł tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego liczonymi od dnia uprawomocnienia się niniejszego wyroku do dnia zapłaty (pkt III).
Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w oparciu o ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej instancji na kartach 222-224.
Apelację od powyższego wyroku wywiodła strona pozwana i zaskarżyła go w części, w zakresie jego pkt I oraz III, zarzucając naruszenie przepisów prawa procesowego i materialnego szczegółowo opisane i uzasadnione w apelacji (k. 240-243). Wniosła o zmianę wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości oraz stosowne do wyniku sprawy rozliczenie kosztów postępowania odwoławczego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych i opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Ewentualnie domagała się uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
Ponadto w trybie art. 380 k.p.c. strona pozwana wniosła o zmianę postanowienia Sądu I instancji i przeprowadzenie zawnioskowanego w odpowiedzi na pozew dowodu z opinii biegłego z zakresu bankowości, finansów i rachunkowości lub ekonomii.
W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie i zasądzenie na jego rzecz od strony pozwanej kosztów postępowania odwoławczego według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego wraz z odsetkami oraz pominięcie wniosków apelacji w przedmiocie dopuszczenia opinii z biegłego.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja strony pozwanej zasługiwała na uwzględnienie jedynie w części w zakresie dotyczącym roszczenia o zapłatę. Brak było natomiast podstaw do jej uwzględnienia w zakresie dotyczącym „przesłankowego” żądania ustalenia nieważności spornej umowy.
Nie było także podstaw do uwzględnienia najdalej idącego wniosku apelacji o uchylenie wyroku Sądu I instancji. Zgodnie z art. 386 § 2 k.p.c. Sąd II instancji uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania w razie stwierdzenia nieważności postępowania zaś fakultatywnie może to uczynić tylko w razie nierozpoznania przez Sąd I instancji istoty sprawy albo gdy wydanie wyroku wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości (art. 386 § 4 k.p.c.). W niniejszej sprawie nie zaistniały tego typu okoliczności, które skutkowałyby uchyleniem wyroku Sądu I instancji.
Orzekając w sprawie Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że w systemie apelacji pełnej sąd odwoławczy bada ponownie całą sprawę, a kontrolując prawidłowość zaskarżonego orzeczenia, pełni również funkcję sądu merytorycznego, który może rozpoznać sprawę od początku, uzupełnić materiał dowodowy lub powtórzyć już przeprowadzone dowody, a także poczynić samodzielnie ustalenia na podstawie materiału zebranego w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. W myśl art. 382 k.p.c. postępowanie apelacyjne ma charakter merytoryczny i w tym znaczeniu jest przedłużeniem postępowania przeprowadzonego przed sądem I instancji, jednakże konieczne jest zapewnienie instancyjności postępowania, gwarantowanej przez art. 176 ust. 1 Konstytucji RP. Oznacza to, że sąd II instancji nie może zastępować własnym orzeczeniem orzeczenia sądu I instancji, gdyż mogłoby to doprowadzać do sytuacji, w których sąd odwoławczy orzekałby jako jedna i ostateczna instancja (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lipca 2007 r. III UK 20/07).
Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy w ramach uzasadnienia zaskarżonego wyroku. W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd I instancji w prawidłowy sposób przeprowadził postępowanie dowodowe oraz poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, przedstawiające fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, które nie wymagały uzupełnienia. Wobec tego Sąd Odwoławczy przy zastosowaniu art. 387 § 2
1 pkt 1 k.p.c. oparł na nich również własne rozstrzygnięcie.
Odnosząc się do kwestii dowodowych wskazać należy, że w niniejszej sprawie Sąd Apelacyjny nie znajduje podstaw dla przeprowadzenia uzupełniającego postępowania dowodowego.
W tym względzie należało odnieść się do zgłoszonego przez stronę pozwaną wniosku w trybie art. 380 k.p.c.
Wbrew zarzutowi apelacji, podzielić należało stanowisko Sądu I instancji co do zasadności pominięcia dowodu z opinii biegłego z zakresu bankowości, finansów i rachunkowości. Nie było konieczne przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na wskazane przez stronę pozwaną okoliczności. Rolą sądu, a nie biegłego, jest ocena ważności umowy w kontekście przedstawionych przez strony zarzutów. Zgodnie z obecnie dominującą linią orzeczniczą Sądu Najwyższego oraz TSUE oraz na podstawie przeprowadzonej wykładni umowy, jak również przepisów prawa materialnego, uznać należało, że przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego na okoliczności wskazane we wnioskach strony pozwanej pozostaje nieprzydatne. Bez znaczenia pozostawało to, czy kurs franka szwajcarskiego stosowany przez bank odbiegał od kursów okołorynkowych, jakie koszty ponosił bank w związku z finansowaniem akcji kredytowej i w jaki sposób się zabezpieczał, a także nie było konieczne dokonywanie przeliczeń wskazywanych przez stronę pozwaną. Tego rodzaju dowód byłby celowy tylko w razie uznania, że umowa łącząca strony jest ważna lub że jej utrzymanie leży w interesie konsumenta, co jak wynika z dalszych rozważań przedstawionych poniżej, nie znajdowało oparcia w świetle okoliczności faktycznych niniejszej sprawy, w której Sąd przesłankowo stwierdził, że umowa jest nieważna, co stanowiło podstawę dochodzenia zapłaty przez powoda. Tym samym kontrola w trybie art. 380 k.p.c. nie wykazała uchybień Sądu I instancji. Wniosek dowodowy okazał się nieprzydatny dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, wobec czego trafnie nie został uwzględniony. Zarówno zarzut naruszenia art. 235
2 § 1 pkt 2 i 5 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. oraz art. 278 § 1 k.p.c., jak również nawiązujący do tych zarzutów wniosek w trybie art. 380 k.p.c., nie mogły być uznane za zasadne.
Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że formułowane przez bank zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. stanowiły swobodną polemikę apelującego z ustaleniami faktycznymi poczynionymi przez Sąd Okręgowy. Ocena materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy, pozostawała zgodna zarówno z zasadami logicznego rozumowania, jak i doświadczenia życiowego, jednocześnie Sąd nie pominął żadnych okoliczności mających wpływ na treść rozstrzygnięcia. W doktrynie i judykaturze utrwalony jest pogląd, że dla przyjęcia, że doszło do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie jest wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął Sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena Sądu, chyba że strona jednocześnie wykaże, iż ocena dowodów przyjęta przez Sąd za podstawę rozstrzygnięcia przekracza granice swobodnej oceny dowodów. Jeżeli z określonego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Czynione przez Sąd oceny były konsekwencją wszechstronnego rozważenia całego materiału dowodowego oraz wywiedzenia z ustalonych okoliczności faktycznych prawidłowych wniosków, znajdujących oparcie w zasadach logiki formalnej, a także uwzględniających doświadczenie życiowe.
Argumentacja strony pozwanej ukierunkowana była przede wszystkim na zakwestionowanie dokonanej przez Sąd I instancji oceny materiału dowodowego, sprowadzającej się do ustalenia abuzywności postanowień zawartych w umowie kredytowej. W szczególności zarzut błędnego ustalenia, że pozwany dysponował zupełną dowolnością w kształtowaniu kursów mających zastosowanie do umowy nie odnosi się w rzeczywistości do ocen faktycznych poczynionych przez Sąd pierwszej instancji, lecz jest przejawem dokonanych ocen prawnych. Zarzuty te były nietrafne.
Czyniąc ustalenia Sąd I instancji oparł się między innymi o dowód z przesłuchania powoda. W każdej sprawie należy mieć na względzie, że dowód ten pochodzi bezpośrednio od strony zainteresowanej rozstrzygnięciem sprawy (m.in. dlatego z mocy wyraźnej dyspozycji art. 299 k.p.c. ustawodawca czyni ten dowód subsydiarnym), jednak okoliczność ta nie dawała podstawy, aby uznać ten dowód za niewiarygodny. Godzi się przy tym zauważyć, że na poparcie swoich twierdzeń, strona pozwana nie przedstawiła przekonywujących dokumentów, z których wynikałoby, że pozwany Bank przedstawił kredytobiorcy należycie informacje o właściwościach udzielanego kredytu, w tym o ryzykach z nim związanych. Strona pozwana nie zdołała także dowieść, aby postanowienia umowy określające sposób przeliczania kursu waluty zostały indywidualnie uzgodnione z powodem, choć to na niej spoczywał ciężar dowodu w tym zakresie.
Reasumując, Sąd Okręgowy dokonał właściwej oceny dowodu z przesłuchania strony, przeprowadzonego na fakt przebiegu procedury zawierania umowy kredytowej, nie uchybiając art. 233 § 1 k.p.c. oraz wysnuł na jego podstawie prawidłowe wnioski, w tym te wnioski, które dotyczyły realizacji względem kredytobiorcy obowiązku informacyjnego czy też możliwości negocjowania umowy.
Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu pierwszej instancji co do przesłankowo ocenianej nieważności umowy kredytu z uwagi na abuzywność klauzul przeliczeniowych. W ocenie Sądu Apelacyjnego treść spornej umowy spełnia wymogi przewidziane w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego przewidzianej w przepisach art. 353
1 k.c. w zw. z art. 69 Prawa bankowego. Istotną jest jednak ocena, czy postanowienia w niej zawarte, a odnoszące się do waloryzacji kwoty udzielonego kapitału i następnie rat kapitałowo-odsetkowych, mogą być oceniane na gruncie art. 385
1 k.c. jako niedozwolone. Powód zawarł umowę kredytu denominowanego do franka szwajcarskiego. Umowa została zawarta w stosunkach konsumenckich, z wykorzystaniem wzorca stosownego przez stronę pozwaną. Sporne zapisy dotyczące mechanizmu przeliczeniowego, obowiązującego przy przeliczeniu udzielonego mu kredytu, w momencie wypłaty przyznanych mu środków oraz przy jego spłacie, podlegały zatem ocenie z odwołaniem się do kryteriów ustalonych w art. 385
1 § 1 k.c. i ze skutkami określonymi w art. 385
1 § 2 k.c. Przepisy te stanowią implementację dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5.04.1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków umowach konsumenckich (Dz.Urz. UE L nr 95, s. 29; dalej: dyrektywa 93/13). Dokonując ich wykładni należy więc brać pod uwagę wskazówki wynikające z tej dyrektywy, jak i dorobek orzeczniczy TSUE. Artykuł 385
1 §1 zd. 1 k.c. stanowi, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, o czym mowa w art. 385
1 § 1 zd. 2 k.c. Natomiast art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 stanowi, że warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. W art. 385
1 § 1 k.c. określono sankcję, którą dotknięte jest niedozwolone postanowienie umowne, polegającą na tym, że „nie wiąże” ono konsumenta. Na gruncie dyrektywy 93/13 bezpośrednim odpowiednikiem art. 385
1 § 1 k.c. jest jej art. 6 ust. 1, także w związku z art. 7 ust. 1. Zgodnie z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 państwa członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. W świetle zaś art. 7 ust. 1 tego aktu prawnego zarówno w interesie konsumentów, jak i konkurentów, państwa członkowskie zapewnią stosowne i skuteczne środki mające na celu zapobieganie dalszemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami.
Sąd Apelacyjny orzekający w niniejszej sprawie uznaje, że zastrzeżone w umowie kredytu denominowanego bądź indeksowanego do waluty obcej klauzule, a zatem także klauzule kształtujące mechanizm denominacji, określają główne świadczenie kredytobiorcy, a brak jednoznaczności klauzul waloryzacyjnych zastosowanych przez banki w przedmiotowych umowach kredytowych, nie poddających się obiektywnej weryfikacji, wypełnia przesłankę ich abuzywności. Klauzule przeliczeniowe pozostawały nieczytelne, niejasne i niejednoznaczne, a w oparciu o ich treść przeciętny konsument nie był w stanie określić całkowitej kwoty zadłużenia oraz wysokości poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych.
Warunkiem uznania postanowienia umownego za abuzywne jest ustalenie, że kształtuje ono prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy i słuszny, uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem braku równowagi stron (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15.01.2016 r. I CSK 125/15 LEX 1968429).
W kwestii realizacji przez bank obowiązku informacyjnego wskazać należy, że wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat, stanowiącej istotne obciążenie finansowe dla konsumentów, mechanizmu działania ryzyka kursowego, wymagało szczególnej staranności Banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. Powyższy obowiązek powinien zatem zostać wykonany poprzez jednoznaczne i zrozumiałe poinformowanie, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardziej ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat. Pouczenie powinno być transparentne i zrozumiale dla konsumenta. Nie można uznać, aby powód dysponował odpowiednią wiedzą na temat zaciąganego przez niego zobowiązania. Rzeczywistość pokazała, że określenie nawet w przybliżeniu skali ryzyka walutowego związanego z tego rodzaju kredytami okazało się całkowicie nietrafione, a nawet najbardziej staranny konsument nie był w stanie przewidzieć konsekwencji ekonomicznych kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich, który był proponowany przez banki, jako bezpieczny (tak SN w wyroku z 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18). Za niewystarczające uznać należało oświadczenie stanowiące część wzorca umowy przedłożone powodowi do podpisu w momencie podpisywania umowy (załącznik nr 7).
Wskazać w tym miejscu należy, że to instytucje finansowe zobowiązane są do dostarczania kredytobiorcom informacji wystarczających do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. Konsument musi zrozumieć czym jest ryzyko kursowe zarówno w aspekcie formalnym, jak i gramatycznym, tak żeby świadomie móc podjąć decyzję o zawarciu umowy kredytowej. Kredytobiorca winien poznać nie tylko ryzyko możliwości spadku wartości waluty krajowej względem waluty obcej, ale również oszacować konsekwencje ekonomiczne takiej sytuacji dla swoich zobowiązań finansowych (zob. wyroki TSUE z 20 września 2017 r., C-186/16 i z 10 czerwca 2021 r., C-776/19). Dlatego informacja udzielona powodowi powinna wskazywać zagrożenia wiążące się z oferowanym kredytem, tak w odniesieniu do wysokości raty, jak i kapitału pozostałego do spłaty, już w momencie zawarcia umowy. Tego ostatniego obowiązku strona pozwana nie wypełniła (k. 32). Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie wynika, aby pozwany bank w sposób wyczerpujący i zrozumiały poinformował powoda o skutkach, jakie wiążą się z zastosowaniem mechanizmu waloryzacji i ryzykiem jakie ze sobą niesie.
Nie tylko brak informacji o ryzyku kursowym stanowi o abuzywności postanowień umowy. Z samej konstrukcji klauzuli waloryzacyjnej i założenia kształtowanego przez postanowienia spornej umowy o nielimitowanej możliwości kształtowani położenia prawnego powoda można wysnuć taki wniosek. O ile kwestie rozpatrywane na tle spraw tzw. frankowych, budzą nadal kontrowersje zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie, to uznanie abuzywności zapisów umów zawierających analogiczny jak w niniejszej sprawie mechanizm przeliczeniowy, jest powszechnie podzielane.
Zastrzeżenie w umowie możliwości jednostronnego określania należnego bankowi wynagrodzenia i wysokości kredytu według tabel kursowych banku stanowi o rażącym naruszeniu interesów konsumentów. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, a dobre obyczaje oznaczają zachowanie zasad równorzędności stron i zakaz wykorzystywania swojej silniejszej pozycji. Nieuczciwość klauzuli nie wyraża się w tym, że konkretny kurs był zawyżony w stosunku do rynkowego, ale w tym, że został on narzucony przez bank, który faktycznie samodzielnie decydował o wysokości zadłużenia kredytobiorcy. Zarówno przeliczenie kwoty kredytu w chwili jego wypłaty, jak i przeliczenie odwrotne w chwili wymagalności poszczególnych spłacanych rat, służyło bowiem określeniu wysokości świadczenia konsumenta. Takie postanowienia, które uprawniają bank do jednostronnego ustalenia kursów walut, są nietransparentne i pozostawiają pole do arbitralnego działania banku. W ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron. Takie uregulowanie umowne należy uznać za niedopuszczalne, niezależnie od tego, czy swoboda przedsiębiorcy (banku) w ustaleniu kursu jest pełna, czy też w jakiś sposób ograniczona, np. w razie wprowadzenia możliwych maksymalnych odchyleń od kursu ustalanego z wykorzystaniem obiektywnych kryteriów.
Podkreślić w tym miejscu należy, że z uwagi na charakter postanowień umowy dotyczących waloryzacji, dla oceny ich abuzywności nie ma znaczenia sposób jej faktycznego realizowania przez Bank. Bez znaczenia pozostawały też kwestie, związane z praktyką rynkową w zakresie stosowania tabel kursowych.
Postanowienia abuzywne są od początku, z mocy samego prawa dotknięte bezskutecznością na korzyść kredytobiorcy. Okolicznością nie budzącą wątpliwości jest to, że powód nie udzielił świadomej i wolnej zgody na te klauzule i w ten sposób nie została przywrócona im skuteczność z mocą wsteczną, bowiem w toku procesu konsekwentnie domagał się zapłaty w oparciu o twierdzenia o nieważności umowy.
Skoro Sąd I instancji dokonał trafnej oceny, że postanowienia określające mechanizm denominacyjny stanowiły niedozwolone postanowienia umowne i zgodnie z art. 385
1 § 1 i § 2 k.c. nie wiązały powoda, co oznaczało konieczność wyeliminowania ich z umowy, w dalszej kolejności należało rozważyć, czy umowa stron mogła bez tych postanowień nadal obowiązywać i być wykonywana oraz, czy postanowienia te mogą ewentualnie zostać zastąpione przepisami dyspozytywnymi.
Jak wyjaśniono w orzecznictwie Sądu Najwyższego, jeżeli eliminacja niedozwolonego postanowienia umownego doprowadzi do takiej deformacji regulacji umownej, że na podstawie pozostałej jej treści nie da się odtworzyć treści praw
i obowiązków stron, to nie można przyjąć, iż strony pozostają związane pozostałą częścią umowy. Koresponduje to z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, który przewiduje, że nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków (zob. np. wyroki SN z dnia: 27.07.2021 r., V CSKP 49/21; 2.06.2021 r., I (...) 55/21). Wyeliminowanie z łączącej strony umowy jej abuzywnych zapisów rodzi zatem konieczność dokonania oceny, czy umowa w pozostałym zakresie jest możliwa do utrzymania. Jak wskazał Sąd Najwyższy, wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu denominowanego (indeksowanego) do waluty obcej i uzasadniającego powiązanie stawki oprocentowania ze stawką LIBOR, jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, że należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp, czy wariant umowy kredytu. Oznacza to z kolei, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością (zob. np. wyroki SN z dnia: 11.12.2019 r., V CSK 382/18; 17.03.2022 r., II CSKP 474/22). Stwierdzenie nieważności umowy mieści się w zakresie sankcji, jaką dyrektywa 93/13 przewiduje w związku z wykorzystywaniem przez przedsiębiorcę nieuczciwych postanowień umownych. W tym też kontekście należy rozważać aspekt „utrzymania” (według pozwanego) umowy przez wprowadzenie rozwiązań z innych przepisów kodeks cywilnego (średni kurs NBP - art. 358 § 2 k.c.), czy w ogóle z innych aktów prawnych (np. powoływanego w praktyce art. 41 ustawy z dnia 28.04.1936 r. - Prawo wekslowe czy Prawo dewizowe).
Sąd Odwoławczy stoi na stanowisku przeciwnym zastosowaniu art. 358 § 2 k.c. w celu wprowadzenia przeliczeń walutowych między stronami według średniego kursu NBP. Z uwagi na fakt, że wyeliminowane postanowienia miały charakter rozrachunkowy, brak jest podstaw do stosowania w ich miejsce regulacji dotyczącej ustalenia kursu waluty obcej w przypadku spełnienia świadczenia w walucie polskiej.
Z tych samych przyczyn wykluczone jest też zastosowanie w sprawie w miejsce postanowień abuzywnych np. art. 24 i 32 ustawy o Narodowym Banku Polskim, jako mających charakter ogólny, których ratio legis nie jest zastępowanie luk w umowie wywołanych wyeliminowaniem z niej postanowień niedozwolonych.
Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 3.10.2019 r., D., C-260/18 jednoznacznie stwierdził, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, w przypadku gdy strony umowy wyrażą na to zgodę.
W wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 8.09.2022 r., w sprawach połączonych C-80/21- C 82/21, Trybunał Sprawiedliwości wskazał, że z akt spraw przedłożonych Trybunałowi nie wynika, by istniały przepisy prawa polskiego o charakterze dyspozytywnym, mające zastąpić uchylone nieuczciwe warunki umowne.
W świetle cytowanego wyżej orzecznictwa należało zatem uznać, że klauzule określające mechanizm waloryzacji zawarte w umowie, spełniają przesłanki do uznana ich za nieobowiązujące na podstawie art. 385
1 k.c., a po ich wyeliminowaniu, w prawie krajowym brak jest przepisów pozwalających na ich zastąpienie, co skutkuje uznaniem przedmiotowej umowy za nieważną.
Stwierdzenie, że umowa nie wiąże już stron na skutek jej nieważności po eliminacji klauzuli przeliczenia walutowego (art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 385
1 § 1 k.c. i w zw. z art. 6 ust. 1 i 2 Dyrektywy 93/13 przy uwzględnieniu art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13) nie oznacza jednak, że powództwo o zapłatę winno być w całości uwzględnione.
Roszczenie powoda winno być ocenione przez pryzmat jego zubożenia i wzbogacenia strony pozwanej. O ile uznać należy, iż jak wskazano wyżej, zgodnie z aktualnym orzecznictwem Sądu Najwyższego, dominującym orzecznictwem sądów powszechnych, następstwem wyeliminowania z umowy klauzul przeliczeniowych jest nieważność
ex tunc całej czynności prawnej, a nie w części dotyczącej tych klauzul, o tyle nie oznacza to automatycznie, że powodowi należy się świadczenie w łącznej wysokości wpłat spełnionych na rzecz banku.
Sąd Apelacyjny wskazuje, że stwierdzenie nieważności umowy kredytu waloryzowanego kursem (...) implikuje problem rozliczeń stron tej umowy z tytułu świadczeń już spełnionych. Podstawą prawną takich rozliczeń są przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, w szczególności te dotyczące nienależnego świadczenia. W tym zakresie, wobec rozbieżności orzecznictwa co do szczegółowych zasad stosowania przepisów o nienależnym świadczeniu i bezpodstawnym wzbogaceniu pojawiły się dwa stanowiska, tj. teoria dwóch kondykcji i teoria salda.
Sąd Apelacyjny zwraca uwagę, że specyfika nienależnego świadczenia jako przypadku bezpodstawnego wzbogacenia polega na tym, iż uzyskanie korzyści majątkowej jest wynikiem tzw. działania świadczeniowego, czyli zachowania zubożonego zmierzającego do wykonania określonego zobowiązania (wyrok Sądu Najwyższego z 13 października 2011 r., sygn. akt V CSK 483/10). Oznacza to, że określone zachowanie się dłużnika może być oceniane jako świadczenie – należne albo nienależne – z punktu widzenia określonego zobowiązania. O świadczeniu nienależnym może być mowa jedynie w sytuacji, gdy spełniane jest bez ważnej i skutecznej podstawy prawnej. Nie ulega wątpliwości, że powód spełniał świadczenia polegające na zwrocie stronie pozwanej środków, które wcześniej od niej otrzymał. Po zawarciu umowy kredytu świadczenie powoda mogło i powinno zostać uznane za zwrot wcześniej otrzymanych środków (i ewentualnego wynagrodzenia). Tak obiektywnie winno być odbierane przez powoda. Jeśli nawet powód nie wiedział, na czym polega konkretny mechanizm przeliczania kredytu (dotyczący przeliczenia kapitału, a potem spłaty rat tego kapitału), a z powodu niedookreślonych przez bank warunków tego przeliczenia nie mieli wiedzy, według jakich wskaźników dokonywane jest owo przeliczenie, to nie ulega wątpliwości, że musiał zdawać sobie sprawę z tego, że wypłacona kwota kredytu będzie podlegać zwrotowi. Bank bowiem przekazał powodowi określoną sumę pieniędzy, z których on następnie skorzystał.
Analiza treści art. 405 k.c. prowadzi do wniosku, iż fundamentalną przesłanką roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia jest istnienie korelacji między wzbogaceniem jednej strony a zubożeniem drugiej. Oba te stany muszą posiadać wspólne źródło, co oznacza, że korzyść majątkowa uzyskana przez wzbogaconego musi być bezpośrednim następstwem uszczerbku w majątku zubożonego.
Należy przy tym podkreślić, że pojęcie zubożenia winno być interpretowane szeroko – obejmuje ono nie tylko realne pomniejszenie aktywów (damnum emergens), ale również brak ich spodziewanego przyrostu, który nastąpiłby, gdyby nie doszło do zdarzenia kreującego wzbogacenie (podobnie: komentarz do art. 405 k.c., pod red. E. Gniewka, Legalis/el. 2021).
Sąd Apelacyjny podziela stanowisko wyrażone w postanowieniu Sądu Najwyższego z 1 marca 2018 r., sygn. akt I CSK 655/17, w którym przyjął, że ogólne przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia należy rozumieć specyficzne w przypadku nienależnego świadczenia, sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia wypełnia podstawę wzbogacenia i zubożenia, co uzasadnia roszczenie kondykcyjne. W doktrynie, odnosząc się do tego stanowiska, wyjaśniono przekonująco, że nie oznacza ono utraty całkowitego znaczenia ogólnych przesłanek bezpodstawnego wzbogacenia, a w konsekwencji nie zwalnia ono dochodzącego roszczenia kondykcyjnego od wykazania w konkretnych okolicznościach sprawy wartości zubożenia i wzbogacenia w następstwie spełnienia nienależnego świadczenia.
Wskazując na powyższe, Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie podziela stanowisko wyrażone w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu w sprawie sygn. akt I ACa 436/21, że z regulacji art. 410 k.c. wynika nakaz zwrotu przedmiotu świadczenia o tyle, o ile wzbogaca ono
accipiensa (i zubaża
solvensa). Świadczenie jest nienależne, gdy spełniane jest bez ważnej i skutecznej podstawy prawnej, zaś powód spełniał świadczenia polegające na zwrocie środków, które wcześniej od pozwanego banku otrzymał. Nie budzi wątpliwości powinność zwrotu otrzymanego świadczenia pieniężnego od pozwanego banku. Trafnie w powołanym wyżej orzeczeniu Sąd Apelacyjny przyjął, że nie można podzielić wyrażanego w orzecznictwie poglądu, iż sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia uzasadnia roszczenie kondykcyjne, gdyż „przyjęcie, że wierzyciel nie musi wykazywać ani wartości swojego zubożenia, ani wartości wzbogacenia dłużnika, lecz jedynie wartość spełnionego bez podstawy prawnej świadczenia, wydaje się formułowany wręcz contra legem (zob. art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c.). Z faktu, że "coś świadczono", nie wynika jeszcze, że świadczenie może być przedmiotem kondykcji. Zwrotowi na podstawie art. 410 k.c. podlega świadczenie w takim tylko zakresie, w jakim wzbogaca ono
accipiensa (i zubaża
solvensa)”.
Sąd Apelacyjny wskazuje, że świadczenie spełnione jako wykonanie nieważnej czynności prawnej, jako nienależne, jest jednym z przypadków wymienionych w art. 411 k.c. Tego rodzaju sytuacja jak w sprawie niniejszej. Nieważność umowy wzajemnej nakazuje rozważenie zasadności roszczenia powoda z uwzględnieniem przepisu art. 409 k.c., zgodnie z którym obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Nie chodzi więc o realizację poszczególnych roszczeń, jakie powstają w określonym stanie faktycznym, ale o zapewnienie równowagi majątkowej sprzed zdarzenia dającego się określić jako bezpodstawne wzbogacenie. Wniosek taki wynika z art. 405 k.c., który w pierwszej kolejności przewiduje zwrot korzyści, dopiero w razie niemożliwości takiego przesunięcia nakazuje zapłatę sumy pieniężnej.
Skutkiem nieważności umowy było uznanie, że spełnione przez powoda świadczenia nie miały oparcia w łączącej strony umowie. Nie oznacza to jednak, że uzyskane w ten sposób wzbogacenie strony pozwanej nastąpiło bez podstawy prawnej. Do nienależnego świadczenia stosuje się przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, a więc i powołany wyżej art. 409 k.c. Może się okazać, że nienależne (z racji nieważności umowy) świadczenie strony, która uzyskała wzbogacenie jako pierwsza, staje się wzbogaceniem należnie uzyskanym przez drugą stronę, która sama jako pierwsza dokonała świadczenia na podstawie tej samej nieważnej umowy. W takiej sytuacji, pomimo że kwestionowana w pozwie umowa okazała się nieważna, strona pozwana nie jest bezpodstawnie wzbogacona kosztem powoda co do całej dochodzonej pozwem kwoty, co skutkowało zmianą wyroku i częściowym oddaleniem powództwa o zapłatę (por. orzeczenia Sądu Najwyższego z 24 czerwca 2021 r. sygn. akt II CSKP 88/21).
Z takim rozumieniem wzbogacenia współgra uzasadnienie wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 31 marca 2022 r., C-472/20, gdzie wskazano, że interesy konsumenta mogłyby być w ten sposób chronione w szczególności poprzez zwrot na jego rzecz kwot nienależnie uzyskanych przez kredytodawcę na podstawie warunku uznanego za nieuczciwy, przy czym taki zwrot następuje z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia (motyw 58). Chodzi zatem o to, by konsument znalazł się ostatecznie w sytuacji, w jakiej znajdowałby się, gdyby warunek uznany za nieuczciwy nigdy nie istniał (motyw 57).
Orzecznictwo TSUE wręcz chroni kredytobiorców przed natychmiastową wymagalnością całego zobowiązania na rzecz banku, tym samym, jak należy wnioskować, nie tworzy ram do uzyskiwania zwrotu wpłaconych rat bez jednoczesnego rozliczenia świadczenia na rzecz banku.
Nie kwestionując wagi uchwały z dnia 7 maja 2021 r., w sprawie o sygn. akt III CZP 6/21, w której Sąd Najwyższy opowiedział się za teorią dwóch kondykcji przy dochodzeniu roszczeń stron w związku z nieważnością zawartej między nimi umowy kredytowej, a także mając na uwadze to, jak ważnym jest kształtowanie jednolitości orzeczeń sądów zapadających na tle analogicznych stanów faktycznych, należy mieć na uwadze, że ma ona moc wiążącą jedynie wobec Sądu Najwyższego. Zarówno bowiem w orzecznictwie, jak i w doktrynie prezentowane są odmienne poglądy w tym zakresie, które wskazują na brak podstaw do uznania teorii dwóch kondykcji za mającą dostateczne oparcie w przepisach prawa, które w tym przypadku mają zastosowanie (zob. K. Mularski [w:] M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz. Art. 353–626. Wyd. 3, Warszawa 2022, W. Bobik, B. Sierakowski, Wzbogacenie jako przesłanka roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia, n.ius, Legalis 2021, uzas. post. Sądu Najwyższego z 1.03.2018 r., sygn. akt I CSK 655/17, uzas. post. Sądu Najwyższego z 24.06.2021 r, sygn. akt II CSKP 88/21, uzas. wyroku SA we Wrocławiu z 23.09.2022 r., sygn. akt I ACa 315/22, uzas. wyroku SA we Wrocławiu z 11.10.2022 r., sygn. akt I ACa 1436/21, uzas. wyroku SA we Wrocławiu z 30.09.2022 r., sygn. akt I ACa 541/22).
Podkreślić należy, że żądanie przez kredytobiorcę od Banku zapłaty kwot nie stanowiących jego wzbogacenia uznać należy za nieuzasadnione nadużycie prawa. Stosowanie prawa opiera się na racjonalnym modelu. Nie można doszukać się racjonalności dochodzeniu kwoty, która odpowiada wartości świadczenia, które
z kolei odpowiada długowi powoda wobec pozwanego banku z tej samej nieważnej czynności prawnej.
Z ujawnionych zaświadczeń wynika, że w związku z umową kredytu bank wypłacił powodowi 146 097,51 zł (suma wszystkich wypłat, zaświadczenie na k. 36). Celem spłaty, powód zapłacił na rzecz banku, w wykonaniu umowy kredytowej 290 594,62 zł (286 309,75 zł tytułem spłaty rat kapitałowo-odsetkowych oraz 926,25 zł tytułem kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu własnego oraz kwotę 3358,62 zł z tytułu prowizji).
Różnica między świadczeniem wpłaconym przez powoda (290 594,62 zł) a kwotą wypłaconą przez bank (146 097,51 zł) wynosiła 144 497,11, co stanowiło zubożenie powoda i wzbogacenie banku. Do tej wysokości było zatem zasadne roszczenie powoda o zapłatę. W konsekwencji Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmieniając punkt I wyroku, uwzględnił powództwo jedynie co do tej kwoty, oddalając powództwo w pozostałym zakresie ( pkt. 1).
Ponadto Sąd Apelacyjny dokonał technicznej korekty w zakresie żądania odsetkowego, jedynie w tym zakresie, że zsumował kwoty 3 358,62 zł oraz 926,25 zł, co daje łącznie 4 284,87 zł, od której odsetki należne są od 3 marca 2023 r.
Zarzuty apelacji, które uzależniają datę naliczania odsetek od złożenia przez powoda oświadczenia czy też wydania prawomocnego wyroku, nie znajdują uzasadnienia. Sąd Okręgowy prawidłowo orzekł o odsetkach na podstawie art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 455 k.c.
Na podstawie art. 385 k.p.c. oddalono apelację w pozostałej części jako bezzasadną ( pkt. 2).
Konsekwencją powyższej zmiany zaskarżonego wyroku była również zmiana rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego o kosztach postępowania pierwszoinstancyjnego. W oparciu o art. 100 k.p.c., Sąd Apelacyjny zniósł je wzajemnie między stronami, zmieniając w ten sposób punkt III wyroku. Powód w pełni słusznie kwestionował ważność umowy, jednak wobec opowiedzenia się przez Sąd Apelacyjny za koniecznością badania wzbogacenia i zubożenia stron, przegrał częściowo roszczenie o zapłatę oparte na przesłankowym stwierdzeniu nieważności (por. wyrok SA we Wrocławiu z 3 czerwca 2025 r., sygn. akt V ACa 2894/25).
O kosztach postępowania apelacyjnego również należało orzec na podstawie art. 100 k.p.c., jednak, z uwagi na to, że strona pozwana poniosła zdecydowanie wyższe koszty postępowania apelacyjnego, koszty te zostały stosunkowo rozdzielone. Strony wygrały sprawę mniej więcej w połowie (50%). Powód poniósł koszty zastępstwa procesowego w wysokości 8 100 zł, zatem, stosownie do wyniku sprawy, winien otrzymać od strony pozwanej zwrot kosztów w wysokości 4 050 zł. Strona pozwana poniosła koszty znacznie wyższe, gdyż, poza zastępstwem procesowym w wysokości 8 100 zł, dodatkowo uiściła opłatę od apelacji w wysokości 14 530 zł. Łączne koszty po stronie pozwanej wyniosły 22 630 zł i z tej sumy powinna uzyskać zwrot w kwocie 11 315 zł. Po skompensowaniu powyższych kwot, zasądzeniu od powoda na rzecz strony pozwanej podlegało 7 265 zł – o czym orzeczono w punkcie 3 wyroku.
O należnych stronie pozwanej odsetkach ustawowych za opóźnienie od zwracanych kosztów procesu orzeczono z urzędu na podstawie art. 98 § 1
1 k.p.c.
H. I.
ZARZĄDZENIE
1. (...)
2. (...)
3. I.. 2 m.
34 dni od wyroku do publikacji
- Wyrok 21 kwietnia 2026 r.
- Portal: 25 maja 2026 r.
Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.