Poniedziałek Wydanie nr 30

Sygnatura akt
II AKa 33/26
Sąd
Sąd Apelacyjny w Poznaniu
Wydział
II Wydział Karny
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
10 kwietnia 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Wyrok utrzymany
Opublikowano w portalu
24 września 2026 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Kategorie
Sprawy karne
Sąd Apelacyjny w Poznaniu
© autorzy OpenStreetMap

Sprawy karne

Sąd Apelacyjny utrzymał wyrok wobec oskarżonych o usiłowanie zabójstwa i pobicie

Obrońca zarzucał m.in. błędną ocenę dowodów i zbyt surową karę, a sąd odwoławczy zwolnił oskarżonych od kosztów postępowania apelacyjnego.

Rozstrzygnięcie
Wyrok utrzymany
Sąd
Sąd Apelacyjny w Poznaniu, II Wydział Karny
Sygnatura
II AKa 33/26

Tymczasem obrońca kwestionuje dokonaną ocenę jednostronnie i subiektywnie wskazując, że jego zdaniem wiarygodne są te właśnie dowody, które sąd ocenił jako niewiarygodne i kwestionując zeznania wbrew konkluzjom płynącym z materiału dowodowego.

Z uzasadnienia, Sąd Apelacyjny w Poznaniu

Treść orzeczenia około 25 minut czytania

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 10 kwietnia 2026 roku

Sąd Apelacyjny w Poznaniu II Wydział Karny w składzie:

Przewodniczący: sędzia Henryk Komisarski

Sędziowie: Marek Kordowiecki

(del.) Diana Książek-Pęciak (spr.)

Protokolant: prot. sąd. Krzysztof Puczko

przy udziale Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Poznaniu - Michała Moczyńskiego

po rozpoznaniu w dniu 10 kwietnia 2026 r.

sprawy

1. P. V. oskarżonego z art. 13§1 k.k. w zw. z art. 148§1 k.k. i inne

2. Ł. S. oskarżonego z art. 158§1 k.k.

3. N. A. oskarżonego z art. 158§1 k.k.

na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonych od wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia (...) r. wydanego w sprawie o sygnaturze akt (...)

1) utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok,

2) zwalnia oskarżonych od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze i nie wymierza im opłaty za II instancję.

D. P. H. K.

M. K.

Uzasadnienie

Część wstępna

Oznaczenie wyroku sądu pierwszej instancji

Wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 28 sierpnia 2025 r,. sygn. akt III K 80/25.

Podmiot wnoszący apelację

Obrońca

Kierunek i zakres zaskarżenia

Na korzyść

W części

Co do winy

Co do kary

Podniesione zarzuty

Art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia

Art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia

Art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka

Wnioski

Zmiana

Ustalenie faktów w związku z dowodami przeprowadzonymi przez sąd odwoławczy

Oskarżeni nie byli karani.

Dowód: Dane z KRK
  • Dane z KRK, k. k. 1551-1553

Dowody będące podstawą ustalenia faktów

Dane z KRK

Informacja z KRK nie budzi wątpliwości co do jej treści i nie była kwestionowana w toku postępowania.

Stanowisko sądu odwoławczego wobec zgłoszonych zarzutów i wniosków

Obrońca oskarżonych zaskarżył wyrok w części, tj. w punktach: I, V, VI-IX, X-XIII, XV, XVIII b) i c) na korzyść oskarżonych: E. C. (1), X. D. (1), N. A. (1), zaskarżonemu wyrokowi zarzucając:

I. obrazę przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia— w szczególności art. 7 k.p.k. wzw. z art. 410 k.p.k. poprzez wybiórczą i dowolną ocenę materiału dowodowego, art. 5§2 k.p.k. poprzez rozstrzygnięcie nie dających się usunąć wątpliwości na niekorzyść oskarżonych E. C. (2), X. D. (2) i N. A. (1), które to naruszenia — szczegółowo niżej wskazane - doprowadziły do poczynienia błędnych następujących ustaleń faktycznych:

1. ustalenie, że oskarżony E. Ł. (1) miał zamiar pozbawienia życia R. Ł. i, że usiłował to zrobić,

2. ustalenie, że E. Ł. (1) w każdy możliwy sposób próbował zapewnić sobie narzędzie zdolne do wyrządzenia przeciwnikowi poważnych ran, w tym doprowadzić do jego śmierci,

3. ustalenie, że E. Ł. (1) wszedł do baru (...) na plaży w O. i żądał wydania mu noża używając słów w języku angielskim : „E. me a knife”

4. ustalenie, że oskarżony E. Ł. (2) zadał ciosy R. Ł. rozbitą butelką mając otwarte oczy i celując w miejsca w które uderzył,

5. ustalenie, że wszyscy N. będący na miejscu zdarzenia, którzy słyszeli okrzyk Ś. F., że N. nie żyje nie brali tych słów na poważnie,

6. ustalenie, że X. D. (2) brał udział w pobiciu R. Ł. w ten sposób, że odstraszał innych by nie mogli udzielić mu pomocy i umożliwiał dalsze działanie E. C. (2), a jego zamiarem było doprowadzenie do wyrządzenia pokrzywdzonemu krzywdy przez E. C. (2),

7. ustalenie, że N. A. (1) naruszył nietykalność cielesną R. Ł. i uznanie go za winnego oraz wymierzenie mu kary w niniejszym postępowaniu pomimo, że to samo zdarzenie jest objęte postępowaniem przygotowawczym prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową w Ś..

Ewentualnie w razie braku podstaw do uwzględnienia wniosku zawartego. powyżej w punkcie I, obrońca zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:

II. rażącą niewspółmierność kary wymierzonej oskarżonemu E. C. (1), tj. orzeczenie zbyt wysokiej kary pozbawienia wolności w stosunku do stopnia społecznej szkodliwości oraz winy oskarżonego oraz nieuwzględnienia w dostatecznym stopniu okoliczności łagodzących ustalonych przez Sąd, a także pominięcia okoliczności łagodzącej, jaką jest wyrażenie żalu, przeproszenie pokrzywdzonego oraz gotowość do zadośćuczynienia za doznaną przez pokrzywdzonego krzywdę.

Niezasadny

Przed przystąpieniem do analizy zarzutów apelacji, z uwagi na sposób ich sformułowania, niezbędne jest poczynienie kilku uwag natury ogólnej.

W kontekście zarzutu naruszenia art. 7 k.p.k. należy podkreślić, że kontrola instancyjna oceny dowodów z natury nie obejmuje sfery przekonania sędziowskiego, jaka wiąże się z bezpośredniością przesłuchania, sprowadza się natomiast do sprawdzenia, czy ocena ta nie wykazuje błędów natury faktycznej (niezgodności z treścią dowodu, pominięcia pewnych dowodów) lub logicznej (błędności rozumowania i wnioskowania) albo czy nie jest sprzeczna z doświadczeniem życiowym lub wskazaniami wiedzy. Tak więc dokonanie przez sąd odwoławczy nowej, odmiennej oceny dowodów jest uzasadnione tylko wówczas, gdy w wyniku kontroli odwoławczej stwierdzona zostanie dowolność oceny poczynionej przez sąd I instancji (pomijając kwestię nowych dowodów). Jeżeli natomiast ocena dokonana przez sąd I instancji pozostaje pod ochroną art. 7 kpk, nie ma podstaw do zmieniania jej w postępowaniu odwoławczym. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2004 r. sygn. akt IV KK 323/03).

Odmienna ocena przeprowadzonych przez sąd I instancji dowodów w postępowaniu odwoławczym, jeżeli przewód sądowy nie został w tym postępowaniu uzupełniony, uzasadniona będzie i dopuszczalna tylko wtedy, gdy zebrane dowody mają jednoznaczną wymowę, a ocena ich przez sąd I instancji jest oczywiście błędna. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 grudnia 2005 r. IV KK 291/05).

Z tych powodów sąd odwoławczy nie znajduje argumentu do zakwestionowania oceny dowodów przedstawionej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Sąd może bowiem część dowodów ocenić jako wiarygodne a innym tejże wiarygodności odmówić, o ile uzasadnienie w tym przedmiocie spełniać będzie wymagania jakie przed sądem stawia art. 7 k.p.k., a tak jest w przedmiotowej sprawie. Sąd dokonał bowiem oceny wszystkich przeprowadzonych dowodów we wzajemnym ich powiązaniu i powody dla których jednym dał wiarę, a innym nie, przedstawił przekonująco w sporządzonym pisemnym uzasadnieniu.

Tymczasem obrońca kwestionuje dokonaną ocenę jednostronnie i subiektywnie wskazując, że jego zdaniem wiarygodne są te właśnie dowody, które sąd ocenił jako niewiarygodne i kwestionując zeznania wbrew konkluzjom płynącym z materiału dowodowego.

Dalej należy przypomnieć obrońcy, który w punkcie I apelacji zarzuca zaskarżonemu wyrokowi jednocześnie naruszenie art. 7 i art. 5§2 k.p.k., że nie można łącznie postawić zarzutu naruszenia tych dwóch przepisów. Jeżeli bowiem skarżący kwestionuje ocenę dowodów co do ich wiarygodności, to takiej sytuacji dotyczy nie art. 5 § 2, lecz art. 7 k.p.k. Ponadto naruszenie zasady in dubio pro reo możliwe jest jedynie wtedy, gdy sąd w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie dowodowe i w sposób zgodny z art. 7 k.p.k. ocenił zgromadzone dowody, a pomimo tego z dowodów uznanych za wiarygodne nadal wynikają co najmniej dwie wersje faktyczne i organ procesowy rozstrzyga niedające się usunąć wątpliwości niezgodnie z kierunkiem określonym w przepisie art. 5 § 2 k.p.k. Jeżeli zatem [...], kwestionuje się ocenę poszczególnych dowodów, nie może być mowy o naruszeniu art. 5 § 2 k.p.k. (postanowienie SN z 3.01.2019 r., sygn. akt III KK 215/18).

Nie można także zasadnie stawiać zarzutu obrazy przepisu art. 5§2 k.p.k., podnosząc wątpliwości strony co do treści ustaleń faktycznych, bowiem dla oceny, czy nie została naruszona zasada in dubio pro reo, istotne jest jedynie to, czy orzekający w sprawie sąd rzeczywiście powziął wątpliwości co do treści ustaleń faktycznych i wobec braku możliwości ich usunięcia rozstrzygnął te wątpliwości na niekorzyść oskarżonego. Jeżeli z materiału dowodowego sprawy wynikają różne wersje wydarzeń, to nie jest to równoznaczne z istnieniem niedających się usunąć wątpliwości w rozumieniu art. 5 § 2 k.p.k., bo w takim wypadku sąd orzekający zobowiązany jest do dokonania ustaleń na podstawie swobodnej oceny dowodów i dopiero wówczas, gdy wątpliwości nie zostaną usunięte, należy tłumaczyć je na korzyść oskarżonego (wyrok SA w Katowicach z 5.04.2007 r., sygn. akt II AKa 30/07).

Naruszenie zasady in dubio pro reo jest możliwe tylko i wyłącznie w sytuacji, gdy orzekający w sprawie sąd rzeczywiście powziął wątpliwości co do treści ustaleń faktycznych lub wykładni prawa i wobec niemożności ich usunięcia rozstrzygnął je na niekorzyść oskarżonego. Tak więc, gdy pewne ustalenia faktyczne zależne są od np. dania wiary lub odmówienia jej wyjaśnieniom oskarżonego, nie można mówić o naruszeniu zasady in dubio pro reo, a ewentualne zastrzeżenia co do oceny wiarygodności konkretnego dowodu lub grupy dowodów rozstrzygane mogą być jedynie na płaszczyźnie utrzymania się przez sąd w granicach sędziowskiej swobody ocen wynikającej z treści art. 7 k.p.k. (Wyrok SN z 11.10.2002 r., sygn. akt V KKN 251/01).

Zarzut I. 1-5 niezasadny.

Sąd Odwoławczy nie znajduje powodów do podzielenia zarzutu naruszenia przez Sąd Okręgowy wskazanych w punkcie I apelacji unormowań i wynikających z nich zasad.

W niniejszej sprawie, wobec faktu, że sąd dysponował nagraniem z przebiegu zdarzenia, na podstawie którego szczegółowo, wręcz drobiazgowo zrekonstruował zachowanie poszczególnych oskarżonych, do ustalenia pozostawały kwestie, na które nagranie nie dawało odpowiedzi. W szczególności nagranie nie zarejestrowało dźwięku, stąd na jego podstawie nie można było dokonać ustaleń co do tego kto i co mówił w czasie zdarzenia. Jednak brak ten nie uniemożliwił sądowi odtworzenia przebiegu zdarzenia, w tym zamiaru z jakim działali poszczególni oskarżeni, a to wobec możliwości ich dokonania na podstawie relacji poszczególnych osób, których oceny sąd dokonał w oparciu o całokształt zebranych dowodów, zgodnie z zasadami wiedzy, logiki i doświadczenia życiowego, nie dając pola do jej zakwestionowania.

Wobec powyższego nie budzi wątpliwości ustalenie sądu, że oskarżony E. C. (1) miał zamiar pozbawienia życia R. Ł. i usiłował to zrobić. Podstawą do zakwestionowania takich ustaleń nie mogą być w szczególności wyjaśnienia E. C. (1), które w wielu punktach odbiegają od faktycznego przebiegu zdarzenia, co Sąd Okręgowy precyzyjnie omówił na k. 1364-1365.

Odnosząc się do zarzutów obrońcy niezbędne jest zwrócenie uwagi na poniższe, kluczowe fakty:

- niewątpliwy w tej sprawie jest rasistowski motyw ataku ze strony Polaków;

- oskarżeni, w tym E. C. (1) nie byli bierni, wręcz przeciwnie, odpowiedzieli na atak;

- E. C. (1) był jednym z najbardziej aktywnych uczestników zajścia w obu jego fazach; był pobudzony i agresywny, nie reagował na próby uspokojenia i zatrzymania go przez jego partnerkę, co więcej, nawet wobec niej samej zastosował przemoc odpychając ją i doprowadzając do upadku i to już po tym, kiedy wcześniej I. M. straciła przytomność;

- nie budzi wątpliwości w świetle zeznań R. E. (k. 1115-1116, 59), V. H. (k. 1116, 63) oraz treści nagrania video dokumentującego tą część zdarzenia, że kiedy oskarżony E. C. (1) wbiegł do (...) wypowiedział słowa „E. me a knife”. W tym kontekście należy podkreślić, że oskarżony do lokalu tego wbiegł, a nie wszedł, a to jego zachowanie nastąpiło, kiedy sytuacja eskalowała. Zarejestrowana reakcja świadków R. E. i V. H. wskazuje, że zachowanie oskarżonego zostało przez nie zidentyfikowane jako stwarzające zagrożenie – świadkowie podejmują próby usunięcia oskarżonego z lokalu. Po tej aktywności oskarżonego, E. C. (1) uzbroił się w tzw. tulipana, a więc ostre niebezpieczne narzędzie. Fakty te logicznie wskazują na wiarygodność zeznań ww. świadków. Sąd Odwoławczy nie znajduje także podstaw do zakwestionowania ustalenia sądu, że język angielski jest językiem najbardziej rozpowszechnionym na świecie, w związku z czym osoby podróżujące, zwłaszcza młode, które z językiem angielskim mają stały, często mimowolny, kontakt – a do takich należy oskarżony- muszą znać co najmniej podstawowe zwroty; natomiast zwrot „E. me a knife” jest wyrażeniem tak prostym, że nawet osoba dysponująca znikomą znajomością tego języka jest zdolna do sformułowania takiego żądania. Notabene z wyjaśnień oskarżonego wynika, że ma jednak elementarną znajomość języka angielskiego, sam bowiem na k. 252/2 i 812 podaje, że jego partnerkę i ich samych na miejscu zdarzenia wulgarnie wyzywano, używając sformułowań, które oskarżony przytoczył właśnie w języku angielskim. Skoro oskarżony określenia te użyte w języku angielskim zrozumiał i w tym języku powtórzył, to twierdzenia oskarżonego i jego znajomych co do nieznajomości języka angielskiego nie są przekonujące.

Jednocześnie należy podkreślić, że języki hiszpański i angielski są zupełnie odmienne i świadkowie mieli możliwość rozróżnienia, którym z nich posługuje się oskarżony. Skoro jednoznacznie stwierdzili, że oskarżony użył języka angielskiego, ten właśnie język z jego ust musiały usłyszeć.

Poza tym zupełnie oderwane od treści zebranych dowodów jest twierdzenie apelacji, że w (...) oskarżony poszukiwał pomocy, ponieważ jego partnerka straciła przytomność. Z zabezpieczonych nagrań wideo wynika, że oskarżony, po tym, jak I. M. upadła, nie udzielał jej pomocy, wręcz przeciwnie, po krótkim zatrzymaniu, oddalił się, a później także wobec niej zachowywał się agresywnie odpychając ją i powodując jej upadek co jednoznacznie podważa twierdzenia skarżącego.

W powyższych okoliczność ustalenie sądu, że oskarżony w każdy możliwy sposób próbował zapewnić sobie narzędzie zdolne do wyrządzenia przeciwnikowi poważnych ran, w tym doprowadzić do jego śmierci, nie budzi wątpliwości;

- w świetle zabezpieczonych nagrań nie ulega wątpliwości ( o czym jeszcze w dalszej części uzasadnienia), że to N. A. (1) sprowokował drugą fazę zajścia;

- nagranie nie pozwala także na zakwestionowanie faktu, że kiedy R. Ł. okładał N. A. (1) pięściami, ten nie był nieprzytomny, choć mógł być zamroczony;

- brak podstaw do utrzymywania, że oskarżony był przekonany, że N. A. (1) nie żyje, co oskarżeni mieli, wg. ich twierdzeń, usłyszeć od krzyczących kobiet; jak trafnie odnotował Sąd Okręgowy jedyną R., która mogłaby tak krzyczeć, była Ś. del F. F. F., ponieważ innych R. w pobliżu R. Ł. i N. A. (1) wówczas nie było, która podaje rozbieżnie, że krzyczała, że „prawdopodobnie N. nie żyje” (k. 590/2), „że zabiją N.” oraz że „jest zabity” (k. 1120/2), co zaś istotniejsze, oskarżony w żadnym momencie przebiegu zdarzenia nie podjął próby pomocy N. A. (1), koncentrując się na zadawaniu obrażeń R. Ł. i, jak faktycznie wynika z nagrania, a co celnie dostrzegł Sąd Okręgowy, po ich zadaniu manifestował swoje zadowolenie i następnie oddalił się w ogóle nie interesując się stanem kolegi, któremu pomagał wyłącznie T. (...). Takie zachowanie się oskarżonego kompromituje jego wersję, że jego zamiarem było tylko odciągnięcie R. Ł. od N. A. (1), zwłaszcza że takiej próby - odciągnięcia pokrzywdzonego czy to w pojedynkę, czy wespół z kolegami, gdyby istotnie, jak podnosi obrońca sam nie miał wystarczająco dużo siły -w ogóle nie podjął.

Na marginesie Sąd Odwoławczy dostrzega, że gdyby przyjąć, jak twierdzi skarżący, że E. C. (1) zadawał R. Ł. ciosy tzw. tulipanem w przekonaniu, że N. A. (1) nie żyje, to w ocenie Sądu Odwoławczego należałoby dojść do logicznego w tych okolicznościach wniosku, że działał już nie w ramach przekroczenia granic obrony koniecznej, jak ustalił Sąd Okręgowy, ale z zemsty powodowanej śmiercią kolegi, a więc że de facto dokonał samosądu; zdaje się jednak, że nie takiej konkluzji oczekuje obrońca;

- zabezpieczone nagranie przeczy także twierdzeniu, że oskarżony zadawał ciosy R. Ł. z zamkniętymi oczami i że chciał pokrzywdzonego uderzyć w ramię. Słusznie zauważa Sąd Okręgowy, że nagranie nie pozostawia wątpliwości, że oskarżony uderzał w celowo wybrane przez siebie obszary ciała pokrzywdzonego, który siedząc na N. A. (1) nie wykonywał gwałtownych, dynamicznych- jak je określa obrońca- ruchów swoim korpusem, a w ruchu pozostawała tylko jego prawa ręka; ciosy zadawane przez E. C. (1) nie są ciosami chaotycznymi, na oślep, są kierowane precyzyjnie i stanowczo, co wyklucza działalnie z zamkniętymi oczami;

Skoro więc oskarżony w trakcie całego zdarzenia był pobudzony i agresywny, poszukiwał noża, w który chciał się uzbroić, wobec braku możliwości wejścia w jego posiadania uzbroił się w tzw. tulipana, wreszcie ewidentnie celował w szyję pokrzywdzonego, zadając mu 5 ciosów, w tym cztery tzw. tulipanem, jeden już po tym, kiedy R. Ł. na skutek doznanych obrażeń zaprzestał ataku na N. A. (1), odtworzony przez Sąd Okręgowy zamiar pozbawienia życia R. Ł. jest w ocenie Sądu Apelacyjnego oczywisty.

Słusznie sąd wskazuje, że każdy dorosły, zdrowy psychicznie człowiek zdaje sobie sprawę, że na szyi, w którą celował oskarżony, znajdują się tam naczynia dostarczające krew do mózgu, a zatem ich uszkodzenie musiałoby skutkować masywnym krwotokiem, niedokrwieniem mózgu i śmiercią. Tylko szczęśliwy zbieg okoliczności spowodował, że do przerwania tych naczyń nie doszło i oskarżony nie osiągnął zamierzonego celu, a nawet, z uwagi na niezwłocznie udzieloną R. Ł. pomoc – choć nie ze strony oskarżonego- nie doszło u niego do wstrząsu krwotocznego stanowiącego stan bezpośredniego zagrożenia życia, co de facto uchroniło oskarżonego przed odpowiedzialnością za jeszcze poważniejszy czyn.

Odnośnie do zarzutu I. 6. Sąd Apelacyjny nie znajduje podstaw do zakwestionowania ustaleń Sądu Okręgowego, który wręcz drobiazgowo odtworzył przebieg zdarzenia bardzo dokładnie analizując zachowanie się poszczególnych oskarżonych. W kontekście tego zarzutu należy podkreślić, że jak wynika z ustaleń sądu zamiarem X. D. (1) było rozdzielnie R. Ł. i N. A. (1). Jednak celnie Sąd Okręgowy dostrzega, że w momencie zadawania przez E. C. (1) pierwszego ciosu tzw. tulipanem w szyję R. Ł., oskarżony stał z tyłu doskonale widząc zachowanie kolegi. Wtedy jednak nie oddalił się z miejsca tej konfrontacji, lecz najpierw wymachując butelką odstraszał mężczyznę próbującego powstrzymać E. C. (1), a następnie uniemożliwiał podejście innego mężczyzny do pokrzywdzonego, a wreszcie sam przygotował sobie narzędzie w postaci tzw. tulipana, którym wymachując uniemożliwiał udzielenie pomocy R. Ł., co z kolei umożliwiało E. C. (1) wyprowadzanie dalszych ataków. Sąd dostrzega przy tym, że X. D. (1) od momentu wkroczenia E. C. (1) nie podjął osobiście żadnego oddziaływania na osobę pokrzywdzonego, nie zadawał mu ciosów ani kopnięć, a jego działania odstraszające nakierowane były na inne osoby, jednak słusznie konstatuje, że osobą biorącą udział w pobiciu jest nie tylko osoba osobiście zadająca ciosy, ale również osoba, która swoim zachowaniem umożliwia ich zadawanie przez innych uczestników, w szczególności swoją obecnością i postawą wpływając na postawę pokrzywdzonego bądź dopingując innych uczestników do dalszej agresji lub też odstraszając osoby potencjalnie mogące przyjść z pomocą pokrzywdzonemu, a w tej sytuacji trafny jest wniosek, że zachowanie X. D. (1) stanowiło udział w pobiciu R. Ł. wspólnie i w porozumieniu z E. C. (1). Odmienna ocena tej sytuacji zaprezentowana w apelacji (k. 7) jest jedynie polemiką z ustaleniami sądu, i to polemiką opartą na domysłach obrońcy. Notabene wewnętrznie sprzeczne jest twierdzenie, że oskarżony D. dążąc do wyciszenia, a nie eskalacji konfliktu i zapewne dlatego chcąc odstraszyć inne osoby, zbił butelkę o chodnik. Nie sposób bowiem racjonalnie przyjąć, że osoba, która podejmuje próbę deeskalacji sytuacji uzbraja się w niebezpieczne narzędzie, tzw. tulipana, co – jak wskazuje doświadczenia życiowe i okoliczności tej sprawy - prowadzi do zgoła przeciwnego efektu. W tym kontekście należy także przypomnieć obrońcy, że to X. D. (1) pierwszy jako pierwszy rzucił butelką, a jego wcześniejsze zachowanie w pierwszej fazie zajścia bynajmniej nie było zachowawcze czy pojednawcze. Wręcz przeciwnie, był jednym z bardziej agresywnych uczestników zdarzenia, co także wskazuje na jego zamiar. Był także w pełni świadomy wcześniejszego agresywnego zachowania się E. C. (1), co powoduje, że stwierdzenie obrońcy iż nie spodziewał się dalszych działań ze strony C. (k. 8 apelacji) jest oczywistą nadinterpretacją. Sąd Okręgowy trafnie przy tym wyodrębnił z zarzutu stawianemu X. D. (1) dwa czyny, od pierwszego z nich oskarżonego uniewinniając przy przyjęciu, że działał w ramach obrony koniecznej i skazując go za drugi z nich.

Odnośnie do zarzutu I. 7 apelacji należy podkreślić, że jak wynika z zarejestrowanych nagrań video, o godz. (...) atakujący P. zaczęli oddalać się z miejsca zdarzenia. Gdyby wtedy oskarżeni powściągnęli emocje, bez wątpienia na tym zdarzenie by się zakończyło. Jednak N. A. (1) postanowił „nie odpuścić” i o (...) zadał cios R. Ł.. Taki przebieg zdarzenia jednoznacznie prowadzi do wniosku, że o (...) V. V. (1), R. Ł. i S. D. wyraźnie odstąpili od dalszej konfrontacji i zaczęli odchodzić z miejsca zdarzenia. Był to moment, w którym pierwsza faza zajścia w ewidentny sposób się zakończyła, a późniejsza konfrontacja została spowodowana wyłącznie zachowaniem N. A. (1). Jak prawidłowo ustalił Sąd Okręgowy jego agresja znacznie wzrosła w momencie, gdy niespodziewanie został uderzony przez Ł. C., który postanowił dołączyć się do konfrontacji. Cios ze strony Ł. C. nie zmienił jednak zachowania N. A. (1), który wyzywająco podążał za wycofującymi się R. Ł., V. V. (2), S. D. i Ł. C., którzy w tym czasie już do konfrontacji nie dążyli. Nie ulega więc wątpliwości, że bójka zakończyła się i nastąpiła druga faza zdarzenia, w której N. A. (1) naruszył nietykalność cielesną R. Ł.. Choć pomiędzy kolejnymi fazami zdarzenia upłynął bardzo krótki czas, to jednak zabezpieczony materiał dowodowy wskazuje na prawidłowość ustaleń prokuratora i w dalszej kolejności sądu, co do konstatacji, że zdarzenie nie miało charakteru ciągłego, a druga faza zajścia nie stanowiła kontynuacji bójki, ale po odstąpieniu od konfrontacji przez Polaków została wywołana działaniem N. A. (1). W tej sytuacji zachowania tego oskarżonego nie można oceniać jako elementu zakończonej bójki.

Konstatacji tej nie zmienia fakt, że Sąd Okręgowy ustalając stan faktyczny i dokonując oceny dowodów, odnosi się obu faz zdarzenia. Było to niezbędne do oceny zachowania oskarżonych w zakresie zarzucanych im w tym postępowaniu czynów. Gdyby sąd poprzestał tylko na analizie drugiej fazy zajścia, brak byłoby np. podstaw do korzystnych dla oskarżonych ustaleń co do rasistowskich motywów zajścia, a dokonana analiza byłaby ułomna, nie uwzględniająca wszystkich istotnych w tej sprawie okoliczności. Nie jest przy tym prawdą, że „oskarżeni, którzy zostali uznani za winnych w niniejszej sprawie zostali także osądzeni poniekąd za udział w bójce- co jest przedmiotem innego postępowania.” (k. 4 apelacji). Oczywiste jest przecież, że przedmiotem niniejszego postępowania nie była bójka mająca miejsce do godziny (...) i jeśli dojdzie do oskarżenia w sprawie przedmiotowej bójki, to sąd, zgodnie z dyspozycją art. 8 k.p.k. będzie samodzielnie rozstrzygał zagadnienia faktyczne i prawne i nie będzie związany rozstrzygnięciem sądu w niniejszej sprawie.

Zarzut II jest niezasadny.

Rażąca niewspółmierność kary występuje wtedy, gdy kara orzeczona nie uwzględnia w należyty sposób stopnia społecznej szkodliwości przypisywanego czynu oraz nie realizuje wystarczająco celu kary, ze szczególnym uwzględnieniem celów zapobiegawczych i wychowawczych. Pojęcie niewspółmierności rażącej oznacza znaczną, wyraźną i oczywistą, a więc niedającą się zaakceptować dysproporcję między karą wymierzoną a karą sprawiedliwą (zasłużoną). Przesłanka rażącej niewspółmierności kary jest spełniona tylko wtedy, gdy na podstawie ustalonych okoliczności sprawy, które powinny mieć decydujące znaczenie dla wymiaru kary, można przyjąć, iż zachodzi wyraźna różnica między karą wymierzoną a karą, która powinna zostać wymierzona w wyniku prawidłowego zastosowania dyrektyw wymiaru kary oraz zasad ukształtowanych przez orzecznictwo. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 października 2007 r. sygn. akt SNO 75/07, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 czerwca 2009 r. sygn. akt WA 19/09).

Należy także pamiętać, że miarą surowości kary pozbawienia wolności nie może być jedynie ilościowe oznaczenie czasu pozbawienia wolności, ale stopień wykorzystania sankcji karnej przewidzianej za dane przestępstwo (por. np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19.10.2023 r. sygn. akt I KK 74/23).

Jak wynika z treści uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego, Sąd uwzględnił, że oskarżonemu przypisano czyn w formie stadialnej usiłowania, że początkowo działanie jego było motywowane chęcią udzielenia pomocy atakowanemu N. A. (1), a także dotychczasową niekaralność oskarżonego.

Trafnie wskazał także okoliczności obciążające. Oskarżony zachował się bowiem w sposób przemyślany i jego zachowanie nie było nagłym impulsem; wręcz przeciwnie, jak celnie ustalił Sąd Okręgowy, oskarżony pomimo stanowczych sprzeciwów życiowej partnerki pobiegł w kierunku bijących się R. Ł. i N. A. (1), następnie po drodze zabrał butelki i rozbijając je o ziemię przygotował sobie bardzo niebezpieczne narzędzie, którym od razu zadał cios w miejsce możliwie najbardziej wrażliwe. Nie działał przy tym jednorazowo, ale ciosy zadawane niebezpiecznym narzędziem powtarzał, a do tego jeszcze bardzo silnie kopnął obficie krwawiącego pokrzywdzonego i zadał mu kolejny bardzo silny cios w głowę butelką, która na skutek tego uderzenia się rozbiła.

Sąd uwzględnił także zachowanie oskarżonego przed i po popełnieniu przestępstwa biorąc pod uwagę, że choć to nie zachowanie oskarżonego wywołało zdarzenie, to jednak E. C. (1) podjął działania, które zmieniły pierwotnie niegroźny konflikt w niebezpieczną bójkę. Nie ulega bowiem wątpliwości, że to oskarżony zaczął tłuc butelki oraz rzucać nimi w kierunku osób przebywających w altanie. Agresję oskarżony okazał także po popełnieniu przypisanej mu zbrodni silnie uderzając S. D.. Nie interesował się przy tym stanem pokrzywdzonego, któremu zadał tak poważne obrażenia, podobnie jak obojętny mu był stan N. A. (1), któremu, jak twierdzi, miał ratować życie. Co więcej, oddalił się z miejsca zdarzenia nie oczekując na policję, a nawet podjął próbę ukrycia się, opuszczając miejsce zamieszkania i udając się do hotelu i planując później co najmniej dalsze ukrywanie się.

Wobec tych faktów Sąd Apelacyjny podziela stanowisko sądu a quo, że oskarżony jest osobą zdemoralizowaną, nie wykazuje szacunku dla zdrowia i życia ludzkiego i nie wykształcił umiejętności kontrolowania agresji, a niewymienione przez sąd I instancji jako okoliczności łagodzące okazanego przez oskarżonego żalu, przeproszenie pokrzywdzonego i gotowość zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, podczas gdy oskarżony formalnie przyznając się, de facto kwestionował swoją winę odnośnie do zarzucanego mu czynu, pokrzywdzonego przeprosił dopiero w mowie końcowej i mimo upływu ponad roku i sześciu miesięcy od dnia zdarzenia w żaden sposób nie zadośćuczynił krzywdy, jaką pokrzywdzonemu wyrządził, nie mogą decydująco wpływać na wysokość wymierzonej oskarżonemu kary. Należy pamiętać, że czyn przypisany oskarżonemu jest zagrożony karą od 10 do 30 lat pozbawienia wolności i karą dożywotniego pozbawienia wolności. Wymierzona zatem oskarżonemu kara 12 lat pozbawienia wolności jest karą w dolnych granicach ustawowego zagrożenia, w pełni adekwatną do bardzo wysokiego stopnia społecznej szkodliwości przypisanego oskarżonemu czynu i stopnia jego winy.

Sąd nie znajduje także podstaw do zmiany wysokości kar orzeczonych wobec pozostałych dwóch oskarżonych. Sąd Okręgowy uwzględnił bowiem wszystkie występujące w sprawie odnoście do N. A. (1) i X. D. (1) okoliczności istotne z punktu widzenia wymiaru kary, którą wobec każdego z nich orzekł w dolnych granicach ustawowego zagrożenia, a wykonanie kary pozbawienia wolności ponadto oskarżonym warunkowo zawiesił na okres próby. Suma dolegliwości wypływających dla oskarżonych z wyroku jest wręcz łagodna i nie ma powodu do dalszego jej korygowania na korzyść oskarżonych.

W oparciu o powyższe zarzuty obrońca wniósł o:

1. zmianę zaskarżonego wyroku w punkcie I poprzez uznanie E. C. (1) za winnego tego, że w dniu 7 września 2024 r. w O., na terenie Plaży Miejskiej, działając w celu odparcia bezpośredniego bezprawnego zamach realizowanego przez R. Ł. wobec N. A. (2) polegającego na przytrzymywaniu go i zadawaniu pięścią wyposażoną w kastet ciosów w jego głowę, przekraczając granice obrony koniecznej, brał udział w pobiciu R. Ł. narażając go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia w ten sposób, że zadając kopnięcie w plecy pokrzywdzonego oraz używając narzędzi w postaci szklanej butelki oraz uprzednio rozbitych o podłoże szklanych butelek, tzw. „tulipanów”, będących przedmiotami podobnie niebezpiecznymi do noża, trzykrotne uderzył pokrzywdzonego tzw. „tulipanami” w okolicę szyi oraz ramienia lewego, a także jednokrotne uderzenie całą butelką w głowę powodując jej rozbicie, wskutek czego R. Ł. doznał obrażeń ciała w postaci rany ciętej drążącej do mięśni i naczyń w okolicy szyi po stronie prawej, rany ciętej drążącej do mięśni w okolicy kąta żuchwy po stronie lewej, rany ciętej drążącej do mięśni w okolicy ramienia lewego, co naruszało czynności narządu jego ciała na czas trwający dłużej niż 7 dni, tj. przestępstwa z art. 159 w zb. z art. 157§1 w zw. z art. 11 §2 k.k. i wymierzenie oskarżonemu kary na podstawie art. 11§3 k.k. w zw. z art. 159 kk w granicach dolnego ustawowego zagrożenia przewidzianego w tym przepisie,

2. zmianę zaskarżonego wyroku w punkcie V poprzez uniewinnienie oskarżonego X. D. (2) od popełnienia zarzucanego mu czynu uznając, że działał w granicach obrony koniecznej oraz uchylenie wyroku- w punktach VI - IX i XVIII b),

3. uchylenie wyroku w punktach X-XIII i XVIII c) w stosunku do N. A. (3) i umorzenie postępowania w tym zakresie,

4. zmianę orzeczenia w punkcie XV poprzez wyeliminowanie X. D. (3).

Ewentualnie obrońca wniósł o wymierzenie oskarżonemu E. C. (1) kary w wymiarze dolnego ustawowego zagrożenia lub na podstawie art. 60§2 k.k. zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary i wymierzenie kary poniżej ustawowego zagrożenia.

Niezasadny

Z omówionych powyżej powodów, zarzuty apelacji obrońcy oskarżonych nie są zasadne. W konsekwencji jako niezasadne należało ocenić także wnioski obrońcy, które wynikały bezpośrednio ze stawianych wyrokowi zarzutów.

Rozstrzygnięcie sądu odwoławczego

Przedmiot utrzymania w mocy

Wyrok w całości.

Z powodu braku podstaw do uwzględnienia zarzutów apelacji i nie ujawienia bezwzględnych powodów odwoławczych oraz innych okoliczności podlegających uwzględnieniu z urzędu, wyrok utrzymano w mocy.

Koszty procesu

2) Biorąc pod uwagę sytuację rodzinną i materialną oskarżonych, a także wysokość ich dochodów, sąd zwolnił oskarżonych od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze i nie wymierzył im opłaty za II instancję.

D. P. H. K.

M. K.

167 dni od wyroku do publikacji

  1. Wyrok 10 kwietnia 2026 r.
  2. Po 85 dniach trafia do portalu połowa orzeczeń
  3. Portal: 24 września 2026 r.

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.