Wtorek Wydanie nr 31

Sygnatura akt
II Ca 1095/26
Sąd
Sąd Okręgowy w Kielcach
Wydział
II Wydział Cywilny Odwołaczy
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
18 sierpnia 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Apelacja oddalona
Opublikowano w portalu
5 października 2026 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Kategorie
Banki i finanse
Sąd Okręgowy w Kielcach
© autorzy OpenStreetMap

Banki i finanse

Bank zapłaci spółce 37 995,64 zł po skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego

Przejdź do orzeczenia, 68 min czytania

Spór

Spółka, która nabyła wierzytelność od kredytobiorcy, domagała się od banku zwrotu nadpłaconych kosztów kredytu. Bank apelował od wyroku Sądu Rejonowego w Kielcach z 1 kwietnia 2026 r.

Ustalenia sądu

Kredytodawcy złożyli oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, a następnie zawarli z powodem umowę cesji wierzytelności. Nadpłata według stanu na 22 kwietnia 2022 r. wyniosła 37 995,64 zł.

Rozstrzygnięcie

Sąd Okręgowy oddalił apelację banku i zasądził od banku na rzecz spółki 1800 zł kosztów postępowania apelacyjnego.

Dlaczego

Sąd uznał, że postanowienia umowy nie spełniały obowiązku informacyjnego w pięciu niezależnych przypadkach, m.in. w zakresie zmiany opłat, RRSO i stopy oprocentowania. Zarzuty banku dotyczące nieważności cesji i nadużycia prawa zostały oddalone.

Dla firm

Uprawnienie do sankcji kredytu darmowego może być skutecznie wykonane przed spłatą kredytu, a roczny termin z art. 45 ust. 5 u.k.k. biegnie dopiero od pełnego wykonania umowy przez obie strony.

Więcej o sprawie

Sąd Okręgowy wskazał pięć niezależnych od siebie uchybień informacyjnych w umowie z 24 marca 2021 r., a każde z nich wystarczało do skutecznego oświadczenia kredytobiorcy.

Rozstrzygnięcie
Apelacja oddalona
Sąd
Sąd Okręgowy w Kielcach, II Wydział Cywilny Odwołaczy
Sygnatura
II Ca 1095/26

Treść orzeczenia około 68 minut czytania

Sygn. akt II Ca 1095/26

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 18 sierpnia 2026 r.

Sąd Okręgowy w Kielcach II Wydział Cywilny Odwoławczy

w składzie:

Przewodniczący: Sędzia Sądu Okręgowego Mariusz Broda

Protokolant: Kinga Grzywacz

po rozpoznaniu w dniu 18 sierpnia 2026 r. w Kielcach

na rozprawie

sprawy z powództwa (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W.

przeciwko (...) Kasie (...) S.A. z siedzibą w V.

o zapłatę

na skutek apelacji pozwanego (...) Kasy (...) Banku (...) S.A. z siedzibą w V.

od wyroku Sądu Rejonowego w Kielcach

z dnia 1 kwietnia 2026 r. sygn. akt I C 1141/25

1. oddala apelację;

2. zasądza od (...) Kasy (...) Banku (...) S.A. z siedzibą w V. na rzecz (...) Sp. z o.o. z siedzibą w W. kwotę 1800 (jeden tysiąc osiemset) złotych, tytułem kosztów postępowania apelacyjnego, z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego od dnia uprawomocnienia się niniejszego postanowienia w przedmiocie kosztów postępowania apelacyjnego do dnia zapłaty.

Sygn. akt II Ca 1095/26

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 1.04.2026 r. Sąd Rejonowy w Kielcach:

- w pkt I zasądził od pozwanej (...) Kasy Oszczędności Bank (...) S.A. z siedzibą w V. na rzecz powoda (...) Sp. z o.o. kwotę 37 995,64 zł, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od powyższej kwoty od dnia 8 kwietnia 2025 r. do dnia zapłaty;

- w pkt II zasądził od pozwanej (...) Kasy (...) Bank (...) S.A. z siedzibą w V. na rzecz powoda A. M. tytułem zwrotu kosztów procesu kwotę 5517 zł, ustawowymi odsetkami za opóźnienie od uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.

Podstawy faktyczne i prawne takiego rozstrzygnięcia Sąd pierwszej instancji przedstawił w pisemnym uzasadnieniu wyroku (k.200-208).

Wyrok zaskarżył pozwany (reprezentowany przez pełnomocnika – radcę prawnego). W wywiedzionej apelacji zarzucił naruszenie: art. 233 § 1 k.p.c; art. 379 pkt 5 k.p.c.; art. 200 § 1

2 zd. 2 k.p.c.; art. 98 § 1 k.p.c.; art. 45 ust. 5 u.k.k.; art. 45 ust. 1 u.k.k. w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 7 – u.k.k.; art. 45 ust. 1 u.k.k. w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 15 w zw. z art. 53 ust. 2 u.k.k.; art. 45 ust. 1 u.k.k. w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k.; art. 45 ust. 1 u.k.k. w zw. z art. 29 ust. 3 u.k.k.; art. 45 ust. 1 u.k.k. w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 10 i 16 2 zw. z art. 49 ust. 1 u.k.k.; art. 509 k.c. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k.; art. 58 § 2 k.c.; art. 5 k.c. w zw. z art. 23 Dyrektywy - w sposób opisany w treści zarzutów (k.218-220).

Wobec powyższego skarżący wniósł o:

- zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości i zasądzenie kosztów procesu;

- zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego;

- przeprowadzenie rozprawy apelacyjnej.

Powód w odpowiedzi na apelację, wniósł o jej oddalenia, zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego, przeprowadzenie rozprawy apelacyjnej.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja była niezasadna.

Odnosząc się w pierwszej kolejności do najdalej idącego – jeśli chodzi o potencjalnie możliwy skutek procesowy – zarzutu naruszenia art. 395 pkt 5 k.p.c., nie był on zasadny już tej tylko przyczyny, że przepis ten zawiera normę prawną adresowaną tylko i wyłącznie do sądu odwoławczego. Innymi słowy, sąd pierwszej instancji, już co do samej zasady, nie może naruszyć tego przepisu. Czym innym jest zarzut pozbawienia przez sąd pierwszej instancji – strony – prawa do obrony – w rozumieniu tego przepisu. Tego rodzaju naruszenie prawa procesowego, które skutkuje pozbawieniem strony prawa do obrony, sąd odwoławczy, w granicach rozpoznania sprawy, bierze pod uwagę z urzędu (art. 378 § 1 k.p.c.). Skoro skarżący w ten sposób naprowadza na pozbawienie go prawa do obrony i z tej przyczyny nieważność postępowania, to Sąd Okręgowy rozpoznając sprawę w granicach zaskarżenia, z urzędu rozważył tę kwestię, dochodząc do wniosku, że zaskarżony wyrok zapadł w warunkach ważności postępowania, co oznacza i to, że pozwany nie został pozbawiony prawa do obrony. Sąd Rejonowy nie naruszył żadnego przepisu prawa procesowego, którego to naruszenie miałoby prowadzić do pozbawienia pozwanego prawa do obrony i to w sposób definitywny, tj. taki, że pomimo ewentualnego naruszenia przepisu prawa procesowego, które to naruszenie miałoby skutkować pozbawieniem prawa do obrony, pozwany nie miałby możliwości podjęcia obrony swoich praw, jeszcze przed zamknięciem rozprawy. Tym samym nie został spełniony pierwszy warunek „trójstopniowego” testu na nieważność postępowania wywołaną pozbawieniem strony prawa do obrony (p. także utrwalone orzecznictwo do art. 379 pkt 5 k.p.c., publ. w syst. inf. pr. LEX). Znamienne jest i to, że skarżący nawet nie wyjaśnia w sposób skonkretyzowany tego, w czym, tj. w jakich czynnościach Sądu Rejonowego, które miałyby zostać przez ten Sąd podjęte, bądź nie podjęte – w sposób naruszający przepisy prawa procesowego, upatruje pozbawienie go prawa do obrony. Innymi słowy, pomimo „zapowiedzi” w treści zarzutu „naruszenia art. 379 pkt 5 k.p.c. przedstawienia „aspektów w części motywacyjnej środka odwoławczego”, skarżący tego nie czyni. Analogicznie nie rozwija także zawartego w tym zarzucie stwierdzenia o „nierozpoznaniu istoty sprawy”. Już co do zasady łączenie pojęcia „nieważności postępowania” z zagadnieniem „nierozpoznania istoty sprawy”, także i w takim ujęciu jak czyni to skarżący, świadczy jedynie o nieprawidłowym rozumieniu podstaw obu tego rodzaju „wadliwości” procesowych rozpoznania sprawy. Z całą pewnością „nierozpoznanie istoty sprawy” nie ma żadnego związku z „nieważnością postępowania”. Niezależnie od tego stwierdzić należy, że Sąd Rejonowy, w sposób oczywisty, rozpoznał istotę sprawy, tj. urzeczywistnił normy prawa materialnego, czemu dał wyraz w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.

Nie był zasadny zarzut naruszenia art. 200 § 1

2 zd. 2 k.p.c. W związku z tym przypomnieć należy, że warunkiem wstępnym, determinującym zasadność zarzutu naruszenia prawa procesowego, które sąd odwoławczy winien uwzględnić, jest to, by owo naruszenie przepisu prawa procesowego miało mieć znaczenie dla treści zaskarżonego wyroku. Jest rzeczą oczywistą, że naruszenie w/w przepisu, jeżeli nawet miałoby nastąpić, to nie mogło to mieć żadnego wpływu na treść zaskarżonego wyroku. Niezależnie od tego, już tylko ubocznie stwierdzić należy, że Sąd Rejonowy zajął prawidłowe stanowisko – co do własnej właściwości miejscowej, co znajduje potwierdzenie także w trwale ukształtowanym w tym zakresie orzecznictwie Sądu Okręgowego w Kielcach.

Ustalenia, co do faktów – istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, tj. dotyczące treści przedmiotowej umowy pożyczki, są prawidłowe. To oznacza, że nie znalazły usprawiedliwienia zarzuty naruszenia prawa procesowego. Było tak już z tej tylko przyczyny, że nie wyczerpywały w najbardziej elementarnym wymiarze istoty zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., tj. nie dotyczyły oceny wiarygodności i mocy konkretnego dowodu, czy dowodów oraz nie wskazywały na konkretne fakty, które Sąd Rejonowy na podstawie tak ocenionego dowodu, czy dowodów miałby błędnie ustalić, abstrahując od tego, że chodziłoby o fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy – identyfikowane z punktu widzenia właściwych do zastosowania w tym przypadku norm prawa materialnego. Analiza ich treści prowadziła do dość oczywistego wniosku, a mianowicie takiego, że w istocie stanowiły one jedynie próbę podważenia prawidłowości wnioskowania Sądu Rejonowego z uprzednio ustalonych w sposób prawidłowy (niewzruszony w postępowaniu apelacyjnym) faktów – już tylko w płaszczyźnie prawa materialnego.

Sąd Rejonowy wyprowadził prawidłowy wniosek dokonując oceny poczynionych ustaleń faktycznych w płaszczyźnie prawa materialnego, o ile doszedł do konkluzji, że postanowienia przedmiotowej umowy nie spełniają przesłanki obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 45 § 1 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim - Dz. U. 2019.2083 t.j., zwanej w dalszym ciągu jako u.k.k.).

Podkreślenia wymaga przede wszystkim to, że przepisy u.k.k., które miały zastosowanie dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie, stanowiły efekt implementacji do polskiego porządku prawnego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23.04.2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki (w dalszym ciągu: dyrektywy). W związku z tym wyjaśnić należy, że celem tej dyrektywy pozostawała harmonizacja niektórych aspektów przepisów ustawowych państw członkowskich, dotyczących umów o kredyt konsumencki (art. 1 dyrektywy). Harmonizacja i bezwzględnie wiążący charakter tej dyrektywy polega na tym, że w zakresie, w jakim niniejsza dyrektywa zawiera zharmonizowane przepisy, państwa członkowskie nie mogą utrzymywać w swoim prawie krajowym ani wprowadzać do niego przepisów odbiegających od przepisów określonych w niniejszej dyrektywie (art. 22 ust. 1 dyrektywy). Zakres harmonizacji określają definicje zawarte w niniejszej dyrektywie, zatem obowiązki państw członkowskich związane z wprowadzaniem w życie przepisów niniejszej dyrektywy zostały ograniczone do takiego zakresu, jaki wyznaczają te definicje (motyw 10 preambuły dyrektywy). Pełna harmonizacja jest niezbędna do zapewnienia wszystkim konsumentom we Wspólnocie wysokiego i równoważnego poziomu ochrony ich interesów i stworzenia prawdziwego rynku wewnętrznego (motyw 9 preambuły dyrektywy). Do realizacji tego celu istotnie przyczynia się obowiązek informacyjny, ustanowiony w art. 10 ust. 2 dyrektywy (p. także wyrok TSUE z dnia 18 grudnia 2014 r., CA Consumer Finance, C‑449/13, EU:C:2014:2464 i przytoczone tam orzecznictwo). Dyrektywa za fundament ochrony owych interesów przyjęła umożliwienie konsumentom poznania swoich praw i obowiązków wynikających z umowy o kredyt, wskazując, że umowa powinna zawierać wszelkie niezbędne w tym zakresie informacje, a te winny być podane w sposób jasny i zwięzły (pkt 31 preambuły dyrektywy), po to by konsument znając wszystkie warunki umowy, obiektywnie rzecz pojmując mógł je przeanalizować, porównać z warunkami innej możliwej umowy i podjąć decyzję co do jej zawarcia. Dlatego dyrektywa w swoich regulacjach, realizując cel harmonizacji przepisów krajowych poprzez te wiążące definicje oraz wskazanie zakresu informacji, jakie winna zawierać umowa o kredyt konsumencki – dla konsumenta, położyła w ten sposób bardzo duży nacisk na to, by wyeliminować deficyt informacyjny po stronie konsumenta, który, jak podkreśla w swoim orzecznictwie TSUE jest jednym z głównych źródeł słabości konsumenta przy zawieraniu umowy z przedsiębiorcą. Stąd dbałość o maksymalne zapewnienie przejrzystości i jednoznaczności treści umowy kredyt konsumencki, zarówno w płaszczyźnie wskazania tego jakie informacje oraz jak definiowane powinna zawierać, jak i w sferze potencjalnych sankcji mających dla przedsiębiorcy (kredytodawcy) wymiar „odstraszający”, na wypadek gdyby w jakimś zakresie nie zrealizował powinności dostarczenia konsumentowi, także poprzez wprowadzenie do umowy - wszystkich niezbędnych informacji w zakresie jego praw i obowiązków – jako kredytobiorcy.

Wyrazem tego było: ustawowe zdefiniowanie (w art. 3 dyrektywy), pojęć, którymi umowy o kredyt konsumencki winny operować; opisanie (w art. 10 ust. 2 dyrektywy) warunków przejrzystości takiej umowy, czyli tych wszystkich informacji, które umowa powinna zawierać – w obu przypadkach pełna harmonizacja przekładająca się na związanie tymi regulacjami w przepisach krajowych; nałożenie na państwa członkowskie obowiązku ustanowienia przepisów dotyczących sankcji mających zastosowanie w przypadku naruszenia przepisów krajowych przyjętych zgodnie z dyrektywą i podjęcia wszelkich niezbędnych działań w celu zapewnienia stosowania tych sankcji, przy założeniu, że przewidziane sankcje muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające (art. 23 dyrektywy). Jeżeli zatem istota regulacji ochrony praw konsumenta wynikająca z przepisów dyrektywy, ale także i odpowiadających im przepisów u.k.k., zasadza się na stworzeniu właściwych i weryfikowalnych gwarancji dla zapewnienia realizacji obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyżej wyjaśnionym, także i po to, by w sposób nie budzący żadnych wątpliwości móc odpowiedzieć na pytanie o konieczność zastosowania sankcji „kredytu darmowego” (już w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. – w konsekwencji stosowania art. 23 dyrektywy), to koniecznym jest także właściwe zidentyfikowanie kryteriów niedopełnienia owego obowiązku informacyjnego w umowie o kredyt konsumencki, tak by możliwe było ich zastosowanie do postanowień każdej umowy o kredyt konsumencki o skonkretyzowanej jej treści.

Po pierwsze, nie ulega wątpliwości, że postanowienia umowy o kredyt konsumencki nie spełniają kryterium obowiązku informacyjnego, kiedy umowa w ogóle nie zawiera jednej z informacji opisanych w art. 10 ust. 2 dyrektywy (przy odpowiednim uwzględnieniu definicji z art. 3 dyrektywy) i odpowiednio opisanych w art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8, 10, 11, 14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c (przy uwzględnieniu odpowiednio definicji zawartych w art. 5 uk.k). Przykładowo w umowie w ogóle brak jakiejkolwiek informacji co do „całkowitej kwoty kredytu” (art. 10 ust. 2 lit. d w zw. z art. 3 lig. l - dyrektywy; art. 30 pkt. 4 art. 6 pkt 7 u.k.k.)

Po drugie, jest tak również wówczas, kiedy co do zasady umowa zawiera takie informacje, ale w istocie w sposób wyraźny nie spełniają one cech wynikających z definicji zawartej w dyrektywie i w u.k.k i w takim rozumieniu są nieprawidłowe, co oznacza, że umowa także nie spełnia obowiązku informacyjnego, o jakim mowa. Przykładowo, w umowie co do zasady jest zawarta informacja, co do całkowitej kwoty kredytu, ale nie spełnia ona warunków wynikających z definicji „całkowitej kwoty kredytu” – opisanej w art. 3 lig. l – dyrektywy oraz 6 pkt 7 u.k.k, bo na przykład wskazana w umowie kwota – jako „całkowita kwota kredytu” w rzeczywistości nią nie jest, gdyż obejmuje także „kredytowane koszty kredytu”, a te niewątpliwie pozostają poza „granicami” całkowitej kwoty kredytu, gdyż wchodzą do „całkowitego kosztu kredytu” (art. 3 lit. g dyrektywy raz art. 5 pkt 6 u.,k.k.) i przez to - do „całkowitej kwoty do zapłaty” (w rozumieniu art. 3 lit. h dyrektywy oraz art. 5 pkt 8 u.k.k.). Zagadnienie to było przedmiotem rozstrzygnięcia przez TSUE w wyroku z dnia 21.04.2016 r., w sprawie Ernst Georg Radlinger, Helena Radlingerová przeciwko Finway a.s., C-377/14. Trybunał w szczególności orzekł, że art. 3 lit. l) i art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, a także pkt I załącznika I do rzeczonej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że całkowita kwota kredytu i kwota wypłat określają całość kwot udostępnianych konsumentowi, co wyklucza kwoty powiązane przez kredytodawcę z pokryciem kosztów związanych przez kredytodawcę z udzieleniem odnośnego kredytu, które to kwoty nie są w rzeczywistości wypłacane konsumentowi.

Po trzecie, o tym czy zawarta w umowie o kredyt konsumencki informacja spełnia kryteria obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 dyrektywy niejednokrotnie będzie decydowało kryterium istotności danego obowiązku informacyjnego dla rzeczywistego zapoznania się konsumenta z jego prawami i obowiązkami. W związku z tym TSUE w kilku orzeczeniach podkreśla, że przy wykładni art. 10 ust. 2 dyrektywy i znaczenia poszczególnych elementów z tego przepisu (poszczególnych informacji) należy uwzględnić konieczność zapewnienia konsumentowi możliwości oceny zakresu jego zobowiązania wynikającego z umowy - z ekonomicznego punktu widzenia, co prowadzi do konieczności odpowiednego rozbudowania obowiązku informacyjnego, tak by konsument miał pełne i zrozumiałe informacje o swoich obowiązkach w tym wymiarze ekonomicznym (p. wyroki TSUE z dnia: 19.12.2019, C-290/19, Home Credit Sloovakia; z dnia 9.09.2021 r., C-33/20, C-155/20 i C-187/20, Volksvagen Bank; 21.03.2024, C-714/22 Profi Credit Bulgaria). Innymi słowy, chodzi o to, czy ta zawarta w umowie informacja jest na tyle dostateczna i jednoznaczna, że pozwala mu zidentyfikować w sposób czytelny i weryfikowalny ekonomiczny wymiar nałożonego na niego w tej umowie obowiązku, a przez to stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 dyrektywy

Po czwarte, z tym ekonomicznym wymiarem i znaczeniem obowiązku informacyjnego istotnie łączą się przyczyny, dla których informacja zawarta w umowie pomimo tego, że odwołuje się co do zasady do jednego z elementów z art. 10 ust. 2 dyrektywy, to w rzeczywistości nie stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego w tym zakresie. Generalnie chodzi o sytuacje, w których podana w umowie informacja jest błędna w tym sensie, że nie uwzględnia prawidłowego rozumienia wszystkich „składowych” i ich „powiązania ze sobą”, które biorąc pod uwagę definicje z art. 3 dyrektywy – należało wziąć pod uwagę w procesie wnioskowania prowadzącym do wygenerowania właściwej informacji, mającej – co raz jeszcze należy podkreślić - istotny dla konsumenta wymiar ekonomiczny. Warto podkreślić, że tego rodzaju niedopełnienia obowiązku informacyjnego, właśnie na takim podłożu dotyczył wyrok TSUE z dnia 21.03.2024, C-714/22 Profi Credit Bulgaria. Chodziło o błędne podanie wartości RRSO, poprzez jej zaniżenie – w stosunku do tej prawidłowo wyliczonej RRSO. Rzeczywista roczna stopa oprocentowania - w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit g w zw. z art. 3 lit. i - dyrektywy , to całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym, w odpowiednich przypadkach, wraz z kosztami, o których mowa w art. 19 ust. 2 dyrektywy. Mechanizm zaniżenia polegał generalnie na tym, że w ramach „składowej” całkowitego kosztu kredytu nie ujęto wszystkich kosztów tego kredytu – w rozumieniu art. 3 lit. g dyrektywy. Skoro zatem do wyliczenia RRSO przyjęto niższe koszty kredytu niż prawidłowo należało to uczynić, to w ten sposób procentowy wskaźnik ich udziału w całkowitej kwocie kredytu musiał być odpowiednio niższy niż ten, który byłby efektem odpowiednio wyższego całkowitego kosztu kredytu. Z tych przyczyn TSUE, mając na względzie to, że RRSO ma szczególne znaczenie informacyjne dla konsumenta, wyjaśnił, że wskazanie RRSO, które nie odzwierciedla wiernie wszystkich kosztów wymienionych w art. 3 lit g dyrektywy, pozbawia konsumenta możliwości określenia zakresu jego zobowiązania w taki sposób jak brak wskazania tej kwoty. Dodać jedynie należy, że stosowanie tego rodzaju praktyk przez banki w umowach o kredyt konsumencki nie było wcale rzadkie, a często zdarzało się tak, że na „zaniżanie” RRSO miały wpływ jednocześnie dwie przyczyny, mianowicie kredytowane koszty kredytu z jednej strony (nieprawidłowo) zaliczano do całkowitej kwoty kredytu (powiększając ją), a z drugiej (nieprawidłowo) nie zaliczono ich do całkowitego kosztu kredytu (pomniejszając go), co zupełnie „spłaszczało” RRSO w stosunku do tej prawidłowo wyliczonej.

Po piąte, w orzecznictwie podkreśla się i to, że obowiązek informacyjny w umowie dopełniony jest wówczas, kiedy spełnia warunek jasności, ustanowiony w art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, a jest tak wówczas, gdy informacje podane w umowie o kredyt są pozbawione wszelkich nieścisłości, które obiektywnie mogą wprowadzić przeciętnego konsumenta, właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego, w błąd co do zakresu jego praw i obowiązków wynikających z rzeczonej umowy (wyrok TSUE z dnia 21 grudnia 2023 r., BMW Bank i in., C‑38/21, C‑47/21 i C‑232/21 i przytoczone tam orzecznictwo). W szczególności dla spełnienia wymogu wyrażenia warunków kredytu w sposób prosty i zrozumiały istotne znaczenie ma kwestia, czy umowa o kredyt przedstawia w sposób przejrzysty warunki spłaty kredytu lub też sposób ich określenia, tak aby taki konsument mógł przewidzieć na podstawie precyzyjnych i zrozumiałych kryteriów wynikające z nich konsekwencje ekonomiczne (p. wyrok z dnia 9 lipca 2015 r., Bucura, C‑348/14; wyrok z dnia 13.02.2025 r. Lexitor Sp. z o.o. przeciwko A.B. S.A., C-472/23). W celu umożliwienia konsumentowi zapoznania się w pełni z warunkami, jakim podlega wykonanie zawartej przez niego umowy, art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 wymaga, aby w chwili zawarcia tej umowy konsument ten posiadał wiedzę co do wszystkich elementów mogących mieć wpływ na zakres jego zobowiązania (zob. wyrok z dnia 9 listopada 2016 r., Home Credit Sovakia, C‑42/15).

Po szóste, poszukując odpowiedzi na pytanie o to, czy umowa kredytu konsumenckiego spełnia warunek właściwego obowiązku informacyjnego, nie można tracić z pola widzenia jeszcze jednego, jak się wydaje istotnego kryterium, na które zdaje się wskazywać jeden z najnowszych, dotyczący analizowanej problematyki, wyrok TSUE z dnia 13.02.2025 r., C-472/23 w sprawie Lexitor Sp. z o.o. przeciwko A.B. S.A. Istota jednego z zagadnień rozstrzyganych w tym orzeczeniu sprowadzała do udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy i jakie znaczenie dla oceny spełnienia warunku obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit g dyrektywy ma sytuacja, w której dochodzi do wskazania w umowie o kredyt konsumencki nie zaniżonego, a – co istotne - zawyżonego RRSO – w stosunku do tego, jaki należałoby prawidłowo wyliczyć, przy założeniu, że postanowienie o dopuszczalności naliczenia odsetek od kredytowanych kosztów kredytu stanowi nieuczciwy warunek umowy, a zatem niewiążący konsumenta i tym samym co do którego należałoby odstąpić od jego stosowania – na podstawie art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13. Nie budzi bowiem wątpliwości teza, że „wyeliminowanie” w taki sposób kwoty odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu (a w rzeczywistości od tej części udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie jego pozaodsetkowych kosztów) prowadziłoby do obniżenia jednej ze „składowych” – w rozumieniu art. 3 lit. i dyrektywy 2008/48, tj. całkowitego kosztu kredytu, co skutkowałoby tym, że jego procentowy udział w całkowitej kwocie kredytu (czyli w tej drugiej „składowej” podstawy wyliczenia RRSO) byłby przez to odpowiednio mniejszy, niż ten odzwierciedlony w RRSO wskazanego w umowie (przy uwzględnieniu tego, że całkowity koszt kredytu obejmuje także odsetki od pozaodsetkowych kosztów kredytu). Na tle takiej sytuacji, TSUE w tym przywołanym wyżej wyroku (C-472/23) przede wszystkim przypomniał, że co do zasady wskazanie RRSO, która nie odzwierciedla wiernie wszystkich kosztów wymienionych w art. 3 lit. g dyrektywy 2008/48, pozbawia konsumenta możliwości określenia zakresu jego zobowiązania w taki sam sposób, jak brak wskazania tej stopy (zob. podobnie wyrok z dnia 21 marca 2024 r., Profi Credit Bulgaria (Usługi dodatkowe do umowy o kredyt), C‑714/22, EU:C:2024:263, pkt 55). Następnie TSUE wyjaśnił, że art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy 2008/48 należy interpretować w ten sposób, iż obowiązek wskazania RRSO w umowie o kredyt w sposób jasny i zwięzły nie ogranicza się tylko do zakazu zaniżania go (w stosunku do tego podlegającego prawidłowemu ustaleniu), ponieważ błędne wskazanie RRSO może również zasadniczo polegać na zawyżeniu jego wartości, a dopuszczenie do tego, aby umowa o kredyt zawierała zawyżone RRSO, mogłoby pozbawić to wskazanie praktycznej użyteczności dla konsumenta, co tym samym zagrażałoby spełnieniu celu realizowanego przez obowiązek przewidziany w art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy 2008/48, który to cel wynika z orzecznictwa przytoczonego w pkt 28 i 29 niniejszego wyroku. Z drugiej jednak strony TSUE przypomniał, że art. 19 ust. 3 dyrektywy 2008/48 przewiduje, iż obliczenia RRSO dokonuje się przy założeniu, że umowa o kredyt będzie obowiązywać przez uzgodniony okres oraz że kredytodawca i konsument wywiążą się ze swoich zobowiązań zgodnie z warunkami określonymi w tej umowie i w określonych w niej terminach. Zatem z tej perspektywy, w ocenie TSUE, przewidziany w art. 10 ust. 2 lit. g tej dyrektywy obowiązek podania RRSO jest spełniony, już wówczas jeżeli RRSO wskazane w danej umowie odpowiada RRSO obliczonemu zgodnie ze wzorem matematycznym zawartym w części I załącznika I do wspomnianej dyrektywy na podstawie „całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta” w rozumieniu art. 3 lit. g tej dyrektywy, który to koszt obejmuje koszty, jakie konsument jest zobowiązany ponieść na podstawie warunków tej umowy, w tym warunków, które następnie okażą się nieuczciwe i niewiążące dla konsumenta. Zatem z tej argumentacji wynika, że dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy wskazanie w umowie RRSO spełnia kryterium obowiązku informacyjnego, mają znaczenie tylko te wyżej wskazane przesłanki wprost wynikające z dyrektywy i istniejące w dacie zawarcia umowy, a tym samym nie ma żadnego znaczenia to, że podstawą wyliczenia RRSO i jego wskazania w umowie były także i te jej warunki (w tym przypadku - w zakresie odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu), które następnie (już po zawarciu umowy) zostałyby uznane za nieuczciwie i nie wiążące. Innymi słowy, zidentyfikowane tylko w takim „mechanizmie” „zawyżenie” RRSO, czyli raz jeszcze należy podkreślić – dopiero na skutek późniejszego uznania za niewiążące tego postanowienia umowy, z którego wynikały także odsetki od kredytowanych kosztów kredytu, uwzględnione przy wyliczeniu RRSO, pozostawało bez wpływu na spełnienie, przez tak podane w umowie RRSO, obowiązku informacyjnego. Liczy się bowiem tylko to, by RRSO spełniało kryteria dyrektywy w dacie zawarcia umowy. W takiej sytuacji TSUE doszedł do wniosku, że art. 10 ust. 2 lit. g) dyrektywy 2008/48 należy interpretować w ten sposób, że okoliczność, iż w umowie o kredyt wskazano RRSO, które okazuje się zawyżone tylko ze względu na to, że niektóre warunki tej umowy zostały następnie uznane za nieuczciwe w rozumieniu art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, a tym samym za niewiążące dla konsumenta, nie stanowi sama w sobie naruszenia obowiązku informacyjnego ustanowionego w tym przepisie dyrektywy 2008/48. Na tle tak rozważonego przez TSUE zagadnienia dotyczącego spełnienia przez RRSO kryterium obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy, nasuwa się wniosek ogólniejszej natury – dotyczący identyfikowania spełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy. Mianowicie wydaje się, że dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy dane postanowienie umowy spełnia kryterium obowiązku informacyjnego, znaczenie ma jedynie istnienie określonych postanowień umowy w dacie jej zawarcia, byleby informacje z nich wynikające spełniały kryteria dyrektywy (ustawy krajowej). Natomiast nie ma znaczenia to, że te postanowienia w wyniku późniejszego uznania ich za niedozwolone – przestają wiązać. Zatem tak ewentualnie „okrojona” o nie treść umowy nie może być podstawą wnioskowania co do tego, czy postanowienia umowy spełniają kryterium obowiązku informacyjnego. Upraszczając, w tym względzie liczą się postanowienie umowy w dacie jej zawarcia, a nie efekt późniejszy w postaci stanu niezwiązania konsumenta postanowieniami uznanymi za niedozwolone. Wskazanie w tym miejscu na potrzebę wyraźnego rozdzielenia zagadnienia abuzywności postanowień umowy o odsetkach od tej części kredytu, która jest przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu (ze skutkiem niezwiązania konsumenta takimi postanowieniami umowy) od zagadnienia niespełnienia przez te postanowienia obowiązku informacyjnego (ze skutkiem skorzystania przez konsumenta z sankcji kredytu darmowego), jest konieczne z uwagi na pojawiający się w orzecznictwie taki kierunek rozumowania, który u podstaw odpowiedzi na pytanie o to, czy istnieją przesłanki do zastosowania sankcji kredytu darmowego, stawia zagadnienie „dopuszczalności naliczania odsetek od kredytowanych kosztów kredytu”, np. w postaci prowizji, czy składek na ubezpieczenie (dał temu wyraz także Sąd Rejonowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku), a nie potrzebę wyjaśnienia tego, czy postanowienia umowy kredytu konsumenckiego o odsetkach od tej części udzielonego kredytu, która została od razu (tj. z chwilą zawarcia umowy) przeznaczona na skredytowanie pozaodsetkowego kosztu kredytu (np. prowizji) spełnia kryterium obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 ust. 2 dyrektywy. Właśnie to ostatnie tak postawione zagadnienie, było przedmiotem najnowszego w tym zakresie wyroku TSUE – z dnia 23.04.2026 r., C-744/24. Trybunał, korzystając z uprawnienia przeformułowania pytania sądu krajowego, uznał, że poprzez pytanie pierwsze sąd odsyłający dąży w istocie do ustalenia, czy art. 3 lit. g, j dyrektywy 2008/48 w związku z art. 10 ust. 2 tej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie włączeniu do umów o kredyt konsumencki warunków przewidujących stosowanie stopy oprocentowania nie tylko do całkowitej kwoty kredytu, lecz również do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z tym kredytem i wchodzących w związku z tym w skład całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta. Zatem samo wskazanie na art. 3 lit. g, j w zw. z art. 10 ust. 2 dyrektywy (chociaż w tym ostatnim przypadku bez wskazania konkretnego przepisu art. 10 ust. 2 – w sensie „literowym”), potwierdza tezę, że TSUE dokonał wykładni przepisów dyrektywy na potrzeby dokonania przez sąd odsyłający oceny tego, czy postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają obowiązek informacyjny. Na tak przeformułowane pytanie, TSUE odpowiedział w następujący sposób: „Art. 3 lit. g, j dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki, zmienionej dyrektywą 2021/2167, w związku z art. 10 ust. 2 tej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie włączeniu do umów o kredyt konsumencki warunków przewidujących stosowanie stopy oprocentowania nie tylko do całkowitej kwoty kredytu, lecz również do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z tym kredytem i wchodzących w związku z tym w skład całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta”. W ramach argumentacji takiej tezy TSUE w szczególności przypomniał i wskazał następujące kwestie. Jeśli chodzi o pojęcie „całkowitej kwoty kredytu” w rozumieniu dyrektywy 2008/48, to zostało ono zdefiniowane w art. 3 lit. l jako maksymalna kwota lub łączne kwoty udostępnione na podstawie umowy o kredyt. Jak wynika z orzecznictwa Trybunału, aby zapewnić konsumentom obszerną ochronę, prawodawca Unii przyjął w art. 3 lit. g tej dyrektywy szeroką definicję pojęcia „całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta”, stanowiąc, że obejmuje on wszystkie koszty łącznie z odsetkami, podatkami oraz wszelkimi innymi opłatami, jakie konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, które to koszty znane są kredytodawcy, z wyjątkiem kosztów notarialnych (wyrok z dnia 26 marca 2020 r., Mikrokasa i Revenue Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty, C-779/18, EU:C:2020:236, pkt 39 i przytoczone tam orzecznictwo). Ponadto zgodnie z art. 3 lit. i owej dyrektywy RRSO oznacza „całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta”, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym, w odpowiednich przypadkach wraz z kosztami, o których mowa w art. 19 ust. 2 tej dyrektywy. Trybunał zauważył, że ponieważ pojęcie „całkowitej kwoty do zapłaty przez konsumenta” zostało zdefiniowane w art. 3 lit. h dyrektywy 2008/48 jako „suma całkowitej kwoty kredytu i całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta”, to wynika z tego, że „całkowita kwota kredytu” i „całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta” są pojęciami odrębnymi i że w związku z tym „całkowita kwota kredytu” nie może obejmować żadnych kwot należących do całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta (wyroki: z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerová, C-377/14, EU:C:2016:283, pkt 85; z dnia 16 lipca 2020 r., Soho Group, C-686/19, EU:C:2020:582, pkt 42). W ten sposób, dyrektywa 2008/48 zawiera kompletną koncepcję podziału kwot należących do umów o kredyt konsumencki (wyrok z dnia 16 lipca 2020 r., Soho Group, C-686/19, EU:C:2020:582, pkt 43). Z kolei, co się tyczy „stopy oprocentowania kredytu”, która została zdefiniowana w art. 3 lit. j dyrektywy 2008/48 jako „oprocentowanie stosowane [...] do wypłaconej kwoty kredytu”, Trybunał zauważył, że całkowita kwota kredytu i kwota wypłat określają całość kwot udostępnianych konsumentowi, co wyklucza kwoty powiązane przez kredytodawcę z pokryciem kosztów związanych z udzieleniem odnośnego kredytu, które to kwoty nie są w rzeczywistości wypłacane konsumentowi (wyrok z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerová, C-377/14, EU:C:2016:283, pkt 91). Trybunał przyponiał, że w pkt 87 i 88 wyroku z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerová (C-377/14, EU:C:2016:283), po podkreśleniu, że obliczenie RRSO zależy od całkowitej kwoty kredytu i że zgodnie z dyrektywą 2008/48 równanie podstawowe definiujące RRSO wyraża w ujęciu rocznym równość między, z jednej strony, sumą zaktualizowanych wartości wypłat, a z drugiej strony, sumą zaktualizowanych wartości spłat i opłat, Trybunał uznał, że w konsekwencji kwota wypłat w rozumieniu części I załącznika I do tej dyrektywy odpowiada całkowitej kwocie kredytu w rozumieniu art. 3 lit. l tej dyrektywy. Tym samym ani całkowita kwota kredytu w rozumieniu art. 3 lit l oraz i art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, ani wypłacona kwota kredytu w rozumieniu art. 3 lit. j dyrektywy 2008/48 nie obejmuje żadnych kwot, których przeznaczeniem jest wywiązanie się ze zobowiązań podjętych w ramach odnośnej umowy o kredyt, takich jak koszty administracyjne, odsetki, prowizje czy wszelkie inne typy kosztów, które musi ponieść konsument (zob. podobnie wyrok z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerová, C-377/14, EU:C:2016:283, pkt 86). Trybunał przy tym uściślił, że takie rozwiązanie, jak wynikające z wyroków z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerová (C-377/14, EU:C:2016:283), z dnia 26 marca 2020 r., Mikrokasa i Revenue Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty (C-779/18, EU:C:2020:236) i z dnia 16 lipca 2020 r., Soho Group (C-686/19, EU:C:2020:582), nie skutkuje ograniczeniem rodzajów kosztów lub opłat, jakie kredytodawca może nałożyć na konsumenta w ramach umowy o kredyt. Kredytodawca może bowiem nie stosować umownej stopy oprocentowania do kwot odpowiadających kosztowi kredytu, unikając jednocześnie stopniowej utraty wartości pieniądza w czasie, poprzez proporcjonalnie wyższą stopę oprocentowania kredytu, odzwierciedlającą koszt niepobierania odsetek od kwot odpowiadających kosztowi kredytu. Kredytodawca może zatem udostępnić kredyt również konsumentom, którzy nie dysponują żadnym kapitałem początkowym, w celu sfinansowania kosztów wynikających z zawarcia umowy o kredyt. Takie rozwiązanie jest ponadto zgodne z celami dyrektywy 2008/48. Ponadto Trybunał przypomniał, że dyrektywa 2008/48 została przyjęta w podwójnym celu, związanym z zapewnieniem wszystkim konsumentom w Unii wysokiego i równoważnego poziomu ochrony ich interesów oraz z ułatwieniem powstawania dobrze funkcjonującego wewnętrznego rynku kredytów konsumenckich. Z motywu 19 tej dyrektywy wynika, że zmierza ona w szczególności do zagwarantowania, by przed zawarciem umowy o kredyt, konsument otrzymał odpowiednie informacje, dotyczące w szczególności RRSO w całej Unii, tak, aby miał on możliwość porównania praktykowanych stóp oprocentowania (wyrok z dnia 16 lipca 2020 r., Soho Group, C-686/19, EU:C:2020:582, pkt 49 i przytoczone tam orzecznictwo). Trybunał podkreślił, że takie poinformowanie konsumenta o całkowitym koszcie kredytu w postaci stopy oprocentowania obliczanej za pomocą swoistej formuły matematycznej jest więc, jak wskazują w istocie motywy 31 i 43 dyrektywy 2008/48, niezmiernie istotne. Po pierwsze, informacja ta przyczynia się do przejrzystości rynku, ponieważ umożliwia ona konsumentowi porównanie ofert kredytowych. Po drugie, umożliwia ona konsumentowi dokonanie oceny zakresu podejmowanego zobowiązania (wyrok z dnia 21 kwietnia 2016 r., Radlinger i Radlingerova, C-377/14, EU:C:2016:283, pkt 90 i przytoczone tam orzecznictwo). Trybunał wyraził przekonanie, że taka przejrzystość rynku byłaby zagrożona, gdyby można było dokonać rozróżnienia między kilkoma stopami oprocentowania, a w szczególności między stopą oprocentowania kredytu, która ma zastosowanie do rzeczywiście wypłaconej konsumentowi kwoty kredytu, a innymi stopami oprocentowania stosowanymi w państwach członkowskich do kwot kredytowanych, które nie wchodzą w zakres tej definicji wypłaconej kwoty kredytu.

Podsumowując, Trybunał w wyroku w sprawie C-744/24 dokonał wykładni w/w przepisów dyrektywy 2008/48 – na potrzeby oceny spełnienia przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego o odsetkach od tej części kwoty udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 3 lit. g, j w zw. z art. 10 ust. 2 – dyrektywy. Z tego orzeczenia wynika, że takie postanowienia umowy kredytu konsumenckiego, tj. o odsetkach od tej części udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie (skredytowanie) pozodsetkowego kosztu kredytu, sprzeciwiają się tym przepisom, dlatego, że postanowienia umowy – w zgodzie z tymi przepisami, mogą zawierać jedynie informacje o odsetkach (czyli o odsetkowym koszcie kredytu, stanowiącym składową całkowitego kosztu kredytu), ale tylko i wyłącznie od całkowitej kwoty kredytu, a tą stanowią jedynie środki pieniężne rzeczywiście wypłacone kredytobiorcy, a więc już nie środki tylko „udzielone” (a więc faktycznie nie wypłacone kredytobiorcy) na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, co ma także znaczenie dla prawidłowego wypełniania funkcji obowiązku informacyjnego przez RRSO, w tym sensie, że ta ostania, rozumiana jako procentowy udział całkowitego kosztu kredytu w całkowitej kwocie kredytu, obliczona za pomocą „swoistej formuły matematycznej”, także przy uwzględnieniu prawidłowo zidentyfikowanej całkowitej kwoty kredytu, stanowi jedyną właściwą informację o koszcie kredytu z tytułu stopy oprocentowania, a zatem i z tego punktu widzenia postanowienie umowy o odsetkach – o jakim mowa, jako stanowiące „równolegle” drugą i z przyczyn już wyjaśnionych nieprawidłową informację o koszcie odsetkowym kredytu, nie spełnia obowiązku informacyjnego w znaczeniu wynikającym z w/w przepisów dyrektywy, których wykładni dokonał Trybunał w sprawie C-744/24. W związku z tym należy zwrócić uwagę jeszcze na następujące kwestie. Po pierwsze, w tym orzeczeniu Trybunał nie zajmował się tym, czy stosowne przepisy dyrektywy 2008/48, dotyczące RRSO sprzeciwiają się takim postanowieniom umowy kredytu konsumenckiego, z których wynika, że w założeniach dla wyliczenia objętej tymi postanowieniami wysokości RRSO, przyjęto odsetki także i od tej części udzielonego kredytu, która nie stanowiła całkowitej kwoty kredytu w już wyjaśnionym znaczeniu, ale była przeznaczona jedynie na pokrycie (skredytowanie) pozaodsetkowego kosztu kredytu. Po drugie, kwestia znaczenia postanowienia umowy o odsetkach od tej części udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, dla prawidłowego spełniania obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o RRSO, była już wprawdzie przedmiotem wyjaśnienia w wyżej przywołanym wyroku TSUE – z dnia 13.02.2025, C-472/23, ale jedynie w aspekcie skutku uznania takiego postanowienia za niedozwolone (ze skutkiem niezwiązania), a nie niespełnienia obowiązku informacyjnego (ze skutkiem sankcji kredytu darmowego). To jest zasadnicza różnica, bo w tym ostatnio wymienionym orzeczeniu (C-472/23) nie chodziło przecież o to, czy obliczona i wskazana w umowie RRSO jest wynikiem przyjętego do owego wyliczenia założenia o odsetkach od części udzielonego kredytu przeznaczonej na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, które to postanowienie miałoby nie spełniać obowiązku informacyjnego – w znaczeniu dopiero wyjaśnionym w najnowszym orzeczeniu TSUE, czyli w sprawie C-744/24. Raz jeszcze podkreślić należy, że Trybunał w sprawie C-472/23 w ogóle nie wypowiadał się co do tego, czy to postanowienie o odsetkach o jakich mowa sprzeciwia się, czy nie sprzeciwia się odpowiednim przepisom dyrektywy 2008/48, a jedynie rozważał zagadnienie znaczenia uznania takiego postanowienia umowy za abuzywne (niedozwolone) i niewiążące – w płaszczyźnie przepisów dyrektywy 93/13, dla oceny, czy i jakie może mieć to znaczenie dla spełnienia kryterium obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy dotyczące RRSO, innymi słowy, czy to ostatnie nie sprzeciwia się odpowiednim przepisom dyrektywy 2008/48, ale z tej tylko przyczyny. Reasumując, o ile w sprawie C-472/23 zostało wyjaśnione zagadnienie znaczenia samej dopuszczalności postanowienia o pobieraniu odsetek od tej części udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu (w aspekcie możliwości uznania go za abuzywne) – dla oceny postanowienia umowy o RRSO, pod kątem spełnienia przez to ostanie kryterium obowiązku informacyjnego, to już w sprawie C-744/24 zostało wyjaśnione zagadnienie niespełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o odsetkach o jakich mowa, a nie, raz jeszcze podkreślić to należy – o „niedopuszczalności pobierania” tych odsetek. Te dwie kwestie należy wyraźnie rozróżniać. Podstawą sankcji kredytu darmowego może być tylko i wyłącznie stan, w którym kredytodawca w umowie o kredyt konsumencki nie dopełnił względem konsumenta właściwie pojmowanego, a więc w takim rozumieniu jak zostało to przez Sąd Okręgowy wyjaśnione – obowiązku informacyjnego. Tym czasem „dopuszczalność naliczania, czy pobierania odsetek od kredytowanych pozaodsetkowych kosztów kredytu” – to zagadnienie oceny dopuszczalności postanowienia umowy, o takiej treści – w płaszczyźnie art. 385

(

1) § 1 k.c. Po trzecie, to że Trybunał w sprawie C-744 nie wypowiedział się wprost o znaczeniu niespełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego – o odsetkach od tej części udzielonego kredytu, która została przeznaczona na pokrycie jego kosztu pozaodsetkowego – dla oceny spełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o RRSO, co jak się wydaje było konsekwencją granic rozpoznania sprawy wyznaczonych treścią pytań sądu odsyłającego, nie oznacza, że ta przywołana już przez Sąd Okręgowy odpowiedź Trybunału na to pierwsze pytanie (w formie przeredagowanej) pozostaje bez znaczenia dla oceny, co do tego, czy postanowienia umowy o RRSO spełniają obowiązek informacyjny, z tej właśnie przyczyny. Przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę to, co wynika z już obszernie przywołanego przez Sąd Okręgowy wyroku Trybunału w sprawie C-472/23. W szczególności chodzi o to, że przyjęcie dla wyliczenia RRSO nieprawidłowego założenia co do istnienia odsetek od tej części kredytu, która została przeznaczona na pokrycie (skredytowanie) pozaodsetkowego kosztu kredytu, oznacza wyliczenie RRSO w zawyżonej wysokości, co nie budzi wątpliwości, wobec zawartej w dyrektywie definicji RRSO jako procentowego udziału całkowitego kosztu kredytu, w całkowitej kwocie kredytu. Już ten stan (analogicznie jak sytuacja zaniżenia RRSO), tj. postanowienie dotyczące tak wyliczonego RRSO (w konsekwencji przyjęcia istnienia tych w/w odsetek) Trybunał uznał za mogący co do zasady naruszać obowiązek informacyjny. Natomiast jedyną „przeszkodą”, z uwagi na którą wyeliminował to naruszenie obowiązku informacyjnego w tym przypadku, była istota abuzywności postanowienia umowy (co zostało już wyżej szeroko wyjaśnione). Wobec tego, w sytuacji, w której to postanowienie umowy o odsetkach od tej części kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowego kosztu kredytu, nie spełnia obowiązku informacyjnego, to tak przyjęte do wyliczenia RRSO założenie, musi prowadzić do wskazania w umowie RRSO w wysokości zawyżonej, co oznacza, że i postanowienie umowy co do RRSO nie spełnia obowiązku informacyjnego. Taka teza znajduje potwierdzenie w argumentacji Trybunału w sprawie C-472/23, która zachowuje aktualność w tej istotnej części, jedynie z wyjątkiem już samej przyczyny, dla której Trybunał w tej sprawie wyeliminował skutek w postaci niespełniania przez postanowienie umowy o RRSO obowiązku informacyjnego. Innymi słowy, chodzi o całość rozważań Trybunału, do momentu, stwierdzenia, że samo uznanie postanowienia o w/w odsetkach za niedozwolone, nie może uzasadniać wniosku, że postanowienie o „zawyżonym” (z uwagi na te odsetki) RRSO nie spełnia obowiązku informacyjnego, bo dla zbadania tego, czy postanowienie umowy spełnia obowiązek informacyjny, istotna jest treść tego postanowienia istniejąca już od chwili jej zawarcia (a nie skutek uznania postanowienia za abuzywne – niedopuszczalne i niewiążące konsumenta). Skoro wykładnia przepisów dyrektywy dokonana przez Trybunał w sprawie C-477/24 potwierdza tezę o tym, że postanowienia umowy kredytu o odsetkach od tej części kredytu, która została przeznaczona na skredytowanie pozaodsetkowego kosztu kredytu, nie spełniają obowiązku infomacyjnego, to tym samym, tak przyjęte założenie o „istnieniu” tych odsetek dla wyliczenia RRSO, musi prowadzić do zawyżenia tej ostatniej, a tym samym postanowienia umowy dotyczące RRSO, z tej dokładnie przyczyny, muszą naruszać obowiązek informacyjny – w rozumieniu art. 3 lit. i w zw. z art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy i odpowiednich przepisów u.k.k.

To najistotniejsze kwestie, które należy brać pod uwagę na potrzeby identyfikacji spełnienia przez postanowienia umowy o kredyt konsumencki kryterium obowiązku informacyjnego.

Skutkiem tak pojmowanego niedopełnienia obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 dyrektywy oraz art. 30 u.k.k. (i pozostałych przepisów wymienionych w art. 45 ust. 1 u.k.k.) jest zastosowanie sankcji w rozumieniu art. 23 dyrektywy, której skonkretyzowana w art. 45 ust. u.k.k. postać stanowi sankcję kredytu darmowego. Podkreślania wymaga to, że artykuł 23 dyrektywy 2008/48 w związku z jej motywem 47 należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu, które przewiduje – w przypadku naruszenia obowiązku informacyjnego nałożonego na kredytodawcę zgodnie z art. 10 ust. 2 tej dyrektywy – jednolitą sankcję polegającą na pozbawieniu kredytodawcy prawa do odsetek i opłat, niezależnie od indywidualnego stopnia wagi takiego naruszenia, mimo że indywidualna waga naruszenia każdego z tych obowiązków oraz konsekwencje, jakie z tego wynikają dla konsumenta, mogą różnić się w zależności od przypadku, o ile naruszenie to może podważyć możliwość oceny przez konsumenta zakresu jego zobowiązania (p. wyrok TSUE z dnia 13.02.2025 r., C-472/23). Innymi słowy, zaprezentowana w tym orzeczeniu wykładnia art. 23 dyrektywy 2008/48, przekładająca się także na wykładnię art. 45 u.k.k., nie pozostawia już żadnej wątpliwości co do tego, że w przypadku chociażby jednego potwierdzonego naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o kredyt konsumencki, sankcja kredytu darmowego oznacza brak po stronie konsumenta obowiązku zapłaty całości (w nie jedynie w jakiejkolwiek części) odsetek i pozostałych pozaodsetkowych kosztów kredytu. Ta niedopuszczalność swego rodzaju „proporcjonalności”, czy „miarkowania” wysokości odsetek i pozaodsetkowych kosztów kredytu konsumenckiego, w związku z postacią i skalą stwierdzonych naruszeń obowiązku informacyjnego, dodatkowo wzmacnia przekonanie co do powinności rzetelnego weryfikowania spełniania przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego obowiązków informacyjnych, a więc z dochowaniem już wyżej wyjaśnionych kryteriów, czyli wielopłaszczyznowo – zważywszy na wszystkie możliwe do uwzględnienia ich aspekty.

Wyjaśniona już harmonizacja przepisów dyrektywy i ich bezwzględnie wiążący charakter przełożyły się na przywołane już przez Sąd Okręgowy regulacje wynikające z u.k.k. – w zakresie dotyczącym obowiązku informacyjnego w umowie, jego zakresu, kryteriów identyfikacji, wreszcie samej sankcji niedopełnienia tego obowiązku w umowie. Chodzi oczywiście o art. 5 u.k.k., który stanowi odpowiednik art. 3 dyrektywy oraz w szczególności o art. 29, art. 30 ust. 1 pkt 1-8,10,11,14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c, które odpowiadają co do zasady art. 10 dyrektywy, a także art. 45 ust. 1 u.k.k., który nawiązuje do art. 23 dyrektywy. Jest zatem rzeczą oczywistą, że całość tych przepisów krajowych należy stosować zgodnie z dyrektywą 2008/48, biorąc pod uwagę ich wykładnię, mającą potwierdzenie w orzecznictwie TSUE – na tle sukcesywnie dokonywanej przez Trybunał wykładni przepisów dyrektywy.

Oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego ma charakter prawo kształtujący. Zatem warunkiem skorzystania przez konsumenta – kredytobiorcę z sankcji kredytu darmowego – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. jest złożenie wskazanego w nim pisemnego oświadczenia – kredytodawcy. Podkreślenia wymaga to, że w art. 45 ust. 1 u.k.k. nie wprowadzono żadnych wymagań co do treści oświadczenia konsumenta. W drodze wykładni systemowej oraz funkcjonalnej należy uznać, że wystarczy, iż – zgodnie z zasadami ogólnymi dotyczącymi składania oświadczeń woli – ujawnia ono w sposób dostateczny wolę konsumenta odnośnie do zastosowania sankcji kredytu darmowego (art. 60 k.c.). Może być wyrażone w sposób skrótowy bądź lakoniczny, jeżeli jego sens wynika z okoliczności, w których zostało złożone (art. 65 § 1 k.c.). Nie jest zatem konieczne, aby oświadczenie konsumenta wskazywało naruszenie, które stanowi podstawę zastosowania sankcji kredytu darmowego (odmiennie K. Kozak, K. Pilawska, E. Tomanek,

Sankcja..., s. 196). Wymaganie takie nie wynika z obowiązujących przepisów. Skutki sankcji kredytu darmowego występują niezależnie od tego, czy naruszenie odpowiednio opisano w oświadczeniu konsumenta. Wystarczy, że dostatecznie ujawniono wolę konsumenta odnośnie do zastosowania tej sankcji (art. 60 k.c.). Wobec tego w procesie cywilnym sąd nie jest związany opisem naruszeń, które zamieszczono w oświadczeniu konsumenta, a może – w granicach zebranego materiału procesowego - zastosować sankcję kredytu darmowego, gdy ustali, że wystąpiły inne naruszenia określone w art. 45 ust. 1, a więc nie tylko te na które wskazywałaby treść oświadczenia. Opis tych naruszeń nie wyznacza bowiem granic oświadczenia woli konsumenta ani podstawy jego powództwa bądź obrony procesowej, lecz zawiera jedynie informację, że zostały stwierdzone przez konsumenta. Na tej podstawie sąd może przyjąć, że wystąpiły skutki sankcji kredytu darmowego, choćby konsument nie powoływał się na takie naruszenie w swoim oświadczeniu ani w trakcie procesu cywilnego. ( p. także T. Czech, Komentarz do art. 45 u.k.k. – Syst. inf. pr. Lex).

Reasumując, o ile kredytobiorca złoży kredytodawcy oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k., czyli oświadczenie dostatecznie objawiające taką wolę, a oświadczenie to nawet nie zawiera żadnego uzasadnienia, bo kredytodawca nawet nie musi w nim wskazywać na konkretne naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego, to na sądzie rozpoznającym sprawę, w której kredytobiorca, w ramach obrony swoich praw (konsumenta) powołuje się na fakt złożenia takiego oświadczenia i składa go także do akt sprawy, spoczywa obowiązek zbadania z urzędu, czy postanowienia umowy naruszają chociaż w jednym przypadku obowiązek informacyjny (biorąc pod uwagę obowiązki informacyjne wskazane – z przywołaniem konkretnych przepisów u.k.k. w art. 45 ust. 1 u.k.k.). To oznacza, że ta powinność sądu zbadania naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy kredytu konsumenckiego, jest niezależna od tego, czy kredytobiorca w ogóle wskaże na to naruszenie. Obowiązek zbadania przez sąd z urzędu, czy postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają kryteria informacyjne w rozumieniu art. 10 ust. 2 dyrektywy potwierdził także TSUE, w wyroku z dnia 21.04.2016 r., C-377/14, stwierdzając, że „Artykuł 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że nakłada on na sąd krajowy rozpoznający spór dotyczący wierzytelności wywodzonych z umowy o kredyt w rozumieniu rzeczonej dyrektywy obowiązek zbadania z urzędu poszanowania wymogu informacyjnego przewidzianego w przywołanym przepisie oraz wyciągnięcia wszystkich wynikających z prawa krajowego konsekwencji naruszenia takiego obowiązku, pod warunkiem że mające zastosowanie sankcje spełniają wymogi ustanowione w art. 23 tej samej dyrektywy.” U podstaw takiej tezy znalazła się w szczególności następująca argumentacja: „W związku z tym uwagi poprzedzające zawarcie umowy i towarzyszące owemu zawarciu, związane z warunkami umownymi i konsekwencjami owego zawarcia mają dla konsumenta fundamentalne znaczenie. To w szczególności na podstawie tych właśnie informacji ten ostatni podejmuje decyzję, czy zamierza związać się warunkami sformułowanymi uprzednio przez przedsiębiorcę (zob. podobnie wyrok z dnia 16 stycznia 2014 r. Constructora Principado, C-226/12, EU:C:2014:10, pkt 25 i przytoczone tam orzecznictwo). Ponadto istnieje realne niebezpieczeństwo, że w szczególności ze względu na brak świadomości konsument nie powoła się na przepis prawa, który ma w swym założeniu go chronić (wyrok z dnia 4 czerwca 2015 r. Faber, C-497/13, EU:C:2015:357, pkt 42 i przytoczone tam orzecznictwo). W konsekwencji skuteczna ochrona konsumenta nie mogłaby zostać osiągnięta, gdyby sąd krajowy nie miał kompetencji do dokonania z urzędu oceny poszanowania wymogów wynikających z norm prawa Unii obowiązujących w dziedzinie ochrony konsumentów (wyrok z dnia 4 października 2007 r. Rampion i Godard, C-429/05, EU:C:2007:575, pkt 61 i 65). Jak przypomniano w pkt 53 niniejszego wyroku: dla zapewnienia ochrony zamierzonej we wspomnianej dyrektywie nierówność występująca pomiędzy pozycją konsumenta i przedsiębiorcy może bowiem zostać zrównoważona jedynie poprzez pozytywną interwencję niezależnego od stron umowy sądu krajowego rozpoznającego sprawę. Badanie z urzędu przez sąd krajowy poszanowania wymogów wynikających z dyrektywy 2008/48 stanowi ponadto właściwym środek pozwalający na osiągnięcie celu wskazanego w art. 10 ust. 2 rzeczonej dyrektywy i na przyczynienie się do realizacji celów wskazanych w motywach 31 i 43 owej dyrektywy (zob. analogicznie postanowienie z dnia 16 listopada 2010 r. Pohotovosť, C-76/10, EU:C:2010:685, pkt 41 i przytoczone tam orzecznictwo). W szczególności, zgodnie z art. 23 dyrektywy 2008/48, sankcje przewidziane w przypadku naruszenia przepisów prawa krajowego przyjętych zgodnie z rzeczoną dyrektywą muszą mieć charakter odstraszający. Niewątpliwie badanie przez sądy krajowe poszanowania wymogów wynikających z tejże dyrektywy ma właśnie taki charakter. Sąd krajowy, będący zatem zobowiązanym do zapewnienia skuteczności (effet utile) ochrony konsumentów, której zagwarantowanie jest celem przepisów dyrektywy 2008/48, pełni rolę, która nie ogranicza się do zwykłej możliwości orzeczenia w przedmiocie poszanowania owych wymogów, ale obejmuje ona także obowiązek zbadania tej kwestii z urzędu, gdy tylko sąd krajowy dysponuje niezbędnymi w tym celu informacjami na temat okoliczności prawnych i faktycznych (zob. analogicznie wyrok z dnia 4 czerwca 2009 r. Pannon GSM, C-243/08, EU:C:2009:350, pkt 32). Ponadto, gdy sąd krajowy stwierdzi z urzędu naruszenie art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48, jest on zobowiązany, nie czekając na to, iż konsument zgłosi zmierzający ku temu wniosek, wyciągnąć wszelkie konsekwencje wynikające z danej sytuacji zgodnie z prawem krajowym, z zastrzeżeniem poszanowania zasady kontradyktoryjności (zob. analogicznie wyroki z dnia 21 lutego 2013 r. Banif Plus Bank, C-472/11, EU:C:2013:88, pkt 36 i wyrok z dnia 1 października 2015 r. ERSTE Bank Hungary, C-32/14, EU:C:2015:637, pkt 42).”

Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy, Sąd Okręgowy, rozpoznając sprawę w postępowaniu apelacyjnym i wypełniając także powinność zbadania postanowień przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego także z urzędu, doszedł do wniosku, że w pięciu przypadkach nie spełniały one kryterium obowiązku informacyjnego, co uzasadniało skuteczność złożonego przez konsumenta oświadczenia o skorzystaniu z skorzystania z sankcji kredytu darmowego (rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. oraz art. 23 dyrektywy). Innymi słowy, każde z trzech naruszeń obowiązku informacyjnego w przez postanowienia umowy, niezależnie od siebie, mogło być i ostatecznie było samodzielną przesłanką skuteczności oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego w tym konkretnym przypadku i to niezależnie od tego, że czy i w jakim zakresie kredytodawca wskazał na te naruszenia w samym oświadczeniu o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego.

Po pierwsze, trafny pozostawał wniosek Sądu pierwszej instancji, co do tego, że postanowienie przedmiotowej umowy w jej § 3 ust. 2, naruszało obowiązek informacyjny w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k., z przyczyn, które w sposób prawidłowy wyjaśnił w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku (k.204-205), co Sąd Okręgowy w całości przyjął za własne. To oznacza, niezasadność zarzutu apelacji w tym zakresie.

Postanowienia przedmiotowej umowy, w jej § 3 ust. 2, określające warunki zmiany wysokości płat i prowizji, nie spełniają obowiązku informacyjnego z art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. Taki wniosek potwierdza wykładnia art. 10 ust. 1 lit k. dyrektywy – w zakresie warunków, na jakich koszty kredytu konsumenckiego mogą ulec zmianie, przedstawiona przez TSUE w wyroku z dnia 13.02.2025 r., C-472/23. Zawierał on odpowiedź na pytanie prejudycjalne jednego z polskich sądów, na tle postanowienia umowy (...)Banku (...) z konsumentem, na tle praktycznie analogicznego stanu faktycznego jeśli chodzi o poziom abstrakcyjności i nieweryfikowalności warunków zmiany wysokości opłat, jak ten wynikający z § 3 ust. 2 niniejszej umowy kredytu konsumenckiego. Znajduje to potwierdzenie w opisie warunków zmiany wysokości opłat, zawartym w uzasadnieniu w/w wyroku TSUE - C-472/23, które wprost przywołuje zapisy tamtej umowy. Zwykła lektura opisu warunków zmiany opłat w obu umowach, tj. tej będącej przedmiotem analizy w sprawie C-472/23 oraz tej będącej przedmiotem oceny w niniejszym postępowaniu, pozwala stwierdzić, że wnioski, jakie TSUE sformułował, co do tego, że postanowienia tamtej umowy w zakresie warunków zmiany wysokości opłat nie spełniają obowiązku informacyjnego nabierają istotnego znaczenia na potrzeby oceny spełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienia w § 3 ust. 2 niniejszej umowy, w zakresie warunków zmiany wysokości opłat i prowizji. Innymi słowy, oceny zawarte w tym wyroku TSUE, pod kątem weryfikacji spełnienia obowiązku informacyjnego przez te postanowienia umowy, które określają warunki i zasady zmiany kosztów kredytu, zachowują wprost pełną aktualność także w niniejszym postępowaniu, co oznacza, że postanowienia te nie spełniają obowiązku informacyjnego z art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. Jest tak dlatego, że TSUE w wyroku C-472/23 wprost ocenił, że te wynikające z umowy w tamtej sprawie, warunki zmiany wysokości kosztów umowy kredytu konsumenckiego, zważywszy na poziom ich ogólności, abstrakcyjności i weryfikowalności, nie spełniają obowiązku informacyjnego. Poziom abstrakcyjności warunków zmiany wysokości opłat, nieprzewidywalności tych warunków w zakresie ich zaistnienia w czasie i rozmiarze, ich nieweryfikowalności w sensie wnioskowania co do tego, czy i jak mogą się one finalnie przełożyć na zmianę kosztów kredytu, w obu umowach, czyli tej analizowanej przez TSUE i tej ocenianej na potrzeby niniejszego postępowania jest analogiczny. Zatem w postanowieniach umowy w jej § 3 ust. 2, zostały one także kreślone na podstawie wskaźników, które dla konsumenta są trudne do zweryfikowania przed zawarciem umowy, trudne do zrozumienia już co do samej zasady – w dacie zawarcia umowy, jak niemożliwe do zweryfikowania, co do skutków ich „zadziałania” w trakcie jej wykonywania. Chodzi w szczególności o odwołanie się w umowie do tak nieweryfikowalnych przesłanek, jak np. „zmiana lub uchylenie powszechnie obowiązujących przepisów” , czy zmiana cen energii, taryf pocztowych, telekomunikacyjnych lub rozliczeń międzybankowych”. Mają one dokładnie te cechy – eliminujące wypełnienie obowiązku informacyjnego przez analizowane obecnie postanowienie umowy, na które wskazał także TSUE w w/w orzeczeniu. Chodzi o zmienne wskaźniki ekonomiczne, w tym wskaźniki kontrolowane przez sam bank, a także wskaźniki opisane losowo, odzwierciedlające ewolucję prawną w szerokim znaczeniu. Sformułowanie tych kryteriów pozostaje dalekie od jasności i przejrzystości. Ta umowa o kredyt wymienia pewną liczbę okoliczności uzasadniających zwiększenie opłat związanych z wykonaniem umowy, przy czym właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny konsument nie jest w stanie zweryfikować ich wystąpienia ani ich wpływu na te opłaty, a zatem takie wskazanie tych warunków może podważyć możliwość dokonania przez tego konsumenta oceny zakresu jego zobowiązania. Z tych przyczyn postanowienia § 3 ust. 2 przedmiotowej umowy nie spełniają obowiązku informacyjnego o jakim mowa w art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. oraz art. 10 ust. 2 pkt k. dyrektywy, zarówno w wymiarze czytelności, weryfikowalności, jasności warunków zmiany kosztów umowy o kredyt konsumencki, jak i ich istotności dla konsumenta z punktu widzenia pozyskania przez niego wiedzy o ekonomicznych skutkach takich zmian.

Po drugie, prawidłowy pozostawał wniosek Sądu pierwszej instancji, co do tego, że postanowienia przedmiotowej umowy, w jej § 7, w zw. z § 6 ust. 2, 8 nie spełniają obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 10 i 16 u.k.k. w zw. z art. 49 ust. 1 u.k.k., w takim zakresie, a jakim nie określają uprawnienia kredytobiorcy do obniżenia wysokości prowizji, przy wcześniejszej spłaty kredytu. W związku z tym, że argumentacja Sądu Rejonowego co do takiej konkluzji (k.205) była nie tylko prawidłowa, ale i kompletna, a Sąd Okręgowy przyjął ją za własną, to bezprzedmiotowym było jej powtarzanie w tym miejscu. Podkreślenia wymaga natomiast jedna kwestia. Wyrok TSUE z dnia 11.09.2019 r., C-383/18, dotyczący interpretacji art. 16 ust. 1 dyrektywy 2008/48, a tym samym i art. 49 ust. 1 u.k.k. zapadł na ok. 17 miesięcy przed zawarciem przedmiotowej umowy (co nastąpiło w dniu 24.03.2021r.), co oznaczało, że postanowienia tej umowy winne były spełniać obowiązek informacyjny co do obniżenia wszystkich kosztów umowy, w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu, w tym także i prowizji, a więc w sposób uwzględniający interpretację w/w przepisów dokonaną przez TSUE. Innymi słowy, skoro przedmiotowa umowa kredytu konsumenckiego została zawarta po upływie kilkunastu miesięcy od daty w/w wyroku TSUE, to kredytodawca nie może się już „zasłaniać” tym, że postanowienia umowy spełniały obowiązek informacyjny, skoro poprzestawały na informacji stanowiącej odzwierciedlenie literalnego zapisu art. 49 ust. 1 u.k.k. To wszystko oznacza, że nie była zasadny zgłoszony w apelacji zarzut naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 16 u.k.k. w zw. w art. 49 ust. 1 u.k.k. Wobec tego, nie był zasadny kolejny zarzut apelacji – dotyczący naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 i 16 u.k.k. w zw. z art. 49 u.k.k.

Po trzecie, Sąd Rejonowy prawidłowo skonstatował, że postanowienia przedmiotowej umowy nie spełniają także obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 15 w zw. z art. 53 ust. 2 u.k.k. Przepis art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. stanowi, że umowa o kredyt konsumencki powinna określać termin, sposób i skutki odstąpienia konsumenta od umowy, obowiązek zwrotu przez konsumenta udostępnionego przez kredytodawcę kredytu oraz odsetek zgodnie z rozdziałem 5, a także kwotę odsetek należnych w stosunku dziennym. Stosownie do art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k. konsument ma prawo, bez podania przyczyny, do odstąpienia od umowy o kredyt konsumencki w terminie 14 dni od dnia zawarcia umowy (art. 53 ust. 1), natomiast jeżeli umowa o kredyt konsumencki nie zawiera elementów określonych w art. 30, konsument może odstąpić od umowy o kredyt konsumencki w terminie 14 dni od dnia dostarczenia wszystkich elementów wymienionych w art. 30 (art. 53 ust. 2). Zgodnie z art. 10 ust. 2 lit p dyrektywy w umowie o kredyt w sposób jasny i zwięzły określa się istnienie prawa do odstąpienia lub brak takiego prawa, okres, w którym można z niego skorzystać, oraz inne warunki korzystania z niego, w tym informację o obowiązku spłaty przez konsumenta wypłaconego kapitału oraz odsetek zgodnie z art. 14 ust. 3 lit. b), a także kwotę odsetek należnych w stosunku dziennym. Z kolej stosownie do art. 14 ust. 1 pkt a, b konsumentowi przysługuje prawo do odstąpienia od umowy o kredyt bez podania przyczyny w terminie czternastu dni kalendarzowych, okres, w którym możliwe jest odstąpienie od umowy, rozpoczyna się: a) w dniu zawarcia umowy o kredyt lub b) w dniu, w którym konsument otrzymał warunki umowy oraz informacje zgodnie z art. 10, jeżeli dzień ten przypada po dniu, o którym mowa w lit. a) niniejszego akapitu.

Stosownie do § 15 ust. 1 przedmiotowej umowy: „(...) S.A. informuje pożyczkobiorcę o możliwości odstąpienia od umowy w terminie 14 dni od dnia jej zawarcia (…)”.

Wykładnia przepisów art. 10 ust. 2 lit p. dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k prowadzi do wniosku, że postanowienie umowy wypełnia obowiązek informacyjny tylko wówczas, kiedy zawiera w swej treści informacje o wszystkich przewidzianych w art. 14 ust. 1 pkt a,b dyrektywy i odpowiednio – art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k. przypadkach i terminach realizacji prawa konsumenta do odstąpienia od umowy.

Tej treści konkluzja w zakresie wykładni art. 10 ust. 1 lit. p dyrektywy znajduje potwierdzenie przede wszystkim w wyroku TSUE z dnia 26.03.2020 r., C-66/19, następującej treści:

„

Art. 10 ust. 2 lit. p dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że do informacji, które należy określić w sposób jasny i zwięzły w umowie o kredyt na podstawie tego przepisu, należy sposób obliczania terminu na odstąpienie od umowy przewidziany w art. 14 ust. 1 akapit drugi tej dyrektywy.” Do takiego przekonania skłania także i to co przynajmniej pośrednio wynika z dwóch innych orzeczeń TSUE. Chodzi o wyrok z dnia 30.10.2025 r., C-143/23, w szczególności następującej treści: „Art. 10 ust. 2 lit. l i art. 14 ust. 1 akapit drugi lit. b dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że przewidziany w tym art. 14 ust. 1 termin na odstąpienie od umowy nie rozpoczyna biegu, gdy w umowie o kredyt nie wskazano, w postaci konkretnej wartości procentowej, stopy odsetek za opóźnienie obowiązującej w chwili zawarcia umowy, i to dopóki informacja ta nie zostanie należycie przekazana konsumentowi”. Nie dotyczył on wprawdzie wprost wykładni art. 10 ust. 2 lit. p. dyrektywy, ale podkreślał znaczenie prawa odstąpienia od umowy w rozumieniu „art. 14 ust. 1 akapit drugi lit. b”, a więc nie operował już ogólnie pojęciem „akapit drugi”, a konkretnym oznaczeniem przepisu – art. 14 ust. 2 lit. b, stąd nie budziło żadnych wątpliwości to, że chodziło także o prawo odstąpienia od umowy w terminie 14 dni od dnia, w którym konsument otrzymał warunki umowy oraz informacje z art. 10, jeżeli dzień ten przypada po dniu zawarcia umowy. Z tej przyczyny należało dojść do wniosku, że ta informacja – jako równorzędna z informacją o jakiej mowa w art. 14 ust. 1 pkt a dyrektywy powinna znaleźć się w postanowieniu umowy i dopiero wówczas będzie ono spełniało obowiązek informacyjny. Drugie orzeczenie, które zdecydowanie wspiera tezę, że miarą kompletności i zupełności wypełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy jest to, czy uwzględnia ono to, co wprost wynika z przepisów dyrektywy, czy u.k.k. w zakresie uregulowania praw i obowiązków konsumenta (oczywiście w takim zakresie, w jakim przepisy dyrektywy oraz u.k.k. uzależniają od tego odpowiedź na pytanie o ziszczenie się przesłanek do skorzystania z sankcji kredytu darmowego) – jest wyrok z dnia 9.09.2021 r., C-33/20. Odnosi się on wprawdzie do zagadnienia obowiązku informacyjnego w zakresie procedury rozwiązania umowy (art. 10 ust. 2 lit s. dyrektywy), to jednak TSUE sformułował w nim ogólniejszą tezę, która usuwa wątpliwości i wzmacnia przekonanie co do prawidłowości aktualnie zajmowanego przez Sąd Okręgowy stanowiska w zakresie kryteriów wypełnienia obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit p. dyrektywy. Wyrażony w tym orzeczeniu pogląd sprowadza się do tego, że po pierwsze, państwo członkowskie może przewidzieć w prawie krajowym więcej przypadków (możliwych przyczyn) rozwiązania umowy, niż przewidują przepisy dyrektywy, po drugie, o ile nie zachodzi potrzeba zamieszczania w umowie kredytu konsumenckiego wszystkich możliwych przypadków wypowiedzenia umowy przewidzianych w przepisach krajowych, to wniosek ten nie dotyczy już przypadków przewidzianych przez dyrektywę, co oznacza, że te ostatnie – w przeciwieństwie do sytuacji przewidzianych w prawie krajowym, w całości winne być zamieszczone w umowie i wówczas jej postanowienia spełniają w tym zakresie obowiązek informacyjny. Stanowisko to wykazuje pełną analogię do identyfikacji kryteriów spełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy w zakresie wszystkich uregulowanych w art. 14 ust. 1 pkt a, b dyrektywy przypadków odstąpienia od umowy. To wszystko oznacza, że nie znalazł także żadnego usprawiedliwienia kolejny zarzut apelacji – dotyczący naruszenia art. 30 ust. ust. 1 pkt 15 u.k.k. w zw. z art. 53 ust. 2 u.k.k.

Po czwarte, powód w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji zarzucał, że postanowienia przedmiotowej umowy nie spełniają obowiązku informacyjnego z art. art. 30 ust. 1 pkt 6 u.k.k., bo nie zawierają prawidłowej informacji o wysokości stopy oprocentowania kredytu, w sytuacji, kiedy oprocentowanie nie może być naliczane od kredytowanych kosztów kredytu. Tak ujęty zarzut, co do tego, że postanowienia umowy nie zawierają informacji o wysokości stopy oprocentowania kredytu, Sąd Rejonowy uznał za niezasadny i był to prawidłowy wniosek. Nie oznacza to jednak tego, że nie doszło do naruszenia obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 3 lit. j, art. 10 ust. 2 lit. f dyrektywy oraz art. 5 pkt 10, art. 30 ust. 1 pkt 6 u.k.k. Chodziło nie tyle o nieprawidłowe wskazanie stopy oprocentowania, a o warunki stosowania tej stopy (art. 30 ust. 1 pkt 6 u.k.k.). Z treści § 5 ust. 1 w zw. z § 1 ust. 1 przedmiotowej umowy wynikało, że stopa oprocentowania w stosunku rocznym (7,20 %) odnosiła się nie tylko do „całkowitej kwoty pożyczki” (określonej w § 1 ust. 2 – 97 235,21 zł), a do „kwoty udzielonej pożyczki” (określonej w § 1 ust. 1 – 114 380,91 zł, wymienionej w § 1 ust. 1 umowy, która oprócz „całkowitej kwoty kredytu” obejmowała także i te środki pieniężne (w ramach udzielonego kredytu), które były przeznaczone na pokrycie (skredytowanie) pozaodsetkowych kosztów kredytu i od kwoty udzielonego kredytu, a nie od całkowitej kwoty kredytu, kwota tych odsetek została łącznie wyliczona (47 049,31 zł, stanowiąca różnicę pomiędzy całkowitym kosztem pożyczki, czyli 64 195,01 zł - § 1 ust. 3, a pozaodsetkowym kosztem prowizji, czyli 17 145,70 zł - § 2). Zatem istota zagadnienia sprowadza się dokładnie do tego, co znajduje potwierdzenie w przywołanym już obszernie przez Sąd Okręgowy wyroku TSUE w sprawie C-744/24 (p. pkt 11 niniejszego uzasadnienia). Skoro zatem te wyżej wskazane postanowienia umowy obejmowały informację o odsetkach od tej części udzielonego kredytu, która była przeznaczona na pokrycie pozaodstkowych kosztów kredytu, a więc nie chodziło o odsetki od całkowitej kwoty kredytu, czyli w takim znaczeniu – jak wynika to z definicji wyrażonej w art. 3 lit. j dyrektywy oraz art. 5 pkt 10 u.k.k. i tak wyliczona kwota odsetek (od „kwoty udzielonego kredytu”, a nie jedynie od „całkowitej kwoty kredytu”) została w umowie wskazana, to z tej przyczyny postanowienia umowy w tym zakresie nie spełniały obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit f dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 6 u.k.k., oczywiście z uwzględnieniem obu przywołanych definicji ustawowych tych odsetek (zarówno w dyrektywie 2008/48, jak i w u.k.k.). Zatem Sąd Okręgowy, wypełniając z urzędu obowiązek weryfikacji postanowień umowy – pod kątem spełniania przez nie obowiązku informacyjnego, wyprowadził taki właśnie wniosek, biorąc pod uwagę – raz jeszcze podkreślić należy- to, co wynika z wyroku Trybunału w sprawie C-744/24.

Po piąte, powód w pozwie zarzucił także naruszenie przez Sąd Rejonowy przepisu art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k., w zakresie prawidłowości wyliczenia RRSO. Trafny co do zasady pozostawał wniosek Sądu pierwszej instancji, że postanowienie umowy w zakresie określającym RRSO nie spełniało obowiązku informacyjnego, co oznaczało także niezasadność zarzutu naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. zgłoszonego w apelacji. Niezależnie od motywów takiego wniosku, na jakie wskazał Sąd pierwszej instancji, postanowienie § 1 ust. 5 przedmiotowej umowy – w zakresie wysokości RRSO i warunków przyjętych do jej wyliczenia nie spełniały obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit. g w zw. z art. 3 lit. i dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 7 w zw. z art. 5 pkt 12 u.k.k., przede wszystkim z innych – skonkretyzowanych przyczyn, w stosunku do tych na które ogólnie wskazał Sąd pierwszej instancji. Jak zostało już wyczerpująco wyjaśnione przez Sąd Okręgowy w niniejszym uzasadnieniu (na tle analizy treści wyroków TSUE w sprawach C-472/23 oraz C-744/24), istota zagadnienia nie sprowadza się do oceny znaczenia dla prawidłowego wyliczenia RRSO (w płaszczyźnie przyjętych założeń) efektu niedopuszczalności (w płaszczyźnie abuzywności) postanowienia o odsetkach od tej części kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu, a do uwzględnienia efektu niespełnienia przez takie postanowienie obowiązku informacyjnego w zakresie prawidłowego wyrażenia stopy oprocentowania kredytu – jako odniesionej tylko do całkowitej kwoty kredytu (a więc już nie do tych pozostałych środków z udzielonego kredytu, przeznaczonych na skredytowanie pozaodsetkowych kosztów kredytu). Biorąc pod uwagę obie przywołane legalne definicje RRSO (art. 3 lit. i dyrektywy oraz art. 5 pkt 12 u.k.k.), jest rzeczą oczywistą, że skoro RRSO, to całkowity koszt kredytu wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu, to w przypadku zawyżenia całkowitego kosztu kredytu (z uwagi na „wprowadzenie” do niego odsetek w nieprawidłowej wysokości, bo nie odniesionych tylko do całkowitej kwoty kredytu, ale także i tej pozostałej kwoty kredytu, która została przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu), jego udział procentowy w całkowitej kwocie kredytu jest większy niż być powinien przy prawidłowym jego obliczeniu, tj. przy przyjęciu założenia o odsetkach tylko od całkowitej kwoty kredytu. Reasumując, naruszenie obowiązku informacyjnego co do postanowienia umowy w zakresie stopy oprocentowania odniesionej nie tylko do całkowitej kwoty kredytu, ale i tej pozostałej w/w jego części, tj. obejmującej przynajmniej środki kredytu na pokrycie prowizji i składki ubezpieczeniowej, musiało doprowadzić i doprowadziło w tym konkretnym przypadku również do tego, że postanowienie umowy o RRSO (w jej § 1 ust. 5) z tej przyczyny także nie spełniało obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyjaśnionym przez Sąd Okręgowy (p. już szeroko przedstawiona przez Sąd Okręgowy argumentacja na tle wykładni przepisów dyrektywy – w wyrokach Trybunału w sprawach C-472/23 oraz C-744/24).

Całość poczynionych przez Sąd Okręgowy rozważań prowadzi do wniosku, że postanowienia przedmiotowej umowy w pięciu niezależnych od siebie przypadkach nie spełniały obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyjaśnionym. Z tego względu bezprzedmiotową stała się jakakolwiek dalej idące analiza postanowień przedmiotowej umowy – w kierunku „testu” spełnienia obowiązku informacyjnego w znaczeniu o jakim mowa. Innymi słowy, każde z czterech opisanych już przez Sąd Okręgowy naruszeń obowiązku informacyjnego przez postanowienia przedmiotowej umowy, stanowiło dostateczną, samodzielną i niezależną od siebie podstawę uzasadniającą skuteczne skorzystanie z sankcji kredytu darmowego – stosownie do art. 45 ust. 1 u.k.k., w rozumieniu i zakresie już wyjaśnionym przez Sąd Okręgowy, zwłaszcza jeśli idzie o wyeliminowanie z tego obowiązku spłaty kredytu całej kwoty odsetek i innych należnych kredytodawcy kosztów kredytu. Wyprowadzonych przez Sąd Okręgowy wniosków nie zmienia stanowisko zaprezentowane przez pozwanego i to nie tylko w postępowaniu apelacyjnym (w szczególności w odpowiedzi na apelację oraz w piśmie procesowym z dnia 11.06.2026 r.), ale i przed Sądem pierwszej instancji. Jest tak z przyczyn już wyczerpująco przez Sąd Okręgowy wyjaśnionych, co istotne, po pierwsze z odwołaniem się we właściwym zakresie i w sposób bezpośrednio nawiązujący do treści orzeczeń TSUE, które należało wziąć pod uwagę dokonując wykładni przepisów nie tylko dyrektywy, ale także u.k.k., a po drugie w realiach faktycznych wynikających z tej konkretnej umowy. Natomiast pozwany w swej argumentacji albo nie odwołuje się w sposób kompletny, jak na potrzeby tej sprawy, do orzecznictwa TSUE (zauważyć należy, że wyrok TSUE w sprawie C-744/24 zapadł przed wniesieniem apelacji), albo przywołuje orzeczenia TSUE, ale nie uwzględnia tego, co rzeczywiście z nich wynika, dokonując niejako własnej – nieprawidłowej w ocenie Sądu Okręgowego - interpretacji ich treści i próbując w ten sposób uzasadnić korzystne dla siebie tezy. Trudno odnosić się także do wszystkich orzeczeń sądów powszechnych, które pozwany przywołuje w swoich pismach. Po pierwsze, pozwany czyni to w sposób wybiórczy i fragmentaryczny. Po drugie, z tego przekazu, przynajmniej po części nie wynika to, na bazie jakich treści postanowień umowy, tak formułowane poglądy i oceny miały zostać wyrażone. Po trzecie, zdecydowana większość tych orzeczeń nie uwzględnia najnowszego orzecznictwa TSUE dotyczącego tej problematyki. Po czwarte, jeżeli nawet te orzeczenia wyrażają odmienne poglądy co do oceny spełniania obowiązku informacyjnego przez postanowienia umowy o analogicznej treści do tych postanowień, które zawierała umowa w niniejszym postępowaniu, to Sąd Okręgowy rozpoznający niniejszą sprawę, był nie tylko uprawniony, ale i obowiązany do dokonania własnych ocen oraz wyprowadzenia wniosków – w płaszczyźnie prawa materialnego, co w sposób oczywisty wpisywało się w realizację właściwie pojmowanej samodzielności jurysdykcyjnej każdego sądu. Po piąte, niektóre orzeczenia, biorąc pod uwagę nawet ich fragmentaryczne zacytowanie w apelacji, w ogóle nie przystają do realiów faktycznych tej sprawy i związanej z tym istoty zagadnień (p. k uzasadnienie apelacji - k. 233-234), skoro niespornie kredytodawcy najpierw złożyli oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, a następnie zawarli z powodem umowę cesji wierzytelności, co z resztą w sposób także niewzruszony w postępowaniu apelacyjnym ustalił także Sąd Rejonowy. Innymi słowy, bezprzedmiotowe w realiach tej sprawy pozostawały rozważania skarżącego co do tego, że zbycie wierzytelności – w rozumieniu art. 509 § 1 k.c. powoduje, że wraz z wierzytelnością przechodzi na nabywcę także uprawnienie do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego – stosownie do art. 509 § 2 k.c.

Teza o skutecznym skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego w już wyjaśnionych przez Sądu obu instancji realiach faktycznych i prawnych tej sprawy, spełnia także zasadę proporcjonalności owej sankcji. Jak zostało już przez Sąd Okręgowy wyjaśnione (z właściwym odwołaniem się do orzecznictwa TSUE) sankcja kredytu darmowego uregulowana w przepisach krajowych jest w pełni proporcjonalna, jeżeli dane naruszenie obowiązku informacyjnego, zważywszy na jego charakter i zakres, już co do samej zasady, obiektywnie mogło wpłynąć na możliwość dokonanej przez konsumenta oceny zakresu jego zobowiązania wynikającego z umowy kredytu konsumenckiego. Nie jest zatem istotne to, czy w konkretnym przypadku takie naruszenie obowiązku informacyjnego rzeczywiście wpłynęło na dokonanie przez konsumenta takiej oceny, czy też nie. Znaczenie ma jedynie sama możliwość takiej oceny z perspektywy postanowień umowy, które obowiązku informacyjnego nie spełniają. Potwierdzeniem tego jest już wyżej przywołany przez Sąd Okręgowy, także w kontekście i tego zagadnienia wyrok TSUE – C-472/23. Te zidentyfikowane przez Sąd Okręgowy naruszenia obowiązku informacyjnego, ze względu na swoją postać, charakter i znaczenie mogły realnie wpłynąć na zdolność przeciętnego, zorientowanego i rozważnego konsumenta - do oceny jego zobowiązania, w sensie zakresu praw i obowiązków konsumenta wynikających z umowy kredytu konsumenckiego oraz ekonomicznych skutków jej postanowień. W związku z tym podkreślenia wymagają dwie kwestie. Po pierwsze, trudno mówić o braku negatywnych dla konsumenta konsekwencji – w sferze jego realnych zdolności poznawczych co do zakresu jego praw i obowiązków wynikających z umowy także w aspekcie ekonomicznym, w sytuacji, kiedy tych naruszeń jest kilka, a każde z nich ma określoną postać i znaczenie dla możliwości „rozszyfrowania” przez konsumenta, co tak naprawdę z tej umowy dla niego wynika. Po drugie, wystarczy już sam obiektywny stan, w którym potencjalna możliwość dokonania przez przeciętnego, uważnego konsumenta identyfikacji oraz oceny znaczenia zakresu jego praw i obowiązków wynikających z umowy kredytu konsumenckiego, będzie wyłączona, właśnie z uwagi na to, że postanowienia tej umowy nie spełniają obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyjaśnionym. Taka sytuacja miała miejsce także w realiach tej sprawy.

Nie był zasadny zgłaszany przez pozwanego w apelacji zarzut naruszenia art. 58 § 2 k.c. Wbrew tak wyrażonemu stanowisku przedmiotowa umowa cesji była ważna i to nie tylko z punktu widzenia kryteriów z art. 58 § 2 k.c., a niezależnie od tego – także z punktu widzenia art. 58 § 1 k.c. Jest tak już z tej tylko przyczyny, że skarżący tezę o nieważności tej czynności prawnej – w rozumieniu art. 58 § 2 k.c. oparł na założeniu istnienia faktów, których w ogóle nie wykazał, Sąd Rejonowy ich nie ustalił, a w apelacji brak było zarzutów nakierowanych na nieustalenie tychże faktów (art. 368 § 1

1 k.p.c.). Zatem już z tej tylko przyczyny zarzut ten nie miał żadnego oparcia w podstawie faktycznej zaskarżonego wyroku – niewzruszonej w postępowaniu apelacyjnym.

Niezależnie od powyższego, nie było podstaw, które miałyby uzasadniać tezę o nieważności tej czynności prawnej z powodu „nie ekwiwalentności” świadczeń „na niekorzyść” cedenta, co często jest podnoszone przez kredytodawców w postępowaniach o analogicznym przedmiocie, jak ten w niniejszej sprawie. Dość oczywistą wydaje się ta konstatacja, że dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o „poziom ekwiwalentności” świadczeń określonych w umowie, istotne jest to, jak same strony tej umowy to oceniają. Pozwany nie tylko nie wykazał, ale nawet nie twierdził, by sam cedent postrzegał tak zawartą umowę jako dla siebie niekorzystną – w aspekcie poziomu nie ekwiwalentności świadczenia, które na jej podstawie miałby uzyskać. Zatem teza pozwanego o nieważności umowy – w rozumieniu art. 58 § 2 k.c. była oczywiście bezpodstawna. Niezależnie od tego, wyjaśnić należy, że umowa naruszająca zasadę ekwiwalentności świadczeń (rażąca dysproporcja świadczeń) stron, co do zasady może być oceniona w świetle przepisu art. 58 § 2 k.c., zwłaszcza wówczas, gdy nie powstały wszystkie przesłanki wyzysku przewidziane w art. 388 § 1 k.c., bo ten ostatni stanowi lex specialis w stosunku do ogólnego art. 58 § 2 kc (p. m.in. wyrok SN z dnia 14.01.2010r., IV CSK 432/09). W tej ocenie nie ma jednak automatyzmu. Innymi słowy, nie każda nieekwiwalentność świadczeń w umowie musi oznaczać skutek w postaci nieważności tej ostatniej – na podstawie art. 58 § 2 k.c. Nie można bowiem zapominać i o tym, że w ramach wyrażonej w art. 353

1 k.c. zasady swobody umów mieści się również przyzwolenie na faktyczną nierówność stron umowy. Nieekwiwalentność sytuacji prawnej stron umowy nie wymaga więc, co do zasady, istnienia okoliczności, które by ją usprawiedliwiały, skoro stanowi ona wyraz woli stron. To jest regułą, w ramach której, raz jeszcze podkreślić należy, stan nierówności stron umowy manifestujący się także nieekwiwalentnością jej świadczeń, co do zasady wpisuje się w realizację zasady swobody umów w rozumieniu art. 353

1 k.c. Dopiero o odstępstwie od tej reguły może zdecydować stan, w którym obiektywnie niekorzystna dla jednej strony treść umowy zasługiwać będzie na negatywną ocenę moralną, a w konsekwencji prowadzić do uznania umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, w sytuacji, gdy do takiego ukształtowania stosunków umownych, który jest dla jednej ze stron w sposób widoczny krzywdzący, doszło przy świadomym lub tylko spowodowanym niedbalstwem, wykorzystaniu przez drugą stronę swojej silniejszej pozycji. Umowa zawarta przez stronę działającą pod presją faktycznej przewagi kontrahenta nie może być bowiem uznana za wyraz w pełni swobodnej i rozważnie podjętej przez nią decyzji. To wszystko, co może uzasadniać owo odstępstwo od reguły musi jednak zasadzać się na istniejącej w sprawie skonkretyzowanej podstawie faktycznej (p. m.in. wyrok SN z dnia 18 marca 2008 r., IV CSK 478/07; wyrok SN z dnia 25.05.2011r., II CSK 528/10). Raz jeszcze podkreślić należy, że pozwany takich podstaw faktycznych nie wykazał. Nie można tracić z pola widzenia tego, że pozwany podjął jedynie próbę odwołania się do takich okoliczności faktycznych, które co do zasady mogłyby mieć relewantny charakter – w kontekście wyżej zidentyfikowanych – dodatkowych przesłanek warunkujących ocenę ważności umowy, ze skutkiem wskazanym w art. 58 § 2 k.c., przy czym nie miały one skonkretyzowanej i wykazanej postaci. Była to zatem jedynie próba zwalczenia prawnomaterialnej oceny ważności umowy cesji, co istotne w oparciu jedynie o samo założenie istnienia dość ogólnie ujętych okoliczności, które miałyby ilustrować sytuację, w jakiej znalazł się kredytobiorca zawierający umowę cesji. Z tej racji musiała okazać się nieskuteczna.

Jeśli chodzi o drugą podstawę nieważności umowy cesji – obejście prawa (art. 58 § 1 k.c.), to pomimo braku zgłoszenia wprost tak ujętego zarzutu, skarżący naprowadzał na taki kierunek rozumowania w zarzucie naruszenia art. 509 k.c. Nie było żadnych podstaw do tego, by tak ujęty zarzut podzielić ani co do naruszenia art. 58 § 1 k.c., ani co do art. 509 k.c. Dlatego i ten zarzut był bezpodstawny. Nie można zapominać o tym, na co wskazał TSUE w wyroku z dnia 9.10.2025 r., C-80/24, tj. po pierwsze, że art. 22 ust. 2 dyrektywy 2008/48 w sprawie umów o kredyt konsumencki należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie przepisom prawa krajowego umożliwiającym konsumentowi zbycie na rzecz osoby trzeciej, która nie jest konsumentem, wierzytelności opartej na naruszeniu prawa przyznanego mu na mocy przepisów prawa krajowego wprowadzających w życie tę dyrektywę; po drugie, art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że sąd krajowy nie ma obowiązku zbadania z urzędu nieuczciwego charakteru warunku umowy cesji wierzytelności zawartej przez konsumenta, jeżeli zawisły przed tym sądem spór między spółką będącą cesjonariuszem, a przedsiębiorcą dotyczy nie tej umowy cesji, lecz wierzytelności konsumenta wobec tego przedsiębiorcy. Zatem samo zawieranie umów cesji tego rodzaju wierzytelności pomiędzy konsumentem, a przedsiębiorcą, wbrew stanowisku skarżącego jest dopuszczalne, co eliminuje tezę o nieważności umowy cesji. Ponadto przedmiotem sporu w niniejszym postępowaniu była wierzytelność, która przysługiwała konsumentowi (kredytobiorcy) względem przedsiębiorcy (kredytodawcy), co eliminowało dopuszczalność badania przez Sąd z urzędu postanowień umowy cesji – w płaszczyźnie nieuczciwych i niewiążących warunków w umowach konsumenckich (dyrektywa 93/13), a pozwany w żaden skonkretyzowany sposób nie tylko nie wykazał, ale nawet nie twierdził, by którekolwiek z postanowień umowy cesji miały nieuczciwy charakter - w płaszczyźnie przepisów dyrektywy 93/13 oraz art. 385

1 § 1-3 k.c. Dlatego też, nie było żadnych przeszkód do tego, by przedmiotową umowę cesji ocenić nie tylko jako ważną, ale i skuteczną. Tym samym nie uległa zmianie także ocena Sądu Rejonowego, wyrażona w tym zakresie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, tym bardziej, że pozwany nie kwestionował już jej poprawności - na etapie postępowania apelacyjnego.

Skarżący zarzucił także naruszenie art. 5 k.c. Nie był to zarzut zasadny. Prawo podmiotowe to nic innego, jak sfera możności określonego zachowania, w tym żądania spełnienia określonego świadczenia przez inny podmiot. By można było mówić o nadużyciu tak pojmowanego prawa podmiotowego, musi wystąpić stan, w którym wykonywanie tego prawa podmiotowego koliduje z zasadami współżycia społecznego lub społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa. W tym pierwszym przypadku chodzi o ukształtowane, utrwalone i powszechnie akceptowane w społeczeństwie zasady słuszności. Istotne jest i to, że z treści art. 5 k.c. wynika swego rodzaju domniemanie, że ten kto wykonuje swojej prawo podmiotowe, czyni to w zgodzie z zasadami współżycia społecznego i społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa. Dopiero wzruszenie tego domniemania oznacza stan nadużycia tego prawa i takie wykonywanie tego prawa nie zasługuje na udzielenie ochrony prawnej. Z argumentacji pozwanego – dotyczącej zarzutu naruszenia art. 5 k.c. wynika tylko tyle, że dostrzega on nadużycie prawa podmiotowego już tylko w tym, że powód go wykonuje, skoro już samo żądanie pozwu pozwany postrzega jako nadużycie prawa podmiotowego. Innymi słowy, ze stanowiska pozwanego nie wynika, z jakimi zasadami słuszności miałoby kolidować wykonywanie przez powoda prawa podmiotowego – w postaci dochodzenia żądania pozwu. Wbrew tezie pozwanego, strona powodowa zakwestionowała postanowienia przedmiotowej umowy, które naruszały konkretne, ekonomicznie wymierne, prawnie uzasadnione interesy konsumenta (nabywając od niego dochodzoną wierzytelność). Z tej perspektywy teza pozwanego o nadzwyczajnych i nieuzasadnionych korzyściach powoda – w kontekście już wyjaśnionej istoty sankcji kredytu darmowego, bezpodstawna.

Wobec stwierdzonych przez Sąd Okręgowy pięciu niezależnych od siebie przypadków naruszenia obowiązku informacyjnego, uzasadniających skorzystanie przez kredytobiorcę z sankcji kredytu darmowego, w kontekście wynikającej z art. 45 ust. 1 u.k.k. jej istoty, zasadniczego znaczenia nabierała odpowiedź na pytanie o to, w jakiej łącznie kwocie kredytobiorca

Oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego zostało złożone z zachowaniem rocznego terminu – o jakim mowa w art. 45 ust. 5 u.k.k. W tym konkretnym postępowaniu pozwanym nie czynił w związku z tym zarzutu upływu tego terminu, niemniej jednak wyjaśnić należy, zgodnie z art. 45 ust. 5 u.k.k. uprawnienie, o którym mowa w ust. 1, wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy. Zatem roczny (prekluzyjny) termin dla złożenia oświadczenia – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. rozpoczyna swój bieg od dnia wykonania umowy o kredyt konsumencki, a stan wykonania takiej umowy występuje wówczas, kiedy nie tylko kredytodawca spełni wynikające z umowy kredytu konsumenckiego świadczenie względem kredytobiorcy, ale także kredytobiorca wykonana w całości wynikające z tej umowy obowiązki względem kredytodawcy. Odmienny pogląd oparty na założeniu, że stan wykonania umowy należy identyfikować tylko i wyłącznie na podstawie spełnienia świadczenia (wynikającego z umowy) przez kredytodawcę, w świetle treści art. 45 ust. 5 u.k.k. pozostaje oczywiście nieprawidłowy. Innymi słowy, z tego przepisu w żaden sposób nie można wyczytać tego, jakoby stan „wykonania umowy” miał być ograniczony tylko i wyłącznie do spełnienia świadczenia zgodnie z jej treścią – jedynie przez kredytodawcę. Wobec tego, skoro kredytobiorca oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego niespornie złożył przed spłatą kredytu (bo ten nie jest jeszcze spłacony), to już z tej tylko przyczyny w dacie złożenia oświadczenia nie istniał jeszcze stan wykonania umowy, a zatem nie rozpoczął się jeszcze bieg rocznego terminu dla złożenia oświadczenia – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. Z tego względu brak jest podstaw faktycznych i prawnych do przyjęcia jakoby uprawnienie do skorzystania z sankcji kredytu darmowego miało wygasnąć na skutek upływu tego rocznego terminu. Zajmowane niejednokrotnie przez kredytodawców stanowisko, jakoby wykonanie umowy przez kredytodawcę, a już nie przez kredytobiorcę, miało stanowić o początku biegu tego rocznego terminu dla złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, jawi się jako nie mające żadnego jurydycznego usprawiedliwienia.

Sąd Rejonowy ustalił, że dokonana – według stanu na dzień 22.04.2022 r. przez kredytobiorcę nadpłata kredytu, z tytułu uiszczonych środków pieniężnych na poczet całkowitego kosztu kredytu (wobec skutecznego skorzystania z sankcji kredytu darmowego, to kwota 37 995,64 zł. Ustalenia tego faktu skarżący w postępowaniu apelacyjnym nie tylko nie wzruszył, ale nawet w tym kierunku nie zmierzał (w apelacji brak zarzutów naruszenia prawa procesowego oraz zarzutu błędu w ustaleniu tego faktu). To oznacza, że i to ustalenie, jako – raz jeszcze podkreślić to należy – niewzruszone, Sąd Okręgowy przyjął za własne – w braku jakichkolwiek ku temu przeszkód. Zatem ta w/w kwota stanowiła świadczenie nienależne – w rozumieniu art. 410 § 2 k.c., które podlegało zwrotowi na rzecz powoda – stosownie do art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 i 2 k.c., także przy uwzględnieniu ważnej i skutecznej umowy cesji wierzytelności. Prawidłowe pozostawały także wnioski Sądu pierwszej instancji w zakresie daty wymagalności roszczenia o odsetki ustawowe za opóźnienie w spełnieniu tego świadczenia.

W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. orzekł jak w pkt 1 sentencji wyroku.

Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego znajduje uzasadnienie w art. 98 § 1, 1

1 k.p.c. oraz w § 1 pkt 5, § 10 ust. 1 pkt 1 Rozp. Min. Spr. z dnia 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U.2023.1964t.j.)

SSO Mariusz Broda

Zarządzenie: odpis wyroku z uzasadnieniem doręczyć pełnomocnikowi pozwanego.

25.08.2026 r.

Hasła tematyczne: Kredyt, Konsument

48 dni od wyroku do publikacji

  1. Wyrok 18 sierpnia 2026 r.
  2. Portal: 5 października 2026 r. W serwisie od 13 października 2026 r.

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.