- Sygnatura akt
- V ACa 2342/23
- Sąd
- Sąd Apelacyjny w Gdańsku
- Wydział
- V Wydział Cywilny
- Rodzaj
- Wyrok
- Data orzeczenia
- 10 lipca 2024 r.
- Rozstrzygnięcie
- Apelacja oddalona
- Wartość sporu
- 315 994 zł
- Opublikowano w portalu
- 21 października 2026 r.
- W serwisie od
Zestawienie z tego dnia- Kategorie
- Banki i finanse
© autorzy OpenStreetMap
Sąd oddalił apelację banku od wyroku o nieważności kredytu indeksowanego do CHF
Bank zarzucał, że wartość przedmiotu sporu powinna wynosić 105 747 zł, a nie 315 994 zł, bo powód zsumował roszczenie pieniężne z żądaniem ustalenia nieważności umowy. Sąd zasądził od banku 4050 zł kosztów postępowania apelacyjnego.
- Rozstrzygnięcie
- Apelacja oddalona
- Wartość sporu
- 315 994 zł
- Sąd
- Sąd Apelacyjny w Gdańsku, V Wydział Cywilny
- Sygnatura
- V ACa 2342/23
Wyrokiem z dnia 03 kwietnia 2023 r., wydanym na skutek apelacji pozwanego w sprawie I ACa 1273/22, Sąd Apelacyjny w Gdańsku uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w Bydgoszczy do ponownego rozpoznania, pozostawiając temu sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego.
Treść orzeczenia około 50 minut czytania
Sygn. akt V ACa 2342/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 10 lipca 2024 r.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku – V Wydział Cywilny
w składzie:
Przewodniczący: SSA Rafał Terlecki
Protokolant:
sekr. sąd. Natalia Kapuścińska-Szymańska
po rozpoznaniu w dniu 10 lipca 2024 r. w Gdańsku na rozprawie
sprawy z powództwa D. T.
przeciwko (...) z siedzibą w W.
o ustalenie i zapłatę
na skutek apelacji pozwanego (...) z siedzibą w W.
od wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy
z dnia 23 czerwca 2023 r. sygn. akt I C 1082/23
1. oddala apelację,
2. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 4.050 (cztery tysiące pięćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego wraz
z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.
Sygn. akt V ACa 2342/23
Uzasadnienie
Pozwem wniesionym przeciwko (...) z siedzibą w W. powód D. T. domagał się:
1. zasądzenia od pozwanego na swoją rzecz kwoty 105.746,25 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 28 stycznia 2022 r. do dnia zapłaty,
2. ustalenia nieistnienia pomiędzy stronami stosunku prawnego kredytu wynikającego z umowy kredytu nr (...) z dnia 02 kwietnia 2007 r,
3. zasądzenia od pozwanego na swoją rzecz zwrotu kosztów procesu.
W
odpowiedzi na pozew pozwany domagał się oddalenia powództwa w całości oraz zasądzenia od powodów na swoją rzecz zwrotu kosztów procesu.
Wyrokiem z dnia 23 maja 2022 r., wydanym w sprawie I C 269/22, Sąd Okręgowy w Bydgoszczy uwzględnił powództwo w całości.
Wyrokiem z dnia 03 kwietnia 2023 r., wydanym na skutek apelacji pozwanego w sprawie I ACa 1273/22, Sąd Apelacyjny w Gdańsku uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w Bydgoszczy do ponownego rozpoznania, pozostawiając temu sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego.
Wyrokiem z dnia 23 czerwca 2023 r., wydanym po ponownym rozpoznaniu sprawy w sprawie I C 1082/23, Sąd Okręgowy w Bydgoszczy:
1. ustalił, że umowa o kredyt hipoteczny numer (...) z dnia 02 kwietnia 2007 r. jest nieważna w całości,
2. zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 105.746,25 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 28 stycznia 2022 r. do dnia zapłaty,
3. zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 11.817,00 zł tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty,
4. zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 11.817,00 zł tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty,
5. zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 8.100,00 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
Sąd Okręgowy swoje rozstrzygnięcie oparł na ustaleniach faktycznych i rozważaniach prawnych przedstawionych szczegółowo w uzasadnieniu wyroku.
Apelację (k. 190 – 211v) od powyższego wyroku wywiódł pozwany i zaskarżając go w części, tj. w zakresie punktów 1., 2. i 4., zarzucił mu naruszenie:
1. art. 25 § 2 k.p.c. oraz art. 19 § 1 k.p.c. w zw. z
art. 21 k.p.c. poprzez nieuwzględnienie zarzutu pozwanego dot. niewłaściwego określenia wartości przedmiotu sporu przez powodów na kwotę 315.994,00 PLN tj. jako sumy roszczenia o zasądzenie oraz roszczenie o ustalenie nieważności umów podczas gdy wartość przedmiotu sporu należało określić wyłącznie na podstawie roszczenia pieniężnego tj. kwoty 105.747,00 PLN;
2. art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z § 2 pkt 7 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015 r. (Dz. U. z 2015 r., poz. 1804) poprzez zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda kwoty 11.817 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, podczas gdy sąd, przy przyjęciu prawidłowej wartości przedmiotu sporu, powinien był zasądzić kwotę 6.417 zł tytułem zwrotu kosztów procesu;
3. art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 7 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015 r. (Dz. U. z 2015 r., poz. 1804) poprzez zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powoda kwoty 8.100 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, podczas gdy sąd, przy przyjęciu prawidłowej wartości przedmiotu sporu, powinien był zasądzić kwotę 4.050 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego;
4. art. 233 § 1 k.p.c. -poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów oraz brak wszechstronnej oceny materiału dowodowego z uwagi na uznanie za wiarygodne zarówno dowodów z dokumentów, jak i dowodu z przesłuchania strony, chociaż częściowo były one ze sobą sprzeczne, a Sąd I instancji nie wyjaśnił, dlaczego dane ustalenie oparł na konkretnym dowodzie, a innemu odmówił w tym zakresie wiarygodności, co doprowadziło do dokonania ustaleń sprzecznych z treścią materiału dowodowego, tj.:
a.
ustalenie, że postanowienia odnoszące się do indeksacji kredytów nie były indywidualnie uzgodnione, podczas gdy kredytobiorca miał wpływ na treść nawiązanego stosunku prawnego, co wynika z wniosku kredytowego, potwierdzającego wybór kredytu indeksowanego do waluty CHF,
b.
ustalenie, że postanowienia Umowy i Regulaminu przyznały bankowi uprawnienie do jednostronnego określenia wysokości świadczeń stron i były niejednoznaczne, podczas gdy (i) już sama konstrukcja kredytu indeksowanego do waluty obcej - dopuszczalna na gruncie przepisów Prawa Bankowego (zarówno w dacie zawarcia umowy kredytu jak i niezmiennie do dnia wyrokowania) - sprowadza się do wyrażenia salda kredytu w walucie obcej w chwili dokonania faktycznej operacji wypłaty kredytu w walucie krajowej, a nie w chwili zawarcia tej umowy kredytu; (ii) z treści oświadczeń dołączonych do dokumentacji kredytowej, wynika, że strona powodowa liczyła się z ryzykiem zmiany kursu waluty obcej CHF, (iii) pozwany wypłacił stronie powodowej kwotę w PLN, która została przeliczona na CHF i po dokonaniu wypłaty kapitału kredytu bank nie miał wpływu na wysokość kwoty określonej w CHF, nie mógł jej swobodnie obniżać lub podwyższać, a wpływ na nią mogła mieć tylko strona powodowa, w drodze dokonywania kolejnych spłat rat kredytu; (iv) kryteria, wedle których bank ustalał kursy walut obcych, po wprowadzonych zmianach Regulaminu w 2014 roku, publikowane były w Tabeli kursów, a ustalane były na podstawie wartości kursów rynkowych poprzez analizę danych z platform (...) i (...) oraz odliczenie trzech różnych buforów, tj.: wahań kursów walut kilkukrotnie na przestrzeni dnia, konieczności przeniesienia kosztów wymiany walut na rynku walutowym za pośrednictwem izb rozliczeniowych, a także każdorazowej transakcji walutowej przeprowadzanej przez Bank na rynku walutowym, (v) strona powodowa została poinformowana o sposobie ustalania przez Bank kursów walut w Tabeli poprzez doręczenie jej w 2014 roku zmiany Regulaminu; (vi) w dacie zawarcia umów nie istniał obowiązek skierowany do banków wynikający z art. 69 ust. 4 Prawa Bankowego, by precyzyjnie wskazywać sposób ustalania kursów walutowych,
c.
ustalenie, że w niniejszej sprawie doszło do rażącego naruszenia interesów konsumenta oraz sprzeczności z dobrymi obyczajami postanowień umownych odnoszących się do klauzul waloryzacyjnych zawartych w Regulaminie, podczas gdy (i) materiał, dowodowy pozwala na uznanie, że strona powodowa podołała ciążącemu na niej obowiązkowi udowodnienia, że w chwili zawarcia umów kredytu (jako wyłącznie istotnej z perspektywy oceny niedozwolonego charakteru klauzul umownych) postanowienia, czy to umowy czy też Regulaminu prowadziły do naruszenia jakichkolwiek jej interesów (czy to ekonomicznych czy pozaekonomicznych), (ii) jedynie kredyt indeksowany do waluty CHF pozwą stronie powodowej na zaciągnięcie kredytów w oczekiwanej kwocie przeznaczenie otrzymanych środków na określony w umowie cel. który zosta przez stronę powodową osiągnięty, (iii) w czasie zawierania Umowy, zasady ustalania wysokości rat kredytu indeksowanego były korzystniejsze niż w przypadku kredytów złotówkowych, (iv) pozwany zaoferował możliwość wyeliminowania z umowy ryzyka kursowego poprzez przewalutowanie kredytu, a także poprzez możliwość spłaty zobowiązania kredytowego bezpośrednio w walucie indeksacji z wykluczeniem zastosowania Tabeli kursów banku,
d.
ustalenie, że Bank nie zrealizował względem kredytobiorcy obowiązków informacyjnych w zakresie skutków ciążącego na nim ryzyka kursowego oraz ustalenie, że skutkowało to niejednoznacznością postanowień umownych dotyczących konstrukcji indeksacji, podczas gdy (i) strona powodowa miała pełną świadomość i wiedzę na czym polega mechanizm indeksacji i świadomie oceniła kredyt jako dla niej korzystny; (ii) strona powodowa została poinformowana o ryzyku kursowym; (iii) strona powodowa miała świadomość wpływu kursu waluty na wysokość zobowiązania, (iv) strona powodowa nie zgłaszała zastrzeżeń do konstrukcji indeksacji na etapie kontraktowania, (v) strona powodowa wiedziała, że kurs franka szwajcarskiego będzie miał wpływ na saldo zadłużenia, (vi) strona powodowa wiedziała na czym polega wykonywanie umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej CHF, ponieważ była uprzednio stroną takiej umowy,
2. art. 235
2 § 1 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c.
poprzez wadliwe pominięcie postanowieniem z dnia 23 czerwca 2023 r. wydanym na rozprawie dowodu z zeznań świadka A. S. i D. M. na fakty wskazane w odpowiedzi na pozew, czym sąd pierwszej instancji uniemożliwił wszechstronne zbadanie okoliczności sprawy przy uwzględnieniu informacji posiadanych przez ww. świadków odnośnie przebiegu procesu zawierania umowy, istotnych dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy,
3. art. 228 § 2 k.p.c.
poprzez jego niezastosowanie, a w konsekwencji orzeczenie przez sąd wbrew wiadomościom znanym mu z urzędu, co doprowadziło do nieustalenia, że kurs franka szwajcarskiego w stosunku do złotego wzrósł na skutek okoliczności niezależnych od pozwanego, co przełożyło się na wzrost zobowiązania strony powodowej wobec „uwolnienia” kursu waluty CHF przez Szwajcarski Bank Centralny,
4. art. 385
1 k.c.
poprzez jego zastosowanie i przyjęcie, że postanowienia umowne wprowadzające mechanizm indeksacji świadczeń stron do franka szwajcarskiego stanowią niedozwolone postanowienia umowne, a bezskuteczność postanowień indeksacyjnych prowadzi do nieważności umowy kredytu w całości, z uwagi na brak możliwości zastąpienia ich innymi postanowieniami oraz brak możliwości dalszego funkcjonowania umowy kredytu, podczas gdy nie zostały wykazane wszystkie przesłanki umożliwiające uznanie, że kwestionowane postanowienia są abuzywne, a nawet w przypadku uznania, że takie są, wyeliminowaniu powinny podlegać tylko abuzywne elementy, a umowa, w pozostałym zakresie, powinna w dalszym ciągu obowiązywać poprzez zastosowanie do niej innego, rynkowego kursu;
5. art. 358 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 58 § 3 k.c.
poprzez jego niezastosowanie i tym samym zanegowanie możliwości zastąpienia warunku umownego uznanego za nieuczciwy przepisem ustawowym w brzmieniu obowiązującym w dniu zawarcia umowy kredytu, a tym samym wykluczenie możliwości zastosowania mechanizmu według innego kursu w miejsce kwestionowanych klauzul przeliczeniowych;
6. art. 65 § 2 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 Prawa Bankowego
poprzez błędną wykładnię kwestionowanych postanowień umowy kredytu (w tym Regulaminu), dokonaną w oderwaniu od charakteru kredytu indeksowanego, którego dotyczą te postanowienia, prowadzącą do uznania, że kwestionowane postanowienia Regulaminu (stanowiące integralną część umowy) nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, prostym i zrozumiałym językiem, podczas gdy treść tych postanowień jest charakterystyczna dla konstrukcji kredytu indeksowanego, która to konstrukcja jest dopuszczalna i w pełni zgodna z przepisami prawa art. 69 Prawa Bankowego), co zostało wielokrotnie potwierdzone w orzecznictwie sądów polskich, i ocena tych postanowień nie może być dokonywana w oderwaniu od charakteru kredytu, którego dotyczą te postanowienia, natomiast uwzględnienie faktu, że kwestionowane postanowienia dotyczą właśnie kredytu indeksowanego do waluty obcej, a nie jakiegokolwiek innego kredytu, powinno doprowadzić do wniosku, że kwestionowane postanowienia zostały wyrażone w sposób jednoznaczny, prostym i zrozumiałym językiem;
7. art. 385
2 k.c. poprzez jego niezastosowanie, co doprowadziło do nieuwzględnienia, przy ocenie abuzywności postanowień umownych, istotnych okoliczności istniejących w chwili zawarcia umowy, takich jak to, że jedynie kredyt indeksowany pozwalał powodom na zaciągnięcie kredytu, na określony w umowie cel w kwocie oczekiwanej przez powodów, i cel ten został osiągnięty, a ponadto wówczas warunki kredytu indeksowanego pozwalały powodom uiszczać raty kredytu na zasadach bardziej korzystnych niż w przypadku kredytów złotówkowych,
8. art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c.
- poprzez ich błędną wykładnię i tym samym nieuwzględnienie prawidłowo zgłoszonego przez pozwanego zarzutu zatrzymania w sprawie, z uwagi na błędne uznanie, że zarzut zatrzymania nie może zostać uwzględniony, ponieważ pełnomocnik pozwanego nie był umocowany do podniesienia takiego zarzutu, a umowa kredytu nie jest umową wzajemną, a także poprzez uwzględnienie w części roszczenia odsetkowego, które powinno być oddalone w całości ze względu na skutecznie podniesiony przez pozwanego zarzut zatrzymania,
9. art. 481 § 1 k.c. w zw. z
art. 455 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i uwzględnienie roszczenia o zapłatę odsetek ustawowych za opóźnienie od zasądzonej kwoty, od dnia 28 stycznia 2022 roku podczas gdy:
a.
ustawowe odsetki za opóźnienie nie mogą być naliczane wcześniej niż od dnia następującego po dniu doręczenia stronie pozwanej przez stronę powodową, oświadczenia o zgodzie na unieważnienie umowy, po dokonaniu pouczenia przez sąd, co do skutków stwierdzenia nieważności umowy (por. uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r., 111 CZP 6/21)
b.
w przypadku uwzględnienia zarzutu zatrzymania roszczenie o zapłatę odsetek ustawowych za opóźnienie powinno zostać oddalone w całości.
Wskazując na powyższe zarzuty, skarżący domagał się zmiany zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenia od powodów na swoją rzecz zwrotu kosztów procesu za obie instancje.
W
odpowiedzi na apelację (k. 370 - 388) powód domagał się jej oddalenia w całości oraz zasądzenia od pozwanego na swoją rzecz zwrotu kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie.
Na wstępie tej części rozważań Sąd Apelacyjny wskazuje, że podziela i przyjmuje za własne ustalenia faktyczne poczynione przez sąd pierwszej instancji oraz wyrażoną przez ten sąd ocenę prawną, bez konieczności ich ponownego przytaczania.
Mając natomiast na uwadze fakt, iż skarżący posłużył się wszystkimi dostępnymi kategoriami zarzutów apelacyjnych, należy wyjaśnić, że prawidłowość zastosowania lub wykładni prawa materialnego może być właściwie oceniona jedynie na kanwie niewadliwie ustalonej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia.
W pierwszej kolejności rozważenia wymagają zarzuty naruszenia przepisów postępowania dotyczące gromadzenia materiału procesowego. Na tym tle skarżący wytknął sądowi a quo niezasadne pominięcie dowodu z zeznań świadka A. S. oraz D. M. oraz pominięcie wniosku pozwanego o zobowiązanie powoda do przedłożenia dokumentacji księgowej prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. Zarzut ten nie zasługiwał na uwzględnienie.
Żaden z wnioskowanych świadów nie brał bowiem udziału w procesie zawierania umowy z powodem. Siłą rzeczy mogliby się odnieść jedynie do pewnego standardu postępowania przyjętego w przedsiębiorstwie pozwanego. Na podstawie ich zeznań nie istniała jednak możliwość weryfikacji czy w przypadku powoda standard ten został zachowany, a przeczą temu konsekwentne i spójne zeznania powoda.
Na uwzględnienie nie zasługiwały także podniesione przez stronę pozwaną zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. oraz 228 § 2 k.p.c. W ocenie Sądu Apelacyjnego, zostały one w całości sformułowany w sposób nieprawidłowy.
Norma zakodowana w art. 233 § 1 k.p.c. statuuje zasadniczą podstawę prawną, określającą kompetencje sądu w zakresie oceny materiału procesowego. Zgodnie z jej brzmieniem sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Norma ta stanowi wyraz zasady swobody oceny stanowiącej jedną z naczelnych zasad procesowych, o które opiera się procedura cywilna w obecnym kształcie normatywnym.
Podkreślić należy przy tym, że art. 233 § 1 k.p.c. dotyczy wyłącznie oceny mocy i wiarygodności dowodów. Przepis ten nie dotyczy zaś poczynionych ustaleń faktycznych czy wyprowadzonych z materiału dowodowego wniosków. Także ewentualne zaniechanie wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału dowodowego, czy też pominięcie przez Sąd przy orzekaniu określonej okoliczności faktycznej, nawet jeżeli strona uważa ją za istotną dla rozstrzygnięcia sprawy, nie stanowi o naruszeniu powyższego przepisu.
Powyższa uwaga jest istotna o tyle, że formułując zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. i 228 k.p.c. skarżący kwestionuje nie tyle moc i wiarygodność określonych dowodów (skoro sam się na nie powołuje), a jedynie wnioski jakie wyprowadził na ich podstawie (oraz na podstawie faktów znanych z urzędu) sąd pierwszej instancji.
Nie ulega natomiast wątpliwości, że ocena sądu, czy sporne klauzule były indywidualnie negocjowane, czy powód miał wpływ na treść umowy, czy postanowienia klauzuli indeksacyjnej pozwalają bankowi na dowolne i nieograniczone kształtowanie wysokości świadczenia oraz czy bank należycie zrealizował spoczywający na nim obowiązek informacyjny, zdecydowanie wykracza poza ramy wyznaczone dyspozycją art. 233 § 1 k.p.c. i może zostać oceniona jedynie w ramach zarzutów naruszenia prawa materialnego.
Bezzasadne pozostają również sformułowane przez stronę pozwaną zarzuty naruszenia prawa materialnego, które poprzedzić należy kilkoma uwagami natury ogólnej.
Otóż, wynikający z art. 385
1
i następnych k.c. system ochrony konsumentów został implementowany do krajowego porządku prawnego Dyrektywą Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Mając więc z jednej strony na uwadze fakt, iż źródłem regulacji zawartej w kodeksie cywilnym są przepisy aktu rangi ponadustawowej, z drugiej zaś wykształconą w orzecznictwie TSUE zasadę pierwszeństwa prawa Unii Europejskiej, należy stwierdzić, że Dyrektywa 93/13 ma prymat przed polskim kodeksem cywilnym.
Zasadność przedstawionej tezy umacnia dodatkowo okoliczność, że system ochrony konsumentów zawarty w Dyrektywie 93/13 stanowi określoną całość i w sposób kompleksowy chroni konsumentów w relacjach z przedsiębiorcami. Skoro więc ochrona konsumentów w prawie europejskim jest kompleksowa to przepisy krajowe powinny znaleźć zastosowanie w tych sytuacjach, w których orzecznictwo TSUE to dopuszcza i tylko wtedy gdy jest to zgodne z przepisami Dyrektywy.
Oczywiście, w odniesieniu do umów kredytów powiązanych z walutą, możliwe jest wywodzenie, że są one niezgodne z ustawą na gruncie polskich przepisów choćby kodeksu cywilnego o istocie zobowiązania, czy prawa bankowego. Kwestia ta jest jednak wtórna w stosunku do oceny dokonanej w oparciu o przepisy prawa Unii Europejskiej. W oparciu o przepisy krajowe winna zostać natomiast dokonana ocena, czy umowa może nadal obowiązywać po usunięciu z niej klauzul niedozwolonych.
W niniejszej sprawie bezsprzecznie spełnione zostały dwie pierwsze przesłanki z art. 385
1 k.c. Sporne klauzule znajdują się bowiem w umowie kredytu łączącej przedsiębiorcę – bank oraz kredytobiorców – powodów, którym w niniejszej sprawie przysługuje status konsumentów.
Dalsze rozważania rozpocząć należy od zakwestionowania stanowiska pozwanego, jakoby sporne klauzule w ogóle nie powinny podlegać badaniu pod kątem ich abuzywnego charakteru. W kontekście formułowanych zarzutów należy wskazać, że także i w ocenie Sądu Apelacyjnego pozwany nie wykazał, że postanowienia umowy dotyczące mechanizmu przeliczeniowego zostały indywidualnie uzgodnione między stronami, a to pozwanego obciążał ciężar dowodu w tym zakresie. W niniejszej sprawie brak jest bowiem dowodów na to, by strony negocjowały wspomniane postanowienia. Umowa została przygotowana przez pozwanego, a powód po zapoznaniu się z jej treścią po prostu ją zaakceptował. Pozwany wskazywał, że powód sam wybrał kredyt hipoteczny indeksowany do CHF, chociaż pozwany oferował również kredyt bez indeksacji. Okoliczności powołane przez pozwanego nie miały wpływu na ocenę Sądu, bowiem wybór przez kredytobiorców jednej z możliwości zawartej we wniosku o udzielenie kredytu nie spełnia wymogu indywidualnych negocjacji. O indywidualnie uzgodnionym postanowieniu można mówić wtedy, gdy dane postanowienie powstało poprzez wspólne uzgodnienie jego treści przez konsumenta i przedsiębiorcę. Postanowieniem indywidualnie uzgodnionym w myśl przepisu art. 385
1 § 1 k.c. nie jest natomiast postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, ale jest nim takie postanowienie, które rzeczywiście powstało na skutek indywidualnego uzgodnienia. Fakt indywidualnego uzgodnienia między stronami kwoty udzielonego kredytu, nie oznacza sam w sobie, że również inne postanowienia umowne zostały w ten sposób ustalone, w szczególności odnoszące się do mechanizmu indeksacji.
Biorąc pod uwagę powyższe, w świetle zeznań powoda oraz treści przedmiotowej umowy, Sąd Okręgowy doszedł do słusznego wniosku, że postanowienia dotyczące mechanizmu przeliczeniowego, nie były przedmiotem indywidualnych negocjacji między pozwanym a powodem. W tym zakresie bowiem umowa była tworzona w oparciu o stały formularz stosowany w tej samej postaci co do każdego kredytobiorcy. Natomiast powołana powyżej okoliczność, że powód mógł dokonać wyboru kredytu nie przesądza o tym, że umowa była indywidualnie negocjowana. W konsekwencji powód nie miał żadnego wpływu na treść umowy. Zdaniem Sądu Apelacyjnego rzeczywisty wpływ na treść umowy nie ma miejsca, jeśli konsument wyłącznie dokonuje wyboru spośród kilku opcji, albowiem nie miał wpływu na kształt żaden z tych wariantów, w tym wybrany przez siebie. W niniejszej sprawie nic nie wskazuje na to, by przewidziane w umowie klauzule waloryzacyjne i mechanizmy ustalania przez pozwanego kursów waluty były efektem negocjacji z powodem. Oznacza to, że warunki umowne zostały określone jednostronnie przez przedsiębiorcę, zaś konsumentom pozostawiono jedynie podjęcie decyzji czy do niej przystąpią bez możliwości negocjacji jej treści. Z uwagi na powyższe za spełnioną należało uznać przesłankę w postaci braku indywidualnego uzgodnienia zawartych w łączącej stronie umowie klauzul indeksacyjnych.
Klauzula indeksacyjna nie została także sformułowana w sposób jednoznaczny. Wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem nakazuje, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się ów warunek, a także, w zależności od przypadku, związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, tak by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne. W wyroku w sprawie C-186/16 z dnia 20 września 2017 r. Trybunał wskazał w tezie drugiej sentencji, że: „artykuł 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ten oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować potencjalnie istotne konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Do sądu krajowego należy dokonanie niezbędnych ustaleń w tym zakresie.”
Powyższe stanowisko zostało podtrzymane wyrokach z dnia 20.09.2018 r. w sprawie C – 51/17, z dnia 14.03.2019 r. w sprawie C-118/17, a ostatnio w wyroku z dnia 10 czerwca 2021r. w połączonych sprawach C-776/19 do C-782/19, w których TSUE ponownie wskazał, że przedsiębiorca musi przedstawić możliwe zmiany kursów wymiany walut i ryzyko związane z zawarciem takiej umowy, aby umożliwić przeciętnemu konsumentowi, właściwie poinformowanemu, dostatecznie uważnemu i racjonalnemu nie tylko zrozumienie, że w zależności od zmian kursu wymiany zmiana parytetu pomiędzy walutą rozliczeniową a walutą spłaty może pociągać za sobą niekorzystne konsekwencje dla jego zobowiązań finansowych, lecz również zrozumieć, w ramach zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej, rzeczywiste ryzyko, na które narażony jest on w trakcie całego okresu obowiązywania umowy w razie znacznej deprecjacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie, względem waluty rozliczeniowej (tezy 71 i 72). Trybunał sprecyzował, że: „symulacje liczbowe, takie jak te zawarte w niektórych ofertach kredytu analizowanych w postępowaniu głównym, mogą stanowić użyteczną informację, jeżeli są oparte na wystarczających i prawidłowych danych oraz jeśli zawierają obiektywne oceny, które są przekazywane konsumentowi w sposób jasny i zrozumiały. Tylko w tych okolicznościach takie symulacje mogą pozwolić przedsiębiorcy zwrócić uwagę tego konsumenta na ryzyko potencjalnie istotnych negatywnych konsekwencji ekonomicznych rozpatrywanych warunków umownych. Tymczasem – podobnie jak każda inna informacja dotycząca zakresu zobowiązania konsumenta przekazana przez przedsiębiorcę – symulacje liczbowe powinny przyczyniać się do zrozumienia przez konsumenta rzeczywistego znaczenia długoterminowego ryzyka związanego z możliwymi wahaniami kursów wymiany walut, a tym samym ryzyka związanego z zawarciem umowy kredytu denominowanego w walucie obcej.
Biorąc zatem powyższe pod uwagę stwierdzić należy, że w ramach umowy kredytu indeksowanego w walucie obcej, narażającej konsumenta na ryzyko kursowe, nie spełnia wymogu przejrzystości przekazywanie temu konsumentowi informacji, nawet licznych, jeżeli opierają się one na założeniu, że równość między walutą rozliczeniową a walutą spłaty pozostanie stabilna przez cały okres obowiązywania tej umowy. Jest tak w szczególności wówczas, gdy konsument nie został powiadomiony przez przedsiębiorcę o kontekście gospodarczym mogącym wpłynąć na zmiany kursów wymiany walut, tak że konsument nie miał możliwości konkretnego zrozumienia potencjalnie poważnych konsekwencji dla jego sytuacji finansowej, które mogą wyniknąć z zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej.
Podkreślić przy tym trzeba, że Trybunał Sprawiedliwości wykłada obowiązek sformułowania postanowienia zawierającego ryzyko kursowe prostym i zrozumiałym językiem jednakowo dla wszystkich typów umów kredytu, które wprowadzają takie ryzyko po stronie konsumenta. W ustalonym stanie faktycznym kredytobiorca nie został właściwie poinformowany o ryzyku kursowym. Pozwany nie wykazał bowiem, aby powodowi przedstawiono symulacji zmiany wysokości raty kredytu w przypadku faktycznego, długotrwałego osłabienia PLN w stosunku do CHF, obrazującej, że w przypadku, gdy nastąpi niekontrolowany wzrost kursu CHF, jego skutkiem będzie wzrost raty kredytowej ponad miarę, a saldo niespłaconego kredytu, pomimo jego systematycznej spłaty, wzrośnie ponad wartość nieruchomości. Nie można również pominąć okoliczności, że nie wytłumaczono stronie powodowej możliwych wahań kursów waluty obcej i progu, kiedy kończy się opłacalność kredytu walutowego w stosunku do złotowego. Wskazano tylko i wyjaśniono, że kredyt w walucie obcej, na moment zawarcia umowy, jest korzystniejszy niż kredyt złotowy, tj. że raty są po prostu niższe, na skutek innego modelu oprocentowania kredytu, przy jednoczesnym wyraźnym braku przedstawienia symulacji w jakich okolicznościach rata kredytu w walucie obcej może przewyższyć tą przedstawioną w złotych.
Gdyby powodowi przedstawiono historyczne kursy CHF – za kilkanaście, a najlepiej za tyle lat wstecz, na ile miał być zaciągnięty kredyt, zaś przynajmniej od 1990 r., kiedy to w Polsce wprowadzono zasady gospodarki rynkowej, to mogliby się zorientować, jak faktycznie kursy CHF na rynku wyglądały w okresie wieloletnim, gdyż nie były to jedynie wahania kilkuprocentowe, zaś informacje te były dostępne, zwłaszcza dla banków. I tak w dniu 31 stycznia 1993 r. średni kurs CHF podawany przez NBP wynosił ok. 1,06 zł, zaś dnia 02 kwietnia 2007 r. czyli na dzień zawarcia ww. umowy 2,3800 zł. Jak widać, na przestrzeni tylko kilkunastu lat kurs ten wzrósł ponad dwukrotnie. Ewentualne zapewnienia doradcy kredytowego, że kurs CHF jest stabilny, nie są w żaden sposób miarodajne, albowiem są ewidentnie sprzeczne w ww. danymi. Nawet posługiwanie się na potrzeby umowy historycznymi kursami CHF za okres kilku lat wstecz byłoby dalece niewystarczające, skoro umowa była zawierana na okres kilkudziesięciu lat.
Sąd Apelacyjny zwraca jednocześnie uwagę, że właściwe poinformowanie konsumenta o ryzyku związanym z zawieraną umową powinno opierać się na jasnej i niewprowadzającej w błąd informacji o tym, że kurs waluty obcej może wzrosnąć w sposób nieograniczony – nawet jeśli jest to ryzyko czysto teoretyczne – oraz że kredyt może stać się dla niego bardzo trudny do spłaty z tego powodu. Należałoby też poinformować konsumenta, że przewidywanie kursów walut w perspektywie kilku dziesięcioleci jest niemożliwe oraz winny być przedstawione szczegółowe wyliczenia, jak zmiana kursu może rzeczywiście wpływać na zobowiązanie konsumenta.
Wobec powyższego, co prawda poszczególni pracownicy Banku oferujący klientom kredyty takie, jak przedmiotowy, mogli nie zdawać sobie sprawy z rzeczywistych skutków prawnych i ekonomicznych tego rodzaju kredytów dla konsumentów, ale w ocenie Sądu nie są wiarygodne twierdzenia pozwanego, że nikt w tamtym czasie, także ze strony banków, nie mógł przewidzieć skutków tego rodzaju umów w postaci tak znacznej zmiany kursu waluty CHF. Zarząd takiego banku jak pozwany na pewno posiadał wiedzę na temat opisanych wyżej sytuacji i – pomimo ich świadomości – w dalszym ciągu oferował niekorzystne dla konsumentów kredyty, co jednoznacznie wskazuje na to, że kierował się chęcią zysku, a nie interesem konsumentów.
Zaznaczyć należy, że to na pozwanym banku ciążył dowód wykazania transparentności umowy, z którego także zdaniem Sądu Apelacyjnego się nie wywiązał. Bank ma bowiem instrumenty chroniące go przed nadmiernym wzrostem kursów walut, zaś kredytobiorca takich zabezpieczeń nie ma. To oznacza, że jego obowiązki wynikające z ww. umowy byłyby nadmierne i w dalszym ciągu niczym nieograniczone, zaś prawa nie byłyby należycie chronione. Powyższe podkreślił też TSUE w sprawach połączonych od C-776/19 do C-782/19 w wyroku z dnia 10 czerwca 2021 r. Powyższe rozważania bezzasadnym czynią także zarzut naruszenia art. 316 k.p.c.
W ocenie Sądu, niedostateczna informacja o ryzyku walutowym w zasadzie uniemożliwiała stronie powodowej podjęcie racjonalnej decyzji dotyczącej zawarcia umowy kredytowej, a klauzule indeksacyjne zawierające niejednoznaczne i niezrozumiałe dla konsumenta warunki ryzyka kursowego naruszały równowagę kontraktową stron.
W ten właśnie sposób bank postąpił sprzecznie z dobrymi obyczajami i rażąco naruszył interesy powodów. Wykorzystał bowiem swoją przewagę informacyjną oraz uprzywilejowaną pozycję profesjonalisty przy zawieraniu umowy kredytowej ze stroną powodową. Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny uznał, że strona powodowa nie dysponowała odpowiednimi informacjami, których powinien udzielić jej doradca kredytowy przed zawarciem umowy tak, aby mogła podjąć świadomą decyzję o zawarciu umowy kredytu, w której występuje element ryzyka kursowego, czyli odnoszący kwotę kredytu do franka szwajcarskiego oraz klauzule przeliczeniowe.
W niniejszej sprawie ważne jest również to, że wysokość kursu waluty jak i też spread’u walutowego (różnica między kursem sprzedaży i zakupu waluty obcej) przekłada się na wysokość raty kredytu. Sąd Apelacyjny w Warszawie w uzasadnieniu wyroku z dnia 7 maja 2013 r. (VI ACa 441/13) wskazał, że różnica pomiędzy kursem zakupu danej waluty a kursem sprzedaży tej waluty przez bank, ustalanych wyłącznie przez pozwany bank, stanowi dochód banku, zwiększający dodatkowo koszty kredytu dla klienta. W tym mechanizmie należy więc dostrzec sprzeczność postanowienia z dobrymi obyczajami i rażące naruszenie interesów konsumenta, który nie ma nawet możliwości uprzedniej oceny własnej sytuacji - w tym wysokości wymagalnych rat kredytu - i jest zdany wyłącznie na nakazowe decyzje banku. Postanowienie umowy wyrażające kwotę kredytu w walucie waloryzacji należy ocenić jako sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszające w sposób rażący interesy konsumenta z uwagi na przerzucenie na tego ostatniego w całości ryzyka wzrostu kursu waluty w sytuacji faktycznego niedoinformowania konsumenta na etapie zawierania umowy o skutkach ryzyka kursowego i jego wpływu na wartość zobowiązania kredytobiorcy. Nie może także umykać, że brak szczegółowych elementów pozwalających również kredytobiorcy na określenie i weryfikację wysokości kursu waluty obcej tworzy istotną niejasność co do tego, na ile spread walutowy spełnia wyłącznie funkcję waloryzacyjną, a na ile pozwala również na osiągnięcie przez pozwanego dodatkowego wynagrodzenia, obok np. odsetek kapitałowych czy prowizji. Z taką sytuacją mamy bez wątpienia do czynienia w niniejszej sprawie.
Na tle tak ukształtowanych postanowień dotyczących kursu waluty, która ma być miernikiem waloryzacji (przeliczania) zobowiązań wynikających z umowy kredytu bankowego utrwalony jest pogląd, że mają one charakter niedozwolony, gdyż są „nietransparentne, pozostawiają pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron” (
vide: wyrok Sądu Najwyższego w sprawie V CSK 382/18).
Skutkiem uznania powyżej wskazanych zapisów umownych za niedozwolone klauzule umowne jest ich eliminacja z umowy zgodnie z art. 385
1 § 1 k.c. Dalszą możliwość obowiązywania umowy słusznie więc Sąd Okręgowy oceniał z pominięciem wyeliminowanych postanowień umownych.
Podkreślić należy również, że w ocenie Sądu Apelacyjnego nie ma możliwości uzupełnienia umowy przez odwołanie się do ustalonych zwyczajów, praktyki rynkowej czy też kursu rynkowego jako tego, który wyznaczać ma kwotę udostępnioną kredytobiorcom oraz wysokość rat wyrażonych w PLN. Wszystkie te uzupełnienia byłyby również niejednoznaczne dla konsumenta co skutkowałoby koniecznością uznania ich za abuzywne jako pozwalające wyłącznie Bankowi wypełnienia ich treścią, jaką Bank stosownie do własnych nieweryfikowalnych potrzeb uznałby za odpowiednią.
Orzecznictwo TSUE w tym zakresie wypowiada się jednoznacznie wskazując na brak możliwości wypełnienia luk w umowie przepisami o charakterze ogólnym, przewidującymi, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów (
vide: wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r., C – 260/18).
W wyroku Trybunału Sprawiedliwości z dnia 29 kwietnia 2021 roku, sygn. akt. C-19/20, wskazano, iż wykładni art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy dokonywać w ten sposób, że z jednej strony nie stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, w wypadku gdy zniechęcający cel tej dyrektywy jest realizowany przez krajowe przepisy ustawowe regulujące korzystanie z niego, o ile element ten stanowi odrębne zobowiązanie umowne, które może być przedmiotem indywidualnej kontroli pod kątem nieuczciwego charakteru. Z drugiej strony, przepisy te stoją na przeszkodzie temu, by sąd odsyłający usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, jeżeli takie usunięcie sprowadzałoby się do zmiany treści tego warunku poprzez zmianę jego istoty, czego zbadanie należy do tego sądu. A zatem podstawową przesłanką, która musi być spełniona, aby podział warunku umownego klauzuli waloryzacyjnej był dopuszczalny jest możliwość przeprowadzenia go tak, aby każda z powstałych w jego wyniku części odnosiła się do odrębnego zobowiązania umownego, mającego za przedmiot odrębne świadczenie. Każda z takich „części” warunku stanowić powinna zatem osobną klauzę, nie będącą uzupełnieniem, czy doprecyzowaniem drugiej.
W powyższym zakresie należy dodać, iż przepis art. 385
1 k.c. jest w swej treści jednoznaczny – sankcją abuzywności zapisu umownego jest jego usunięcie, przy czym przepis nie zakłada możliwości częściowego usuwania warunku umownego. W doktrynie wyrażony został pogląd, zgodnie z którym, bezskuteczność dotyczy całej klauzuli abuzywnej, a nie tylko jej części w zakresie, w jakim jest ona niedopuszczalna. Zakazane jest zatem „miarkowanie” abuzywności, czy stosowanie „redukcji utrzymującej skuteczność”. Sąd nie jest więc uprawniony do zmiany treści klauzuli abuzywnej w interesie konsumenta, czy do modyfikowania jej zakresu (zob. Komentarze do art. 385
1 k.c.: red. Gniewek 2019, wyd. 9/Zagrobelny, red. Załucki 2019, wyd. 1/Kubiak-Cyrul, SPP T. 5 red. Łętowska 2013, wyd. 2).
Również w orzecznictwie krajowym wskazuje się, że prawidłowa wykładnia powołanego przepisu prowadzi do wyeliminowania całej klauzuli, a nie ograniczenia zakresu jej obowiązywania (
vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 13 lipca 2018 r., V ACa 542/17, OSG 2018, Nr 11, poz. 99).
W świetle sformułowanych w apelacji zarzutów ponownego rozważenia wymagała natomiast kwestia zastosowania w miejsce abuzywnych zapisów umownych rozwiązań opierających się na kursie średnim NBP, powszechnie stosowanym w obrocie krajowym. Argumentem, który mógłby przekonywać o konieczności zastosowania tego właśnie kursu jest art. 358 § 2 k.c., zgodnie z którym wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego jednak nie ma podstaw do przyjęcia również tego rozwiązania opartego o kurs średni NBP. Podstawowy argument wynika ponownie wprost z art. 385
(
1) § 1 k.c., który nie przewiduje możliwości zastąpienia wyeliminowanego zapisu umownego jakimkolwiek zapisem umownym. Nadto, jak wskazał TSUE w wyroku z 26 marca 2019 r. (C – 70/17), zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 sądy odsyłające są zobowiązane do zaniechania stosowania nieuczciwych warunków umownych, aby nie wywierały one, w braku sprzeciwu konsumenta, wiążących wobec niego skutków (
vide: wyroki TSUE: z dnia 4 czerwca 2009 r., Pannon GSM, C-243/08, EU:C:2009:350, pkt 35; z dnia 14 czerwca 2012 r., Banco Español de Crédito, C-618/10, EU:C:2012:349, pkt 65). Zgodnie z orzecznictwem Trybunału w przypadku stwierdzenia przez sąd krajowy nieważności nieuczciwego warunku zawartego w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w taki sposób, że niezgodny z tym przepisem jest przepis prawa krajowego dający sądowi krajowemu możliwość uzupełnienia tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku (
vide: wyroki TSUE z dnia 14 czerwca 2012 r., Banco Español de Crédito, C-618/10, EU:C:2012:349, pkt 73; z dnia 30 kwietnia 2014 r., Kásler i Káslerné Rábai, C-26/13, EU:C:2014:282, pkt 77).
Gdyby bowiem sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 Dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniłoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców (
vide: wyroki TSUE: z dnia 14 czerwca 2012 r., Banco Español de Crédito, C-618/10, EU:C:2012:349, pkt 69; z dnia 30 kwietnia 2014 r., Kásler i Káslerné Rábai, C-26/13, EU:C:2014:282, pkt 79).
Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że podmiot przygotowujący ramową umowę, której
de facto nie można negocjować, może zaproponować w niej zapisy umowne odbiegające od przepisów dyspozytywnych określonych w prawie cywilnym. Jeżeli jednak się na to zdecyduje, to musi liczyć się z wszystkimi tego konsekwencjami, a więc również z tymi, że w późniejszym czasie zapis taki zostanie uznany za abuzywny i w konsekwencji nie będzie stosowany. Nie oznacza to jednak możliwości powrotu do przepisu dyspozytywnego; ten bowiem wolą twórcy umowy został zmodyfikowany. Skoro zaś autor umowy jest profesjonalistą, zwłaszcza w obrocie kredytowym, musi on liczyć się z wszystkimi skutkami uznania zapisów umownych za abuzywne i nie ma racjonalnych podstaw, dla których miałby on mieć możliwość zastosowania przepisów, które własną decyzją wyłączył.
Nie też w sposób uprawniony twierdzić, że strony już w umowie przewidziały stosowanie tego kursu na wypadek nieważności indeksacyjnych postanowień umownych. W ocenie Sądu zastosowanie w niniejszej sprawie do przeliczeń kursu średniego NBP byłoby w istocie zabiegiem tzw. redukcji utrzymującej skuteczność, która zgodnie z orzecznictwem TSUE jest niedopuszczalna (
vide: wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, K. D. i J. D. przeciwko Raiffeisen Bank International AG), jako sprzeczna z celem regulacji dotyczącej ochrony przez abuzywnymi zapisami umownymi.
Orzecznictwo TSUE dopuszcza tylko jeden wyjątek, w którym sąd krajowy może zastąpić nieuczciwy warunek umowny dyspozytywnym przepisem prawa krajowego. Wyjątek ten ograniczony jest do przypadków, w których nieważność nieuczciwego warunku zobowiązywałaby sąd do stwierdzenia nieważności danej umowy w całości, narażając przez to konsumenta na penalizujące go konsekwencje (
vide: wyrok TSUE z dnia 21 stycznia 2015 r. w sprawie Unicaja Banco i Caixabank (C-482/13, C-484/13, C-485/13 i C-487/13, EU:C:2015:21; wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie D. C – 260/18).
W niniejszej sprawie powód wyraził świadomą zgodę na ustalenie nieważności umowy, co w świetle orzecznictwa TSUE (
vide: wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie D. C–260/18) oznacza, że Sąd uprawniony jest do stwierdzenia nieważności umowy (o ile zachodzą takie przesłanki) nawet jeżeli stwierdzenie nieważności przyniosłoby kredytobiorcom szkodliwe konsekwencje. Zdaniem Sądu, trudno na chwilę obecną jednoznacznie przesądzać, że w istocie unieważnienie umowy jest dla powodów niekorzystne.
Kapitał kredytu został już przez powoda spłacony w całości, a tylko taką kwotę – co do zasady – powód będzie zobowiązany zwrócić pozwanemu w ramach przysługującego mu roszczenia o zwrot świadczenia nienależnego. Nie przekonuje przy tym Sądu Apelacyjnego argument, że być może powód będzie zobowiązany do zapłaty swoistego wynagrodzenia za korzystanie z kapitału udostępnionego przez Bank. W świetle najnowszego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przepisy Dyrektywy 93/13 stoją na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą instytucja kredytowa ma prawo żądać od konsumenta rekompensaty wykraczającej poza zwrot kapitału wypłaconego z tytułu wykonania tej umowy oraz poza zapłatę ustawowych odsetek za zwłokę od dnia wezwania do zapłaty (
vide: Wyrok TSUE z dnia 15 czerwca 2023 r., C-520/21, LEX nr 3568733).
Tożsamy pogląd wyraził Sąd Najwyższy w najnowszej uchwale całego składu Izby Cywilnej z dnia 25 kwietnia 2024 r., sygn. akt III CZP 25/22 (LEX nr 3709742), wskazując w punkcie 5. sentencji, że jeżeli umowa kredytu nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, nie ma podstawy prawnej do żądania przez którąkolwiek ze stron odsetek lub innego wynagrodzenia z tytułu korzystania z jej środków pieniężnych w okresie od spełnienia nienależnego świadczenia do chwili popadnięcia w opóźnienie co do zwrotu tego świadczenia.
We wspomnianej uchwale Sąd Najwyższy wykluczył także możliwość uzupełniania umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej zawierającej klauzule abuzywne oraz jej dalszego obowiązywania. Wskazał bowiem, że w razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu indeksowanego lub denominowanego umowa nie wiąże także w pozostałym zakresie (pkt 2. sentencji). W razie natomiast uznania, że postanowienie umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego odnoszące się do sposobu określania kursu waluty obcej stanowi niedozwolone postanowienie umowne i nie jest wiążące, w obowiązującym stanie prawnym nie można przyjąć, że miejsce tego postanowienia zajmuje inny sposób określenia kursu waluty obcej wynikający z przepisów prawa lub zwyczajów (pkt 1. sentencji).
W tym samym tonie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 8 września 2022 r., wydanym w sprawie C-80/21 (LEX nr 3399891) Trybunał wskazał bowiem, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, który pociąga za sobą nieważność tej umowy w całości, zastąpić warunek umowny, którego nieważność została stwierdzona, albo wykładnią oświadczenia woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, albo przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, nawet jeśli konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je. W uzasadnieniu TSUE przypomniał, że celem art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, a w szczególności drugiego członu zdania, nie jest unieważnienie wszystkich umów zawierających nieuczciwe warunki, lecz zastąpienie formalnej równowagi między prawami i obowiązkami stron umowy, jaką ustanawia umowa, równowagą rzeczywistą, pozwalającą na przywrócenie równości między nimi, przy czym uściślono, że dana umowa musi co do zasady nadal obowiązywać bez zmian innych niż wynikające ze zniesienia nieuczciwych warunków. O ile ten ostatni warunek jest spełniony, dana umowa może, zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, zostać utrzymana w mocy, pod warunkiem że zgodnie z przepisami prawa krajowego takie utrzymanie w mocy umowy bez nieuczciwych postanowień jest prawnie możliwe, co musi zostać zweryfikowane przy zastosowaniu obiektywnego podejścia. Powyższe orzeczenie TSUE dezaktualizuje także stanowisko zaprezentowane w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 1 czerwca 2022 r., sygn. akt II CSKP 364/22.
W konkluzji podzielić należało, że nie istniały podstawy do zastąpienia nieuczciwych warunków umownych jakimkolwiek przepisem, czy też ogólną regułą prawa cywilnego.
Sąd Apelacyjny dostrzega odmienne stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyrokach z dnia 19 września 2023 r. (II CSKP 1110/22, II CSKP 1495/22, II CSKP 1627/22), jednakże w przekonaniu Sądu Apelacyjnego wyrażony tam pogląd nie jest zgodny z prawem Unii w wykładni nadanej mu przez TSUE w wyroku z dnia 8 września 2022 r., w związku z czym nie istniały podstawy by tym poglądem kierować się ferując rozstrzygnięcie w sprawie niniejszej (por. postanowienie TSUE z dnia 17 lipca 2023 r., C-55/23 oraz wyrok TSUE z dnia 19 listopada 2009 r., C-314/08).
Badając możliwość utrzymania w mocy umowy należy zatem odwołać się do jej treści po wyeliminowaniu postanowień niedozwolonych. Po usunięciu z umowy zakwestionowanych klauzul waloryzacyjnych, choć będą nadal uzgodnione kwota i raty kredytu wyrażone w CHF, to jednak nastąpi istotna zmiana charakteru stosunku prawnego łączącego strony. Nie jest więc dopuszczalne utrzymanie w umowie oprocentowania według stawki LIBOR (czy ewentualnie WIBOR), mimo wyeliminowania wszelkich powiązań wysokości świadczeń z walutą obcą, bez niezgodnego z pierwotną wolą stron charakteru umowy. Stanowisko to jest konsekwencją uznania, że postanowienia przewidujące walutowe klauzule przeliczeniowe określają główne świadczenia stron w rozumieniu art. 385
(
1) § 1 zd. 2 k.c., a nie jedynie kształtują dodatkowy mechanizm waloryzacyjny tych świadczeń. Strony nie ustaliłyby bowiem wysokości oprocentowania kredytu według stawki LIBOR, gdyby były świadome abuzywności klauzuli waloryzacyjnej (por. stanowisko zaprezentowane przez Sądu Najwyższego w postanowieniu z dnia 16 listopada 2022 r. w sprawie I CSK 2237/22 i powołane tam orzecznictwo). W takiej sytuacji należy przyjąć, że po wyeliminowaniu z umowy tego rodzaju klauzul abuzywnych jej utrzymanie nie jest możliwe, co przemawia za stwierdzeniem jej nieważności. Prawidłowość przedstawionego stanowiska potwierdza orzecznictwo TSUE.
W sprawie C-260/18 Trybunał stwierdził bowiem, że „artykuł 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy".
Podobne zapatrywanie zaprezentował TSUE w wyroku z 29 kwietnia 2021 r. w sprawie C-19/20 gdzie orzekł w pkt 3, że: "Wykładni art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy dokonywać w ten sposób, że skutki stwierdzenia przez sąd istnienia nieuczciwego warunku w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem podlegają przepisom prawa krajowego, przy czym kwestia utrzymywania się w mocy takiej umowy powinna być oceniana z urzędu przez sąd krajowy zgodnie z obiektywnym podejściem na podstawie tych przepisów.".
Z kolei w pkt 85 wyroku TSUE, odwołując się do wyroku z 3 października 2019 r. w sprawie C 260/18 Trybunał wyjaśnił, że "(...) jeżeli sąd krajowy uzna, iż zgodnie z odpowiednimi przepisami obowiązującego go prawa krajowego utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych warunków nie jest możliwe, art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 zasadniczo nie stoi na przeszkodzie jej unieważnieniu". Przy tym możliwość ewentualnego utrzymania umowy, po wyłączeniu z niej nieuczciwych postanowień umownych, jest przewidziana wyłącznie w celu ochrony interesu konsumenta, gdy skutki ekonomiczne stwierdzenia nieważności umowy mogłyby być dla niego dotkliwe.
Mając powyższe na uwadze, a także biorąc pod uwagę kierunek orzecznictwa TSUE, należy stwierdzić, że ewentualne wypełnienie luki po wyeliminowanych niedozwolonych postanowieniach zależne jest od woli konsumenta. Dopiero zagrożenie interesów konsumenta i brak jego woli co do unieważnienia całej umowy otwiera drogę do zastąpienia usuniętych postanowień innymi rozwiązaniami wynikającymi z przepisów prawa, o ile istnieją one w danym porządku prawnym. Pogląd o decydującej roli woli konsumenta jest niekwestionowany w orzecznictwie SN i TSUE. Konsument może się sprzeciwić przyjęciu skutku nieważności
ex tunc i do niego należy ocena, czy takie rozstrzygnięcie stanowi ochronę jego interesów (por. wyroki TSUE w wyrokach 4 czerwca 2009 r., C- 243/08 i z 21 lutego 2013 r., w sprawie C-472/11).
Podsumowując, w ocenie Sądu Apelacyjnego w niniejszym składzie, w niniejszej sprawie sąd nie był władny uzupełniać luk powstałych po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych. Wprowadzanie w miejsce kursu kupna i sprzedaży CHF jakiegokolwiek innego miernika wartości (np. kursu średniego NBP) stanowiłoby bowiem niedopuszczalną i sprzeczną z wolą konsumenta konwersję umowy. Z kolei kontynuowanie umowy jako kredytu złotowego przy oprocentowaniu właściwym dla stawki określonej w umowie (czyli LIBOR) prowadziłoby w istocie do powstania między stronami stosunku zobowiązaniowego o zupełnie innej treści, której strony nie przewidywały. Konsekwentnie uznać należy, iż strony planowały ukształtować łączący je stosunek jako stosunek, którego elementem będzie waloryzacja waluty, w jakiej kredyt został udzielony i wypłacony wskazaną w umowie walutą obcą. Tym samym, wszelkie próby rozszerzenia propozycji zawartej w uzasadnieniu wyroku TSUE z dnia 20 kwietnia 2021 r., C-19/20, na sprawy, w których zastosowanie znajdą zasady wynikające z przepisów Dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, oznaczałyby przyjęcie rozwiązania wprost sprzecznego z wykładnią zawartą w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 8 września 2022 r. oraz w uchwale całej Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 2024 r., sygn. akt III CZP 25/22 (LEX nr 3709742).
W świetle powyższych rozważań Sąd Apelacyjny stwierdził, że dalsze obowiązywanie umowy nie jest możliwe. Skoro strony przewidywały wprowadzenie mechanizmu waloryzacji, ale mechanizm ten został wprowadzony w sposób nieprawidłowy, a nadto zachodzi brak możliwości zastąpienia tych nieprawidłowo wprowadzonych klauzul jakimikolwiek innymi znajdującymi się w porządku prawnym, umowa taka - jako trwale bezskuteczna - nie mogła być wykonywana.
W świetle poglądów zaprezentowanych przez Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 28 września 2022 r. (II CSKP 412/22, LEX nr 3427323) Sąd Apelacyjny czuje się także w obowiązku doprecyzować, że powyższa konkluzja oparta jest o trzy niezależne od siebie podstawy.
Po pierwsze, w przypadku umowy kredytu będącej przedmiotem niniejszego postępowania, usunięcie niedozwolonej klauzuli indeksacyjnej uniemożliwia dalsze wykonywanie umowy. Unieważnienie klauzul zakwestionowanych przez kredytobiorcę prowadzi bowiem do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją kredytu do waluty. Skoro klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, w związku z czym obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania przedmiotowej umowy kredytu wydaje się w tych okolicznościach niepewna. W przedmiotowym przypadku bezskuteczność klauzul określających sposób przeliczania salda kredytu i rat kapitałowo – odsetkowych według ustalonego przez pozwanego kursu CHF oznaczałaby wyeliminowanie mechanizmu denominacji oraz różnic kursów walutowych, a także wyeliminowanie ryzyka kursowego. Wskutek powyższego kwota zobowiązania byłaby wyrażona w walucie polskiej, przy jednoczesnym pozostawieniu oprocentowania opartego o stawkę bazową LIBOR 3M.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, taki skutek prowadziłby do zmiany charakteru stosunku prawnego i pozostawałby w sprzeczności z naturą (właściwością) stosunku prawnego, jakim jest umowa kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej, stanowiąca wyróżniony w doktrynie i judykaturze podtyp umowy kredytu. W wyroku z dnia z dnia 14 maja 2015 r. (II CSK 768/14, OSNC 2015/11/132) Sąd Najwyższy stwierdził, że eliminacja danej klauzuli umownej, jako konsekwencja abuzywności nie może prowadzić do sytuacji, w której następowałaby zmiana prawnego charakteru stosunku obligacyjnego łączącego twórcę wzorca i kontrahenta. Takiej ekstensywnej wykładni skutków prawnych stwierdzenia abuzywności (art. 385
1 § 1 k.c.) nie można usprawiedliwiać nawet przy założeniu jej wybitnie prokonsumenckiego celu.
Umowa nie może być wykonywana z pominięciem abuzywnych klauzul a jednocześnie z zachowaniem jej istoty i charakteru. W doktrynie wskazuje się, że natura stosunku prawnego obejmuje nie tylko swoistą naturę poszczególnych typów, lecz również naturę nienazwanych stosunków prawnych określonego rodzaju. Obejmuje ona zatem: naturę ogólną, naturę określonej kategorii stosunków i naturę określonych typów stosunków nazwanych i rodzajów stosunków nienazwanych (por. M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz. Art. 353–626. Wyd. 2, Warszawa 2019). W literaturze wskazuje się także cechy składające się na naturę stosunku m.in. to, że stosunek ten nie może unicestwiać ani nadmiernie ograniczać wolności strony, powinien dać stronom pewność co do przysługujących im praw i ciążących na nich obowiązków (nie stwarzać sytuacji, w której jeden podmiot jest uzależniony od innego), musi go cechować minimum racjonalności i użyteczności oraz musi on mieć względny charakter (por. E. Gniewek, P. Machnikowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 9, Warszawa 2019).
Sens zawarcia umowy kredytowej dla banku polega na tym, że w zamian za korzystanie przez kredytobiorcę z oddanych mu do dyspozycji środków pieniężnych bank ma możliwość uzyskania zysku. Jednocześnie, cel ten powinien być rozpatrywany w kontekście zasad funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej. Zważyć należy, iż wysokość oprocentowania kredytu zależy m.in. od wysokości stawki referencyjnej, określającej wysokość oprocentowania depozytów i kredytów na rynku międzybankowym.
W przypadku kredytu waloryzowanego CHF taką stawką jest LIBOR (ang. London Interbank Offered Rate), który wyznacza wysokość oprocentowania depozytów i kredytów na rynku międzybankowym w Londynie. Ponadto, wysokość oprocentowania kredytu pozostaje także w zależności z oprocentowaniem depozytów zgromadzonych w banku. Zważywszy, iż depozyty, obok pożyczek na rynku międzybankowym, są głównymi źródłami finansowania kredytów przez banki, logicznym pozostaje, iż wysokość oprocentowania kredytu powinna być wyższa od oprocentowania depozytów. W przeciwnym wypadku bank nie byłby w stanie osiągnąć zysku. W przypadku kredytów waloryzowanych czy denominowanych oprocentowanie kredytu oparte jest o stawkę bazową charakterystyczną dla waluty obcej. W umowie, jaką zawarły strony, oprocentowanie oparte jest o stawkę LIBOR 3M. Stawka bazowa LIBOR wyznaczana jest dla następujących walut: dolar amerykański (USD), euro (EUR), frank szwajcarski (CHF), funt szterling brytyjski (GBP), jen japoński (JPY). Nie ma natomiast zastosowania dla złotego polskiego. Nie budzi przy tym wątpliwości, że w obrocie gospodarczym nie funkcjonują kredyty złotowe z oprocentowaniem według stawki LIBOR, albowiem utrzymanie kredytów złotowych z oprocentowaniem niższym niż oprocentowanie depozytów, byłoby dla banku nieopłacalne i udzielając takiego kredytu bank nie miałby szans osiągnięcia zysku. Kredytobiorca nie uzyskałby więc takiego kredytu na wolnym rynku. W przypadku umów kredytu denominowanego czy indeksowanego do waluty obcej, cechę odpłatności umowy należało zatem odnosić do mechanizmu indeksacji, pozwalającego na ustalenie salda kredytu w walucie obcej, a następnie zastosowanie do tak ustalonego salda oprocentowania ustalanego w oparciu o stawkę LIBOR.
W wywodach zaprezentowanych w uzasadnieniu wyroku z dnia 28 września 2022 r. Sąd Najwyższy pominął również, iż od dnia 1 stycznia 2018 r. weszły w życie przepisy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1011 z dnia 8 czerwca 2016 r. w sprawie indeksów stosowanych jako wskaźniki referencyjne w instrumentach finansowych i umowach finansowych lub do pomiaru wyników funduszy inwestycyjnych i zmieniające dyrektywy 2008/48/WE i 2014/17/UE oraz rozporządzenie (UE) nr 596/2014, znane szerzej jako rozporządzenie BMR, które odnosi się także do umów zawieranych z udziałem konsumentów. Wynika z niego, iż od dnia 1 stycznia 2020 r. wskaźnik LIBOR jest obliczany jedynie dla 5 walut, tj. Euro, dolar amerykański, frank szwajcarski, funt brytyjski i jen japoński i stosowanie innego wskaźnika do ww. walut jest zabronione. Jednocześnie rozporządzenie to zabrania również zastosowania stawki LIBOR jako wskaźnika referencyjnego dla wierzytelności wyrażonych w złotym polskim.
Co znamienne, rozporządzenie to obowiązuje w sposób bezpośredni w krajach będących członkami Unii Europejskiej, a zatem także na terenie Polski. To zaś oznacza, iż umowa kredytu hipotecznego w PLN oprocentowana według wskaźnika LIBOR byłaby sprzeczna z ww. rozporządzeniem, a zatem nieważna z mocy art. 58 § 1 k.c. Zastosowanie takiej opcji w ocenianej w niniejszej sprawie Umowie jest zatem obecnie niedopuszczalne. Zastosowanie takiej opcji w ocenianej w niniejszej sprawie umowie jest obecnie niedopuszczalne także dlatego, że wobec zmiany przepisów od dnia 1 stycznia 2022 r. nie ma już stawki LIBOR, lecz w jego miejsce jest stawka SARON.
Przyjmując nawet hipotetycznie zgodność postulowanego rozwiązania z rozporządzeniem BMR, należy stwierdzić, że przekształcenie kredytu na kredyt złotowy oprocentowany według stawki LIBOR (lub SARON) prowadziłoby do zmiany charakteru umowy i spowodowałoby, że konstrukcja umowy będzie bliska nieoprocentowanej pożyczce. Eliminacja klauzul abuzywnych nie może natomiast prowadzić do zmiany prawnego charakteru stosunku obligacyjnego.
Po wtóre, zaprezentowana w powołanym judykacie teza, iż skutek w postaci obowiązywania umowy pozbawionej elementów abuzywnych powinien być regułą, a jej upadek wyjątkiem, zdaje się pomijać aspekt woli konsumenta i akcentowaną w orzecznictwie TSUE konieczność jej respektowania. Jakkolwiek zgodnie z art. 385
1 § 2 k.c. jeżeli niedozwolone postanowienie umowy nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie, to jednak dla dalszego obowiązywania umowy niezbędna byłaby wola powodów. Tymczasem, w niniejszej sprawie powód, reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, w sposób jednoznaczny w toku postępowania potwierdził odmowę związania się kwestionowanymi klauzulami, uznanymi przez sąd za abuzywne, powołując się na wiedzę o skutkach takiego stwierdzenia oraz potwierdzając znajomość stanowiska według którego bank uważa, że posiada prawo do żądania wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Oświadczyli nadto, że są świadomi konsekwencji związanych z nieważnością umowy i wyroku, który może zapaść w sprawie. Stanowisko powodów w niniejszej sprawie uznać należało więc za wystarczający przejaw świadomej woli, popartej wyczerpującą informacją co do skutków prawnych i ekonomicznych stwierdzenia nieważności umowy. W rezultacie, kierując się stanowiskiem powodów, trafnie Sąd Okręgowy uznał, że mając czytelny obraz własnej sytuacji ekonomicznej i świadomość skutków, jakie wiążą się z utrzymaniem w mocy pozostałych postanowień umownych, odmówili oni związania się nie tylko przepisem niedozwolonym. Nie wyrazili bowiem również w toku procesu woli zastąpienia ich jakimkolwiek przepisem stosowanym odpowiednio, ani też dalszego wykonywania umowy pozbawionej spornych zapisów.
Wreszcie, utrzymanie umowy w mocy (podobnie jak zastąpienie nieuczciwego postanowienia umownego przepisem dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie w razie wyrażenia na to zgody przez strony) nie doprowadzi w konsekwencji do osiągnięcia celu Dyrektywy 93/13, jakim jest wyeliminowanie zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców przez zwykły brak stosowania nieuczciwych warunków wobec konsumentów. Ryzyko przedsiębiorcy stosującego abuzywne klauzule byłoby bowiem w razie ich eliminacji ze stosunku umownego niewielkie i nie zniechęcałoby przedsiębiorców do stosowania nieuczciwych klauzul w przyszłości. Nie kwestionując zatem tezy, że należy dążyć do utrzymania w mocy postanowień umownych, nie można zapominać o innych również ważnych zasadach wypracowanych przez orzecznictwo TSUE i doktrynę prawa cywilnego, w tym zwłaszcza zasady ochrony konsumenta i zasady uczciwości kupieckiej. Utrzymanie w mocy umowy nie może się dokonywać za wszelką cenę, a jedynie pod pewnymi warunkami, które w przypadku tego akurat zagadnienia określone zostały w wyroku TSUE z 29 kwietnia 2021 r. i które to warunki nie są spełnione w sprawie niniejszej.
Z tych względów należało uznać, że możliwość dalszego trwania umowy po eliminacji z niej klauzul abuzywnych nie istnieje, skoro z jednej strony sprzeciwia się temu wola konsumenta, z drugiej zaś po wyeliminowaniu mechanizmu indeksacji ukształtowanie umowy kredytu sprzeczne będzie nie tylko z właściwością stosunku prawnego, lecz także z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa. Powyższej oceny nie zmienia również możliwość zawarcia przez strony aneksu do umowy kredytu. Oceny na płaszczyźnie art. 385
1 § 1 k.c. dokonuje się na dzień zawarcia umowy kredytowej. W powyższym aspekcie prawnie irrelewantne pozostają zmiany, jakie nastąpiły w jej treści w toku wykonywania.
Na uwzględnienie nie zasługiwały również zarzuty pozwanego skierowane przeciwko roszczeniu powodów o zapłatę.
Pozbawiony podstaw okazał się przede wszystkim zarzut naruszenia art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. podniesiony w związku ze zgłoszonym przez stronę pozwaną zarzutem zatrzymania. Pomimo pojawiających się w orzecznictwie rozbieżności, Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie pozostaje na stanowisku, że umowa kredytu nie jest umową wzajemną, co wyklucza zastosowanie do niej art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. wprost. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, prawa zatrzymania nie można stosować do umowy kredytu również w drodze analogii. Sięganie po analogię prawną powinno następować wówczas, gdy zachodzi potrzeba rozwiązania (regulacji) danego zagadnienia prawnego, a istnieje luka prawna i jednocześnie istnieją przepisy regulujące zagadnienia podobne, które mogą być przydatne do rozwiązania problemu nieuregulowanego wprost ustawą. Sytuacja prawna obu stron nieważnej umowy kredytu jest bowiem dostatecznie unormowana innymi przepisami, Sąd Apelacyjny nie dostrzega tu więc luki prawnej, która wymagałaby uzupełnienia w drodze analogii.
Jak wskazuje się w doktrynie (por. T. Wiśniewski, Prawo zatrzymania w Kodeksie cywilnym, Warszawa 1999, s. 125): „Zatrzymanie jest szczególnym środkiem zabezpieczenia określonych ustawowo wierzytelności. Celem tego środka zabezpieczającego jest skłonienie dłużnika wzajemnego, aby roszczenie zaspokoił lub je zabezpieczył. Praktyka wskazuje, że w razie skutecznego powołania się na prawo zatrzymania częstokroć, jeżeli nawet nie najczęściej, dochodzi do efektywnego wykonania zobowiązania przez adresata tego rodzaju zarzutu.”
W istocie, w zarzucie zatrzymania chodzi o to, aby w sytuacji wzajemnych roszczeń, każdy z wierzycieli spełniając swój dług odzyskał także swoją wierzytelność. Spełnienie obu świadczeń prowadzi do umorzenia obu długów, które nie nadają się do umorzenia przez potrącenie. Taki skutek w przypadku wzajemnie przysługujących wierzytelności pieniężnych można natomiast uzyskać poprzez skorzystanie z potrącenia.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, roszczenie banku o zwrot kapitału nie jest – w ujęciu prawnym - czymś więcej niż roszczenie o zwrot świadczenia z umowy wzajemnej. Roszczenie banku o zwrot kapitału nie jest także czymś więcej w ujęciu prawnym (i nie zawsze będzie czymś więcej w ujęciu ekonomicznym) niż roszczenie kredytobiorcy o zwrot tego, co sam świadczył na podstawie nieważnej umowy. Tym, co odróżnia rozliczenia nieważnej umowy kredytu, w której roszczenia restytucyjne przysługują obu stronom od nieważnej umowy wzajemnej, jest dopuszczalność dokonania potrącenia w pierwszym przypadku przez dowolną stronę nieważnej umowy i brak takiej możliwości w drugim przypadku ze względu na różnorodzajowość świadczeń. Zasadniczym problemem, przed jakim stoją banki w sporach takich, jak niniejszy, nie jest zatem kwestia niewypłacalności konsumentów.
Sąd Apelacyjny zwraca jednocześnie uwagę, że zarzut zatrzymania ze swej istoty służy pozwanemu zabezpieczeniu własnych roszczeń o zwrot świadczenia. W sprawie niniejszej jednak pozwany nie zgłasza względem powoda żadnych roszczeń, a przeciwnie - neguje ich powstanie. W toku procesu nie wystąpił też wobec niego z powództwem wzajemnym, ani nie złożył oświadczenia o potrąceniu. Celem zgłoszenia tego zarzutu w sprawie niniejszej jest więc raczej uniemożliwienie powodowi odzyskania jego należności, niż zabezpieczenie należności banku, co wypacza jego istotę.
Z tych wszystkich przyczyn, zgłoszony przez pozwanego zarzut zatrzymania uznać należało za niedopuszczalny. Nie istnieją bowiem względy, które nakazywałyby stosować per analogiam przepisy o zarzucie zatrzymania do rozliczenia nieważnej umowy kredytu. Sąd Apelacyjny nie dostrzegł także podstaw, aby rozciągać hipotezy norm prawnych wyrażonych w tych przepisach na okoliczności nimi nieobjęte.
Bezzasadny okazał się także zarzut naruszenia art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c. Z uwagi na bezterminowy charakter świadczenia pozwanego, bank powinien je spełnić zgodnie z art. 455 k.c. niezwłocznie po wezwaniu do zapłaty.
Tylko na marginesie należy przypomnieć, że umowa w takim przypadku, jak rozpoznawany w tej sprawie, jest bezskuteczna ab initio i ex lege. Konsument może jedynie sprzeciwić się ochronie prawnej, która służy mu w związku z taką bezskutecznością, co będzie równoznaczne z dalszą realizacją umowy, tak jakby nigdy nie była wadliwa. Sprzeciw konsumenta oznacza rezygnację z przysługującej mu ochrony. Zatem tylko taki sprzeciw (następcza świadoma zgoda na stosowanie postanowienia dotkniętego abuzywnością) mógłby zniweczyć skutki wezwania wystosowanego uprzednio przez konsumenta do przedsiębiorcy. Sam obowiązek informacyjny sądu nie ma żadnego wpływu na skuteczność umowy, wymagalność roszczeń obu stron i bieg terminu przedawnienia. Wyłącznie sprzeciw konsumenta wobec przysługującej mu ochrony, a więc jego świadomie wyrażona wola, mogłaby nadać umowie pełną skuteczność. Nie jest ponadto prawidłowe posługiwanie się w kontekście następczej zgody konsumenta na rezygnację z ochrony prawnej terminem: "przywrócić skuteczność". Przywrócić można bowiem cechę, która istniała a następnie została utracona. Tu zaś mamy do czynienia z następczym uzyskaniem skuteczności przez czynność prawną bezskuteczną ab initio. Umowa uzyskuje skuteczność z chwilą, w której konsument świadomie oświadczy, że nie chce korzystać z ochrony i zamierza realizować postanowienia umowy pomimo świadomości, że są one abuzywne (oczywiście umowa w takim przypadku staje się skuteczna ex tunc).
Na uwzględnienie nie zasługiwały także zarzut naruszenia art. 25 § 2 k.p.c., art. 19 § 1 k.p.c. w zw. z art. 21 k.p.c. oraz powiązane z nim zarzuty skierowane przeciwko rozstrzygnięciu o kosztach postępowania.
W niniejszej sprawie strona powodowa w ramach żądania głównego domagała się bowiem kumulatywnie zapłaty z tytułu nienależnego świadczenia oraz ustalenia nieważności umowy kredytu, oznaczając wartość przedmiotu sporu na kwotę 315.994,00 zł jako sumę wartości roszczenia o zwrot świadczeń nienależnych spełnionych w wykonaniu nieważnej umowy (105.746,25 zł zaokrąglona w górę do pełnego złotego) oraz o roszczenia ustalenie nieważności umowy kredytu (równowartość kwoty udzielonego kredytu w kwocie 48.442,91 CHF według kursu średniego NBP obowiązującego w dacie wniesienia pozwu, zaokrąglona w górę do pełnego złotego).
Odnosząc się do stanowiska strony pozwanej podzielić należało stanowisko powoda, że w razie zbiegu (kumulacji) dwóch roszczeń o różnym charakterze prawnym o prawidłowym wskazaniu wartości przedmiotu sporu decyduje suma wartości obu takich żądań (art. 21 k.p.c.). W konsekwencji uznać należało, że powód prawidłowo oznaczył wartość przedmiotu sporu w niniejszej sprawie, a skutkiem powyższego także i rozstrzygnięcie o kosztach postępowania odpowiada prawu.
Mając wszystko powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny oddalił apelację pozwanego w całości, jako bezzasadną, o czym orzekł w punkcie I. sentencji wyroku na podstawie art. 385 k.p.c.
O kosztach postępowania odwoławczego Sąd Apelacyjny orzekł w punkcie II. wyroku, na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 zd. 1 k.p.c. Na koszty te złożyło się wyłącznie wynagrodzenie pełnomocnika procesowego powoda w kwocie 4.050,00 zł, ustalone według wskazanej przez pozwanego wartości przedmiotu zaskarżenia, w oparciu o § 2 pkt 6 w zw. z § 10. ust. 1. pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1935). O odsetkach od należnego powodowi zwrotu kosztów procesu orzeczono na zasadzie art. 98 §1
1 k.p.c.
SSA Rafał Terlecki
Hasła tematyczne: Kredyt
833 dni od wyroku do publikacji
- Wyrok 10 lipca 2024 r.
- Portal: 21 października 2026 r.
Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.