Niedziela Wydanie nr 36

Sygnatura akt
I USK 448/24
Sąd
Sąd Najwyższy
Wydział
Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Wydział I
Rodzaj
Postanowienie
Data orzeczenia
10 grudnia 2025 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Kategorie
Sąd Najwyższy
Sąd Najwyższy
© autorzy OpenStreetMap

Sąd Najwyższy

Tłumaczenie instrukcji wózka nie było dziełem. SN odmówił przyjęcia skargi płatnika

Przejdź do orzeczenia, 21 min czytania

Spór

Płatnik składek J.Z. prowadzący działalność gospodarczą B. spierał się z ZUS o to, czy umowa z A.N. na tłumaczenie instrukcji wózka podnośnikowego była umową o dzieło, a więc tytułem do ubezpieczeń społecznych.

Ustalenia sądu

Sąd Apelacyjny ustalił, że płatnik nie skonkretyzował szczególnych wymagań wobec tłumaczenia i nie przekazał wskazówek, a tekst miał charakter techniczny. Wynagrodzenie ustalono według liczby stron, a nie efektu weryfikacji.

Rozstrzygnięcie

Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej płatnika do rozpoznania.

Dlaczego

Sąd Najwyższy uznał, że brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik oznacza, że przedmiotem umowy było staranne wykonanie czynności, a nie rezultat. Zarzuty skargi nie wykazały oczywistej zasadności ani istotnego zagadnienia prawnego.

Dla firm

Umowa nazwana umową o dzieło, która nie określa cech indywidualizujących rezultat ani kryteriów jego weryfikacji, może zostać uznana za umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu.

Więcej o sprawie

Wynagrodzenie wynosiło 154 zł według stawki 22 zł za stronę, a płatnik sprawdzał tłumaczenie tylko pod kątem literówek i znaków interpunkcyjnych. SN nie przyjął skargi kasacyjnej.

Sąd
Sąd Najwyższy, Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Wydział I
Sygnatura
I USK 448/24

Treść orzeczenia około 21 minut czytania

I USK 448/24

POSTANOWIENIE

Dnia 10 grudnia 2025 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Ewa Stryczyńska

w sprawie z odwołania J.Z. prowadzącego działalność gospodarczą B.

przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Chrzanowie

z udziałem zainteresowanej A.N.

o podleganie ubezpieczeniu i podstawę wymiaru składek,

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń

Społecznych w dniu 10 grudnia 2025 r.,

skargi kasacyjnej odwołującego się od wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie

z dnia 3 lipca 2024 r., sygn. akt III AUa 46/21,

odmawia przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.

Uzasadnienie

Decyzją z 13 grudnia 2019 r., Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział

w Chrzanowie, stwierdził, że A.N. podlega obowiązkowo ubezpieczeniom

emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu w okresie od 5 stycznia 2017 r. do 30

stycznia 2017 r., jako zleceniobiorca u płatnika składek J.Z. prowadzącego

działalność gospodarczą pod firmą B.

Sąd Okręgowy w Krakowie, wyrokiem z 20 listopada 2020 r. zmienił ww.

decyzję w ten sposób, że stwierdził, że A.N. nie podlega obowiązkowo

ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu w okresie od 5 stycznia

2017 r. do 30 stycznia 2017 r. oraz orzekł o kosztach postępowania.

I USK 448/24

2

Sąd pierwszej instancji ustalił, że odwołujący się zawarł 5 stycznia 2017 r. z

A.N. umowę nazwaną przez strony umową o dzieło nr […], której przedmiotem było

tłumaczenie

instrukcji

wózka

podnośnikowego.

Z A.N. odwołujący się współpracował jednorazowo.

Sąd pierwszej instancji podniósł, że o tym, jaką umowę chcą zawrzeć strony,

decydują one same, zgodnie z wynikającą z art. 3531 Kodeksu cywilnego zasadą

swobody umów. W przekonaniu Sądu Okręgowego, przedmiotem spornej umowy

nie było wykonywanie prostej, powtarzalnej, jednorodnej czynności translatorskiej,

której można by przypisać cechy umowy o świadczenie usług. Było to tłumaczenie i

opracowanie jednorazowe, dotyczące tekstu instrukcji działania urządzenia, czyli

języka technicznego, którego znajomość nie jest powszechna. Do wykonania

przedmiotu umowy potrzebne więc były specjalistyczne, indywidualne umiejętności

oraz doświadczenie, a te przymioty posiadała A.N. Tłumaczka posiadała przy tym

swobodę i pełną samodzielność przy realizacji umowy, wzięła na siebie

odpowiedzialność za pozytywny wynik spełnienia czynności, bowiem odpowiadała

za efekt końcowy w postaci wykonanego tłumaczenia. Związana była wyłącznie

terminem wykonania dzieła, oznaczonym w umowie. Ponadto, przedmiot umowy

został jasno skonkretyzowany przez dołączenie do umowy załącznika z treścią

tekstu do przetłumaczenia.

Powyższe okoliczności wskazywały, zdaniem Sądu pierwszej instancji, że

tłumaczenie miało indywidualny charakter i spełniało przesłanki dzieła

zdefiniowanego w art. 627 k.c.

Na skutek apelacji organu rentowego Sąd Apelacyjny w Krakowie, wyrokiem

z 3 lipca 2024 r. zmienił zaskarżony wyrok i oddalił odwołanie oraz orzekł o

kosztach postępowania.

Sąd drugiej instancji przypomniał, że w rozpoznawanej sprawie spór

sprowadzał się do wyjaśnienia zagadnienia, czy umowa zawarta 5 stycznia 2017 r.

pomiędzy odwołującym się płatnikiem składek a A.N. wykreowała stosunek

zobowiązaniowy odpowiadający umowie o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c., czy też

umowie o świadczenie usług, do której na podstawie art. 750 k.c. stosuje się

odpowiednio przepisy o umowie zlecenia, a w konsekwencji, czy umowa ta w

okresie wskazanym w kontrolowanej decyzji, czyli od 5 do 30 stycznia 2017 r.

I USK 448/24

3

stanowiła tytuł podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym oraz

podstawę określenia wysokości składek na poszczególne ubezpieczenia oraz

związane z tym fundusze.

Sąd Apelacyjny stwierdził, że samo dokonanie tłumaczenia tekstu nie

świadczy jeszcze o wykonaniu dzieła w rozumieniu art. 627 k.c., albowiem istotna

jest treść tłumaczenia, sposób jego weryfikacji i zasady ponoszenia

odpowiedzialności wykonawcy tłumaczenia. Dokonując oceny prawnej spornej

umowy uznał, odmiennie niż uczynił to Sąd pierwszej instancji, że więź obligacyjna

nawiązana pomiędzy odwołującym się i zainteresowaną nie odpowiada cechom

charakteryzującym umowę o dzieło. Sąd Apelacyjny wskazał, że ubezpieczona

zobowiązała się do przetłumaczenia tekstu stanowiącego załącznik do zawartego

kontraktu, przy dołożeniu najwyższej staranności, w szczególności do sporządzenia

tłumaczenia zgodnie z zasadami poprawności językowej i gramatycznej języka

angielskiego. Nie doszło zatem do indywidualizacji zobowiązania właściwego dla

umowy o dzieło. Płatnik składek oczekiwał jedynie przygotowania

przetłumaczonego tekstu według powszechnie znanych i praktykowanych zasad

poprawności językowej i gramatycznej języka angielskiego. Nie skonkretyzował

szczególnych wymagań językowych, frazeologicznych, stylistycznych, bądź

redakcyjnych, jakie miał spełniać opracowany przez ubezpieczoną tekst. Nie

przekazał jej jakichkolwiek instrukcji lub wskazówek dotyczących sposobu

wykonania tłumaczenia (chociaż § 3 umowy przewidywał taką możliwość), które

służyłyby dostosowaniu przetłumaczonego dokumentu do zindywidualizowanych

potrzeb jego odbiorcy. Przekazany ubezpieczonej do przetłumaczenia tekst nie był

tekstem literackim, lecz technicznym (instrukcja użytkowania nisko-paletowego

wózka podnośnikowego obsługiwanego ręcznie), przy którym podstawowe

znaczenie miało, by przetłumaczona instrukcja była zrozumiała dla odbiorcy, zaś

walory językowe i redakcyjne tekstu schodziły na dalszy plan. Zamawiający nie

wyznaczył wykonawcy tłumaczenia szczególnych wymogów w kwestii

wykorzystywanego słownika, używanych sformułowań, czy też stylu redakcji tekstu,

preferowanych przez odbiorcę dokumentu. Przygotowane przez ubezpieczoną

tłumaczenie instrukcji obsługi podnośnika nie nosiło cech indywidualizujących,

odróżniających od podobnych rodzajowo wytworów pracy intelektualnej innych

I USK 448/24

4

tłumaczy. Wynik spełnianej przez ubezpieczoną czynności translatorskiej nie

odbiegał od typowego tłumaczenia dokumentu technicznego, które niezależnie od

zawartych w nim wyrażeń musi zachować tożsamy sens znaczeniowy tekstu,

umożliwiający jego zrozumienie dla odbiorcy.

Zastosowany przez strony sposób ustalenia przedmiotu zobowiązania nie

spełniał wymogów właściwych dla oznaczenia „dzieła” jako indywidualnie

określonego rezultatu, który miał zostać osiągnięty przez podjęte przez wykonawcę

działania. Ubezpieczonej nie powierzono stworzenia niepowtarzalnego,

jednostkowego tłumaczenia tekstu o skonkretyzowanych cechach, dostosowanych

do indywidualnych potrzeb i upodobań zamawiającego. Jej zadaniem było

wykonanie usługi polegającej na przetłumaczeniu dokumentu technicznego według

powszechnie obowiązujących reguł poprawności językowej i gramatycznej języka

angielskiego, bez szczególnych wymogów i wskazówek ze strony płatnika składek.

Konsekwencją niesprecyzowania elementów indywidualizujących przedmiot umowy

(określających pożądany przez zamawiającego wynik spełnianej przez

ubezpieczoną czynności translatorskiej) było niewyznaczenie kryteriów

pozwalających na weryfikację wykonania zobowiązania, odpowiadającą naturze

umowy o dzieło. Sprawdzenie przez płatnika składek przetłumaczonego przez

ubezpieczoną tekstu w kontekście błędów literowych tzw. literówek oraz znaków

interpunkcyjnych nie stanowi weryfikacji właściwej dla umowy o dzieło, gdyż nie jest

adekwatne do oceny osiągniętego rezultatu w zakresie zgodności ze

zindywidualizowanymi oczekiwaniami zamawiającego, a nawet w zakresie

fachowości dokonanego przez ubezpieczoną tłumaczenia tekstu. W pisemnej

umowie, nazwanej przez strony umową o dzieło, nie przewidziano

odpowiedzialności wykonawcy za wady owego dzieła. Wypłata wynagrodzenia

następowała po przedłożeniu płatnikowi składek tłumaczenia oraz skontrolowaniu

przez niego jedynie literówek i znaków przestankowych, przed dokonaniem

weryfikacji i akceptacji opracowanego tłumaczenia tekstu przez klienta

odwołującego się płatnika i ewentualnym stwierdzeniem wystąpienia w nim

jakichkolwiek nieprawidłowości. Wynagrodzenie, ustalone na 154 zł według stawki

22 zł za stronę obliczeniową - jak w załączniku do umowy o dzieło - nie zostało

uzależnione od efektów tej weryfikacji i nie było powiązane z odbiorem „dzieła

I USK 448/24

5

rozumianym jako sprawdzenie spełnienia skonkretyzowanych wymagań

zamawiającego, zaś ryzyko łączące się z konsekwencjami ujawnionych przez

klienta wad tłumaczenia nie obciążało wykonawcy. Okoliczność, że ubezpieczona

dysponowała swobodą organizacyjną przy świadczeniu prac translatorskich oraz

nie była poddana bieżącemu nadzorowi ze strony płatnika składek, nie przesądza o

przyporządkowaniu spornego kontraktu do umowy o dzieło, w sytuacji gdy sam

rezultat tych czynności nie został zindywidualizowany i sprecyzowany w sposób

umożliwiający poddanie go sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych lub

prawnych. Nie jest również istotny fakt, że przedmiot rozważanej umowy obejmował

czynności wykonywane przez ściśle oznaczony, stosunkowo krótki okres, a nie

cyklicznie odnawianą współpracę.

W konkluzji Sąd Apelacyjny uznał, że czynności translatorskie, jakie stały się

udziałem ubezpieczonej, nie prowadziły do powstania indywidualnie oznaczonego i

samoistnego rezultatu, podlegającego weryfikacji z perspektywy wad fizycznych lub

prawnych, a tym samym nie spełniały kryteriów dzieła zdefiniowanego w art. 627

k.c.

Od wyroku Sąd Apelacyjnego skargę kasacyjną wniósł płatnik składek.

Skarżący zaskarżył wyrok w całości i wniósł o jego uchylenie i oddalenie apelacji.

We wniosku ewentualnym skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w

całości i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.

Skarżący wniósł również o zasądzenie od organu rentowego na jego rzecz kosztów

dotychczasowego postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego za

postępowanie przed sądem pierwszej i drugiej instancji oraz kosztów postępowania

kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W podstawach skargi kasacyjnej skarżący zarzucił Sądowi Apelacyjnemu

naruszenie przepisów prawa materialnego:

1) art. 627 k.c. przez jego błędną wykładnię i przyjęcie, że:

- przedmiot umowy o dzieło wymaga, aby dzieło odpowiadało szczególnie

wygórowanym wymaganiom w zakresie językowym, frazeologicznym,

stylistycznym, bądź redakcyjnym, podczas gdy przedmiot umowy o dzieło wymaga

jedynie, aby dzieło spełniało wyraźne i jednoznaczne kryteria (parametry), na

podstawie których możliwa byłaby weryfikacja wykonanego dzieła. W niniejszym

I USK 448/24

6

przypadku dzieło miało spełniać kryteria poprawności gramatycznej i językowej, co

przy zastosowaniu prawidłowej wykładni art. 627 k.c. powinno zostać uznane przez

Sąd za wystarczające;

- przedmiot umowy o dzieło polega na powierzeniu tłumaczowi stworzenia

niepowtarzalnego tekstu, podczas gdy umowa o dzieło polega jedynie na

wytworzeniu konkretnego rezultatu (konkretnego tekstu), który nie musi być

niepowtarzalny, wystarczy jedynie, aby był wystarczająco zindywidualizowany, co w

niniejszym przypadku miało miejsce przez dołączenie do umowy załącznika

zawierającego tekst, który podlegał tłumaczeniu;

- przedmiot umowy o dzieło wymaga, aby strony umowy przewidziały w niej

odpowiedzialność wykonawcy za wady dzieła, podczas gdy wykładnia art. 627 k.c.

nie wymaga, aby strony w ogóle regulowały kwestię odpowiedzialności wykonawcy

za wady dzieła, bowiem taka odpowiedzialność wynika wprost z przepisów prawa

(m.in. z art. 638 k.c.) i dla oceny czy mamy do czynienia z umową o dzieło, nie jest

w ogóle koniecznym regulowanie tej kwestii, a w konsekwencji uznanie, że zawarta

umowa nie jest umową o dzieło;

2) art. 734 § 1 k.c. w zw. z art. 750 k.c., przez ich niewłaściwe zastosowanie,

polegające na przyjęciu, że zawarta między stronami umowa stanowi umowę

zlecenia (umowę o świadczenie usług), podczas gdy w zaistniałym stanie

faktycznym umowa, której przedmiotem jest przetłumaczenie

zindywidualizowanego tekstu (bez względu na to, czy jest to tekst literacki, czy

techniczny) za stawkę określoną jako kwotę pieniężną za daną wielkość

przetłumaczonego tekstu, przy jednoczesnej możliwości zbadania tego tekstu na

istnienie wad, nie może powodować powstania pomiędzy stronami umowy zlecenia.

We wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania skarżący powołał

się na jej oczywistą zasadność. Skarżący podniósł, że Sąd Apelacyjny dokonał

niezgodnej z prawem i sprzecznej z przyjętą linią orzeczniczą Sądu Najwyższego

interpretacji przepisu art. 627 k.c., a niezgodność ta jest widoczna już pirma facie

przez porównanie orzeczeń Sądu Najwyższego, a mianowicie wyroku Sądu

Najwyższego z 2 września 2020 r., (I UK 96/19), czy wyroku Sądu Najwyższego z

16 stycznia 2020 r., (III UK 407/18). Sąd Apelacyjny przyjął bowiem, że o

kwalifikacji prawnej umowy, której przedmiotem jest tłumaczenie tekstu decyduje

I USK 448/24

7

poziom skomplikowania tłumaczenia, bądź poziom kryteriów, jakim tłumaczenie

powinno odpowiadać. Taka wykładnia przepisu art. 627 k.c. jest oczywiście

niezgodna z linią orzeczniczą Sądu Najwyższego, który w przywołanych powyżej

orzeczeniach jednoznacznie stwierdził, że to nie poziom skomplikowania, bądź

jakość tłumaczenia decyduje o tym, czy w przypadku tłumaczeń tekstów mamy do

czynienia z umową o dzieło, tylko to czy przetworzenie tekstu w języku obcym,

przyniosło konkretny rezultat w formie tekstu w języku użytym do dokonania

tłumaczenia tak, by przetłumaczony tekst miał charakter samoistny względem

twórcy oraz by stał się wartością autonomiczną w obrocie. Sąd nie może natomiast

tak jak uczynił to Sąd Apelacyjny w niniejszej sprawie dokonywać oceny estetyki,

prostoty lub skomplikowania osiągniętego rezultatu. Umowa o dzieło realizuje

interes stron. Oznaczenie dzieła służy do sprecyzowania oczekiwań

zamawiającego, odpowiadających jego osobistym potrzebom, upodobaniom czy

wymaganiom. Poziom skomplikowania bądź jakość tłumaczenia nie mają, w ocenie

skarżącego, żadnego wpływu na ocenę charakteru umowy.

Sąd Najwyższy, zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna nie spełniła ustawowych wymagań warunkujących

przyjęcie jej do merytorycznego rozpoznania.

Skarga kasacyjna jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia. Nie

przysługuje od każdego orzeczenia sądu drugiej instancji, które nie satysfakcjonuje

strony skarżącej. Wnosi się ją do Sądu Najwyższego od prawomocnego wyroku

sądu drugiej instancji poza tokiem instancji. Jej przyjęcie do merytorycznego

rozpoznania musi być uzasadnione istotnym interesem publicznym, w

szczególności potrzebą dokonania wykładni przepisów, które nie zostały

dotychczas poddane sądowej interpretacji albo budzą poważne wątpliwości,

rozstrzygnięciem istotnych zagadnień prawnych, zwłaszcza o charakterze

precedensowym, dotychczas nierozważanych przez Sąd Najwyższy, wreszcie

wyeliminowaniem orzeczeń oczywiście i rażąco wadliwych.

Skuteczne wniesienie skargi kasacyjnej doznaje istotnych ograniczeń, które

pozwalają Sądowi Najwyższemu na wstępną selekcję spraw w ramach tzw.

I USK 448/24

8

„przedsądu”, które kierowane są do merytorycznego rozpoznania. Ustawodawca

uznaje za doniosłe zadania Sądu Najwyższego związane przede wszystkim z

doskonaleniem wykładni prawa i jego stosowania, ujednolicaniem orzecznictwa,

rozwojem jurysprudencji, a w dalszej kolejności zadania polegające na eliminacji w

dostępnych granicach orzeczeń niegodnych ochrony ze względu na oczywiste

naruszenie prawa lub wydanie ich w warunkach nieważności.

Zgodnie z art. 3989 § 1 pkt 1-4 k.p.c. Sąd Najwyższy przyjmuje skargę

kasacyjną do rozpoznania, jeżeli w sprawie występuje istotne zagadnienie prawne

(pkt 1), istnieje potrzeba wykładni przepisów prawnych budzących poważne

wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów (pkt 2), zachodzi

nieważność postępowania (pkt 3) lub skarga jest oczywiście uzasadniona (pkt 4).

Obowiązkiem skarżącego jest sformułowanie i uzasadnienie wniosku o przyjęcie

skargi kasacyjnej do rozpoznania w nawiązaniu do tych przesłanek, gdyż tylko

wówczas może być osiągnięty cel wymagań przewidzianych w art. 3984 § 2 k.p.c.

Przez oczywistą zasadność skargi kasacyjnej w ujęciu art. 3989 § 1 pkt 4

k.p.c. rozumie się sytuację, w której zaskarżone orzeczenie sądu drugiej instancji w

sposób ewidentny narusza konkretne przepisy prawa. Oczywiste naruszenie prawa

powinno być rozumiane jako widoczna od razu, bez potrzeby dokonywania

pogłębionej analizy jurydycznej, sprzeczność wykładni lub stosowania prawa z

brzmieniem przepisów albo powszechnie przyjętymi regułami ich interpretacji (por.

postanowienia Sądu Najwyższego: z 26 lutego 2008 r., II UK 317/07, LEX nr

453107; z 25 lutego 2008 r., I UK 339/07, LEX nr 453109; z 26 lutego 2001 r.,

I PKN 15/01, OSNAPiUS 2002 nr 20, poz. 494; z dnia 17 października 2001 r.,

I PKN 157/01, OSNP 2003 nr 18, poz. 437; z 8 marca 2002 r., I PKN 341/01, OSNP

2004 nr 6, poz. 100 oraz wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2008 r.,

I UK 218/07, LEX nr 375616). Oznacza to, że we wniosku o przyjęcie skargi

kasacyjnej do rozpoznania, jak i w jego uzasadnieniu, niezbędne jest powołanie

konkretnych przepisów prawa, z którymi wyrok sądu drugiej instancji jest w

oczywisty sposób sprzeczny (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z 30 listopada

2012 r., I UK 414/12, LEX nr 1675171). Nie spełnia tych wymagań odwołanie się do

podstaw kasacyjnych i opatrzenie zawartego w nich zarzutu określeniem

„rażącego”, „ewidentnego”, „kwalifikowanego” lub „oczywistego” naruszenia prawa,

I USK 448/24

9

jeżeli nie zostanie wykazane, w czym przejawia się oczywistość wadliwego

orzeczenia (por. postanowienia Sądu Najwyższego: z 5 lutego 2014 r., III PK 86/13,

LEX nr 1644571; z 20 sierpnia 2014 r., II CSK 77/14, LEX nr 1511117; z 11

kwietnia 2018 r., III UK 98/17, LEX nr 2497587).

Chodzi zatem o taką sytuację, gdy nie tylko zgłoszony zarzut naruszenia

przepisu prawa jest słuszny, ale także stwierdzona nieprawidłowość jest tego

rodzaju, że powoduje jaskrawą wadliwość zaskarżonego orzeczenia (por.

postanowienie Sądu Najwyższego z 13 kwietnia 2016 r., V CSK 622/15, LEX nr

2057365).

Przedstawione przez skarżącego argumenty nie prowadzą do stwierdzenia

oczywistej zasadności skargi kasacyjnej w rozumieniu art. 3989 § 1 pkt 4 k.p.c.

Opisowo ujęte w uzasadnieniu wniosku argumenty w żaden sposób, nie stanowią o

tym, że Sąd Apelacyjny naruszył art. 627 k.c., w sposób wskazany przez

skarżącego.

Przede wszystkim nie ma racji profesjonalny pełnomocnik skarżącego, który

twierdzi, że Sąd Apelacyjny przyjął, że o kwalifikacji prawnej umowy, której

przedmiotem jest tłumaczenie tekstów decyduje poziom skomplikowania

tłumaczenia. Wręcz przeciwnie Sąd Apelacyjny jasno zasygnalizował w motywach

rozstrzygnięcia, że poziom skomplikowania bądź jakość tłumaczenia nie mają

wpływu na ocenę charakteru umowy, gdyż chodzi o stworzenie dzieła o cechach

oznaczonych przez zamawiającego (k. 8 uzasadnienia). Sąd Apelacyjny zaznaczył

dalej, że w razie powierzenia tłumaczenia tekstów bez zakreślenia szczegółowych

wymagań (instrukcji), według których należało je wykonać, aby miały oczekiwaną

przez odbiorcę profesjonalną wartość ze względu na przedmiot i cel tłumaczenia,

należy przyjąć, że mamy do czynienia z umową o świadczenie usług.

Niezależnie od powyższego przypomnieć należy, że sporną w sprawie

kwestią jest to, czy zawarta przez skarżącego umowa z A.N. była w rozumieniu

przepisów obowiązującego prawa umową o dzieło, tak jak twierdzi skarżący i Sąd

Okręgowy (art. 627 k.c.), czy jak twierdzi organ rentowy i Sąd Apelacyjny

charakteru takiego nie miały.

W myśl. art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie

zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty

I USK 448/24

10

wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest

określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie,

z uwzględnieniem regulacji zawartej w art. 628 w zw. z art. 627 k.c. tj.

wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło

jest umową o „rezultat usługi”. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być

obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło

jest osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności

świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego

zamówienie w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością

za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności.

Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest przyszły, z góry

określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w

danych warunkach pewny, rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie,

którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za

wady (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 26 czerwca 2025 r., II GSK

1939/24, LEX nr LEX nr 3896359).

W wyroku z 10 stycznia 2017 r., (III UK 53/16, LEX nr LEX nr 2188651) Sąd

Najwyższy podkreślił, że zobowiązanie z art. 627 k.c. polega na wykonaniu nie

jakiegokolwiek dzieła, ale na wykonaniu dzieła oznaczonego. Nie ma przy tym

wątpliwości, że „oznaczenie” następuje pierwotnie w trakcie układania postanowień

umownych. Przy umowie zlecenia nacisk położono nie na „oznaczenie” efektu, ale

na „określenie” kategorii czynności prawnej (usługi) podlegającej wykonaniu, co

prowadzi do wniosku, że w umowie o dzieło doszło do przesunięcia punktu

ciężkości z aspektu czynnościowego na finalny, a w tej mierze ważne jest, że

między „oznaczeniem” a rezultatem pracy istnieje ścisły wektor zależności. Nie

można zrealizować dzieła, jeśli nie zostało ono umownie wytyczone. W przeciwnym

razie, niemożliwe jest poddanie „dzieła” sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych.

Właściwości te nie są natomiast elementem istotnym dla umowy zlecenia.

Dzieło musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić

je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu, za który

odpowiada wykonawca. Przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do

weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego

I USK 448/24

11

w momencie zawierania umowy. Dzieło jest wytworem, który w momencie

zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w

sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (vide: wyrok Sądu Najwyższego z

12 kwietnia 2017 r., II UK 140/16, LEX nr 2310112).

Doprecyzowując jak wynika z ustaleń dokonanych w rozpoznanej sprawie

przedmiotem umowy było przetłumaczenie na język angielski instrukcji wózka

podnośnikowego. A.N. specjalizowała się w tłumaczeniach o charakterze

technicznym. Trzeba zauważyć, że rolą jej jako wykonawcy umowy o dzieło, było

wyłącznie wierne (odtwórcze) oddanie treści tłumaczonych tekstów w innym języku,

a zatem staranne i precyzyjne odwzorowanie ich treści. Natomiast dziełem nie

może być jedynie odtworzenie tekstu w innym, obcym języku. Jak słusznie

zauważył Sąd Apelacyjny problematyka umów polegająca na wykonywaniu

tłumaczeń była już przedmiotem wielu wypowiedzi Sądu Najwyższego.

W motywach wyroku z 2 września 2020 r., (I UK 96/19, LEX nr 3071517)

Sąd Najwyższy wyjaśnił, że nie budzi wątpliwości możliwość zakwalifikowania

umowy, której przedmiotem było wykonanie tłumaczenia, w rozumieniu

przetworzenia określonego tekstu sporządzonego w języku obcym na język polski

lub odwrotnie, jako umowy o dzieło. Umowy mające za przedmiot tłumaczenie

tekstów mogą być jednak traktowane także jako umowy o świadczenie usług.

Dokonanie prawidłowej kwalifikacji prawnej zawartych między stronami umów

wymaga zatem precyzyjnego odtworzenia treści zobowiązania. Na możliwość

kwalifikowania umów, których przedmiotem jest tłumaczenie tekstu, jako umów o

dzieło, ale także jako umów o świadczenie usług, na podstawie treści umowy oraz

sposobu jej wykonywania, zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wyrokach: z 22

listopada 2018 r., (II UK 364/17, LEX nr 2580553) i z 22 listopada 2018 r. (II UK

362/17, LEX nr 2580537).

Sąd Najwyższy podkreślił w tych orzeczeniach, że treść świadczenia i

sposób jego realizacji, czyli samo tłumaczenie, mogą składać się na umowę o

dzieło wtedy, gdy wypełniają one charakterystyczne, określone treścią umowy

cechy, indywidualizujące je i odróżniające od innych tłumaczeń, a przez to

umożliwiające zbadanie, czy zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z

indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Za takie cechy

I USK 448/24

12

charakterystyczne (świadczące za umową o dzieło) Sąd Najwyższy uznał

indywidualnie oznaczony w każdej umowie i odrębny przedmiot przez wskazanie

konkretnej dokumentacji podlegającej tłumaczeniu i określenie wymagań co do

profesjonalizmu tłumaczenia (tak też wyrok Sądu Najwyższego z 16 stycznia

2020 r., III UK 407/18, LEX nr 3220898). We wcześniejszym orzecznictwie Sąd

Najwyższy wskazywał nadto na konieczność każdorazowo indywidualnej oceny

treści i przedmiotu zobowiązań (wyrok 6 kwietnia 2011 r., II UK 315/10, LEX nr

1162195).

Do tych rozważań dodać należy, że również i czynności stanowiące

przedmiot umowy o świadczenie usług prowadzą do wystąpienia określonych

skutków, gdyż każda czynność człowieka rodzi następstwa i prowadzi do zmiany

rzeczywistości, w której następuje (wyrok Sądu Najwyższego z 17 stycznia 2017 r.,

III UK 53/16, LEX nr 2188651). Tak więc wynikiem umowy o świadczenie usług jest

również określony rezultat, tyle tylko że w tym przypadku nie stanowi on elementu

istotnego tej więzi prawnej, jak ma to miejsce w umowie o dzieło. Dlatego istotne

znaczenie ma „oznaczenie” dzieła, które musi nastąpić pierwotnie już w trakcie

układania postanowień umownych, co potwierdza, że przedmiotem umowy jest

konkretnie zamówiony rezultat (postanowienie Sądu Najwyższego z 18 maja

2022 r., II USK 543/21, LEX nr 3414728).

Trzeba zauważyć, że Sąd Apelacyjny dokonując oceny spornej umowy,

kierował się ugruntowanym już orzecznictwem Sądu Najwyższego i przyjmując, że

umowa ta nie stanowiła umowy o dzieło, nie dokonał sprzecznej z prawem i linią

orzeczniczą interpretacji art. 627 k.c., jak sugeruje skarżący.

Sąd Apelacyjny zauważył, że nie doszło do zindywidualizowania

zobowiązania w sposób właściwy dla umowy o dzieło. Wskazał przy tym, że płatnik

składek oczekiwał tylko od wykonawcy umowy przygotowania przetłumaczonego

tekstu według powszechnie znanych i praktykowanych zasad poprawności

językowej i gramatycznej języka obcego. Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę, że

skarżący nie skonkretyzował w umowie szczególnych wymagań językowych,

frazeologicznych, stylistycznych bądź redakcyjnych, jakie miałby spełniać

opracowany przez wykonawcę tekst. Płatnik składek nie przekazał żadnych

wskazówek lub instrukcji, co do sposobu wykonania tłumaczenia (mimo, że § 3

I USK 448/24

13

umowy przewidywał taką możliwość). Tłumaczony tekst był tekstem o charakterze

technicznym i znaczenie miało jedynie tłumaczenie poprawne językowo i

zrozumiałe dla potencjalnego odbiorcy. Tłumaczenie tekstu nie nosiło cech

indywidualizujących, odróżniających go od podobnych rodzajowo wytworów pracy

intelektualnej innych tłumaczy. Wynik dokonanego tłumaczenia nie odbiegał od

typowego tłumaczenia dokumentu technicznego. Sąd drugiej instancji podkreślił, że

zainteresowanej nie powierzono stworzenia jednostkowego tłumaczenia tekstu o

skonkretyzowanych cechach, dostosowanych do indywidualnych potrzeb i

upodobań zamawiającego. Nie wyznaczono zatem kryteriów pozwalających na

weryfikację wykonania zobowiązania, odpowiadającą naturze umowy o dzieło.

Sąd Apelacyjny odniósł się również w swoich rozważaniach do kwestii

wynagrodzenia dla zainteresowanej podnosząc, że nie było ono z góry określone

za wykonanie ściśle określonych czynności przez osobę cechującą się szczególną

wiedzą i predyspozycjami do wykonania tłumaczenia, wynagrodzenie nie odnosiło

się do dzieła i jego przedmiotu, lecz jedynie do liczby stron teksu, co oznacza, że

wynagrodzenie wyznaczone było przez parametry techniczne, nie merytoryczne.

W uzasadnieniu wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania

skarżący powołując się na jej oczywistą zasadność stwierdził, że Sąd Apelacyjny

dokonał niezgodnej z prawem i sprzecznej z przyjętą linią orzeczniczą Sądu

Najwyższego interpretacji art. 627 k.c., czego potwierdzeniem miały być dwa

przywołane przez skarżącego tytułem przykładu orzeczenia Sądu Najwyższego, a

mianowicie wyroki z 2 września 2020 r., (I UK 96/19) i z 16 stycznia 2020 r.,

(III UK 407/18).

W pierwszym z wymienionych judykatów Sąd Najwyższy wskazał, że

przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i

jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie

zawierania umowy, którego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania oraz

wykonanie przedmiotu zamówienia. Dzieło jest wytworem, który w momencie

zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w

sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów

umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy oświadczenie usług jest

możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych.

I USK 448/24

14

Taki sprawdzian jest niemożliwy do przeprowadzenia, gdy strony nie

określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Wówczas brak

kryteriów określających wynik (wytwór) umowy pożądany przez zamawiającego

prowadzi do wniosku, że przedmiotem zamówienia jest wykonanie jedynie

określonych czynności, a nie ich efekt (rezultat). W drugim, ze wskazanych przez

skarżącego orzeczeń (III UK 407/18) Sąd Najwyższy wskazał natomiast, że w

art. 627 k.c. nie zdefiniowano dzieła, wskazując jedynie, że jego wykonanie stanowi

przedmiot zobowiązania wykonawcy, za które przysługuje wynagrodzenie jako

wzajemne świadczenie zamawiającego. Przyjmuje się, że o określeniu rezultatu

właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter

samoistny względem twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie.

Powinno być już w trakcie układania postanowień umownych oznaczone

konkretnie, ściśle według schematu właściwego dla danego rodzaju umowy,

niezależnie od rodzaju prowadzonej działalności i oczywistości jego powstania z

racji określonych umiejętności, cech osobistych wykonawcy.

W treści tych wypowiedzi Sądu Najwyższego, na które powołał się skarżący,

nie sposób doszukać się potwierdzenia trafności zarzutów skargi w zakresie

wniosku o przyjęcie skargi do rozpoznania, zwłaszcza, że u podstaw wniosku

skarżący powołał się na oczywistą zasadność skargi.

Wskazując na powyższe, w ocenie Sądu Najwyższego, skoro strony nie

określiły w omawianej umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło, to taki

brak kryteriów, określających pożądany przez zamawiającego wynik (rezultat)

umowy i brak zindywidualizowania, prowadzi do wniosku, że przedmiotem

zainteresowania płatnika składek było staranne wykonanie określonych czynności.

Niemożność poddania kontroli efektów pracy zainteresowanej pod kątem

osiągnięcia konkretnego, zindywidualizowanego rezultatu, wskazuje, że

kwestionowana umowa w istocie nie była umową o dzieło, ale umową o

świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy

dotyczące zlecenia.

Słuszna zatem była konstatacja Sądu Apelacyjnego, że umowa, którą

skarżący zawarł z zainteresowaną była umową starannego działania, mającą

charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o

I USK 448/24

15

zleceniu, co nie pozwala uznać za zasadny zarzutu skarżącego o naruszeniu przez

Sąd Apelacyjny art. 627 k.c.

Z powyższych względów Sąd Najwyższy - na podstawie art. 3989 § 2 k.p.c. -

odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania.

[SOP]

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Sąd Najwyższy, repozytorium2.sn.pl. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.