Środa Wydanie nr 32

Sygnatura akt
I C 1261/20
Sąd
Sąd Okręgowy w Warszawie
Wydział
I Wydział Cywilny
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
13 maja 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Zasądzono
Zasądzono
96 000 zł
Opublikowano w portalu
24 września 2026 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Kategorie
Krzywdy i dobra osobiste
Sąd Okręgowy w Warszawie
© autorzy OpenStreetMap

Krzywdy i dobra osobiste

Osoba prywatna kontra spółka o zadośćuczynienie, 96 tys. zł. Sąd zasądził

Przejdź do orzeczenia, 26 min czytania

Rozstrzygnięcie
Zasądzono
Zasądzono
96 000 zł
Sąd
Sąd Okręgowy w Warszawie, I Wydział Cywilny
Sygnatura
I C 1261/20

Treść orzeczenia około 26 minut czytania

Sygn. akt I C 1261/20

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 13 maja 2026 r.

Sąd Okręgowy w Warszawie I Wydział Cywilny w następującym składzie:

Przewodniczący: sędzia Piotr Królikowski

po rozpoznaniu w dniu 13 maja 2026 r. w Warszawie

na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa F. H. (2)

przeciwko (...) S.A. (...) z siedzibą w O.

o zadośćuczynienie

1. zasądza od pozwanego (...) S.A. (...) z siedzibą w O. na rzecz powoda F. H. (2) kwotę 54.000,00 zł (pięćdziesiąt cztery tysiące złotych 00/100) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 13 maja 2026 r. do dnia zapłaty;

2. w pozostałym zakresie powództwo oddala;

3. stwierdza, iż powód F. H. (2) winien ponieść koszty postepowania w 40%, zaś pozwany (...) S.A. (...) z siedzibą w O. w 60% pozostawiając szczegółowe rozliczenie kosztów Referendarzowi Sądowemu.

sędzia Piotr Królikowski

Sygn. akt I C 1261/20

UZASADNIENIE WYROKU

z 13 maja 2026 r. (k. 353)

Pozwem wniesionym do Sądu Okręgowego w Warszawie 28 maja 2020 r. (koperta k. 8506) F. H. (2) domagał się zasądzenia na jego rzecz kwoty 90.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 19 stycznia 2020 r. do dnia zapłaty, tytułem zadośćuczynienia za krzywdę wynikającą z uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia, a także zwrotu kosztów procesu.

Powód wskazał, że 18 października 2017 r. został potrącony przez samochód podczas przejazdu rowerem przez skrzyżowanie. W następstwie wypadku doznał obrażeń prawego kolana i prawego barku, poddał się długotrwałemu leczeniu oraz rehabilitacji, a następnie zabiegowi operacyjnemu kolana. Podnosił, że skutki zdarzenia trwale ograniczyły jego sprawność oraz możliwość podejmowania aktywności sportowej, która przed wypadkiem stanowiła istotną część jego życia. Zakład ubezpieczeń prowadzący postępowanie likwidacyjne wypłacił powodowi łącznie 6.000 zł zadośćuczynienia. W jego ocenie świadczenie to nie odpowiadało rozmiarowi doznanych cierpień fizycznych i psychicznych ani długotrwałym następstwom wypadku, wobec czego dochodzona pozwem kwota stanowiła niewypłaconą część należnego zadośćuczynienia.

Jako stronę pozwaną powód wskazał początkowo (...) S.A. (...). Spółka ta wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu, podnosząc zarzut braku legitymacji biernej. Wyjaśniła, że prowadzi działalność wyłącznie w zakresie ubezpieczeń na życie i nie była stroną umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu uczestniczącego w wypadku.

W piśmie wniesionym 29 lipca 2020 r. powód przyznał, że oznaczenie strony pozwanej było wynikiem omyłki, i na podstawie art. 194 § 1 k.p.c. wniósł o wezwanie do udziału w sprawie (...) Towarzystwa (...) S.A. (...), które udzielało ochrony ubezpieczeniowej w zakresie odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu. Po wezwaniu tej spółki do udziału w postępowaniu oba podmioty występowały przejściowo po stronie pozwanej (pismo k. 83 – 84).

(...) S.A. (...) w odpowiedzi na pozew wniesionej 4 stycznia 2021 r. domagało się oddalenia powództwa oraz zasądzenia kosztów procesu. Nie kwestionowało swojej odpowiedzialności za następstwa wypadku co do zasady, lecz podważało wysokość dochodzonego roszczenia. Pozwane Towarzystwo wskazywało, że wypłacona powodowi kwota 6.000 zł uwzględniała rozmiar odniesionych obrażeń, przebieg leczenia, natężenie cierpień oraz rokowania na przyszłość. Twierdziło ponadto, że część zgłaszanych dolegliwości mogła wynikać ze zmian zwyrodnieniowych i przeciążeniowych związanych z wieloletnim, intensywnym uprawianiem sportu, nie zaś z następstw wypadku (odpowiedź na pozew k. 111 – 142).

Postanowieniem ogłoszonym na rozprawie 28 września 2021 r. Sąd, na podstawie art. 194 § 2 k.p.c., stwierdził, że w miejsce (...) Towarzystwa (...) S.A. (...) wstąpiła (...) S.A. (...). Jednocześnie zasądził od powoda na rzecz ustępującej pozwanej kwotę 5.417 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

W toku postępowania strony podtrzymywały swoje stanowiska. Powód wskazywał, że następstwa wypadku miały charakter trwały, dotyczyły zarówno jego zdrowia fizycznego, jak i samopoczucia psychicznego oraz doprowadziły do istotnej zmiany dotychczasowego sposobu życia. Pozwana konsekwentnie wnosiła o oddalenie powództwa, podnosząc, że wypłacone świadczenie w pełni kompensowało krzywdę powoda, zaś wyniki postępowania dowodowego nie uzasadniały przyznania mu dalszego zadośćuczynienia.

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

Na skrzyżowaniu ulic (...) w O. 18 października 2017 r. około godziny 19:45, Ł. H. kierująca samochodem Ł. o numerze rejestracyjnym (...) nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu F. H. (2), który poruszał się rowerem. Doszło do bocznego zderzenia pojazdów, wskutek którego powód upadł na prawą stronę ciała na asfaltową nawierzchnię. Policja uznała kierującą samochodem za sprawczynię zdarzenia i nałożyła na nią mandat karny. Pojazd był objęty obowiązkowym ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej w (...) S.A. (...) (notatka informacyjna o zdarzeniu drogowym k. 33; informacja(...) Funduszu (...)k. 17; zeznania F. H. (1) k. 163v – 164 znacznik 00:07:29 – 00:14:57; przesłuchanie powoda k. 164 – 164v znacznik 00:17:04 – 00:27:22).

Na miejsce przyjechał zespół ratownictwa medycznego. Powód nie stracił przytomności i bezpośrednio po zdarzeniu nie został przewieziony do szpitala. Rozpoznano u niego stłuczenie prawego podudzia. Prawa strona jego ciała była rozlegle posiniaczona, a przez pierwszy okres po wypadku miał trudności z poruszaniem się i korzystał z kul (karta medycznych czynności ratunkowych k. 23; dokumentacja medyczna k. 21 – 33; zeznania F. H. (1) k. 163v – 164 znacznik 00:07:29 – 00:14:57; przesłuchanie powoda k. 164 – 164v znacznik 00:17:04 – 00:27:22).

Wykonane 28 grudnia 2017 r. badanie rezonansu magnetycznego prawego kolana wykazało strukturalne uszkodzenie i obrzęk więzadła krzyżowego przedniego, obrzęk więzadła krzyżowego tylnego, rozległe uszkodzenie złożone łąkotki przyśrodkowej, niewielkie uszkodzenie brzeżne łąkotki bocznej oraz częściowe uszkodzenie więzadła pobocznego strzałkowego. Od stycznia do kwietnia 2018 r. powód korzystał z rehabilitacji. W marcu 2018 r. otrzymał skierowanie do leczenia szpitalnego (dokumentacja medyczna k. 21 - 33).

Powód odczuwał także dolegliwości prawego barku. Badanie rentgenowskie wykonane 16 października 2018 r. wykazało zmiany w obrębie stawu barkowo-obojczykowego. W badaniu ultrasonograficznym przeprowadzonym dwa dni później opisano częściowe uszkodzenia ścięgien mięśnia nadgrzebieniowego i podłopatkowego, uszkodzenie obrąbka panewki oraz przewlekłe zmiany zapalne kaletki podbarkowo-podnaramiennej. Badanie rezonansu magnetycznego wykonane 10 grudnia 2018 r. wykazało częściowe uszkodzenie ścięgna mięśnia podłopatkowego, cechy uszkodzenia przedniej części obrąbka stawu ramiennego oraz obecność płynu w kaletce podbarkowej (dokumentacja medyczna k. 21 - 33).

W kolejnym badaniu rezonansu magnetycznego prawego kolana, przeprowadzonym 16 czerwca 2019 r., stwierdzono zmiany degeneracyjne i bliznowate więzadła krzyżowego przedniego przy zachowaniu jego ciągłości, pęknięcie trzonu i rogu tylnego łąkotki przyśrodkowej, chondromalację drugiego stopnia chrząstki kłykcia przyśrodkowego kości udowej oraz obrzęk szpiku i tkanek miękkich. Leczenie zachowawcze nie doprowadziło do ustąpienia dolegliwości kolana. Ból stopniowo się nasilał, powód utykał, a podczas chodzenia odczuwał przeskakiwanie w stawie (dokumentacja medyczna k. 21 – 33; przesłuchanie powoda k. 164 – 164v znacznik 00:17:04 – 00:27:22; opinia biegłego ortopedy-traumatologa k. 211 – 222, 243 – 254, 275 - 284).

Od 30 września do 4 października 2019 r. powód przebywał w Oddziale (...)Szpitala (...) w B.. 3 października 2019 r. wykonano u niego artroskopię prawego kolana połączoną z częściowym usunięciem uszkodzonej łąkotki przyśrodkowej. Przebieg pooperacyjny był niepowikłany. Powód został wypisany do domu z zaleceniem dalszego leczenia ambulatoryjnego. Po zabiegu i rehabilitacji stan kolana wyraźnie się poprawił, powód przestał odczuwać jego przeskakiwanie i odzyskał możliwość swobodnego chodzenia. Leczenie bezpośrednich następstw wypadku zakończyło się 6 listopada 2019 r. (dokumentacja medyczna k. 21 - 33; przesłuchanie powoda k. 164 – 164v znacznik 00:17:04 – 00:27:22; opinia biegłego ortopedy-traumatologa k. 211 – 222, 243 – 254, 275 - 284).

Przez około 6–8 tygodni bezpośrednio po wypadku oraz przez podobny okres po zabiegu operacyjnym powód miał ograniczoną możliwość wykonywania zwykłych czynności życia codziennego. Zachował zdolność do samodzielnego wykonywania czynności samoobsługowych. Przez około 6–7 tygodni po wypadku potrzebował pomocy innych osób przy wykonywaniu pozostałych codziennych czynności, w wymiarze około czterech godzin dziennie. Pomocy udzielali mu członkowie rodziny. Powód miał wówczas trudności z chodzeniem po schodach, noszeniem przedmiotów, robieniem zakupów oraz wykonywaniem prac domowych (zeznania F. H. (1) k. 163v – 164 znacznik 00:07:29 – 00:14:57; przesłuchanie powoda k. 164 – 164v znacznik 00:17:04 – 00:27:22; opinia biegłego ortopedy-traumatologa k. 211 – 222, 243 – 254, 275 - 284).

Podczas badania ortopedycznego przeprowadzonego 25 marca 2023 r. powód poruszał się samodzielnie, bez laski i bez utykania podczas zwykłego chodu. Dyskretnie utykał podczas chodzenia na palcach i piętach. Wykonywał pełny przysiad, jednak przy podnoszeniu zgłaszał ból prawego kolana, a podczas stania na prawej nodze miał trudność z utrzymaniem równowagi. Prawy staw kolanowy był stabilny, bez wysięku i zachowywał pełną ruchomość w odciążeniu. Występowała bolesność w okolicy łąkotki przyśrodkowej, kłykcia bocznego kości udowej oraz rzepki, a przy ruchach zgięcia i wyprostu wyczuwalne były krepitacje. Blizny po artroskopii były wygojone (opinia biegłego ortopedy-traumatologa k. 211 – 222, 243 – 254, 275 - 284).

Powód zachowywał pełną czynną ruchomość prawej kończyny górnej bez obciążenia. Odwodzenie prawego ramienia powyżej linii barków oraz wykonywanie ruchów przeciw oporowi wywoływało jednak ból i osłabienie siły kończyny. Chwyt dłoni i palców był prawidłowy. Ograniczenia dotyczące prawej ręki występowały przede wszystkim podczas podnoszenia i utrzymywania przedmiotów ponad linią barków (opinia biegłego ortopedy-traumatologa k. 211 – 222, 243 – 254, 275 - 284).

Następstwa urazów prawego kolana i prawej obręczy barkowej skutkowały trwałym uszczerbkiem na zdrowiu wynoszącym łącznie 10%, w tym 5% w odniesieniu do kolana i 5% w odniesieniu do barku. W obrębie prawego kolana utrzymywały się przewlekłe odczyny zapalne oraz chondromalacja chrząstki stawowej, objawiające się bólem występującym zwłaszcza po większym obciążeniu, podczas chodzenia po schodach i po nierównym terenie. Wszystkie schorzenia pourazowe powoda mające odzwierciedlenie w dokumentacji medycznej mają związek z wypadkiem z 18 października 2017 r. Powód nie wymagał dalszej rehabilitacji, wskazane były natomiast okresowe kontrole ortopedyczne raz lub dwa razy w roku oraz wiskosuplementacja prawego stawu kolanowego. Rokowania dotyczące stanu tego stawu pozostawały niepewne. Czasowe zwiększenie obciążenia lewej kończyny dolnej nie spowodowało trwałego pogorszenia jej sprawności ani zagrożenia takimi następstwami w przyszłości (opinia biegłego ortopedy-traumatologa k. 211 – 222, 243 – 254, 275 - 284).

Przed wypadkiem powód był osobą bardzo aktywną fizycznie. Od około dwudziestu lat regularnie biegał, również w zorganizowanych biegach amatorskich. Jeździł na nartach, pływał, chodził po górach, żeglował i spędzał z rodziną czas na aktywnościach sportowych. Biegał także wspólnie z córką i zamierzał włączyć w tę aktywność młodszego syna (zeznania F. H. (1) k. 163v – 164 znacznik 00:07:29 – 00:14:57; przesłuchanie powoda k. 164 – 164v znacznik 00:17:04 – 00:27:22).

Po wypadku powód zrezygnował z biegania i jazdy na nartach. Nie wrócił również do części wcześniej podejmowanych aktywności rodzinnych. Mógł natomiast pływać, jeździć na rowerze i spacerować. Wyjazdy rodzinne wymagały zmiany dotychczasowego sposobu spędzania czasu; podczas gdy pozostali członkowie rodziny jeździli na nartach, powód odbywał spacery. Ograniczenie aktywności fizycznej było dla niego dotkliwe i powodowało poczucie utraty ważnej części dotychczasowego życia (zeznania F. H. (1) k. 163v – 164 znacznik 00:07:29 – 00:14:57; przesłuchanie powoda k. 164 – 164v znacznik 00:17:04 – 00:27:22; opinia biegłego psychologa k. 176 – 185).

Powód miał wyższe wykształcenie ekonomiczne i prowadził działalność gospodarczą w zakresie doradztwa finansowego. Po wypadku pozostał aktywny zawodowo, a doznane urazy nie ograniczały możliwości wykonywania przez niego pracy. Jego sytuacja rodzinna i zawodowa pozostawała stabilna. Relacje z żoną i dziećmi nie uległy pogorszeniu (przesłuchanie powoda k. 164 – 164v znacznik 00:17:04 – 00:27:22; opinia biegłego psychologa k. 176 – 185; opinia biegłego ortopedy-traumatologa k. 211 – 222, 243 – 254, 275 - 284).

W pierwszych miesiącach po wypadku u powoda wystąpiły przejściowe zaburzenia adaptacyjne, przejawiające się lękiem o zdrowie i przyszłość, zaburzeniami snu oraz dyskomfortem psychicznym związanym z bólem, ograniczeniem sprawności i niemożnością podejmowania dotychczasowych aktywności. Objawy miały największe nasilenie przez pierwszych kilka do kilkunastu miesięcy i w znacznej części ustąpiły po poprawie sprawności uzyskanej w następstwie operacji kolana. Powód nie korzystał z pomocy psychologa ani psychiatry i nie wymagał takiego leczenia (opinia biegłego psychologa k. 176 – 185).

W czasie badania psychologicznego 22 marca 2022 r. powód pozostawał w wyrównanym nastroju, zachowywał logiczny i rzeczowy kontakt oraz nie przejawiał cech lęku, niepokoju ani zaburzeń poznawczych. Nie występowały u niego zaburzenia stresowe pourazowe, zaburzenia depresyjne, lękowe ani nerwicowe. Zachował zdolność realizowania celów zawodowych i prywatnych oraz prawidłowego pełnienia ról rodzinnych i społecznych. Utrzymywało się natomiast poczucie częściowej niepełnosprawności i oszpecenia oraz związane z nim obniżenie samooceny (opinia biegłego psychologa k. 176 – 185).

U powoda występowała także choroba żylakowa prawej kończyny dolnej, której objawy nasilały się w okresie letnim. Choroba ta nie była następstwem obrażeń odniesionych w wypadku (przesłuchanie powoda k. 164 – 164v znacznik 00:17:04 – 00:27:22; opinia biegłego chirurga naczyniowego k. 326 – 328).

(...) S.A. (...) przyznało powodowi 28 marca 2019 r. kwotę 2.000 zł zadośćuczynienia, a następnie 1 sierpnia 2019 r. dalszą kwotę 4.000 zł. Łącznie powód otrzymał z tego tytułu 6.000 zł. Pismem skierowanym do ubezpieczyciela 18 grudnia 2019 r. powód wezwał go do zapłaty dalszych 90.000 zł. Ubezpieczyciel nie uwzględnił żądania dopłaty (decyzje ubezpieczyciela k. 34 - 43; 136 – 139, potwierdzenia przelewów k. 44 – 45, 140-141; wezwanie do zapłaty k. 18 - 20).

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w pierwszej kolejności na podstawie dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy, w tym dokumentacji policyjnej, informacji Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, dokumentacji medycznej, dokumentów postępowania likwidacyjnego oraz potwierdzeń wypłaty świadczeń. Autentyczność tych dokumentów ani zgodność ich odpisów z oryginałami nie była kwestionowana przez strony, a Sąd nie znalazł podstaw do powzięcia w tym zakresie wątpliwości. Dokumenty były wzajemnie spójne i tworzyły chronologiczny obraz zdarzenia, leczenia powoda oraz przebiegu postępowania likwidacyjnego.

Ocena pochodzenia stwierdzonych zmian, ich związku z wypadkiem oraz wpływu na aktualny stan zdrowia powoda wymagała natomiast wiadomości specjalnych i w tym zakresie Sąd oparł się na opiniach biegłych sądowych. Orzeczenia lekarskie sporządzone na potrzeby postępowania likwidacyjnego potraktowano jako dokumenty prywatne, potwierdzające stanowisko przyjęte przez ubezpieczyciela przy ustalaniu świadczenia. Nie mogły one zastąpić dowodu z opinii biegłego przeprowadzonego w postępowaniu sądowym.

Sąd uznał za wiarygodne zeznania F. H. (1) (protokół k. 163v – 164 znacznik 00:07:29 – 00:14:57) w części dotyczącej przebiegu wypadku, stanu powoda bezpośrednio po zdarzeniu, udzielanej mu pomocy oraz zmian w sposobie funkcjonowania rodziny. Świadek była bezpośrednią obserwatorką wypadku, a jej relacja dotycząca jego mechanizmu odpowiadała treści dokumentacji policyjnej. Jako żona powoda miała również możliwość codziennego obserwowania jego sprawności, dolegliwości oraz ograniczeń. Samo pozostawanie z powodem w bliskiej relacji rodzinnej nie uzasadniało odmowy wiary jej zeznaniom, zwłaszcza że w zasadniczej części znajdowały one potwierdzenie w dokumentacji medycznej, przesłuchaniu powoda i opiniach biegłych.

Zeznania świadka wymagały jednak ostrożności w zakresie twierdzeń o rozmiarze i długotrwałości ograniczeń powoda. F. H. (1) przedstawiała następstwa wypadku z perspektywy osoby zaangażowanej emocjonalnie i część swoich ocen formułowała w sposób kategoryczny. Nie znalazły pełnego potwierdzenia jej wypowiedzi sugerujące trwałą niemożność podejmowania przez powoda aktywności fizycznej albo nieprzerwany proces rehabilitacji. Powód po leczeniu mógł pływać, jeździć na rowerze i spacerować, pozostawał aktywny zawodowo, a w okresie sporządzania opinii ortopedycznej nie wymagał dalszej rehabilitacji. Zeznania świadka były zatem podstawą ustaleń dotyczących konkretnych zmian i trudności, nie zaś jej ogólnej oceny stopnia niepełnosprawności powoda.

Podobnie Sąd ocenił dowód z przesłuchania F. H. (2) (protokół k. 164 – 164v znacznik 00:17:04 – 00:27:22). Powód w sposób rzeczowy opisał przebieg leczenia, dolegliwości bólowe, ograniczenia występujące po wypadku oraz rezygnację z części dotychczasowych aktywności. Jego relacja była zasadniczo zgodna z dokumentacją medyczną i wynikami badania ortopedycznego. Za wiarygodnością powoda przemawiało również to, że nie przedstawiał swojego stanu jako niezmiennego. Przyznał, że po operacji kolana nastąpiła wyraźna poprawa, ustało przeskakiwanie stawu, odzyskał możliwość swobodnego chodzenia, a dolegliwości barku również uległy zmniejszeniu. Nie ukrywał ponadto, że nadal pracował, pływał i jeździł na rowerze.

Sąd miał jednocześnie na uwadze, że wypowiedzi powoda dotyczące bólu, poczucia niepełnosprawności oraz wpływu wypadku na jego życie miały z natury subiektywny charakter. Nie oznaczało to jednak, że należało je pominąć. Występowanie bólu znajdowało potwierdzenie w rodzaju stwierdzonych urazów, przebiegu leczenia, konieczności wykonania zabiegu operacyjnego oraz reakcjach powoda podczas badania przez biegłego ortopedę. Brak możliwości ścisłego zmierzenia natężenia bólu nie czynił relacji powoda niewiarygodną. Nie było natomiast podstaw do przyjęcia w ślad za jego najbardziej kategorycznymi wypowiedziami, że następstwa wypadku wyłączyły go ze wszystkich wcześniejszych aktywności albo wpłynęły na każdą dziedzinę jego życia. Przeczyły temu zachowana aktywność zawodowa, prawidłowe funkcjonowanie rodzinne oraz możliwość podejmowania niektórych form rekreacji.

Sąd w pełni podzielił opinię biegłego psychologa N. I. (opinia psychologa k. 176 – 185). Opinia została sporządzona po analizie akt oraz osobistym badaniu powoda, a jej wnioski przedstawiono jasno i przekonująco uzasadniono. Biegły odróżnił przejściowe zaburzenia adaptacyjne, występujące w pierwszym okresie po wypadku, od utrwalonych zaburzeń psychicznych. Uwzględnił zarówno dolegliwości powoda i konieczność rezygnacji z części aktywności, jak też zachowanie przez niego stabilnych relacji rodzinnych, aktywności zawodowej i planów na przyszłość. Wnioski opinii odpowiadały wynikom przeprowadzonego badania i nie pozostawały w sprzeczności z pozostałym materiałem dowodowym. Nie ujawniły się podstawy do przyjęcia, że u powoda wystąpiły zaburzenia depresyjne, lękowe albo stresowe pourazowe wymagające leczenia, natomiast biegły nie pominął utrzymującego się poczucia częściowej niepełnosprawności, oszpecenia i obniżenia samooceny.

Za podstawę ustaleń dotyczących obrażeń narządu ruchu, przebiegu leczenia, trwałego uszczerbku i rokowań Sąd przyjął opinię biegłego ortopedy-traumatologa Z. H. wraz z opinią uzupełniającą (opinia ortopedy – traumatologa k. 211 – 222, 243 – 254, 275 - 284. Biegły dysponował specjalistyczną wiedzą z zakresu ortopedii, traumatologii i rehabilitacji medycznej, zapoznał się z pełną dokumentacją leczenia oraz przeprowadził osobiste badanie powoda. Opisał stwierdzone zmiany strukturalne i funkcjonalne, wyjaśnił ich pochodzenie, określił zakres trwałego uszczerbku oraz odniósł się do wpływu urazów na codzienne funkcjonowanie i pracę powoda. W opinii uzupełniającej odpowiedział na pytania i zastrzeżenia strony powodowej, wyjaśniając między innymi czas trwania ograniczeń związanych z urazami doznanymi wskutek wypadku, charakter dolegliwości kolana oraz podstawy przyjęcia poszczególnych wartości uszczerbku.

Sąd nie dopatrzył się zasadniczej sprzeczności pomiędzy opisanymi przez biegłego trwałymi zmianami a stwierdzeniem, że ich aktualny wpływ na ogólny stan zdrowia, codzienne funkcjonowanie i wykonywanie pracy był niewielki. Pierwsza grupa wypowiedzi odnosiła się do istnienia konkretnych następstw ortopedycznych i ich znaczenia dla określonych czynności, zwłaszcza dłuższego chodu, poruszania się po nierównym terenie, biegania, jazdy na nartach oraz pracy prawą ręką ponad linią barków. Druga dotyczyła ogólnej sprawności powoda, który poruszał się samodzielnie, zachował pełną ruchomość kończyn bez obciążenia, wykonywał czynności samoobsługowe i nadal pracował jako doradca finansowy. Trwałość uszczerbku nie oznaczała zatem całkowitego ani rozległego ograniczenia funkcjonalnego. Sformułowania opinii były miejscami nazbyt skrótowe, lecz odczytane łącznie z opisem badania i odpowiedziami uzupełniającymi pozwalały na jednoznaczne ustalenie stanu zdrowia powoda.

Zastrzeżenia powoda wobec przyjęcia uszczerbku w wysokości 5% w odniesieniu do kolana i 5% w odniesieniu do barku sprowadzały się w istocie do odmiennej oceny znaczenia opisanych następstw. Biegły wyjaśnił, że uwzględnił wyniki badań obrazowych, stwierdzone patologie funkcjonalne oraz stan powoda podczas badania. Sama okoliczność, że zastosowane tabele przewidywały możliwość przyjęcia wyższych wartości, nie dowodziła wadliwości opinii. Procentowy uszczerbek nie był przy tym samodzielnym miernikiem rozmiaru krzywdy, lecz jednym z wielu elementów podlegających uwzględnieniu przy ustalaniu zadośćuczynienia.

Sąd nie podzielił natomiast wypowiedzi biegłego ortopedy, według której pytania dotyczące natężenia bólu miały charakter retoryczny, a subiektywne relacje o cierpieniu nie powinny być brane pod uwagę przy orzekaniu. Stanowisko to wykraczało poza zakres wiadomości specjalnych i wkraczało w sferę oceny dowodów oraz stosowania prawa, zastrzeżoną dla Sądu. Okoliczność, że bólu nie można zmierzyć w sposób całkowicie obiektywny, nie wyłącza możliwości ustalenia jego występowania i natężenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego. Ten fragment opinii został zatem pominięty. Nie podważał jednak wiarygodności medycznych ustaleń biegłego dotyczących rodzaju obrażeń, wyników badania, przebiegu leczenia, trwałego uszczerbku i rokowań.

Sąd podzielił również opinię biegłego z zakresu chirurgii naczyniowej T. N. (opinia biegłego chirurga naczyniowego k. 326 – 328). Biegły jednoznacznie wykluczył, aby urazy doznane w wypadku stanowiły przyczynę choroby żylakowej kończyny dolnej, oraz wyjaśnił mechanizm powstawania tego schorzenia. Odstąpienie od osobistego badania powoda nie obniżało wartości opinii. Przedmiotem oceny nie był aktualny stopień zaawansowania choroby żylakowej, lecz jej możliwy związek z przebytym urazem, a rozstrzygnięcie tej kwestii było możliwe na podstawie dokumentacji medycznej i wiedzy o etiologii schorzenia. Biegły wyjaśnił przyczyny odstąpienia od badania, a żadna z pozostałych opinii ani dokumentacja medyczna nie dostarczały podstaw do przyjęcia odmiennego związku przyczynowego.

Opinie biegłych, oceniane łącznie, pozwalały odtworzyć zarówno bezpośrednie, jak i trwałe następstwa wypadku w sferze fizycznej i psychicznej. Zostały sporządzone przez osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje, po analizie materiału właściwego dla każdej specjalności, a ich zasadnicze wnioski były logiczne i wzajemnie się uzupełniały. Odmienne stanowiska stron co do znaczenia tych ustaleń dla wysokości należnego zadośćuczynienia dotyczyły już oceny prawnej, nie zaś rzetelności przeprowadzonych dowodów.

Sąd Okręgowy zważył co następuje:

Powództwo zasługiwało na częściowe uwzględnienie.

Poza sporem pozostawały okoliczności wypadku, odpowiedzialność kierującej samochodem za jego spowodowanie, objęcie posiadacza pojazdu ochroną ubezpieczeniową udzieloną przez pozwaną oraz wypłacenie powodowi łącznie 6.000 zł tytułem zadośćuczynienia. Pozwana nie kwestionowała swojej odpowiedzialności co do zasady. Spór dotyczył wysokości świadczenia należnego powodowi, rozmiaru krzywdy pozostającej w adekwatnym związku przyczynowym z wypadkiem oraz daty, od której pozwana pozostawała w opóźnieniu z zapłatą dalszej części zadośćuczynienia.

Podstawę odpowiedzialności pozwanej stanowiły art. 822 § 1 i 4 k.c. oraz art. 34 ust. 1 ustawy 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Na mocy umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń był zobowiązany do naprawienia szkody wyrządzonej osobie trzeciej przez ubezpieczonego, w granicach jego odpowiedzialności cywilnej, zaś poszkodowany mógł dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela.

Odpowiedzialność posiadacza samochodu wynikała z art. 436 § 1 k.c. w związku z art. 435 § 1 k.c. i była oparta na zasadzie ryzyka. Do zdarzenia doszło pomiędzy samochodem a rowerem, dlatego nie zachodził wyjątek przewidziany w art. 436 § 2 k.c., odnoszący się do zderzenia mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody. Niezależnie od tego kierująca samochodem naruszyła zasady ruchu drogowego, nie ustępując powodowi pierwszeństwa przejazdu. Nie zostały ujawnione żadne okoliczności egzoneracyjne ani podstawy do przypisania powodowi przyczynienia się do powstania lub zwiększenia szkody.

Zgodnie z art. 445 § 1 k.c. w związku z art. 444 § 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Naprawieniu podlega szkoda niemajątkowa obejmująca cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i takie, które z odpowiednim prawdopodobieństwem wystąpią w przyszłości. Zadośćuczynienie powinno mieć charakter całościowy, przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną i rzeczywiście łagodzić następstwa naruszenia zdrowia. Nie może być świadczeniem symbolicznym, lecz zarazem jego wysokość powinna pozostawać proporcjonalna do rozmiaru krzywdy i nie prowadzić do nieuzasadnionego wzbogacenia poszkodowanego.

Ustalenie odpowiedniej sumy wymaga uwzględnienia w szczególności rodzaju i rozległości obrażeń, nasilenia oraz czasu trwania bólu, długości i uciążliwości leczenia, konieczności poddania się zabiegom operacyjnym, trwałości następstw, stopnia ograniczenia sprawności, rokowań, wieku poszkodowanego, wpływu urazów na jego życie osobiste, rodzinne i zawodowe, a także poczucia nieprzydatności lub utraty dotychczasowego sposobu życia. Ocena musi mieć charakter indywidualny i odnosić się do konkretnej osoby, nie zaś do abstrakcyjnego modelu przeciętnego poszkodowanego. Takie rozumienie funkcji zadośćuczynienia przyjął Sąd Najwyższy między innymi w wyrokach 9 listopada 2007 r., V CSK 245/07, oraz 17 września 2010 r., II CSK 94/10.

Procentowy uszczerbek na zdrowiu nie stanowi samodzielnego przelicznika wysokości zadośćuczynienia. Jest pomocnym miernikiem trwałości i rozległości następstw urazu, ale nie oddaje ich rzeczywistego wpływu na życie konkretnego poszkodowanego. Taki sam procent uszczerbku może wiązać się z odmiennym rozmiarem krzywdy zależnie od wieku, zawodu, wcześniejszego sposobu życia oraz charakteru ograniczonej aktywności. Z tego względu ustalonego u powoda uszczerbku nie można było mechanicznie przemnożyć przez dowolnie przyjętą stawkę pieniężną.

W przypadku powoda za przyznaniem dalszego zadośćuczynienia przemawiał przede wszystkim charakter obrażeń. Wypadek spowodował urazy dwóch istotnych części narządu ruchu – prawego kolana i prawej obręczy barkowej. W obrębie kolana doszło do uszkodzenia więzadła krzyżowego przedniego, łąkotek i więzadła pobocznego, natomiast w obrębie barku do uszkodzenia struktur mięśniowo-ścięgnistych oraz obrąbka stawowego. Nie były to zatem dolegliwości ograniczające się do powierzchownego stłuczenia rozpoznanego bezpośrednio po zdarzeniu.

Leczenie trwało około dwóch lat i obejmowało diagnostykę obrazową, rehabilitację, leczenie ortopedyczne, a ostatecznie pobyt w szpitalu i zabieg artroskopii kolana połączony z częściowym usunięciem uszkodzonej łąkotki. Do czasu operacji dolegliwości kolana nasilały się, powód utykał i odczuwał jego przeskakiwanie podczas chodzenia. Przez około 6–8 tygodni po wypadku, a następnie przez podobny okres po operacji, miał ograniczoną możliwość wykonywania zwykłych czynności. Przez około 6–7 tygodni wymagał pomocy członków rodziny przy części codziennych zajęć. Chociaż zachował samodzielność w zakresie czynności samoobsługowych, miał trudności z poruszaniem się po schodach, przenoszeniem przedmiotów, robieniem zakupów i wykonywaniem prac domowych.

Nie można było również pominąć bólu towarzyszącego powodowi w okresie leczenia. Jego relacja w tym zakresie odpowiadała rodzajowi urazów, konieczności przeprowadzenia operacji oraz wynikom badania ortopedycznego. Dolegliwości dotyczyły jednocześnie prawego kolana i prawego barku, co ograniczało zarówno możliwość poruszania się, jak i posługiwania się dominującą kończyną górną. Ból barku utrzymywał się przez wiele miesięcy, utrudniał sen oraz podnoszenie i przenoszenie przedmiotów. Brak możliwości ścisłego zmierzenia jego natężenia nie pozbawiał tej okoliczności znaczenia. Cierpienie fizyczne jest z natury doświadczeniem subiektywnym, lecz może być ustalone na podstawie relacji poszkodowanego ocenianej łącznie z charakterem obrażeń, przebiegiem leczenia i obserwacjami medycznymi.

Następstwa wypadku nie ustąpiły całkowicie po zakończeniu leczenia. U powoda utrzymywały się przewlekłe zmiany zapalne i chondromalacja w prawym stawie kolanowym, bolesność występująca po większym obciążeniu, podczas chodzenia po schodach i po nierównym terenie, a także dolegliwości barku przy pracy prawą ręką ponad linią barków. Trwały uszczerbek na zdrowiu wyniósł łącznie 10%, po 5% w odniesieniu do kolana i barku. Rokowania dotyczące kolana pozostawały niepewne, a powód wymagał okresowych kontroli ortopedycznych oraz wiskosuplementacji.

Szczególnego znaczenia nabierał wpływ urazów na aktywność fizyczną powoda. Przed wypadkiem regularnie biegał, brał udział w amatorskich zawodach, jeździł na nartach, pływał, chodził po górach i podejmował liczne aktywności sportowe wspólnie z rodziną. Nie była to sporadyczna forma rekreacji, lecz stały i ważny element jego codziennego życia, podtrzymywany przez około dwadzieścia lat. Po wypadku powód nie wrócił do biegania ani jazdy na nartach, a sposób spędzania wspólnych wyjazdów rodzinnych uległ zmianie. Ograniczenie to było dla niego tym bardziej dotkliwe, że w chwili wypadku miał 44 lata i pozostawał osobą sprawną oraz intensywnie aktywną sportowo. Utrata możliwości realizowania wieloletniej pasji stanowiła samodzielny i istotny element krzywdy, którego nie oddawał sam procent trwałego uszczerbku.

Wypadek wywołał także następstwa psychiczne. W pierwszych miesiącach powód odczuwał lęk o zdrowie i przyszłość, miał zaburzenia snu oraz trudności z przystosowaniem się do ograniczonej sprawności. Rezygnacja z dotychczasowych aktywności powodowała poczucie niepełnosprawności, częściowego oszpecenia i obniżenie samooceny. Objawy te miały charakter przejściowych zaburzeń adaptacyjnych i w znacznej części ustąpiły wraz z poprawą stanu fizycznego po operacji kolana. Nie uzasadniało to ich pominięcia, ponieważ zadośćuczynienie obejmuje również cierpienia, które występowały w przeszłości, nawet jeżeli nie pozostawiły trwałego zaburzenia psychicznego.

Z drugiej strony rozmiar krzywdy nie odpowiadał obrazowi przedstawionemu w najbardziej kategorycznych twierdzeniach powoda. Bezpośrednio po wypadku nie utracił on przytomności i nie wymagał hospitalizacji. Zachował samodzielność w zakresie czynności samoobsługowych. Operacja kolana przyniosła wyraźną poprawę: ustało przeskakiwanie stawu, powód odzyskał możliwość swobodnego chodzenia, a podczas zwykłego chodu nie utykał. Zachowywał pełną ruchomość kończyn bez obciążenia oraz prawidłowy chwyt prawej dłoni.

Urazy nie ograniczyły również zdolności powoda do wykonywania pracy doradcy finansowego. Przez cały okres pozostawał aktywny zawodowo, jego sytuacja finansowa była stabilna, a relacje z żoną i dziećmi nie uległy pogorszeniu. Nie doszło do trwałego zaburzenia funkcjonowania psychicznego, załamania linii życiowej ani utraty zdolności realizowania ról rodzinnych i społecznych. Powód nie wymagał leczenia psychologicznego lub psychiatrycznego, nie wystąpiły u niego zaburzenia depresyjne, lękowe ani stresowe pourazowe.

Powód nie został też całkowicie pozbawiony aktywności fizycznej. Nadal mógł pływać, jeździć na rowerze i spacerować. Skutki urazów były zatem realne i trwałe, ale dotyczyły przede wszystkim określonych form wysiłku, zwłaszcza biegania, jazdy na nartach, dłuższego chodzenia po nierównym terenie oraz podnoszenia przedmiotów prawą ręką ponad linię barków. Nie prowadziły natomiast do niesamodzielności ani istotnego ograniczenia funkcjonowania zawodowego i rodzinnego.

Przy ustalaniu zadośćuczynienia nie uwzględniono choroby żylakowej prawej kończyny dolnej. Z opinii biegłego chirurga naczyniowego wynikało, że jej powstanie nie pozostawało w związku z urazami odniesionymi w wypadku. Na podstawie art. 361 § 1 k.c. pozwana odpowiadała jedynie za normalne następstwa zdarzenia objętego ochroną ubezpieczeniową. Z tego samego względu nie było podstaw do powiększenia świadczenia z powodu czasowego przeciążania lewej kończyny, gdyż nie spowodowało ono trwałego pogorszenia jej funkcji ani zagrożenia takimi następstwami w przyszłości.

Po rozważeniu wszystkich tych okoliczności Sąd uznał, że odpowiednią sumą zadośćuczynienia za całość krzywdy powoda była kwota 60.000 zł. Uwzględniała ona wielomiejscowy charakter obrażeń, dwuletni proces leczenia, konieczność przeprowadzenia operacji, dwa okresy ograniczonej sprawności, dolegliwości bólowe, 10% trwałego uszczerbku, niepewne rokowania dotyczące kolana oraz trwałą rezygnację z aktywności szczególnie ważnych dla powoda. Jednocześnie kwota ta pozostawała proporcjonalna do zachowanego poziomu sprawności, poprawy uzyskanej po operacji, braku ograniczeń zawodowych, prawidłowego funkcjonowania rodzinnego oraz braku trwałych zaburzeń psychicznych.

Wypłacone dotychczas 6.000 zł nie przedstawiało wartości wystarczającej do skompensowania krzywdy obejmującej operacyjne leczenie kolana, trwały uszczerbek w obrębie dwóch części narządu ruchu i wieloletnią utratę możliwości podejmowania istotnych dla powoda aktywności. Kwota ta miała w okolicznościach sprawy wymiar jedynie częściowy. Po jej zaliczeniu na poczet należnego świadczenia do zasądzenia pozostawało 54.000 zł.

Żądanie dalszych 90.000 zł prowadziłoby natomiast do ustalenia łącznego zadośćuczynienia na poziomie 96.000 zł. Taka suma nie odpowiadałaby rzeczywistemu zakresowi następstw wypadku. Pomijałaby wyraźną poprawę po leczeniu operacyjnym, zachowaną samodzielność, pełną aktywność zawodową, stabilne funkcjonowanie rodzinne, możliwość podejmowania części aktywności rekreacyjnych oraz brak trwałego rozstroju zdrowia psychicznego. W zakresie przekraczającym 54.000 zł powództwo podlegało zatem oddaleniu.

O odsetkach Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. oraz art. 14 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Co do zasady zakład ubezpieczeń powinien spełnić świadczenie w terminie 30 dni od zgłoszenia szkody, a po upływie terminu pozostaje w opóźnieniu w zakresie świadczenia, którego wysokość mogła zostać ustalona przy zachowaniu należytej staranności. W przypadku zadośćuczynienia data początkowa odsetek zależy jednak od okoliczności konkretnej sprawy. Jeżeli rozmiar krzywdy i odpowiednia wysokość świadczenia mogły zostać ustalone już na etapie postępowania likwidacyjnego, odsetki należą się od upływu terminu do zapłaty. Jeżeli natomiast kwota zadośćuczynienia została określona według stanu i warunków istniejących dopiero w chwili wyrokowania, uzasadnione jest przyznanie odsetek od tej daty. Na potrzebę każdorazowego uwzględnienia okoliczności sprawy wskazał Sąd Najwyższy w wyroku 18 lutego 2011 r., I CSK 243/10, natomiast możliwość zasądzenia odsetek dopiero od chwili wyrokowania, gdy wysokość zadośćuczynienia uwzględnia okoliczności właściwe dla tej daty, potwierdził w wyroku 28 stycznia 2016 r., III CSK 60/15.

W rozpoznawanej sprawie Sąd ustalił wysokość zadośćuczynienia według rozmiaru krzywdy istniejącego oraz możliwego do całościowej oceny w chwili wyrokowania, a także według aktualnej wówczas wartości ekonomicznej świadczenia. W styczniu 2020 r., niespełna trzy miesiące po operacji kolana i około dwóch miesięcy po zakończeniu leczenia bezpośrednich następstw wypadku, nie był jeszcze możliwy pełny bilans trwałych skutków urazów. Nie można było wówczas miarodajnie ocenić, w jakim zakresie poprawa po operacji okaże się trwała, które ograniczenia pozostaną, jak będzie przebiegała adaptacja psychiczna powoda ani czy zgłaszane przez niego dolegliwości żylne pozostają w związku z wypadkiem.

Dopiero dalszy przebieg funkcjonowania powoda pozwolił ustalić z jednej strony trwały, 10% uszczerbek, utrzymywanie się dolegliwości kolana i barku oraz niepewne rokowanie dotyczące stawu kolanowego, z drugiej zaś trwałą poprawę po operacji, zachowanie aktywności zawodowej i rodzinnej, brak trwałych zaburzeń psychicznych oraz brak związku choroby żylakowej z wypadkiem. Nie chodziło zatem wyłącznie o późniejsze uzyskanie dowodów na okoliczności istniejące już w chwili wezwania do zapłaty, lecz o sam upływ czasu konieczny do ujawnienia i ustabilizowania się następstw urazu.

Kwota 60.000 zł odpowiadała temu ostatecznemu bilansowi i warunkom ekonomicznym istniejącym 13 maja 2026 r. Przyznanie odsetek od tak ustalonego świadczenia już od 19 stycznia 2020 r. prowadziłoby do nałożenia odsetek za wcześniejszy okres na kwotę określoną według późniejszej wartości pieniądza i z uwzględnieniem okoliczności ujawnionych w dalszych latach. Skutkowałoby to kompensacją wykraczającą poza rozmiar ustalonej krzywdy. Z tych względów odsetki ustawowe za opóźnienie od kwoty 54.000 zł zasądzono od 13 maja 2026 r., a żądanie odsetek za wcześniejszy okres oddalono. Z tych przyczyn Sąd Okręgowy orzekł jak w sentencji w punkcie 1 i 2.

O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 100 zdanie pierwsze k.p.c., stosunkowo je rozdzielając. Powód wygrał sprawę w 60%, zaś przegrał ją w 40%, wobec uwzględnienia jego roszczenia w zakresie 54.000 zł z żadanych 90.000 zł. W takim stosunku strony powinny ponieść koszty procesu. Na podstawie art. 108 § 1 zdanie drugie k.p.c. szczegółowe ich wyliczenie pozostawiono referendarzowi sądowemu. Rozliczenie to nie obejmowało kosztów zasądzonych od powoda na rzecz (...) S.A. (...) w związku z jej ustąpieniem z procesu, ponieważ zostały one objęte odrębnym postanowieniem. Z tych przyczyn Sąd Okręgowy postanowił jak w sentencji w punkcie 3.

sędzia Piotr Królikowski

Hasła tematyczne: Zadośćuczynienie

134 dni od wyroku do publikacji

  1. Wyrok 13 maja 2026 r.
  2. Portal: 24 września 2026 r.

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie powstały automatycznie z metryki i sentencji. Orzeczenie może być nieprawomocne.