Poniedziałek Wydanie nr 30

Sygnatura akt
V ACa 3014/25
Sąd
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
Wydział
V Wydział Cywilny
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
17 lutego 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Orzeczenie zmienione
Zasądzono
6417 zł
Opublikowano w portalu
20 kwietnia 2026 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Kategorie
Banki i finanse
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
© autorzy OpenStreetMap

Banki i finanse

Umowa frankowa nieważna, ale bank zapłaci kredytobiorczyni 4679,15 CHF

Przejdź do orzeczenia, 38 min czytania

Spór

Kredytobiorczyni domagała się ustalenia nieważności umowy kredytu denominowanego do franka szwajcarskiego oraz zapłaty wpłaconych kwot. Bank wniósł apelację od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

Ustalenia sądu

Sąd uznał, że umowa została zawarta na wzorcu banku, a klauzule przeliczeniowe nie były uzgodnione indywidualnie i są niedozwolone. Bank wypłacił 109 584,80 zł, a powódka wpłaciła 50 338,06 zł, 20 989,68 CHF i 535,40 zł prowizji.

Rozstrzygnięcie

Sąd Apelacyjny zmienił wyrok i oddalił powództwo ponad 4679,15 CHF wraz z odsetkami, zasądził od pozwanego banku 2867 zł kosztów procesu, a od powódki 1244 zł kosztów postępowania apelacyjnego.

Dlaczego

Sąd uznał, że wpłaty powódki należy zaliczyć na wcześniej wypłacony kapitał, a zwrotowi podlega jedynie nadwyżka, którą bank uzyskał kosztem kredytobiorcy. Różnicę przeliczył na CHF według kursu z daty wniesienia pozwu.

Dla firm

Stwierdzenie nieważności umowy po wyeliminowaniu klauzul przeliczeniowych nie oznacza automatycznego zwrotu wszystkich wpłat. Kredytobiorca może dochodzić zwrotu jedynie wzbogacenia banku, czyli różnicy po zaliczeniu spłat na poczet kapitału wypłaconego przez bank.

Więcej o sprawie

Bank wypłacił kredytobiorczyni 109 584,80 zł, a ona spłaciła 50 338,06 zł oraz 20 989,68 CHF i niekredytowaną prowizję. Sąd rozliczył te wpłaty z wypłaconym kapitałem, a nadwyżkę zwrócił w CHF.

Różnica między kwotą wypłaconą przez bank (109 584,80 zł), a wpłaconym przez kredytobiorcę w złotówkach (50 338,06 zł + 535,40 zł) wyniosła 58 711,34 zł na korzyść banku.

Z uzasadnienia, Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
Rozstrzygnięcie
Orzeczenie zmienione
Zasądzono
6417 zł
Sąd
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, V Wydział Cywilny
Sygnatura
V ACa 3014/25

Treść orzeczenia około 38 minut czytania

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 17 lutego 2026 r.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu V Wydział Cywilny w składzie:

Przewodniczący: SSO del. Lidia Orzechowska-Korpikiewicz

Protokolant: Oliwia Juszczak

po rozpoznaniu w dniu 10 lutego 2026 r. we Wrocławiu na rozprawie

sprawy z powództwa H. O.

przeciwko Bankowi (...) S.A. z siedzibą w O.

o ustalenie i zapłatę

na skutek apelacji strony pozwanej

od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu

z dnia 28 czerwca 2024 r. sygn. akt XII C 152/23

1. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że w punkcie II oddala powództwo ponad kwotę 4.679,15 CHF (cztery tysiące sześćset siedemdziesiąt dziewięć franków szwajcarskich piętnaście centymów) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od 9 czerwca 2023 r. do dnia zapłaty oraz w punkcie IV zasądza od strony pozwanej na rzecz powódki 2.867 zł kosztów procesu z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty;

2. oddala apelację w pozostałej części;

3. zasądza od powódki na rzecz strony pozwanej 1.244 zł kosztów procesu

w postępowaniu apelacyjnym wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia objętego tym punktem do dnia zapłaty.

Uzasadnienie

Wyrokiem z 28 czerwca 2024 r., sygn. akt XII C 152/23, Sąd Okręgowy we Wrocławiu ustalił, że umowa kredytu nr (...) zawarta (...) pomiędzy Bankiem (...) S.A. w H. (poprzednikiem prawnym pozwanego) a H. O. jest nieważna (pkt I); zasądził od strony pozwanej na rzecz powódki 20.989,68 CHF z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 9 czerwca 2023 r. do dnia zapłaty (pkt II); oddalił powództwo w pozostałym zakresie (pkt III); zasądził od strony pozwanej na rzecz powódki 6.417 zł kosztów procesu z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty (pkt IV).

Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w oparciu o ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej instancji na kartach 289-290v.

Apelację od powyższego wyroku wywiodła strona pozwana. Zaskarżyła go w części, tj. pkt I, II i IV, zarzucając naruszenie przepisów prawa procesowego i materialnego szczegółowo opisane i uzasadnione w apelacji (k. 310v.-313). Wniosła o jego zmianę poprzez oddalenie powództwa w całości. Jako roszczenie ewentualne wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. W każdym z przypadków wniosła o zasądzenie od powódki na jej rzecz kosztów postępowania przez Sądem I i II instancji według norm przepisanych.

Na podstawie art. 380 k.p.c. strona pozwana wniosła o kontrolę instancyjną postanowienia Sądu I instancji w przedmiocie pominięcia dowodu z opinii biegłego sądowego, wnosząc o jego uchylenie oraz dopuszczenie i przeprowadzenie ww. dowodu na fakty wskazane w odpowiedzi na pozew.

W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o jej oddalenie i zasądzenie na jej rzecz od strony pozwanej kosztów postępowania (k. 333).

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje

Apelacja zasługiwała na częściowe uwzględnienie w zakresie dotyczącym roszczenia o zapłatę. Brak było natomiast podstaw do jej uwzględnienia w zakresie dotyczącym żądania ustalenia nieważności spornej umowy. Ocena Sądu Okręgowego w tej kwestii jest bowiem zgodna z aktualną linią orzeczniczą Sądu Najwyższego i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, której przedmiotem jest ocena ważności umów o kredyt indeksowany lub denominowany walutą wymienialną, zawieranych przez konsumentów z instytucjami bankowymi, na tle analogicznych stanów faktycznych.

Orzekając w sprawie Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że w systemie apelacji pełnej sąd odwoławczy bada ponownie całą sprawę, a, kontrolując prawidłowość zaskarżonego orzeczenia, pełni również funkcję sądu merytorycznego, który może rozpoznać sprawę od początku, uzupełnić materiał dowodowy lub powtórzyć już przeprowadzone dowody, jak również poczynić samodzielnie ustalenia na podstawie materiału zebranego w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. W myśl art. 382 k.p.c., postępowanie apelacyjne ma charakter merytoryczny i w tym znaczeniu jest przedłużeniem postępowania przeprowadzonego przed sądem pierwszej instancji, jednakże konieczne jest zapewnienie instancyjności postępowania, gwarantowanej przez art. 176 ust. 1 Konstytucji RP. Oznacza to, że sąd drugiej instancji nie może zastępować własnym orzeczeniem orzeczenia sądu pierwszej instancji, gdyż mogłoby to doprowadzać do sytuacji, w których sąd odwoławczy orzekałby jako jedna i ostateczna instancja (por. wyrok SN z 11 lipca 2007 r., sygn. akt III UK 20/07).

Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy w ramach uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Znajdowały one bowiem należyte oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym. Sąd Okręgowy w prawidłowy sposób przeprowadził postępowanie dowodowe i poczynił na jego podstawie relewantne ustalenia faktyczne, przedstawiające fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Powtarzanie ustaleń Sądu pierwszej instancji nie jest zatem konieczne i Sąd Apelacyjny, przy zastosowaniu art. 387 § 2

1 k.p.c., władny jest poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje za swoje.

Strona pozwana, podnosząc w apelacji szereg zarzutów procesowych i materialnych, dążyła do zakwestionowania dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny kwestionowanych klauzul przeliczeniowych, zawartych w umowie kredytu która jest podstawą dochodzonego w sprawie roszczenia o ustalenie i zapłatę.

Zasadnicza część zarzutów apelacji dotyczyła tych samych kwestii, zawierała tę samą lub podobną argumentację lub jedynie jej rozwinięcie i kontynuację, tyle tylko, że ujętą w ramy innych jeszcze przepisów procedury lub prawa materialnego. W związku z tym, szczegółowe odniesienie się do każdego z tych zarzutów z osobna byłoby niecelowe i nie sprzyjałoby przejrzystości niniejszego uzasadnienia. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 5 grudnia 2013 r., sygn. akt V CSK 30/13, obszerne, wielowątkowe wywody, prezentujące alternatywne kwalifikacje prawne, zawierające wiele zarzutów, nie mogą uzasadniać odniesienia się do wszystkich twierdzeń w postaci równie obszernego komentarza. W tym stanie rzeczy zasadne było niejako łączne rozpoznanie tych zarzutów, które dotyczyły w istocie tej samej materii.

Odnośnie zarzutu naruszenia art. 189 k.p.c. stwierdzić należy, iż zgodnie z art. 189 k.p.c. powódka może żądać ustalenia przez Sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny. Powódka miał interes prawny w ustaleniu nieważności umowy. Interes prawny istnieje, gdy występuje niepewność stosunku prawnego lub prawa, wynikająca z obecnego lub przewidywanego ich naruszenia lub kwestionowania. Oznacza to, że ocena istnienia interesu prawnego musi uwzględniać to, czy wynik postępowania doprowadzi do usunięcia niejasności i wątpliwości co do danego stosunku prawnego oraz czy definitywnie zakończy spór na wszystkich płaszczyznach tego stosunku lub mu zapobiegnie. Obiektywny charakter interesu prawnego nie może być wyabstrahowany od okoliczności sprawy, bo podstawą niepewności co do stanu prawnego są konkretne okoliczności faktyczne, które miały wpływ na ukształtowanie stosunku prawnego lub prawa i które stanowią przyczynę sporu, niejednokrotnie na różnych płaszczyznach prawnych. Dlatego też nie można zakwestionować interesu prawnego w żądaniu ustalenia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma ono znaczenie zarówno dla obecnych, jak i przyszłych możliwych, ale obiektywnie prawdopodobnych stosunków prawnych i praw czy sytuacji prawnej podmiotu występującego z żądaniem (por. uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 6 lipca 2020 r., V ACa 52/20). Zawarta umowa wygenerowała niewątpliwy długoterminowy stosunek prawny pomiędzy stronami. Tak więc, niezależnie od tego czy i jaka część świadczenia została już przez powódkę spełniona w poczet umowy, podnoszone przez nią zastrzeżenia co do istnienia między stronami stosunku prawnego z umowy kredytowej, uzasadniają podjęcie przez sąd rozstrzygnięcia w trybie art. 189 k.p.c. w celu definitywnego rozstrzygnięcia między stronami sporu o to czy po stronie powódki nadal istnieje obowiązek spłaty rat kredytu, czy też obowiązku takiego nie ma z uwagi na nieważność umowy.

Sąd Apelacyjny uznał, że formułowany przez stronę pozwaną zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie zasługiwał na uwzględnienie, gdyż ocena materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy, dokonana przez Sąd Okręgowy, pozostawała zgodna zarówno z zasadami logicznego rozumowania, jak i doświadczenia życiowego. W doktrynie i judykaturze utrwalony jest pogląd, że dla przyjęcia, że doszło do naruszenia art. 233 §1 k.p.c. nie jest wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął Sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena Sądu, chyba że strona jednocześnie wykaże, iż ocena dowodów przyjęta przez Sąd za podstawę rozstrzygnięcia przekracza granice swobodnej oceny dowodów. Czynione przez Sąd oceny były konsekwencją wszechstronnego rozważenia całego materiału dowodowego oraz wywiedzenia z ustalonych okoliczności faktycznych prawidłowych wniosków, znajdujących oparcie nie tylko w zasadach logiki formalnej, ale także uwzględniających doświadczenie życiowe. Podkreślić przy tym należy, że w przeważającej mierze na materiał dowodowy w sprawie składały się dowody z dokumentów, których autentyczność, ani wiarygodność nie była kwestionowana przez skarżącego.

Sąd Odwoławczy nie znalazł podstaw do odmiennej oceny dowodu z przesłuchania powódki niż uczynił to Sąd I instancji. W każdej sprawie należy mieć na względzie, że dowód ten pochodzi bezpośrednio od strony zainteresowanej rozstrzygnięciem sprawy (m.in. dlatego z mocy wyraźnej dyspozycji art. 299 k.p.c. ustawodawca czyni ten dowód subsydiarnym), jednak okoliczność ta nie dawała wystarczającej podstawy, aby uznać ten dowód za niewiarygodny. Zeznania powódki zasadniczo korespondowały z treścią pozostałych dokumentów w sprawie, a zatem nie było podstaw, aby odmówić im wiarygodności. Sąd Okręgowy dokonał właściwej oceny tego dowodu, przeprowadzonego na fakt przebiegu procedury zawierania umowy kredytowej, oraz skutków umowy dla powódki jako konsumenta, nie uchybiając art. 233 § 1 k.p.c., oraz wysnuł na jego podstawie prawidłowe wnioski, w tym te wnioski, które dotyczyły realizacji względem kredytobiorców obowiązku informacyjnego.

Odnosząc się do zarzutu art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. i w zw. z art. 235

2 k.p.c. mający polegać na pominięciu dowodu z opinii biegłego z zakresu finansów, bankowości i rachunkowości (lub ekonomii). Okoliczności, na jakie miałyby zostać przeprowadzone te dowody, w szczególności czy bank stosował rynkowe kursy pozostawało prawnie irrelewantne dla rozstrzygnięcia sprawy. Sąd Apelacyjny podziela w tym zakresie i przyjmuje za własne stanowisko Sądu Okręgowego. Dowody te były nieprzydatne w świetle przyjętej koncepcji rozstrzygnięcia oraz przytoczonych przez Sąd I instancji poglądów orzeczniczych, które nie wymagały wiadomości specjalnych pochodzących od biegłych.

Dlatego też wnioski zgłoszone na podstawie art. 380 k.p.c. w tym zakresie pozostawały niezasadne.

W podobnym tonie należy wypowiedzieć się odnośnie zarzutu naruszenia art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c., interpretacja postanowień umownych oraz wysnucie na tej podstawie wniosków, np. odnośnie ryzyka walutowego i jego rozkładu nie wymaga wiedzy specjalistycznej. Kwestie te mogą być wyłącznie rozstrzygane przez Sąd samodzielnie.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd I instancji przeprowadził w sprawie wyczerpujące i wystarczające postępowanie dowodowe, zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów określoną w art. 233 § 1 k.p.c. nie przekraczając jej granic. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika takie rozumowanie Sądu Okręgowego, które ignorowałoby zasady logiki, doświadczenia życiowego, czy też prowadziłoby do wniosków niewynikających z powyższego materiału. Należy przy tym wskazać, że zarzut ten w znacznym stopniu dotyczył nie tyle oceny dowodów oraz ustaleń faktycznych dokonanych na ich podstawie co materialnoprawnej oceny okoliczności sprawy, stanowiąc jedynie nieskuteczną polemikę z ich trafną oceną dokonaną przez Sąd Okręgowy.

Sąd Apelacyjny podziela w pełnym zakresie stanowisko Sądu pierwszej instancji co do dokonanej oceny nieważności umowy kredytu łączącej strony z uwagi na abuzywność klauzul denominacji franka szwajcarskiego.. Podnoszone w tej kwestii zarzuty apelacji nie zasługiwały na uwzględnienie i nie mogły skutkować zmianą rozstrzygnięcia. Stanowisko, zgodnie z którym abuzywność klauzul przeliczeniowych skutkuje nieważnością umowy kredytu, jest już ugruntowane w orzecznictwie i przyjmowane w wielu orzeczeniach. Apelująca podnosi natomiast te same zarzuty, które już wielokrotnie w licznych orzeczeniach były omawiane.

Nie ulega wątpliwości, że postanowienia zawarte we wzorcu umowy nie były przedmiotem indywidualnych uzgodnień stron umowy w rozumieniu art. 385

1 § 3 k.c. O indywidualnie uzgodnionym postanowieniu można mówić wyłącznie wtedy, gdy w istocie dane postanowienie powstało poprzez wspólne uzgodnienie jego treści przez konsumenta i przedsiębiorcę lub też zostało w zasadzie narzucone przedsiębiorcy przez konsumenta. Nie ma zaś znaczenia to, czy konsument mógł treść postanowienia negocjować lub wybierać jedynie spośród alternatywnie przedstawionych propozycji postanowień. Błędne jest rozumowanie, że z brzmienia treści wniosku kredytowego można wywnioskować, że kredytobiorca miał rzeczywisty wpływ na treść wzorca, skoro w rzeczywistości jego postanowienia nie zostały uzgodnione indywidualnie. Z art. 385

1 § 3 zd. 2 k.c. należy wywieść domniemanie, że nieuzgodnionymi indywidualnie są postanowienia umowy przejęte ze wzorca umowy, a z takimi właśnie powódka miała do czynienia. Zgodnie z art. 385

1 § 4 k.c., ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje, a więc w sprawie niniejszej na stronie pozwanej, która takich okoliczności nie wykazała. Z poczynionych ustaleń Sądu Okręgowego wynika, że kredytobiorca, zawierając umowę, nie miał wpływu na jej treść w zakresie kwestionowanych postanowień. Zarówno wniosek kredytowy, jak i sama umowa zostały przygotowane przez bank. Umowa została zawarta na podstawie wzorca, zaś treść jej postanowień, także w zakresie przywołanych klauzul waloryzacyjnych, nie stanowiła efektu negocjacji między stronami.

Postanowienia umowne dotyczące klauzul przeliczeniowych nie zostały przy tym sformułowane w sposób jasny i jednoznaczny. Umowa nie przedstawiła w sposób przejrzysty konkretnych działań mechanizmu ustalania kursu wymiany waluty tak, by powód mógł samodzielnie oszacować wypływające dla niego konsekwencje ekonomiczne. Istotne jest to, że powódka nie znała sposobu, w jaki bank kształtował kurs, zwiększając go bądź zmniejszając. Klauzule umowy nie określały precyzyjnie rzeczywistej wysokości świadczenia banku, jak też świadczeń kredytobiorcy, w sposób możliwy do ustalenia bez decyzji banku. Należy przytoczyć w tym zakresie pogląd Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r., sygn. akt V CSK 382/18. Sąd Najwyższy wskazał, że uprawnienie umowne pozwalające bankowi na kształtowanie kursów walut bez konkretnych, weryfikowanych i przewidywalnych kryteriów ich ustalania narusza dobre obyczaje, rażąco godzi w interes konsumenta. W ocenie Sądu Apelacyjnego, niepoddające się weryfikacji zasady określania przez bank kursów powodowały, że powódka nie była w stanie oszacować kwoty, którą miał faktycznie otrzymać ani też kwoty jaką miał obowiązek w przyszłości świadczyć, a zasady przewalutowania określał jednostronnie bank. Kredytobiorca nie został w sposób jednoznaczny i czytelny poinformowany o wszelkich kosztach, jakie będzie musiał ponieść z tytułu zaciągniętego kredytu, ale nawet przy odpowiedniej, specjalistycznej wiedzy nie byłby w stanie tych kosztów przewidywać, nie wspominając nawet o jakiejkolwiek możliwości ich szacowania. Powódka, jako konsument, nie była należycie poinformowana o ryzyku walutowym.

Sąd Najwyższy w wyroku z 22 stycznia 2016 r., sygn. akt I CSK 1049/14 27, wskazał, że mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta. Klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną. Bank uprawniony został do samodzielnego określania danych istotnie wpływających na wymiar zobowiązania drugiej strony. Występowała przy tym istotna nierównowaga informacyjna. Kredytobiorca nie miał bieżącego dostępu do niezbędnych dla ustalania kursu parametrów, a bank stosował własną tabelę, co dodatkowo uniemożliwiało skuteczną kontrolę zastosowanego kursu (por. także wyroki Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 r., sygn. akt I CSK 1049/14; z 1 marca 2017 r., sygn. akt IV CSK 285/16; z 19 września 2018 r., sygn. akt I CNP 39/17; z 24 października 2018 r., sygn. akt II CSK 632/17; z 13 grudnia 2018 r., sygn. akt V CSK 559/17; z 27 lutego 2019 r., sygn. akt II CSK 19/18; z 4 kwietnia 2019 r., sygn. akt III CSK 159/17; z 9 maja 2019r.; sygn. akt I CSK 242/18; z 29 października 2019 r., sygn. akt IV CSK 309/18; z 11 grudnia 2019 r., sygn. akt V CSK 382/18; z 30 września 2020 r., sygn. akt I CSK 556/18). Klauzule przeliczeniowe pozostawały nieczytelne, niejasne i niejednoznaczne, a w oparciu o ich treść przeciętny konsument nie był w stanie określić całkowitej kwoty zadłużenia oraz wysokości poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych. Warunki określania kursu kupna i sprzedaży waluty przez bank były niezrozumiałe i nieweryfikowalne przez kredytobiorcę. Klauzula przeliczeniowa może działać prawidłowo jedynie wówczas, gdy miernik wartości, według którego dokonywane jest przeliczenie, ustalany jest w sposób obiektywny, a więc przede wszystkim w sposób niezależny od woli którejkolwiek ze stron umowy. Kredytobiorca nie znał sposobu, w jaki bank kształtował kurs franka szwajcarskiego, zwiększając go bądź zmniejszając wedle swego uznania, a umowa nie dawała żadnego instrumentu pozwalającego bronić się przed decyzjami banku w zakresie wyznaczanego kursu, czy też weryfikować je. Umowa kredytu nie przedstawiała w sposób przejrzysty konkretnych działań mechanizmu wymiany waluty obcej ani nie precyzowała sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów banku, tak by powódka była w stanie samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niej z umowy konsekwencje ekonomiczne (rozmiar swoich zobowiązań). W konsekwencji, pomiędzy stronami umowy zakłócona została równowaga kontraktowa, gdyż treść kwestionowanych postanowień umożliwiała bankowi jednostronne kształtowanie sytuacji konsumenta w zakresie wysokości zobowiązania wobec banku. Przeliczanie rat kredytu udzielonego na podstawie umowy o kredyt odbywało się w oparciu o tabele kursowe sporządzane przez komórkę banku, będące jej wewnętrznym dokumentem i to uprawnienie banku do określania wysokości kursu waluty nie doznawało żadnych formalnie uregulowanych ograniczeń, w szczególności postanowienia umowne nie przewidywały wymogu, aby wysokość kursu ustalanego przez bank pozostawała w określonej i, co należy podkreślić, precyzyjnie wskazanej relacji do aktualnego kursu franka szwajcarskiego ukształtowanego przez rynek walutowy lub np. kursu średniego publikowanego przez Narodowy Bank Polski, bądź też była wypadkową jakichkolwiek obiektywnych, niezależnych od kredytodawcy kryteriów.

W efekcie braku obiektywnych ograniczeń, bank mógł wybrać dowolne kryteria ustalania kursów, niekoniecznie związane z aktualnym kursem ukształtowanym przez rynek walutowy, obliczane zapewne w jakiś sposób w powiązaniu kursami obowiązującymi na rynku międzynarodowym i po ogłoszeniu kursów średnich przez NBP, co w konsekwencji prowadziło do realnej możliwości uzyskania korzyści finansowych stanowiących dla kredytobiorcy dodatkowe koszty kredytu, których oszacowanie nie było możliwe ze względu na brak oparcia zasad ustalania kursów wymiany o obiektywne i przejrzyste kryteria. Podkreślić przy tym należy, że nie ma w tym kontekście znaczenia to, czy w czasie trwania umowy bank ustalał kurs dowolnie, czy też w oparciu o czynniki obiektywne, takie jak kursy średnie Narodowego Banku Polskiego, kursy obowiązujące na rynku międzynarodowym czy ocenę bieżącej sytuacji rynkowej – skoro nie zostało to w żaden sposób formalnie przez niego uregulowane. Dobre obyczaje nakazują, aby ponoszone przez konsumenta koszty związane z zawarciem umowy, o ile nie wynikają z czynników obiektywnych, były możliwe do przewidzenia. Brak określenia w umowie sposobu ustalania kursów walutowych w rażący sposób narusza interes konsumenta.

Sąd Apelacyjny podnosi, że zgodnie z dominującym poglądem orzeczniczym, wymóg informacyjny musi być wykonany w sposób umożliwiający przeciętnemu konsumentowi uzyskanie wiadomości o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, lecz także pozwalający na oszacowanie istotnych konsekwencji finansowych. Złożenie przez kredytobiorcę lakonicznego i ogólnego oświadczenia o ryzyku związanym ze zmianą kursów walut i zasadach funkcjonowania kredytu nie czyni zadość obowiązkowi informacyjnemu.

Odnosząc się do zarzutów z zakresu prawa materialnego, stwierdzić należy, że umowa kredytu denominowanego do waluty obcej mieści się w ogólnej konstrukcji umowy kredytu bankowego, o której mowa w art. 69 ust. 1 Pr. Bank., zawierając niezbędne elementy konstrukcyjne tej umowy.

W zawartej umowie zachowane zostały istotne postanowienia umowy kredytowej przewidziane w art. 69 Pr. Bank. Oczywiste jest, że określające stosunek zobowiązaniowy dług i wierzytelność są ściśle ze sobą powiązane. W ramach stosunku zobowiązaniowego wierzyciel jest uprawniony do żądania spełnienia świadczenia, natomiast dłużnik jest obowiązany świadczenie spełnić. Świadczeniem jest takie zachowanie dłużnika, które jest zgodne z treścią zobowiązania. Dłużnik ma wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią, w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeśli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje, w sposób odpowiadający tym zwyczajom (art. 354 § 1 k.c.). Pośród wymienionych kryteriów określających powinność dłużnika zasadnicze znaczenie ma treść zobowiązania, którą określa źródło powstania zobowiązania, a więc w przypadku zobowiązań umownych – umowa, w razie potrzeby dookreślana przez przepisy kodeksu cywilnego albo innych ustaw (zob. B. Fuchs [w:], M. Fras (red.), M. Habdas (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna (art. 353-534), Lex/el.). W rozpoznawanej sprawie strony umówiły się na kredyt wyrażony we frankach szwajcarskich, lecz spłacany w złotówkach. Nie uchybiało to w żaden sposób regulacji art. 353 i 353

1 k.c.

Mając na uwadze treść wyroku TSUE z 8 września 2022 r. w połączonych sprawach od C-80/21 do C-82/21, brak jest podstaw do uwzględnienia zarzutów zawartych w apelacji odnośnie do utrzymania mocy łączącej umowy kredytowej. Trybunał wskazał, że wykładni art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy dokonywać w ten sposób, że stoją na przeszkodzie temu, by sąd odsyłający usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, jeżeli takie usunięcie sprowadzałoby się do zmiany treści tego warunku poprzez zmianę jego istoty (zob. podobnie wyrok z 29 kwietnia 2021 r., Bank BPH, C-19/20, EU:C:2021:341, pkt 80 i przytoczone tam orzecznictwo); motyw 62. Jednocześnie Trybunał wykluczył możliwość zastąpienia nieważnego warunku umownego wykładnią sądową (motyw 79). Sąd krajowy nie jest uprawniony do zmiany treści nieuczciwego warunku, którego nieważność została stwierdzona, w celu utrzymania obowiązywania umowy, która nie może pozostać w mocy po usunięciu tego warunku, jeżeli dany konsument został poinformowany o skutkach unieważnienia umowy i zgodził się na konsekwencje tej nieważności (motyw 83).

W świetle wskazanego wyroku oraz orzecznictwa Sądu Najwyższego, należy podzielić pogląd, że skutkiem uznania wskazanych przez Sąd Okręgowy klauzul denominacyjnych za abuzywne jest ich bezskuteczność

ex lege.

Sposób ustalania przez bank wysokości kursu waluty obcej przy ustalaniu wysokości zobowiązania nie został sprecyzowany w umowie zawartej przez strony. Klauzula przeliczeniowa została więc w tym zakresie wyrażona w sposób dający bankowi swobodę w kształtowaniu kursu waluty przyjmowanego do rozliczeń. Umowa nie określała zatem jednoznacznie kryteriów, jakimi kierował się bank przy ustalaniu kursu CHF, co uniemożliwiało powódce-konsumentowi dokonanie weryfikacji wysokości tego kursu, a w konsekwencji i wynagrodzenia banku w zamian za oddanie powódce do dyspozycji określonej kwoty środków pieniężnych. Takie zaś postanowienie umowne wypełnia przesłankę, o której mowa w art. 385

3 pkt 20 k.c. Niewątpliwie bowiem zastrzeżenie w umowie możliwości jednostronnego określania należnego bankowi wynagrodzenia i wysokości kredytu według tabel kursowych banku stanowi o rażącym naruszeniu interesów powódki jako konsumenta. Aktualna na gruncie analizowanej sprawy pozostaje konstatacja, iż gdyby w umowie został przyjęty obiektywny (zewnętrzny) kurs waluty także dla pierwotnego przeliczenia wysokości zobowiązania, albo jeśli mechanizm przeliczeniowy byłby uzgodniony z konsumentem, odnosił się do mierników (kryteriów) obiektywnych, a do tego napisany zrozumiałym językiem nie tylko pod względem gramatycznym, ale także w sposób przejrzysty i transparentny przedstawiał konkretne działanie tego mechanizmu, takie postanowienie nie spełniałoby przesłanek abuzywności. Ustalenie zaś podstawy do obliczenia wysokości zobowiązania o tabele kursów banku, bez wyjaśnienia sposobu określenia stosowanych kursów ustalanych przez bank, kwalifikować należało jako niedozwolone w rozumieniu art. 385

1 k.c. Nie można nie zauważyć tego, że bank posłużył się niedozwolonymi postanowieniami umownymi, które pozwoliły na jednostronne kształtowanie wysokości zobowiązania kredytobiorcy.

Dotychczasowe orzecznictwo sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego w sposób niejednolity odnosiło się do tychże kwestii, jednocześnie dostrzec można było wyodrębnienie się kilku zasadniczych kierunków orzekania. Pierwszy z nich zakłada, że po wyeliminowaniu klauzuli niedozwolonej, zgodnie z przepisami krajowymi, umowa kredytu bankowego może obowiązywać w pozostałym zakresie jako ta właśnie umowa, mająca strony, przedmiot oraz prawa i obowiązki stron. Druga możliwość rozstrzygnięcia to uznanie umowy za nieważną lub, w zależności od spełnionych przesłanek, unieważnienie zawartej umowy, która bez klauzuli niedozwolonej nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym, zwłaszcza ze względu na brak (odpadnięcie) któregoś z koniecznych składników (

essentialia negotii) umowy nazwanej kredytu bankowego. (tak m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 29 października 2019 r., sygn. akt IV CSK 309/18). W końcu trzecia koncepcja zakłada możliwość uzupełniania takiej niekompletnej umowy przepisami dyspozytywnymi lub stosowaniem analogii z art. 58 § 3 k.c., jednak nawet godząc się na tego typu działania, powinny były one mieć charakter wyjątkowy (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z 14 maja 2015 r., sygn. akt II CSK 768/14).

Sąd Apelacyjny podkreśla również, że, w świetle obecnie dominującego poglądu, brak jest możliwości uzupełniania niekompletnej umowy łączącej strony przepisami dyspozytywnymi. W szczególności nie można było się zgodzić z przyjęciem, że przepisem krajowym o charakterze dyspozytywnym, który mógłby zostać zastosowany, pozostawał art. 358 § 2 k.c. stanowiący, że wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej. Dyspozycja przytoczonego przepisu, w ocenie Sądu Apelacyjnego, w ogóle nie odnosiła się do sytuacji faktycznej, z jaką mieliśmy do czynienia w rozpoznawaj sprawie. Sąd Najwyższy, dokonując podsumowania dotychczasowych poglądów orzecznictwa w zakresie tzw. spraw frankowych w wyroku z 27 lipca 2021 r. sygn. akt V CSKP 49/21, wskazał, że nieuprawnione jest zastąpienie przez sąd postanowień niedozwolonych innymi, polegającymi np. na odwołaniu się do kursu walut stosowanego przez Narodowy Bank Polski. Możliwość takiej zmiany umowy przez sąd stoi w sprzeczności z celami prewencyjnymi Dyrektywy 93/13, bo przedsiębiorcy wiedzieliby, że nawet w razie zastosowania klauzuli niedozwolonej umowa zostanie skorygowana przez sąd w sposób możliwie najpełniej odpowiadający ich woli, a jednocześnie dopuszczalny w świetle przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych.

Sąd Apelacyjny podziela pogląd prezentowany przez TSUE co do braku podstaw do zastępowania przez sąd bezskutecznej klauzuli waloryzacyjnej innym postanowieniem (wyrok z 30 kwietnia 2014 r., C-26/13 w sprawie Arpad Kasler, Hajnalka Kaslerne Rabai przeciwko ORP Jezalogbank). Gdyby taki mechanizm (uzupełniania) uznać za powszechny prowadziłoby to, jak wskazał Trybunał, do niepożądanego zjawiska, w którym każdy przedsiębiorca mógłby wprowadzać nieuczciwe warunki w umowie, licząc, że nie każdy kontrahent zakwestionuje je w drodze procesu, a jeśli już do niego dojdzie, sądy zmienią kwestionowane postanowienia i przywrócą stan równowagi między stronami (motyw 79). Niezasadność, a także nieporuszalność takiej ingerencji sądu krajowego w treść łączącej strony umowy kredytu została wyczerpująco wyjaśniona i umotywowana przez TSUE w sprawie C-212/20, w której Trybunał udzielił odpowiedzi na pytania prejudycjalne złożone przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w Warszawie. W orzeczeniu tym Trybunał, odwołując się m.in. do wcześniejszego wyroku z 29 kwietnia 2021 r., C-19/20, I.W., R.W. przeciwko Bank BPH, podkreślił, że, w przypadku stwierdzenia przez sąd krajowy nieważności nieuczciwego warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w taki sposób, iż niezgodny z tym artykułem jest przepis prawa krajowego dający sądowi krajowemu możliwość uzupełnienia tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku. Gdyby bowiem sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 Dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniałoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez sam brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal mogliby oni dostrzegać korzyść w stosowaniu rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy tak, aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców.

Abuzywności poszczególnych klauzul zawartych w umowie kredytu nie wyeliminowało wprowadzenie w 2011 roku ust. 3 do art. 69 Prawa bankowego, w wyniku czego kredytobiorcy uzyskali w ramach umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, możliwość dokonywania spłat rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonania przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w walucie obcej.

Jedynie w wypadku, gdyby stwierdzenie nieważności nieuczciwego warunku zobowiązywało sąd do unieważnienia umowy w całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje, w związku z czym unieważnienie to skutkowałoby niejako ukaraniem konsumenta, sąd krajowy mógłby zastąpić ten warunek przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym (zob. podobnie postanowienie z dnia 4 lutego 2021 r., CDT, C-321/20, niepublikowane, EU:C:2021:98, pkt 43 i przytoczone tam orzecznictwo) (motyw 71).

Konstatując swoje rozważania, TSUE wskazał, że, w świetle całości powyższych rozważań, należy uznać, że art. 5 i 6 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy, który stwierdził nieuczciwy charakter warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem w rozumieniu art. 3 ust. 1 tej Dyrektywy, dokonał wykładni tego warunku w celu złagodzenia jego nieuczciwego charakteru, nawet jeśli taka wykładnia odpowiadałaby wspólnej woli stron.

W świetle powyższego, niedopuszczalne byłoby poszukiwanie możliwości zastąpienia wyeliminowanych z umowy postanowień umownych stanowiących klauzule abuzywne przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym. Podkreślenia wymaga, że nie sposób do rozstrzygnięć zapadających w sprawach polskich i przed polskimi sądami krajowymi odnosić wprost rozstrzygnięć TSUE, które zapadają w sprawach węgierskich. W przeciwieństwie bowiem do ustawodawcy polskiego, ustawodawca węgierski zdecydował się na podjęcie stosownej inicjatywy ustawodawczej i wprowadzenie do krajowego porządku prawnego odpowiednich norm o charakterze dyspozytywnym, które po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych z umów kredytów indeksowanych oraz denominowanych do waluty obcej mogą uzupełniać treść umowy. W polskim porządku prawnym takich norm brak, a wobec tego umowa kredytu po wyeliminowaniu z niej klauzul abuzywnych nie zawiera postanowień przedmiotowo istotnych (

essentialia negotii) w postaci oprocentowania, a także pozostaje niezgodna z wolą stron, wobec czego nie może pozostawać w obrocie prawnym.

Dopuszczalność zastąpienia klauzuli abuzywnej inną, dopuszczalną, jest uzależniona od ustalenia, czy bez takiej klauzuli umowa może nadal istnieć, a, w razie odpowiedzi negatywnej, czy jej unieważnienie zagraża interesom konsumenta z uwzględnieniem okoliczności istniejących w czasie sporu. Jeśli zagraża, to wówczas w rachubę wchodzi zastąpienie niedozwolonego postanowienia umownego szczegółową regułą ustawową, chyba że konsument obstaje przy nieważności całej umowy. Umowę należy uznać za nieważną w całości także wtedy, gdy prawo nie przewiduje takiego unormowania zastępczego, chyba że konsument sam sanuje niedozwolone postanowienie, udzielając następczo świadomej, wyraźniej i wolnej zgody. W niniejszej sprawie powódka od początku konsekwentnie domagała się zapłaty, a w konsekwencji stwierdzenia nieważności umowy, z uwagi na zawieranie przez nią abuzywnych klauzul przeliczeniowych, bez których nie mogła się ostać. W takiej sytuacji, wobec przytoczonych rozważań, jedyną prawidłową oceną prawną spornej umowy było stwierdzenie jej nieważności. W związku z tym, zaskarżony wyrok okazał się w tej materii prawidłowy, a zarzuty apelacji chybione.

W zakresie naruszenia art. 118 k.c. w zw. z art. 120 k.c., Sąd Apelacyjny podziela argumentację Sądu Okręgowego, iż bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie oraz bieg przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może rozpocząć się zanim konsument dowiedział się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Na gruncie niniejszej sprawy za chwilę tę, zdaniem Sądu można uznać najwcześniej czas poprzedzający chwilę, w której powódka zgłosiła swoje roszczenia oparte na zarzucie abuzywności klauzul umownych, co w niniejszej sprawie nastąpiło w dacie skierowania do strony pozwanej wezwania do zapłaty (reklamacji) tj. w sierpniu 2023 r. W dacie złożenia pozwu nie doszło do przedawnienia roszczenia, którego termin wynosi 6 lat.

Stwierdzenie, że umowa nie wiąże już stron na skutek jej nieważności po eliminacji klauzuli przeliczenia walutowego (art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 385

1 § 1 k.c. i w zw. z art. 6 ust. 1 i 2 Dyrektywy 93/13 przy uwzględnieniu art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13) nie oznacza jednak, że powództwo o zapłatę winno być w całości uwzględnione.

Roszczenie powódki winno być ocenione przez pryzmat jej zubożenia i wzbogacenia strony pozwanej. O ile uznać należy, iż zgodnie z aktualnym orzecznictwem Sądu Najwyższego, dominującym orzecznictwem sądów powszechnych, następstwem wyeliminowania z umowy klauzul przeliczeniowych jest nieważność

ex tunc całej czynności prawnej, a nie w części dotyczącej tych klauzul, o tyle nie oznacza to automatycznie, że powódce należy się świadczenie w łącznej wysokości wpłat spełnionych na rzecz banku.

Sąd Apelacyjny wskazuje, że stwierdzenie nieważności umowy kredytu denominowanego kursem CHF implikuje problem rozliczeń stron tej umowy z tytułu świadczeń już spełnionych. Podstawą prawną takich rozliczeń są przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, w szczególności te dotyczące nienależnego świadczenia. W tym zakresie, wobec rozbieżności orzecznictwa co do szczegółowych zasad stosowania przepisów o nienależnym świadczeniu i bezpodstawnym wzbogaceniu pojawiły się dwa stanowiska, tj. teoria dwóch kondykcji i teoria salda.

Sąd Apelacyjny zwraca uwagę, że specyfika nienależnego świadczenia jako przypadku bezpodstawnego wzbogacenia polega na tym, iż uzyskanie korzyści majątkowej jest wynikiem tzw. działania świadczeniowego, czyli zachowania zubożonego zmierzającego do wykonania określonego zobowiązania (wyrok Sądu Najwyższego z 13 października 2011 r., sygn. akt V CSK 483/10). Oznacza to, że określone zachowanie się dłużnika może być oceniane jako świadczenie – należne albo nienależne – z punktu widzenia określonego zobowiązania. O świadczeniu nienależnym może być mowa jedynie w sytuacji, gdy spełniane jest bez ważnej i skutecznej podstawy prawnej. Nie ulega wątpliwości, że powódka spełniała świadczenia polegające na zwrocie stronie pozwanej środków, które wcześniej od niej otrzymała. Po zawarciu umowy kredytu świadczenie powódki mogło i powinno zostać uznane za zwrot wcześniej otrzymanych środków. Tak obiektywnie winno być odbierane przez powódkę. Jeśli nawet powódka nie widziała, na czym polega konkretny mechanizm przeliczania kredytu (dotyczący przeliczenia kapitału, a potem spłaty rat tego kapitału), a, z powodu niedookreślonych przez bank warunków tego przeliczenia, nie miała wiedzy, według jakich wskaźników dokonywane jest owo przeliczenie, to nie ulega wątpliwości, że musiała zdawać sobie sprawę z tego, że wypłacona kwota kredytu będzie podlegać zwrotowi. Bank bowiem przekazał powódce określoną sumę pieniędzy, z których następnie skorzystała.

Z art. 405 k.c. wynika kluczowa zasada, zgodnie z którą wzbogacenie i zubożenie muszą pozostawać ze sobą w związku w tym sensie, iż wzbogacenie jest wynikiem zubożenia, a zatem by miały wspólne źródło. Zubożenie może być związane nie tylko z tym, że coś z majątku uprawnionego ubyło, ale także z tym, iż majątek jego nie uległ pewnemu powiększeniu, a więc chodzi o zubożenie w szerokim rozumieniu (podobnie: komentarz do art. 405 k.c., pod red. E. Gniewka, Legalis/el. 2021). W doktrynie istnieje spór co do tego, czy granica długu wzbogaconego nie powinna być obniżona do wartości niższej spośród wzbogacenia i zubożenia. Uzyskanie korzyści kosztem innej osoby oznacza, że ta sama przyczyna powoduje, że w majątku jednej osoby pojawia się korzyść, a druga osoba traci tę korzyść lub traci chociażby hipotetyczną możliwość jej osiągnięcia, zaś brak podstawy prawnej uzyskania korzyści oznacza sytuację, w której przysporzenie tej korzyści nie ma oparcia w przepisie prawa, czynności prawnej, orzeczeniu sądu lub w decyzji innego organu (G. Karaszewski, Komentarz do art. 405 k.c., w: J. Ciszewski (red.) Kodeks cywilny, Komentarz, wydanie II, Lex 2014). W doktrynie jednoznacznie przyjmuje się, że zobowiązanie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia powstaje w przypadku zaistnienia przesłanek: wzbogacenia, zubożenia, związku między nimi i braku podstawy prawnej wzbogacenia (A. Ohanowicz (w:) System Prawa Cywilnego t. 3, cz. 1, red. Z. Radwański, s. 478; E. Łętowska, Bezpodstawne. wzbogacenie, s. 63, 65; K. Mularski (w:) Kodeks..., t. 1, red. M. Gutowski, 2016, komentarz do art. 405). Sąd Apelacyjny podziela stanowisko, że przesłanka zubożenia i związku między zubożeniem a wzbogaceniem jest istotna dlatego, że wyjaśnia, z jakiego powodu określona osoba może żądać od wzbogaconego zwrotu uzyskanej korzyści. Samo zaistnienie bezpodstawnego wzbogacenia nie jest wystarczające (vide: R. Trzaskowski, Art. 405. W: Gudowski Jacek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, wyd. II., Wolters Kluwer Polska, 2018.). Sąd Apelacyjny podziela także stanowisko wyrażone w postanowieniu Sądu Najwyższego z 1 marca 2018 r., sygn. akt I CSK 655/17, w którym przyjął, że ogólne przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia należy rozumieć specyficzne w przypadku nienależnego świadczenia, sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia wypełnia podstawę wzbogacenia i zubożenia, co uzasadnia roszczenie kondykcyjne. W doktrynie, odnosząc się do tego stanowiska, wyjaśniono przekonująco, że nie oznacza ono utraty całkowitego znaczenia ogólnych przesłanek bezpodstawnego wzbogacenia, a w konsekwencji nie zwalnia ono dochodzącego roszczenia kondykcyjnego od wykazania w konkretnych okolicznościach sprawy wartości zubożenia i wzbogacenia w następstwie spełnienia nienależnego świadczenia.

Wskazując na powyższe, Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie podziela stanowisko wyrażone w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu w sprawie sygn. akt I ACa 436/21, że z regulacji art. 410 k.c. wynika nakaz zwrotu przedmiotu świadczenia o tyle, o ile wzbogaca ono

accipiensa (i zubaża

solvensa). Świadczenie jest nienależne, gdy spełniane jest bez ważnej i skutecznej podstawy prawnej, zaś powódka spełniała świadczenia polegające na zwrocie środków, które wcześniej od pozwanego banku otrzymała. Nie budzi wątpliwości powinność zwrotu otrzymanego świadczenia pieniężnego od pozwanego banku. Trafnie w powołanym wyżej orzeczeniu Sąd Apelacyjny przyjął, że nie można podzielić wyrażanego w orzecznictwie poglądu, iż sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia uzasadnia roszczenie kondykcyjne, gdyż „przyjęcie, że wierzyciel nie musi wykazywać ani wartości swojego zubożenia, ani wartości wzbogacenia dłużnika, lecz jedynie wartość spełnionego bez podstawy prawnej świadczenia, wydaje się formułowany wręcz

contra legem (zob. art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c.). Z faktu, że "coś świadczono", nie wynika jeszcze, że świadczenie może być przedmiotem kondykcji. Taki wniosek może być jedynie wynikiem wykładni stosownych przepisów, a nie założeniem wnioskowania. Podkreślenia wymaga, że ustawa mówi o stosowaniu przepisów art. 405 i nast. k.c. „w szczególności", a nie „odpowiednio". Modyfikacje nie są więc dopuszczalne, chyba że jasno wynikałyby z przepisu art. 410 k.c. Błędny, zdaniem Sądu Apelacyjnego, pozostaje prezentowany w doktrynie pogląd, iż skoro coś świadczono, co może być przedmiotem kondykcji,

a priori należy przyjąć (i jest to domniemanie niewzruszalne), że po stronie

accipiensa zachodzi wzbogacenie. Należy zauważyć, że ustawodawca w inny sposób wyraża domniemania w ogóle, a domniemania niewzruszalne w szczególności. Zwłaszcza okoliczność zupełnie wyjątkowego ustanawiania przez prawodawcę domniemań niewzruszalnych każe raczej sądzić, że art. 410 k.c. żadnego takiego domniemania nie wyraża, nakazując zwrócić przedmiot świadczenia o tyle, o ile wzbogaca ono

accipiensa (i zubaża

solvensa); arg. z art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Co prawda spełnienie świadczenia (który to fakt musi w procesie cywilnym udowodnić zubożony

solvens) istotnie rodzi pewne domniemanie, przy czym, na gruncie art. 231 k.p.c., będzie to jedynie domniemanie faktyczne, że

accipiens wzbogacił się o wartość otrzymanego świadczenia (zob. K. Mularski [w:] M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz. Art. 353–626. Wyd. 3, Warszawa 2022). Zwrotowi na podstawie art. 410 k.c. podlega zatem świadczenie w takim tylko zakresie, w jakim wzbogaca ono

accipiensa (i zubaża

solvensa)”.

Sąd Apelacyjny wskazuje, że świadczenie spełnione jako wykonanie nieważnej czynności prawnej, jako nienależne, jest jednym z przypadków wymienionych w art. 411 k.c. Tego rodzaju sytuacja jak w sprawie niniejszej. Nieważność umowy wzajemnej nakazuje rozważenie zasadności roszczenia powódki z uwzględnieniem przepisu art. 409 k.c., zgodnie z którym obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Nie chodzi więc o realizację poszczególnych roszczeń, jakie powstają w określonym stanie faktycznym, ale o zapewnienie równowagi majątkowej sprzed zdarzenia dającego się określić jako bezpodstawne wzbogacenie. Wniosek taki wynika z art. 405 k.c., który w pierwszej kolejności przewiduje zwrot korzyści, dopiero w razie niemożliwości takiego przesunięcia nakazuje zapłatę sumy pieniężnej.

Skutkiem nieważności umowy było uznanie, że spełnione przez powódkę świadczenia nie miały oparcia w łączącej strony umowie. Nie oznacza to jednak, że uzyskane w ten sposób wzbogacenie strony pozwanej nastąpiło bez podstawy prawnej. Do nienależnego świadczenia stosuje się przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, a więc i powołany wyżej art. 409 k.c. Może się okazać, że nienależne (z racji nieważności umowy) świadczenie strony, która uzyskała wzbogacenie jako pierwsza, staje się wzbogaceniem należnie uzyskanym przez drugą stronę, która sama jako pierwsza dokonała świadczenia na podstawie tej samej nieważnej umowy. Takie stanowisko wypływa także z orzeczenia Sądu Najwyższego z 24 czerwca 2021 r. sygn. akt II CSKP 88/21, w którym przyjął, że „roszczenie z tytułu nienależnego świadczenia nie ma charakteru odrębnego od roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia. Z art. 410 § 1 k.c., zgodnie z którym przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu stosuje się w szczególności do nienależnego świadczenia, wynika jednoznacznie, że muszą być spełnione wszelkie przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia, a więc musi istnieć zarówno wzbogacenie, jak i zubożenie. Przy czym należy uznać, że zubożenie, jak i wzbogacenie muszą istnieć zarówno w chwili spełniania nienależnego świadczenia, jak i utrzymywać się później, gdyż co do zasady można żądać zwrotu jedynie aktualnego wzbogacenia.

Sąd Apelacyjny zwraca uwagę na okoliczność, że ścisły związek działania świadczeniowego z określonym zobowiązaniem jest szczególnie wyrazisty w przypadku świadczeń pieniężnych, gdyż, zgodnie z poglądem dominującym w orzecznictwie i doktrynie, zapłata, zarówno gotówkowa, jak i bezgotówkowa, jest czynnością prawną (zob. np. wyroki Sądu Najwyższego z 6 listopada 2009 r., sygn. akt I CSK 154/09, z 24 maja 2012 r., sygn. akt II CSK 546/11, z 14 listopada 2013 r., sygn. akt IV CSK 157/13, z 13 kwietnia 2017 r., sygn. akt III CSK 122/16, z 30 listopada 2017 r., sygn. akt IV CSK 26/17, z 20 grudnia 2017 r., sygn. akt I CSK 187/17, z 21 grudnia 2017 r., sygn. akt III CSK 344/16, z 15 lutego 2019 r., sygn. akt III CSK 52/17), której niezbędnym elementem jest oświadczenie woli płacącego, w szczególności woli rozporządzenia kwotą pieniężną, ukierunkowane na umorzenie zobowiązania mającego wynikać z określonego stosunku prawnego (np. kredytowego) czy też wręcz – zdaniem niektórych autorów – istnienie między stronami tzw. porozumienia umorzeniowego.

Z takim rozumieniem wzbogacenia współgra uzasadnienie wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 31 marca 2022 r., C-472/20, gdzie wskazano, że interesy konsumenta mogłyby być w ten sposób chronione w szczególności poprzez zwrot na jego rzecz kwot nienależnie uzyskanych przez kredytodawcę na podstawie warunku uznanego za nieuczciwy, przy czym taki zwrot następuje z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia (motyw 58). Chodzi zatem o to, by konsument znalazł się ostatecznie w sytuacji, w jakiej znajdowałby się, gdyby warunek uznany za nieuczciwy nigdy nie istniał (motyw 57).

Orzecznictwo TSUE wręcz chroni kredytobiorców przed natychmiastową wymagalnością całego zobowiązania na rzecz banku, tym samym, jak należy wnioskować, nie tworzy ram do uzyskiwania zwrotu wpłaconych rat bez jednoczesnego rozliczenia świadczenia na rzecz banku.

Sąd Apelacyjny nie jest związany uchwałą Sądu Najwyższego wydaną w składzie 7 sędziów 7.05.2021 r. w sprawie o sygn. akt III CZP 6/21, której nadano moc zasady prawnej, w której opowiedział się on za teorią dwóch kondykcji przy dochodzeniu roszczeń stron w związku z nieważnością zawartej między nimi umowy kredytowej. Nie kwestionując wagi tej uchwały, mając na uwadze to, jak ważnym jest kształtowanie jednolitości orzeczeń sądów zapadających na tle analogicznych stanów faktycznych, należy mieć na uwadze, że ma ona moc wiążącą jedynie wobec Sądu Najwyższego. Zarówno bowiem w orzecznictwie, jak i w doktrynie prezentowane są odmienne poglądy w tym zakresie, które wskazują na brak podstaw do uznania teorii dwóch kondykcji za mającą dostateczne oparcie w przepisach prawa, które w tym przypadku mają zastosowanie (zob. K. Mularski [w:] M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz. Art. 353–626. Wyd. 3, Warszawa 2022, W. Bobik, B. Sierakowski, Wzbogacenie jako przesłanka roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia, n.ius, Legalis 2021, uzas. post. Sądu Najwyższego z 1.03.2018 r., sygn. akt I CSK 655/17, uzas. post. Sądu Najwyższego z 24.06.2021 r, sygn. akt II CSKP 88/21, uzas. wyroku SA we Wrocławiu z 23.09.2022 r., sygn. akt I ACa 315/22, uzas. wyroku SA we Wrocławiu z 11.10.2022 r., sygn. akt I ACa 1436/21, uzas. wyroku SA we Wrocławiu z 30.09.2022 r., sygn. akt I ACa 541/22).

W związku z umową kredytu, powódce wypłacono 109 584,80 zł zgodnie z zaświadczeniem banku (k. 61). Celem spłaty, w okresie objętym sporem powódka uiściła na rzecz banku 50 338,06 zł oraz 20 989,68 CHF oraz niekredytowaną prowizję, w przeliczeniu na złotówki, w wysokości 535,40 zł. Kwoty wpłacone przez powódkę powinny być zaliczone na poczet wcześniej wypłaconego przez bank kapitału.

Różnica między kwotą wypłaconą przez bank (109 584,80 zł), a wpłaconym przez kredytobiorcę w złotówkach (50 338,06 zł + 535,40 zł) wyniosła 58 711,34 zł na korzyść banku.

Brakujące 58 711,34 zł należało pokryć z wpłaconych przez powódkę 20 989,68 CHF. Powódka wskazała, że 20 989,68 CHF stanowiła równowartość 81 371,51 zł po kursie z daty wniesienia pozwu wynoszącego 4,8428 zł (niekwestionowane przez stronę pozwaną). Różnica między tymi kwotami (81 371,51 zł – 58 711,34 zł) wyniosła 22 660,17 zł na korzyść powódki.

Kwotę 22 660,17 zł należało zwrotnie przeliczyć na CHF po kursie z daty wniesienia pozwu, tj. po 4,8428 zgodnie z tabelą NBP kursu średniego franka szwajcarskiego z 12 września 2022 r. Powyższe przekłada się, na kwotę 4 679,15 CHF (22 660,17 : 4,8428). Zwrotne przeliczenie (z polskiego złotego na franka szwajcarskiego) wynikało z żądania powódki, która wnosiła o zwrot kwoty w CHF. To właśnie ta kwota wzbogaca pozwany bank, a zubaża powódkę.

W odniesieniu do daty początkowej liczenia odsetek orzeczonym przez Sąd I instancji, Sąd Apelacyjny w tym zakresie podziela argumentację Sądu Okręgowego. Na podstawie art. 481 § 2 k.c. w zw. z art. 455 k.c., ustawowe odsetki za opóźnienie należne są od daty, kiedy dłużnik pozostaje w opóźnieniu w spełnieniu świadczenia. W niniejszym postępowaniu datą pozostawania przez stronę pozwaną w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia jest dzień odbioru odpisu pozwu (25 maja 2023 r.) powiększony o 14 dni, celem dobrowolnego spełnienia świadczenia. Termin ten bezskutecznie upłynął 8 czerwca 2023 r., w związku z czym Sąd Okręgowy prawidłowo orzekł, że ustawowe odsetki za opóźnienie należy liczyć od 9 czerwca 2023 r.

Należy też mieć na uwadze, że w polskim reżimie prawnym nie ma przepisu, który rozróżniałby wysokość odsetek od waluty zobowiązania. W związku z czym, skoro umowa podlega pod reżim prawa polskiego, należy stosować przepisy prawa polskiego, a więc art. 481 k.c., w związku z czym Sąd Okręgowy prawidłowo orzekł nie tylko o dacie początkowej liczenia odsetek, ale również o ich wysokości.

W świetle powyższego Sąd Apelacyjny w pkt 1 wyroku zmienił zaskarżony wyrok w pkt I na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. oddalając powództwo ponad 4 679,15 CHF.

Powyższe implikowało konieczność zmiany o orzeczenia w zakresie kosztów. Powódka wygrała proces w całości w zakresie ustalenia nieważności umowy oraz częściowo w zakresie żądania zapłaty. Proporcja wygranej wynosi ok. 70% po stronie powódki oraz ok. 30% po stronie pozwanej.

Powódka poniosła koszty postępowania przed Sądem I instancji w wysokości 6 417 zł, z czego 70% odpowiada kwocie 4 492 zł i taką kwotę powódka powinna otrzymać od strony pozwanej.

Z kolei strona pozwana poniosła koszty w wysokości 5 417 zł, z czego 30% odpowiada kwocie 1 625 zł i taką kwotę strona pozwana powinna otrzymać od powódki.

Po skompensowaniu tych kwot, strona pozwana powinna zapłacić powódce 2 867 zł (4 492 – 1 625) kosztów procesu przed Sądem I instancji.

W tym zakresie Sąd Apelacyjny na podstawie art. 100 zd. 1 k.p.c., w pkt 1 wyroku zmienił pkt IV zaskarżonego wyroku zasądzając od strony pozwanej na rzecz powódki 2 867 zł kosztów procesu. O odsetkach za opóźnienie od przyznanych kosztów postępowania przed Sądem Okręgowym orzeczono na podstawie art. 98 § 1

1 k.p.c.

Na podstawie art. 385 k.p.c. oddalono zaś apelację w pozostałej części jako bezzasadną (pkt 2).

O kosztach postępowania apelacyjnego również orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c., stosunkowo je rozdzielając.

Powódka poniosła koszty w wysokości 4 050 zł na podstawie § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie z 22 października 2015 r. Należny zwrot kosztów przysługiwał powódce w wysokości 2 835 zł (70% z 4 050 zł).

Z kolei strona pozwana poniosła koszt zastępstwa procesowego w wysokości 4 050 zł na podstawie § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie z 22 października 2015 r. oraz 9 548 zł opłaty od apelacji, co przekłada się łącznie na 13 598 zł. Należny zwrot kosztów przysługiwał stronie pozwanej w wysokości 4 079 zł (30% z 13 598 zł).

Dokonując wzajemnej kompensacji (4 079 - 2 835), należało zasądzić od powódki na rzecz strony pozwanej 1 244 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia objętego tym punktem, o czym orzeczono w pkt 3.

O odsetkach za opóźnienie od przyznanych kosztów postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1

1 k.p.c.

N. H.

Hasła tematyczne: Kredyt walutowy

62 dni od wyroku do publikacji

  1. Wyrok 17 lutego 2026 r.
  2. Portal: 20 kwietnia 2026 r.

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.