- Sygnatura akt
- I ZB 51/23
- Sąd
- Sąd Najwyższy
- Wydział
- Izba Odpowiedzialności Zawodowej Wydział I
- Rodzaj
- Postanowienie
- Data orzeczenia
- 8 kwietnia 2026 r.
- W serwisie od
Zestawienie z tego dnia- Kategorie
- Sąd Najwyższy
Sąd Najwyższy odrzucił wniosek o test niezawisłości sędziego w sprawie dyscyplinarnej
Obrońca obwinionego sędziego Sądu Okręgowego X. Y. wskazywał na tryb powołania innego sędziego SN wyznaczonego do sprawy. SN uznał, że wyrok TK z 25 lutego 2026 r. w sprawie SK 68/25 czyni taki wniosek niedopuszczalnym.
- Sąd
- Sąd Najwyższy, Izba Odpowiedzialności Zawodowej Wydział I
- Sygnatura
- I ZB 51/23
Dla firm: Po wyroku TK w sprawie SK 68/25 wniosek o test niezawisłości i bezstronności sędziego, także w postępowaniu dyscyplinarnym przed SN, podlega odrzuceniu jako niedopuszczalny.
Wnioskodawca domagał się przeprowadzenia tzw. testu niezawisłości i bezstronności w odniesieniu do wskazanego sędziego, z uwzględnieniem zarówno okoliczności systemowych (sposobu powołania), jak i okoliczności indywidualnych dotyczących sprawy.
Treść orzeczenia około 9 minut czytania
I ZB 51/23
POSTANOWIENIE
Dnia 8 kwietnia 2026 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Mariusz Załucki
w sprawie sędziego Sądu Okręgowego w [...] X. Y.
po rozpoznaniu w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej na posiedzeniu w dniu 8
kwietnia 2026 r.,
wniosku adw. M. J. - obrońcy sędziego X. Y.
o zbadanie spełnienia wymogów niezawisłości i bezstronności przez SSN Tomasza
Demendeckiego w sprawie I ZSK 19/22
postanowił:
odrzucić wniosek.
Uzasadnienie
Do Sądu Najwyższego – Izby Odpowiedzialności Zawodowej – wpłynął
wniosek obrońcy obwinionego sędziego Sądu Okręgowego X. Y., adwokata M. J.,
złożony w trybie art. 29 § 5–9 ustawy z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym, o
stwierdzenie występowania przesłanek braku niezawisłości i bezstronności
sędziego Sądu Najwyższego Tomasza Demendeckiego, wyznaczonego do
rozpoznania sprawy dyscyplinarnej.
Wnioskodawca powołał się na okoliczności związane z procedurą powołania
tego sędziego z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej na
podstawie przepisów ustawowych zmienionych w 2017 r., a także na orzecznictwo
sądów krajowych i międzynarodowych dotyczące standardu sądu ustanowionego
ustawą. Podniósł, że wskazane okoliczności – jako fakty powszechnie znane –
I ZB 51/23
2
prowadzą do wniosku, iż sędzia nie spełnia wymogów niezawisłości i
bezstronności, co może mieć wpływ na wynik sprawy.
W dalszej części wniosku wskazano również na kontekst konkretnej sprawy
dyscyplinarnej, w tym na wcześniejsze orzekanie w składzie z udziałem osoby
powołanej przy udziale KRS w obecnym kształcie oraz na potencjalne
konsekwencje procesowe takiego stanu rzeczy, w szczególności ryzyko
nieważności postępowania. Wnioskodawca domagał się przeprowadzenia tzw.
testu niezawisłości i bezstronności w odniesieniu do wskazanego sędziego, z
uwzględnieniem zarówno okoliczności systemowych (sposobu powołania), jak i
okoliczności indywidualnych dotyczących sprawy.
Sąd Najwyższy zważył co następuje:
Wniosek podlegał odrzuceniu. Podstawową przyczyną odrzucenia była
niedopuszczalność wniosku. Jest ona konsekwencją tego, że Trybunał
Konstytucyjny w wyroku z 25 lutego 2026 r. w sprawie SK 68/25 uznał za
niezgodne z Konstytucją (z art. 60 w związku z art. 31 ust. 3, w związku z art. 2
oraz w związku art. 178 ust. 1, art. 179 i art. 180 ust. 1 i 2 Konstytucji) przepisy
wprowadzające tzw. test niezawisłości i bezstronności sędziego, rozumiany jako
odrębne, incydentalne postępowanie służące badaniu statusu sędziego. Co prawda
rozstrzygnięcie to zapadło na kanwie przepisów ustawy – Prawo o ustroju sądów
administracyjnych, jednakże regulacje tej ustawy – art. 5a - w analizowanym
zakresie są tożsame co do konstrukcji normatywnej z rozwiązaniami
przewidzianymi w art. 29 § 5–9 ustawy o Sądzie Najwyższym, znajdującymi
zastosowanie w niniejszej sprawie, na których oparto wniosek. W obu przypadkach
ustawodawca wprowadził bowiem mechanizm pozwalający na podważanie
spełniania przez sędziego wymogów niezawisłości i bezstronności poprzez odrębny
środek procesowy, którego istota sprowadza się do zakwestionowania skuteczności
aktu powołania sędziego lub jego konsekwencji.
W świetle wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie sposób przyjąć, że
rozwiązanie zawarte w ustawie o Sądzie Najwyższym mogłoby zostać ocenione
odmiennie pod względem konstytucyjnym niż analogiczne rozwiązanie zawarte
w ustawie – Prawo o ustroju sądów administracyjnych. Ocena dokonana przez
I ZB 51/23
3
Trybunał Konstytucyjny odnosi się bowiem do samej istoty mechanizmu
normatywnego, a nie do jego szczegółowej postaci proceduralnej. Mechanizm ten –
niezależnie od jego umiejscowienia systemowego – pozostaje w kolizji z tymi
samymi normami konstytucyjnymi, w szczególności z art. 60 Konstytucji (dostęp do
służby publicznej), w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji (ograniczenia w zakresie
korzystania z konstytucyjnych wolności i praw), art. 179 Konstytucji (powołanie
sędziego przez Prezydenta RP), art. 180 ust. 1 Konstytucji (zasada nieusuwalności
sędziów), art. 10 ust. 1 Konstytucji (zasada podziału i równowagi władz) oraz art. 2
Konstytucji (zasada demokratycznego państwa prawnego, obejmująca m.in.
zasadę pewności prawa). Jednolity charakter tych norm przesądza o konieczności
jednolitej oceny konstytucyjnej wszelkich rozwiązań ustawowych, które prowadzą
do ich naruszenia.
W tym kontekście należy podkreślić, że – jak wynika cytowanego z
orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego – mechanizm tzw. testu niezawisłości i
bezstronności prowadzi do przyznania sądom kompetencji do oceny skuteczności
aktu powołania sędziego, a tym samym do ingerencji w prerogatywę Prezydenta
Rzeczypospolitej Polskiej. Trybunał Konstytucyjny wskazał, że taka konstrukcja
narusza zasadę podziału władz, gdyż pozwala władzy sądowniczej wkraczać w
sferę zastrzeżoną dla władzy wykonawczej. Jednocześnie prowadzi ona do
podważenia stabilności statusu sędziego, który – zgodnie z Konstytucją – powinien
być trwały i niepodważalny po dokonaniu aktu powołania. Trybunał Konstytucyjny
zwrócił także uwagę, że stosowanie tego mechanizmu skutkuje relatywizacją
statusu sędziego, gdyż jego zdolność do orzekania może być oceniana odmiennie
w różnych sprawach, co pozostaje w sprzeczności z zasadą pewności prawa i
zaufania obywateli do państwa.
Niekonstytucyjność analizowanego mechanizmu ma charakter
wieloaspektowy i wynika również z jego konstrukcyjnych założeń, które – jak
wskazał Trybunał Konstytucyjny – prowadzą do niedopuszczalnego rozszerzenia
zakresu kontroli nad statusem sędziego. Mechanizm ten dopuszcza bowiem
abstrakcyjne kwestionowanie niezawisłości i bezstronności sędziego wyłącznie na
podstawie okoliczności towarzyszących jego powołaniu, bez konieczności
wykazania jakiegokolwiek związku z jego zachowaniem w konkretnej sprawie. Tym
I ZB 51/23
4
samym dochodzi do oderwania oceny niezawisłości od jej istoty, którą jest
gwarancja bezstronnego rozpoznania konkretnej sprawy, a nie ocena procedury
nominacyjnej.
Co więcej, mechanizm ten prowadzi do niedopuszczalnej merytorycznej
weryfikacji uchwał Krajowej Rady Sądownictwa w przedmiocie przedstawienia
wniosku o powołanie sędziego, mimo że – zgodnie z obowiązującym porządkiem
prawnym – kontrola tych uchwał została powierzona wyłącznie Sądowi
Najwyższemu i to w ściśle określonym trybie oraz zakresie. Rozszerzenie tej
kontroli na inne postępowania sądowe stanowi obejście ustawowo określonych
kompetencji oraz naruszenie zasady legalizmu.
W konsekwencji dochodzi również do pośredniego badania aktu powołania
sędziego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, co – jak jednoznacznie
podkreślił Trybunał Konstytucyjny – jest niedopuszczalne w świetle Konstytucji.
Powołanie sędziego stanowi bowiem prerogatywę Prezydenta, która ma charakter
ostateczny i nie podlega kontroli sądowej. Przyjęcie odmiennego stanowiska
prowadziłoby do pozbawienia tej kompetencji jej realnej treści.
Należy przy tym podkreślić, że skutki stosowania tego mechanizmu
wykraczają poza sferę ustrojową i prowadzą do naruszenia konstytucyjnego prawa
dostępu do służby publicznej (art. 60 Konstytucji), rozumianego szeroko – jako
obejmującego nie tylko możliwość uzyskania stanowiska, lecz także realną
możliwość wykonywania powierzonych obowiązków. W praktyce bowiem
stosowanie testu niezawisłości prowadzi do sytuacji, w której sędzia, mimo
formalnego powołania, zostaje faktycznie pozbawiony możliwości orzekania, co
oznacza ograniczenie jego statusu zawodowego poza konstytucyjnie
przewidzianymi procedurami.
Mechanizm ten narusza także zasadę równego dostępu do służby
publicznej, gdyż – jak wynika z praktyki jego stosowania – jest on wykorzystywany
selektywnie, przede wszystkim wobec sędziów powołanych po określonej dacie.
Prowadzi to do powstania niedopuszczalnego zróżnicowania statusu sędziów oraz
ryzyka utrwalenia stanu, w którym część z nich funkcjonuje jako sędziowie jedynie
I ZB 51/23
5
formalnie, lecz
faktycznie
pozbawieni
możliwości
wykonywania
swoich
obowiązków.
Nie bez znaczenia pozostaje również to, że stosowanie tego rodzaju
instrumentu prowadzi do wypaczenia jego funkcji, przekształcając go w narzędzie
umożliwiające odsuwanie sędziów od orzekania z przyczyn niezwiązanych z ich
rzeczywistą bezstronnością. Tym samym mechanizm ten może być
wykorzystywany instrumentalnie, co godzi zarówno w zasadę niezawisłości
sędziowskiej, jak i w prawo jednostki do rozpoznania sprawy przez niezależny i
bezstronny sąd.
Wreszcie należy podkreślić, że dopuszczenie wzajemnego kwestionowania
przez sędziów prawidłowości swoich powołań w drodze postępowań sądowych
stanowi zaprzeczenie istoty niezawisłości sędziowskiej oraz prowadzi do
destabilizacji systemu wymiaru sprawiedliwości. Tego rodzaju praktyka narusza
konstytucyjny model powoływania sędziów oraz podważa zaufanie obywateli do
państwa i prawa.
Niezależnie od powyższego, zdaniem Sądu Najwyższego, rozwiązanie to
pozostaje sprzeczne z Konstytucją również z tego względu, że wprowadza kryteria
oceny niezawisłości i bezstronności o charakterze nieostrym i otwartym, co
prowadzi do uznaniowości w ich stosowaniu. W praktyce umożliwia to
kwestionowanie składu sądu na podstawie okoliczności o charakterze ogólnym,
niezwiązanych bezpośrednio z konkretną sprawą, co z kolei prowadzi do
destabilizacji postępowań sądowych i podważenia mocy wiążącej orzeczeń.
Mechanizm ten w istocie tworzy alternatywną drogę kontroli statusu sędziego poza
konstytucyjnie przewidzianymi procedurami, co narusza zasadę legalizmu (art. 7
Konstytucji) oraz prowadzi do obejścia gwarancji nieusuwalności sędziów.
Dodatkowo należy zauważyć, że dopuszczenie takiego środka procesowego może
prowadzić do instrumentalnego jego wykorzystywania przez strony postępowania w
celu przewlekania postępowania lub eliminowania niewygodnych składów
orzekających, co pokazuje dotychczasowa praktyka stosowania tego instrumentu,
pozostająca w sprzeczności z konstytucyjnym prawem do rozpoznania sprawy bez
I ZB 51/23
6
nieuzasadnionej zwłoki (art. 45 ust. 1 Konstytucji), co zresztą - jak można sądzić -
ma miejsce w niniejszej sprawie.
W konsekwencji należy uznać, że przepisy art. 29 § 5–9 ustawy o Sądzie
Najwyższym – jako normatywnie tożsame z regulacją art. 5a ustawy Prawo o
ustroju sądów administracyjnych uznaną przez Trybunał Konstytucyjny za
niezgodną z Konstytucją – nie mogą stanowić podstawy skutecznego wniosku
procesowego. Wniosek oparty na tych przepisach jest zatem niedopuszczalny, co
skutkowało w okolicznościach sprawy jego odrzuceniem.
Dodać trzeba, iż na powyższą ocenę nie ma wpływu brak promulgacji
wyroku Trybunału Konstytucyjnego w Dzienniku Ustaw. Zgodnie z art. 190 ust. 1
Konstytucji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie
obowiązującą, a w myśl art. 190 ust. 2 Konstytucji podlegają niezwłocznemu
ogłoszeniu. Publikacja orzeczenia ma charakter formalny i techniczny, nie stanowi
natomiast przesłanki jego skuteczności. Orzeczenie Trybunału jako akt stosowania
Konstytucji wywołuje skutki prawne od momentu jego wydania, a brak jego
ogłoszenia nie może prowadzić do zawieszenia skutków wynikających z
Konstytucji. Odmienne stanowisko prowadziłoby do uzależnienia skuteczności
orzeczeń Trybunału od działania organów władzy wykonawczej, co pozostawałoby
w sprzeczności z zasadą nadrzędności Konstytucji (art. 8 ust. 1 Konstytucji) oraz
zasadą podziału władz. Już zresztą z chwilą ogłoszenia wyroku przez Trybunał
Konstytucyjny na sali rozpraw ustało domniemanie konstytucyjności
skontrolowanych regulacji. Brak niezwłocznej promulgacji wyroku we właściwym
dzienniku urzędowym nie może być zaś rozumiany jako przeszkoda w jego
stosowaniu przez organy władzy publicznej (wyrok TK z 23 września 2025 r.,
sygn. P 3/25, OTK ZU A/2025, poz. 97). Sąd Najwyższy jest przy tym uprawniony
i zobowiązany do uwzględnienia skutków wyroku Trybunału Konstytucyjnego także
w odniesieniu do przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym, mimo że formalnie
przedmiotem kontroli w sprawie SK 68/25 były przepisy innej ustawy. Wynika to
z obowiązku dokonywania wykładni prawa w zgodzie z Konstytucją (art. 8 ust. 2
Konstytucji) oraz z zasady bezpośredniego stosowania Konstytucji przez sądy. Sąd
nie może stosować norm ustawowych, które w istocie powielają rozwiązanie
uznane za niekonstytucyjne, gdyż prowadziłoby to do obejścia skutków orzeczenia
I ZB 51/23
7
Trybunału Konstytucyjnego oraz naruszenia zasady nadrzędności Konstytucji.
Tożsamość mechanizmu normatywnego uzasadnia przeniesienie skutków oceny
konstytucyjnej także na przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym.
Niezależnie od powyższego, na marginesie należy dodać, iż wniosek
podlegałby odrzuceniu także i z innych przyczyn formalnych. Zgodnie bowiem z art.
29 § 5–9 ustawy o Sądzie Najwyższym, wniosek o zbadanie spełniania przez
sędziego wymogów niezawisłości i bezstronności powinien wskazywać konkretne
okoliczności dotyczące danej sprawy, które mogą prowadzić do naruszenia tych
standardów oraz uprawdopodobniać ich wpływ na wynik postępowania.
Tymczasem wnioskodawca ograniczył się do powołania okoliczności o charakterze
ogólnym i systemowym, związanych z procedurą powołania sędziego, nie
wykazując żadnych indywidualnych okoliczności odnoszących się do jego
zachowania w sprawie, relacji ze stronami postępowania ani innych elementów
mogących świadczyć o braku bezstronności w konkretnym postępowaniu.
Ponadto wniosek nie zawierał należycie skonkretyzowanego związku między
podnoszonymi okolicznościami a potencjalnym wpływem na wynik sprawy,
ograniczając się do twierdzeń o charakterze hipotetycznym. W istocie zmierzał on
do zakwestionowania statusu sędziego jako takiego, a nie do wykazania przesłanek
jego wyłączenia w konkretnej sprawie, co pozostaje sprzeczne z funkcją tego
środka procesowego. Wniosek nie spełniał zatem podstawowych wymogów
konstrukcyjnych przewidzianych w ustawie.
Mając na uwadze powyższe, Sąd Najwyższy – działając na podstawie art. 29
§ 5–9 ustawy o Sądzie Najwyższym w zw. z art. 60 w zw. z art. 31 ust. 3 i art. 2
w zw. z art. 7, art. 8 ust. 1 i 2, art. 10 ust. 1, art. 179 oraz art. 180 ust. 1 w zw. z art.
45 ust 1 w zw. z art. 190 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – orzekł jak w
sentencji postanowienia.
[M. T.]
[r.g.]
I ZB 51/23
8
Pełny tekst i metryka orzeczenia: Sąd Najwyższy, repozytorium2.sn.pl. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.