Poniedziałek Wydanie nr 30

Sygnatura akt
I ZB 92/25
Sąd
Sąd Najwyższy
Wydział
Izba Odpowiedzialności Zawodowej Wydział I
Rodzaj
Postanowienie
Data orzeczenia
8 kwietnia 2026 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Kategorie
Sąd Najwyższy

Sąd Najwyższy

Sąd Najwyższy odrzucił wniosek o test niezawisłości sędziego w sprawie prokuratora

Wniosek dotyczył sędziego, który miał rozpoznać sprawę dyscyplinarną prokuratora w stanie spoczynku. Podstawą była jego nominacja z 2018 r.

Sąd
Sąd Najwyższy, Izba Odpowiedzialności Zawodowej Wydział I
Sygnatura
I ZB 92/25

Mechanizm ten dopuszcza bowiem abstrakcyjne kwestionowanie niezawisłości i bezstronności sędziego wyłącznie na podstawie okoliczności towarzyszących jego powołaniu, bez konieczności wykazania jakiegokolwiek związku z jego zachowaniem w konkretnej sprawie.

Z uzasadnienia, Sąd Najwyższy

Treść orzeczenia około 11 minut czytania

I ZB 92/25

POSTANOWIENIE

Dnia 8 kwietnia 2026 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Mariusz Załucki

w sprawie prokuratora w stanie spoczynku X. Y.

po rozpoznaniu w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej na posiedzeniu w dniu 8

kwietnia 2026 r.,

wniosku adw. M. D. - obrońcy prokuratora X. Y.

o zbadanie spełnienia wymogów niezawisłości i bezstronności przez SSN Tomasza

Demendeckiego w sprawie II ZOW 49/24,

postanowił:

odrzucić wniosek.

Uzasadnienie

Postępowanie zostało zainicjowane wnioskiem z dnia 13 listopada 2025 r.,

wniesionym do Sądu Najwyższego – Izby Odpowiedzialności Zawodowej przez

adwokat M. D., działającą jako obrońca obwinionego prokuratora w stanie

spoczynku X. Y. Wniosek został oparty na art. 29 § 4–9 ustawy z 8 grudnia 2017 r.

o Sądzie Najwyższym, jak również na standardach wynikających z art. 45 ust. 1

Konstytucji RP oraz art. 47 Karty Praw Podstawowych UE.

Przedmiotem wniosku było przeprowadzenie badania spełnienia przez

sędziego Sądu Najwyższego Tomasza Demendeckiego wymogów niezawisłości

i bezstronności w związku z jego wyznaczeniem do rozpoznania sprawy

dyscyplinarnej przeciwko obwinionemu (sygn. II ZOW 49/24). Wnioskodawca

podniósł, że okoliczności towarzyszące powołaniu tego sędziego oraz jego

I ZB 92/25

2

późniejsze funkcjonowanie mogą prowadzić do naruszenia standardów

niezależności i bezstronności, co w konsekwencji mogłoby rzutować na wynik

sprawy.

W ramach wniosku sformułowano szereg żądań, obejmujących

w szczególności: przeprowadzenie testu niezawisłości i bezstronności, stwierdzenie

niespełnienia tych wymogów, wstrzymanie czynności orzeczniczych sędziego do

czasu rozpoznania wniosku, jego wyłączenie od rozpoznania sprawy, a także

wyłączenie z rozpoznania wniosku sędziów powołanych przy udziale Krajowej Rady

Sądownictwa ukształtowanej po 2017 r. oraz połączenie sprawy z analogicznym

wnioskiem dotyczącym innego sędziego Sądu Najwyższego.

Uzasadniając wniosek, wskazano przede wszystkim na okoliczności

związane z procedurą powołania sędziego Tomasza Demendeckiego w 2018 r.,

w szczególności udział Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej na podstawie

nowelizacji z 2017 r. Podniesiono, że sposób ukształtowania tego organu oraz brak

– zdaniem wnioskodawcy – transparentnych i obiektywnych kryteriów

nominacyjnych mogą prowadzić do powstania uzasadnionych wątpliwości co do

niezależności sędziego. Wnioskodawca odwołał się także do szerszego kontekstu

zmian legislacyjnych dotyczących wymiaru sprawiedliwości oraz do orzecznictwa

sądów krajowych i międzynarodowych, wskazując, że ocena niezawisłości powinna

obejmować całokształt okoliczności towarzyszących powołaniu i wykonywaniu

urzędu.

Sąd Najwyższy zważył co następuje:

Wniosek podlegał odrzuceniu. Podstawową przyczyną odrzucenia była

niedopuszczalność wniosku. Jest ona konsekwencją tego, że Trybunał

Konstytucyjny w wyroku z 25 lutego 2026 r. w sprawie SK 68/25 uznał za

niezgodne z Konstytucją (z art. 60 w związku z art. 31 ust. 3, w związku z art. 2

oraz w związku art. 178 ust. 1, art. 179 i art. 180 ust. 1 i 2 Konstytucji) przepisy

wprowadzające tzw. test niezawisłości i bezstronności sędziego, rozumiany jako

odrębne, incydentalne postępowanie służące badaniu statusu sędziego. Co prawda

rozstrzygnięcie to zapadło na kanwie przepisów ustawy – Prawo o ustroju sądów

administracyjnych, jednakże regulacje tej ustawy – art. 5a - w analizowanym

zakresie są tożsame co do konstrukcji normatywnej z rozwiązaniami

I ZB 92/25

3

przewidzianymi w art. 29 § 5–9 ustawy o Sądzie Najwyższym, znajdującymi

zastosowanie w niniejszej sprawie, na których oparto wniosek. W obu przypadkach

ustawodawca wprowadził bowiem mechanizm pozwalający na podważanie

spełniania przez sędziego wymogów niezawisłości i bezstronności poprzez odrębny

środek procesowy, którego istota sprowadza się do zakwestionowania skuteczności

aktu powołania sędziego lub jego konsekwencji.

W świetle wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie sposób przyjąć, że

rozwiązanie zawarte w ustawie o Sądzie Najwyższym mogłoby zostać ocenione

odmiennie pod względem konstytucyjnym niż analogiczne rozwiązanie zawarte

w ustawie – Prawo o ustroju sądów administracyjnych. Ocena dokonana przez

Trybunał Konstytucyjny odnosi się bowiem do samej istoty mechanizmu

normatywnego, a nie do jego szczegółowej postaci proceduralnej. Mechanizm ten –

niezależnie od jego umiejscowienia systemowego – pozostaje w kolizji z tymi

samymi normami konstytucyjnymi, w szczególności z art. 60 Konstytucji (dostęp do

służby publicznej), w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji (ograniczenia w zakresie

korzystania z konstytucyjnych wolności i praw), art. 179 Konstytucji (powołanie

sędziego przez Prezydenta RP), art. 180 ust. 1 Konstytucji (zasada nieusuwalności

sędziów), art. 10 ust. 1 Konstytucji (zasada podziału i równowagi władz) oraz art. 2

Konstytucji (zasada demokratycznego państwa prawnego, obejmująca m.in.

zasadę pewności prawa). Jednolity charakter tych norm przesądza o konieczności

jednolitej oceny konstytucyjnej wszelkich rozwiązań ustawowych, które prowadzą

do ich naruszenia.

W tym kontekście należy podkreślić, że – jak wynika cytowanego z

orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego – mechanizm tzw. testu niezawisłości i

bezstronności prowadzi do przyznania sądom kompetencji do oceny skuteczności

aktu powołania sędziego, a tym samym do ingerencji w prerogatywę Prezydenta

Rzeczypospolitej Polskiej. Trybunał Konstytucyjny wskazał, że taka konstrukcja

narusza zasadę podziału władz, gdyż pozwala władzy sądowniczej wkraczać w

sferę zastrzeżoną dla władzy wykonawczej. Jednocześnie prowadzi ona do

podważenia stabilności statusu sędziego, który – zgodnie z Konstytucją – powinien

być trwały i niepodważalny po dokonaniu aktu powołania. Trybunał Konstytucyjny

zwrócił także uwagę, że stosowanie tego mechanizmu skutkuje relatywizacją

I ZB 92/25

4

statusu sędziego, gdyż jego zdolność do orzekania może być oceniana odmiennie

w różnych sprawach, co pozostaje w sprzeczności z zasadą pewności prawa i

zaufania obywateli do państwa.

Niekonstytucyjność analizowanego mechanizmu ma charakter

wieloaspektowy i wynika również z jego konstrukcyjnych założeń, które – jak

wskazał Trybunał Konstytucyjny – prowadzą do niedopuszczalnego rozszerzenia

zakresu kontroli nad statusem sędziego. Mechanizm ten dopuszcza bowiem

abstrakcyjne kwestionowanie niezawisłości i bezstronności sędziego wyłącznie na

podstawie okoliczności towarzyszących jego powołaniu, bez konieczności

wykazania jakiegokolwiek związku z jego zachowaniem w konkretnej sprawie. Tym

samym dochodzi do oderwania oceny niezawisłości od jej istoty, którą jest

gwarancja bezstronnego rozpoznania konkretnej sprawy, a nie ocena procedury

nominacyjnej.

Co więcej, mechanizm ten prowadzi do niedopuszczalnej merytorycznej

weryfikacji uchwał Krajowej Rady Sądownictwa w przedmiocie przedstawienia

wniosku o powołanie sędziego, mimo że – zgodnie z obowiązującym porządkiem

prawnym – kontrola tych uchwał została powierzona wyłącznie Sądowi

Najwyższemu i to w ściśle określonym trybie oraz zakresie. Rozszerzenie tej

kontroli na inne postępowania sądowe stanowi obejście ustawowo określonych

kompetencji oraz naruszenie zasady legalizmu.

W konsekwencji dochodzi również do pośredniego badania aktu powołania

sędziego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, co – jak jednoznacznie

podkreślił Trybunał Konstytucyjny – jest niedopuszczalne w świetle Konstytucji.

Powołanie sędziego stanowi bowiem prerogatywę Prezydenta, która ma charakter

ostateczny i nie podlega kontroli sądowej. Przyjęcie odmiennego stanowiska

prowadziłoby do pozbawienia tej kompetencji jej realnej treści.

Należy przy tym podkreślić, że skutki stosowania tego mechanizmu

wykraczają poza sferę ustrojową i prowadzą do naruszenia konstytucyjnego prawa

dostępu do służby publicznej (art. 60 Konstytucji), rozumianego szeroko – jako

obejmującego nie tylko możliwość uzyskania stanowiska, lecz także realną

możliwość wykonywania powierzonych obowiązków. W praktyce bowiem

stosowanie testu niezawisłości prowadzi do sytuacji, w której sędzia, mimo

I ZB 92/25

5

formalnego powołania, zostaje faktycznie pozbawiony możliwości orzekania, co

oznacza ograniczenie jego statusu zawodowego poza konstytucyjnie

przewidzianymi procedurami.

Mechanizm ten narusza także zasadę równego dostępu do służby publicznej,

gdyż – jak wynika z praktyki jego stosowania – jest on wykorzystywany selektywnie,

przede wszystkim wobec sędziów powołanych po określonej dacie. Prowadzi to do

powstania niedopuszczalnego zróżnicowania statusu sędziów oraz ryzyka

utrwalenia stanu, w którym część z nich funkcjonuje jako sędziowie jedynie

formalnie, lecz faktycznie pozbawieni możliwości wykonywania swoich obowiązków.

Nie bez znaczenia pozostaje również to, że stosowanie tego rodzaju

instrumentu prowadzi do wypaczenia jego funkcji, przekształcając go w narzędzie

umożliwiające odsuwanie sędziów od orzekania z przyczyn niezwiązanych z ich

rzeczywistą bezstronnością. Tym samym mechanizm ten może być

wykorzystywany instrumentalnie, co godzi zarówno w zasadę niezawisłości

sędziowskiej, jak i w prawo jednostki do rozpoznania sprawy przez niezależny i

bezstronny sąd.

Wreszcie należy podkreślić, że dopuszczenie wzajemnego kwestionowania

przez sędziów prawidłowości swoich powołań w drodze postępowań sądowych

stanowi zaprzeczenie istoty niezawisłości sędziowskiej oraz prowadzi do

destabilizacji systemu wymiaru sprawiedliwości. Tego rodzaju praktyka narusza

konstytucyjny model powoływania sędziów oraz podważa zaufanie obywateli do

państwa i prawa.

Niezależnie od powyższego, zdaniem Sądu Najwyższego, rozwiązanie to

pozostaje sprzeczne z Konstytucją również z tego względu, że wprowadza kryteria

oceny niezawisłości i bezstronności o charakterze nieostrym i otwartym, co

prowadzi do uznaniowości w ich stosowaniu. W praktyce umożliwia to

kwestionowanie składu sądu na podstawie okoliczności o charakterze ogólnym,

niezwiązanych bezpośrednio z konkretną sprawą, co z kolei prowadzi do

destabilizacji postępowań sądowych i podważenia mocy wiążącej orzeczeń.

Mechanizm ten w istocie tworzy alternatywną drogę kontroli statusu sędziego poza

konstytucyjnie przewidzianymi procedurami, co narusza zasadę legalizmu (art. 7

Konstytucji) oraz prowadzi do obejścia gwarancji nieusuwalności sędziów.

I ZB 92/25

6

Dodatkowo należy zauważyć, że dopuszczenie takiego środka procesowego może

prowadzić do instrumentalnego jego wykorzystywania przez strony postępowania w

celu przewlekania postępowania lub eliminowania niewygodnych składów

orzekających, co pokazuje dotychczasowa praktyka stosowania tego instrumentu,

pozostająca w sprzeczności z konstytucyjnym prawem do rozpoznania sprawy bez

nieuzasadnionej zwłoki (art. 45 ust. 1 Konstytucji), co zresztą - jak można sądzić -

ma miejsce w niniejszej sprawie.

W konsekwencji należy uznać, że przepisy art. 29 § 5–9 ustawy o Sądzie

Najwyższym – jako normatywnie tożsame z regulacją art. 5a ustawy Prawo o

ustroju sądów administracyjnych uznaną przez Trybunał Konstytucyjny za

niezgodną z Konstytucją – nie mogą stanowić podstawy skutecznego wniosku

procesowego. Wniosek oparty na tych przepisach jest zatem niedopuszczalny, co

skutkowało w okolicznościach sprawy jego odrzuceniem.

Dodać trzeba, iż na powyższą ocenę nie ma wpływu brak promulgacji

wyroku Trybunału Konstytucyjnego w Dzienniku Ustaw. Zgodnie z art. 190 ust. 1

Konstytucji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie

obowiązującą, a w myśl art. 190 ust. 2 Konstytucji podlegają niezwłocznemu

ogłoszeniu. Publikacja orzeczenia ma charakter formalny i techniczny, nie stanowi

natomiast przesłanki jego skuteczności. Orzeczenie Trybunału jako akt stosowania

Konstytucji wywołuje skutki prawne od momentu jego wydania, a brak jego

ogłoszenia nie może prowadzić do zawieszenia skutków wynikających z Konstytucji.

Odmienne stanowisko prowadziłoby do uzależnienia skuteczności orzeczeń

Trybunału od działania organów władzy wykonawczej, co pozostawałoby w

sprzeczności z zasadą nadrzędności Konstytucji (art. 8 ust. 1 Konstytucji) oraz

zasadą podziału władz. Już zresztą z chwilą ogłoszenia wyroku przez Trybunał

Konstytucyjny na sali rozpraw ustało domniemanie konstytucyjności

skontrolowanych regulacji. Brak niezwłocznej promulgacji wyroku we właściwym

dzienniku urzędowym nie może być zaś rozumiany jako przeszkoda w jego

stosowaniu przez organy władzy publicznej (wyrok TK z 23 września 2025 r.,

sygn. P 3/25, OTK ZU A/2025, poz. 97). Sąd Najwyższy jest przy tym uprawniony

i zobowiązany do uwzględnienia skutków wyroku Trybunału Konstytucyjnego także

w odniesieniu do przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym, mimo że formalnie

I ZB 92/25

7

przedmiotem kontroli w sprawie SK 68/25 były przepisy innej ustawy. Wynika to

z obowiązku dokonywania wykładni prawa w zgodzie z Konstytucją (art. 8 ust. 2

Konstytucji) oraz z zasady bezpośredniego stosowania Konstytucji przez sądy. Sąd

nie może stosować norm ustawowych, które w istocie powielają rozwiązanie

uznane za niekonstytucyjne, gdyż prowadziłoby to do obejścia skutków orzeczenia

Trybunału Konstytucyjnego oraz naruszenia zasady nadrzędności Konstytucji.

Tożsamość mechanizmu normatywnego uzasadnia przeniesienie skutków oceny

konstytucyjnej także na przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym.

Niezależnie od powyższego, na marginesie należy dodać, iż wniosek

podlegałby odrzuceniu także i z innych przyczyn formalnych. Już w toku wstępnej

kontroli formalnej wniosku należało stwierdzić, że nie spełnia on wymagań

określonych w art. 29 § 5–9 ustawy o Sądzie Najwyższym, co uzasadniało jego

odrzucenie bez przeprowadzania merytorycznej oceny podniesionych zarzutów.

W szczególności wnioskodawca nie uprawdopodobnił w sposób wymagany ustawą

konkretnych, zindywidualizowanych okoliczności odnoszących się do osoby

sędziego Tomasza Demendeckiego, które mogłyby świadczyć o braku jego

niezawisłości lub bezstronności. Argumentacja wniosku koncentrowała się bowiem

na zarzutach o charakterze ogólnym i systemowym, odnoszących się do modelu

powoływania sędziów po 2017 r., a nie do indywidualnych cech, zachowań lub

decyzji konkretnego sędziego.

Ponadto wniosek nie wykazywał związku między podnoszonymi

okolicznościami a realnym wpływem na wynik konkretnej sprawy, co stanowi istotny

element konstrukcyjny testu przewidzianego w art. 29 ustawy o SN. Instytucja ta nie

służy bowiem abstrakcyjnej kontroli ustrojowej ani generalnemu kwestionowaniu

statusu sędziów, lecz wymaga wykazania, że wskazane okoliczności mogą w danej

sprawie prowadzić do naruszenia prawa strony do rozpoznania sprawy przez

niezawisły i bezstronny sąd.

Niezależnie od powyższego, wniosek zawierał również żądania

wykraczające poza dopuszczalny zakres postępowania, w tym wniosek o

wyłączenie od rozpoznania sprawy sędziów powołanych przy udziale Krajowej

Rady Sądownictwa w jej obecnym kształcie. Wniosek taki, mający charakter

generalny (in gremio), także jest niedopuszczalny, gdyż instytucja wyłączenia

I ZB 92/25

8

sędziego ma charakter ściśle indywidualny i może dotyczyć wyłącznie oznaczonej

osoby oraz konkretnych okoliczności faktycznych odnoszących się do tej osoby.

Takiego wniosku w sprawie nie sformułowano.

Dopuszczenie wniosków o wyłączenie całych kategorii sędziów prowadziłoby

do obejścia przepisów o właściwości sądu oraz mogłoby skutkować paraliżem

działalności orzeczniczej, poprzez uniemożliwienie ukształtowania składu

orzekającego zdolnego do rozpoznania sprawy. Z tego względu wniosek

o wyłączenie sędziów in gremio nie mógł być procedowany, zarówno z uwagi na

brak podstawy prawnej, jak i na jego sprzeczność z funkcją oraz konstrukcją

instytucji wyłączenia sędziego.

W konsekwencji, z uwagi na brak spełnienia ustawowych wymogów

formalnych, brak uprawdopodobnienia indywidualnych okoliczności oraz

niedopuszczalność części zgłoszonych żądań, wniosek także z tych przyczyn

podlegałby odrzuceniu jako dotknięty istotnymi brakami formalnymi.

Mając na uwadze powyższe, Sąd Najwyższy – działając na podstawie art. 29

§ 5–9 ustawy o Sądzie Najwyższym w zw. z art. 60 w zw. z art. 31 ust. 3 i art. 2

w zw. z art. 7, art. 8 ust. 1 i 2, art. 10 ust. 1, art. 179 oraz art. 180 ust. 1 w zw. z art.

45 ust 1 w zw. z art. 190 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – orzekł jak w

sentencji postanowienia.

[M. T.]

[r.g.]

Mariusz Załucki

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Sąd Najwyższy, repozytorium2.sn.pl. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.