Niedziela Wydanie nr 36

Sygnatura akt
II Ca 950/26
Sąd
Sąd Okręgowy w Kielcach
Wydział
II Wydział Cywilny Odwołaczy
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
25 sierpnia 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Apelacja oddalona
Opublikowano w portalu
6 listopada 2026 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Kategorie
Banki i finanse
Sąd Okręgowy w Kielcach
© autorzy OpenStreetMap

Banki i finanse

Sankcja kredytu darmowego: sąd oddalił apelację kredytodawcy od wyroku o 41 779 zł

Przejdź do orzeczenia, 85 min czytania

Spór

Spółka, która nabyła wierzytelność od kredytobiorczyni, dochodziła od kredytodawcy zapłaty 41 779,16 zł wraz z odsetkami. Kredytodawca zaskarżył wyrok w części obejmującej zasądzenie tej kwoty i kosztów procesu.

Ustalenia sądu

Sąd drugiej instancji przyjął, że postanowienia umowy naruszały obowiązek informacyjny, m.in. w zakresie odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu, RRSO, całkowitej kwoty do zapłaty oraz warunków zmiany kosztów. Oświadczenie kredytobiorczyni o skorzystaniu z sankcji złożono przed spłatą kredytu.

Rozstrzygnięcie

Sąd Okręgowy w Kielcach oddalił apelację pozwanego i zasądził od niego na rzecz powoda 1800 zł kosztów postępowania apelacyjnego, a zażalenie oddalił.

Dlaczego

Sąd uznał, że już pojedyncze potwierdzone naruszenie obowiązku informacyjnego uzasadnia sankcję kredytu darmowego, a roczny termin nie zaczął biegu przed wykonaniem umowy przez kredytobiorcę.

Dla firm

Oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego nie musi wskazywać konkretnego naruszenia obowiązku informacyjnego, a sąd bada to z urzędu. Roczny termin na oświadczenie zaczyna biegnąć dopiero od wykonania umowy przez kredytobiorcę.

Więcej o sprawie

Kredytobiorczyni złożyła oświadczenie jeszcze przed spłatą kredytu, a pozwany twierdził, że roczny termin na jego złożenie już minął. Sąd uznał, że bieg tego terminu jeszcze się nie rozpoczął.

Skoro zatem te wyżej wskazane postanowienia umowy obejmowały informację o odsetkach od tej części udzielonego kredytu, która była przeznaczona na pokrycie pozaodstkowych kosztów kredytu

Z uzasadnienia, Sąd Okręgowy w Kielcach
Rozstrzygnięcie
Apelacja oddalona
Sąd
Sąd Okręgowy w Kielcach, II Wydział Cywilny Odwołaczy
Sygnatura
II Ca 950/26

Treść orzeczenia około 85 minut czytania

Sygn. akt II Ca 950/26; II Cz 522/26

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 25 sierpnia 2026 r.

Sąd Okręgowy w Kielcach II Wydział Cywilny Odwoławczy

w składzie:

Przewodniczący: Sędzia Sądu Okręgowego Mariusz Broda

Protokolant: Monika Dudek

po rozpoznaniu w dniu 25 sierpnia 2026 r. w Z.

na rozprawie

sprawy z powództwa (...) Sp. z o.o. z siedzibą w Z.

przeciwko (...) S.A. z siedzibą w K.

o zapłatę

na skutek apelacji pozwanego (...) S.A. z siedzibą w K.

od wyroku Sądu Rejonowego w Kielcach z dnia 12 marca 2026 r. sygn. akt I C 887/25

oraz na skutek zażalenia powoda (...) Sp. z o.o. z siedzibą w Z.

od postanowienia zawartego w punkcie III (trzecim) wyroku Sądu Rejonowego w Kielcach z dnia 12 marca 2026 r. sygn. akt I C 887/25

1. oddala apelację;

2. zasądza od (...) S.A. z siedzibą w K. na rzecz (...) Sp. z o.o. z siedzibą w Z. kwotę 1800 (jeden tysiąc osiemset) złotych, tytułem kosztów postępowania apelacyjnego, z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego od dnia uprawomocnienia się niniejszego postanowienia w przedmiocie kosztów postępowania apelacyjnego do dnia zapłaty;

3. oddala zażalenie;

4. nie obciąża (...) Sp. z o.o. z siedzibą w Z. kosztami postępowania zażaleniowego na rzecz (...) S.A. z siedzibą w K..

Sygn. akt II Ca 950/26

Uzasadnienie pkt 1 (pierwszego) i 2 (drugiego) wyroku Sądu Okręgowego z dnia 25 sierpnia 2026 r.

Wyrokiem z dnia 12 marca 2026 roku sygn. akt VIII C 1054/25 Sąd Rejonowy w Kielcach:

- w pkt I zasądził od pozwanego (...) S. A. w K. na rzecz powoda (...) Sp. z o.o. w Z. kwotę 41 779,16 zł (czterdzieści jeden tysięcy siedemset siedemdziesiąt dziewięć złotych 16/100 groszy) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 3 czerwca 2025 roku do dnia zapłaty;

- w pkt II zasądził od pozwanego (...) S. A. w K. na rzecz powoda (...) Sp. z o.o. w Z. kwotę 5706 zł (pięć tysięcy siedemset sześć złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty;

- w pkt III odstąpił od obciążania pozwanego kosztami zastępstwa procesowego w postępowaniu zażaleniowym;

- w pkt IV zwrócił powodowi (...) Sp. z o.o. w Z. opłatę od zażalenia w kwocie 418 zł (czterysta osiemnaście) złotych.

Podstawy faktyczne i prawne takiego rozstrzygnięcia Sąd pierwszej instancji przedstawił w pisemnym uzasadnieniu (k.206-219).

Wyrok, w części obejmującej jego pkt I oraz II zaskarżył pozwany (...) S.A. z siedzibą w K. (reprezentowany przez pełnomocnika – adwokata). Skarżący w wywiedzionej apelacji (k. 229-252) zarzucił naruszenie przepisów prawa materialnego: art. 30 ust. 1 pkt 10 i 16 u.k.k.; art. 45 ust. 1 u.k.k. w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k.; art. 45 ust. 1 u.k.k. w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k.; art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k.; art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k.; art. 45 ust. 5 u.k.k.; art. 23 dyrektywy 2008/48 – w sposób opisany w treści zarzutów (k.230-231).

Wobec powyższego skarżący wniósł o:

1/ zmianę zaskarżonego wyroku: w pkt I poprzez oddalenie powództwa w całości oraz w pkt II – poprzez zasądzenie kosztów procesu od powoda na rzecz pozwanego;

2/ zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych;

3/ ewentualnie uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.

Powód (reprezentowany przez pełnomocnika – adwokata), wniósł o oddalenie apelacji oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja była niezasadna.

1. Sąd Rejonowy dokonał prawidłowych ustaleń co do wszystkich faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy – istotnych z punktu widzenia właściwych do zastosowania w tym przypadku norm prawa materialnego, wynikających z odpowiednich przepisów ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim - Dz. U. 2019.2083 t.j., zwanej w dalszym ciągu jako u.k.k.). Sąd Okręgowy te ustalenia w całości przyjął za własne, w braku jakichkolwiek przeszkód. Jest tak tym bardziej, że w apelacji brak było zarzutów zmierzających do wzruszenia podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku, tj. zarzutów naruszenia prawa procesowego (w szczególności art. 233 § 1 k.p.c.) oraz zarzutów błędów w ustaleniu faktów.

2. Sąd Rejonowy wyprowadził prawidłowe wnioski z tej niewadliwie ustalonej podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku – w płaszczyźnie prawa materialnego, o ile po pierwsze, właściwie zidentyfikował przedmiotową umowę – jako umowę o kredyt konsumencki – w rozumieniu art. 3 ust. 1 u.k.k., po drugie doszedł do konkluzji, że w tym konkretnym przypadku zaistniały faktyczne i prawne przesłanki do zastosowania sankcji kredytu darmowego w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k., a wobec tego zasadne pozostaje powództwo o zapłatę dochodzonej pozwem kwoty z tytułu nienależnego świadczenia.

3. Przede wszystkim Sąd pierwszej instancji, w kontekście zgłoszonego przez pozwanego zarzutu upływu terminu dla zgłoszenia przez kredytobiorcę oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, wyraził trafny pogląd co do tego, że termin ten został zachowany. W związku z tym wyjaśnić należy, że roczny (prekluzyjny) termin dla złożenia oświadczenia – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. rozpoczyna swój bieg od dnia wykonania umowy o kredyt konsumencki, a stan wykonania takiej umowy występuje wówczas, kiedy także kredytobiorca wykonana w całości wynikające z tej umowy obowiązki. Wobec tego, skoro kredytobiorca oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego niespornie złożył przed spłatą kredytu, to już z tej tylko przyczyny w dacie jego złożenia nie istniał jeszcze stan wykonania umowy, a zatem nie rozpoczął się jeszcze bieg rocznego terminu dla złożenia oświadczenia – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. Z tego względu brak jest podstaw do przyjęcia jakoby uprawnienie do skorzystania z sankcji kredytu darmowego miało wygasnąć na skutek upływu tego rocznego terminu. Nie jest to pogląd odosobniony. W tym miejscu wystarczającym jest odwołanie się do przywołanego przez powoda w sposób dostateczny - orzecznictwa sądów powszechnych oraz poglądów prezentowanych w literaturze przedmiotu – co do rozumienia „wykonania umowy” na potrzeby identyfikacji początku biegu terminu z art. 45 u.k.k. Taka konkluzja zachowuje pełną zgodność z tym z już ukształtowaną linia orzeczniczą Sądu Okręgowego w Kielcach, dotycząca tego zagadnienia. Na tle tego wszystkiego stanowisko pozwanego – opierające się na założeniu, że istotne dla prawidłowej identyfikacji początku biegu rocznego terminu (z art. 45 ust. 5 u.k.k.) – jest tylko wykonanie umowy przez kredytodawcę, a już nie przez kredytobiorcę, jawi się jako nie mające żadnego jurydycznego usprawiedliwienia. To wszystko oznacza, że nie był zasadny zgłoszony w apelacji zarzut naruszenia art. 45 ust. 5 u.k.k. (w pkt II.1.6).

Jeśli chodzi o istotę sankcji kredytu darmowego – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. oraz jej prawnomaterialnych przesłanek, to przede wszystkim stwierdzić należy, że prowadzące do skorzystania z niej oświadczenie, o jakim mowa w art. 45 ust. 1 u.k.k. ma charakter prawo kształtujący. Zatem warunkiem skorzystania przez konsumenta – kredytobiorcę z sankcji kredytu darmowego – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. jest złożenie wskazanego w nim pisemnego oświadczenia – kredytodawcy. Istotne jest i to, że w art. 45 ust. 1 u.k.k. nie wprowadzono żadnych wymagań co do treści oświadczenia konsumenta. W drodze wykładni systemowej oraz funkcjonalnej należy uznać, że wystarczy, iż – zgodnie z zasadami ogólnymi dotyczącymi składania oświadczeń woli – ujawnia ono w sposób dostateczny wolę konsumenta odnośnie do zastosowania sankcji kredytu darmowego (art. 60 k.c.). Może być wyrażone w sposób skrótowy bądź lakoniczny, jeżeli jego sens wynika z okoliczności, w których zostało złożone (art. 65 § 1 k.c.). Nie jest zatem konieczne, aby oświadczenie konsumenta wskazywało naruszenie, które stanowi podstawę zastosowania sankcji kredytu darmowego (odmiennie K. Kozak, K. Pilawska, E. Tomanek,

Sankcja..., s. 196). Wymaganie takie nie wynika z obowiązujących przepisów. Skutki sankcji kredytu darmowego występują niezależnie od tego, czy naruszenie odpowiednio opisano w oświadczeniu konsumenta. Wystarczy, że dostatecznie ujawniono wolę konsumenta odnośnie do zastosowania tej sankcji (art. 60 k.c.). Wobec tego w procesie cywilnym sąd nie jest związany opisem naruszeń, które zamieszczono w oświadczeniu konsumenta, a może – w granicach zebranego materiału procesowego - zastosować sankcję kredytu darmowego, gdy ustali, że wystąpiły inne naruszenia określone w art. 45 ust. 1, a więc nie tylko te na które wskazywałaby treść oświadczenia. Opis tych naruszeń nie wyznacza bowiem granic oświadczenia woli konsumenta ani podstawy jego powództwa bądź obrony procesowej, lecz zawiera jedynie informację, że zostały stwierdzone przez konsumenta. Na tej podstawie sąd może przyjąć, że wystąpiły skutki sankcji kredytu darmowego, choćby konsument nie powoływał się na takie naruszenie w swoim oświadczeniu ani w trakcie procesu cywilnego. ( p. także T. Czech, Komentarz do art. 45 u.k.k. – Syst. inf. pr. Lex).

Reasumując, o ile kredytobiorca złoży kredytodawcy oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k., czyli oświadczenie dostatecznie objawiające taką wolę, a oświadczenie to nawet nie zawiera żadnego uzasadnienia, bo kredytodawca nawet nie musi w nim wskazywać na konkretne naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego, to na sądzie rozpoznającym sprawę, w której kredytobiorca, w ramach obrony swoich praw (konsumenta) powołuje się na fakt złożenia takiego oświadczenia i składa go także do akt sprawy, spoczywa obowiązek zbadania z urzędu, czy postanowienia umowy naruszają chociaż w jednym przypadku obowiązek informacyjny (biorąc pod uwagę obowiązki informacyjne wskazane – z przywołaniem konkretnych przepisów u.k.k. w art. 45 ust. 1 u.k.k.). To oznacza, że ta powinność sądu zbadania naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego, jest niezależna od tego, czy kredytobiorca w ogóle wskaże na to naruszenie. Obowiązek zbadania przez sąd z urzędu, czy postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają kryteria informacyjne w rozumieniu art. 10 ust. 2 dyrektywy potwierdził także TSUE, w wyroku z dnia 21.04.2016 r., C-377/14, stwierdzając, że „Artykuł 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że nakłada on na sąd krajowy rozpoznający spór dotyczący wierzytelności wywodzonych z umowy o kredyt w rozumieniu rzeczonej dyrektywy obowiązek zbadania z urzędu poszanowania wymogu informacyjnego przewidzianego w przywołanym przepisie oraz wyciągnięcia wszystkich wynikających z prawa krajowego konsekwencji naruszenia takiego obowiązku, pod warunkiem, że mające zastosowanie sankcje spełniają wymogi ustanowione w art. 23 tej samej dyrektywy.” U podstaw takiej tezy znalazła się w szczególności następująca argumentacja: „W związku z tym uwagi poprzedzające zawarcie umowy i towarzyszące owemu zawarciu, związane z warunkami umownymi i konsekwencjami owego zawarcia mają dla konsumenta fundamentalne znaczenie. To w szczególności na podstawie tych właśnie informacji ten ostatni podejmuje decyzję, czy zamierza związać się warunkami sformułowanymi uprzednio przez przedsiębiorcę (zob. podobnie wyrok z dnia 16 stycznia 2014 r. Constructora Principado, C-226/12, EU:C:2014:10, pkt 25 i przytoczone tam orzecznictwo). Ponadto istnieje realne niebezpieczeństwo, że w szczególności ze względu na brak świadomości konsument nie powoła się na przepis prawa, który ma w swym założeniu go chronić (wyrok z dnia 4 czerwca 2015 r. Faber, C-497/13, EU:C:2015:357, pkt 42 i przytoczone tam orzecznictwo). W konsekwencji skuteczna ochrona konsumenta nie mogłaby zostać osiągnięta, gdyby sąd krajowy nie miał kompetencji do dokonania z urzędu oceny poszanowania wymogów wynikających z norm prawa Unii obowiązujących w dziedzinie ochrony konsumentów (wyrok z dnia 4 października 2007 r. Rampion i Godard, C-429/05, EU:C:2007:575, pkt 61 i 65). Jak przypomniano w pkt 53 niniejszego wyroku: dla zapewnienia ochrony zamierzonej we wspomnianej dyrektywie nierówność występująca pomiędzy pozycją konsumenta i przedsiębiorcy może bowiem zostać zrównoważona jedynie poprzez pozytywną interwencję niezależnego od stron umowy sądu krajowego rozpoznającego sprawę. Badanie z urzędu przez sąd krajowy poszanowania wymogów wynikających z dyrektywy 2008/48 stanowi ponadto właściwym środek pozwalający na osiągnięcie celu wskazanego w art. 10 ust. 2 rzeczonej dyrektywy i na przyczynienie się do realizacji celów wskazanych w motywach 31 i 43 owej dyrektywy (zob. analogicznie postanowienie z dnia 16 listopada 2010 r. Pohotovosť, C-76/10, EU:C:2010:685, pkt 41 i przytoczone tam orzecznictwo). W szczególności, zgodnie z art. 23 dyrektywy 2008/48, sankcje przewidziane w przypadku naruszenia przepisów prawa krajowego przyjętych zgodnie z rzeczoną dyrektywą muszą mieć charakter odstraszający. Niewątpliwie badanie przez sądy krajowe poszanowania wymogów wynikających z tejże dyrektywy ma właśnie taki charakter. Sąd krajowy, będący zatem zobowiązanym do zapewnienia skuteczności (effet utile) ochrony konsumentów, której zagwarantowanie jest celem przepisów dyrektywy 2008/48, pełni rolę, która nie ogranicza się do zwykłej możliwości orzeczenia w przedmiocie poszanowania owych wymogów, ale obejmuje ona także obowiązek zbadania tej kwestii z urzędu, gdy tylko sąd krajowy dysponuje niezbędnymi w tym celu informacjami na temat okoliczności prawnych i faktycznych (zob. analogicznie wyrok z dnia 4 czerwca 2009 r. Pannon GSM, C-243/08, EU:C:2009:350, pkt 32). Ponadto, gdy sąd krajowy stwierdzi z urzędu naruszenie art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, jest on zobowiązany, nie czekając na to, iż konsument zgłosi zmierzający ku temu wniosek, wyciągnąć wszelkie konsekwencje wynikające z danej sytuacji zgodnie z prawem krajowym, z zastrzeżeniem poszanowania zasady kontradyktoryjności (zob. analogicznie wyroki z dnia 21 lutego 2013 r. Banif Plus Bank, C-472/11, EU:C:2013:88, pkt 36 i wyrok z dnia 1 października 2015 r. ERSTE Bank Hungary, C-32/14, EU:C:2015:637, pkt 42).”

4. Podkreślenia wymagało przede wszystkim to, że przepisy u.k.k., które miały zastosowanie dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie, stanowiły efekt implementacji do polskiego porządku prawnego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23.04.2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki (w dalszym ciągu: dyrektywy). W związku z tym wyjaśnić należy, że celem tej dyrektywy pozostawała harmonizacja niektórych aspektów przepisów ustawowych państw członkowskich, dotyczących umów o kredyt konsumencki (art. 1 dyrektywy). Harmonizacja i bezwzględnie wiążący charakter tej dyrektywy polega na tym, że w zakresie, w jakim niniejsza dyrektywa zawiera zharmonizowane przepisy, państwa członkowskie nie mogą utrzymywać w swoim prawie krajowym ani wprowadzać do niego przepisów odbiegających od przepisów określonych w niniejszej dyrektywie (art. 22 ust. 1 dyrektywy). Zakres harmonizacji określają definicje zawarte w niniejszej dyrektywie, zatem obowiązki państw członkowskich związane z wprowadzaniem w życie przepisów niniejszej dyrektywy zostały ograniczone do takiego zakresu, jaki wyznaczają te definicje (motyw 10 preambuły dyrektywy). Pełna harmonizacja jest niezbędna do zapewnienia wszystkim konsumentom we Wspólnocie wysokiego i równoważnego poziomu ochrony ich interesów i stworzenia prawdziwego rynku wewnętrznego (motyw 9 preambuły dyrektywy). Do realizacji tego celu istotnie przyczynia się obowiązek informacyjny, ustanowiony w art. 10 ust. 2 dyrektywy (p. także wyrok TSUE z dnia 18 grudnia 2014 r., CA Consumer Finance, C‑449/13, EU:C:2014:2464 i przytoczone tam orzecznictwo). Dyrektywa za fundament ochrony owych interesów przyjęła umożliwienie konsumentom poznania swoich praw i obowiązków wynikających z umowy o kredyt, wskazując, że umowa powinna zawierać wszelkie niezbędne w tym zakresie informacje, a te winny być podane w sposób jasny i zwięzły (pkt 31 preambuły dyrektywy), po to by konsument znając wszystkie warunki umowy, obiektywnie rzecz pojmując mógł je przeanalizować, porównać z warunkami innej możliwej umowy i podjąć decyzję co do jej zawarcia. Dlatego dyrektywa w swoich regulacjach, realizując cel harmonizacji przepisów krajowych poprzez te wiążące definicje oraz wskazanie zakresu informacji, jakie winna zawierać umowa o kredyt konsumencki – dla konsumenta, położyła w ten sposób bardzo duży nacisk na to, by wyeliminować deficyt informacyjny po stronie konsumenta, który, jak podkreśla w swoim orzecznictwie TSUE jest jednym z głównych źródeł słabości konsumenta przy zawieraniu umowy z przedsiębiorcą. Stąd dbałość o maksymalne zapewnienie przejrzystości i jednoznaczności treści umowy kredyt konsumencki, zarówno w płaszczyźnie wskazania tego jakie informacje oraz jak definiowane powinna zawierać, jak i w sferze potencjalnych sankcji mających dla przedsiębiorcy (kredytodawcy) wymiar „odstraszający”, na wypadek gdyby w jakimś zakresie nie zrealizował powinności dostarczenia konsumentowi, także poprzez wprowadzenie do umowy - wszystkich niezbędnych informacji w zakresie jego praw i obowiązków – jako kredytobiorcy.

5. Wyrazem tego było: po pierwsze - ustawowe zdefiniowanie (w art. 3 dyrektywy), pojęć, którymi umowy o kredyt konsumencki winny operować; po drugie - opisanie (w art. 10 ust. 2 dyrektywy) warunków przejrzystości takiej umowy, czyli tych wszystkich informacji, które umowa powinna zawierać – w obu przypadkach pełna harmonizacja przekładająca się na związanie tymi regulacjami w przepisach krajowych; po trzecie - nałożenie na państwa członkowskie obowiązku ustanowienia przepisów dotyczących sankcji mających zastosowanie w przypadku naruszenia przepisów krajowych przyjętych zgodnie z dyrektywą i podjęcia wszelkich niezbędnych działań w celu zapewnienia stosowania tych sankcji, przy założeniu, że przewidziane sankcje muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające (art. 23 dyrektywy).

6. Jeżeli zatem istota regulacji ochrony praw konsumenta wynikająca z przepisów dyrektywy, ale także i odpowiadających im przepisów u.k.k., zasadza się na stworzeniu właściwych i weryfikowalnych gwarancji dla zapewnienia realizacji obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyżej wyjaśnionym, także i po to, by w sposób nie budzący żadnych wątpliwości móc odpowiedzieć na pytanie o konieczność zastosowania sankcji „kredytu darmowego” (już w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. – w konsekwencji stosowania art. 23 dyrektywy), to koniecznym jest także właściwe zidentyfikowanie kryteriów niedopełnienia owego obowiązku informacyjnego w umowie o kredyt konsumencki, tak by możliwe było ich zastosowanie do postanowień każdej umowy o kredyt konsumencki o skonkretyzowanej jej treści.

7. Po pierwsze, nie ulega wątpliwości, że postanowienia umowy o kredyt konsumencki nie spełniają kryterium obowiązku informacyjnego, kiedy umowa w ogóle nie zawiera jednej z informacji opisanych w art. 10 ust. 2 dyrektywy (przy odpowiednim uwzględnieniu definicji z art. 3 dyrektywy) i odpowiednio opisanych w art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8, 10, 11, 14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c (przy uwzględnieniu odpowiednio definicji zawartych w art. 5 uk.k). Przykładowo w umowie w ogóle brak jakiejkolwiek informacji co do „całkowitej kwoty kredytu” (art. 10 ust. 2 lit. d w zw. z art. 3 lig. l - dyrektywy; art. 30 pkt. 4 art. 6 pkt 7 u.k.k.)

8. Po drugie, jest tak również wówczas, kiedy co do zasady umowa zawiera takie informacje, ale w istocie w sposób wyraźny nie spełniają one cech wynikających z definicji zawartej w dyrektywie i w u.k.k i w takim rozumieniu są nieprawidłowe, co oznacza, że umowa także nie spełnia obowiązku informacyjnego, o jakim mowa. Przykładowo, w umowie co do zasady jest zawarta informacja, co do całkowitej kwoty kredytu, ale nie spełnia ona warunków wynikających z definicji „całkowitej kwoty kredytu” – opisanej w art. 3 lig. l – dyrektywy oraz 6 pkt 7 u.k.k, bo na przykład wskazana w umowie kwota – jako „całkowita kwota kredytu” w rzeczywistości nią nie jest, gdyż obejmuje także „kredytowane koszty kredytu”, a te niewątpliwie pozostają poza „granicami” całkowitej kwoty kredytu, gdyż wchodzą do „całkowitego kosztu kredytu” (art. 3 lit. g dyrektywy raz art. 5 pkt 6 u.,k.k.) i przez to - do „całkowitej kwoty do zapłaty” (w rozumieniu art. 3 lit. h dyrektywy oraz art. 5 pkt 8 u.k.k.). Zagadnienie to było przedmiotem rozstrzygnięcia przez TSUE w wyroku z dnia 21.04.2016 r., w sprawie Ernst Georg Radlinger, Helena Radlingerová przeciwko Finway a.s., C-377/14. Trybunał w szczególności orzekł, że art. 3 lit. l) i art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, a także pkt I załącznika I do rzeczonej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że całkowita kwota kredytu i kwota wypłat określają całość kwot udostępnianych konsumentowi, co wyklucza kwoty powiązane przez kredytodawcę z pokryciem kosztów związanych przez kredytodawcę z udzieleniem odnośnego kredytu, które to kwoty nie są w rzeczywistości wypłacane konsumentowi.

9. Po trzecie, o tym czy zawarta w umowie o kredyt konsumencki informacja spełnia kryteria obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 dyrektywy niejednokrotnie będzie decydowało kryterium istotności danego obowiązku informacyjnego dla rzeczywistego zapoznania się konsumenta z jego prawami i obowiązkami. W związku z tym TSUE w kilku orzeczeniach podkreśla, że przy wykładni art. 10 ust. 2 dyrektywy i znaczenia poszczególnych elementów z tego przepisu (poszczególnych informacji) należy uwzględnić konieczność zapewnienia konsumentowi możliwości oceny zakresu jego zobowiązania wynikającego z umowy - z ekonomicznego punktu widzenia, co prowadzi do konieczności odpowiednego rozbudowania obowiązku informacyjnego, tak by konsument miał pełne i zrozumiałe informacje o swoich obowiązkach w tym wymiarze ekonomicznym (p. wyroki TSUE z dnia: 19.12.2019, C-290/19, Home Credit Sloovakia; z dnia 9.09.2021 r., C-33/20, C-155/20 i C-187/20, Volksvagen Bank; 21.03.2024, C-714/22 Profi Credit Bulgaria). Innymi słowy, chodzi o to, czy ta zawarta w umowie informacja jest na tyle dostateczna i jednoznaczna, że pozwala mu zidentyfikować w sposób czytelny i weryfikowalny ekonomiczny wymiar nałożonego na niego w tej umowie obowiązku, a przez to stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 dyrektywy

10. Po czwarte, z tym ekonomicznym wymiarem i znaczeniem obowiązku informacyjnego istotnie łączą się przyczyny, dla których informacja zawarta w umowie pomimo tego, że odwołuje się co do zasady do jednego z elementów z art. 10 ust. 2 dyrektywy, to w rzeczywistości nie stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego w tym zakresie. Generalnie chodzi o sytuacje, w których podana w umowie informacja jest błędna w tym sensie, że nie uwzględnia prawidłowego rozumienia wszystkich „składowych” i ich „powiązania ze sobą”, które biorąc pod uwagę definicje z art. 3 dyrektywy – należało wziąć pod uwagę w procesie wnioskowania prowadzącym do wygenerowania właściwej informacji, mającej – co raz jeszcze należy podkreślić - istotny dla konsumenta wymiar ekonomiczny. Warto podkreślić, że tego rodzaju niedopełnienia obowiązku informacyjnego, właśnie na takim podłożu dotyczył wyrok TSUE z dnia 21.03.2024, C-714/22 Profi Credit Bulgaria. Chodziło o błędne podanie wartości RRSO, poprzez jej zaniżenie – w stosunku do tej prawidłowo wyliczonej RRSO. Rzeczywista roczna stopa oprocentowania - w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit g w zw. z art. 3 lit. i - dyrektywy , to całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym, w odpowiednich przypadkach, wraz z kosztami, o których mowa w art. 19 ust. 2 dyrektywy. Mechanizm zaniżenia polegał generalnie na tym, że w ramach „składowej” całkowitego kosztu kredytu nie ujęto wszystkich kosztów tego kredytu – w rozumieniu art. 3 lit. g dyrektywy. Skoro zatem do wyliczenia RRSO przyjęto niższe koszty kredytu niż prawidłowo należało to uczynić, to w ten sposób procentowy wskaźnik ich udziału w całkowitej kwocie kredytu musiał być odpowiednio niższy niż ten, który byłby efektem odpowiednio wyższego całkowitego kosztu kredytu. Z tych przyczyn TSUE, mając na względzie to, że RRSO ma szczególne znaczenie informacyjne dla konsumenta, wyjaśnił, że wskazanie RRSO, które nie odzwierciedla wiernie wszystkich kosztów wymienionych w art. 3 lit g dyrektywy, pozbawia konsumenta możliwości określenia zakresu jego zobowiązania w taki sposób jak brak wskazania tej kwoty. Dodać jedynie należy, że stosowanie tego rodzaju praktyk przez banki w umowach o kredyt konsumencki nie było wcale rzadkie, a często zdarzało się tak, że na „zaniżanie” RRSO miały wpływ jednocześnie dwie przyczyny, mianowicie kredytowane koszty kredytu z jednej strony (nieprawidłowo) zaliczano do całkowitej kwoty kredytu (powiększając ją), a z drugiej (nieprawidłowo) nie zaliczono ich do całkowitego kosztu kredytu (pomniejszając go), co zupełnie „spłaszczało” RRSO w stosunku do tej prawidłowo wyliczonej.

11. Po piąte, poszukując odpowiedzi na pytanie o to, czy umowa kredytu konsumenckiego spełnia warunek właściwego obowiązku informacyjnego, nie można tracić z pola widzenia jeszcze jednego, jak się wydaje istotnego kryterium, na które zdaje się wskazywać jeden z najnowszych, dotyczący analizowanej problematyki, wyrok TSUE z dnia 13.02.2025 r., C-472/23 w sprawie Lexitor Sp. z o.o. przeciwko A.B. S.A. Istota jednego z zagadnień rozstrzyganych w tym orzeczeniu sprowadzała do udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy i jakie znaczenie dla oceny spełnienia warunku obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit g dyrektywy ma sytuacja, w której dochodzi do wskazania w umowie o kredyt konsumencki nie zaniżonego, a – co istotne - zawyżonego RRSO – w stosunku do tego, jaki należałoby prawidłowo wyliczyć, przy założeniu, że postanowienie o dopuszczalności naliczenia odsetek od kredytowanych kosztów kredytu stanowi nieuczciwy warunek umowy, a zatem niewiążący konsumenta i tym samym co do którego należałoby odstąpić od jego stosowania – na podstawie art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13. Nie budzi bowiem wątpliwości teza, że „wyeliminowanie” w taki sposób kwoty odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu (a w rzeczywistości od tej części udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie jego pozaodsetkowych kosztów) prowadziłoby do obniżenia jednej ze „składowych” – w rozumieniu art. 3 lit. i dyrektywy 2008/48, tj. całkowitego kosztu kredytu, co skutkowałoby tym, że jego procentowy udział w całkowitej kwocie kredytu (czyli w tej drugiej „składowej” podstawy wyliczenia RRSO) byłby przez to odpowiednio mniejszy, niż ten odzwierciedlony w RRSO wskazanego w umowie (przy uwzględnieniu tego, że całkowity koszt kredytu obejmuje także odsetki od pozaodsetkowych kosztów kredytu). Na tle takiej sytuacji, TSUE w tym przywołanym wyżej wyroku (C-472/23) przede wszystkim przypomniał, że co do zasady wskazanie RRSO, która nie odzwierciedla wiernie wszystkich kosztów wymienionych w art. 3 lit. g dyrektywy 2008/48, pozbawia konsumenta możliwości określenia zakresu jego zobowiązania w taki sam sposób, jak brak wskazania tej stopy (zob. podobnie wyrok z dnia 21 marca 2024 r., Profi Credit Bulgaria (Usługi dodatkowe do umowy o kredyt), C‑714/22, EU:C:2024:263, pkt 55). Następnie TSUE wyjaśnił, że art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy 2008/48 należy interpretować w ten sposób, iż obowiązek wskazania RRSO w umowie o kredyt w sposób jasny i zwięzły nie ogranicza się tylko do zakazu zaniżania go (w stosunku do tego podlegającego prawidłowemu ustaleniu), ponieważ błędne wskazanie RRSO może również zasadniczo polegać na zawyżeniu jego wartości, a dopuszczenie do tego, aby umowa o kredyt zawierała zawyżone RRSO, mogłoby pozbawić to wskazanie praktycznej użyteczności dla konsumenta, co tym samym zagrażałoby spełnieniu celu realizowanego przez obowiązek przewidziany w art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy 2008/48, który to cel wynika z orzecznictwa przytoczonego w pkt 28 i 29 niniejszego wyroku. Z drugiej jednak strony TSUE przypomniał, że art. 19 ust. 3 dyrektywy 2008/48 przewiduje, iż obliczenia RRSO dokonuje się przy założeniu, że umowa o kredyt będzie obowiązywać przez uzgodniony okres oraz że kredytodawca i konsument wywiążą się ze swoich zobowiązań zgodnie z warunkami określonymi w tej umowie i w określonych w niej terminach. Zatem z tej perspektywy, w ocenie TSUE, przewidziany w art. 10 ust. 2 lit. g tej dyrektywy obowiązek podania RRSO jest spełniony, już wówczas jeżeli RRSO wskazane w danej umowie odpowiada RRSO obliczonemu zgodnie ze wzorem matematycznym zawartym w części I załącznika I do wspomnianej dyrektywy na podstawie „całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta” w rozumieniu art. 3 lit. g tej dyrektywy, który to koszt obejmuje koszty, jakie konsument jest zobowiązany ponieść na podstawie warunków tej umowy, w tym warunków, które następnie okażą się nieuczciwe i niewiążące dla konsumenta. Zatem z tej argumentacji wynika, że dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy wskazanie w umowie RRSO spełnia kryterium obowiązku informacyjnego, mają znaczenie tylko te wyżej wskazane przesłanki wprost wynikające z dyrektywy i istniejące w dacie zawarcia umowy, a tym samym nie ma żadnego znaczenia to, że podstawą wyliczenia RRSO i jego wskazania w umowie były także i te jej warunki (w tym przypadku - w zakresie odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu), które następnie (już po zawarciu umowy) zostałyby uznane za nieuczciwie i nie wiążące. Innymi słowy, zidentyfikowane tylko w takim „mechanizmie” „zawyżenie” RRSO, czyli raz jeszcze należy podkreślić – dopiero na skutek późniejszego uznania za niewiążące tego postanowienia umowy, z którego wynikały także odsetki od kredytowanych kosztów kredytu, uwzględnione przy wyliczeniu RRSO, pozostawało bez wpływu na spełnienie, przez tak podane w umowie RRSO, obowiązku informacyjnego. Liczy się bowiem tylko to, by RRSO spełniało kryteria dyrektywy w dacie zawarcia umowy. W takiej sytuacji TSUE doszedł do wniosku, że art. 10 ust. 2 lit. g) dyrektywy 2008/48 należy interpretować w ten sposób, że okoliczność, iż w umowie o kredyt wskazano RRSO, które okazuje się zawyżone tylko ze względu na to, że niektóre warunki tej umowy zostały następnie uznane za nieuczciwe w rozumieniu art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, a tym samym za niewiążące dla konsumenta, nie stanowi sama w sobie naruszenia obowiązku informacyjnego ustanowionego w tym przepisie dyrektywy 2008/48. Na tle tak rozważonego przez TSUE zagadnienia dotyczącego spełnienia przez RRSO kryterium obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy, nasuwa się wniosek ogólniejszej natury – dotyczący identyfikowania spełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy. Mianowicie wydaje się, że dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy dane postanowienie umowy spełnia kryterium obowiązku informacyjnego, znaczenie ma jedynie istnienie określonych postanowień umowy w dacie jej zawarcia, byleby informacje z nich wynikające spełniały kryteria dyrektywy (ustawy krajowej). Natomiast nie ma znaczenia to, że te postanowienia w wyniku późniejszego uznania ich za niedozwolone – przestają wiązać. Zatem tak ewentualnie „okrojona” o nie treść umowy nie może być podstawą wnioskowania co do tego, czy postanowienia umowy spełniają kryterium obowiązku informacyjnego. Upraszczając, w tym względzie liczą się postanowienie umowy w dacie jej zawarcia, a nie efekt późniejszy w postaci stanu niezwiązania konsumenta postanowieniami uznanymi za niedozwolone. Wskazanie w tym miejscu na potrzebę wyraźnego rozdzielenia zagadnienia abuzywności postanowień umowy o odsetkach od tej części kredytu, która jest przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu (ze skutkiem niezwiązania konsumenta takimi postanowieniami umowy) od zagadnienia niespełnienia przez te postanowienia obowiązku informacyjnego (ze skutkiem skorzystania przez konsumenta z sankcji kredytu darmowego), jest konieczne z uwagi na pojawiający się w orzecznictwie taki kierunek rozumowania, który u podstaw odpowiedzi na pytanie o to, czy istnieją przesłanki do zastosowania sankcji kredytu darmowego, stawia zagadnienie „dopuszczalności naliczania odsetek od kredytowanych kosztów kredytu”, np. w postaci prowizji, czy składek na ubezpieczenie (dał temu wyraz także Sąd Rejonowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku), a nie potrzebę wyjaśnienia tego, czy postanowienia umowy kredytu konsumenckiego o odsetkach od tej części udzielonego kredytu, która została od razu (tj. z chwilą zawarcia umowy) przeznaczona na skredytowanie pozaodsetkowego kosztu kredytu (np. prowizji) spełnia kryterium obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 ust. 2 dyrektywy. Właśnie to ostatnie tak postawione zagadnienie, było przedmiotem najnowszego w tym zakresie wyroku TSUE – z dnia 23.04.2026 r., C-744/24. Trybunał, korzystając z uprawnienia przeformułowania pytania sądu krajowego, uznał, że poprzez pytanie pierwsze sąd odsyłający dąży w istocie do ustalenia, czy art. 3 lit. g, j dyrektywy 2008/48 w związku z art. 10 ust. 2 tej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie włączeniu do umów o kredyt konsumencki warunków przewidujących stosowanie stopy oprocentowania nie tylko do całkowitej kwoty kredytu, lecz również do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z tym kredytem i wchodzących w związku z tym w skład całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta. Zatem samo wskazanie na art. 3 lit. g, j w zw. z art. 10 ust. 2 dyrektywy (chociaż w tym ostatnim przypadku bez wskazania konkretnego przepisu art. 10 ust. 2 – w sensie „literowym”), potwierdza tezę, że TSUE dokonał wykładni przepisów dyrektywy na potrzeby dokonania przez sąd odsyłający oceny tego, czy postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają obowiązek informacyjny. Na tak przeformułowane pytanie, TSUE odpowiedział w następujący sposób: „Art. 3 lit. g, j dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki, zmienionej dyrektywą 2021/2167, w związku z art. 10 ust. 2 tej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie włączeniu do umów o kredyt konsumencki warunków przewidujących stosowanie stopy oprocentowania nie tylko do całkowitej kwoty kredytu, lecz również do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z tym kredytem i wchodzących w związku z tym w skład całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta”. W ramach argumentacji takiej tezy TSUE w szczególności przypomniał i wskazał następujące kwestie. Jeśli chodzi o pojęcie „całkowitej kwoty kredytu” w rozumieniu dyrektywy 2008/48, to zostało ono zdefiniowane w art. 3 lit. l jako maksymalna kwota lub łączne kwoty udostępnione na podstawie umowy o kredyt. Jak wynika z orzecznictwa Trybunału, aby zapewnić konsumentom obszerną ochronę, prawodawca Unii przyjął w art. 3 lit. g tej dyrektywy szeroką definicję pojęcia „całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta”, stanowiąc, że obejmuje on wszystkie koszty łącznie z odsetkami, podatkami oraz wszelkimi innymi opłatami, jakie konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, które to koszty znane są kredytodawcy, z wyjątkiem kosztów notarialnych (wyrok z dnia 26 marca 2020 r., Mikrokasa i Revenue Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty, C-779/18, EU:C:2020:236, pkt 39 i przytoczone tam orzecznictwo). Ponadto zgodnie z art. 3 lit. i owej dyrektywy RRSO oznacza „całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta”, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym, w odpowiednich przypadkach wraz z kosztami, o których mowa w art. 19 ust. 2 tej dyrektywy. Trybunał zauważył, że ponieważ pojęcie „całkowitej kwoty do zapłaty przez konsumenta” zostało zdefiniowane w art. 3 lit. h dyrektywy 2008/48 jako „suma całkowitej kwoty kredytu i całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta”, to wynika z tego, że „całkowita kwota kredytu” i „całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta” są pojęciami odrębnymi i że w związku z tym „całkowita kwota kredytu” nie może obejmować żadnych kwot należących do całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta (wyroki: z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerová, C-377/14, EU:C:2016:283, pkt 85; z dnia 16 lipca 2020 r., Soho Group, C-686/19, EU:C:2020:582, pkt 42). W ten sposób, dyrektywa 2008/48 zawiera kompletną koncepcję podziału kwot należących do umów o kredyt konsumencki (wyrok z dnia 16 lipca 2020 r., Soho Group, C-686/19, EU:C:2020:582, pkt 43). Z kolei, co się tyczy „stopy oprocentowania kredytu”, która została zdefiniowana w art. 3 lit. j dyrektywy 2008/48 jako „oprocentowanie stosowane [...] do wypłaconej kwoty kredytu”, Trybunał zauważył, że całkowita kwota kredytu i kwota wypłat określają całość kwot udostępnianych konsumentowi, co wyklucza kwoty powiązane przez kredytodawcę z pokryciem kosztów związanych z udzieleniem odnośnego kredytu, które to kwoty nie są w rzeczywistości wypłacane konsumentowi (wyrok z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerová, C-377/14, EU:C:2016:283, pkt 91). Trybunał przyponiał, że w pkt 87 i 88 wyroku z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerová (C-377/14, EU:C:2016:283), po podkreśleniu, że obliczenie RRSO zależy od całkowitej kwoty kredytu i że zgodnie z dyrektywą 2008/48 równanie podstawowe definiujące RRSO wyraża w ujęciu rocznym równość między, z jednej strony, sumą zaktualizowanych wartości wypłat, a z drugiej strony, sumą zaktualizowanych wartości spłat i opłat, Trybunał uznał, że w konsekwencji kwota wypłat w rozumieniu części I załącznika I do tej dyrektywy odpowiada całkowitej kwocie kredytu w rozumieniu art. 3 lit. l tej dyrektywy. Tym samym ani całkowita kwota kredytu w rozumieniu art. 3 lit l oraz i art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, ani wypłacona kwota kredytu w rozumieniu art. 3 lit. j dyrektywy 2008/48 nie obejmuje żadnych kwot, których przeznaczeniem jest wywiązanie się ze zobowiązań podjętych w ramach odnośnej umowy o kredyt, takich jak koszty administracyjne, odsetki, prowizje czy wszelkie inne typy kosztów, które musi ponieść konsument (zob. podobnie wyrok z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerová, C-377/14, EU:C:2016:283, pkt 86). Trybunał przy tym uściślił, że takie rozwiązanie, jak wynikające z wyroków z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerová (C-377/14, EU:C:2016:283), z dnia 26 marca 2020 r., Mikrokasa i Revenue Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty (C-779/18, EU:C:2020:236) i z dnia 16 lipca 2020 r., Soho Group (C-686/19, EU:C:2020:582), nie skutkuje ograniczeniem rodzajów kosztów lub opłat, jakie kredytodawca może nałożyć na konsumenta w ramach umowy o kredyt. Kredytodawca może bowiem nie stosować umownej stopy oprocentowania do kwot odpowiadających kosztowi kredytu, unikając jednocześnie stopniowej utraty wartości pieniądza w czasie, poprzez proporcjonalnie wyższą stopę oprocentowania kredytu, odzwierciedlającą koszt niepobierania odsetek od kwot odpowiadających kosztowi kredytu. Kredytodawca może zatem udostępnić kredyt również konsumentom, którzy nie dysponują żadnym kapitałem początkowym, w celu sfinansowania kosztów wynikających z zawarcia umowy o kredyt. Takie rozwiązanie jest ponadto zgodne z celami dyrektywy 2008/48. Ponadto Trybunał przypomniał, że dyrektywa 2008/48 została przyjęta w podwójnym celu, związanym z zapewnieniem wszystkim konsumentom w Unii wysokiego i równoważnego poziomu ochrony ich interesów oraz z ułatwieniem powstawania dobrze funkcjonującego wewnętrznego rynku kredytów konsumenckich. Z motywu 19 tej dyrektywy wynika, że zmierza ona w szczególności do zagwarantowania, by przed zawarciem umowy o kredyt, konsument otrzymał odpowiednie informacje, dotyczące w szczególności RRSO w całej Unii, tak, aby miał on możliwość porównania praktykowanych stóp oprocentowania (wyrok z dnia 16 lipca 2020 r., Soho Group, C-686/19, EU:C:2020:582, pkt 49 i przytoczone tam orzecznictwo). Trybunał podkreślił, że takie poinformowanie konsumenta o całkowitym koszcie kredytu w postaci stopy oprocentowania obliczanej za pomocą swoistej formuły matematycznej jest więc, jak wskazują w istocie motywy 31 i 43 dyrektywy 2008/48, niezmiernie istotne. Po pierwsze, informacja ta przyczynia się do przejrzystości rynku, ponieważ umożliwia ona konsumentowi porównanie ofert kredytowych. Po drugie, umożliwia ona konsumentowi dokonanie oceny zakresu podejmowanego zobowiązania (wyrok z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerova, C-377/14, EU:C:2016:283, pkt 90 i przytoczone tam orzecznictwo). Trybunał wyraził przekonanie, że taka przejrzystość rynku byłaby zagrożona, gdyby można było dokonać rozróżnienia między kilkoma stopami oprocentowania, a w szczególności między stopą oprocentowania kredytu, która ma zastosowanie do rzeczywiście wypłaconej konsumentowi kwoty kredytu, a innymi stopami oprocentowania stosowanymi w państwach członkowskich do kwot kredytowanych, które nie wchodzą w zakres tej definicji wypłaconej kwoty kredytu.

Podsumowując, Trybunał w wyroku w sprawie C-744/24 dokonał wykładni w/w przepisów dyrektywy 2008/48 – na potrzeby oceny spełnienia przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego o odsetkach od tej części kwoty udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 3 lit. g, j w zw. z art. 10 ust. 2 – dyrektywy. Z tego orzeczenia wynika, że takie postanowienia umowy kredytu konsumenckiego, tj. o odsetkach od tej części udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie (skredytowanie) pozodsetkowego kosztu kredytu, sprzeciwiają się tym przepisom, dlatego, że postanowienia umowy – w zgodzie z tymi przepisami, mogą zawierać jedynie informacje o odsetkach (czyli o odsetkowym koszcie kredytu, stanowiącym składową całkowitego kosztu kredytu), ale tylko i wyłącznie od całkowitej kwoty kredytu, a tą stanowią jedynie środki pieniężne rzeczywiście wypłacone kredytobiorcy, a więc już nie środki tylko „udzielone” (a nie faktycznie wypłacone) kredytobiorcy na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, co ma także znaczenie dla prawidłowego wypełniania funkcji obowiązku informacyjnego przez RRSO, w tym sensie, że ta ostania, rozumiana jako procentowy udział całkowitego kosztu kredytu w całkowitej kwocie kredytu, obliczona za pomocą „swoistej formuły matematycznej”, także przy uwzględnieniu prawidłowo zidentyfikowanej całkowitej kwoty kredytu, stanowi jedyną właściwą informację o koszcie kredytu z tytułu stopy oprocentowania, a zatem i z tego punktu widzenia postanowienie umowy o odsetkach – o jakim mowa, jako stanowiące „równolegle” drugą i z przyczyn już wyjaśnionych nieprawidłową informację o koszcie odsetkowym kredytu, nie spełnia obowiązku informacyjnego w znaczeniu wynikającym z w/w przepisów dyrektywy, których wykładni dokonał Trybunał w sprawie C-744/24. W związku z tym należy zwrócić uwagę jeszcze na następujące kwestie. Po pierwsze, w tym orzeczeniu Trybunał nie zajmował się tym, czy stosowne przepisy dyrektywy 2008/48, dotyczące RRSO sprzeciwiają się takim postanowieniom umowy kredytu konsumenckiego, z których wynika, że w założeniach dla wyliczenia objętej tymi postanowieniami wysokości RRSO, przyjęto odsetki także i od tej części udzielonego kredytu, która nie stanowiła całkowitej kwoty kredytu w już wyjaśnionym znaczeniu, ale była przeznaczona jedynie na pokrycie (skredytowanie) pozaodsetkowego kosztu kredytu. Po drugie, kwestia znaczenia postanowienia umowy o odsetkach od tej części udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, dla prawidłowego spełniania obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o RRSO, była już wprawdzie przedmiotem wyjaśnienia w wyżej przywołanym wyroku TSUE – z dnia 13.02.2025, C-472/23, ale jedynie w aspekcie skutku uznania takiego postanowienia za niedozwolone (ze skutkiem niezwiązania), a nie niespełnienia obowiązku informacyjnego (ze skutkiem sankcji kredytu darmowego). To jest zasadnicza różnica, bo w tym ostatnio wymienionym orzeczeniu (C-472/23) nie chodziło przecież o to, czy obliczona i wskazana w umowie RRSO jest wynikiem przyjętego do owego wyliczenia założenia o odsetkach od części udzielonego kredytu przeznaczonej na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, które to postanowienie miałoby nie spełniać obowiązku informacyjnego – w znaczeniu dopiero wyjaśnionym w najnowszym orzeczeniu TSUE, czyli w sprawie C-744/24. Raz jeszcze podkreślić należy, że Trybunał w sprawie C-472/23 w ogóle nie wypowiadał się co do tego, czy to postanowienie o odsetkach o jakich mowa sprzeciwia się, czy nie sprzeciwia się odpowiednim przepisom dyrektywy 2008/48, a jedynie rozważał zagadnienie znaczenia uznania takiego postanowienia umowy za abuzywne (niedozwolone) i niewiążące – w płaszczyźnie przepisów dyrektywy 93/13, dla oceny, czy i jakie może mieć to znaczenie dla spełnienia kryterium obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy dotyczące RRSO, innymi słowy, czy to ostanie nie sprzeciwia się odpowiednim przepisom dyrektywy 2008/48, ale z tej tylko przyczyny. Reasumując, o ile w sprawie C-472/23 zostało wyjaśnione zagadnienie znaczenia samej dopuszczalności postanowienia o pobieraniu odsetek od tej części udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu (w aspekcie możliwości uznania go za abuzywne) – dla oceny postanowienia umowy o RRSO, pod kątem spełnienia przez to ostanie kryterium obowiązku informacyjnego, to już w sprawie C-744/24 zostało wyjaśnione zagadnienie niespełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o odsetkach o jakich mowa, a nie, raz jeszcze podkreślić to należy – o „niedopuszczalności pobierania” tych odsetek. Te dwie kwestie należy wyraźnie rozróżniać. Podstawą sankcji kredytu darmowego może być tylko i wyłącznie stan, w którym kredytodawca w umowie o kredyt konsumencki nie dopełnił względem konsumenta właściwie pojmowanego, a więc w takim rozumieniu jak zostało to przez Sąd Okręgowy wyjaśnione – obowiązku informacyjnego. Tym czasem „dopuszczalność naliczania, czy pobierania odsetek od kredytowanych pozaodsetkowych kosztów kredytu” – to zagadnienie oceny dopuszczalności postanowienia umowy, o takiej treści – w płaszczyźnie art. 385

(

1) § 1 k.c. Po trzecie, to że Trybunał w sprawie C-744/24 nie wypowiedział się wprost o znaczeniu niespełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego – o odsetkach od tej części udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie jego kosztu pozaodsetkowego – dla oceny spełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o RRSO, co jak się wydaje było konsekwencją granic rozpoznania sprawy wyznaczonych treścią pytań sądu odsyłającego, nie oznacza, że ta przywołana już przez Sąd Okręgowy odpowiedź Trybunału na to pierwsze pytanie (w formie przeredagowanej) pozostaje bez znaczenia dla oceny, co do tego, czy postanowienia umowy o RRSO spełniają obowiązek informacyjny, z tej właśnie przyczyny. Przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę to, co wynika z już obszernie przywołanego przez Sąd Okręgowy wyroku Trybunału w sprawie C-472/23. W szczególności chodzi o to, że przyjęcie dla wyliczenia RRSO nieprawidłowego założenia co do istnienia odsetek od tej części kredytu, która została przeznaczona na pokrycie (skredytowanie) pozaodsetkowego kosztu kredytu, oznacza wyliczenie RRSO w zawyżonej wysokości, co nie budzi wątpliwości, wobec zawartej w dyrektywie definicji RRSO jako procentowego udziału całkowitego kosztu kredytu, w całkowitej kwocie kredytu. Już ten stan (analogicznie jak sytuacja zaniżenia RRSO), tj. postanowienie dotyczące tak wyliczonego RRSO (w konsekwencji przyjęcia istnienia tych w/w odsetek) Trybunał uznał za mogący co do zasady naruszać obowiązek informacyjny. Natomiast jedyną „przeszkodą”, z uwagi na którą wyeliminował to naruszenie obowiązku informacyjnego w tym przypadku, była istota abuzywności postanowienia umowy (co zostało już wyżej szeroko wyjaśnione). Wobec tego, w sytuacji, w której to postanowienie umowy o odsetkach od tej części kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, nie spełnia obowiązku informacyjnego, to tak przyjęte do wyliczenia RRSO założenie, musi prowadzić do wskazania w umowie RRSO w wysokości zawyżonej, co oznacza, że i postanowienie umowy co do RRSO nie spełnia obowiązku informacyjnego. Taka teza znajduje potwierdzenie w argumentacji Trybunału w sprawie C-472/23, która zachowuje aktualność w tej istotnej części, jedynie z wyjątkiem już samej przyczyny, dla której Trybunał wyeliminował skutek w postaci niespełniania przez postanowienie umowy o RRSO obowiązku informacyjnego. Innymi słowy, chodzi o całość rozważań Trybunału, do momentu, stwierdzenia, że samo uznanie postanowienia o w/w odsetkach za niedozwolone, nie może uzasadniać wniosku, że postanowienie o „zawyżonym” (z uwagi na te odsetki) RRSO nie spełnia obowiązku informacyjnego, bo dla zbadania tego, czy postanowienie umowy spełnia obowiązek informacyjny, istotna jest treść tego postanowienia istniejąca już od chwili jej zawarcia (a nie skutek uznania postanowienia za abuzywne – niedopuszczalne i niewiążące konsumenta). Skoro wykładnia przepisów dyrektywy dokonana przez Trybunał w sprawie C-477/24 potwierdza tezę o tym, że postanowienia umowy kredytu o odsetkach od tej części kredytu, która została przeznaczona na skredytowanie pozaodsetkowego kosztu kredytu, nie spełniają obowiązku infomacyjnego, to tym samym, tak przyjęte założenie o „istnieniu” tych odsetek dla wyliczenia RRSO, musi prowadzić do jej zawyżenia, a tym samym postanowienia umowy dotyczące RRSO, z tej dokładnie przyczyny muszą naruszać obowiązek informacyjny – w rozumieniu art. 3 lit. i w zw. z art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy i odpowiednich przepisów u.k.k.

12. Po szóste, w orzecznictwie podkreśla się i to, że obowiązek informacyjny w umowie dopełniony jest wówczas, kiedy spełnia warunek jasności, ustanowiony w art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, a jest tak wówczas, gdy informacje podane w umowie o kredyt są pozbawione wszelkich nieścisłości, które obiektywnie mogą wprowadzić przeciętnego konsumenta, właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego, w błąd co do zakresu jego praw i obowiązków wynikających z rzeczonej umowy (wyrok TSUE z dnia 21 grudnia 2023 r., BMW Bank i in., C‑38/21, C‑47/21 i C‑232/21 i przytoczone tam orzecznictwo). W szczególności dla spełnienia wymogu wyrażenia warunków kredytu w sposób prosty i zrozumiały istotne znaczenie ma kwestia, czy umowa o kredyt przedstawia w sposób przejrzysty warunki spłaty kredytu lub też sposób ich określenia, tak aby taki konsument mógł przewidzieć na podstawie precyzyjnych i zrozumiałych kryteriów wynikające z nich konsekwencje ekonomiczne (p. wyrok z dnia 9 lipca 2015 r., Bucura, C‑348/14; wyrok z dnia 13.02.2025 r. Lexitor Sp. z o.o. przeciwko A.B. S.A., C-472/23). W celu umożliwienia konsumentowi zapoznania się w pełni z warunkami, jakim podlega wykonanie zawartej przez niego umowy, art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 wymaga, aby w chwili zawarcia tej umowy konsument ten posiadał wiedzę co do wszystkich elementów mogących mieć wpływ na zakres jego zobowiązania (zob. wyrok z dnia 9 listopada 2016 r., Home Credit Sovakia, C‑42/15).

13. Po siódme, w orzecznictwie TSUE ukształtował się i taki pogląd, że postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają obowiązek informacyjny także wówczas, kiedy wprawdzie z ich treści pewne informacje dotyczące kredytu nie wynikają wprost, ale zapisy treści umowy (jej warunki) pozwalają konsumentowi na ustalenie tego, co stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego. Potwierdzeniem tego jest wyrok TSUE z dnia 23.01.2025 r. w sprawie A.B. i F.B. przeciwko Slowenska Sporitelna A.S., C-677/23, w którym orzekł m.in., że art. 10 ust. 2 lit. c dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki, zmienionej dyrektywą 2011/90, należy interpretować w ten sposób, że umowa o kredyt nie musi bezwzględnie wskazywać w sposób wyraźny okresu jej obowiązywania, o ile warunki tej umowy pozwalają konsumentowi na ustalenie tego okresu bez trudności i z pewnością, odwołując się przy tym także do wyroku z dnia 9 listopada 2016 r., Home Credit Slovakia, C-42/15.

14. Skutkiem tak pojmowanego niedopełnienia obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 dyrektywy oraz art. 30 u.k.k. (i pozostałych przepisów wymienionych w art. 45 ust. 1 u.k.k.) jest zastosowanie sankcji w rozumieniu art. 23 dyrektywy, której skonkretyzowana w art. 45 ust. u.k.k. postać stanowi sankcję kredytu darmowego. Podkreślania wymaga to, że artykuł 23 dyrektywy 2008/48 w związku z jej motywem 47 należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu, które przewiduje – w przypadku naruszenia obowiązku informacyjnego nałożonego na kredytodawcę zgodnie z art. 10 ust. 2 tej dyrektywy – jednolitą sankcję polegającą na pozbawieniu kredytodawcy prawa do odsetek i opłat, niezależnie od indywidualnego stopnia i wagi takiego naruszenia, mimo że indywidualna waga naruszenia każdego z tych obowiązków oraz konsekwencje, jakie z tego wynikają dla konsumenta, mogą różnić się w zależności od przypadku, o ile naruszenie to może podważyć już samą możliwość oceny przez konsumenta zakresu jego zobowiązania (p. wyrok TSUE z dnia 13.02.2025 r., C-472/23). Innymi słowy, zaprezentowana w tym orzeczeniu wykładnia art. 23 dyrektywy 2008/48, przekładająca się także na wykładnię art. 45 u.k.k., nie pozostawia już żadnej wątpliwości co do tego, że w przypadku chociażby jednego potwierdzonego naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o kredyt konsumencki, sankcja kredytu darmowego oznacza brak po stronie konsumenta obowiązku zapłaty całości (w nie jedynie w jakiejkolwiek części) odsetek i pozostałych pozaodsetkowych kosztów kredytu. Ta niedopuszczalność swego rodzaju „proporcjonalności”, czy „miarkowania” wysokości odsetek i pozaodsetkowych kosztów kredytu konsumenckiego, w związku z postacią i skalą stwierdzonych naruszeń obowiązku informacyjnego, dodatkowo wzmacnia przekonanie co do powinności rzetelnego weryfikowania spełniania przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego obowiązków informacyjnych, a więc z dochowaniem już wyżej wyjaśnionych kryteriów, czyli wielopłaszczyznowo – zważywszy na wszystkie możliwe do uwzględnienia ich aspekty. Zatem i z tego punktu widzenia, zważywszy na „siłę” i skutek samej sankcji kredytu darmowego, wyprowadzone wnioski powinny być bardzo wyważone, a jakiekolwiek tendencje „rozszerzające” w weryfikowaniu postanowień umowy z punktu widzenia kryteriów obowiązku informacyjnego - na korzyść konsumenta, zdecydowanie należy wykluczyć.

15. Wyjaśniona już harmonizacja przepisów dyrektywy i ich bezwzględnie wiążący charakter przełożyły się na przywołane już przez Sąd Okręgowy regulacje wynikające z u.k.k. – w zakresie dotyczącym obowiązku informacyjnego w umowie, jego zakresu, kryteriów identyfikacji, wreszcie samej sankcji niedopełnienia tego obowiązku w umowie. Chodzi oczywiście o art. 5 u.k.k., który stanowi odpowiednik art. 3 dyrektywy oraz w szczególności o art. 29, art. 30 ust. 1 pkt 1-8,10,11,14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c, które odpowiadają co do zasady art. 10 dyrektywy, a także art. 45 ust. 1 u.k.k., który nawiązuje do art. 23 dyrektywy. Jest zatem rzeczą oczywistą, że całość tych przepisów krajowych należy stosować zgodnie z dyrektywą 2008/48, biorąc pod uwagę ich wykładnię, mającą potwierdzenie w orzecznictwie TSUE – na tle sukcesywnie dokonywanej przez Trybunał wykładni przepisów dyrektywy.

16. Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy Sąd Okręgowy, rozpoznając sprawę w granicach apelacji (art. 378 § 1 k.p.c.), czyli także stosując z urzędu prawo materialne, doszedł do wniosku, że postanowienia przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego częściowo nie spełniały obowiązku informacyjnego – w rozumieniu już wyjaśnionym. To oznacza z jednej strony prawidłowość wnioskowania przez Sąd pierwszej instancji w płaszczyźnie prawa materialnego – już co do samej zasady.

17. Prawidłowy pozostawał wniosek Sądu pierwszej instancji co do tego, że postanowienia przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego nie spełniały obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k., co oznacza niezasadność zgłoszonego w apelacji zarzutu naruszenia tego przepisu (pkt II.1.3). Wbrew stanowisku pozwanego, postanowienia przedmiotowej umowy, w szczególności w jej § 7, zawierającym informację o „stopie oprocentowania zadłużenia przeterminowanego” – poprzez odwołanie się jedynie do „wysokości odsetek maksymalnych za opóźnienie określonych w ar. 481 § 2

1 k.c.”, nie spełniało obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. Sąd Okręgowy rozpoznający niniejszą sprawę w postępowaniu apelacyjnym podzielił w argumentację zaprezentowaną w tym zakresie przez powoda. To kolejny raz potwierdza ostateczne i trwałe odstąpienie przez Sąd Okręgowy od prezentowanej w przeszłości (w sprawach - II Ca 1907/24; II Ca 943/25; II Ca 1516/25) - w tym samym składzie, odmiennej oceny wypełnienia przez postanowienie (umowy o kredytu konsumenckiego) o tożsamej treści – jak ta w § 7 niniejszej umowy, obowiązku informacyjnego - w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. Pogląd wyrażony w tej sprawie jest już kontynuacją aktualnego stanowiska Sądu Okręgowego w tym składzie, co do tego zagadnienia (w wielu sprawach, w tym m.in. o sygn. II Ca 1814/25, II Ca 1885/25; II Ca 752/26; II Ca 759/26). Innymi słowy, straciła aktualność argumentacja (i to pomimo jej wielowątkowego, rozbudowanego wymiaru, także z odwołaniem się do orzecznictwa TSUE), jaką Sąd Okręgowy pierwotnie przedstawiał na uzasadnienie odmiennej tezy, tj. co do tego, że analogiczne postanowienie umowy, jak to opisane w § 7 przedmiotowej umowy spełniało kryterium obowiązku informacyjnego. U podstaw odstąpienia przez Sąd Okręgowy – od wcześniej prezentowanej (w tych trzech pierwszych w/w sprawach) oceny spełnienia obowiązku informacyjnego - przez to analizowane obecnie postanowienie umowy, znalazło się właściwe uwzględnienie wykładni przepisu art. 10 ust. 2 lit. l dyrektywy, dokonanej przez TSUE, która to wykładnia bezpośrednio przekładała się na prawidłowość rozumienia przepisu art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. Nie jest tak, że Sąd Okręgowy ten pierwotny – odmienny wniosek – formułował w sposób dowolny, bo także zasadzał się on na takiej wykładni przepisu art. 30 ust. 1 pkt 11, która odwoływała się do orzecznictwa TSUE, w tym i tego już wyżej przez Sąd Okręgowy przywołanego. Jednak ponowna dogłębna analiza orzecznictwa TSUE (także tego najnowszego), dotyczącego tego, jaka winna być treść postanowienia umowy o odsetkach od zadłużenia „przeterminowanego”, by spełniało ono obowiązek informacyjny kredytodawcy względem kredytobiorcy (konsumenta), spowodowała ostatecznie zmianę stanowiska Sądu Okręgowego, co do tej kwestii, abstrahując już od wynikającej z przepisów dyrektywy harmonizacji niektórych aspektów przepisów ustawowych państw członkowskich, dotyczących umów o kredyt konsumencki oraz wiążącej wykładni przepisów dyrektywy dokonanej przez TSUE.

Po pierwsze, wbrew prezentowanemu przez powoda stanowisku, wyrok TSUE z dnia 26.03.2020 r., C-66/19, nie miał bezpośredniego znaczenia dla wykładni przepisu art. 10 ust. 1 lit. l dyrektywy 2008/48. Jak zauważa sam powód, orzeczenie to dotyczyło wykładni przepisu art. 10 ust. 1 lit. p. Postanowienie w § 7 przedmiotowej określało „oprocentowanie od zadłużenia przeterminowanego” poprzez odesłanie do odsetek określonych w art. 481 § 2

1 k.c., a z treści tego ostatniego nie wynikało to, by odsyłał on wprost i bezpośrednio do innego przepisu prawa krajowego. Warunek takiego odesłania byłby spełniony wówczas, kiedy w treści art. 481 § 2

2 k.c. wprost zostałby przywołany inny konkretny przepis prawa krajowego, a tak nie było. Przepis art. 481 § 2

1 k.c. odnosił się jedynie do „odsetek ustawowych za opóźnienie”, które są definiowane w art. 481 § 2 k.c., ale raz jeszcze podkreślić należy – bez wskazania na art. 481 § 2 k.c. Tym samym postanowienie § 7 przedmiotowej umowy nie operowało tą konstrukcją „podwójnego odesłania”, na która wskazywało w/w orzeczenie (C-66/19), której zaistnienie w postanowieniu umowy kredytu konsumenckiego miało eliminować spełnienie przez to postanowienie obowiązku informacyjnego.

Po drugie, wbrew zapatrywaniu powoda, wyrok TSUE z dnia 9.11.2016 r., C-42/15 (co istotne – w dostępnym oficjalnie tłumaczeniu na j. polski) nie był na tytle jednoznaczny w swej treści, by na jego podstawie można było wyprowadzać kategoryczne wnioski, sprowadzające się do wyeliminowania jakiegokolwiek znaczenia formularza informacyjnego (w treści którego wskazano wprost aktualny procentowy poziom odsetek od zadłużenia przeterminowanego) dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy w takiej sytuacji postanowienia umowy kredytu konsumenckiego, w tym szczególnie i to, z którego wynika, że kredytobiorca potwierdza, że formularz taki został mu doręczony przed zawarciem umowy i otrzymał od banku wszelkie informacje niezbędne do podjęcia decyzji w zakresie zaciągnięcia kredytu (jak w § 18 ust. 2, 5 przedmiotowej umowy), spełniają obowiązek informacyjny w rozumieniu art. 10 ust. 1 lit l dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k.

Warto w związku z tym zacytować pkt 1 tezy wyroku TSUE z dnia 9.11.2016 r., C-42/15 (która jest powtórzeniem jego stosownego fragmentu):

„1. Artykuł 10 ust. 1 i 2 dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz uchylającej dyrektywę 87/102 w związku z art. 3 lit. m) tej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że:

- umowa o kredyt niekoniecznie musi zostać sporządzona w jednym dokumencie, ale wszystkie elementy określone w art. 10 ust. 2 wspomnianej dyrektywy powinny zostać sporządzone w formie papierowej lub na innym trwałym nośniku;

- nie stoi on na przeszkodzie temu, aby państwo członkowskie ustanowiło w uregulowaniu krajowym z jednej strony, że umowa o kredyt objęta zakresem stosowania dyrektywy 2008/48 i sporządzona w formie papierowej powinna być podpisana przez strony, a z drugiej strony, że ten wymóg złożenia podpisu ma zastosowanie do wszystkich elementów tej umowy określonych w art. 10 ust. 2 tej dyrektywy.

W istocie, o ile wszystkie elementy określone w art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 niekoniecznie muszą być ujęte w jednym dokumencie, o tyle należy zauważyć, że ze względu na art. 10 ust. 1 wszystkie elementy, które zostały wymienione w art. 10 ust. 2, powinny być utrwalone w formie papierowej lub na innym trwałym nośniku i stanowić integralną część umowy o kredyt. Ponadto ze względu na to, że elementy określone w art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 powinny być wskazane w sposób jasny i zwięzły, konieczne jest, by umowa o kredyt zawierała jasne i precyzyjne odesłania do innych dokumentów w formie papierowej lub do innych trwałych nośników zawierających te elementy, faktycznie przekazanych konsumentowi przed zawarciem umowy w sposób umożliwiający mu rzeczywiste poznanie wszystkich praw i obowiązków.

Zgodnie z art. 10 ust. 1 akapit pierwszy dyrektywy 2008/48 artykuł ten pozostaje bez uszczerbku dla wszelkich przepisów krajowych dotyczących ważności umów o kredyt, które są zgodne z prawem Unii. Wymóg złożenia przez strony podpisu wynika zatem z przepisu krajowego dotyczącego ważności zawarcia umowy o kredyt w rozumieniu art. 10 ust. 1 akapit drugi dyrektywy 2008/48.

W tym względzie, w wypadku gdy państwo członkowskie ustanawia w uregulowaniu krajowym, że wymóg złożenia przez strony umowy o kredyt podpisu ma zastosowanie do wszystkich elementów tej umowy, co powinien zbadać sąd odsyłający, ani dyrektywa 2008/48, ani prawo Unii w sposób ogólny nie stoją na przeszkodzie temu wymogowi.”

Z powyższego orzeczenia, z jednej strony wynikało to, że postanowienia umowy nie muszą być sporządzone w jednym dokumencie, bo mogą być objęte kilkoma dokumentami, natomiast muszą być sporządzone w formie papierowej lub na innym nośniku, ale nie koniecznie podpisane, bo ani przepisy dyrektyw ani prawo Unii braku spełnienia takiego warunku (jeżeli nawet jest przewidziany w prawie krajowym) się nie sprzeciwiają. Wobec tak wyjaśnionej przez TSUE dopuszczalności sporządzenia umowy w więcej niż jednym dokumencie i nie koniecznie – w sposób spełniający kryterium podpisania tych dokumentów, pojawiło się pytanie o relacje „formularza informacyjnego” do „umowy”, w szczególności, czy można traktować go jako jej integralną część, czy też nie, także wobec tych przywołanych już wyżej zapisów umowy w jej § 18 ust. 2, 5 czy też taki wniosek należy wykluczyć. Zdaniem Sądu Okręgowego, przywołany wyżej zapis wyroku TSUE (C-42/15), co najmniej sugerował dopuszczalność kwalifikowania „formularza informacyjnego” jako integralnej części umowy. Kluczowy wydawał się następujący fragment tego orzeczenia:

„Ponadto ze względu na to, że elementy określone w art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 powinny być wskazane w sposób jasny i zwięzły, konieczne jest, by umowa o kredyt zawierała jasne i precyzyjne odesłania do innych dokumentów w formie papierowej lub do innych trwałych nośników zawierających te elementy, faktycznie przekazanych konsumentowi przed zawarciem umowy”. Ten zapis, w ocenie Sądu Okręgowego zdaje się potwierdzać tezę o dopuszczalności zawarcia elementu umowy określonego w art. 10 ust. 2 dyrektywy, także w innym dokumencie, co istotne - faktycznie przekazanym konsumentowi przed jej zwarciem, o ile tylko umowa zawiera jasne i precyzyjne odesłanie do tego innego dokumentu (w formie papierowej lub na innym nośniku), co równie istotne – zawierającym „te elementy”, czyli te określone w art. 10 ust. 2 dyrektywy. Nie sposób było inaczej interpretować takiej treści zapisów tego orzeczenia, skoro ten inny dokument zawierający element umowy w rozumieniu art. 10 ust. 2 dyrektywy mógł być przekazany konsumentowi „przed zawarciem umowy”. Taka konstatacja na tle takiej treści orzeczenia wyznaczała m.in. kierunek rozumowania dotychczas prezentowany przez Sąd Okręgowy (w tych wcześniej rozpoznawanych w/w sprawach o w/w już sygn. akt).

Po trzecie, kolejne orzeczenie TSUE, chociaż wprost wskazywało na obowiązek opisu (w postanowieniu umowy) odsetek od zadłużenia przeterminowanego – poprzez ich „kwotowe” określenie, to dopuszczało odstępstwo od takiej reguły, na rzecz innego opisu tych odsetek (aktualnych w dacie zawarcia umowy) – poprzez odesłanie tylko do stopy bazowej, ale jedynie pod pewnymi warunkami, które winne się ziścić. Chodzi o wyrok TSUE z dnia 9.09.2021 r., w sprawach C-33/20; C-155/20; C-187/20 i jego tezę o następującym brzmieniu:

„Art. 10 ust. 2 lit. I dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że w umowie o kredyt należy wskazać w postaci konkretnej wartości procentowej stopę odsetek za opóźnienie obowiązującą w chwili zawarcia tej umowy oraz opisać w konkretny sposób mechanizm zmiany stopy odsetek za opóźnienie. W przypadku gdy strony danej umowy o kredyt uzgodniły, że stopa odsetek za opóźnienie będzie zmieniana wraz ze zmianą stopy bazowej, która jest określana przez bank centralny państwa członkowskiego i publikowana w łatwo dostępnym dzienniku urzędowym, zamieszczone w tej umowie odesłanie do stopy bazowej jest wystarczające, pod warunkiem że w owej umowie przedstawiono sposób obliczania stopy odsetek za opóźnienie na podstawie stopy bazowej. W tym względzie muszą zostać spełnione dwie przesłanki. W pierwszej kolejności przedstawiony sposób obliczania powinien być łatwo zrozumiały dla przeciętnego konsumenta nieposiadającego specjalistycznej wiedzy w dziedzinie finansowej oraz powinien umożliwiać mu obliczenie stopy odsetek za opóźnienie na podstawie informacji zawartych w tejże umowie. W drugiej kolejności w danej umowie o kredyt należy przedstawić także częstotliwość zmiany owej stopy bazowej, która jest określona w przepisach krajowych.” Zatem, o ile z tego orzeczenia wynikało wprost, że w umowie o kredyt konsumencki „należy wskazać w postaci konkretnej wartości procentowej stopę odsetek za opóźnienie obowiązującą w chwili zawarcia tej umowy oraz opisać w konkretny sposób mechanizm zmiany stopy odsetek za opóźnienie”, to w dalszym ciągu nie udzielało ono bezpośredniej odpowiedzi na pytanie o to, czy wskazujący konkretną stopę tego rodzaju odsetek – „formularz informacyjny stanowi część umowy (chociażby wobec tego, co już wynikało z Wyroku TSUE w sprawie C-42/15) i z tej przyczyny jej postanowienia spełniają obowiązek informacyjny z art. 10 ust. 2 lit. l dyrektywy. W związku z tym zauważyć należy, że TSUE argumentując obowiązek wskazania w umowie konkretnej wartości procentowej odsetek za opóźnienie (czyli odnoszących się do „zadłużenia przeterminowanego”), w dalszym ciągu odwoływał się do w/w już wyroku w sprawie C-42/15, tj. do już wyżej przywołanej przez Sąd Okręgowy jego treści, a w szczególności „

Ze względu na to, że elementy określone w art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 powinny być wskazane w sposób jasny i zwięzły, konieczne jest, by umowa o kredyt zawierała jasne i precyzyjne odesłania do innych dokumentów w formie papierowej lub do innych trwałych nośników zawierających te elementy, faktycznie przekazanych konsumentowi przed zawarciem umowy”, podkreślając przy tym, że zadaniem sądu krajowego jest dokonanie oceny, czy taka sytuacja ma miejsce w sprawach rozpatrywanych w postępowaniach głównych. Dopiero analiza stanu faktycznego będącego podstawą wydania przez TSUE wyroku w sprawie C-33/20 (…) oraz poczynionych przez TSUE na tym tle uwag, pozwoliły przynajmniej pośrednio wnioskować, że w tej sprawie TSUE nie postrzega „formularza informacyjnego” jako integralnej części umowy. W szczególności TSUE zauważył, że:

„Z postanowień odsyłających wynika, że w spornych umowach w każdej ze spraw w postępowaniu głównym uściślono, iż roczna stopa odsetek za opóźnienie wynosi pięć punktów procentowych powyżej odpowiedniej stopy bazowej. Z postanowień tych wynika również, że w dokumencie zatytułowanym standardowy europejski arkusz informacyjny dotyczący kredytu konsumenckiego, który został przekazany konsumentom w tych sprawach, wskazano, że roczna stopa oprocentowania dla odsetek za opóźnienie wynosi 5 punktów procentowych powyżej odpowiedniej stopy bazowej. Bazowa stopa oprocentowania jest określana przez Niemiecki Bank Federalny i ustalana, odpowiednio, na dzień 1 stycznia i 1 lipca każdego roku. Jednakże, jak wynika z rzeczonych postanowień odsyłających, ów dokument nie stanowił integralnej części tych umów.” Zatem z tego orzeczenia zdaje się już wynikać, że to sąd krajowy winien ocenić i zdecydować, czy formularz informacyjny może być i jest integralną częścią umowy kredytu konsumenckiego, czy też nie, przy czym TSUE pomimo, raz jeszcze podkreślić to należy, z jednej strony- odwołania się do kryteriów identyfikacji umowy wskazanych w wyroku C-42/15, niejako sugerujących, czy dopuszczających możliwość postrzegania formularza informacyjnego w kategoriach integralnej części umowy, z drugiej strony poprzestał jedynie na odnotowaniu tego, że z postanowień odsyłających wynika, że „

standardowy europejski arkusz informacyjny nie stanowił integralnej części tych umów”. TSUE nie wskazał na nic, w szczególności w świetle kryteriów identyfikacji umowy wskazanych w wyroku C-42/15, co podważałoby tezę, że formularz informacyjny nie jest jednak częścią umowy, a osobnym dokumentem o określonej treści. Reasumując, teza przeciwna, a mianowicie, że formularz może być postrzegany jako integralna cześć umowy, o ile jednak (z przyczyn już dostatecznie przez Sąd Okręgowy wyjaśnionych) mogła mieć jakieś oparcie w wyroku C-42/15, to straciła go na tle analizy wyroku C-33/20 (…). Innymi słowy, o ile to pierwsze orzeczenie (C-42/15) dawało zdecydowanie szerszą przestrzeń dla wyinterpretowania tego, co stanowi podstawę zidentyfikowania postanowień umowy o kredyt konsumencki (w świetle wynikających z niego kryteriów), to już to drugie orzeczenie (C-33/20) zdawało się zawężać tą przestrzeń, prezentując pogląd, że formularz informacyjny nie stanowi integralnej części umowy, a jedynie dokument ją poprzedzający i to pomimo przywołania kryteriów z orzeczenia C-42/15. Trudno w związku z tym mówić o pełnej klarowności i konsekwencji wywodu wynikającego łącznie z tych dwóch orzeczeń, co jak się wydaje winno być oczywista cechą orzeczeń, których przedmiotem jest wykładnia przepisów, w szczególności prawa europejskiego. Pomimo tego Sąd Okręgowy ostatecznie przyjął kierunek wykładni nakreślony w tym drugim orzeczeniu – C-33/20, tym bardziej, że słuszność takiego ostatecznego przekonania znalazła dodatkowe potwierdzenie i w tym, co wynikało z najnowszego wyroku dotykającego tego obecnie analizowanego zagadnienia. Chodzi o wyrok z dnia 30.10.2025 r., C-143/23. W tym orzeczeniu TSUE, z jednej strony raz jeszcze przywołuje pogląd wyartykułowany w orzeczeniu C-33/20, w szczególności, że

„(…) obowiązek wskazania w umowie o kredyt konkretnej stopy odsetek za opóźnienie, wyrażonej jako wartość procentowa, zgodnie z art. 10 ust. 2 lit. l) dyrektywy 2008/48, pozwala konsumentowi poznać konsekwencje ewentualnego opóźnienia w płatności. W związku z tym Trybunał orzekł, że w umowie o kredyt należy wskazać, w postaci konkretnej wartości procentowej, stopę odsetek za opóźnienie obowiązującą w chwili zawarcia tej umowy oraz opisać w konkretny sposób mechanizm zmiany tej stopy (wyrok z dnia 9 września 2021 r., Volkswagen Bank i in., C-33/20, C-155/20 i C-187/20, EU:C:2021:736, pkt 92, 95)”. Z drugiej strony, TSUE w tym orzeczeniu wprawdzie nie odnosi się już do samej kwestii znaczenia formularza informacyjnego (jeżeli nawet miałby się w nim znaleźć zapis o procentowej stopie zadłużenia przeterminowanego), ale stwierdza, że „

W niniejszym przypadku z wniosku o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym wynika, że w żadnej z umów o kredyt rozpatrywanych w postępowaniu głównym nie wskazano, w postaci konkretnej wartości procentowej, stopy odsetek za opóźnienie obowiązującej w chwili zawarcia tych umów. Z akt sprawy, którymi dysponuje Trybunał, nie wynika również, by informację tę przekazano zainteresowanym konsumentom po zawarciu owych umów.” Właśnie to ostanie zdanie wydaje się być dodatkową cenną wskazówką, jedynie wzmacniającą przekonanie, z jednej strony, co do tego, że wskazanie konsumentowi stopy procentowej zadłużenia przeterminowanego w formularzu informacyjnym, a więc w dokumencie tylko poprzedzającym zawarcie umowy (a nie będącym już jej integralną częścią), nie pozwala jednak wnioskować pozytywnie co do tego, że postanowienia umowy spełniają obowiązek informacyjny w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit l dyrektywy, a tym samym i art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k., a z drugiej strony, że dopiero dostarczenie konsumentowi takiej informacji po zawarciu umowy, po pierwsze jest możliwe i dopuszczalne, a po drugie jeżeli nastąpi – na zasadzie swego rodzaju „uzupełnienia” postanowień umowy, to będzie oznaczało, spełnienie przez te ostatnie obowiązku informacyjnego o jakim mowa. Dla tak wyprowadzonego przez Sąd Okręgowy wniosku nie ma znaczenia to, że taką możliwość uzupełnienia wynikających z umowy dla konsumenta informacji TSUE wskazał w związku wykładnią art. 14 ust. 1 dyrektywy (o czym także szerzej w dalszej części niniejszego uzasadnienia)

Wobec tego wszystkiego Sąd Okręgowy ostatecznie doszedł do przekonania, że teza o tym, iż formularz informacyjny może być traktowany jako integralna część umowy, w świetle tego, co wynika z wyroków w sprawach C-33/20 oraz C- 143/23, nie znajduje już właściwego dostatecznego oparcia (pomimo tego jakie wnioski zdawały się wynikać z samego wyroku C-42/15). W konsekwencji tego, jeżeli nawet formularz informacyjny (k.23v.-24) w tej konkretnej sprawie wprost wskazywał na stopę oprocentowania zadłużenia przeterminowanego, to nawet biorąc pod uwagę już przywołane wyżej zapisy § 18 ust. 2, 5 umowy, nie był on integralną częścią umowy i nie mógł stanowić o wypełnieniu przez jej postanowienia obowiązku informacyjnego z art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k., w takim znaczeniu na jakie wskazuje wykładnia art. 10 ust. 2 lit. l dyrektywy.

Skoro zatem postanowienia przedmiotowej umowy (w już wyjaśnionym znaczeniu i „granicach”), w szczególności te opisane w jej § 7 nie wskazywały wprost konkretnej wartości procentowej stopy odsetek za opóźnienie („zadłużenia przeterminowanego”), to pozostało rozważyć, czy spełniały już wyżej wskazane (na podstawie wyroku C-33/20) kryteria dopuszczalnego wyjątku od zasady wyrażania poziomu oprocentowania zadłużenia przeterminowanego. Oczywistym pozostawał wniosek, że postanowienie § 7 umowy o treści: „

Bank będzie pobierał od kwoty niespłaconych w terminie zobowiązań podwyższone odsetki w wysokości odsetek maksymalnych za opóźnienie określonych w art. 481 § 2

1 k.c. (stopa oprocentowanie zadłużenia przeterminowanego)”, nie spełniało (na zasadzie wyjątku od reguły) warunków wskazanych w orzeczeniu C-33/20 (…). Po pierwsze, z umowy wprost nie wynikało, jakoby jej strony uzgodniły, że stopa odsetek za opóźnienie będzie zmienna wraz ze zmianą stopy bazowej, która jest określana przez bank centralny państwa członkowskiego i publikowana w łatwo dostępnym dzienniku urzędowym. Po drugie, w tej umowie nie zamieszczono odesłania do stopy bazowej, a nie zależnie od tego, gdyby nawet takie odesłanie do stopy bazowej było, to w umowie w ogóle nie przedstawiono sposobu obliczania stopy odsetek za opóźnienie na podstawie stopy bazowej, co już eliminowało spełnienie jednej z dwóch przesłanek tego ostatniego warunku. Chodzi o to, że w pierwszej kolejności przedstawiony sposób obliczania powinien być łatwo zrozumiały dla przeciętnego konsumenta, nieposiadającego specjalistycznej wiedzy w dziedzinie finansowej oraz powinien umożliwiać mu obliczenie stopy odsetek za opóźnienie na podstawie informacji zawartych w tejże umowie. W drugiej kolejności w danej umowie o kredyt należy przedstawić także częstotliwość zmiany owej stopy bazowej, która jest określona w przepisach krajowych. Żaden z tych dwóch warunków nie zaistniał. Oczywistym pozostaje wniosek, że samo odesłanie do art. 481 § 2

1 k.c. nie mogło w żaden sposób stanowić o wypełnieniu któregokolwiek z tych mających opacie w treści wyroku C-33/20 warunków. Niezależnie od tego, to odesłanie do art. 481 § 2

1 k.c. nie czyniło także zadość obowiązkowi informacyjnemu z art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. i w takim zakresie w jakim obejmował on wskazanie w sposób skonkretyzowany warunków zmiany rocznej stopy zadłużenia przeterminowanego.

Reasumując, z tych wszystkich przyczyn ostatecznie Sąd Okręgowy doszedł do wniosku, że postanowienia przedmiotowej umowy, w szczególności to wynikające z jej § 7, nie spełniały kryterium obowiązku informacyjnego z art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. - w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit. l dyrektywy.

18. Trafny pozostawał wniosek Sądu Rejonowego co do tego, że postanowienia przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego nie spełniają obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. To oznacza niezasadność zgłoszonego w apelacji zarzutu naruszenia tego przepisu (pkt II.1.4). Tym samym miał rację powód, o ile zarzucał także naruszenie przez postanowienie umowy w jej § 10 obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. Taki wniosek oznacza również odstąpienie przez Sąd Okręgowy od odmiennej, wcześniej prezentowanej, oceny tego zagadnienia, na potrzeby rozpoznania spraw o sygnaturach akt już w/w (przez Sąd Okręgowy w tym samym składzie). Argumentacja przedstawiana przez Sąd Okręgowy, w tych trzech sprawach o sygnaturach wskazanych w pkt 17 niniejszego uzasadnienia, straciła swoją aktualność także wobec tego, co wynika z najnowszego orzeczenia TSUE dotyczącego tego zagadnienia. Chodzi o wyrok z dnia z dnia 30 października 2025 r. w sprawie C-143/23. Tej kwestii dotyczył także wcześniejszy wyrok – z dnia 26.03.2020 r., C-66/19, przy czym w ocenie Sądu Okręgowego nie prezentował on na tyle czytelnej wykładni, by można było z jego treści wyprowadzić w sposób nie pozostawiający żadnych wątpliwości wniosek, że z treści art. 10 ust. 2 lit p. dyrektywy wynika obowiązek wskazania w postanowieniu umowy prawa konsumenta do odstąpienia od niej dokładnie w taki sposób, który jest opisany w art. 14 ust. 1 pkt a, b dyrektywy. Warto w związku z tym przytoczyć tezę tego orzeczenia:

„Art. 10 ust. 2 lit. p dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że do informacji, które należy określić w sposób jasny i zwięzły w umowie o kredyt na podstawie tego przepisu, należy sposób obliczania terminu na odstąpienie od umowy przewidziany w art. 14 ust. 1 akapit drugi tej dyrektywy.” Problem polega na tym, że operowanie „akapitem”, w sytuacji, w której dostępny „graficznie” zapis dyrektywy w ramach art. 14 ust. 1 operuje w zasadzie jednym „akapitem”, natomiast zawiera wyraźne oznaczenie punktów – a) i b), nie czyniło w pełni jasnym i zrozumiałym przekazu wynikającego z tego orzeczenia, tym bardziej, że posługiwało się ono pojęciem „sposobu obliczania terminu”, a nie terminów, bo z treści art. 14 ust. 1 pkt a, b w istocie wynikają dwa terminy, skoro wprawdzie mowa w nim o 14 dniach, ale liczonych od zupełnie innych zdarzeń, zatem praktycznie chodzi o dwa różne terminy odstąpienia od umowy, zważywszy na odmiennie uregulowane początki ich biegu. Stąd także odmienny kierunek rozumowania Sądu Okręgowego w tych wcześniej rozpoznawanych sprawach. Ponadto dość „mylące” jest użycie w przepisie art. 14 ust. 1 pkt a , b spójnika „lub”, oznaczające w tym przypadku alternatywę nierozłączną, która wskazuje na to, że spełniona może być jedna przesłanka, lub druga przesłanka, bądź obie. Zatem idąc tym torem rozumowania można było wyprowadzić wniosek, że wystarczającym dla spełnienia obowiązku informacyjnego z art. 10 ust. 2 lit. p. dyrektywy, będzie wskazanie prawa do odstąpienia od umowy chociażby w terminie 14 dni od jej zawarcia, tym bardziej, że przepis art. 10 ust. 2 lit. p nie odwoływał się wprost do obowiązku informacyjnego, kształtowanego w całości bezpośrednio przez treść art. 14 ust. 1 pkt a, b. Jest tak tym bardziej, że przepis art. 10 ust. 2 lit. p. brzmi następująco: „

W umowie o kredyt w sposób jasny i zwięzły określa się istnienie prawa do odstąpienia lub brak takiego prawa, okres w którym można z niego skorzystać (…)”, a więc znowu „okres”, a nie „okresy” i to bez powiązania tego bezpośrednio z treścią art. 14 ust. 1 pkt a, b dyrektywy. Analogicznie reguluje to także przepis art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. – „

termin, skutki i sposób odstąpienia od umowy (…)”, a więc również bez bezpośredniego powiązania z treścią art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k.

Jednak Sąd Okręgowy trwale odstąpił od wcześniej prezentowanego rozumienia przepisów art. 10 ust. 2 lit p. dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k., sprowadzającego się do tego, że postanowienie umowy spełnia wypełnia obowiązek informacyjny już wówczas, kiedy zawiera informację o prawie do odstąpienia od umowy w terminie 14 dni od dnia jej zawarcia, a więc o jednym przypadku takiego odstąpienia, a nie obu wynikających odpowiednio z art. 14 ust. 1 pkt a, b dyrektywy oraz art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k. Ostatecznie Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że rzeczywiście wykładnia przepisów art. 10 ust. 2 lit p. dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k prowadzi do wniosku, że postanowienie umowy wypełnia obowiązek informacyjny tylko wówczas, kiedy zawiera w swej treści informacje o wszystkich przewidzianych w art. 14 ust. 1 pkt a,b dyrektywy i odpowiednio – art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k. przypadkach i terminach realizacji prawa konsumenta do odstąpienia od umowy. To, co skłoniło do takiego przekonania wynikało z odczytania przywołanego już wyroku C-66/19 przez pryzmat tego, co pośrednio wynika z dwóch innych orzeczeń TSUE. Po pierwsze, chodzi o wyrok z dnia 30.10.2025 r., C-143/23, w szczególności następującej treści:

„Art. 10 ust. 2 lit. l i art. 14 ust. 1 akapit drugi lit. b dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że przewidziany w tym art. 14 ust. 1 termin na odstąpienie od umowy nie rozpoczyna biegu, gdy w umowie o kredyt nie wskazano, w postaci konkretnej wartości procentowej, stopy odsetek za opóźnienie obowiązującej w chwili zawarcia umowy, i to dopóki informacja ta nie zostanie należycie przekazana konsumentowi”. Nie dotyczył on wprawdzie wprost wykładni art. 10 ust. 2 lit. p. dyrektywy, ale podkreślał znaczenie prawa odstąpienia od umowy w rozumieniu „art. 14 ust. 1 akapit drugi lit. b”, a więc nie operował już ogólnie pojęciem „akapit drugi”, a konkretnym oznaczeniem przepisu – art. 14 ust. 2 lit. b, stąd nie budziło żadnych wątpliwości to, że chodziło także o prawo odstąpienia od umowy w terminie 14 dni od dnia, w którym konsument otrzymał warunki umowy oraz informacje z art. 10 dyrektywy, jeżeli dzień ten przypada po dniu zawarcia umowy. Z tej przyczyny należało dojść do wniosku, że ta informacja – jako równorzędna z informacją o jakiej mowa w art. 14 ust. 1 pkt a dyrektywy powinna znaleźć się w postanowieniu umowy i dopiero wówczas będzie ono spełniało obowiązek informacyjny. Drugie orzeczenie, które zdecydowanie wspiera tezę, że miarą kompletności i zupełności wypełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy jest to, czy uwzględnia ono to, co wprost wynika z przepisów dyrektywy, czy u.k.k. w zakresie uregulowania praw i obowiązków konsumenta (oczywiście w takim zakresie, w jakim przepisy dyrektywy oraz u.k.k. uzależniają od tego odpowiedź na pytanie o ziszczenie się przesłanek do skorzystania z sankcji kredytu darmowego) – jest wyrok TSUE z dnia 9.09.2021 r., C-33/20. Dotyczy on wprawdzie zagadnienia obowiązku informacyjnego w zakresie procedury rozwiązania umowy (art. 10 ust. 2 lit s. dyrektywy), to jednak TSUE sformułował w nim ogólniejszą tezę, która usuwa wątpliwości i wzmacnia przekonanie co do prawidłowości aktualnie zajmowanego przez Sąd Okręgowy stanowiska w zakresie kryteriów wypełnienia obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit p. dyrektywy. Wyrażony w tym orzeczeniu pogląd sprowadza się do tego, że po pierwsze, państwo członkowskie może przewidzieć w prawie krajowym więcej przypadków (możliwych przyczyn) rozwiązania umowy, niż przewidują przepisy dyrektywy, po drugie, o ile nie zachodzi potrzeba zamieszczania w umowie kredytu konsumenckiego wszystkich możliwych przypadków wypowiedzenia umowy przewidzianych w przepisach krajowych, to wniosek ten nie dotyczy już przypadków przewidzianych przez dyrektywę, co oznacza, że te ostatnie – w przeciwieństwie do sytuacji przewidzianych w prawie krajowym, w całości winne być zamieszczone w umowie i wówczas jej postanowienia spełniają w tym zakresie obowiązek informacyjny. Stanowisko to wykazuje pełną analogię do identyfikacji kryteriów spełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy w zakresie wszystkich uregulowanych w art. 14 ust. 1 pkt a, b dyrektywy przypadków odstąpienia od umowy.

Z tych wszystkich względów należało dojść do wniosku, że postanowienia przedmiotowej umowy, w szczególności i to objęte jej § 10, nie spełniały obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. w zw. z art. 53 ust. 2 u.k.k., uwzględniającym wykładnię art. 10 ust. 2 lit. p. w zw. z art. 14 ust. 1 pkt a,b dyrektywy.

19. To ostatecznie wyrażone przez Sąd Okręgowy, w tym postępowaniu, przekonanie, co do tego, że postanowienia przedmiotowej umowy, w dwóch przypadkach (opisanych już w pkt 17 i 18 niniejszego uzasadnienia) nie spełniają kryterium obowiązku informacyjnego, ma jeszcze jeden istotny fundament, który nie został ujawniony w przywołanych już wyżej sprawach wcześniej rozpoznanych. Chodzi o to, na co w dwóch innych postępowaniach o tożsamym „układzie” podmiotowym” i analogicznym przedmiocie, rozpoznanych przez Sąd Okręgowy w Kielcach w tym samym składzie (II Ca 752/26; II Ca 759/26), także zwrócił uwagę pełnomocnik powoda, podnosząc, że w później zawieranych umowach – względem tej przedmiotowej, znajdują się już takie zapisy dotyczące zarówno informacji o wysokości aktualnych w dacie zawarcia umowy wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie, jak i odstąpienia od umowy, które spełniają obowiązek informacyjny w rozumieniu – odpowiednio art. 30 ust. 1 pkt 11 oraz art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. Te zapisy z tych umów zostały wprost przytoczone w tamtych postępowaniach apelacyjnych. Niezależnie od tego, Sąd Okręgowy rozpoznając w postępowaniu apelacyjnym sprawy o analogicznym przedmiocie i pomiędzy tymi samymi podmiotami (II Ca 1814/25; II Ca 1885/25), na podstawie ujawnionych w nich przez pełnomocnika powoda umów o kredyt konsumencki, także powziął wiedzę, że rzeczywiście postanowienia tych później zawieranych umów o kredyt konsumencki mają taką treść, która spełnia oba w/w obowiązki informacyjne. Chodzi o umowy o kredyt konsumencki zwarte bądź przez poprzednika prawnego powoda ((...) Bank – umowa nr (...) na wniosek nr (...), bądź przez (...) – umowa nr (...) na wniosek nr (...), o analogicznej treści, jak umowa będąca przedmiotem oceny w niniejszym postępowaniu, ale z dwoma istotnymi w tym zakresie wyjątkami. Skoro umowy te były zawarte odpowiednio w roku 2022 r. i 2024 r., to oczywiście nastąpiło to już po zawarciu umowy będącej przedmiotem niniejszego postępowania, co miało miejsce w roku 2020 r. Biorąc pod uwagę te znane zarówno Sądowi Okręgowemu (z urzędu) postanowienia umów – zawieranych później – względem tej, o którą chodzi w niniejszym postępowaniu, ale także doskonale znane samemu pozwanemu, czemu nie zaprzeczali jego pełnomocnicy w tych w/w postępowaniach, trudno odeprzeć tezę, że to sam kredytodawca dostrzegł potrzebę „nowego” sformułowania postanowień umów o kredyt konsumencki – po to, by wypełniały one te dwa obowiązki informacyjne o jakich mowa. O ile byłoby inaczej, to kredytodawca nie wprowadzałby żadnych zmian do treści umów, w stosunku do postanowień umów wcześniej zawieranych, w tym i tej będącej przedmiotem niniejszego postępowania. Innymi słowy, była to jedyna przyczyna takiej zmiany, która jednocześnie zdaje się potwierdzać tezę, że pozwany jednak dostrzegł problem niespełnienia przez postanowienia wcześniej zawartych umów obowiązku informacyjnego – w zakresie i znaczeniu już wyjaśnionym. Jest to jedyne racjonalne wytłumaczenie „zmiany postawy” pozwanego (bądź jego poprzednika prawnego) – jako kredytobiorcy względem konsumentów.

20. Powód w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji zarzucał, że postanowienia przedmiotowej umowy nie spełniają obowiązku informacyjnego z art. art. 30 ust. 1 pkt 6 u.k.k. poprzez wskazanie stopy oprocentowania kredytu w zaniżonej wysokości, co spowodowane było pobieraniem odsetek od całkowitej kwoty kredytu jak również od pozaodsetkowych kosztów kredytu, tj. od kwoty pobranej tytułem prowizji oraz składki ubezpieczeniowej, co miało bezpośrednie przełożenie na wysokość stopy oprocentowania. Tak ujęty zarzut co do tego, że postanowienia umowy nie spełniają obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 6 u.k.k., bo nie określają prawidłowo stopy procentowej kredytu, Sąd Rejonowy uznał za niezasadny i był to prawidłowy wniosek. Nie oznacza to jednak tego, że nie doszło do naruszenia obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 3 lit. j, art. 10 ust. 2 lit. f dyrektywy oraz art. 5 pkt 10, art. 30 ust. 1 pkt 6 u.k.k., ale nie w zakresie wyrażenia samej stopy oprocentowania, a w zakresie warunków stosowania tego oprocentowania. Chodzi o to, że z treści § 2 ust. 1 w zw. z a § 1 ust. 1 przedmiotowej umowy wynikało, że stopa oprocentowania w stosunku rocznym odnosiła się nie tylko do „całkowitej kwoty kredytu” (określonej w § 1 ust. 2 na kwotę 85 000 zł), a do „kwoty udzielonego kredytu” (określonej w § 1 ust. 1 na kwotę 99 988,24 zł), która oprócz „całkowitej kwoty kredytu” obejmowała także i te środki pieniężne (w ramach udzielonego kredytu), które były przeznaczone na pokrycie (skredytowanie) pozaodsetkowych kosztów kredytu, a zatem od kwoty udzielonego kredytu, a nie od całkowitej kwoty kredytu, kwota tych odsetek została łącznie wyliczona i podana w § 1 ust. 3 ppkt c umowy – na kwotę 40 365,51 zł. Zatem istota zagadnienia sprowadza się dokładnie do tego, co znajduje potwierdzenie w przywołanym już obszernie przez Sąd Okręgowy wyroku TSUE w sprawie C-744/24 (p. pkt 11 niniejszego uzasadnienia). Skoro zatem te wyżej wskazane postanowienia umowy obejmowały informację o odsetkach od tej części udzielonego kredytu, która była przeznaczona na pokrycie pozaodstkowych kosztów kredytu, a więc nie chodziło o odsetki od całkowitej kwoty kredytu, czyli w takim znaczeniu – jak wynika to z definicji wyrażonej w art. 3 lit. j dyrektywy oraz art. 5 pkt 10 u.k.k., to z tej przyczyny nie spełniały one obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit f dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 6 u.k.k., oczywiście z uwzględnieniem obu przywołanych definicji ustawowych tych odsetek. Zatem Sąd Okręgowy, rozpoznając sprawę w granicach apelacji, wypełniając z urzędu obowiązek weryfikacji postanowień umowy – pod kątem spełniania przez nie obowiązku informacyjnego, wyprowadził taki właśnie wniosek, biorąc pod uwagę – raz jeszcze podkreślić należy to, co wynika z wyroku Trybunału w sprawie C-744/24. W związku z tym raz jeszcze podkreślić należy, że wbrew stanowisku powoda, ale i kierunkowi argumentacji Sądu Rejonowego, istota zagadnienia nie sprowadza się do „niedopuszczalności naliczania i pobierania odsetek” od tej części udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie jego pozaodsetkowych kosztów, a do tego „że art. 3 lit. g, j oraz art. 10 ust. 2 – dyrektywy 2008/48 „stoi na przeszkodzie włączaeniu do umów o kredyt konsumencki warunków przewidujących stosowanie stopy oprocentowania nie tylko do całkowitej kwoty kredytu, lecz również do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z tym kredytem i wchodzących w związku z tym w skład całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta” (przywołany już wyżej wyrok Trybunału w sprawie C-744/24).

21. Powód zarzucił także, że postanowienia umowy nie spełniają obowiązku informacyjnego z art. 30 ust 1 pkt 7 u.k.k. z uwagi na błędnie przyjęte wartości do wyliczenia RRSO, gdyż kredytodawca jest uprawniony do pobierania odsetek jedynie od całkowitej kwoty kredytu, nie zaś również od pozaodsetkowych kosztów kredytu. Sąd pierwszej instancji uwzględnił ten zarzut i był to wniosek co do zasady trafny, przy czym już sama argumentacja takiej tezy wymagała zdecydowanego uzupełniania. Postanowienie umowy w jej § 2 ust. 3 w zakresie wysokości RRSO i warunków przyjętych do jej wyliczenia rzeczywiście nie spełniały obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit. g w zw. z art. 3 lit. i dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 7 w zw. z art. 5 pkt 12 u.k.k. Jak zostało już wyczerpująco wyjaśnione przez Sąd Okręgowy w pkt 11 niniejszego uzasadnienia, istota zagadnienia nie sprowadza się do oceny znaczenia dla prawidłowego wyliczenia RRSO (w płaszczyźnie przyjętych założeń) efektu niedopuszczalności postanowienia o odsetkach od tej części kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu, a do uwzględnienia efektu niespełnienia przez takie postanowienie obowiązku informacyjnego w zakresie prawidłowego wyrażenia stopy oprocentowania kredytu – jako odniesionej tylko do całkowitej kwoty kredytu (a więc już nie do tych pozostałych środków przeznaczonych na skredytowanie pozaodsetkowych kosztów kredytu). Biorąc pod uwagę obie przywołane definicje legalne RRSO (art. 3 lit. i dyrektywy oraz art. 5 pkt 12 u.k.k.) jest rzeczą oczywistą, że skoro RRSO to całkowity koszt kredytu wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu, to w przypadku zawyżenia całkowitego kosztu kredytu (z uwagi na „wprowadzenie” do niego odsetek w nieprawidłowej wysokości, bo nie odniesionych tylko do całkowitej kwoty kredytu, ale także i tej pozostałej kwoty kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu) jego udział procentowy w całkowitej kwocie kredytu jest większy niż być powinien przy prawidłowym jego obliczeniu, tj. przy przyjęciu założenia o odsetkach tylko od całkowitej kwoty kredytu. Reasumując, naruszenie obowiązku informacyjnego co do postanowienia umowy w zakresie stopy odsetek odniesionej nie tylko do całkowitej kwoty kredytu, ale i tej pozostałej w/w jego części, musiało doprowadzić i doprowadziło w tym konkretnym przypadku również do tego, że postanowienie umowy o RRSO z tej przyczyny także nie spełniało obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyjaśnionym przez Sąd Okręgowy (p. szeroka argumentacja w pkt 11 niniejszego uzasadnienia).

22. To zidentyfikowane i opisane już w pkt 20 niniejszego uzasadnienia naruszenie obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o odsetkach od tej części kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, oznaczało także naruszenie obowiązku informacyjnego przez postanowienie tej umowy w jej § 2 pkt 2 - dotyczące całkowitej kwoty do zapłaty (140 353,75 zł). Istota zagadnienia sprowadza się do tego, że zgodnie z art. 5 pkt 8 u.k.k. w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. całkowita kwota do zapłaty obejmuje całkowity koszt kredytu i całkowitą kwotę kredytu. Z kolei całkowity koszt kredytu – stosownie do art. stosownie do art. 5 pkt 6 u.k.k., oprócz pozaodsetkowych kosztów kredytu (w rozumieniu art. 5 pkt 6.a u.k.k.) obejmuje także odsetki, ale co istotne – w kontekście wyżej przywołanego już wyroku TSUE C-744/24, odsetki prawidłowo określone, a zatem naliczone tylko od całkowitej kwoty kredytu, czyli obejmującej środki rzeczywiście udostępnione konsumentowi do jego dyspozycji, a więc już nie środki przeznaczone na pokrycie (skredytowanie) pozaodsetkowego kosztu kredytu, chociażby w postaci prowizji. Jeżeli zatem, z przyczyn już wyjaśnionych w pkt 20 niniejszego uzasadnienia, postanowienie o odsetkach, w zakresie w jakim zostały one naliczone od pozaodsetkowego kosztu kredytu – w postaci prowizji, skutkowało nieprawidłową informacją o odsetkowym koszcie kredytu, to tym samym oznaczało, że nieprawidłowo został określony całkowity koszt kredytu, a w konsekwencji tego i całkowita kwota do zapłaty, skoro całkowity koszt kredyty stanowi jedną z dwóch składowych całkowitej kwoty do zapłaty – w rozumieniu art. 5 pkt 8 u.k.k. w zw z art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. Wobec tego, Sąd Okręgowy z urzędu – z przyczyn już dostatecznie wyjaśnionych, stwierdził, że postanowienie umowy w jej § 2 ust. 2 (dotyczące całkowitej kwoty do zapłaty) nie spełnia obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. w zw. z art. 5 pkt 8 u.k.k.

23. Powód zarzucał także, że postanowienia umowy nie spełniają obowiązku informacyjnego z art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k., w zakresie właściwego poinformowania kredytobiorcy o warunkach, na jakich koszty kredytu konsumenckiego mogą ulec zmianie. Sąd Rejonowy trafnie podzielił taką ocenę, a zatem znalazł usprawiedliwienia także zgłoszony w apelacji zarzut naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k.

Do konkluzji o wskazanym naruszeniu obowiązku informacyjnego prowadzi analiza treści przedmiotowej umowy, w szczególności jej postanowienia w § 6 ust. 2 - w kontekście obowiązku informacyjnego wynikającego z art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. oraz art. 10 ust. 2 lit k. dyrektywy – w zakresie warunków, na jakich koszty kredytu konsumenckiego mogą ulec zmianie, w takim rozumieniu, na jakie wskazał TSUE w przywołanym już przez Sąd Okręgowy wyroku z dnia 13.02.2025 r., C-472/23 (p. szeroka argumentacja w pkt 11 i 12 niniejszego uzasadnienia).

O ile warunki zmiany opłat i prowizji w § 6 ust. 2 pkt d umowy odwoływały się do pewnych wskaźników powszechnie dostępnych i obiektywnie weryfikowalnych, co zdawało się wstępnie prowadzić do wniosku, że postanowienie umowy w tym zakresie może spełniać obowiązek informacyjny – w znaczeniu już przez Sąd Okręgowy wyjaśnionym, to ostatecznie z trzech kolejnych przyczyn – wynikających z treści § 6 ust. 2 pkt a-c umowy, takiego obowiązku nie spełniały. Po pierwsze, z samego zapisu § 6 ust. 2 pkt d umowy zupełnie nie wynikało to, w jaki sposób i w jakim zakresie tak ujęte przyczyny – o charakterze zobiektywizowanym, mają wpłynąć na skonkretyzowany ekonomicznie wymiar w ten sposób ustalonych nowych opłat i prowizji. Innymi słowy, umowa nie zawierała opisu mechanizmu tych zmian. Po drugie, zafunkcjonowanie w praktyce tak ujętych przyczyn zmian wysokości opłat i prowizji pozostawało niezrozumiałe dla przeciętnego, zorientowanego, uważnego konsumenta, skoro nie był on w stanie zrozumieć jak te zobiektywizowane co do zasady czynniki mogą wpłynąć na wysokość nowych opłat i prowizji. Te uwagi zachowują pełną aktualność także w kontekście zapisów § 6 ust. 2 pkt a-c umowy. Przy czym, w przypadku tak opisanych warunków zmiany wysokości opłat i prowizji, zasadniczego znaczenia dla oceny spełniania przez te postanowienia obowiązku informacyjnego o jakim mowa, nabiera przede wszystkim bardzo ogólnikowy, wręcz abstrakcyjny oraz zupełnie dowolny i nieweryfikowalny wymiar kryteriów, od których uzależniono zmiany wysokości opłat i prowizji. Tak uregulowane warunki zmiany wysokości kosztów umowy kredytu konsumenckiego, zważywszy na poziom ich ogólności, abstrakcyjności i weryfikowalności zostały sformułowane na jeszcze wyższym poziomie ogólności i kompletnej nieweryfikowalności, niż te przywołane już w pkt 12 niniejszego uzasadnienia warunki zmiany kosztów umowy kredytu konsumenckiego, które TSUE wprost uznał za niespełniające obowiązku informacyjnego. Sąd Okręgowy wypełniając powinność zindywidualizowanej oceny warunków zmiany opłat i prowizji, w tym konkretnym przypadku, doszedł do analogicznego wniosku, jak TSUE w tamtej sprawie (C-472/23). Ta ocena w płaszczyźnie abstrakcyjności, nieprzewidywalności w zakresie ich zaistnienia w czasie i rozmiarze, nieweryfikowalności w sensie wnioskowania, co do tego, czy i jak mogą się przełożyć na zmianę kosztów kredytu, prowadzi do wniosku, że nie spełniają w najbardziej podstawowym wymiarze kryterium obowiązku informacyjnego, o jakim mowa. Innymi słowy, także i w tym przypadku zostały one kreślone w oparciu o „podstawy”, które dla konsumenta są nie tylko trudne, ale wręcz niemożliwe do zweryfikowania zarówno przed zawarciem umowy, jak i w trakcie jej wykonywania. Chodzi w szczególności o odwołanie się w umowie do tak nieweryfikowalnych „przesłanek”, jak te wprost opisane w § 6 ust. 2 pkt a-c umowy. Mają one dokładnie te cechy – eliminujące wypełnienie obowiązku informacyjnego przez analizowane obecnie postanowienie umowy, na które wskazał także TSUE w w/w orzeczeniu. Chodzi o zmienne wskaźniki nie tylko ekonomiczne, w tym wskaźniki kontrolowane przez sam bank, a także wskaźniki opisane „losowo”, odzwierciedlające ewolucję prawną w szerokim znaczeniu, zupełnie obiektywnie nieidentyfikowalne. Sformułowanie tych kryteriów pozostaje dalekie od jasności i przejrzystości. Przedmiotowa umowa o kredyt konsumencki wymienia pewną liczbę okoliczności uzasadniających zwiększenie opłat związanych z wykonaniem umowy, przy czym właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny konsument nie jest w stanie zweryfikować ich wystąpienia ani ich wpływu na te opłaty, a zatem takie wskazanie tych warunków w sposób oczywisty może podważyć realną możliwość dokonania przez tego konsumenta oceny zakresu jego zobowiązania. Z tych przyczyn postanowienia przedmiotowej umowy (w szczególności te już wyżej przywołane) nie spełniają obowiązku informacyjnego o jakim mowa w art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. oraz art. 10 ust. 2 pkt k. dyrektywy, zarówno w wymiarze czytelności, weryfikowalności, jasności warunków zmiany kosztów umowy o kredyt konsumencki, jak i ich istotności dla konsumenta z punktu widzenia pozyskania przez niego wiedzy o ekonomicznych skutkach takich zmian.

24. Całość poczynionych przez Sąd Okręgowy rozważań prowadzi do wniosku, że postanowienia przedmiotowej umowy w sześciu niezależnych od siebie przypadkach nie spełniały obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyjaśnionym. Z tego względu bezprzedmiotową stała się jakakolwiek dalej idące analiza postanowień przedmiotowej umowy – w kierunku „testu” spełnienia obowiązku informacyjnego w znaczeniu o jakim mowa. Innymi słowy, każde z pięciu zidentyfikowanych i opisanych już przez Sąd Okręgowy naruszeń obowiązku informacyjnego przez postanowienia przedmiotowej umowy, stanowiło dostateczną, samodzielną i niezależną od siebie podstawę uzasadniającą skuteczne skorzystanie z sankcji kredytu darmowego – stosownie do art. 45 ust. 1 u.k.k., w rozumieniu i zakresie już wyjaśnionym przez Sąd Okręgowy, zwłaszcza jeśli idzie o wyeliminowanie z tego obowiązku spłaty kredytu całej kwoty odsetek i innych należnych kredytodawcy kosztów kredytu. Wyprowadzonych przez Sąd Okręgowy wniosków nie zmienia stanowisko zaprezentowane przez pozwanego i to nie tylko w samej apelacji, ale i przed Sądem pierwszej instancji. Jest tak z przyczyn już wyczerpująco przez Sąd Okręgowy wyjaśnionych, co istotne, po pierwsze z odwołaniem się we właściwym zakresie i w sposób bezpośrednio nawiązujący do treści orzeczeń TSUE, które należało wziąć pod uwagę dokonując wykładni przepisów nie tylko dyrektywy, ale także u.k.k., a po drugie w realiach faktycznych wynikających z tej konkretnej umowy. Natomiast pozwany w swej argumentacji albo nie odwołuje się w sposób kompletny, jak na potrzeby tej sprawy, do orzecznictwa TSUE, albo przywołuje orzeczenia TSUE, ale nie uwzględnia tego, co rzeczywiście z nich wynika, dokonując niejako własnej – nieprawidłowej w ocenie Sądu Okręgowego - interpretacji ich treści i próbując w ten sposób uzasadnić korzystne dla siebie tezy. Trudno odnosić się także do wszystkich orzeczeń sądów powszechnych, które pozwany przywołuje w swoich pismach. Po pierwsze, pozwany czyni to w sposób wybiórczy i fragmentaryczny. Po drugie, z tego przekazu, przynajmniej po części nie wynika to, na bazie jakich treści postanowień umowy, tak formułowane poglądy i oceny miały zostać wyrażone. Po trzecie, zdecydowana większość tych orzeczeń nie uwzględnia najnowszego orzecznictwa TSUE dotyczącego tej problematyki. Po czwarte, jeżeli nawet te orzeczenia wyrażają odmienne poglądy co do oceny spełniania obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy o analogicznej treści do tych postanowień, które zawierała umowa w niniejszym postępowaniu, to Sąd Okręgowy rozpoznający niniejszą sprawę, był nie tylko uprawniony, ale i obowiązany do dokonania własnych ocen oraz wyprowadzenia wniosków – w płaszczyźnie prawa materialnego, co w sposób oczywisty wpisywało się w realizację

25. Chociaż w tej apelacji brak było zarzutu braku proporcjonalności sankcji kredytu darmowego, to wyjaśnić należy, że sankcja kredytu darmowego uregulowana w przepisach krajowych jest w pełni proporcjonalna, jeżeli dane naruszenie obowiązku informacyjnego, zważywszy na jego charakter i zakres, już co do samej zasady, obiektywnie mogło wpłynąć na możliwość dokonanej przez konsumenta oceny zakresu jego zobowiązania wynikającego z umowy kredytu konsumenckiego. Nie jest zatem istotne to, czy w konkretnym przypadku takie naruszenie obowiązku informacyjnego rzeczywiście wpłynęło na dokonanie przez konsumenta takiej oceny, czy też nie. Znaczenie ma jedynie sama możliwość takiej oceny z perspektywy postanowień umowy, które obowiązku informacyjnego nie spełniają. Potwierdzeniem tego jest już wyżej przywołany przez Sąd Okręgowy, także w kontekście i tego zagadnienia wyrok TSUE – C-472/23 (p. pkt 14 uzasadnienia), ale także i orzecznictwo przywołane w tym zakresie przez powoda w apelacji. Te zidentyfikowane przez Sąd Okręgowy naruszenia obowiązku informacyjnego, ze względu na swoją postać, charakter i znaczenie mogły realnie wpłynąć na zdolność przeciętnego, zorientowanego i rozważnego konsumenta - do oceny jego zobowiązania, w sensie zakresu praw i obowiązków konsumenta wynikających z umowy kredytu konsumenckiego oraz ekonomicznych skutków jej postanowień. W związku z tym podkreślenia wymagają dwie kwestie. Po pierwsze, trudno mówić o braku negatywnych dla konsumenta konsekwencji – w sferze jego realnych zdolności poznawczych co do zakresu jego praw i obowiązków wynikających z umowy także w aspekcie ekonomicznym, w sytuacji, kiedy tych naruszeń jest kilka, a każde z nich ma określoną postać i znaczenie dla możliwości „rozszyfrowania” przez konsumenta, co tak naprawdę z tej umowy dla niego wynika. Po drugie, wystarczy już sam obiektywny stan, w którym potencjalna możliwość dokonania przez przeciętnego, uważnego konsumenta identyfikacji oraz oceny znaczenia zakresu jego praw i obowiązków wynikających z umowy kredytu konsumenckiego, będzie wyłączona, właśnie z uwagi na to, że postanowienia tej umowy nie spełniają obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyjaśnionym. Taka sytuacja miała miejsce także w realiach tej sprawy.

26. Prawidłowa pozostawała ocena Sądu pierwszej instancji – w płaszczyźnie art. 5 k.c., którą Sąd Okręgowy podzielił w braku jakichkolwiek ku temu przeszkód, w szczególności w apelacji brak było zarzutu naruszenia art. 5 k.c. Dodatkowo jedynie podkreślić należy, że prawo podmiotowe to nic innego, jak sfera możności określonego zachowania, w tym żądania spełnienia określonego świadczenia przez inny podmiot. By można było mówić o nadużyciu tak pojmowanego prawa podmiotowego, musi wystąpić stan, w którym wykonywanie tego prawa podmiotowego koliduje z zasadami współżycia społecznego lub społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa. W tym pierwszym przypadku chodzi o ukształtowane, utrwalone i powszechnie akceptowane w społeczeństwie zasady słuszności. Istotne jest i to, że z treści art. 5 k.c. wynika swego rodzaju domniemanie, że ten kto wykonuje swojej prawo podmiotowe, czyni to w zgodzie z zasadami współżycia społecznego i społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa. Dopiero wzruszenie tego domniemania oznacza stan nadużycia tego prawa i takie wykonywanie tego prawa nie zasługuje na udzielenie ochrony prawnej. Pozwany takiego domniemania w żaden sposób nie wzruszył. Innymi słowy, ze stanowiska pozwanego nie wynikało, z jakimi zasadami słuszności miałoby kolidować wykonywanie przez powoda prawa podmiotowego – w postaci dochodzenia żądania pozwu. Strona powodowa zakwestionowała postanowienia przedmiotowej umowy kredytu, które naruszały konkretne, ekonomicznie wymierne, prawnie uzasadnione interesy konsumenta (nabywając od niego dochodzoną wierzytelność).

27. Nie był zasadny zgłaszany przez pozwanego w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji zarzut nieważności umowy cesji, której przyczyn pozwany upatrywał – w niezgodności umowy z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.). Taka nieważność tej umowy nie zachodziła także w aspekcie obejścia prawa (art. 58 § 1 k.c.). W szczególności tej nieważności w rozumieniu art. 58 § 2 k.c. nie uzasadniał problem nie ekwiwalentności świadczeń w ramach umowy cesji – „na niekorzyść” cedenta (co często jest akcentowane przez kredytodawców w postępowaniach o analogicznym przedmiocie). Dość oczywistą wydaje się ta konstatacja, że dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o „poziom ekwiwalentności” świadczeń określonych w umowie, istotne jest to, jak same strony tej umowy to oceniają. Pozwany nie tylko nie wykazał, ale nawet nie twierdził, by sam cedent postrzegał tak zawartą umowę jako dla siebie niekorzystną – w aspekcie poziomu nie ekwiwalentności świadczenia, które na jej podstawie miałby uzyskać. Zatem teza o nieważności umowy – w rozumieniu art. 58 § 2 k.c. była oczywiście bezpodstawna. Niezależnie od tego, wyjaśnić należy, że umowa naruszająca zasadę ekwiwalentności świadczeń (rażąca dysproporcja świadczeń) stron, co do zasady może być oceniona w świetle przepisu art. 58 § 2 k.c., zwłaszcza wówczas, gdy nie powstały wszystkie przesłanki wyzysku przewidziane w art. 388 § 1 k.c., bo ten ostatni stanowi lex specialis w stosunku do ogólnego art. 58 § 2 kc (p. m.in. wyrok SN z dnia 14.01.2010r., IV CSK 432/09). W tej ocenie nie ma jednak automatyzmu. Innymi słowy, nie każda nieekwiwalentność świadczeń w umowie musi oznaczać skutek w postaci nieważności tej ostatniej – na podstawie art. 58 § 2 k.c. Nie można bowiem zapominać i o tym, że w ramach wyrażonej w art. 353

1 k.c. zasady swobody umów mieści się również przyzwolenie na faktyczną nierówność stron umowy. Nieekwiwalentność sytuacji prawnej stron umowy nie wymaga więc, co do zasady, istnienia okoliczności, które by ją usprawiedliwiały, skoro stanowi ona wyraz woli stron. To jest regułą, w ramach której, raz jeszcze podkreślić należy, stan nierówności stron umowy manifestujący się także nieekwiwalentnością jej świadczeń, co do zasady wpisuje się w realizację zasady swobody umów w rozumieniu art. 353

1 k.c. Dopiero o odstępstwie od tej reguły może zdecydować stan, w którym obiektywnie niekorzystna dla jednej strony treść umowy zasługiwać będzie na negatywną ocenę moralną, a w konsekwencji prowadzić do uznania umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, w sytuacji, gdy do takiego ukształtowania stosunków umownych, który jest dla jednej ze stron w sposób widoczny krzywdzący, doszło przy świadomym lub tylko spowodowanym niedbalstwem, wykorzystaniu przez drugą stronę swojej silniejszej pozycji. Umowa zawarta przez stronę działającą pod presją faktycznej przewagi kontrahenta nie może być bowiem uznana za wyraz w pełni swobodnej i rozważnie podjętej przez nią decyzji. To wszystko, co może uzasadniać owo odstępstwo od reguły musi jednak zasadzać się na istniejącej w sprawie skonkretyzowanej podstawie faktycznej (p. m.in. wyrok SN z dnia 18 marca 2008 r., IV CSK 478/07; wyrok SN z dnia 25.05.2011r., II CSK 528/10). Raz jeszcze podkreślić należy, że pozwany takich podstaw faktycznych nie wykazał. Nie można tracić z pola widzenia tego, że pozwany podjął jedynie próbę odwołania się do takich okoliczności faktycznych, które co do zasady mogłyby mieć relewantny charakter – w kontekście wyżej zidentyfikowanych – dodatkowych przesłanek warunkujących ocenę ważności umowy, ze skutkiem wskazanym w art. 58 § 2 k.c., przy czym nie miały one skonkretyzowanej i wykazanej postaci. Była to zatem jedynie próba zwalczenia prawnomaterialnej oceny ważności umowy cesji, co istotne w oparciu jedynie o samo założenie istnienia dość ogólnie ujętych okoliczności, które miałyby ilustrować sytuację, w jakiej znalazł się kredytobiorca zawierający umowę cesji. Z tej racji musiała okazać się nieskuteczna.

Jeśli chodzi o drugą podstawę nieważności umowy cesji – obejście prawa (art. 58 § 1 k.c.), to także brak było podstaw do przyjęcia stanu „obejścia prawa”. Nie można przy tym zapominać o tym, na co wskazał TSUE w wyroku z dnia 9.10.2025 r., C-80/24, tj. po pierwsze, że art. 22 ust. 2 dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie przepisom prawa krajowego umożliwiającym konsumentowi zbycie na rzecz osoby trzeciej, która nie jest konsumentem, wierzytelności opartej na naruszeniu prawa przyznanego mu na mocy przepisów prawa krajowego wprowadzających w życie tę dyrektywę; po drugie, art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że sąd krajowy nie ma obowiązku zbadania z urzędu nieuczciwego charakteru warunku umowy cesji wierzytelności zawartej przez konsumenta, jeżeli zawisły przed tym sądem spór między spółką będącą cesjonariuszem, a przedsiębiorcą dotyczy nie tej umowy cesji, lecz wierzytelności konsumenta wobec tego przedsiębiorcy. Zatem samo zawieranie umów cesji tego rodzaju wierzytelności pomiędzy konsumentem, a przedsiębiorcą, wbrew stanowisku skarżącego jest dopuszczalne, co eliminuje tezę o nieważności umowy cesji. Ponadto przedmiotem sporu w niniejszym postępowaniu była wierzytelność, która przysługiwała konsumentowi (kredytobiorcy) względem przedsiębiorcy (kredytodawcy), co eliminowało dopuszczalność badania przez Sąd z urzędu postanowień umowy cesji – w płaszczyźnie nieuczciwych i niewiążących warunków w umowach konsumenckich (dyrektywa 93/13), a pozwany w żaden skonkretyzowany sposób nie tylko nie wykazał, ale nawet nie twierdził, by którekolwiek z postanowień umowy cesji miały nieuczciwy charakter - w płaszczyźnie przepisów dyrektywy 93/13 oraz art. 385

1 § 1-3 k.c. Dlatego też, nie było żadnych przeszkód do tego, by przedmiotową umowę cesji ocenić nie tylko jako ważną, ale i skuteczną. Tym samym nie uległa zmianie także ocena Sądu Rejonowego, wyrażona w tym zakresie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, tym bardziej, że pozwany nie kwestionował już jej poprawności - na etapie postępowania apelacyjnego.

28. Istniały zatem pełne podstawy faktyczne i prawne by przyjąć, że skoro kredytobiorczyni złożyła skuteczne oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, to uzyskała w stosunku do kredytodawcy wierzytelność o zwrot świadczenia nienależnego – w rozumieniu art. 410 § 2 k.c., w kwocie dochodzonej pozwem (prawidłowo – w sposób nie kwestionowany w postępowaniu apelacyjnym – ustalonej przez Sąd Rejonowy). Skoro tę wierzytelność nabył powód na podstawie ważnej i skutecznej umowy cesji (art. 509 § 1 k.c.), to miał prawo domagać się zasądzenia kwoty będącej jej przedmiotem – w niniejszym postępowaniu – stosownie do art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c.

W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. – jak w pkt 1 sentencji wyroku.

Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego znajduje uzasadnienie w art. 98 § 1, 1

1 k.p.c., w § 2 pkt 5, § 10 ust. 1 pkt 1 Rozp. Min. Spr. z dnia 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U.2023.1964 t.j.).

SSO Mariusz Broda

Zarządzenie: odpis wyroku w części obejmującej jego punkty 1 i 2 doręczyć pełnomocnikowi pozwanego.

3.09.2026 r.

Hasła tematyczne: Kredyt

73 dni od wyroku do publikacji

  1. Wyrok 25 sierpnia 2026 r.
  2. Portal: 6 listopada 2026 r.

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.