Niedziela Wydanie nr 36

Sygnatura akt
II GSK 2198/23
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
1 września 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Kategorie
Sądy administracyjne
Naczelny Sąd Administracyjny
© autorzy OpenStreetMap

Inne spory gospodarcze

Prace w kopalni w umowach o dzieło. NSA oddalił skargę spółki w sprawie ubezpieczenia

Przejdź do orzeczenia, 23 min czytania

Spór

Spółka twierdziła, że umowy z mężczyzną były umowami o dzieło, a organ ubezpieczeń uznał je za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, i stwierdził obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego.

Ustalenia sądu

Sąd ustalił, że przedmiotem umów były typowe prace fizyczne w kopalni, wykonywane z zachowaniem staranności, bez opisanego w umowach rezultatu, który dałoby się sprawdzić pod kątem wad.

Rozstrzygnięcie

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną spółki i zasądził od niej 240 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Dlaczego

Sąd uznał, że strony nie oznaczyły w umowach cech dzieła, więc przedmiotem była staranna praca, a nie rezultat. Zgodny zamiar stron nie ma znaczenia przy ustalaniu obowiązku ubezpieczenia, bo jest to kwestia publicznoprawna.

Dla firm

Kwalifikacja umowy zależy od jej treści, a nie od nazwy. Umowa o dzieło wymaga oznaczonego rezultatu, który można zweryfikować, np. odbiorem i sprawdzeniem wad, inaczej sąd zakwalifikuje ją jako umowę o świadczenie usług.

Więcej o sprawie

Umowy z 2017 roku obejmowały kilka okresów pracy i nie zawierały kryteriów odbioru ani postanowień o rękojmi. Prezes NFZ uznał, że nie były to dzieła, a sądy obu instancji to podtrzymały.

Pracownik wykonywał czynności w kopalni na podstawie umów nazwanych umową o dzieło, a organ uznał, że w rzeczywistości były to umowy o świadczenie usług.

Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Sygnatura
II GSK 2198/23

Treść orzeczenia około 23 minuty czytania

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Anna Ostrowska Sędzia NSA Gabriela Jyż (spr.) Sędzia del. WSA Grzegorz Dudar Protokolant asystent sędziego Aneta Kardas po rozpoznaniu w dniu 1 września 2026 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej "S." Sp. z o.o. w R. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 18 maja 2023 r. sygn. akt VI SA/Wa 8319/22 w sprawie ze skargi "S." Sp. z o.o. w R. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 4 listopada 2022 r. nr 555/12/2022/Ub w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od "S." Sp. z o.o. w R. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 18 maja 2023 r. oddalił skargę "S." Sp. z o.o. w R. (dalej: "skarżąca"), na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 4 listopada 2022 r. nr 555/12/2022/Ub w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.

Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w R. (dalej: "ZUS") pismem z 13 maja 2022 r., wystąpił na podstawie art. 109 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2021 r., poz. 1285 z późn. zm., dalej: "u.ś.o.z."), z wnioskiem o ustalenie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego D. K. (dalej: "zainteresowany", "uczestnik"), z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, zawartych z płatnikiem składek S.2. Sp. z o. o. (dalej: "Płatnik") w okresach: od 10.02.2017 r. do 28.02.2017 r., od 09.03.2017 r. do 31.03.2017 r., od 28.03.2017 r. do 31.03.2017 r., od 31.03.2017 r. do 05.04.2017 r., od 21.04.2017 r. do 25.04.2017 r., od 05.05.2017 r. do 10.05.2017 r., od 02.06.2017 r. do 07.06.2017 r., od 14.06.2017 r. do 25.06.2017 r., od 23.06.2017 r. do 30.06.2017 r., od 30.06.2017 r. do 07.07.2017 r., od 03.08.2017 r. do 26.08.2017 r., od 31.08.2017 r. do 06.09.2017 r., od 08.09.2017 r. do 09.09.2017 r., od 12.09.2017 r. do 18.09.2017 r., od 15.09.2017 r. do 16.09.2017 r., od 29.09.2017 r. do 30.09.2017 r., od 06.10.2017 r. do 13.10.2017 r., od 13.10.2017 r. do 18.10.2017 r., od 27.10.2017 r. do 06.11.2017 r., od 03.11.2017 r. do 10.11.2017 r., od 10.11.2017 r. do 11.11.2017 r., od 17.11.2017 r. do 21.11.2017 r., od 24.11.2017 r. do 30.11.2017 r. Do wniosku zostały dołączone kopie zawartych umów o dzieło.

Zaskarżoną decyzją z 4 listopada 2022 r. nr 555/12/2022/Ub Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ", "organ"), działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 oraz art. 102 ust. 7 w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e u.ś.o.z. w związku z art. 104 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2022 r. poz. 2000, dalej: "k.p.a.") orzekł, że uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu zawartych z płatnikiem w ww. okresach.

Prezes NFZ stwierdził, że nie wystarczy odpowiednio nazwać umowę lub wprowadzić do jej treści określone postanowienia, aby stworzyć pożądany przez strony stosunek prawny. Organ wskazał, iż w zawartych z zainteresowanym umowach cywilnoprawnych nazwanych "umową o dzieło" strony określiły, m. in. rodzaj czynności, termin wykonania czy też wysokość wynagrodzenia przysługującego za ich wykonanie, ale nie zawarto kryteriów w oparciu o które możliwa byłaby weryfikacja jej wykonania. Ponadto w treści zawartych umów nie było również postanowień dotyczących odbioru dzieła, czy rękojmi za wady, co jest elementem istotnym w przypadku umowy o dzieło. Zdaniem Prezesa NFZ, prace wykonywane przez zainteresowanego nie nosiły cech pozwalających na uznanie ich za "dzieło" lecz stanowiły typowe prace na kopalni. Nie zmierzały one bowiem do stworzenia unikatowego wytworu o zindywidualizowanych cechach.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, iż skarga skarżącej nie zasługuje na uwzględnienie.

Sąd I instancji uznał, że z akt sprawy i prawidłowo ustalonego przez organ stanu faktycznego wynika, że przedmiotem spornych umów był ciąg określonych czynności starannego działania, które stanowiły typowe prace fizyczne wykonywane w kopalni. Miały one charakter standardowy, nie zmierzały do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, określonego w sposób dokładny, stanowiącego o jego indywidualnym charakterze samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy. Sąd zaznaczył, iż czynności wykonywane przez uczestnika prowadziły owszem do powstania określonego skutku, jednak ten skutek był uzależniony od starannego działania wykonawcy umowy. W ocenie Sądu, charakter wykonywanej pracy nie był twórczy i jednostkowy, stanowił część większej całości prac związanych z działalnością skarżącej, nie wymagał indywidualizacji, a tylko starannego działania, czynności nie miały cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu.

Konkludując Sąd nie stwierdził również naruszenia przez organ art. art. 627 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (obecnie t.j. Dz.U. z 2026 r., poz.795, dalej: "k.c."), poprzez jego niezastosowanie, jaki art. 750 k.c., poprzez jego błędne zastosowanie, a także art. 64 § 1 i § 2 k.c., poprzez dokonanie nieuprawnionej wykładni woli stron spornych umów. Sąd uznał, że organ dokonał prawidłowej kwalifikacji spornych umów.

W podstawie prawnej wyroku wskazano art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2022 r., poz. 329, dalej: "p.p.s.a.")

Skargę kasacyjną od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wywiodła skarżąca, zaskarżając go w całości (pkt 1 petitum skargi kasacyjnej) i zarzucając mu na podstawie:

2. art. 174 pkt 2 p.p.s.a, naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy:

- tj. naruszenie art. 1 § 2 ustawy z 25.7.2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (PrUSA) w zw. z art. 7, 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. poprzez zaniechanie przez Sąd wnikliwej kontroli legalności zaskarżonej decyzji oraz poprzez zebranie, rozpatrzenie oraz dokonanie przez WSA oceny materiału dowodowego wbrew regułom wynikającym z art. 7, 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a., - poprzez zaniechanie oceny treści umowy stron (czyli skarżącej i uczestnika) zgodnie z jej treścią i przepisami prawa materialnego.

oraz

3. art. 174 pkt 1 p.p.s.a., naruszenie prawa materialnego poprzez:

a/ niewłaściwe zastosowanie przepisów art. 750 k.c., art. 627 k.c., oraz 65 § § 1 i § 2 k.c. poprzez bezpodstawne zakwalifikowanie czynności wykonawcy dzieła (uczestnika) na rzecz zamawiającego (skarżącej), jako czynności do których mają zastosowanie przepisy dotyczące zlecenia (art. 750 - umowy o świadczenie usług),

- podczas gdy treść umowy stron, odpowiadającej jej czynności wykonawcze oraz dodatkowo wola stron wskazywały na zawarcie umowy o dzieło (art. 627 k.c.) w miejsce przyjętej przez WSA podstawy prawnej w postaci art. 750 k.c.;

b/ błędną wykładnię art. 627 k.c. poprzez bezpodstawne przyjęcie, że: przedmiotem zainteresowania płatnika (skarżącej) było wykonanie określonych czynności a nie ich rezultat,

- podczas gdy zgodnie z prawidłową wykładnią tego przepisu czynności wykonawcze umowy stron odpowiadały normatywnej konstrukcji umowy o dzieło,

c/ naruszenie art. 750 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, polegające na jego zastosowaniu do umowy stron,

- podczas gdy treść umowy stron , odpowiadającej jej czynności wykonawcze oraz wola stron wskazywały na zawarcie umowy o dzieło do której winien być zastosowany art. 627 k.c.

d/ błędną wykładnię art. 65 § 1 i 2 § k.c. poprzez bezpodstawne przyjęcie, że w tym przypadku strony nie mogły przejawić woli zawarcia umowy o dzieło,

- podczas gdy zgodnie z prawidłową wykładnią tego przepisu Zgodny zamiar stron opiera się na rzeczywistych, uzgodnionych intencjach stron co do skutków prawnych, które mają nastąpić w związku z zawarciem umowy , w tym przypadku umowy o dzieło.

Mając na uwadze powyższe, skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości, przekazanie sprawy w całości do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, zasądzenie na rzecz strony skarżącej kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa radcy prawnego według norm przepisanych oraz o rozpoznanie niniejszej skargi kasacyjnej na rozprawie.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ wniósł o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

skarga kasacyjna nie jest zasadna i nie zasługuje na uwzględnienie.

Na wstępie wymaga przypomnienia, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., NSA rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie sytuacje enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu. Skargę kasacyjną, w granicach której operuje NSA, zgodnie z art. 174 p.p.s.a., można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie lub na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Zmiana lub rozszerzenie podstaw kasacyjnych ograniczone jest natomiast określonym w art. 177 § 1 p.p.s.a. terminem do wniesienia skargi kasacyjnej. Rozwiązaniu temu towarzyszy równolegle uprawnienie strony postępowania do przytoczenia nowego uzasadnienia podstaw kasacyjnych sformułowanych w skardze kasacyjnej. Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed NSA podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpoznania poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia sądu I instancji oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.

Wobec istoty spornej w sprawie kwestii, która wymaga odpowiedzi na pytanie odnośnie do podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu – jak nakazuje to w warunkach nim pokreślonych art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) u.ś.o.z. – albo niepodlegania temu ubezpieczeniu przez uczestnika we wskazanych w zaskarżonej decyzji okresach w związku z wykonywaniem pracy na podstawie zawartych ze stroną skarżącą umów, trzeba stwierdzić, że zgodności z prawem zaskarżonego wyroku nie podważa zarzut adresowany wobec ustaleń faktycznych stanowiących podstawę wydanego w sprawie rozstrzygnięcia oraz wobec oceny dowodów stanowiących podstawę tychże ustaleń (pkt 2 petitum skargi kasacyjnej).

Ustaleń faktycznych nie można i nie należy jednak mylić z ich prawną oceną. Jeżeli tak, to zarzut zmierzający do wykazania braku prawidłowości ustaleń faktycznych oraz braku prawidłowości ich oceny nie może być uznany za skuteczny, albowiem, kwestionując ocenę Sądu I instancji – a co za tym idzie również organu – odnośnie do prawnego charakteru spornych w sprawie umów, na podstawie których uczestnik postępowania świadczył na rzecz strony opisaną w nich pracę, strona niezasadnie upatruje wadliwości tej oceny w naruszeniu przepisów art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., nie wyjaśniając przy tym, w sposób w jaki należałoby tego oczekiwać – nic takiego nie wynika bowiem ze skargi kasacyjnej (zob. s. 2-3) – na czym miałoby polegać naruszenie przez Sąd I instancji wskazanych przepisów prawa i rekonstruowanych na ich podstawie wzorców kontroli legalności zaskarżonej decyzji.

Wobec tego, że postępowanie administracyjne w rozpatrywanej sprawie było prowadzone w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, zaś art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) u.ś.o.z stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi, to za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że przedmiot tego postępowania wyznaczała norma prawa materialnego rekonstruowana z przywołanego przepisu, w relacji do której, normy procesowe mają wyłącznie instrumentalny charakter. Wskazana norma materialnoprawna wyznaczała więc ramy oraz zakres postępowania wyjaśniającego w rozpatrywanej sprawie oraz koniecznych do przeprowadzenia w tym postępowaniu ustaleń.

Jeżeli za fakt należałoby uznać zdarzenie, zjawisko lub sytuację, które miały miejsce, to wobec przedmiotu rozpatrywanej sprawy oraz wobec jej okoliczności, które przyjęte zostały przez Sąd I instancji za podstawę wyrokowania, za "fakt" w przywołanym tego słowa rozumieniu należałoby uznać fakt zawarcia przez stronę skarżącą z uczestnikiem postępowania umów, na podstawie których uczestnik postępowania świadczył na rzecz strony opisaną w nich pracę, a także fakt wypłaty wynagrodzenia.

Inną natomiast i sporną w sprawie kwestią jest to, czy zawarte umowy były w rozumieniu przepisów obowiązującego prawa umowami o dzieło – jak twierdzi strona skarżąca – czy też charakteru takiego nie miały, jak w ślad za organem przyjął Sąd I instancji, uznając, że umowy te były umowami o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co stanowi ocenę formułowaną na tym etapie procesu stosowania prawa, który wiąże się z potrzebą przeprowadzenia zabiegu wymagającego ustalenia źródła rekonstrukcji normy prawnej, klaryfikacji znaczeń, ustalenia ich sensu normatywnego, a następnie kwalifikowania danego faktu z punktu widzenia konkretnej i adekwatnej normy prawnej (co w rozpatrywanej sprawie odnosiło się do oceny prawnego charakteru spornej umowy) oraz ustalenia konsekwencji tejże kwalifikacji.

Jeżeli przywołane powyżej fakty o prawnie istotnym znaczeniu znajdują swoje odzwierciedlenie w materiale dowodowym znajdującym się w aktach sprawy, a dowody te stanowiły podstawę przeprowadzonych w sprawie ustaleń, to zarzut adresowany wobec faktycznych podstaw wydanego w sprawie rozstrzygnięcia trzeba uznać za nieuzasadniony.

Ponownie podkreślając, że sporną w sprawie kwestią nie są fakty, lecz prawna ich ocena – a mianowicie, czy zawarte umowy były w rozumieniu przepisów obowiązującego prawa umowami o dzieło, czy też charakteru takiego nie miały – w odpowiedzi na zarzuty z pkt. 3 lit. a) oraz lit. d) petitum skargi kasacyjnej trzeba podkreślić, że kontrolując zgodność z prawem decyzji wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, Sąd I instancji – wbrew oczekiwaniom strony skarżącej – nie był zobowiązany, aby legalność tej decyzji kontrolować z pozycji art. 65 § 1 i § 2 k.c. oraz przy uwzględnieniu określonych nim kryteriów, a mianowicie zasad współżycia społecznego, ustalonych zwyczajów czy też zgodnego zamiaru stron umowy oraz jej celu, czy też – co również trzeba podnieść – z pozycji wyznaczonych art. 353 (1) k.c., który, jakkolwiek stanowi, że strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, to jednak z tym zastrzeżeniem – co ma zasadnicze znaczenie – aby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.

Przywołana regulacja prawna jednoznacznie i wprost odnosi się do reguł wykładni oświadczeń woli, co jakkolwiek ma swoje uznane i ustalone znaczenie dla potrzeb rozstrzygania sporów prawnych na gruncie prawa cywilnego, to jednak pozbawione jest tego znaczenia w sprawach ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, a więc w sprawach zupełnie innej, bo publicznoprawnej natury (zob. wyrok NSA z 20 sierpnia 2021 r., sygn. akt II GSK 403/21). Tym samym wskazany "wzorzec kontroli" nie był ani adekwatny, ani też przydatny w procesie ustalania podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu. Przepis art. 65 § 2 k.c. w zakresie, w jakim przy badaniu umów daje pierwszeństwo kryterium zgodnego zamiaru stron, nie znajduje bowiem zastosowania przy kwalifikowaniu umów dla potrzeb ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Nie może i nie powinno budzić żadnych wątpliwości, że – nawet jeżeli taki byłby zgodny zamiar kontrahentów – strony umowy nie mogą oświadczeniem woli kształtować swych publicznoprawnych obowiązków odmiennie, niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew jej treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter (zob. wyrok NSA z 3 lutego 2021 r., sygn. akt II GSK 1492/18 i przywołane tam orzecznictwo).

Przedstawione podejście koresponduje ze stanowiskiem prezentowanym w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. wyroki z: 2 września 2020 r., sygn. akt I UK 96/19; 2 czerwca 2017 r., sygn. akt III UK 147/16; 10 stycznia 2017 r., sygn. akt II UK 518/15) – które Sąd w składzie orzekającym w rozpatrywanej sprawie podziela – a mianowicie, że zasada podlegania ex lege ubezpieczeniom społecznym należy do norm o charakterze ius cogens, co prowadzi do wniosku o podleganiu obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z mocy prawa i z tej przyczyny czynność prawna nie może zniwelować powstających na tym tle obowiązków publicznoprawnych, co wobec podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym oznacza również, że decydującej wagi nie można przypisać treści oświadczeń woli stron. Zwłaszcza, że sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych są sprawami cywilnymi jedynie w ujęciu formalnym (art. 1 k.p.c.), w ujęciu materialnym mają natomiast charakter spraw z zakresu prawa publicznego, a nie prywatnego, co wyklucza możliwość stosowania do relacji prawnych regulowanych prawem ubezpieczeń społecznych przepisów prawa prywatnego (np. k.c.).

Wobec tego, że przedmiot postępowania (przedmiot sprawy) oraz zakres postępowania wyjaśniającego wyznaczają i determinują normy prawa materialnego, za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że w rozpatrywanej sprawie – z uwagi na jej przedmiot – zakres postępowania wyjaśniającego wyznaczał art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) u.ś.o.z. Wobec treści przywołanego przepisu, zakres postępowania wyjaśniającego w rozpatrywanej sprawie wyznaczały również stosowne przepisy k.c.

Z przepisów regulujących umowę o dzieło – najogólniej rzecz ujmując – wynika, że między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania, że przyjmujący zamówienie, zobowiązując się do wykonania dzieła, może współdziałać z zamawiającym, jeżeli współdziałanie to jest potrzebne do wykonania dzieła i nie ciąży na nim zasadniczo obowiązek osobistego wykonania dzieła chyba, że wynika to z umowy o dzieło lub charakteru dzieła, że przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości o jakie dzieło chodzi oraz, że cechą konstytutywną dzieła jest samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu, a mianowicie – co trzeba podkreślić – że z chwilą ukończenia dzieła staje się on niezależny od osoby twórcy i może stanowić samodzielny byt posiadający autonomiczną wartość w obrocie prawnym. Przedmiotem umowy o dzieło jest więc doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego) – bez względu przy tym na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności – co oznacza, że dzieło jest w każdym przypadku wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy nie istnieje, a istotnym kryterium umożliwiającym odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co stanowi jednocześnie charakterystyczny (i dystynktywny) element umowy o dzieło.

Z kolei z przepisów przywołanej ustawy odnoszących się do umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu wynika – najogólniej rzecz ujmując, w tym także przy uwzględnieniu powyżej przedstawionych uwag – że przedmiotem tychże umów jest wykonywanie lub wykonanie czynności dla innej osoby (osób) i w jej (ich interesie), które polega na zobowiązaniu do starannego działania – z czym łączy się jednocześnie brak uzgodnienia obowiązku osiągnięcia szczegółowo określonego, przyszłego, samoistnego materialnego lub ucieleśnionego materialnie rezultatu, uznawanego za kryterium prawidłowego spełnienia świadczenia głównego przez wykonującego usługę (stąd jest to umowa starannego działania, a nie rezultatu) – a także na osobistym spełnieniu świadczenia przez wykonawcę (usługobiorcę; zleceniobiorcę), przy – co do zasady – oparciu umowy na szczególnym zaufaniu do wykonującego usługę.

Tak zarysowane prawne ramy postępowania, w których zobowiązany był operować organ administracji, zwłaszcza że granica między usługami a dziełem może "bywać płynna" (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 2000 r., sygn. akt IV CKN 152/00) powodowały, iż ocena przedmiotowych umów z punktu widzenia art. 353 (1) k.c. wymagała skutecznego – co trzeba podkreślić – zaprzeczenia przez organ administracji, że układając swą relację w formie umowy o dzieło, strony ustaliły ją w sposób odpowiadający właściwości tego stosunku prawnego i wykazania, że łączył je inny stosunek prawny (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 lipca 2014 r., sygn. akt II UK 454/13).

Według Naczelnego Sądu Administracyjnego stanowisko strony skarżącej – co trzeba podkreślić w odpowiedzi na zarzuty z pkt. 3 lit. b) i lit. c) petitum skargi kasacyjnej – nie podważa oceny Sądu I instancji odnośnie do "skuteczności zaprzeczenia oraz skuteczności wykazania" przez organ administracji, że sporne w sprawie umowy nie są i nie były umowami o dzieło, to jest umowami o rezultat usługi, lecz były umowami o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia.

Nie można bowiem zasadnie zarzucić Sądowi I instancji ani błędu w podejściu do rozumienia przepisów art. 627 i art. 750 k.c., ani też błędu w zakresie odnoszącym się do ich zastosowania jako wzorców kontroli legalności zaskarżonej decyzji.

Nie tracąc w związku z powyższym z pola widzenia konsekwencji wynikających ze stosowania metody typologicznej, która nakazuje – wobec jej istoty – uwzględnianie cech przeważających (dominujących) w danej umowie w relacji do normatywnych cech danej umowy wynikających z przepisów obowiązującego prawa (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z: 26 marca 2008 r. sygn. akt I UK 282/07; 5 maja 2010 r., sygn. akt I PK 8/10; 21 czerwca 2017 r., sygn. akt I UK 273/16), za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego) – i rzecz jasna, bez względu na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności – co oznacza, że dzieło jest w każdym przypadku wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy nie istnieje.

Uwzględniając znaczenie tego charakterystycznego (i dystynktywnego) elementu umowy o dzieło, o istnieniu którego należy wnioskować na podstawie normatywnej treści art. 638 § 1 k.c., a co za tym idzie na tej podstawie, że sprawdzian, o którym jest mowa w tym przepisie prawa, nie jest możliwy do przeprowadzenia, jeżeli – co trzeba podkreślić w opozycji do stanowiska strony w relacji do postanowień spornych w sprawie umów opisujących ich przedmiot, czego strona nie uwzględnia w dostatecznym stopniu – strony nie określiły w umowach cech i parametrów indywidualizujących dzieł – albowiem brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) poszczególnych umów prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat – to za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden istotny sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła, które jednocześnie – co oczywiste – nie musi być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo oraz zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego.

W tym też kontekście i zarazem w korespondencji do argumentów osadzonych na gruncie cech odróżniających umowę o dzieło od umowy zlecenia (świadczenia usług) za niemniej istotny należałoby uznać i ten argument, że stosunek prawny wynikający z umowy o dzieło nie ma charakteru zobowiązania trwałego (ciągłego). Stanowi bowiem zobowiązanie do świadczenia jednorazowego i to po obu stronach tego stosunku zobowiązaniowego. Zarówno świadczenie zamawiającego jak i wykonawcy dzieła uznawane są za świadczenia jednorazowe, a jego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania i wykonanie dzieła. Czas ten jest zatem z zasady warunkowany właściwościami samego dzieła, determinowany przez jego wykonawcę a nie zamawiającego. Przedmiotem umowy o dzieło jest bowiem – jak podkreślono – doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 28 sierpnia 2014 r., sygn. akt II UK 12/14).

Co więcej, co do zasady – w praktyce obrotu gospodarczego – przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest – co wymaga podkreślenia w opozycji do stanowiska strony, która, przywołując w uzasadnieniu skargi kasacyjnej szereg orzeczeń sądowych, nie uwzględnia jednak w dostatecznym stopniu istoty prezentowanych w nich ocen i poglądów prawnych, które dowodzą jednak tezy przeciwnej niż prezentowana przez stronę – czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności ma prowadzić do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi bowiem właśnie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności, a odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku niezrealizowania celu umowy, jest odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności, o czym była mowa powyżej. Przedmiotem umowy o dzieło w ujęciu k.c. jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wyd. 3, pod red. J. Rajskiego, C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390 – 391).

W tym też kontekście w orzecznictwie Sądu Najwyższego podkreśla się, że zobowiązanie z art. 627 k.c. polega na wykonaniu nie jakiegokolwiek dzieła, ale – co trzeba podkreślić, albowiem strona skarżąca nie uwzględnia tego w dostatecznym stopniu – na wykonaniu dzieła oznaczonego. Nie ma przy tym wątpliwości, że "oznaczenie" następuje pierwotnie w trakcie układania postanowień umownych, co wobec oczekiwanych przez zamawiającego cech dzieła – wykonywanego na jego indywidualne zamówienie, kształtowanego według jego potrzeb lub upodobań – i wobec ekwiwalentności świadczeń stron umowy o dzieło jest uzasadnione i motywowane tym, aby umożliwić przyjmującemu zamówienie dokonanie prawidłowej oceny w zakresie odnoszącym się do nakładów (czasu i pracy) potrzebnych do wykonania dzieła oraz ryzyk związanych z osiągnięciem danego rezultatu w relacji do odpowiedniego (równoważnego) wynagrodzenia.

O ile więc, przy umowie zlecenia nacisk położono nie na "oznaczenie" efektu, ale na "określenie" kategorii czynności prawnej (usługi) podlegającej wykonaniu – a więc tak właśnie, jak w rozpatrywanej sprawie, o czym trzeba wnioskować na podstawie opisów przedmiotów umów zawartych przez stronę z uczestnikiem– o tyle w umowie o dzieło doszło do przesunięcia punktu ciężkości z aspektu czynnościowego na finalny, a w tej mierze ważne jest, że między "oznaczeniem" a rezultatem pracy istnieje ścisły wektor zależności. Nie można zrealizować dzieła, jeśli nie zostało ono umownie wytyczone. W przeciwnym razie niemożliwe będzie poddanie "dzieła" sprawdzianowi w zakresie wad fizycznych. Właściwości te nie są natomiast udziałem umowy zlecenia (wyrok Sądu Najwyższego z 10 stycznia 2017 r., sygn. akt III UK 53/16).

Z przywołanego powyżej opisu przedmiotu spornych w sprawie umów nie sposób jest zrekonstruować istnienia sprawdzalnych parametrów uzgodnionych dzieł, a tym samym ich rezultatu, z góry określonego, samoistnego (w przedstawionym powyżej rozumieniu samoistności), materialnego lub niematerialnego, obiektywnie osiągalnego oraz w danych warunkach pewnego, tj. stanowiącego efekt pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wykluczał możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady. W rozpatrywanej sprawie, wobec przedmiotu spornych umów przeprowadzenie sprawdzianu, o którym stanowi art. 638 § 1 k.c., z całą pewnością nie było możliwe, a wręcz było wykluczone. Zwłaszcza, gdy ponownie podkreślić, że między "oznaczeniem" a rezultatem pracy istnieje ścisły wektor zależności.

Uwzględniając powyższe, za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że działania przyjmującego zamówienie (uczestnika) były poddane reżimowi starannego działania, a jego celem nie było osiągnięcie – rozumianego w przedstawiony powyżej sposób – rezultatów; zwłaszcza, że nie zostały one uzgodnione w sposób, w jaki należałoby tego oczekiwać w świetle art. 627 k.c., o czym trzeba wnioskować – jak wielokrotnie podkreślono powyżej – na podstawie opisów przedmiotu spornych umów.

W świetle przedstawionych argumentów oraz w relacji do przedmiotu spornych w sprawie umów trzeba stwierdzić, że podjęte w ich wykonaniu czynności i działania nie miały cech twórczych indywidualizujących dzieło jako ich rezultat (por. również np. wyroki NSA z: 16 kwietnia 2026 r., sygn. akt II GSK 1583/25; 13 listopada 2025 r., sygn. akt II GSK 297/22).

Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny orzekł jak w sentencji na podstawie art. 184 p.p.s.a. O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono natomiast na podstawie art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz.U. z 2026 r., poz. 118).

Podstawa prawna: Dz.U. 2021 poz 1285 art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e.; Ustawa z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - t.j.

Hasła tematyczne: Ochrona zdrowia, Ubezpieczenia

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (CBOSA). Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.