- Sygnatura akt
- II AKa 418/24
- Sąd
- Sąd Apelacyjny w Gdańsku
- Wydział
- II Wydział Karny
- Rodzaj
- Wyrok
- Data orzeczenia
- 25 marca 2025 r.
- Rozstrzygnięcie
- Wyrok utrzymany
- Opublikowano w portalu
- 19 lutego 2026 r.
- W serwisie od
Zestawienie z tego dnia- Kategorie
- Sprawy karne
© autorzy OpenStreetMap
Sąd Apelacyjny utrzymał wyrok za oszustwo przy sprzedaży udziałów w nieruchomościach
Przejdź do orzeczenia, 32 min czytania
Spór
Obrońca oskarżonego A. K. zarzucał błąd w ustaleniach faktycznych i wnosił o uniewinnienie, twierdząc, że cena została zapłacona przed podpisaniem umowy.
Ustalenia sądu
Sąd uznał za udowodnione, że oskarżony nie zapłacił małżonkom R. kwoty 312 875 zł i że strony ustaliły zapłatę po podpisaniu aktu notarialnego.
Rozstrzygnięcie
Sąd utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Toruniu z 25 czerwca 2024 r., zasądził od oskarżonego 1440 zł na rzecz oskarżycielki posiłkowej, wymierzył opłatę 1180 zł i obciążył go wydatkami odwoławczymi.
Dlaczego
Sąd uznał, że zarzuty apelacji są niezasadne, a zeznania pokrzywdzonych, świadka J. S. i notariusza oraz brak środków oskarżonego potwierdzają, że cena nie została zapłacona.
Dla firm
Zapis aktu notarialnego o zapłacie ceny nie przesądza o jej wykonaniu, jeśli zeznania stron i brak środków kupującego wskazują co innego.
Więcej o sprawie
Według sądu małżonkowie R. nigdy nie otrzymali 312 875 zł za udziały w nieruchomościach w L., mimo zapisu w akcie notarialnym o zapłacie gotówką.
Oskarżony nieustannie zwodził pokrzywdzonych wizją zakupu przedsiębiorstwa, jego rozwoju, nabycia kolejnych zakładów i sklepów (zeznania św.
- Rozstrzygnięcie
- Wyrok utrzymany
- Sąd
- Sąd Apelacyjny w Gdańsku, II Wydział Karny
- Sygnatura
- II AKa 418/24
Treść orzeczenia około 32 minuty czytania
Sygn. akt II AKa 418/24
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 25 marca 2025 r.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku II Wydział Karny
w składzie:
Przewodniczący: SSA Rafał Ryś (spr.)
Sędziowie: SA Alina Miłosz-Kloczkowska
SA Sławomir Steinborn
Protokolant: sekretarz sądowy Lazar Nota
przy udziale Prokuratora Prokuratury (...) w G. K. G.
po rozpoznaniu w dniu 25 marca 2025 r.
sprawy
A. K. (K.) s. S. i W. ur. (...) we W.
oskarżonego z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 294 § 1 k.k.
na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego
od wyroku Sądu Okręgowego w Toruniu z dnia 25 czerwca 2024 r., sygn. akt
II K 85/23
I. utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok;
II. zasądza od oskarżonego na rzecz oskarżycielki posiłkowej J. R. kwotę 1.440 złotych (tysiąc czterysta czterdzieści) tytułem wydatków poniesionych w postępowaniu odwoławczym;
III. wymierza oskarżonemu opłatę za II instancję w kwocie 1.180 złotych (tysiąc sto osiemdziesiąt) oraz obciąża go w całości wydatkami postępowania odwoławczego.
Uzasadnienie
Część wstępna
Oznaczenie wyroku sądu pierwszej instancji
wyrok Sądu Okręgowego w Toruniu z 25.06.2024r., sygn. akt II K 85/23 (osk. A. K.)
Podmiot wnoszący apelację
Obrońca
Kierunek i zakres zaskarżenia
Na korzyść
W całości
Podniesione zarzuty
art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia
art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka
Wnioski
uchylenie
zmiana
Ustalenie faktów w związku z dowodami przeprowadzonymi przez sąd odwoławczy
Fakty uznane za nieudowodnione
1
A. K.
Oskarżony w dacie czynu posiadał zasoby finansowe umożliwiające mu wywiązanie się z zapłaty ceny na rzecz pokrzywdzonych, tj. kwoty 312.874 złotych.
Dowód
- zeznania św. A. G., k. 630-631
Dowody nieuwzględnione przy ustaleniu faktów
1
zeznania świadka A. G.
Dowód nie ma znaczenia dla ustaleń faktycznych sprawy, gdyż świadek nie potwierdził okoliczności wskazanych w tezie dowodowej formułowanej przez obrońcę.
Świadek nie miał żadnej konkretnej wiedzy co do możliwości finansowych oskarżonego w okresie zawierania przez niego umowy z pokrzywdzonymi, zgodnie z którą miał im zapłacić kwotę 312.875 złotych w maju 2021 roku. Już w pierwszych swoich słowach świadek G. zaznaczył, że wprawdzie podpisał oświadczenie przesłane do sądu, ale nic w sprawie nie wie, kończąc na tym swoją swobodną wypowiedź procesową (k. 630). Zachowanie to jest na tyle wymowne, że nie wymaga szerszego komentarza.
W ocenie Sądu odwoławczego, świadek A. G. celowo został przedstawiony przez obronę dopiero na tym etapie postępowania, wobec treści wyroku wydanego przez Sąd I instancji (zwłaszcza jego uzasadnienia), zaś uprzednio podsunięto mu do podpisu nieprawdziwe oświadczenie (k. 600), które – jak się okazało w czasie przesłuchania - zupełnie nie ma pokrycia w wiedzy posiadanej na ten temat przez świadka. W oświadczeniu mowa jest bowiem o tym, że oskarżony A. K. miał zajmować się obrotem kryptowalutami, natomiast świadek A. G. nie był w stanie o ogóle opisać, czy zdefiniować, czym w istocie są owe kryptowaluty (k. 630). Dodatkowo oświadczenie odnosi się do przedziału lat 2020-2022, natomiast w toku rozprawy świadek zapewniał, że oskarżony miał się rzekomo zajmować kryptowalutami w innym czasie (lata 90-te ubiegłego wieku oraz lata dwutysięczne, tj. 1990-2010); ostatecznie podał, że nie ma wiedzy, w jakim okresie oskarżony zajmował się kryptowalutami (k. 630). Świadek G. potwierdził też, że to od oskarżonego wyszła inicjatywa podpisania omawianego oświadczenia. Nie miał także żadnego pojęcia o wartościach liczbowych ujętych w treści tego oświadczenia pisemnego, cytowanych w pytaniu zadanym w toku przesłuchania przez prokuratora; nigdy nie miał też wglądu w jakiekolwiek dokumenty finansowe oskarżonego (k. 631). Powtarzał jedynie zasłyszane opinie o oskarżonym, że ponoć jest bardzo bogatym człowiekiem, lecz jednocześnie przyznał, że gdy zwracał się do niego o finansowanie projektów energetycznych, to oskarżony takich środków jednak nie posiadał. Podobny schemat pojawia się w stanie faktycznym niniejszej sprawy, kiedy to oskarżony przekonywał małżonków R., że jest majętnym biznesmenem, z dużą wiedzą i doświadczeniem, aby w ten sposób zyskać ich zaufanie i skłonić ich do kolejnych transakcji, po czym nie posiadał środków na wywiązanie się ze swoich zapewnień.
Odnośnie kontaktów oskarżonego z pokrzywdzonymi, świadek G. nie posiadał żadnej konkretnej wiedzy; w ogóle nie wiedział, kim są J. i K. R. (k. 631).
Podsumowując należy stwierdzić, że wypowiedzi świadka były bardzo ogólne, nie odnoszące się do istotnych ustaleń faktycznych niniejszej sprawy, zaś sam świadek został instrumentalnie wykorzystany przez oskarżonego, by wspierał jego linię obrony w procesie, jednakże przebieg przesłuchania nie okazał się zgodny z pierwotnymi zamierzeniami obrony.
Na marginesie należy jeszcze wskazać, że gdyby oskarżony rzeczywiście posiadał w omawianym okresie odpowiedni portfel kryptowalut, to przedstawiłby na tę okoliczność odpowiednie dokumenty (np. wyciągi z rachunków) i nie byłoby konieczności odwoływania się w tym zakresie do opinii zupełnie niezorientowanego w tym temacie świadka A. G..
Stanowisko sądu odwoławczego wobec zgłoszonych zarzutów i wniosków
Błąd w ustaleniach faktycznych – dowolne przyjęcie, że wskutek zachowania oskarżonego pokrzywdzeni J. i K. R. zostali doprowadzeni do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, gdyż nie uzyskali zapłaty ceny za sprzedane udziały w wysokości 312.875 zł, w sytuacji, gdy zgromadzone dowody w sprawie, oceniane w sposób zgodny z zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego oraz logicznego myślenia (art. 7 kpk), nie dają podstawy do takiego ustalenia, albowiem:
1. nie tylko nawet pobieżna lektura umowy sprzedaży w formie aktu notarialnego (Rep. A nr (...)), gdzie pokrzywdzeni wprost oświadczyli o uiszczeniu całości ceny sprzedaży przez oskarżonego, ale także prześledzenie okoliczności towarzyszących zawarciu tej umowy, jak chociażby zachowania pokrzywdzonych i obecnej wówczas w kancelarii notarialnej świadek J. S., którzy po przeczytaniu omawianego postanowienia nie wnosili żadnych zastrzeżeń, wskazują na rzeczywiste wykonanie przez oskarżonego obowiązku zapłaty na rzecz J. R. i K. R.;
2. gdyby oskarżony nie zapłacił pokrzywdzonym za sprzedane mu udziały w prawie współwłasności nieruchomości, pokrzywdzeni niewątpliwie nie pozostawaliby z oskarżonym po tym fakcie w bliskich relacjach gospodarczych i nie zdecydowaliby się na kolejno:
a) w dniu inkryminowanego zdarzenia (21.05.2021r.) – na objęcie wraz z oskarżonym podwyższenia wartości nominalnej istniejących udziałów spółki Zakład (...) Sp. z o.o. w L. i wspólnie z A. K. przeniesienie na tę spółkę pozostałych udziałów w prawie współwłasności nieruchomości położonej w L., składającej się z działek gruntu nr (...) i (...);
b) również w dniu 21.05.2021r. na zawarcie z oskarżonym kolejnej umowy, tj. umowy przedwstępnej sprzedaży udziałów, na podstawie której oskarżony zobowiązał się kupić od K. R. 38 udziałów w spółce za niebagatelną kwotę 2.317.125 zł, w terminie do 30.10.2021r.;
c) na sprzedanie oskarżonemu, po upływie kolejnego roku (24.06.2022r.), udziałów w kapitale ww. spółki za kwoty 2.350.000 zł, skoro małżonkowie R. nie mogliby liczyć nawet na zaspokojenie wierzytelności w kwocie aż 7,5-krotnie niższej (312.875 zł), wynikającej z jeszcze z umowy z 21.05.2021r.;
3. o możliwościach majątkowych oskarżonego, a zatem braku ziszczenia się znamienia strony podmiotowej przypisanego mu czynu w postaci zamiaru niewywiązania się z obowiązku zapłaty ceny za nabywane udziały nieruchomości lub braku możliwości wywiązania się z opisanego obowiązku, świadczy fakt, że A. K. bezspornie w dniu 27.06.2022r. przelał na rzecz K. R. łącznie kwotę 3.000.000 zł, która
nota bene przewyższa sumę wartości zakupionych od pokrzywdzonego udziałów w kapitale zakładowym spółki (2.350.000 zł) oraz udziałów w prawie współwłasności nieruchomości położonych z L. (312.875 zł), przy czym K. R. nie zwrócił oskarżonemu różnicy pomiędzy wymienionymi kwotami, a już po upływie kolejnych 8 miesięcy oskarżony był w stanie nabyć od ww. spółki inną wierzytelność w kwocie 2.130.328,57 zł, którą następnie przedstawił do potrącenia z wierzytelnością przysługującą J. R. i w ten sposób rozliczył się z pokrzywdzoną za nabyte od niej udziały:
4. gdyby dowolnie przyjąć, że oskarżony w istocie dopuścił się zarzucanego mu występku na szkodę pokrzywdzonych, to dysponowaliby oni chociażby wezwaniami do zapłaty kierowanymi do oskarżonego, tymczasem brak jest w aktach sprawy takich dokumentów, tym bardziej, że – pomiędzy różnicy wieku pomiędzy stronami – to pokrzywdzeni nie byli dyletantami w sprawach obrotu gospodarczego, albowiem przez całe życie czynnie zajmowali się działalnością zarobkową, prowadzili duże gospodarstwo, uczestniczyli w zawieraniu i wykonywaniu umów związanych z taką aktywnością oraz dotyczących nabywania i zbywania nieruchomości;
5. ustalenia w zakresie winy i sprawstwa oskarżonego zostały poczynione przez Sąd w oparciu o zeznania pokrzywdzonych i świadka J. S., które nawet przez ten Sąd zostały uznane tylko za częściowo wiarygodne, a jednocześnie nie wyjaśniono, dlaczego w części dotyczącej winy i sprawstwa oskarżonego stanowią podstawę dla skazania oskarżonego, zaś w bardzo istotnej części, sprowadzającej się do okoliczności zawarcia umowy z 21.05.2021r., a zatem także co do braku potwierdzenia przez pokrzywdzonych uiszczenia przez oskarżonego ceny sprzedaży w obecności notariusza, ocenił je jako niewiarygodne, a jednocześnie – w ocenie skarżącego – zeznania świadka G. S. w żadnej mierze nie mogą potwierdzać tez aktu oskarżenia.
Niezasadny
Zarzut podniesiony w apelacji przez obrońcę nie jest trafny, ponieważ Sąd I instancji prawidłowo ustalił stan faktyczny niniejszej sprawy, w szczególności w zakresie wprowadzenia w błąd pokrzywdzonych przez oskarżonego i doprowadzenia ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, co wynika z prawidłowej, zgodnej z regułami kodeksowymi, oceny zebranego w toku postępowania materiału dowodowego.
Słusznie też Sąd Okręgowy skupił się w swych rozważaniach na okolicznościach dotyczących transakcji z 21 maja 2021 roku, tj. sprzedaży 5/101 części we własności dwóch nieruchomości położonych w L., gdyż tej właśnie materii dotyczy zarzut oszustwa postawiony oskarżonemu w akcie oskarżenia. Niemniej pozostałe fakty ustalone w toku rozpoznania sprawy, związane z kolejno przeprowadzanymi rozmowami i transakcjami gospodarczymi pomiędzy stronami, pozwalają na spojrzenie z nieco szerszej perspektywy na sposób i metody działania oskarżonego A. K.; to zaś pozwala na pełniejsze, racjonalne wnioskowanie odnośnie towarzyszącego mu zamiaru przestępczego.
Osią sporu w sprawie pozostaje niewątpliwie okoliczność, czy pokrzywdzeni małżonkowie R. – zgodnie z treścią aktu notarialnego z 21 maja 2021 roku – otrzymali od oskarżonego kwotę 312.875 zł, stanowiącą cenę za przeniesione na rzecz A. K. udziały we własności obu nieruchomości; jeżeli zaś nie – jaki był uzgodniony pomiędzy stronami termin zapłaty tych pieniędzy.
Już na wstępie zaznaczyć należy, że – wbrew tezom skarżącego (pkt 1) – omawianej tu kwestii nie przesądza bynajmniej fakt, że w treści aktu notarialnego znalazł się zapis o zapłacie wskazanej wyżej kwoty (gotówką) przez oskarżonego przed podpisaniem aktu notarialnego, a strony umowy zapis ten zaakceptowały w czasie przeprowadzania przez notariusza czynności zmierzających do zawarcia umowy. Dowody pozyskane w toku postępowania jednoznacznie wskazują, że powyższy zapis umowny nie odpowiadał jednak prawdzie, gdyż strony ustaliły odmienny sposób rozliczenia tej transakcji, stanowiącej wszak tylko jeden z elementów szerszego procesu gospodarczego, wykreowanego przez oskarżonego, aby wykorzystać małżonków R. (o czym szerzej w dalszej części uzasadnienia).
Ze zgodnych zeznań świadków J. R. (żony K. R.), J. S. (księgowej zakładów (...)), a także G. S. (współpracownika A. K. - k. 222v) wynika, że szczegóły zawieranych transakcji – w tym omawianej umowy z 21.05.2021r. - uzgadniał z oskarżonym samodzielnie pokrzywdzony K. R. i to on posiadał w tym zakresie największą i najpełniejszą wiedzę. Skoro tak, to słusznie Sąd Okręgowy oparł się w swych ustaleniach faktycznych głównie na zeznaniach złożonych w postępowaniu przygotowawczym przez świadka K. R. w dniu 14.01.2022 roku (świadek zmarł 18.12.2022 r.). Wówczas to pokrzywdzony podał, że ustalił ustnie z oskarżonym, że zapłata ceny za nabywane przez A. K. udziały w nieruchomościach w L. (312.875 zł) nastąpi bezpośrednio po zakończeniu czynności notarialnych, tj. po podpisaniu przez strony umowy w formie aktu notarialnego (k. 95-96). Z zeznań tych wynika jednoznacznie, że były to uzgodnienia czynione wyłącznie pomiędzy tymi mężczyznami, bez udziału innych osób.
Potwierdza to treść kilku kolejnych zeznań świadka J. R., gdzie wielokrotnie powtarzana jest informacja, że to mąż ustalał szczegóły tej umowy z oskarżonym. Osobiście świadek nie miała zbyt dogłębnej wiedzy w tym zakresie, gdyż zdawała sobie jedynie sprawę z tego, że ostatecznie oskarżony ma kupić od nich przedsiębiorstwo (zakłady (...)) za kwotę ok. 7 mln złotych, gdyż jej mąż nie jest już w stanie działalności tej prowadzić (z uwagi na wiek i stan zdrowia), zaś A. K. zareagował pozytywnie na wystawione przez pokrzywdzonych ogłoszenie o sprzedaży zakładu. Dla świadka najistotniejsze było to, aby za pieniądze ze sprzedaży zakupić mieszkanie, w którym małżonkowie R. mogliby zamieszkać w okresie jesieni swojego życia. W istocie zatem świadek J. R. nie wypowiadała się konkretnie na temat omawianego terminu zapłaty ceny przez oskarżonego, gdyż podczas pierwszego przesłuchania podała wprawdzie bardzo ogólnie, że zapłata miała nastąpić „po wszystkim” (k. 99-100), jednak w toku rozprawy zaprzeczyła, by stwierdzenia takiego użyła podczas przesłuchania i nie bardzo była w stanie wytłumaczyć, co miałoby ono ewentualnie oznaczać (k. 492v). W ocenie Sądu odwoławczego, wydaje się to dość logiczne, gdyż J. R. nie posiadała ani stosownej wiedzy ekonomiczno – prawnej, by wnikać w szczegóły umowy, ani też mąż nie przewidział dla niej takiej roli, osobiście zajmując się szczegółowymi rozmowami z oskarżonym o przebiegu poszczególnych transakcji. Dość obrazowo świadek opisała to w swoich zeznaniach, kiedy to podała, że sytuacja z umową u notariusza „ich przerosła” (k. 143-145, 204-205).
Również świadek J. S., pełniąca funkcję księgowej w sprzedawanych zakładach (...), pomimo tego, że obecna była 21.05.2021 roku w kancelarii notarialnej podczas podpisywania omawianej umowy, nie znała wówczas treści ustaleń czynionych przez K. R. z oskarżonym co do terminu zapłaty ceny. Podobnie jak J. R., świadek wiedziała ogólnie, że oskarżony ma kupić przedsiębiorstwo za kwotę 7 mln złotych, a pieniądze te miały pierwotnie wpłynąć do K. R. do końca maja 2021 roku, jednak A. K. pieniędzy takich nie miał (k. 108-109). Odnośnie przedmiotowej umowy z 21.05.2021 roku świadek pozyskała później od K. R. informację, że oskarżony pieniądze te miał zapłacić do końca czerwca 2021 roku, co wynikało zapewne z niewywiązania się przez niego z pierwotnie ustalonego terminu, wskazanego w zeznaniach świadka K. R. (bezpośrednio po podpisaniu aktu notarialnego). Tezę tę w pełni potwierdza dalsza część zeznań pokrzywdzonego K. R., w której podaje on, że „jakoś koło lipca 2021 roku” zapytał oskarżonego, kiedy wreszcie zapłaci on za zakupione w maju udziały (k. 95v).
Nie ulega zatem wątpliwości, że oskarżony ustalił z K. R., że pieniądze z tytułu ceny zostaną przekazane niedługo po podpisaniu umowy w formie aktu notarialnego, co skłoniło pokrzywdzonych do przeprowadzenia tej transakcji.
Prawidłowe jest także ustalenie Sądu Okręgowego co do tego, że omawianej kwoty 312.875 złotych pokrzywdzeni małżonkowie R. nigdy od oskarżonego nie otrzymali, a w szczególności – przed podpisaniem umowy z 21.05.2021 roku, jak wynikałoby to z jej literalnego brzmienia. Wynika to w sposób jasny i jednoznaczny z zeznań obojga pokrzywdzonych, świadka J. S. oraz świadka D. R. (zięcia pokrzywdzonych), jak również wypływa logicznie z ustalonego w sprawie faktu realnego braku środków posiadanych ówcześnie przez oskarżonego na zaspokojenie roszczenia w tej wysokości (brak środków finansowych na kontach i rachunkach, nieruchomość obciążona hipotecznie do granic jej wartości rynkowej). Okoliczności te ustalono na podstawie zgromadzonych w sprawie dokumentów urzędowych, zaś oskarżony nie przedstawił żadnych dowodów przeciwnych, w tym wskazujących na rzekome posiadanie przez niego kryptowalut wystarczających na zapłatę ceny w dacie zawierania omawianej umowy. Nie ujawniono także jakiegokolwiek pokwitowania przekazania pokrzywdzonym pieniędzy przed dniem zawarcia umowy w kancelarii notarialnej. Nadto, z życiowego punktu widzenia, niezrozumiałym byłoby odstąpienie przez pokrzywdzonych od zamiaru zakupu upragnionego mieszkania w Ś. – co wiązało się nadto z utratą zapłaconego już przez nich zadatku – w sytuacji, w której faktycznie otrzymaliby od oskarżonego w maju 2021 roku kwotę przekraczającą 312.000 złotych.
Odnosząc się natomiast do podnoszonego przez obrońcę oskarżonego (pkt 1 zarzutu apelacyjnego) braku reakcji pokrzywdzonych na odczytywaną przez notariusza treść umowy sprzedaży, zwłaszcza we fragmencie dotyczącym rzekomego uiszczenia w całości ceny zakupu, należy wskazać, że:
- K. R. był osobą schorowaną, posiadał w tym czasie istotne problemy zarówno ze słuchem, jak i ze wzrokiem, za sobą miał już przebyte udary, a z jego zeznań wprost wynika, że nie słyszał on dokładnie słów wypowiadanych przez notariusza (mówiącego przez maseczkę) i polegał w tym zakresie na żonie i księgowej (k. 95-96);
- nawet gdyby ów fragment pokrzywdzony R. usłyszał – brak było powodu do ewentualnej interwencji z jego strony, skoro z oskarżonym, ufając mu, ustnie uzgodnił, że pieniądze zostaną przekazane po podpisaniu aktu notarialnego;
- J. S. nie znała ówcześnie ustaleń ustnych oskarżonego z K. R., ani ich wzajemnych rozliczeń związanych ze zbyciem zakładu;
- J. R. nie brała udziału w przygotowywaniu umowy, pozostawiła to mężowi, wiedząc jedynie, że podejmowane przez nich formalne kroki – w tym zawierane umowy - miały finalnie prowadzić do sprzedaży całego przedsiębiorstwa; nadto – jak sama podała – wizyta u notariusza ją przerosła, co świadczy o niezbyt dużym rozeznaniu świadka w przedmiocie podejmowanych czynności prawnych.
W tej sytuacji - niezależnie od tego, czy wskazane wyżej osoby nie widziały potrzeby interwencji podczas odczytywania aktu notarialnego, czy też nie zarejestrowały w swej świadomości tego jego fragmentu, który odnosił się do zapłaty ceny (co odrzucił Sąd I instancji w swych ustaleniach) – nietrafne są z pewnością twierdzenia autora apelacji, jakoby brak reakcji uczestników omawianej czynności świadczył o tym, że zapis umowy był zgodny z prawdą, tzn. że oskarżony uiścił na rzecz pokrzywdzonych całość ceny. Opisane wcześniej, wiarygodne dowody osobowe stanowczo temu przeczą.
Nie ma racji także skarżący, negując ustalenia faktyczne Sądu I instancji - przy użyciu argumentów o kontynuowaniu bliskich relacji gospodarczych pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzonymi, już po zawarciu umowy zbycia 5/101 części udziałów w nieruchomościach położonych w L., tzn. w obliczu rzekomego niezapłacenia przez niego ceny wynikającej z tej umowy (pkt 2 zarzutu apelacyjnego).
W tym miejscu, w celu oceny tej części zarzutu, należy wrócić do początku znajomości oskarżonego z pokrzywdzonymi małżonkami R. – po zamieszczeniu przez nich ogłoszenia o zamiarze zbycia Zakładów (...) K. R. w L.. Otóż A. K. zadeklarował zamiar nabycia całości przedsiębiorstwa za kwotę ok. 7 mln złotych, co bardzo ucieszyło oferentów, gdyż wcześniej nie pojawiły się poważne propozycje w odpowiedzi na zamieszczone przez nich ogłoszenie. W dość dużym skrócie można ująć to w ten sposób, że oskarżony w rzeczywistości nie posiadał takich środków, a zatem ułożył plan przejęcia firmy w kilku etapach, gdzie kluczowym było przekonanie pokrzywdzonych do swojej idei, a zwłaszcza do utworzenia w tym celu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i przekazania mu faktycznej władzy nad jej działalnością. Tu natomiast konieczne było zdobycie zaufania małżonków R., a z drugiej strony – zniechęcenie ich do dzielenia się szczegółami całego procesu zarówno ze swoimi dziećmi, jak i z ewentualnymi prawnikami, nazywanymi przez oskarżonego dość pejoratywnie „papugami”. Oba te cele zostały przez oskarżonego osiągnięte, co wynika ze zgodnych zeznań świadków K. R., J. R., J. S. i D. R.. Oskarżony stopniowo zyskiwał zaufanie pokrzywdzonych – kreował się na osobę majętną, doświadczoną w biznesie, opiekuńczą, uczciwą, religijną; przychodził do pokrzywdzonych do domu, wpraszał się na wspólne posiłki, przynosił im drobne upominki (warzywa, miód, witaminy), obiecywał rozwój firmy i opiekę nad pracownikami, a także korzystanie z wiedzy i doświadczenia K. R., aby ten czuł się nadal potrzebny i dowartościowany. Odcięcie pokrzywdzonych od pomocy prawników oraz rad członków rodziny doprowadziło natomiast do podjęcia przez małżonków R. niekorzystnych – z ich punktu widzenia - decyzji gospodarczych, które umożliwiły oskarżonemu
de facto przejęcie pełnej kontroli nad nowoutworzoną spółką z o.o., praktycznie bez angażowania swoich środków finansowych. Oskarżony został Prezesem Zarządu tej spółki (założonej 26.03.2021r.), objął 5 ze 101 jej udziałów, miał do dyspozycji całą infrastrukturę zakładów (...), wydzierżawioną spółce na podstawie umowy z K. R. z 31.03.2021 roku.
Stanowiąca przedmiot niniejszego postępowania karnego umowa z 21.05.2021 roku była kolejnym przejawem dużego zaufania pokrzywdzonych do oskarżonego, realizującego swój plan przejęcia zakładów mięsnych kosztem małżonków R., bez zapłaty obiecanej pierwotnie ceny, na pokrycie której oskarżony nie posiadał środków.
Dalsze, wymieniane kolejno przez skarżącego transakcje wynikały zatem – do pewnego momentu – z wciąż istniejącego zaufania pokrzywdzonych do oskarżonego i ich nadziei na finalną sprzedaż firmy za uzgodnioną na wstępie cenę (zgodnie z planem i etapami sugerowanymi im przez oskarżonego), zaś od pewnego czasu (po powstaniu sytuacji konfliktowej związanej ze sposobem zarządzania zakładem przez oskarżonego) – z chęci uzyskania już jakichkolwiek realnych środków za swoją firmę, zarządzaną w sposób wręcz rabunkowy przez A. K., na której działanie i tak nie mieli już realnego wpływu. Było to dla nich szczególnie bolesne z tego powodu, że zakład ten tworzyli od podstaw, włożyli wiele sił i środków w jego rozwój, dobre relacje z załogą, zaś oskarżony w krótkim czasie potencjał ten zaprzepaścił, trwoniąc majątek spółki (w tym na zaspakajanie własnych potrzeb), doprowadzając do wszczęcia postępowań restrukturyzacyjnych, a na końcu – rezygnując z funkcji Prezesa Zarządu spółki.
Ten, nieco szeroki opis był zdaniem Sądu Apelacyjnego konieczny, by wykazać bezzasadność przedstawionej przez obrońcę argumentacji, opierającej się na dość prostym w istocie założeniu, że pokrzywdzeni nie zawieraliby kolejnych umów z oskarżonym, gdyby nie wywiązał się on z zapłaty ceny z umowy zawartej 21.05.2021 roku. Rzecz jednak w tym, że sytuacja ta nie była tak zero-jedynkowa, jak ocenia ją obrońca, albowiem umowy te były ze sobą funkcjonalnie powiązane i trudno byłoby zatrzymać pokrzywdzonym pewien uruchomiony dość sprytnie przez oskarżonego proces gospodarczy – bez istotnych konsekwencji prawnych i finansowych.
Zupełnie bezzasadnie obrońca przywołuje tu umowę zawartą także w dniu 21.05.2021 roku, dotyczącą objęcia podwyższonych udziałów w spółce i przeniesienia na tę spółkę pozostałych udziałów w prawie własności nieruchomości położonych w L. (pkt 2a zarzutu apelacyjnego). Umowa ta została zawarta w tym samym dniu, co umowa stanowiąca przedmiot niniejszego postępowania, stanowiła niejako jej kontynuację, zaś pokrzywdzeni w tym czasie nie mieli jeszcze świadomości, że oskarżony nie zamierza im zapłacić ceny wynikającej z umowy dotyczącej sprzedaży na jego rzecz udziałów w nieruchomościach położonych w L.. Realizowali tym samym konsekwentnie plan nakreślony przez oskarżonego, wierząc mu, że ostatecznie doprowadzi on do zakupu przez oskarżonego wszystkich udziałów w spółce za kwotę ok. 7 mln złotych.
Te same okoliczności i argumenty dotyczą kolejnej umowy, zawartej w tym samym dniu – umowy przedwstępnej sprzedaży przez K. R. oskarżonemu 37 udziałów w spółce (pkt 2b zarzutu apelacyjnego).
Jeżeli zaś chodzi o ostatnią z wymienionych przez skarżącego umów (pkt 2c), tj. umowę z 24.06.2022 roku - zbycie przez pokrzywdzonych na rzecz oskarżonego A. K. całości posiadanych udziałów w spółce Zakłady (...) sp. z o.o. w L. (po 48 udziałów, za cenę po 2.350.000 zł), to nie może być tu mowy – jak sugeruje obrońca - o jakichkolwiek „bliskich relacjach gospodarczych” pomiędzy stronami, a raczej o rozpaczliwej próbie zakończenia przez pokrzywdzonych swoich dotychczasowych kontaktów z oskarżonym, w atmosferze olbrzymiego konfliktu związanego z zarzadzaniem zakładem przez oskarżonego, braku wpływu K. R. na działanie spółki (pomimo stanowiska członka Zarządu), ze znaczną stratą finansową w porównaniu do wcześniejszych uzgodnień, a także w obliczu dramatycznie złego stanu zdrowia K. R. (kolejny udar 27.05.2021r., długotrwała rehabilitacja), który zmarł kilka miesięcy po zawarciu tej umowy. W ten sposób małżonkowie R. pozbyli się swojego mienia za kwotę formalnie 4,7 mln złotych, z czego faktycznie otrzymali 3 mln złotych (w dniu 27.06.2022r.). Skarżący zupełnie pomija tu istotny fakt, że na sprzedaż tę pokrzywdzeni się zdecydowali – pomimo braku zapłaty przez oskarżonego uprzednio wymaganej kwoty 312.875 zł z umowy z 21.05.2021 r.- gdyż wspomniana kwota 3 mln złotych została zagwarantowana poprzez depozyt notarialny i wypłacona pokrzywdzonym kilka dni po podpisaniu umowy.
Ustaleń faktycznych w zakresie zdolności finansowej oskarżonego w czasie inkryminowanym, poczynionych w wyroku przez Sąd I instancji, nie podważa z pewnością podnoszona przez skarżącego okoliczność, że wpłacił on w dniu 27.06.2022 roku kwotę 3.000.000 zł na rzecz K. R., z tytułu zawartej z nim umowy sprzedaży udziałów spółki z o.o. Zakłady (...) (pkt 3 zarzutu apelacyjnego).
Z faktu, że we wskazanym dniu oskarżony dysponował kwotą 3 mln złotych nie można logicznie wyprowadzać wniosku, że w dniu 21.05.2021 roku, a zatem ponad rok wcześniej, miał on możliwość wywiązania się z zawartej umowy i zapłaty na rzecz pokrzywdzonych kwoty 312.875 złotych. Jest to zupełnie inny punkt czasowy, zaś zebrane w sprawie dowody wskazują na to, że w czasie czynu oskarżony nie posiadał takich środków – zarówno w formie pieniężnej, jak i majątku nieruchomego, czy jakiegokolwiek innego. W późniejszym czasie, wskazywanym przez skarżącego, mógł takie pieniądze pozyskać – w rozmaity sposób, w tym np. pożyczając je lub uzyskując kosztem zarządzanej przez siebie spółki Zakłady (...), na co wskazują zeznania świadków J. R., J. S., czy D. R.. Natomiast z zeznań świadka G. S. wynika, że zapłacona przez oskarżonego kwota 3 mln złotych została przez niego pozyskana na potrzeby tej transakcji na skutek zewnętrznego finansowania („z funduszu”), a nie stanowiła jego własnych środków; ten sam świadek podał, że nic mu nie wiadomo, aby oskarżony w maju 2021 roku dysponował jakimś istotnym majątkiem własnym (k. 222v).
Dalsze rozliczenia finansowe pomiędzy stronami, przytaczane przez obrońcę w treści apelacji (str. 2, pkt 3 zarzutu), nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie, gdyż nie mają związku z zapłatą ceny wynikającej z umowy zawartej w dniu 21.05.2021 roku. Jedynie na marginesie można zauważyć, że ewentualne nabycie przez oskarżonego (w 2023r.) wierzytelności w kwocie 2.130.328 zł dotyczy innego okresu czasu, nie zostało wykazane w toku procesu żadnymi dokumentami, nie potwierdzono istnienia i wymagalności owego roszczenia, a nadto dla udowodnienia zdolności majątkowych oskarżonego nie jest istotna nominalna wartość nabywanej wierzytelności, lecz kwota, za którą została ona zakupiona (w tej części skarżący milczy).
Sąd Apelacyjny nie podziela także dalszej argumentacji skarżącego, jakoby pokrzywdzeni – w przypadku braku zapłaty ceny przez oskarżonego za nabyte udziały w nieruchomościach – powinni dysponować wezwaniami do zapłaty lub podobnymi dokumentami wskazującymi na dochodzenie tej kwoty. Opisane wyżej działania oskarżonego – natury socjotechnicznej oraz prawnej – skutkowały przystaniem pokrzywdzonych na zaproponowany przez niego, wieloetapowy i rozciągnięty w czasie proces gospodarczy, który miał w rezultacie doprowadzić do oczekiwanego przez małżonków R. zbycia przez nich zakładów mięsnych na rzecz oskarżonego, za kwotę zbliżoną do 7 mln złotych. Transakcja stanowiąca przedmiot niniejszego postępowania (z 21.05.2021r.) była jedną z wielu czynności prawnych, które miały do tego celu doprowadzić. Oskarżony nieustannie zwodził pokrzywdzonych wizją zakupu przedsiębiorstwa, jego rozwoju, nabycia kolejnych zakładów i sklepów (zeznania św. D. R.), jednocześnie dążąc do przejęcia firmy jak najniższym nakładem finansowym. Wykorzystał przy tym wiek, stan zdrowia i trudne położenie pokrzywdzonych, którzy – odcięci od pomocy rodziny i prawników – samodzielnie starali się doprowadzić do zakończenia kreowanego przez A. K. ciągu transakcji. Oczywistym jest zatem, że nie przystąpili niezwłocznie do działań windykacyjnych, gdyż cały czas zależało im na sprzedaży firmy i pozyskaniu środków finansowych na godne życie (w tym na zakup mieszkania). Kontynuowali zatem ów proces, aż do sprzedaży całości udziałów w spółce na rzecz oskarżonego (24.06.2022 r.). W późniejszym czasie zwrócili się już jednak o profesjonalną pomoc prawną, co skutkowało złożeniem stosownego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa do organów ścigania. W tej sytuacji nie było konieczności prowadzenia odrębnych czynności windykacyjnych, skoro w ramach procesu karnego możliwe jest dochodzenie roszczeń cywilnoprawnych, np. obowiązku naprawienia szkody, z czego pełnomocnicy oskarżycielki posiłkowej wszak skorzystali. Okoliczności te w sposób logiczny tłumaczą fakt braku w dokumentacji sprawy wezwań do zapłaty kierowanych do oskarżonego przez małżonków R. w czasie, gdy nie wywiązał się on z zapłaty umówionej ceny w kwocie 312.875 złotych.
Zupełnie kuriozalnie brzmią natomiast twierdzenia obrońcy, który porównuje sytuację i doświadczenie zawodowe oskarżonego i pokrzywdzonych, wywodząc przy tym, że ci ostatni „nie byli dyletantami w sprawach obrotu gospodarczego” (pkt 4 zarzutu apelacyjnego).
Przypomnieć zatem należy, że małżonkowie R. nigdy nie zajmowali się tworzeniem, przekształceniami, czy zakupami podmiotów gospodarczych, nie mieli do czynienia ze spółkami prawa handlowego, udziałami, handlem wierzytelnościami; od początku swojego zawodowego życia zajmowali się prowadzeniem rodzinnej działalności gospodarczej (jednoosobowej) związanej z funkcjonowaniem zakładów mięsnych, które założyli i systematycznie rozwijali. W okresie objętym zarzutem (2021 rok) byli już osobami starszymi, a K. R. posiadał poważne problemy zdrowotne, które właśnie skłoniły go do podjęcia decyzji o sprzedaży zakładu. Dodatkowo zabiegi podjęte celowo przez oskarżonego doprowadziły do sytuacji, w której pokrzywdzeni – ufając bezgranicznie oskarżonemu – nie skonsultowali swoich ruchów prawnych z prawnikami, ani nie opowiedzieli o nich bliżej członkom swojej rodziny. To zaś dawało oskarżonemu dość duże pole do podejmowania dalszych działań o charakterze manipulacyjnym. Najlepszym przykładem tego jest fakt, że praktycznie przed zaangażowaniem jakichkolwiek własnych środków finansowych A. K. stał się Prezesem Zarządu Zakładów (...) sp. z o.o., udziałowcem tej spółki, a nadto osobą samodzielnie podejmującą najważniejsze decyzje w spółce i korzystającą z jej majątku, w zasadzie bez ograniczeń. W momencie, w którym pokrzywdzeni zorientowali się w faktycznych zamierzeniach oskarżonego i zwrócili się o pomoc prawną oraz pomoc zięcia D. R., pewnych decyzji nie udało się już odwrócić, co oskarżony skrzętnie wykorzystał.
Niezasadnie skarżący kwestionuje dokonaną przez Sąd I instancji ocenę dowodów, tj. zeznań pokrzywdzonych oraz świadka J. S., z tego tylko powodu, że częściowo zeznania te zostały uznane za wiarygodne, zaś w innej, drobnej w istocie części Sąd wiary tym dowodom odmówił (pkt 5 zarzutu apelacyjnego). Taka ocena dowodów jest w sposób oczywisty dopuszczalna procesowo (art. 7 kpk) – pod warunkiem, że zostanie ona rzeczowo omówiona i wyjaśniona przez organ procesowy. Sąd Okręgowy zadaniu temu sprostał i – opierając się na zeznaniach świadka D. R. (1) (notariusza) – uznał, że nie polegają na prawdzie twierdzenia wymienionych wyżej świadków, jakoby nie słyszeli oni odczytywanego przez notariusza fragmentu umowy związanej z dokonaniem zapłaty ceny gotówką przez oskarżonego.
Sąd Apelacyjny ocenę tę zasadniczo podziela, aczkolwiek nie wyklucza też możliwości, że faktycznie osoby te nie do końca zarejestrowały omawiane postanowienie umowne, stanowiące wszak element większej całości, odczytywanej w pewnej ciągłości przez notariusza przed podpisaniem aktu notarialnego. W przypadku K. R. mogło to wynikać także z jego złego stanu zdrowia, w tym z poważnych problemów ze słuchem, natomiast świadkowie J. R. i J. S. nie brały wcześniej udziału w ustaleniach szczegółowych warunków tej umowy, a zatem mogły nie zwrócić uwagi na ten właśnie jej element. Dodać należy, że J. R. zeznała, że wizyta u notariusza „ich przerosła”, co wskazuje na pewne zagubienie pokrzywdzonej w procedurach, w których wówczas uczestniczyła wraz z mężem. Niezależnie jednak od przyjętej ostatecznie wersji, nie budzi wątpliwości wiarygodność pozostałych zeznań tych świadków, w tym związanych z brakiem zapłaty przez oskarżonego na rzecz pokrzywdzonych kwoty 312.875 złotych stanowiącej zapłatę ceny za zakupione przez niego udziały w nieruchomościach położonych w L., mającej nastąpić już po podpisaniu aktu notarialnego. Prawidłowo Sąd Okręgowy oparł się na tych spójnych i zgodnych relacjach podczas czynienia ustaleń faktycznych w sprawie. Podkreślić po raz kolejny należy, że najpełniejszą wiedzę w tym przedmiocie posiadał niewątpliwie świadek K. R., który osobiście ustalał z oskarżonym warunki przedmiotowej umowy z 21.05.2021 roku, a który przed swoją śmiercią zdążył złożyć zeznania, w których wyraźnie wskazał, kiedy płatność ceny miała nastąpić – zgodnie z zapewnieniami A. K..
Wbrew twierdzeniom skarżącego (pkt 5), Sąd I instancji zasadnie oparł się z swych ustaleniach faktycznych na zeznaniach świadka G. S., z tym zastrzeżeniem, że w przypadku braku zapłaty przez oskarżonego omawianej kwoty 312.875 złotych, zeznania te mają jedynie charakter uzupełniający, gdyż nie stoją w sprzeczności z zeznaniami pokrzywdzonych, świadka J. S. oraz świadka D. R.. Przypomnieć zatem należy, że świadek S. blisko współpracował z oskarżonym podczas procesu przejmowania zakładów (...), orientował się z kwestii zawieranych kolejno umów, pozyskiwania środków na ich finalizację, a nawet podróżował z oskarżonym służbowo samochodami leasingowanymi przez spółkę Zakłady (...). Co istotne, świadek znał główne idee przedmiotowej umowy z 21.05.2021 roku, czytał założenia do projektu tego aktu notarialnego, znał wycenę przedsiębiorstwa (k. 222v). W tym kontekście, zważywszy na zaangażowanie świadka w temat prowadzony przez A. K. i bliskie relacje zawodowe obu mężczyzn (w tym na terenie Wielkiej Brytanii), pewną wartość dowodową posiadają jednak jego zeznania, w których podał, że nie posiada wiedzy, by oskarżony zapłacił pokrzywdzonym kwotę 312.875 zł (k. 222v). Niewątpliwą nadinterpretacją jest zatem stwierdzenie Sądu Okręgowego, że z zeznań tego świadka wynikać ma, że „oskarżony A. K. nie zapłacił państwu R. za sprzedaż udziałów w nieruchomościach” (str. 15 uzasadnienia wyroku – ocena dowodów). Niemniej - z uwagi na oparcie się w tym zakresie na innych, wiarygodnych dowodach, potwierdzających fakt braku zapłaty ceny przez oskarżonego - owa nieścisłość nie ma istotnego znaczenia dla oceny prawidłowości poczynionych w tej części przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych, które są ustaleniami prawdziwymi, niesprzecznymi z relacją procesową świadka G. S..
Na zakończenie powyższych rozważań wypada jeszcze wskazać, że żadnych nowych argumentów do podniesionego przez obrońcę zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych nie wnosi bynajmniej uzasadnienie złożonej apelacji, gdyż – co dość specyficzne – stanowi ono, poza wstępną częścią historyczną, wyłącznie dosłowne powtórzenie treści podniesionego na wstępie zarzutu odwoławczego.
1) o zmianę zaskarżonego wyroku, poprzez uniewinnienie oskarżonego od zarzucanego mu czynu;
ewentualnie:
2) o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania;
Niezasadny
Wobec nieuwzględnienia w jakimkolwiek zakresie zarzutu apelacyjnego formułowanego we wniesionej przez obrońcę oskarżonego apelacji i uznania przez Sąd odwoławczy, że Sąd I instancji prawidłowo procedował w sprawie, trafnie ocenił zebrane dowody i ustalił stan faktyczny, jak i dokonał właściwej subsumcji - brak było podstaw do zmiany wyroku w kierunku i zakresie wnioskowanym przez skarżącego.
Wniosek alternatywny - o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd I instancji - nie posiada jakichkolwiek podstaw prawnych (katalog ten jest obecnie dość mocno ograniczony - art. 437 § 2 kpk). W toku postępowania odwoławczego nie ujawniono bynajmniej okoliczności (czy to podniesionych w treści zarzutów apelacyjnych, czy też dostrzeżonych przez Sąd z urzędu), które powodowałyby konieczność wydania orzeczenia o charakterze kasatoryjnym.
Okoliczności podlegające uwzględnieniu z urzędu
1.
Rozstrzygnięcie sądu odwoławczego
Przedmiot utrzymania w mocy
1.wyrok Sądu I instancji – w całości
Z uwagi na nieuwzględnienie zarzutu odwoławczego zawartego w apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego, a także wobec braku ujawnienia się okoliczności, które nakazywałyby Sądowi Apelacyjnemu zmianę lub uchylenie zaskarżonego wyroku z innych powodów, wyrok ten utrzymano w mocy, o czym orzeczono w punkcie I wyroku Sądu odwoławczego.
Koszty procesu
II. Zgodnie z art. 627 kpk, od skazanego w sprawach z oskarżenia publicznego sąd zasądza wydatki na rzecz oskarżyciela posiłkowego. W niniejszej sprawie oskarżycielka posiłkowa J. R. ustanowiła w postępowaniu odwoławczym pełnomocnika z wyboru. Sąd Apelacyjny zasądził zatem od oskarżonego na rzecz oskarżycielki posiłkowej koszty ustanowienia owego pełnomocnika – według norm wynikających z rozporządzenia, tj.1.200 zł, uwzględniając przy tym jeden dodatkowy termin rozprawy (+ 20%), co łącznie daje kwotę 1.440 złotych (§ 11 ust. 2 pkt 5 oraz § 17 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, Dz.U. z 2023 r. poz. 1964 z późn. zm).
III. Wymierzono oskarżonemu opłatę za II instancję w kwocie 1.180 zł (tzn. w wysokości należnej za I instancję) oraz obciążono go w całości wydatkami postępowania odwoławczego, co odpowiada ogólnej zasadzie ustalania kosztów postępowania apelacyjnego - w przypadku nieuwzględnienia apelacji wniesionej przez oskarżonego, skierowanej przeciwko winie (art. 636 §1 kpk oraz art. 8 Ustawy z dnia 23.06.1973 r. o opłatach w sprawach karnych).
Ujawniona w toku postępowania sytuacja finansowa oskarżonego (k. 469v), w tym deklarowany przez niego dochód miesięczny z wykonywanej pracy zarobkowej (10.000 – 12.000 zł netto), posiadanie udziałów w spółce prawa handlowego oraz nieruchomości w postaci mieszkania, nie dają jakichkolwiek podstaw do rozważania możliwości zwolnienia go od ponoszenia kosztów procesu za II instancję.
Granice zaskarżenia
Dowód: Kolejny numer załącznika
- Kolejny numer załącznika, k. 1
Podmiot wnoszący apelację
obrońca oskarżonego A. K. (K.)
Rozstrzygnięcie, brak rozstrzygnięcia albo ustalenie, którego dotyczy apelacja
wyrok SO w Toruniu z 25.06.2024 roku w sprawie II K 85/23
Kierunek i zakres zaskarżenia
Na korzyść
W całości
Podniesione zarzuty
art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia
art. 438 pkt 4 k.p.k. – rażąca niewspółmierność kary, środka karnego, nawiązki lub niesłusznego zastosowania albo niezastosowania środka zabezpieczającego, przepadku lub innego środka
Wnioski
uchylenie
zmiana
Hasła tematyczne: Oszustwo
331 dni od wyroku do publikacji
- Wyrok 25 marca 2025 r.
- Portal: 19 lutego 2026 r.
Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.