Wtorek Wydanie nr 31

Sygnatura akt
V Ca 3495/24
Sąd
Sąd Okręgowy w Warszawie
Wydział
V Wydział Cywilny Odwoławczy
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
25 czerwca 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Orzeczenie zmienione
Opublikowano w portalu
19 października 2026 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Sąd Okręgowy w Warszawie
© autorzy OpenStreetMap

Sprawa

Bank musi zwrócić 3 474,38 zł z kredytu, bo naliczał odsetki od prowizji

Przejdź do orzeczenia, 26 min czytania

Spór

Powód, który nabył wierzytelność od kredytobiorcy, domagał się od banku zwrotu prowizji i odsetek w ramach sankcji kredytu darmowego.

Ustalenia sądu

Kredyt formalnie wynosił 17 678,40 zł, a do dyspozycji kredytobiorcy oddano 16 000 zł. Bank zatrzymał prowizję 1678,40 zł i naliczał oprocentowanie od całej kwoty, a odsetki pobrane od kredytobiorcy wyniosły 1795,98 zł.

Rozstrzygnięcie

Sąd zmienił wyrok i zasądził od banku 3 474,38 zł z odsetkami od 12 sierpnia 2022 r., 1 117 zł kosztów procesu oraz 650 zł kosztów postępowania apelacyjnego.

Dlaczego

Sąd uznał, że mechanizm oprocentowania kosztów kredytu i przedstawienie RRSO naruszyły obowiązki informacyjne z art. 30 u.k.k., co uruchomiło sankcję kredytu darmowego, a oświadczenie złożono przed upływem roku od wykonania umowy.

Dla firm

Roczny termin na złożenie oświadczenia o sankcji kredytu darmowego z art. 45 ust. 5 u.k.k. nie biegnie, dopóki kredyt nie został w pełni spłacony.

Więcej o sprawie

Z kredytu na 17 678,40 zł do rąk kredytobiorcy trafiło 16 000 zł, a różnicę stanowiła prowizja banku, od której bank także naliczał oprocentowanie.

Kredyt został formalnie udzielony w kwocie 17 678,40 zł, podczas gdy rzeczywiście oddana do dyspozycji konsumenta kwota wynosiła jedynie 16 000,00 zł.

Z uzasadnienia, Sąd Okręgowy w Warszawie
Rozstrzygnięcie
Orzeczenie zmienione
Sąd
Sąd Okręgowy w Warszawie, V Wydział Cywilny Odwoławczy
Sygnatura
V Ca 3495/24

Treść orzeczenia około 26 minut czytania

Sygn. akt V Ca 3495/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 25 czerwca 2026 r.

Sąd Okręgowy w Warszawie V Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie:

Przewodniczący: sędzia Magdalena Majewska

po rozpoznaniu w dniu 25 czerwca 2026 r. w Warszawie na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa (...) we W.

przeciwko (...) S.A. w W.

o zapłatę

na skutek apelacji powoda

od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy - Woli w Warszawie

z dnia 25 kwietnia 2024 r. sygn. akt II C 158/23

1. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że nadaje mu treść: „zasądza od (...) S.A. w W. na rzecz (...) we W. kwotę 3 474,38 (trzy tysiące czterysta siedemdziesiąt cztery i 38/100) złotych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 12 sierpnia 2022 r. do dnia zapłaty oraz kwotę 1 117 (tysiąc sto siedemnaście) złotych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia w tym zakresie do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów postępowania.”;

2. zasądza od strony pozwanej na rzecz strony powodowej kwotę 650 (sześćset pięćdziesiąt) złotych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia w tym zakresie do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Magdalena Majewska

Sygn. akt V Ca 3495/24

Uzasadnienie

W pierwszej kolejności należy zaznaczyć, że niniejsza sprawa – jako sprawa

o świadczenie, w której wartość przedmiotu sporu nie przekracza dwudziestu tysięcy złotych – podlega rozpoznaniu z uwzględnieniem przepisów o postępowaniu uproszczonym

(art. 505

1 § 1 k.p.c.). W postępowaniu tym, jeżeli sąd drugiej instancji nie przeprowadził postępowania dowodowego, uzasadnienie wyroku powinno zawierać jedynie wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa (art. 505

13 § 2 k.p.c.).

W zakresie wymaganej treści uzasadnienia wyroku sądu drugiej instancji powołany przepis stanowi, zatem

lex specialis wobec art. 387 § 2

1 k.p.c. Oznacza to, że sąd drugiej instancji powinien w uzasadnieniu swego wyroku przedstawić wywód, który doprowadził go, po zbadaniu apelacji, do wydania orzeczenia o określonej treści, nie musi natomiast odnosić się odrębnie do każdego z podniesionych w niej zarzutów.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja zasługiwała na uwzględnienie w całości co skutkowało zmianą orzeczenia Sądu I instancji.

W pierwszej kolejności wskazać należy, iż Sąd Odwoławczy akceptuje ustalenia faktyczne Sądu I instancji, które sprowadzały się do chronologicznego przedstawienia zaistniałych zdarzeń, a przy tym były niesporne pomiędzy stronami, przyjmując je jednocześnie za własne. Niemniej jednak zaznaczyć należy, iż zasadnicze kwestie zostały ocenione przez Sąd I instancji w sposób błędny, naruszający tym art. 233 § 1 k.p.c., w szczególności odnoszące się do niewłaściwej wykładni przepisów ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (Dz. U. z 2023 r. poz. 1028 z późn. zm.), uznając w konkluzji, iż przedmiotowa umowa kredytowa nie zawierała naruszeń umożliwiających skorzystanie z sankcji kredytu darmowego.

Przechodząc do analizy niniejszej sprawy początkowo zauważyć należy, iż w myśl art. 233 § 1 k.p.c. sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Zaznaczyć należy, iż taka ocena, dokonywana jest na podstawie przekonań sądu, jego wiedzy i posiadanego doświadczenia życiowego, a nadto winna uwzględniać wymagania prawa procesowego oraz reguły logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i - ważąc ich moc oraz wiarygodność - odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Uwypuklić również należy, że zwalczanie ustaleń faktycznych Sądu I instancji i związanej z tym oceny materiału dowodowego może następować tylko poprzez argumenty natury jurydycznej, wykazanie jakie konkretnie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności lub mocy dowodowej lub niesłusznie im ją przyznając. Sąd Okręgowy podziela przy tym stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w postanowieniu z dnia 1 czerwca 2021 r. w zakresie, iż skarżący może dążyć do wykazania wadliwości poczynionych ustaleń faktycznych jedynie powołując się na mające istotny wpływ na wynik sprawy naruszenie przepisów postępowania, które nie sprowadza się bezpośrednio do oceny dowodów (Postanowienie SN z 1.06.2021 r., I CSK 558/20, LEX nr 3302856). Mając na uwadze powyższe wskazać należy, iż zarzuty strony powodowej należy uznać za zasadne, bowiem, w ocenie Sądu Odwoławczego, strona ta wykazała, iż zgromadzony w niniejszej sprawie materiał dowodowy został oceniony w sposób wybiórczy, a przy tym sprzeczny z zasadami logiki oraz doświadczenia życiowego.

W tym kontekście wskazać należy, iż przedmiotowa umowa cesji zawarta między D. J., a powodem obejmowała wszelkie wierzytelności pieniężne zarówno obecne, jak i przyszłe, wynikające z umowy kredytu gotówkowego (konsumenckiego) z dnia 22 grudnia 2020 r., przysługujące mu w stosunku do kredytodawcy, obejmujące w szczególności wierzytelność o zwrot wszelkich nienależnie pobranych opłat i kosztów, wierzytelność o zwrot kosztów w związku z wcześniejszą spłatą kredytu, wierzytelność mogącą wynikać z zastosowania art. 45 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim i przewidującego tzw. sankcję kredytu darmowego, wraz ze wszystkimi związanymi z tymi wierzytelnościami prawami (m.in. odsetkami za zwłokę i opóźnienie).

W zakresie kwestionowania ważności pełnomocnictwa z uwagi na złożenie podpisu w formie elektronicznej, wskazać należy, że platforma przy użyciu której złożony został przez kredytobiorcę podpis elektroniczny, tj. (...) Sp. z o.o. wpisany jest w rejestrze niekwalifikowanych usług zaufania prowadzonego przez Narodowy Bank Polski na podstawie i w zakresie rzeczowym określonym przepisem art. 6 ustawy z dnia 5 września 2016 roku o usługach zaufania oraz identyfikacji elektronicznej (t.j. Dz.U. z 2019r., poz. 162 ze zm.) – stanowiącą implementację Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 910/2014 z 23 lipca 2014 roku w sprawie identyfikacji elektronicznej i usług zaufania w odniesieniu do transakcji elektronicznych na rynku wewnętrznym oraz uchylające dyrektywę 1999/93/WE (eIDAS) (Dz. Urz. UE L 257 z 28.07.2014, s. 73) – w zakresie usług składania podpisu elektronicznego, usług obsługi podpisywania elektronicznego dokumentów poprzez platformę (...) (nr wpisu – (...)). Podmiot ten należało zatem zakwalifikować jako dostawcę usług zaufania, co zgodnie z definicją zawartą w art. 3 pkt 19 ww. Rozporządzenia oznacza osobę fizyczną lub prawną, która świadczy przynajmniej jedną usługę zaufania, jako kwalifikowany lub niekwalifikowany dostawca usług zaufania.

Sąd Okręgowy miał także na uwadze, że przewidziana z art. 45 ust. 1 u.k.k. forma pisemna jest formą zastrzeżoną ad probationem (art. 74 §1 k.c.), a więc jej ewentualne niezachowanie nie skutkuje nieważnością (art. 73 §1 k.c.). Zgodnie z art. 99 § 1 k.c. pełnomocnictwo szczególne wymaga szczególnej formy tylko w razie, gdy dla czynności, do której upoważnia, zastrzeżona jest forma szczególna pod rygorem nieważności, a więc przepis ten w ogóle nie odnosi się do pełnomocnictw upoważniających do czynności, co do których zastrzeżono formę ad probationem. Dla oceny złożenia oświadczenia woli znajduje więc zastosowanie przepis art. 60 k.c., w myśl którego z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny, w tym również przez ujawnienie tej woli w postaci elektronicznej. Oświadczenie w postaci elektronicznej nie może być utożsamiane przy tym z elektroniczną formą czynności prawnej (art. 78 k.c.) zrównaną w skutkach prawnych z formą pisemną. Dla zachowania tej formy konieczne jest złożenie oświadczenia woli w postaci elektronicznej i opatrzenie go kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Oświadczeniem w postacie elektronicznej (art. 60 k.c.) będzie każde oświadczenie utrwalone (a także przesłane) za pomocą elektronicznych technologii komunikowania się (utrwalania oświadczeń).

Złożone do akt sprawy wydruki w postaci karty podpisów stanowią odzwierciedlenie oświadczeń woli składanych w postaci elektronicznej i w taki też sposób dokumentowanych (przez cyfrowy zapis treści oświadczenia na nośniku danych). W tej sytuacji powódka wykazała skuteczne udzielenie jej pełnomocnictwa do złożenia oświadczenia wynikającego z art. 45 u.k.k. W konsekwencji należało uznać, że oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego złożone w imieniu kredytobiorcy przez powódkę złożone zostało w oparciu o udzielone apelującej pełnomocnictwo w tym zakresie.

Odnosząc się do oceny prawnej dokonanej przez Sąd I instancji, w pierwszej kolejności wskazać należy, że powództwo zostało oddalone także z uwagi na przyjęcie przez Sąd Rejonowy, iż do złożenia oświadczenia, o którym mowa w art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim doszło już po wygaśnięciu przedmiotowego uprawnienia. Jak bowiem wynika z art. 45 ust. 5 ww. ustawy, uprawnienie, o którym mowa w ust. 1, wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy. Dla określenia, w jakiej dacie wygasa uprawnienie kredytobiorcy do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, decydujące znaczenie ma zatem prawidłowe oznaczenie dnia wykonania umowy. W ocenie Sądu Okręgowego błędne jest stanowisko Sądu I instancji, który przyjął, iż umowa została wykonana w styczniu 2020 r., tj. w dacie zawarcia umowy i wypłaty środków, a zatem uprawnienie powoda wygasło najpóźniej z końcem stycznia 2021 r..

Sąd Okręgowy podziela stanowisko wyrażone w wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 19 lipca 2019 r., III 642/19, iż zwrot „wykonanie umowy” użyty w art. 45 ust. 5 u.k.k., od którego zaczyna biec roczny termin na wygaśnięcie uprawnienia konsumenta do złożenia oświadczenia o sankcji kredytu darmowego, oznacza przede wszystkim stan, w którym wszelkie zobowiązania obu stron umowy o kredyt konsumencki zostały w pełni wykonane. A zatem przyjąć należy, iż umowa zostanie prawidłowo wykonana w dniu spłaty wszystkich rat przez konsumenta. Mając na uwadze, iż konsument nie dokonał jeszcze całkowitej spłaty kredytu, w niniejszej sprawie roczny termin ten nie zaczął w ogóle biec, bowiem umowa jest nadal wykonywana. Oświadczenie o sankcji kredytu darmowego z dnia 1 sierpnia 2022 r. zostało zatem złożone z zachowaniem rocznego terminu z art. 45 ust. 5 u.k.k.

W dalszej kolejności ocenić należy zasadność i wysokość roszczenia strony powodowej, którego podstawa prawna wynikała w istocie z treści art. 45 ust. 1 u.k.k.

Tytułem uwagi wstępnej wskazać należy, że Sąd uprzednio prezentował odmienne zapatrywanie na przedmiotowe zagadnienie. Jednakże w świetle najnowszego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej stanowisko to uległo zmianie, o czym szerzej w dalszej części uzasadnienia.

Zasadny pozostawał zarzut naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. poprzez wadliwe określenie Rzeczywistej Rocznej Stopy Oprocentowania (dalej jako: RRSO) oraz nierzetelne przedstawienie danych przyjętych do jej wyliczenia. W ocenie Sądu Okręgowego Sąd Rejonowy dokonał nadmiernie formalistycznej oceny obowiązków informacyjnych ciążących na kredytodawcy, błędnie przyjmując, że samo zamieszczenie w umowie wartości RRSO oraz wskazanie ogólnych założeń przyjętych do jej obliczenia przesądza o prawidłowym wykonaniu obowiązku wynikającego z art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. Należy podkreślić, że RRSO stanowi jeden z podstawowych instrumentów ochrony konsumenta na rynku usług finansowych. Jej funkcją pozostaje zobiektywizowanie całkowitego ekonomicznego kosztu kredytu poprzez przedstawienie go w postaci jednolitego wskaźnika procentowego, umożliwiającego konsumentowi porównanie różnych ofert kredytowych dostępnych na rynku. Powyższe znajduje jednoznaczne potwierdzenie w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w szczególności w wyroku Trybunału (druga izba) z dnia 13 lutego 2025 r. w sprawie C-472/23, w którym zaakcentowano funkcjonalny charakter obowiązku informacyjnego, wynikającego z art. 10 ust. 2 Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylająca dyrektywę Rady 87/102/EWG (dalej jako: dyrektywa 2008/48/WE). Zgodnie z tym podejściem kluczowe znaczenie ma nie wyłącznie formalne zamieszczenie wymaganych danych w treści umowy, lecz zapewnienie, aby konsument otrzymał przejrzysty i zrozumiały obraz ekonomicznego mechanizmu kredytu, pozwalający mu na ocenę zakresu zaciąganego zobowiązania. Jednocześnie jednak w postępowaniu sądowym kwestionowanie prawidłowości RRSO oznacza w istocie konieczność weryfikacji prawidłowości danych wejściowych przyjętych do jej obliczenia, które determinują jej wynik końcowy. W przypadku zakwestionowania poprawności jej wyliczenia, w szczególności poprzez wskazanie zastosowania nieprawidłowych danych wejściowych, takich jak włączenie kredytowanych kosztów kredytu do podstawy oprocentowania - to na kredytodawcy spoczywa ciężar wykazania, że zastosowany model kalkulacji odpowiada wymogom ustawowym oraz rzeczywistej konstrukcji ekonomicznej produktu. Wynika to zarówno z profesjonalnego charakteru działalności banku jak i z tego, że to on dysponuje pełną wiedzą techniczną dotyczącą sposobu obliczenia przez siebie RRSO. W konsekwencji funkcjonalna ocena obowiązku informacyjnego, wynikająca z orzecznictwa TSUE, w szczególności w sprawie C-472/23, znajduje w postępowaniu sądowym swoje uzupełnienie w płaszczyźnie dowodowej, w której kwestionowanie prawidłowości RRSO uruchamia po stronie banku obowiązek wykazania, że konsument nie został wprowadzony w błąd co do rzeczywistego kosztu kredytu.

Obliczenie RRSO następuje przy zastosowaniu skomplikowanego wzoru matematycznego określonego w ustawie oraz w załączniku do dyrektywy 2008/48/WE. Wynik tego równania uzależniony jest jednak od prawidłowego przyjęcia danych wejściowych oraz zmiennych uwzględnianych przy obliczeniach. Sama okoliczność wskazania w umowie wartości procentowej RRSO nie oznacza jeszcze, że wartość ta została wyliczona prawidłowo i zgodnie z wymogami ustawowymi. Obowiązek informacyjny przewidziany w art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. ma bowiem charakter nie tylko formalny, ale również materialny i jakościowy. Oznacza to, że kredytodawca zobowiązany jest nie tylko do zamieszczenia określonych danych w treści umowy, lecz także do zapewnienia, aby dane te były rzetelne, jednoznaczne, przejrzyste oraz odpowiadały rzeczywistym ekonomicznym warunkom oferowanego produktu finansowego. Naruszenie obowiązków informacyjnych określonych w art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. może polegać nie tylko na braku wskazania RRSO, lecz również na takim przedstawieniu parametrów ekonomicznych kredytu, które uniemożliwia konsumentowi prawidłową ocenę zakresu jego zobowiązania oraz rzeczywistego kosztu kredytu. Ocena ta wymaga analizy całokształtu konstrukcji umowy oraz wpływu przekazanych informacji na możliwość świadomego podjęcia decyzji kontraktowej przez konsumenta. W sytuacji, w której konsument albo jego następca prawny kwestionuje poprawność obliczenia RRSO i wskazuje, że przedsiębiorca posłużył się nieprawidłowymi danymi wejściowymi, ciężar wykazania prawidłowości dokonanych obliczeń obciąża kredytodawcę, jako profesjonalnego uczestnika rynku finansowego. To bank dysponuje odpowiednim instrumentarium matematycznym oraz algorytmami służącymi do wyliczania rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania. Konsument nie posiada natomiast realnej możliwości samodzielnego zweryfikowania poprawności zastosowanego wzoru oraz przyjętych parametrów finansowych bez odwołania się do wiedzy specjalistycznej. Na gruncie niniejszej sprawy przyjąć należy, że wyrażonej w art. 6 k.c. zasady rozkładu ciężaru dowodu nie można interpretować w sposób mechaniczny i oderwany od charakteru konkretnego stosunku prawnego oraz rodzaju spornych okoliczności. Jak trafnie wskazał Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 1 kwietnia 2025 r., II PSK 60/24, reguła ta nie oznacza, że obowiązek wykazania wszelkich okoliczności zawsze i bez względu na charakter sprawy spoczywa wyłącznie na stronie powodowej. Jeżeli jedna ze stron wykaże fakty przemawiające za zasadnością jej stanowiska, wówczas na stronie przeciwnej ciąży obowiązek udowodnienia okoliczności podważających ten wniosek. W niniejszej sprawie strona powodowa wykazała istnienie podstaw do zakwestionowania poprawności wyliczenia RRSO, wskazując na zastosowanie przez bank mechanizmu oprocentowania obejmującego również kredytowane koszty kredytu. W konsekwencji to pozwany bank, jako profesjonalny uczestnik rynku finansowego, powinien był wykazać, że zastosowane wyliczenia pozostawały zgodne z ustawą, dyrektywą 2008/48/WE oraz rzeczywistą ekonomiczną konstrukcją oferowanego produktu kredytowego. Skoro pozwany nie przedstawił przekonujących dowodów pozwalających na zweryfikowanie poprawności zastosowanego mechanizmu obliczeniowego, skutki procesowe tej bierności obciążają stronę pozwaną. W realiach niniejszej sprawy pozwany bank temu obowiązkowi nie sprostał.

W tym miejscu należy także wskazać, że punktem wyjścia dla oceny prawidłowości wyliczenia RRSO pozostaje wykładnia pojęcia „całkowitej kwoty kredytu” oraz „całkowitego kosztu kredytu”, dokonywana w świetle przepisów dyrektywy 2008/48/WE i orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W wyroku Trybunału (trzecia izba) z dnia 21 kwietnia 2016 r. E. R. i P. K. przeciwko (...) a.s. (C-377/14) Trybunał jednoznacznie wskazał, że całkowita kwota kredytu obejmuje wyłącznie kwoty rzeczywiście oddane do dyspozycji konsumenta. Pojęcie to nie obejmuje natomiast kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z udzieleniem kredytu, takich jak prowizje, opłaty administracyjne czy inne koszty finansowane przez kredytodawcę w ramach umowy. Trybunał wyraźnie podkreślił, że całkowita kwota kredytu i kwota wypłat oznaczają całość środków rzeczywiście udostępnionych konsumentowi, co wyklucza możliwość zaliczania do tej kategorii kosztów, które nie zostały faktycznie wypłacone kredytobiorcy, lecz służą pokryciu należności samego kredytodawcy. Powyższa wykładnia pozostaje wiążąca również na gruncie krajowych przepisów ustawy o kredycie konsumenckim, implementujących dyrektywę 2008/48/WE. Analogiczne stanowisko zostało wyrażone także w orzecznictwie krajowym. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 15 lutego 2017 r., sygn. VI ACa 560/16 jednoznacznie wskazał, że całkowita kwota kredytu oznacza środki faktycznie udostępnione konsumentowi, a tym samym odsetki mogą być naliczane wyłącznie od kwoty rzeczywiście wypłaconej kredytobiorcy. Brak jest natomiast podstaw do obciążania konsumenta odsetkami od kosztów kredytu, nawet w sytuacji, gdy kredyt został udzielony również w celu sfinansowania tych kosztów. Tożsame stanowisko zajął również Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 stycznia 2019 r., sygn. I NSK 9/18, wskazując, że pojęcie „całkowitej kwoty kredytu” obejmuje jedynie tę część środków, która została faktycznie oddana do swobodnej dyspozycji konsumenta.

Jak wynika z treści analizowanej w niniejszej sprawie umowy pożyczki z dnia 22 grudnia 2020 r. nr (...) pozwany bank przy wyliczaniu RRSO uwzględnił również kredytowane koszty kredytu, w szczególności prowizję finansowaną z udzielonego kredytu. Oznacza to, że podstawą naliczania oprocentowania oraz parametrów służących do obliczenia RRSO uczyniono nie tylko środki rzeczywiście wypłacone konsumentowi, ale również kwoty stanowiące wynagrodzenie kredytodawcy. Tymczasem z definicji zawartej w art. 5 pkt 10 u.k.k. jednoznacznie wynika, że stopa oprocentowania kredytu odnosi się do wypłaconej kwoty kredytu. Konstrukcja polegająca na naliczaniu odsetek również od kredytowanych kosztów prowadzi do ekonomicznie nieuzasadnionego zwiększenia ciężaru zobowiązania po stronie konsumenta oraz pozostaje sprzeczna z celem regulacji ustawowej. Kredytowane koszty kredytu nie stanowią bowiem środków realnie oddanych do dyspozycji kredytobiorcy i nie mogą być traktowane jako element kapitału podlegającego oprocentowaniu. W praktyce tego rodzaju mechanizm prowadzi w ocenie Sądu Okręgowego do zniekształcenia informacji przekazywanej konsumentowi o rzeczywistym koszcie kredytu. Tym samym RRSO przestaje wówczas realizować swoją podstawową funkcję informacyjną i porównawczą.

Powyższe zagadnienia wymagają odniesienia do dwóch odrębnych linii orzeczniczych Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczących kredytu konsumenckiego. Pierwsza z nich dotyczy materialnoprawnej konstrukcji stosunku kredytowego, w szczególności definicji „całkowitej kwoty kredytu” oraz dopuszczalnych elementów podstawy oprocentowania. Druga natomiast odnosi się do standardu transparentności i sposobu realizacji obowiązków informacyjnych wobec konsumenta. Każda z tych linii podlega odrębnej ocenie, jednak w praktyce mogą one występować równolegle w ramach jednego stosunku kredytowego. W wyroku z dnia 23 kwietnia 2026 r. w sprawie C-744/24 – P.W. przeciwko Bankowi (...) S.A. Trybunał wskazał, że konstrukcja taka nie znajduje oparcia w definicji „całkowitej kwoty kredytu” wynikającej z dyrektywy 2008/48/WE, ponieważ obejmuje elementy niebędące środkami rzeczywiście udostępnionymi konsumentowi. Orzecznictwo Trybunału w tym zakresie należy odróżnić od linii dotyczącej obowiązków informacyjnych kredytodawcy, gdyż dotyczy ono odmiennych płaszczyzn oceny zgodności umowy kredytu z prawem unijnym. Powyższe uchybienie w zakresie konstrukcji ekonomicznej kredytu przekłada się bezpośrednio na wadliwość informacji przekazywanych konsumentowi w rozumieniu art. 30 u.k.k., ponieważ wpływa na sposób prezentacji całkowitego kosztu kredytu oraz podstawy naliczania oprocentowania. Trybunał wskazał również, że konstrukcja umowy nie może prowadzić do sytuacji, w której konsument zostaje obciążony oprocentowaniem od kwot, które nie powiększyły jego majątku i nie zostały mu faktycznie wypłacone, lecz stanowią element wynagrodzenia instytucji kredytowej. W konsekwencji niedopuszczalne pozostaje tworzenie mechanizmu, w którym koszty kredytu zostają „włączone” do podstawy oprocentowania, co prowadziłoby do zatarcia granicy pomiędzy kapitałem udostępnionym konsumentowi, a świadczeniem należnym kredytodawcy. Wyrok ten ma zatem charakter materialnoprawny i dotyczy samej struktury ekonomicznej stosunku kredytowego, w szczególności granic dopuszczalnego określenia podstawy naliczania odsetek oraz sposobu ujmowania kosztów kredytu w jego konstrukcji. W tym ujęciu TSUE akcentuje, że przejrzystość umowy kredytu nie ma wyłącznie wymiaru informacyjnego, lecz wynika także z prawidłowego ukształtowania samej treści zobowiązania w sposób odpowiadający rzeczywistemu przepływowi środków finansowych.

Odrębny charakter ma natomiast wspomniany we wcześniejszej części uzasadnienia wyrok z dnia 13 lutego 2025 r. w sprawie C-472/23, w którym Trybunał odniósł się do wykładni obowiązków informacyjnych kredytodawcy przewidzianych w art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48/WE. W orzeczeniu tym podkreślono, że ocena prawidłowości wykonania obowiązków informacyjnych nie może ograniczać się do formalnego stwierdzenia, czy określone dane zostały zamieszczone w umowie, lecz powinna uwzględniać ich zdolność do zapewnienia konsumentowi realnej możliwości oceny zakresu jego zobowiązania. Innymi słowy, naruszenie obowiązków informacyjnych należy oceniać przez pryzmat ich potencjalnego wpływu na zdolność konsumenta do podjęcia świadomej decyzji kontraktowej, przy czym nie jest konieczne wykazanie faktycznego błędu po stronie konsumenta. W tym ujęciu wyrok wydany w sprawie o sygn. C-472/23 dotyczy zatem funkcjonalnego standardu transparentności, rozumianego jako wymóg zapewnienia konsumentowi informacji wystarczających do dokonania oceny ekonomicznych skutków umowy, natomiast nie ingeruje bezpośrednio w samą konstrukcję matematyczną czy ekonomiczną kredytu. W realiach niniejszej sprawy oba wskazane kierunki wykładni dotyczą odrębnych, choć funkcjonalnie powiązanych płaszczyzn oceny zgodności umowy kredytu z dyrektywą 2008/48/WE – materialnoprawnej konstrukcji zobowiązania oraz sposobu przedstawienia jego ekonomicznych parametrów konsumentowi.

Zastosowany przez pozwanego mechanizm kredytowania kosztów kredytu i obejmowania ich oprocentowaniem należy ocenić w świetle standardu wynikającego z wyroku C-744/24, jako prowadzący do zatarcia granicy pomiędzy rzeczywiście udostępnionym kapitałem, a wynagrodzeniem kredytodawcy. Jednocześnie sposób przedstawienia tego mechanizmu w treści umowy oraz jego wpływ na postrzeganie kosztu kredytu przez konsumenta podlega ocenie z perspektywy kryteriów wynikających z wyroku C-472/23, dotyczących przejrzystości informacji i możliwości oceny zakresu zobowiązania. Należy przy tym odróżnić sytuację analizowaną przez TSUE w wyroku w sprawie C-472/23 od realiów niniejszej sprawy. W sprawie tej Trybunał odnosił się do sytuacji, w której ewentualna wadliwość RRSO stanowiła następstwo późniejszego wyeliminowania określonych postanowień umownych jako abuzywnych, a więc miała charakter wtórny względem pierwotnej treści stosunku prawnego. Tymczasem w niniejszej sprawie nieprawidłowość ma charakter pierwotny i wynika już z samej konstrukcji umowy kredytu w chwili jej zawarcia. Pozwany od początku objął oprocentowaniem również kredytowane koszty kredytu, mimo że kwoty te nie stanowiły środków rzeczywiście oddanych do dyspozycji konsumenta. W konsekwencji wadliwość ta nie jest rezultatem następczej eliminacji postanowień umownych, lecz wynika bezpośrednio z pierwotnego sposobu ukształtowania stosunku kredytowego oraz parametrów przyjętych do wyliczenia RRSO.

Powyższe stanowisko znajduje pełne zastosowanie w realiach niniejszej sprawy. Z treści umowy pożyczki z dnia 22 grudnia 2020 r. nr (...) wynika bowiem, że pozwany bank zastosował dokładnie taki mechanizm finansowania kosztów kredytu, jaki został zakwestionowany przez TSUE. Kredyt został formalnie udzielony w kwocie 17 678,40 zł, podczas gdy rzeczywiście oddana do dyspozycji konsumenta kwota wynosiła jedynie 16 000,00 zł. Różnica w wysokości 1678,40 zł odpowiadała prowizji banku, która została zatrzymana przez pozwanego już na etapie uruchomienia kredytu. Pomimo tego pozwany objął oprocentowaniem całą kwotę 17 678,40 zł, a więc również tę część świadczenia, która nigdy nie została wypłacona konsumentowi i stanowiła wyłącznie wynagrodzenie samego banku.

Już samo zestawienie powyższych danych prowadzi do jednoznacznego wniosku, że pozwany objął oprocentowaniem również tę część kwoty kredytu, która nigdy nie została rzeczywiście oddana do dyspozycji konsumenta. Konsument otrzymał bowiem faktycznie 16 000,00 zł, podczas gdy oprocentowanie naliczano od kwoty 17 678,40 zł, obejmującej również prowizję banku stanowiącą wynagrodzenie pozwanego. Oznacza to, że pozwany naliczał odsetki także od własnego wynagrodzenia, mimo że kwota ta nie stanowiła realnie udostępnionego kapitału kredytu. W praktyce prowadziło to do obciążenia konsumenta podwójnym ciężarem ekonomicznym związanym z tą samą kwotą prowizji. Po pierwsze, konsument zobowiązany był do zapłaty samej prowizji jako pozaodsetkowego kosztu kredytu stanowiącego wynagrodzenie banku. Po drugie natomiast, pozwany objął tę samą prowizję dalszym oprocentowaniem, traktując ją tak, jakby stanowiła część kapitału rzeczywiście oddanego do dyspozycji kredytobiorcy. W efekcie konsument został zobowiązany do zapłaty odsetek również od tej części świadczenia, która nigdy nie zwiększyła jego majątku, nie została mu wypłacona i od początku stanowiła wyłącznie należność samego kredytodawcy. Mechanizm ten prowadził zatem do ekonomicznego „kapitalizowania kosztów”, o którym wprost wypowiedział się TSUE w sprawie C-744/24, wskazując, że tego rodzaju konstrukcja zaciera granicę pomiędzy kapitałem kredytu, a wynagrodzeniem przedsiębiorcy.

W ocenie Sądu opisany mechanizm nie stanowi wyłącznie zagadnienia matematycznego, lecz wpływa na rzeczywistą strukturę ekonomiczną zobowiązania. Takie podejście koresponduje zarówno z linią orzeczniczą TSUE w sprawie C-472/23 (transparentność informacji), jak i w sprawie C-744/24 (struktura ekonomiczna kredytu). Kluczowe znaczenie ma bowiem to, czy przekazane informacje pozwalają konsumentowi rzeczywiście zrozumieć ekonomiczny mechanizm kredytu oraz prawidłowo ocenić zakres przyjmowanego zobowiązania. Tymczasem w niniejszej sprawie, mimo formalnego wskazania wysokości RRSO, całkowitego kosztu kredytu oraz całkowitej kwoty do zapłaty, konsument nie otrzymał rzeczywistego obrazu ekonomicznej struktury zobowiązania. Wskaźnik RRSO obliczono przy konstrukcji kredytu obejmującej oprocentowanie również tych kwot, które stanowiły koszty kredytu, a nie środki rzeczywiście oddane do dyspozycji konsumenta. Konsument otrzymał informację opartą na konstrukcji kredytu, w której koszty kredytu zostały objęte oprocentowaniem na zasadach właściwych dla kapitału rzeczywiście oddanego do dyspozycji kredytobiorcy. W rezultacie z perspektywy konsumenta dochodziło do zatarcia podstawowego rozróżnienia pomiędzy środkami rzeczywiście udostępnionymi, a kosztami finansowania zatrzymywanymi przez kredytodawcę. Mechanizm ten miał bezpośredni wpływ na możliwość dokonania świadomej i racjonalnej oceny skutków ekonomicznych zawieranej umowy. Konsument, analizując treść umowy oraz wskazaną w niej wartość RRSO nie był bowiem w stanie ustalić, jaka część naliczanych odsetek odnosi się do rzeczywiście udostępnionego kapitału, a jaka stanowi konsekwencję objęcia oprocentowaniem kosztów kredytu finansujących wynagrodzenie banku. W praktyce uniemożliwiało to zarówno prawidłową ocenę rzeczywistego kosztu finansowania, jak i porównanie oferty pozwanego z innymi produktami kredytowymi dostępnymi na rynku. W konsekwencji konsument nie uzyskał przejrzystej i pozwalającej na realną ocenę informacji o rzeczywistym koszcie kredytu oraz strukturze jego oprocentowania. Prowadzi to zdaniem Sądu Okręgowego do zniekształcenia funkcji kredytu konsumenckiego oraz pozostaje sprzeczny z podstawowym celem dyrektywy 2008/48/WE, jakim jest zapewnienie pełnej transparentności ekonomicznej zobowiązania oraz umożliwienie konsumentowi świadomej oceny rzeczywistego kosztu finansowania.

W konsekwencji spełnione zostały przesłanki zastosowania sankcji kredytu darmowego określonej w art. 45 u.k.k. Skoro bowiem konsument nie otrzymał rzetelnej, jednoznacznej i transparentnej informacji o rzeczywistym kapitale kredytu, rzeczywistej podstawie oprocentowania oraz rzeczywistym koszcie finansowania, to nie sposób przyjąć, aby obowiązki informacyjne wynikające z art. 30 u.k.k. zostały przez pozwanego wykonane prawidłowo. Jak wskazał TSUE w wyroku C-472/23, sankcja przewidziana przez prawo krajowe może zostać uznana za proporcjonalną w rozumieniu art. 23 dyrektywy 2008/48/WE, jeżeli naruszenie obowiązków informacyjnych mogło wpływać na zdolność konsumenta do oceny zakresu jego zobowiązania. Konstrukcja zastosowana przez pozwanego pozostaje sprzeczna zarówno z celem dyrektywy 2008/48/WE, jak i z wykładnią przyjętą przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawach C-377/14, C-677/23 oraz C-744/24, co uzasadnia zastosowanie sankcji kredytu darmowego.

Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że dla uruchomienia sankcji kredytu darmowego wystarczające pozostaje stwierdzenie choćby jednego naruszenia obowiązków informacyjnych określonych w art. 30 ust. 1 u.k.k. W konsekwencji już samo nieprzejrzyste przedstawienie relacji pomiędzy rzeczywiście udostępnionym kapitałem, a kosztami kredytu stanowi podstawę do zastosowania sankcji kredytu darmowego, o ile naruszenie to mogło wpływać na możliwość oceny zakresu zobowiązania przez konsumenta. W konsekwencji skutecznego skorzystania przez konsumenta z sankcji kredytu darmowego, o której mowa w art. 45 u.k.k., kredytobiorca zobowiązany pozostaje wyłącznie do zwrotu udostępnionego kapitału kredytu, bez obowiązku ponoszenia jakichkolwiek kosztów związanych z umową kredytową. Obejmuje to zarówno prowizję, jak i odsetki kapitałowe pobrane przez kredytodawcę w trakcie wykonywania umowy.

W rezultacie pobrane przez bank od konsumenta koszty w postaci części prowizji tj. 1678,40 zł oraz pobranych odsetek w wysokości 1795,98 zł, stanowią świadczenie nienależne w rozumieniu art. 405 k.c. i 410 k.c., w związku z czym powinny podlegać zwrotowi na rzecz powoda.

Świadczenia te w zakresie, w jakim przekraczają udostępniony kapitał i wobec skutecznego zastosowania sankcji kredytu darmowego, stanowią świadczenia nienależne w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Podlegają one zatem zwrotowi na rzecz strony powodowej jako świadczenia spełnione bez podstawy prawnej istniejącej po stronie pozwanego banku. W niniejszej sprawie przesłanki zastosowania sankcji kredytu darmowego zostały spełnione wskutek naruszenia przez pozwanego obowiązków informacyjnych wynikających z ustawy o kredycie konsumenckim, w szczególności poprzez wadliwe określenie całkowitego kosztu kredytu, niejednoznaczne przedstawienie zasad naliczania oprocentowania oraz nieprzekazanie konsumentowi pełnych i transparentnych informacji umożliwiających prawidłową ocenę rzeczywistego ciężaru ekonomicznego zaciąganego zobowiązania. Naruszenia te miały charakter materialny, a nie jedynie formalny, gdyż wpływały bezpośrednio na możliwość świadomego podjęcia decyzji kontraktowej przez konsumenta.

W tym kontekście podkreślenia wymaga, że instytucja sankcji kredytu darmowego stanowi implementację standardów ochrony konsumenckiej wynikających z prawa unijnego, w tym Dyrektywy 2008/48/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki. Celem tej regulacji jest zapewnienie rzeczywistej przejrzystości warunków kredytowania oraz zagwarantowanie konsumentowi możliwości porównania ofert kredytowych i oceny ekonomicznych skutków zawieranej umowy. W razie naruszenia tych obowiązków ustawodawca przewidział dotkliwą sankcję w postaci pozbawienia kredytodawcy prawa do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Sankcja ta ma charakter bezwzględny i następuje ex lege, co oznacza, że po skutecznym złożeniu przez konsumenta stosownego oświadczenia umowa kredytu dalej obowiązuje, jednak wyłącznie w zakresie obowiązku zwrotu kapitału. Eliminacji podlegają natomiast wszelkie koszty kredytu, niezależnie od ich nazwy czy konstrukcji ekonomicznej. Bez znaczenia pozostaje przy tym okoliczność, że kredyt był wykonywany przez określony czas, a pozwany bank pobierał świadczenia zgodnie z pierwotną treścią umowy. Z chwilą aktualizacji sankcji odpada bowiem podstawa prawna zatrzymania świadczeń przekraczających kwotę faktycznie udostępnionego kapitału. W ocenie Sądu Okręgowego nie może budzić wątpliwości, że po stronie pozwanego doszło do bezpodstawnego wzbogacenia kosztem konsumenta. Pozwany uzyskał bowiem korzyść majątkową w postaci prowizji i odsetek, mimo że wobec ziszczenia się przesłanek z art. 45 u.k.k. - świadczenia te nigdy nie powinny były ostatecznie pozostać w jego majątku. Tym samym aktualizuje się obowiązek ich zwrotu na podstawie przepisów o nienależnym świadczeniu.

Należy również podkreślić, że przepisy dotyczące sankcji kredytu darmowego mają charakter semiimperatywny i służą ochronie słabszej strony stosunku prawnego, jaką jest konsument. W konsekwencji ich wykładnia powinna być dokonywana w sposób zapewniający pełną skuteczność ochrony konsumenckiej (zasada effet utile), a wszelkie wątpliwości interpretacyjne winny być rozstrzygane na korzyść kredytobiorcy. Niedopuszczalne byłoby zatem takie interpretowanie art. 45 u.k.k., które prowadziłoby do zachowania przez kredytodawcę choćby części korzyści osiągniętych z naruszeniem obowiązków ustawowych.

Wobec stwierdzenia naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. oraz ich związku z art. 45 u.k.k. apelacja strony powodowej zasługiwała na uwzględnienie, a w związku z tym Sąd Okręgowy – działając na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. – zmienił zaskarżony wyrok i zasądził od pozwanego na rzecz powoda żądaną pozwem kwotę 3 474,38 zł.

W zakresie wysokości roszczenia wskazać należy, że wysokość prowizji wynika bezpośrednio z treści umowy kredytu znajdującej się w aktach sprawy, natomiast wysokość pobranych odsetek została wykazana zestawieniem.

Orzekając w zakresie roszczenia odsetkowego Sąd Okręgowy miał na uwadze, że roszczenie o zwrot nienależnie pobranych świadczeń ma charakter bezterminowy, wobec czego zgodnie z art. 455 k.c. stało się wymagalne po skutecznym wezwaniu pozwanego do zapłaty. W okolicznościach niniejszej sprawy stan wymagalności został wywołany poprzez doręczenie pozwanemu wezwania do zapłaty kwoty dochodzonej pozwem w terminie 7 dni, Powyższe uzasadnia żądanie zapłaty odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia wskazanego w pozwie tj. 12 sierpnia 2022 r.

Mając na uwadze całokształt przedstawionych okoliczności należało uznać, iż roszczenie strony powodowej zasługiwało na uwzględnienie w całości zarówno co do należności głównej, jak i w zakresie dochodzonych odsetek ustawowych za opóźnienie.

Mając na uwadze powyższe Sąd Okręgowy stwierdził, że zachodzą podstawy do uwzględnienia apelacji, wobec czego na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok, orzekając jak w punkcie pierwszym wyroku.

Konsekwencją powyższego rozstrzygnięcia była również konieczność zmiany rozstrzygnięcia w zakresie kosztów procesu przed Sądem I instancji. Decyzja w tym zakresie wydana została w oparciu o treść art. 98 § 1, § 1

1, § 2 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (dalej jako: k.p.c.), tj. zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. Zważywszy na uwzględnienie powództwa, pozwany zobowiązany został do zwrotu poniesionych przez powoda kosztów postępowania, na które złożyły się: opłata od pozwu – 200 zł, wynagrodzenie pełnomocnika profesjonalnego – 900 zł oraz opłata skarbowa od pełnomocnictwa – 17 zł. Wysokość kosztów zastępstwa procesowego przed sądem pierwszej instancji ustalona została na podstawie § 2 pkt 3) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie. O odsetkach orzeczono na podstawie art. 98 § 1

1 k.p.c.

O kosztach w instancji odwoławczej Sąd Okręgowy orzekł również w oparciu o art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Na koszty te złożyły się koszty wynagrodzenia pełnomocnika w postępowaniu apelacyjnym ustalone zgodnie z § 2 pkt 3 w zw. z § 10 ust. 1 pkt. 1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie w brzmieniu obowiązującym na datę wniesienia apelacji w wysokości 450 zł oraz opłata od apelacji w wysokości 200 zł. O odsetkach orzeczono na podstawie art. 98 § 1

1 k.p.c.

Magdalena Majewska

116 dni od wyroku do publikacji

  1. Wyrok 25 czerwca 2026 r.
  2. Portal: 19 października 2026 r.

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.