- Sygnatura akt
- IX Ka 1243/25
- Sąd
- Sąd Okręgowy w Kielcach
- Wydział
- IX Wydział Karny Odwoławczy
- Rodzaj
- Wyrok
- Data orzeczenia
- 13 sierpnia 2026 r.
- Rozstrzygnięcie
- Orzeczenie zmienione
- Opublikowano w portalu
- 16 października 2026 r.
- W serwisie od
Zestawienie z tego dnia- Kategorie
- Sprawy karne
© autorzy OpenStreetMap
Sąd odwoławczy uniewinnił oskarżonego o uszczerbek na zdrowiu w sprawie z Włoszczowy
Obrońca zarzucił sądowi pierwszej instancji dowolną ocenę zeznań pokrzywdzonego B. I. i pominięcie zeznań jego brata D. I. Sąd Okręgowy w Kielcach zmienił wyrok Sądu Rejonowego we Włoszczowie z 29 kwietnia 2025 roku.
- Rozstrzygnięcie
- Orzeczenie zmienione
- Sąd
- Sąd Okręgowy w Kielcach, IX Wydział Karny Odwoławczy
- Sygnatura
- IX Ka 1243/25
Sąd nie zwrócił uwagi na to, że B. I. nie miał na ciele w okolicach brzucha i żeber żadnych uszkodzeń ciała w postaci choćby sińców, otarć, które uzasadniałyby fakt kopania w te okolice ciała przez oskarżonego.
Treść orzeczenia około 23 minuty czytania
Sygn. akt IX Ka 1243/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 13 sierpnia 2026 roku
Sąd Okręgowy w Kielcach IX Wydział Karny Odwoławczy w składzie:
Przewodniczący: SSO Andrzej Ślusarczyk
Protokolant: st.sekr.sądowy Magdalena Sieczka
przy udziale Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Kielcach Katarzyny Stępińskiej
po rozpoznaniu w dniach 12 czerwca 2026 roku i 13 sierpnia 2026 roku
sprawy P. Ł. ur. (...) w O., syna C.
i I.
oskarżonego o przestępstwo z art.157§2 kk
na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego
od wyroku Sądu Rejonowego we Włoszczowie
z dnia 29 kwietnia 2025 roku sygn. akt II K 236/24
I. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że uniewinnia oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu czynu;
II. kosztami procesu za obie instancje obciąża Skarb Państwa.
SSO Andrzej Ślusarczyk
Uzasadnienie
Część wstępna
Oznaczenie wyroku sądu pierwszej instancji
wyrok Sądu Rejonowego we Włoszczowie z dnia 29 kwietnia 2025 sygn. akt II K 236/24
Podmiot wnoszący apelację
Obrońca
Kierunek i zakres zaskarżenia
Na korzyść
W całości
Podniesione zarzuty
Art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia
Art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia
Wnioski
Zmiana
Stanowisko sądu odwoławczego wobec zgłoszonych zarzutów i wniosków
Zarzuty naruszenia prawa procesowego tj art 7 kpk oraz błędu w ustaleniach faktycznych
Zasadny
Zarzuty zasługiwały na uwzględnienie. Sąd I instancji przy ocenione zeznań pokrzywdzonego B. I. w ogóle nie uwzględnił okoliczności , które były niekorzystne i w istotny sposób rzutowały na negatywną ocenę ich wiarygodności. Tak dokonana ocena zeznań B. I. nie spełniała wymogów z art. 7 kpk i uznać ją trzeba za dowolną i pobieżną. Z treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że sąd uznał jego zeznania za zgodne z prawdą dlatego, że w sposób konsekwentny opisał on przebieg zdarzeń z dnia 12 kwietnia 2024., nie koloryzował, skupiając się na rzetelnej relacji oraz zachowaniu chronologii zdarzeń. Sąd pomiął istotny dla rozstrzygnięcia fragment zeznań B. I., w którym kategorycznie zaprzeczył on , aby oskarżony, którego nazywał wujkiem oprócz tego jednego zdarzenia stosował wobec niego jakąkolwiek przemoc fizyczną ( k. 90 cyt. ,,.... to był pierwszy incydent, w którym wobec mnie została użyta przemoc fizyczna ze strony wujka, ze strony cioci nigdy się nie pojawiła przemoc fizyczna"). Ten fragment zeznań nie koresponduje ze stwierdzeniem sądu, z którego wynikało, że wcześniej miało tez dochodzić do używania przemocy. To stwierdzenie opiera się na zmienionych zeznaniach pokrzywdzonego złożonych na rozprawie. Ponadto nie można zgodzić się z twierdzeniem, z którego wynika, że B. I. ( k. 377v) zgłosił całe zdarzenie tylko dlatego, że jego obrażenia zostały zauważone przez opiekuna w szkole. Z zeznań I. R. wynikało, że w poniedziałek o godz. 7.03 otrzymała od B. I. wiadomość SMS , w której napisał cyt. : " ....chciałbym wnioskować o natychmiastowe przeniesienie do innej rodziny nawet jeśli miałbym iść do domu dziecka to ja wolę już to ponieważ w piątek zdarzyła się niefajna sytuacja, jak będzie pani chciała żebym powiedział co i jak to proszę zadzwonić, to przyjdę czy nawet przez telefon , ale prosiłbym też o to, aby nie mówić im o tym co ja tutaj piszę bo może być powtórka z tego co się stało:". O powyższej rozmowie świadek poinformowała telefonicznie pedagoga szkolnego D. L.. Tego dnia tj 15 kwietnia, po godz. 10.00 miało zostać zorganizowane spotkanie w gabinecie D. L., w którym miał uczestniczyć on sam, wychowawczyni B. O. oraz koordynator d/s rodzin zastępczych I. R. z ramienia (...) ( vide zeznania D. L. k. 5). Spotkanie to było wcześniej zaplanowane a to dlatego, żeby wesprzeć psychicznie B. przed osadzeniem go w (...) w związku z wyrokiem jaki zapadł przeciwko niemu o dokonanie czynu karalnego z art. 280 par. 1 kk.. Informację dotyczącą tego orzeczenia B. I. przekazał swojej wychowawczyni D. O. w dniu 12 kwietnia 2024 o godz. 19.40 . Z zeznań D. L. wynikało, że na tym spotkaniu, kiedy poruszyli kwestię wyroku B. oświadczył, że on już nie wróci do rodziny zastępczej, a kiedy zaczęto go pytać o to dlaczego dopiero wtedy ujawnił im fakt rzekomego pobicia. W trakcie rozmowy pokazał obrażenia (k. 5 ). Powyższe zeznania nie uzasadniają wniosku, wedle którego B. I. zgłosił zdarzenie tylko dlatego, że jego obrażenia zostały zauważone przez opiekuna w szkole ( vide stwierdzenie sądu K. 377 v). Treść zeznań D. L. i I. R. wskazuje jednoznacznie, że ujawnienie rzekomego pobicia było z inicjatywy B. I. i już wcześniej się do tego przygotowywał. Pisząc SMS -a do I. R. w poniedziałek we wczesnych godzinach rannych prosząc o przeniesienie do innej rodziny zastępczej napomknął o "niefajnym zdarzeniu ". Musiał więc zdawać sobie sprawę z tego, że kwestia ta w poniedziałek będzie poruszana i będzie o to pytany. Nawet sam zachęcał, że ujawni na czym miało polegać to zdarzenie które określił jako "niefajne"
Fakty te podważają wiarygodność słów pokrzywdzonego , z których wynikało, że tak na prawdę nie chciał ujawniać faktu , rzekomego pobicia oraz powodu, który rzekomo skłonił go do jego ujawnienia. Nadmierne znaczenie sąd nadał treści opinii biegłej psycholog. Z tego, że świadek B. I. nie przejawia tendencji do konfabulacji tak na prawdę nic nie wynika. To wcale nie przesądza o tym, że musiał mówić on prawdę. Z kolei stwierdzenie, że zeznania są prawdopodobne wykracza poza zakres opiniowania gdyż ocena wiarygodności zeznań świadka zastrzeżona jest wyłącznie dla sądu a nie do biegłego i sąd nie powinien sugerować się takimi stwierdzeniami, które wykraczają poza kompetencje biegłego psychologa.
Kontynuując należy stwierdzić, że w zasadzie głównym powodem dla, którego zeznania B. I. zostały uznane za wiarygodne była opinia biegłego medyka sądowego O. X. opracowana na podstawie dokumentacji lekarskiej ( k. 96). Sąd nie zwrócił uwagi na to, że B. I. nie miał na ciele w okolicach brzucha i żeber żadnych uszkodzeń ciała w postaci choćby sińców, otarć, które uzasadniałyby fakt kopania w te okolice ciała przez oskarżonego. To właśnie te urazy miały przecież spowodować u niego bardzo silny ból , który odczuwał również w trakcie pobytu w szpitalu . Ból ten miał rzekomo zakłócać jego prawidłowe funkcjonalnie w sobotę oraz w niedzielę i decydować o tym, że w tych dniach nie wychodził praktycznie z pokoju. Odczuwanie bólu jest subiektywne, medycznie nie do zweryfikowania. Możliwości są więc dwie albo kopnięcia były bardzo słabe skoro nie pozostawiły śladów na ciele i twierdzenia o silnym bólu rozciągającym się także na pobyt w szpitalu były nieprawdziwe albo fakt kopania w ogóle nie miał miejsca a twierdzenia o silnym bólu w okolicy żeber miały na celu wyłącznie tan fakt potwierdzać. Tak czy owak w każdym z tych dwóch przypadków zeznania B. I. byłyby niezgodne z prawdą. Nie da się ustalić, który wariant jest prawdziwy dlatego zgodnie z treścią art. 5 par. 2 kpk przyjęto wariant najkorzystniejszy dla oskarżonego, wedle którego fakt kopania nie miał miejsca w rzeczywistości. Sąd dokonując oceny zeznań B. I. i jego brata D. I. nie zwrócił uwagi na to, co wynikało z zeznań tego ostatniego. Na k. 245-246 D. I. zeznał , że oprócz siniaków na głowie widział u B. siniaki na skroni i rękach cyt '' na pewno miał ogólnie twarz i ręce" w domyśle chodziło o sińce w tych właśnie miejscach. Z opinii biegłego O. X. wynika, że sińców na rękach i w okolicach skroni u B. I. w ogóle nie stwierdzono. W dodatku sąd zmarginalizował ocenę zeznań świadków Z. I. i jej córki M.. Z zeznań M. U., której B. I. miał wysłać zdjęcia dokumentujące obrażenia na głowie wynikało, że nie umiał wskazać powodu, dla którego miał zostać pobity. Wielokrotnie pytany przez nią o powód pobicia unikał odpowiedzi, zmieniał temat. Mówił jej , że był przy tym jego młodszy brat a de facto D. I. przy tym nie było. Z kolei z zeznań jej matki Z. I. ( k. 236) wynikało, że B. I. informując jej córkę o tym, że został pobity przez oskarżonego mówił do niej, że wezwał policję ale został zamknięty przez oskarżonego w pokoju ( po to, żeby policjanci nie mieli z nim kontaktu ).Z. M. miał powiedzieć przy tym do policjantów, że B. nic nie jest i policjanci odjechali. Informował ją, że państwo M. nie chcieli wpuścić policji a reakcja była dopiero jak przyjechało pogotowie. W reakcji na te jej zeznania M. U. potwierdziła te fakty. Przyznała, że B. informował ją o tym, że wezwał policję ale mu w to nie uwierzyła bo jak sama stwierdziła cyt. " policjanci by tak nie odeszli bo nie pozwala na to prawo". Jak wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku sąd uznając, w całości zeznania M. U. za wiarygodne całkowicie pominął te fakty, które świadczyły o tym, że B. I. ewidentnie kłamał ją mówiąc, że wezwał policję, że został przez oskarżonego zamknięty w pokoju i że policjanci zostali przez oskarżonego odprawieni z kwitkiem oraz, że na miejsce została wezwana karetka . Dokonując oceny jego zeznań faktów tych nie można było zbagatelizować tylko dlatego, że negatywnie rzutowały one na ich wiarygodność. Te zeznania jednoznacznie dowodzą tego, że B. I. z premedytacją kłamał swą ówczesną dziewczynę. Kłamstwa tego nie da się wytłumaczyć tym, że chciał ukryć przed nią treść wyroku za rozbój skoro informował ją o nim w dniu 14.04 2024 a wynika to wprost z zabezpieczonej korespondencji na komunikatorze R. ( k. 43 V). Po drugie wykluczyć trzeba, aby powodem niewezwania policji była obawa przed reakcją S. M.. Z zeznań, o których była już mowa wynikało, że nigdy wcześniej nie podniósł on na niego ręki i nigdy go nie uderzył. Ponadto w tym miejscu podkreślić trzeba to, że B. I. nie obawiał się jego reakcji, kiedy wrócił do domu kompletnie pijany i kiedy wykradł mu elektronicznego papierosa , który wcześniej został mu przez oskarżonego odebrany ( vide opinia z 6 października k. 54). Sam B. I. w zeznaniach złożonych przed sądem taką obawę sam wprost wykluczył ( k. 210 cyt. " ..." bałem się zgłosić w sobotę bo myślałem, ze policja przyjedzie i nic nie zrobi" ). Sąd dokonując oceny zeznań B. I. pominął również wszystko to co przedstawiało go w niekorzystnym świetle na co zwrócił słusznie uwagę obrońca we wniesionej apelacji. Ocena jego zeznań jawi się przez to mało wnikliwa. Negatywne cechy dotyczące B. I. niewątpliwie obligowały sąd do szczególnej wnikliwości i drobiazgowości w ocenie jego zeznań z zachowaniem krytycyzmu. Sąd nie wziął pod uwagę tego, co wynikało z opinii z dnia 22.12 2023 ( k. 59 i nast.). Opracowujący tę opinię zespół biegłych stwierdził m. in nasilone tendencje B. I. do kłamstwa w trakcie wypełniania testów psychologicznych dotyczących jego funkcjonowania co podważało wiarygodność uzyskanych wyników, zaburzenia osobowości co klinicznie przejawiało się u niego egocentryzmem, nadpobudliwością nerwową , drażliwością , impulsywnością, skłonnością do zachowań agresywnych i autoagresywnych, skłonnością do nieprzestrzegania norm prawnych, tendencją do obwiniania innych za swoje niepowodzenia. Biegli stwierdzili u niego umiarkowany stopień demoralizacji w tym wykorzystywanie przez niego mechanizmu kłamstwa i manipulacji., Manipulowanie ludźmi, nie okazywanie szacunku do rodziców zastępczych i niedostosowanie się do ich wymagań. Miał on również negatywny wpływ na swojego brata poprzez modelowanie u niego negatywnych postaw społecznych. To, że B. I. posiadał właściwości manipulacyjne czytelne jest choćby na przykładzie upozorowania swego porwania, który to fakt również prze sąd został pominięty. Okoliczność ta była bezsporna bowiem w zeznaniach B. I. fakt ten potwierdził. Na skutek nakazania mu natychmiastowego powrotu do domu ze szkoły po skończeniu lekcji i niepozostawania na świetlicy z uwagi na niewłaściwe zachowanie z premedytacją upozorował, że został porwany przez nieustalonego mężczyznę, siłą wciągnięty do samochodu, z którego udało mu się wydostać drugimi tylnymi drzwiami i uciec. Mówiąc o tym był roztrzęsiony i zapłakany . Takie jego zachowanie i udawanie, wzbudziło przekonanie o tym, że mówił prawdę nie tylko opiekunów ale także i policjantów gdyż w tej sprawie wszczęto postępowanie. W końcu sam przyznał się do tego, że całe to zdarzenie sobie wymyślił co spowodowało , że postępowanie w tej sprawie umorzono. Nie ma wątpliwości, że w ten sposób chciał wymusić zmianę decyzji swoich opiekunów i uzyskać pozwolenie na pozostawanie na wietlicy i powrót do domu autobusem szkolnym razem z innymi uczniami. Ten przykład zachowania nie powinien być bagatelizowany przez sąd bowiem potwierdza on z całą stanowczością ewidentne skłonności B. I. do manipulowania ludźmi oraz to do czego potrafi się posunąć dążąc do uzyskania określonego celu.
Sąd nie rozważał również powodu rzekomego pobicia. Wedle B. I. podejrzewał on, że powodem pobicia go było to, że o treści zapadłego w dniu 12 .04.2024 wyroku powiadomił on swoją wychowawczynię co miało zostać przez oskarżonego ujawnione po godz. 22. 00, kiedy zostawił on swój telefon w wyznaczonym miejscu i kiedy został on przez oskarżonego przejrzany. Słusznie zwrócił uwagę obrońca na to, że na temat rzekomego powodu pobicia zeznania B. I. złożone przed sądem są odmienne. Wzbogacone zostały o rozmowę B. z oskarżonym bezpośrednio po pobiciu na temat jego smsów z wychowawczynią cyt.: ..." były pretensje, że napisałem do niej o wyroku , w rozmowie były chyba tylko i wyłącznie pretensje o wiadomości do wychowawczyni" . O tej rozmowie B. I. słowem nie wspomniał w pierwszych swoich zeznaniach złożonych w krótkim odstępie czasu od zdarzenia ( k. 89 ) mimo, że były one obszerne i szczegółowe. Miejsce na fakt rzekomej rozmowy po pobiciu o przesłanej do wychowawczyni informacji o wyroku w jego pierwszych zeznaniach się nie znalazło. Prawdą jest, że w tych pierwszych zeznaniach B. I. wyraził jedynie swoje przypuszczenie co do powodu pobicia budowane nie na treści owej rozmowy lecz wyłącznie w oparciu o podejrzenie , że opiekunowie przeglądali telefon i musieli się dowiedzieć , że o treści wyroku poinformował on swoją wychowawczynię. Z zeznań z rozprawy wynika, że o powodzie pobicia miała świadczyć wprost rzekoma rozmowa, w trakcie której oskarżony miał do niego wygłaszać pretensje , że poinformował o wyroku nauczycielkę. Niezależnie od tego stwierdzić trzeba, że z zeznań B. I. wynika, że w trakcie bicia go S. M. nie wypowiadał żadnych słów , które wskazywałyby na to, że powodem bicia był właśnie ten fakt. Słowa , które wypowiadać miał oskarżony cytowane w zeznaniach B. I. ( k. 89 v) raczej świadczyły o tym, że powodem pobicia był wyrok, który zapadł i zachowanie B. I. , które odbiegało od normalnych standardów i norm społecznych i nie było zgodne z oczekiwaniami oskarżonego, który starał się stosując określone metody wychowawcze w przekonaniu o ich słuszności wychować go na prawego człowieka. Słusznie obrońca eksponuje to, że przecież takich nagannych zachowań B. I. oprócz rozboju było więcej np. kradzież piwa w Biedronce, wyrzucenie z akademika, powrót do domu w stanie upojenia alkoholowego, palenie i handel e- papierosami, a mimo to nie wywołały one u oskarżonego żadnej reakcji przemocowej. Zważywszy na powyższe oraz uwzględniając ten fakt, że przecież o wyroku i środku orzeczonym wobec B. I. wychowawczyni została poinformowana przez samą V. M. w dniu 12 kwietnia 2024 w godzinach wieczornych przed oddaniem telefonu przez B. , stwierdzić trzeba, że ów powód pobicia wskazany przez B. I. jawi się jako całkowicie nieprawdopodobny a wręcz nierealny. Jak już zaznaczono wcześniej sam B. I. w rozmowie z M. U. pytany przez nią nie umiał go wskazać, unikał odpowiedzi i zmieniał temat co ma jak się wydaje jednoznaczną wymowę. Ponadto zachowanie oskarżonego było całkowicie nieadekwatne do jego dotychczasowej postawy jako rodzica zastępczego- dotychczasowego niestosowania przemocy wobec B. co sam przyznał on w pierwszych swoich zeznaniach. Rację ma obrońca twierdząc, że pokrzywdzony przez wiele lat stwarzał sytuacje , które mogły być podstawą reakcji na jego zachowanie ale nigdy ze strony oskarżonego nie doznał przemocy. Z tym należy się zgodzić ponieważ z dowodów zebranych w sprawie nie wynika, aby B. I. komukolwiek żalił się, że oskarżony używa wobec niego przemocy ( vide choćby zeznania D. O. k. 45-46, zeznania dzielnicowego k. 48 v, pismo (...) k. 86 v, zeznania C. B. k. 119 v ). Rzekoma przemoc nie była powodem dla którego (...) wystąpiła wcześniej o pozbawienie oskarżonego i jego żony statusu rodziny zastępczej.
Całkowicie odmiennie wygląda sytuacja jeśli chodzi o powód rzekomego pomówienia wskazany przez S. M.. Stwierdził on konsekwentnie i stanowczo , że nie pobił pokrzywdzonego a wersja , którą demonstrował on w swoich zeznaniach została stworzona po to, aby zemścić się na nim i dokuczyć mu za jego postawę w postępowaniu , które toczyło się przed sądem rodzinnym i zakończyło orzeczeniem o umieszczeniu B. w (...). Taki powód jawi się jako całkowicie racjonalny i przekonywający. Po pierwsze należy stwierdzić, że od dłuższego czasu rosła niechęć B. I. do swoich rodziców zastępczych. W miarę postępującego procesu demoralizacji nie pasowały mu wymogi jakie mu stawiano. Coraz trudniej było mu respektować stworzony regulamin. Sam w swoich zeznaniach, stwierdził, że kilkakrotnie zwracał się do (...) o zmianę rodziny zastępczej ( piątej) jednak prośby te nie były uwzględniane z uwagi na brak miejsc w innych rodzinach. Kulminacja tej niechęci a wręcz złości nastąpiła właśnie w dniu 12 kwietnia 2024, kiedy dowiedział się o wyroku za rozbój, na mocy którego miał być umieszczony w (...). Nie krył on tego, że bardzo obawiał się takiego rozstrzygnięcia i liczył na to, że zostanie zastosowany nadzór kuratora. W sposób całkowicie bezkrytyczny za treść wyroku obwiniał przede wszystkim oskarżonego a na drugim miejscu jego żonę. Uważał, że nie bronili go w sposób właściwy i dzięki ich postawie zawdzięcza taką decyzję sądu, która był wręcz zdruzgotany ( vide wpis w R. cyt : " ciocia i wujek mnie udupili" k. 43 v). Mało tego oskarżony miał wprost oświadczyć mu, że nie zamierza pisać od tego wyroku odwołania gdyż decyzję sądu uważał za słuszną. Tak więc mając powyższe na uwadze stwierdzić trzeba, że faktycznie B. I. miał rzeczywisty powód do tego, aby fałszywie pomówić oskarżonego i w ten sposób odegrać się na nim. Mógł też liczyć na to, że w ten sposób uda mu się natychmiast opuścić dotychczasową rodzinę zastępczą o czym wspominał na spotkaniu w gabinecie D. L. a także w wiadomości sms wysłanej do I. R. w dniu 15 kwietnia o godz. 7.03. ( treść k. 10 v). Zdawał sobie sprawę, że w przypadku skazania także i jego brat u którego również postępował proces demoralizacji zostanie zabrany i przeniesiony do innej rodziny bądź domu dziecka.
W tym miejscu trzeba też bliżej przyjrzeć się obrażeniom ciała jakie stwierdzono u B. I.. Z dokumentacji medycznej i opracowanej na jej podstawie opinii biegłego O. X. wynika, że w chwili przyjęcia do szpitala stwierdzono u niego zasinienia w okolicy czołowej lewej i na szyi po stronie prawej podbiegnięcia krwawe. Tymczasem ze zdjęć przesłanych przez B. U. (k. 100 ) wynika, że na czole widoczne są plamy, które mogą hipotetycznie odpowiadać zasinieniom ale występują one po stronie prawej a nie lewej. To kolejny argument , który w istotny sposób osłabia wersję B. I. i jego brata, że obrażenia ciała powstały w wyniku pobicia przez oskarżonego w okolicznościach przez nich wskazanych. Skąpy opis tych uszkodzeń w zasadzie uniemożliwia dokładne określenie daty ich powstania.
W tym miejscu trzeba się odnieść do zeznań D. I. i I. M.. Świadkowie ci byli osobami bliskimi. D. I. był bratem B. zaś I. M. żoną oskarżonego. To obligowało również do zachowania szczególnej ostrożności i właściwego krytycyzmu w ocenie złożonych przez nich zeznań. Niestety świadek D. I. mimo, że był pierwszą osobą, która widziała ślady na ciele B. i był obecny w pokoju , w którym miała miejsce pierwsza faza zdarzenia, kiedy to B. miał być siłą ściągnięty z łózka i wyprowadzony z pokoju nie został od razu przesłuchany w dochodzeniu. Przesłuchany został dopiero przed sądem. Ten okres czasu dawał możliwość wzajemnego kontaktowania się z B. i wpływania na jego zeznania. Nie przesłuchano również kolejnego z braci, który w tym czasie spał w innym pokoju na okoliczność pobicia i występowania śladów na ciele stwierdzonych u B. w poniedziałek w gabinecie D. L. a następnie w szpitalu. W postępowaniu przygotowawczym nie przeprowadzono więc istotnych w sprawie dowodów. Z treści uzasadnienia wyroku wynika, że sąd uznał zeznania I. M. częściowo wiarygodne a częściowo niezgodne z prawdą. ( k. 378 v ). Ocena, której dokonał jest oceną , płytką, pobieżną ogólnikową i nie odnosi się do całości jej zeznań a konkretnie tego co działo się w sobotę i niedzielę. Zeznania D. I. zostały w całości uznane za wiarygodne za wyjątkiem jednego tylko faktu a mianowicie tego, że w weekend B. przebywał cały czas u siebie w pokoju i nie wychodził z domu ( k. 380 ). Sąd niezasadnie uznał, że D. I. mógł nie pamiętać tego, że B. pomagał w jeździe konnej córce B. H.. Dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie miało właśnie to, czy faktycznie B. I. w sobotę i niedzielę przebywał w swoim pokoju, którego nie opuszczał czy też miał on kontakt z innymi osobami, które powinny były zauważyć występujące u niego na czole sińce. Logicznym jest, że gdyby sińce te faktycznie u niego na czole wystąpiły i były widoczne ( D. I. zeznał, że widział je w sobotę rano) to oskarżonemu zależałoby na tym, aby B. I. nie miał kontaktu z innymi osobami, które mogłyby dostrzec ślady na czole B. mając przecież świadomość, że są one efektem pobicia i mogły wzbudzić zainteresowanie i podejrzenia.. Z zeznań B. wynika, że w sobotę między godziną 10.00 a 11.00 wsiadł na konia na prośbę oskarżonego, gdyż chciał on nakręcić filmiki z koniem, który miał być przeznaczony do sprzedaży. Z jego zeznań wynikało dalej, że w niedzielę przeleżał cały dzień w łóżku. Nigdzie nie wychodził. Nikt z dorosłych w ogóle do niego nie zaglądał. Zjadł obiad przyniesiony przez D.. Te zeznania są niezgodne z prawdą i świadczą o tym, że B. I. kolejny raz kłamał po to, aby demonstrować jak bardzo był obolały w wyniku pobicia, do tego stopnia, że nawet nie mógł w sobotę wsiąść na konia. W ten sposób chciał uwiarygodnić fakt rzekomego pobicia. Z zeznań I M. wynikało natomiast , że w niedzielę rano chłopcy w trójkę pojechali na rowerach do kościoła a po powrocie zjedli drugie śniadanie. Pytany na rozprawie na tę okoliczność B. I. stwierdził, że nie pamięta czy w niedzielę był w kościele. ( k. 210 cyt. :..." nie pamiętam czy w niedzielę pojechaliśmy do kościoła".). Natomiast D. I. stwierdził, że tego dnia żaden z ich trójki do kościoła nie pojechał. Nie wyjaśnił dlaczego tak się stało. Dlaczego akurat wszyscy trzej nie pojechali do kościoła w tym E.. Trafne są uwagi zawarte w apelacji dotyczącej tej kwestii. Świadek B. H. potwierdziła, że B. uczestniczył w nauce jazdy na koniu jej córki. Jej zeznania nie potwierdzają wersji B., z której wynika, że w sobotę cały czas pozostawał zamknięty w swoim pokoju. Brak jest podstaw do tego , aby jej zeznaniom nie dać wiary skoro była ona świadkiem zupełnie bezstronnym. Jej zeznania podważają również wiarygodność zeznań D. I., z których wynikało, że pani H. raczej nie mogła widzieć B.. Ponadto zeznania D. I. są zbieżne z zeznaniami I. M. odnośnie dyżuru w kuchni, który miał w sobotę pełnić B.. Stwierdzenie B. I. z którego wynikało, że nie pamiętał tego czy pojechał do kościoła brzmi niewiarygodnie. Skoro zawsze w trójkę rano jeździli do kościoła na rowerach to dlaczego akurat miałby tego faktu nie zapamiętać skoro dokładnie pamiętał ze szczegółami wszystko to co działo się od piątku do niedzieli. Zdaniem sądu okręgowego owa niepamięć nie jest autentyczna . K. I. po prostu zdawał sobie sprawę ze znaczenia tej okoliczności i nie wiedział co na tę okoliczność zeznał jego brat. Nie był konsekwentny w swoich zeznaniach. Raz twierdził, że w niedzielę nigdzie z pokoju nie wychodził zaś na pytanie czy pojechał do kościoła stwierdził, że tego nie pamięta.
Jeśli chodzi o pozostałych świadków to faktycznie demonstrują one konflikt między oskarżonym i jego żoną i pracownikami (...) i w zasadzie na temat przedmiotu postępowania niewiele istotnego wnoszą. Żadna z tych osób nie była świadkiem zdarzenia będącego przedmiotem postępowania.
Mając powyższe na uwadze sąd okręgowy nie dał wiary zeznaniom pokrzywdzonego i uznał, że mimo obdukcji lekarskiej brak jest podstaw do przyjęcia , że stwierdzone sińca powstały na skutek pobicia.
o zmianę wyroku
Zasadny
wskazano w pkt.3.1
Rozstrzygnięcie sądu odwoławczego
Przedmiot i zakres zmiany
zmiana w zakresie oceny zeznań świadków i finalnie w zakresie winy
wskazano w pkt.3.1 brak podstaw do uznania za wiarygodne zeznań B. I.
Koszty procesu
Punkt II wyroku
na podstawie art. 632 pkt 2 kpk w związku z uniewinnieniem kosztami procesu za obierinstancje należało obciążyć Skarb Państwa.
SSO Andrzej Ślusarczyk
Granice zaskarżenia
Dowód: Kolejny numer załącznika
- Kolejny numer załącznika, k. 1
Podmiot wnoszący apelację
obrońca oskarżonego
Rozstrzygnięcie, brak rozstrzygnięcia albo ustalenie, którego dotyczy apelacja
wina
Kierunek i zakres zaskarżenia
Na korzyść
W całości
Podniesione zarzuty
Art. 438 pkt 2 k.p.k. – obraza przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia
Art. 438 pkt 3 k.p.k. – błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, jeżeli mógł on mieć wpływ na treść tego orzeczenia
Wnioski
Zmiana
64 dni od wyroku do publikacji
- Wyrok 13 sierpnia 2026 r.
- Portal: 16 października 2026 r.
Pełny tekst i metryka orzeczenia: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych. Tytuł i streszczenie przygotował model językowy na podstawie treści orzeczenia. Orzeczenie może być nieprawomocne.