Poniedziałek Wydanie nr 30

Sygnatura akt
IV Ka 395/26
Sąd
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim
Wydział
IV Wydział Karny Odwoławczy
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
30 czerwca 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Wyrok utrzymany
Opublikowano w portalu
29 września 2026 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Kategorie
Sprawy karne
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim
© autorzy OpenStreetMap

Sprawy karne

Sąd oddalił apelację oskarżycielki posiłkowej w sprawie spalonych ubrań i biżuterii

Przejdź do orzeczenia, 10 min czytania

Spór

Pełnomocnik byłej żony zaskarżył wyrok uniewinniający oskarżonego W. K. od zarzutu zniszczenia jej ubrań i biżuterii przez spalenie w piecu. Pokrzywdzona twierdziła, że rzeczy spłonęły w lipcu 2022 roku.

Ustalenia sądu

Sąd ustalił, że oskarżony nie spalił ubrań ani biżuterii pokrzywdzonej. Twierdzenia pokrzywdzonej o spaleniu rzeczy nie zostały poparte żadnym dowodem.

Rozstrzygnięcie

Sąd utrzymał wyrok w mocy i zasądził od oskarżycielki posiłkowej 20 zł wydatków oraz 60 zł opłaty za drugą instancję.

Dlaczego

Brak dowodu na spalenie rzeczy i brak zamiaru przywłaszczenia po stronie oskarżonego. Zarzut przywłaszczenia wykroczyłby poza akt oskarżenia, a pokrzywdzona sama zostawiła rzeczy w domu i miała do nich dostęp.

Dla firm

Przywłaszczenie wymaga zamiaru traktowania cudzej rzeczy jak własnej, a sam fakt, że rzecz długo pozostawała u kogoś, tego nie przesądza. Sąd podkreślił, że liczy się zamiar rem sibi habendi, a nie czas posiadania.

Więcej o sprawie

Oskarżycielka posiłkowa zgłosiła ściganie rzekomego spalenia swoich rzeczy dopiero po dwóch latach, a z pieca nie zabezpieczono żadnej zwęglonej bryły ani zdjęć.

Nie zabezpieczono tej zwęglonej bryły, nie zrobiono nawet zdjęć.

Z uzasadnienia, Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim
Rozstrzygnięcie
Wyrok utrzymany
Sąd
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim, IV Wydział Karny Odwoławczy
Sygnatura
IV Ka 395/26

Treść orzeczenia około 10 minut czytania

Sygn. akt IV Ka 395/26

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 30 czerwca 2026 r.

Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim w IV Wydziale Karnym Odwoławczym w składzie:

Przewodniczący Sędzia Tomasz Ignaczak

Protokolant sekretarz sądowy Jakub Biernat

przy udziale Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim Mirosława Wróbla

po rozpoznaniu w dniu 30 czerwca 2026 r.

sprawy W. K.

oskarżonego o czyn z art. 288 § 1 kk

na skutek apelacji wniesionej przez pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej

od wyroku Sądu Rejonowego w Radomsku

z dnia 30 stycznia 2026 r. sygn. akt II K 4/25

1. utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok;

2. zasądza od oskarżycielki posiłkowej F. K. na rzecz Skarbu Państwa 20 (dwadzieścia) złotych tytułem zwrotu wydatków poniesionych w postępowaniu odwoławczym oraz wymierza jej 60 (sześćdziesiąt ) złotych tytułem opłaty za drugą instancję.

Uzasadnienie

Tytułem wstępu Sąd wyjaśni powody odstąpienia od sporządzenia uzasadnienia na formularzu. Sporządzanie uzasadnienia na formularzu wymusza wielokrotne powtarzanie tych samych kwestii, względnie odwoływanie się do różnych rubryk formularza, zmuszając czytelnika do wielokrotnego wertowania tekstu w poszukiwaniu odniesień, czyniąc z tego dokumentu zawiłą szaradę. Dlatego Sąd Okręgowy odstąpił od sporządzenia uzasadnienia na formularzu, gdyż sporządzenie go w tej formie byłoby nieczytelne dla stron i nie zapewniłoby pełnej transparentności, a tym samym swobodnej realizacji prawa do obrony naruszając prawo stron do rzetelnego procesu. Ma to również oparcie w orzecznictwie Sądu Najwyższego ( por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia 2021 roku w sprawie III KK 77/21, opubl. Legalis).

Zarzuty błędów w ustaleniach faktycznych oraz zarzuty błędnej oceny dowodów, nie zasługują na uwzględnienie. Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił stan faktyczny w oparciu o rzetelnie i wszechstronnie oceniony materiał dowodowy. Każdy istotny dowód został poddany analizie i oceniony w kontekście innych, powiązanych z nim dowodów. Ocena materiału dowodowego dokonana przez Sąd Rejonowy jest obiektywna, prawidłowa, zgodna z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, oparta o całokształt ujawnionego na rozprawie materiału dowodowego i jako taka korzysta z ochrony jaką daje art. 7 kpk. Sąd Okręgowy nie będzie w tym miejscu tej oceny i tych ustaleń powielał, albowiem wobec doręczenia stronom odpisu uzasadnienia zaskarżonego wyroku analiza ta jest ( a przynajmniej powinna być ) im znana - dość powiedzieć, że Sąd odwoławczy aprobuje dokonaną przez Sąd Rejonowy ocenę dowodów oraz oparte na niej ustalenia faktyczne.

Tym samym – skoro Sad prawidłowo ustalił stan faktyczny – chybione są zarzuty naruszenia prawa materialnego. Zarzut obrazy prawa materialnego może być podnoszony przy niekwestionowaniu ustaleń faktycznych, na podstawie których norma prawa karnego ma być zastosowana.

W szczególności bezsporne jest, że ani oskarżycielka posiłkowa, ani jej siostra C. R. nie widziały, jakoby oskarżony palił przedmioty należące do oskarżycielki posiłkowej, ani nie potrafiły rozpoznać, co było w zwęglonych resztkach w piecu. Oskarżycielka posiłkowa wprost zeznała, że „

nie dało się rozpoznać, co to konkretnie jest” ( k. 102), „

nie widziałam jak oskarżony osobiście zniszczył ubrania” k. 103, a C. R. zeznała, że „

nie dało się rozpoznać, co jest w tej bryle” ( k. 110). Dywagacje w/w osób, że mogły to być tekstylia, bo im się wydaje, że tak wygląda spalony materiał, są niczym nie poparte, a ponadto nawet gdyby tak było, to mogłyby to być jakiekolwiek tworzywa sztuczne ( oskarżony mógł palić śmieciami). Nie zabezpieczono tej zwęglonej bryły, nie zrobiono nawet zdjęć. Zatem zgodnie z dyspozycją art. 5 § 2 kpk nie można przyjąć, aby było to ubrania i biżuteria pokrzywdzonej. Nie ma na to żadnego dowodu.

Ponadto wersji oskarżycielki posiłkowej przeczą zasady logiki – przecież sama zdecydowała, że zostawi w domu byłego męża rzeczy i przyjeżdżała po nie kilkukrotnie – zawsze była wpuszczana do domu, zaglądała do szaf i zabierała ze swoich rzeczy i z rzeczy dzieci co chciała. Sama zeznała, że „

swoich rzeczy nie brałam, byłam tam zameldowana, wierzyłam, że moje rzeczy są bezpieczne” ( k. 101). Ponadto, przed zakończeniem procesu oskarżycielka posiłkowa odebrała z domu oskarżonego około 8 worków ubrań ( k. 119), w tym swoich ( zeznała, że jej rzeczy były w żółtym 35 litrowym worku – k. 128, wyliczała te ubrania – k. 118), z ich odbierania nagrała nawet film. Nie jest wręcz możliwe, aby oskarżony spalił jej rzeczy trzy lata wcześniej.

Natomiast sam pomysł, że oskarżony spalił w piecu biżuterię, jest wręcz absurdalny, ponadto co jak co ale stopiony metal byłby widoczny w piecu. No i wreszcie oskarżycielka odzyskała część biżuterii ( oskarżony przyniósł szkatułkę z tymi przedmiotami na rozprawę i je jej przekazał ), a pokrzywdzona ostatecznie zadeklarowała, że nie odzyskała 3 sztuk biżuterii ( k. 118). Przecież gdyby oskarżony oszalał i palił w piecu biżuterią byłej żony, to niby dlatego miałby spalić tylko 3 elementy, a resztę oddać ?.

Dlatego Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił, że oskarżony nie spalił ani ubrań, ani biżuterii pokrzywdzonej i słusznie dał w całości wiarę oskarżonemu i świadkowi W. C.. Nawet siostra pokrzywdzonej C. R. zeznała, że ani wie widziała palenia tych przedmiotów, ani nie była w stanie rozpoznać, co spalono w piecu, a całą wiedzę na ten temat ma tylko i wyłącznie z przekazu pokrzywdzonej. Co więcej, w tym dniu, w którym w/w zeszli do kotłowni oglądać dno pieca i znajdujący się w palenisku nagar i popiół, to C. R. nie została zaproszona przez pokrzywdzoną na piętro i nie widziała rzekomo pustych szaf po ubraniach – to usłyszała jedynie od siostry, nie zweryfikowała tej informacji.

Dlatego wersja oskarżycielki posiłkowej, jakoby oskarżony zniszczył jej rzeczy ( ubrania i biżuterię) przez spalenie ( lub aby je przywłaszczył, co będzie dalej omawiane), jest nieprawdziwa, niewiarygodna, została wymyślona przez oskarżycielkę posiłkową na potrzeby prowadzenia ostrego zajadłego sporu z oskarżonym ( byłym mężem). Znamienne jest, że oskarżycielka posiłkowa składając pierwsze zeznania w dniu 4 sierpnia 2022 roku zarzuciła oskarżonemu szereg zachowań przestępczych, w tym nękanie jej i nachodzenie, wypowiadanie gróźb, a także spalenie w/w ubrań i biżuterii, ale wprost powiedziała, że nie wnosi o ściganie tych przestępstw ( k. 48-49), a wniosek taki złożyła dopiero 2 lata później, tj. w dniu 9 września 2024 roku ( k. 32), gdy miedzy nią a byłym mężem narastały konflikty majątkowe związane z podziałem majątku.

Chybione są zarzuty związane z brakiem skazania w miejsce zarzuconego czynu z art. 288 § 1 kk za przestępstwo przywłaszczenia mienia z art. 284 § 1 lub 2 kk. Po pierwsze, oskarżonemu nie wykazano zamiaru przywłaszczenia tych rzeczy ( przeniesienia ich do własnego majątku odrębnego), a po drugie, byłoby to w tych okolicznościach wyjście poza granice skargi prokuratorskiej.

Przecież ani w lipcu 2022 roku ( okres z zarzutu z aktu oskarżenia), ani wcześniej i później, oskarżony i członkowie jego rodziny nie bronili pokrzywdzonej dostępu do pozostawionych w domu byłego męża przedmiotów, a pokrzywdzona pozostawiła je tam, bo tak chciała ( było to dla niej wówczas dogodne). Sama zeznała, że po nie kilkukrotnie przyjeżdżała, wchodziła do pomieszczeń mieszkalnych, otwierała szafy, a oskarżony wtedy jak był w domu to spał pijany, a jak się budził to nie zabraniał jej zabierania rzeczy tylko się z niej śmiał ( k. 102). Wprost zeznała, że wyprowadzając się do innego mieszkania z dziećmi „

swoich rzeczy nie brałam, byłam tam zameldowana, wierzyłam, że moje rzeczy są bezpieczne” ( k. 101). Nawet po zgłoszeniu rzekomego spalenia rzeczy nie miała poczucia zagrożenia, że ktoś jej coś przywłaszcza, bo wprost oświadczyła, że nie wnosi o ściganie za rzekome zniszczenie rzeczy ( k. 48-49) – nie miała poczucia zagrożenia, że przedmioty te „znikną”, nie miała poczucia straty, bo w głębi ducha wiedziała, że tak naprawdę nie zostały zniszczone. Rzeczy te zostały jej oddane ( jak twierdzi za wyjątkiem 3 sztuk biżuterii, o czym za chwilę ), więc oskarżony ich nie wywiózł, nie sprzedał, nie zniszczył – nie postępował z nimi jak właściciel. Szkatułkę z biżuterią, którą w domu odnalazł, przyniósł do Sądu dobrowolnie (nie był do tego zmuszony jak twierdzi apelant) i jeszcze dodał, że w jego domu ciągle znajdują się jakieś rzeczy pokrzywdzonej które zajmują mu tylko miejsce i co do których nie ma zamiaru nic z nimi robić ( „

pojedyncze łachy jeszcze tam leżą. Pierścionki też jakieś pozostawały. Do szafy nie zaglądałem” – k. 100), a na następnej rozprawie, jak sam przyniósł znalezioną szkatułkę ( k. 108), powiedział „

przyznaję, że to są rzeczy oskarżycielki. Jest jeszcze jedna szkatułka z liskiem i jakimiś pierdołami” ( k. 111). Miało to miejsce na rozprawie w dniu 25 listopada 2025 roku, a więc po ponad 3 latach od rzekomego spalenia tych rzeczy – a była to biżuteria. Gdyby oskarżonemu towarzyszył zamiar przywłaszczenia tych rzeczy, to dawno by je sprzedał, zastawił, wyrzucił – przecież sam ich nie nosił ( łańcuszki, bransoletka, i inne). Nie nosił też damskich ubrań pokrzywdzonej, a skoro nie sprzedał biżuterii i innych ubrań ( które pokrzywdzona odzyskała), to tej garderoby też nie sprzedał ani nie zniszczył.

Ponadto profesjonalny pełnomocnik w apelacji na niekorzyść oskarżonego nawet nie podniósł ( nawet nie próbował ) zarzutów związanych z zamiarem przywłaszczenia – nie tylko z akt nie wynika taki zamiar oskarżonego, ale apelant zdaje się nie zauważać, że istotą przywłaszczenia nie jest długotrwałość posiadania jakiejś rzeczy, tylko towarzyszący temu ( ewentualnie pojawiający się w pewnym momencie ) zamiar

rem sibi habendi. Zamiaru tego nie wykazano, nie podniesiono zarzutu nieustalenia takiego zamiaru – pełnomocnik ogranicza się do zarzutu, że oskarżony posiadał te rzeczy ponad 3 lata – i co z tego?.

Ponadto w tej sytuacji oskarżony nawet nie był posiadaczem samoistnym ani zależnym tych przedmiotów – one po prostu zalegały w szafach jego domu, był więc co najwyżej ich dzierżycielem. Nie zostały mu one również powierzone – pokrzywdzona postawiła go przed faktem dokonanym nie zabierając ich od razu, tylko przyjeżdżając po nie od czasu do czasu, jak jej było dogodnie.

Dlatego, pomijając brak zarzutu w apelacji, jakoby prawidłowe ustalenia powinny prowadzić do przyjęcia istnienia takiego zamiaru, to i tak analiza akt przekonuje Sąd Okręgowy, że oskarżonemu taki zamiar nie towarzyszył. Dlatego nie można mu przypisać przestępstwa z art. 284 § 1 lub 2 kk.

Co do 3 sztuk biżuterii nieodzyskanej przez pokrzywdzoną ( a także pewnych ubrań), to jak wyżej wykazano, pokrzywdzona nie jest wiarygodna – tymczasem to ona miała dostęp do pomieszczeń i szaf, w których one były, wchodziła tam również pod nieobecność oskarżonego i jego domowników ( rodziców). Przecież nawet jak przyjechała z siostrą C. R. do domu oskarżonego w dniu rzekomego spalenia rzeczy, to jej pustych szaf nie pokazała ( tylko zaprowadziła ją do pieca), więc twierdzenie o opróżnionych szafach pochodzi wyłącznie od pokrzywdzonej, która nie jest wiarygodna. Te elementy biżuterii i ubrań, które nie zostały ( jak twierdzi) odzyskane, mogła więc zabrać wcześniej ( również od razu wyprowadzając się), mogły zaginąć ( bałagan był tak duży, że zabierając swoje ubrania pokrzywdzona zabrała kożuszek byłej teściowej zamiast swojego i dopiero po telefonie od byłej teściowej domagającej się zwrotu jej to ubranie oddała – k. 128). Mógł te rzeczy zabrać też ktoś inny, np. ktoś z pozostałych domowników oskarżonego bez jego wiedzy. Nieskompletowanie całej biżuterii ( według pokrzywdzonej brakowało tylko 3 sztuk) i wszystkich ubrań ( a oddano łącznie 8 worków ) po tylu latach nie świadczy o zamiarze przywłaszczenia ich przez oskarżonego.

Ponadto, jak na wstępie zasygnalizowano, to skoro do czynu opisanego w akcie oskarżenia ( spalenia w lipcu 2022 roku ubrań i biżuterii ) nie doszło, to przypisanie w miejsce tego nieistniejącego czynu jakiegoś innego czynu ( przywłaszczenia po 3 latach – bo w długości posiadania rzeczy apelant upatruje przywłaszczenia) stanowiłoby wyjście poza ramy aktu oskarżenia i naruszałoby zasadę skargowości. Przecież w lipcu 2022 roku oskarżony i pokrzywdzona byli krótko po rozwodzie, a pokrzywdzona sama pozostawiła w domu byłego męża rzeczy i miała do nich swobodny dostęp, a oskarżony jej tego nie zabraniał. Więc skoro wtedy do zniszczenia rzeczy nie doszło ( a nie doszło, co prawidłowo ustalił Sąd Rejonowy) to ewentualne przywłaszczenie rzeczy później ( w związku z ich przetrzymywaniem na skutek pojawienia się zamiaru

rem sibi habendi) byłoby już innym zdarzeniem historycznym, a więc innym czynem nie objętym aktem oskarżenia.

Na podstawie art. 636 § 1 kpk i art. 13 ust. 2 ustawy o opłatach w sprawach karnych Sąd zasądził od oskarżycielki posiłkowej na rzecz Skarbu Państwa wydatki za postępowanie odwoławcze, na które złożył się ryczałt za doręczenia w kwocie 20 zł, oraz opłatę za drugą instancję. Koszty te nie są wysokie i oskarżycielka posiłkowa jest je w stanie ponieść bez uszczerbku dla niezbędnego utrzymania siebie i swoich najbliższych.

Hasła tematyczne: Przywłaszczenie

91 dni od wyroku do publikacji

  1. Wyrok 30 czerwca 2026 r.
  2. Po 62 dniach trafia do portalu połowa orzeczeń
  3. Portal: 29 września 2026 r. W serwisie od 13 października 2026 r.

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.