Poniedziałek Wydanie nr 30

Sygnatura akt
IV Ka 42/26
Sąd
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim
Wydział
IV Wydział Karny Odwoławczy
Rodzaj
Wyrok
Data orzeczenia
2 czerwca 2026 r.
Rozstrzygnięcie
Wyrok utrzymany
Opublikowano w portalu
29 września 2026 r.
W serwisie od

Zestawienie z tego dnia
Kategorie
Sprawy karne
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim
© autorzy OpenStreetMap

Sprawy karne

Sąd oddalił apelację obwinionych i utrzymał wyrok za zakłócanie pracy sklepu

Przez kilka tygodni 2023 roku obwinieni napełniali wózki towarem, nawet po 30 naraz, a potem zostawiali je na sali sprzedaży. Sklep musiał na rozłożenie towaru przeznaczyć 576 dodatkowych godzin pracy.

Rozstrzygnięcie
Wyrok utrzymany
Sąd
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim, IV Wydział Karny Odwoławczy
Sygnatura
IV Ka 42/26

Dla firm: Pozornie konsumenckie zachowania, takie jak napełnianie wózków bez zamiaru zakupu, mogą zostać uznane za zakłócanie pracy sklepu, jeśli dezorganizują pracę personelu.

Ostatecznie zakupów nie dokonywali, pozostawiając zapełnione wózki na sali sprzedaży.

Z uzasadnienia, Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim

Treść orzeczenia około 25 minut czytania

Sygn. akt IV Ka 42/26

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 2 czerwca 2026 roku

Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim w IV Wydziale Karnym Odwoławczym w składzie:

PrzewodniczącySędzia Anna Gąsior-Majchrowska

Protokolantsekretarz sądowy Ewa Sudra

przy udziale -

po rozpoznaniu w dniu 19 maja 2026 roku

sprawy

P. Ł., obwinionego o czyn z art. 14 § 2 kw w zw. z art. 107 kw

N. Ł., obwinionego o czyn z art. 14 § 2 kw w zw. z art. 107 kw

na skutek apelacji wniesionych przez obwinionych

od wyroku Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim

z dnia 14 października 2025 roku sygn. akt II W 976/24

1. utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok;

2. zasądza od obwinionego P. Ł. na rzecz Skarbu Państwa kwotę 30 (trzydzieści) złotych tytułem opłaty za drugą instancję i kwotę 50 (pięćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu zryczałtowanych wydatków za postępowanie odwoławcze;

3. zasądza od obwinionego N. Ł. na rzecz Skarbu Państwa kwotę 30 (trzydzieści) złotych tytułem opłaty za drugą instancję i kwotę 50 (pięćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu zryczałtowanych wydatków za postępowanie odwoławcze.

Uzasadnienie

Skarga apelacyjna obwinionych W. I. i F. I. nie zasługuje na uwzględnienie.

Tytułem wstępu, przed odniesieniem się do konkretnych zarzutów apelacyjnych Sąd Okręgowy będąc do tego ustawowo zobligowany, zbadał, czy w sprawie nie wystąpiły uchybienia, o których mowa w art. 104 § 1 i 2 k.p.w. i 440 k.p.k. w zw. z art. 109 § 2 k.p.w., powodujące konieczność ingerencji w zaskarżony wyrok niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów, po czym stwierdził, że w sprawie nie ujawniły się żadne bezwzględne przyczyny odwoławcze ani nie wystąpiła rażąca niesprawiedliwość wyroku.

Kontynuując, zważywszy na kierunek i zakres podniesionych zarzutów w apelacji wywiedzionej przez obwinionych podkreślić należy, iż Sąd Rejonowy w sposób rzetelny i syntetyczny dokonał wartościowania zarówno osobowych, jak i nieosobowych źródeł dowodowych zebranych na gruncie analizowanej sprawy, a następnie poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne w tym zakresie. Dokonane zaś przez Sąd Rejonowy ustalenia w pełni odpowiadają zebranym w sprawie dowodom, a nade wszystko są wynikiem wszechstronnej ich analizy. Zważyć trzeba, iż przekonanie Sądu meriti o możliwości przypisania obwinionym, zrealizowania znamion czynu określonego w art. 107 k.w., pozostaje pod ochroną prawa procesowego, jako że nie wykracza poza ramy zasady swobodnej oceny dowodów wyrażone w treści art. 7 k.p.k. w zw. z art. 8 k.p.w. Jednocześnie zaś konkluzje Sądu Rejonowego stanowią wynik rozważenia wszystkich okoliczności, a nade wszystko zostały rzeczowo – z uwzględnieniem wskazań wiedzy, doświadczenia życiowego i prawidłowego rozumowania – uzasadnione w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku. Tym samym, Sąd I instancji prawidłowo i w sposób zwięzły odniósł się do wszystkich okoliczności faktycznych ujawnionych w toku przeprowadzonego postępowania dowodowego, zaś przy wydaniu zaskarżonego wyroku miał na względzie wszystkie zebrane w sprawie dowody, które wnikliwie rozważył zarówno na korzyść, jak i niekorzyść obwinionych (art. 4 k.p.k. w zw. z art. 8 k.p.w.), a w uzasadnieniu przedstawił w sposób przekonywujący, argumenty na poparcie swojego stanowiska, dokonując jednocześnie prawidłowej subsumpcji prawnokarnej czynu inkryminowanego obwinionym.

Przechodząc do szczegółów, zważyć należy, iż ustalenia Sądu I instancji znajdują pełne oparcie w ujawnionych w toku przewodu sądowego dowodach, zaś apelacja obwinionych w przeważającej mierze sprowadza się do polemiki z oceną dowodów oraz do próby nadania ustalonym zachowaniom wyłącznie prokonsumenckiego charakteru, z pominięciem ich rzeczywistego sposobu realizacji, skali, uporczywości, powtarzalności oraz skutków dla osób pokrzywdzonych. Sąd Okręgowy podziela ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego i tym samym, nie zachodzi potrzeba ich ponownego szczegółowego przytaczania w całości, jednak dla oceny zarzutów apelacyjnych konieczne jest zaakcentowanie tych okoliczności, które w sposób szczególny podważają zasadność argumentacji obwinionych.

Sąd Rejonowy ustalił, że W. I. i F. I. w okresie nie wcześniej niż od lipca 2023 roku do 10 października 2023 roku niemal codziennie odwiedzali sklep (...) przy ul. (...) w F.. Wizyty te, przedstawiane przez obwinionych jako działania o charakterze konsumenckim, w rzeczywistości przybrały formę zachowań powtarzalnych, zorganizowanych i wywołujących daleko idącą dezorganizację pracy sklepu, w szczególności obowiązków zawodowych menagera D. D. oraz lidera zespołu (...). Z ustaleń Sądu Rejonowego wynika, że już w dniach 4 i 8 sierpnia 2023 roku obwinieni zdejmowali z regałów sklepowych etykiety promocyjne produktów oferowanych do sprzedaży, zapełniali nimi koszyko-wózki, a następnie pozostawiali je przy punkcie obsługi, informując personel, że oznaczenia te są ich zdaniem niezgodne z prawem. Etykiety te były pogniecione i nie nadawały się do ponownego użytku. Szczególnego znaczenia nabiera fakt, że w dniu 8 sierpnia 2023 roku obwinieni poinformowali C. T. o rzekomych nieprawidłowościach około 20 minut przed zamknięciem sklepu, co zmusiło jego i innych pracowników do pozostania w sklepie po godzinach otwarcia, po godzinie 23:00. Okoliczność ta, wbrew stanowisku apelujących, nie ma charakteru ubocznego. Obrazuje bowiem sposób działania obwinionych, którzy musieli zdawać sobie sprawę, że podejmowane przez nich czynności tuż przed zamknięciem placówki wygenerują dla personelu dodatkowe obowiązki i konieczność pozostania w miejscu pracy ponad zwykły czas jej wykonywania. W kolejnych dniach, tj. 9, 10, 11 i 12 sierpnia 2023 roku, obwinieni napełniali wózki zakupowe różnego rodzaju asortymentem sklepowym, przy czym niejednokrotnie umieszczali w nich jedynie pojedyncze sztuki produktów z danej kategorii. Gdy brakowało miejsca w zapełnionych wózkach, przyprowadzali kolejne puste wózki i ponownie napełniali je produktami, ignorując zwracających się do nich pracowników. Sąd Rejonowy ustalił, że jednorazowo potrafili załadować towarem nawet 30 wózków. Ostatecznie zakupów nie dokonywali, pozostawiając zapełnione wózki na sali sprzedaży. Pracownicy musieli następnie wypakowywać z nich towar, segregować go i odkładać na miejsce. W trakcie tych czynności ujawniano także uszkodzenia delikatnych produktów, takich jak czekolada czy ciastka. Wózki ograniczały dostęp do asortymentu zarówno pracownikom, jak i klientom robiącym zakupy, wymagały przesuwania i dezorganizowały normalne funkcjonowanie sklepu. Dalsze ustalenia Sądu Rejonowego wskazują, że w dniach 16, 17 i 18 sierpnia 2023 roku obwinieni ponownie napełniali wózki produktami spożywczymi, a dodatkowo umieszczali w nich znaczne ilości cukierków sprzedawanych na wagę. W dniu 17 sierpnia 2023 roku od godziny 12:19 do 15:04 naprzemiennie załadowywali po garści cukierków każdego rodzaju do pudełek tekturowych ustawionych w wózkach. Działanie to doprowadziło do opustoszenia półek sklepowych i wymagało później czasochłonnego sortowania słodyczy. Także w tym zakresie nie można przyjąć, aby chodziło o zwykłą czynność konsumencką, skoro obwinieni nie mieli rzeczywistego zamiaru nabycia towaru, a sposób ich postępowania generował po stronie pracowników obowiązek wielogodzinnego przywracania porządku. Sąd Rejonowy ustalił nadto, że obwinieni kupowali wybrane produkty i natychmiast po zakupie dokonywali ich zwrotu, rozwijali rolki torebek jednorazowych pod pretekstem weryfikowania oznaczeń, komunikowali pracownikom liczne zastrzeżenia co do temperatury przechowywania słodyczy, wagi słodyczy, oznaczeń cenowych i zgodności działań sklepu z wytycznymi Prezesa UOKiK. W obecności klientów podważali kompetencje kadry kierowniczej, znajomość przepisów prawa żywnościowego i konsumenckiego, komentowali wygląd pracowników, nagrywali ich i informowali o nagrywaniu.

Te okoliczności miały istotne znaczenie dla oceny, czy zachowanie obwinionych mieściło się w granicach normalnej aktywności konsumenckiej, czy też przybrało postać oddziaływania na pracowników w sposób złośliwy, uporczywy i stresogenny. Sąd Rejonowy trafnie zwrócił uwagę także na wymierne konsekwencje tych działań. Tylko w okresie od 4 do 21 sierpnia 2023 roku do rozłożenia wszystkich zdjętych z regałów przez obwinionych towarów zadysponowano pracowników hipermarketu na 576 dodatkowych godzin pracy. Od lipca do października 2023 roku Policja interweniowała w sklepie łącznie 65 razy. W związku z zachowaniem obwinionych zarząd spółki oddelegował do (...) sklepu (...) jako dyrektora wspierającego, którego zadaniem było reagowanie na zachowania obwinionych. Pracownicy obecni na miejscu obawiali się konfrontacji z braćmi I.. Z ustaleń Sądu Rejonowego wynika więc nie pojedynczy incydent, lecz wielotygodniowy mechanizm oddziaływania na pracowników sklepu, angażujący zasoby przedsiębiorcy, personelu i organów państwa.

Na tym tle zarzut naruszenia art. 7 k.p.k. w zw. z art. 8 k.p.w. należy uznać za bezzasadny. Sąd Rejonowy nie poprzestał na ogólnym stwierdzeniu, że obwinieni działali złośliwie. Przeciwnie, w sposób szeroki i przekonujący wykazał, z jakich konkretnych faktów wyprowadza taki wniosek. Podstawą oceny nie były same subiektywne odczucia pokrzywdzonych, lecz całokształt dowodów: wyjaśnienia obwinionych w części, w jakiej potwierdzały przebieg zachowań, zeznania oskarżycieli posiłkowych, relacje innych pracowników, dokumentacja fotograficzna, nagrania, notatki urzędowe funkcjonariuszy Policji, raporty i zestawienia interwencji. Materiał ten był ze sobą zgodny i wzajemnie się uzupełniał. Szczególnego znaczenia nabiera fakt, że obwinieni nie zaprzeczali wielu podstawowym elementom stanu faktycznego. Potwierdzili liczne wizyty w sklepie, zdejmowanie etykiet, napełnianie wózków, rozwinięcie rolki torebek jednorazowych czy składanie zawiadomień. Ich obrona koncentrowała się natomiast na twierdzeniu, że wszystkie te zachowania miały charakter prokonsumencki i były realizacją uprawnień klienta. Sąd Rejonowy był jednak uprawniony do odmowy wiary tej części wyjaśnień, skoro pozostawała ona w sprzeczności z obiektywnym przebiegiem zdarzeń, ich skalą, częstotliwością, skutkami oraz reakcją pracowników. Nie można uznać za dowolną oceny, w której Sąd Rejonowy przyjął, że deklarowana przez obwinionych „miła atmosfera” rozmów z personelem pozostaje w oderwaniu od rzeczywistego odbioru tych zachowań przez pracowników. C. T. zeznał, że bał się obwinionych, miał wrażenie, że próbują wymusić na nim określone zachowania, a stresujące było już samo ich wejście do sklepu. Jako złośliwe niepokojenie traktował w szczególności zapełnianie wózków towarem, których liczba z upływem czasu rosła nawet do 30 przy jednej wizycie. D. D. wskazywał natomiast, że pracownicy bali się obwinionych, ukrywali się, czuli się jak „gorszy sort”, byli w złym stanie psychicznym i chcieli korzystać ze zwolnień chorobowych. Sam odczuwał niepokój i strach, a obwinieni straszyli go „paragrafami”, wyrokami oraz odpowiedzialnością w warunkach recydywy. Relacje te nie były odosobnione. Bowiem K. I. zeznała, że wizyty obwinionych wywoływały duży stres, zabierały pracownikom czas i uniemożliwiały wykonywanie podstawowych obowiązków, przez co musieli zostawać po godzinach. Wskazywała też na wypowiedzi obwinionych dotyczące grożącej pracownikom odpowiedzialności i twierdzenia, że nie otrzymają oni podwyżek ani premii, ponieważ pieniądze te zostaną wypłacone obwinionym w ramach odszkodowania. D. T. przedstawiała podobny obraz sytuacji, zaś G. I. potwierdziła, że D. D. zgłaszał jej poczucie zastraszenia i informował o grożeniu mu odpowiedzialnością w warunkach recydywy. Sąd Rejonowy zasadnie ocenił te relacje jako autentyczne i zgodne z pozostałym materiałem dowodowym. Świadkowie nie starali się sztucznie eskalować odpowiedzialności obwinionych, przyznając wręcz, że nie zawsze używali oni słów wulgarnych czy wprost obraźliwych. To dodatkowo wzmacnia wiarygodność ich zeznań.

Tym samym, prawidłowo Sąd I instancji odrzucił teorię obwinionych, jakoby zeznania pracowników były przejawem zemsty za ujawnianie nieprawidłowości w sklepie. Teza ta nie znajduje żadnego oparcia w materiale dowodowym. Pracownicy opisywali zdarzenia w sposób zasadniczo spójny, zgodny z dokumentacją, nagraniami i notatkami policyjnymi. Ich zeznania nie były oderwane od realiów sprawy, lecz znajdowały potwierdzenie w obiektywnych dowodach, w tym dokumentacji fotograficznej przedstawiającej wózki wypełnione towarem, pomieszane cukierki, puste półki, pogniecione etykiety cenowe oraz skutki działań obwinionych. Nie sposób także podzielić zarzutu, że Sąd Rejonowy wyprowadził niekorzystne dla obwinionych wnioski z dowodów w sposób arbitralny. Przeciwnie, Sąd wskazał szczegółowo, dlaczego w określonym zakresie dał wiarę wyjaśnieniom obwinionych, a w innym odmówił im wiary. Przy czym, uznał za wiarygodne ich twierdzenia co do samego faktu licznych wizyt, zdejmowania etykiet, napełniania wózków, rozwijania torebek i składania zawiadomień. Jednocześnie nie dał im wiary w części dotyczącej rzekomo wyłącznie prokonsumenckiego charakteru działań, braku zamiaru dokuczenia oraz braku negatywnego wpływu na pracowników. Taka selektywna ocena dowodu osobowego jest dopuszczalna, jeżeli znajduje logiczne uzasadnienie, a w niniejszej sprawie uzasadnienie to zostało wyczerpująco przedstawione.

W tym kontekście niezasadny jest również zarzut naruszenia art. 410 k.p.k. w zw. z art. 82 § 1 k.p.w., Sąd Rejonowy oparł wyrok na całokształcie okoliczności ujawnionych w toku rozprawy, gdyż nie pominął dowodów korzystnych dla obwinionych, w tym materiałów dotyczących ich działalności w innych sklepach, stanowisk Prezesa UOKiK, wyroku TSUE z 26 września 2024 roku czy wyjaśnień dotyczących ich rzekomej misji konsumenckiej. Sąd te dowody dostrzegł i ocenił, uznając jednak, że nie mają one znaczenia rozstrzygającego dla odpowiedzialności za konkretne zachowania podejmowane wobec D. D. i C. T. w (...) sklepie (...).

Trafnie Sąd Rejonowy wskazał, że nawet jeżeli obwinieni w innych miejscach podejmowali czynności ukierunkowane na ujawnianie nieprawidłowości w handlu, nie oznacza to, że każde zachowanie w niniejszej sprawie miało legalny i społecznie pożądany charakter. Postępowanie wykroczeniowe nie służyło ogólnej ocenie działalności obwinionych ani rozstrzyganiu abstrakcyjnego sporu konsumenckiego. Przedmiotem sprawy było to, czy w określonym czasie, miejscu i wobec określonych osób obwinieni swoim sposobem działania zrealizowali znamiona wykroczenia z art. 107 k.w. Sąd Rejonowy trafnie uznał, że tak właśnie było. Nie można także pominąć ustalenia, że interwencyjna kontrola sanitarna przeprowadzona w sklepie (...) w F. w dniu 9 października 2023 roku nie stwierdziła w obrocie środków spożywczych po terminie przydatności do spożycia ani po dacie minimalnej trwałości, nie wykazała nieprawidłowości w zakresie przechowywania produktów nietrwałych mikrobiologicznie, potwierdziła prawidłowość temperatur oraz właściwy stan sanitarny obiektu. Okoliczność ta nie jest sama przez się rozstrzygająca dla odpowiedzialności z art. 107 k.w., lecz ma znaczenie przy ocenie proporcji między deklarowanymi przez obwinionych celami a przyjętymi przez nich metodami. W świetle tej kontroli tym bardziej widoczna jest dysproporcja między rzekomą skalą nieprawidłowości a wielotygodniowym, intensywnym, dezorganizującym funkcjonowanie sklepu sposobem działania obwinionych.

Zarzut naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. w zw. z art. 8 k.p.w. także nie zasługiwał na uwzględnienie. Sąd Rejonowy nie miał niedających się usunąć wątpliwości co do sprawstwa i winy obwinionych. Wprost wskazał, że dowody rzeczowe, zeznania, a nawet częściowo wyjaśnienia obwinionych potwierdziły ponad wszelką wątpliwość ich odpowiedzialność. Apelujący nie wskazują realnych, obiektywnych i nierozstrzygalnych wątpliwości, lecz kwestionują ocenę materiału dowodowego. Tymczasem zasada in dubio pro reo nie jest instrumentem służącym do zastępowania oceny sądu oceną strony. Jeżeli sąd po prawidłowej analizie materiału dowodowego wybiera jedną z wersji wydarzeń i przekonująco ją uzasadnia, nie dochodzi do naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. w zw. z art. 8 k.p.w. W niniejszej sprawie obraz zdarzeń był spójny. Obwinieni wielokrotnie pojawiali się w sklepie, podejmowali powtarzalne czynności prowadzące do dezorganizacji jego funkcjonowania, ignorowali prośby pracowników, kontynuowali działania mimo informacji o ich negatywnym odbiorze, a po wprowadzeniu zakazu wstępu uczynili z tego zakazu kolejny przedmiot codziennych interakcji z personelem i Policją. Ta sekwencja zdarzeń nie pozostawia nierozstrzygalnych wątpliwości co do charakteru zachowań obwinionych.

W konsekwencji zarzuty procesowe dotyczące art. 7 k.p.k. w zw. z art. 8 k.p.w., art. 410 k.p.k. w zw. z art. 82 § 1 k.p.w. oraz art. 5 § 2 k.p.k. w zw. z art. 8 k.p.w. należało uznać za chybione. Sąd Rejonowy dokonał oceny dowodów w sposób wszechstronny, zgodny z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, oparł wyrok na całokształcie ujawnionego materiału, a nie na jego wybranych fragmentach, i nie pozostawił niedających się usunąć wątpliwości, które powinny zostać rozstrzygnięte na korzyść obwinionych.

Przechodząc do zarzutów odnoszących się do wykładni i zastosowania prawa materialnego, w pierwszej kolejności stwierdzić należy, że nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut błędnej wykładni art. 107 k.w., a także wszystkie pozostałe zarzuty opierające się na założeniu, iż zachowanie obwinionych stanowiło wyłącznie realizację uprawnień konsumenckich i z tego względu nie mogło zostać zakwalifikowane jako złośliwe niepokojenie innych osób. Istota argumentacji apelujących sprowadza się do twierdzenia, że ich działania były ukierunkowane na ochronę praw konsumentów, ujawnianie nieprawidłowości w obrocie handlowym oraz przeciwdziałanie naruszeniom prawa żywnościowego i konsumenckiego, a skoro taki był cel ich aktywności, to nie można przypisać im działania w celu dokuczenia innym osobom. Stanowisko to nie zasługuje na aprobatę. Przede wszystkim zauważyć należy, że przepis art. 107 k.w. nie penalizuje określonych poglądów, przekonań ani społecznej aktywności obywatelskiej. Nie oznacza to jednak, że każda działalność deklarowana jako społecznie użyteczna automatycznie wyłącza możliwość popełnienia wykroczenia. O odpowiedzialności karnej lub wykroczeniowej nie decyduje bowiem wyłącznie deklarowany cel działania, lecz również sposób jego realizacji. Sąd Rejonowy trafnie zwrócił uwagę, że nawet przy założeniu, iż obwinieni rzeczywiście dostrzegali pewne nieprawidłowości w funkcjonowaniu sklepu i chcieli zwracać na nie uwagę, nie usprawiedliwiało to metod, jakie stosowali wobec pracowników C.. W realiach niniejszej sprawy zasadnicze znaczenie ma bowiem nie sam fakt zgłaszania zastrzeżeń, lecz forma, częstotliwość i sposób ich manifestowania. Nie można bowiem racjonalnie wyjaśnić koniecznością ochrony praw konsumentów regularnego napełniania kilkunastu lub kilkudziesięciu wózków sklepowych produktami bez zamiaru ich nabycia, wielogodzinnego mieszania cukierków sprzedawanych na wagę, zdejmowania oznaczeń cenowych z regałów sklepowych, rozwijania rolek torebek jednorazowych, codziennego inicjowania wielogodzinnych interakcji z personelem sklepu, powtarzalnego angażowania Policji czy też kontynuowania tych samych działań pomimo wielokrotnego informowania przez pracowników o ich negatywnych skutkach.

Sąd Okręgowy podziela stanowisko Sądu Rejonowego, że deklarowany przez obwinionych cel nie może prowadzić do abstrahowania od sposobu działania. Innymi słowy, nawet gdyby przyjąć, że obwinieni rzeczywiście chcieli zwracać uwagę na określone problemy związane z oznaczaniem lub przechowywaniem towarów, nie oznacza to jeszcze, iż byli uprawnieni do realizowania tego celu w sposób prowadzący do dezorganizacji funkcjonowania sklepu oraz wywierania presji psychicznej na pracowników. Szczególnie istotne znaczenie ma ustalenie, że obwinieni nie kierowali swoich działań przede wszystkim do organów mogących skutecznie rozwiązać zgłaszane przez nich problemy. Tymczasem z materiału dowodowego jednoznacznie wynika, że znali oni mechanizmy funkcjonowania spółki oraz wiedzieli, gdzie znajduje się rzeczywisty ośrodek decyzyjny. Sam W. I. w przeszłości kierował korespondencję bezpośrednio do zarządu C. (...). Dysponował wiedzą dotyczącą struktury organizacyjnej przedsiębiorcy, znał adresatów właściwych dla zgłaszania postulatów i uwag. Mimo to obwinieni skoncentrowali swoją aktywność przede wszystkim na osobach, które nie posiadały kompetencji do podejmowania strategicznych decyzji dotyczących polityki przedsiębiorstwa, a więc na kierownikach zmian, liderach zespołów i zwykłych pracownikach sklepu. Właśnie ta okoliczność ma fundamentalne znaczenie dla oceny strony podmiotowej czynu. Jeżeli bowiem rzeczywistym celem obwinionych było wyłącznie usunięcie określonych nieprawidłowości, to logiczne byłoby kierowanie działań przede wszystkim do podmiotów zdolnych do ich usunięcia. Tymczasem z ustaleń Sądu Rejonowego wynika, że nawet po uzyskaniu informacji, iż pracownicy nie mają wpływu na sposób oznakowania promocji, treść etykiet, decyzje zarządu czy obowiązujący zakaz wstępu, obwinieni nie zmieniali swojego sposobu postępowania. Wręcz przeciwnie, albowiem kontynuowali działania w identycznej formule, pomimo że musieli mieć świadomość, iż nie prowadzą one do osiągnięcia deklarowanego celu, natomiast powodują coraz większy stres, frustrację i poczucie bezradności po stronie pracowników. Okoliczność ta trafnie została przez Sąd Rejonowy uznana za jeden z najważniejszych argumentów przemawiających za przyjęciem zamiaru bezpośredniego ukierunkowanego na dokuczenie pokrzywdzonym. Nie sposób bowiem pominąć, że obwinieni byli wielokrotnie informowani o skutkach swoich działań. Wiedzieli, że pracownicy czują się nimi przytłoczeni, że ich obecność wywołuje stres, że powodują dezorganizację pracy sklepu i angażują znaczne siły personelu. Wiedzieli również, że ich zachowanie skutkuje koniecznością licznych interwencji policyjnych. Mimo to nie tylko nie zmienili sposobu działania, lecz konsekwentnie go kontynuowali. Szczególnie wymowne znaczenie ma treść notatki urzędowej z 9 sierpnia 2023 roku, z której wynika, że funkcjonariusze Policji poinformowali obwinionych, iż pracownicy czują się przez nich nękani. Według treści tej notatki obwinieni odpowiedzieli, że ich to nie obchodzi i nie zamierzają zmieniać swojego zachowania. Okoliczność ta ma niezwykle istotne znaczenie dla oceny strony podmiotowej czynu. Od tego momentu nie można bowiem twierdzić, że obwinieni nie zdawali sobie sprawy z wpływu swoich działań na osoby zatrudnione w sklepie. Zostali o tym poinformowani w sposób jednoznaczny. Mimo to nadal postępowali w identyczny sposób. Nie można także zgodzić się z zarzutem, iż Sąd Rejonowy utożsamił zwykłą uciążliwość ze złośliwym niepokojeniem. Lektura uzasadnienia wyroku prowadzi do wniosku dokładnie przeciwnego. Sąd Rejonowy wielokrotnie podkreślał, że podstawą przypisania odpowiedzialności nie był pojedynczy incydent, pojedyncza reklamacja czy nawet pojedyncze zgłoszenie nieprawidłowości. Odpowiedzialność obwinionych została oparta na całokształcie ich zachowań tworzących spójny i powtarzalny mechanizm oddziaływania na pracowników sklepu. Znaczenie miały więc nie pojedyncza czynność, lecz ich suma, nie pojedyncze wejście do sklepu, lecz ich niemal codzienna obecność, nie pojedyncze zapełnienie wózka, lecz sytuacje, w których liczba takich wózków sięgała kilkunastu lub kilkudziesięciu, nie pojedyncze pytanie o zakaz wstępu, lecz wielotygodniowe codzienne powtarzanie tych samych pytań osobom zobowiązanym do wykonywania poleceń zarządu, a także to, że działania te były prowadzone mimo świadomości ich skutków dla pokrzywdzonych. Prawidłowo również Sąd Rejonowy odrzucił zarzut, że brak zmiany zachowania nie może stanowić argumentu przemawiającego za przyjęciem zamiaru dokuczenia. Wbrew twierdzeniom apelacji Sąd I instancji nie przyjął automatycznie, że skoro obwinieni kontynuowali swoje działania, to musieli działać z zamiarem dokuczenia. Sąd ocenił ten element w szerszym kontekście całokształtu okoliczności sprawy, gdyż uwzględnił wcześniejsze pouczenia Policji, reakcje pracowników, świadomość obwinionych co do skutków ich działań, skalę dezorganizacji pracy sklepu, powtarzalność zachowań, liczbę interwencji policyjnych oraz fakt, że działania te były kontynuowane również po wprowadzeniu zakazu wstępu. Dopiero suma tych okoliczności pozwoliła na przyjęcie, że obwinieni działali umyślnie i świadomie. Na szczególne podkreślenie zasługuje również okres po wprowadzeniu przez zarząd spółki zakazu wstępu do sklepu. Jak wynika z ustaleń Sądu Rejonowego, od 22 sierpnia 2023 roku obwinieni niemal codziennie przychodzili do sklepu, pytali pracowników, czy zakaz nadal obowiązuje, domagali się jego potwierdzania, inicjowali interwencje policyjne i składali zawiadomienia o wykroczeniach rzekomo popełnianych przez pracowników. Nie sposób pominąć, że osoby te nie miały żadnego wpływu na treść decyzji zarządu. Mimo to właśnie wobec nich kierowano pretensje, pytania i zarzuty. Szczególnie wymowna jest sytuacja z 11 września 2023 roku, kiedy C. T. odpowiedział obwinionym, że sytuacja wygląda tak samo jak poprzedniego dnia, a F. I. stwierdził, że chce to usłyszeć ponownie tego dnia. Trudno znaleźć racjonalne wyjaśnienie dla takiego zachowania inne niż chęć wymuszenia kolejnej interakcji z pracownikiem oraz ponownego postawienia go w sytuacji konfliktowej. Podobnie należy ocenić sytuacje, w których obwinieni domagali się, aby informacje o zakazie przekazywały im wyłącznie osoby pełniące funkcje kierownicze, mimo że identyczną informację mogli uzyskać od innych pracowników. Także te zachowania świadczą o ukierunkowaniu aktywności na konkretne osoby, w tym przede wszystkim C. T. i D. D..

Nie zasługuje również na uwzględnienie zarzut, że pracownik wykonujący obowiązki służbowe nie może być pokrzywdzonym wykroczeniem z art. 107 k.w. Stanowisko takie pozostaje w oczywistej sprzeczności z celem omawianego przepisu. Przedmiotem ochrony art. 107 k.w. jest spokój psychiczny człowieka. Przepis ten nie różnicuje sytuacji osób pozostających w miejscu zamieszkania, przestrzeni publicznej czy miejscu pracy. Ochrona dotyczy każdego człowieka niezależnie od miejsca, w którym znajduje się w chwili podejmowania wobec niego działań sprawcy. Przyjęcie odmiennej interpretacji prowadziłoby do niedopuszczalnego wniosku, że pracownicy wykonujący obowiązki służbowe pozbawieni są ochrony przed złośliwym niepokojeniem wyłącznie dlatego, że znajdują się w miejscu pracy. A zatem, takiej wykładni nie sposób zaakceptować.

Nietrafny pozostaje także zarzut odnoszący się do rzekomej sprzeczności uzasadnienia związanej z formalnym charakterem wykroczenia z art. 107 k.w. Sąd Rejonowy prawidłowo wszak wskazał, że jest to wykroczenie formalne, dla którego bytu nie jest konieczne wykazanie rzeczywistego skutku w postaci pogorszenia stanu psychicznego pokrzywdzonego. Jednocześnie nic nie stoi na przeszkodzie, aby rzeczywiste reakcje pokrzywdzonych uwzględniać jako dowód pozwalający ocenić charakter zachowania sprawcy, jego intensywność, uporczywość oraz rzeczywiste znaczenie społeczne. Właśnie taki sposób rozumowania przyjął Sąd Rejonowy i nie sposób dopatrzyć się w nim jakiejkolwiek sprzeczności.

Wreszcie nie zasługuje na uwzględnienie zarzut naruszenia Konstytucji RP. Przypisanie obwinionym odpowiedzialności nie nastąpiło za działalność konsumencką jako taką, lecz za konkretny sposób oddziaływania na inne osoby. Nie doszło do rozszerzającej wykładni przepisu ani do naruszenia zasady nullum crimen sine lege. Zachowanie przypisane obwinionym mieści się w granicach znamion określonych w art. 107 k.w., zaś postępowanie przed Sądem Rejonowym spełniało wszystkie standardy rzetelnego procesu. Obwinieni korzystali z prawa do obrony, składali obszerne wyjaśnienia, zgłaszali wnioski dowodowe, przedstawiali dokumenty i argumentację prawną, do której Sąd szczegółowo się odniósł. W konsekwencji wszystkie zarzuty odnoszące się do wykładni i zastosowania art. 107 k.w. należało uznać za niezasadne.

Odnosząc się do dalszych zarzutów apelacji dotyczących błędnej rekonstrukcji motywu działania obwinionych oraz arbitralnego przypisania im zamiaru dokuczenia pokrzywdzonym, Sąd Okręgowy stwierdza, że również w tym zakresie argumentacja apelujących nie mogła odnieść zamierzonego skutku. W pierwszej kolejności podkreślenia wymaga, że Sąd Rejonowy nie oparł ustalenia motywu działania obwinionych wyłącznie na korespondencji pochodzącej z 2019 roku, zaś apelujący zdają się pomijać, iż dokumenty te stanowiły jedynie jeden z elementów znacznie szerszego materiału dowodowego, który podlegał ocenie w powiązaniu z całokształtem okoliczności ujawnionych w toku postępowania. Nie sposób jednak odmówić znaczenia treści wiadomości skierowanej 30 grudnia 2019 roku do członków zarządu spółki (...). Jak trafnie zauważył Sąd Rejonowy, zawarte w niej sformułowania trudno uznać za przypadkowe. W szczególności zwracają uwagę fragmenty odnoszące się do możliwości prowadzenia przez rodzinę I. działań „z wolnej stopy” w ramach społecznych akcji konsumenckich, informowania licznych organów państwowych o nieprawidłowościach oraz potencjalnego nagłośnienia medialnego spraw związanych z działalnością sieci (...). Jeszcze większe znaczenie ma fakt, że zapowiedzi te zostały sformułowane w bezpośrednim związku z zakończeniem współpracy pomiędzy siecią (...) a firmą prowadzoną przez matkę obwinionych. Sąd Okręgowy podziela stanowisko Sądu Rejonowego, iż korespondencja ta nie przesądza samodzielnie o winie obwinionych, jednak stanowi istotny element kontekstu pozwalającego ocenić późniejsze wydarzenia. Wbrew twierdzeniom apelacji nie chodzi tutaj o przyjęcie uproszczonego założenia, że działania obwinionych były wyłącznie odwetem za zakończenie współpracy. Chodzi natomiast o stwierdzenie, że istnieją racjonalne podstawy do powątpiewania w deklarowaną przez obwinionych wyłącznie altruistyczną i prokonsumencką motywację. W podobny sposób należy ocenić pismo rozpoczynające się od słów „Szanowny Panie Dyrektorze”, w którym pojawiają się sformułowania dotyczące możliwości odstąpienia od szczegółowych kontroli oraz niepowodowania „zbędnego zamieszania” w przypadku nawiązania „owocnej współpracy”. Także ten dokument nie stanowi samodzielnej podstawy odpowiedzialności, jednak w zestawieniu z późniejszym przebiegiem zdarzeń pozwala dostrzec pewien schemat działania, polegający na wykorzystywaniu szeroko rozumianej aktywności konsumenckiej jako instrumentu wywierania presji na przedsiębiorcę. Jednocześnie należy podkreślić, że nawet przy przyjęciu najbardziej korzystnej dla obwinionych wersji wydarzeń, zgodnie z którą ich zasadniczym celem było wywarcie wpływu na funkcjonowanie sieci handlowej, okoliczność ta nie prowadziłaby do wyłączenia odpowiedzialności za wykroczenie z art. 107 k.w.

Sąd Okręgowy w pełni podziela pogląd wyrażony przez Sąd Rejonowy, zgodnie z którym sprawca może podejmować działania złośliwe nie tylko po to, aby osiągnąć satysfakcję z dokuczania innej osobie, lecz również po to, aby wymusić określone zachowanie, zwrócić na siebie uwagę lub osiągnąć inny zamierzony rezultat. Innymi słowy, nawet jeśli celem nadrzędnym byłoby wywarcie nacisku na przedsiębiorcę, nie wyklucza to jednoczesnego istnienia zamiaru dokuczenia osobom, które zostały wykorzystane jako środek prowadzący do realizacji tego celu. Taka właśnie sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie. Z ustaleń Sądu Rejonowego wynika bowiem jednoznacznie, że obwinieni świadomie kierowali swoją aktywność wobec osób, które nie miały realnej możliwości usunięcia zgłaszanych przez nich nieprawidłowości. Wiedzieli, że kierownicy zmian oraz liderzy zespołów nie podejmują decyzji dotyczących polityki handlowej spółki, sposobu oznaczania produktów, treści materiałów marketingowych czy obowiązywania zakazu wstępu. Mimo to właśnie te osoby były zmuszane do codziennego uczestniczenia w interwencjach, udzielania wyjaśnień, reagowania na kolejne działania obwinionych i ponoszenia psychicznych konsekwencji całej sytuacji.

Wbrew twierdzeniom apelujących nie można także pomijać znaczenia skali przedsięwziętych działań. Zdaniem Sądu Okręgowego nie chodziło o jednorazową interwencję klienta, ani też o pojedyncze zgłoszenie nieprawidłowości, czy też o serię kilku reklamacji. Przedmiotem oceny jest wielotygodniowy ciąg zachowań obejmujący niemal codzienne wizyty w sklepie, angażowanie dziesiątek pracowników, wielokrotne pozostawianie pełnych wózków, wielogodzinne mieszanie asortymentu, zdejmowanie oznaczeń cenowych, składanie licznych zawiadomień do organów ścigania oraz systematyczne prowokowanie interakcji z konkretnymi pracownikami. Skala ta znajduje odzwierciedlenie w ustalonych przez Sąd Rejonowy faktach, których apelacja skutecznie nie podważyła. Szczególne znaczenie ma ustalenie, że tylko pomiędzy 4 a 21 sierpnia 2023 roku usuwanie skutków działań obwinionych wymagało zaangażowania pracowników sklepu przez dodatkowe 576 godzin pracy. Okoliczność ta nie jest jedynie elementem opisującym funkcjonowanie przedsiębiorstwa. Stanowi ona także obiektywny miernik intensywności działań podejmowanych przez obwinionych. Nie sposób bowiem twierdzić, że zachowania mieszczące się w granicach zwykłej aktywności konsumenckiej mogłyby generować konieczność wykonania setek dodatkowych godzin pracy przez personel sklepu. Podobnie ocenić należy liczbę interwencji Policji. Sąd Rejonowy ustalił, że w okresie od lipca do października 2023 roku funkcjonariusze interweniowali w związku z zachowaniem obwinionych 65 razy i niewątpliwie jest to okoliczność wyjątkowa. Sama jej skala przeczy twierdzeniom apelujących, jakoby mieli do czynienia z normalnym konfliktem konsumenckim. Nie można również tracić z pola widzenia konsekwencji psychicznych wywołanych zachowaniem obwinionych. Materiał dowodowy pozwala na jednoznaczne ustalenie, że C. T. i D. D. nie odczuwali zwykłej irytacji związanej z wykonywaniem obowiązków służbowych. Bowiem C. T. zeznał, że stresujące było już samo pojawienie się obwinionych na terenie sklepu, natomiast D. D. wskazywał na strach, presję i poczucie odpowiedzialności za sytuację. Dodatkowo, świadek K. I. mówiła o dużym stresie, dezorganizacji pracy oraz konieczności pozostawania po godzinach, zaś świadkowie D. T. i G. I. przedstawiały analogiczny obraz sytuacji. Zeznania te pozostają spójne, wzajemnie się uzupełniają i znajdują potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym. W konsekwencji nie sposób zgodzić się z twierdzeniem apelujących, że Sąd Rejonowy przypisał im zamiar dokuczenia wyłącznie na podstawie subiektywnych odczuć pokrzywdzonych. Przeciwnie, zamiar ten został wyprowadzony z całokształtu obiektywnych okoliczności sprawy i istotne znaczenie miała skala działań, ich powtarzalność, świadomość skutków, ignorowanie próśb pracowników, kontynuowanie zachowań mimo pouczeń Policji, oraz to, że obwinieni nie zmieniali sposobu działania nawet wtedy, gdy stawało się oczywiste, że ich aktywność nie prowadzi do realizacji deklarowanych celów.

Nie można także podzielić zarzutu odnoszącego się do używania przez Sąd Rejonowy pojęć ocennych takich jak „atak”, „dominacja”, „wyrafinowane metody” czy „złośliwość”. Uzasadnienie wyroku nie jest zestawieniem samych faktów, a istotą uzasadnienia jest również ich ocena. Jeżeli określone sformułowania stanowią rezultat wcześniejszej analizy materiału dowodowego i znajdują w nim oparcie, nie sposób uznać ich za przejaw dowolności. W niniejszej sprawie użyte przez Sąd Rejonowy określenia stanowią podsumowanie szczegółowo opisanych zachowań obwinionych i pozostają adekwatne do ustalonych okoliczności.

Sąd Okręgowy nie znalazł również podstaw do ingerencji w rozstrzygnięcie o karze. Przypisane obwinionym wykroczenie zagrożone jest karą ograniczenia wolności, grzywny albo nagany. Sąd Rejonowy wymierzył każdemu z obwinionych karę jednego miesiąca ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Kara ta nie może zostać uznana za surową, a wręcz pPrzeciwnie, należy ją ocenić jako wyważoną i należycie uwzględniającą zarówno okoliczności obciążające, jak i łagodzące. Do okoliczności łagodzących Sąd Rejonowy prawidłowo zaliczył uprzednią niekaralność obwinionych. Jednocześnie zasadnie uwzględnił znaczną intensywność działań, ich długotrwałość, wysoki stopień zorganizowania, działanie wspólnie i w porozumieniu, wielokrotne angażowanie Policji, generowanie znacznych kosztów społecznych oraz całkowity brak krytycznej refleksji po stronie obwinionych. W ocenie Sądu Okręgowego wymierzona kara odpowiada stopniowi winy oraz społecznej szkodliwości czynu i realizuje zarówno cele prewencji indywidualnej, jak i ogólnej. Brak jest również podstaw do ingerencji w rozstrzygnięcie dotyczące zadośćuczynienia. Kwoty po 500 złotych zasądzone solidarnie na rzecz oskarżycieli posiłkowych nie mają charakteru wygórowanego i pozostają adekwatne do rozmiaru doznanej krzywdy. Wreszcie prawidłowe jest rozstrzygnięcie o kosztach postępowania.

Mając na względzie powyższe okoliczności, Sąd Okręgowy utrzymał zaskarżony wyrok w mocy, jako słuszny i odpowiadający prawu.

W oparciu o przepisy art. 636 § 1 k.p.k. w zw. z art. 121 § 1 k.p.w. w zw. z art. 118 § 1 k.p.w. i art. 119 § 1 k.p.w. i art. 8 w zw. z art. 21 pkt 2a ustawy z dnia 23 czerwca 1973r. o opłatach w sprawach karnych (tekst jednolity: Dz. U. Nr 49, poz. 223 z 1983r. z późniejszymi zmianami), Sąd Okręgowy obciążył obwinionych opłatami za drugą instancję w kwotach po 30 złotych oraz zasądził kwoty po 50 złotych tytułem zwrotu zryczałtowanych wydatków postępowania odwoławczego, uznając, że obciążenie ich nimi, nie będzie nadmiernie dolegliwe. Zdaniem sądu odwoławczego nie ma żadnych argumentów przemawiających za zwolnieniem obwinionych od konieczności uiszczenia poniesionych w sprawie wydatków oraz od opłat. Oczywiście Sąd Okręgowy miał na uwadze w tym przypadku te okoliczności, które zostały wskazane powyżej i stanowiły asumpt do uznania, że obwinieni winni i mają ku temu możliwość, ponieść w całości należności fiskalne związane z przedmiotowym postępowaniem.

Hasła tematyczne: Wykroczenie

119 dni od wyroku do publikacji

  1. Wyrok 2 czerwca 2026 r.
  2. Portal: 29 września 2026 r. W serwisie od 13 października 2026 r.

Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.