Wtorek Wydanie nr 31

Sygnatura akt
II AKa 321/25
Sąd
Sąd Apelacyjny w Poznaniu
Wydział
II Wydział Karny
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
26 marca 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Wyrok utrzymany
Opublikowano w portalu
29 września 2026 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Kategorie
Sprawy karne
Sąd Apelacyjny w Poznaniu
© autorzy OpenStreetMap

Sprawy karne

Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy wyrok za usiłowanie zabójstwa i znęcanie się

Oskarżony zadał pokrzywdzonemu dwa ciosy nożem, będąc pod wpływem alkoholu (0,92 mg/l). Obrońca dowodził, że nie godził się na śmierć pokrzywdzonego, bo między mężczyznami nie było konfliktu.

Rozstrzygnięcie
Wyrok utrzymany
Sąd
Sąd Apelacyjny w Poznaniu, II Wydział Karny
Sygnatura
II AKa 321/25

Sąd I instancji nie ustalił też bynajmniej istnienia pomiędzy stronami jakiegokolwiek konfliktu, ani awantury w chwili zdarzenia.

Z uzasadnienia, Sąd Apelacyjny w Poznaniu

Treść orzeczenia około 29 minut czytania

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia, 26 marca 2026 roku

Sąd Apelacyjny w Poznaniu, w II Wydziale Karnym w składzie:

Przewodniczący: sędzia Izabela Pospieska

Sędziowie: Piotr Michalski

Izabela Świetlicka (del.)

Protokolant: st.sekr.sąd. Małgorzata Zwierzchlewska

przy udziale Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Jacka Bedryja

po rozpoznaniu w dniu 26 marca 2026 roku

sprawy:

G. Z.

oskarżonego o popełnienie przestępstwa określonego w art. 148 § 1 k.k. i in.

na skutek apelacji obrońcy oskarżonego

od wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu

z dnia 9 października 2025 roku w sprawie o sygn. akt III K 563/24

I. utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok;

II. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adwokata V. D. kwotę 1.476 zł, w tym 23 % VAT, tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej oskarżonemu z urzędu w postępowaniu odwoławczym;

III. zwalnia oskarżonego w całości od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, w tym od opłaty za II instancję.

I. Ś. I. P. P. M.

Uzasadnienie

1.

Część wstępna

Oznaczenie wyroku sądu pierwszej instancji

wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 9 października 2025 r., sygn. akt III K 563/24;

Podmiot wnoszący apelację

Obrońca

Kierunek i zakres zaskarżenia

Na korzyść

W całości

Podniesione zarzuty

Art. 438 pkt 1 k.p.k. – obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu

Art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia

Art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia

Wnioski

Zmiana

Ustalenie faktów w związku z dowodami przeprowadzonymi przez sąd odwoławczy

Fakty uznane za udowodnione

1. Ż. Ł.

Status oskarżonego jako osoby uprzednio karanej sądownie.

Dokument w postaci informacji z Krajowego Rejestru Karnego

k. 511-512;

Dowody będące podstawą ustalenia faktów

1. Dokument w postaci informacji z Krajowego Rejestru Karnego

Był to dokument, z którego dowód dopuszczono w toku postępowania apelacyjnego z urzędu.

Z uwagi na urzędowy charakter tego dokumentu i niekwestionowanie jego wiarygodności przez żadną ze stron, Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw by wiarygodność tę poddać w wątpliwość. Dokument ten miał przy tym znaczenie dla rozstrzygnięcia, jako dostarczający wiedzy o okolicznościach rzutujących na kontrolę orzeczenia w przedmiocie kary..

STANOWISKO SĄDU ODWOŁAWCZEGO WOBEC ZGŁOSZONYCH ZARZUTÓW i wniosków

1. 2.

3. Apelacja obrońcy oskarżonego Ż. Ł., adwokata E. V.:

Błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku, który miał wpływ na treść wydanego wyroku polegający na błędnym i nieznajdującym odzwierciedlenia w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym ustaleniu, iż oskarżony Ż. Ł. działał w ewentualnym zamiarze pozbawienia pokrzywdzonego E. U. życia, w sytuacji, gdy oskarżony swoim zamiarem nie obejmował pozbawienia pokrzywdzonego życia, w tym nie godził się na to, iż zadając pokrzywdzonemu dwa ciosy nożem może doprowadzić do jego zabójstwa, o czym świadczą - wynikające ze zgromadzonych i przeprowadzonych w sprawie dowodów - tło, motywy zajścia, sposób działania oskarżonego, jego stosunek do pokrzywdzonego, a także zachowanie oskarżonego bezpośrednio po zdarzeniu, czego konsekwencją było uznanie przez Sąd I instancji oskarżonego Ż. Ł. za winnego przestępstwa z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. i art. 157 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., w sytuacji gdy swoim zachowaniem oskarżony zrealizował wyłącznie znamiona czynności sprawczej stypizowanej w art. 157 § 1 k.k.

Obraza przepisów prawa materialnego w zakresie kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu, tj.

art. 207 § 1 k.k.

poprzez uznanie, iż swoim zachowaniem oskarżony zrealizował znamiona przestępstwa znęcania się w sytuacji, gdy oskarżony nie posiadał nad Ż. U. istotnej, zauważalnej przewagi, której używałby w celu zgnębienia małoletniego i utrudnienia mu życia, a nadto oskarżonemu nie sposób przypisać umyślności w postaci zamiaru bezpośredniego wyrażającego się w chęci wyrządzenia krzywdy fizycznej lub moralnej, dokuczenia i poniżenia małoletniego Ż. U..

Obraza przepisów postępowania, która miała wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, tj.

art. 7 k.p.k.

poprzez dokonanie oceny materiału dowodowego w sposób dowolny a nie swobodny, wykraczający poza zasady prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, przejawiającej się w uznaniu:

1. zeznań świadka T. U., świadka X. R. i świadka E. U. za w pełni wiarygodne w zakresie w jakim świadkowie wskazali na stosowanie przez oskarżonego Ż. Ł. przemocy fizycznej oraz werbalnej nad małoletnim Ż. U., co skutkowało uznaniem przez Sąd oskarżonego za winnego przestępstwa z art. 207 § 1 k.k., podczas gdy ww. świadkowie - na co uwagę zwrócili w trakcie swoich zeznań - wszelkie informacje na temat rzekomego przemocowego zachowania oskarżonego posiadali od D. U. oraz Ż. U., a zatem osób bezpośrednio zainteresowanych wydaniem przez Sąd wyroku skazującego, jak również ww. osoby nie były naocznymi świadkami znęcania się oskarżonego nad małoletnim Ż. U.;

2. zeznań świadka D. U. i zeznań oskarżyciela posiłkowego Ż. U. za wiarygodne w zakresie w jakim ww. osoby wskazały na stosowanie przez oskarżonego Ż. Ł. przemocy fizycznej oraz werbalnej nad małoletnim Ż. U., co skutkowało uznaniem przez Sąd oskarżonego za winnego przestępstwa z art. 207 § 1 k.k., podczas gdy ww. osoby są bezpośrednio zainteresowane wydaniem przez Sąd wyroku skazującego.

Niezasadny

Niezasadny

Niezasadny

Ad. 1

Odnosząc się do przytoczonego powyżej zarzutu

błędu w ustaleniach faktycznych, w pierwszej kolejności zauważyć należało, iż apelujący obrońca nie kwestionował sprawstwa oskarżonego w zakresie wszystkich przypisanych mu przestępczych zachowań, ani też nie negował ustaleń faktycznych obejmujących przebieg zdarzenia – dopatrując się wadliwości wyłącznie co do zakresu zamiaru oskarżonego. Konsekwencją owych wątpliwości obrońcy, było kwestionowanie przezeń prawidłowości przypisania oskarżonemu czynu z art. 148 § 1 k.k. (w postaci usiłowania), a nie przestępstwa stypizowanego w art. 157 § 1 k.k.

Apelujący nie kwestionował zatem – a i Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się w tym zakresie żadnych wątpliwości uwzględnianych z urzędu – że Sąd I instancji prawidłowo ustalił stan faktyczny obejmujący pobyt oskarżonego Ż. Ł. w dniu zdarzenia w mieszkaniu pokrzywdzonego E. U. i wspólne spożywanie przez nich alkoholu, jak również to, że doszło wówczas do zdarzenia, polegającego na tym, że oskarżony, znajdując się w stanie nietrzeźwości (0,92 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu), ugodził pokrzywdzonego dwukrotnie nożem, powodując obrażenia ciała w postaci rany ciętej okolicy nadobojczykowej lewej oraz rany kłutej okolicy nadłopatkowej prawej z następowym odmokrwawieniem jamy opłucnej prawej, które to obrażenia naruszyły czynność narządów ciała pokrzywdzonego na czas powyżej 7 dni w rozumieniu art. 157 § 1 k.k.

Dalej jednak idące ustalenia i wnioski Sądu I instancji, dotyczące tego, że oskarżony zadał pokrzywdzonemu owe ciosy nożem z zamiarem ewentualnym zbicia go, spotkały się z krytyką obrony. Apelujący obrońca doszukiwał się w tym zakresie błędów, mających wynikać z dokonania przez Sąd I instancji wadliwej interpretacji okoliczności przedmiotowych zdarzenia, rzutujących na ocenę postaci zamiaru sprawcy, skutkujących wadliwym – w jego ocenie – przypisaniem oskarżonemu sprawstwa i winy w ramach czynu w postaci usiłowania zabójstwa z zamiarem ewentualnym. Sąd Apelacyjny takiego stanowiska obrońcy nie podzielił.

Apelujący wywodził zatem, jakoby okoliczności ekskulpujące oskarżonego od działania z zamiarem zabójstwa, wynikały z zeznań pokrzywdzonego E. U., który podał, że nie był z oskarżonym skonfliktowany, również w dniu zdarzenia nie doszło między nimi do żadnego sporu, a oskarżony w chwili czynu nie wypowiadał pod jego adresem gróźb pozbawienia życia. Argumentacja taka okazała się oczywiście chybiona. Apelujący zdawał się nie pamiętać, że w ustaleniach faktycznych Sądu I instancji nie znalazła się w ogóle okoliczność w postaci wypowiadania przez oskarżonego w czasie zdarzenia gróźb pod adresem pokrzywdzonego; Sąd I instancji nie ustalił też bynajmniej istnienia pomiędzy stronami jakiegokolwiek konfliktu, ani awantury w chwili zdarzenia. Co więcej, Sąd I instancji wprost wskazał, że spośród zmiennych zeznań pokrzywdzonego, dał wiarę tym, złożonym w toku rozprawy głównej, z których wynikały okoliczności korzystniejsze dla oskarżonego, a zatem nie uwzględnił informacji podanej przez pokrzywdzonego w śledztwie, o werbalizowaniu przez oskarżonego zamiaru zabicia pokrzywdzonego (vide: str. 7 uzasadnienia zaskarżonego wyroku).

Sąd I instancji przyjął zatem w tym zakresie – de facto zgodnie z intencją obrony – że oskarżony i pokrzywdzony spożywali alkohol w miejscu zamieszkania tego ostatniego i w sposób nagły, pod wpływem impulsu, którego racjonalność pozostawała wątpliwa, oskarżony dwukrotnie uderzył pokrzywdzonego nożem. Sąd I instancji nie przyjął zatem, jakoby oskarżony działał w sposób celowy i planowy, czy też jakoby jego zachowanie było reakcją na jakąkolwiek sytuację konfliktową pomiędzy nim, a pokrzywdzonym. Wprost przeciwnie – ustalone zostało, że atak miał charakter impulsywny i nastąpił z powodu, którego nie ustalono. Podkreślenia wymagało przy tym, że stwierdzenie działania oskarżonego w sposób zapowiedziany, czy zaplanowany, z powodu, który wynikałby z jakiejś czytelnej zaszłości pomiędzy stronami, mógłby wskazywać na działanie sprawcy z zamiarem bezpośrednim, który wszak Sąd I instancji w odniesieniu do oskarżonego wykluczył. Tym samym, omawiany argument obrońcy – mający dowodzić wadliwości dokonanej przez Sąd I instancji interpretacji faktów, był w swej istocie bezprzedmiotowy, bowiem okoliczność, z którą polemizował apelujący, nie stanowiła w ogóle podstawy faktycznej zaskarżonego rozstrzygnięcia.

Podkreślenia wymagało przy tym – co słusznie skonstatował Sąd I instancji – że zarówno dla oskarżonego, jak i pokrzywdzonego E. U., wyzwiska i groźby wypowiadane pod wpływem alkoholu stanowiły niejako zachowania standardowe, stąd ani ewentualne wystąpienie takich gróźb, ani też ich brak, nie mogły same w sobie przesądzać o zakresie zamiaru oskarżonego.

Argumentem przemawiającym za tym, jakoby oskarżony – jak twierdził apelujący – nie działał z zamiarem ewentualnym zabójstwa, nie mogła być też okoliczność, że pokrzywdzony E. U. podał w swoich zeznaniach, że

„nie brał na poważnie” tego, że oskarżony mógł zamierzać go zabić oraz uważał, że oskarżony zadał mu jedynie niewielką i niegroźną ranę. Były to bowiem wypowiedzi ocenne pokrzywdzonego, nie zaś informacje o faktach i jako takie nie dostarczały podstaw faktycznych rozstrzygnięcia. Tym bardziej, że wyrażona przez pokrzywdzonego ocena zamiaru oskarżonego była czysto subiektywna, a ocena własna wagi doznanych obrażeń – oczywiście chybiona, jako że (jak wynikało z dopuszczonej w sprawie opinii sądowo-medycznej, w tym opinii ustnej biegłego S. I., złożonej w toku rozprawy głównej w dniu (...) r.) jedno z tych obrażeń było tego typu, że gdyby

„nie była podjęta operacja w trybie pilnym to mogłoby dojść do zgonu pokrzywdzonego w ciągu około pół godziny”.

Podkreślenia wymagało przy tym, że apelujący obrońca w żaden sposób nie kwestionował ww. opinii sądowo-medycznej ani pisemnej, ani złożonej przez biegłego ustnie na rozprawie. Wynikało stąd, że nie tylko w ocenie Sądu I instancji (którą

nota bene Sąd odwoławczy w pełni podziela), ale i apelującego obrońcy, opinia ta była w pełni miarodajnym i przydatnym dla rozstrzygnięcia dowodem, na okoliczność rodzaju i charakteru obrażeń doznanych przez pokrzywdzonego, ale też mechanizmu ich powstania. Z opinii tej wynikało zaś, że ciosy zostały pokrzywdzonemu zadane w mechanizmie czynnym, przy czym drugi z nich zadany był ze średnią siłą i spowodował wspomnianą wyżej ranę kłutą klatki piersiowej po stronie prawej, powikłaną odmą opłucnową i krwiakiem opłucnej, która spowodowała rozstrój zdrowia na czas dłuższy niż 7 dni, a jednocześnie narażała pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub chorobę realnie zagrażającą życiu.

Co ciekawe, apelujący obrońca zupełnie zignorował istnienie ww. poważnego obrażenia, przywołując w swoich wywodach wyłącznie fakt zadania pokrzywdzonemu rany ciętej przedniej części klatki piersiowej, która dotyczyła jedynie skóry i faktycznie nie zagrażała życiu pokrzywdzonego. Takie wybiórcze potraktowanie przez apelującego ustalonych w sprawie i samych w sobie bezspornych faktów, czyniło tezę apelacji, jakoby oskarżony

„nie zadał ciosów w okolice krytycznych ważnych dla życia narządów”, oczywiście dowolną

Działania oskarżonego z zamiarem zabójstwa nie wykluczała też okoliczność, że obrażenia, które odniósł pokrzywdzony nie spowodowały jego śmierci. Również ta bowiem okoliczność znalazła się w polu widzenia Sądu I instancji, wśród przesłanek wnioskowania w przedmiocie zamiaru oskarżonego. Nie budzi zaś wątpliwości, że skutek w postaci śmierci nie jest ani wyłączną, ani niezawodną przesłanką wnioskowania w przedmiocie działania sprawcy z zamiarem zabójstwa.

Przypomnieć przy tym należy, że w realiach przedmiotowej sprawy, brak skutku w postaci śmierci pokrzywdzonego nie stanowił bynajmniej „zasługi” oskarżonego. Jakkolwiek prawdą jest, że oskarżony opatrzył ranę pokrzywdzonego, naklejając na nią plaster, to jednak taki opatrunek nie miał szans zatamować krwawienia i – jak wynikało z powoływanej wyżej opinii biegłego – tylko natychmiastowa interwencja medyczna uratowała pokrzywdzonego. Pomoc medyczna dla pokrzywdzonego nie została przy tym wezwana przez oskarżonego, ale siostrę pokrzywdzonego; oskarżony zaś w tym czasie po prostu poszedł spać. Wbrew zatem przekonaniu apelującego „pomoc” udzielona pokrzywdzonemu przez oskarżonego miała w istocie charakter pozorny. Tym samym nie sposób też mówić o tym – co

de facto dowolnie podnosił apelujący – jakoby zachowanie oskarżonego po czynie sprzeciwiało się przyjęciu jego działania z zamiarem zabójstwa. Wprost przeciwnie, opisane powyżej zachowanie oskarżonego wskazywało, że los pokrzywdzonego był mu w istocie obojętny. Przemawiało to raczej za potwierdzeniem, niźli wykluczeniem zamiaru zabójstwa. Zważyć bowiem trzeba, że oskarżony zostawił pokrzywdzonego i poszedł spać w sytuacji, gdy winien być przekonany, że życie pokrzywdzonego było zagrożone. Taki układ zaistniałych w sprawie okoliczności faktycznych dawał zasadne podstawy do przypisania oskarżonemu zamiaru ewentualnego zabójstwa pokrzywdzonego.

Wbrew zatem stanowisku apelującego obrońcy, Sąd I instancji w pełni sprostał zadaniu ustalenia strony podmiotowej objętego zarzutem czynu oskarżonego i to pomimo istnienia w tym zakresie obiektywnych trudności. Zauważyć bowiem należało, że udowodnienie strony podmiotowej, w szczególności zamiaru sprawcy, w procesie karnym nastręcza wiele trudności i uwidacznia słabości prawa dowodowego. Znamiona podmiotowe czynu, będące w istocie przeżyciami wewnętrznymi sprawcy, jego stanami psychicznymi, nie są bezpośrednio dostępne dla innych osób, a tym samym nie poddają się bezpośredniemu badaniu i weryfikacji. O istnieniu i charakterze tych przeżyć (w tym o postaci zamiaru sprawcy) wnioskować można jedynie pośrednio, na podstawie ich zewnętrznej emanacji w postaci konkretnych zachowań oskarżonego. Te zaś – jak wskazano powyżej – ustalone zostały w postępowaniu I-instancyjnym w pełni prawidłowo. I tak, w przedmiotowej sprawie, o tym, czy oskarżony zamierzał zabić pokrzywdzonego, czy tylko go zranić (jak twierdził apelujący), wnioskować należało na podstawie całokształtu jego zachowań podczas zdarzenia objętego postawionym mu zarzutem.

W przedmiotowym stanie faktycznym zatem, przede wszystkim umiejscowienie zadawanych przez oskarżonego ciosów oraz pewna intensywność ataku na pokrzywdzonego, przejawiająca się m.in. w powtarzalności zadawania ciosów oraz w rodzaju użytego narzędzia, przesądzały o kształcie zamiaru sprawcy tego ataku. Podkreślić zwłaszcza należało, iż – jak ustalił Sąd I instancji, a z czym apelujący polemizował jedynie częściowo i to nieskutecznie – oskarżony zadał pokrzywdzonemu dwa ciosy w okolice klatki piersiowej, powielając je dwukrotnie (jeden z przodu, drugi z tyłu) i to przy użyciu noża o 7-centymetrowym ostrzu, a drugi z owych ciosów zadany był ze średnią siłą, wystarczającą do spowodowania rany kłutej o głębokości 4-5 centymetrów. Taki powtarzalny i ukierunkowany co do miejsca na ciele pokrzywdzonego sposób zadawania przez oskarżonego ciosów, przy uwzględnieniu użytego narzędzia, wskazywał jednoznacznie, że oskarżony – w sposób obiektywny – winien liczyć się z możliwością spowodowania śmierci pokrzywdzonego.

Chybiony był też argument apelującego, jakoby oskarżony – gdyby godził się na spowodowania śmierci pokrzywdzonego – to kontynuowałby zadawanie ciosów. W tym wypadku nie sposób nie zauważyć, że kontynowanie zadawania ciosów przez oskarżonego, wskazywałoby na taką determinację sprawcy, która uzasadniałaby przyjęcie działania z chęcią zabicia pokrzywdzonego, a zatem z zamiarem bezpośrednim, który w przypadku oskarżonego został wszak wykluczony. Tym samym fakt, że oskarżony poprzestał na dwukrotnym uderzeniu pokrzywdzonego nożem, a następnie nie kontynuował zadawania ciosów, na gruncie przedmiotowej sprawy nie stanowił okoliczności ekskulpującej oskarżonego od działania z zamiarem ewentualnym zabójstwa.

Wbrew stanowisku apelującego również treść wyjaśnień samego oskarżonego potwierdzała, nie zaś wykluczała, jego świadomość, co do tego, że jego działania mogą spowodować śmierć pokrzywdzonego. Jakkolwiek oskarżony nie przyznawał się do zarzuconego mu usiłowania zabójstwa i w swoich wyjaśnieniach konsekwentnie twierdził, że nie chciał zabić pokrzywdzonego, to jednak na rozprawie głównej w dniu (...) r. podał:

„Po części miałem świadomość jakie skutki mogą wywołać zadane przeze mnie ciosy, nie chciałem go zranić głęboko, tylko drasnąć. Miałem świadomość, że takie dźgniecie może doprowadzić do śmierci, ale uważałem, że jak delikatnie to zrobię to nic mu się nie stanie”. Oskarżony wprost przyznał zatem – czego apelujący zdawał się nie pamiętać – że zdawał sobie sprawę, że mógł zabić pokrzywdzonego. Nawet zakładając hipotetycznie, że refleksja taka, pojawiła się u oskarżonego następczo, zauważyć trzeba, że wszelkie przesłanki do wysnucia takiego wniosku oskarżony posiadał już w chwili dokonywania ataku na pokrzywdzonego. Skoro zaś był on – z uwagi na swoje właściwości psychiczne – zdatny do przypisania mu odpowiedzialności karnej, przyjąć należało, że już w chwili czynu miał świadomość, że zadawane przezeń ciosy mogą doprowadzić do śmierci pokrzywdzonego.

Wbrew zatem przekonaniu apelującego obrońcy, w niniejszej sprawie zasadne okazało się stwierdzenie, że oskarżony swoim zachowaniem wypełnił ustawowe znamiona usiłowania zabójstwa – odnoszące się także do sfery podmiotowej. W ustalonym przez Sąd I instancji stanie faktycznym, ujawniły się bowiem (wskazane powyżej) okoliczności, które stanowiły zewnętrzną emanację zamiaru ewentualnego zabójstwa. Tym samym w przypadku oskarżonego spełnione zostały wymogi warunkujące zasadność przypisania mu zamiaru zabójstwa, o których mówił m.in. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia(...) r. (V KRN 569/72, OSNPG 1973, nr 6, poz. 72) –

„warunkiem przyjęcia, że sprawca czynu działał z zamiarem ewentualnym, jest ustalenie, iż – po pierwsze – sprawca miał świadomość, że podjęte działanie może wyczerpywać przedmiotowe znamiona ustawy karnej i – po drugie – sprawca akceptuje sytuację, w której czyn wyczerpuje przedmiotowe znamiona przestępstwa, w postaci aktu woli polegającej na godzeniu się z góry z takim stanem rzeczy”.

W przedmiotowej sprawie zatem, należycie wykazane zostało, że oskarżony miał świadomość, iż podjęte przez niego wobec pokrzywdzonego działania mogą doprowadzić do jego śmierci, a także – iż oskarżony ewentualność taką akceptował. Jak wskazano już powyżej – oskarżony zadał pokrzywdzonemu dwa ciosy, skupiając się przy tym na jego klatce piersiowej i używając do tego narzędzia jednoznacznie kojarzącego się z możliwością zadania śmiertelnych ciosów.

Uwzględniając powyższe, Sąd Apelacyjny doszedł do wniosku, że – wbrew omówionemu zarzutowi apelacji obrońcy – brak było przesłanek do podważenia podstaw faktycznych zaskarżonego orzeczenia, a co za tym idzie – do zakwestionowania w omawianym zakresie rozstrzygnięcia co do sprawstwa i winy oskarżonego. W szczególności apelacja obrońcy nie wykazała zasadnych podstaw do postulowanego w niej przypisania oskarżonemu wyłącznie czynu z art. 157 § 1 k.k. Z uwagi na to, kwestionowana w apelacji konkluzja Sądu I instancji o wypełnieniu przez oskarżonego w sposób zawiniony ustawowych znamion przypisanego mu czynu z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. i art. 157 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. – zasługiwała na aprobatę.

Ad. 3

Odnosząc się do przytoczonego na wstępie zarzutu naruszenia

art. 7 k.p.k., dotyczącego podstaw rozstrzygnięcia w przedmiocie przypisanego oskarżonemu przestępstwa z art. 207 § 1 k.k., na szkodę Ż. U., w pierwszej kolejności zauważyć wypada, że zarzut ten, zakwalifikowany jako naruszenie prawa procesowego (art. 438 pkt 2 k.p.k.)

de facto nie przybrał postaci wytknięcia skonkretyzowanych uchybień proceduralnych Sądu I instancji. Sprowadzał się on do podniesienia naruszenia ww. generalnej zasady procesowej oraz prezentacji przez apelującego nie tyle nawet własnej oceny dowodów, co forsowaniu własnej – konkurencyjnej względem sądowej – wersji zdarzeń i interpretacji faktów. Czyniło to z tak zaprezentowanego zarzutu, w istocie – pomimo zakwalifikowania go jako zarzutu naruszenia procedury – polemikę z wynikiem dokonanej przez Sąd oceny dowodów i poczynionymi ustaleniami faktycznymi. Podniesienie naruszenia generalnych zasad procesowych może bowiem okazać się skuteczne jedynie w powiązaniu z wykazaniem konkretnych uchybień Sądu I instancji.

W ocenianym zaś przypadku

de facto jedyną konkretyzacją sposobu, w jaki Sąd I instancji naruszyć miał zasadę swobodnej oceny dowodów było wytknięcie przez apelującego, że Sąd dał wiarę zeznaniom świadków T. U., X. R. i E. U., pomimo że nie byli oni naocznymi świadkami przemocy wobec małoletniego, ale jedynie świadkami ze słyszenia, a także uznał za wiarygodne zeznania pokrzywdzonego Ż. U. i jego matki D. U., pomimo że były to osoby bezpośrednio zainteresowanymi wydaniem przez Sąd wyroku skazującego. Taka konkretyzacja uchybień Sądu była w istocie pozorna. Jakkolwiek bowiem wskazany wyżej charakter wymienionych źródeł dowodowych był niesporny, to jednak z samego faktu, że zeznający jest świadkiem

ex audiatu, czy też zeznaje w sprawie, w której jest pokrzywdzonym, nie wynika jego niewiarygodność. Apelujący zaś nie podał żadnych racjonalnych przesłanek, które wskazywałyby na to, że świadkowie zeznawali fałszywie.

Przede wszystkim wskazania wymaga, że Sąd I instancji miał w polu widzenia wskazany charakter danego źródła dowodowego i uwzględnił ten czynnik przy dokonywaniu oceny zeznań ww. świadków. Ponadto podkreślić trzeba, że świadkowie T. U., X. R. i E. U. w swoich zeznaniach zaznaczali, że nie byli bezpośrednimi świadkami przemocowych zachowań oskarżonego wobec pokrzywdzonego Ż. U., ale wiedzą o nich z relacji samego pokrzywdzonego lub jego matki. Wskazywało to, że świadkowie wprost dystansowali się od chęci bezpodstawnego i nadmiernego obciążania oskarżonego, ale uczciwie relacjonowali jedynie to, co usłyszeli od innych osób. Zeznania świadków ex audiatu potwierdzały też to, że zarówno małoletni pokrzywdzony, jak i jego matka opisywali zachowania oskarżonego w sposób konsekwentny, relacjonując je różnym osobom, a następnie przed Sądem. Ta z kolei okoliczność wskazywała, że opis zachowań oskarżonego, prezentowany przez małoletniego pokrzywdzonego i jego matkę nie został wymyślony dla potrzeb procesu, ale już wcześniej przedstawiany był osobom bliskim i znajomym i to w sposób spójny.

Podkreślenia wymaga też, że świadkowie T. U. (starsza siostra małoletniego pokrzywdzonego), X. R. (bliska znajoma D. U.) i E. U. (brat tej ostatniej), z uwagi na rodzaj relacji łączących ich z Ż. U. i jego matką, mieli faktyczną możliwość uzyskania od nich „z pierwszej ręki” wiedzy o zachowaniach oskarżonego. Wysoce prawdopodobnym z punktu widzenia zasad doświadczenia życiowego było przy tym to, że Ż. U., nie znajdując oparcia i pomocy ze strony matki, ze swoich życiowych problemów, w tym sposobu, w jaki traktował go oskarżony, zwierzał się właśnie swojej starszej siostrze. Podobnie X. R., utrzymująca w pewnym okresie kontakty z rodziną U., miała możliwość obserwowania funkcjonowania członków tej rodziny, dostrzegając przy tym jej dysfunkcje; miała też możliwość rozmów z małoletnim pokrzywdzonym.

Zauważyć w końcu należy, że informacje uzyskane od brata przez świadek T. U. musiały być na tyle istotne i niepokojące, że ta zdecydowała się na podjęcie kroku radykalnego i w stosunkach rodzinnych nieczęsto spotykanego, jakim było oficjalne powiadomienie stosownych organów o zaniedbaniach wychowawczych względem jej małoletniego rodzeństwa, które to zaniedbania obciążały wszak nie tylko oskarżonego, ale też jej własną matkę.

Apelujący nie wykazał też, jakoby małoletni pokrzywdzony Ż. U. i jego matka D. U. – jakkolwiek zapewne byli zainteresowani, by proces skończył się w sposób dla oskarżonego niekorzystny – dążyli do jego skazania za cenę prawdy i zdecydowali się zeznawać fałszywie. Podkreślenia wymaga, że pokrzywdzony, gdyby chciał fałszywie obciążać oskarżonego, mógłby wszak opisywać bardziej drastyczne przemocowe zachowania z jego strony; nadto zaś pokrzywdzony jednoznacznie wskazał, że akty przemocy ze strony oskarżonego nie dotyczyły jego młodszej siostry (biologicznej córki oskarżonego), jak również szczerze opisywał nieprawidłowe zachowania nie tylko oskarżonego, ale i własnej matki, w tym potwierdził, że dopuszczała się ona aktów wzajemnej, nieprowokowanej przemocy wobec konkubenta. Dodać należy, że podobną szczerością na ten temat wykazała się też świadek T. U., która również potwierdziła nieprawidłowe zachowania nie tylko oskarżonego, ale i własnej matki. Już samo to czyniło nieprawdopodobnym istnienie sugerowanego przez apelującego aktu swoistej zmowy pomiędzy rodzeństwem U. i ich matką w celu fałszywego obciążania oskarżonego w zakresie znęcania się nad Ż. U.. Dodać trzeba, że na niewiarygodność zeznań D. U. w zakresie opisu zachowań oskarżonego względem jej syna nie mógł wskazywać fakt, że jej zeznania nie były w pełni wiarygodne w zakresie opisu jej własnych relacji z oskarżonym. I w tym bowiem zakresie niewiarygodny nie było opis przemocowych zachowań ze strony oskarżonego, ale negowanie przez D. U. aktów jej własnej wzajemnej przemocy wobec konkubenta.

Uwzględniając powyższe, stwierdzić należy, że zaprezentowane przez apelującego uzasadnienie omawianego zarzutu, nie dostarczyło racjonalnych przesłanek podważających prawidłowość dokonanej przez Sąd I instancji oceny zgromadzonych w sprawie dowodów, w tym zeznań świadków i wyjaśnień oskarżonego. Nie było bowiem tak – jak utrzymywał apelujący – jakoby stanowisko obrony, w zakresie negowania sprawstwa oskarżonego co do czynu z art. 207 § 1 k.k., znajdowało oparcie w jakichkolwiek zgromadzonych w procesie wiarygodnych informacjach. W szczególności informacje takie nie wynikały z wyjaśnień samego oskarżonego, które nie wytrzymały konfrontacji z innymi dowodami, w tym z zeznań ww. świadków. Stwierdzić zatem wypada, że to omawiane stanowisko apelującego – nie zaś Sądu I instancji – bazowało na dowolnej ocenie dowodów i ich wybiórczym odczytaniu. Tym samym w zakresie oceny dowodów przez Sąd I instancji nie doszło do naruszenia reguły ujętej w art. 7 k.p.k.

Wbrew zatem przekonaniu apelującego, Sąd I instancji dysponując przedstawionymi powyżej dowodami i okolicznościami, miał zasadne i wystarczające podstawy do przyjęcia, że oskarżony swoim zachowaniem wypełnił w sposób zawiniony znamiona przypisanego mu przestępstwa z art. 207 § 1 k.k.

Ad. 2

Bezzasadny – i to w stopniu oczywistym – okazał się zarzut naruszenia prawa materialnego –

art. 207 § 1 k.k. – poprzez przypisanie oskarżonemu sprawstwa i winy w zakresie stypizowanego w nim przestępstwa. Z treści uzasadnienia apelacji wynikało, że pomimo takiego zakwalifikowania zarzutu, obrońca zmierzał

de facto do kwestionowania ustaleń faktycznych leżących u podstaw zaskarżonego rozstrzygnięcia. Wskazania wymaga bowiem, o czym autor apelacji zdawał się nie pamiętać, że zarzut naruszenia prawa materialnego (art. 438 pkt 1 k.p.k.) może być skutecznie podnoszony w sytuacji, gdy przedmiotem kwestionowania nie stały się ustalenia faktyczne Sądu I instancji. Naruszenie prawa materialnego ma bowiem miejsce wówczas, gdy Sąd pomimo prawidłowej rekonstrukcji faktów, dokonał wadliwego aktu subsumcji, np. niezasadnie kwalifikując odtworzone zachowania sprawcy jako przestępcze, czy też kwalifikując je według niewłaściwego przepisu ustawy karnej. Tymczasem, w przedmiotowej sprawie Sąd I instancji przypisał oskarżonemu czyn zgodnie z ustalonymi przez siebie faktami – których to faktów autor apelacji nie zdołał skutecznie zakwestionować – przy tym to z tymi faktami nie zgadzała się obrona. W sposób oczywisty zaś niezadowolenie strony z wyniku dokonanego przez Sąd aktu subsumcji nie wystarcza za dowód jego wadliwości.

Podkreślenia wymaga przy tym, że – jak wynika z przedstawionych powyżej rozważań – na gruncie przedmiotowej sprawy istniały podstawy faktyczne pozwalające przyjąć w sposób pewny, że oskarżony dopuścił się zachowań polegających na tym, że wyzywał małoletniego pokrzywdzonego Ż. U. słowami wulgarnymi, szarpał go, bił oraz kierował wobec niego groźby karalne, zaś apelujący obrońca podstaw tych nie zdołał skutecznie podważyć.

Sąd Apelacyjny nie podzielił też wątpliwości apelującego obrońcy co do istnienia przesłanek przypisania oskarżonemu działania z zamiarem bezpośrednim znęcania się nad małoletnim pokrzywdzonym, tj. działania ukierunkowanego na spowodowanie u pokrzywdzonego dolegliwości psychicznych i fizycznych. Podkreślić trzeba – co jednoznacznie wynika z ustalonych w sprawie okoliczności faktycznych, których apelujący nie kwestionował – że oskarżonego, ale też jego ówczesną konkubinę, matkę małoletniego pokrzywdzonego, cechował generalnie dysfunkcyjny i przemocowy sposób funkcjonowania w rodzinie, związany również z nadużywaniem przez nich oboje alkoholu. W taki właśnie model funkcjonowania wpisywały się ustalone przez Sąd I instancji zachowania oskarżonego podejmowane względem domowników, w tym małoletniego syna jego konkubiny, wypełniające znamiona znęcania się psychicznego i fizycznego. Na gruncie przedmiotowej sprawy nie sposób doszukać się zaś jakiejkolwiek racjonalnej przesłanki, która mogłaby wskazywać, jakoby oskarżony nie chciał uprzykrzyć życia małoletniemu i poniżyć go, ale pomimo braku owej chęci, wyzywał go, bił, czy szarpał.

Trafnie akcentuje się przy tym, że termin "znęcać się" nie podkreśla ani szczególnego celu, do którego powinien zmierzać sprawca, ani szczególnych pobudek lub motywów, którymi powinien się kierować. O znęcaniu się - z etymologicznego punktu widzenia - można bowiem mówić nie tylko, gdy sprawca znęca się ze złośliwości lub sadyzmu, albo gdy jego wyłącznym celem jest pokrzywdzenie osoby zależnej, ale także wtedy, gdy sprawca, bijąc na przykład swoją ofiarę, kieruje się zwykłym gniewem, podnieceniem, poczuciem własnej siły, strachem przed atakiem ze strony ofiary, źle pojętymi względami wychowawczymi, bądź gdy jego zachowanie stanowi reakcję na niewłaściwe postępowanie pokrzywdzonego

(tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 marca 2015 r., III KK 432/14; zob. też: A. Wąsek (w:) A. Wąsek (red.): Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz do art. 177-221, Warszawa 2006, tom I).

Przypomnieć zaś należy, że w stanie faktycznym ustalonym w niniejszej sprawie, sposób w jaki oskarżony traktował małoletniego syna swojej konkubiny powiązany był też z chęcią przerzucenia na pokrzywdzonego obowiązków opiekuńczych względem małoletniej córki oskarżonego (młodszej siostry pokrzywdzonego). Oskarżony zatem, groził pokrzywdzonemu, wyzywał go i stosował wobec niego przemoc fizyczną, chcąc wymóc na nim przejęcie opieki nad młodszą siostrą. Przy czym w realiach niniejszej sprawy takie dążenie oskarżonego niewątpliwie mogło stanowić motywację przemocowych zachowań oskarżonego względem pokrzywdzonego, co nakazywało z kolei przyjąć, że oskarżony chciał, by małoletni odczuł dolegliwości wynikające ze stosowanej przemocy fizycznej i psychicznej (chociażby po to, by w danym momencie zajął się młodszą siostrą).

Niezależnie od powyższego zauważyć wypada, że w doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się niekiedy, że przestępstwo z art. 207 § 1 k.k. może być popełnione także w zamiarze ewentualnym

(tak: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 23 maja 2017 r., III KK 157/17; por. też: Mozgawa Marek (red.), Kodeks karny. Komentarz aktualizowany, Opublikowano: LEX/el. 2026). W tym kontekście warto przypomnieć tezę wyrażoną w uchwale Sądu Najwyższego - całej izby SN - Izba Karna - z dnia (...)w myśl której: stroną podmiotową znęcania się jest umyślność, która w zasadzie występuje w postaci zamiaru bezpośredniego, wyrażającego się w chęci wyrządzenia krzywdy fizycznej lub moralnej, dokuczenia, poniżenia itp. - obojętnie z jakich pobudek. Nie można jednak wyłączyć popełnienia niekiedy przestępstwa określonego w art. 184 k.k. (obecnie 207 k.k.) z zamiarem ewentualnym. W takim wypadku niezbędne jest ustalenia na podstawie konkretnych okoliczności, że sprawca dążąc bezpośrednio do innego celu, jednocześnie godził się na wyrządzenie pokrzywdzonemu dolegliwych przykrości i cierpień.

Wobec poczynionych uwag, zgłoszone w apelacji wątpliwości względem ustalenia zamierzonego działania oskarżonego w ramach znęcania się nad małoletnim pokrzywdzonym, w tym działania z zamiarem bezpośrednim, okazały się nieuprawnione.

Wbrew przekonaniu apelującego obrońcy, w pełni prawidłowe było też przyjęcie przez Sąd I instancji, że małoletni pokrzywdzony pozostawał w stałym stosunku zależności od oskarżonego. Okoliczności faktyczne, w tym ustalone w sprawie w sposób bezsporny, a dotyczące sytuacji życiowej małoletniego pokrzywdzonego, którego matka pozostawała z oskarżonym w konkubinacie, a zatem pokrzywdzony od wczesnego dzieciństwa nie tylko zamieszkiwał z oskarżonym, ale też miał z nim taki rodzaj relacji, która niewątpliwie nosiła cechy relacji opiekun – dziecko. W taką zaś relację ze swej istoty wpisana jest pewna przewaga opiekuna nad dzieckiem. Nie sposób zatem przyjąć - w ślad za apelującym - jakoby oskarżony takiej przewagi nad małoletnim pokrzywdzonym nie miał.

1. rozwiązanie węzła kary łącznej orzeczonego względem oskarżonego Ż. Ł. w pkt 3 zaskarżonego wyroku,

2. zmianę pkt 1 zaskarżonego wyroku poprzez przyjęcie, iż oskarżony Ż. Ł. nie działał w bezpośrednim zamiarze pozbawienia życia E. U. i zmianę kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu Ż. Ł. w pkt I części wstępnej wyroku uznając, iż zachowanie oskarżonego wypełniło dyspozycję art. 157 § 1 k.k. i w konsekwencji uznanie oskarżonego Ż. Ł. za winnego przestępstwa stypizowanego w art. 157 § 1 k.k. i za to wymierzenie oskarżonemu kary w dolnej granicy jej ustawowego zagrożenia,

3. zmianę pkt 2 zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego Ż. Ł. od zarzucanego mu przestępstwa stypizowanego w art. 207 § 1 k.k.,

4. przyznanie na rzecz ustanowionego z urzędu dla oskarżonego Ż. Ł. obrońcy adwokata E. V. kosztów pomocy prawnej udzielonej oskarżonemu w toku postępowania apelacyjnego, albowiem koszty te nie zostały dotychczas uiszczone chociażby w części,

5. zwolnienie oskarżonego Ż. Ł. od opłaty oraz kosztów postępowania apelacyjnego.

Niezasadny

Niezasadny

Niezasadny

Zasadny

Zasadny

Ad. 1, 2 i 3

Uwzględniając uwagi zaprezentowane przy omawianiu zarzutów apelacji obrońcy oskarżonego, stwierdzić trzeba, że – wbrew stanowisku apelującego – brak było podstaw do zakwestionowania zawartych w wyroku Sądu I instancji zaskarżonych rozstrzygnięć co do sprawstwa i winy oskarżonego, opartych na konkluzji o wypełnieniu przez oskarżonego w sposób zawiniony ustawowych znamion czynów z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. i art. 157 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. oraz z art. 207 § 1 k.k. W szczególności apelacja nie wykazała zasadnych podstaw do postulowanego przez obrońcę ograniczenia odpowiedzialności karnej oskarżonego - za pierwszy z przypisanych mu czynów do przestępstwa z art. 157 § 1 k.k. oraz uniewinnienia go od drugiego z przypisanych mu czynów.

W tej sytuacji, brak też było podstaw do dokonania postulowanych przez obrońcę modyfikacji rozstrzygnięć w przedmiocie orzeczonych wobec oskarżonego przez Sąd I instancji kar jednostkowych i kary łącznej.

Ad. 4 i 5

Motywy uwzględnienia wniosków o zasądzenie kosztów obrony udzielonej z urzędu oraz zwolnienia oskarżonego od kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, zaprezentowano w części 6 niniejszego uzasadnienia.

Rozstrzygnięcie sądu odwoławczego

Pkt I wyroku

Przedmiot utrzymania w mocy

Zaskarżone rozstrzygnięcie w całości.

Z uwagi na to, że apelujący obrońca nie zdołał skutecznie zakwestionować konkluzji Sądu I instancji o wypełnieniu przez oskarżonego w sposób zawiniony ustawowych znamion czynów z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. i art. 157 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. oraz z art. 207 § 1 k.k., a Sąd Apelacyjny nie znalazł w tym zakresie podstaw uwzględnianych z urzędu, które nakazywałyby wzruszyć zaskarżone orzeczenie –

rozstrzygnięcia w przedmiocie sprawstwa i winy oskarżonego, zawarte w pkt 1 i 2 zaskarżonego wyroku, zasługiwały na aprobatę.

Prawidłowe okazały się także, stanowiące następstwo rozstrzygnięcia w przedmiocie sprawstwa i winy oskarżonego, zawarte w zaskarżonym wyroku,

orzeczenia o karze. W tym zakresie obrońca nie podniósł w apelacji odrębnego zarzutu ani skonkretyzowanej argumentacji, a kwestionowanie przezeń prawidłowości orzeczonych wobec oskarżonego kar, wynikało z zanegowania wyroku co do winy.

Podkreślenia wymaga, że podstawę do ingerencji przez sąd odwoławczy w rozstrzygnięcie sądu I instancji co do kary może stanowić ustalenie, że jej wymiar nie uwzględnia wszystkich okoliczności wiążących się z ustawowymi dyrektywami jej wymiaru, bądź też wykracza poza granice swobodnego uznania sędziowskiego. Rażąca niewspółmierność kary, warunkująca jej zmianę, może przy tym zachodzić tylko wówczas, gdy na podstawie ujawnionych okoliczności, które powinny mieć wpływ na wymiar kary, można byłoby przyjąć, że zachodziłaby wyraźna różnica pomiędzy karą wymierzoną przez sąd I instancji, a karą, która byłaby prawidłowa w świetle obowiązujących przepisów.

Sytuacja taka nie miała miejsca na gruncie zaskarżonego orzeczenia. W ocenie Sądu Apelacyjnego, wymierzone oskarżonemu w pkt 1 i 2

187 dni od wyroku do publikacji

  1. Wyrok 26 marca 2026 r.
  2. Po 85 dniach trafia do portalu połowa orzeczeń
  3. Portal: 29 września 2026 r.

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.