- Sygnatura akt
- I ACa 1390/24
- Sąd
- Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
- Wydział
- I Wydział Cywilny
- Rodzaj
- Wyrok
- Data orzeczenia
- 20 stycznia 2026 r.
- Rozstrzygnięcie
- Orzeczenie zmienione
- Zasądzono
- 289 287 zł
- Opublikowano w portalu
- 5 maja 2026 r.
- W serwisie od
Zestawienie z tego dnia- Kategorie
- Konkurencja i konsumenci
Banki i finanse
© autorzy OpenStreetMap
Bank zapłaci kredytobiorcom blisko 289 tys. zł, sąd zmienił wyrok w sprawie kredytu
Przejdź do orzeczenia, 23 min czytania
Spór
Kredytobiorcy D. D. i A. D. domagali się od Banku S.A. w I. zapłaty w sprawie kredytu waloryzowanego do franka szwajcarskiego.
Ustalenia sądu
Sąd uznał, że umowa zawierała niedozwolone postanowienia: bank miał swobodę kształtowania kursu bez obiektywnego kryterium, a pouczenie o ryzyku walutowym było wadliwe. Bank nie wykazał indywidualnego uzgodnienia tych klauzul.
Rozstrzygnięcie
Sąd Apelacyjny zmienił wyrok w punkcie I i zasądził od banku łącznie na rzecz powodów 289 286,63 zł z odsetkami od 3 kwietnia 2025 r., w pozostałej części powództwo oddalił, a apelację banku w pozostałym zakresie oddalił, koszty apelacji zniósł wzajemnie.
Dlaczego
Umowa została uznana za nieważną, bo klauzule waloryzacyjne dały bankowi jednostronną swobodę w kształtowaniu zobowiązania i nie zabezpieczyły kredytobiorców przed ryzykiem kursowym. Potrącenie wierzytelności powodów z niewymagalną wierzytelnością banku wywołało skutek od dnia złożenia oświadczenia.
Dla firm
Bank nie może jednostronnie kształtować kursu waluty bez obiektywnego, sprawdzalnego kryterium, a sąd nie zastąpi takiej klauzuli średnim kursem NBP. Potrącenie wierzytelności wymagalnej z niewymagalną działa od chwili złożenia oświadczenia.
Więcej o sprawie
Kredytobiorcy w toku apelacji złożyli bankowi oświadczenie o potrąceniu, które zmniejszyło należność do zapłaty. Sąd uznał, że skutek potrącenia nastąpił dopiero w dniu jego złożenia.
Sąd Apelacyjny przyjął skutek potrącenia na dzień 3 kwietnia 2025 r. co oznacza, że strona pozwana pozostała w opóźnieniu do dnia 2 kwietnia 2025 r.
- Rozstrzygnięcie
- Orzeczenie zmienione
- Zasądzono
- 289 287 zł
- Sąd
- Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, I Wydział Cywilny
- Sygnatura
- I ACa 1390/24
Treść orzeczenia około 23 minuty czytania
Sygn. akt I ACa 1390/24
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 20 stycznia 2026 r.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: SSA Zbigniew Woźniak
Protokolant: Marta Gaszewska
po rozpoznaniu w dniu 20 stycznia 2026 r. we Wrocławiu
na rozprawie
sprawy z powództwa D. D. i A. D.
przeciwko Bankowi (...) S.A. w I.
o zapłatę
na skutek apelacji strony pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego w Świdnicy
z dnia 2 lutego 2024 r. w sprawie sygn. akt I C 1359/23
1. zmienia zaskarżony wyrok w punkcie I w ten sposób, że zasądza od strony pozwanej Banku (...) S.A. w I. łącznie na rzecz powodów D. D. i A. D. kwotę 289 286,63 zł (dwieście osiemdziesiąt dziewięć tysięcy dwieście osiemdziesiąt sześć złotych sześćdziesiąt trzy grosze) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od kwoty 289 286,63 zł od dnia 3 kwietnia 2025 r. do dnia zapłaty, oddalając powództwo w pozostałej części;
2. oddala apelacje strony pozwanej w pozostałej części;
3. znosi koszty postępowania apelacyjnego wzajemnie.
Uzasadnienie
Wyrokiem Sąd Okręgowy zasądził od strony pozwanej na rzecz powodów kwotę wskazaną w wyroku.
Apelację od niniejszego wyroku wywiodła strona pozwana, zaskarżając wyrok w części i zarzucając jak w apelacji.
Powodowie w odpowiedzi na apelację wnieśli o jej oddalenie i zasądzenie od strony pozwanej zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, według norm prawem przepisanych.
W toku postępowania apelacyjnego powodowie złożyli stronie pozwanej oświadczenie o potrąceniu.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja strony pozwanej zasługiwała na uwzględnienie jedynie w części w jakiej doszło do umorzenia wierzytelności powodów na skutek dokonanego przez nich potrącenia.
Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy. Sąd pierwszej instancji poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, które przedstawiają fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy i które nie wymagały uzupełnienia w postępowaniu apelacyjnym. Powtarzanie tych ustaleń nie było konieczne i Sąd Apelacyjny przy zastosowaniu art. 387 § 2
1 pkt 1 k.p.c. władny był poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje w całości za własne.
W apelacji liczącej kilkadziesiąt stron, strona pozwana podniosła szereg zarzutów, zarówno co do naruszenia przepisów postępowania, jak i prawa materialnego. Wszystkie zarzuty są jednak wyłącznie subiektywną, niczym nie popartą polemiką ze stanowiskiem Sądu pierwszej instancji i świadczą o zbagatelizowaniu przez stronę pozwaną wadliwości zawartej umowy między spornymi stornami, za którą pełną odpowiedzialność ponosi strona pozwana. Podnoszone przez stronę pozwaną zarzuty świadczą również o tym, że strona pozwana, w okolicznościach przedmiotowej sprawy dba wyłącznie o swój interes próbując przerzucić odpowiedzialności i ryzyko związane z zawartą umową na konsumenta.
Odnoszenie się do poszczególnych zarzutów apelacji jest zbędne, a ich niezasadność wynika z trzech zasadniczych wad zawartej umowy.
Po pierwsze, umowa zastrzega dla strony pozwanej prawo do swobodnego kształtowania wysokości zobowiązania powoda przez brak precyzyjnego opisu mechanizmu ustalania kursu waluty obcej. Wg. treści umowy bank miał niczym nieskrępowaną swobodę w ustaleniu kursu waluty, wedle której ustalane było zobowiązanie powodów.
Po drugie, w umowie brak jest precyzyjnego pouczenia powodów o ryzyku związanym z wyrażeniem ich zobowiązania czynnikiem losowym jakim jest kurs waluty obcej.
Po trzecie, umowa obciąża ryzykiem deprecjacji waluty obcej wyłącznie powodów. Nałożenie przez treści umowy wyłącznie na powodów ryzyka związanego z deprecjacją waluty pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumentów (art. 385
1 § 1 k.p.c.). W systemie prawa cywilnego istnieje instytucja pozwalająca na postawienie tezy, zgodnie z którą w przypadku zmiany siły nabywczej pieniądza (a tak jest w przypadku deprecjacji wartości waluty polskiej do CHF) obarczenie ryzykiem jednej tylko strony pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Tą instytucją jest klauzula rebus sic stantibus (art. 358
1 § 3 k.c.). Skoro przy istotnej zmianie siły nabywczej pieniądza zasady współżycia społecznego stanowią podstawę do rozłożenia ryzyka tej zmiany na obie strony (zmiany treści zobowiązania w sposób rozkładający ryzyko na obie strony), to brak rozłożenia ryzyka zmiany wartości waluty (zmiany siły nabywczej PLN do CHF) w umowie zawieranej z konsumentem na obie strony, pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumenta. To z kolei oznacza, że postanowienie umowne w zakresie w jakim nakłada wyłącznie na konsumenta ryzyko deprecjacji jest bezskuteczne wobec konsumenta (art. 385
1 § 1 k.c.).
Nikt nie kwestionuje możliwości zawarcia umowy, w której zobowiązanie będzie wyrażone klauzulą waloryzacyjną odnoszącą się do waluty obcej, rzecz w tym, aby wysokości zobowiązania (kurs waluty) była kształtowania niezależnie od woli stron stosunku prawnego. Nikt nie kwestionuje również dopuszczalności zawierania umów, w których zobowiązanie jest waloryzowane wartością waluty obcej. Rzecz jednak w tym aby bank, wobec którego konsumenci działają w zaufaniu, należycie zabezpieczył konsumentów przed ryzykiem deprecjacji waluty polskiej, dbając przede wszystkim o interesy konsumentów, a nie swój własny, przerzucając pełne ryzyko związane zawarciem tej umowy na konsumentów, co miało miejsce w niniejszej sprawie.
Treść apelacji wskazuje, że strona pozwana buduje zarzuty apelacji w oderwaniu od tych zasad.
Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwalał na przyjęcie, by powodowie mieli realny wpływ na taki sposób sformułowania klauzul waloryzacyjnych, by zostały one z nimi indywidualnie uzgodnione. Klauzule waloryzacyjne zawarte w przedmiotowej umowie kredytowej regulowały zaś główne świadczenia stron, skoro od nich uzależniona była finalnie wysokość zobowiązania powódki (tak też SN w wyroku z dnia 30 września 2020 r., I CSK 556/18 i w wyroku z 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21 oraz TSUE w wyroku z dnia 14 marca 2019 r., C – 118/17). Okoliczność indywidualnego uzgodnienia z konsumentem treści kwestionowanych klauzul spoczywała na banku. Rozkład ciężaru dowodowego w tym względzie reguluje art. 385
1 § 4 k.c. Zgodnie z tą regulacją ciężar dowodu, że postanowienie zostało indywidualnie uzgodnione, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Nie przekonuje podniesiona w tym względzie przez bank argumentacja, że na indywidualne uzgodnienie z powodami treści umowy, w tym klauzul waloryzacyjnych, wskazuje okoliczność, iż to sami powodowie zdecydowali się na wybór kredytu waloryzowanego do waluty CHF. Sam fakt wyboru kredytu indeksowanego do waluty CHF czy podpisania oświadczenia o zapoznaniu się z ryzykiem kursowym nie rzutuje więc w żaden sposób na ocenę kwestionowanych klauzul pod kątem spełnienia wymogu indywidualnego uzgodnienia ich treści z konsumentem. W oparciu o te okoliczności nie można nawet domniemywać (art. 231 k.p.c.), by takie uzgodnienia z powódką były prowadzone.
Co więcej, w przedmiotowej sprawie strona pozwana nie wykazała, że powodowie mieli możliwość negocjowania treści umowy w zakresie rozłożenia ryzyka związanego z deprecjacją waluty polskiej na obie strony stosunku prawnego. Przedmiotowa umowa została tak skonstruowana, że pełne ryzyko deprecjacji waluty polskiej ponosili powodowie, strona pozwana z umowy czerpała wyłącznie korzyści. Strona pozwana nie wykazała, że w trakcie zawarcia umowy, kwestia rozłożenia ryzyka deprecjacji waluty polskiej mogła być przedmiotem negocjacji, zaś powodowie świadomie zrezygnowali z rozłożenia tego ryzyka na obie strony w zamian za dodatkowe korzyści, chociażby zwolnienie z prowizji, marży, lub też obniżenie oprocentowania. Ciężar wykazania, że określone postanowienie umowne, tu ryzyko deprecjacji waluty polskiej, podlegało negocjacji, spoczywa na stronie pozwanej. Tymczasem to właśnie brak rozłożenia ryzyka związanego z deprecjacją waluty ma zasadnicze znaczenie dla oceny abuzywności postanowień umowy opierającej się na konstrukcji, w której wyżej wymienione ryzyko ponosi wyłącznie konsument, zaś strona pozwana bez ponoszenia ryzyka uzyskuje korzyść. Takie ukształtowanie umowy, bez możliwości jej negocjacji ze strony konsumenta, pozostaje w oczywistej sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interes konsumenta.
W tym kontekście zbędne jest prowadzenie dowodu z zeznań kolejnych świadków na okoliczność przebiegu procedury zawarcia umowy kredytu oraz zasad wyznaczania kursów walut w okresie obowiązywania umowy. Brak było zatem postaw do uwzględnienia wniosku złożonego w trybie art. 380 k.p.c.
Ustalenie, że żadne z postanowień umowy nie zostało z powodami indywidualnie uzgodnione otwiera możliwości badania umowy przez pryzmat art. 385
1 § 1 k.c., co powinno nastąpić według stanu z chwili zawarcia umowy (tak też Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 20 czerwca 2018 r., sygn. akt III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2).
Umowa zawiera postanowienia niedozwolone dotyczące trzech kwestii. Strona pozwana zastrzegła dla siebie prawo do swobodnego kształtowania zobowiązania powodów. Powodowie nie zostali prawidłowo pouczeni o ryzyku kursowym oraz, co najważniejsze, umowa została tak skonstruowana, że pełnym ryzykiem deprecjacji waluty zostali obciążeni powodowie, a strona pozwana czerpała z umowy wyłącznie korzyści.
Przechodząc do szczegółów, umowa zastrzega dla banku prawo do kształtowania wysokości zobowiązania (kursu waluty) bez odniesienia do jednego obiektywnego, sprawdzalnego kryterium pozostaje w sprzeczności z naturą zobowiązania (art. 353
1 k.c.). Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 6 marca 1992 r. (sygn. akt III CZP 141/91, OSNC z 1992 r., nr 6, poz. 90) podjętej na tle problemu ustalenie zmiennej stopy procentowej wprost wskazał, iż zastrzeżenie dla jednej ze stron zobowiązania prawa do swobodnego kształtowania wysokości zobowiązania bez odwołania się do obiektywnego, jednoznacznie i sprawdzalnego kryterium narusza zasadę równości stron i jest sprzeczne z naturą zobowiązania. Wyżej wymieniony pogląd należy wprost odnieść do kształtowania kursu waluty, wedle którego nastąpiła wypłata kredytu i miała następować jego spłata.
W tym znaczeniu dla rozstrzygnięcia sprawy nie ma znaczenia jakimi kryteriami kierował się bank ustalając wartość marży, która przekładała się na wartość waluty. Istotne jest to, że ustalając kurs waluty czynił to w sposób jednostronny bez jednoznacznego (dającego jeden wynik), obiektywnego i sprawdzalnego kryterium dopuszczając możliwość kształtowania kursu w sposób dowolny. Możliwe było umówienie się na kurs zmienny przykładowo przez odniesienie do kursu ogłaszanego przez NBP z zastrzeżeniem konkretnej wartości procentowej marży dla banku.
Takich postanowień umowa jednak nie zawiera dając możliwość bankowi na swobodne jednostronne kształtowanie wysokości zobowiązania kredytobiorcy przez zastrzeżenie bliżej nie określonej marży, co pozostaje w sprzeczności z naturą zobowiązania. W umowie brak jest opisu wartości marży banku, co oznacza, że Bank miał prawo do swobodnego kształtowania zobowiązania.
Nie ma przy tym znaczenia, że zastrzeżenie dotyczące kursu waluty odwoływało się do średniego kursu NBP. Nie ma żadnej różnicy w możliwości jednostronnego kształtowania zobowiązania w sytuacji, gdy postanowienie umowne w ogóle nie odwołuje się do czynników zewnętrznych jednoznacznie sprawdzalnych, a sytuacją, gdy postanowienie odwołuje się do średniego kursu NBP, tyle że bank zastrzega sobie prawo do doliczenia bliżej nieokreślonej marży, w ten sposób ostatecznie dając sobie prawo do swobodnego kształtowania kursu waluty. To postanowienie umowne powinno być traktowane jako całość. Tak jak nie można zastępować abuzywnego postanowienia dającego prawo do kształtowania kursu waluty bez jakiegokolwiek odniesienia do parametrów zewnętrznych, tak i w omawianym przypadku nie można zastąpić kwestionowanego postanowienia umownego średnim kursem NBP.
Przyjęcie odmiennej koncepcji i dopuszczenie możliwości wyeliminowania „marży” i pozostawienie w umowie kursu średniego NBP stanowiło by dla banków sposób na obejście przepisów statuujących ramy swobody umów i przepisów o klauzulach abuzywnych. W takim przypadku stosując postanowienie niedozwolone bank, w razie sporu, pozostawałby ze średnim kursem NBP. Jeśli pierwotnym założeniem umowy, którą posługiwał się bank, było zastrzeżenie sobie prawa do swobodnego kształtowania zobowiązania przez wskazanie bliżej nieokreślonej marży, to całe postanowienie jest niedozwolone. W wykonaniu umowy nie ma bowiem różnicy między sytuacją, w której konsument w ogóle nie wie według jakich parametrów bank będzie ustalał wysokość zobowiązania, a sytuacją, w której bank co prawda wskazuje jeden obiektywny parametr, który nie jest jednak wyznacznikiem wysokości zobowiązania drugiej strony. Tym wyznacznikiem jest bowiem suma parametru obiektywnego wraz z bliżej nieokreślonej marży. Zaakceptowanie zarzutów strony pozwanej pozwalałoby bankom na obchodzenie ram swobody umów – w przypadku nieważności pozostawał by parametr obiektywny. Taki skutek wymaga jednak zastrzeżenia w umowie klauzuli salwatoryjnej, czego w sprawie brak.
Podobnie jest w przypadku oznaczania zmiennego oprocentowania według kilku obiektowych parametrów bez wskazania algorytmu (metody), który wykluczyłby swobodę kształtowania wysokości zobowiązania przez jedną ze stron umowy przez dowolny wybór wskazanych w umowie parametrów. Brak rozwiązania wykluczającego jednostronność czyni całość postanowienia umownego niedozwolonym, chociażby w umowie wskazano kilka obiektywnych parametrów. W takim przypadku nie można pozostawić umowy opierając ją na jednym ze wskazanych parametrów (tak też SN w uchwale 7 sędziów z dnia 6 marca 1992 r. (sygn. akt III CZP 141/91, OSNC z 1992 r., nr 6, poz. 90).
Koncepcja o pozostawieniu w omawianym przypadku średniego kursu NBP możliwa byłaby tylko wtedy, gdyby strony w umowie zastrzegły tzw. klauzulę salwatoryjną, tj. postanowienie, które wiąże strony na wypadek uznania innego postanowienia umownego za nieważne, czego w ocenianej umowie brak. Nie można zatem zgodzić się z judykatami Sądu Najwyższego, które w tym przypadku pozwalają na wyeliminowanie „marży” i pozostawienie średniego kursu NBP. W umowie brak jest bowiem postanowienia, które przewidywało by, że na wypadek nieważności (abuzywności) klauzuli przeliczeniowej, strony postanawiają, że kurs waluty zostanie oznaczony średnim kursem NBP.
Dodatkowo należy wskazać, że to jak bank kształtował wysokość marży jest dla sprawy zupełnie obojętne. Istotne jest to, że w umowie, bank zastrzegł dla siebie prawo do kształtowania tego kursu, przyznając sobie uprawnienie do jednostronnego oznaczania wysokości zobowiązania. Banki, posiadając profesjonalną obsługę prawną już od 1992 r., tj. od uchwały 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 1992 r. (sygn. akt III CZP 141/91, OSNC z 1992 r., nr 6, poz. 90), powinny wiedzieć, że takie postanowienie narusza naturę zobowiązania. Zastrzegając w umowach postanowienia sprzeczne z prawem banki ponoszą pełną odpowiedzialność za zaistniały stan rzeczy i bez znaczenia jest to, czym kierował się bank jednostronnie, władczo, ustalając wysokość zobowiązania. Podkreślić jednak należy, że w omawianym kontekście nie jest istotne, czy tabele Banku mają charakter zbliżony do rynkowych, lecz to, że w umowie nie określono precyzyjnie od czego ten kurs zależy. Prawnie obojętne było to, w jaki sposób umowa w zakresie abuzywnych przepisów była w rzeczywistości wykonywana przez Bank, w jaki sposób Bank ustalał kursy CHF względem PLN oraz czy stosowane przez bank kursy kupna i sprzedaży były
de facto kursami rynkowymi, gdyż dla oceny tego, czy dane postanowienie umowy jest niedozwolone (art. 385
1 § 1 k.c.) jest stan z chwili zawarcia umowy. Ustalenie podstaw abuzywności nie może więc nastąpić dopiero w oparciu o rezultaty ich stosowania. Nie miało zatem żadnego znaczenia dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru określonych postanowień umownych w zakresie waloryzacji to, w jaki sposób pozwany Bank rzeczywiście ustalał wewnętrznie kurs waluty, do której kredyt był indeksowany.
W tym kontekście dla rozstrzygnięcia sprawy nie ma znaczenia jakimi kryteriami kierował się bank ustalając wartość marży, która przekładała się na wartość waluty. Istotne jest to, że ustalając kurs waluty czynił to w sposób jednostronny bez jednoznacznego (dającego jeden wynik), obiektywnego i sprawdzalnego kryterium dopuszczając możliwość kształtowania kursu w sposób dowolny. Możliwe było umówienie się na kurs zmienny przykładowo przez odniesienie do kursu ogłaszanego przez NBP z zastrzeżeniem konkretnej wartości procentowej marży dla banku.
Takich postanowień umowa jednak nie zawiera dając możliwość bankowi na swobodne jednostronne kształtowanie wysokości zobowiązania kredytobiorcy przez zastrzeżenie bliżej nie określonej marży, co pozostaje w sprzeczności z naturą zobowiązania. W umowie brak jest opisu wartości marży banku, co oznacza, że Bank miał prawo do swobodnego kształtowania zobowiązania.
Przedmiotową umowę uznać należało za nieważną również ze względu na wadliwe pouczenie powodów (konsumentów) o ryzyku walutowym. Zgodnie z dominującym poglądem orzeczniczym, wymóg informacyjny musi być wykonany w sposób umożliwiający przeciętnemu konsumentowi uzyskanie wiadomości o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, lecz także pozwalający na oszacowanie istotnych konsekwencji warunku umownego dotyczącego indeksacji dla przyszłych zobowiązań finansowych związanych ze spłatą kredytu. Zamieszczenie w umowie lakonicznego i ogólnego oświadczenia kredytobiorcy o poinformowaniu go przez bank o ryzyku związanym ze zmianą kursów walut oraz zasadach funkcjonowania kredytu, nie czyni zadość obowiązkowi informacyjnemu. W okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy pozwany bank nie dołożył choćby minimum staranności, aby poinformować powodów o istniejącym ryzyku walutowym. Bank winien przedstawić konsumentom symulację wysokości raty kredytu w sytuacji, gdyby kurs waluty znacznie wzrósł przykładowo o 50 czy 100 %, co dopiero mogłoby zobrazować mu faktyczne ryzyko.
Co więcej, treść umowy w zakresie oświadczenia o ryzyku walutowym powinna zawierać mechanizmy ochronne, które pozwoliłby konsumentowi na przewalutowanie zobowiązania, w przypadku deprecjacji waluty polskiej, tak jak to przykładowo ma miejsce w art. 7 ust. 4 i art. 29 ust. 8 ustawy o kredycie hipotecznym (Dz.U. 2020, poz. 1027). Pouczenie musi być transparentne i zrozumiałe dla konsumenta. Musi zawierać symulację deprecjacji waluty i mechanizmy zabezpieczające konsumenta przed deprecjacją (podobnie na tle zmienności stopy procentowej wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 września 2021 r. I CSKP 166/21 i tam przywoływane orzecznictwo oraz wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 3 października 2019 r., C-621/17), przy czym ważna jest nie tylko zrozumiałość postanowienia pod względem formalnym i gramatycznym, ale także wymaganie, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się to postanowienie, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 26 lutego 2015 r., C-143/13).
Wadliwe pouczenie o ryzyku kursowym stanowi postanowienie abuzywne, które może skutkować nieważnością zobowiązania (wyrok TSUE z dnia 14 marca 2019 r. C-118/17).
To bank jest podmiotem profesjonalnym w zakresie rynku finansowego zatrudniając analityków, którzy posiadają zdecydowanie ponad przeciętną wiedzę, co do okoliczności kształtujących kursy walut oraz czy te kursy, w szczególności kurs franka szwajcarskiego, nie jest sztucznie utrzymywane przez Bank (...), w okresie w jakim zawarta była umowa oraz jakie wiążą się z tym ryzyka. To bank powinien zabezpieczyć konsumenta przed ryzykiem deprecjacji polskiej waluty wprowadzając mechanizmy automatycznego przewalutowania kredytu. Tymczasem bank w tej sprawie, mając pełną świadomość wysokiego ryzyka oferowanego instrumentu finansowego, zaoferował powódce kredyt wyrażony w walucie obcej w całości przerzucając ryzyko z tym związane na konsumenta. Bez wątpienia takie zachowanie pozwanego banku narusza zasadę lojalności kontrahentów. Bank, w założeniu ustrojowym, jest podmiotem zaufania publicznego. Z treści tego przymiotu wynika konieczność szczególnej dbałości przez bank nie o swój interes lecz o interes swoich kontrahentów. Ustawowym model działalności banku ma wzbudzać u kontrahenta zaufanie do banku sprowadzające się do stwierdzenia, że bank nie zaoferuje mu żadnego instrumentu, który stwarzałby dla niego jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Jeśli jednak z określonym instrumentem wiąże się ryzyko, zaufanie do banku wymaga aby bank zabezpieczył interes konsumenta, nawet jeśli tego sobie nie życzy i nie zdaje sobie sprawy z ryzyka dokonywanej czynności.
W tej sprawie, świetle treści umowy, jedynym podmiotem, który zabezpieczył swój interes był bank, który przerzucił pełne ryzyko wyrażenia zobowiązania w walucie obcej na konsumentów. Należy pamiętać, że w analizowanych sprawach obie strony były zainteresowane zawarciem umowy. Konsumenci byli zainteresowani ponieważ otrzymywał kredyt niżej oprocentowany, bank zaś był zainteresowany w tym, że mógł udzielić kredytu osobie która nie miała zdolności do jej zaciągnięcia w polskiej walucie, z którego czerpał te same a czasami i większe korzyści niż z pożyczki zlotowej (chociażby korzyści ze stosowanie tzw. spreadu który nie występował w umowach kredytu w złotych). Umożliwienie rozszerzenia aktywności kredytowej banku wiązało się dla banku z wymiernymi korzyściami, których by bank nie osiągał udzielając kredytu w polskiej walucie ograniczonemu kręgowi kredytobiorców z uwagi na ograniczenie zdolności do jej zaciągnięcia.
Korzystanie jednak z tak niebezpiecznego instrumentu jakim jest waloryzowanie zobowiązania czynnikiem losowym (kursem waluty) wymagało od banku zabezpieczenia nie własnego interesu lecz interesu konsumenta, chociażby przez rozłożenie ryzyka związanego w tą umową, skoro obie strony czerpały z niej korzyści.
Tymczasem rola banku, w świetle tej umowy, ograniczała się wyłącznie do czerpania korzyści zaś ryzyko w całości przerzucone zostało na konsumentów. Takie ukształtowanie umowy przez bank nie ma nic wspólnego z zasadą lojalności kontrahentów i w sposób oczywisty kształtuje sytuację prawną konsumenta sprzecznie z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumenta.
W kontekście powyższych rozważań, zawarcie z powodami umowy na okres 30 lat, w której wysokość zobowiązania jest wyznaczana czynnikiem losowym (kursem waluty obcej) i ograniczenie się do pouczenia konsumenta o „ryzyku walutowym” i odebranie od niego oświadczenia, zgodnie z którym ma „świadomość ryzyka”, w żaden sposób nie odpowiada standardom jakie należy oczekiwać od instytucji zaufania, która będzie dbać nie tylko o swój interes ale przede wszystkim o interes swoich kontrahentów, którzy działają wobec niej w zaufaniu. Z tego też powodu, brak właściwego pouczenia powodów i zabezpieczenia ich interesów, czyni postanowienie umowne wyznaczające zobowiązanie powodów wartością waluty obcej abuzywnym.
Jak wskazano na wstępie uzasadnienia, nałożenie przez treści umowy wyłącznie na powodów ryzyka związanego z deprecjacją waluty pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumenta (art. 385
1 § 1 k.p.c.). W systemie prawa cywilnego istnieje instytucja pozwalająca na postawienie tezy, zgodnie z którą w przypadku zmiany siły nabywczej pieniądza (a tak jest w przypadku deprecjacji wartości waluty polskiej do CHF) obarczenie ryzykiem jednej tylko strony pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Tą instytucją jest klauzula
rebus sic stantibus (art. 358
1 § 3 k.c.). Skoro przy istotnej zmianie siły nabywczej pieniądza zasady współżycia społecznego stanowią podstawę do rozłożenia ryzyka tej zmiany na obie strony (zmiany treści zobowiązania w sposób rozkładający ryzyko na obie strony), to brak rozłożenia ryzyka zmiany wartości waluty (zmiany siły nabywczej PLN do CHF) w umowie zawieranej z konsumentem na obie strony, pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami rażąco naruszając interesy konsumenta. To z kolei oznacza, że postanowienie umowne w zakresie w jakim nakłada wyłącznie na konsumenta ryzyko deprecjacji jest bezskuteczne wobec konsumenta (art. 385
1 § 1 k.c.).
Wobec powyższych tez pozostaje do rozważenia ocena skutków prawnych wystąpienia niedozwolonych postanowień w spornej umowie. Zdaniem Sądu Apelacyjnego nie ma możliwości uzupełniania niekompletnej umowy łączącej strony przepisami dyspozytywnymi. Sąd Najwyższy dokonując podsumowania dotychczasowych poglądów orzecznictwa w zakresie tzw. spraw frankowych w wyroku z dnia 27 lipca 2021 r. (sygn. akt V CSKP 49/21) oraz TSUE w wyroku z dnia 8 września 2022 r. w sprawie C-80/21, stwierdzili, że nie jest uprawnione zastąpienie przez sąd postanowień niedozwolonych innymi, polegającymi np. na odwołaniu się do kursu walut stosowanego przez Narodowy Bank Polski. Możliwość takiej zmiany umowy przez sąd stoi w sprzeczności z celami prewencyjnymi dyrektywy 93/13, gdyż przedsiębiorcy wiedzieliby, że nawet w razie zastosowania klauzuli niedozwolonej umowa zostanie skorygowana przez sąd w sposób możliwie najpełniej odpowiadający ich woli, a jednocześnie dopuszczalny w świetle przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych. Nie istnieją przepisy o charakterze dyspozytywnym, które mogłyby zastąpić niedozwolone postanowienie umowy przewidujące indeksację do waluty obcej (por. wyrok Sądu Najwyższego z 28.09.2021 r., I CSKP 74/21).
Reasumując należy dojść do wniosku, że na skutek stwierdzonej abuzywności poszczególnych postanowień umownych oraz złożonego przez powodów oświadczenia, umowa jest nieważna. Wobec powyższego Sąd zgodnie z prawem ustalił nieistnienie stosunku prawnego między spornymi stronami na skutek nieważności umowy kredytu.
Reasumując należy dojść do wniosku, że na skutek stwierdzonej abuzywności poszczególnych postanowień umownych oraz złożonych przez powodów oświadczeń, umowa jest nieważna. Wobec powyższego Sąd zgodnie z prawem ustalił nieistnienie stosunku prawnego między spornymi stronami na skutek nieważności umowy kredytu.
Nieważność umowy powoduje konieczność rozliczenia stron, w oparciu o treść art. 410 § 1 k.c. Stąd też rozstrzygniecie Sądu pierwszej instancji zawarte w pkt II wyroku co do kwoty należności głównej odpowiada prawu.
Mając jednak na uwadze, że w toku postępowania przed Sądem Apelacyjnym powodowie złożyli stronie pozwanej oświadczenie o potrąceniu (oświadczenie- K-199), należało zmodyfikować wyrok w zakresie zasądzonej na rzecz powodów kwoty.
Kierując się treścią art. 498 k.c. należy przyjąć, że potrącenia można dokonać gdy: dwie osoby są jednocześnie względem siebie dłużnikami i wierzycielami, przedmiotem zaś obu wierzytelności są pieniądze lub rzeczy oznaczone gatunkowo tej samej jakości oraz wierzytelności te muszą być wymagalne, a także możliwe do dochodzenia przed sądem lub innym organem.
W orzecznictwie (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 stycznia 2004 r., IV CK 362/02, nie publ.; wyrok SN z dnia 5 marca 2019 r., II CSK 41/18.), przyjmuje się, że pomimo treści art. 498 k.c. wymagającego do potrącenia, aby wymagalne były obie potrącane ze sobą wierzytelności, wystarczy, aby wymagalna była wierzytelność potrącającego. Brak wymagalności wierzytelności wzajemnej nie jest przeszkodą do potrącenia wówczas, gdy potrącający, jako dłużnik, mógłby ją zaspokoić. Wskutek potrącenia, jak stanowi art. 498 § 2 k.c., obie wierzytelności umarzają się nawzajem do wysokości wierzytelności niższej.
W niniejszej sprawie wierzytelność strony pozwanej nie była wymagalna, nie stało to jednak na przeszkodzie w potrąceniu wierzytelności przez powodów.
Pozostaje do rozważenia skutek potrącenia wymagalnej wierzytelności potrącającego z niewymagalną wierzytelnością dłużnika. Co prawda zgodnie z art. 499 k.c. oświadczenie o potrąceniu, które zostanie złożone drugiej stronie, ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe, niemniej w ocenie Sądu ten przepis dotyczy wyłącznie przypadku, w którym obie wierzytelności w chwili złożenia oświadczenia o potrąceniu były wymagalne. Celem tego przepis jest przeciwdziałanie sytuacji, w której obie wierzytelności są różnie oprocentowane, co oznacza, iż czas biegnie na korzyść jednej z nich (wyżej oprocentowanej). Stąd ustawodawca wprowadził regulację nakazującą cofnięcie skutku potrącenia do pierwszego dnia, w którym obie wierzytelności były wymagalne.
W przypadku, gdy wierzytelność wymagalna jest potrącana z wierzytelnością niewymaganą nie zachodzi konieczność realizacji celu jaki przyświecał ustawodawcy przy wprowadzeniu art. 499 k.c., nie ma bowiem potrzeby ochrony wierzytelności niżej oprocentowanej, ponieważ wierzytelność jest niewymagalna i nie biegną od niej odsetki za opóźnienie. W takiej sytuacji skutek potrącenia następuje z chwilą złożenia oświadczenia o potrąceniu (art. 61 § 1 k.c.).
Przyjęcie odmiennej tezy pozbawia wierzyciela wymagalnej wierzytelności prawa do odsetek za czas od dnia opóźnienia do dnia złożenia oświadczenia o potrąceniu z wierzytelnością niewymagalną, co do której potrącający nie jest zobowiązany do zapłaty odsetek za opóźnienie.
Dla zobrazowania przyjętej przez Sąd tezy należy posłużyć się przykładem. Jeśli wierzyciel wierzytelności wymagalnej w dniu 1 marca składa oświadczenie o potrąceniu w dniu 15 maja z wierzytelnością swojego dłużnika wymagalną w dniu 1 lipca, przyjęcie skutku potrącenia z art. 499 k.c. pozbawiłoby wierzyciela wymagalnej wierzytelności prawa do odsetek za opóźnienie od dnia 2 marca do 15 maja, ponieważ zgodnie z art. 499 k.c., potrącenie miałoby wywołać skutek od dnia wymagalności, tj. od dnia 1 marca. Wystarczyłby, aby oświadczenie zostało złożone w dniu 1 lipca aby wierzyciel zachował prawo do odsetek za okres od 2 marca do 1 lipca.
Takie rozumienie przepisu art. 499 k.c. jest nie do zaakceptowania. Pozbawia bowiem wierzyciela, który dokonuje potrącenia prawa do odsetek za opóźnienie. Niewątpliwie jego dłużnik pozostaje wobec niego w opóźnieniu, w przeciwieństwie do wierzyciela, który dokonuje potrącenia z wierzytelnością niewymagalną. Ten wierzyciel nie pozostaje w opóźnieniu w stosunku do swojego dłużnika.
Powyższy przykład pozwala na sformułowanie tezy, zgodnie z którą przepis art. 499 k.c. ma zastosowanie tyko wówczas, gdy obie wierzytelności w chwili złożenia oświadczenia o potrąceniu były wymagalne. Jeśli wierzytelność, z którą dokonywanie jest potrącenie wierzytelności wymaganej, nie jest wymagalna, skutek potrącenia następuje z chwilą złożenia oświadczenia o potrąceniu (art. 61 § 1 k.c.). Nie ma przy tym znaczenia, czy niewymagana wierzytelności jest wierzytelnością terminową, czy też stanie się wymagalna po wezwaniu (art. 455 k.c.). Nie stoi nic na przeszkodzie aby bank po otrzymaniu wezwania od konsumenta do zwrotu spełnionego przez niego świadczenia wezwał konsumenta do zwrotu spełnionego przez bank świadczenia tak aby powstał stan wymagalności wierzytelności banku.
W tej sprawie wierzytelności banku jest niewymagalna. Zatem na skutek złożenia oświadczenia o potrąceniu powodowie zachowali prawo do odsetek za opóźnienie za czas od pierwszego dnia po dniu wymagalności wierzytelności do dnia poprzedzającego dzień złożenia oświadczenia o potrąceniu. W dniu złożenia tego oświadczenia nastąpiło wygaśnięcie wierzytelności przez potrącenie.
Sąd Apelacyjny przyjął skutek potrącenia na dzień 3 kwietnia 2025 r. co oznacza, że strona pozwana pozostała w opóźnieniu do dnia 2 kwietnia 2025 r. W dniu następnym zobowiązanie wygasło na skutek potrącenia. Ustawowe odsetki za opóźnienie liczone od kwoty 345.942,15 zł od dnia 26 maja 2023 r. do dnia 2 kwietnia 2025 r. wyniosły 73.344,47 zł, co łącznie daje 419.286,62 zł. Dokonując umorzenia ww. kwoty z wierzytelnością strony pozwanej 129.999,99 pozostaje do zapłaty na rzecz powodów kwota 289.286,63 zł.
Wobec powyższego Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok ten sposób, że zasądził kwotę wskazana w pkt 1 wyroku. Wobec tego, że oświadczenie o potrąceniu zostało złożone dopiero w postepowaniu apelacyjnym Sąd nie zmieniał rozstrzygnięcia o kosztach w postępowaniu przed Sądem I instancji.
W pozostałym zakresie apelacja strony pozwanej, jako bezzasadna podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c., o czym orzeczono w pkt 2 sentencji wyroku.
Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego oparto o treść art. 100 zd. 1 k.p.c. znosząc koszty postępowania wzajemnie. Sąd miał na względzie, że apelacja pozwanego banku podlegała uwzględnieniu wyłącznie w zakresie roszczenia o zapłatę, czyniąc prawidłowym wyrok Sądu pierwszej instancji w przedmiocie ustalenia nieważności umowy kredytu łączącej strony.
Mając na uwadze powyższe należało orzec jak w sentencji wyroku.
Zbigniew Woźniak
z.
1. (...)
2. (...)
3. (...)
Hasła tematyczne: Klauzule abuzywne
105 dni od wyroku do publikacji
- Wyrok 20 stycznia 2026 r.
- Portal: 5 maja 2026 r.
Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.