- Sygnatura akt
- I ACa 1233/24
- Sąd
- Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
- Wydział
- I Wydział Cywilny
- Rodzaj
- Wyrok
- Data orzeczenia
- 7 kwietnia 2026 r.
- Rozstrzygnięcie
- Apelacja oddalona
- Zasądzono
- 111 384 zł
- Opublikowano w portalu
- 2 października 2026 r.
- W serwisie od
Zestawienie z tego dnia- Kategorie
- Konkurencja i konsumenci
Banki i finanse
© autorzy OpenStreetMap
Sąd utrzymał wyrok zasądzający od spółki ponad 111 tys. zł w sporze o kredyt frankowy
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu oddalił apelację pozwanej spółki i zasądził od niej 4 050 zł kosztów postępowania apelacyjnego. Spółka chciała dowodu z opinii biegłego z bankowości, ale sąd uznał, że o abuzywności klauzul decyduje treść umowy, a nie to, jak spółka ustalała kursy CHF.
- Rozstrzygnięcie
- Apelacja oddalona
- Zasądzono
- 111 384 zł
- Sąd
- Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, I Wydział Cywilny
- Sygnatura
- I ACa 1233/24
Dla firm: W sporze o abuzywność klauzul przeliczeniowych liczy się treść umowy, regulaminu i oświadczeń złożonych przy jej zawarciu, a nie sposób wykonywania umowy. Wniosek o opinię biegłego o praktyce kursowej może zostać pominięty jako nieistotny.
Treść orzeczenia około 31 minut czytania
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 7 kwietnia 2026 r.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: SSA Sławomir Jurkowicz
Protokolant: Katarzyna Loba
po rozpoznaniu w dniu 7 kwietnia 2026 r. we Wrocławiu na rozprawie
sprawy z powództwa T. K. i F. K.
przeciwko (...) S.A. w D.
o zapłatę
na skutek apelacji strony pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu
z dnia 6 września 2023 r. sygn. akt I C 1217/20
1. oddala apelację;
2. zasądza od strony pozwanej na rzecz powodów 4 050 zł z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od uprawomocnienia się tego punktu do dnia zapłaty, tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.
Uzasadnienie
Zaskarżonym wyrokiem z 6 września 2023 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu zasądził od strony pozwanej (...) S.A. w D. na rzecz powoda F. K. kwotę 41.843,17 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 2 czerwca 2021 r. do dnia zapłaty (pkt I); zasądził od strony pozwanej na rzecz powodów łącznie kwotę 111.383,50 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od: (-) kwoty 90.081,58 zł od 2 czerwca 2021 r. do dnia zapłaty, (-) kwoty 21.301,92 zł od 19 maja 2022 r. do dnia zapłaty (pkt II); oddalił dalej idące powództwo (pkt III) oraz zasądził od strony pozwanej na rzecz powodów łącznie kwotę 6.434 zł tytułem zwrotu kosztów procesu (pkt IV).
Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w oparciu o ustalenia fatyczne poczynione przez Sąd Okręgowy jak na k. 248-252.
Apelację od powyższego wyroku wywiodła strona pozwana, która zaskarżyła wyrok w części, tj. co do punktów I, II i IV. Zaskarżonemu wyrokowi apelująca zarzuciła naruszenia przepisów postępowania oraz prawa materialnego, skonkretyzowane na str. 2-5 apelacji (k. 266v.-268). Podnosząc powyższe, pozwana wniosła o zmianę wyroku w zaskarżonej części poprzez oddalenie powództwa w całości, a także o zasądzenie od powodów na jej rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie odwoławcze.
W zakresie postępowania dowodowego, strona pozwana formułując wniosek w trybie o art. 380 k.p.c., wniosła o poddanie kontroli i zmianę postanowienia dowodowego Sądu I instancji w przedmiocie pominięcia dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu rachunkowości finansowej, ekonomii i bankowości oraz, następczo, jego dopuszczenie na obecnym etapie postępowania (art. 382 k.p.c.).
W odpowiedzi na apelację (k. 300 i n.) powodowie wnieśli o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie normatywnych kosztów procesu.
W piśmie procesowym z 21 kwietnia 2024 r. (k. 289 i n.) strona pozwana podniosła zarzut zatrzymania kwot uiszczonych przez powodów na rzecz pozwanego Banku w wykonaniu spornej umowy kredytu hipotecznego do czasu zaoferowania przez powodów zwrotu lub zabezpieczenia roszczenia o zwrot otrzymanego od Banku świadczenia w postaci kwoty kapitału kredytu, tj. 77.792,27 zł. Wniosła ponadto o dopuszczenie dowodu z oświadczenia strony pozwanej o zatrzymaniu ww. kwoty skierowanej do powódki wraz z dowodem nadania.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja pozwanej, jako bezzasadna, podlegała oddaleniu w całości.
Sąd Apelacyjny po przeprowadzeniu kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia, a także po przeprowadzonej analizie akt sprawy doszedł do wniosku, iż zaskarżone orzeczenie odpowiada prawu, a w sprawie brak jest relewantnych podstaw dla wydania orzeczenia reformatoryjnego.
Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne, poczynione przez Sąd Okręgowy w ramach uzasadnienia zaskarżonego wyroku, gdyż zdaniem Sądu Apelacyjnego znajdowały one oparcie w zebranym w niniejszym postępowaniu materiale dowodowym. Sąd pierwszej instancji przeprowadził w tej sprawie wystarczające i wyczerpujące postępowanie dowodowe, na którego podstawie poczynił relewantne, a przede wszystkim prawidłowe ustalenia faktyczne, które przedstawiają fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Powtarzanie ustaleń Sądu pierwszej instancji nie jest zatem konieczne i Sąd Apelacyjny przy zastosowaniu art. 387 § 2
1 ust. 1 k.p.c. władny jest poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje w całości za swoje. Jednocześnie wskazać należy, że ustalenia te pozostają wyczerpujące i nie istnieje potrzeba ich modyfikacji, czy też uzupełnienia.
W ocenie Sądu Apelacyjnego apelacja pozwanego Banku, jak i zarzuty w niej zawarte mają charakter wyłącznie polemiczny i pozostają w opozycji do zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, jak i orzecznictwa wypracowanego już na tle innych umów o kredyt waloryzowany kursem franka szwajcarskiego, przyjmującego nieważność tego typu umów.
Mając na uwadze treść podniesionych w apelacji strony pozwanej zarzutów, w pierwszym rzędzie koniecznym było odniesienie się do zarzutów naruszenia przepisów proceduralnych, gdyż wnioski w tym zakresie z istoty swej determinują rozważania co do pozostałych zarzutów apelacyjnych, albowiem jedynie pozbawione błędów ustalenia faktyczne, będące wszak wynikiem należycie i starannie przeprowadzonego postępowania mogą być podstawą oceny skarżonego rozstrzygnięcia w kontekście twierdzeń o naruszeniu przepisów prawa materialnego.
Jeżeli chodzi o postępowanie dowodowe to zarzuty naruszenia art. 235
2 § 1 pkt 2, 3, 5 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. nie zasługują na uwzględnienie. Należy podkreślić, że zgodnie z art. 227 k.p.c. przedmiotem dowodu są wyłącznie fakty mające dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie. W orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów apelacyjnych jednolicie przyjmuje się, że sąd ma prawo pominąć dowody, które zmierzają do wykazywania faktów nieistotnych, spóźnionych albo zmierzających wyłącznie do przedłużenia postępowania (por. wyrok SN z dnia 10 listopada 2010 r., II CSK 248/10; wyrok SN z dnia 21 czerwca 2019 r., I CSK 264/18). W realiach niniejszej sprawy wnioski apelującego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu bankowości/ rachunkowości/ finansów nie mógł odnieść zamierzonego skutku, albowiem spór w niniejszej sprawie dotyczył przede wszystkim oceny prawnej postanowień umownych pod kątem ich abuzywności i skutków nieważności umowy. Dla rozstrzygnięcia sprawy istotne były zatem treść umowy, regulaminów banku oraz oświadczeń składanych przez powodów przy jej zawieraniu, a nie wnioski opinii biegłego.
Jeżeli chodzi o zgłoszone w apelacji ponowny wniosek o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego o specjalności z zakresu bankowości i finansów to Sąd Apelacyjny w całości podzielił stanowisko Sądu I instancji, iż dowód taki był irrelewantny dla rozstrzygnięcia sprawy i zmierzał jedynie do przedłużenia postępowania. Dlatego też na rozprawie apelacyjnej w dniu 7 kwietnia 2026 r. Sąd Odwoławczy pominął ten wniosek na podstawie art. 235
2 § 1 pkt 2 i 5 k.p.c. w zw. z art. 391 §1 k.p.c. Bez znaczenia pozostawały kwestie związane z praktyką rynkową w zakresie stosowania tabel kursowych, czy realiami funkcjonowania kredytów walutowych w Polsce. Istotne bowiem dla rozstrzygnięcia są postanowienia zawartej umowy, a nie sposób jej wykonywania. Postanowienia umowy nie opisują zaś mechanizmu ustalania przez Bank kursów CHF, a zatem bank w zakresie kształtowania stosowanych kursów pozostawał niczym niezwiązany. Skoro przy badaniu abuzywności klauzul umownych istotna jest ich treść, nie zaś sposób wykonania umowy w oparciu o te postanowienia, to badanie tego, czy pozwany Bank w rzeczywistości stosował kursy rynkowe pozostawało nieistotne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy.
Mając to na względzie Sąd Apelacyjny uznał, że podnoszone w powyższym zakresie zarzuty naruszenia prawa procesowego (pkt. II ust. 2) oraz skorelowany z nim wniosek o weryfikację niezaskarżalnego postanowienia, w trybie art. 380 k.p.c., a także o uzupełnienie postępowania dowodowego (art. 382 k.p.c.), nie zasługują na uwzględnienie.
Poza tymi zarzutami, strona pozwana w wywiedzionej apelacji sformułowała szereg innych zarzutów odnoszących się do przekroczenia przez Sąd I instancji granic swobodnej oceny dowodów, dokonania jej w sposób arbitralny i wybiórczy bez rozważenia całokształtu materiału dowodowego. Tak sformułowane zarzuty zmierzały do zakwestionowania podstawy faktycznej orzeczenia, która każdorazowo stanowi punkt odniesienia dla zastosowania norm prawa materialnego w procesie subsumpcji. Analiza przedmiotowych zarzutów apelacji prowadziła do jednoznacznego wniosku, że choć apelująca zdefiniowała je jako uchybienia przepisom postępowania, to w rzeczywistości odnoszą się one do materialnoprawnej oceny faktów relewantnych dla rozstrzygnięcia dokonanej przez Sąd I instancji. Zarówno ocena ważności postanowień spornej umowy stron normujących
essentialia negotti (kwoty i waluty kredytu), a w konsekwencji ważności całej umowy kredytu, charakteru tejże umowy oraz abuzywności poszczególnych postanowień umowy w zakresie klauzul przeliczeniowych nie stanowiły domeny ustaleń co do faktów, lecz były przejawem dokonanych przez Sąd Okręgowy ocen prawnych motywowanych poglądami doktryny oraz judykatury, a zatem ich skuteczne zakwestionowanie w drodze apelacji nie mogło nastąpić w drodze zgłoszenia zarzutów o charakterze procesowym. Nadmienić należało, że na gruncie sporów kredytobiorców będących konsumentami z bankami dotyczących abuzywności klauzul przeliczeniowych zawartych w umowach indeksowanych oraz denominowanych do waluty obcej (z reguły franka szwajcarskiego) oraz nieważności tychże umów, do ustaleń faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia należy przede wszystkim zaliczyć fakt zawarcia umowy, literalną treść umowy oraz załączników stanowiących jej integralną część, przekazanie do dyspozycji konsumentów określonych środków pieniężnych, dokonywanie spłaty kolejnych rat przez kredytobiorców oraz ewentualnie złożenie oświadczenia o wypowiedzeniu umowy, jeżeli takie miało miejsce. Rozstrzygnięcie w przedmiocie ważności tychże umów oraz abuzywności ich postanowień, a także zasad ewentualnych rozliczeń między kredytobiorcami a bankiem w razie zgłoszenia roszczenia o zapłatę, jakkolwiek dokonywane każdorazowo w oparciu o poczynione w konkretnej sprawie ustalenia faktyczne, stanowi przejawem ocen prawnych poczynionych przez Sąd w zakresie zasadności zastosowana określonych norm prawa materialnego.
Już chociażby wskazane powyżej okoliczności przemawiały za przyjęciem, że zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. oraz poczynienia błędnych ustaleń faktycznych nie zasługiwały na uwzględnienie jako nieodnoszące się w istocie do postawy faktycznej zaskarżonego wyroku. W tym miejscu podkreślenia wymagało, że Sąd II instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji strony pozwanej pozostawał związany zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa procesowego. Związanie to oznacza, że Sąd II instancji nie badał i nie rozważał wszystkich możliwych naruszeń prawa procesowego popełnionych przez Sąd I instancji, a jedynie te które zostały wprost wskazane w środku odwoławczym. Sąd Apelacyjny pozostawał przy tym zobligowany do wzięcia pod uwagę z urzędu jedynie takich naruszeń prawa procesowego, które prowadziłoby do nieważności postępowania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 czerwca 2010 r., V CSK 448/09). Tego rodzaju kwalifikowanych uchybień przepisom procedury cywilnej Sąd Apelacyjny w rozpoznanej sprawie jednak nie stwierdził.
W świetle powyższych wywodów całkowicie bezzasadnymi pozostawały zarzuty dotyczące rzekomej wadliwej i niepełnej oceny materiału dowodowego dokonanej przez Sąd I instancji z naruszenie dyspozycji przepisu art. 233 § 1 k.p.c. Godzi się przy tym podkreślić, iż apelująca w żaden sposób nie wykazała, aby ową ocenę cechował brak logiki, wiedzy, czy też doświadczenia życiowego. Skonstruowane w tym zakresie zarzuty sprowadzały się tylko i wyłącznie do zaprezentowania własnej, całkowicie dowolnej i oderwanej od realiów rozpoznawanej sprawy, oceny i stanowiły tylko i wyłącznie wyraz nieuprawnionej polemiki ze stanowiskiem Sądu I instancji wyrażonym w sposób obszerny i szczegółowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.
Sąd Apelacyjny podzielił również w pełni ocenę materialnoprawną spornego żądania, w sposób trafny i obszerny uzasadnioną przez Sąd Okręgowy.
Przedmiotem niniejszego postępowania jest wyłącznie roszczenie o zapłatę, oparte na konstrukcji nienależnego świadczenia. Kwestia nieważności umowy kredytu, która została przez powodów w całości wykonana i ostatecznie rozliczona, stanowiła w sprawie jedynie zagadnienie prejudycjalne, rozstrzygane przesłankowo, jako konieczna podstawa oceny zasadności dochodzonego roszczenia pieniężnego.
Przechodząc do oceny merytorycznej apelacji to podniesione w tym zakresie zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego zmierzały zasadniczo do zakwestionowania stanowiska Sądu Okręgowego w zakresie uznania postanowień umownych dotyczących klauzul waloryzacyjnych (denominacyjnych) za niedozwolone i w efekcie uznania całej umowy za nieważną oraz w zakresie rozstrzygnięcia o zasadności wniesionego przez powodów powództwa o zapłatę. Powodowie domagali się zapłaty kwot świadczonych w charakterze spłat rat kapitałowo-odsetkowych, w wykonaniu nieważnej umowy kredytowej z 17 sierpnia 2006 r. (k. 31 i n.), zawartej z pozwanym bankiem z powodu abuzywności jej zapisów w zakresie klauzul waloryzacyjnych. Z uwagi na sposób sformułowania owych zarzutów zostaną one omówione łącznie.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, w realiach rozpoznawanej sprawy prawidłowa była konstatacja Sądu Okręgowego, oparta na obszernej, spójnej i kompletnej ocenie materiału dowodowego, że postanowienia umowne, obciążające kredytobiorcę ryzykiem walutowym (klauzule waloryzacyjne), ocenić należało jako niedozwolone w rozumieniu art. 385
1 § 1 k.c., co powodowało utratę bytu całej umowy wobec tego, że na skutek eliminacji klauzul określających główne świadczenia stron nie mogła być ona dalej wykonywana w kształcie zamierzonym przez strony.
Powyższego stanowiska nie zmienia obowiązywanie art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe (tzw. ustawa antyspreadowa). Wprowadzenie wskazanej regulacji nie wyeliminowało abuzywności klauzul waloryzacyjnych. Ustawa ta wprowadziła pewne możliwości związane ze spłatą kredytów waloryzowanych, jednakże nie zmieniało to oceny postanowień umownych. Te bowiem zawsze powinny być jasne, zrozumiałe i jednoznaczne dla konsumenta już w chwili zawierania umowy. Konsekwencją tego stwierdzenia jest fakt, że tzw. ustawa antyspreadowa z 29 lipca 2011 r. nie może mieć wpływu na ocenę abuzywności postanowień umownych łączących strony.
Zdaniem Sądu Odwoławczego nie ulega wątpliwości, że strony mogły umówić się na kredyt waloryzowany do waluty obcej (art. 353
1 k.c.). Istotne było jednak to, czy obie miały realny wpływ na treść umowy jaką się związały. To, że jedna ze stron jest konsumentem, a druga bankiem – przedsiębiorcą – czyli podmiotem silniejszym, nie uprawniało do kształtowania treści stosunku prawnego w sposób korzystniejszy dla strony silniejszej w tym sensie, że tylko bankowi znany był mechanizm ustalania kursu waluty, który wpływał na koszty kredytowe ponoszone przez powodów. Wskazane klauzule waloryzacyjne były sformułowane w taki sposób, że powodowie nie mieli w istocie możliwości zdekodowania zasad działania tego mechanizmu, a w konsekwencji nie byli w stanie ocenić ostatecznej wysokości własnego zobowiązania i tym samym skutków ekonomicznych, wynikających z zawartej umowy kredytu oraz rzeczywistego ryzyka związanego z zawarciem spornej umowy. Klauzule waloryzacyjne zawarte w przedmiotowej umowie kredytowej regulowały zaś główne świadczenia stron, skoro od nich uzależniona była wysokość zobowiązania powodów (tak też SN w wyroku z 30 września 2020 r., I CSK 556/18 i w wyroku z 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21 oraz TSUE w wyroku z 14 marca 2019 r., C – 118/17).
Materiał sprawy dawał również podstawy do przyjęcia, że klauzule te nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Powodom jako konsumentom nie dano możliwości poznania kryteriów mechanizmu, według którego przeliczane było ich zobowiązanie kredytowe. Niejednoznaczność kwestionowanych postanowień umownych § 2 ust. 1 w zw. z § 5 ust. 5 oraz § 13 ust 1 i 7), które – jak wyżej wskazano – określały główne świadczenia stron, otwierała możliwość ich kontroli pod kątem abuzywności na podstawie art. 385
1 § 1 k.c.
Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwalał, wbrew zarzutom apelującej, na przyjęcie, by powodowie mieli realny wpływ na taki sposób sformułowania klauzul waloryzacyjnych, by zostały one z nimi indywidualnie uzgodnione. Ciężar wykazania okoliczności indywidualnego uzgodnienia z konsumentem treści kwestionowanych klauzul spoczywał na pozwanym Banku. Rozkład ciężaru dowodowego w tym względzie reguluje art. 385
(
1) § 4 k.c. Zgodnie z tą regulacją ciężar dowodu, że postanowienie zostało indywidualnie uzgodnione, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Nie przekonuje podniesiona w tym względzie przez pozwany Bank argumentacja, że na indywidualne uzgodnienie z powodami treści umowy, w tym klauzul waloryzacyjnych, wskazuje okoliczność wybrania przez powodów kredytu waloryzowanego do waluty CHF, mimo posiadania przez powodów zdolności kredytowej dla zaciągnięcia zobowiązania w PLN (bez klauzul waloryzacyjnych), przekazanie powodom informacji o tym, że rata kredytu będzie się wahała w zależności od kursu CHF, czy też podpisanie przez powodów oświadczenia o ryzyku kursowym. Okoliczności te w żaden bowiem sposób nie dowodzą tego, że w chwili zawierania umowy kredytowej powodowie zostali poinformowani przez apelujący Bank, na czym polega stosowany przez bank mechanizm waloryzacji i jakie konkretnie skutki może on rodzić zarówno w odniesieniu do wysokości rat kapitałowo-odsetkowych, jak i wysokości całego zobowiązania kredytowego.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego sam tylko fakt poinformowania przez bank o ryzyku kursowym, jak i podpisanie przez kredytobiorców oświadczenia o zapoznaniu się z tym ryzykiem, nie świadczy o tym, że przedstawiciel pozwanego Banku, z którym powodowie procedowali zawarcie umowy kredytowej poruszał z nimi kwestię zasad funkcjonowania mechanizmu waloryzacji. Sam fakt podpisania oświadczenia o zapoznaniu się z ryzykiem kursowym nie rzutuje więc w żaden sposób na ocenę kwestionowanych klauzul pod kątem spełnienia wymogu indywidualnego uzgodnienia ich treści z konsumentem.
W oparciu o te okoliczności nie można nawet domniemywać (art. 231 k.p.c.), aby takowe uzgodnienia z powodami były prowadzone. Z samego bowiem faktu niejasności i braku faktycznego doprecyzowania mechanizmu waloryzacji pośrednio wywodzić można, iż kwestia ta w ogóle nie była poruszana, a tym bardziej wyjaśniana powodom. Trudno zakładać, iż strona, która stoi przed decyzją zawarcia umowy kredytowej na okres niemal 30 lat (§ 12 ust. 4), świadomie zgodziłaby się na warunki umowy, które są dla niej niejasne i nie dają się zweryfikować według przewidywalnych kryteriów. W konsekwencji zarzuty strony pozwanej co do naruszenia w tym zakresie przepisów art. 385
1 § 1 k.c. okazały się zatem bezzasadne.
Zważyć należy, iż zgodnie z art. 385
1 § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które nie zostały z nim indywidualnie uzgodnione, nie wiążą go, jeżeli kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Oceny tego, czy nieuzgodnione indywidualnie klauzule umowne są zgodne z dobrymi obyczajami (art. 385
1 § 1 k.c.) należało dokonywać według stanu z chwili zawarcia umowy, jak prawidłowo uczynił to Sąd Okręgowy. Ten moment, w myśl art. 385
2 k.c., jest miarodajny dla dokonywania oceny w zakresie zgodności postanowień umowy z dobrymi obyczajami (tak też SN w uchwale 7 sędziów z dnia 20.06.2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2).
Sąd Apelacyjny akceptuje i przyjmuje za własny pogląd Sądu I instancji, że wskazane, sporne postanowienia umowne są sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszają w rażący sposób interesy powodów. Postanowienia, według których dokonywano obliczeń kwoty kredytu i rat z odniesieniem do franka szwajcarskiego, przy braku jednoczesnego precyzyjnego wskazania warunków, według których ustalano kurs tej waluty na potrzeby wyliczenia zobowiązań kredytowych powódki, z całą pewnością uchybiało dobrym obyczajom, jak też naruszało równowagę stron, skoro wysokość zobowiązania i rat kredytu była ustalana przez pozwany Bank według reguł nieznanych kredytobiorcy. Powodowie już w chwili zawierania umowy powinni być poinformowani o zasadzie działania mechanizmu ustalania świadczeń, jakie mieli wobec banku spełniać. Tylko wtedy bowiem można by przyjąć, że zawierając umowę byli świadomi ekonomicznych konsekwencji, jakie z kwestionowanymi klauzulami umownymi się wiązały. Podkreślić trzeba, iż rzeczą Banku jako kontrahenta powodów było szczegółowe doprecyzowanie warunków, w jakim powodom przyszło zawrzeć umowę kredytową, czego zabrakło. Bez znaczenia pozostaje w tej mierze wysokość kursu walut, w sytuacji, gdy w umowie próżno szukać sposobu ustalania kursów walut, według którego zobowiązanie powodów miało być wyliczane (zarówno w odniesieniu do chwili uruchomienia kredytu, jak i jego spłaty). Pozbawiało to powoda jakiejkolwiek możliwości zweryfikowania ewentualnej poprawności wyliczeń banku.
Powyższe oznacza również, że w okolicznościach niniejszej sprawy nie ma znaczenia, czy kurs stosowany przez bank był wyższy czy niższy, aniżeli kurs rynkowy. Podkreślić przy tym należy, że nawet gdyby uznać, że przez cały okres obowiązywania umowy bank stosował kursy niedobiegające od kursu sprzedaży NBP i kursów innych banków, to jak już wcześniej wskazano, prawnie obojętne było to, w jaki sposób umowa w zakresie abuzywnych przepisów była w rzeczywistości wykonywana przez bank, w jaki sposób bank ustalał kursy CHF względem PLN oraz czy stosowane przez bank kursy kupna i sprzedaży były de facto kursami rynkowymi, gdyż relewantnym dla oceny tego, czy dane postanowienie umowy jest niedozwolone (art. 385
1 § 1 k.c.) jest stan z chwili zawarcia umowy (zob. uchwała Sądu Najwyższego 7 sędziów z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2). Podobnie nie zasługuje na aprobatę argument podnoszony przez przedstawicieli szeroko rozumianego sektora bankowego, a mianowicie argument „o powszechności praktyki odsyłania do własnych tabel kursowych”. Powszechność tej praktyki nie oznacza wszak, że była ona prawidłowa.
Sąd Odwoławczy podzielił w tym zakresie ocenę dowodów przeprowadzoną przez Sąd I Instancji, który za wystarczające dla ustalenia stanu faktycznego uznał dowody z dokumentów i dowód z przesłuchania powodów. Nie było podstaw do odmowy wiarygodności dowodowi z ich przesłuchania. Sąd Okręgowy przeprowadził właściwą ocenę tego dowodu oraz wysnuł na jego podstawie prawidłowe wnioski, w tym te wnioski, które dotyczyły realizacji względem kredytobiorców obowiązku informacyjnego.
Podkreślić należy, że niezgodność z dobrymi obyczajami – jak wyżej już wskazano – wiązała się z nieuregulowaniem w sposób konkretny, transparentny i przejrzysty działania mechanizmu waloryzacji. W umowie niewątpliwie brak odniesienia w tym zakresie. Z umowy wynika jedynie, że bank udzielił kredytu waloryzowanego kursem CHF według tabeli kursowej banku oraz że kwoty rat spłaty kredytu waloryzowanego do waluty obcej są spłacane w złotówkach, przeliczone po kursie sprzedaży CHF zgodnie z tabelą obowiązującą w dniu spłaty. Tej treści postanowienia rażąco naruszają interes konsumenta, wprowadzając znaczącą nierównowagę stron. Podkreślić należy, że na etapie wypłacania kredytu powodom nie mieli oni możliwości wskazania konkretnej daty i kursu, wedle którego miałaby nastąpić wypłata kredytu. Znacząca nierównowaga nie musi przy tym dotyczyć różnic – w ujęciu ekonomicznym – wzajemnych świadczeń stron umowy, lecz może wynikać z samego faktu poważnego naruszenia sytuacji prawnej konsumenta, co w niniejszej sprawie miało miejsce, biorąc pod uwagę to, że tylko bank znał kryteria wpływające na treść świadczenia konsumenta, a konsument został pozbawiony prawa do weryfikacji wysokości kursu waluty, a w konsekwencji i wynagrodzenia banku, które miał płacić w zamian za oddaną mu do dyspozycji kwotę środków pieniężnych. Takie postanowienia umowne wypełniają przesłankę, o której mowa w art. 385
(
3 )pkt 20 k.c.
W związku z powyższym zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. (oraz art. 385
1 § 1 i 3 k.c.) okazały się również chybione.
Zważyć należy, iż abuzywność klauzuli umownej rodzi co do zasady skutek bezskuteczności (niewiązania), a nie skutek nieważności. Bezskuteczność dotyczy tylko danej klauzuli abuzywnej, a nie całej umowy. Przepis art. 385
1 § 1 k.c. nie przewiduje nieważności postanowienia o charakterze abuzywnym, jak też – co oczywiste – nie wprowadza sankcji nieważności całej umowy. Niemniej w sytuacji, gdy – jak w niniejszej sprawie – abuzywne okazują się być takie postanowienia umowne, które dotyczą głównych świadczeń stron, to Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu I instancji, iż eliminacja uznanych za abuzywne klauzul waloryzacyjnych powoduje upadek całej umowy kredytowej, bowiem wobec niezwiązania abuzywnymi klauzulami umowa nie może być wykonywana. Wolą stron było zawarcie umowy waloryzowanej kursem franka szwajcarskiego, tj. z warunkiem walutowym, a eliminacja tego warunku spowodowałaby zupełną zmianę charakteru umowy, jej głównego przedmiotu. Skoro zmiana ta, jak powyżej wskazano, dotyczy głównych świadczeń stron (salda kredytu i wysokości rat), to nie da się – wbrew postulatowi strony pozwanej – wyeliminowanych postanowień niczym zastąpić, by w ten sposób umowę utrzymać. Strony, na zasadzie swobody umów (art. 353
1 k.c.) zawarły umowę danej treści i nie jest dopuszczalne ingerowanie przez Sąd w treść tej umowy poprzez zastępowanie jednych postanowień (abuzywnych) innymi postanowieniami (zgodnymi z prawem). Obowiązkiem Sądu jest bowiem, zaniechanie stosowania klauzuli abuzywnej, bez upoważnienia do zmiany jej treści, gdyż eliminowałoby to skutek zniechęcający do stosowania klauzuli, chyba że konsument się temu sprzeciwi (tak TSUE m.in. w wyrokach: z 3 marca 2020 r., C-125/18, w sprawie (...) C. del H., pkt 58-60, z 9 lipca 2020 r., C-698/18 i C-699/18, SC (...) Bank SA, pkt 53). Powodowie konsekwentnie domagali się uznania kwestionowanych klauzul za abuzywne.
W świetle takiego stanowiska powodów (konsumentów), obowiązkiem Sądu Okręgowego było dokonanie kontroli postanowień umownych pod kątem ich abuzywności. Sąd ten nie mógł podejmować działań, które miałyby polegać na dokonaniu wykładni nieuczciwego warunku umownego celem złagodzenia jego nieuczciwego charakteru (tak TSUE w wyroku z 18 listopada 2021 r., C-212/20). Prawidłowe było zatem działanie Sądu I instancji, który pominął wniosek strony pozwanej o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność m.in. rynkowego charakteru kursu CHF z tabeli obowiązującej u strony pozwanej.
Sąd Apelacyjny nie podziela również stanowiska apelującej co do możliwości uzupełniania niekompletnej umowy łączącej strony przepisami dyspozytywnymi. W szczególności nie można się zgodzić z przyjęciem, że przepisem krajowym o charakterze dyspozytywnym, który mógłby zostać zastosowany był art. 41 prawa wekslowego, czy art. 24 ust. 3 ustawy o Narodowym Banku Polskim. Nie ma żadnego uzasadnienia zastosowanie szczególnych unormowań związanych z ustaleniem sumy wekslowej wyrażonej w walucie obcej do umowy kredytu. Nie zachodzi tu bowiem żadna relacja
lex specialis - lex generali, czy wypełnianie luki prawnej. Skutki zastosowania przez przedsiębiorcę klauzul abuzywnych zostały jasno określone w kodeksie cywilnym i nie ma potrzeby odwoływania się do uregulowań, które nie są charakterystyczne dla określonej instytucji prawa cywilnego (w tym wypadku: umowy kredytu). Nietrafione było także powoływanie się w tym zakresie na art. 24 ust. 3 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim. Przepis ten stanowi normę o charakterze kompetencyjnym, upoważniającą NBP do ogłaszania kursów walut, a nie ustalania kursu, który może być podstawą rozliczeń w indywidualnej umowie kredytu w sytuacji, gdy strony umowy wyraźnie tego nie przewidziały. Nie stanowi zatem przepisu dyspozytywnego, który mógłby znaleźć zastosowanie w niniejszej sprawie. Na marginesie wskazać przy tym należy, iż także przepis art. 358 § 2 k.c. stanowiący, że wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej, nie mógł znaleźć zastosowania w niniejszej sprawie, czego zresztą apelująca na etapie postepowania apelacyjnego nie kwestionowała.
Reasumując stwierdzić należy, iż dokonana przez Sąd Okręgowy ocena materialnoprawna kwestionowanych klauzul była trafna. Wyeliminowanie z umowy owych abuzywnych klauzul prowadziło do uznania nieważności umowy, skoro eliminacja ta prowadziła do zaniknięcia ryzyka kursowego, a nie taką umową strony się związały. Zarzuty strony pozwanej postulujące odmienną w tym zakresie ocenę nie były zatem słuszne i jako takie nie zasługiwały na uwzględnienie.
Sąd Apelacyjny rozpoznający niniejszą sprawę podziela pogląd prezentowany przez TSUE co do braku – co do zasady – podstaw do zastępowania przez Sąd bezskutecznej klauzuli waloryzacyjnej innym postanowieniem (wyrok z 30 kwietnia 2014 r., C-26/13 w sprawie J., V. (...) L. przeciwko (...)). Gdyby taki mechanizm (uzupełniania) uznać za powszechny prowadziłoby to, jak wskazał Trybunał, do niepożądanego zjawiska, w którym każdy przedsiębiorca mógłby wprowadzać nieuczciwe warunki w umowie licząc, że nie każdy kontrahent zakwestionuje je w drodze procesu, a jeśli już do niego dojdzie, Sądy zmienią kwestionowane postanowienia i przywrócą stan równowagi między stronami (motyw 79). Niezasadność, a także niedopuszczalność takiej ingerencji Sądu krajowego w treść łączącej strony umowy kredytu waloryzowanego została wyczerpująco wyjaśniona i umotywowana przez TSUE w sprawie C-212/20, w której Trybunał udzielił odpowiedzi na pytania prejudycjalne złożone przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w Warszawie. W orzeczeniu tym, Trybunał odwołując się m.in. do wcześniejszego wyroku z dnia 29 kwietnia 2021 r., C-19/20, I.W., R.W. przeciwko Bank (...), podkreślił, że w przypadku stwierdzenia przez sąd krajowy nieważności nieuczciwego warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w taki sposób, iż niezgodny z tym artykułem jest przepis prawa krajowego dający sądowi krajowemu możliwość uzupełnienia tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku. Gdyby bowiem sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniałoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez sam brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal mogliby oni dostrzegać korzyść w stosowaniu rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców.
Jedynie w wypadku, gdyby stwierdzenie nieważności nieuczciwego warunku zobowiązywało sąd do unieważnienia umowy w całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje, w związku z czym unieważnienie to skutkowałoby niejako ukaraniem konsumenta, sąd krajowy mógłby zastąpić ten warunek przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym (zob. podobnie postanowienie z 4.02.2021 r., CDT, C-321/20, niepublikowane, EU:C:2021:98, pkt 43 i przytoczone tam orzecznictwo (motyw 71). Podkreślić przy tym trzeba, iż powodowie zostali poinformowani o konsekwencjach, jakie wiążą się ze stwierdzeniem nieważności zawartej umowy kredytu hipotecznego (por. protokół rozprawy z 19.05.2023r., k. 224). Po uzyskaniu takiej informacji w dalszym ciągu podtrzymywali oni swoje stanowisko w zakresie żądania zapłaty i przesłankowego stwierdzenia nieważności przedmiotowej umowy.
Konstatując swoje rozważania TSUE wskazał, że w świetle całości powyższych rozważań należy uznać, że art. 5 i 6 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy, który stwierdził nieuczciwy charakter warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem w rozumieniu art. 3 ust. 1 tej dyrektywy, dokonał wykładni tego warunku w celu złagodzenia jego nieuczciwego charakteru, nawet jeśli taka wykładnia odpowiadałaby wspólnej woli stron.
W świetle powyższych rozważań niedopuszczalne było zatem zastąpienie wyeliminowanych z umowy postanowień umownych stanowiących klauzule abuzywne przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, którego brak w polskim porządku prawnym. Wobec tego umowa kredytu po wyeliminowaniu z niej klauzul abuzywnych nie zawiera postanowień przedmiotowo istotnych (
essentialia negotii) w postaci chociażby oprocentowania, a także pozostaje niezgodna z wolą stron, wobec czego nie może pozostawać w obrocie prawnym.
W światle całokształtu powyższych rozważań Sąd Apelacyjny uznał, iż Sąd Okręgowy doszedł do słusznego wniosku, że umowa kredytowa jest nieważna w całości.
W ocenie Sądu Apelacyjnego nie doszło również do naruszenia przez Sąd I instancji art. 411 pkt 1 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c.
Prawidłowo bowiem uznał Sąd I instancji, że konsekwencją stwierdzenia nieważności umowy (trwałej bezskuteczności) było przyjęcie zasadności żądania zwrotu kwot, jakie powodowie świadczyli w wykonaniu tej nieważnej umowy, w oparciu o art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c. z Niewątpliwie bowiem powodowie mogli skutecznie domagać się zwrotu świadczenia spełnionego w jej wykonaniu na rzecz strony pozwanej, które niewątpliwie było świadczeniem nienależnym w rozumieniu art. 410 § 1 i 2 k.c. i podlegało zwrotowi na ich rzecz (zob. np. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, LEX nr 3120579). Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21 stwierdził, że jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w zw. z art. 405 k.c.). Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna (zob. ponownie uchwałę SN z 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20).
W dalszej więc konsekwencji słusznie uznał Sąd I instancji, że należało zasądzić na rzecz powodów od strony pozwanej dochodzone przez nich kwoty, stanowiące równowartość rat kapitałowo-odsetkowych, świadczonych na rzecz pozwanej w wykonaniu sporej umowy kredytu w okresie od zawarcia umowy do momentu całkowitej spłaty kredytu, a więc zamknięcia umowy. Przy czym, warto w tym miejscu odnotować, iż w uchwale zapadłej w sprawie III CZP 6/21, Sąd Najwyższy wyjaśnił, że roszczenia kredytobiorcy względem Banku i Banku względem kredytobiorcy o zwrot świadczeń spełnionych wskutek nieważnej umowy mają charakter odrębny i są niezależne, przez co nie podlegają automatycznej, wzajemnej kompensacji. Konsument może zatem żądać zwrotu w całości spłaconych rat kredytu, niezależnie od tego czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem Banku z tytułu nienależnie otrzymanego kredytu.
Wbrew sugestiom zawartym w apelacji powodowie w żaden sposób nie nadużyli swego prawa podmiotowego (art. 5 k.c.), nie doszło również do naruszenia zasady proporcjonalności, skoro pozwany bank, jako instytucja finansowa, nadużywał swojej pozycji, zamieszczając w przygotowywanych wzorcach umów postanowienia niedozwolone w rozumieniu art. 385
1 k.c.
Sąd Apelacyjny nie podziela także zarzutu naruszenia art. 118 oraz art. 120 k.c. Podniesiony w apelacji zarzut błędnego przyjęcia przez Sąd Okręgowy, iż roszczenia powodów nie uległy przedawnieniu, jest niezasadny.
Zgodnie z art. 118 k.c., termin przedawnienia roszczeń majątkowych co do zasady wynosi sześć lat (a przed nowelizacją z dnia 9 lipca 2018 r. – dziesięć lat), a dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz roszczeń o świadczenia okresowe – trzy lata. W judykaturze utrwalony jest pogląd, że świadczenia spełniane przez kredytobiorcę w wykonaniu umowy kredytu, która następnie zostaje uznana za nieważną, nie mają charakteru świadczeń okresowych w rozumieniu art. 118 k.c., mimo że jego spełnianie następuje w ratach. W istocie bowiem każda wpłata stanowi częściową realizację jednego świadczenia głównego – zwrotu kapitału wraz z należnym wynagrodzeniem, a więc element zobowiązania jednorazowego rozłożonego na raty. Pogląd ten konsekwentnie przyjmuje Sąd Najwyższy, wskazując, że raty kredytu nie są świadczeniami okresowymi, gdyż świadczenia okresowe charakteryzują się samodzielnością kolejnych zobowiązań, podczas gdy w umowie kredytu występuje jedno zobowiązanie, którego realizacja została rozłożona w czasie (por. m.in. uchwała SN z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, a także wyrok SN z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18). W konsekwencji brak jest podstaw do przyjęcia trzyletniego terminu przedawnienia dla roszczeń powodów.
Odnosząc się natomiast do art. 120 § 1 k.c., należy wskazać, że bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne, a więc od momentu, gdy uprawniony mógł zażądać spełnienia świadczenia. W przypadku roszczeń z tytułu nienależnego świadczenia, spełnionego w wykonaniu umowy następnie uznanej za nieważną, wymagalność roszczenia zależy od momentu, w którym strona świadcząca uzyskała pewność co do nieważności czynności prawnej, a więc od chwili, w której obiektywnie możliwe stało się skuteczne domaganie zwrotu. W świetle uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21) oraz późniejszego orzecznictwa, w sprawach dotyczących kredytów indeksowanych i denominowanych w walucie obcej bieg terminu przedawnienia roszczeń konsumenta o zwrot nienależnego świadczenia nie rozpoczyna się przed złożeniem przez konsumenta jednoznacznego oświadczenia o świadomości skutków nieważności umowy i zamiarze powołania się na nią wobec banku. Dopiero w tym momencie dochodzi do definitywnego ukształtowania się po stronie konsumenta świadomości skutków prawnych, co przesądza o wymagalności roszczenia i rozpoczęciu biegu terminu przedawnienia.
W realiach niniejszej sprawy nie budzi wątpliwości, że powodowie dochodzili zwrotu świadczeń spełnionych w wykonaniu umowy waloryzowanej do CHF, przy czym roszczenie zostało ostatecznie skonkretyzowane poprzez żądanie zapłaty poszczególnych części tej kwoty, w tym m.in. 41.843,17 zł oraz 90.081,58 zł objętych żądaniem pierwotnym, a następnie 21.301,92 zł dochodzonej po rozszerzeniu powództwa. Roszczenia te miały charakter roszczeń restytucyjnych w rozumieniu art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c., a ich źródłem była nieważność umowy.
Na tle powyższego prawidłowo także Sąd Okręgowy określił początek biegu odsetek ustawowych za opóźnienie, przyjmując – zgodnie z art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c. – że w przypadku świadczenia nienależnego dłużnik popada w opóźnienie dopiero po wezwaniu go do zapłaty. Tym samym zasądzenie odsetek od kwot 41.843,17 zł oraz 90.081,58 zł od dnia następującego po doręczeniu pozwanemu odpisu pozwu, to jest od dnia 2 czerwca 2021 r., a od kwoty 21.301,92 zł od dnia następującego po doręczeniu pisma rozszerzającego powództwo, to jest od dnia 19 maja 2022 r., odpowiada prawidłowej wykładni wskazanych przepisów i znajduje oparcie w ustalonych okolicznościach sprawy.
Rozważając natomiast skuteczność podniesionego przez stronę pozwaną na obecnym etapie postępowania zarzutu zatrzymania to był on niezasadny.
Stosownie do art. 496 k.c. i art. 497 k.c., prawo zatrzymania powstaje m.in. w przypadku nieważności umowy wzajemnej, kiedy to każda ze stron zobowiązana jest do zwrotu otrzymanego świadczenia. W orzecznictwie przyjmuje się, że zarzut zatrzymania ma podwójny charakter – w zakresie prawa materialnego opiera się na jednostronnym oświadczeniu woli prowadzącym do zahamowania skuteczności roszczenia strony przeciwnej. Natomiast powołanie się na ten zarzut w trakcie postępowania cywilnego jest czynnością procesową o charakterze zarzutu merytorycznego. Zarzut zatrzymania jako zarzut o charakterze dylatoryjnym nie prowadzi do zniweczenia prawa powoda i oddalenia powództwa, a jedynie do odroczenia realizacji jego roszczenia (por. wyrok SN z 26.06.2003 r., V CKN 417/01). Oświadczenie w przedmiocie zarzutu zatrzymania może zostać złożone na etapie przedprocesowym, jak i w formie zarzutu w toku całego postępowania, w tym również jako zarzut ewentualny.
Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za własne stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uzasadnieniu uchwały z dnia 16.02.2021 r., III CZP 11/20,
iż obowiązek zwrotu kapitału jest czymś więcej, niż zobowiązanie do zwrotu świadczenia wzajemnego, ma charakter bardziej podstawowy niż obowiązek zapłaty oprocentowania. Stanowisko to zostało zaaprobowane i powtórzone również w uzasadnieniu uchwały składu 7 sędziów SN z dnia 7.05.2021 r., III CZP 6/21, gdzie wskazano, że umowę kredytu należy uznać za umowę wzajemną.
Należy jednak zwrócić uwagę, że w wyroku z 14 grudnia 2023 r., sygn. akt C-28/22 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazał, że art. 6 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w związku z zasadą skuteczności należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, że przedsiębiorca może powołać się na prawo zatrzymania umożliwiające mu uzależnienie zwrotu świadczeń otrzymanych od tego konsumenta od przedstawienia przez niego oferty zwrotu świadczeń, które sam otrzymał od tego przedsiębiorcy, lub gwarancji zwrotu tych ostatnich świadczeń, jeżeli wykonanie przez tego samego przedsiębiorcę tego prawa zatrzymania powoduje utratę przez rzeczonego konsumenta prawa do uzyskania odsetek za opóźnienie od momentu upływu terminu nałożonego na danego przedsiębiorcę do wykonania zobowiązania umownego po tym, jak przedsiębiorca ten otrzyma wezwanie do zwrotu świadczeń zapłaconych jemu w wykonaniu tej umowy. W judykaturze nie budzi sporu, że skuteczne skorzystanie przez stronę z prawa zatrzymania wzajemnego świadczenia pieniężnego wyłącza opóźnienie w spełnieniu tego świadczenia, co wyklucza dochodzenie odsetek (zob. wyrok Sądu Najwyższego-Izba Cywilna z dnia 6 lutego 2015 r. II CSK 359/14). Skoro zatem immanentnym elementem skorzystania z prawa zatrzymania jest brak opóźnienia w spełnieniu świadczenia i obowiązku uiszczania odsetek za opóźnienie, to stosowanie prawa zatrzymania, w świetle wyżej przytoczonego orzeczenia TSUE, w zakresie roszczeń związanych z kredytami indeksowanymi i denominowanymi jest nieuzasadnione. Nie wydaje się bowiem trafna koncepcja, aby należało stosować prawo zatrzymania, ale z tą modyfikacją, że powodowi nadal przysługiwałoby roszczenie o zapłatę odsetek ustawowych za opóźnienie. Prowadziło by to w rezultacie do tak daleko idącej modyfikacji prawa zatrzymania, że instytucja ta utraciłaby swoje znaczenie.
Nadto, zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażonym w uchwale z 19 czerwca 2024 r. (sygn. akt III CZP 31/23, LEX) prawo zatrzymania określone w art. 496 k.c. nie przysługuje stronie, która może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony. Niewątpliwie zaś taka sytuacja zaistniała w rozpoznawanej sprawie, bowiem wierzytelność banku (zwrot kapitału) mogła zostać potrącona. Wobec czego zarzut zatrzymania nie mógł odnieść zamierzonego skutku.
Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny po myśli art. 385 k.p.c. oddalił apelację strony pozwanej, jako bezzasadną, o czym orzekł w pkt. 1 sentencji wyroku.
O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w pkt. 2 wyroku, w oparciu o art. 98 § 1 i 3 k.p.c. oraz § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie. O odsetkach za opóźnienie w zapłacie tej należności orzeczono na podstawie art. 98 § 1
1 k.p.c.
Sławomir Jurkowicz
ZARZĄDZENIE
1. (...).
2. (...).
3. (...).
Hasła tematyczne: Klauzule abuzywne
178 dni od wyroku do publikacji
- Wyrok 7 kwietnia 2026 r.
- Po 77 dniach trafia do portalu połowa orzeczeń
- Portal: 2 października 2026 r.
Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.