Niedziela Wydanie nr 36

Sygnatura akt
II CSKP 669/25
Sąd
Sąd Najwyższy
Wydział
Izba Cywilna Wydział II
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
21 stycznia 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Skarga oddalona
Żądanie pozwu
147 600 zł
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Kategorie
Sąd Najwyższy
Sąd Najwyższy
© autorzy OpenStreetMap

Sąd Najwyższy

Depozyt 147 600 zł nie zwolnił zamawiającego z odsetek; Sąd Najwyższy oddalił skargę

Przejdź do orzeczenia, 28 min czytania

Kara umowna za zwłokę w projekcie budowlanym została naliczona od wynagrodzenia, które w umowie nie zostało podzielone na etapy I-IV. Zamawiający złożył sporną kwotę do depozytu sądowego.

Rozstrzygnięcie
Skarga oddalona
Żądanie pozwu
147 600 zł
Sąd
Sąd Najwyższy, Izba Cywilna Wydział II
Sygnatura
II CSKP 669/25

Dla firm: Kara umowna za zwłokę musi dać się obliczyć już przy zawarciu umowy, bo inaczej postanowienie jest nieważne. Samo zezwolenie sądu na depozyt nie zwalnia dłużnika z zobowiązania.

Tak naprawdę jednak podstawę wniosku stanowiła chęć P. uniknięcia zapłaty odsetek za opóźnienie (w razie przegrania sporu) i narażenia się na odpowiedzialność z tytułu naruszenia dyscypliny finansów publicznych

Z uzasadnienia, Sąd Najwyższy

Treść orzeczenia około 28 minut czytania

II CSKP 669/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

21 stycznia 2026 r.

Sąd Najwyższy w Izbie Cywilnej w składzie:

SSN Tomasz Szanciło (przewodniczący, sprawozdawca)

SSN Adam Doliwa

SSN Marcin Trzebiatowski

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym 21 stycznia 2026 r. w Warszawie

skargi kasacyjnej P. w Z.

od wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie

z 20 stycznia 2023 r., I ACa 1263/21,

w sprawie z powództwa E.K.

przeciwko P. w Z.

o zapłatę,

I. oddala skargę kasacyjną;

II. zasądza od P. w Z. na rzecz E.K. kwotę 5.400 (pięć tysięcy

czterysta złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania

kasacyjnego – wraz z odsetkami w wysokości odsetek

ustawowych za opóźnienie od dnia następnego po upływie

tygodnia od dnia doręczenia pozwanemu odpisu wyroku do dnia

zapłaty.

Adam Doliwa

Tomasz Szanciło

Marcin Trzebiatowski

Uzasadnienie

II CSKP 669/25

2

Wyrokiem z 20 lipca 2021 r. Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił powództwo

E.K. (dalej: „powódka”) przeciwko P. w Z. (dalej: „pozwany, P.”) o zapłatę kwoty

147 600 zł z odsetkami (pkt I) i zasądził od powódki na rzecz pozwanego koszty

procesu (pkt II), a w połączonej sprawie zasądził od E.K. na rzecz P. kwotę 163 836

zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 1 styczna 2018 r. do dnia zapłaty (pkt

IV), w pozostałym zakresie oddalając powództwo P. (pkt V) i zasądzając także na

jego rzecz koszty procesu (pkt VI).

Sąd pierwszej instancji ustalił następujący stan faktyczny, istotny z punktu

widzenia rozpoznania skargi kasacyjnej:

W dniu 9 lutego 2017 r. pomiędzy powódką, jako wykonawcą, i pozwanym,

jako zamawiającym, po przeprowadzeniu postępowania o udzielenie zamówienia

publicznego, została zawarta umowa, której przedmiotem było dostosowanie

istniejącej pełnobranżowej dokumentacji budowlano-wykonawczej do

obowiązujących przepisów prawa, uzyskanie wszelkich niezbędnych uzgodnień oraz

prawomocnego pozwolenia na budowę dla zamierzenia inwestycyjnego,

stanowiącego zespół obiektów kubaturowych i urządzenie terenów. Szczegółowo

przedmiot umowy został określony w jej § 1 ust. 1-9. Wykonawca miał przystąpić do

wykonania zamówienia niezwłocznie po zawarciu umowy, przy czym przedmiot

umowy został podzielony na sześć etapów, których termin zakończenia określono

ściśle (§ 3 ust. 1 i 2). Etap I, obejmujący sporządzenie pełnej, kompletnej

dokumentacji projektowej pełnobranżowej niezbędnej do złożenia wniosku o wydanie

pozwolenia na budowę, sporządzenie kosztorysu inwestorskiego w formie

uproszczonej oraz szczegółowej, sporządzenie przedmiaru robót, sporządzenie

informacji dotyczącej bezpieczeństwa i ochrony zdrowia, miał zakończyć się do 30

marca 2017 r., chyba że wykonawca wskazał w ofercie wcześniejszy termin

wykonania etapu II niż wskazany w umowie; w takim wypadku termin wykonania

etapu nr I miał zostać odpowiednio skrócony. Etap II obejmował złożenie przez

wykonawcę kompletnej i zaakceptowanej przez zamawiającego bez zastrzeżeń

dokumentacji projektowej wraz z wnioskiem o wydanie pozwolenia na budowę do

właściwego organu – do 7 kwietnia 2017 r.; etap III – uzyskanie decyzji o pozwoleniu

II CSKP 669/25

3

na budowę – do 30 sierpnia 2017 r.; etap IV – uzyskanie prawomocnej decyzji

o pozwoleniu na budowę – do 31 lipca 2017 r.; etap V – sporządzenie STWiORB,

projektów wykonawczych, audytów energetycznych – do 31 lipca 2017 r.; etap VI –

sprawowanie nadzoru autorskiego – na koniec 2024 r.

Z tytułu realizacji przedmiotu umowy oraz przeniesienia autorskich praw

majątkowych strony ustaliły wynagrodzenie ryczałtowe w kwocie 240 000 zł netto,

podatek VAT 23%, tj. 55 200 zł, tj. brutto 295 200 zł. To wynagrodzenie miało być

płatne w następujący sposób: a) z tytułu prawidłowego łącznego wykonania prac

objętych etapami I, II, III i IV – 50% wynagrodzenia; b) z tytułu prawidłowego

wykonania prac objętych etapem V – 40% wynagrodzenia; c) z tytułu prawidłowego

wykonania prac objętych etapem IV – 10% wynagrodzenia (§ 9 ust. 1 i 2).

Wykonawca zobowiązał się zapłacić zamawiającemu kary umowne, m.in. za

opóźnienie z tytułu okoliczności, za które zamawiający nie ponosi odpowiedzialności

w wykonaniu zamówienia, w odniesieniu do jego poszczególnych etapów, o których

mowa w § 3 ust. 2, w wysokości 1% kwoty wynagrodzenia brutto określonego za

dany etap prac w § 9 ust. 2, za każdy dzień opóźnienia, licząc od dnia upływu terminu

realizacji odpowiedniego etapu (§ 12 ust. 1 lit. a).

W dniu 29 września 2017 r. powódka wystawiła fakturę VAT nr […] na kwotę

147 600 zł brutto. Pismem z 27 października 2017 r. pozwany wypowiedział umowę

bez zachowania okresu wypowiedzenia, podnosząc, że współpraca pomiędzy

stronami wskazuje na brak możliwości porozumienia i komunikacji, skutkiem czego

współdziałanie stron przy realizacji umowy jest niemożliwe. Odbiór całej

dokumentacji projektowej przez pozwanego nastąpił 18 września 2017 r., pomimo że

powódka już wcześniej przedstawiała dokumenty do podpisu, które jednak nie

zostały przez pozwanego zaakceptowane. Protokół przejęcia został podpisany przez

pozwanego dopiero 27 października 2017 r.

Pismem z 30 października 2017 r. pozwany złożył oświadczenie o potrąceniu

kar umownych z wynagrodzenia, wskazując, że nakłada na wykonawcę karę

umowną w wysokości 311 436 zł. Wskazał, że etap I miał zostać wykonany do 30

marca 2017 r., a w tym terminie wykonawca przedłożył jedynie dokumentację

projektową pełnobranżową, bez kosztorysu inwestorskiego i przedmiaru robót.

II CSKP 669/25

4

Dopiero po wielokrotnych wezwaniach i monitach, 27 października 2017 r.

wykonawca przedłożył wystarczającą liczbę egzemplarzy w odpowiedniej formie.

Tym samym etap ten nie został wykonany w terminie, co spowodowało, że na

podstawie § 9 ust. 1 umowy zamawiający naliczył kary umowne z tytułu

nienależytego wykonania umowy. Następnie pismem z 5 grudnia 2017 r. pozwany

wezwał powódkę do zapłaty w terminie 5 dni kwoty 163 836 zł, wynikającej

z potrącenia kary umownej z należnością powódki w kwocie 147 600 zł.

Pismem z 21 listopada 2017 r. pozwany zwrócił się do Sądu Rejonowego

w Suchej Beskidzkiej z wnioskiem o zezwolenie na złożenie do depozytu sądowego

w trybie pilnym. Postanowieniem z 27 listopada 2017 r. Sąd ten zezwolił P. na

złożenie do depozytu sądowego kwoty 147 600 zł tytułem należnego wynagrodzenia

E.K., zastrzegając, że kwota ta może być wypłacona zgodnie z przyszłą ugodą lub

wyrokiem sądowym stronie wskazanej w orzeczeniu, tj. wykonawcy (uczestnikowi),

w wysokości odpowiadającej należnemu mu wynagrodzeniu i/lub zamawiającemu

(wnioskodawcy) w wysokości przysługujących mu kar umownych. W związku z tym

pozwany wpłacił wskazaną kwotę na konto Sądu Rejonowego w Suchej Beskidzkiej.

Na podstawie tak ustalonego stanu faktycznego Sąd Okręgowy uznał

powództwo w sprawie głównej za bezzasadne, zaś powództwo w sprawie połączonej

za zasadne w części. Sąd ten uznał, że powódka wykonała etap I umowy ze zwłoką

w zakresie, w jakim dotyczyło to wykonania kosztorysu inwestorskiego w formie

uproszczonej i szczegółowej oraz przedmiaru robót, bowiem dostarczyła ona

pozwanemu dokumentację projektową z opóźnieniem, co skutkowało uzasadnionym

naliczeniem przez pozwanego kary umownej.

Wyrokiem z 20 stycznia 2023 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie zmienił

zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę

147 600 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 31 października 2017 r.

do dnia zapłaty (pkt I) i kosztami procesu (pkt II), oddalił powództwo P. (pkt III)

i zasądził na rzecz powódki koszty procesu (pkt IV). W ocenie tego Sądu

postanowienie o karze umownej jest nieważne z uwagi na niemożność obliczenia jej

wysokości, gdyż nie można ustalić wysokości kary umownej za opóźnienie

w wykonaniu któregokolwiek z etapów I-IV. Nie wiadomo, jaka była wartość każdego

II CSKP 669/25

5

z tych etapów i jaka kwota powinna stanowić podstawę do obliczenia kary umownej.

Ponadto kara umowna w wysokości przewyższającej dwukrotnie wynagrodzenie

umowne – jako rażąco niesprawiedliwa – powinna zostać zmiarkowana do zera,

w szczególności z tej przyczyny, że powódka, pomimo opóźnienia, wykonała umowę.

Skargę kasacyjną od powyższego wyroku złożył pozwany, zaskarżając go

w całości, wnosząc o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego

rozpoznania oraz zasądzenie od powódki kosztów postępowania, podnosząc zarzuty

naruszenia:

1/ art. 379 pkt 4 k.p.c. – przez rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym

w składzie jednoosobowym na podstawie art. 15zzs1 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 2

marca 2020 r. o szczegółowych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem,

przeciwdziałaniem i zwalczaniem Covid-19, innych chorób zakaźnych oraz

wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (dalej: „u.Covid-19”), co ogranicza prawo

strony do sprawiedliwego rozpoznania sprawy;

2/ art. 483 w zw. z art. 58 § 1 k.c. – przez stwierdzenie nieważności

postanowień umowy dotyczących kar umownych z tej przyczyny, że nie określono

wynagrodzenia za każdy z etapów umowy;

3/ art. 484 § 2 k.c. – przez całkowite zmiarkowanie kary umownej, gdy przepis

ten nie wprowadza takiej możliwości;

4/ art. 470 k.c. – przez obciążenie pozwanego odsetkami, podczas gdy

pozwany złożył przedmiot świadczenia do depozytu sądowego.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną powódka wniosła o jej oddalenie

i zasądzenie od pozwanego kosztów postępowania kasacyjnego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarżący podniósł w pierwszej kolejności zarzut nieważności postępowania,

z uwagi na fakt, że sprawa została rozpoznana na posiedzeniu niejawnym w składzie

jednego sędziego, co było – zdaniem skarżącego – sprzeczne z uchwałą składu

siedmiu sędziów Sądu Najwyższego – zasadą prawną z 26 kwietnia 2023 r. (III PZP

6/22, OSNP 2023, nr 10, poz. 104), zgodnie z którą rozpoznanie sprawy cywilnej

przez sąd drugiej instancji w składzie jednego sędziego ukształtowanym na

II CSKP 669/25

6

podstawie art. 15zzs1 ust. 1 pkt 4 u.Covid-19 ogranicza prawo do sprawiedliwego

rozpatrzenia sprawy (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP), ponieważ nie jest konieczne dla

ochrony zdrowia publicznego (art. 2 i art. 31 ust. 3 Konstytucji RP) i prowadzi do

nieważności postępowania (art. 379 pkt 4 k.p.c.). Sąd Najwyższy ustalił

jednocześnie, że przyjęta w uchwale wykładnia prawa obowiązuje od dnia jej

podjęcia, a więc już tylko to skutkowało niezasadnością podniesionego zarzutu,

skoro zaskarżony wyrok został wydany 20 stycznia 2023 r.

Tym niemniej trzeba zauważyć, po pierwsze, że Sąd Najwyższy wszedł w rolę

Trybunału Konstytucyjnego, co jest oczywiście sprzeczne z jakimikolwiek zasadami

wynikającymi z Konstytucji RP, a przede wszystkim, że to Trybunał Konstytucyjny

jako jedyny organ państwa ma prawo orzec o niezgodności m.in. ustaw z Konstytucją

RP oraz z ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja

wymagała uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie (art. 188 pkt 1 i 2 Konstytucji RP).

Żaden przepis prawa takiej kompetencji nie przyznaje Sądowi Najwyższemu.

Po drugie, ta uchwała nie miała tak naprawdę na celu dokonania interpretacji

zakwestionowanego przepisu. W świetle art. 82 § 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r.

o Sądzie Najwyższym podstawą zagadnienia prawnego skierowanego w celu

rozpatrzenia do składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego mogą być „poważne

wątpliwości co do wykładni przepisów prawa będących podstawą wydanego

rozstrzygnięcia”. Tymczasem uchwała de facto – w wypadku uznania jej za

obowiązującą i wywołującą założone skutki w zakresie odmowy stosowania przepisu

ustawy – prowadziłaby do derogowania przepisu ustawy z obrotu prawnego, co jest

niedopuszczalne na gruncie art. 178 ust. 1 Konstytucji RP. Przepis ten ma bowiem

nie tylko wymiar negatywny, tj. zastrzega niepodleganie sędziego w sprawowaniu

urzędu regulacjom innym niż konstytucyjne i ustawowe, lecz także wymiar

pozytywny, sprowadzający się do nakazu stosowania zarówno Konstytucji RP, jak

i ustawy. Co do zasady nakazu tego nie można rozumieć jako upoważnienia sądu do

odmowy stosowania ustawy w przypadku, gdy uzna on, że norma rangi ustawowej

nie spełnia standardu konstytucyjnego. Jak już bowiem wskazano, jedynie

orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego może spowodować utratę mocy

obowiązującej aktu normatywnego (konkretnego przepisu).

II CSKP 669/25

7

Po trzecie, o intencji uchwały świadczy wywód zawarty w jej punkcie 54,

zgodnie z którym „(…) W ten sposób [uchwała] stanowić będzie praktyczny test

sprawdzający, czy sędziowie i inne organy odpowiedzialne za kształtowanie składów

rzeczywiście przestrzegają zasadę podległości Konstytucji RP jako najwyższemu

prawu Rzeczypospolitej Polskiej, czy też preferują podległość interesom władzy

godzącej w konstytucyjne prawa własnych obywateli pod pretekstem zapobiegania

epidemii. Obserwując, czy niniejsza uchwała jest respektowana w praktyce

funkcjonowania sądów powszechnych i innych organów państwa, obywatele będą

mogli naocznie przekonać się, którzy indywidualni sędziowie tworzący sąd

orzekający, jak również które organy, rzeczywiście respektują prawa konstytucyjne

przynależne nie tylko obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej, a którzy (które)

akceptują bezprawne ograniczanie tych praw przez organy władzy.”. Celem uchwały

Sądu Najwyższego nie jest robienie „testów” sędziom, którzy są niezawiśli

w orzekaniu. Jeżeli jakiś skład sądu, będąc związany uchwałą (w tym o mocy zasady

prawnej), się do niej nie zastosuje, to w stosunku do sędziów przysługują ewentualnie

właściwe procedury, ale nie oznacza to a priori, że sędziowie ci podlegają interesom

władzy publicznej, czy też są na nie podatni. Skład sądu może nie zgadzać się

z poglądem wyrażonym w konkretnym orzeczeniu, w tym uchwale; przyjmując myśl

zawartą w przywołanej uchwale, konkretny skład sądu może mieć całkowicie

odmienny pogląd na konstytucyjność określonego rozwiązania przyjętego w akcie

prawnym. Jeżeli zatem dokonywać oceny „uwikłania” sędziowskiego

w pozamerytoryczne odniesienia w orzekaniu i próby ulegania presji, to właśnie

uleganie takim sugestiom – wbrew treści norm ustrojowych zawartych w Konstytucji

RP – należy uznać w istocie za wyraz deficytu sędziowskiej niezawisłości. Ta odnosi

się nie tylko do relacji z innymi władzami, lecz również do tego rodzaju oddziaływania

w ramach struktury władzy sądowniczej – bez względu na to, z wykorzystaniem

jakiego instrumentarium jest realizowane.

W tym kontekście kluczowe znaczenie ma okoliczność, że powyższa uchwała

nakładała w istocie na składy Sądu Najwyższego (bo już nie na sądy powszechne)

niedopuszczalny i wprost naruszający Konstytucję RP obowiązek odmowy

stosowania ustawy, przez co w sposób jaskrawy przekracza konstytucyjną zasadę

podziału władzy, tj. art. 10 w zw. z art. 178 i art. 188 Konstytucji RP. Skład Sądu

II CSKP 669/25

8

Najwyższego może być związany uchwałą jako aktem wykładniczym jedynie w takim

zakresie, w jakim nie narusza ona w sposób bezpośredni (expressis verbis) nakazu

związania sądu ustawą (art. 178 Konstytucji RP), co obliguje każdorazowo sąd do

podjęcia wszelkich działań zmierzających do podważenia skutku rozstrzygnięcia

w sposób oczywisty niekonstytucyjnego. O ile bowiem sąd pozostaje związany

ustawą, o tyle w konstytucyjnym, demokratycznym państwie prawnym (art. 2

Konstytucji RP) nie może być związany niekonstytucyjnym aktem stosowania prawa,

który wprost narusza normy konstytucyjne, w tym monopol Trybunału

Konstytucyjnego w zakresie rozstrzygania o zgodności ustaw z aktami wyższej rangi

oraz związania sędziego ustawą (zob. postanowienie SN z 15 marca 2023 r., I CSK

4340/22). Próba narzucenia stanowiska o konieczności nierespektowania nakazu

wprost wynikającego z art. 178 Konstytucji RP w każdym wypadku powinna być

odrzucona, bez względu na to, z wykorzystaniem jakich środków jest realizowana.

Tak samo należy ocenić próbę przełamania monopolu Trybunału Konstytucyjnego

dotyczącego hierarchicznej kontroli aktów normatywnych (ang. constitutional review)

na rzecz nieznanego polskiemu ustrojowi konstytucyjnemu rozwiązania

„rozproszonej kontroli konstytucyjności” (ang. judicial review, zob. np. wyrok TK z 31

stycznia 2001 r., P 4/99, OTK 2001, nr 1, poz. 5; postanowienie TK z 19 kwietnia

2005 r., Ts 184/04, OTK-B 2005, z. 2, poz. 89; zob. też np. postanowienia SN: z 11

marca 2019 r., IV CO 50/19; z 21 listopada 2019 r., II CO 108/19; z 18 grudnia

2019 r., V CSK 347/19; z 18 listopada 2022 r., II CSKP 205/22; z 25 listopada

2022 r., III CZ 329/22, III CZP 113/22, III CZP 114/22, III CZ 348/22, II CSKP

254/22, II CSKP 420/22 i II CSKP 426/22; z 7 grudnia 2022 r.; II CSKP 360/22, II

CSKP 263/22, II CZ 234/22 i III CZ 256/22; z 22 lutego 2023 r., I CSK 2634/22; z 6

marca 2023 r., III CZ 182/22; z 6 marca 2023 r., II CSKP 216/22; z 5 kwietnia

2023 r., I CSK 4868/22, III CZ 333/22).

Jasno postawiony cel wydania uchwały (jako swoiście rozumianego „testu”

w stosunku do sędziów) stanowi przekroczenie konstytucyjnej zasady, że sędziowie

w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz

ustawom (art. 178 ust. 1 Konstytucji RP). Wprowadza „postulat” poddania pracy

sędziów kontroli obywateli, co byłoby słusznym założeniem, gdyby nie było

motywowane – jak wynika z uzasadnienia uchwały – wyłącznie swojego rodzaju

II CSKP 669/25

9

populizmem składu orzekającego, mającym źródło w określonym stanowisku

odnośnie do wydarzeń, jakie miały miejsce po 2016 r. Stanowi wręcz przyzwolenie

na lekceważenie orzeczeń sądów, jeżeli obywatel negatywnie oceni pracę sądu

w określonym składzie orzekającym. Taki cel i motywacje omówionej uchwały – jako

sprzecznej z jakimikolwiek zasadami jej podjęcia – niweczy jej istotę.

Przechodząc do meritum rozważań, należy zauważyć, że kluczową kwestią

była ocena postanowienia o karze umownej, zawartego w umowie łączącej strony.

Zgodnie z art. 483 § 1 k.c. można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody

wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego

nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna). Z tego przepisu wynika, że

dłużnik zobowiązuje się do zapłaty „określonej sumy”, która stanowi karę umowną

zastrzeżoną w umowie w przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania

zobowiązania przez dłużnika. Istotne jest, aby zarówno strony umowy, jak i następnie

sąd rozpoznający sprawę, byli w stanie obliczyć wysokość tej kary. Kara umowna

powinna być możliwa do wyliczenia już w momencie zawarcia umowy, a jej wysokość

nie powinna wymagać dowodzenia (co może dotyczyć całej kary umownej, jak i kary

umownej za jednostkę czasu w wypadku zwłoki, np. za dzień), w przeciwnym razie

postanowienie umowne nie wywoła skutków prawnych, a więc będzie nieważne na

podstawie art. 483 § 1 w zw. z art. 58 § 1 k.c. Jeżeli zatem strony zastrzegają karę

umowną nie wprost kwotowo, ale wskazują podstawę jej obliczenia, to ta podstawa

musi być znana w momencie zawarcia umowy, gdyż tylko wtedy można mówić

o „określonej sumie”. Jest to bardzo istotne z punktu widzenia obydwu stron umowy,

skoro kara umowna stanowi surogat odszkodowania i ma (w założeniu) zaspokoić

ewentualny interes wierzyciela, szczególnie w sytuacji, gdy w umowie nie zawarto

postanowienia dotyczącego tzw. odszkodowania uzupełniającego (art. 484 § 1 zd. 2

k.c.). Także dłużnik musi wiedzieć, w jakiej wysokości zobowiązanie zaciąga na

wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania o charakterze

niepieniężnym, tym bardziej, że wierzyciel jest w znacznie lepszej sytuacji niż

w przypadku dochodzenia roszczenia odszkodowawczego na podstawie art. 471 k.c.

(w szczególności, że przesłanką dochodzenia kary umownej nie jest szkoda). Nie

jest możliwe odniesienie kary umownej do parametru, który nie jest znany

w momencie zawarcia umowy, a zostanie ustalony w przyszłości. Nie chodziłoby

II CSKP 669/25

10

bowiem o wykonanie działania matematycznego celem obliczenia kary umownej,

a ustalenie podstawy jej wyliczenia (notabene w wielu przypadkach spornej, np.

gdyby miała nią być wartość wykonanych lub niewykonanych robót). Oczywiste jest,

że w takiej sytuacji nie można byłoby mówić, aby dłużnik zobowiązał się w umowie

do zapłaty „określonej sumy” (zob. wyroki SN z 3 października 2019 r., I CSK 280/18,

i z 19 grudnia 2024 r., II CSKP 1701/22). Suma (pieniężna) z art. 483 § 1 k.c. nie jest

to kwota, która ma zostać wyliczona w przyszłości, ale kwota znana w momencie,

w którym dłużnik zaciąga zobowiązanie umowne, co oznacza, że musi ona zostać

ustalona jako stała kwota albo jako część liczona od kwoty znanej stronom w dacie

zawarcia umowy. W przypadku kary umownej za zwłokę w spełnieniu świadczenia

jest ona ustalana za każdy dzień zwłoki, co oznacza, że zobowiązanie dłużnika

stanowi sumę kar umownych liczonych za każdy z tych dni.

Przenosząc powyższe na realia niniejszej sprawy, to zgodnie z § 12 ust. 1 lit.

a umowy (tego postanowienia dotyczyła niniejsza sprawa) kara umowna za każdy

dzień „opóźnienia” (o czym będzie mowa poniżej) wykonawcy w wykonaniu

zamówienia miała być liczona jako określony procent (1%) wynagrodzenia brutto

określonego w § 9 ust. 2 za dany etap prac, w odniesieniu do jego poszczególnych

etapów. Trafnie jednak zauważył Sąd Apelacyjny, że pomimo iż w § 3 ust. 2 umowy

określono terminy wykonania poszczególnych etapów umowy, to jednak w § 9 ust. 2

nie wyszczególniono wynagrodzenia za etapy I-IV oddzielnie, lecz wskazano łączne

wynagrodzenie za te etapy. Z tytułu prawidłowego, łącznego wykonania prac

objętych etapami I, II, III i IV, wynagrodzenie miało bowiem wynieść 50% pełnego

wynagrodzenia. Uniemożliwia to wyliczenie kary umownej za zwłokę w wykonaniu

prac objętych poszczególnymi etapami, a jak wynika z umowy, kara umowna miała

być liczona odrębnie dla każdego etapu, w związku z nieterminowym ich

wykonaniem. To postanowienie umowy w istocie było nieważne na podstawie art.

483 § 1 w zw. z art. 58 § 1 i 3 k.c., gdyż nie został spełniony wymóg „określenia sumy”

kary umownej. Nie została bowiem wskazana podstawa naliczenia kary umownej za

cztery pierwsze etapy wykonywania umowy. Podkreślenia wymaga przy tym, że

pozwany domagał się kary umownej w związku z realizacją etapu I. Nie ma przy tym

uzasadnienia pogląd – wbrew temu, co przyjął Sąd pierwszej instancji – że kara

umowna powinna zostać naliczona w stosunku do wynagrodzenia za cztery pierwsze

II CSKP 669/25

11

etapy, skoro z umowy taka konstrukcja nie wynikała, również mając na uwadze art.

65 § 2 k.c. W przypadku takiego ujęcia wynagrodzenia jak w umowie możliwe było

ustalenie kary umownej w związku z nieterminowym wykonaniem czterech

pierwszych etapów łącznie lub liczonej od wynagrodzenia za te etapy, ale tego

rodzaju postanowień w umowie nie zastrzeżono.

Z uwagi na powyższe skarga kasacyjna była niezasadna co do należności

głównej, a więc problematyka ewentualnego zmiarkowania kary umownej przez Sąd

Apelacyjny do „zera” stanowiła jedynie subsydiarną tematykę, chociaż zarzut ten był

zasadny.

Zgodnie z art. 484 § 2 k.c., jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części

wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy

wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana.

W orzecznictwie sądów powszechnych wyrażono zarówno pogląd, że jest

możliwe zmiarkowanie kary umownej do zera (zob. wyrok SA w Szczecinie z 11

października 2012 r., I ACa 518/12), jak i stanowisko przeciwne (zob. wyrok SA

w Warszawie z 17 maja 2016 r., VI ACa 611/15, wyrok SA w Białymstoku z 22 grudnia

2016 r., I ACa 591/16; wyrok SA w Katowicach z 12 stycznia 2017 r., V ACa 492/16).

Także w doktrynie wyrażono sprzeczne stanowiska w tej materii. Sąd Najwyższy

wypowiedział się zaś lakonicznie w wyroku z 4 grudnia 2003 r., II CK 271/02,

wskazując tylko, że Kodeks cywilny przewiduje pewne możliwości częściowego, ale

nie całkowitego, uchylenia się od obowiązku zapłaty kary umownej, art. 484 § 2 k.c.

dopuszcza bowiem zmniejszenie (miarkowanie) kary umownej, gdy zobowiązanie

zostało w znacznej części wykonane lub gdy kara umowna jest rażąco wygórowana.

Miarkowanie kary umownej, a więc jej zmniejszenie, jest instytucją wyjątkową,

która ma na celu przeciwdziałanie dużym dysproporcjom między wysokością

zastrzeżonej kary a godnym ochrony interesem wierzyciela. W art. 484 § 2 k.c.

wymieniono enumeratywnie i wyczerpująco przesłanki miarkowania, które mają

nieostry charakter i podlegają ocenie in casu, w realiach konkretnej sytuacji –

wykonanie w znacznej części zobowiązania, z którym związana jest kara, oraz

rażące wygórowanie wysokości kary. Dłużnik może powołać się na jedną z tych

przesłanek, jak i na obie jednocześnie – jeżeli to uczyni, zasadne jest rozważenie,

II CSKP 669/25

12

czy stan wykonania zobowiązania uzasadnia obniżenie kary umownej, a następnie,

czy ta ewentualnie obniżona kwota nie jest jednak rażąco wygórowana.

Ustalenie wysokości kary umownej powinno być wypadkową wielu czynników,

które należy wziąć pod uwagę – są nimi w szczególności: wysokość kary umownej

i wynagrodzenia, wzajemny stosunek tych dwóch parametrów, charakter

świadczenia i rodzaj umowy, czas trwania umowy, zakres i czas trwania naruszenia

przez dłużnika postanowień umownych, waga naruszonych postanowień umownych,

nieznaczny stopień zawinienia dłużnika, przyczynienie wierzyciela itd.,

a w przypadku kary umownej z tytułu zwłoki – także liczba dni nieterminowego

spełnienia świadczenia i stosunek tej liczby do czasu trwania umowy.

Nie można również zapominać, że kara umowna ma różne funkcje: (i)

dyscyplinującą (ma zmobilizować dłużnika do należytego wykonania umowy); (ii)

gwarancyjno-zabezpieczającą (zapewniającą wykonanie umowy w uzgodnionych

rygorach, w tym przypadku w uzgodnionym terminie), (iii) odszkodowawczą

(kompensacyjną, gdyż ma na celu zrekompensować wierzycielowi wszystkie

uszczerbki związane z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem umowy przez

dłużnika); (iv) sankcyjną (stanowiąc sankcję za naruszenie obowiązku

obligacyjnego); (v) symplifikacyjna (ułatwienie wierzycielowi dochodzenia kary

umownej w procesie, gdyż nie ma on obowiązku wykazania faktu powstania szkody

i jej wysokości).

W orzecznictwie wyrażono słuszny pogląd, że o ile poniesienie szkody nie

stanowi koniecznego warunku dla powstania obowiązku zapłaty kary umownej, to

właśnie to kryterium powinno mieć najistotniejsze znaczenie przy ocenie

dopuszczalności i rozmiaru miarkowania kary umownej, a więc należy mieć na

względzie przede wszystkim funkcję odszkodowawczą kary umownej. Skoro

ustawodawca posługuje się pojęciem kary umownej rażąco wygórowanej, to

w związku z podniesionym przez stronę pozwaną zarzutem miarkowania kary

umownej nie można lekceważyć okoliczności powstania szkody po stronie

wierzyciela i jej rozmiaru, zwłaszcza że przesłanka rażącego wygórowania ze swojej

istoty oznacza konieczność istnienia znacznej dysproporcji między poniesioną

szkodą a żądaną karą (zob. np. wyroki SN: z 11 stycznia 2007 r., II CSK 400/06; z 21

II CSKP 669/25

13

listopada 2007 r., I CSK 270/07; z 17 czerwca 2016 r., IV CSK 674/15; z 23 czerwca

2017 r., I CSK 625/16). Nie przesądza to jednak o możliwości zmiarkowania kary

umownej „do zera”, skoro – jak wskazano – w przypadku miarkowania bierze się pod

uwagę inne czynniki niż szkoda oraz inne funkcje niż funkcja kompensacyjna. Jako

przykład można wskazać, że niejednokrotnie należy wziąć pod uwagę przede

wszystkim zgodny zamiar stron w zakresie ustalenia celu zastrzeżenia kary umownej

w określonej wysokości, np. uwypuklenie przez strony funkcji represyjnej, co ma

znaczenie szczególnie w przypadku umów, w których dłużnik powinien spełnić

świadczenie w bardzo krótkim terminie. Nie można bowiem utożsamiać kary

umownej z odszkodowaniem, mimo że funkcja kompensacyjna w przypadku kary

umownej jest najważniejsza, zaś szkoda jest głównym czynnikiem branym pod

uwagę przy jej miarkowaniu. Możliwość miarkowania kary umownej do zera

oznaczałaby jej zrównanie z odszkodowaniem, co nie ma żadnego uzasadnienia.

Poza tym pojęcie „miarkowanie” oznacza „zmniejszenie” zakresu

odpowiedzialności dłużnika, a nie wyeliminowanie jej w ogóle. Jeżeli zachodzi

zupełnie wyjątkowa sytuacja, w której instytucja miarkowania jest niewystarczająca,

gdyż nawet kara umowna w symbolicznej wysokości powinna zostać uznana za zbyt

wysoką, możliwe jest zastosowanie innej instytucji, a mianowicie zarzutu nadużycia

prawa podmiotowego (art. 5 k.c.), co zostało dopuszczone w orzecznictwie (zob. np.

wyroki SN z 21 września 2007 r., V CSK 139/07, OSNC-ZD 2008, nr C, poz. 72, i z 26

października 2016 r., III CSK 312/15). Normy odnoszące się do miarkowania kary

umownej i nadużycia prawa podmiotowego mają samodzielny charakter, a ich

zakresy nie krzyżują się, odmienne są przesłanki zarzutów opartych na art. 484 § 2

i art. 5 k.c. oraz skutki ich uwzględnienia. O ile nie można zmiarkować kary umownej

do zera, to mając na uwadze wszelkie okoliczności sprawy, sąd jest uprawniony

obniżyć ją do takiego poziomu, którego nie będzie można uznać za sprzeczny

z zasadami współżycia społecznego, uwzględniając cel i istotę instytucji z art. 5 k.c.

Na marginesie również należy wskazać, bo nie było to przedmiotem rozważań

Sądu Apelacyjnego, że analizowane postanowienie dotyczące kary umownej zostało

nieprawidłowo skonstruowane.

II CSKP 669/25

14

W orzecznictwie i doktrynie zgodnie przyjmuje się, że konstrukcja kary

umownej opiera się na zasadach odpowiedzialności odszkodowawczej z art. 471 k.c.

(poza kwestią szkody), stanowiąc formę odszkodowania umownego (tzw. surogat

odszkodowania). Zakres odpowiedzialności z tytułu kary umownej pokrywa się

w pełni z zakresem ogólnej odpowiedzialności dłużnika za niewykonanie lub

nienależyte wykonanie zobowiązania. Z tego też względu przesłanki obowiązku

zapłaty kary umownej określane są przez pryzmat ogólnych przesłanek kontraktowej

odpowiedzialności odszkodowawczej. Granice dopuszczalnego kształtowania

obowiązku zapłaty kary umownej wyznaczają – poza art. 483 k.c. – także przepisy

o charakterze imperatywnym. W związku z tym wierzyciel, na rzecz którego

zastrzeżona została kara umowna, musi wykazać istnienie i treść zobowiązania

łączącego go z dłużnikiem, a także fakt niewykonania lub nienależytego wykonania

zobowiązania. Nie musi zaś wykazywać, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie

zobowiązania nastąpiło na skutek okoliczności, za które dłużnik ponosi

odpowiedzialność (z uwagi na domniemanie zawarte w art. 471 k.c.). Dłużnik może

zaś uwolnić się od obowiązku zapłaty kary umownej, jeżeli obali wynikające z tego

przepisu domniemanie, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania

(np. opóźnienie w spełnieniu świadczenia) było następstwem okoliczności, za które

ponosi odpowiedzialność (zob. np. wyroki SN: z 7 lipca 2005 r., V CK 869/04; z 11

stycznia 2008 r., V CSK 362/07; z 6 października 2010 r., II CSK 180/10).

W związku z tym roszczenie o zapłatę kary umownej nie powstaje, gdy dłużnik

nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie

zobowiązania. W praktyce ma to znaczenie m.in. dla kar umownych związanych

z nieterminowym wykonaniem zobowiązania. Prawidłowe jest zastrzeżenie kary

umownej za zwłokę (art. 471 i 476 k.c.), a nie kary umownej „za opóźnienie”. Chociaż

w praktyce orzeczniczej (również Sądu Najwyższego), jak i w doktrynie posłużono

się pojęciem kary umownej „za opóźnienie”, to należy rozumieć pod tym pojęciem

karę umowną za zwłokę, co oznacza, że dłużnik ma możliwość zwolnić się od

odpowiedzialności w drodze ekskulpacji (jeżeli odpowiada na zasadzie winy) albo

egzoneracji (jeżeli odpowiada na zasadzie ryzyka). W tym celu sąd powinien

dokonać wykładni oświadczeń woli (art. 65 § 2 k.c.), której dokonuje się „w kierunku”

instytucji nazwanych (a taką jest kara umowna); nie można bowiem dokonywać

II CSKP 669/25

15

wykładni oświadczeń woli „w kierunku” instytucji nienazwanych. Jeżeli strony

posługują się pojęciem kary umownej za opóźnienie, oznacza to, że chodzi o karę

umowną za zwłokę (stanowiącą formę opóźnienia, tj. nieterminowe spełnienie

świadczenia, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność), a więc „klasyczną” karę

umowną.

Kara umowna „za opóźnienie” byłaby wadliwa konstrukcyjnie. Po pierwsze,

byłaby sprzeczna z art. 471 i 476 w zw. z art. 483 § 1 k.c., a więc – wbrew konstrukcji

kary umownej, a szerzej odpowiedzialności odszkodowawczej – nie pozwalałaby na

zwolnienie się przez dłużnika od odpowiedzialności, wprowadzając

odpowiedzialność absolutną. Po drugie, modyfikacja zasad odpowiedzialności jest

możliwa, co wynika z art. 473 k.c., ale kara umowna „za opóźnienie” byłaby

sprzeczna z § 1 tego artykułu, który pozwala na rozszerzenie odpowiedzialności

dłużnika, ale jedynie z powodu „oznaczonych okoliczności”, za które na mocy ustawy

nie ponosi on odpowiedzialności. Wskazanie, że chodzi o opóźnienie, nie spełnia

tego wymogu, gdyż nie są to oznaczone okoliczności, ale wszelkie okoliczności, które

spowodowały niewykonanie zobowiązania w terminie. Tak więc w umowie może

zostać zastrzeżona kara umowna za zwłokę i dodatkowe okoliczności, za które

dłużnik nie odpowiadałby na zasadach ogólnych. Po trzecie, odwołanie się do

opóźnienia (w każdej postaci) byłoby próbą wprowadzenia odpowiedzialności

absolutnej dłużnika (dotyczącej określonej kwoty z tytułu nieterminowego spełnienia

świadczenia). Taka instytucja nie stanowi jednak kary umownej (która nie może

prowadzić do odpowiedzialności absolutnej), ale zastrzeżeniem gwarancyjnym, które

strony mogą zastrzec w umowie na podstawie art. 3531 k.c. Odpowiedzialność

dłużnika bez względu na przyczynę niewykonania zobowiązania (a więc gdy mamy

do czynienia z zastrzeżeniem gwarancyjnym) powinna być w umowie wyraźnie

określona, nie ma bowiem podstaw do dorozumiewania rozszerzonej

odpowiedzialności dłużnika (zob. np. wyroki SN z 6 października 2010 r., II CSK

180/10, i z 16 stycznia 2013 r., II CSK 331/12). Istotne jest jednak, aby strony nie

odnosiły się do kary umownej, ale np. do „kwoty”, „świadczenia pieniężnego”, a także

„uchybienia terminu bez względu na przyczynę".

II CSKP 669/25

16

Ostatnia kwestia dotyczyła naruszenia art. 470 k.c., zgodnie z którym ważne

złożenie do depozytu sądowego ma takie same skutki jak spełnienie świadczenia

i zobowiązuje wierzyciela do zwrotu dłużnikowi kosztów złożenia.

Nieskuteczność złożenia świadczenia do depozytu skutkuje niemożnością

przyjęcia, że doszło do spełnienia świadczenia, ponieważ skutek, o którym mowa

w powyższym przepisie, wiąże się z ważnym złożeniem do depozytu. Jeżeli

dochodzi do dobrowolnego odbioru świadczenia z depozytu na wniosek wierzyciela,

to zobowiązanie wygasa, tak jakby dłużnik spełnił świadczenie, chociażby uprzednio

nie wystąpiły przesłanki ważnego złożenia do depozytu. Wskazuje się w tym

kontekście na sanujący bądź konwalidujący skutek odbioru świadczenia, nie oznacza

to jednak, że podstawą uznania świadczenia za spełnione jest wtedy art. 470 k.c.;

skutek w postaci spełnienia świadczenia jest wówczas rezultatem jego przyjęcia

przez wierzyciela, niejako za pośrednictwem sądu wydającego depozyt, przy

jednoczesnej woli dłużnika, który chce świadczenie spełnić (zob. wyrok SN z 8

sierpnia 2024 r., II CSKP 123/23). Samo zezwolenie sądu na złożenie przedmiotu

świadczenia do depozytu nie przesądza bowiem o ważności złożenia przedmiotu

świadczenia do depozytu, ani tym bardziej nie zwalnia z długu, ani nie powoduje

wygaśnięcia zobowiązania. Nie rodzi tego skutku także złożenie przedmiotu

świadczenia do depozytu. Do wygaśnięcia zobowiązania dochodzi dopiero, gdy

wierzyciel odbiera przedmiot świadczenia z depozytu albo dłużnik w postępowaniu

procesowym uzyska rozstrzygnięcie, że złożenie do depozytu było ważne. Poza tym

o ważności złożenia świadczenia do depozytu decyduje zgodność zachowania

dłużnika z treścią i celem stosunku zobowiązaniowego, a nie sam fakt zezwolenia

przez sąd (lub samo złożenie do depozytu), ponieważ w postępowaniu

nieprocesowym (art. 6931 k.p.c.) sąd nie rozstrzyga o zgodności zachowania

dłużnika z treścią i celem stosunku zobowiązaniowego. W szczególności sąd nie

bada prawdziwości twierdzeń zawartych we wniosku. Zatem samo zezwolenie sądu

na złożenie przedmiotu świadczenia do depozytu, choćby ważne, nie może być

tożsame ze spełnieniem świadczenia przez dłużnika (zob. wyrok SN z 3 listopada

2022 r., II CSKP 44/22).

Postanowieniem z 27 listopada 2017 r. Sąd Rejonowy w Suchej Beskidzkiej

zezwolił pozwanemu na złożenie do depozytu sądowego kwoty 147 600 zł tytułem

II CSKP 669/25

17

wynagrodzenia należnego powódce, zastrzegając, że kwota ta może być wypłacona

zgodnie z przyszłą ugodą lub wyrokiem sądowym stronie wskazanej w orzeczeniu,

tj. wykonawcy (uczestnikowi), w wysokości odpowiadającej należnemu mu

wynagrodzeniu i/lub zamawiającemu (wnioskodawcy) w wysokości przysługujących

mu kar umownych.

Powyższe postanowienie z 27 listopada 2017 r. było oczywiście błędne. Sąd

Rejonowy uznał, że zaszła przesłanka z art. 467 pkt 4 k.c., w świetle którego dłużnik

może złożyć przedmiot świadczenia do depozytu sądowego, jeżeli z powodu innych

okoliczności (niż wymienione w punktach 1-3) dotyczących osoby wierzyciela

świadczenie nie może być spełnione. Z całą pewnością takiej okoliczności nie

stanowi spór zaistniały między stronami stosunku umownego co do zapłaty

wynagrodzenia należnego wykonawcy oraz możliwości naliczenia przez

zamawiającego kar umownych i ich potrącenia z tym wynagrodzeniem. Tak

naprawdę jednak podstawę wniosku stanowiła chęć P. uniknięcia zapłaty odsetek za

opóźnienie (w razie przegrania sporu) i narażenia się na odpowiedzialność z tytułu

naruszenia dyscypliny finansów publicznych (co wynika z uzasadnienia powyższego

postanowienia). W oczywisty sposób jest to sprzeczne z istotą instytucji złożenia

przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego, w przeciwnym razie każdy dłużnik

mógłby powołać się chociażby na unikanie zapłaty odsetek za opóźnienie.

Reasumując, powódka nie miała wcześniejszej możliwości zaspokojenia

swoich roszczeń, pomimo złożenia świadczenia przez pozwanego do depozytu,

skarżący dokonał jedynie profilaktycznego złożenia świadczenia do depozytu,

wdając się w spór sądowy z powódką, i wreszcie nie istniała podstawa prawna do

złożenia przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego. Nie można więc uznać,

aby doszło do ważnego i skutecznego takiego złożenia, a pozwany został zwolniony

z obowiązku zapłaty odsetek w związku z uchylaniem się od zapłaty wynagrodzenia

na rzecz powódki.

Mając powyższe na względzie, ponieważ zarzuty skargi kasacyjnej były

bezzasadne, na podstawie art. 39814 k.p.c., orzeczono jak w punkcie I wyroku.

O kosztach postępowania kasacyjnego Sąd Najwyższy orzekł na podstawie

art. 98 § 1, 11 i 3 w zw. z art. 391 § 1 w zw. z art. 39821 k.p.c. w zw. z § 2 pkt 7 w zw.

II CSKP 669/25

18

z § 10 ust. 4 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października

2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, jako że odpowiedź na skargę

kasacyjną dotyczyła obydwu połączonych spraw.

Adam Doliwa

Tomasz Szanciło

Marcin Trzebiatowski

[P.L.]

[r.g.]

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Sąd Najwyższy, repozytorium2.sn.pl. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.