- Sygnatura akt
- V ACa 3219/25
- Sąd
- Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
- Wydział
- V Wydział Cywilny
- Rodzaj
- Zarządzenie
- Data orzeczenia
- 2 czerwca 2026 r.
- Rozstrzygnięcie
- Orzeczenie zmienione
- Zasądzono
- 136 169 zł
- Opublikowano w portalu
- 26 sierpnia 2026 r.
- W serwisie od
Zestawienie z tego dnia- Kategorie
- Banki i finanse
© autorzy OpenStreetMap
Kredytobiorcy spłacili 278 tys. zł, bank wypłacił 142 tys. Sąd zasądził różnicę
Przejdź do orzeczenia, 31 min czytania
Spór
Kredytobiorcy K. N. i C. N. domagali się od banku S.A. zapłaty w związku z kredytem indeksowanym kursem franka szwajcarskiego, twierdząc, że umowa jest nieważna.
Ustalenia sądu
Sąd uznał, że klauzule przeliczeniowe były niedozwolone i nie zostały indywidualnie uzgodnione. Bank wypłacił kredytobiorcom 142 688,18 zł, a oni wpłacili na poczet umowy 278 856,89 zł.
Rozstrzygnięcie
Sąd Apelacyjny zmienił wyrok, oddalił powództwo ponad kwotę 136 168,71 zł wraz z odsetkami od 22 listopada 2024 r., zniósł koszty procesu pierwszoinstancyjnego i zasądził od powodów na rzecz banku 7 258 zł kosztów postępowania apelacyjnego.
Dlaczego
Sąd uznał, że skutkiem nieważności umowy jest rozliczenie wzajemnych świadczeń na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Zubożenie powodów i wzbogacenie banku wynosiły więc tylko różnicę między wpłatami a wypłatą, czyli 136 168,71 zł.
Dla firm
Stwierdzenie nieważności umowy kredytu z abuzywnymi klauzulami przeliczeniowymi nie daje automatycznie prawa do zwrotu wszystkich wpłat. Zwrot obejmuje tylko nadwyżkę wpłat nad kwotą wypłaconą przez bank, bo bank także ma prawo do zwrotu wypłaconego kapitału.
Więcej o sprawie
Sąd Okręgowy w Legnicy zasądził od banku ponad 278 tys. zł, a Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił ten wyrok i ograniczył roszczenie do części kwoty.
Różnica między kwotą wypłaconą przez bank (142 688,18 zł) a wpłaconą przez kredytobiorców (278 856,89 zł) wynosiła 136 168,71 zł.
- Rozstrzygnięcie
- Orzeczenie zmienione
- Zasądzono
- 136 169 zł
- Sąd
- Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, V Wydział Cywilny
- Sygnatura
- V ACa 3219/25
Treść orzeczenia około 31 minut czytania
Sygn. akt V ACa 3219/25
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 2 czerwca 2026 r.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu V Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: SSO del. Lidia Orzechowska-Korpikiewicz
Protokolant: Iwona Romanowska-Gładka
po rozpoznaniu w dniu 2 czerwca 2026 r. we Wrocławiu na rozprawie
sprawy z powództwa K. N., C. N.
przeciwko (...) S.A. w K.
o zapłatę
na skutek apelacji strony pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego w Legnicy
z dnia 16 stycznia 2025 r. sygn. akt I C 1265/24
1. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że:
- w punkcie I oddala powództwo ponad zasądzoną w nim kwotę 136 168,71 zł (sto trzydzieści sześć tysięcy sto sześćdziesiąt osiem złotych 71/100) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 22 listopada 2024 r. do dnia zapłaty,
- w punkcie II znosi między stronami koszty procesu;
2. oddala apelację w pozostałej części;
3. zasądza od powodów na rzecz strony pozwanej 7 258 zł kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia objętego tym punktem do dnia zapłaty.
Uzasadnienie
Wyrokiem z 16 stycznia 2025 r., sygn. akt I C 1265/24, Sąd Okręgowy w Legnicy zasądził od strony pozwanej (...) S.A. z siedzibą w K. na rzecz powodów K. N. i C. N. kwotę 278.256,81 złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 22 listopada 2024 r. do dnia zapłaty (pkt I.) oraz zasądził od strony pozwanej na rzecz powodów kwotę 11.834 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kwotę 10.834 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, w którym je zasądzono, do dnia zapłaty (pkt II.).
Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w oparciu o ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej instancji na kartach 213-217.
Apelację od powyższego wyroku wywiodła strona pozwana. Zaskarżyła go w całości, zarzucając naruszenie przepisów prawa procesowego i materialnego szczegółowo opisane i uzasadnione w apelacji (k. 271v.-276v). Wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w całości poprzez oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powodów na rzecz strony pozwanej kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, za obie instancje według norm przepisanych, wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia zasądzającego te odsetki do dnia zapłaty. Ewentualnie strona pozwana wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy w całości do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania za obie instancje, wnosząc niniejszym o zasądzenie tych kosztów (w tym kosztów zastępstwa procesowego) od powodów na rzecz strony pozwanej według norm przepisanych, wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia zasądzającego te odsetki do dnia zapłaty.
W trybie art. 380 k.p.c. strona pozwana wniosła o kontrolę instancyjną postanowień w przedmiocie pominięcia wniosków o przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego sądowego z dziedziny bankowości, finansów oraz rachunkowości i dowodu z zeznań świadka C. M. i o przeprowadzenie tych dowodów.
W odpowiedzi na apelację powodowie wnieśli o jej oddalenie, zasądzenie od strony pozwanej łącznie na rzecz powodów kosztów postępowania apelacyjnego , w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm prawem przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie za czas po upływie tygodnia od dnia ogłoszenia orzeczenia do dnia zapłaty oraz pominięcie wniosków dowodowych.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje
Apelacja strony pozwanej zasługiwała na uwzględnienie w części.
Orzekając w sprawie Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że w systemie apelacji pełnej sąd odwoławczy bada ponownie całą sprawę, a kontrolując prawidłowość zaskarżonego orzeczenia, pełni również funkcję sądu merytorycznego, który może rozpoznać sprawę od początku, uzupełnić materiał dowodowy lub powtórzyć już przeprowadzone dowody, jak również poczynić samodzielnie ustalenia na podstawie materiału zebranego w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. W myśl art. 382 k.p.c. postępowanie apelacyjne ma charakter merytoryczny i w tym znaczeniu jest przedłużeniem postępowania przeprowadzonego przed sądem pierwszej instancji, jednakże konieczne jest zapewnienie dwuinstancyjności postępowania, gwarantowanej przez art. 176 ust. 1 Konstytucji RP. Oznacza to, że sąd drugiej instancji nie może zastępować własnym orzeczeniem orzeczenia sądu pierwszej instancji, gdyż mogłoby to doprowadzać do sytuacji, w których sąd odwoławczy orzekałby jako jedna i ostateczna instancja (por. wyrok SN z 11 lipca 2007 r., sygn. akt III UK 20/07).
Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy w ramach uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Znajdowały one bowiem należyte oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym. Sąd Okręgowy w prawidłowy sposób przeprowadził postępowanie dowodowe i poczynił na jego podstawie relewantne ustalenia faktyczne, przedstawiające fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Powtarzanie ustaleń Sądu pierwszej instancji nie jest zatem konieczne i Sąd Apelacyjny, przy zastosowaniu art. 387 § 2
1 k.p.c., władny jest poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje za swoje.
Nie było podstaw do uwzględnienia najdalej idących wniosków apelacji o uchylenie wyroku Sądu I instancji. Zgodnie z art. 386 § 2 k.p.c. Sąd II instancji uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania w razie stwierdzenia nieważności postępowania zaś fakultatywnie może to uczynić tylko w razie nierozpoznania przez Sąd I instancji istoty sprawy albo gdy wydanie wyroku wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości (art. 386 § 4 k.p.c.). W niniejszej sprawie nie zaistniały tego typu okoliczności, które skutkować miałyby uchyleniem wyroku Sądu I instancji.
Odnosząc się do kwestii dowodowych wskazać należy, że w niniejszej sprawie Sąd Apelacyjny nie znajduje podstaw dla przeprowadzenia uzupełniającego postępowania dowodowego.
W tym względzie należało odnieść się do zgłoszonego przez stronę pozwaną wniosku w trybie art. 380 k.p.c.
Sąd Apelacyjny uznał, iż rozstrzygnięcie Sądu I Instancji pomijające wnioski o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu bankowości, finansów i rachunkowości oraz zeznań świadka C. M. na okoliczności wskazane w odpowiedzi na pozew, było trafne. Analizując treść wskazanych w odpowiedzi na pozew tez, czy też wniosków dowodowych, stwierdzić należy, że przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, na okoliczności i fakty tam wskazane, pozostawało nieistotne dla postępowania. Tego rodzaju dowód byłby celowy tylko w razie uznania, że umowa łącząca strony jest ważna lub że jej utrzymanie leży w interesie konsumenta, co jak wynika z dalszych rozważań przedstawionych poniżej, nie znajdowało oparcia w świetle okoliczności faktycznych niniejszej sprawy, w której Sąd przesłankowo stwierdził, że umowa jest nieważna, co stanowiło podstawę dochodzenia zapłaty przez powodów.
Podobnie odnoście dowodu z zeznań świadka C. M., którego przeprowadzenie napotkało trudności z uwagi na niewskazywanie przez stronę pozwaną danych umożliwiających wezwanie świadka. Sąd Okręgowy podjął czynności w celu przeprowadzenia tego dowodu, jednak strona pozwana nie wskazała prawidłowego adresu świadka, celem wezwania na termin rozprawy. Jedynie na marginesie wskazać można, że przy ilości zawieranych umów tego typu, mało prawdopodobnym byłoby, aby świadek pamiętał szczegółowo okoliczności zawarcia przedmiotowej umowy właśnie z powodami. Tym samym kontrola w trybie art. 380 k.p.c. nie wykazała uchybień Sądu I instancji. Wnioski dowodowe okazały się nieprzydatne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, wobec czego trafnie nie zostały uwzględnione. Zarówno zarzut naruszenia art. 235
2 § 1 pkt 2 i 5 i § 2 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. oraz w zw. z art. 227 k.p.c., jak również nawiązujący do tych zarzutów wniosek w trybie art. 380 k.p.c., nie mogły być uznane za zasadne.
W oparciu bowiem o treść postanowień umowy oraz dowody osobowe Sąd Okręgowy samodzielne, trafnie doszedł do przekonania o abuzywności zapisów umowy. Sąd Okręgowy poczynił przy tym w tym zakresie poprawne ustalenia faktyczne i w zgodzie z zasadami wynikającymi z art. 233 § 1 k.p.c. dokonał wszechstronnej, logicznej i prawidłowej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Wskazać przy tym dodatkowo należy, iż Sąd Okręgowy w kontekście stanowisk stron i przedmiotu rozstrzygnięcia prawidłowo skupił się na analizie i ocenie sposobu ukształtowania przez strony łączącego je stosunku prawnego i jego treści.
Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że formułowane przez bank zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. stanowiły swobodną polemikę apelującego z ustaleniami faktycznymi poczynionymi przez Sąd Okręgowy. Ocena materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy, pozostawała zgodna zarówno z zasadami logicznego rozumowania, jak i doświadczenia życiowego, jednocześnie Sąd nie pominął żadnych okoliczności mających wpływ na treść rozstrzygnięcia. W doktrynie i judykaturze utrwalony jest pogląd, że dla przyjęcia, że doszło do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie jest wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął Sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena Sądu, chyba że strona jednocześnie wykaże, iż ocena dowodów przyjęta przez Sąd za podstawę rozstrzygnięcia przekracza granice swobodnej oceny dowodów. Jeżeli z określonego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Czynione przez Sąd oceny były konsekwencją wszechstronnego rozważenia całego materiału dowodowego oraz wywiedzenia z ustalonych okoliczności faktycznych prawidłowych wniosków, znajdujących oparcie w zasadach logiki formalnej, a także uwzględniających doświadczenie życiowe.
Czyniąc ustalenia Sąd I instancji oparł się między innymi o dowód z przesłuchania powodów. W każdej sprawie należy mieć na względzie, że dowód ten pochodzi bezpośrednio od strony zainteresowanej rozstrzygnięciem sprawy (m.in. dlatego z mocy wyraźnej dyspozycji art. 299 k.p.c. ustawodawca czyni ten dowód subsydiarnym), jednak okoliczność ta nie dawała podstawy, aby uznać ten dowód za niewiarygodny. Godzi się przy tym zauważyć, że na poparcie swoich twierdzeń, strona pozwana nie przedstawiła przekonywujących dokumentów, z których wynikałoby, że pozwany Bank przedstawił kredytobiorcom należycie informacje o właściwościach udzielanego kredytu, w tym o ryzykach z nim związanych. Strona pozwana nie zdołała także dowieść, aby postanowienia umowy określające sposób przeliczania kursu waluty zostały indywidualnie uzgodnione z powodami, choć to na niej spoczywał ciężar dowodu w tym zakresie.
Reasumując, Sąd Okręgowy dokonał właściwej oceny dowodu z przesłuchania strony, przeprowadzonego na fakt przebiegu procedury zawierania umowy kredytowej, nie uchybiając art. 233 § 1 k.p.c. oraz wysnuł na jego podstawie prawidłowe wnioski, w tym te wnioski, które dotyczyły realizacji względem kredytobiorców obowiązku informacyjnego czy też możliwości negocjowania umowy.
Kolejno wskazać należy, że Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu pierwszej instancji co do przesłankowo ocenianej nieważności umowy kredytu i nieistnienia stosunku prawnego z niej wynikającego z uwagi na abuzywność klauzul przeliczeniowych do franka szwajcarskiego. Podnoszone w tej kwestii zarzuty apelacji nie zasługiwały na uwzględnienie i nie mogły skutkować zmianą rozstrzygnięcia. Stanowisko, zgodnie z którym abuzywność klauzul przeliczeniowych skutkuje nieważnością umowy kredytu, jest już ugruntowane w orzecznictwie i przyjmowane w wielu orzeczeniach. Apelująca podnosi natomiast te same zarzuty, które już wielokrotnie w licznych orzeczeniach były omawiane. Nie ulega wątpliwości, że postanowienia zawarte we wzorcu umowy nie były przedmiotem indywidualnych uzgodnień stron umowy w rozumieniu art. 385
1 § 3 k.c. O indywidualnie uzgodnionym postanowieniu można mówić wyłącznie wtedy, gdy w istocie dane postanowienie powstało poprzez wspólne uzgodnienie jego treści przez konsumenta i przedsiębiorcę lub też zostało w zasadzie narzucone przedsiębiorcy przez konsumenta. Nie ma zaś znaczenia to, czy konsument mógł treść postanowienia negocjować lub wybierać jedynie spośród alternatywnie przedstawionych propozycji postanowień. Błędne jest rozumowanie, że z brzmienia treści wniosku kredytowego można wywnioskować, że kredytobiorca miał rzeczywisty wpływ na treść wzorca, skoro w rzeczywistości jego postanowienia nie zostały uzgodnione indywidualnie. Z art. 385
1 § 3 zd. 2 k.c. należy wywieść domniemanie, że nieuzgodnionymi indywidualnie są postanowienia umowy przejęte ze wzorca umowy, a z takimi właśnie powodowie mieli do czynienia. Zgodnie z art. 385
1 § 4 k.c., ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje, a więc w sprawie niniejszej na stronie pozwanej, która takich okoliczności nie wykazała. Z poczynionych ustaleń Sądu Okręgowego wynika, że kredytobiorca, zawierając umowę, nie miał wpływu na jej treść w zakresie kwestionowanych postanowień. Zarówno wniosek kredytowy, jak i sama umowa zostały przygotowane przez bank. Umowa została zawarta na podstawie wzorca, zaś treść jej postanowień, także w zakresie przywołanych klauzul waloryzacyjnych, nie stanowiła efektu negocjacji między stronami.
Postanowienia umowne dotyczące klauzul waloryzacyjnych nie zostały przy tym sformułowane w sposób jasny i jednoznaczny. Umowa nie przedstawiła w sposób przejrzysty konkretnych działań mechanizmu ustalania kursu wymiany waluty tak, by kredytobiorca mógł samodzielnie oszacować wypływające dla nich konsekwencje ekonomiczne. Istotne jest to, że powodowie nie znali sposobu, w jaki bank kształtował kurs, zwiększając go bądź zmniejszając. Klauzule przeliczeniowe nie określały precyzyjnie rzeczywistej wysokości świadczenia banku, jak też świadczeń kredytobiorcy, w sposób możliwy do ustalenia bez decyzji banku. Należy przytoczyć w tym zakresie pogląd Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r., sygn. akt V CSK 382/18. Sąd Najwyższy wskazał, że uprawnienie umowne pozwalające bankowi na kształtowanie kursów walut bez konkretnych, weryfikowanych i przewidywalnych kryteriów ich ustalania narusza dobre obyczaje, rażąco godzi w interes konsumenta. W ocenie Sądu Apelacyjnego, niepoddające się weryfikacji zasady określania przez bank kursów powodowały, że powód nie był w stanie oszacować kwoty, jaką miał obowiązek w przyszłości świadczyć, a zasady przewalutowania określał jednostronnie bank. Kredytobiorca nie został w sposób jednoznaczny i czytelny poinformowany o wszelkich kosztach, jakie będzie musiał ponieść z tytułu zaciągniętego kredytu, ale nawet przy odpowiedniej, specjalistycznej wiedzy nie byłby w stanie tych kosztów przewidywać, nie wspominając nawet o jakiejkolwiek możliwości ich szacowania. Powodowie, jako konsumenci, nie byli należycie poinformowani o ryzyku walutowym.
Sąd Najwyższy w wyroku z 22 stycznia 2016 r., sygn. akt I CSK 1049/14 27, wskazał, że mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta. Klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną. Bank uprawniony został do samodzielnego określania danych istotnie wpływających na wymiar zobowiązania drugiej strony. Występowała przy tym istotna nierównowaga informacyjna. Kredytobiorca nie miał bieżącego dostępu do niezbędnych dla ustalania kursu parametrów, a bank stosował własną tabelę, co dodatkowo uniemożliwiało skuteczną kontrolę zastosowanego kursu (por. także wyroki Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 r., sygn. akt I CSK 1049/14; z 30 września 2020 r., sygn. akt I CSK 556/18). Klauzule przeliczeniowe pozostawały nieczytelne, niejasne i niejednoznaczne, a w oparciu o ich treść przeciętny konsument nie był w stanie określić całkowitej kwoty zadłużenia oraz wysokości poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych. Warunki określania kursu kupna i sprzedaży waluty przez bank były niezrozumiałe i nieweryfikowalne przez kredytobiorcę. Klauzula waloryzacyjna może działać prawidłowo jedynie wówczas, gdy miernik wartości, według którego dokonywana jest waloryzacja, ustalany jest w sposób obiektywny, a więc przede wszystkim w sposób niezależny od woli którejkolwiek stron umowy. Kredytobiorcy nie znali sposobu, w jaki bank kształtował kurs franka szwajcarskiego, zwiększając go bądź zmniejszając wedle swego uznania, a umowa nie dawała żadnego instrumentu pozwalającego bronić się przed decyzjami banku w zakresie wyznaczanego kursu, czy też weryfikować je. W konsekwencji, pomiędzy stronami umowy zakłócona została równowaga kontraktowa, gdyż treść kwestionowanych postanowień umożliwiała bankowi jednostronne kształtowanie sytuacji konsumenta w zakresie wysokości zobowiązania wobec banku. Waloryzacja rat kredytu udzielonego na podstawie umowy o kredyt odbywała się w oparciu o tabele kursowe sporządzane przez komórkę banku, będące jej wewnętrznym dokumentem i to uprawnienie banku do określania wysokości kursu waluty nie doznawało żadnych formalnie uregulowanych ograniczeń, w szczególności postanowienia umowne nie przewidywały wymogu, aby wysokość kursu ustalanego przez bank pozostawała w określonej i, co należy podkreślić, precyzyjnie wskazanej relacji do aktualnego kursu franka szwajcarskiego ukształtowanego przez rynek walutowy lub np. kursu średniego publikowanego przez Narodowy Bank Polski, bądź też była wypadkową jakichkolwiek obiektywnych, niezależnych od kredytodawcy kryteriów.
W efekcie braku obiektywnych ograniczeń, bank mógł wybrać dowolne kryteria ustalania kursów, niekoniecznie związane z aktualnym kursem ukształtowanym przez rynek walutowy, obliczane zapewne w jakiś sposób w powiązaniu z kursami obowiązującymi na rynku międzynarodowym i po ogłoszeniu kursów średnich przez NBP, co w konsekwencji prowadziło do realnej możliwości uzyskania korzyści finansowych stanowiących dla kredytobiorcy dodatkowe koszty kredytu, których oszacowanie nie było możliwe ze względu na brak oparcia zasad ustalania kursów wymiany o obiektywne i przejrzyste kryteria. Podkreślić przy tym należy, że nie ma w tym kontekście znaczenia to, czy w czasie trwania umowy bank ustalał kurs dowolnie, czy też w oparciu o czynniki obiektywne, takie jak kursy średnie Narodowego Banku Polskiego, kursy obowiązujące na rynku międzynarodowym czy ocenę bieżącej sytuacji rynkowej – skoro nie zostało to w żaden sposób formalnie przez niego uregulowane. Dobre obyczaje nakazują, aby ponoszone przez konsumenta koszty związane z zawarciem umowy, o ile nie wynikają z czynników obiektywnych, były możliwe do przewidzenia. Brak określenia w umowie sposobu ustalania kursów walutowych w rażący sposób narusza interes konsumenta.
Sąd Apelacyjny podnosi, że zgodnie z dominującym poglądem orzeczniczym, wymóg informacyjny musi być wykonany w sposób umożliwiający przeciętnemu konsumentowi uzyskanie wiadomości o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, lecz także pozwalający na oszacowanie istotnych konsekwencji finansowych.
Odnosząc się do zarzutów z zakresu prawa materialnego, stwierdzić należy, że umowa kredytu indeksowanego walutą obcą mieści się w ogólnej konstrukcji umowy kredytu bankowego, o której mowa w art. 69 ust. 1 Pr. Bank., zawierając niezbędne elementy konstrukcyjne tej umowy. Powodowie zawarli umowę kredytu indeksowanego kursem CHF. Zgodnie z § 1 ust. 1, § 7 i § 17 umowy, kredyt był wypłacany w PLN, lecz w przeliczeniu na CHF według kursu kupna waluty podanego w obowiązującej w banku tabeli kursów kupna/sprzedaży. Natomiast zgodnie z § 10 ust. 6, spłaty rozliczano według podanego w tej tabeli kursu kupna/sprzedaży.
W przedmiotowej umowie zachowane zostały istotne postanowienia umowy kredytowej przewidziane w art. 69 Pr. Bank. Oczywiste jest, że określające stosunek zobowiązaniowy dług i wierzytelność są ściśle ze sobą powiązane. W ramach stosunku zobowiązaniowego wierzyciel jest uprawniony do żądania spełnienia świadczenia, natomiast dłużnik jest obowiązany świadczenie spełnić. Świadczeniem jest takie zachowanie dłużnika, które jest zgodne z treścią zobowiązania. Dłużnik ma wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią, w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeśli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje, w sposób odpowiadający tym zwyczajom (art. 354 § 1 k.c.). W rozpoznawanej sprawie strony umówiły się na kredyt, w którym suma kredytu została określona w walucie obcej, natomiast oddanie jej do dyspozycji kredytobiorcy (art. 69 ust. 1 Pr. Bank.) nastąpiło w złotych, podobnie jak spłata kredytu. Jednocześnie powiązano wartość zobowiązania do spłaty z wartością franka szwajcarskiego, wyznaczając tym samym zakres przyszłego zobowiązania powodów wobec banku. Nie uchybiało to w żaden sposób regulacji art. 353 i 353
1 k.c. Modyfikacja taka, jako że dotyczy tylko sposobu wykonania zobowiązania, nie powoduje zmiany waluty wierzytelności. I wierzytelność banku, i skorelowany z nią dług powodów były określone w pieniądzu (inną kwestią było to, czy przeliczenie – które miało odbywać się w relacji do CHF – odbywało się według prawidłowego, sprawiedliwego czy miarodajnego kursu).
Mając na uwadze treść wyroku TSUE z 8 września 2022 r. w połączonych sprawach od C-80/21 do C-82/21, brak jest podstaw do uwzględnienia zarzutów zawartych w apelacji odnośnie do utrzymania mocy łączącej umowy kredytowej. Trybunał wskazał, że wykładni art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy dokonywać w ten sposób, że stoją na przeszkodzie temu, by sąd odsyłający usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, jeżeli takie usunięcie sprowadzałoby się do zmiany treści tego warunku poprzez zmianę jego istoty (zob. podobnie wyrok z 29 kwietnia 2021 r., (...), C-19/20, EU:C:2021:341, pkt 80 i przytoczone tam orzecznictwo); motyw 62. Jednocześnie Trybunał wykluczył możliwość zastąpienia nieważnego warunku umownego wykładnią sądową (motyw 79). Sąd krajowy nie jest uprawniony do zmiany treści nieuczciwego warunku, którego nieważność została stwierdzona, w celu utrzymania obowiązywania umowy, która nie może pozostać w mocy po usunięciu tego warunku, jeżeli dany konsument został poinformowany o skutkach unieważnienia umowy i zgodził się na konsekwencje tej nieważności (motyw 83).
W świetle wskazanego wyroku oraz orzecznictwa Sądu Najwyższego, należy podzielić pogląd, że skutkiem uznania wskazanych przez Sąd Okręgowy klauzul indeksacyjnych za abuzywne jest ich bezskuteczność
ex lege.
Sposób ustalania przez bank wysokości kursu waluty obcej przy ustalaniu wysokości zobowiązania nie został sprecyzowany w umowie zawartej przez strony. Klauzula przewalutowania została więc w tym zakresie wyrażona w sposób dający bankowi swobodę w kształtowaniu kursu waluty przyjmowanego do rozliczeń. Umowa nie określała zatem jednoznacznie kryteriów, jakimi kierował się bank przy ustalaniu kursu CHF, co uniemożliwiało powodom-konsumentom dokonania weryfikacji wysokości tego kursu, a w konsekwencji i wynagrodzenia banku w zamian za oddanie powodom do dyspozycji określonej kwoty środków pieniężnych. Takie zaś postanowienie umowne wypełnia przesłankę, o której mowa w art. 385
3 pkt 20 k.c. Niewątpliwie bowiem zastrzeżenie w umowie możliwości jednostronnego określania należnego bankowi wynagrodzenia i wysokości kredytu według tabel kursowych banku stanowi o rażącym naruszeniu interesów powodów jako konsumentów. Aktualna na gruncie analizowanej sprawy pozostaje konstatacja, iż gdyby w umowie został przyjęty obiektywny (zewnętrzny) kurs waluty także dla pierwotnego przeliczenia wysokości zobowiązania, albo jeśli mechanizm waloryzacji byłby uzgodniony z konsumentami, odnosił się do mierników (kryteriów) obiektywnych, a do tego napisany zrozumiałym językiem nie tylko pod względem gramatycznym, ale także w sposób przejrzysty i transparentny przedstawiał konkretne działanie tego mechanizmu, takie postanowienie nie spełniałoby przesłanek abuzywności. Ustalenie zaś podstawy do obliczenia wysokości zobowiązania o tabele kursów banku, bez wyjaśnienia sposobu określenia stosowanych kursów ustalanych przez bank, kwalifikować należało jako niedozwolone w rozumieniu art. 385
1 k.c. Nie można nie zauważyć tego, że na etapie wypłaty kwoty kredytu bank posłużył się niedozwolonym postanowieniem umownym, które pozwoliło na jednostronne kształtowanie wysokości zobowiązania kredytobiorców.
Sąd Apelacyjny podziela przy tym stanowisko, że wyeliminowanie tych klauzul skutkować musiało upadkiem całej umowy. Dotychczasowe orzecznictwo sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego w sposób niejednolity odnosiło się do tychże kwestii, jednocześnie dostrzec można było wyodrębnienie się kilku zasadniczych kierunków orzekania. Pierwszy z nich zakłada, że po wyeliminowaniu klauzuli niedozwolonej, zgodnie z przepisami krajowymi, umowa kredytu bankowego może obowiązywać w pozostałym zakresie jako ta właśnie umowa, mająca strony, przedmiot oraz prawa i obowiązki stron. Druga możliwość rozstrzygnięcia to uznanie umowy za nieważną lub, w zależności od spełnionych przesłanek, unieważnienie zawartej umowy, która bez klauzuli niedozwolonej nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym, zwłaszcza ze względu na brak (odpadnięcie) któregoś z koniecznych składników (
essentialia negotii) umowy nazwanej kredytu bankowego. (tak m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 29 października 2019 r., sygn. akt IV CSK 309/18). W końcu trzecia koncepcja zakłada możliwość uzupełniania takiej niekompletnej umowy przepisami dyspozytywnymi lub stosowaniem analogii z art. 58 § 3 k.c., jednak nawet godząc się na tego typu działania, powinny były one mieć charakter wyjątkowy (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z 14 maja 2015 r., sygn. akt II CSK 768/14).
Sąd Apelacyjny podkreśla również, że w świetle obecnie dominującego poglądu, brak jest możliwości uzupełniania niekompletnej umowy łączącej strony przepisami dyspozytywnymi. W szczególności nie można było się zgodzić z przyjęciem, że przepisem krajowym o charakterze dyspozytywnym, który mógłby zostać zastosowany, pozostawał art. 358 § 2 k.c. stanowiący, że wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej. Dyspozycja przytoczonego przepisu, w ocenie Sądu Apelacyjnego, w ogóle nie odnosiła się do sytuacji faktycznej, z jaką mieliśmy do czynienia w rozpoznawaj sprawie. Sąd Najwyższy, dokonując podsumowania dotychczasowych poglądów orzecznictwa w zakresie tzw. spraw frankowych w wyroku z 27 lipca 2021 r. sygn. akt V CSKP 49/21, wskazał, że nieuprawnione jest zastąpienie przez sąd postanowień niedozwolonych innymi, polegającymi np. na odwołaniu się do kursu walut stosowanego przez Narodowy Bank Polski. Możliwość takiej zmiany umowy przez sąd stoi w sprzeczności z celami prewencyjnymi Dyrektywy 93/13, by przedsiębiorcy wiedzieli, że nawet w razie zastosowania klauzuli niedozwolonej umowa zostanie skorygowana przez sąd w sposób możliwie najpełniej odpowiadający ich woli, a jednocześnie dopuszczalny w świetle przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych. Należy zauważyć, że z umowy wynika odniesienie przy ustalaniu tabel kursowych banku do kursu NBP, jednak kurs ten był kształtowany z uwzględnieniem marży (+ - w zależności czy dotyczył kursu sprzedaży czy kupna CHF). Tak zwane „odcięcie marży” i pozostawienie jedynie kursu NBP jest w ocenie Sądu Apelacyjnego niedopuszczalne, gdyż na takie rozwiązanie strony się nie umawiały.
Sąd Apelacyjny podzielił pogląd prezentowany przez TSUE co do braku co do zasady podstaw do zastępowania przez sąd bezskutecznej klauzuli waloryzacyjnej innym postanowieniem (wyrok z 30 kwietnia 2014 r., C-26/13 w sprawie X., I. (...) G. przeciwko (...)). W przypadku stwierdzenia przez sąd krajowy nieważności nieuczciwego warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w taki sposób, iż niezgodny z tym artykułem jest przepis prawa krajowego dający sądowi krajowemu możliwość uzupełnienia tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku. Gdyby bowiem sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 Dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniałoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez sam brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal mogliby oni dostrzegać korzyść w stosowaniu tych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy tak, aby zagwarantować w ten sposób interes przedsiębiorców.
Nawet gdyby przyjąć, że wykładnia zaproponowana przez sąd odsyłający odpowiada wspólnemu sposobowi rozumienia rozpatrywanego w postępowaniu głównym warunku dotyczącego indeksacji przez strony umowy przy jej zawarciu, to jednak warunek uznany przez sąd krajowy za nieuczciwy nie powinien, na podstawie art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, być stosowany, a jego treść zmieniana, i to nawet jeśli taka wykładnia odpowiadałaby wspólnej woli stron. Jedynie w wypadku, gdyby stwierdzenie nieważności nieuczciwego warunku zobowiązywało sąd do unieważnienia umowy w całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje, w związku z czym unieważnienie to skutkowałoby niejako ukaraniem konsumenta, sąd krajowy mógłby zastąpić ten warunek przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym (zob. podobnie postanowienie z dnia 4 lutego 2021 r., (...), C-321/20, niepublikowane, EU:C:2021:98, pkt 43 i przytoczone tam orzecznictwo) (motyw 71).
Należy podkreślić, że Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 13 października 2021 r. stwierdził, że w przypadku umów byłego (...) S.A. nie jest możliwe posłużenie się tzw. „testem niebieskiego ołówka”, jeżeli chodzi o § 17 zapisu umownego. Sąd Apelacyjny stwierdził, że w przypadku zastosowania tzw. „testu niebieskiego ołówka” nie uda się uzyskać spójnej treści umowy. Postanowienia wzorca, które dotyczą rozliczania wypłat i spłat kredytu z zastosowaniem kursów kupna i sprzedaży pozostaną bowiem nadal niezmienione i nadal nieokreślone. Nie można także uznać, by sama eliminacja zapisów o marży ustalanej jednostronnie przez bank prowadziła do wniosku, że zarówno kursem kupna jak i sprzedaży w rozumieniu umowy jest kurs średni Narodowego Banku Polskiego, który ze swej istoty nie jest ani kursem kupna, ani kursem sprzedaży, lecz właśnie kursem średnim. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu stwierdził, że po eliminacji części klauzuli uznanej za abuzywną umowa nie daje się zatem wykonywać, ponieważ nie ma możliwości odtworzenia jej sensu. Stąd też trafnie zauważył, że zastąpienie kursów ustalanych w oparciu o sporną klauzulę kursem średnim Narodowego Banku Polskiego wymagałoby głębokiej ingerencji sądu w postanowienia wzorca określające przedmiot głównego świadczenia stron, czego dobitnie dowodzi właśnie tzw. „test niebieskiego ołówka”. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu stwierdził, że eliminacja samego postanowienia dotyczącego marży banku z § 17 wzorca prowadziłaby do niedopuszczalnej zmiany treści warunku, co bezsprzecznie nie jest dopuszczalne, w szczególności z uwagi na ryzyko ograniczenia tzw. efektu odstraszającego.
W świetle cytowanego wyżej orzecznictwa, generalnie chybione są zarzuty apelacji strony pozwanej odnoszące się do dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny, iż klauzule określające mechanizm indeksacji zawarte w umowie spełniają przesłanki do uznana ich za nieobowiązujące na podstawie art. 385
1 k.c., a po ich wyeliminowaniu, w prawie krajowym brak jest przepisów pozwalających na ich zastąpienie, co skutkuje uznaniem przedmiotowej umowy za nieważną.
Stwierdzenie, że umowa nie wiąże stron na skutek jej nieważności po eliminacji klauzuli przeliczenia walutowego (art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 385
1 § 1 k.c. i w zw. z art. 6 ust. 1 i 2 Dyrektywy 93/13 przy uwzględnieniu art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13) nie oznacza jednak, że powództwo o zapłatę winno być w całości uwzględnione.
Roszczenie powodów winno być ocenione przez pryzmat ich zubożenia i wzbogacenia strony pozwanej. O ile uznać należy, iż jak wskazano wyżej, zgodnie z aktualnym orzecznictwem Sądu Najwyższego, dominującym orzecznictwem sądów powszechnych, następstwem wyeliminowania z umowy klauzul przeliczeniowych jest nieważność
ex tunc całej czynności prawnej, a nie w części dotyczącej tych klauzul, o tyle nie oznacza to automatycznie, że powodom należy się świadczenie w łącznej wysokości wpłat spełnionych na rzecz banku.
Sąd Apelacyjny wskazuje, że stwierdzenie nieważności umowy kredytu waloryzowanego kursem CHF implikuje problem rozliczeń stron tej umowy z tytułu świadczeń już spełnionych. Podstawą prawną takich rozliczeń są przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, w szczególności te dotyczące nienależnego świadczenia. W tym zakresie, wobec rozbieżności orzecznictwa co do szczegółowych zasad stosowania przepisów o nienależnym świadczeniu i bezpodstawnym wzbogaceniu pojawiły się dwa stanowiska, tj. teoria dwóch kondykcji i teoria salda.
Sąd Apelacyjny zwraca uwagę, że specyfika nienależnego świadczenia jako przypadku bezpodstawnego wzbogacenia polega na tym, iż uzyskanie korzyści majątkowej jest wynikiem tzw. działania świadczeniowego, czyli zachowania zubożonego zmierzającego do wykonania określonego zobowiązania (wyrok Sądu Najwyższego z 13 października 2011 r., sygn. akt V CSK 483/10). Oznacza to, że określone zachowanie się dłużnika może być oceniane jako świadczenie – należne albo nienależne – z punktu widzenia określonego zobowiązania. O świadczeniu nienależnym może być mowa jedynie w sytuacji, gdy spełniane jest bez ważnej i skutecznej podstawy prawnej. Nie ulega wątpliwości, że powodowie spełniali świadczenia polegające na zwrocie stronie pozwanej środków, które wcześniej od niej otrzymali. Po zawarciu umowy kredytu świadczenie powodów mogło i powinno zostać uznane za zwrot wcześniej otrzymanych środków (i ewentualnego wynagrodzenia). Tak obiektywnie winno być odbierane przez powodów. Jeśli nawet powodowie nie wiedzieli, na czym polega konkretny mechanizm przeliczania kredytu (dotyczący przeliczenia kapitału, a potem spłaty rat tego kapitału), a z powodu niedookreślonych przez bank warunków tego przeliczenia nie mieli wiedzy, według jakich wskaźników dokonywane jest owo przeliczenie, to nie ulega wątpliwości, że musieli zdawać sobie sprawę z tego, że wypłacona kwota kredytu będzie podlegać zwrotowi. Bank bowiem przekazał kredytobiorcom określoną sumę pieniędzy, z których powodowie następnie skorzystali.
Analiza treści art. 405 k.c. prowadzi do wniosku, iż fundamentalną przesłanką roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia jest istnienie korelacji między wzbogaceniem jednej strony a zubożeniem drugiej. Oba te stany muszą posiadać wspólne źródło, co oznacza, że korzyść majątkowa uzyskana przez wzbogaconego musi być bezpośrednim następstwem uszczerbku w majątku zubożonego.
Należy przy tym podkreślić, że pojęcie zubożenia winno być interpretowane szeroko – obejmuje ono nie tylko realne pomniejszenie aktywów (damnum emergens), ale również brak ich spodziewanego przyrostu, który nastąpiłby, gdyby nie doszło do zdarzenia kreującego wzbogacenie (podobnie: komentarz do art. 405 k.c., pod red. E. Gniewka, Legalis/el. 2021).
Sąd Apelacyjny podziela stanowisko wyrażone w postanowieniu Sądu Najwyższego z 1 marca 2018 r., sygn. akt I CSK 655/17, w którym przyjął, że ogólne przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia należy rozumieć specyficznie w przypadku nienależnego świadczenia, sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia wypełnia podstawę wzbogacenia i zubożenia, co uzasadnia roszczenie kondykcyjne. W doktrynie, odnosząc się do tego stanowiska, wyjaśniono przekonująco, że nie oznacza ono utraty całkowitego znaczenia ogólnych przesłanek bezpodstawnego wzbogacenia, a w konsekwencji nie zwalnia ono dochodzącego roszczenia kondykcyjnego od wykazania w konkretnych okolicznościach sprawy wartości zubożenia i wzbogacenia w następstwie spełnienia nienależnego świadczenia.
Wskazując na powyższe, Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie podziela stanowisko wyrażone w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu w sprawie sygn. akt I ACa 436/21, że z regulacji art. 410 k.c. wynika nakaz zwrotu przedmiotu świadczenia o tyle, o ile wzbogaca ono
accipiensa (i zubaża
solvensa). Świadczenie jest nienależne, gdy spełniane jest bez ważnej i skutecznej podstawy prawnej, zaś powód spełniał świadczenia polegające na zwrocie środków, które wcześniej od pozwanego banku otrzymał. Nie budzi wątpliwości powinność zwrotu otrzymanego świadczenia pieniężnego od pozwanego banku. Trafnie w powołanym wyżej orzeczeniu Sąd Apelacyjny przyjął, że nie można podzielić wyrażanego w orzecznictwie poglądu, iż sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia uzasadnia roszczenie kondykcyjne, gdyż „przyjęcie, że wierzyciel nie musi wykazywać ani wartości swojego zubożenia, ani wartości wzbogacenia dłużnika, lecz jedynie wartość spełnionego bez podstawy prawnej świadczenia, wydaje się formułowany wręcz contra legem (zob. art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c.). Z faktu, że "coś świadczono", nie wynika jeszcze, że świadczenie może być przedmiotem kondykcji. Zwrotowi na podstawie art. 410 k.c. podlega świadczenie w takim tylko zakresie, w jakim wzbogaca ono
accipiensa (i zubaża
solvensa)”.
Sąd Apelacyjny wskazuje, że świadczenie spełnione jako wykonanie nieważnej czynności prawnej, jako nienależne, jest jednym z przypadków wymienionych w art. 411 k.c. Tego rodzaju sytuacja jak w sprawie niniejszej. Nieważność umowy wzajemnej nakazuje rozważenie zasadności roszczenia powodów z uwzględnieniem przepisu art. 409 k.c., zgodnie z którym obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Nie chodzi więc o realizację poszczególnych roszczeń, jakie powstają w określonym stanie faktycznym, ale o zapewnienie równowagi majątkowej sprzed zdarzenia dającego się określić jako bezpodstawne wzbogacenie. Wniosek taki wynika z art. 405 k.c., który w pierwszej kolejności przewiduje zwrot korzyści, dopiero w razie niemożliwości takiego przesunięcia nakazuje zapłatę sumy pieniężnej.
Skutkiem nieważności umowy było uznanie, że spełnione przez powodów świadczenia nie miały oparcia w łączącej strony umowie. Nie oznacza to jednak, że uzyskane w ten sposób wzbogacenie strony pozwanej nastąpiło bez podstawy prawnej. Do nienależnego świadczenia stosuje się przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, a więc i powołany wyżej art. 409 k.c. Może się okazać, że nienależne (z racji nieważności umowy) świadczenie strony, która uzyskała wzbogacenie jako pierwsza, staje się wzbogaceniem należnie uzyskanym przez drugą stronę, która sama jako pierwsza dokonała świadczenia na podstawie tej samej nieważnej umowy. W takiej sytuacji, pomimo że kwestionowana w pozwie umowa okazała się nieważna, strona pozwana nie jest bezpodstawnie wzbogacona kosztem powodów co do całej dochodzonej pozwem kwoty, co skutkowało zmianą wyroku i częściowym oddaleniem powództwa o zapłatę (por. orzeczenia Sądu Najwyższego z 24 czerwca 2021 r. sygn. akt II CSKP 88/21).
Z takim rozumieniem wzbogacenia współgra uzasadnienie wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 31 marca 2022 r., C-472/20, gdzie wskazano, że interesy konsumenta mogłyby być w ten sposób chronione w szczególności poprzez zwrot na jego rzecz kwot nienależnie uzyskanych przez kredytodawcę na podstawie warunku uznanego za nieuczciwy, przy czym taki zwrot następuje z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia (motyw 58). Chodzi zatem o to, by konsument znalazł się ostatecznie w sytuacji, w jakiej znajdowałby się, gdyby warunek uznany za nieuczciwy nigdy nie istniał (motyw 57).
Orzecznictwo TSUE wręcz chroni kredytobiorców przed natychmiastową wymagalnością całego zobowiązania na rzecz banku, tym samym, jak należy wnioskować, nie tworzy ram do uzyskiwania zwrotu wpłaconych rat bez jednoczesnego rozliczenia świadczenia na rzecz banku.
Nie kwestionując wagi uchwały z dnia 7 maja 2021 r., w sprawie o sygn. akt III CZP 6/21, w której Sąd Najwyższy opowiedział się za teorią dwóch kondykcji przy dochodzeniu roszczeń stron w związku z nieważnością zawartej między nimi umowy kredytowej, a także mając na uwadze to, jak ważnym jest kształtowanie jednolitości orzeczeń sądów zapadających na tle analogicznych stanów faktycznych, należy mieć na uwadze, że ma ona moc wiążącą jedynie wobec Sądu Najwyższego. Zarówno bowiem w orzecznictwie, jak i w doktrynie prezentowane są odmienne poglądy w tym zakresie, które wskazują na brak podstaw do uznania teorii dwóch kondykcji za mającą dostateczne oparcie w przepisach prawa, które w tym przypadku mają zastosowanie (zob. K. Mularski [w:] M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz. Art. 353–626. Wyd. 3, Warszawa 2022, W. Bobik, B. Sierakowski, Wzbogacenie jako przesłanka roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia, n.ius, V. 2021, uzas. post. Sądu Najwyższego z 1.03.2018 r., sygn. akt I CSK 655/17, uzas. post. Sądu Najwyższego z 24.06.2021 r, sygn. akt II CSKP 88/21, uzas. wyroku SA we Wrocławiu z 23.09.2022 r., sygn. akt I ACa 315/22, uzas. wyroku SA we Wrocławiu z 11.10.2022 r., sygn. akt I ACa 1436/21, uzas. wyroku SA we Wrocławiu z 30.09.2022 r., sygn. akt I ACa 541/22).
Podkreślić należy, że żądanie przez kredytobiorcę od Banku zapłaty kwot nie stanowiących jego wzbogacenia może być oceniane jako nadużycie prawa (art. 5 k.c.). Stosowanie prawa opiera się na racjonalnym modelu. Nie można doszukać się racjonalności w dochodzeniu kwoty, która odpowiada wartości świadczenia, które
z kolei odpowiada długowi powodów wobec pozwanego banku z tej samej nieważnej czynności prawnej.
W związku z umową kredytu, kredytobiorcy wypłacono 142 688,18 zł. Celem spłaty, łącznie na poczet umowy kredytu kredytobiorcy wpłacili kwotę 278 856,89 zł. Różnica między kwotą wypłaconą przez bank (142 688,18 zł) a wpłaconą przez kredytobiorców (278 856,89 zł) wynosiła 136 168,71 zł. Kwota ta stanowi zubożenie powodów i wzbogacenie banku. Do tej wysokości było zatem zasadne roszczenie powodów o zapłatę.
W konsekwencji Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmieniając punkt I wyroku, uwzględnił powództwo jedynie co do kwoty 136 168,71 zł, oddalając powództwo w pozostałym zakresie ( pkt. 1). Na podstawie art. 385 k.p.c. oddalono zaś apelację w pozostałej części jako bezzasadną ( pkt. 2).
Jednocześnie Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu Okręgowego dotyczące roszczenia odsetkowego, w zakresie w jakim Sąd I instancji zasądził odsetki od dnia 22 listopada 2024 r. jako dnia następnego po dniu doręczenia odpisu pozwu wraz z załącznikami.
Konsekwencją powyższej zmiany zaskarżonego wyroku była również zmiana rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego o kosztach postępowania pierwszoinstancyjnego. W oparciu o art. 100 k.p.c., Sąd Apelacyjny zniósł je wzajemnie między stronami, zmieniając w ten sposób punkt II wyroku. Powodowie w pełni słusznie kwestionowali ważność umowy, jednak wobec opowiedzenia się przez Sąd Apelacyjny za koniecznością badania wzbogacenia i zubożenia stron, roszczenie o zapłatę zostało uwzględnione częściowo (por. wyrok SA we Wrocławiu z 3 czerwca 2025 r., sygn. akt V ACa 2894/25). Powodowie wygrali w 49%, zaś strona pozwana w 51%. W postępowaniu przed Sądem Okręgowym strony poniosły podobne koszty procesu.
O kosztach postępowania apelacyjnego również należało orzec na podstawie art. 100 k.p.c., jednak, z uwagi na to, że strona pozwana poniosła zdecydowanie wyższe koszty postępowania apelacyjnego, koszty te zostały stosunkowo rozdzielone. Strony wygrały sprawę w proporcjach: 49% powodowie, 51% strona pozwana. Powodowie ponieśli koszty zastępstwa procesowego w wysokości 8.100 zł, zatem, stosownie do wyniku sprawy, winni otrzymać od strony pozwanej zwrot kosztów w wysokości 3.969 zł. Strona pozwana poniosła koszty znacznie wyższe, gdyż poza zastępstwem procesowym w wysokości 8.100 zł, dodatkowo uiściła opłatę od apelacji w wysokości 13.913 zł. Łączne koszty po stronie pozwanej wyniosły 22.013 zł i z tej sumy powinna uzyskać zwrot w kwocie 11.227 zł. Po skompensowaniu powyższych kwot, zasądzeniu od powodów na rzecz strony pozwanej podlegało 7.258 zł o czym orzeczono w punkcie 3 wyroku.
O należnych stronie pozwanej odsetkach ustawowych za opóźnienie od zwracanych kosztów procesu orzeczono z urzędu na podstawie art. 98 § 1
1 k.p.c.
V. F.
ZARZĄDZENIE
1. (...)
2. (...)
3. (...)
Hasła tematyczne: Kredyt walutowy
85 dni od wyroku do publikacji
- Wyrok 2 czerwca 2026 r.
- Portal: 26 sierpnia 2026 r.
Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.