Niedziela Wydanie nr 36

Sygnatura akt
III CZ 273/24
Sąd
Sąd Najwyższy
Wydział
Izba Cywilna Wydział III
Rodzaj
Postanowienie
Data orzeczenia
21 stycznia 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Orzeczenie uchylone
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Kategorie
Sąd Najwyższy
Sąd Najwyższy
© autorzy OpenStreetMap

Sąd Najwyższy

Sąd Apelacyjny oceniał nominację sędziego z KRS. SN uchylił wyrok i wytknął uchybienie

Przejdź do orzeczenia, 18 min czytania

Spór

Powód zaskarżył wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który uchylił wyrok Sądu Okręgowego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Sąd Apelacyjny z urzędu zakwestionował obsadę sądu pierwszej instancji.

Ustalenia sądu

Sąd Apelacyjny uznał, że sędzia orzekający w pierwszej instancji został rekomendowany w konkursie KRS z nieuzasadnionych przyczyn, a ocena dorobku sędziego była jego zdaniem mierzalna. Sąd Najwyższy ustalił, że sąd powszechny nie ma podstawy prawnej do takiej oceny.

Rozstrzygnięcie

Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i wytknął sędziom Sądu Apelacyjnego w Warszawie oczywistą obrazę fundamentów porządku konstytucyjnego.

Dlaczego

Sąd Najwyższy wskazał, że kontrola legalności procedury KRS jest dopuszczalna, ale ocena merytorycznej trafności wyboru kandydata wykracza poza kompetencje sądu powszechnego. Uznał też, że powoływanie się na orzeczenia europejskich trybunałów nie daje podstaw do kwestionowania powołania sędziego.

Dla firm

Sąd powszechny nie ma kompetencji do oceny, czy sędzia został prawidłowo wybrany w konkursie KRS, a zarzut nienależytej obsady oparty na takiej ocenie nie uzasadnia nieważności postępowania.

Więcej o sprawie

Powód nie zgłaszał takiego zarzutu, a sąd odwoławczy z urzędu uznał, że sąd pierwszej instancji był nienależycie obsadzony. Według tego stanowiska sędzia został rekomendowany do nominacji z nieuzasadnionych przyczyn.

Wytyk orzeczniczy dotyczy sędziów X. Y., X.1 Y.1 i X.2 Y.2, a o jego wytknięciu ma zawiadomić Prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Argumentując swoje rozstrzygniecie Sąd Apelacyjny - mimo braku takiego zarzutu stron postępowania - z urzędu stwierdził, że Sąd pierwszej instancji był nienależycie obsadzony

Z uzasadnienia, Sąd Najwyższy
Rozstrzygnięcie
Orzeczenie uchylone
Sąd
Sąd Najwyższy, Izba Cywilna Wydział III
Sygnatura
III CZ 273/24

Treść orzeczenia około 18 minut czytania

III CZ 273/24

POSTANOWIENIE

21 stycznia 2026 r.

Sąd Najwyższy w Izbie Cywilnej w składzie:

SSN Mariusz Załucki

po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym 21 stycznia 2026 r. w Warszawie

zażalenia X.3 Y.3

na wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie

z 25 czerwca 2024 r., I ACa 522/24,

w sprawie z powództwa X.3 Y.3

przeciwko […]

1. uchyla zaskarżony wyrok;

2. wytyka sędziom Sądu Apelacyjnego w Warszawie X. Y., X.1

Y.1 i X.2 Y.2 oczywistą obrazę fundamentów porządku

konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej, tj. art. 179 w zw. z art.

144 ust. 3 pkt 17 w zw. z art. 10 ust. 1, art. 4 ust. 1 i 2 oraz art.

8 ust. 1 Konstytucji RP, poprzez uznanie, że Sąd Apelacyjny jest

uprawniony - w toku rozpoznawania apelacji w sprawie cywilnej -

do merytorycznej oceny, czy w określonym postępowaniu

konkursowym przed Krajową Radą Sądownictwa wybrano

„odpowiedniego” kandydata, który następnie – na podstawie

rekomendacji tej Rady – został powołany na stanowisko sędziego

Sądu Okręgowego i który to sędzią wydał orzeczenie

kontrolowane apelacyjnie;

3. o wytknięciu tego uchybienia zawiadamia Prezes Sądu

Apelacyjnego w Warszawie.

III CZ 273/24

2

Uzasadnienie

Zaskarżonym wyrokiem Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił wyrok Sądu

Okręgowego w Warszawie, zniósł postępowanie i przekazał temu Sądowi sprawę

do ponownego rozpoznania. Argumentując swoje rozstrzygniecie Sąd Apelacyjny -

mimo braku takiego zarzutu stron postępowania - z urzędu stwierdził, że Sąd

pierwszej instancji był nienależycie obsadzony, co ma stanowić przesłankę

stwierdzenia nieważności postępowania wskazaną w art. 379 pkt 4 k.p.c. Dla

uzasadnienia tego stanowiska Sąd Apelacyjny podał przede wszystkim, iż w jego

ocenie sędzia tworzący skład Sądu pierwszej instancji z nieuzasadnionych

i pozamerytorycznych przyczyn został rekomendowany w konkursie toczonym

przed Krajową Radą Sądownictwa na stanowisko sędziego w tym Sądzie. W ocenie

Sądu Apelacyjnego, na podstawie mierzalnych, obiektywnych kryteriów nie dało się

uzasadnić decyzji o przedstawieniu tego sędziego do nominacji w omawianej

procedurze konkursowej. Ponadto Sąd Apelacyjny zakwestionował sposób

ukształtowania Krajowej Rady Sądownictwa, która w tej procedurze konkursowej

była ukształtowana na podstawie przepisów ustawy z 8 grudnia 2017 r. o zmianie

ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw. Powołał się

przy tym liczne orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału

Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a także na uchwałę trzech połączonych Izb Sądu

Najwyższego z 23 stycznia 2020 r., BSA I-4110-1/20 oraz inne orzecznictwo Sądu

Najwyższego, które w ocenie Sądu Apelacyjnego ma potwierdzać zasadność

zajętego w sprawie stanowiska. Wskazał, że wadliwość powołania sędziego

doprowadziła w sprawie do naruszenia standardu opisanego w art. 45 ust.

1 Konstytucji RP rekonstruowanego w proeuropejskiej wykładni ustawy

zasadniczej.

Zażalenie na powyższy wyrok wniósł powód zarzucając naruszenie art.

49 § 1 i 2, art. 233 § 1, art. 378 § 1, art. 379 pkt 4 k.p.c. i art. 45 Konstytucji RP,

razem, osobno i w związku, zaskarżając go w całości, wnosząc m.in. o uchylenie

zaskarżonego wyroku w całości.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

III CZ 273/24

3

Zażalenie okazało się zasadne.

Odwołując się do ugruntowanej przez dziesięciolecia linii orzeczniczej Sądu

Najwyższego wskazać trzeba, że nienależyta obsada sądu zachodzi wtedy, gdy

skład sądu orzekającego w konkretnej sprawie jest różny od tego, który jest

przewidziany w ustawie do rozpoznawania spraw określonej kategorii, w sądzie

danego szczebla i w określonym trybie. W niniejszej sprawie Sąd Najwyższy stanął

przed dylematem, czy w postępowaniu apelacyjnym sąd rozpoznający apelację

może uznać, że w sprawie zachodzi nieważność postępowania spowodowana

faktem, że na stanowisko sędziego zasiadającego w składzie sądu rozpoznającego

sprawę w pierwszej instancji został powołany - zdaniem sądu odwoławczego

rozpoznającego apelację - sędzia, którego dorobek orzeczniczy był mniejszy niż

innych sędziów biorących udział w konkursie na stanowisko sędziego w tym sądzie

przed Krajową Radą Sądownictwa i jakie mogą być tego ewentualne

konsekwencje.

Sąd Najwyższy zauważa, iż w orzecznictwie Sądu Najwyższego,

Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości Unii

Europejskiej można odnaleźć stanowiska, które oceniają niekonstytucyjność

obecnego sposobu powoływania sędziowskiej części Krajowej Rady Sądownictwa,

opierając się przy tym na treści ustawy zasadniczej w niej nie wypowiedzianej,

jakoby sędziowska część Krajowej Rady Sądownictwa miała być wybierana przez

sędziów. Choć historycznie w prawie polskim tego rodzaju sytuacja miała miejsce,

to jednak nie oznacza to, iż odstąpienie od tej zasady i powierzenie wyboru

sędziów-członków Krajowej Rady Sądownictwa innemu organowi, zwłaszcza

takiemu z legitymacją demokratyczną (jak to ma miejsce w obecnej ustawie

o Krajowej Radzie Sądownictwa), jest konstytucyjnie niedopuszczalne. Sąd

Najwyższy, tak zresztą jak i Naczelny Sąd Administracyjny, w swoich orzeczeniach

już wielokrotnie to sugerował, wskazując przy tym także na oczywiste działanie

wskazanych organów ultra vires, poza zakresem swoich kompetencji, bez

podstawy prawnej wkraczających w obszar działania polskiego Trybunału

Konstytucyjnego. Potwierdził to także już wielokrotnie Trybunał Konstytucyjny,

stojący na straży konstytucyjnych fundamentów państwa polskiego. Tymczasem

zaskarżone zażaleniem orzeczenie Sądu Apelacyjnego w niniejszej sprawie

III CZ 273/24

4

wpisało się w narrację kwestionującą konstytucyjne fundamenty państwa polskiego

i jako takie musiało zostać uchylone.

Sąd Najwyższy dostrzega co prawda pojawiające się w przestrzeni

publicznej odmienne stanowiska, charakterystyczne także dla wybranego

piśmiennictwa prawniczego, odwołujące się do braku konstytucyjności obecnego

sposobu ukształtowania Krajowej Rady Sądownictwa, powołujące się przede

wszystkim na treść art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji RP, a pomijające treść art.

187 ust. 4 w zw. z art. 4 ust. 1 Konstytucji RP, tak zresztą jak i poglądy orzecznicze

niektórych polskich sądów, których przejawem jest m.in. stanowisko Sądu

Apelacyjnego. W ocenie Sądu Najwyższego wypowiadane w tym kontekście

twierdzenia stanowią jednak tzw. konstytucjonalizm abuzywny i służą podważeniu

zasad demokratycznego państwa prawa. Instrumentalizacja Konstytucji RP,

stosowana w celu obejścia bądź zniszczenia konstytucyjnych organów państwa,

przy jednoczesnym utrzymaniu pozorów legalności takiego działania, nie może

korzystać z ochrony prawnej. Konstytucja chroni bowiem określone wartości, jej

przepisy należy interpretować systemowo, w sposób odpowiadający jej celowi

i aksjologii, a nie wykorzystywać jako narzędzie pozornej legalności do osiągnięcia

celów sprzecznych z fundamentami państwa. Tego typu działania, mimo że mogą

powoływać się na przepisy Konstytucji, tak jak uczynił to m.in. Sąd Apelacyjny

w rozpoznawanej sprawie, nie mogą korzystać i nie korzystają z ochrony prawnej

(w tym ochrony konstytucyjnej), gdyż podważają zasady i wartości konstytucyjne.

Orzeczenie oparte na pozornej podstawie konstytucyjnej, jak w niniejszej sprawie

orzeczenie Sądu Apelacyjnego, przekracza granice władzy sędziowskiej i ingeruje

w kompetencje ustawodawcy, naruszając równowagę władz.

Oczywiście Sąd Najwyższy zauważa, że w przestrzeni publicznej ostatnich

lat pojawiło się wiele głosów zbieżnych z w/w stanowiskiem, głoszonych przede

wszystkim przez przedstawicieli ugrupowań politycznych. Tego rodzaju dyskursu

politycznego nie sposób uniknąć, jednak w życiu publicznym w taki sposób nie

może uczestniczyć sąd. Przypomnieć tutaj trzeba art. 178 ust. 3 Konstytucji RP

zakazujący sędziom prowadzenia działalności publicznej nie dającej się pogodzić

z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Bez względu na

akceptację bądź nie obecnego kształtu organu konstytucyjnego jakim jest Krajowa

III CZ 273/24

5

Rada Sądownictwa, sędziowie i sądy mają obowiązek szanować i przestrzegać

porządku konstytucyjnego, działać na podstawie i w granicach obowiązującego

prawa, a zatem i ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, która w żadnej mierze

nie została derogowana. W obowiązującym prawie żadna norma nie daje sądowi

powszechnemu kompetencji do tego by oceniać sposób czy skuteczność powołania

sędziego na określone stanowisko w jakimkolwiek sądzie. Takie działanie jest

działaniem przekraczającym uprawnienia wynikające z ustawy, także wówczas, gdy

jest podejmowane przez sąd.

Dlatego konieczne jest jednoznaczne zakwestionowanie stanowiska, wedle

którego sąd powszechny miałby być uprawniony do merytorycznej oceny, czy

w określonym postępowaniu konkursowym przed Krajową Radą Sądownictwa

wybrano „odpowiedniego” kandydata, który następnie – na podstawie rekomendacji

KRS – został powołany na stanowisko w sądzie wyższego rzędu. Tego rodzaju

pogląd stanowi w istocie próbę ustanowienia przez sąd powszechny kompetencji,

której Konstytucja ani ustawy nie przyznają, a więc prowadzi do niedopuszczalnego

rozszerzenia kognicji sądu oraz do wkraczania w sferę kompetencji organów

konstytucyjnych. Jest to koncepcja nie tylko wadliwa prawnie, lecz również

destrukcyjna ustrojowo, ponieważ podważa stabilność mechanizmu powoływania

sędziów oraz bezpieczeństwo obrotu prawnego.

Punktem wyjścia musi być elementarne rozróżnienie pomiędzy kontrolą

legalności a kontrolą merytorycznej trafności rozstrzygnięcia personalnego.

Kontrola legalności dotyczy tego, czy organ działał na podstawie i w granicach

prawa, a więc czy dochowano minimalnych standardów proceduralnych, czy nie

doszło do rażącego naruszenia norm bezwzględnie wiążących, czy nie wystąpiły

oczywiste wady skutkujące nieważnością. Natomiast kontrola merytorycznej

trafności wyboru kandydata w konkursie KRS polegałaby na porównywaniu

kandydatów i wartościowaniu, kto był „lepszy”, „bardziej właściwy”, „bardziej

zasługujący” lub „bardziej kompetentny”. Taka kontrola nie ma charakteru

sądowego w klasycznym sensie – nie jest rozstrzyganiem sporu o prawo, lecz

przejmowaniem funkcji selekcyjnej organu powołanego do wykonywania

kompetencji nominacyjnej.

III CZ 273/24

6

Konstytucja w sposób jednoznaczny rozdziela role organów w procedurze

powoływania sędziów. Zgodnie z art. 186 ust. 1 Konstytucji KRS stoi na straży

niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Zgodnie zaś z art. 179 Konstytucji

sędziowie są powoływani przez Prezydenta RP na wniosek KRS. Konstrukcja nie

pozostawia pola do wniosku, że sąd powszechny może wejść w rolę „super-KRS”

i oceniać, czy rekomendacja była personalnie trafna. Selekcja kandydatów i ich

porównanie należy do KRS, natomiast akt powołania jest prerogatywą Prezydenta

RP. Sąd powszechny nie jest elementem tej procedury w znaczeniu

kompetencyjnym, a próba przejęcia przez niego merytorycznej oceny

rozstrzygnięcia konkursowego jest niczym innym jak ingerencją w konstytucyjny

mechanizm obsady urzędów sędziowskich.

W konsekwencji twierdzenie, że sąd powszechny może oceniać

„odpowiedniość” kandydata wybranego przez KRS, oznacza w istocie podważanie

sensu wniosku KRS oraz pośrednie kwestionowanie skutków aktu powołania

dokonanego przez Prezydenta RP. W praktyce prowadzi to do sytuacji, w której sąd

– rozpoznając sprawę cywilną – dokonuje oceny materiałów konkursowych,

zestawia życiorysy zawodowe kandydatów, porównuje ich dorobek, opinie

i rekomendacje, a następnie formułuje tezę, że „należało” wybrać inną osobę. Jest

to konstrukcja rażąco wadliwa, ponieważ wprowadza do postępowania sądowego

element selekcji personalnej, który nie jest ani przedmiotem sprawy, ani zakresem

ustawowej kognicji sądu.

Należy stanowczo podkreślić, że kognicja sądu powszechnego nie może być

„dorabiana” w drodze wykładni, nawet jeśli miałoby to służyć postulowanej przez

niektórych kontroli szeroko rozumianych standardów ustrojowych. Zasada

legalizmu, wynikająca z art. 7 Konstytucji, wiąże również sąd: organ władzy

publicznej działa wyłącznie na podstawie i w granicach prawa. Skoro brak jest

normy kompetencyjnej przyznającej sądowi powszechnemu uprawnienie do

merytorycznego recenzowania rozstrzygnięć KRS w zakresie wyboru kandydata, to

podejmowanie takich czynności stanowi działanie ultra vires. Jest to przekroczenie

kognicji, a nie proeuropejska wykładnia tak mocno akcentowana przez Sąd

Apelacyjny w sprawie. Władza sądzenia nie obejmuje bowiem kreowania nowego

III CZ 273/24

7

modelu powoływania sędziów ani wprowadzania rozproszonej kontroli personalnej,

której Konstytucja nie przewiduje.

Nie do zaakceptowania jest również to, że taka praktyka narusza zasadę

podziału i równowagi władz (art. 10 Konstytucji). Procedura nominacyjna sędziów

jest sferą, w której ustawodawca konstytucyjny przewidział współdziałanie organów

o odmiennych rolach ustrojowych. Jeżeli sąd powszechny uzurpuje sobie prawo do

oceny, czy KRS „dobrze wybrała”, to w istocie przejmuje funkcję organu

selekcyjnego, a tym samym zaburza równowagę władz i wypacza model

konstytucyjny. Nie jest to „kontrola sądowa” w rozumieniu gwarancji praw jednostki,

lecz zastępowanie organu konstytucyjnego w jego podstawowej funkcji.

Trzeba również zauważyć, że ocena „odpowiedniości” kandydata jest

z natury rzeczy oceną uznaniową i porównawczą, a więc taką, która nie daje się

sprowadzić do testu prawnego właściwego dla postępowania sądowego. Kryteria

takie jak predyspozycje do urzędu, doświadczenie, jakość dorobku, stabilność

orzecznictwa, opinie środowiskowe czy wnioski z wizytacji nie tworzą prostej normy

prawnej, którą sąd może „zastosować” w miejsce organu nominacyjnego. Sąd,

który próbuje to robić, nie rozstrzyga sporu o prawo, lecz dokonuje własnej selekcji

personalnej, nie posiadając do tego ani podstawy kompetencyjnej, ani właściwych

narzędzi proceduralnych.

Wreszcie, nie sposób pominąć skutków systemowych, jakie niesie

dopuszczenie takiej praktyki. Jeżeli sąd powszechny uzna, że może badać

merytorycznie trafność wyboru kandydata przez KRS, to w istocie każda strona

przegrana otrzymuje zachętę do formułowania zarzutów dotyczących „jakości

nominacji” sędziego, zamiast odnoszenia się do istoty sprawy. Postępowanie

sądowe przestaje być forum rozstrzygania sporu prawnego, a staje się areną

sporów personalnych i ustrojowych. Co gorsza, powstaje rozproszona, niejednolita

i całkowicie nieprzewidywalna „kontrola konkursów KRS”, dokonywana

incydentalnie przez różne składy orzekające, bez jednolitych standardów i bez

właściwego trybu. Taki stan rzeczy prowadzi do chaosu jurysdykcyjnego, wzrostu

liczby zarzutów formalnych, eskalacji środków zaskarżenia oraz – w konsekwencji –

III CZ 273/24

8

do podważenia autorytetu prawomocnych orzeczeń i erozji zaufania do państwa

prawa.

Szczególnego podkreślenia wymaga, że podejmowanie przez sąd

powszechny próby merytorycznego „recenzowania” rozstrzygnięć konkursowych

KRS jest działaniem skrajnie nieodpowiedzialnym ustrojowo i praktycznie, gdyż

prowadzi do rozchwiania fundamentów pewności prawa oraz stabilności wymiaru

sprawiedliwości. Jest to mechanizm, który wprost zachęca strony niezadowolone

z rozstrzygnięć do instrumentalnego podnoszenia zarzutów dotyczących „jakości”

nominacji sędziego, a nie do merytorycznej polemiki z podstawą prawną i faktyczną

rozstrzygnięcia. W konsekwencji postępowania ulegają wypaczeniu, mnożone są

zarzuty pozorne, a istota sporu ginie w jałowych sporach o personalia. Ostatecznie

grozi to utrwaleniem stanu, w którym rozstrzygnięcia nie będą oceniane przez

pryzmat prawa, lecz przez pryzmat tego, czy strona jest w stanie skutecznie

zakwestionować „właściwość” osoby orzekającej.

Należy również zaznaczyć, że praktyka polegająca na merytorycznym

„recenzowaniu” przez sąd powszechny rozstrzygnięć konkursowych KRS,

w szczególności w formie wartościowania kandydatów i podważania trafności

wyboru dokonanego przez organ konstytucyjny, nie jest wyłącznie błędem

interpretacyjnym, lecz stanowi przejaw rażącego przekroczenia granic władzy

sądzenia. W sytuacji, w której sąd świadomie wychodzi poza zakres swojej kognicji,

zastępując organ powołany do selekcji kandydatów oraz instrumentalizując

postępowanie sądowe do prowadzenia sporów personalnych, nie sposób uznać, że

takie zachowanie jest odpowiednim zachowaniem sędziego wpisanym w obszar

zasad niezależności i niezawisłości. Wymiar sprawiedliwości nie może bowiem

akceptować sytuacji, w której autorytet urzędu służy do formułowania ocen

wykraczających poza podstawę prawną, a więc w sposób, który podważa

bezstronność oraz rzetelność postępowania.

Należy również podkreślić, że taka praktyka stanowi rażące przekroczenie

granic kognicji sądu oraz wypaczenie celu postępowania sądowego. W sytuacji,

gdy sąd zamiast rozstrzygać spór w granicach prawa i faktów, przenosi ciężar

postępowania na ocenę personalną i uznaniową, powstaje wrażenie, że nie chodzi

III CZ 273/24

9

już o stosowanie prawa, lecz o demonstrację władzy, której skutkiem jest

deprecjacja jednostki i jej sytuacji procesowej — a nawet, że chodzi o „przyjemność

z upokorzenia człowieka”. Tego rodzaju sposób prowadzenia rozumowania

i uzasadniania rozstrzygnięć jest szczególnie rażący, gdyż uderza w fundamenty

bezstronności, godności oraz zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości.

Z tych względów zachowanie takie powinno być ocenione jako niedopuszczalne

ustrojowo i procesowo oraz uzasadniać uruchomienie stosownych mechanizmów

odpowiedzialności sędziowskiej w przewidzianym prawem trybie.

Podsumowując, należy stanowczo sprzeciwić się tezie, że sąd powszechny

może merytorycznie oceniać, czy w konkursie przed KRS wybrano

„odpowiedniego” kandydata, który awansował na stanowisko w sądzie wyższego

rzędu. Kompetencja do selekcji i rekomendacji należy do KRS, a akt powołania jest

prerogatywą Prezydenta RP. Sąd powszechny nie posiada podstawy

kompetencyjnej do zastępowania tych organów w ich ustrojowej roli, a wejście

w ocenę „trafności” wyboru kandydata stanowi przekroczenie kognicji sądu,

narusza zasadę legalizmu oraz podziału władz, a także prowadzi do destabilizacji

systemu wymiaru sprawiedliwości poprzez tworzenie mechanizmu rozproszonego

kwestionowania nominacji sędziowskich, co narusza art. art. 179 w zw. z art.

144 ust. 3 pkt 17 w zw. z art. 10 ust. 1, art. 4 ust. 1 i 2 oraz art. 8 ust. 1 Konstytucji

RP.

W sprawie nie sposób pominąć również elementarnego aspektu

wiarygodności i spójności takiej „recenzji” aktualnego trybu powoływania sędziów

i ukształtowania KRS dokonywanej przez skład orzekający Sądu Apelacyjnego.

Jeżeli sędziowie – w ramach rozpoznawanej sprawy – uzurpują sobie kompetencję

do merytorycznego wartościowania konkursów przed KRS oraz do oceny, czy

wyłoniono „właściwego” kandydata, to w pierwszej kolejności powinni

skonfrontować tę metodę rozumowania z własną sytuacją i własną drogą

awansową. W szczególności dotyczy to przypadków, w których awanse

sędziowskie następowały w okresie powszechnie podnoszonych kontrowersji co do

konstytucyjnego modelu funkcjonowania KRS, przy ograniczonej konkurencji

(w tym sytuacjach, gdy jak we wszystkich konkursach dotyczących sędziów

tworzących skład orzekający Sądu Apelacyjnego w niniejszej sprawie, na wszystkie

III CZ 273/24

10

stanowiska w karierze tych sędziów, na jedno stanowisko zgłaszał się w praktyce

jeden kandydat), a przebieg postępowań nominacyjnych był postrzegany jako

mechaniczny i nietransparentny. Ta procedura - przed Krajową Radą Sądownictwa

przed 2018 r. - była w związku z tym wielokrotnie kwestionowana w orzecznictwie

Trybunału Konstytucyjnego (zob. w szczególności wyroki: z 29 listopada 2007 r.,

SK 43/06, OTK ZU nr 10/A/2007, poz. 130; z 27 maja 2008 r., SK 57/06, OTK ZU nr

4/A/2008, poz. 63; z 19 listopada 2009 r., K 62/07, OTK ZU nr 10/A/2009, poz. 149;

z 20 czerwca 2017 r., K 5/17, OTK ZU poz. 48/A/2017).

Wątpliwości dotyczące postępowań awansowych dotyczą wszystkich

sędziów tworzących skład orzekający Sądu Apelacyjnego w niniejszej sprawie.

Można tutaj tylko tytułem przykładu wskazać, że sędzia SA X.2 Y.2 była jednym

z trzech kandydatów na cztery wolne stanowiska sędziowskie w Sądzie

Apelacyjnym […] objęte obwieszczeniem Ministra Sprawiedliwości z […] Sędzia SA

X.1 Y.1 była jednym z dwóch kandydatów na dwa wolne stanowiska sędziowskie w

Sądzie Apelacyjnym […] objęte obwieszczeniem Ministra Sprawiedliwości z […], a

wcześniej jednym z osiemnastu kandydatów na osiemnaście wolnych stanowisk

sędziowskich w Sądzie Okręgowym […] objętych obwieszczeniem Ministra

Sprawiedliwości z […]. Sędzia SA X. Y. była jedynym kandydatem na jedno wolne

stanowisko sędziowskie w Sądzie Apelacyjnym […] objęte obwieszczeniem

Ministra Sprawiedliwości z […], a także jednym z czterech kandydatów na cztery

wolne stanowiska sędziowskie w Sądzie Okręgowym w […]. Wszyscy kandydaci w

tych konkursach zostali przedstawieni Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej

z wnioskiem o powołanie do pełnienia urzędu. Świadczyć to musi o tym, że

konkursy te były pozorne, zgłaszały się do nich osoby wyłącznie „wskazane”, to jest

uzgodnione w określonych gremiach środowiska sędziowskiego, nikt inny nie miał

w zasadzie możliwości skutecznego ubiegania się o urząd sędziego. Żaden

z kandydatów wchodzących w skład składu orzekającego w Sądzie Apelacyjnym

w niniejszej sprawie w chwili uczestnictwa w pozytywnie zakończonym konkursie

nie miał kontrkandydatów. Tymczasem w konkursie do Sądu Okręgowego, który

Sąd Apelacyjny zakwestionował, brali udział inni kandydaci, a KRS kierując się

stosownymi uznaniowymi kryteriami dokonał stosownego wyboru, który zresztą

mógł zostać poddany kontroli sądowej w odpowiednim do tego trybie.

III CZ 273/24

11

W takiej konfiguracji moralizatorskie lub arbitralne „recenzowanie” cudzych

awansów przez sąd powszechny nabiera cech rażącej niespójności, a nawet

instytucjonalnej hipokryzji: sąd wkracza w sferę, w której sam jest beneficjentem,

a jednocześnie używa tej sfery jako instrumentu procesowego. Tego rodzaju

postawa nie tylko nie mieści się w granicach kognicji sądu, lecz także budzi

uzasadnione wątpliwości co do bezstronności i rzetelności rozumowania, skoro

kryteria „trafności” i „odpowiedniości” nominacji są stosowane selektywnie –

wyłącznie wobec innych, nigdy wobec siebie.

Taka postawa jest szczególnie szkodliwa społecznie, ponieważ utrwala

wśród obywateli przekonanie, że wymiar sprawiedliwości nie działa według

jednolitych standardów prawa, lecz według doraźnej logiki interesu i przewagi

instytucjonalnej. W konsekwencji podważane jest zaufanie do sądów jako gwaranta

równości stron i pewności prawa, a społeczeństwo otrzymuje sygnał, że procedury

państwowe służą nie transparentnemu rozstrzyganiu sporów, lecz legitymizowaniu

arbitralności.

W ocenie Sądu Najwyższego działanie Sądu Apelacyjnego stanowi

w rzeczywistości kwestionowanie konstytucyjnych podstaw państwa przez sędziów,

co jest niebezpieczne z wielu powodów. Stanowi to bowiem zagrożenie dla zasady

państwa prawa i zmierza do ignorowania obowiązujących norm, zwłaszcza że

sędziowie nie są uprawnieni do zmiany ustroju państwa i podstaw prawnych jego

funkcjonowania. Obywatel musi mieć pewność, że sąd orzeka na podstawie

stabilnych norm konstytucyjnych, unika wprowadzania daleko idącej uznaniowości

i arbitralności do postępowania sądowego, przyczyniając się w ten sposób do

pogłębiania zaufania przez społeczeństwo do wymiaru sprawiedliwości. Orzeczenie

Sądu Apelacyjnego, niedostrzegające tych wartości, wpisujące się niestety

w głoszoną w ostatnich latach narrację polityczną, w konsekwencji pozwala na jego

postrzeganie jako orzeczenia politycznego, a nie prawnego. Podważenie przez Sąd

Apelacyjny podstaw wspólnoty obywatelskiej i zakwestionowanie sposobu działania

konstytucyjnego organu państwa bez wymaganej w tej mierze podstawy prawnej

oznacza w rzeczywistości zakwestionowanie podstaw samej wspólnoty

państwowej, co w dalszej perspektywie mogłoby prowadzić do delegitymizacji

państwa i rosnących podziałów społecznych. Sędziowie kwestionujący Konstytucję

III CZ 273/24

12

stają się jednocześnie narzędziem walki politycznej, co prowadzi do anarchizacji

porządku prawnego i osłabienia państwa.

Sąd Najwyższy w niniejszym składzie nie godzi się na takie działanie sądów

ukryte jednocześnie pod pozorem naruszenia art. 379 pkt 4 k.p.c. w zw. z art.

45 ust. 1 Konstytucji RP, tak jak w niniejszej sprawie z powodu wątpliwości Sądu

odwoławczego co do prawidłowości powołania sędziego orzekającego w pierwszej

instancji, wynikających z oceny dorobku orzeczniczego sędziego i przebiegu

konkursu przed Krajową Radą Sądownictwa. Nawet przyjmując zawarte

w powołanych przez Sąd Apelacyjny orzeczeniach europejskich trybunałów i Sądu

Najwyższego wątpliwości co do ukształtowania Krajowej Rady Sądownictwa za

trafne, należy dostrzec, iż nie daje to podstaw sądom krajowym do uznawania

wadliwości powołań sędziów – orzeczenia europejskie nie mają bowiem i nie mogą

mieć tego rodzaju skutku prawnego. Takie działanie narusza art. 179 w zw. z art.

144 ust. 3 pkt 17 w zw. z art. 10 ust. 1, art. 4 ust. 1 i 2 oraz art. 8 ust. 1 Konstytucji

RP i jest tym bardziej szkodliwe, gdy – jak w niniejszej sprawie - Sąd działa

z urzędu, mimo braku wątpliwości stron postępowania co do statusu sędziego

tworzącego skład sądu. Akt powołania sędziego jest bowiem ostateczny

i niepodważalny, przez co ocenianie legalności składu sądu przez innego sędziego

musi być postrzegane jako ingerencja w prerogatywy prezydenckie, stanowić

uzurpację kompetencji i prowadzić w konsekwencji do dezorganizacji wymiaru

sprawiedliwości. Nie jest bowiem ochroną praw obywatelskich podważanie

prawidłowości powołania sędziego tylko dlatego, że jakiś skład Sądu chce zaistnieć

w przestrzeni publicznej odpowiadając na głosy polityków, realizując w ten sposób

oczekiwania polityczne pewnej części przestrzeni publicznej, a nie oczekiwania

strony w danej sprawie.

Powyższe skłoniło Sąd Najwyższy na podstawie art. 39815 § 1 w zw. z art.

3941 § 3 k.p.c. do uchylenia zaskarżonego wyroku, a także do zastosowania - na

podstawie art. 97 § 1 i 2 ustawy o Sądzie Najwyższym - względem sędziów Sądu

Apelacyjnego wytyku orzeczniczego, gdyż naruszenie porządku konstytucyjnego

dokonane w sprawie ma charakter oczywistej uzurpacji kompetencji sędziom tego

Sądu w porządku konstytucyjnym nieprzyznanych.

III CZ 273/24

13

Mariusz Załucki

[r.g.]

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Sąd Najwyższy, repozytorium2.sn.pl. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.