Niedziela Wydanie nr 36

Sygnatura akt
I GSK 564/26
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
23 września 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Kategorie
Sądy administracyjne
Naczelny Sąd Administracyjny
© autorzy OpenStreetMap

Inne spory gospodarcze

Nieczytelne podpisy słuchaczy na listach. NSA oddalił skargę spółki o zwrot dotacji

Przejdź do orzeczenia, 19 min czytania

Spór

Spółka prowadząca szkołę spierała się z organami o zwrot dotacji oświatowej za 2020 r. Organy zakwestionowały część wypłaconych środków z powodu nieczytelnych podpisów na listach obecności i wydatków na sprzęt oraz wynagrodzenie.

Ustalenia sądu

Sąd uznał, że organy prawidłowo ustaliły wysokość kwot do zwrotu. Twierdzenia spółki o rzeczywistej frekwencji i o wiarygodności oświadczeń dyrektora szkoły nie zostały poparte konkretnymi dowodami.

Rozstrzygnięcie

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną spółki od wyroku WSA w Warszawie.

Dlaczego

Sąd wskazał, że skarżąca nie wykazała naruszenia prawa przy ocenie listy obecności ani wpływu ewentualnego błędu przy doręczeniu decyzji na wynik sprawy. Zarzuty w większości sprowadzały się do kwestionowania ustaleń faktycznych bez wskazania konkretnych dowodów.

Dla firm

Podpis na liście obecności, z którego nie da się odczytać osoby, która go złożyła, nie potwierdza uczestnictwa ucznia w zajęciach w rozumieniu art. 26 ust. 3 ustawy o finansowaniu zadań oświatowych. Odsetki od zwrotu liczy się od terminu zapoznania strony z protokołem kontroli.

Więcej o sprawie

Organy zakwestionowały dotację za 2020 r. w kwocie 49 356,39 zł za nadmierne pobranie i 1 686,07 zł za wykorzystanie niezgodne z przeznaczeniem. Spółka twierdziła, że frekwencja odpowiadała informacjom przekazywanym organowi.

Co do kopii listy obecności uczniów, to w tym zakresie skarżąca kasacyjnie nie wykazała, że organ dyskwalifikując ten dowód dopuścił się naruszenia prawa.

Z uzasadnienia, Naczelny Sąd Administracyjny
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Sygnatura
I GSK 564/26

Treść orzeczenia około 19 minut czytania

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Joanna Salachna Sędzia NSA Piotr Piszczek Sędzia del. WSA Jacek Boratyn (spr.) po rozpoznaniu w dniu 23 września 2026 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej C. Sp. z o.o. w Ł. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 1 października 2025 r. sygn. akt V SA/Wa 752/25 w sprawie ze skargi C. Sp. z o.o. w Ł. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Warszawie z dnia 30 grudnia 2024 r. nr KOA/3981/Ni/24 w przedmiocie określenia wysokości przypadającej do zwrotu dotacji oświatowej, pobranej w nadmiernej wysokości oraz wykorzystanej niezgodnie z przeznaczeniem oddala skargę kasacyjną.

Uzasadnienie

Wyrokiem z 1 października 2025 r., sygn. V SA/Wa 732/25, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (dalej WSA w Warszawie) po rozpoznaniu sprawy ze skargi C. sp. z o.o. z siedzibą w Ł. (dalej zwanej spółką lub skarżącą) na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) w Warszawie z dnia 30 grudnia 2024 r., nr KOA/3981/Ni/24, w przedmiocie zwrotu dotacji pobranej w nadmiernej wysokości oraz wykorzystanej niezgodnie z przeznaczeniem, oddalił skargę.

W stanie faktycznym sprawy Starosta Wołomiński decyzją z 27 czerwca 2024 r. zobowiązał skarżącą spółkę, do zwrotu dotacji pobranej w r. 2020 w nadmiernej wysokości w kwocie 49 356,39 zł, a także dotacji wykorzystanej w tym samym roku niezgodnie z przeznaczeniem, w kwocie 1 686,07 zł. Jednocześnie organ stwierdził, że powyższe kwoty podlegają zwrotowi wraz z odsetkami w wysokości określonej jak dla zaległości podatkowych, naliczanymi począwszy od dnia: 22 lipca 2022 r. tj. po upływie 15 dni od dnia stwierdzenia pobrania dotacji w nadmiernej wysokości, liczonych od dnia odbioru protokołu kontroli przez kontrolowanego, tj. od dnia 6 lipca 2022 r. — w przypadku dotacji w kwocie 49 356,39 zł, a także przekazania dotacji z budżetu Powiatu Wołomińskiego, tj. od dnia 25 lutego 2020 r. dla dotacji wykorzystanej niezgodnie z przeznaczeniem w kwocie 55,60 zł, od dnia 24 sierpnia 2020 r. dla dotacji wykorzystanej niezgodnie z przeznaczeniem w kwocie 215,09 zł, oraz od dnia 18 września 2020 r. dla dotacji wykorzystanej niezgodnie z przeznaczeniem w kwocie 1.415,38 zł, do dnia zapłaty.

SKO w Warszawie decyzją z dnia z dnia 30 grudnia 2024 r. uchyliło pkt 2 decyzji organu I instancji i w tym zakresie orzekło o obowiązku zwrotu dotacji wykorzystanej niezgodnie z przeznaczeniem w okresie 01.01.2020 r. - 31.12.2020 r. w kwocie: 1 630,47 zł, uchyliło pkt 3 lit. b pierwsze tiret decyzji I instancji i w tym zakresie umorzyło postępowanie pierwszej instancji, uchyliło ostatnie zdanie sentencji zaskarżonej decyzji i w tym zakresie orzekło, że kwota w łącznej wysokości 50 986,86 zł podlega zwrotowi na wskazany rachunek bankowy Powiatu Wołomińskiego. W pozostałym zakresie utrzymało w mocy decyzję I instancji.

SKO w Warszawie wskazał, że, dziennik lekcyjny nie pozwala zweryfikować, ustalić obecności ucznia na zajęciach, a jedynie określić realizowany w grupie rozkład zajęć. Nie podzieliło również stanowiska skarżącej, wedle którego za wystarczający do potwierdzenia obecności na zajęciach uznać można nieczytelny podpis, z takiego podpisu bowiem nie da się odczytać, że faktycznie złożyła go osoba, przy nazwisku której podpis taki widnieje. Analogiczne uwagi dotyczą tak zwanej "parafy".

W ocenie organu II instancji wskazana w decyzji osoba została zatrudniona na stanowisku p.o. asystenta dyrektora szkoły dopiero od dnia 1 marca 2021 r., a zatem jej wynagrodzenie z tego tytułu nie mogło zostać rozliczone z dotacji za 2020 r. Oznacza to, że za dotację pobraną w nadmiernej wysokości uznać należy kwotę wynagrodzenia tej osoby w 2020 r.

Ponadto organ, przywołując treść art. 252 ust. 6 u.f.p. zaznaczył, że w niniejszej sprawie spółka dowiedziała się o konieczności zwrotu części dotacji 6 lipca 2022 r., tj. w dniu, w którym doręczono jej protokół z kontroli prawidłowości wykorzystania dotacji, a zatem odsetki z tego tytułu naliczane są od 22 lipca 2022 r. Brak jest natomiast podstaw do uznania, że od ustalonej ostatecznie niniejszą decyzją kwoty części dotacji podlegającej zwrotowi oraz wynikających już z tego tytułu, rosnących z każdym dniem odsetek ustawowych należą się kolejne, "wtórne" odsetki ustawowe. Wobec tego konieczna stała się zmiana zaskarżonej decyzji również i w tym zakresie.

WSA w Warszawie oddalił skargę spółki na decyzję SKO w Warszawie podkreślając, że bezsporne jest to że zaskarżona decyzja zamiast doręczenia pełnomocnikowi strony skarżącej na wskazany adres do doręczeń elektronicznych, została doręczona tradycyjną drogą listowną. Sąd uznał jednak, że powyższe naruszenie nie ma wpływu na wynik sprawy. Skarżąca spółka bowiem w skardze obszernie przedstawiła swoje zarzuty, a zasada ekonomiki procesowej wskazuje na zasadność rozpoznania skargi.

Sąd podzielił stanowisko organów, co do wysokości kwot dotacji, pobranej w nadmiernej wysokości i wykorzystanej niezgodnie z przeznaczeniem.

Sąd nie zgodził się ze spółką, iż za wystarczający do potwierdzenia obecności na zajęciach uznać można nieczytelny podpis ("parafa"), z takiego podpisu bowiem nie da się odczytać, że faktycznie złożyła go osoba, przy nazwisku której podpis taki widnieje. Podkreślił również, że w myśl art. 26 ust. 3 u.f.z.o. uczestnictwo uczniów w obowiązkowych zajęciach edukacyjnych, o którym mowa w ust. 2, potwierdza się na tych zajęciach ich własnoręcznymi, czytelnymi podpisami na listach obecności.

WSA w Warszawie stanął również na stanowisku, że spółka dowiedziała się o konieczności zwrotu części dotacji w dniu 6 lipca 2022 r., tj. w dniu, w którym doręczono jej protokół z kontroli prawidłowości wykorzystania dotacji, zatem odsetki z tego tytułu naliczane są od 22 lipca 2022 r.

Skargę kasacyjną od wyroku WSA w Warszawie złożyła spółka, zaskarżając go w całości, zarzucając mu:

1. naruszenie prawa procesowego, tj.:

a) naruszenie art. 145 § 1 ust. 1 lit. c P.p.s.a. w zw. z art 134 P.p.s.a. w zw. art. 39 § 1 i § 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U.2024.572 tj. z dnia 2024.04.15, dalej K.p.a.) poprzez brak rozpoznania zarzutu strony dotyczący nieprawidłowego doręczenia decyzji SKO w Warszawie z dnia 30 grudnia 2024 r. KOA/3981/Ni/24, która to decyzja została doręczona za pomocą operatora pocztowego, pominąwszy wskazany przez pełnomocnika skarżącej adres do doręczeń elektronicznych, co jak wskazała skarżąca w skardze skutkowało koniecznością stwierdzenia, iż przedmiotowa decyzja nie została skutecznie doręczona, co całkowicie pominął podczas rozpoznawania sprawy Sąd I instancji błędnie wskazując jedynie lakonicznie, iż naruszenie to nie miało wpływu na wynik sprawy, gdyż skarżąca obszernie w skardze przedstawiła swoje zarzuty oraz powołując się na zasadę ekonomiki procesowej, mimo iż zasada ta nie może być stosowana w przypadku gdy naruszane są podstawowe zasady prawa administracyjnego - jak np. zasady dot. doręczeń decyzji administracyjnych, co w konsekwencji doprowadziło do oddalenia skargi, mimo iż Sąd zobowiązany był do uchylenia zaskarżonej decyzji,

b) naruszenie art. 145 § 1 ust. 1 lit. c P.p.s.a. w zw. z art. 7 K.p.a. w zw. z art. 77 K.p.a. w zw. z art. 80 K.p.a. w zw. z art. 138 § 2 i 2a, poprzez oddalenie skargi, mimo iż organ II instancji dopuścił się licznych uchybień procesowych na etapie jej wydawania, tj.: doszło do naruszenia w toku postępowania zasad prawdy obiektywnej, zasady swobodnej oceny dowodów oraz ciążącego na organie administracji obowiązku wyczerpującego i całościowego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego, w szczególności:

i. poprzez bezpodstawne uznanie przez organ, iż przedłożone w formie kopii listy obecności odzwierciedlające uczestnictwo uczniów w co najmniej 50% obowiązkowych zajęć edukacyjnych nie posiadają mocy dowodowej, czym w sposób bezpodstawny organ ograniczył dopuszczalny w postępowaniu administracyjnym krąg możliwych do dopuszczenia dowodów, tym samym naruszając prawo strony do rzetelnego i dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, stanowiącego podstawę decyzji;

ii. w zakresie w jakim organ oparł swoje ustalenia na tezie, zgodnie z którą organ z jednej strony nie ma jakichkolwiek problemów z przypisaniem poszczególnych podpisów znajdujących się na przedłożonych listach obecności do konkretnych słuchaczy, z drugiej zaś uznaje on, iż w rozumieniu art. 26 ust. 3 u.f.z.o. należy uznać, iż są one nieczytelne, co należy uznać za rozumowanie wewnętrznie sprzeczne;

iii. poprzez bezpodstawną odmowę nadania wiarygodności dowodom przedstawionym przez stronę w postaci oświadczeń Dyrektora Szkoły P. w W. z dnia 2 maja 2024 r, na fakt znajdowania się na wyposażeniu tejże szkoły urządzenia wielofunkcyjnego oraz notebooka, pomijając przy tym wyjaśnienia złożone przez stronę w piśmie z dnia 10 maja 2024 r., podczas gdy szkoła jako podmiot nieprowadzący działalności gospodarczej nie ma obowiązku prowadzenia ewidencji środków trwałych, zatem przedłożone faktury wraz z ich opisem stanowią wystarczający dowód na prawidłowe rozliczenie dotacji oświatowej;

iv. poprzez bezpodstawną odmowę nadania wiarygodności dowodom przedstawionym przez stronę w postaci umowy o pracę z dnia 27 września 2019 r. oraz aneksu do umowy o pracę zawartych z J. S., na fakt zajmowanego przez J. S. w 2020 r. stanowiska w szkole i oparcie ustaleń wyłącznie na karcie wynagrodzeń;

v. organ II instancji pominął fakt, iż organ I instancji nie zrealizował zaleceń wydanych przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Warszawie w decyzji z dnia 7 marca 2024 r, które podkreśliło, że dokonywanie przez kontrolowany podmiot takiego czy innego opisu na dokumentach źródłowych nie stanowi czynności na tyle istotnej, że jej brak uniemożliwiałby skuteczne skontrolowanie prawidłowości wydatkowania przyznanej dotacji, a istotnym jest ocena prawidłowości wydatkowania środków, a nie sposób jej opisania na dokumentach.

co skutkowało nieprawidłowymi ustaleniami w zakresie prawidłowości wydatkowania przez skarżącą dotacji, co z kolei przełożyło się na nieprawidłowe oddalenie przez Sąd pierwszej instancji skargi;

2. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.:

a) art. 252 ust. 1 pkt 2) w zw. z ust. 3 w zw. z ust. 5 u.f.p. w zw. z art. 26 ust. 2, 4 i 7 u.f.z.o. i w zw. § 10 ust. 1- 3 i ust. 10- 12 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 20 marca 2020 roku w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID- 19 (Dz.U. z 2020 r., poz. 493) -zwanego w dalszej części rozporządzeniem, poprzez ich bezpodstawne zastosowanie i uznanie, że dotacja na zakwestionowanych w zaskarżonej decyzji słuchaczy, została pobrana na słuchaczy, którzy nie spełnili wymogu 50% obecności w obowiązkowych zajęciach lekcyjnych w danym miesiącu lub wymóg ten dla tych słuchaczy nie został uznany za spełniony lub dotacja na tych słuchaczy nie przysługiwała, co skutkowało przyjęciem, że w niniejszej sprawie zaistniały przesłanki uzasadniające uznanie części dotacji wypłaconej przez organ za pobraną w nadmiernej wysokości, a tym samym - obowiązek zwrotu tej części dotacji, w sytuacji, gdy skarżąca wykazała w sposób niebudzący wątpliwości, że rzeczywista frekwencja słuchaczy w roku 2020 odpowiadała informacjom sukcesywnie przekazywanym w tym względzie organowi i spełniała nie tylko warunki określone w treści art. 26 ust. 2 u.f.z.o., ale również w treści rozporządzenia, w kolejnych jego wersjach, obowiązujących w określonych czasookresach;

b) art. 26 ust. 3 u.f.z.o.- poprzez błędną wykładnię pojęcia "czytelnego podpisu" skutkującą uznaniem, iż część podpisów na listach obecności była podpisami nieczytelnymi;

c) art. 35 u.f.z.o. poprzez błędną wykładnię i w konsekwencji zakwestionowanie wydatków przedstawionych do rozliczenia, które mieściły się w dyspozycji art. 35 ustawy;

d) art. 252 ust. 6 pkt 2) w zw. z ust. 1 pkt 2) u.f.p., poprzez nieprawidłowe określenie terminu naliczania odsetek od dotacji pobranej w nadmiernej wysokości w sytuacji, gdy z przywołanych przepisów wynika, że w odniesieniu do dotacji pobranej w nadmiernej wysokości, odsetki od dotacji podlegających zwrotowi do budżetu jednostki samorządu terytorialnego nalicza się począwszy od dnia następującego po upływie terminu zwrotu należności, który z kolei określony został na 15 dni od dnia stwierdzenia okoliczności, że dotacja faktycznie pobrana została w nadmiernej wysokości, przy czym stwierdzenie tych okoliczności nastąpić może wyłącznie w drodze wykonalnej decyzji administracyjnej, którego to przymiotu skarżona decyzja nie posiada, a zatem wskazany termin nie rozpoczął jeszcze swego biegu.

Na tej podstawie skarżąca kasacyjnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i merytoryczne rozpoznanie sprawy, poprzez uchylenie wydanych w sprawie decyzji i umorzenie postępowania, alternatywnie o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz zaskarżonej decyzji, a następnie przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji, alternatywnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie.

Oprócz tego spółka wystąpiła o zasądzenie na swoją rzecz kosztów postępowania.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej podkreślono, że wydana w sprawie decyzja winna była być doręczona elektronicznie na wskazany adres, a nie w formie tradycyjnej.

Spółka dodała też, że pojęcie "czytelny podpis" nie jest pojęciem posiadającym definicję legalną. W przypadku art. 26 ust. 3 u.f.z.o., uznanie przez organ, że podpis słuchacza jest nieczytelny, skutkuje automatyczną utratą prawa do dotacji na tego słuchacza oraz nałożeniem na szkołę obowiązku jej zwrotu - niezależnie od rzeczywistego uczestnictwa słuchacza na zajęciach. Co więcej, przepis ten nie przewiduje żadnych alternatywnych metod weryfikacji obecności, takich jak dane z kontroli, oświadczenia nauczycieli czy inne formy dokumentacji, które mogłyby potwierdzić faktyczne wykonanie zadań edukacyjnych. Dotacja jest zatem uzależniona wyłącznie od subiektywnej oceny "czytelności" podpisu, co w świetle zasady proporcjonalności prowadzi do nadmiernego i nieuzasadnionego ograniczenia prawa szkoły do dotacji za realizację zadań edukacyjnych.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

Zgodnie z art. 183 § 1 P.p.s.a. (ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - t.j. Dz. U. z 2026 r. poz. 143 z późn. zm.) Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, z urzędu biorąc pod uwagę tylko nieważność postępowania.

Jak stanowi zaś art. 174 P.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na: naruszeniu prawa materialnego, przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (pkt 1), bądź na naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (pkt 2).

Skarżąca kasacyjnie spółka podniosła przeciwko kwestionowanemu przez siebie wyrokowi WSA w Warszawie zarówno zarzuty oparte na twierdzeniach odnoszących się do mającego jej zdaniem miejsce w sprawie naruszenia przez Sąd pierwszej instancji przepisów prawa materialnego, jak i procesowego. W takiej sytuacji, w pierwszej kolejności odnieść się więc należy do zarzutów procesowych, jako że ocenę prawidłowości zastosowania konkretnych regulacji materialnoprawnych można przeprowadzić wyłącznie w sytuacji, w której stan faktyczny sprawy nie został podważony. Ustalenia w tym względzie są zaś bezpośrednio związane z problematyką zastosowania konkretnych regulacji proceduralnych.

W zakresie procesowych zarzutów skargi kasacyjnej spółki stwierdzić należy, że najdalej idącym spośród nich jest zarzut 1. a), w którym to spółka podniosła uchybienie przez WSA w Warszawie między innymi art. 39 § 1 i § 2 K.p.a., poprzez nierozpoznanie zarzutu jej skargi, w którym to wytknęła SKO w Warszawie nieprawidłowe doręczenie jej decyzji tego organu z 30 grudnia 2024 r. Poprzez ten właśnie zarzut skarżąca, sensu stricto, zarzuciła Sądowi pierwszej instancji nie tyle wadliwą ocenę skutków doręczenia jej wskazanej wyżej decyzji w formie tradycyjnej, a nie elektronicznej (na adres do doręczeń elektronicznych), ale nierozpoznanie odnoszącego się do tego zagadnienia zarzutu. Wprawdzie z jej twierdzeń wynika również, że nie zgadza się ona z sądową ocena skutków zastosowanej formy doręczenia jej decyzji, niemniej jednak jej omawiany zarzut kasacyjny w pierwszej kolejności skupia się na problematyce pominięcia zarzutu skargi do WSA.

Mając na względzie powyższe stwierdzić należy, że przedmiotowy zarzut kasacyjny nie znajduje uzasadnionych podstaw. WSA w Warszawie, oddalając skargę spółki, ustosunkował się bowiem do problematyki sposobu doręczenia poddanej jego kontroli decyzji, co wynika nie tylko z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, ale również przytoczonej przez skarżącą argumentacji, w ramach której podważa ona zasadność przyjętego przez Sąd stanowiska w tym właśnie aspekcie. Wskazywane więc przez spółkę całkowite pominięcie problematyki doręczenia decyzji jest nie do pogodzenia z akcentową w tym względzie przez WSA w Warszawie problematyką ekonomiki procesowej czy braku wpływu wadliwego doręczenia decyzji na wynik sprawy. To zaś świadczy o tym, że Sąd pierwszej instancji, wbrew twierdzeniom spółki, wypowiedział się co do tej kwestii.

Niezależnie jednak od powyższego nie sposób jest pominąć również tego, że formułując wobec zaskarżonego wyroku zarzut procesowy (oparty na podstawie o której mowa w art. 174 pkt 2 P.p.s.a.) jego autor winien wskazać nie tylko na uchybienie mającym taki właśnie charakter przepisom, ale również na jego wpływ na wynik sprawy. Wynika to bowiem wprost z treści art. 174 pkt 2 P.p.s.a., w którym ustawodawca wprost i jednoznacznie zaznacza tego typu zależność. Tego jednak w niniejszym przypadku zabrakło, wobec tego niniejszy zarzut kasacyjny nie mógł odnieść zamierzonego przez jego autora skutku.

Co zaś się tyczy samego doręczenia, to zauważyć jedynie należy, że WSA w Warszawie, dostrzegając uchybienie prawa w tym względzie, nie stwierdził jednak podstaw do przyjęcia, że uchybienie w zakresie sposobu doręczenia mogło decyzji mieć wpływ na wynik sprawy, co jest niezbędnym warunkiem jej uchylenia decyzji, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. Na taki wpływ skarżąca nie wskazała ani w ocenianym zarzucie kasacyjnym, ani wcześnie skardze do WSA w Warszawie.

Sama decyzja SKO w Warszawie natomiast, która niewątpliwe została doręczona adresatowi – spółce, weszła więc do obrotu prawnego. W związku z tym nie sposób jest przyjmować jej niezaistnienia w obrocie prawnym tylko ze względu na przyjęcie niewłaściwej w tym wypadku formy doręczenia. Jego skutek został bowiem osiągnięty.

W opisanym wyżej zakresie Naczelny Sąd Administracyjny, w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę, podziela pogląd wyrażony przez ten Sąd w wyroku z 18 grudnia 2025 r., sygn. I OSK 642/24 (dost. w CBOSA – orzeczenia.nsa.gov.pl), że żaden z przepisów K.p.a. nie określa skutków prawnych niedoręczenia pisma wybraną przez stronę drogą elektroniczną. Nie ma normy przewidującej bezskuteczność doręczenia decyzji (postanowienia) w formie papierowej, jeśli strona zawnioskowała o doręczanie decyzji za pomocą środków komunikacji elektronicznej.

Tak więc zarzut ten nie mógł zostać uznany za zasadny.

Przechodząc do drugiego z procesowych zarzutów skargi kasacyjnej (zarzut 1. b) również nie sposób jest stwierdzić jego zasadności, w którymkolwiek z jego aspektów. Nie można się bowiem zgodzić ze spółką, że rozstrzygające sprawę organy nie dopełniły swoich obowiązków w zakresie gromadzenia odpowiedniego materiału dowodowego, a także właściwej jego oceny.

W tym zakresie, wskazując poszczególne, ustalone w sprawie okoliczności, spółka ograniczyła się ramach tego zarzutu w zasadzie do wskazania jedynie konkretnych elementów ustaleń, z którymi się nie zgadza, nie wymieniając jakichkolwiek dowodów które zostały w sprawie pominięte, a które mogły by wpłynąć na ocenę prawidłowości tychże ustaleń. Nie wskazała również na dowody których przeprowadzenie byłoby niezbędne do poczynienia w sprawie prawidłowych i pełnych ustaleń faktycznych.

Co do oceny zebranych dowodów również jej twierdzenia sa niejasne i nieskonkretyzowane. W efekcie więc nie wiadomo ocenę których to dowodów spółka podważa i z jakich względów.

Co do kopii listy obecności uczniów, to w tym zakresie skarżąca kasacyjnie nie wykazała, że organ dyskwalifikując ten dowód dopuścił się naruszenia prawa. Zauważyć bowiem należy, że powołał się on na nieczytelność widniejących na liście podpisów, z odwołaniem się do prawnych wymogów w tym względzie, tj. art. 26 ust. u.f.z.o., zgodnie z którym uczestnictwo uczniów w obowiązkowych zajęciach edukacyjnych, o którym mowa w ust. 2, potwierdza się na tych zajęciach ich własnoręcznymi, czytelnymi podpisami na listach obecności.

W sprawie nie miało więc miejsca sugerowane przez spółkę i jej zdaniem niczym nieuzasadnione wykluczenie samej listy obecności z kategorii dowodów.

Co do odmowy oparcia się na oświadczeniach dyrektora szkoły, co do pozostawania na jej wyposażeniu tej placówki urządzenia wielofunkcyjnego czy notebooka, to w tym względzie zauważyć należy, że odwołanie się przez organy do braku wykazania na podstawie wiarygodnych dokumentów, poświadczających zakup odpowiednich urządzeń na potrzeby szkoły czy też pozostawanie ich w jej dyspozycji, nie może być kwestionowane wyłącznie z punktu widzenia niczym niepopartych oświadczeń jej dyrektora, tj. osoby kierującej szkołą i odpowiedzialną za prowadzenie jej spraw. Takie oświadczenie, nieznajdujące obiektywnego potwierdzenia, może być bowiem jedynie wyrazem stanowiska procesowego kierownictwa szkoły, które choć nietożsame z kierownictwem spółki, to pozostaje w zależności od osób ją prowadzących. Tak więc na podstawie takiego rodzaju oświadczenia nie można czynić pewnych i jednoznacznych ustaleń.

W kwestii podkreślanego przez spółkę braku obowiązku prowadzenia przez szkołę rejestru środków trwałych stwierdzić jedynie należy, że ani rozstrzygające sprawę organy, ani też WSA w Warszawie nie przyjęły, że brak tego rejestru skutkował zakwestionowaniem wskazanych wyżej wydatków na zakup sprzętu.

Co zaś się tyczy podnoszonego przez spółkę niewykonania przez organ I instancji wskazań SKO w Warszawie, zawartych w poprzednio wydanej decyzji, odnośnie adnotacji (opisów) na dokumentach źródłowych, to w tym względzie skarżąca kasacyjnie nie podała w jakim zakresie tego rodzaju wskazanie mogło mieć wpływ na ocenę legalności kontrolowanej przez WSA w Warszawie decyzji organu odwoławczego. Dlatego też z uwagi na tę okoliczność nie sposób było uznać zasadności jej twierdzeń w tym zakresie.

Reasumując ten wątek sprawy stwierdzić należy, że twierdzenia zarzutu nr 2. b) sprowadzają się do prostego zaprzeczenia ustaleniom organów, zaakceptowanym przez Sąd pierwszej instancji, bez wskazania konkretnych i weryfikowalnych naruszeń prawa procesowego, w świetle których można by było podważyć ich prawidłowość. Skarżąca kasacyjnie w tym względzie, na podstawie pewnych założeń, opartych na alternatywnej wersji zdarzeń i podnoszeniu pewnych teoretycznych sprzeczności we wnioskach organów oraz Sądu pierwszej instancji, dąży do zaprzeczenia prawidłowości poczynionych ustaleń faktycznych, w oderwaniu od postaci konkretnych okoliczności sprawy.

Przechodząc do zarzutów określonych przez jej autora jako odnoszących się do naruszenia regulacji prawa materialnego, w przypadku pierwszego z nich – zarzutu nr 2. a) również stwierdzić należy, że nie sposób jest uznać jego zasadności, co jest następstwem jego wadliwego sposobu skonstruowania. Otóż w tym zarzucie nominalnie wytknięto WSA w Warszawie dopuszczenie się wadliwego zastosowania szeregu regulacji materialnoprawnych, jednakże w ramach jego twierdzeń spółka skoncentrowała się na wskazywaniu wadliwości poczynionych w sprawie ustaleń faktycznych. Tymczasem, zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego, prawidłowości ustaleń faktycznych sprawy nie można podważać poprzez zarzuty odnoszące się do uchybienia przez sąd pierwszej instancji regulacjom prawa materialnego. Do tego zaś zmierza w istocie skarżąca kasacyjnie w niniejszym przypadku, w związku z czym tego rodzaju jej zarzut nie mógł zostać uznany za skuteczny.

W ramach zarzutu 2. b) wytknięto Sądowi pierwszej instancji błędną wykładnię art. 26 ust. 3 u.f.z.o., nie wskazano jednak na czym błąd w tym zakresie miałby polegać. Skarżąca kasacyjnie w tym wypadku ograniczyła się do zaakcentowania wadliwego, jej zdaniem, skutku niewłaściwej wykładni przepisu, którym miało być zakwestionowanie mocy dowodowej listy obecności uczniów na zajęciach. Na podstawie tego rodzaju stwierdzeń nie sposób jest jednak określić, w jakim aspekcie WSA w Warszawie błędnie zrozumiał pojęcie "czytelnego podpisu". To zaś czyni ten zarzut nieskutecznym, gdyż w tej postaci Naczelny Sąd Administracyjny nie jest w stanie się do niego merytorycznie odnieść.

Z podobnych względów za niezasługujący na uwzględnienie uznać należało zarzut oznaczony nr 2. c) w którym w ogóle nie skonkretyzowano postaci podnoszonego naruszenia prawa, mającego być udziałem WSA w Warszawie. Nie sposób bowiem dokonać oceny jego stanowiska, wyłącznie z punktu widzenia ogólnikowych i zdawkowych twierdzeń spółki odnośnie błędnej wykładni art. 35 u.f.z.o., postaci której nie sposób domniemywać ani ustalać. To by bowiem wykraczało poza zakres kompetencji Naczelnego Sądu Administracyjnego, rolą którego jest ocena zarzutów w formie jakiej zostały mu one przedstawione.

Co do ostatniego zarzutu, dotyczącego wadliwego, zdaniem skarżącej kasacyjnie, rozstrzygnięcia w przedmiocie naliczania odsetek, to również w tym aspekcie nie można zgodzić się z jej stanowiskiem. Przede wszystkim zaznaczyć bowiem należy, że ich powstanie oraz sposób naliczania wynika ściśle z przepisów prawa, nie zaś rozstrzygnięcia konkretnych organów. Tak więc nawet jeżeli w decyzji zwrotowej znalazło się rozstrzygnięcie w tym zakresie, to nie ono było źródłem tego rodzaju obowiązków strony jako takich. Mogło ono mieć bowiem wyłącznie charakter informacyjny, stąd nawet gdyby organ dopuścił się nieprawidłowości w zakresie ich wyliczenia, poprzez wadliwe wskazanie okresów ich naliczania, to nie mogłoby to stanowić istotnej wady całego jego rozstrzygnięcia. W efekcie brak byłoby podstaw do uchylenia z tego względu zaskarżonej decyzji.

Niezależnie jednak od powyższego dodać również należy, że w tym wypadku skarżąca kasacyjnie w sposób nieuprawniony wiąże sposób naliczania odsetek od środków dotacji pobranych nienależnie, z datą wydania decyzji określającej w tym względzie. W odniesieniu do dotacji oświatowej decydujący jest bowiem termin zapoznania strony z protokołem kontroli stwierdzającym ten fakt, a nie odnosząca się do tego aspektu sprawy decyzja, o jednoznacznie deklaratoryjnym charakterze.

Mając więc na względzie niezasadność podniesionych w skardze kasacyjnej zarzutów Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 P.p.s.a., oddalił ją w całości.

Podstawa prawna: Dz.U. 2024 poz 572 art. 39 par. 1 i par. 2; Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t.j.)

Hasła tematyczne: Finanse publiczne, Oświata, Administracyjne postępowanie

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (CBOSA). Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.