Wtorek Wydanie nr 31

Sygnatura akt
VI Ca 360/26
Sąd
Sąd Okręgowy w Zielonej Górze
Wydział
VI Wydział Cywilny Odwoławczy
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
22 maja 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Apelacja oddalona
Opublikowano w portalu
26 października 2026 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Sąd Okręgowy w Zielonej Górze
© autorzy OpenStreetMap

Sprawa

Sąd oddalił apelację spółki w sporze o zapłatę z wekslu wobec M. I.

Przejdź do orzeczenia, 7 min czytania

Spór

Spółka dochodziła od M. I. zapłaty z wekslu wystawionego na zabezpieczenie umowy o refinansowanie wcześniejszej pożyczki.

Ustalenia sądu

Sąd ustalił, że w umowach powódkę reprezentowała imiennie wskazana osoba określana jednocześnie jako pełnomocnik, przedstawiciel lub pośrednik kredytowy. Według sądu nie wykazano umocowania tej osoby ani podstawy do naliczenia prowizji.

Rozstrzygnięcie

Sąd Okręgowy oddalił apelację powódki od wyroku zaocznego Sądu Rejonowego w Nowej Soli z 11 lutego 2026 r.

Dlaczego

Sąd uznał, że niejednoznaczne zapisy umowy wprowadzają konsumenta w błąd, a prowizje pośrednika i prowizja własna nie mają oparcia w umowie ani w prawie. Powódka nie wykazała też swojej legitymacji czynnej.

Dla firm

Wzorzec umowy, w którym ta sama osoba jest raz pełnomocnikiem, a raz pośrednikiem kredytowym, obciąża jego autora, a nie konsumenta. Sąd może też pominąć takie zapisy z urzędu, nawet w sprawie wekslowej.

Więcej o sprawie

Sąd Okręgowy w Zielonej Górze uznał, że prowizje naliczone przez spółkę nie mają podstawy w umowie refinansowania pożyczki. Wcześniej Sąd Rejonowy w Nowej Soli zasądził od pozwanego mniej, niż żądała spółka.

W umowach ta sama osoba miała podpisać się raz jako pełnomocnik spółki, a raz jako pożyczkodawca.

Sąd nigdy nie zobaczył (w żadnych znanych mu sprawach), nie ma żadnego dokumentu umocowującego taką osobę do działania za powoda.

Z uzasadnienia, Sąd Okręgowy w Zielonej Górze
Rozstrzygnięcie
Apelacja oddalona
Sąd
Sąd Okręgowy w Zielonej Górze, VI Wydział Cywilny Odwoławczy
Sygnatura
VI Ca 360/26

Treść orzeczenia około 7 minut czytania

Sygn. akt VI Ca 360/26

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 22 maja 2026r.

Sąd Okręgowy w Zielonej Górze, Wydział VI Cywilny Odwoławczy

w składzie następującym:

Przewodniczący: Sędzia SO Sławomir Kaczanowski

po rozpoznaniu w dniu 22 maja 2026r. w Zielonej Górze

na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa (...) S.A. z siedzibą w T.

przeciwko M. I.

o zapłatę

na skutek

apelacji powoda

od wyroku zaocznego Sądu Rejonowego w Nowej Soli

z dnia 11 lutego 2026r., sygn. akt I C 442/25

oddala apelację.

Sędzia SO S.Kaczanowski

Sygn. akt VI Ca 360/26

Uzasadnienie

według art.505

13

§ 2 kpc, albowiem sąd II instancji

nie prowadził postępowania dowodowego

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja powódki nie zasługuje na uwzględnienie, głównie z tego powodu, że nie jest istotne to, czy i jakie teoretycznie prawa lub uprawnienia przysługują powódce., a tylko i wyłącznie to jak je stosuje w umowie i jakich używa terminów. Powód ma poważny problem natury dowodowej z uwagi na sposób zawierania umowy i przede wszystkim wskazać należy, że sąd II instancji obowiązuje art.384 kpc w tym przypadku.

Przypomnieć trzeba także, że powód dochodzi roszczenia z weksla tyle, że z uwagi na to, że jest to tzw. sprawa konsumencka, to sądy obu instancji z urzędu mają obowiązek zbadania umowy będącej podstawą wypełnienia weksla w zakresie potencjalnych zapisów abuzywnych w niej zawartych i je z umowy usunąć (jak potwierdzi ich istnienie).

Przypomnieć trzeba także powodowi wyrok (...) z 13 stycznia 2018r. w sprawie C-176/17 dotyczący wprost powoda i nakazujący sądom polskim nawet w sprawach wekslowych badać stosunek podstawowy w zakresie nieuczciwych warunków takiej umowy. Krótko mówiąc sądy muszą gwarantować przestrzeganie art.7 ust.1 Dyrektywy 93/13. Tak samo (...)-397/11.

Spór dotyczy umowy o refinansowanie umowy wcześniejszej umowy pożyczki między tymi samymi stronami.

Sąd rejonowy uznał, że rażąco zawyżone w niej pozaodsetkowe koszty pożyczek refinansowanych (ukrycie pierwotnej abuzywności umowy) uznał za zawyżone prowizje pośrednika opłaty przygotowawczej i prowizje własną, szczegółowo wskazując podstawy faktyczne takiej oceny w uzasadnieniu, gdzie (...) wynosiło prawie 60%, a koszt to 188,5% kwoty utrzymanej. Ocena taka nie jest dowolna ani wadliwa.

Główny problem jest jednak inny i bardziej poważny. Dotyczy treści umowy (umów), które są w istocie albo niejasne, niejednoznaczne albo wprowadzające w błąd konsumenta, a to wyklucza udzielenie ochrony prawnej powodowi w zakresie wszystkich opłat jakie sobie nalicza i pobiera.

I tak powoda w obu umowach ma reprezentować imiennie wskazana osoba, która według jej treści jest pełnomocnikiem/przedstawicielem/pośrednikiem kredytowym. Taki zapis wprowadza konsumenta w błąd i to rażąco, bo taki zapis jest wzajemnie się wykluczający. Pośrednik kredytowy to zawsze osoba działająca w swoim imieniu ze skutkiem dla mocodawcy. Pełnomocnik, to osoba działająca w imieniu i na rzecz mocodawcy. Jeśli ta osoba jest pełnomocnikiem głównie wskazaną, to automatycznie nie jest to pośrednik kredytowy, i a priori odpada prowizja pośrednika. Jeśli to pośrednik kredytowy, to prowizja należałaby się jemu, a nie powodowi jak to wynika z treści umowy. Tak więc zasadności tej kwoty powód w ogóle nie wykazał jako podstawy naliczenia dla siebie lub tej osoby, bo tego umowa w ogóle nie przewiduje. Zawyżył w ten sposób swoją należność bez podstawy faktycznej i prawnej.

Osobnym zagadnieniem jest to co powód uważa za prowizję własną. Umowa stron ani ustawa o kredycie konsumenckim, czy nawet prawo bankowe nie zawiera własnej definicji terminu prowizja. To zaś oznacza, że termin ten należy rozumieć tylko i wyłącznie tak jak definiują to normy języka polskiego, a nie wyobrażenie kogokolwiek, czy też błędna praktyka tylko dlatego, że jest powszechna. Praktyka nie jest normą prawną ani źródłem prawa (wadliwa). Sąd poleca każdemu także prawnikom, aby zapoznali się z tym, jak termin prowizja definiują zgodnie dowolny słownik języka polskiego, wyrazów obcych, słownik prawniczy, czy też słownik ekonomiczny (pojęć). Wszystkie zgodnie definiują to jako należność pośrednika za świadczoną usługę lub towar. M. nie są towarem w rozumieniu prawa, a tylko i wyłącznie prawnym środkiem płatniczym. Tak Konstytucja RP /art.227 ust.1. Tak jest wprost podane na każdym banknocie NBP. M. nie są towarem w rozumieniu np. ustawy o VAT, a pożyczki są co do zasady opodatkowane podatkiem od czynności cywilnoprawnych. Pożyczka jest czynnością cywilnoprawną. Dlatego dający pożyczkę w ogóle nie ma prawa do pobierania prowizji dla siebie. Odmienna praktyka banków jest zwykle interpretowana z wątpliwych zapisów prawa bankowego, bo do takiego (odmiennego) używania rzeczy prowizja niż zasada językowa, prawna i ekonomiczna i tutaj pozostaje poza sferą rozważań, bo banki mają przywileje, których nie ma powódka.

Powódka nie jest bankiem i nie może sobie pozwalać na to samo. Tutaj sąd poda tylko to, że uważa praktykę banków w tej sferze także za błędną, a to z tego powodu, że banki błędnie rozumieją termin prowizja.

W tym miejscu należy się odnieść do innego istotnego zastrzeżenia. Sąd nigdy nie zobaczył (w żadnych znanych mu sprawach), nie ma żadnego dokumentu umocowującego taką osobę do działania za powoda. Skoro nie wiadomo czy to pełnomocnik, czy jednak pośrednik kredytowy, to nie wiadomo też, czy umowa jest prawnie wiążąca dla powoda, a przynajmniej, czy wykazał legitymację czynną, kim jest taka osoba. Sąd w ogóle nie jest w stanie ustalić, bo tego powód nie wykazuje. Dlatego stosując art.245 kpc można co najwyżej uznać, że to pożyczkodawca jest tą osobą fizyczna, ą nie powód. Nie wzorzec umowy tylko podpis decyduje szczególnie, gdy składany podpis według treści umowy ma być podpisem pożyczkodawcy, a nie np. pełnomocnika, czy pośrednika kredytowego (vide np. k.4-5 i k.6, a tutaj jeszcze większa sprzeczność, bo ta sama osoba składa podpis raz jako pełnomocnik powoda, by na końcu jako pożyczkodawca).

Oznacza to niechlujstwo prawne i brak dbałości o prawidłowość zapisów umownych (dokumentowanie treści pożyczki), a to podważa twierdzenie powoda i pozwu. Takie rozbieżności winny skutkować zgodnie z art.6 kc, art.3 kpc, art.232 kpc tym, że powód nie wykazał swojej legitymacji czynnej jako strona (pożyczkodawca), bo za nieprecyzyjne, wadliwe, wprowadzające w błąd konsumenta zapisy odpowiada tylko on jako autor takiej treści umów (szablon do wypełnienia i to wadliwie). Już to świadczy o braku zasadności apelacji (ale też pozwu).

Przechodząc do oceny samych zarzutów apelacyjnych, czyli pierwszego naruszenia art.353

1 kc w zw. z art.9a ust.5 ustawy o kredycie konsumenckim przez to, że sąd wykonał swój obowiązek ustawowy ochrony konsumenta jest oczywiście chybiony. Tym bardziej, gdy umowa kompensacyjna to nic innego jak zabroniony prawem tzw. rolowanie długu pierwotnego, który jest w znacznej części abuzywny i nie wiąże stron. Nieuczciwe/niewiążące zapisy umowy pierwotnej nie mogą być wiążące w umowie kompensacyjnej (termin wadliwie stosowany przez powoda, bo ekonomicznie, to umorzenie wzajemnych długów, a nie długu jednej strony).

Także zarzut naruszenia prawa wekslowego, czyli art.10 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936r. prawo wekslowe, czyli ustawy której twórcom w ogóle nie śniły się nawet prawa konsumenta i wymogi współczesne orzekania w państwach Unii Europejskiej w sprawach konsumenckich jest bezzasadny. (...) zabrania takiej interpretacji jakiej oczekuje powód.

Zarzut trzeci, że pozwany ma oddać wszystko co wynika z umowy w części abuzywnej, czyli nieobowiązującej jest tak samo nieskuteczny.

Zarzut czwarty, że skoro powód powołuje się na umowę następczą to wykluczone jest w stosunkach konsumenckich zbadanie stosunku podstawowego pierwotnego jest wprost sprzeczny z prawem unijnym, które nakazuje sądowi stosowanie aktywnej ochrony konsumenta, a nie pozbawiać go tej ochrony, bo tak uważa błędnie powód.

To samo dotyczy pozostałych dwóch zarzutów naruszenia prawa materialnego.

Odnośnie zarzutów procesowych w zw. z art.233 § 1 kpc w zw. z art.10 prawa wekslowego w zw. z art.353

1 kc to jest on chybiony. Weksel wypełniono wadliwie z uwzględnieniem niewiążących strony zapisów umownych, które z tej umowy prawo nakazuje usunąć sądowi.

Wywody zaś ten i następny, że sąd oddalił powództwo w całości, gdy sporo uwzględnił są wprost sprzeczne z treścią orzeczenia, a przez to bezzasadne.

Zarzut naruszenia art.321 § 1 kpc jest oczywiście bezzasadny, gdy sąd działa z urzędu w sferze ochrony konsumenckiej. Więcej sąd orzekał w tych granicach, ale zasądził mniej, a to co innego niż zarzucano, czyli zarzut chybiony.

Zarzut ostatni, że nie zasądzono kapitału, który jest zapisem abuzywnym i nie może być skuteczny.

Podstawę orzeczenie stanowi art.385 kpc.

Ic

Sędzia SO S. Kaczanowski

157 dni od wyroku do publikacji

  1. Wyrok 22 maja 2026 r.
  2. Po 63 dniach trafia do portalu połowa orzeczeń
  3. Portal: 26 października 2026 r.

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.