Niedziela Wydanie nr 36

Sygnatura akt
IV Ka 799/25
Sąd
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim
Wydział
IV Wydział Karny Odwoławczy
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
12 czerwca 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Orzeczenie zmienione
Opublikowano w portalu
5 listopada 2026 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Kategorie
Sprawy karne
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim
© autorzy OpenStreetMap

Sprawy karne

W sklepie kontrolę dat robiło kilku pracowników. Sąd uniewinnił obwinioną

Przejdź do orzeczenia, 17 min czytania

Spór

Obwiniona była oskarżona o wykroczenie z art. 100 ust. 1 pkt 1 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, polegające na wprowadzeniu do obrotu środków spożywczych po upływie daty minimalnej trwałości. Sąd pierwszej instancji uznał ją za winną i odstąpił od wymierzenia kary.

Ustalenia sądu

W sklepie w dniu 23 maja 2024 r. ujawniono produkty z upływającymi datami minimalnej trwałości, a do obowiązków obwinionej należała kontrola terminów. Kontrolę wykonywało czterech pracowników i kierownik, a nie wykazano, aby obwiniona otrzymała informację o konkretnych produktach.

Rozstrzygnięcie

Sąd odwoławczy zmienił wyrok i uniewinnił obwinioną, a koszty postępowania obciążył Skarb Państwa.

Dlaczego

Sąd uznał, że nie udowodniono, iż to konkretne zachowanie obwinionej doprowadziło do pozostawania produktów w obrocie. System kontroli był wieloosobowy, a brak danych z kolektora uniemożliwiał ustalenie historii kontroli poszczególnych produktów.

Dla firm

Samo wyznaczenie pracownika do kontroli terminów nie wystarcza do przypisania wykroczenia z tytułu wprowadzenia do obrotu środków po dacie minimalnej trwałości. Potrzebne jest ustalenie konkretnego zachowania tej osoby i jego związku z pozostawaniem produktów w sprzedaży.

Więcej o sprawie

Zakwestionowane towary miały daty minimalnej trwałości od 30 listopada 2023 r. do 12 maja 2024 r., a sąd uznał, że nie wykazano, kto odpowiadał za ich pozostawanie w sprzedaży.

Nie zabezpieczono danych z kolektora pozwalających ustalić, kiedy zakwestionowane produkty zostały w systemie wykazane jako wymagające wycofania ze sprzedaży.

Z uzasadnienia, Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim
Rozstrzygnięcie
Orzeczenie zmienione
Sąd
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim, IV Wydział Karny Odwoławczy
Sygnatura
IV Ka 799/25

Treść orzeczenia około 17 minut czytania

Sygn. akt IV Ka 799/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 12 czerwca 2026 r.

Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim w IV Wydziale Karnym Odwoławczym w składzie:

Przewodniczący Sędzia Anna Gąsior-Majchrowska

Protokolant Bożena Sobczyk, Ewa Sudra

przy udziale ---

po rozpoznaniu w dniach 3 lutego 2026 r., 17 marca 2026 r. i 29 maja 2026 r.

sprawy D. N.

obwinionej o czyn z art. 100 ust. 1 pkt. 1 Ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 roku o bezpieczeństwie żywienia i żywności

na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę obwinionej

od wyroku Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim

z dnia 2 października 2025 r. sygn. akt II W 656/25

1. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że uniewinnia obwinioną D. N. od czynu zarzucanego jej we wniosku o ukaranie, a przypisanego w punkcie 1 wyroku;

2. kosztami postępowania poniesionymi w sprawie obciąża Skarb Państwa.

Uzasadnienie

Skarga apelacyjna obrońcy obwinionej T. A. okazała się zasadna w takim stopniu, że na skutek jej wniesienia zaistniała konieczność zmiany zaskarżonego wyroku i uniewinnienia obwinionej od popełnienia zarzucanego jej czynu.

Kontrola instancyjna zaskarżonego orzeczenia prowadzi bowiem do wniosku, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie dawał wystarczających podstaw do przypisania T. A. realizacji znamion wykroczenia określonego w art. 100 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił szereg okoliczności dotyczących zasad funkcjonowania sklepu, sposobu kontroli terminów przydatności produktów do spożycia oraz zakresu obowiązków obwinionej, jednak wyprowadził z tych ustaleń wniosek co do odpowiedzialności obwinionej, który nie znajduje dostatecznego oparcia w materiale dowodowym.

W szczególności nie można zaakceptować rozumowania, zgodnie z którym samo ustalenie, że do obowiązków pracowniczych T. A. należała między innymi kontrola terminów przydatności do spożycia towarów znajdujących się w sprzedaży, a obwiniona była obecna w pracy w dniu ujawnienia zakwestionowanych produktów, jest wystarczające do przypisania jej odpowiedzialności wykroczeniowej za fakt pozostawania tych produktów w ofercie handlowej sklepu. Odpowiedzialność za wykroczenie ma charakter odpowiedzialności osobistej. Nie może być ona konstruowana wyłącznie na podstawie zajmowanego stanowiska, zakresu ogólnych obowiązków pracowniczych czy samego faktu świadczenia pracy w placówce, w której ujawniono nieprawidłowość. Dla przypisania odpowiedzialności konieczne jest wykazanie, że konkretna osoba swoim własnym zachowaniem – działaniem albo, o ile zachodzą ku temu prawne warunki, zaniechaniem – zrealizowała znamiona danego typu czynu zabronionego, a zachowaniu temu można przypisać winę co najmniej w postaci wymaganej przez prawo wykroczeń. Zgodnie z art. 100 ust. 1 pkt 1 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten, kto używa do produkcji lub wprowadza do obrotu środek spożywczy po upływie terminu przydatności do spożycia lub daty minimalnej trwałości. Art. 52 tej ustawy stanowi natomiast, że środki spożywcze oznakowane datą minimalnej trwałości lub terminem przydatności do spożycia mogą znajdować się w obrocie do tej daty lub terminu. Nie budzi przy tym wątpliwości szerokie znaczenie pojęcia „wprowadzenia do obrotu”. Ustawodawca odwołuje się w tym zakresie do pojęcia „wprowadzania na rynek” określonego w art. 3 pkt 8 rozporządzenia (WE) nr 178/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 28 stycznia 2002 r. Obejmuje ono między innymi posiadanie żywności w celu sprzedaży, jej oferowanie do sprzedaży, sprzedaż, dystrybucję i inne formy dysponowania. Tym samym należy zgodzić się z Sądem Rejonowym, że „wprowadzenie do obrotu” nie musi oznaczać wyłącznie pierwszej czynności producenta żywności. Może obejmować także utrzymywanie konkretnego środka spożywczego w ofercie handlowej kolejnego ogniwa dystrybucji. Powyższe rozumienie znamienia przedmiotowego nie rozstrzyga jednak jeszcze kwestii odpowiedzialności konkretnego pracownika sklepu. Inną rzeczą jest bowiem stwierdzenie, że określony produkt znajdował się w obrocie po upływie daty minimalnej trwałości, inną natomiast ustalenie, kto konkretnie i przez jakie zachowanie odpowiadał za ten stan rzeczy. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie pozwala jednak na przejście od ustalenia, że określone produkty znajdowały się w obrocie po upływie daty minimalnej trwałości, do ustalenia, że stan ten był następstwem zachowania przypisanego właśnie obwinionej. Bowiem z ustaleń samego Sądu pierwszej instancji wynika, że kontrola terminów produktów nie była obowiązkiem wykonywanym wyłącznie przez T. A.. Przeciwnie, czynności te wykonywało czterech pracowników oraz kierownik sklepu. Pracownicy posługiwali się przy tym elektronicznym urządzeniem określanym jako „kolektor”, za pomocą którego identyfikowano produkty wymagające usunięcia z półek. Sąd Rejonowy przyjął również, że zadania te były co do zasady wykonywane na zmianach popołudniowych. Już z tych ustaleń wynika zatem, że system kontroli produktów miał charakter wieloosobowy i rozłożony w czasie. Nie była to czynność przypisana wyłącznie obwinionej ani tym bardziej czynność, za której prawidłowe wykonanie odpowiadała ona w sposób generalny i niezależny od działań innych pracowników. Co więcej, sam Sąd Rejonowy zauważył, że przy funkcjonowaniu sklepu wielkopowierzchniowego możliwe są przypadkowe pominięcia produktów, błędne bądź niepełne wprowadzenie danych do urządzenia elektronicznego oraz sytuacje, w których pracownik usuwający produkty z półek nie otrzyma z kolektora informacji o określonym towarze z powodu wcześniejszych nieprawidłowości. Sąd pierwszej instancji wprost wskazał, że zarówno urządzenie, jak i człowiek nie są niezawodni. Ustalenia te, zamiast przemawiać za odpowiedzialnością obwinionej, prowadzą jednak w realiach niniejszej sprawy w kierunku przeciwnym. Pokazują bowiem, że samo ujawnienie produktu z przekroczoną datą minimalnej trwałości nie pozwala automatycznie ustalić, który spośród kilku pracowników uczestniczących w wieloetapowym systemie kontroli dopuścił się konkretnego uchybienia. Szczególnie istotne znaczenie mają w tym zakresie daty widniejące na produktach utrwalonych na fotografiach stanowiących materiał dowodowy sprawy. Z materiału tego wynika, że zakwestionowane produkty nie stanowiły jednolitej grupy artykułów, których daty minimalnej trwałości upłynęły bezpośrednio przed kontrolą dokonaną w dniu 23 maja 2024 r. Przeciwnie, pomiędzy poszczególnymi datami a dniem ujawnienia występowały niekiedy bardzo znaczne odstępy czasowe. Przykładowo pasta z owoców tamaryndowca była oznaczona datą minimalnej trwałości do dnia 3 maja 2024 r., produkt oznaczony jako „U. (...) N.” – datą 30 listopada 2023 r., a więc przypadającą niemal sześć miesięcy przed zdarzeniem będącym przedmiotem postępowania, (...) – datą 27 marca 2024 r., natomiast kiełbasa (...) – datą 12 maja 2024 r. Okoliczności te mają zasadnicze znaczenie dla odpowiedzialności obwinionej. Jeżeli bowiem – jak ustalił sam Sąd Rejonowy – kontrola terminów była wykonywana systematycznie przez kilku pracowników i kierownika sklepu przy wykorzystaniu kolektora, to pozostawanie w sprzedaży w dniu 23 maja 2024 r. produktu, którego data minimalnej trwałości upłynęła już 30 listopada 2023 r. czy 27 marca 2024 r., nie może bez dalszych ustaleń zostać przypisane właśnie T. A.. Wręcz przeciwnie, okoliczność ta wskazuje, że produkt taki – zakładając jego nieprzerwaną obecność na półce sklepowej – musiałby wcześniej wielokrotnie znaleźć się w zakresie czynności kontrolnych wykonywanych przez różne osoby. Nie wiadomo przy tym, kiedy poszczególne produkty zostały wystawione na półkę, kiedy i przez kogo były poprzednio kontrolowane, czy zostały ujęte w systemie elektronicznym, na której zmianie powinny zostać usunięte ani który pracownik w konkretnym terminie odpowiadał za kontrolę danego rodzaju asortymentu. Nie zabezpieczono danych z kolektora pozwalających ustalić, kiedy zakwestionowane produkty zostały w systemie wykazane jako wymagające wycofania ze sprzedaży. Nie ustalono osoby, której urządzenie wyświetliło konkretny produkt. Powyższe zaś w momencie rozstrzygania sprawy nie było możliwe już do kategorycznego ustalenia. Ponadto, w ocenie sądu odwoławczego nie wykazano, aby obwiniona otrzymała w dniu 23 maja 2024 r. albo wcześniej informację dotyczącą któregokolwiek z zakwestionowanych produktów, a następnie świadomie ją zignorowała bądź na skutek niezachowania wymaganej ostrożności nie wykonała wynikającego z niej zadania. Tymczasem brak takich dowodów ma znaczenie podstawowe. Nie można bowiem zastępować ustalenia indywidualnej odpowiedzialności domniemaniem, że skoro T. A. należała do grupy osób zobowiązanych do kontroli dat minimalnej trwałości produktów, to odpowiada za każdy produkt ujawniony po terminie w dniu, w którym znajdowała się w pracy. Taka konstrukcja prowadziłaby w istocie do odpowiedzialności zbiorowej pracowników sklepu albo do odpowiedzialności na zasadzie ryzyka, która pozostaje obca prawu wykroczeń. Analogiczne znaczenie ma problem przypisywania odpowiedzialności za zaniechanie. W orzecznictwie Sądu Najwyższego konsekwentnie wskazuje się, że dla odpowiedzialności za czyn skutkowy popełniony przez zaniechanie konieczne jest ustalenie szczególnego, prawnego obowiązku zapobieżenia określonemu skutkowi oraz skonkretyzowanie zakresu tego obowiązku wobec danej osoby w określonej sytuacji. Źródłem takiego obowiązku mogą być między innymi przepisy prawa, umowa, dobrowolne zobowiązanie czy skonkretyzowana sytuacja faktyczna, jednak w każdym przypadku zakres obowiązku musi zostać ustalony indywidualnie. W niniejszej sprawie sam zapis w opisie stanowiska pracy obwinionej, zgodnie z którym do jej obowiązków należała kontrola terminów przydatności produktów, nie wyjaśnia jeszcze, jakiego konkretnego zachowania wymagano od niej w odniesieniu do produktów ujawnionych 23 maja 2024 r. W przedmiotowej sprawie nie jest możliwe wykazanie, że to właśnie obwiniona miała dokonać ich sprawdzenia w terminie poprzedzającym utratę możliwości dalszego oferowania, jak również nie jest możliwe jednoznaczne ustalenie, czy wcześniej wskazywał je kolektor i komu. Przede wszystkim zaś nie można na podstawie zebranych dowodów – które były uzupełniane na etapie odwoławczym – wykazać, czy pozostawanie tych produktów na półkach było wynikiem jednego uchybienia, czy też całego szeregu wcześniejszych zaniedbań w organizacji kontroli. Znaczące jest zwłaszcza to, że część produktów miała daty minimalnej trwałości odległe o tygodnie, a nawet miesiące od dnia ich ujawnienia. Jeżeli przyjąć za prawdziwy opis funkcjonowania systemu kontroli przedstawiony przez obwinioną i zaakceptowany przez Sąd Rejonowy, pojawia się oczywiste pytanie, dlaczego artykuł z datą minimalnej trwałości przypadającą w listopadzie 2023 r. miałby dopiero w maju 2024 r. obciążać pracownika pełniącego obowiązki na jednej konkretnej zmianie. Sąd pierwszej instancji pytania tego nie postawił, a tym bardziej na nie odpowiedział. Nie można również pominąć okoliczności związanych ze sposobem ujawnienia zakwestionowanych produktów. Z materiału dowodowego wynika, że L. i U. N. zajmowali się wyszukiwaniem produktów po terminie w sposób zorganizowany i byli do takich działań przygotowani. Wchodzili do sklepów, wyszukiwali określone towary, kupowali je, a następnie zgłaszali sprawę obsłudze, niekiedy wzywając Policję. Okoliczność ta sama w sobie nie daje oczywiście podstaw do kwestionowania prawdziwości dokonywanych przez nich zgłoszeń ani do formułowania przypuszczeń, że produkty znalazły się w sklepie w inny sposób niż w ramach normalnego obrotu handlowego. Powodowała jednak, że organy prowadzące czynności wyjaśniające powinny ze szczególną starannością zabezpieczyć dowody pozwalające zrekonstruować pochodzenie każdego z produktów, dokładne miejsce jego ujawnienia, sposób pobrania z półki oraz jego wcześniejszą historię w systemie sklepowym. Tego nie uczyniono i w chwili obecnej tego uchybienia nie można konwalidować. W szczególności same fotografie produktu i dowód jego zakupu potwierdzają co najwyżej, że określony artykuł został w danym momencie przedstawiony do sprzedaży i zakupiony. Nie pozwalają natomiast ustalić, kto spośród pracowników odpowiadał za jego wcześniejszą kontrolę i dlaczego produkt ten pozostał w ofercie mimo upływu daty minimalnej trwałości. W odniesieniu do produktów, których daty upłynęły wiele tygodni czy miesięcy wcześniej, brak tego rodzaju ustaleń nabiera szczególnego znaczenia. Nie można wykluczyć – i nie chodzi tu o przyjmowanie jakiejkolwiek konkurencyjnej wersji zdarzeń, lecz jedynie o ocenę stopnia udowodnienia wersji oskarżenia – że odpowiedzialność za pozostawanie konkretnego produktu na półce wiązała się z działaniem albo zaniechaniem innego pracownika, błędem w systemie elektronicznym, nieprawidłowym wprowadzeniem danych, wielokrotnym wcześniejszym pominięciem tego produktu albo wadliwą organizacją systemu kontroli. Żadna z tych możliwości nie została w sposób procesowy wyeliminowana. W tym miejscu podkreślić należy fundamentalną różnicę pomiędzy wykazaniem nieprawidłowości w funkcjonowaniu sklepu a wykazaniem winy konkretnego człowieka. Pierwsza z tych okoliczności niewątpliwie została wykazana. W sklepie ujawniono produkty oznakowane datami minimalnej trwałości, które już upłynęły. Z faktu tego nie wynika jednak samoistnie, że wykroczenie popełniła T. A.. Sąd pierwszej instancji w istocie utożsamił istnienie nieprawidłowości organizacyjnej z odpowiedzialnością obwinionej, ponieważ w zakresie jej obowiązków znajdowała się kontrola terminów. Tymczasem dla wydania wyroku skazującego konieczne było poczynienie dalszych, indywidualizujących ustaleń. Nie sposób również zaakceptować stanowiska Sądu Rejonowego w części dotyczącej strony podmiotowej czynu.

Sąd odwoławczy nie podziela wprawdzie w całości argumentacji apelacji, jeżeli zmierza ona do przyjęcia, że wykroczenie z art. 100 ust. 1 pkt 1 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia ze swej natury może zostać popełnione wyłącznie umyślnie. Na gruncie prawa wykroczeń zasadą pozostaje możliwość popełnienia wykroczenia zarówno umyślnie, jak i nieumyślnie, o ile ustawa nie ogranicza odpowiedzialności wyłącznie do umyślności.

Nie oznacza to jednak, że każda nieprawidłowość występująca w sferze obowiązków danej osoby może zostać automatycznie uznana za zawinione zachowanie nieumyślne. Nieumyślność również wymaga udowodnienia. Konieczne jest bowiem wykazanie, że obwiniona nie zachowała ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość popełnienia czynu przewidywała albo mogła przewidzieć. Nie sposób stwierdzić niezachowania wymaganej ostrożności bez uprzedniego ustalenia, jakiej konkretnie czynności obwiniona nie wykonała prawidłowo. Sąd Rejonowy, uznał wyjaśnienia obwinionej za wiarygodne w całości, w tym również w zakresie, w jakim zaprzeczała ona celowemu pomijaniu produktów, opisywała funkcjonowanie kolektora oraz wskazywała, że proces kontroli wykonywany jest przez wielu pracowników. Jeżeli zaś wyjaśnienia te uznano za logiczne, spójne i w pełni wiarygodne, nie można było następnie – bez dowodu przeciwnego – przyjąć, że obwiniona dopuściła się konkretnego nieostrożnego zachowania. Sformułowanie Sądu Rejonowego, iż przy liczbie produktów znajdujących się w sklepie wielkopowierzchniowym „zdarzają się pomyłki” i „przypadkowe pominięcia”, opisuje jedynie pewne ogólne ryzyko funkcjonowania tego rodzaju placówki. Nie stanowi dowodu, że konkretnej pomyłki dopuściła się właśnie T. A.. W prawie represyjnym nie ma miejsca na rozumowanie, że skoro ktoś należał do kręgu osób, które potencjalnie mogły dopuścić się błędu, można mu taki błąd przypisać. Przeciwnie, jeżeli materiał dowodowy pozostawia kilka równorzędnych możliwości wyjaśnienia zdarzenia, z których tylko jedna prowadzi do odpowiedzialności obwinionej, a pozostałe wskazują na działania innych pracowników, błąd systemu albo wadliwość organizacji pracy, wybór wariantu niekorzystnego dla obwinionej bez odpowiedniej podstawy dowodowej pozostawałby sprzeczny z zasadami procesu w sprawach o wykroczenia. Za trafny co do istoty należy zatem uznać pierwszy zarzut apelacji, choć jego uzasadnienie wymagało częściowo odmiennego ujęcia prawnego. Istota uchybienia nie polega bowiem na tym, że pracownik sklepu nigdy nie może odpowiadać za wprowadzenie żywności do obrotu ani że czynu z art. 100 ust. 1 pkt 1 nie można popełnić nieumyślnie. Polega ona na tym, że w tej konkretnej sprawie nie wykazano, aby T. A. własnym zachowaniem zrealizowała ustawowe znamiona wykroczenia i aby można jej było przypisać zawinione niezachowanie wymaganej ostrożności. Nie bez znaczenia pozostaje przy tym sposób sformułowania zarzutu we wniosku o ukaranie. Obwinionej zarzucono, że „będąc osobą odpowiedzialną w sklepie za spełnienie wymogów prawa żywnościowego dopuściła do zaniedbania, które skutkowało wprowadzeniem do obrotu środków spożywczych oznakowanych datą minimalnej trwałości po upływie tej daty”. Tak sformułowany opis ma charakter dalece ogólny, gdyż nie wskazuje, jakich konkretnie produktów dotyczyć miało zachowanie obwinionej, ilu produktów, jakiego rodzaju obowiązku obwiniona nie wykonała ani na czym konkretnie polegało przypisane jej „dopuszczenie do zaniedbania”. Ma to szczególne znaczenie dlatego, że ustawowe znamię art. 100 ust. 1 pkt 1 zostało określone czasownikiem „wprowadza do obrotu”, natomiast obwinionej zarzucono w istocie zaniechanie czynności kontrolnych mające skutkować dalszym pozostawaniem produktów w sprzedaży. Przy takiej konstrukcji zarzutu tym większe znaczenie miało dokładne wskazanie zachowania, którego obwiniona miała zaniechać, oraz związku pomiędzy tym zaniechaniem a pozostawaniem konkretnych produktów w obrocie. Brak takiej indywidualizacji niewątpliwie utrudniał realizację prawa do obrony, skoro obwiniona nie mogła odnieść się do konkretnej czynności, którą miała wykonać, konkretnej daty wcześniejszej kontroli oraz konkretnego produktu, który miała w ramach tej kontroli pominąć. Z tego względu zarzut apelacyjny odnoszący się do niedostatecznej konkretyzacji zarzutu również nie był pozbawiony racji. Sąd odwoławczy dostrzega nadto uchybienia podnoszone przez skarżącą w zakresie czynności wyjaśniających oraz realizacji prawa obwinionej do obrony. Nie zachodzi jednak potrzeba szczegółowego ustalania wpływu każdego z tych naruszeń z osobna na treść zaskarżonego orzeczenia, skoro zasadnicze uchybienie dotyczące samej możliwości przypisania obwinionej znamion czynu prowadziło do konieczności wydania wyroku reformatoryjnego i uniewinnienia. W szczególności skoro materiał dowodowy zgromadzony w sprawie, także po przeprowadzeniu rozprawy przed Sądem pierwszej instancji, nie pozwalał na ustalenie, że to właśnie T. A. dopuściła się konkretnego zachowania stanowiącego podstawę odpowiedzialności z art. 100 ust. 1 pkt 1 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, kwestie dotyczące wcześniejszego sposobu pouczenia obwinionej czy rozpoznania jej wniosku o ustanowienie obrońcy z urzędu nie mogły prowadzić do rozstrzygnięcia dalej idącego niż uniewinnienie.

Należy jeszcze zwrócić uwagę, że Sąd Rejonowy sam dostrzegł wyjątkowo niski ciężar zarzucanego obwinionej zachowania. Uznał jej dotychczasowy sposób życia za nienaganny, podkreślił jej starania o prawidłowe wykonywanie obowiązków pracowniczych, wskazał na specyfikę wielkopowierzchniowej placówki handlowej, ogromną liczbę produktów, wieloosobową organizację procesu kontroli oraz zawodność zarówno systemu elektronicznego, jak i działania człowieka. Okoliczności te doprowadziły Sąd pierwszej instancji do zastosowania art. 39 § 1 k.w. i odstąpienia od wymierzenia kary. Problem jednak w tym, że okoliczności te nie powinny zostać ocenione dopiero na płaszczyźnie wymiaru reakcji na popełnione wykroczenie. W pierwszej kolejności należało odpowiedzieć na pytanie, czy w ogóle wykazano, że wykroczenie popełniła T. A.. Odpowiedź na to pytanie jest negatywna. Nie można łagodzić konsekwencji odpowiedzialności karnej w sytuacji, w której uprzednio nie udowodniono samej odpowiedzialności. Instytucja odstąpienia od wymierzenia kary zakłada, że sprawca zrealizował znamiona wykroczenia i można mu przypisać winę. Nie może ona zastępować pewnego ustalenia tych okoliczności. W niniejszej sprawie dowody pozwalają stwierdzić, że w sklepie w dniu 23 maja 2024 r. ujawniono towary, których daty minimalnej trwałości upłynęły. Pozwalają także stwierdzić, że jednym z obowiązków T. A. była kontrola terminów części artykułów znajdujących się w sprzedaży. Nie pozwalają natomiast stwierdzić ponad uzasadnioną wątpliwość, że to T. A. odpowiadała za brak wycofania właśnie tych produktów i że produkty te pozostały w obrocie wskutek konkretnego, zawinionego zaniechania po jej stronie. Wątpliwości tych nie da się usunąć przez odwołanie do ogólnego zakresu obowiązków obwinionej. W szczególności nie jest możliwym jednoznaczne stwierdzenie, dlaczego produkty, których daty minimalnej trwałości upłynęły na wiele tygodni lub miesięcy przed kontrolą, miałyby obciążać właśnie obwinioną, skoro obowiązek sprawdzania terminów był wykonywany przez wielu pracowników, w sposób cykliczny, przy wykorzystaniu systemu elektronicznego. Tym bardziej, żer brak dokumentacji z kolektora uniemożliwia odtworzenie historii kontroli tych produktów. Fakt zaś, że aktualnie brak jest też możliwości ustalenia, kiedy poszczególne produkty znalazły się na półkach i kiedy miały być z nich zdjęte, uniemożliwia ustalenie związku zachowania T. A. z ich pozostawaniem w sprzedaży. Jednocześnie nie ma dowodu, że obwiniona konkretne produkty podczas swojej kontroli widziała, powinna była je zobaczyć albo otrzymała z kolektora informację nakazującą ich usunięcie. Wszystkie te okoliczności pozostają w sferze domniemania. Wyrok skazujący nie może zaś opierać się na domniemaniu, że skoro obwiniona należała do grona osób odpowiedzialnych za określoną sferę funkcjonowania sklepu, to należy przypisać jej każde uchybienie ujawnione w tej sferze. W tym zakresie aktualne pozostają uwagi wynikające z orzecznictwa dotyczącego odpowiedzialności gwaranta: konieczne jest zawsze ustalenie źródła, zakresu i treści konkretnego obowiązku spoczywającego na konkretnej osobie w konkretnej sytuacji. Sama możliwość zaliczenia danej osoby do szerokiego kręgu osób uczestniczących w zabezpieczaniu określonego dobra prawnego nie wystarcza do przypisania jej odpowiedzialności za każdy skutek występujący w tej sferze.

W niniejszej sprawie wątpliwości są dalekoidące, skoro zakwestionowano szereg produktów o bardzo zróżnicowanych datach minimalnej trwałości, z których część upłynęła znacznie wcześniej niż 23 maja 2024 r. Nie można więc nawet wskazać jednego zdarzenia kontrolnego, podczas którego obwiniona miałaby popełnić zarzucane uchybienie. Sąd Rejonowy przyjął w istocie odpowiedzialność T. A. za stan istniejący w sklepie, podczas gdy należało udowodnić jej konkretne zachowanie. Należy również odróżnić datę minimalnej trwałości od terminu przydatności do spożycia. Data minimalnej trwałości odnosi się co do zasady do okresu zachowania szczególnych właściwości produktu przy właściwym przechowywaniu, natomiast termin przydatności do spożycia dotyczy produktów szybko psujących się, które po krótkim czasie mogą stanowić bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia. Okoliczność ta nie usuwa zakazu wynikającego z art. 52 ustawy, ale ma znaczenie dla oceny charakteru konkretnego produktu i rzeczywistego ciężaru stwierdzonej nieprawidłowości. W sprawie nie wykazano przy tym, aby produkty ujawnione 23 maja 2024 r. były zepsute, szkodliwe dla zdrowia albo aby ich właściwości uległy zmianie. Przedmiotem zarzutu było jedynie pozostawanie w obrocie po oznaczonej dacie minimalnej trwałości. Powyższe ma znaczenie uzupełniające. Podstawą uniewinnienia nie jest bowiem znikoma społeczna szkodliwość zachowania obwinionej, lecz wcześniejszy i zasadniczy brak dostatecznych podstaw do przypisania jej sprawstwa i winy. Nie zachodzi zatem potrzeba konstruowania alternatywnego opisu czynu, polegającego przykładowo na niedostatecznie starannym sprawdzeniu wszystkich produktów znajdujących się na półkach.

Zachowanie takie nie zostało obwinionej zarzucone w sposób skonkretyzowany, a ponadto materiał dowodowy również nie pozwala ustalić, aby określone produkty zostały przez nią podczas takiej kontroli pominięte.

Reasumując, Sąd Rejonowy dokonał prawidłowych ustaleń w zakresie samego faktu ujawnienia artykułów z przekroczonymi datami minimalnej trwałości oraz ogólnej organizacji pracy sklepu, jednak nieprawidłowo przeszedł od tych ustaleń do przypisania odpowiedzialności konkretnej osobie.

W konsekwencji należało uznać, że nie zostało udowodnione, aby T. A. dopuściła się czynu zarzucanego jej we wniosku o ukaranie.

W analizowanej sprawie, wobec zmiany zaskarżonego wyroku i uniewinnienia obwinionej – w świetle treści art. 119 § 2 pkt 1 k.p.w. – ustalono, że koszty postępowania ponosi Skarb Państwa.

Mając na względzie powyższe okoliczności, Sąd drugiej instancji orzekł jak w sentencji wyroku.

146 dni od wyroku do publikacji

  1. Wyrok 12 czerwca 2026 r.
  2. Portal: 5 listopada 2026 r.

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.