- Sygnatura akt
- V ACa 3157/25
- Sąd
- Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
- Wydział
- V Wydział Cywilny
- Rodzaj
- Wyrok
- Data orzeczenia
- 14 maja 2026 r.
- Rozstrzygnięcie
- Orzeczenie zmienione
- Zasądzono
- 11 969 zł
- Opublikowano w portalu
- 29 maja 2026 r.
- W serwisie od
Zestawienie z tego dnia- Kategorie
- Banki i finanse
© autorzy OpenStreetMap
Kredytobiorca nie spłacił kapitału kredytu walutowego. Sąd oddalił żądanie zapłaty od banku
Przejdź do orzeczenia, 28 min czytania
Spór
Kredytobiorca R. L. pozwał bank o ustalenie nieistnienia umowy kredytu walutowego z 8 marca 2007 r. oraz o zapłatę. Bank złożył apelację od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu z 29 maja 2024 r.
Ustalenia sądu
Sąd ustalił, że bank wypłacił kredyt w kwocie 239 181,27 zł bez prowizji, a powód w okresie od 2 maja 2007 r. do 1 czerwca 2021 r. spłacił 223 413,86 zł. Powód nie spłacił w tym okresie wypłaconego kapitału.
Rozstrzygnięcie
Sąd Apelacyjny zmienił wyrok, oddalił powództwo o zapłatę, zniósł koszty procesu między stronami w pierwszej instancji, oddalił apelację w pozostałej części i zasądził od powoda na rzecz banku 11 969 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się tego punktu.
Dlaczego
Sąd uznał, że postanowienia o przeliczeniu kredytu są abuzywne, a umowa jest nieważna, ale powód nie wykazał zubożenia ani wzbogacenia banku, ponieważ nie spłacił kapitału. Wpłaty po wniesieniu pozwu nie były przedmiotem tej sprawy.
Dla firm
Przy nieważności umowy kredytu walutowego zwrot wpłat z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia zależy od tego, czy kredytobiorca wpłacił więcej niż wynosił wypłacony kapitał. Jeżeli nie, żądanie zapłaty może zostać oddalone.
Więcej o sprawie
Bank wypłacił 239 181,27 zł, a w okresie od 2 maja 2007 r. do 1 czerwca 2021 r. powód zapłacił 223 413,86 zł. Sąd uznał, że przy takim układzie nie można mówić o zubożeniu powoda i wzbogaceniu banku.
Z ujawnionych zaświadczeń bankowych i historii kredytu wynika, że w związku z umową kredytu bank wypłacił powodowi 239 181,27 zł (nie wliczając w tę kwotę prowizji).
- Rozstrzygnięcie
- Orzeczenie zmienione
- Zasądzono
- 11 969 zł
- Sąd
- Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, V Wydział Cywilny
- Sygnatura
- V ACa 3157/25
Treść orzeczenia około 28 minut czytania
Sygn. akt V ACa 3157/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
28 kwietnia 2026 r.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu V Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: SSO del. Lidia Orzechowska-Korpikiewicz
Protokolant: Tomasz Rudzik
po rozpoznaniu 28 kwietnia 2026 r. we Wrocławiu na rozprawie
sprawy z powództwa R. L.
przeciwko (...) (...) (...) Bank (...) S.A. w R.
o ustalenie i o zapłatę ewentualnie o zapłatę
na skutek apelacji strony pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu
z 29 maja 2024 r. sygn. akt I C 1652/21
1. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że:
- w punkcie II oddala powództwo,
- w punkcie IV znosi między stronami koszty procesu;
2. oddala apelację w pozostałej części;
3. zasądza od powoda na rzecz strony pozwanej 11 969 zł wraz z odsetkami, w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się tego punktu do dnia zapłaty.
Uzasadnienie
Wyrokiem z 29 maja 2024 r., sygn. akt I C 1652/21, Sąd Okręgowy we Wrocławiu ustalił, że stosunek prawny z umowy kredytu (...) zawartej w dniu 8 marca 2007 r. pomiędzy powodem R. L. a stroną pozwaną (...) (...) (...) Bankiem (...) S.A. z siedzibą w R. nie istnieje (pkt I); zasądził od strony pozwanej (...) (...) Banku (...) S.A. z siedzibą w R. na rzecz powoda R. L. kwotę 223.413,86 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 4 września 2021 r. do dnia zapłaty (pkt II); w pozostałym zakresie powództwo oddalił (pkt III); zasądził od strony pozwanej na rzecz powoda kwotę 11.817 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów postępowania (pkt IV).
Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w oparciu o ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej instancji na kartach 397v-400v.
Apelację od powyższego wyroku wywiodła strona pozwana i zaskarżyła go w części – w pkt I, II i IV wyroku, zarzucając naruszenie przepisów prawa procesowego i materialnego szczegółowo opisane i uzasadnione w apelacji (k. 415v-418). Wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w zaskarżonej części i oddalenie powództwa wobec banku oraz o zasądzenie od powoda na rzecz strony pozwanej kosztów postępowania za I i II instancję, w tym zwrot kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych wraz z odsetkami.
Strona pozwana domagała się także dopuszczenia i przeprowadzenia dowodu z oświadczenia o potrąceniu oraz wezwania do zapłaty, celem wykazania umorzenia wierzytelności powoda w zakresie w jakim oświadczenie o potrąceniu było skuteczne.
W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie i zasądzenie na jego rzecz od strony pozwanej kosztów postępowania odwoławczego według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego wraz z odsetkami.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja strony pozwanej zasługiwała na uwzględnienie w zakresie dotyczącym roszczenia o zapłatę. Brak było natomiast podstaw do jej uwzględnienia w zakresie dotyczącym żądania ustalenia nieistnienia stosunku prawnego wynikającego ze spornej umowy.
Orzekając w sprawie Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że w systemie apelacji pełnej sąd odwoławczy bada ponownie całą sprawę, a kontrolując prawidłowość zaskarżonego orzeczenia, pełni również funkcję sądu merytorycznego, który może rozpoznać sprawę od początku, uzupełnić materiał dowodowy lub powtórzyć już przeprowadzone dowody, a także poczynić samodzielnie ustalenia na podstawie materiału zebranego w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. W myśl art. 382 k.p.c. postępowanie apelacyjne ma charakter merytoryczny i w tym znaczeniu jest przedłużeniem postępowania przeprowadzonego przed sądem I instancji, jednakże konieczne jest zapewnienie instancyjności postępowania, gwarantowanej przez art. 176 ust. 1 Konstytucji RP. Oznacza to, że sąd II instancji nie może zastępować własnym orzeczeniem orzeczenia sądu I instancji, gdyż mogłoby to doprowadzać do sytuacji, w których sąd odwoławczy orzekałby jako jedna i ostateczna instancja (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lipca 2007 r. III UK 20/07).
Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy w ramach uzasadnienia zaskarżonego wyroku. W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd I instancji w prawidłowy sposób przeprowadził postępowanie dowodowe oraz poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, przedstawiające fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, które nie wymagały uzupełnienia. Wobec tego Sąd Odwoławczy przy zastosowaniu art. 387 § 2
1 pkt 1 k.p.c. oparł na nich również własne rozstrzygnięcie.
Wbrew zarzutom apelacji powód miał interes prawny w roszczeniu o ustalenie. W orzecznictwie Sądu Najwyższego ugruntował się pogląd, zgodnie z którym interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. stanowi szeroką formułę, obejmującą wiele sytuacji prawnych i może wynikać z bezpośredniego zagrożenia prawa powoda lub zmierzać do zapobieżenia temu zagrożeniu. Interes prawny wyraża się w usunięciu stanu niepewności (zob. np. wyroki SN: z 4 października 2001 r., I CKN 425/00; z 18 czerwca 2009 r., II CSK 33/09; z 9 lutego 2012 r., III CSK 181/11, OSNC 2012, nr 7-8, poz. 101; z 14 marca 2012 r., II CSK 252/11, OSNC 2012, nr 10, poz. 120).
Ponadto przyjmuje się, że powód zachowuje interes prawny do wytoczenia powództwa o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego, mimo przysługującego mu powództwa o świadczenie lub mimo wytoczenia przeciwko niemu takiego powództwa przez stronę przeciwną na podstawie spornego stosunku prawnego, jeżeli z tego stosunku wynikają jeszcze inne lub dalej idące skutki, których dochodzenie w drodze powództwa o świadczenie nie jest możliwe lub nie jest jeszcze aktualne. W takim wypadku tylko powództwo o ustalenie nieistnienia tego stosunku prawnego czy też ustalenie jego nieważności może w definitywny sposób rozstrzygnąć niepewną sytuację prawną powoda i zapobiec także na przyszłość możliwym sporom, a tym samym w pełny sposób zaspokoić jego interes prawny.
Przyjmuje się również, że interes powoda w ustaleniu nieważności umowy jest oczywisty, gdyż bez takiego rozstrzygnięcia nie istnieje możliwość definitywnego zakończenia sporu. Ostateczne rozstrzygnięcie powództwa o ustalenie nieważności części umowy zniesie stan niepewności powoda co do sposobu rozliczenia umowy (zob. np. wyroki SN: z 17 marca 2022 r., II CSKP 474/22; z 19 maja 2022 r., II CSKP 797/22).
Chybiony w ocenie Sądu Apelacyjnego pozostaje również zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny po zapoznaniu się ze zgromadzonym materiałem dowodowym ocenił, że do skutecznego podważenia ustaleń i ocen Sądu Okręgowego nie mogła prowadzić treść zgłoszonych w apelacji zarzutów, w tym w szczególności naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Skuteczne jego postawienie wymaga wykazania naruszenia kryteriów swobodnej oceny dowodów, tj. zasad logiki i doświadczenia życiowego. Sama polemika ze stanowiskiem Sądu nie jest w tym zakresie wystarczająca. Tymczasem apelujący koncentrował się na prezentacji własnej oceny poszczególnych dowodów i ich doniosłości w sprawie. Sąd Okręgowy nie dopuścił się naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w żadnym aspekcie niniejszej sprawy i przeprowadził wystarczające postępowanie dowodowe, zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów, nie przekraczając jej granic. Podkreślić przy tym należy, że w przeważającej mierze na materiał dowodowy w sprawie składały się dowody z dokumentów, których autentyczność, ani wiarygodność nie była kwestionowana przez strony. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika takie rozumowanie Sądu Okręgowego, które ignorowałoby zasady logiki, doświadczenia życiowego, czy też prowadziłoby do wniosków niewynikających z powyższego materiału. Przeciwnie, rozważania te były poparte trafną i przekonującą oceną dowodów, prowadzącą do ustalenia prawidłowej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia.
Ponadto, analiza zarzutów apelacji prowadziła do wniosku, że zarzuty powołujące się na naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. dotyczą nie tyle oceny dowodów, co wniosków, jakie z poczynionych na ich podstawie ustaleń zostały przez Sąd wyciągnięte. W szczególności zarzut błędnego ustalenia, że pozwany dysponował dowolnością w kształtowaniu kursów mających zastosowanie do umowy nie odnosi się w rzeczywistości do ocen faktycznych poczynionych przez Sąd pierwszej instancji, lecz jest przejawem dokonanych ocen prawnych. Zarzuty te były nietrafne.
Czyniąc ustalenia Sąd I instancji oparł się między innymi o dowód z przesłuchania powoda. W każdej sprawie należy mieć na względzie, że dowód ten pochodzi bezpośrednio od strony zainteresowanej rozstrzygnięciem sprawy
(m.in. dlatego z mocy wyraźnej dyspozycji art. 299 k.p.c. ustawodawca czyni ten dowód subsydiarnym), jednak okoliczność ta nie dawała wystarczającej podstawy,
aby uznać ten dowód za niewiarygodny. Godzi się przy tym zauważyć, że na poparcie swoich twierdzeń, strona pozwana przedstawiła jedynie dokumenty o charakterze wzorcowym (umowę kredytu, umowę ramową o współpracy z klientami, pisma okólne).
Podkreślić należy, że przedkładane w toku sprawy poszczególne opinie, pisma okólne, stanowiska i ekspertyzy prywatne, służą jedynie poparciu stanowiska strony pozwanej. Nie mogły natomiast kształtować podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, gdyż przedmiotem dowodu są fakty, a nie oceny i poglądy prawne, które z pism tych wynikają.
Sąd odwoławczy nie podzielił stanowiska skarżącej, że z materiału dowodowego, który został zgromadzony przed Sądem pierwszej instancji miałoby wynikać, że pozwany Bank przedstawił powodowi należycie informacje o właściwościach udzielanego kredytu, w tym o ryzykach z nim związanych. Powodowi nie wyjaśniono szczegółowo mechanizmu przeliczeniowego kredytu i ewentualnych niebezpieczeństw związanych z klauzulą waloryzacyjną, czego należało oczekiwać mając na uwadze, że nie miał on wystarczającej wiedzy i doświadczenia, aby w pełni zrozumieć i ocenić skutki tych postanowień. Strona pozwana nie zdołała także dowieść, aby postanowienia umowy określające sposób przeliczania kursu waluty zostały indywidualnie uzgodnione z powodem, choć to na niej spoczywał ciężar dowodu w tym zakresie.
Reasumując, Sąd Okręgowy dokonał właściwej oceny dowodu z przesłuchania strony, przeprowadzonego na fakt przebiegu procedury zawierania umowy kredytowej, oraz skutków umowy, nie uchybiając art. 233 § 1 k.p.c. oraz wysnuł na jego podstawie prawidłowe wnioski, w tym te wnioski, które dotyczyły realizacji względem kredytobiorcy obowiązku informacyjnego czy też możliwości negocjowania umowy.
Przechodząc do oceny zarzutów o charakterze materialnoprawnym, wskazać należy, że w ocenie Sądu Apelacyjnego treść spornej umowy spełnia wymogi przewidziane w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego przewidzianej w przepisach art. 353
1 k.c. w zw. z art. 69 Prawa bankowego. Istotną jest jednak ocena, czy postanowienia w niej zawarte, a odnoszące się do waloryzacji kwoty udzielonego kapitału i następnie rat kapitałowo-odsetkowych, mogą być oceniane na gruncie art. 385
1 k.c. jako niedozwolone.
W umowie wskazano, że w przypadku wypłaty kredytu w walucie polskiej, zastosowanie miał kurs kupna dla dewiz obowiązujący w PKO BP S.A. w dniu realizacji zlecenia płatniczego, według aktualnej tabeli kursów. Natomiast środki na spłatę kredytu miały być pobierane w walucie polskiej w wysokości stanowiącej równowartość kwoty kredytu lub raty spłaty kredytu w walucie wymienialnej, w której udzielony jest kredyt, przy zastosowaniu kursu sprzedaży dla dewiz, obowiązującego w banku.
Przechodząc do omówienia zarzutów dotyczących dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny abuzywności zapisów przedmiotowej umowy należy wskazać, że okolicznością bezsporną było to, że została ona zawarta w stosunkach konsumenckich, z wykorzystaniem wzorca stosownego przez stronę pozwaną. Sporne zapisy dotyczące mechanizmu przeliczeniowego, obowiązującego przy przeliczeniu udzielonego powodowi kredytu, w momencie wypłaty przyznanych mu środków oraz przy jego spłacie, podlegały zatem ocenie z odwołaniem się do kryteriów ustalonych w art. 385
1 § 1 k.c. i ze skutkami określonymi w art. 385
1 § 2 k.c. Przepisy te stanowią implementację dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5.04.1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków umowach konsumenckich (Dz.Urz. UE L nr 95, s. 29; dalej: dyrektywa 93/13). Dokonując ich wykładni należy więc brać pod uwagę wskazówki wynikające z tej dyrektywy, jak i dorobek orzeczniczy TSUE. Artykuł 385
1 §1 zd. 1 k.c. stanowi, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, o czym mowa w art. 385
1 § 1 zd. 2 k.c. Natomiast art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 stanowi, że warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. W art. 385
1 § 1 k.c. określono sankcję, którą dotknięte jest niedozwolone postanowienie umowne, polegającą na tym, że „nie wiąże” ono konsumenta. Na gruncie dyrektywy 93/13 bezpośrednim odpowiednikiem art. 385
1 § 1 k.c. jest jej art. 6 ust. 1, także w związku z art. 7 ust. 1. Zgodnie z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 państwa członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. W świetle zaś art. 7 ust. 1 tego aktu prawnego zarówno w interesie konsumentów, jak i konkurentów, państwa członkowskie zapewnią stosowne i skuteczne środki mające na celu zapobieganie dalszemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami.
Sąd Apelacyjny orzekający w niniejszej sprawie uznaje, że zastrzeżone w umowie kredytu denominowanego bądź indeksowanego do waluty obcej klauzule, a zatem także klauzule kształtujące mechanizm indeksacji (czy też denominacji), określają główne świadczenie kredytobiorcy, a brak jednoznaczności klauzul waloryzacyjnych zastosowanych przez banki w przedmiotowych umowach kredytowych, nie poddających się obiektywnej weryfikacji, wypełnia przesłankę ich abuzywności. Klauzule przeliczeniowe pozostawały nieczytelne, niejasne i niejednoznaczne, a w oparciu o ich treść przeciętny konsument nie był w stanie określić całkowitej kwoty zadłużenia oraz wysokości poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych.
Warunkiem uznania postanowienia umownego za abuzywne jest ustalenie, że kształtuje ono prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy i słuszny, uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem braku równowagi stron (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15.01.2016 r. I CSK 125/15 LEX 1968429).
O ile kwestie rozpatrywane na tle spraw tzw. frankowych, budzą nadal kontrowersje zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie, to uznanie abuzywności zapisów umów zawierających analogiczny jak w niniejszej sprawie mechanizm przeliczeniowy, jest powszechnie podzielane. Mechanizm abuzywności, oparty na braku transparentności klauzul przeliczeniowych oraz przyznaniu bankowi kompetencji do arbitralnego kształtowania kursu waluty, jest bowiem tożsamy niezależnie od rodzaju zastosowanej waluty obcej. To wadliwa konstrukcja instrumentu denominacji (bądź indeksacji) stanowi o niedozwolonym charakterze kwestionowanych postanowień umownych.
Zastrzeżenie w umowie możliwości jednostronnego określania należnego bankowi wynagrodzenia i wysokości kredytu według tabel kursowych banku stanowi o rażącym naruszeniu ich interesów, jako konsumentów. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, a dobre obyczaje oznaczają zachowanie zasad równorzędności stron i zakaz wykorzystywania swojej silniejszej pozycji. Nieuczciwość klauzuli nie wyraża się w tym, że konkretny kurs był zawyżony w stosunku do rynkowego, ale w tym, że został on narzucony przez bank, który faktycznie samodzielnie decydował o wysokości zadłużenia kredytobiorcy. Zarówno przeliczenie kwoty kredytu na CHF w chwili jego wypłaty, jak i przeliczenie odwrotne w chwili wymagalności poszczególnych spłacanych rat, służyło bowiem określeniu wysokości świadczenia konsumenta. Takie postanowienia, które uprawniają bank do jednostronnego ustalenia kursów walut, są nietransparentne i pozostawiają pole do arbitralnego działania banku. W ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron. Takie uregulowanie umowne należy uznać za niedopuszczalne, niezależnie od tego, czy swoboda przedsiębiorcy (banku) w ustaleniu kursu jest pełna, czy też w jakiś sposób ograniczona, np. w razie wprowadzenia możliwych maksymalnych odchyleń od kursu ustalanego z wykorzystaniem obiektywnych kryteriów.
Podkreślić w tym miejscu należy, że z uwagi na charakter postanowień umowy dotyczących waloryzacji, dla oceny ich abuzywności nie ma znaczenia sposób jej faktycznego realizowania przez Bank. Postanowienia abuzywne są od początku, z mocy samego prawa dotknięte bezskutecznością na korzyść kredytobiorcy. Okolicznością nie budzącą wątpliwości jest to, że powód nie udzielił świadomej i wolnej zgody na te klauzule i w ten sposób przywrócił im skuteczność z mocą wsteczną, bowiem w toku procesu konsekwentnie domagał się uznania umowy za nieważną i ustalenia nieistnienia stosunku prawnego, mając świadomość konsekwencji ewentualnego ustalenia nieważności umowy.
Skoro Sąd I instancji dokonał trafnej oceny, że postanowienia określające mechanizm waloryzacji stanowiły niedozwolone postanowienia umowne i zgodnie z art. 385
1 § 1 i § 2 k.c. nie wiązały powoda, co oznaczało konieczność wyeliminowania ich z umowy, w dalszej kolejności należało rozważyć, czy umowa stron mogła bez tych postanowień nadal obowiązywać i być wykonywana oraz, czy postanowienia te mogą ewentualnie zostać zastąpione przepisami dyspozytywnymi.
Jak wyjaśniono w orzecznictwie Sądu Najwyższego, jeżeli eliminacja niedozwolonego postanowienia umownego doprowadzi do takiej deformacji regulacji umownej, że na podstawie pozostałej jej treści nie da się odtworzyć treści praw
i obowiązków stron, to nie można przyjąć, iż strony pozostają związane pozostałą częścią umowy. Koresponduje to z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, który przewiduje, że nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków (zob. np. wyroki SN z dnia: 27.07.2021 r., V CSKP 49/21; 2.06.2021 r., I CSKP 55/21). Wyeliminowanie z łączącej strony umowy jej abuzywnych zapisów rodzi zatem konieczność dokonania oceny, czy umowa w pozostałym zakresie jest możliwa do utrzymania. Jak wskazał Sąd Najwyższy, wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu denominowanego (indeksowanego) do waluty obcej i uzasadniającego powiązanie stawki oprocentowania ze stawką LIBOR, jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, że należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp, czy wariant umowy kredytu. Oznacza to z kolei, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością (zob. np. wyroki SN z dnia: 11.12.2019 r., V CSK 382/18; 17.03.2022 r., II CSKP 474/22). Stwierdzenie nieważności umowy mieści się w zakresie sankcji, jaką dyrektywa 93/13 przewiduje w związku z wykorzystywaniem przez przedsiębiorcę nieuczciwych postanowień umownych. W tym też kontekście należy rozważać aspekt „utrzymania” (według pozwanego) umowy przez wprowadzenie rozwiązań z innych przepisów kodeks cywilnego (średni kurs NBP - art. 358 § 2 k.c.), czy w ogóle z innych aktów prawnych (np. powoływanego w praktyce art. 41 ustawy z dnia 28.04.1936 r. - Prawo wekslowe; aktualnie: t.j. Dz.U. z 2022 r., poz. 282; dalej: pr. weksl.).
Sąd Odwoławczy stoi na stanowisku przeciwnym zastosowaniu art. 358 § 2 k.c. w celu wprowadzenia przeliczeń walutowych między stronami według średniego kursu NBP. Z uwagi na fakt, że wyeliminowane postanowienia miały charakter rozrachunkowy, brak jest podstaw do stosowania w ich miejsce regulacji dotyczącej ustalenia kursu waluty obcej w przypadku spełnienia świadczenia w walucie polskiej.
Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 3.10.2019 r., D., C-260/18 jednoznacznie stwierdził, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, w przypadku gdy strony umowy wyrażą na to zgodę.
W wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 8.09.2022 r., w sprawach połączonych C-80/21- C 82/21, Trybunał Sprawiedliwości wskazał, że z akt spraw przedłożonych Trybunałowi nie wynika, by istniały przepisy prawa polskiego o charakterze dyspozytywnym, mające zastąpić uchylone nieuczciwe warunki umowne.
W świetle cytowanego wyżej orzecznictwa należało zatem uznać, że klauzule określające mechanizm waloryzacji zawarte w umowie, spełniają przesłanki do uznana ich za nieobowiązujące na podstawie art. 385
1 k.c., a po ich wyeliminowaniu, w prawie krajowym brak jest przepisów pozwalających na ich zastąpienie, co skutkuje uznaniem przedmiotowej umowy za nieważną.
Nie miał też wpływu na ocenę spornej umowy art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie prawa bankowego (tzw. ustawy antyspreadowej). W uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, wyjaśniono, iż wejście w życie tej ustawy w żaden sposób nie wpływa na ocenę abuzywności postanowień umownych. Przepisy ustawy nie stwarzają jednoznacznej podstawy do przyjęcia, że przedmiotem jej regulacji były klauzule abuzywne oraz umowy z ich powodu nieważne, a celem – sanowanie tych wadliwości. Ustawa antyspreadowa w zasadzie nie przewidywała przepisów, choćby tylko dyspozytywnych, które zastępowałyby ewentualne klauzule abuzywne, a jedynie nakładała na banki ciężar dokonania ogólnie określonych, wymagających skonkretyzowania in casu zmian umowy, co nie wystarcza do przyjęcia domniemania, że te konkretne rozwiązania są wynikiem wyważenie praw i obowiązków stron przez ustawodawcę. W braku czynności sanujących kredytobiorcy-konsumenta, polegających na świadomej, wyraźnej i wolnej rezygnacji z powoływania się abuzywność postanowienia umowy kredytowej, wejście w życie ustawy antyspreadowej w żaden sposób nie podważało abuzywności klauzul i nieważności tej umowy.
Kurs walut obcych ogłaszany przez bank na podstawie art. 111 ust. 1 pkt 4 pr.bank. wiąże klientów banku przy dokonywaniu z bankiem czynności prawnych w okresie od ogłoszenia kursu do ogłoszenia nowego kursu. Istotne jest tu jednak to, iż nie można umową związać konsumenta kursami, które dopiero zostaną ogłoszone, a orzecznictwo jednolicie uznaje takie związanie przyszłym kursem za niedozwolone. Postanowienie o odesłaniu do tabeli kursowej banku, jako współokreślające wysokość pozostałego do spłaty zadłużenia, czyli główne świadczenie kredytobiorcy, co do zasady nie podlega ocenie w świetle art. 385
1 § 1 k.c., lecz tylko pod warunkiem, że postanowienie to zostało sformułowane w sposób jednoznaczny. Utrwalona jest rozszerzająca wykładnia tego warunku jako obejmującego nie tylko tekst warunku (jest jasne, co znaczy stosowanie kursu ogłoszonego przez bank), lecz także mechanizm działania tego warunku. Aby odesłanie było dozwolone, w umowie musiałyby zostać zawarte szczegółowe zasady ustalania kursu tak, aby kredytobiorca sam mógł obliczyć ten kurs w danej chwili. Ustalenie kursu tylko do wypłaty kredytu i usiłowanie związania kredytobiorcy przyszłymi, jednostronnie ustalanymi kursami nie mogło być skuteczne.
W świetle cytowanego wyżej orzecznictwa, chybione są zarzuty apelacji strony pozwanej odnoszące się do dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny, iż klauzule określające mechanizm denominacji zawarte w umowie spełniają przesłanki do uznana ich za nieobowiązujące na podstawie art. 385
1 k.c., a po ich wyeliminowaniu, w prawie krajowym brak jest przepisów pozwalających na ich zastąpienie, co skutkuje uznaniem przedmiotowej umowy za nieważną.
Stwierdzenie, że umowa nie wiąże już stron na skutek jej nieważności po eliminacji klauzuli przeliczenia walutowego (art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 385
1 § 1 k.c. i w zw. z art. 6 ust. 1 i 2 Dyrektywy 93/13 przy uwzględnieniu art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13) nie oznacza jednak, że powództwo o zapłatę winno być w całości uwzględnione.
Roszczenie powoda winno być ocenione przez pryzmat jego zubożenia i wzbogacenia strony pozwanej. O ile uznać należy, iż jak wskazano wyżej, zgodnie z aktualnym orzecznictwem Sądu Najwyższego, dominującym orzecznictwem sądów powszechnych, następstwem wyeliminowania z umowy klauzul przeliczeniowych jest nieważność
ex tunc całej czynności prawnej, a nie w części dotyczącej tych klauzul, o tyle nie oznacza to automatycznie, że powodowi należy się świadczenie w łącznej wysokości wpłat spełnionych na rzecz banku.
Sąd Apelacyjny wskazuje, że stwierdzenie nieważności umowy kredytu waloryzowanego kursem CHF implikuje problem rozliczeń stron tej umowy z tytułu świadczeń już spełnionych. Podstawą prawną takich rozliczeń są przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, w szczególności te dotyczące nienależnego świadczenia. W tym zakresie, wobec rozbieżności orzecznictwa co do szczegółowych zasad stosowania przepisów o nienależnym świadczeniu i bezpodstawnym wzbogaceniu pojawiły się dwa stanowiska, tj. teoria dwóch kondykcji i teoria salda.
Sąd Apelacyjny zwraca uwagę, że specyfika nienależnego świadczenia jako przypadku bezpodstawnego wzbogacenia polega na tym, iż uzyskanie korzyści majątkowej jest wynikiem tzw. działania świadczeniowego, czyli zachowania zubożonego zmierzającego do wykonania określonego zobowiązania (wyrok Sądu Najwyższego z 13 października 2011 r., sygn. akt V CSK 483/10). Oznacza to, że określone zachowanie się dłużnika może być oceniane jako świadczenie – należne albo nienależne – z punktu widzenia określonego zobowiązania. O świadczeniu nienależnym może być mowa jedynie w sytuacji, gdy spełniane jest bez ważnej i skutecznej podstawy prawnej. Nie ulega wątpliwości, że powód spełniał świadczenia polegające na zwrocie stronie pozwanej środków, które wcześniej od niej otrzymał. Po zawarciu umowy kredytu świadczenie powoda mogło i powinno zostać uznane za zwrot wcześniej otrzymanych środków (i ewentualnego wynagrodzenia). Tak obiektywnie winno być odbierane przez powoda. Jeśli nawet powód nie wiedział, na czym polega konkretny mechanizm przeliczania kredytu (dotyczący przeliczenia kapitału, a potem spłaty rat tego kapitału), a z powodu niedookreślonych przez bank warunków tego przeliczenia nie miał wiedzy, według jakich wskaźników dokonywane jest owo przeliczenie, to nie ulega wątpliwości, że musiał zdawać sobie sprawę z tego, że wypłacona kwota kredytu będzie podlegać zwrotowi. Bank bowiem przekazał powodowi określoną sumę pieniędzy, z których on następnie skorzystał.
Analiza treści art. 405 k.c. prowadzi do wniosku, iż fundamentalną przesłanką roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia jest istnienie korelacji między wzbogaceniem jednej strony a zubożeniem drugiej. Oba te stany muszą posiadać wspólne źródło, co oznacza, że korzyść majątkowa uzyskana przez wzbogaconego musi być bezpośrednim następstwem uszczerbku w majątku zubożonego.
Należy przy tym podkreślić, że pojęcie zubożenia winno być interpretowane szeroko – obejmuje ono nie tylko realne pomniejszenie aktywów (damnum emergens), ale również brak ich spodziewanego przyrostu, który nastąpiłby, gdyby nie doszło do zdarzenia kreującego wzbogacenie (podobnie: komentarz do art. 405 k.c., pod red. E. Gniewka, Legalis/el. 2021).
W świetle powyższego, w doktrynie oraz judykaturze utrwalone jest stanowisko, zgodnie z którym byt zobowiązania z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia (w tym nienależnego świadczenia) uwarunkowany jest kumulatywnym wystąpieniem następujących przesłanek: uzyskaniem korzyści majątkowej (wzbogaceniem), poniesieniem uszczerbku (zubożeniem), istnieniem związku między tymi stanami oraz brakiem podstawy prawnej dla dokonanego przesunięcia majątkowego.
Sąd Apelacyjny podziela stanowisko wyrażone w postanowieniu Sądu Najwyższego z 1 marca 2018 r., sygn. akt I CSK 655/17, w którym przyjął, że ogólne przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia należy rozumieć specyficzne w przypadku nienależnego świadczenia, sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia wypełnia podstawę wzbogacenia i zubożenia, co uzasadnia roszczenie kondykcyjne. W doktrynie, odnosząc się do tego stanowiska, wyjaśniono przekonująco, że nie oznacza ono utraty całkowitego znaczenia ogólnych przesłanek bezpodstawnego wzbogacenia, a w konsekwencji nie zwalnia ono dochodzącego roszczenia kondykcyjnego od wykazania w konkretnych okolicznościach sprawy wartości zubożenia i wzbogacenia w następstwie spełnienia nienależnego świadczenia.
Wskazując na powyższe, Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie podziela stanowisko wyrażone w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu w sprawie sygn. akt I ACa 436/21, że z regulacji art. 410 k.c. wynika nakaz zwrotu przedmiotu świadczenia o tyle, o ile wzbogaca ono
accipiensa (i zubaża
solvensa). Świadczenie jest nienależne, gdy spełniane jest bez ważnej i skutecznej podstawy prawnej, zaś powód spełniał świadczenia polegające na zwrocie środków, które wcześniej od pozwanego banku otrzymał. Nie budzi wątpliwości powinność zwrotu otrzymanego świadczenia pieniężnego od pozwanego banku. Trafnie w powołanym wyżej orzeczeniu Sąd Apelacyjny przyjął, że nie można podzielić wyrażanego w orzecznictwie poglądu, iż sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia uzasadnia roszczenie kondykcyjne, gdyż „przyjęcie, że wierzyciel nie musi wykazywać ani wartości swojego zubożenia, ani wartości wzbogacenia dłużnika, lecz jedynie wartość spełnionego bez podstawy prawnej świadczenia, wydaje się formułowany wręcz contra legem (zob. art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c.). Z faktu, że "coś świadczono", nie wynika jeszcze, że świadczenie może być przedmiotem kondykcji. Zwrotowi na podstawie art. 410 k.c. podlega świadczenie w takim tylko zakresie, w jakim wzbogaca ono
accipiensa (i zubaża
solvensa)”.
Sąd Apelacyjny wskazuje, że świadczenie spełnione jako wykonanie nieważnej czynności prawnej, jako nienależne, jest jednym z przypadków wymienionych w art. 411 k.c. Tego rodzaju sytuacja jak w sprawie niniejszej. Nieważność umowy wzajemnej nakazuje rozważenie zasadności roszczenia powoda z uwzględnieniem przepisu art. 409 k.c., zgodnie z którym obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Nie chodzi więc o realizację poszczególnych roszczeń, jakie powstają w określonym stanie faktycznym, ale o zapewnienie równowagi majątkowej sprzed zdarzenia dającego się określić jako bezpodstawne wzbogacenie. Wniosek taki wynika z art. 405 k.c., który w pierwszej kolejności przewiduje zwrot korzyści, dopiero w razie niemożliwości takiego przesunięcia nakazuje zapłatę sumy pieniężnej.
Skutkiem nieważności umowy było uznanie, że spełnione przez powoda świadczenia nie miały oparcia w łączącej strony umowie. Nie oznacza to jednak, że uzyskane w ten sposób wzbogacenie strony pozwanej nastąpiło bez podstawy prawnej. Do nienależnego świadczenia stosuje się przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, a więc i powołany wyżej art. 409 k.c. Może się okazać, że nienależne (z racji nieważności umowy) świadczenie strony, która uzyskała wzbogacenie jako pierwsza, staje się wzbogaceniem należnie uzyskanym przez drugą stronę, która sama jako pierwsza dokonała świadczenia na podstawie tej samej nieważnej umowy. W takiej sytuacji, pomimo że kwestionowana w pozwie umowa okazała się nieważna, strona pozwana nie jest bezpodstawnie wzbogacona kosztem powoda co do całej dochodzonej pozwem kwoty, co skutkowało zmianą wyroku i oddaleniem powództwa o zapłatę (por. orzeczenia Sądu Najwyższego z 24 czerwca 2021 r. sygn. akt II CSKP 88/21).
Z takim rozumieniem wzbogacenia współgra uzasadnienie wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 31 marca 2022 r., C-472/20, gdzie wskazano, że interesy konsumenta mogłyby być w ten sposób chronione w szczególności poprzez zwrot na jego rzecz kwot nienależnie uzyskanych przez kredytodawcę na podstawie warunku uznanego za nieuczciwy, przy czym taki zwrot następuje z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia (motyw 58). Chodzi zatem o to, by konsument znalazł się ostatecznie w sytuacji, w jakiej znajdowałby się, gdyby warunek uznany za nieuczciwy nigdy nie istniał (motyw 57).
Orzecznictwo TSUE wręcz chroni kredytobiorców przed natychmiastową wymagalnością całego zobowiązania na rzecz banku, tym samym, jak należy wnioskować, nie tworzy ram do uzyskiwania zwrotu wpłaconych rat bez jednoczesnego rozliczenia świadczenia na rzecz banku.
Nie kwestionując wagi uchwały z dnia 7 maja 2021 r., w sprawie o sygn. akt III CZP 6/21, w której Sąd Najwyższy opowiedział się on za teorią dwóch kondykcji przy dochodzeniu roszczeń stron w związku z nieważnością zawartej między nimi umowy kredytowej, a także mając na uwadze to, jak ważnym jest kształtowanie jednolitości orzeczeń sądów zapadających na tle analogicznych stanów faktycznych, należy mieć na uwadze, że ma ona moc wiążącą jedynie wobec Sądu Najwyższego. Zarówno bowiem w orzecznictwie, jak i w doktrynie prezentowane są odmienne poglądy w tym zakresie, które wskazują na brak podstaw do uznania teorii dwóch kondykcji za mającą dostateczne oparcie w przepisach prawa, które w tym przypadku mają zastosowanie (zob. K. Mularski [w:] M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz. Art. 353–626. Wyd. 3, Warszawa 2022, W. Bobik, B. Sierakowski, Wzbogacenie jako przesłanka roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia, n.ius, Legalis 2021, uzas. post. Sądu Najwyższego z 1.03.2018 r., sygn. akt I CSK 655/17, uzas. post. Sądu Najwyższego z 24.06.2021 r, sygn. akt II CSKP 88/21, uzas. wyroku SA we Wrocławiu z 23.09.2022 r., sygn. akt I ACa 315/22, uzas. wyroku SA we Wrocławiu z 11.10.2022 r., sygn. akt I ACa 1436/21, uzas. wyroku SA we Wrocławiu z 30.09.2022 r., sygn. akt I ACa 541/22).
Podkreślić należy, że żądanie przez kredytobiorcę od Banku zapłaty kwot nie stanowiących jego wzbogacenia można rozpatrywać przez pryzmat nadużycia prawa (art. 5 k.c.). Stosowanie prawa opiera się na racjonalnym modelu. Nie można doszukać się racjonalności w dochodzeniu kwoty, która odpowiada wartości świadczenia, które z kolei odpowiada długowi powoda wobec pozwanego banku z tej samej nieważnej czynności prawnej.
Z ujawnionych zaświadczeń bankowych i historii kredytu wynika, że w związku z umową kredytu bank wypłacił powodowi 239 181,27 zł (nie wliczając w tę kwotę prowizji). Celem spłaty, powód dokonał płatności w okresie od 2 maja 2007 r. do dnia 1 czerwca 2021 r. w wysokości 223 413,86 zł.
Mając powyższe na uwadze stwierdzić należy, że powód nie spłacił wypłaconej mu kwoty kapitału w okresie objętym żądaniem pozwu. W tych okolicznościach nie można mówić, iż jest on zubożony w wyniku wykonania nieważnej umowy, a pozwany bank wzbogacony. Wobec tego, roszczenie powoda o zapłatę było całkowicie niezasadne, a powództwo w tym zakresie podlegało oddaleniu. Takie podejście jest zbieżne m.in. z wyrokiem TSUE z 19 czerwca 2025 r. w sprawie C-396/24, z którego wynika, że o zubożeniu kredytobiorcy i wzbogaceniu banku można mówić dopiero wtedy, gdy kredytobiorca uiścił bankowi środki przekraczające otrzymany od niego kapitał. Czynienie wpłat po złożeniu pozwu nie mogło mieć wpływu na rozstrzygnięcie, skoro powód ich nie dochodził w niniejszej sprawie. Stanowić będzie natomiast podstawę do dokonania kolejnych rozliczeń z bankiem.
Z uwagi na przyjętą koncepcję rozstrzygnięcia, nie było potrzeby odniesienia się do zarzutu potrącenia. Niemniej jednak, w przypadku uznania, że zastosowana przez Sąd II instancji koncepcja rozliczenia jest nieprawidłowa, Sąd Apelacyjny w pełni uznaje zasadność podniesionego zarzutu potrącenia, jednak jedynie w zakresie kwot dochodzonych w niniejszym procesie a zatem 223 413,86 zł z kwotą kapitału kredytu 239 181,27 zł.
Przez wzgląd na powyższe, Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił punkt II wyroku i w całości oddalił powództwo o zapłatę.
Konsekwencją powyższej zmiany zaskarżonego wyroku była również zmiana rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego o kosztach postępowania pierwszoinstancyjnego. W oparciu o art. 100 k.p.c., Sąd Apelacyjny zniósł je wzajemnie między stronami, zmieniając w ten sposób punkt IV wyroku. Powód w pełni słusznie kwestionował ważność umowy, jednak wobec opowiedzenia się przez Sąd Apelacyjny za koniecznością badania wzbogacenia i zubożenia stron, w całości przegrał w zakresie roszczenia o zapłatę (por. wyrok SA we Wrocławiu z 3 czerwca 2025 r., sygn. akt V ACa 2894/25).
Na podstawie art. 385 k.p.c., apelację w pozostałej części oddalono jako bezzasadną, o czym orzeczono w punkcie 2 wyroku.
O kosztach postępowania apelacyjnego również należało orzec na podstawie art. 100 k.p.c., jednak, z uwagi na to, że strona pozwana poniosła zdecydowanie wyższe koszty postępowania apelacyjnego, koszty te zostały stosunkowo rozdzielone. Strony wygrały sprawę w proporcjach: 50% powód, 50% strona pozwana. Powód poniósł koszty zastępstwa procesowego w wysokości 8 100 zł, zatem, stosownie do wyniku sprawy, winien otrzymać od strony pozwanej zwrot kosztów w wysokości 4 050 zł. Strona pozwana poniosła koszty znacznie wyższe, gdyż, poza zastępstwem procesowym w wysokości 8 100 zł, dodatkowo uiściła opłatę od apelacji w wysokości 23 939 zł. Łączne koszty po stronie pozwanej wyniosły 32 039 zł i z tej sumy powinna uzyskać zwrot w kwocie 16 019 zł. Po skompensowaniu powyższych kwot, zasądzeniu od powoda na rzecz strony pozwanej podlegało 11 969 zł – należało zatem zasądzić od powoda na rzecz strony pozwanej powyższą kwotę o czym orzeczono w punkcie 3 wyroku.
O należnych stronie pozwanej odsetkach ustawowych za opóźnienie od zwracanych kosztów procesu orzeczono z urzędu na podstawie art. 98 § 1
1 k.p.c.
G. N.
ZARZĄDZENIE
1. (...)
2. (...)
3. (...)
Hasła tematyczne: Umowa, Kredyt walutowy
15 dni od wyroku do publikacji
- Wyrok 14 maja 2026 r.
- Portal: 29 maja 2026 r.
Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.